IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Czasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Indie, Delhi
Galeony : 76
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 93




Gracz






PisanieTemat: Pokój Czasu   Czw Sie 18 2011, 21:16

First topic message reminder :

Z początku pokoik wydaje się być całkowicie normalny i swojski. Zagracony, zakurzony i w ogóle "za-". Cały szkopuł jednak właśnie w tym tkwi - w zwyczajności i nijakości. Tym przyciąga spragnionych spokoju i ciszy uczniów. Jednak i tutaj istnieje magia i to ta z rodzaju niebezpiecznych. Kiedyś komuś udało się zatrzymać w tym pomieszczeniu czas. Przebywający tu czarodzieje nie odczuwają działania czaru, lecz po wyjściu uświadamiają sobie, że wszyscy są tam, gdzie byli parę godzin temu, a zegar pokazuje dokładnie tą samą godzinę co wcześniej. Trzeba jednak pamiętać, że nie można zabawić tu zbyt długo. Mimo iż w realnym świecie czas się zatrzymuje, dla ludzi w PC liczy się on normalnie. Więc jeśli ktoś przesiedzi tam rok czy dwa, odbije się to na jego wyglądzie. Jest jeszcze coś. Ciekawi was, skąd tu tyle różnych przedmiotów? Otóż... do pokoiku można wnieść mnóstwo rzeczy, ale gorzej już z ich wyniesieniem. Bo gdy na przykład namaluje się tu obraz, będzie on musiał zostać tu na zawsze. Tak samo dzieje się z innymi przedmiotami, których struktura uległa zmianie po wniesieniu ich do sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Sro Wrz 14 2016, 20:33

Kompletnie się w tym wszystkim zagubiła. Tak desperacko próbowała mu pomóc, że wciąż szkodziła coraz bardziej i bardziej, czując, jak ten uścisk powoduje kolejne niedomówienia i żal między nimi. Musiała być uczciwa wobec samej siebie i wobec niego - czy Alexander chciałby naprawdę, żeby była z nim, nie kochając go?
A czy ona naprawdę chciałaby, żeby ten mężczyzna zniknął z jej życia?
-Powiedz mi proszę, czego ode mnie oczekujesz? Jesteś niesamowicie przystojny, bystry, odważny, ale... - zaczęła i urwała w połowie. Nie mogła przerzucić przez gardło kolejnych słów.
-Ale nie zakocham się w tobie, póki kocham jego. Moje serce, tak jak i twoje to jednoosobowe mieszkanie. Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś tak bardzo, że nie widziałeś nic, poza tą osobą? Żadnych kolorów, żadnych obrazów, żadnych ludzi...Nic, tylko ją - powiedziała nie bardzo wiedząc, jaki los sobie zgotowała tym zagraniem. Chciała mu wytłumaczyć, że miłość jest wierna i wypełnia całą przestrzeń, zupełnie zapominając o tym, że miłość Alexandra właśnie taka była - jeśli dawał coś od siebie, to z całej mocy.
-Dlaczego nie możemy być po prostu przyjaciółmi? Dostrzeż szarości w swoim życiu - powiedziała bez przekonania, przy czym powoli zaczęły jej się trząść ręce ze zdenerwowania. A co, jeśli Alexander naprawdę tych szarości nie widział?
-Powiedz, jeśli nie chcesz mnie widzieć - dodała smutno, ale usiłowała być stanowcza w tym wszystkim. Nie było jej lekko z tą sytuacją, ale wiedziała, że Alexandrowi jest jeszcze gorzej, musiała o tym pamiętać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Sro Wrz 14 2016, 20:57

Alexander nie wiedział co ma jej odpowiedzieć. Czuł żal do samego siebie za to, że cokolwiek czuł do tej dziewczyny. Że cokolwiek co robiło, wywoływało u niego dreszcz przyjemności, aż chłopak się wzdrygał. Że jej dotyk sprawiał, że Alexander uzależniał się od niej i jej zapachu, widoku kształtnego ciała i jej pięknych ust.
Mimowolnie oblizał wargi i przełknął ślinę, gdyż zaschło mu w gardle. Nie mógł o niej myśleć, bo serce zaczynało mu coraz szybciej bić. To było zdecydowanie dziwne, więc skarcił się w duchu i spróbował odszukać jakiegoś punktu zaczepienia aby skupić się na czymś innym.
-Słuchaj... Nigdy nie kochałem kobiety. Raz lubiłem dziewczynkę, gdy miałem dziesięć lat. Skończyło się to dla nas tragicznie. Nie. Nie będę dostrzegał szarości, bo po prostu tego nie umiem.
Wzruszył ramionami, patrząc na kobietę i wzdychając głęboko. Pytanie, czy to do niej, czy przez nią? Ciekawe pytanie, prawda?
-Nie mówię, że... ale gdybyś spróbowała... mogłabyś się pozbyć go ze swojego serca. Tak. JA też mógłbym pozbyć się Ciebie... Mógłbym...? Nie. Nie chcę tego robić. Wiem, że jestem hipokrytą, ale...
Gadał trochę jak potłuczony, ale był w desperacji. Jeśli teraz zawiedzie to opuści tą salę i nigdy więcej tu nie wróci. Nie odwiedzi też więcej Hogsmead. Nie pójdzie tam, gdzie byli razem. Już nigdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Czw Wrz 15 2016, 19:33

Mogłabyś pozbyć się go ze swojego serca...Te słowa rozbrzmiewały jej w głowie przez dłuższą chwilę, zanim cokolwiek odpowiedziała. Poza tym nie było już nic. Nie słyszała tonu jego głosu, nie widziała jego gestów i wyrazu twarzy, a gdyby ktoś ją zapytał o to, o czym przez tę chwilę rozmawiała z Alexandrem zapewne nie potrafiłaby odpowiedzieć.
Liczyło się tylko to zdanie.
Powoli, ale wyraźnie jej twarz przybierała różnorakie wyrazy. Najpierw zmarszczyła brwi w złości i ścisnęła pięść, jakby zaraz w swym dziecięcym wyglądzie chciała tupnąć nóżką i obruszyć się nadymając różowe policzki. Jednak po chwili ścisk się rozluźnił, ale twarz przybrała wyraz niepojętego zdziwienia, jakby Alex mówił w nieznanym dla niej języku i wtedy właśnie dziewczyna, patrząc nań tym zdziwionym wzrokiem, z podniesionymi do góry brwiami przemówiła:
-Co ty mówisz? - zdołała wydusić i zamilkła, bo bała się, że zacznie na niego krzyczeć. Potrzebowała chwili, żeby wrócić do spokojnego stanu i względnego ładu w sercu.
-To nie hipokryzja, to obłęd. NIE wyrzucę go ze swojego serca i NIE będę mogła z tobą być, choć bardzo cię szanuję i mi na tobie zależy. Odtrącasz mnie jako przyjaciela i żądasz żebym pokochała tylko ciebie. Kocham cię, ale jak brata. Miłość to nie światło, tu nie ma włącznika, nie istnieje żadne zaklęcie, które może odczarować jej urok. Tak już po prostu jest - powiedziała, akcentując wyraźnie pierwsze dwa zaprzeczenia.
-Nie przewidujesz półśrodków, prawda? Albo ty albo on? Dobrze wiesz, jaki jest wynik tego losowania, ale powiedz mi - czy naprawdę muszę wybierać? Daj sobie pomóc, Alex, proszę. Bądź moim przyjacielem, pozwól mi być twoją przyjaciółką - dodała po chwili z desperacką nadzieją, że w końcu obudzi w nim chęć do współpracy. Nie miała ochoty się z nim rozstawać, ale...serce nie sługa. Choć w tym momencie bardzo by chciała, nie mogła się w nim zakochać. Teraz nie może jej odtrącić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Czw Wrz 15 2016, 19:49

Alexander nie słuchał już tego co mówiła. Po jej pierwszych słowach poddał się. W pewien sposób miała rację. NIE mógł jej wyrzucić ze swojego serca. To BYŁ obłęd. A on, Alex, był w samym oku cyklony. To on rozpętał to tornado i on to tornado powinien teraz ze sobą zabrać. Tornado popieprzonych uczuć i wszystkiego co najgorsze. Miał już dość tego gadania o przyjaźni. Dawała mu friendzone, ale on nie był tak głupi, żeby go przyjąć. I co? Miał może jeszcze wejść to wielkie gówno i ranić się przy każdym spotkaniu? Widząc ją, ale nie mogąc dostrzec, czuć ją, ale jednocześnie mieć zatkany nos. Dotykać ją, ale nie mogąc czuć jej ciepła. Co to miało do cholery być!? Jaki miałby być cel tej znajomości!?
Przygryzał mocno swoją dolną wargę, ale nie to nic nie dawało. Nie dało mu ukojenia i uspokojenia myśli. Nie dawało mu zebrania się do kupy, więc ranił swoje usta dalej, wciąż coraz bardziej zły i zły.
-Nie. Nie kochasz mnie jak brata. Nie kochasz mnie wcale, więc przestań okłamywać i mnie i siebie. Nie wiem kim jest dla Ciebie tamten facet. Nie znam go, ale lepiej, żeby był wart. Wart mojego serca i wart naszej znajomości.
Rzucił cicho i podniósł głowę, patrząc na nią uważnie. Na jego twarzy malowało się nic. Zupełne nic. Brak jakichkolwiek uczuć, czy emocji. Był pusty na zewnątrz jak i w środku. Zrobił krok do przody i szybko ją wyminął.
-Jeśli to jest losowanie to losuj sobie do woli. Mam nadzieję, że moje serce na coś Ci się kiedyś przyda.
Rzucił przechodząc obok niej i za chwilę był już przy wyjściu z sali. Niestety nie potrafił się zdobyć na to, żeby od razu wyjść. Więc stał tak trzymając dłoń na klamce i rzująć w ciszy słowa, których nie był w stanie powiedzieć na głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Czasu   Sob Wrz 17 2016, 18:42

To, co się przed chwilą wydarzyło, było gwoździem do trumny ich znajomości. Ruth miała żal do Alexandra, że patrzy tak zero-jedynkowo na świat i nie przyjmuje do wiadomości żadnych ugód. Może faktycznie nie chciał się bawić w krojącą go na kawałki niezdrową relację, w której ona by darzyła go zaufaniem i szacunkiem, podczas gdy on musiałby patrzeć, jak tę rundę o jej serce wygrywa ktoś inny.
Alex był mądry i szanował swoje uczucia, więc Ruth nie powinna być na niego zła. Ba, właściwie to powinna przyznać mu rację, bo w tej sytuacji zachował się najlepiej dla siebie, jak potrafił. Pozostał chłodny i nie dał się wkręcić w krzywdzącą dla siebie znajomość. Mogł o tym jednak powiedzieć w bardziej delikatny sposób, przez co dziewczyna pożałowała przez chwilę, że sama starała się być dla niego taka delikatna przez całą rozmowę.
Najwidoczniej mężczyzna był tak mocny, że nie potrzebował żadnego rozczulania się.
-On jest wart wszystkiego - powiedziała bez emocji, opanowana jak nigdy. Miała jednak w oczach jednoczesny smutek i zacięcie, które opisywały cały jej pogląd na tę scenę. Była wierna swoim słowom, ale nie sądziła, że to może skończyć się aż tak źle.
Kiedy Alex rzucił ostatnie słowa, kierując się już do wyjścia Ruth poczuła, jakby dostała w twarz. Nie wierzyła własnym uszom i stwierdziła jednoznacznie, że nie poradziła sobie z rozejmem z Alexandrem nawet w najmniejszym stopniu a on najwidoczniej będzie miał jej jeszcze długo za złe, że wybrała innego. Serce nie sługa.
-Zachowaj je dla kogoś innego - powiedziała na odchodne, stojąc do niego plecami. Jeśli tak chciał zakończyć tę znajomość to Ruth nie będzie mu w tym przeszkadzać. To jego wybór, czy słuszny, okaże się w przyszłości. Ona też podjęła decyzję, której słuszność rozstrzygną nadchodzące wydarzenia. Teraz zostali sami, ze swoimi przemyśleniami i żalami, które w większości nie zostaną wypowiedziane na głos.
Pozwoliła mu odejść i sama po chwili otrząśnięcia się z chwilowego amoku i przytłoczenia opuściła pomieszczenie. Nieprędko tam wróci, zostawiła tam bowiem nie tylko książkę, ale też wspomnienie o jednej z najbardziej bolesnych strat swojego życia.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pokój Czasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-