IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kuchnia dodatkowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : NY
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 52
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 64




Gracz






PisanieTemat: Kuchnia dodatkowa   Pią Sie 19 2011, 20:34

First topic message reminder :

Boczna, dużo mniejsza i nieco bardziej leciwa kuchnia, to idealne miejsce, kiedy chcesz coś samemu przyrządzić. Skrzaty raczej tu nie zaglądają, choć czasem pytają, czy czegoś ci nie potrzeba. Samo pomieszczenie zdaje się być natomiast trochę zapuszczone, albowiem rzadko ktokolwiek tutaj bywa. Z prostej przyczyny - mało komu chce się samemu gotować. To jednak umiejętność niezbyt popularna wśród uczniów czy studentów. Można tutaj zastać wszelakie naczynia oraz przyprawy i produkty sypkie, typu mąka, cukier, sól i tak dalej. Przy odrobinie szczęścia gdzieś zastaniesz stojącą paczkę makaronu lub ryżu. Jeżeli jednak chcesz przygotować coś okazalszego, proponujemy zaopatrzyć się najpierw w produkty z kuchni głównej. Powodzenia i smacznego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Wto Lut 28 2017, 22:41

Katherine nie zauważyła chłopaka. Jej umysł powoli zaczynał działać na wolniejszych obrotach(efekt łączenia leków przeciwdepresyjnych z alkoholem). Zjadła babeczke i teraz oblizywała palce prawej dłoni, wskazujący i środkowy. Powoli i jakby trochę zbyt flegmatycznie. Miała na sobie koszulke na ramiączkach która delikatnie pokazywała jej idealną figurę. Ponownie upila łyk wina i poprawiła włosy, zakładając za ucho pasmo które na chwilę opadlo jej na twarz. Niegdyś królowa Slytherinu, teraz uzależniona lekomanka. Jej twarz i pogrążone oczy mówiły wiele. Siedziała bokiem i dopóki chłopak był cicho to ona nie wpadła na to, że ktoś może ją obserwować. Potem zaczęła śpiewać a trzeba rzec, że miała śliczny głos. Przynajmniej tak jej mówił jej były.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Wto Lut 28 2017, 23:18

Uśmiechnął się pod nosem, widząc jak alkohol działa na kobietę. Wszak wiedzieć o lekach nie mógł, chociaż, jak przyjrzeć się twarzy, to dziewczę faktycznie miało jakieś problemy. Spokojnie, krokiem lekkim, skupiając wzrok poza kobietą by legendarnego szóstego zmysłu ludzkiego - wyczuwania czyjegoś spojrzenia - nie uruchomić, ruszył w jej kierunku. Wsłuchiwał się w śpiew i starał bokiem ustawić względem niej, a coby biodrem się oprzeć na blacie, w jakiejś bezpiecznej odległości. A gdy dotarł, rzekł
-Kabum.
Był jakoś zmęczony tym wieczorem, więc wbrew swojej elokwencji i oczytaniu, postawił na zagajenie czymś głupim. Ot, zwykłym wystraszeniem dziewczyny samym zaanonsowaniem swojej obecności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Wto Lut 28 2017, 23:28

Nie spodziewała się ataku z niczyjej strony. Śpiewała sobie niezbyt głośno, by nikt jej nie słyszał. Gdy nagle jakis głos pojawił się przy niej, zamilkla. Nie przestraszyła się, aczkolwiek lekko drgnęło w niech poczucie tego iż ktoś ją nakryl.
- blondynek.... - powiedziała cicho bez cienia uśmiechu na twarzy. Po chwili poklepala miejsce obok siebie na stole.
- chcesz to siadaj i pij ze mną, jeśli nie to wyjdź stąd i nie zabieraj powietrza z mojego otoczenia- oznajmiła po czym podała mu butelkę ze swoim winem. Kontaktowała doskonale ale było to strasznie trudne. Nie zamierzała jednak tłumaczyć się chłopakowi, którego skądś kojarzyła ale nie miała okazji bliżej poznać. Chyba grał w quidditcha ale w takim stanie nie potrafiła przypomnieć sobie niczego więcej.
-Jestem Katherine, a ty? Kim ty jestes blondasie? - zapytała z nader poważną miną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Wto Lut 28 2017, 23:34

Uśmiechnął się, widząc, że ta faktycznie jest mocno pod wpływem. Spojrzał na miejsce, które poklepała, po czym przeszedł przed nią. Stanął tak krok przed, wsłuchując się w jej słowa i odbierając butelkę. Uniósł do nosa, powąchał z ciekawości jakie trunki dziewczę lubi, po czym zwyczajnie postawił obok niej i przesunął się do tyłu, aby oprzeć zadkiem o szafkę na przeciwko.
-Podziękuję.
Dziewczyna była bezczelna, to trzeba przyznać. Ale ludzie byli przedziwni pod wpływem alkoholu, przekonał się o tym parokrotnie. Bardziej z cudzego, niż własnego doświadczenia. Skrzyżował ramiona na piersiach i przez chwilę błądząc wzrokiem po ciele Katherine, umieścił go gdzieś nad jej ramieniem.
-Eanruig. Jakie smutki zapijamy? Czy to zwykła bezradność?
Kiwnął brodą w stronę butelki, mając poważną minę. Może był młody, ale rozumiał samotność tego miejsca. A dostał się do Puchonów, bo chciał w niej pomóc ludziom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 00:01

Widocznie nie znał Katherine, ona już taka była z natury. Oschla, bezczelna i samolubna . Ot, taka była nasza Russeau. Typowe. Zwłaszcza że osoba, która ją zranila sprawiła, że jej serce rozpadło się na milion drobnych i ostrych elementów.
- powiem ci jedno, nigdy się nie zakochuj. Miłość jest do dupy i prowadzi do chaosu. Przegrana sprawa- powiedziała nadal nie zmieniając tonacji swego głosu. Nie spodobał jej się fakt, że chłopak pogardzil jej propozycją alkoholu.
- jesteś na tyle grzeczny i ułożony, że nie chcesz wypić alkoholu z dziewczyną, która jest na prochach, ale jednak jest w tobie trochę nieprzyzwoitosci bo mamy prawie północ, a ty nie siedzisz w swoim dormitorium. Łamiesz regulamin- oznajmiła dobitnie a potem ponownie upila łyk z butelki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 00:10

Uśmiechnął się szerzej. Więc jest na jakichś proszkach w dodatku, choć jakoś kontaktuje. Zorientowała się, że była późna godzina. Choć w sumie on sam nie wiedział, że tak późna.
-Po primo. Cokolwiek powiesz, w tym stanie, nie zostanie wzięte na poważnie. Więc mogę powiedzieć, że zobaczyłem kobietę w opłakanym stanie i zostałem dżentelmenem. Po secundo, staram się nim być, więc jak dojdziesz do stanu opłakanego.. To pomogę Ci dojść do.. Z którego w sumie domu jesteś?
Chciał powiedzieć, że pewnie ze Slytherinu, ale ugryzł się w język. Byli w podziemiach, a tu były tylko dwa domy. Z czego jeden nie zostałby przyłapany w takiej sytuacji. Tylko lepiej nie było prowokować Ślizgonki, jak się domyślał, bo z nimi nigdy nie można dokładnie sytuacji przewidzieć. Tak czy siak, miał nadzieję, że ten wywód skupi jej myśli i udowodni, że nie jest głupi. Całą część o miłości zignorował, bo.. Bo co będzie babie, która pewnie znowu przed łobuzem nogi rozłożyła a teraz płacze, że mu tylko o te nogi chodziło, mówił o pięknie tegoż uczucia i nadziei i tych wszystkich innych ideach, w które wierzył?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 00:54

Katherine zeskoczyła ze stołu i wyrzuciła butelkę do kosza, mimo iż jeszcze była do połowy pełna. Takie marnowanie alkoholu nie było na miejscu, ale cóż. Było jej wszystko jedno.
-Nie będziesz dziś musiał ratować panny z opresji, ale jeśli odprowadzisz mnie do mojego Pokoju Wspólnego pewnie będę Ci wdzięczna, mimo iż nie będę pewnie potrafiła tego okazać- powiedziała cicho po czym stanęła bliżej niego opierając się o ścianę.
-Jestem ze Slytherinu, chyba kojarzę cię z boiska blondynie, ale nie jestem pewna, w tej chwili nie myślę racjonalnie- powiedziała sama nie wiedząc co myśleć w tej chwili. Lekko jej szumiało w głowie od tego wszystkiego i na moment straciła delikatnie równowagę, ale zaraz się poprawiła stojąc już poprawnie w pionie. Chłopak był co prawda przystojny, ale jej nic nie mogło z nim łączyć. Gdyby się do niej zbliżył zapewne by go odepchnęła. Zastanawiało ją co się dzieje z Lucasem Kray'em , kiedy był w trudnej sytuacji to ona była dla niego oparciem, a potem zostawił ją jak zepsutą zabawkę. Miała wrażenie, że ją kochał, a to wszystko była tylko fikcja. Cała miłość dla Kath była fałszywa. Jej rodzice byli w związku ale raczej tylko dla zasady i na pokaz. Nigdy nie nauczyli swoich dzieci co oznacza prawdziwa miłość. Spojrzała się na chłopaka i na jej twarzy pojawił się grymas, albo też i może delikatny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 07:22

Uniósł brwi zaintrygowany. Czyżby trafił w jakiś newralgiczny punkt? Nie sądził, że tak łatwo będzie dojść do dziewczyny i odciągnąć od jakże głupiego pomysłu picia w budynku. Starczy, że pojawi się jakiś duch i zakabluje. Ah te kobietki!
-Spokojnie, Katherine. Złap oddech i powiedz, czemu czujesz się na tyle bezradna, by ćmić swój umysł.
W takich sytuacjach należy być cierpliwym, więc cierpliwie się uśmiechał i spoglądał na nią. Możliwe,że kojarzyli się z boiska, ale nie przypominał sobie by ją widział gdziekolwiek w ostatnim czasie. Dlatego nie komentował, bo go znać mógł każdy z meczy, a on nie miał w trakcie czasu oglądać każdego na trybunach. A może sama grała? Chyba stąd ją kojarzył. Tak czy siak, była Ślizgonką. Tak jak się spodziewał. Cóż za kłopotliwy dom!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 12:21

Katherine nie wiedziała, czy tłumaczenie się obcej osobie będzie jak najbardziej na miejscu. Teraz praktycznie ledwo kojarzyła fakty, ale nie do końca świadczyło to o tym, że rozwiąże jej się język i zacznie paplać co jej ślina na język przyniesie. Przecież nie o to w tym wszystkim chodziło.
-Wybacz ... ale w takim stanie lepiej bym ci się nie zwierzała, bo powiem o jedno słowo za dużo- wyjaśniła, a w jej głosie dał się czuć przepraszający delikatnie ton. Znowu lekko się zachwiała opadając praktycznie całym ciałem na niego, jednakże nie przeprosiła za tą sytuację, starając się jak najszybciej od niego odsunąć. Zupełnie tak jakby jakikolwiek kontakt cielesny z jego osobą ją parzył. Nie lubiła siebie w takim stanie i nie lubiła być w takim stanie obserwowana. Po policzku spłynęła jej łza, ale szybko ją otarła. Byleby nikt tego nie zauważył, zwłaszcza ten chłopak. Katherine nie mogła być aż tak słabą istotą. Gdy juz udało jej się odsunąć od ciała chłopaka opadła na posadzkę siadając na niej z kolanami podciągniętymi pod brodę i milcząc przesunęła dłonią po bliznach na dłoni. Ile to już razy jej psychika została na tyle zachwiana, że chciała zabić siebie bądź kogoś innego? Trochę tego było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 19:49

Jak tylko wypowiedziała słowa o powiedzenie za dużo, zrozumiał. Żałosna w swym stanie istota, rozpaczliwie szukająca pomocy, a jednak stawiająca opór. Pewnie ma fantazję na temat swojego rycerza w złotej.. śliniącej się.. jaka to miała być zbroja? Ale hipogryf chyba szary. Tak, to dobrze pamiętał. Poczuł wyższość, pewność siebie i obowiązek. Może być młody i pewnie jak zwykle, zostanie odepchnięty, tak jak teraz, kiedy spadła na niego, a jednak uciekła. Spłoszona, wystraszona, czy walcząca o sukces mitu, że człowiek może sobie sam poradzić? Oby nie było te ostatnie, bo najcięższy przypadek wiary z bzdury. Finalnie zawsze kogoś potrzebujemy. Otarła polik, więc pewnikiem pojawił się tam ślad słabości i bezradności. Wystraszył się, kiedy tak opadła na posadzkę i odruchowo wyciągnął ręce, aby ją złapać. Cholera, różdżką byłby chyba szybszy..
-Oj, dupa będzie rano boleć.
Zdecydował się w końcu odezwać, podśmiechując się z własnego żartu. Trza było ją rozbawić. Ale też trzeba było sprawić, by poczuła się swobodnie. Dlatego przeszedł obok niej, jakby miał wyjść, ale zaraz samemu usiadł na posadzce za nią. Nie dotykał jej plecami, nie chciał jej zrazić, ale starał się być na tyle blisko, żeby czuła jego ciepło. Samemu podciągnął kolana i je objął, dumając nad tym żywotem ludzkim.
-A ja.. To właściwie tutaj nie jestem. Sama gadasz i echo odpowiada, tylko takie, wiesz, namacalne. Przytulić można, jak odbije coś do głowy. Ale mnie tu nie ma i ja nawet pewnie nie zapamiętam, że mnie tu nie było.
Próbował być zabawny, ale też przekazać, z tym swoim twardym szkockim akcentem, że on się do niej dostosuje jeśli potrzebuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 22:29

Katherine znownie aż tak bboleśnie nie upadła ale troche ją rozsmieszyly słowa chłopaka. Starała się ogarnąć ale to wszystko przychodziło jej z trudem. Nawet jego słowa brzmiały trochę jak mowa trawa i były dla niej trudne do zrozumienia ale udawała, że wie o co chodzi i nawet szeroko się na moment uśmiechnęła.
-masz fajne włosy- powiedziała wkładając mu rękę w pasma włosów i tarmoszac delikatnie. Po chwili dopiero się opamietala i cofnęla rękę niczym sploszone zwierzę. Postanowila jakoś szybko zmienić temat albo cokolwiek by myśleć o czymś innym.
-lubisz coś? Masz jakieś hobby bądź zainteresowania? Np misie żelki, pisanie pamiętników albo ratowanie pijanych dziewczyn w podziemiach? - zapytała to ostatnie praktycznie mówiąc żartem. Tak, Panna Russeau też czasem potrafiła zażartowac. Twoja kolej blondynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Sro Mar 01 2017, 22:53

Przechylił głowę, żeby mogła go pogłaskać, ale niefortunnie szybko uciekła. Cóż, skoro nawiązywała bezpośrednią rozmowę, to przysunął się do niej i oparł plecami o jej plecy. I sobie mogą tak siedzieć razem, czuć nawzajem. To chyba jej nie odstraszy, miał nadzieję.
-Quidditch, psy, magia jak na ucznia Hogwartu przystało.. No i ludzie, jak zwróciłaś uwagę. Hogwart to miejsce pełne samotności. A ludzie się jej wstydzą, zamiast przytulić kogoś, kto jest obok i cieszyć się ludźmi wokół.
Podniósł wzrok na sufit, klnąc na siebie, że pewnie jego bezpośredniość znowu kogoś zniechęci. Ale on nie lubił bawić się, kiedy ktoś potrzebował nagłej pomocy, w półsłówka i kłamstewka. Najlepiej postawić sprawę prosto. Ale trwał tak, starając się wyczuć cokolwiek przez plecy. Może znowu go pogłaszcze? Lubił to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Czw Mar 02 2017, 00:16

Katherine to była Katherine. Miała swoje nawyki i zwyczaje i typowy charakter tak często nie lubiany przez innych. Miała jeszcze brata o złośliwym charakterze a także siostrę bliźniaczkę, która była jej całkowitym przeciwieństwem. Zupełnie jakby czarne stanęło obok białego, albo dobro obok zła. Dosłownie.
-Też lubię psy, mamy w domu dwa charty, a ja i mój brat mamy węże, są milusie. Znaczy mój jest kochany, bo brat ma elektryczne w ogromnym terrarium w swojej komnacie- powiedziała śmiejąc się lekko. Powoli chyba zaczynała przełamywać lody. Ważne było dla niej, że tylko sobie siedzieli a on nic od niej nie chciał. Nawet nie próbował sie do niej dobierać i to dodało jej odwagi by się przed nim bardziej otworzyć i dać mu szansę.
-Możemy kiedyś zagrać w Quidditcha, moja miotła domaga się latania, zrobimy sobie trening jak będę w lepszym stanie niż jestem teraz- powiedziała i lekko oparła tył głowy o jego ramię. Dobrze jej się tutaj siedziało z tym chłopakiem bez żadnych zobowiązań.
-Dziękuję- powiedziała bardzo cicho i przymknęła zielone oczęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Czw Mar 02 2017, 00:36

Wsłuchiwał się w jej głos, zbierając każdy szczegół. Charty, szlachetne psy, wymagające, ale i bardzo reprezentacyjne. Czyli rodzina z wyższych, albo starająca się być z wyższych sfer. Węże, typowy Slytherin, więc też pewnie mają rodowód dość ślizgoński. O! Ale brat ma jakieś ciekawsze. Czyli jednak są z nieco wyższej klasy, może średniej, podobnie jak jego klan Chattan. Koniec końców, wszyscy u niego siedzieli na rządowych stanowiskach. Wsłuchiwał się, nie komentując, tylko lekko się podekscytował ideą latania razem na miotle. Tak właściwie, to mieli pewien plan z kuzynem i może byłaby chętna.. Cóż, łamie zasady tak czy siak, ale musi jej bardziej zaufać aby opowiedzieć o planie. Chciał odczekać chwilę, nim się odezwie, aby dać jej szansę mówić o sobie. Biedna dziewczyna, widać, że po prostu próbuje zaćmić umysł. Gdy otworzył usta, ona nagle się oparła i zrobiło mu się ciepło. Zapach kobiecy, włosów, dotyk, to było coś, co go ruszało. Pozwolił sobie na powolny, subtelny ruch głową, aby oprzeć swój polik o jej głowę. Tak czule, opiekuńczo, z wdzięczności za jej proste słowo.
-Jutro, po zajęciach, spotkajmy się na trzecim piętrze. Weź ze sobą strój do pływania. Albo nie, jestem facetem. Hyhyhy.
Zaśmiał się na koniec przez nos, podsumowując, że finalnie jest facetem. Bo był i zawsze z chęcią zobaczy nagą kobietę. Miał chytry plan, jak zająć jej myśli i dłonie trzymać z dala od butelki. Niech tylko weźmie "proszki", jak musi. W sumie, ledwo pamięta jej imię, więc nie ma co się narzucać ze swoim światopoglądem. Powoli, subtelnie, podnosił dłoń po stronie jej głowy. Coby mogła wyczuć, że coś robi. Starał się zastosować delikatne podejście z ONMS, aby nie spłoszyć sarenki. Delikatnie palcami musnął jej włosy, pytając o wiele łagodniej, ciszej i milej, niż wcześniej.
-Mogę?
I ruszył powolutku palcami, zbierając się do głaskania. Najwyżej polegnie i dostanie opierdziel. Albo spłoszy, w najgorszym wypadku. Chciałby ją już zaprowadzić do jej Dormitorium, ale było tak miło, że chętnie by się wtulił i zasnął z nią tutaj. Dawno nie czuł czyjejś bliskości i takiej.. Swobody, otwarcia się na siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Czw Mar 02 2017, 00:59

-Moje nazwisko brzmi Russeau, na pewno kojarzysz mojego ojca, usadził wielu w Azkabanie a ma córkę, której nie potrafi poskromić- powiedziała odrobinę obojętnym tonem. Nie miała pojęcia kim jest ten chłopak, ale do tej pory nie miała okazji z nikim choćby tylko sobie posiedzieć i porozmyślać o życiu. Prawda jej rodzina miała środki i jej ojciec mógł sobie pozwolić na wszystko mając pod sobą praktycznie całe prawo w Ministerstwie Magii. Rodzina była tylko jednak wspaniałą tylko na fotografii. Jednakże każda fotografia rodziny Russeau wyglądała w ten sposób, że mężczyźni mieli na sobie garnitury, a kobiety czarne suknie z białym kołnierzykiem i miny niczym przed poważnym, życiowym występem. Tylko na prywatnych zdjęciach z rodzeństwem można było zaszaleć. Poczuła rękę na jego włosach. To nie tak, że była nieśmiała i bała się mężczyzn. Po prostu nie chciała okazać się taką suką i rzucić się na biednego nieznajomego całując go. Chciała się zmienić i wychodziło jej to na dobre. Starała się stać bardziej empatyczną. Poczuła jego dłoń na swoich włosach, zadrżała lekko.
-Jeśli musisz to tak- odpowiedziała prawie na tej samej częstotliwości dźwięku co on sam. Ona też lubiła jak się jej głaskało włosy.
-Mogę przyjść na trzecie piętro jutro. Spokojnie. powiedz mi po co szedłeś do kuchni o tak późnej porze? Lubisz podjadać?- zapytała z ledwie dostrzegalnym uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Czw Mar 02 2017, 07:10

Więc zanurzył palce w jej włosach i ruszał palcami, masując jej głowę. Niech się "dziecina" odpręży przed snem. Zadowolony z tak niespodziewanie przyjemnego obrotu spraw, myślał nad jej nazwiskiem. O uszy się obić mogło, ale w Hogwarcie pozycje rodziców nie były tak istotne. To był osobny świat, tylko dla uczniów, gdzie mogli polegać na sobie. I to chyba też niektórych przerastało, że od jedenastego roku życia, musieli być niejako samodzielni przez większość roku. Z błogim uśmiechem przyjął, że jutro przyjdzie. Oby pamiętała i oby przyszła, bo inaczej znów się zawiedzie na tym swoim dobrym sercu.
-A, miałem ochotę na kanapkę. Ale mam coś lepszego.
Nie wiedział tak naprawdę, dlaczego to zrobił, ale jak przytulał się polikiem do jej głowy, tak powoli zaczął obracać głowę, żeby na nią spojrzeć. Być twarzą w twarz. A że byli tak blisko, że zachwianie równowagi mogło ich twarz ze sobą złączyć.. Chyba jednak, jak na młodego, dorastającego mężczyznę przystało, nie mógł zapanować nad szukaniem szansy. Najwyżej się uśmiechną do siebie, a on jeszcze chwilę ją pomasuje po tej smutnej główce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Czw Mar 02 2017, 23:37

Miała wrażenie, że ten wykorzystywał fakt iż ona była wstawiona. Nie protestowała i praktycznie topiła się przy jego dotyku. Przecież nie był dla niej nikim ważnym.
-Kanapkę też można zjeść, ja jednak polecam smocze naleśniki. Są wspaniałe- powiedziała z uwielbieniem w ustach do tego konkretnego posiłku. Czuła się zagubiona i nie miała pojęcia jak odczytywać sygnały przekazywane przez chłopaka. Jej włosy pachniały werbeną. Lubiła zapach werbeny. Katherine nawet w tej chwili miała dość zadbane włosy mimo iż cera mówiła co innego.
Gdy odwrócił twarz w jej stronę mógł poczuć jej oddech. Odwróciła się do niego i spojrzała na niego swoimi dużymi oczyma pełnymi pustki i smutki.
-Blondasie, nie rób czegoś czego później będziesz żałował- powiedziała pewnym siebie tonem i zmrużyła lekko oczy. Starała się nie doprowadzić do czegoś czego ona będzie żałować. Strasznie jej brakowało bliskości ze strony drugiej osoby. Walczyła z tym jednak jak tylko mogła. Musnęła go nosem w jego nos po czym zaśmiała się i odrobinę cofnęła .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Czw Mar 02 2017, 23:51

Smocze naleśniki? Cholera, teraz to będzie myślał o jedzeniu przed snem. Ale jej dokuczy kiedyś za to.. Uśmiechnął się na jej słowa, mimo, że oddech pełen wina wcale nie był najprzyjemniejszym. Czekał, aż ta się ruszy, wyczuwał, czego ona chce, ale nie pozwoliła sobie na więcej. To dobrze. Był bardzo zadowolony, że się kontrolowała po pijaku, mimo, że mógłby ją pociągnąć do dalszych akcji. Ale czy którekolwiek z nich miałoby szacunek do drugiej osoby, po czymkolwiek, co mogliby tutaj zrobić? Mimo, że się odsunęła, on powoli się przysunął, przestając głaskać. Szybki cmok w nosa, taki uroczy, czuły, ale szybki, aby nie uciekła. Następnie zaśmiał się przez nos i zaczął odsuwać.
-Chodź, odprowadzę Cię. Jutro się widzimy i pamiętaj, że będzie mokro.
Oczywiście, że powiedział to dwuznacznie. O to mu chodziło. Wstał, tak, żeby ona się nie przewróciła, po czym wyciągnął do niej łapki, żeby pomóc wstać. Figlarnie spoglądał na tę dziewczynę, która zyskiwała nieco w jego oczach, starając się przytrzymać jej dłoń, żeby tak właśnie ją odprowadzić. Pod ramię, blisko, utrzymując kontakt.
-Chcesz coś jeszcze, zanim pójdziemy?
Czekał, ciekawiąc się, co wpadnie do głowy tej pijaczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Pią Mar 03 2017, 00:00

W tym momencie zyskiwała w jego oczach, ale nie znał jej prawdziwego charakteru. Gdyby wiedział jaka jest naprawdę... już dawno by ją znienawidził.
-Jutro, mokro, dobrze. Mam tylko lęk przed głębokością, ale damy radę- powiedziała cicho.
Jego usta zbliżone do jej twarzy sprawiły, że miała ochotę odsunąć się gwałtownie, ale i tak zaliczyła cmoka w nos. Chciała go prosić by nie robił tego nigdy więcej ale jakoś nie wyszły te słowa z jej ust. Gdy wyciągnął do niej ręce pozwoliła sobie je chwycić i podnieść się z zimnej kuchennej posadzki. Miała tylko 170 centymetrów wzrostu, więc chcąc nie chcąc ten blondynek był od niej o dobre 13 centymetrów wyższy.
-Co mógłbyś mi zaproponować nim pomożesz mi bez szwanku dotrzeć do mojego Pokoju Wspólnego?- zapytała z zainteresowaniem w głosie po czym zachwiała się i wpadła na niego praktycznie uderzając głową w jego klatę. W jej myślach rozległ się stek przekleństw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Pią Mar 03 2017, 00:13

Gdy ta się tak zachwiała, automatycznie ją złapał i wtulił w siebie. Palce we włosy, a druga ręka na plecach. Trzymał ją tak, zwyczajnie, ciepło, luźno. Żeby mogła sobie spokojnie po prostu być przed snem. Oferował to, co mógł, a mógł niewiele, choć wiele by chciał. Będzie musiał w trakcie jutrzejszych lekcji przemyśleć, jak załatwić jej problem z lękiem. Ale przyznała się do czegoś takiego, więc jednak nie była tak skryta i nie bała się takich rzeczy.
-Właśnie to. A wszystko inne co chcesz, weźmiesz sama. Ja pozwolę.
Jak tylko to powiedział, kompletnie poluźnił swój uchwyt, żeby mogła spokojnie, bez skrępowania, wyjść i stanąć obok. Chwycił za rękę i licząc, że nie puści, ruszył w stronę drzwi. To już była na nich pora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Pią Mar 03 2017, 00:34

Katherine uśmiechnęła się lekko, gdy ten ją przytulił. To było dla niej takie przyjazne i ludzkie.
-Dziękuję- powiedziała cicho i pozwoliła się nadal trzymać w uścisku. W tym momencie bardzo ceniła sobie jego pomoc. Chwyciła jego dłoń i wraz z nim opuściła kuchnię. Szli w milczeniu bo ona nic nie mówiła.
Lekko się zataczała ale dawała radę iść do przodu. Miała bowiem dobre oparcie.
-Do zobaczenia jutro- powiedziała dając mu lekkiego całusa w policzek na pożegnanie.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 632
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Czw Mar 23 2017, 22:39

Jeszcze nigdy tak szybko nie opuścił lekcji.
Razem z @Ezra T. Clarke zapewne zrobili niezłe przedstawienie na eliksirach, gdy ich antidotum zaczęło śmierdzeć i bulgotać jak najdziwniejsza trucizna. Ale ich wyjście było zwieńczeniem spektaklu. Leonardo tutaj starał się odgrywać rolę najbardziej cierpiącego ćwierćolbrzyma, jakiego tylko dawał sobie wyobrazić. Przy okazji nie mógł zapomnieć o swoich rzeczach, tak więc ze spakowaną w pośpiechu torbą i zbolałą minką mógł wyglądać mało wiarygodnie. Gadaniem zajął się Krukon - najwyraźniej mistrzem kłamania nie był, bo cały czas głupio się szczerzył. Co za szczęście, że Vin-Eurico nadrabiał swoją grą aktorską.
- Jeśli nie stracimy za to punktów, to chyba wyślę Raynott kwiaty - oznajmił z rozbawieniem, gdy już stali bezpiecznie na korytarzu.
Leonardo przeczesał palcami włosy i zerknął na swojego towarzysza. Tak właściwie, to nie miał planów, co teraz robić. Myślał, że więcej czasu spędzi nad kociołkiem...
- Głodny? - Zapytał, po czym ruszył w stronę kuchni nie czekając na odpowiedź. Ezra mógł śmiało mu towarzyszyć, a wręcz warto dodać, że Leo w pewnym sensie na to liczył. Nie był samotnikiem... No a kto odmawiał darmowej wyżerki?
Wchodząc do kuchni schował do torby odznakę prefekta i zaczął kombinować z ubraniem, bo nie przepadał za mundurkami. W końcu pozostał w dość eleganckich spodniach i koszuli z podwiniętymi rękawami - nie zabrał ze sobą nic na zmianę, ale tak było mu wygodniej. Gwiżdżąc sobie wesoło i witając ze skrzatami, zgarnął z głównego pomieszczenia sporo składników.
- Jesteś raczej szefem kuchni, czy krytykiem kulinarnym? - Zainteresował się, prowadząc Ezrę do mniejszego pomieszczenia, gdzie nie kręciło się tyle skrzatów. Ustawił sobie wszystkie potrzebne składniki i wyciągnął różdżkę.
Widać było, że zna się na rzeczy - Meksykanin uwielbiał gotować, czas w kuchni zawsze spędzał z uśmiechem na ustach. Poza tym mógł pochwalić się niezłymi umiejętnościami, w szczególności jeśli chodziło o dania z jego rodzinnych stron.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 496
  Liczba postów : 461
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Pią Mar 24 2017, 20:37

Leonardo miał całkowitą rację. Profesor zapowiadała, że na dwa najgorsze eliksiry czeka kara, a oni uciekli zanim kobieta zdążyła cokolwiek ogłosić. Zatem musiałaby mieć naprawdę niesamowicie dobry dzień, żeby nie wyciągnąć z ich zachowania konsekwencji.
- Nie liczyłbym na to, kolego.
Ezra nawet nie zdążył odpowiedzieć, bo Leonardo już poszedł w przeciwnym kierunku, w stronę dodatkowej kuchni, w której Krukon nigdy nie był. Nie interesował się nigdy zapleczem Hogwartu. Po co, skoro Skrzaty gotowały lepiej niż on? Poszedł jednak za Gryfonem, stwierdzając, że każde towarzystwo, z którym da się wymienić kilka zdań, lepsze jest od samotności.
W kuchni było znacznie cieplej niż w Klasie Eliksirów, więc Ezra nie dziwił się, że Leo niemal od razu zaczął kombinować ze swoim mundurkiem, by zrobić go bardziej praktycznym. Sam jednak odpiął dwa pierwsze guziki koszuli, tylko luzując kołnierzyk.
- Ani jedno, ani drugie. Nie gotuję, ale też nie jestem jakiś wybredny. - Wzruszył ramionami. Za czasów, kiedy w ich domu było krucho z pieniędzmi, nikt się nie przejmował smakiem potraw i Ezra po prostu był przyzwyczajony do nijakości. Jeśli dało się przełknąć, znaczyło, że było w porządku. Było mu też wszystko jedno, czy Leonardo całkowicie odseparuje go od procesu przygotowawczego, czy będzie wymagał od niego bycia takim podrzędnym kucharzykiem. - Co zamierzasz ugotować? - zainteresował się, oglądając składniki i zastanawiając się nad jakimiś drobnymi formami sabotażu.
- Swoją drogą, to zabawne, że nie idzie ci na eliksirach, a w kuchni chcesz się popisywać. Masz składniki, masz przepis z listą kroków... Te same zasady. No, chyba że efekt też będzie podobny? - zapytał uszczypliwie. Ezra dostrzegał jednak, że postawa Gryfona była zrelaksowana i pewna, a on sam doskonale odnajdował się w przestrzeni, więc musiał od czasu do czasu wpadać do tej kuchni. Ciekawe. Leonardo najwyraźniej był taką "samosią". Twarz obić pięścią, a nie zaklęciem, jedzenie zrobić samemu, a nie posłużyć się skrzatem... Ezra przy nim zachowywał się jak jakiś zadufany czystokrwisty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 632
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Pią Mar 24 2017, 21:34

Leoś bardzo martwił się, że jego ślicznie błyszcząca odznaka zostanie od niego odebrana. Bił się na festynie, uciekał z lekcji, a na pozostałe zwykle nie przychodził. W dodatku notorycznie był przyłapywany z kimś w nieciekawych sytuacjach (chociaż akurat z Fire nic takiego nie robił, a stracił punkty!). O alkoholu nie warto już wspominać, bo biedny sportowiec miał pecha i zawsze gdy akurat chciał się napić, to odbierano mu tę szansę.
- Powiem ci, że masz w sobie coś wybitnie denerwującego. To twoje "kolego" sprawia, że mam ochotę cię uderzyć. Poza tym jesteś jedyną osobą, która zwraca się do mnie pełną formą mojego imienia, co też wyprowadza z równowagi. - Oznajmił dość pogodnie, a przy tym wybitnie szczerze. Leo nie miał w zwyczaju ukrywania swoich emocji i chociaż trochę przyzwyczaił się do specyficzności Ezry, to jednak chciał się czepnąć. - Może w ogóle mów do mnie "Leonardzie Ovidio Vin-Eurico"? - Zaproponował.
Miał chyba wszystkie potrzebne składniki. Nie miał pojęcia skąd w Hogwarcie takie pyszne placki tortilli, ale może działała tu jakaś magia? Czarodziejsko pojawiały się potrawy (i półprodukty), o których się pomyślało.
Tak czy inaczej, sery i mięso, przyprawy i warzywa - wszystko było takie, jak w rodzinnym domu Leośka, a to sprawiało, że nie mógł przestać się szczerzyć. Jego rodzice nie spędzali tam zbyt wiele czasu, ale dziadek... Ach, dziadek i te jego opowieści. Gryfon mógł godzinami słuchać seniora Vin-Eurico, a gdy temat schodził na babkę, to robiło się jeszcze ciekawiej.
- A, no to dobrze. W takim razie siedź grzecznie i czekaj, aż stworzę najlepsze quesadillas z kurczakiem i serem, jakie w życiu jadłeś.
Po tych słowach już oficjalnie zabrał się za robotę. Zaklęcie Cedmihel pozwoliło mu na zmielenie świeżych listków bazylii na delikatny proszek, który zaraz wylądował w niewielkiej misce. Leoś był fanem kuchni mugolskiej, ale znał się na machaniu różdżką nad potrawami. Zresztą, wolał już nie wybrzydzać.
Zaczął przygotowywać kawałki kurczaka, chociaż podczas doprawiania ich bardzo zatęsknił za starą dobrą patelnią. Miał wrażenie, że czarodziejskie gotowanie odbierało cały urok. Gdzie skwierczący olej, gdzie psująca się kuchenka, na którą ciągle się klnie?
- To nie to samo. Nie wiem, jak to działa, ale eliksiry zwyczajnie mi nie idą. W gotowaniu jestem w stanie znaleźć więcej pasji i wkładam w to więcej serca. Może to dlatego, że lubię jeść? No wiesz, nie spożywam codziennie tylu eliksirów... - Zupełnie nie przeszkadzała mu uszczypliwość Krukona. Leoś był teraz w swoim żywiole i tyle! - Podaj mi pieprz. - Poprosił, bo nie chciał się teraz rozpraszać szukaniem.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 496
  Liczba postów : 461
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia dodatkowa   Pią Mar 24 2017, 23:06

Zacmokał z udawaną przykrością. Denerwował Gryfona tym zwrotem? Nigdy by na to nie wpadł. Skąd. Wcale nie używał go z tego powodu.
- Och, to całkowicie przyjacielskie "kolego". Jeśli wolisz może być jeszcze kumplu, przyjacielu... Mam tego dużo! Nie chciałem urazić twojego serduszka, Leonardzie Ovidio Vin-Eurico... - wypróbował, ale po kilku sekundach się skrzywił. To nie miało tego czegoś. - Nie. Trochę przyciężkie. To może... Leonie? Leosiu? - parsknął śmiechem, nie mogąc wyobrazić sobie siebie, zwracającego się tak do tego Gryfona. To po prostu brzmiało strasznie. Ludzie naprawdę tak na niego mówili? - Chyba zostanę przy Leonardzie. Nie mogę przecież być taki jak wszyscy inni.
Ezra miał już taką manierę, że lubił nazywać swoich znajomych w specyficzny sposób. Lubił wyrafinowanie i elegancję, dlatego imię "Leonardo" naprawdę mu pasowało. Ze swoim nie mógł zrobić zbyt wiele. Był po prostu Ezrą. Ani się tego zdrobnić nie dało, ani rozszerzyć... Dobrze, że przynajmniej było mało popularne, bo Krukon nie wyobrażał sobie być jednym z kilkudziesięciu Thomasów w Hogwarcie.
- To nie będzie trudne, bo nigdy nie jadłem tego quesa-coś tam.
Brzmiał jak ignorant? Który to już raz, bo sam Ezra chyba stracił rachubę? Leonardo musiał go doedukować z tych swoich potraw. To brzmiało trochę hiszpańsko, ale w sumie mogło być wszystkim. Jakiej narodowości w ogóle był Leo?
Ezra obserwował pracę chłopaka, ale bynajmniej nie grzecznie. W momencie, kiedy Gryfon znajdował się do niego plecami, Ezra zręcznie podmieniał etykietki przypraw, tak że kurkuma stała się cynamonem, cynamon goździkami, a goździki tymiankiem. Nie mówiąc już o ziele angielskim, które magicznym sposobem zmieniło swoją nazwę na pieprz. Dokładnie ten, o który prosił chłopak.
- Voilà, szefie.
Był ciekawy, czy Leonardo zauważy różnicę, czy tylko się tą pasją do gotowania przechwalał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Kuchnia dodatkowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Dodatkowa Aula
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia
» Kuchnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
kuchnia
-