IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tyły cieplarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sankt-Petersburg, Rosja
Galeony : 45
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 419




Gracz






PisanieTemat: Tyły cieplarni   Nie Cze 27 2010, 16:03

First topic message reminder :


Tyły cieplarni

Na samym końcu cieplarni, za najróżniejszymi roślinami, można schować się i pozostać niezauważonym. Niewielką, prostokątną przestrzeń wypełniają wszelkie możliwe narzędzia ogrodnicze, ktoś najwyraźniej wykorzystuje to miejsce jako schowek. Znalazło się miejsce na maleńką ławeczkę, gdzie można usiąść, ale to rośliny przysłaniające szyby cieplarni, tworzą zieloną kotarę oddzielającą od rzeczywistości. Można się tu ukryć i pozostać niewidzialnym dla wszystkich innych, nawet czasem dla nauczycieli, którym do głowy by nie przyszło, że uczniowie zdolni są kryć się w roślinach.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sob Sie 24 2013, 23:47

Optymistyczna historia dwóch kochanków, która w prawdziwym życiu nie mogła się inaczej zakończyć, czyli coś cudownego.
Dziewczyna wpatrywała się w chłopaka i złapała jego różdżkę i wyprostowała się. Dała mu znak, żeby uklęknął. Gdy już to zrobił dziewczyna uniosła różdżkę do góry i po chwili ułożyła ją na jego prawym, a później lewym ramieniu.
- A więc drogi Elijah’u, mianuję Cię na mojego rycerza, który nie opuści mnie aż do śmierci i będzie mi wierny bez względu na wszystko –powiedziała dumnie i uniosła głowę w górę chwilę zastanawiając się – nadaje Ci przydomek – nastała cisza. Kurde! Jaki ona może mu nadać przydomek?! Myśl Nikola, myśl! - odważny. Od dziś będziesz znany w moim królestwie… w Hogwarcie, jako Elijah O’Conneght Odważny, pierwszy rycerz Magii i Czarodziejstwa. – powiedziała i oddała mu różdżkę, po czym wyszeptała – Możesz powstać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Francja
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5439-elijah-o-conneght#158647




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 25 2013, 12:16

Zgodnie z zaleceniem -wstał. Wypiął pierś, podniósł głowę i przechylił ją lekko na bok. Rękami chwycił biodra/podparł się (you know what I mean). Teraz brakowało mu już tylko zbroi albo stroju supermana i blasku za plecami, by wyglądało to jak scena z filmu.
-Sir Elijah Odważny -powtórzył swój przydomek rozbudowując go o "sir". Stał tak przez kilka sekund. Co dalej? -Okej. To uratowałem cię, dałaś mi wstążkę, złożyłem przysięgę i zostałem pasowany na rycerza. Teraz co? Mam ruszyć w świat i zwalczać zło i występek? (jak atomówki xD) -spytał nie wiedzą co powinno się teraz stać. W tym miejscu kończy się bajka albo jest przejście do następnej sceny. Mam ruszyć do kryjówki Lunarny, gdziekolwiek ona jest, i tam kontynuować? Zabić wszystkie wilkołaki i zdążyć wrócić na kolację? Mhm... Już pędzę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 25 2013, 13:52

No tak. Ich bajka właśnie się skończyła… więc albo popadną w rutynę, albo wymyślą inne bardziej przyjazne zakończenie. Słysząc zdanie z bajki, którą dobrze znała zaśmiała się pod nosem i wyciągnęła w jego stronę dłoń, nie odrywała od niego spojrzenia.
- Masz być mi wierny, masz mnie nie opuścić, aż do śmierci. Więc nie będę taka głupia i nie puszczę Cię na pewną śmierć. – powiedziała jakby to było oczywiste jak to, że słońce świeci na niebie – Księżniczki kochają swoich rycerzy i jeżeli Ci mają czelność opuszczaj je idąc na pewną śmierć są idiotami… jak mogą porzucić swoją damę pozostawiając ją na pastwę losu, a samemu uciec w otchłanie piekieł? Lepiej by to już wyglądało gdybyśmy zażyli truciznę, wspólnie jak Romeo i Julia. – powiedziała rozmarzona i wyciągnęła z torby małą buteleczkę, w której był sok porzeczkowy – To jest krew smoków, która w czystej postaci stanowi silną truciznę, jest gęsta i czarna. Masz wybór mój kochany rycerzu. Żyjemy razem w zamku, czy postanawiasz szukać wrażeń i zakończyć swój żywot wraz ze mną. – wyszeptała z szerokim uśmiechem. No to nam się fabuła rozwinęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Francja
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5439-elijah-o-conneght#158647




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 25 2013, 17:12

Zaśmiał się. Będziemy żyć chyba długo i nie wiem czy szczęśliwie w jakimś zimnym zamku na odludziu albo wypiję sobie ten pyszny sok porzeczkowy... em... to znaczy smoczą krew. Bardzo trudna rozterka. Eh... rycerz ma przesrane. Nie może sobie nawet jechać na wojnę ani iść wytłuc trochę zła. Będę tylko siedział i czytał jakąś gazetkę. "Głos Królestwa" albo coś takiego. Wiedział już co musi się stać. Żegnaj okrutny świecie!
-Hmm... wiesz co? Ten soo... smocza krew wygląda całkiem apetycznie -zaczął. -Myślę, że wybiorę opcję numer dwa i wezmę łyczka -uśmiechnął się cwaniacko. I tak ono skończy się historia księcia i księżniczki, którzy wypiją truciznę jak Romeo i Julia. Zapewne uczniowie, którzy przyjdą niedługo na lekcję zielarstwa znajdą ich martwe ciała. Może postawią im pomnik tak jak to było w książce (chyba).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 25 2013, 17:34

Dziewczyna uśmiechała się delikatnie widząc jak sok ląduje w jego rękach. Miło, że ufał jej bezgranicznie. A co jak okaże się, że nie jest piękną księżniczką, a wiedźmą, która zaplanowała to wszystko i chce tylko pozbawić go życia? Albo sprawić, żeby był jej oddany do końca życia, a nawet po śmierci? Może ten ‘eliksir’ miał inne zastosowanie.
Nikola wpatrywała się w niego wyczekująco, jakby nie mogła się doczekać, aż chłopak upiję łyka i… zabrała mu sok z ręki.
- Coś mi się pomyliło – powiedziała i stanęła do niego bokiem. Spoglądała na niego kątem oka – skoro już zmieniamy bajki to ja wypije truciznę, jak Romeo, a ty przebijesz się szty… znaczy się różdżką jak Julia… – powiedziała i nie oczekując odpowiedzi zaczęła pić smoczą krew. Zakręciła buteleczkę, która po chwili opadła na ziemie. Dziewczyna spojrzała na niego, a na jej twarzy można było odnaleźć głębokie uczucia, miłości, strachu, samotności. Uśmiechnęła się delikatnie i wystawiła w jego stronę drżącą dłoń, uchyliła usta jakby chciała coś powiedzieć i po chwili padła na ziemię martwa, po jednym z policzków spłynęła samotna łza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Francja
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5439-elijah-o-conneght#158647




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 25 2013, 18:53

No to ja teraz księżniczkę strolluję i nie przebiję się różdżką. Muahahahahaha. Właściwie to i tak nie przebiję się różdżką... Co teraz? Wyciągnął różdżkę i zaczął nią trychać dziewczynę w bok by sprawdzić czy na pewno nie żyje. Wpadł na szatański pomysł.
-W takim razie ja teraz zrobię ci taką małą sekcję zwłok. Masz coś przeciwko? -spytał choć oczywiście nie oczekiwał odpowiedzi od trupa. -Nakarmię tobą smoka, bo dawno nic nie jadł. Okej? To cieszę się, że się zgadzasz -uśmiechnął się paskudnie i chwycił różdżkę oburącz, skierowaną do dołu. Nachylił się nad dziewczyną i wziął zamach przy czym jego ręce zawisły w powietrzu. -Będziesz jednocześnie jak Romeo i Julia. Otruta i przebita. Muahahahahaha -zaśmiał się teatralnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 25 2013, 19:01

Zdradzona i oszukana, przez swojego ukochanego rycerza, gorzej być chyba nie może! A może jednak… gorsza była wizja, że dziewczyna naprawdę nie reagowała na jego gesty na jego słowa. Leżała na ziemi niczym trup i najwyraźniej trup nie miał zamiaru się ruszyć, ale czy to dobrze?
Oczy miała lekko uchylone, jednak nie mrugała, wpatrywała się w jeden punkt, chociaż nie wiem czy słowo wpatrywała się było odpowiednie. Nawet nie drgnęła kiedy chłopak skończył swoją wymowę.
No cóż mam dwa pomysły, albo dziewczyna pomyliła sok porzeczkowy z jakąś prawdziwą trucizną, albo znowu zmienili bajki i tylko pocałunek może wyswobodzić ją z przerażających ramion śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Francja
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5439-elijah-o-conneght#158647




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 26 2013, 09:31

-Okej. Wytrwały z ciebie zawodnik. W nagrodę nie przebiję cię różdżką i nie zrobię sekcji zwłok -zaśmiał się cicho. Miałem nadzieję, że jednak jakoś zareaguje. Teraz muszę wysilić swoją kreatywność i wymyślić coś nowego. Tak jak obiecał -schował różdżkę. Wpadł na kolejny pomysł. -Skoro już mieszamy i używamy wybranych elementów z różnych bajek to przy szedł czas na "Królewnę Śnieżkę"... czy tam... "Śpiącą Królewnę". Zaczynamy... -odchrząkną teatralnie. -Oh, nie! Piękna królewno, uratuję cię! Tylko pocałunek może wyrwać się z letargu, w który wpadłaś po wybić krwi porzeczkowego smoka. -przeszedł do działania. Ona może się za to na mnie nieźle obrazić... Zaczął się nad nią powoli nachylać. Zatrzymał się na sekundę kiedy mogła już poczuć bliskość jego twarzy. Zerknął na jej oczy i złożył na ustach lekki pocałunek. Bum!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 26 2013, 10:37

Nie spodziewała się, że to zrobi. Czuła jak się zbliżał jednak nawet nie drgnęła. Po chwili, poczuła jak jego usta stykają się z jej. Uchyliła delikatnie powieki lekko oszołomiona i spojrzała na chłopaka zdezorientowana. Ich teatr robił się coraz bardziej prawdziwy. Podobało jej się to, że oboje się tak wczuwają, ale…
Nie mogła być na niego zła, sama się o to prosiła udając martwą, myślała, że tego nie zrobi, ale jednak…
Nikola położyła rękę na jego policzku i uśmiechnęła się delikatnie kiedy się odsunął.
- Mój wybawco… – wyszeptała i usiadła po chwili biorąc dłoń – Zawiodłam się na tobie – powiedziała poważnym tonem. Może jednak się obraziła… - Jak mogłeś mnie zostawić martwą! Razem mieliśmy odejść w zaświaty, no normalnie foch! – krzyknęła w jego stronę i odwróciła się do niego plecami bardzo, bardzo ‘obrażona’.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Francja
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5439-elijah-o-conneght#158647




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 26 2013, 11:34

A jednak nie. Elijah zaczął szukać wytłumaczenia. Dlaczego nie przebił się różdżką? Taaaak, to bardzo trudne pytanie. Postanowił się nie wysilać specjalnie z odpowiedzią i po prostu walną czystą prawdą.
-Rozmyśliłem się -powiedział tylko. Książkę staję nad łóżkiem księżniczki. Ona jest w głębokiej śpiączce i tylko pocałunek może ją zbudzić. Pochyla się. Już prawie... sok z dyni. Nagle nachodzi go ochota na sok z dyni. Księżniczka poczeka. Przecież i tak nigdzie na pójdzie. Może nawet przyniesie jej trochę soku. Pewnie będzie jej się chciało pić kiedy się obudzi. Książę wychodzi z zamku, mija ciało smoka i czarownicy. Idze do pobliskiej karczmy i upija się miodem pitnym i piwem kremowym zapominając o dziewczynie, którą miał wybawić. Słodkich snów, księżniczko. -Nie zostawiłem cię martwej. Przecież żyjesz... -bronił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 26 2013, 15:53

Najgorsze co może spotkać rycerza z bajki, bądź pięknego księcia na lśniącym koniu – wkurzona księżniczka.
- Rozmyśliłeś się?! – spytała zdenerwowana. Chłopakowi mogło się wydawać, że jej włosy najeżyły się jak u jakiejś niezadowolonej, lub przestraszonej kotki.
Wpatrywała się w niego widocznie zirytowana takim zachowaniem.
- Co by było jakby ludzie się rozmyślili i wrócili do czasów prehistorycznych?! Byśmy biegali za tygrysami szablo zębnymi! – prychnęła i wzięła głęboki oddech.
- Najlepiej się rozmyślić, jak druga osoba się dla ciebie poświęciła! – odburknęła, a jej twarz posmutniała, spojrzała na niego z dołu widocznie smutna.
- Może i żyję… a co jakby ten… – widać było, że się lekko zmieszała na samą myśl – po… pocałunek nie zadziałał? Ja bym była martwa, ty byś sobie znalazł inną… JA JUŻ WIEM COŚ TY CHCIAŁ ZROBIĆ! – powiedziała zrozpaczona, a w jej oczach stanęły łzy – Nie poczekałeś na ślub, na dzieci, nie poczekałeś nawet na moment, aż się zestarzeje, a już chcesz sobie znaleźć młodszą! Jesteś potworem! – wykrzyczała mu zrozpaczona w twarz i rzuciła w niego jakiś mały kamyczek.
- Ledwo skończyłam osiemnaście lat, a już jestem za stara dla ciebie! – no i zaczęła płakać. Elijah! Co z ciebie za mężczyzna, że doprowadzasz kobietę do płaczu?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Francja
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5439-elijah-o-conneght#158647




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 26 2013, 17:00

Na początku chłopak miał ochotę się roześmiać ale z biegiem czasu doszedł do wniosku, że był do zły pomysł i cieszył się, że nie wcielił go w życie. Ona wzięła to bardzo, ale to bardzo na poważnie. Apogeum wszystkiego było to, że Nikola się rozpłakała. Powinien teraz odpowiednio zareagować. Przytulił dziewczynę i pocałował ją delikatni w czoło.
-Przepraszam -powiedział nadal ją trzymając. Ta sytuacja był dość dziwna. Nie samo przytulenie ale to, że ich wspólnie tworzona bajka nagle stała się rzeczywistością. I to Nikola zauważyła to pierwsza... albo to ona ją urzeczywistniła. Nieważne. Zaraz ja wymyśle sobie jakiś powód do obrażenia się i (o ile mi się uda) rozpłaczę się. Ciekawe jak zareaguje. Lepiej nie... Chłopak zaczął masować jej plecy płaską dłonią. -Czy moja mała księżniczka ma ochotę iść na zielarstwo, które zacznie się za chwilę w tamtej części cieplarni? -spytał chcąc rozładować napięcie i wyjść już z bajki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 26 2013, 17:20

No cóż. Ona tak już miała, kiedy zaczynała grać to oddawała się temu całkowicie. Nie wiedziała kiedy przestać, chyba, że reżyser powiedział jej cięcie. To ją pochłaniało i zatracała się w tym. Myliła rzeczywistość z fikcją, ale jeżeli ktoś powstrzymał ją i pokazał, że koniec, że czas zejść ze sceny, wracała. Trochę powoli, ale wracała.
Kiedy chłopak złapał dziewczynę i ją przytulił zarumieniła się i również się do niego przytuliła. Spoglądała zakłopotana przed siebie ściskając dłonie na jego koszuli. Chciała go przeprosić. Właśnie ten gest sprawił, że wróciła do rzeczywistości. Nie chciała, żeby wziął to na poważnie, ale… przyjemnie było w takiej pozycji musiała przyznać. Kiedy w końcu chciała go przeprosić usłyszała pytanie, odsunęła się od niego zarumieniona i uśmiechnęła się szeroko. Jakby naprawdę płakała, to by tak szybko nie zmieniła swojego nastawienia. Otarła policzki ze swoich łez i powiedziała.
- Z moim księciem zawsze i wszędzie! – po czym złapała go za dłoń i nie czekając na odpowiedź pociągnęła w stronę cieplarni nr. 3.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Indie,Amritsar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 848
  Liczba postów : 418
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5991-nadish-narayanan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6613-indyjskie-relacje-hindusa#186167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6073-sowa-brandy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7183-nadish-narayanan#204383




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Wto Mar 04 2014, 20:14

Puchon szedł uważnie stawiając kroki, jednak, no cóż był chyba  pechowcem więc nic dziwnego, że postawił jeden felerny krok a noga zatonęła w gęstej błotnistej mazi. Szybko wyciągnął nogę z błota i oczyścił nogawkę tak jak tylko w obecnej sytuacji mógł najlepiej. Za jakiś czas powinno zaschnąć i wtedy samo odpadnie. Podbiegł do niewielkich roślinek. Dłuższą chwilę przyglądała się im szukając jakiś oznak, że są trujące, wreszcie wyciągnął różdżkę i delikatnie dotknął jej końcem jednego z liści. Zawsze mogły się to okazać mięsożerne rośliny…
Po roślinkach widać było, ze jakieś zwierzę je spożywało, a zwierzęta raczej wiedzą co jest trujące prawda… Zerwał kilka roślinek kora z drzewa wiggen oraz białe płatki ciemiernika.
Nie był ani głodny czy spragniony, ale i tak roślinki mogą się przydać do eliksiru dla chorych… jako przynęta dla zwierzęcia, lub uschnięte jako rozpałka… Uzbierawszy wystarczająca ilość schował szybko do plecaka i ruszył dalej przed siebie na kolejne poszukiwania składników

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28786
  Liczba postów : 34969
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sob Kwi 26 2014, 20:36

Szklarnie pełne były niezwykłych okazów roślin.  Podzielone one także były stopniem zaawansowania, by te najbardziej niebezpieczne nie żyły razem z tymi, którymi zajmować mogli się już uczniowie z pierwszych klas. Nie brakowało także szklarni zaczarowanych tak, by temperatura w nich była idealnie odwzorowująca naturalne środowisko danych gatunków.

Gracze w odpowiednim temacie losują kostką. Tylko dwie na sześć kostek są pomyślne. Jeśli wylosujecie kostkę o wyniku negatywnym - musicie powtórzyć losowanie dopiero następnego dnia. Ma to na celu oddanie lepszego klimatu wielodniowych poszukiwań. Tyle ile wam dni zajmie wyrzucenie prawidłowej kostki - tyle waszym postaciom dni zajęło odnalezienie nasion rośliny. Oczywiście nie musicie codziennie pisać fabularnego postu, wystarczy, jak w chwili, gdy uda się wam wylosować dobrą kostkę - w poście fabularnym zaznaczycie, ile zajęło to dni. Zachęcamy, aby w czasie całego tego eventu, który składać się będzie z trzech etapów - wspominać w pobocznych wątkach, o tym, że zadanie, które otrzymali, rzeczywiście wymaga od postaci wiele pracy, a niekiedy niemal spędza sen z powiek!  


1. Masz przeczucie, że twoja roślina jest w ostatniej szklarni - tej, która jest zamknięta na klucz. Przez chwilę próbujesz na zamku różnych zaklęć, ale widać zabezpieczenia są tu naprawdę wysokie. Pozostaje Ci udać się do nauczyciela zielarstwa, by udostępnił Ci klucz. Wrócisz tu jutro.  (Nie musisz rozgrywać fabularnie zdobywania klucza. Jeśli ta kostka kilkakrotnie wypadnie w czasie twoich prób - możesz zaznaczyć, że klucz za każdym razem miałeś tylko na jeden dzień, zaś miejsce to chciałeś sprawdzić kilkukrotnie).
2. Poszukiwania pochłonęły Cię na tyle, że na moment zapomniałeś o tym,  jak niektóre rośliny potrafią być niebezpiecznie. Nieostrożnie oparłeś się o blat - to był błąd. Jedna z pobliskich roślin wyczuła świeże mięso i momentalnie się na ciebie rzuciła. Nim udało Ci się wyswobodzić, twoja dowolna kończyna została mocno pogryziona. Musisz pójść do skrzydła szpitalnego, na poszukiwania wrócisz jutro.
3. Brawo, skojarzyłeś o jaką roślinę chodzi! Odrobinę więcej czasu zajęło Ci trafienie do właściwiej szklarni, a następnie przeszukanie półek w niej. Niemniej jednak w godzinę ze wszystkim się uwinąłeś. Jeśli masz minimum 7 punktów w kuferku z uzdrawiania, możesz założyć, iż byłeś tu wcześniej, szukając leczniczych roślin, dzięki temu teraz nasiona znalazłeś bardzo szybko.
4. W jednej ze szklarni znalazłeś szafkę, która pełna była woreczków z nasionami. Pewnym siebie otwierasz szybkę, kiedy nagle wszystkie te woreczki wysypują się na Ciebie. Możesz  spróbować dogadać się z dowolnym graczem, aby Ci pomógł je pozbierać - acz musisz to uczynić fabularnie (po wyrzuceniu tej kostki możesz umówić się z dowolną osobą z twojej grupy, abyście rozegrali w szklarni posty, iż on naprowadza Cię na właściwą drogę - wystarczą dwa!). Wówczas możesz jeszcze tego samego dnia powtórzyć swój rzut. Jeśli rezygnujesz ze szukania sojusznika, jutro wrócisz w to samo miejsce by powtórzyć zadanie.
5. Cały dzień krążyłeś między szklarniami uparcie szukając nasion. Tym razem nie chciałeś się poddać tak łatwo. Najwyraźniej wysiłek wreszcie przyniósł efekty. Po wielu godzinach, w szklarni, która była najmroźniejszą, odnajdujesz mały woreczek nasion. To muszą być te, których potrzebujesz! (Jeśli twoja postać pomogła jakiejś postaci, która wyrzuciła cztery oczka i było to rozegrane fabularnie - możesz przyjąć, iż byłeś w pobliżu już wcześniej, dzięki czemu znalazłeś nasiona od razu).
6. Może i twoja wiedza o roślinach jest całkiem niezła (a może wprost odwrotnie), tak czy owak, po godzinach przebywając wśród nich, nie obserwujesz ich już tak uważnie, jak być może powinieneś. Niespodziewanie jedna z roślin wystrzeliwuje w Ciebie jedną ze swych strzałek. Na szczęście nie była ona trująca… a usypiająca. Momentalnie padasz na ziemię i zasypiasz w głęboki sen. Jutro będziesz musiał tu wrócić i znów spróbować szczęścia.


W chwili, gdy wasza postać wylosuje odpowiednią kostkę, napiszecie post w szklarni - możecie wysłać list na pocztę mistrza gry. Napiszcie w nim, iż wykonaliście zadanie. Po tym oczekujcie kolejnej wiadomości na swoich skrzynkach z dalszymi wskazówkami.
Pamiętajcie aby w poście fabularnym wypisać na dole wszystkie wylosowane kostki oraz wspomnieć czy mieliście bonus na "szybkie znalezienie nasion"!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Göteborg, Szwecja
Galeony : 337
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8037-astrid-wendy-audrey-aurelia-westerberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8046-masz-cos-w-oku
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8047-sowka-astki-gerda#224870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8043-astrid-wendy-westerberg




Moderator






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sob Kwi 26 2014, 21:59

List rozbudził Astkę na tyle, że od razu wybrała się na poszukiwania. Była bardzo rozumną istotką, więc swoje kroki natychmiast skierowała do cieplarni. Znała okolicę dzięki ostatnim zajęciom z zielarstwa oraz poszukiwaniom, przeprowadzonym kilka dni wcześniej - jej celem były rośliny lecznicze, bo jako fascynatka medycyny nie mogła odpuścić sobie zbadania terenu. Teraz pobłądziła chwilę między szklarniami, podekscytowana pierwszym zadaniem, ale opis z kartki trzymanej w dłoni pomógł jej trafić we właściwe miejsce. Skubiąc lekko brzegi pergaminu przedostała się w jedno z najbardziej oddalonych stanowisk. Najchłodniejsza szklarnia okazała się tą właściwą, nasiona znalazła podejrzanie szybko, łącząc odpowiednio opis z rośliną. Oglądała przez chwilę niesamowite znalezisko, wciąż nie wierząc, że wykonała zadanie w mniej niż godzinę od odebrania listu. Zmarszczyła brwi, nie do końca przekonana, gdzieś tu na pewno był podstęp. Po dwudziestu minutach zdecydowała się na opuszczenie cieplarni, wciąż niepewna. Musiała oswoić się z tym dziwnym, małym zwycięstwem. I napisać list. A nawet trzy, Seona i Ingrid też musiały wiedzieć.

3 i dużo punktów z uzdrawiania ;oo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2999
  Liczba postów : 1768
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sob Kwi 26 2014, 22:11

List, jaki dostarczyła jej dziś sowa momentalnie zmotywował Rosjankę do działania. Jeszcze niedawno narzekała Leośkowi w listach, że nic się nie dzieje i jak na zawołanie pojawił się ten tajemniczy list sugerujący, że coś zaczyna się dziać. Jej początku szukaj wśród innych, gdzie na życie czekają, gdzie w wielkich donicach spoczywają. Mówiło jej to dosadnie, że tym razem chodzi o rośliny. Była nieco rozczarowana, definitywnie wolała pracę przy zwierzętach. Takie jednak były uroki projektu, który skupiał w jednej grupie pasjonatów kilku dziedzin.
Bez marudzenia związała włosy w wygodny kucyk, założyła swój klasyczny, znoszony strój idealny do takich robót, zabrała nowe skórzane rękawice i z plecakiem na skarby, ruszyła na podbój szklarni. Już po paru godzinach podziękowała sobie w myślach, że wzięła ten plecak, a w nim miała trochę żarcia. Otóż wszystko wyglądało na to, że nasiona są super dobrze ukryte, a ona nie ma ręki do roślin. Nie brakowało jej jednak uporu. Nie chcąc wyjść z cieplarni minuta po minucie, godzina po godzinie, przeszukiwała pomieszczenie klnąc na Anglię, klnąc na Hogwart, klnąc na rośliny, w końcu trafiła do szklarni tak zimnej, że żałowała, iż nie ma ze sobą jednego ze swoich futer. Chłód pasował do treści listu, nie zamierzała więc szybko opuszczać tego pomieszczenia, chociaż miała na to ogromną ochotę. Zagryzła zęby i poszła dalej. W końcu w jej dłonie wpadł mały woreczek zwierający nasiona. Szybko schowała go do plecaka i czym prędzej opuściła to mroźne miejsce.
Pierwsze zmagania miała za sobą.

5!

______________________

Can't stay at home, can't stay at school. Old folks say, you a poor little fool. Down the street I'm the girl next door.
I'm the fox you've been waiting for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Pretoria, RPA
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 393
  Liczba postów : 304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7974-farai-osei
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7975-far-fara-way
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7977-sowa-farai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7976-farai-osei




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sob Kwi 26 2014, 22:16

Otrzymawszy list, Farai niezwłocznie udała się na poszukiwania rzeczonych roślin, jak przypuszczała. Nie była w tym dobra, zdecydowanie wolała obcować ze zwierzętami, choć za zielarstwem także przepadała. Nie mniej nie rozumiała, o co chodzi ze śniegiem, skoro już go nie było. Nie mniej skierowała swoje kroki do najbardziej prawdopodobnego miejsca, gdzie mogłaby znaleźć jakiekolwiek rośliny. Spacer był szybki i nieco męczący, jednak nie poddała się. W cieplarniach niczego nie znalazła, choć szukała bardzo dokładnie. Zajęło jej to niecałą godzinę i generalnie czuła powoli, że odpadają jej plecy od tego ciągłego schylania się. Przeszukała zatem ich tyły, kiedy spostrzegła się, iż to najlepsze miejsce do obserwacji. I tak, wypatrzyła to, czego szukała, w jednej ze szklarni. Co prawda już tam szukała wcześniej, ale widocznie musiała to przeoczyć. Po opróżnieniu tamtejszych półek, nareszcie dostała to, czego pragnęła. A przynajmniej tak sądziła, bowiem szklarnia rzeczywiście była cholernie zimna, więc to chyba miało być to. Zadowolona wzięła swój dobytek i wyszła z pomieszczenia, udając się biegiem do zamku. Ta to się nabiega!

3,bez bonusu, z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Skąd : Qeqertarsuaq, Grenlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 139
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 76
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8031-nuka-egede
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8038-nosek-nosek-eskimosek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8040-sowa-nuki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8241-nuka-egede




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 27 2014, 11:26

Dostała zapewne list jako jedna z pierwszych, przez bliskie położenie sowiarni do wieży, w której znajdowała się siedziba niebieskich, lecz pokonanie miliona schodów i dotarcie do cieplarni zajęło jej już mnóstwo czasu. Od razu rozszyfrowała, gdzie powinna się udać i cieszyła się, że pierwsze zadanie związane jest z roślinami.
Czas, który spędziła krążąc między szklarniami uważała za bardzo udany. Chociaż nie mogła znaleźć woreczka nasion, i tak czuła się świetnie, mogąc tak dogłębnie pozwiedzać i poznać wszystkie cieplarnie. Z zainteresowaniem oglądała wszystkie znajdujące się w środku rośliny, zapisując raz na jakiś czas coś w swoim notatniku. Poprawiała też czasem nieco zbyt luźno założony bandaż, bo rana po ostatniej lekcji zielarstwa wciąż nie chciała się zasklepić.
Kiedy trafiła do najzimniejszej szklarni, uspokoiła się jeszcze bardziej. Grenlandia nie słynęła przecież z ciepłych temperatur. Obserwując ciepłą mgiełkę swojego oddechu, roztarła kostniejące z zimna dłonie. List wspominał coś o chłodzie, zatem musiała w końcu trafić we właściwie miejsce! Zaczęła uważnie się rozglądać i przeszukiwać każdy kąt, podnosząc nawet donice i zaglądając pod ich spód. W końcu znalazła woreczek podczepiony pod jedną z nich. Zacisnęła na nim szczupłe palce i uśmiechnęła się lekko. To musiało być to.

5
JAK KTOŚ WYLOSUJE 4 TO NIECH NAPISZE MI PW, CHĘTNIE POMOGĘ I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bangladesz, Dhaka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4
  Liczba postów : 146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8088-odetta-de-cardonnel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8090-piegowate-love
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8091-super-inteligentna-sowa-pani-uzdrowicielki#225182




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 27 2014, 15:10

Odetta zjawiła się w tej cieplarni zaraz po tym jak otrzymała list. Trochę ją zastanowił zwłaszcza, że nie miała pojęcia czego właściwie szukać. Czasem można było bardzo łatwo pomylić rośliny albo nasionka. Jednak nie było żadnego problemu z tym by odnaleźć potrzebną rzecz, wszak już była tu jakiś czas temu, a dodatkowo miała pamięć fotograficzną, co za tym szło, zlokalizowanie potrzebnej roślinki nie zajęło zbyt wiele. Co prawda nie obeszło się bez jakiś większych obrażeń, ale przecież oczywistym było to, że da radę się uzdrowić. Sama. Bez większych problemów. Rany nie były na tyle rozległe, głębokie czy jakiekolwiek inne, by biegać od osoby do osoby i błagać o pomoc - całe szczęście. Nie była dziś w nastroju na cokolwiek, nie miała też siły na rozmowy z kimkolwiek, a już tym bardziej powtarzać zadanie przez kilka dni, to bezsensowne. Nie. Nie. Dziś była zblazowana. Przybita. Nie potrzebowała niczego konkretnego, nawet słodycze nie poprawią jej humoru. Tak bardzo życie rucha...

/zt, 3 z bonusem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Moravská Třebová, Czechy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Kwi 28 2014, 19:56

Dawno go nikt tak nie wkurzył jak ta mała Rosjanka. Na Boga, jak można było być tak okropną babą. W sumie to sam Příborský, nie wiedział czemu się do niej w ogóle odzywa. Dla takich jak Fyodorova byłby w stanie złamać swoją świętą zasadę i spuścić jej porządny łomot.
Dlatego jak dostał list, poderwał się jak oparzony i pobiegł na błonia. Rośliny. Nigdy nie były jego mocną stroną. Zwierzęta, stworzenia a i owszem. Ale nie rośliny. Ale był zmotywowany. Musiał wygrać. I ratować swój pieprzony honor. Nikt nie będzie mu grał na nerwach.
Wybiegł ze szkoły w samym swetrze i bardzo tego pożałował. Na zewnątrz było zimno, naprawdę zimno. Ale adrenalina robiła swoja. Szukał uparcie, mijał innych zawodników którzy czasem się tam pojawiali. "Znajdź nasiona, znajdź nasiona do cholery" powtarzał sobie. Palce już dawno mu skostniały, gdy po dość długich poszukiwaniach znalazł w końcu roślinę, a tam woreczek. Uśmiechnął się pod nosem, i szybko wyszedł z cieplarni. Marzyła mu się herbata. Albo najlepiej Ognista.

5 /zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Wto Kwi 29 2014, 18:18

Pierwsze zadanie okazało się dosyć proste, ale wymagało czasu. Gwen codziennie przychodziła na tyły cieplarni, ale jak do tej pory nie miała szczęścia. W końcu jednak uśmiechnęło się ono do niej.
Gwen nie najgorzej radziła sobie z roślinami, ale nie była też takim znów orłem. Dlatego też wykonanie zadania zajęło jej nieco więcej czasu niż się spodziewała.
Nie mniej jednak wytrwale codziennie przeszukiwała tyły cieplarni nie raz długimi godzinami. Wysiłek się opłacił, ale kosztowało ją to sporo nerwów. Na swoje szczecie Gwenllian potrafiła być wytrwała i łatwo się nie poddała.

w kostkach - 3
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 285
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6053-aaron-lawyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6092-sekrety-aarona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6074-magnus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8314-aaron-lawyers




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pią Maj 09 2014, 23:13

Było to chyba względnie bezpieczne miejsce, z dala od niepożądanych, nieproszonych ludzi. To miała być impreza zamknięta. Sentymenty i te sprawy...
W sumie z Ambroge widywał się często i często mieli też okazję zamienić parę słów, ale ich kontakt pogorszył się znacznie od czasu wakacji w Japonii. Głównie ze względu na postanowienia Aarona.
Teraz miał okazję je złamać i wydostać się z uścisków rutyny. Czas na trochę Ognistej Whiskey w męskim gronie. Żadnych naprzykrzających się bab w okolicy, które tylko mącą, żadnych wścibskich spojrzeń, słów, gestów.
Usiadł wygodniej, opierając się o ścianę szklarni i rozlał po szklaneczce sobie i Friday'owi.
- Jakie to dobre uczucie! - Zaśmiał się, odchylając głowę do tyłu. W ustach dzierżył odpalonego papierosa. - Nawet nie wyobrażasz sobie, jak mi tego brakowało... - Pokręcił głową i westchnął głęboko. - Cieszę się, że znalazłeś dla mnie trochę czasu. Pewnie mamy sobie sporo do opowiadania? Znaczy prędzej Ty mi, bo wiesz... ja ostatnio raczej niewiele szaleję. - Uśmiech nie schodził z jego twarzy, a oczy świeciły się, jak u dziecka, które właśnie wybłagało u mamy lizaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Maj 11 2014, 16:46

Daenerys była zła na siebie. Od kilku dni usiłowała znaleźć przeklęte nasiona. Ale miała wrażenie, że cały świat sprzymierzył się przeciw niej. Dodatkowo humoru nie poprawiał fakt, jeden maluteńki, tycisienki. A mianowicie, zły humor towarzyszył jej też dlatego, że większość osób startujących w konkursie znalazła już te przeklęte nasiona. Zamiast tego ona przychodziła tutaj dzień w dzień z uporem osła próbując znaleźć to, co należało. Pierwszego dnia weszła tutaj z szybko bijącym sercem i chęcią, potem z dnia na dzień rosła irytacja i rozdrażnienie. Zwłaszcza, że już pierwszego dnia rośliny potraktowały ją okropnie i pogryzły, to znów zmusiło ją do udania się do skrzydła szpitalnego. Kolejne dni były pasmem niekończących się porażek. Tak więc i dziś Dany przyszła do cieplarni rozdrażniona i rozpoczęła swoje poszukiwania, które ciągnęły się wręcz w nieskończoność, a ona po raz setny przeglądała już jakieś miejsca. I wtedy je zobaczyła, chwila zawahania pojawiła się w jej umyślę, jednak szybko zrozumiała, że w końcu ma w dłoni to, co należało mieć. Szkoda, że tyle jej to zajęło.

z/t
kostka:5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Maj 12 2014, 23:55

Właściwi ludzie na właściwym stanowisku, co? To sobie właśnie pomyślal widząc Aarona na tyłach tej całej cieplarni. W pierwszym od ruchu, kiedy wspomniał mu o tym miejscu, podając przy okazji czas spotkania, pomyślał, że jest głupi. Jakby nie mogli nie wiem.. iść w bardziej cywilizowane miejsce? Szybko jednak Piątek zdał sobie sprawę, jak bardzo zmieniło się jego myślenie od dawnych czasów, kiedy to piło się i popalało na terenie Zamku. Wtedy takie miejsca, jak to były na wagę złota. Ponadto miały w sobie ten klimat – napięcie, bo zawsze ktoś akurat mógł iść, począwszy od nauczyciela, na jakimś nadgorliwym zielarzu, albo co gorsza pseudo zielarzu skończywszy. No, ale to teraz było.. najmniej ważne, by nie powiedzieć nieważne. W końcu takie spotkania w męskim gronie nie zdarzają się co dzień, prawda? Inna sprawa, że dla Piątka to też miła odmiana – w końcu całymi dniami jego towarzyszem jest płótno, albo Aiko, choć na nią akurat narzekać nie powinien. A jeśli o facetów idzie został tylko Roman, wierny czworonóg. Masakra.
Zatem pijemy? Cóż zdania Fridaya chyba nie trzeba było specjalnie przedstawiać, prawda? On zawsze, wszędzie w każdych ilościach, które tylko nie powodują stanu oderwania  się od rzeczywistości i nawiązania bliższej znajomości z podłogą. Tak bliskiej, że aż żal ją opuszczać i deptać po niej,  bo w końcu ona też ma swoje uczucia. – Mojego towarzystwa, czy papierosa? – zapytał z uśmiechem, samemu odpalając, kiedy usłyszał słowa Lawyersa. Brakowało mu czegoś.. No fakt, w sumie, ostatnimi czasy był trochę „dziwny”. No, w sensie inny. W porównaniu do wakacji, bo stamtąd głównie go pamiętał. Chłopak sam nie wiedział, czy to wydarzenia z pociągu, zniknięcie kolegi, a może coś innego tak bardzo go zmieniły, jednakże widząc go tutaj, takiego jak dawniej, miał poważne wątpliwości, czy aby na pewno jego zmiana była, jak początkowo przypuszczał, trwała. – Co u mnie? – rzucił, po czym zaciągnął się dymem. – Dupa. Generalnie, moje życie w ciągu ostatnich miesięcy nie było dość kolorowe. – Kolejny mach. Ciężka sprawa. Bardzo ciężka. – Wiesz, laski mnie dymały. Dosłownie. Kolejne.. grały mi na uczuciach, a kończyło się jak zwykle… - uśmiechnął się blado i smutno. Bo tak naprawdę. Kordelia? Ulotniła się już w wakacje. Elsie? Zaraz po nich, potem cisza, nagle ba dum tss! Daidree. I bądź tu mądry. No, ale życie miało też swoje jaśniejsze strony, na samo wspomnienie których aż się uśmiechnął znacznie szerzej.. – Poza tym. Miałem romans z nauczycielką od ONMSu. Nie wiem czy ją kojarzysz – Mallory. No i mam za sobą nieziemskie załamanie. Tak bardzo mocne, że zacząłem sięgać po rzeczy, po które nie powinienem.. – urwał na chwilę. Prochy. Żyletki. Preparowane na szybko pętle. Nie polecam. Zdecydowanie nie polecam. Złapał za swój kieliszek. Podobno whiskey trzeba pić powoli. Chyba o tym zapomniał, bo wychylił całą zawartość jednym haustem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Tyły cieplarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer trzy
» Ukryta, zarośnięta łączka niedaleko cieplarni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-