IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tyły cieplarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sankt-Petersburg, Rosja
Galeony : 45
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 419




Gracz






PisanieTemat: Tyły cieplarni   Nie Cze 27 2010, 16:03

First topic message reminder :


Tyły cieplarni

Na samym końcu cieplarni, za najróżniejszymi roślinami, można schować się i pozostać niezauważonym. Niewielką, prostokątną przestrzeń wypełniają wszelkie możliwe narzędzia ogrodnicze, ktoś najwyraźniej wykorzystuje to miejsce jako schowek. Znalazło się miejsce na maleńką ławeczkę, gdzie można usiąść, ale to rośliny przysłaniające szyby cieplarni, tworzą zieloną kotarę oddzielającą od rzeczywistości. Można się tu ukryć i pozostać niewidzialnym dla wszystkich innych, nawet czasem dla nauczycieli, którym do głowy by nie przyszło, że uczniowie zdolni są kryć się w roślinach.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 13:59

Już z daleka usłyszał szelest, jednak nie zareagował. Co jak co, ale zmysł słuchu niesamowicie mu się wyostrzył, kiedy w ciszy nocy nasłuchiwał zbliżającego się ojca.
Otworzył powieki, od razu uśmiechając się na widok dziewczyny. Była niesamowicie ładna, jak jakaś aktorka...
- Cześć... - odpowiedział, starając się wczuć w angielskie myślenie i nie pozwolić dziewczynie odkryć, kim jest... Wszystko jednak spieprzył, odzywając się po raz kolejny, i jego twardy, rosyjski akcent go zdradził - Jak masz na imię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 14:06

- Jestem Elizabeth - Powiedziała i uśmiechnęła się delikatnie. Zmierzyła chłopaka wzrokiem. Oczywiście rozpoznała jego akcent, ona miała francuski. Jednak nie zapytała o narodowość tego młodego mężczyzny. Po co miała się spieszyć?
- A jak ty masz na imię? - Zapytała i odstawiła ostrożnie aparat na podłogę, z płaszczem i szalikiem też tak zrobiła. Ostatnio miała szczęście, bo spotykała nieznajomych ludzi, którzy po dłuższej rozmowie okazywali się fajnymi ludźmi. Miała nadzieję, że w tym przypadku też tak będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 14:17

- Igor. Petrov. - dodał po chwili. Ujął dłoń dziewczyny, składając na niej lekki pocałunek, niczym dżentelmen, chociaż nawet nie wstał, tylko nadal siedział na ziemi.
Zastanawiał się, ile może mieć lat. Nie wyglądała na jakąś wyjątkowo młodą, ani wyjątkowo starą... Więc mogła być albo w jednej ze starszych klas, albo już studentką... Na dodatek miała śliczny, francuski akcent, więc mogła być z tej samej szkoły, co Raphael. Z drugiej jednak strony, nie koniecznie - mogła się przecież przenieść.
- Jesteś z Beauxbatons? - spytał w końcu, chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 14:24

Bardzo spodobała jej się reakcja chłopaka. W tych czasach takich mężczyzn jest niestety coraz mniej. Eliz sobie cicho westchnęła ale po chwili kąciki jej ust uniosły się lekko w górę. Usiadła pod ścianą obok Igora i odgarnęła niesforne kosmyki włosów z twarzy.
- Beauvbatos? Nie...od początku uczęszczam do Hogwartu. Rodzice chcieli mnie tam wysłać ale jednak zrezygnowali, może to i dobrze. - Wzruszyła lekko ramionami i zerknęła na chłopaka. Nie wyglądał na jakiegoś szóstoklasistę, było widać, że jest starszy.
- Jesteś studentem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 14:37

- Zgadza się, pierwszy rok... Jak się chyba można domyśleć, Wydział Magii Naturalnej. - zaśmiał się cicho, stukając lekko palcem w leżącą obok książkę, która drapnął z biblioteki.
- Macie tu naprawdę piękne rośliny... Większość z nich widzę właściwie pierwszy raz w życiu, wcześniej tylko o nich czytałem... - przyznał cicho. - Zazdroszczę. Chciałbym jeszcze zobaczyć wasze zwierzęta, ale, niestety, nie mogłem ich znaleźć... Anglia jest skuta lodem, dla mnie to właściwie jest ciepło... - zaśmiał sie o wiele szczerzej. Teraz pewnie było niewiele stopni poniżej zera - on jednak przywykł do temperatury w zimie około -35, więc to dla niego było niemalże jak lato...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 14:45

- Tak...jest tu wiele wspaniałych roślinek. Najwięcej zwierząt jest w zakazanym lesie, możemy kiedyś się tam wybrać i ich poszukać. Tylko trzeba być ostrożnym. Raz zaatakowały mnie wielkie pająki, całe szczęście, że gajowy był w pobliżu...i dobrze, że nie wyrzucili mnie ze szkoły. - Powiedziała i wzdrygnęła się na tamto wspomnienie.
- Lubię zimę, może już trochę mniej niż kiedyś ale nadal podoba mi się ten biały puch, który nas otacza. - Przyznała z błyskiem rozbawienia w oku. Kiedyś uwielbiała wpychać innych do zaspy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 14:55

- Widziałem ten Las z jednego z okien... wygląda naprawdę na ciekawy... a "Zakazany" jeszcze bardziej ubarwia moje wyobrażenie o nim... A teraz, zimą, musi wyglądać jeszcze piękniej... Bardzo chętnie bym tam poszedł. - Igor znacznie się rozluźnił, już nie zwracając uwagi na to, jak mówi, chociaż wiedział, że pewnie jego gramatyka kuleje.
- Można mieć przez to kłopoty? ... Nie chciałbym, żeby taka piękna dama miała przeze mnie problemy z dyrekcją... - zwrócił wzrok ku dziewczynie, jednocześnie posyłając jej uroczy uśmiech...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 15:04

Gdy usłyszała słowa "piękna dama" z ust chłopaka do jej policzki delikatnie się zaróżowiły. Odgarnęła kosmyk włosów za ucho i zerknęła kątem oka na Igora.
- Pójście do Zakazanego Lasu jest ryzykowne ale warto tam iść, zawsze chciałam zobaczyć jednorożca na żywo. To takie piękne stworzenia. Raz gajowy pokazywał nam krew tych zwierząt, była srebrna i taka...magiczna -Odparła z błyskiem w oku. Jej ochota na przechadzkę wzrosła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 16:54

- Oh, tak... Jednorożce co naprawdę piękne stworzenia... - przyznał, uśmiechając się z rozmarzeniem - Czytałem kiedyś książkę o nich... Może kiedyś udałoby mi się takiego znaleźć i oswoić, to by było coś...
Dziewczyna wydawała się bardzo tym zaaferowana... Aż zapragnął spełnić jej marzenie.
- Może tam pójdziemy? Słyszałem też o tych wielkich pająkach... Je też chciałbym zobaczyć, chociaż Akramatule są cholernie niebezpieczne... albo czytałem, że macie tu Centaury, to prawda? - zainteresował się jeszcze bardziej. Naczytał się mnóstwo kiedy wyruszał do Hogwartu i teraz chciał to wszystko zobaczyć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 18:38

- Centaury? Tak...są tu całe stada, widziałam raz jednego. One jednak nie przepadają za ludźmi. - Odparła i oblizała wysuszone przez powietrze usta.
- Och, pójdziesz tam ze mną? Byłoby wspaniale...ale wiesz...nie chciałabym Cię narażać na jakieś niebezpieczeństwa - Pokiwała głową i wzięła do ręki aparat. Eliz była ciekawa świata i raczej się nie bała, miała przy sobie też dodatkową ochronę - różdżkę. Ten magiczny patyczek w wielu sytuacjach już jej pomógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 20:38

- Oh, nie ma się co martwić. Co jak co, ale ja nie będę miał kłopotów. Zawsze się jakoś wywinę.
Wstał z miejsca, i zakładając płaszcz, od razu zmierzając do wyjścia. Zanim jednak opuścił pomieszczenie, odwrócił się do Elizabeth, wyciągając w jej stronę ramię, by się go schwyciła.
- Jeśli mogę Pani służyć. Przeprawa przez te śniegi pewnie nie będzie łatwa, jednak mam w tym nie małe doświadczenie. - zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 20:43

Podniosła się i owinęła wokół swojej szyi szalik. Chwyciła się ramienia Igora ruszyła w stronę wyjścia. Była bardzo zadowolona
- Dziękuje Ci, że to robisz. Niewielu by się zgodziło na taki krok. Zimno mi nie przeszkadza...można zawsze ogrzać się za pomocą magicznego patyczka...może nie utopimy się w zaspach - Powiedziała z nutką rozbawienia w głosie. Polubiła chłopaka!
W ostatniej chwili jeszcze schyliła się po aparat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sro Gru 22 2010, 20:50

- Zawsze można rozgrzać się także na inne sposoby... - zaśmiał się, jednocześnie z kieszeni płaszcza, wolną ręką wyjmując flakonik ze swoim kochanym eliksirem. Pociągnął z niego większy łyk, zaraz go z powrotem zakorkowując i chowając do kieszeni.
- Tymczasem, mam szczerą nadzieje spotkania jakiegoś ciekawego stworzenia, chodźmy.
Kiedy wychodzili z cieplarni, obrócił sie jeszcze, przypominając sobie o książce i swoich notatkach, jednak stwierdził, ze wróci po nie później. Wyszli.



/zaczniesz gdzieś w Lesie?/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pią Mar 11 2011, 15:50

Marlene Brodeur nie miała ostatnio ochoty, aby żyć. Wylądowała w skrzydle szpitalnym, bo zemdlała na korytarzu, a oni od razu zaczęli podejrzewać ją o anoreksję. Jak mogła być anorektyczką, skoro w ciągu całego tygodnia zjadła trzy jogurty, dwa jabłka i wafla ryżowego ?! No tak, chorzy nie widzą swojej choroby. W dodatku samobójstwo Holdena... W jej szarych oczach pojawiły się łzy bezsilności.
Niby miała jeszcze osoby, które coś dla niej znaczyły, mogła się do nich zgłosić o pomoc, ale akurat teraz marzyła o rozmowie z kimś obcym, zupełnie jej nieznanym. Nie da rady dłużej ukrywać faktu, że nie potrafi sobie dłużej poradzić z własnym życiem. Smutne, prawda ? Owszem.
Zawędrowała więc w nieznane jej miejsce, gdzie zapewne odbywały się lekcje zielarstwa. Usiadła zrezygnowana na trawie, nie patrząc na to, że będzie cała mokra i brudna. Z pewnością już czekają na nią paczki z podarunkami od projektantów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pią Mar 11 2011, 16:03

Korzystając z jak pięknego dnia Alessa postanowiła pospacerować sobie. Ostatnio nawet nie uczęszczała na lekcje. Po prostu chciała tylko chodzić co było wielkim zaskoczeniem, gdyż panna Naughton nie cierpi chodzić. Tak! Najlepiej nosić ją na rękach i obsypywać ją płatkami róż. Lecz takiej wygody nie mogła doznać. Poszła na tyły cieplarni. Poco? Nienawidziła roślinek. A co gorsza zielarstwa. No ale jak ją nogi doprowadziły do tego miejsca no to niech idzie dalej. Chociaż było tu cicho. Szła tak przed siebie i szła, aż nagle zauważyła pewną postać. Była to dziewczyna. Boże! Jaka chuda. Alessa na chwilę stanęła i popatrzyła na nieznajomą. Widać, że była zdesperowana. Boże! Ostatnio widzi tylko zdesperowanych ludzi! Z tego wszystkiego dziś miała dzień dobroci. Podeszła do nieznajomej.
-Witaj... - przywitała się dość cichym oraz znudzonym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pią Mar 11 2011, 16:17

Gdy tak siedziała i myślała jakby pokonać swoje słabości, zauważyła, że jakaś blondynka jej się przygląda. Tak, to ja! Ta słynna modelka, która jest na prawie każdym bilbordzie we Francji! Z pewnością jej nie znała. Cóż za zbieg okoliczności, co ? Akurat marzyła o kimś obcym, a dziewczyna spada jej z nieba! Fantastycznie. Teraz będzie miała komu marudzić i takie tam.
- Cześć - oparła. Witaj jest takie oficjalne i poważne. Nawet poczuła się, jakby była na balu i spotkała starego dobrego znajomego, z którym kiedyś pracowała. Miło jest spotykać dobrych znajomych, a jeszcze lepiej poznawać nowych. - Piękna pogoda - mruknęła. Co jak co, ale temat o pogodzie zawsze działał! - Nic tylko skoczyć z mostu - prychnęła do siebie. Zamarła. Z mostu skoczył Holden. Złapała się za głowę, aby powstrzymać galopujące myśli. Uspokój się, kretynko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pią Mar 11 2011, 18:19

Chuda, chuda i jeszcze raz chuda pomyślała dziewczyna w myślach. Boże ile ona by dała za taką urodę. Wszak Alessa też czasem grzeszyła urodą, no ale przy tamtej dziewczynie wymiękała. Czyżby ona się w niej zauroczyła? O nie, nie,nie! Alessa zauroczona kimś?! To oburzające. Dziewczyna szybko obudziła się z transu i podeszła bliżej do nieznajomej.
-Nooo...nawet - mruknęła dziewczyna wkładając swoje dłonie do kieszeni płaszcza. Sam jej strój był nieco poważny a zarazem szykowny. Te odcienie szarości i w ogóle. Żeby zabić ową ciszę Alessa odezwała się.
-Mam na imię Alessa - przywitała się już nieco donośniejszym głosem. Strasznie nie lubiła swojego imienia, a szczególnie, kiedy mówi się na nią Lessa. Często tak do niej mówią, a ją jak już pisałam wkurza. No ale co zrobisz? Ludzie się przyzwyczaili i tyle. A ona musi to strawić. Kiedy usłyszała jak nieznajoma mruczy coś pod nosem Alessa popatrzyła na nią ze zdziwieniem.
-Cóż...jeżeli chcesz to proszę bardzo droga wolna, ale na twoim miejscu nie radziłabym - odpowiedziała i co było dziwne uśmiechnęła się do niej. Za taką urodę się zabijać. O nie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35064
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sob Mar 12 2011, 13:17

Dziewczętom nie kleiła się rozmowa, ale to nieważne, często tak się dzieje na początku znajomości... jeśli nie zacznie się jej w ciekawy sposób. Tyle, że ta ciekawość nie zawsze jest tak łatwa to uzyskania, prawda? Część rzeczy dzieje się po prostu przez przypadek, tak samo jak miało stać się za chwilę. Nie było żadnej mrocznej i tajemniczej mgły, ani odgłosów kroków nie wiadomo skąd. Ogólnie, wszystko było na miejscu, tak jak zawsze o tej porze na tyłach cieplarni. Drzewa na błoniach szeleściły sobie gołymi gałęziami bez liści, słonko świeciło, przyjemnie oświetlając twarzyczki ślizgonki i studentki.
W pewnym momencie coś zaszeleściło z ogromnej donicy, tuż przy dziewczynach, po czym wyszła z niej mysz. Najprawdziwsza, wcale nie taka mała. Po chwili zniknęła w wysokiej trawie... już można by pomyśleć, że sobie poszła, kiedy Alessa poczuła na nodze nieprzyjemne gilgotanie. Widocznie ciekawska myszka uznała ją za interesujący obiekt to zwiedzania i zaczęła wchodzić po jej nodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Sob Mar 12 2011, 15:25

Gdy ujrzała nieobecny wzrok Alessy skierowany ku jej ciału, przeraziła się. Nawet ona uważa mnie za balerona, pomyślała ponuro. A prawda była taka, że baleronem nigdy nie była. Teraz jest cieniutkim kabanosikiem! Ach, to miło słyszeć, że Lenka się komuś podoba. Swoją drogą, Brodeur nawet nie zainteresowała się wyglądem (nie)znajomej, gdyż zbytnio się martwiła.
- Lene. Marlene - powiedziała, a James Bond mógłby być z niej dumny, bo idealnie modulowała głosem. Zupełnie jak Bond. James Bond. - Nie radzisz ? Dlaczego ? - zapytała, starając się schować cały swój smutek gdzieś głęboko w sobie.
Wystawiła twarz do słońca. To o wiele lepsza metoda niż solarium. Jej narządy słuchu, dla kompletnych ciemniaków powiem, że były to USZY, zarejestrowały dziwny dźwięk. Coś.. jakby szelest ? Leniwie spojrzała na doniczkę, kiedy ujrzała myszkę! Piękna, duża, szara myszka!
- Myyyyyysia - ucieszyła się. Chyba po raz pierwszy od pewnego czasu na jej twarzy zawitał szczery uśmiech. Już miała ją złapać, kiedy zauważyła, że śliczne, puchate ( w mniemaniu Marlenki) zwierzątko pędzi wprost na Alessę. O, zaraz będzie wrzask i pisk "zabierzcie to ze mnie!".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pią Mar 18 2011, 20:40

W sposób jaki Marlene się przedstawiła było takie, takie...fajne. Jakby mówił ten mugolski aktor. Niestety z głowy Alessy wypadło jego nazwisko.
-Lene...nawet ładne imię - rzekła dość cichym głosem, lecz nie zabrzmiało to z pogardą, lecz z nutką zainteresowania. Usłyszała pytanie skierowane prosto do niej. Szeroko spojrzała na Lene ze zdziwieniem.
-I ty mnie się pytasz. Sama pomyśl. Fakt! Może, życie to nie jakaś tam bajka czy coś w tym stylu, ale żeby zabijać się? Proszę. Lene. - jakże wyczerpującą wypowiedź oznajmiła Alessa po czym złapała głęboki oddech. Po jakimś czasie zauważyła, że coś w doniczce się rusza. A! Pewnie jakaś mucha czy coś innego - pomyślała Alessa kierując wzrok na Lene. A zaraz, zaraz. Coś zaczęło chodzić po nodze dziewczyny. Schyliła się a tam mysz. Duża i szara. Alessa miała wstręt do mysz, no ale przy studentce nie chciała robić scenek.
-Spadaj mały. - powiedziała do myszki trzymając ją za ogonek po czym wypuściła ją. Zauważyła reakcję Lene. Alessa lekko się skrzywiła, ale zamilkła.
Taaaa...mysie - zamyślona dziewczyna zaczęła gapić się w donicę, czy aby nie ma jeszcze innych niespodzianek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Mar 21 2011, 14:16

Oczywiście, że przedstawienie było fajne. W końcu wszystko co z nią związane jest fajne. Uśmiechnęła się, gdy usłyszała, że ma ładne imię. Ona jednak uważała zupełnie inaczej. Że rodzice wcale się nie wysili na oryginalność. Znała dużo osób o tymże imieniu. I wszystkie były jednakowo uparte oraz chorobliwie chciały spełnić swoje ambicje. Czy to źle ? Owszem, bo nie zawsze można wygrać. A porażki bolą wyjątkowo mocno, gdy nastawimy się na pierwsze miejsce.
- Alessa również nie jest zła - stwierdziła uprzejmie. Po chwili namysłu dodała: - Moje życie jest wyjątkowo koszmarną bajką.
Fakt, może i miała skłonności do przesadzania, ale znowuż nie było tak kolorowo. Uznajmy tak - niezbyt ciekawie. To chyba najodpowiedniejsze wyjście.
Mhm, tak jest zazwyczaj. Gdy jesteś sam ukazujesz swoje lęki. Nie boisz się ich pokazać przed samym sobą. Gorzej, gdy siedzi ktoś obok, no nie ? "Przecież to wstyd! Będą się ze mnie śmiać." To jest najbardziej w tym wszystkim żałosne - boimy się czyjegoś zdania na swój temat.
Była oburzona. Jak można tak potraktować taką super fajną myszkę ?! Zniewaga. Szybko złapała zwierzątko i delikatnie głaskała, aby mysia się uspokoiła. Biedaczka musiała przeżyć wstrząs.
- Wszystko w porządku ? - zapytała troskliwie dziewczynę. - Wydawało mi się, że się trochę wystraszyłaś. - Ach, ta jej spostrzegawczość. Nic tylko pozazdrościć. - Nazwę cię Myśka. Tak po prostu - popatrzyła z uwielbieniem na swojego nowego pupilka. - Ładne imię, prawda ? - zwróciła się do Alessy. - I idealnie do niej pasuje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : 132
  Liczba postów : 127




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 18:45

Może jeszcze o tym nie wiecie, ale Julian również znajdował się gdzieś w tłumie uczniów, obserwujących zmagania zawodników w Turnieju. Nie ma się co dziwić, wszak zebrała się tam chyba cała szkoła… Julek jednak był całkiem incognito, jako że nie miał ani wielkiego transparentu ani nawet napisu na koszulce, a także nie skandował żadnych bojowych haseł, nie dostawał zawału dziesięć razy na minutę i nie piszczał jak zagorzała fanka. Komu kibicował? Effie oczywiście, jako że była reprezentantką Hogwartu, a do tego oszałamiająco wręcz piękną dziewczyną, hehe. Ale to tak nawiasem mówiąc – zresztą, nie podziwiał jej zbyt wnikliwie, bowiem przez większość czasu czaił się gdzieś w kącie trybun, tajniacko jarając fajki i tylko od czasu do czasu zerkając przez lornetkę w głąb dżungli.
Jak można się domyślić, średnio go to obchodziło, dlatego ogłoszenie wyniku nie wzbudziło w nim większych emocji; okej, wygrał owy przystojny Francuz, którego największą wadą było to, że już miał chłopaka. Okej, Julian, opanuj swoje zapędy.
Ekhm. Po zakończeniu pierwszego zadania chłopak dyskretnie wymknął się z tłumu, chcąc wreszcie zaznać nieco spokoju i samotności; odnalazł je w zacnym miejscu zwanym tyły cieplarni, do którego się udał i, przysiadłszy na jakimś kamieniu czy czymśtam, zaczął zajmować się jakże kreatywnym zajęciem, jakim było maltretowanie paczki papierosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 19:03

Dobra, Cirka jakimś tam wielkim kibicem nie była, ale że trochę identyfikowała się z Hogwartem, to poszła na te zasrane trybuny i oglądała te zawody, a przynajmniej próbowała na początku, bo potem gadała to z tym, to z tamtym i jakoś tak jej zeszły te zawody. I choć jako uczennica Hogwartu powinna była kibicować Effce, to ona jakoś tak bardziej była za Żelkiem, bo: a) pochodził z Francji, czyli ważnego dla niej kraju, b) był ciachem, co by tu nie mówić. Tak naprawdę to każdy z uczestników odznaczał się urodą, jednak to Żelek najbardziej przypadł jej do gustu. Dlatego zadowolona była z faktu, że to on wygrał pierwsze zadanie.
Nie miała zamiaru zostawać na trybunach dłużej, toteż szybko z nich zeszła i gdy tylko mignęła jej sylwetka Julka, to poszła za nim, bo w sumie chciała z nim porozmawiać, wiec chciała go złapać. Tak oto doszła do cieplarni i zaszła na jej tyły, gdzie już znajdował się chłopak.
- Zawsze musimy się spotykać w tak dziwnych miejscach? - zapytała lekceważąco, patrząc na nudzącego się Krukona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : 132
  Liczba postów : 127




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 19:18

Ach, zatem obojgu podobał się Żelek, jak uroczo, to znaczy, że nawet gust mają taki sam - czy to nie pozytywne zjawisko? Hyhy. Jak widać, znaków, że są dla siebie idealni, jest tak wiele, że aż za wiele, no po prostu symbioza.
Tak nawiasem mówiąc, biorąc pod uwagę to, co między nimi zaszło (i o czym wspomniano w gazetce, ehe ehe) i to, co do siebie czuli, pragnę zauważyć, że ich spotkanie jak na razie wypada nadzwyczaj blado. Gdzie są czułe słówka, romantyczne gesty, niemożliwe do spełnienia deklaracje i tak dalej?! Cudownie się dobrali, zamiast tego mają kilka lekceważących uwag, ironicznych uśmieszków i kilogramy zbędnej ciszy.
W odpowiedzi posłał jej taki właśnie uśmiech i odparł, nie odwracając wzroku od tego nieszczęsnego kawałka tektury:
- Staram się jakoś urozmaicić tą rutynę.
He, niekoniecznie, wziąwszy pod uwagę, że większość ich spotkań to czysty przypadek, no ale cóż. Aha, właśnie - i gdzie są miliony listów, propozycji spotkań, zapewnienia o wiecznej tęsknocie i dzikiej chęci widzenia się dwadzieścia cztery godziny na dobę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 19:35

No pewnie, że są dla siebie idealni, no, po prostu dobrali się, jak w korcu maku, czy jak to tam leciało. Ale niestety, Cirka jakoś tego nie zauważała i nie była poza tym skłonna do stałych związków, więc sorry Winnetou, ale...
Wszelki romantyzm, czy też raczej sentymentalizm nie był w ogóle w stylu Ciriili, a skądże! Byłoby to nawet dziwnym, gdyby tak się zachowywała. Poza tym, na pewno ich postawa była dużo bardziej oryginalną, niż te wszystkie serduszka, kwiatki i czekoladki, bleh. To było bardzo, ale to bardzo nudne i pasowało tylko dla frajerów. A nie dla tak zacnych osób, jak oni, o. Ale mimo wszystko te uśmieszki i ironiczne uwagi mogły zacząć irytować. Pytanie tylko, kogo pierwszego?
- Jakoś słabo ci to wychodzi - odparła kpiąco.
Zauważyła, że chłopak miętosił tę paczkę, jakby miał jakiś dylemat. No, ale ta myśl to tylko moje dywagacje, Ślizgonka raczej o takich rzeczach nie myślała. A poza tym.. listy były, ale raczej lakoniczne i o niczym. Tęsknota? Może z jego strony. A dzikiej chęci widzenia się nie czuło chyba żadne z nich. W ogóle ich "związek" to była jakaś totalna abstrakcja, która nie miała racji bytu. Była czymś dziwnym i nie mogła trwać zbyt długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   

Powrót do góry Go down
 

Tyły cieplarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer trzy
» Ukryta, zarośnięta łączka niedaleko cieplarni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-