IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tyły cieplarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sankt-Petersburg, Rosja
Galeony : 45
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 419




Gracz






PisanieTemat: Tyły cieplarni   Nie Cze 27 2010, 16:03

First topic message reminder :


Tyły cieplarni

Na samym końcu cieplarni, za najróżniejszymi roślinami, można schować się i pozostać niezauważonym. Niewielką, prostokątną przestrzeń wypełniają wszelkie możliwe narzędzia ogrodnicze, ktoś najwyraźniej wykorzystuje to miejsce jako schowek. Znalazło się miejsce na maleńką ławeczkę, gdzie można usiąść, ale to rośliny przysłaniające szyby cieplarni, tworzą zieloną kotarę oddzielającą od rzeczywistości. Można się tu ukryć i pozostać niewidzialnym dla wszystkich innych, nawet czasem dla nauczycieli, którym do głowy by nie przyszło, że uczniowie zdolni są kryć się w roślinach.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Galeony : 132
  Liczba postów : 127




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 19:46

No właśnie, najgorsze jest to, że owy sentymentalizm i w ogóle los romantikos również za bardzo w stylu Juliana nie były - pięknie, wygląda zatem na to, że byli już na ten pozorny chłód i obojętność zwyczajnie skazani. Strasznie dziwny ten ich styl bycia, bo gdyby ktoś z zewnątrz na nich spojrzał, nawet by mu przez myśl nie przemknęło, że to może być coś więcej niż zwyczajna znajomość, nawet niekoniecznie podsycona jakąś wielką sympatią. A czy było? Oczywiście, że było, a przynajmniej z jego strony, bowiem Cir jest tak trudna do przejrzenia, że lepiej się w jej imieniu nie wypowiadać.
- Dopiero się rozkręcam - wzruszył ramionami i zdecydował się jednak zapalić. Bez fajki w ustach i gryzącego dymu w płucach czuł się jakoś nie na miejscu. A może tylko chciał się czymś zająć? Może chciał się czymś zająć, by powstrzymać się od wykonania jednego z tych cholernie tandetnych, plastikowych, czułych gestów rodem z taniej mugolskiej komedii romantycznej?
Wygrzebał zatem papierosa z paczki, podpalił Incendiem, po czym, zaciągnąwszy się głęboko (ciut za głęboko, ale nie rozkaszlał się, żeby nie robić siary, hehe), przeniósł wzrok na Cirillę. I jakoś dziwnie uderzyło to, że tak dawno jej nie było, a dopiero gdy ją zobaczył, zaczęło mu jej brakować. Doprawdy, filozoficznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 20:07

Nie no, te bycie skazanym jakoś dziwnie podejrzanie kojarzy się z serialem Skazany na śmierć, no ale ja potrafię mieć dziwne skojarzenia. A wracając do sytuacji, to dla Cirilli to była chyba tylko krótka przygoda, jakoś mało znacząca, bo ona nie planowała wcale przyszłości z tym chłopakiem (z nikim nie planowała, bo ona nie planowała zbytnio przyszłości, no ale). Nie miała zamiaru wiązać się na całe życie. Dlatego też postanowiła, że to trzeba skończyć. I zaraz to zrobi.
- Widzę - mruknęła, obserwując, jak chłopak podpala fajkę (ona nie wzięła ze sobą, czego żałowała, a prosić go też nie miała zamiaru, na pewno nie przed tym, co zaraz mu powie). Sama by chętnie zajęła ręce. No, ale jak się nie myśli, to tak jest. Cierp.
- Julien, nie mam zamiaru się więcej z tobą spotykać - rzekła prosto z mostu. I patrząc mu prosto w oczy, a to bezczelna! Jej jakoś go nie brakowało i bynajmniej nie czuła do niego tego, co on do niej. Przynajmniej w tym momencie.
A komedie romantyczne to zło wcielone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : 132
  Liczba postów : 127




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 20:13

Cicho!!! Nie psujmy atmosfery gadką o Skazanym na śmierć (nawiasem mówiąc, ten aktorzyna, co go grał, był całkiem przystojny i miał taaaki kozacki tatuaż tego więzienia, hehe. O ile to ten film, o którym myślę, hym).
Chwilę później usłyszał słowa, których – nie ma co ukrywać – spodziewał się niemalże na każdym ich spotkaniu, podczas praktycznie każdej z rozmów. W ich przypadku bowiem każdy moment był dobry na te słowa, a jak widać, ten okazał się najlepszy. W odpowiedzi przymknął na chwilę powieki, po czym wyciągnął paczkę w stronę dziewczyny.
- Chcesz?
Nie, żeby go nie zabolało. Bo zabolało, kurwa, nawet gorzej niż mógłby przypuszczać, ale bez obaw, nie miał zamiaru tu niczego demonstrować. Obejdziemy się bez tego, zachowajmy urocze pozory ukochanej chłodnej obojętności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Kwi 24 2011, 20:53

Tak, to o ten serial chodziło.
Właściwie to nie wiem, czego spodziewała się po Julku, ale raczej do tej pory, jak kończyła związki, te krótsze i te dłuższe, to jednak chłopcy bardziej rozpaczali, a przynajmniej próbowali jakoś ją skłonić do tego, by jednak dalej to wszystko kontynuowali, choć w sumie nic to nie dawało, bo ona i tak obstawała przy swoim. A tu spokój.
Bez słowa wyciągnęła papierosa z paczki i zapaliła go za pomocą różdżki (tak, tak, zaklęciem Incendio, a jakim innym mogła niby to zrobić?), a potem zaciągnęła się. Właściwie to dziwił ją ten spokój, jednak nie wyczuwała, że on był tylko czymś udawanym, że zraniła Julka. No, ale cóż, ona często raniła ludzi, nie zdając sobie nieraz z tego sprawy. I nic sobie z tego nie robiąc.
A to, ze nic nie mówił, było... irytujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : 132
  Liczba postów : 127




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Kwi 25 2011, 11:23

No, nie powiem, że nie miał teraz chęci, by błagać ją, żeby została, padać na kolana, całować jej stopy w geście całkowitego poddaństwa, wyczarować pokaźnych rozmiarów bukiet róż, wyjąć gitarę i zagrać jakąś romantyczną serenadę, przysięgać miłość aż po grób i grozić, że rzuci się z najwyższej wieży, jeśli go zostawi... ale, po pierwsze, znał ją na tyle, ze spodziewał się, iż prędzej zostanie wyśmiany, a po drugie, chyba nie zniżyłby się do tego poziomu. Nie chciał tego, bardzo-bardzo-bardzo tego nie chciał, ale możnaby rzec, że najzwyczajniej w świecie szanował jej decyzję (jak to szlachetnie brzmi, no nie?) i nie chciał naciskać. Tym bardziej, że gdyby po jego perswazji zdecydowała się jednak zostać, to na pewno nie na długo i nie z własnej woli. Pod tym względem była trochę jak Heathcliff Heathcliff, zawsze chadzała własnymi ścieżkami. Zresztą, Julek miał tak samo, hehe. Właśnie! Przypomniał sobie o kocie, który tak ją wielbił.
- Heathcliff Heathcliff będzie za tobą tęsknił - mruknął, a zabrzmiało to trochę, jakby byli rozwodzącym się małżeństwem, a kot ich dzieckiem, he he. Ale zabawne, doprawdy.
Nie wiedział, dlaczego wypowiedział to inteligentne spostrzeżenie, ale jakoś tylko to przyszło mu do głowy. Pomińmy fakt, że gdy dziewczyna z tobą zrywa, raczej nie powinieneś zaczynać gadki o swoim kocie, no ale... cóż. Chciała, żeby się odezwał, to proszę bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Kwi 25 2011, 12:58

Nie no, muszę tu powiedzieć, że chętnie bym sobie takowe gesty pooglądała i mi by tam pewnie w jakiś sposób zaimponowały i zachęciły do tego, bym została z Julkiem, gdybym to ja była na miejscu Cir, jednak nie jestem na jej miejscu, a Cir nie jest mną. Dlatego też na niej jakiegoś wielkiego wrażenia by to nie zrobiło, a faktycznie mogłaby go wyśmiać. Poza tym ona oczekiwała rzeczy oryginalnych, przynajmniej od ludzi interesujących, do których do niedawna zaliczała też Juliana. I właściwie teraz chyba też za takiego go uważała, tylko miała go po prostu już dosyć. Ona nie lubiła zobowiązań, uwiązania i takich tam; wolała być wolnym strzelcem. Poza tym właśnie, była jak kot! Ceniła sobie wolność i dbała o nią bardziej, niż o bliskich.
- Doprawdy? Jestem pewna, że znajdzie sobie jakiś nowy obiekt uwielbienia - odparła, mając ochotę jeszcze dodać tak jak i ty. Jednak tego nie zrobiła, bo... po prostu nie zrobiła, uznała, ze lepiej nie.
Może i nie powinien, jednak ich wspólne losy (o matko, jak to dziwnie brzmi) były niewątpliwie związane z tym kotem, toteż w sumie nie dziwnym, że o tym powiedział, tym bardziej, że przynajmniej było to oryginalniejsze od proszę, nie zostawiaj mnie.
No i dostała, czego chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : 132
  Liczba postów : 127




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Kwi 25 2011, 13:07

Ach, zapewne, gdybyś ty była teraz na miejscu Cir, w ogóle byś nie zrywała z Julianem, bo to taki zacny chłopak, nie dość, że przystojny, to jeszcze jaki inteligentny, dowcipny, rozsądny i w ogóle cud, miód i orzeszki! Wymarzony zięć dla każdej teściowej... marnuje się przy boku takiego wolnego ducha, ot co.
Jeśli natomiast chodzi o oryginalne rzeczy, w tej chwili jego mózg pracował na tyle wolno, że raczej nie byłby w stanie wysilić się na nic bardziej widowiskowego niż coś z rzeczy wymienionych w poprzednim poście. Zresztą, w ogóle nie mógł się zmusić do niczego, najchętniej by teraz wstał, efektownie rzucił peta gdzieś w trawę i wybiegł, głośno szlochając i trzaskając drzwiami, których tu nie było. W ogóle, gdyby był kobietą, mógłby się bezkarnie rozbeczeć i Cir nie nazwałaby go żałosnym, mięczakowatym frajerem, a co najwyżej delikatną, wrażliwą istotką. Chlip chlip.
- O, w to akurat nie wątpię - ja też świetnie sobie poradzę, pff. Szkoda, że jednak tego nie powiedziała, byłoby interesująco. W ogóle to tak naprawdę wątpił w to, co mówił i nie bardzo wyobrazał sobie, że tak będzie, ale przecież jej tego nie powie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Kwi 25 2011, 13:59

Nie no, w sumie, jakby nad tym dłużej pomyśleć, to rzeczywiście, ja bym pewnie nie rzucała Julka, bo on jest taki och, ach i w ogóle. Poza tym według mnie Julek powinien sobie znaleźć kogoś lepszego niż Cir i dobrze by na tym wyszedł, zapewniam.
ON, jakże piękna ta wizja. Aż w tej chwili ja również pożałowałam, że Julek nie jest jakaś zacną Julianną, która mogłaby takowy manewr zrobić, no, ale cóż, to w sumie nie moja postać, więc co ja tam się wtrącam. A w ogóle to Cir była coraz bardziej znudzona i chciała sobie już iść, bo jej się nudziło, o! Ach, ona miała kamień zamiast serca.
- No i dobrze - chciałabym to zobaczyć. - Żegnaj - dodała jeszcze, po czym odwróciła się i szybkim krokiem odeszła od chłopaka, pokazując, że nie chciała już mieć z nim nic wspólnego.
Ach, słodka wolności, witaj z powrotem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Vaasa, Finlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 47




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 07 2011, 16:36

Idąc tutaj Martha czuła się nieswojo - na skórze co chwila wyczuwała jakieś muśnięcie, dotyk, ukłucie. Liście i pędy roślin niczym cudze palce. Wzdrygała się z każdym kolejnym bodźcem coraz bardziej, krzywiąc się nieznacznie. Niemiłe uczucie w środku sprawiało, że miała ochotę uciec. Mimo wszystko, uparcie szła przed siebie, próbując zająć myśli otoczeniem wkoło. Pamiętała to miejsce bardzo wyraźnie - ile to już razy kryła się tutaj przed nudną lekcją zielarstwa? Ile to razy tutaj ze znajomymi urządzali sobie nocami schadzki, ociekające alkoholem? Uśmiechnęła się tych wspomnień, wbijając wzrok w podłogę. Pozwoliła by przeszłość zawładnęła jej myślami. Gdy w końcu dotarła na miejsce, dostrzegła, że niewiele się tu zmieniło. Wręcz przeciwnie - z sentymentem odnalazła stary napis: "M + D = niecenzuralny rysunek", który kiedyś w przypływie pijackiej euforii wydrapał ich znajomy na jednej z kafelek. Oparła się o zimną szybę szklarni, odchylając głowę do tyłu i przymykając powieki. Amielie jeszcze nie było...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 07 2011, 19:16

Szła spokojnie poprzez rośliny z lekko nieobecnym wzrokiem, i twarzą kompletnie pozbawioną jakichkolwiek emocji. Była zmęczona, nie wyspała się. "Już za chwilę zobaczę Marthę..." - pomyślała. Tak dawno jej nie widziała... Uśmiechnęła się pod nosem, a w jej oczach pojawiły się wesołe iskierki. Przedzierała się przez gąszcz roślin, przyspieszając z każdym krokiem. IIe razy zaszywała się tu, próbując odizolować się od otoczenia, gdy chciała pobyć sama... A teraz miała zobaczyć się tu z Marthą... Ta myśl wprowadziła ją w bardzo dobry nastrój. Uśmiechnęła się, lecz tym razem uśmiech pozostał na jej twarzy, gdyż wreszcie dotarła na miejsce. Zobaczyła Marthę opartą o szybę szklarni, która miała zamknięte oczy. W jej sercu zagościło jakieś nienaturalne ciepło.
- Martha! - zawołała radośnie, uśmiechając się jeszcze szerzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Vaasa, Finlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 47




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sie 07 2011, 23:51

Otworzyła prędko oczy, poznając ciepły głos. Na zwykle wyniosłej i zimnej twarzy pojawiło się coś przyjemnego, jej druga natura, którą niezbyt często ukazywała. Odsunęła się zgrabnie od ściany, podchodząc do Gryfonki. Ucałowała ją w policzek na powitanie, by po chwili odejść o krok, żeby dobrze jej się przyjrzeć. Zlustrowała ją spojrzeniem szarych tęczówek, uśmiechając się przy tym kącikami ust.
- Nie zmieniłaś się wiele, muszę przyznać - zaczęła, ruszając w kierunku wielkich wiader wypełnionych po brzegi ziemią. Szybkim "Depulso" przewróciła wiadra, by postawić je dnem do góry. Usiadła na jednym, strzepując resztki ziemi, i pokazała drugie Amelie. Stary, dobry sposób. Gdyby tylko mogła przyniosłaby tu jeszcze herbatę w termosie, bo co to za babskie pogaduchy bez malinowej herbaty? Przez cały czas obserwowała ruchy Ślizgonki, nie mogąc wyzbyć się uśmiechu. Jej widok po tak długim czasie zawsze wprawiał ją w świetny nastrój.
- Opowiadaj, jak tam u Ciebie? Kolejny wybranek serca na horyzoncie? - zapytała, gdy ta już usiadła. Była prawie pewna, że Ślizgonka o takiej urodzie musiała mieć kogoś w sercu, czy tam przy boku. Pamiętała sama swoje szkolne lata, które bez wątpienia wokół tych tematów również się obracały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 08 2011, 11:13

Usiadła z wdziękiem na wiaderku, nie przestając się uśmiechać.
- Właściwie, to u mnie niewiele się zmieniło. Wszystko jest prawie takie samo, jak przy naszym ostatnim spotkaniu. A co do chłopaków... Ehh, chyba nie mam do nich szczęścia. - odparła, krzywiąc usta przy ostatnim zdaniu, co miało być chyba uśmiechem. Do tej pory nie znalazła żadnego chłopaka godnego jej uwagi. Nie przejmowała się tym jednak, wiedziała, że kiedyś w końcu znajdzie. Ale w jej głowie pojawiły się już myśli, co by to było, gdyby jednak miała chłopaka. Wspólne oglądanie zachodów słońca, żartowanie, spędzanie razem każdej wolnej chwili. Ahh, wspaniale byłoby mieć chłopaka! Ale ona woli poczekać. Woli poczekać na kogoś, do kogo naprawdę coś poczuje.
- A ty kogoś masz? - zapytała z zaciekawieniem w głosie. Ciekawe, kogo też tam znalazła Martha. I czy w ogóle kogoś ma. W końcu, skoro Martha miałaby chłopaka, to dodałoby jej to otuchy i być może poznałaby jakiegoś... przystojniaka o bardzo ciekawym charakterze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Vaasa, Finlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 47




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 08 2011, 14:46

Zaśmiała się cicho, kręcąc głową. Poprawiła sukienkę, spuszczając wzrok z dziewczyny na chwilę. Z jej twarzy nie schodził uśmiech, a Martha poważnie zastanawiała się, ile można pomieścić w sobie radości. W końcu to było zupełnie sprzeczne z jej naturą - mimo wszystko, Amelie działała na nią tak kojąco.
- Po moich ostatnich miłosnych przewrotach, wolę nie eksperymentować. Dodatkowo, zaczynam chyba wchodzić w wiek, kiedy to człowiek szuka czegoś poważniejszego - odparła po chwili, potakując głową, jak gdyby na potwierdzenie własnych słów. - Albo nowych wrażeń... - dodała, chrząkając dwuznacznie. Po chwili zaśmiała się głośno, puszczając "oczko" do Ślizgonki.
Rozejrzała się raz jeszcze z ciepłem w srebrnych tęczówkach po miejscu, w którym siedziały. Od kiedy ona taka sentymentalna? "Nie myśl, że się starzejesz, panno Ink. Po prostu zaczynasz zachowywać się jak stara baba!" - powiedział krytycznie głosik w jej głowie, po czym dodał jeszcze - "Czas do zmienić". Oj tak, stanowczo.
- W domu coraz więcej spięć, mam ich dość - wyrzuciła z siebie w końcu, krzywiąc się lekko. Uniosła spojrzenie, znowu łapiąc kontakt wzrokowy z rozmówczynią. - Szczerze Ci powiem, że zaczynają mnie nudzić te wszystkie spotkania, bale i wieczne kłótnie. Miałam nawet pomysł... - tutaj urwała, namyślając się przez chwilę. To niezbyt rozsądne, ale w końcu w stylu Marthy - ona rzadko kierowała się rozsądkiem. - Może czas zacząć żyć na własną rękę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 08 2011, 16:59

Amelie spojrzała w niebo. Zastanawiała się chwilę, co to znaczy "żyć na własną rękę". Czy to znaczy, że Martha chce wyprowadzić się od rodziców? Sama chętnie by to zrobiła, miała już dość ciągłego zwracania się do siebie oficjalnie. Jakby nie mogli choć na chwilę porzucić tej maski arystokratów, jak to ona robi wśród przyjaciół. Jakby nie mogli porozmawiać choć raz jak człowiek z człowiekiem, przyjaciel z przyjacielem, matka z córką... A nie jak arystokrata z arystokratą. Ale teraz na szczęście była w Hogwarcie, gdzie nie musiała znosić oficjalnego, a zarazem chłodnego tonu rodziców...
- Chcesz wynająć mieszkanie? Wyprowadzić się? - zapytała, patrząc teraz uważnie na Marthę, i wcale nie była zdziwiona jej pomysłem. Gdyby skończyła siedemnaście lat, wyprowadziłaby się jak najprędzej. No, ale ona ma dopiero piętnaście, musi wytrzymać te dwa lata. - Fajnie by było, nie sądzisz? Mieszkać bez rodziców...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Vaasa, Finlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 47




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pon Sie 08 2011, 20:33

Szare oczy wypełnione rozmarzeniem powędrowały wzrokiem na niebo - czyste, bezchmurne i zalane słońcem. Na bladą twarz padły słoneczne promienie, które przebijały się przez szybę i przerwy między kolejnymi pędami roślin.
- Myślę, że to byłby najlepszy pomysł. Jeśli zrobię to w miarę taktownie, rodzice na pewno dopłacą co nieco. Musiałabym, jakby nie patrzeć, znaleźć w między czasie pracę dorywczą. Coś, co mogłabym robić na miejscu - mówiła powoli, jakby ważąc każde słowo. Westchnęła głęboko, przysuwając się bliżej dziewczyny. Oparła czoło o jej ramię, przymykając oczy.
- Przyszłość jest dla mnie taka niepewna - wyszeptała cicho, czując jak wraca jej nieco ponury humor. Nie chciała jednak psuć nastroju Ślizgonce, toteż po chwili zreflektowała się, a na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech.
- Swoją drogą, dzisiaj jest bal. Czemu nas tam nie ma? - zapytała, unosząc wyżej brwi. Ona jak ona, ale dziwne, że dziewczyna z taką osobowością i wiekiem, jak Amelie jest tam nieobecna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 3
  Liczba postów : 50




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Wto Sie 09 2011, 13:45

Amelie skrzywiła się nieco. Odkąd się dowiedziała, że organizują bal, chciała na niego pójść, ale kompletnie nie miała do tego głowy. Wciąż myślała tylko o spotkaniu z Marthą. Ale jakby spojrzeć na bal z innej strony, miło byłoby właśnie z nią tam się zjawić.
- Bo jesteśmy tutaj - powiedziała nieco głupio, z jeszcze głupszą miną. Potem zaśmiała się sama z siebie. - Och, nie miałam do tego głowy. Ale teraz możemy pójść!
W oczach Amelie pojawił się jakiś dziwny błysk wesołości. Spojrzała na niebo, pogoda była przepiękna. Idealna jak na bal. Co prawda, słowo "bal" zawsze brzmiało dla niej dziwnie i trochę zbyt oficjalnie, ale mimo to lubiła bale. Co prawda nie skakała z radości, gdy się dowiedziała, że takowy organizują, ale ucieszyła się. Na takich imprezach zawsze działo się coś ciekawego. I było tam tyle osób, które mogła podręczyć! O tak, lubiła dręczyć ludzi, gdy widziała, że ci sobie nic z tego nie robią. Można powiedzieć, że wręcz uwielbiała.
W tym momencie wpadła jej do głowy pewna myśl... A jeśli będzie tam alkohol?! Może będzie Ognista Whisky? Mogłaby jej spróbować, zawsze o tym marzyła... Ale zaraz odepchnęła od siebie tą myśl. Alkohol na balu - to nierealne.
- To co, idziemy? - zapytała, choć jej głos nie wyrażał zbytniego entuzjazmu. Zaraz jednak twarz jej się rozjaśniła i wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Vaasa, Finlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 47




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Wto Sie 09 2011, 16:21

Słysząc pytanie dziewczyny, skinęła głową i wstała niespiesznie. Obrzuciła raz jeszcze otoczenie uważnym spojrzeniem, po czym wysunęła rękę do Amelie, by pomóc jej wstać. Gdy ta tylko to zrobiła, przywróciła wcześniejszy stan cieplarni - wiadra znów stały pełne ziemi, a podłoga w miejscu, w którym siedziały na nowo była względnie czysta. Martha była osobą, która nie zostawiała po sobie śladów, prawie nigdy. I tyczyło się to prawie całego życia - gdy gdzieś przebywała, często sprzątała to, co w granicach jej możliwości; gdy zostawiała faceta, znikała z jego przyszłości zupełnie, starając się zatrzeć przeszłość. Żadnych listów, zdjęć, ususzonych kwiatów. Jedyne co ich łączyło to wspomnienia, których wymazać nie mogła i nie chciała. Sama rozpamiętywała minione chwile, jednak nie chciała, by robił to ktokolwiek inny. Ruszyła powoli przed siebie, lawirując między roślinami, grządkami, pędami, konewkami, workami z ziemią. Oglądała się co jakiś czas, czy Amelie podąża za nią. Nim się obejrzały, już stały w drzwiach cieplarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Rossington, Anglia
Galeony : 76
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 65




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Pią Wrz 30 2011, 11:43

Zapragnąwszy świeżego powietrza wygnało go aż pod cieplarnie, nie dosłownie do środka ale gdzieś pomiędzy tereny obok. Najpierw szedł wolnym krokiem spoglądając na ciągle pochmurne niebo, mrugnął parę razy bo wydawało się bowiem że poczuł krople deszczu na swojej twarzy. Poczekał chwilę i spojrzał jeszcze raz, jednak chmury dalej wydawały się lecieć swoim torem nie upuszczając żadnej kropli. Tak więc Mike spacerował za cieplarniami oddychając dokładnie i powoli. Stanął na moment przed szybą do jeden z cieplarni i zajrzał do środka, jednak w środku jedyne co zdołał zauważyć to pnącza jakiejś nieznanej rośliny. Odwrócił się i ruszył z powrotem w kierunku z którego tutaj przyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Japonia/Londyn
Galeony : 442
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 448




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sty 22 2012, 11:38

Dziewczyna o brązowych spiętych w wysokiego kucyka włosach szła przez cieplarnie przyglądając się różnorodnym rośliną. Poprawiła swoją jasno zielonkawą bluzkę i otrzepała z niewidzialnego brudu czarną, krótką spódniczkę. Na nogach miała czarne podkolanówki i bialetki tego samego koloru. Na piersi umieszczony miała herb Gryffindoru, który nosiła z wielką dumą. Była szczęśliwa, że trafiła właśnie do tego domu, dlaczego? Sama zbyt dobrze nie wiedziała, ale podobało się jej tam. Szła przed siebie na ślepo poszukując jakiegoś miłego miejsca do zaszycia się i poczytania w świętym spokoju. Nagle doszła na tyły cieplarni. Rozejrzała się rozkojarzona.
Dziwne, nie spodziewałam się, że jest tutaj tak dużo miejsca. Pewnie niewiele osób tutaj dochodzi... Pomyślała i usiadła. Oglądała wszystkie rośliny, które ukrywały ją przed zewnętrznym światem. Widocznie tutaj będzie miała święty spokój, a o to jej właśnie chodziło. Spojrzała na książkę i otworzyła ją rozpoczynając lekturę i zatapiając się w jej historii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Coconut Cove
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 467
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t536-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5044-ci-dobrzy-i-ci-zli-czyli-elenowe-powiazania-postaci?highlight=ci+dobrzy+i+ci+%C5%BAli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1070-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9392-elena-marion?highlight=Elena+Marion




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sty 22 2012, 12:11

Elena szła szubko przez cieplarnie. Nie mogła się spóźnic na porę karmienia swoich rosiczek, bo będzieźle...
Dziewczyna miała na sobie krótką, czarną sukienkę szmaragdowy płaszcz i buty, a na jej szyi lśnił jej wisiorek z wężem. Przez ramię miała przewieszoną niewielką, skurzana torbę w której coś jakby się ruszało i cicho popiskiwało.
Panna Marion doszłą w końcu do celu. Wyciagnęła spod stołu dwie dość spore doniczki w których rosly imponujących rozmiarow rosiczki. Elena wyciagnęła z torby coś małeg i szarego i rzuciła to roślinie, ktora załapała to cos w locie i szybko pożrła. Rzucała na przemian, raz jednej, raz drugiej roślince po jednej myszce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Japonia/Londyn
Galeony : 442
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 448




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sty 22 2012, 12:21

Niestety coś wybiło jej z rytmu, kiedy przewracała kartkę. Spojrzała przed siebie próbując wychwycić przedziwne dźwięki. W pierwszym momencie nie miała zielonego pojęcia co to jest, więc zamknęła książkę i wstała rozglądając się. Chciała ułatwić sobie poszukiwanie obcego odgłosu. Wreszcie go znalazła, ruszyła przed siebie trzymając mocniej książkę. Doszła do miejsca, w którym stała czarno włosa dziewczyna przy rosiczkach. Przełknęła ślinę niespokojnie widząc, jak coś jest pożerane przez... przez... Wzdrygnęła się na samą myśl i postanowiła wrócić na poprzednie miejsce, jednak jak to miała w zwyczaju potknęła się i upadła na kolana.
- To bolało... - wydukała do siebie siadając na ziemi i rozmasowując obolałe nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Coconut Cove
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 467
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t536-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5044-ci-dobrzy-i-ci-zli-czyli-elenowe-powiazania-postaci?highlight=ci+dobrzy+i+ci+%C5%BAli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1070-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9392-elena-marion?highlight=Elena+Marion




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sty 22 2012, 12:41

Elena stala sobie spokojnie karmiąc swoje roślinki, gdy nagle tuż za nią rozległ się jakiś chałas. Znieruchomiała trzymając wyrywajacą się myszkę kilkanascie centymetrow od "głóki" rosiczki. I to był błąd. Roslina znicierpliwiona czekaniem wystrzeliła w górę i przez przypadek ugryzła Elenę. dziewczyna popatrzyła na swoja rękę. Niby tylko zadrapania, ale kilka sekund później zadrapania zmieniły się w male ranki z ktorych ciurkiem leciałą krew i coagne się powiększały. Panna Marion wyjeła z innej kieszeni torebki zielonkawe bandaże i zaczęła owijac sobie nimi rękę. Bandarze były zielone, bo były nasiąknięte miksturą leczniczą, tą samą, którą Elena leczyła rany na twarzy i głowie.
-Kim jesteś i jak śmiesz mi przeszkadzać.- spytała (nie odwracajac się) głosem tak chłodnym jak śnieg lezacy za ścianami cieplarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Japonia/Londyn
Galeony : 442
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 448




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sty 22 2012, 12:49

Ona wstała i zaczęła otrzepywać spódniczkę, by ta wróciła do wczesnej postaci. Jej twarz straciła jakikolwiek wyraz, kiedy usłyszała słowa jakie kieruje do niej dziewczyna. Ten ton zamroził ją na kilka sekund, ale po chwili rozciągnęła i spojrzała na czarnowłosą lekceważącym wzrokiem.
- Przepraszam... - powiedziała od niechcenia i podniosła książkę. - Nie sądziłam, że ktoś może tutaj przebywać - wydukała ziewając i nawet nie zaszczycając wzrokiem Eleny. Spojrzała na rosiczkę, a jej twarz wykrzywiła się w niezadowoleniu.
- Więc to coś zakłóciło mój spokój? Nie potrafisz tego czegoś uspokoić panienko?
Może i jej ton nie był lodowaty, ale był oschły, a wzrok lekceważący i przeszywający na wylot wszystko co napotkał. Wyglądała jakby dla niej ta dziewczyna, która zwróciła się do niej tak niemiło, była tylko robakiem, którego w każdej chwili może rozdeptać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Coconut Cove
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 467
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t536-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5044-ci-dobrzy-i-ci-zli-czyli-elenowe-powiazania-postaci?highlight=ci+dobrzy+i+ci+%C5%BAli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1070-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9392-elena-marion?highlight=Elena+Marion




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sty 22 2012, 12:58

Elena skonczyła opatrywać rany, jednak z jej ręki nadal kapala krew. Powoli odwróciła się do dziewczyny.
-Uwarzaj do kogo mowisz.- powiedziała z wyższością, a jej wzrok ciskał błyskawice.- To coś w kilka sekund może ci odgryźć rękę i ja strafić. Tak więc lepiej uważaj, bo ja nie będę za to odpowiadać.
Elena miaął ochotę rzucić na dziewczynę Cruciatusa, ale jeszcze pamiętała ostatnią wizytę w Ministerstwie Magii. Ale różdżkę i tak miała w pogotowiu.
Co ta smarkula sobie wyobraza? Chya nie wie z kim zadarła... i moze lepiej jej an razie nie uświadamiać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Japonia/Londyn
Galeony : 442
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 448




Gracz






PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   Nie Sty 22 2012, 13:28

Ona wpatrywała się w dziewczynę i nagle zaśmiała się cynicznie. Wcale nie przejmowała się jej groźbami. Odrzuciła kosmyki włosów z ramienia i spojrzała na jej rękę.
- Właśnie widziałam jak bardzo groźne są te roślinki... Ale skoro ciebie ugryzły, to nie możesz mieć nad nimi takiej kontroli, no cóż to nadal tylko i wyłącznie mięsożerne rośliny, które nie myślą i zrobią wszystko by dostać coś do jedzenia. Więc równie dobrze mogłabym załatwić sobie garstkę szczurów i rzucając je na twoje ciało, które będzie w pobliżu tych stworków, wygrać.
Powiedziała to dosyć szybko, jednak bardzo wyraźnie jak gdyby każde słowo wypływające z jej ust było nożem, które atakuje ją co kilka sekund. Nie bała się, widocznie na prawdę nie wiedziała kim jest jej 'przeciwniczka'.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Tyły cieplarni   

Powrót do góry Go down
 

Tyły cieplarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer trzy
» Ukryta, zarośnięta łączka niedaleko cieplarni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-