IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na II piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Korytarz na II piętrze   Pią Cze 11 2010, 17:29

First topic message reminder :


Korytarz na II pietrze
Na drugim piętrze, dla odmiany, okienka są dość małe. Każde z nich ozdobione jest dwoma małymi kolumienkami, które skutecznie powstrzymują próbujące się do środka Słońce. Sklepienie jest dość nisko, szczególnie w porównaniu z innymi. W równych odstępach wiszą na nim lampy oświetlające korytarz ciepłym światłem.



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Maj 29 2013, 13:40

Pogoda przecież nie była taka zła. Był przecież maj, zbliżał się czerwiec i na dworze robiło się coraz ładniej, ale... No właśnie. Ale Jiro nie lubił paradować bez koszulki. Rzadko odsłaniał brzuch i prawie nikt nie widział jego pępka! Fajnie, nie? Tak już bywa.
-Powinieneś więc znać już Zamek na tyle dobrze, by przynajmniej trafić do swojej klasy- prychnął cicho. Nie dość, że ci przyjezdni to jeszcze Frans, któremu trzeba było wskazywać drogę. Ech. Niedawno zresztą Jiro był na tyle miły, by zaprowadzić jakiegoś przyjezdnego chłopaczka pod jego klasę!
-Chcesz iść ze mną?- uśmiechnął się lekko, wskazując na okno. Może i teraz faktycznie pogoda nie była zbyt ładna, bo zbierały się chmury... Dobra, niech zostaną tutaj!
-Co ty...? Taki nietykalny? Wiesz... słyszałem, że TO lubisz- mruknął, teraz już z całą pewnością chcąc być złośliwym. Tak naprawdę nic a nic nie słyszał, nie wiedział nawet, że Frans jest gejem, czy co tam i nie miał pojęcia o jego życiu erotycznym. Bo zwyczajnie go ono nie obchodziło. -Twoja dziewczyna nie byłaby zadowolona- pokręcił głową z dezaprobatą. -Nieładnie, nieładnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30
  Liczba postów : 30




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Maj 29 2013, 13:49

Hm to calkiem inaczej niz Frans! On najchętniej chodziłby non stop bez koszulki, bo miał sie czym chwalić i sie tym chlubil. Jednak czasem nie wypadało, najnormalniej w świecie. Bo nie będzie chodził po szkole bez koszulki. Chyba. Chociaż, kto go tam wie. Wtedy Jiro raczej nie bylby dla niego taki oschły. Nie, zeby mu zalezało na tym, nic z tych rzeczzy.
- A może właśnie celowo nie chcę tam trafic.- Probował wybrnąc z tego, w co się wplatał i po chwili tez przeniósł wzrok na zewnątrz. Wzdrygnął się, gdyż najnormalniej w świecie był człowiekem, który szybko marzł, a pogoda, a raczej chmury nie zachęcały.
- Tak.- Odpowiedział mu szybko. Za szybko. szybciej niz myslał. Praktycznie odpowiedź sama mu się wyrwała. - Nie...- Poprawił sie, jednak sądził, że to ju ż bez sensu. Powinien znów w to brnąc, skoro już tam się zamotał.
Gdy Jiro wymruczał, Frans zarumienił się lekko, przez co był bardzo zly na siebie, gdyż takie reakcje byly poza jego kontrolą.
- Zależy przez kogo i jak.- Stwierdził spokojnie i niby obojetnie. Cóż, może brakowało mu w ostatnich dniach DOTYKU? Kto go tam wie.
- To nie jest m...- zaczał, ale ugryzł się w język. Brawo geniuszu. - Zapewne nie robiłaby mi z tego powodu problemów.- Dokończył obojenym głosem i wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Maj 29 2013, 21:52

Pewnie, że Jiro nie miałby nic przeciwko. On w ogóle nie miał nic przeciwko ludziom bez koszulek. I bez spodni też. I w ogóle to lato było pod tym względem fajne, bo dziewczyny zaczynały pokazywać więcej. Dla Jiro to zawsze spoko.
Frans był dziwny. Zdecydowanie. To właśnie pomyślał Jiro, spoglądając na niego wyraźnie zdziwiony. Uśmiechnął się po chwili, w ten swój szczególny, jirowaty sposób, czując, jak jego pewność siebie rośnie, chociaż w ogóle nie urósł! Miał go.
-To możesz pokażesz mi JAK lubisz być dotykany?- zapytał, między salwami śmiechu, choć na początku starał się być poważny. Bezskutecznie. Rety! Frans, ty dowcipnisiu. I nie rumień się tak, bo Jiro jeszcze pomyśli, że to słodkie!
-A więc pewnie w ogóle jej na tobie nie zależy- powiedział, na pół żartem, na pół serio. -Bo widzisz...- udał, że myśli nad czymś głęboko, nawet przyłożył palec do ust. -Gdybym JA był na jej miejscu, byłbym zazdrosny o każdego, kto tylko by cię dotknął. A więc chyba dobrze, że ze mną nie jesteś- wyszczerzył się głupio. Humor zdecydowanie mu się poprawił, a jakże. Aż dziw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30
  Liczba postów : 30




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Maj 29 2013, 22:05

Dziewczyny, mówisz? Dziewczyny? Jednak mam wrażenie, ze prawie nagi Francisco zrobiłby na nim niemałe wrażenie. Tym bardziej, że był hm... no, nieźle wyposażony przez naturę. No, jednym słowem, miał się czym chwalić.
Bo Franca był dziwny. Był dziwny, tym bardziej, ze teraz górę nad nim brała ta częśc zdobywcy, ta która nakazywała mu uwieźć chłopaka i wykorzystać. Ale jak to zrobić, skoro sam Shadow zaczął go najzwyczajniej w świecie wkręcać? Szkoda, że to wymknęło się spod kontroli i teraz Frans został całkiem zakręcony w tej całej sytuacji, że nawet nie wiedział powoli co mówić. Zamotał się we własne sidła.
- No na pewno nie przez ciebie.- Stwierdził, żeby za moment w jego wyobrażni narodził się dość chory pomysl. Na szczęście nikt nie potrafił czytać tu w myślach, więc jego durne obrazy pozostaną tylko w jego głowie. Wystarczy, bo jeszcze ktoś pomyślałby, że z Francisca jakiś erotoman był. A może to była prawda?
- Uwierz mi, że to sprawa tylko między mną a nią.- Warknął znów mierząc go wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Maj 29 2013, 22:23

Jiro jednak nie był w stanie tego stwierdzić, bo nigdy nie widział Fransa bez koszulki. I bardzo dobrze. Jakoś mu się do tego nie paliło. Bo przecież Ślizgon w ogóle go nie interesował. Jiro wolałby przebiec nago po błoniach. Wolałby oddać się na pastwę wilkołaki. Wolałby zrobić cokolwiek!
-Naprawdę?- udał zdziwionego i nieco obrażonego, niby to bardzo przejęty jego słowami. -Czemu? Nie podobam ci się?- ostatnie zdanie wypowiedział już z nieudawanym zaciekawieniem i trochę jakby... złością? Bo jak to? ON mógłby się komuś nie podobać? Do Jiro po prostu to nie docierało. Przecież jest doskonały. Mądry, oczytany, zabawny, przystojny, całkiem czarujący i oddany!
-Wierzę. Mówię tylko, że na jej miejscu byłbym strasznie zazdrosny, gdybyś ktoś kładł łapy na moim- wzruszył lekko ramionami. Otóż to. Jiro własnie tak traktował swoje dziewczyny do tej pory- jako swoją własność i wściekał się, gdy inny chociażby na nie spojrzał, choć sam wtedy nie był zbyt wierny.
-A więc chciałbyś się kiedyś ze mną wybrać na błonia, gdy pogoda się poprawi?- zapytał nagle, wsuwając dłonie znów do kieszeni bluzy. Jakby nigdy nic. Coś jak randka...? Nie, nigdy w życiu! Ale Frans i tak już się wcześniej zgodził. Ma przechlapane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30
  Liczba postów : 30




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Maj 29 2013, 23:05

I nie wie co traci, nie wie. Kiedyś będzie oglądał, o obserwował Francisco na fejsbuku czy czyms takim, tak btw, fejsbuk w Hogwarcie ;o, i będzie żalował, że nigdy nie widział Francy bez koszulki na żywo. Nie mógł dotknąć jego mięśni, tak cudownie odchowanych, i w ogóle. To będzie szejm dla niego, taki niezly. Będzie żałował!
- Ekhm...- Mistrz elokwencji! No, ale prawie się zachlysnął odpowiadając na tak proste pytania. - Cóż... dziwi cię to przypadkiem?- Wykrztusił z powątpiewaniem, zanosząc się śmiechem. Bo proszę, ale Frans i Jiro? Hahahaha.
- Dlatego ty mnie nie będziesz dotykał. Ani palcem.- Spojrzał na niego złowieszczo. Co to, to nie. A później tylko spojrzał na niego zmęczony dyskusją.
- Czy ja powiedzialem, że pójdę?- Skłamał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pią Maj 31 2013, 22:59

Oh! Na bank będzie sobie pluł w brodę. Będzie wręcz błagał Fransa o zdjęcie koszulki. Taa, na pewno. Chyba musiałby najpierw dostać tłuczkiem w łeb. Biedny Jiro, naprawdę nie wie, co traci.
-Za każdym razem zadziwiasz mnie coraz bardziej- westchnął teatralnie, po czym wywrócił oczyma. Czyżby to Jiro odbierał Ślizgonowi zdolność wysławiania się? Oh, jakież to słodkie. Frans może mu bez wahania wyznać swoje uczucia! Jiro na pewno by się nie pogniewał.
-Uwierz mi. Nawet bym nie chciał- powiedział dobitnie, zaczynając bujać się na pietach, w przód i w tył. Po chwili znów spojrzał w stronę okna i uśmiechnął się mimowolnie, po czym, troszkę przecząc samemu sobie, zapytał:
-Chcesz się poopalać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30
  Liczba postów : 30




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sob Cze 01 2013, 00:31

Myśle, że tłuczek da się załatwić. Wiesz, wcale nie jest tak trudno o to. Wtedy przejrzy na oczy. Jednak! Co wtedy z tym fantem może zrobić Frans? Nie wiem i chyba na razie się nie dowiem. Ale... nie powiem, ciekawa jestem. I oczywiście, że będzie żałował. A kto by nie żałował? Chociaż zapewne go zobaczy, bo Francisco dośc często chodził bez koszulki jak było cieplo. Na błoniach mu się zdarzało i w dormitorium, jednak co gryfon może robić w dormitorium slytherinu?
Frans przewrócił tylko oczami w odpowiedzi, bo nie znalazł odpowiednich słow na podsumowanie tego wszystkiego.
- I dobrze, ze to sobie wyjaśniliśmy.- Stwierdził wbrew sobie, bo jednak nie pogardziłby kogokolwiek dotykiem. Nawet jesli to miałby być Jiro. Co uzależnienia robią z ludźmi. Szczęście, że przyjaciel Shadowa nie posiadał umiejętności czytania w myślach.
Spojrzał za okno.
- Może jednak pójdę na zajęcia?- Zapytał bardziej siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 326
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3778-jiro-izo-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5554-i-dziro-tez#160904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5555-zla-sowa#160908




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sob Cze 01 2013, 21:41

Ja też jestem strasznie ciekawa, jak wyglądałby ich związek. No bo... już sam związek dwóch facetów jest dość dziwny. Hogwart wbrew pozorom nie jest taki wielki, jaki mógłby sie wydawać i wieści rozchodziły się całkiem szybko. Wystarczy jako przykład podać sytuację z Ellie. A Jiro, gdy tylko o niej pomślał, posmutniał i nawet odechciało mu się opalać. Serio musi o niej zapomnieć. Szkoda tylko,że nie jest to takie łatwe.
-Tak, dobrze- pokiwał głową, mało przytomnie, myślami wciąż będąc gdzieś indziej. Zaraz jednak potrząsnął nią mocno, by się opamiętać i spojrzał na Fransa, niemalże wyzywająco.
-Skoro chcesz- wzruszył lekko ramionami, po czym zasalutował mu na pożegnanie i odmaszerował w stronę zachodzącego słońca. Tiaaa! Szkoda tylko, że o mały włos się nie potknął o własne nogi, co nieco popsuło to spektaularne odejście i Jiro przeklnął cicho. Pewnie jeszcze nie raz wygłupi się przed tym Ślizgonem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 15:27

Filip gnał na zajęcia, z torbą wypchaną książkami i czekoladkami, które kupił już kilka dni temu wraz z Marceline. Dziś omal nie zaspał, omal nie włożył bokserek na spodnie i omal nie spóźnił się na lekcje. Od wczoraj chodził z głową w chmurach, unosił się kilka centymetrów nad ziemią, czuł motylki w brzuchu i takie tam. 
Wparował do klasy w ostatniej chwili i zajął swoje miejsce, standardowo w ostatniej ławce. Nikt nie zwrócił na niego większej uwagi, z czego był rad, bo spokojnie mógł wyjąć z torby czekoladki i przyjrzeć im się z każdej strony. Z przyjaciółką wybrali je w Miodowym Królestwie i każda była nadziewana czym innym- truskawkami, karmelem i nawet kiwi. Teraz nasz Filip wyciągnął z torby wstążeczkę i zaczął nieporadnie obwiązywać nią pudełko. Ręce mu się plątały i wciąż musiał się gimnastykować, by nauczyciel go nie zauważył.  
Z gabinetu wybiegł za to jako jeden z pierwszych, ale gdy już stanął na korytarzu, rozejrzał się dookoła, ściskając w dłoniach to pudełko z czekoladkami, trochę mocniej niż powinien. Jeśli się pospieszy, to złapie jeszcze Lailę, nim ta sobie gdzieś pójdzie. A trzeba zaznaczyć, że na dzisiaj się nie umawiali, więc bardzo prawdopodobne, że dziewczyna pójdzie sobie gdzieś z koleżankami. 
I znów musiał biec, by przedostać się przez tłum uczniów na drugie piętro. Głupie schody. Nie lubił ich już od pierwszego dnia, podejrzewał, że z wzajemnością. Ale w końcu dotarł w upragnione miejsce i nawet wygładził dłonią koszulkę i przeczesał włosy, coby wyglądać porządnie. Podciągnął spodnie do góry, poprawił torbę na ramieniu i był gotów. Teraz tylko musi wyszukać w tym tłumie Lailę.
-Heeeeej!- zawołał z drugiego końca korytarza, wymachując ręką, jak wariat i przedzierając się w jej stronę. -Popatrz, co za spotkanie! Nie spodziewałbym się!- wyszczerzył zęby w uśmiechu. Tak w ogóle to te czekoladki schował za siebie, żeby nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 15:45

Historia Magii może? Bardzo chętnie. Dobrze, że zostawiła chociaż tą najcięższą część szkolnego mundurka w dormitorium. Nawet puchoński krawat poluźniła na szyi i całą lekcję siedziała grzecznie na krześle dyskutując z nauczycielem o tym, że życie czarodzieja nie ma sensu. W między czasie oczywiście poprosiła jedną z koleżanek, aby splotła jej warkocz... Niestety. Gorączkę sobotniej nocy czas zacząć. Za chwilę miał być ten bal i wszystkie był jakoś podniecone. Nawet pytały Laili czy ona już wybrała sobie partnera, ale w tej kwestii dziewczyna nie była skora do rozmowy. Niestety. Tajemnica? Nie, raczej nie. Po prostu nie chciało się jej opowiadać wszystkiego od nowa. Szła tam, żeby trochę się oderwać, a nie żeby brać udział w jakimś chorym wyścigu na to kto z kim i kiedy. Czemu za rogiem? Eh. Wszystkie szczegóły trzeba koniecznie podać. Dlatego Laila wolała nic nie mówić. Niżeli potem jej słowa musiały być poprzekręcane. 
Kiedy wreszcie udało się jej wydostać z klasy postanowiła chyba zerwać się z reszty zajęć. Po wystawieniu ocen wszystkie wyglądały tak samo i niestety, ale nic nie wskazywało na to, aby coś miało się zmienić. Nuda zżerała człowieka od środka. Podobnie, jak gorączka. Stąd dziewczyna wpadła na pomysł, aby przebrać się i pójść z resztą nad jezioro popływać. Genialny pomysł w taką pogodę! Laila poleca! Ale po chwili usłyszała, że ktoś ją woła. Obejrzała się kilkakrotnie i nawet stanęła na palce, żeby ogarnąć czy rzeczywiście chodzi o nią. Potem ruszyła w kierunku czyjegoś głosu, aby po chwili rozpoznać Filipa. Uśmiechnęła się machając mu jedną ręką, a drugą niezdarnie podwijała rękaw koszuli. Boże... Ktoś kto wymyślił te mundurki chyba chciał, aby wszyscy się ugotowali. Peszek. 
- No cześć. Czekasz na mnie? - Spytała wskakując zgrabnie na parapet. Obok oczywiście odłożyła torbę, co by nie narzekać na życie i nie wykorzystywać go jako tragarza. Swoje już odpękała w tej sali tortur, w której wykładano historię magii. Przedmiot ten miała ze Sherazi'm, ale w sumie facet ją lubił, więc nawet pogadać się dało. 
- Co tam? - Spytała przyglądając się mu z czystym zainteresowaniem. Od ich ostatniego spotkania chyba minęły dwa dni, a przez ten czas Laila próbowała wszystko poukładać sobie w głowie. W sumie to chyba nawet wiedziała jaki będzie miała kolor sukienki... Chyba powinna mu podpowiedzieć jaką ma sobie załatwić krawatkę, krawat czy tam muchę. Nie była pewna co zakłada. Hmmm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 16:11

Jako, że był to bal typu "panie zapraszają panów" to chłopcy także chodzili troszkę zestreoswani. Bo chłopcy nie lubili tracić kontroli, a tak to zostało odebrane, przynajmniej przez Filipa. Bo co, jak zaprosi ich nie ta dziewczyna, o której marzyli? Albo dziewczyna, do któej wzdychali od miesięcy zaprosi innego kretyna? Toż to cios! Ale już od kilku tygodni Filip obserwował, jak jego kumple z drużyny zostają zaczepiani przez uczennice, schodzą z nimi na bok i chwilę rozmawiają, a potem wracają z głupim uśmiechem i mówią, że właśnie ich zaprosiła. A Filip też chciał iść! Ale nie sam. Bo w tym wypadku byłoby to troszkę... głupie. Teraz to dziewczyny mogły przychodzić same i nikt na pewno nie będzie się z nim śmiał, że nie zostały zaproszone, bo mogą powiedzieć, że żaden z chłopców nie sprostał jej wymaganiom i wolała przyjść sama. No ale! Stone już nie musiał się niczym martwić, bo go zaprosiła właściwa osoba. I musi poważnie zacząć myśleć, o tym, w czym przyjdzie. Czy ma ubrać garnitur pod kolor sukienki Laili? Ale co jak włoży różową? Albo jakąś żółtą? Będą parą uroczych kanarków!
-No. Szukałem cię- uśmiechnął się lekko, opierając bokiem o ścianę obok parapetu, na którym siedziała. -Gorąco- odpowiedział, wywracając teatralnie oczyma i sapnął, po czym znów się uśmiechnął. -Wiesz, że musiałem wydłubywać budyń z uszu?- zapytał i roześmiał się krótko. -Przesuń się- i siadł koło niej, w końcu kładąc te czekoladki na swoich kolanach, już wcale ich nie ukrywając. Przez chwilę bębnił w pudełko palcami, przyglądając się mu, jakby był to najciekawszy obiekt na ten planecie. 
-Chciałem zadać ci bardzo poważne pytanie- powiedział, biorąc głęboki wdech i w końcu na nią zerkając. -Pomyślałem, że skoro tak się lubimy... No, ja cię bardzo lubię. Ty powiedziałaś, że mnie zgwałcisz i zabijesz, ale myślę, że to był raczej komplement0 uśmiechnął się lekko. -I skoro spędzamy ze sobą tyle czasu, to czemu nie spotykać by się częściej?- kolejny głęboki wdech i położył jej ostrożnie pudełko na kolanach. -Może... zgodziłabyś się. Zostaniesz moją dziewczyną? No, taką wiesz. Dziewczyną księżniczką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 16:53

No troszeczkę ją zaskoczył. Pewnie dlatego przygryzła dolną wargę i przez chwilę milczała wpatrując się w sufit. Zdążyła jeszcze odgarnąć włosy i kiwnęła do kogoś głową. Ktoś przecież ją mijał, ktoś inny bacznie ją obserwował. Odkąd musiała się uniezależnić od swoich przyjaciół wszystko jakby uległo zmianie. Była sama. I także teraz obawiała się dać odpowiedzi Filipowi. To takie uczucie, kiedy jednocześnie nie wiesz czy masz powiedzieć 'tak', a jednocześnie nie chcesz odmówić. Laila pozbierała się w sobie i spojrzała na niego cwaniackim spojrzeniem, które chyba zawierało w sobie jeszcze więcej tajemnicy. Złapała go za rękę i spojrzała w oczy, którym dotychczas nie przyglądała się z takim uporem. Dopiero teraz, jakby próbowała znaleźć w nich odpowiedź. Delikatnie zbliżyła się do chłopaka tak, że jeszcze centymetr, a ich głowy by się ze sobą zetknęły...
- Hm. A jak długo byłbyś w stanie wytrzymać bez tej odpowiedzi? - Spytała choć właściwie nie spodziewała się, że z tego wywiąże się większa dyskusja. Właściwie była księżniczką zła, jeśli już chciałby ją zaszufladkować. Nawet przybrała te tajemnicze spojrzenie. Wolną dłonią przejechała wzdłuż twarzy chłopaka, jakby badając nieznany dotąd teren. Może chciała zapamiętać jak najwięcej. Cudowny sposób na dręczenie ludzi.
- Odpowiem Ci na to pytanie. Kiedyś. Może na balu, może na wakacjach, może we wrześniu. A może podejmiesz decyzję w moim imieniu. - Mówiła co raz ciszej tak, aby tylko on mógł to usłyszeć. Pochyliła się teraz jeszcze bardziej w jego stronę i złożyła na jego ustach drobny pocałunek. Potem dopiero zwróciła uwagę na to, że przyniósł czekoladki. Geniusz Laila domyślił się, że to dla niej.
- Najwidoczniej chcesz, żeby Twoja księżniczka nie zmieściła się w suknię na bal. To całkiem niedobry plan biorąc pod uwagę, że w worku prezentuję się nieszczególnie. - Zaśmiała się... Może i rzeczywiście za bardzo dręczyła Filipa, ale przecież nie chciała. Po prostu czasem lepiej przetestować czyjąś cierpliwość niżeli natychmiast poddawać wszystko akceptacji. Taka z niej buntowniczka.
- Powinieneś kupić sobie coś kremowego tutaj... Pod szyję. - Tak. Była taka miła, że nawet dała mu wskazówkę i tam też przyłożyła zimne palce dłoni. To zabawne, że w tym upale jeszcze zdarzało się coś takiego. Ale to pewnie przez zimny kamień, do którego przylegała dłoń przez dłuższy czas. Na pewno! Uśmiechnęła się; przecież nie prowadziła żadnej gry. Po prostu zamiast dać mu wszystko na tacy postanowiła trochę go zmusić do uruchomienia szarych komórek. To się czasem facetom przydaje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 17:18

Serce waliło mu, jak młotem, a w brzuchu rozszalało się stado os. On sam siebie zaskoczył! Nigdy by nie pomyślał, że zdobędzie się na taką odwagę i zada TO pytanie. Choć już raz czuł się podobnie, ze swoją poprzednią dziewczyną. Też wszystko było piękne i kolorowe, był najszczęśliwszy na świecie, a potem się rozstali. I choć do dziś się kumplują to Filip od tamtej pory nie był z nikim tak... "na poważnie". Do czasu, aż nie poznał Laili uważał, że niepotrzebnie tytułować kogoś "swoją dziewczyną" albo "chłopakiem", bo po co? Skoro spędza się miło czas, to po co to psuć? To jak z tym całym zamieszaniem wokół zaręczyn, a potem ślubu. Pary spieszyły się do tego, jakby to naprawdę miało odmienić ich życie. A potem budzisz się następnego dnia i prócz obrączki na palcu nic się nie zmieniło. Ale teraz on bardzo tego zapragnął. By nazwać Lailę "swoją dziewczyną". 
-Całe życie!- odparł bez zastanowienia, podskakując na swoich miejscu. I mimo iż jej dłonie były zimne, to skóra Filipa wręcz płonęła w miejscach, gdzie go dotykała. Z trudem powstrzymywał się, by jej do siebie nie przyciągnąć, nie przytulić i nie pocałować, choć może to wcale nie byłoby takie złe. I coś czuł, że Laila nie miałaby nic przeciwko. 
-Będę czekał tak długo, jak uznasz to za stosowne- pokiwał głową z powagą i zamrugał zaskoczony, gdy go pocałowała. To już drugi raz! Filip musi gdzieś zacząć to notować. Tak w ogóle, to czy nie powinni zamienić się miejscami? Filip zawsze myślał, że to chłopak powinien wykonać pierwszy ruch, pochylić się nad niewiastą i skraść jej delikatnego całusa przy blasku księżyca. 
-Jeśli chcesz się ze mną podzielić, nie będę miał nic przeciwko. Myślę też, że możesz zjeść te czekoladki już po balu, gdy będziesz mogła spokojnie paradować w worku- wciąż się lekko uśmiechał i sięgnął po jej dłoń. Przez chwilę bawił się jej palcami, a potem musnął jej wierzch, jak prawdziwy książę! 
-Okej, pączku- przytaknął, szczerząc ząbki w uśmiechu. Objął ją ramieniem i ściągnął pudełko czekoladek z jej kolan, przesuwając je na parapet, po czym oparł skroń o jej skroń. A potem ujął jej twarz w dłonie i pochylił się, składając na jej ustach soczystego buziaka. A jakże. I trwał tak dłuższą chwilę, gładząc jej policzek kciukiem, a potem znów obejmując ją swobodnie w tali. 
-Stwierdziłem, że zachowam się, jak prawdziwy mężczyzna. Wyszło mi?- zapytał, wciąż ją obejmując i wciąż się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 17:56

Nic nie może przychodzić z łatwością. To był jeden z powodów, dla których postanowiła go trochę podręczyć. Nie będzie miał jej tego za złe, przecież Laila jest kochanym pączkiem. Czemu go pocałowała już dwa razy, a on jej ani razu? Nie wiem. Może dlatego, że uwielbiała obserwować te lekkie zdziwienie na jego twarzy, co upewniało ją w tym, że poświęca czas właściwej osobie. Jeżeli rzeczywiście przejąłby inicjatywę zapewne miał rację, że nie protestowałaby. Przynajmniej do pewnego momentu! Ona miała założony klub dziewic, z którego Filip na pewno mocno się ucieszy. Ale to w niedalekiej przyszłości, o ile w ogóle... Hehs. Nigdy nie wiadomo co los przyniesie. Może on założy klub prawiczków i będą super hiper modni. Na pewno fajnie prowadzić takie kluby będąc związku. Filipkowi się spodoba. Z pewnością nie będzie miał co narzekać. Będzie nawracał innych, tłumacząc, że seks to zło, wyzysk partnera i ogólne to niefajny jest seks, bo się człowiek męczy, zamiast relaksować. A podtrzymanie gatunku? Zawsze można jakoś inaczej temu zaradzić. Nie ma co ingerować samemu! Jeszcze się coś zepsuje, ewentualnie spłodzi się jakiegoś zabójce rodem Voldemorta i wszyscy spłoną. To będzie sprawiedliwie? Dlatego lepiej stronić od seksu i mocy złych, a żeby wszyscy pozostali szczęśliwi z dziewiczymi umysłami. Taka filozofia.
- Uważaj, bo mogę Ci odpowiedzieć za sześćdziesiąt lat. - Mruknęła cicho, a zaraz potem przyciągnęła do siebie czekoladki patrząc na niego z czystym zainteresowaniem. - Czy ja wyglądam jak ktoś, kto zamierza czymkolwiek się dzielić? - Uniosła wyżej brwi, ale zaraz potem uśmiechnęła się lekko, przecież nie będzie mu żałowała jedzenia. Czekoladki rzeczywiście zje po balu, bo sukienka, którą wybrała niestety, albo stety... Zwraca uwagę chyba na każdą kosteczkę i nie ma tam miejsca na nadmiar ciała. Ups. Nietolerancyjna sukienka to chyba to co najgorsze w życiu kobiety.
Zaraz potem przyszła jego kolej na to, aby ją pocałować. I całkiem nie najgorzej mu szło. Jak jeszcze poćwiczy to może nawet zostanie zawodowcem. Kto wie. Każdemu trzeba dać szansę. Oplotła go swoimi ramionami skupiając dłonie na szyi przez co mogła przybliżyć się do niego jeszcze bardziej. Mimo to zachowywał się między nimi kilkucentymetrowy dystans.
- Myślę, że tak. Pominąłeś tylko kwestię klęknięcia przede mną i przez to muszę przemyśleć Twoją kandydaturę. - No właśnie, niech sobie nie myśli, że jest jedyny na świecie, choć powinien skoro gdzieś tu wokół unosi się przyjemna chemia. - To jak? Chcesz czekoladkę? - Spytała zastanawiając się czy się skusi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 18:35

O tak! To by było fajne. Jeszcze mogą sobie kupić te pierścionki z napisem "Prawdziwa miłość czeka". To całkiem urocze. Filip byłby przewodniczącym klubu prawiczków, a Laila klubu dziewic. I w ich szeregi wstępowałyby pary, które także z niczym by się nie spieszyły. I robiliby sobie koedukacyjne wycieczki do sanktuarium Maryi i pikniki. Byliby przykładem cnót wszelakich. Hohoho. I będą promować w szkole nową modę na dziewictwo, bo ostatnimi czasy te sprawy zeszły w Hogwarcie na psy i nawet hot piętnastolatki miały swój pierwszy raz za sobą. To porąbane, bo połowa szkoły powinna już chodzić z wielkimi brzuchami. Ale wszyscy są kól, kochają się po kątach, ale nigdy nie wpadają. 
-W sumie to powinnaś się podzielić. Bo ja ci je dałem. I jest tam taka z fajnym nadzieniem, chciałem na nią trafić i z trudem się powstrzymywałem, by nie zjeść tych czekoladek. Chyba więc coś mi się należy za wytrwałość, co? 
Naprawdę go korciło, by spróbować kilku czekoladek, a potem resztę poprzecinać na pół i zawinąć w papierki, coby wyglądało, że są wszystkie. Ale to byłoby bezczelne i stwierdził, że nie, dla Laili jest w stanie do takich i większych wyrzeczeń. 
Siedzieli teraz tak sobie, blisko bliziutko, objęci i uśmiechnięci, i Filip nie chciałby być teraz nigdzie indziej, naprawdę. A co do całowania- nabierze jeszcze wprawy! Ale to chyba dobrze, że nie jest tak strasznie doświadczony, co nie? Mogą się razem wszystkiego uczyć i wszystko, co fajne i nowe przeżyć razem. 
-Nadrobię to- powiedział, a potem otworzył buzię. -Aaaa.
No i sobie czekał aż go nakarmi czekoladkami. Szczerze liczył, że trafi na tą z kiwi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 21:57

Co by im za dobrze nie było to Laila odsunęła się powoli od Filipa szczególnie chyba zachęciło ją do tego, jakieś gwizdnięcie na boku. No cóż. Ludzie gwizdali, bo chyba dawno o ile w ogóle, nie mieli okazji widzieć dziewczyny w takiej sytuacji. Zresztą jeszcze nie powiedziała 'tak' ani 'nie', więc nie będzie tu mu się narzucać, ale rzeczywiście podniosła wieko od czekoladek i włożyła mu jedną do ust, ale to chyba była cytronowa. Peszek. Na tą o smaku kiwi trzeba zapracować i taki niedouczony pocałunek wcale nie jest powodem, dla którego Fifiego powinno się nagradzać. No może jak trochę się bardziej postara, albo okaże się dobrym tancerzem na balu to może wtedy porozmawiamy o tym i w sumie ogarniemy, że jednak warto mu dać tą czekoladkę. Na razie jednak pozostaniemy przy cytrynowej, która w sumie też nie była takim złym smakiem. Niech nie narzeka. Sama Laila wylosowała sobie smak truskawkowy. Dobrze. Lubiła truskawki. Takie z ogródka. Chyba powinna powiedzieć mamie, że na jej przyjazd życzy sobie co najmniej cztery kosze tego wspaniałego owocu. Własnie... Ona wraca do domu. A jej brat? Jej brat pewnie rusza z Jude przez świat. Zabawne, że będzie musiała sama sobie po raz pierwszy zorganizować całe wakacje. Ale to nic. Może zaprosi do siebie Ursulę, albo nawet i Herę, jak jej przebaczy owe zniknięcie. Ewentualnie rzeczywiście wybierze się do Filipa, ale raczej z wizytą jednodniową, kiedy jej ojciec będzie mógł ją potem odebrać. Bo co, jego mała córeczka, najmniejsza, najsłodsza, jedyna na świecie, miałaby tu teraz nocować u chłopaka kiedy nawet nie miała jeszcze skończonych siedemnastu lat? To się przecież nie godzi. Na siedemnaste urodziny to on nawet jej pewnie nie pozwoli teleportacji zdawać, bo uzna, że coś się dzieje i Laila kompletnie nie może podejść do egzaminu. Bo ona z pewnością go posłucha. Czasami nadopiekuńczość ojca doprowadzała ją do szału, choć Noah wydawał się być na pozór ugodowym człowiekiem.
- Nadrobisz? Umieram z ciekawości kiedy i w jaki sposób. - Rzeczywiście miała nadzieję, że zrozumie, iż z tym klęczeniem to żartowała. Wszakże nie będzie nikogo zmuszała do kajania się przed nią. W sumie lubiła Filipa, kiedy siedział obok niej na równi i mogli sobie po prostu porozmawiać. To dużo i tak. Hm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pon Cze 24 2013, 22:26

-Be. To nie było kiwi. Poszukaj mi kiwi!- zawołał, zupełnie ignorując gwizdy i fakt, że przerwa miała zaraz się skończyć, a on powinien zmierzać na samą górę, na lekcję z wróżbiarstwa. Ale kto by się tym przejmował, gdy siedział tu z Lailą i zajadał czekoladki? Pójdzie sobie, jak w końcu trafi na kiwi. Albo o smaku waty cukrowej, której tu nie było. Hłe hłe hłe. Ale on przebiegły! 
Nawet jeden dzień będzie fajny! I oczywiście, jeśli tata Laili będzie chciał zostać z nimi to Filip nie będzie miał nic przeciwko, jak na porządnego chłopaka przystało. Dobrze wiedział, że dla rodziców swojej księżniczki trzeba być miłym i w ogóle, potakiwać i takie tam, i może troszkę żartować, coby nie wyjść na sztywniaka. Bo skoro ona była księżniczką, to jej ojciec musiał być królem? I fajnie! Bo wychował fajną dziewuszkę. 
Filip już miał milion pomysłów, jakby spędzić ten jeden dzień. Zabrałby ją na lody, potem na deskorolkę, potem mogliby się poobijać w jego ogródku, zrobić babeczki albo sok z arbuza. Pograliby w quidditcha z jego braćmi i tatą, pobawiliby się z kotem sąsiadki i mogliby nawet zobaczyć zachód słońca na krawężniku przed domem! Bo to już by było późno i rodzice Fifiego nie pozwoliliby się im tak oddalić! 
-Tajemnica- uśmiechnął się złośliwie, zabierając jedną czekoladkę. Skucha. Karmel. Karmel jest dla frajerów! -Jutro idę do sklepu. Po ten garnitur- wyprzedził jej następne pytanie. -Tak w ogóle to opaliłabyś się przed balem, żeby ładnie wyglądać- dźgnął jej blady policzek palcem i zsunął się z parapetu, wyciągając do niej dłoń, jak prawdziwy dżentelmen. -Chodź. Uciekamy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Wto Cze 25 2013, 15:54

Tata Laili to zupełnie odrębna historia i jego zostawiamy w spokoju. Na pewno by nie robił za przyzwoitkę, która chowałaby się za rogiem. Nie był aż taki nadpobudliwy w stosunku do opieki nad dzieckiem. W sumie to, że sama Howett dzieckiem już takim nie była, tutaj nie grało żadnej roli. Liczyło się to, że była córką, a skoro była córką to stawiał przed nią pewne normy. Np. te do których z pewnością nie może upaść. Niektóre dziewczyny z Hogwartu reprezentowały taki poziom, że starszy Howett czasem wolał sam się upewnić z kim koresponduje jego córa, zanim wyjdzie wieczorem na spacer. Ale wakacje to Laila spędza z mugolakami, którzy mają najlepsze imprezy w okolicy. I zawsze, ale to zawsze, dobrze się bawi. Nigdy nie przyszło jej do głowy narzekanie na to, że nie są oni czarodziejami. Z tym, że musiała uważać na kłamstwa. Podobno w roku szkolnym uczęszcza do jakiejś szkoły z internatem dla dziewcząt. Hm. Jakaś rygorystyczna placówka... Wszyscy sąsiedzi uważali, że Laila jest trudną młodzieżą biorąc pod uwagę, że jej wygląd nie był zgodny z normami. Włosy rozpuszczone? To się nie godzi! Trzeba w kok spiąć i do widzenia. Albo sukienka? Boże nie grzesz. Boże broń... Albo dzwońcie na policję czy do ministerstwa. Hm. Czasem rzeczywiście trudno trzymać się pozorów, ale taki buntownik z niej, że hoho, więc niczego nie potrafiła sobie odmówić.
Zamknęła wieczko od czekoladek. Nie będzie już żadnych smaków, ani niczego więcej. Promocja się dzisiaj skończyła. Trzeba poczekać do następnego razu czy cuś. Niestety, ale czasem życie wymaga wyrzeczeń. Odchrząknęła odgarniając część grzywki do tyłu. Odsunęła się od Filipa, aby oprzeć się o zimną ścianę i móc się w niego wpatrywać. Hm. Tak jakby szukała jakiegoś charakterystycznego elementu? Czy poszukiwania się udadzą? Relacje zda za jakiś czas, o ile będzie chciała o tym mówić. Przecież każdy ma jakiś swój mały sekret. Albo i wcale taki nie mały. Życie bywało trudne, ale to nic.
- Hmm? - Nie zdążyła nic konkretnego powiedzieć, kiedy tylko zeskoczył z parapetu i zmusił ją do poczynienia tej samej czynności. O co chodzi? Dokąd on ją zabiera? Chyba nie miała zbyt dużo czasu na przemyślenia. Wszystko było zaplanowane? A może spontaniczne? Zresztą co ją w tamtej chwili mogło obchodzić...
- Ee? Czy to jakaś sugestia do tego, że źle wyglądam? Jak lubisz ciemne karnacje to wysmaruje się czekoladą. - Rzuciła przyglądając mu się z czystym zainteresowaniem. No ciekawe, co tym razem sobie wymyślił. No i poszli.

[zt x2]

nie wiem. zaczynasz gdzieś tak? czy czekamy już do balu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28839
  Liczba postów : 35754
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sob Wrz 07 2013, 22:25

W życiu piękne są tylko chwile - Tymi słowami powinien się kierować każdy, kto dzisiejszego dnia postanowił przejść spokojnie przed korytarz na drugim piętrze. Otóż sytuacja wygląda tak, że cała podłoga jest usmarowana różnokolorowymi eliksirami, które zmieniają kolor wszystkiego z czym mają styczność. Kto na ten pomysł wpadł. No wiadomo, że Kira Volarberg, a może lepiej powiedzieć, że Kira i jej szalona paczka. Najwyraźniej młodzi adepci magi nie pomyśleli jak takie bezmózgie zachowanie może mieć konsekwencje w dzisiejszych trudnych czasach. Oj nie ładnie, nie ładnie.
Z drugiej strony medalu znalazł się Gabriel Lacroix. Ten porządny uczeń (jak każdy w Slytherinie, w końcu musieli za coś dostać puchar domów) miał zamiar spokojnie trafić z wierzy astronomicznej do swojego dormitorium... Niestety się przeliczył. Gdy tylko szalone schody sprowadziły go na 2 piętro, od razu jakiś młodzian wepchnął go w to świństwo. Nic więc dziwnego, że chłopak się zirytował. W tym momencie dostrzegł całkiem wesołą Kire, która niczym się nie przejmując rozmawiała ze znajomymi. Może panienka mu ten cały bałagan wyjaśnić?

Zaczyna Gabriel. Akcja rozgrywa się w poniedziałek. Przypominam o tym, że cała szkoła jest w wyjątkowym stanie z powodu ataków lunarnych. Nie pozabijajcie się tylko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Wto Wrz 10 2013, 18:02

I o to jest! Ta dam! Tak , tak to właśnie dzisiaj Gabriel powrócił do szkoły. A raczej wczoraj w nocy, ale to już chyba najmniej istotne prawda? Żyć nie umierać! Dzisiaj nie tylko powrócił do szkoły, chcieli go ukamienować oraz ukrzyżować a ci bardziej odważni chcieli go spalić na stosie, ale były też jego imieniny! Cóż za wspaniały dzień! Oczywiście do czasu… Czy wszystko , co dobre musi się tak szybko kończyć?
Gabriel właśnie trafił na drugie piętro, gdzie jakiś szczeniak wrzucił go na podłogę, gdzie były porozlewane eliksiry i chyba jakiś na przyczepność, bo Gabriel nie mógł się poruszyć, by złapać tego gówniarza jednak na całe szczęście już wiedział jak się nazywał i zemści się, za to okrutnie! No, nie nawet tego zrobić nie może! Co za smuteczek. Nie dość ze przecież obiecał sobie poprawę w nadchodzących dniach to jeszcze dołączył do drużyny „A” i musiał być grzeczny, miły i świecić przykładem… Bosz, co za brednie.
W Gabrielu kipiała złość, irytacja i gniew, który odbijał się na jego twarzy przez długi czas.
No już dobrze.. Uspokój się… Chcesz czekoladkę?
Ups to mu się chyba nie spodobało. Gabriel w końcu się uspokoił i stanął jak głupi na środku korytarzu w rękoma w kieszeni. I, kto go teraz wytłumaczy, czemu spóźnił się na imprezę powitalną, gdzie czekali na niego z kamieniami? Przecież tam już stos dla niego się palił! Ech kolejna fajna impreza przegapiona…
- Powiedz mi, że to nie ty wpadłaś na ten genialny pomysł. – Powiedział patrząc się na dziewczynę, którą znał, jako tako z widzenia. A może znał ją lepiej tylko nie pamiętał? Całkiem możliwe. Nie to, żeby miał coś do takowych żartów, ale naprawdę były one lekko dziecinne po za tym, skoro sam wpadł w takie coś to już było niczym cios poniżej pasa. Jak już coś zrobić to tak jak on i zostać od razu wywalony na tydzień z zamku! No dobra jego zachowanie nie było odpowiednie i sam o tym wiedział, ale do cholery to było marnotrawstwo dobrych eliksirów!
Coś ostatnio nazbyt brał wszystko do serca. Jak przestał pić i palić stał się jakiś taki nerwowy. Niech ten zakład się skończy z Chiarą i wróci do swego dawnego życia, bo ja z, nim oszaleje!

Wolne, zapraszam prezent dla Nev ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6776-matthew-avery#192661
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6779-relacje-pielegniarki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6780-sowa-pielegniarki-strzesz-sie#192690




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Paź 09 2013, 15:36

Przyszedł na drugie piętro jak zwykle bawiąc się skalpelem. W ostatniej minucie zatrzymał się przed rozlanym eliksirem. Schował skalpel i zaklnął pod nosem. Spojrzał na chłopaka z uniesionymi brwiami – Zamierzasz tu stać czy wyjdziesz z tego świństwa? – wyciągnął różdżkę i jednym machnięciem różdżki  zmienił koloru ubrania na normalny i następnym  machnięciem sprawił, że eliksiry zniknęły.  Wyciągnął znów skalpel i zaczął się nim bawić tak ja on uwielbiał. Nie miał zamiaru się interesować tym chłopakiem, lecz zapytał go – Wiesz kto to zrobił? – zapytał domagając się szybkiej odpowiedzi. Machnął głową, gdyż włosy spadły mu na głowę i popatrzył zirytowany na chłopaka. Zaczął weryfikować jego ubiór i zauważył zieloną naszywkę z narysowanym wężem. Sam był kiedyś ślizgonem jednak nie miał zamiaru dawać mu jakiejś taryfy ulgowej u siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Czw Paź 10 2013, 09:48

Chłopak stał na korytarzu ogarnięty falą gniewu, który w, nim płonął. Pomimo, iż nie było po, nim nic szczególnego widać w środku walczył z falą a wręcz płomieniem gniewu, nienawiści i chęci mordu. Był wściekły naprawdę, bo nie dość, że wpadł w jakieś nie wiem, co przez jakiegoś słodkiego puchona, którym, zajmie się za chwilę, gdy już go znajdzie to jeszcze osoba odpowiedzialna, za to sobie poszła z korytarza jak, gdyby nigdy nic. No błagam takie coś naprawdę nie było śmieszne, lecz żałosne. Chociaż może, gdyby wpadł na to ktoś inny Gabriel miałby inne zdanie, lecz cóż.
Oczywiście chłopak mógł się sam uwolnić, lecz był zajęty opanowaniem się. Gdy pojawił się profesor i łaskawie go uwolnił Gabrielowi cisnęło się kilka ciętych ripost, lecz postanowił się opanować i nie dać się ponieść fali gniewu. Nigdy nie pozwalał, by emocje przejęły nad, nim kontrolę czemu teraz miałoby być inaczej? Faktycznie miał słabszy dzień, lecz bez przesady! Nie dajmy się zwariować!
- Sarkazm jest zbędny panie profesorze. – Zauważył Gabriel i spojrzał mu się w oczy. Nie zamierzał się z, nim kłócić odpowiadać sarkazmem na sarkazm czy co tam innego. Doprawdy kłótnie z gronem pedagogicznym były przereklamowane po za tym Gabriel miał świecić przykładem czy coś tam takiego prawda? – Jak przypuszczam pewnie to była jakaś niezbyt śliczna Gruffonka. – Powiedział wciąż patrząc się na profesora zresztą mówił prawie, że zgodnie z prawdą. No, ale, kto, by się tam kłócił o kilka drobnych szczegółów? Zresztą Gabriel miał teraz inne myśli, mianowicie dorwać tego małego puchona i urwać mu głowę ewentualnie wyrwać mu serce i wsadzić w gardło. No dobra przesada zresztą Gabriel nie jest mordercą! On wolał bardziej wyrafinowane, chociaż mniej humanitarne metody. Wolał zadręczać psychicznie i zatruwać swej ofierze każdą sekundę jego marnej egzystencji. Puchon jest sam sobie winny…
- Jeśli to wszystko, to profesor pozwoli, że pójdę do swego dormitorium. – Powiedział nie ruszając się z miejsca. Wszak, jeśli odejdzie może być to źle odebrane, więc czekał cierpliwie za zgodą, by odejść jak przystało na porządnego ucznia Slytherinu… Ta jasne a trawa jest zielona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6776-matthew-avery#192661
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6779-relacje-pielegniarki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6780-sowa-pielegniarki-strzesz-sie#192690




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Czw Paź 10 2013, 19:10

- Czy zbędny jest to już zależy ode mnie. – mruknął po czym zmarszczył czoło – To dużo informacji… jak coś to nie spotkałem jeszcze ślicznej gryfon ki – uśmiechnął się krzywo i zamyślił się. Znów zmarszczył czoło – jak ty tam wylądowałeś? Chyba, że lubisz sobie pływać w eliksirach to nie wnikam- spojrzał na chłopaka zirytowanym spojrzeniem po czym jeszcze dodał- Nie nie możesz odejść opisz  szczegółowo wygląd dziewczyny, albo podaj nazwisko… - uśmiechnął się sztucznie i uniósł wyżej skalpel – chyba, że wolisz inne metody. – Uśmiechnął się drwiąco. Powąchał skalpel i wyczuł swoje ulubione zapachy. Przez chwilę zapomniał o chłopaku po czym otrząsnął się i jeszcze zapytał – Przypomnisz mi swoje imię? Chyba, że wolisz, żebym zgadywał? – miał dziś wyjątkowo dobry dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pią Paź 11 2013, 11:54

Nie chcę, ale muszę od tego zacząć to mnie dręczy i nie daje mi spokoju nie pozwala mi żyć, oddychać ani spać. A, więc, o co chodzi z tym skalpelem? Poważnie, czy to jakaś nowa moda czy co? No, bo najpierw Alex w przedziale używa skalpela na biednej dziewczynie pomijając fakt, iż ratowała jej życie a bynajmniej bardzo ładnie udawała, ale poważnie skalpel? Tak jak, by różdżka nie istniała… Czy to jakaś tajna sekta Slytherinu? Czy Alex, ów profesor i, kto wie, kto jeszcze należą do wyznawców „boga joshina” czy kogoś tam innego? I dlaczego Gabriel nie został wtajemniczony? Też, by sobie kogoś po wyznawał, a może, by nawet dostał swój własny, prywatny skalpel? Ale, by było fajnie! No dobra ja nie o tym więc…
No tak pierwsza zasada z nauczycielem się nie wygra on ma zawsze rację, jest najmądrzejszy i najsilniejszy. Zapamiętać! Poważnie Gabriel starał się być miły i spokojny a tu trafia na miłego profesora, który wystawia go na bardzo ciężką próbę cierpliwości. Wszak on dopiero co wrócił z zawieszenia! Jak znowu go zawieszą to Chiara się wścieknie i zacznie mordować. A tam nie jego problem.
- Jak już mówiłem. P- Zaczął spokojnym tonem przypatrując się profesorowi. – Ja tylko przypuszczam a profesor chyba nie sugeruje, iż staram się „chronić” kogoś odpowiedzialnego za ten bałagan? Niech mi pan wieży lub nie, ale bardzo chętnie bym zobaczył tą osobę, gdy pan ją ukarze, ale, jeśli panu to nie przeszkadza to mogę wymyślić jakieś nazwisko na szybko i będzie z głowy. – Gabriel wzruszył ramionami delikatnie zaczynając się zastanawiać nad słowami profesora. Czy naprawdę nie było żadnej ładnej Gryffonki? Na pewno jakaś być musiała! Chłopak jednak nie mógł sobie żadnej skojarzyć no cóż piękno to pojęcie względne a są gusta i gusta, o których się wszak nie rozmawia prawda?
- Wpadł na mnie pewien uczniak i tadam jestem, gdzie jestem. – Powiedział wszak cała prawdę. Hoho jaki on dzisiaj uczciwy! No dobra nie ma co się łudzić.. – Gabriel – Przypomniał nauczycielowi dziwiąc się, że pyta o jego imię. Poważnie w ostatnim czasie każdy o, nim rozmawiał i go znał z widzenia czy słyszenia w końcu nie co dzień zostaje się zawieszony i wyrzucony ze szkoły prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na II piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Tajemniczy korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-