IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na II piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Korytarz na II piętrze   Pią Cze 11 2010, 17:29

First topic message reminder :


Korytarz na II pietrze
Na drugim piętrze, dla odmiany, okienka są dość małe. Każde z nich ozdobione jest dwoma małymi kolumienkami, które skutecznie powstrzymują próbujące się do środka Słońce. Sklepienie jest dość nisko, szczególnie w porównaniu z innymi. W równych odstępach wiszą na nim lampy oświetlające korytarz ciepłym światłem.



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28852
  Liczba postów : 35799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sob Wrz 26 2015, 18:30

Zbliżał się wieczór i chociaż to była świetna pora, by zawitać do Wielkiej Sali na kolację, @Haeil Yong miał inne plany. Ostatnimi czasy miał wrażenie, że po wakacjach Gryfoni zrobili się bardziej irytujący niż zwykle. Może po prostu zdążył odpocząć i zapomnieć, jak to jest, a może rzeczywiście coś wisiało w powietrzu. Zresztą jak patrzył na pierwszaków, którzy pałętali się po szkole, miał wrażenie, że w tym roku przyjęli same szlamy - poza młodymi Ślizgonami, oczywiście. Tak czy inaczej właśnie wybierał się w górę zamku, przemierzając puste korytarze i rozmawiając sam ze sobą. W końcu wszyscy byli na kolacji, więc chyba mógł bez skrępowania ponarzekać na tych durnych Gryfonów, nie?
Jednak nie wszyscy teraz jedli. Jedna spóźniona Gryfonka, @Morticia Slippery, zbiegała właśnie na sam dół, plując sobie w brodę, że zdrzemnęła się popołudniu, nie nastawiając budzika. Że też żadna z koleżanek jej nie obudziła! Niestety przestawienie się z wakacyjnego trybu spania do dość późna na tryb szkolny nie było takie proste. Dlatego biegła, ciesząc się, że przynajmniej zamek jest pusty. Kiedy jednak zobaczyła po drugiej stronie korytarza Ślizgona, zwolniła - wolała na niego nie wpaść, a jedzenie raczej nie ucieknie. Tym samym doskonale usłyszała, jak psioczy na jej współdomowników, a to znaczyło, że i na nią. O nie, tak tego nie zostawi. Szlamy? Niedojdy? Ciepłe kluchy? No chyba nie! Już on się przekona, co to znaczy zadrzeć z Gryfonką!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 428
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sob Wrz 26 2015, 19:03

Oo Hae, kochanie, jak miło <3 xD

Gdy dziewczyna wybudziła się ze snu było już dość późno, godziny po południowe nie były jej najlepszym czasem na drzemkę. Rudowłosa spojrzała na zegarek i zerwała się z łóżka. Przecież już była pora na jedzenie! A tak się składa, że kiszki jej marsza grały. Dziewczyna szybko się ubrała, przeczesała włosy i wyszła z dormitorium.
- Jezu! Jaka ja jestem głupia, mogłam się nie kłaść do łóżka!
Warknęła zła na siebie. Już miała zepsute po południe i to dlatego, ponieważ za długo spała. Dopiero skończyły się wakacje, wcale nie było prosto wstać z samego rana. Przecież... Dopiero co spała do 14-15, a tu zaczęło się poranne wstawanie. Na szczęście zamek był pusty, więc nie musiała martwić się o to, że na kogoś wpadnie. Dziewczyna zbiegła po schodach i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że prawie wpadła na pewnego Ślizgona. Był to Hae, osobnik bardzo jej bliski. Zamiast się z nim grzecznie przywitać, spojrzała na niego z wyrzutem. Zaczął narzekać na Gryfonów, czyli w tym także na nią! Stanęła przed nim, nie ukrywając zirytowania.
- Czyli tak naprawdę myślisz o nas źle, tak?! Wychodzi na to, że o mnie też myślisz tak jak o reszcie czerwonych! Czyli masz mnie za szlamę, beztalencie i wszystko co najgorsze?!
Warknęła na niego zirytowana. Może nie powinna tak na niego naskakiwać, w końcu go bardzo lubiła... No, ale miała zepsuty humor i jeszcze takie rzeczy! No nie do pomyślenia.
- Wiesz co, zawiodłam się na Tobie! Mówiłeś mi coś innego!
Dodała, po czym westchnęła zrezygnowana. Cała ta sytuacja była głupia i to nawet bardzo. Hae doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Gryfonka miała wybuchowy charakter, ale do takiego przywitania nie przywykł. Za każdym razem, gdy się widywali, to go przytulała. Nie było sytuacji w której na początku dostał przysłowiową "zjebke".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 368
  Liczba postów : 207
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11217-haeil-yong
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11240-haeil-i-jego-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11241-mr-alien#303044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11242-haeil-yong#303048




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sob Wrz 26 2015, 22:45

Akurat chodził sobie po zamku rozmyślając dlaczego dyrekcja Hogwartu pozwala na to, żeby przyjmować te mugolskie dzieciory, które nie umiały nawet poprawnie wypowiadać prostych zaklęć, a na lekcjach Eliksirów wybuchały im kociołki. Jeden dzieciak przyjęty właśnie do Slytherinu mu o tym powiedział, kiedy zapytał ot tak, z czystej ciekawości jak sobie poradził. No bo skoro na czas szkoły ludzie z jego domu mają mu zastąpić rodzinę, to o tych najmłodszych też trzeba dbać.
- Cholerne szlamy - rzucił. - Co oni do cholery robią z tej szkoły? Hogwart schodzi na psy... Przyjmują jakieś łajzy, przydzielają to tałatajstwo do domów... Merlinie, jak dobrze, że nie do Slytherinu - wywrócił oczami. - Jak tak dalej pójdzie to tylko w Slytherinie będą normalni, prawdziwi czarodzieje... W sumie za moich czasów to nawet ten Gryffindor jeszcze się trzymał, ale teraz... Szlamowate beztalencia...
Odpowiedziała mu reprymenda udzielana przez znajomy głos. Uniósł wzrok i zobaczył jedyną Gryfonkę która była normalna. Z tego co mu było wiadomo nie miała całkowicie czystej krwi, ale miała normalną, magiczną rodzinę. Do tego dobrze się dogadywali i byli w tym samym wieku, poznali się jeszcze przed przydziałem do domów. W sumie dzięki temu utrzymał tą znajomość.
Widząc minę dziewczyny, słysząc ton jej głosu... Aż mu się chłodno zrobiło. Odruchowo, z wściekłością chwycił dziewczynę za podbródek, palcami lekko ściskając jej policzki.
- Zamknij się, jeśli nie wiesz, o co mi chodzi - warknął, puszczając ją. Nie ma co, zdenerwowała go, musiał chwilę ochłonąć. - Powiem ci jedno. O tobie w życiu złego słowa nie powiedziałem, ani nie pomyślałem o tobie w zły sposób. Jesteś normalna w przeciwieństwie do nich, dobrze wiesz co mam na myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 428
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sob Wrz 26 2015, 22:59

No cóż, ach te cholerne nieporozumienia. Gryfonka była po prostu zła, takie głupoty usłyszała, że ojej. Wiadomo, że Hae był ze Slytherinu, więc mógł mieć te swoje głupie gadki, no ale... Kto by się spodziewał, że ruda akurat pojawi się w nieodpowiednim czasie i w nieodpowiednim miejscu. Sama by nie pomyślała, że wpadnie na Hae. No, ale na niego wpadła. Przywitała go w tak miły i cudowny sposób, jak nigdy dotąd. Te buzujące hormony, wiadomo. A dodatkowo miała kiepski humor.
To głupie gadanie naprawdę ją zirytowało. Co z tego, że nie dotyczyło jej, tylko tych innych gryfonów.
No dobra, ona też nie była w pełni gryfonką, wiadomo. Zastanawiała się niekiedy, czy dobrze trafiła. Aczkolwiek, nie wyobrażała sobie siebie w Slytherinie. Ciężko jej było w ogóle o tym pomyśleć. Mięli ładny kolor i ładny wzorek na godle, ale tak po za tym... W Slytherinie na ogół były "te" dzieciaki.
Gdy chłopak ujął w rękę jej podbródek i delikatnie ścisnął jej policzki, wbiła w niego wściekłe spojrzenie. Miała temperament, a jego braku nie można było jej zarzucić.
- A Ty się do mnie tak nie odzywaj, nie życzę sobie tego!
Warknęła, gdy już ją puścił i odetchnęła, musiała się jakoś wyciszyć.
- Tak, przy mnie nie. Nie wiem co mówisz o mnie, gdy mnie nie ma... Wiem przecież, że wśród Was, zielonych jest mnóstwo osób, które zapewne najchętniej zrobiłyby mi krzywdę.
Odpowiedziała, po czym odwróciła się do niego plecami. Nabrała powietrza i policzyła do pięciu. Złożyła ręce na piersi, teraz tylko się wyciszyć i uspokoić. Miała tylko nadzieję, że Hae nie doda czegoś, co ją bardziej zirytuje. Co prawda, wiedziała, że nic na nią nie gada. To znaczy, miała przynajmniej taką nadzieję. Wiadomo, nie był jej chłopakiem i tak dalej, lecz jego opinia była dla gryfonki ważna. Po prostu go bardzo lubiła. Mimo tego, że należał do ślizgonów. Nie ma to jak problemy rodem z dramatu. Nie miała zamiaru się do niego odwracać, nie teraz. Teraz stała w ciszy ze spuszczoną głową i patrzyła w podłogę. W tym niezręcznym przypadku wydawała się być bardzo interesująca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 368
  Liczba postów : 207
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11217-haeil-yong
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11240-haeil-i-jego-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11241-mr-alien#303044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11242-haeil-yong#303048




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Nie Wrz 27 2015, 19:37

Co do cholery? Jakim prawem ten mały rudzielec mówił o nim takie rzeczy? Patrzył jak dziewczyna się od niego odwraca i próbuje ochłonąć. On też by chciał, ale to co powiedziała dość mocno go dotknęło. Że niby miałbym gadać za jej plecami?!
- Yah! - warknął, ze złością chwytając dziewczynę za ramię i odwracając dziewczynę w swoją stronę.
Mimo tego jaki był wściekły, nie złapał jej mocno. Nie wbił palców w jej ciało, nie potrafiłby zadać bólu tej dziewczynie. Spojrzał jej w oczy, po czym w specyficzny sposób wypuszczając powietrze pochylił głowę. Wziął kilka głębokich oddechów i znów spojrzał na Morticię. Uniósł prawy kącik ust posyłając jej lekki uśmiech, po czym ostrożnie chwycił jej lewą dłoń.
- Posłuchaj mnie - zaczął. - To, że jestem Ślizgonem nie zmienia faktu, że jestem twoim przyjacielem. Dobrze wiesz, że jesteś dla mnie bardzo ważna i zawsze jestem z tobą szczery. No i - przerwał na chwilę, ujmując jej drugą dłoń. - Nie pozwoliłbym, aby ktokolwiek cię skrzywdził, a jeśli już ktoś taki by się znalazł, zabiłbym jak psa.
Jeszcze przez chwilę patrzył na rudowłosą, aż w końcu otoczył ją ramionami przyciągając do siebie. Przytulił policzek do jej skroni, czując się jak skończony idiota.
- Przepraszam, jeśli cię uraziłem - szepnął, delikatnie tuląc dziewczynę do siebie. - Nie miałem tego na myśli. Przepraszam, Morti.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 428
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Nie Wrz 27 2015, 19:58

Może nie powinna mu tak od razu tego zarzucać, a dotarło to do niej przed chwilą. Teraz było jej cholernie głupio, że tak mu powiedziała. Powinna zdawać sobie sprawę z tego, że to co powiedziała mogło go urazić. Przygryzła usta, zirytowana sama na siebie. Popołudniowe drzemki miały na nią naprawdę zły wpływ. No, nie tylko drzemki. Po prostu miała zbyt wybuchowy charakter i była czepliwa. Nie lubiła niektórych rzeczy i się z tym nie kryła, mimo tego, że nie powinno jej obchodzić to, co inni sądzą o Gryfonach.
Teraz miała do czynienia z Hae, nie powinna go osądzać. To była jego sprawa co sądził o reszcie gryfonów, a ona powinna wierzyć w to, że ma o niej dobre zdanie. Gdy odwrócił ją gwałtownie w swoją stronę, na początku była zaskoczona. Nie zrobił tego mocno, nawet nie bolało. Lecz nie zmienia to faktu, że szybko znalazła się ponownie przodem do niego.
Obserwowała go uważnie, ten jego specyficzny gest. Pochylenie głowy i odetchnięcie. Dziewczyna na początku spuściła wzrok, później znów go podniosła, patrząc prosto w oczy Haela ze skruszoną miną.
- Tak, głupio mi teraz... Przepraszam, że w Ciebie zwątpiłam. Po prostu mam dziś taki dziwny nastrój...
Wytłumaczyła speszona całą sytuacją. Gdy chłopak ja do siebie przyciągnął i przytulił, nie stawiała oporu. Objęła go, zaciskając lekko dłonie na ubraniach chłopaka. Pochyliła lekko głowę, opierając czoło o jego ramię. Tak, faktycznie miała dziwny humor, bo nawet jej się oczy zaszkliły. Nie miała zamiaru płakać, przynajmniej się postara. Miewała te swoje doły i marne dni i to był chyba jeden z nich. Biedny Hae.
- Nie, nie przepraszaj. To moja wina, nie powinnam tak na Ciebie naskakiwać. Najpierw powinnam Cię wysłuchać.
Wymamrotała cicho, lecz tak by chłopak mógł słyszeć. Nie lubiła takich sytuacji, a zwłaszcza, że rzadko się zdarzały. O wiele lepiej się czuła, będąc przytulaną. Od razu jej się polepszyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28852
  Liczba postów : 35799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Wto Wrz 29 2015, 14:18

Korytarze nie były zbyt przyjemnym miejscem na na rozmowy. Zwłaszcza, jeżeli stało się w jednym miejscu dłużej niż dwie minuty. Uczniowie nie mieli w zwyczaju przejmować się tym, że ktoś ma zamiar odpocząć sobie w połowie drogi lub dziwnym trafem podziwiać sklepienie lub wzorki na schodach. Dlatego ewentualnych gapowiczów najczęściej taranowano.
Największy problem z tym mieli świeżo upieczeni uczniowie Hogwartu, którzy jeszcze nie przyzwyczaili się do schematu szkoły. Zdarzało się jednak, że nawet Ci starsi popadali w lekką zadumę i gubili się wśród szkolnych zakamarków.
Podczas gdy Haeil i Morticia zajęci byli swoją rozmową, tuż za ich plecami dostrzec można było coraz większą ilość zniecierpliwionych osób. W pewnym momencie jeden z nich nie zważając na konsekwencje, trącił dziewczynę barkiem.
Ta nieszczęśliwie wpadła na Haeila. Chłopak z wyraźnym zdziwieniem na twarzy zdał sobie sprawę, że próbując złapać dziewczynę, dotknął jej klatki piersiowej nazywanej biustem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 368
  Liczba postów : 207
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11217-haeil-yong
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11240-haeil-i-jego-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11241-mr-alien#303044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11242-haeil-yong#303048




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Wto Wrz 29 2015, 19:57

Czując jak Morticia wczepia się w jego bluzę wplótł palce w jej włosy rozluźniając się. Ciągle było mu głupio mimo tego, że cała sytuacja się wyjaśniła. Do tego słyszał, że ton głosu dziewczyny się lekko załamał. Lekko poklepał ją po plecach i już trochę się odsunął by pocałować ją w czoło a następnie spojrzeć w oczy.
- No już, wszystko w porządku - rzucił łagodnym tonem, opierając dłonie na jej barkach. - I nie obwiniaj się, bo gdybym trzymał język za zębami nie posprzeczalibyśmy się. Ale już jest okej, hm?
Nie chciał żeby płakała dlatego też uśmiechnął się do niej pogodnie. I właśnie wtedy jakiś bezmyślny dzieciak trącił rudowłosą ramieniem, a ta zachwiała się wpadając w objęcia Haeila. Zdezorientowany chłopak chciał ją w miarę szybko złapać w obawie, że się przewróci i nawet mu się to udało z tym, że zamiast zręcznie objąć Morti w talii, jego dłonie wylądowały na jej piersiach. Cofnął dłonie gdy tylko się zorientował, gdzie je trzyma, jednak poczuł na sobie spojrzenie dziewczyny.
- Przepraszam - wymamrotał zakłopotany zerkając gdzieś na bok. - Chciałem cię tylko złapać... Ten dzieciak... Bałem się, że się przewrócisz i w ogóle... Aish... - pochylił głowę przysłaniając oczy dłonią.
Było cholernie niezręcznie, ale z drugiej strony... Podświadomie nawet spodobało mu się to, że mógł dotknąć jej ciała w takim miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 428
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Wto Wrz 29 2015, 20:59

Gdy tylko się odsunął, dziewczyna przetarła oczy dłonią. A nie chciała ryczeć! Coś jej nie wyszło tym razem. Uśmiechnęła się delikatnie, po czym odetchnęła z ulgą. Jeden wdech, dwa wdechy i trzeci, już ostatni. Pewnie była czerwona, a chciała się pozbyć tego odcienia na bladych policzkach. Pewnie nie wyglądała zbyt ładnie z rumieńcami. Przyzwyczaiła się do skóry o kolorze kości słoniowej, a nie różu jak u buraczka.
- Tak, jest już dobrze! Nie chcę Ci zarzucać zdania no wiesz. Oj dobra, nieważne! Już jest wszystko w porządku i znów sie kochamy!
Powiedziała wesoło. Hae był uroczy, miała słabość do tego chłopaka. W końcu taki Hae to rzadkość, a ona akurat się z nim przyjaźniła.
Chwilę później zrobiło się jeszcze bardziej niezręcznie, gdy jakieś dziecko na nią wpadło, co spowodowało, że dziewczyna potknęła się i poleciała wprost na Hae. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że poczuła dłoń chłopaka na swoich piersiach. Od razu zrobiła się czerwona i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej, teraz musiała wyglądać naprawdę uroczo. Przyłożyła dłoń do ust, patrząc w podłogę. Nie trwało długo to zakłopotanie, gdyż dziewczyna (wciąż czerwona) zachichotała cicho.
Gdy chłopak pochylił głowę, zabrała mu dłonie z oczu i złapała go za policzki, unosząc lekko jego głowę.
- To było dziwne, ale śmieszne. I tak wiem, że Ci się podobało. Poza tym, wyglądasz słodko, gdy jesteś zakłopotany.
Powiedziała, patrząc mu prosto w oczy i cmoknęła go w policzek, dość blisko w sumie ust, no ale mniejsza.
- Powinniśmy zrobić zbiórkę pieniężną na okulary dla pierwszaków.
Dodała z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 368
  Liczba postów : 207
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11217-haeil-yong
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11240-haeil-i-jego-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11241-mr-alien#303044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11242-haeil-yong#303048




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Wrz 30 2015, 21:59

Szczerze mówiąc lubił, kiedy Morti się rumieniła. Wyglądała wtedy tak słodko, że aż mu się ciepło na sercu robiło. Lubił też gdy była wesoła, dzięki temu jego humor również się poprawiał.
O dziwo Morticia nie obraziła się na niego za to, że dotknął jej piersi. Obawiał się, że znów na niego nakrzyczy, pokłócą się i w ogóle... Posypie się między nimi. Nie chciałby jej stracić. Gdy słodko chichocząc ujęła dłońmi jego twarz, serce mu przyspieszyło. Do tego powiedziała, że wygląda słodko... To go trochę zawstydziło i zaśmiał się krótko i już miał spojrzeć jej w oczy i coś powiedzieć, kiedy to dziewczyna pocałowała go w policzek. Tak, że niemal poczuł jej usta na swoich. A potem, tak po prostu zażartowała że powinni kupić pierwszakom okulary. Ponownie się uśmiechnął, po czym znów delikatnie objął Morticię.
- Też jesteś słodka, wiesz? - mruknął cicho wprost do jej ucha. - Ślicznie wyglądasz, gdy się rumienisz. W sumie... - zawiesił głos. - Zawsze jesteś piękna.
Nie czekał na jej odpowiedź. Patrząc jej w oczy delikatnie ujął w dłonie jej twarz, by po chwili bardziej się do dziewczyny zbliżyć. Ciągle nawiązywali kontakt wzrokowy, Haeil specjalnie przedłużał tę chwilę. Posłał jej kolejny uśmiech, po czym podarował jej czuły pocałunek. Podobała mu się miękkość jej warg więc ostrożnie pogłębił pocałunek, wplatając palce w miedziane włosy Morti.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 428
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Wrz 30 2015, 22:29

On lubił, gdy dziewczyna się rumieniła, a ona... Lubiła go całego, gdy był zakłopotany, gdy się uśmiechał, a gdy był na nią zły robiło jej się głupio. Nie mogła go porównać do innego chłopaka, nawet do tego z imprezy. Nie znała go, Hae tak i to bardzo dobrze. Wiedziała jaki jest, czego może się po nim spodziewać, kiedy stanie po jej stronie. Czuła się przy nim bezpiecznie i pewnie siebie, nie licząc sytuacji w których Azjata wprawiał ją w zakłopotanie. Ale.. To też lubiła, lubiła te chwile gdy zachowanie chłopaka wprawiało ją w onieśmielenie.
Nie stawiała oporu, gdy chłopak ją objął. Wręcz przeciwnie, stała i czekała. Prawdopodobnie na to, co stało się chwilę później.
Słysząc pomruk chłopaka, przeszedł ją przyjemny dreszcz. Nie wiedziała co to dokładnie za uczucie, ale było przyjemne. Na początku była zaskoczona, mimo, że się tego spodziewała. Zarzuciła mu ręce na kark i odwzajemniła pocałunek, który chwilę później został pogłębiony.
Oderwała się w końcu od jego ust i oparła dłonie o jego tors.
- To było... Przyjemne.
Powiedziała, po czym znów się do niego przytuliła. Nie wiedziała teraz za bardzo o czym mogliby porozmawiać.
- Ej, idziemy gdzieś, czy zostajemy na korytarzu?
Zapytała, patrząc na lewo i na prawo. No cóż, stali na samym środku. Jakoś teraz przestała się dziwić, że ten pierwszak na nią wpadł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 368
  Liczba postów : 207
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11217-haeil-yong
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11240-haeil-i-jego-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11241-mr-alien#303044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11242-haeil-yong#303048




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Pią Paź 02 2015, 22:05

Gdy tylko Morticia zakończyła pocałunek spojrzał w jej oczy uśmiechając się ciepło. Słysząc, że jej się podobało oparł policzek o jej głowę gdy się w niego wtuliła. Jemu również spodobał się pocałunek i bardzo chętnie by go powtórzył, tym bardziej że usta Morti były tak rozkosznie delikatne. Dla niego ten moment mógł trwać wiecznie i wiedział już, że tej dziewczyny nie potraktuje tak jak swojej pierwszej dziewczyny. W sumie pocałunek, który przed chwilą miał miejsce uświadomił mu, że ich dotychczasowa przyjaźń przerodziła się w coś głębszego, wiedział że nawet jeśli kiedyś się rozejdą nie będzie umiał wymazać Morticii z pamięci.
Stali tak przez chwilę, trochę niezręcznie było i w sumie nie wiedział czy zacząć jakąś rozmowę, czy po prostu tak stać. No ale żeby tak sobie stać spokojnie, to korytarz musiałby być pusty, a pech chciał że stadko pierwszoroczniaków tłoczyło się tu i ówdzie, ciągle gdzieś się przepychali grupkami, jakby nie mogli grzecznie, jeden za drugim wyminąć Morti i Haeila. No i może przez to że tak stali jakiś dzieciak wcześniej wpadł na rudowłosą Gryfonkę. Już miał zaproponować żeby gdzieś się wybrali, ale Morticia go uprzedziła.
- Możemy się przejść. Co prawda nie jest tak ciepło jak na wakacjach, ale możemy się wybrać na łąkę jeśli nie masz nic przeciwko. Mało kto tam chodzi, więc nie powinniśmy mieć towarzystwa - odparł, ujmując rękę dziewczyny i ruszając w kierunku schodów.

[zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 61
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12225-zoe-everhill?highlight=Zoe+Everhill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12267-relacje-zoe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12270-zoe-everhill




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Wto Kwi 19 2016, 20:44

Był wczesny i mroźny wieczór. Słońce już powoli zaczęło zachodzić. Zoe przechadzała się po korytarzu. Zawsze były tam tłumy, a teraz była sama. Było spokojnie i cicho, ale ta cisza nie byłą niepokojąca lub nieprzyjemne. Była wręcz przyjemna i kojąca. Dziewczyna kierowała się do pokju wspólnego, by poczytać swoją książkę w spokoju. Tu też byłoby dobrze poczytać, pomyślała, ale i tak szła dalej, ponieważ już było dość późno i chciała odpocząć przy kominku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 713
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 261
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14348-berenice-valerie-cairndow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14361-berka-przygarnie#380345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14362-valerian#380346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14363-berenice-v-cairndow#380347




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Kwi 26 2017, 13:05

Zrezygnowała ze swoich ukochanych sukienek na rzecz spodni. Nie było już tak ciepło jak wcześniej. Tym bardziej, że był prawie środek nocy. Nie spodziewała się, że kolejne spotkanie z @Peter Borthwick nastąpi tak szybko. Wertując raz jeszcze list swoim spojrzeniem upewniła się co do miejsca. Korytarz na drugim piętrze, tak... No czemu nie. Z pewnością nie będzie wróżył jej na jego środku, więc pytanie pozostawało, gdzie też miał zamiar ją zabrać? Instrukcja wyraźnie mówiła aby zabrała jakiś prowiant. Z tym nie będzie problemu. Wstąpi wcześniej do kuchni i zabierze co trzeba. Może skrzaty dadzą jej trochę ciepłej czekolady do butelki. A może znajdą jakiś termos, chociaż w to wątpiła szczerze. Nie w tej szkole takie rzeczy.
Zanim wyszła z dormitorium zabrała swoją torbę podróżną. Tak kochani, torbę podróżną. Nie jakąś wielką jednak. Bardziej coś w po dobie tych co można bez problemu wnieść do samolotu jako bagaż podręczny. Gdzieś musiała spakować koc przecież. Już miała wychodzić z dormitorium jednak przypomniało się jej coś jeszcze. Nie miała nigdy okazji oddać chłopakowi marynarki którą jej pożyczył. Zabrała ją ze sobą i wyszła z pokoju kierując się do kuchni aby uzupełnić zapasy.
Cukierki-niespodzianki, Czekoladowe żaby, Gigantojęzyczne Toffi, Dyniowe paszteciki, Kanarkowe kremówki, które tak bardzo uwielbiała, Różowe kostki lodów kokosowych, Cytrynowy Raj, Wiśniowy Gryf.... Tyle jeśli chodzi o jedzenie. To wszystko znajdowało się w jej torbie którą ledwo co niosła. Przesadziła? Na pewno. Czekając przy wskazanym miejscu przez chłopaka położyła torbę na ziemi i oparła plecami o ścianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Edinburgh
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 122
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14431-peter-pierre-borthwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14446-zwiedzanie-hogwartu-z-pierrem#382296
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14445-poczta-pierra#382295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14444-peter-pierre-borthwick#382294




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Sro Kwi 26 2017, 17:31

A więc się zgodziła - uśmiechnął się Peter. Teraz trudniejsza część, obiecałem jej wróżbiarskie czary mary. A jedyne co mam to pożyczony szkolny zestaw kart tarota i podręcznik wróżbiarstwa. Nie ma nawet czasu, dowiedzieć się jak z tego korzystać. Dobrze że chociaż zapamiętałem nazwy, tak mi się przynajmniej wydaje. Z resztą nie chodzi przecież o prawdziwe wróżby, doskonale wiem co ma wyjść. Sprawdził tylko czy talia ułożona jest w kolejności jaką zaplanował. Kiedy wszystko się zgadzało starannie zapakował ją do pudełka, po czym włożył je do marynarskiego worka do którego schował koc i poduszki. Przez chwilę zastanawiał się czy nie dołożyć jeszcze śpiwora, ale jako że miał tylko jeden zrezygnował z tego pomysłu. Nie chciał żeby dziewczyna poczuła się skrępowana. Przerzucił sobie worek przez ramię i po cichu wyszedł z dormitorium, co prawda do ciszy nocnej zostało jeszcze kilka minut, ale nie chciał towarzystwa.

Już z daleka dostrzegł @Berenice V. Cairndow stała samotnie opierając się o ścianę. Podszedł bliżej i przywitał się z dziewczyną: - Witaj piękna nieznajoma, czekasz na kogoś czy mogę zabrać Cię do jednego z najbardziej tajemniczych miejsc w tym zamku? - Nie czekając na odpowiedź ujął Berenice za dłoń i zaczął prowadził ją korytarzem. Po chwili zreflektował się, że dziewczyna sama niesie torbę wyglądającą na naprawdę ciężką. - Pozwolisz że Ci z tym pomogę? - Zły na siebie, że nie pomyślał o tym wcześniej i teraz musi ją puścić. Chociaż przecież i tak już dochodzą. - Oto jesteśmy - Peter uśmiechnął się szeroko stając przed kawałkiem pustej ściany. Po czym zaczął szukać odpowiedniej cegły. Chwilę to trwało, ale w końcu się udało. A ich oczom ukazało się wejście do ukrytej wieży - Lepiej przygotuj różdżkę, dopiero odkryłem to wejście i nie wiem co tam znajdziemy. - Wyciągnął różdżkę i rzucił zaklęcie - Lumos - na jej końcu pojawiło się światło. - Zapraszam do środka - Po czym chwycił obie torby i schylając głowę przy wejściu, ostrożnie wszedł na schody do wieży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 713
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 261
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14348-berenice-valerie-cairndow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14361-berka-przygarnie#380345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14362-valerian#380346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14363-berenice-v-cairndow#380347




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   Nie Maj 07 2017, 19:35

- No nie wiem... Czekam tutaj na jednego, przystojnego krukona i nie jestem pewna aby był zadowolony moją nieobecnością tutaj. - dopiero po wypowiedzeniu tych słów roześmiała się. Była to czynność którą wykonywała zawsze podczas spotkania z tym chłopakiem. - A mówiąc już poważnie to jak najbardziej możesz mnie zabrać w jakieś tajemnicze miejsce. Nie mam nic przeciwko. - ruszyła od razu za nim mając zamiar dotrzymać mu kroku. Może i miała długie nogi, jednak nie wyobrażała sobie biegać z tą ciężką torbą po zamku. Dopiero gdy chłopak wziął jej torbę, przy czym nie miała zamiaru protestować, postanowiła przyśpieszyć.
Jeszcze nigdy nie była w tym miejscu. Po jego ostrzeniu wyciągnęła różdżkę i ruszyła tuż za nim. Przełykając ślinę co jakiś czas starała się nie spać ze schodów. Były lekko strome i ślizgie. Po wejsciu do środka zaniemówiła.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz na II piętrze   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na II piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Tajemniczy korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-