IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kawiarnia Solace

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next
AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 207
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 338




Gracz






PisanieTemat: Kawiarnia Solace   Pią Lis 18 2011, 15:25

First topic message reminder :


Kawiarnia Solace

Kawiarnia idealna dla pasjonatów kawy i dobrej muzyki. Od razu gdy wejdziesz do Oazy poczujesz się spokojny i odprężony. W powietrzu unosi się cudowny zapach świeżo zmielonej kawy. Pomieszczenie jest niewielkie i przytulne, w kolorach beżu, czerwieni i ciemnej czekolady, ozdobione licznymi malowidłami i wzorami naściennymi. Małe, okrągłe stoliki z ciemnego drewna zwrócone są ku tyłowi kawiarni gdzie znajduje się mała scena dla ewentualnych muzyków chcących jeszcze bardziej umilić czas spędzony w tym miejscu. Wokół pomieszczenia stoją beżowe sofy, a najwięcej przy scenie, dla tych, którzy wolą wygodnie usiąść i posłuchać muzyki niż siedzieć przy stoliku. Dla pragnących napić się czegoś mocniejszego w mniejszym, oddzielnym pomieszczeniu widnieje barek, który obsługuje pewien młody, przystojny barman. W Oazie można spokojnie usiąść, pomyśleć, spotkać się z przyjaciółmi, napić się wielu rodzajów kaw i zjeść deser. Przydymione światło nadaje pomieszczeniu jeszcze bardziej specyficzny nastrój. Gdy już tam wejdziesz nigdy nie będziesz chciał wyjść.

Yin i yang
Imbirowa mątwa
Cytrynowy Raj
Malinowy Chruśniak
Sen Memortka
Wiśniowy Gryf
Zielona herbata
Dyptamowy smakosz
Smocze espresso
Chochlikowe cappuccino
Bazyliszkowe Macchiato
Syrenie Latte
Porcja dowolnego ciasta
Porcja lodów
Ciastka do kawy


Ostatnio zmieniony przez Victoria Silverstone dnia Nie Gru 04 2011, 15:13, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Sro Lis 23 2011, 21:12

Aż uderzyła otwartą dłonią w stół. Dosyć mocno. Zakryła twarz dłonią. Musiała trochę pooddychać spokojnie. Nie miała pojęcia czemu tak nagle się zdenerwowała.
- Przepraszam. - Szepnęła i spojrzała mu w oczy. - OD kiedy tak sobie o tym rozmyślasz, hm? - Gardło jej się zacisnęło przy ostatnim wyrazie. Co się, do jasnej cholery, dzieje?! Znów kilka głębokich wdechów i próba większej koncentracji na Yavanie i całej tej sprawie. - W ogóle jakie są powody tego, że chcesz to zrobić, ja nic nie rozumiem. - Na szczęście w tym momencie stanęły przed nią jej lody i placek. Zabrała się czym prędzej do pałaszowania lodów. Miała nadzieję, że jej nie zaszkodzą, bo niedawno miała grypę żołądkową i jeszcze powinna być na diecie. Lody troszkę ją uspokoiły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Sro Lis 23 2011, 21:38

Choć byłem zaskoczony reakcją ukochanej nie dałem po sobie nic poznać, była impulsywną osobą i za to także kochałem Płomyczka. Spokojnie wysłuchałem Jej słów i lekko się uśmiechnąłem, byłem opanowany i dokładnie wiedziałem co chciałem powiedzieć. Nachyliłem się i delikatnie odegnałem jeden z niesfornych kosmyków który opadł Marg na twarz.
- Nie musisz przepraszać, to raczej moja wina, choć nie było okazji do powiedzenia Ci o tym. Myślę nad tym mniej więcej od tygodnia i jak na razie to tylko rozmyślanie. Nie mówię że to zrobię tylko zakładam taką możliwość. - mój ton nabrał łagodnego tonu choć bardzo pewnego. - Kocham Cię i chciałbym spędzić z Tobą resztę życia, tak byśmy oboje byli szczęśliwi i nieskrępowani niczym czego byśmy sami nie chcieli. A obowiązki głowy rodu bardzo mnie ograniczą co za tym idzie także Ciebie. Chcę byśmy żyli razem tam gdzie sami zadecydujemy i robili tylko to co postanowimy. - kiedy odpowiedziałem na pytania Ukochanej delikatnie pochwyciłem dłoń Płomyczka i wplotłem swoje palce w Jej.
- Co się dzieje Kochanie? Blado wyglądasz i Twoje zachowanie, cały czas jesteś spięta. - spojrzałem na Ukochaną zatroskanym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Lis 24 2011, 22:52

Margaret ogarnął lekki szok. Pokręciła głową. Nie chciała być przyczyną zrzeknięcia się przez Yavana tytułu głowy rodu. Tak, jak do tej pory była pochylona nad swoim żarciem, tak teraz podniosła na niego wzrok.
- Ty chyba żartujesz. - Szepnęła, mrużąc oczy. Nie wiedziała na kogo powinna być teraz bardziej zła. Położyła ręce na stoliku i wzięła jeden, porządny oddech. - Mam ostatnio małe problemy ze zdrowiem, to wszystko. - Powiedziała jednym tchem nie patrząc mu w oczy. W sumie go nie kłamała. Nie mówiła całej prawdy, ale przecież dzisiaj nie mogła jej wyjawić. Przysporzyłaby tylko dodatkowego kłopotu Yavanowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Lis 24 2011, 23:05

- Mówię całkowicie poważnie Marg, proszę nawet nie myśl że to Twoja wina. - wypowiadałem słowa zdecydowanie z siłą której rzadko używałem. - Nigdy się nie zastanawiałem czego chcę od życia, a raczej nie myślałem o tym dopóki nie spotkałem Ciebie Płomyczku. Jestem najzwyczajniej przyzwyczajony do tej roli, nie oznacza to że jej pragnę. - kiedy usłyszałem że ma „lekkie” problemy ze zdrowiem mój wzrok skupił się na Margaret, choć nie było to ostre spojrzenie, wyraźnie dałem Ukochanej do zrozumienia że chciałbym by rozwinęła ten temat. Wszystkie inne sprawy zeszły na odległy plan, wręcz nie istniały najważniejsza była teraz Ona i Jej sprawy.
- Proszę powiedz. - cichy głos, czysta prośba nic, więcej nic mniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Lis 24 2011, 23:14

Aż jęknęła.
- Jak mam nie myśleć, że to nie moja wina, skoro to jest moja wina! - Mówiła dosyć spokojnie, ale zdecydowanie. Postanowiła jakoś ogarnąć swoje emocje i w sumie mogła stwierdzić, że nieźle jej to wyszło. - Uważam, że nie powinieneś nawet myśleć o tym, żeby zawieść rodzinę na rzecz mnie. MNIE! - Jeszcze mocniej wbiła w niego swój wzrok. Niepotrzebnie w ogóle wspominała o problemach. Mogła powiedzieć, że nic jej nie jest. Wtedy może niczego by nie zauważył. Przymknęła oczy i popatrzyła na niego. - To nic poważnego, zwykłe przeziębienie. No, najwyżej grypa. - Zmusiła się do bladego uśmiechu i jak najprędzej zabrała się znów za jedzenie lodów/ Oby skończył ten temat. Oby skończył ten temat. Oby skończył ten temat. Oby skończył ten temat. Oby skończył ten temat...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Lis 24 2011, 23:27

Płomyczek uwielbiała grać, ale tym razem tego nie robiła, więc bez większych przeszkód mogłem odgadnąć że Jej problemy to coś innego, najprawdopodobniej znacznie poważniejszego od zwykłej grypy. Ale jednocześnie nie chciała mi wyjawić co się dzieje, początkowo ogarnęła mnie frustracja, ale szybko przeminęła. Nie chciałem roztrząsać w myślach z jakiego powodu wzbraniała się by mi o tym powiedzieć...brak zaufania...troska...AAAAAA! Dość tego! Odetchnąłem głębiej i spojrzałem na Ukochaną która unikała mojego wzroku.
- Nie będę drążył tematu, ale proszę bądź szczera i powiedz że mi teraz tego nie powiesz, bez zbędnych niepełnych wyjaśnień. Dobrze Płomyczku? - nie powiem bym mówił całkowicie spokojnie, to raczej była jedna z moich żywszych wypowiedzi, w dodatku przesiąknięta troską o kobietę którą kocham!
- Szczerze nie jest ważne czy to Twoja wina że zamierzam się zrzec tytułu czy tez nie. Jak dla mnie najważniejsze byśmy podejmowali decyzje wspólnie, szczególnie jeśli miałyby dotyczyć naszej przyszłości. - to może nie był najlepszy temat do rozmowy, ale trzeba było zmienić wcześniejszy, a ten nie został zakończony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Lis 24 2011, 23:41

Kiedy tylko powiedział, że nie zamierza drążyć tematu mięśnie Margaret się rozluźniły, a na jej twarzy pojawił się wyraz nieopisanej ulgi. Yavan nie mógł tego dostrzec. I dobrze. Jednak, kiedy usłyszała dalszą część wypowiedzi znów cała się naprężyła i podniosła głowę znad pucharka lodów.
- Nie powiem ci. Jeszcze długo ci nie powiem. - Była głęboko smutna przez to, że w taki sposób musiała do niego mówić. Nie miała wyjścia, to nie był czas ani miejsce na taką rozmowę, jaka teraz powinna przebiec. - Dobrze, jeśli decyzje mamy podejmować wspólnie to nie ma sprawy, na to mogę się zgodzić. - Uśmiechnęła się blado i wróciła do wygrzebywania lodów z pucharka. - Kiedy pojedziemy do twoich rodzinnych stron? - Spytała o to, co po prostu przyszło jej do głowy. Zawsze była tego ciekawa. Może nie powinna oto pytać akurat teraz, ale chciała się troszkę wyluzować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Pią Lis 25 2011, 00:09

Popatrzyłem na Płomyczka lekko zaskoczony pytaniem. Oczywiście zastanawiałem się wielokrotnie nad tym kiedy i jak będzie przebiegać wizyta w moich rodzimych stronach, ale i tak pytanie było zaskakujące szczególnie w tym momencie. Rozluźniłem się i bez przeszkód mogłem odpowiedzieć na to pytanie.
- Chciałbym jeszcze w tym semestrze, ferie świąteczne raczej bym odrzucił, zapewne chciałabyś je spędzić z rodziną. Ale co myślisz o zimowych? Na kilka dni, a jeśli zechcesz to i na dłużej. - zamyśliłem się i przez głowę przeszło mi całkiem sporo myśli o tym co moglibyśmy tam robić. - Już nie mogę się doczekać, chciałbym Ci tyle rzeczy pokazać począwszy od nieba nocą, przez pustynie i...ale najważniejsze byś poznała moją rodzinę szczególnie matkę i siostry. Już nie mogą się doczekać Twojego przybycia! - przy tych słowach podniosłem lekko głos, można powiedzieć że entuzjazm moich sióstr przebudził się we mnie. - Mam nadzieję że Ci się spodoba, żyjemy tam zdecydowanie inaczej niż większość czarodziejów, więc może być nietypowo. - cieszyłem się tą myślą, szczególnie że niebezpieczeństwo zostało zażegnane i nic nie powinno grozić tam Ukochanej.
- A jeśli już mówimy o wycieczce to chciałbym Cię Płomyczku trochę podszkolić w posługiwaniu się ostrzem, oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko. To mogłoby zrobić ciekawe wrażenie na mojej rodzinie. - w moich oczach błąkały lekkie iskierki radości kiedy mówiłem na temat posługiwania się bronią i w dodatku o nauczaniu Marg tej sztuki. Upiłem spory łyk gorącej czekolady i przyglądałem się Ukochanej. Nie wyglądała najlepiej i to mnie martwiło, ale ten temat był zamknięty przynajmniej na pewien czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Nie Lis 27 2011, 16:51

Wszedłem do środka wprowadzając wraz za sobą jesienny deszcz i chłód listopadowej aury, unoszącej się nad zamkiem. Pachniałem zbliżającymi się chłodami oraz zimnym wiatrem.Zamknąwszy drzwi rozejrzałem się po wnętrzu chłonąc jego klimat i nastrój. Może nie łączono mnie z takimi lokalami niemniej, nawet tak zimny i złośliwy wąż z lochów jak ja lubił czasem ogrzać się i odprężyć w interesującym miejscu.
Ze zdziwieniem zauważyłem jednak postać Yavana i miłej dla oka gryfonki siedzącej w jego towarzystwie.
Z uśmiechem ruszyłem w stronę ślizgona, z rozmysłem choć nie nachalnie, przyglądając się urodzie dziewczyny.
- Witaj Yavanie, więc to jest ta urocza młoda dama której tak nie chciałeś przedstawić mnie i Sigrid?
Ukłoniłem się prezentując przy tym uśmiech ostrych białych zębów i błysk zaciekawienia w moich głębokich zielonych oczach.
- Nataniel Kruk do usług panienki, wybaczcie przerwanie wam rozmowy lecz nie mogłem po prostu odmówić sobie poznania twej pięknej młodej pani.
Naprawdę byłem ciekaw tej dziewczyny, prócz tego dawno już nie mówiłem z tym arabem którego moja mała Sig uznała za brata,a ja za przyjaciela, nie mogłem więc tak po prostu odmówić sobie nie zamienienia z nimi kilku słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Wto Lis 29 2011, 09:11

Nataniela spostrzegłem zaraz jak wszedł wprowadzając zimny podmuch do środka lokalu, który nieprzyjemnie przypomniał o nadal skostniałych dłoniach, które ponownie zacząłem rozcierać. Rozmawiając z Płomyczkiem kontem oka obserwowałem znajomego by w odpowiedniej chwili skinąć mu na powitanie, ale kiedy zrozumiałem jego zamiary postanowiłem poczekać aż podejdzie.
- Witaj. - odpowiedziałem zadowolony i wskazałem krzesło przy naszym stoliku. Miałem nadzieję że Marg przywita gościa z podobnym entuzjazmem jak ja, ostatnio spędzaliśmy czas głównie we dwójkę nie żeby mi to przeszkadzało, ale wspólna rozmowa z innymi ludźmi powinna być miłą odmianą.
- Płomyczku sądzę że się już znacie, przynajmniej z widzenia. A co do ukrywania Marg to się mylisz Natanielu nigdy nie było to moją intencją. Aktualnie moje myśli zmierzają w przeciwnym kierunku. - zawsze lubiłem niedopowiedzenia, a w stosunku do znajomego ślizgona mogłem ich używać bez przeszkód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Wto Lis 29 2011, 21:16

Widząc zaskoczenie na twarzy Yavana uśmiechnęła się delikatnie.
- Dobrze wiesz, że nie chcę spędzić ich z rodziną. - Powiedziała, patrząc na niego spode łba. Myślała, że doskonale to wie. - Jakby się dało to najchętniej pojechałabym i na przerwę świąteczną, i zimową. - Wyszczerzyła się i zatrzepotała rzęsami. Jakoś musiała działać. Nie chciała spędzić kolejnych świąt na tej brudnej i śmierdzącej gospodarce z nudnymi rodzicami. Chociaż strasznie ich kochała to chyba czasami musiała pomyśleć o sobie. Poza tym jest już dorosła i wie co robi. Po prostu ma narzeczonego i chce z nim spędzić święta - tyle. Nie chciała wspominać o tym jak to bardzo boi się spotkania z jego rodziną. To w tym momencie było mało ważne. - Nie musisz się martwić o to, że będzie inaczej. Mnie nie będzie to przeszkadzać. Wręcz przeciwnie. - Uśmiechnęła się na samą myśl o tym, że tam jest zupełnie inaczej.
No nie! Czyżby usłyszała 'nauka' i 'ostrze'? Usta mimowolnie się otworzyły, po czym zmieniły się w niezwykle szeroki i szczery uśmiech.
- Żartujesz?! - Wyrwało jej się. Zakryła usta. - Przecież wiesz jak bardzo tego chcę! - Piszczała cichutko podniecona całą sytuacją.
Rozmowę przerwał mu pewien chłopak, którego znała z widzenia. Jak większość uczniów. Przyglądała mu się badawczo i z niechęcią, mrużąc oczy. Po chwili zrozumiała kto to, więc wyraz jej twarzy się zmienił. Uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Cześć, Nataniel. Ja jestem Marg, co pewnie już bardzo dobrze wiesz. - Spojrzała na Yavana. W sumie chciała dobrze wypaść przed jego przyjacielem. - Słuchaj Yavana i siadaj z nami. - Powiedziała tonem nie znoszącym sprzeciwu. Odsunęła od siebie pusty pucharek po lodach i ugryzła kawałek ciasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Wto Lis 29 2011, 21:40

- Wybacz że nie będziesz zorientowany w naszej rozmowie. - zwróciłem się do ślizgona – Ale chciałbym dokończyć rozpoczętą rozmowę, takiej okazji nie zamierzam przepuścić, poza tym całkiem szybko powinieneś się w niej zorientować. - przepraszająco się skłoniłem, a w moich słowach można było odczuć odpowiedni ton, ale nie czułem się winny. Ten temat mi i Ukochanej był bardzo potrzebny w tym momencie.
- Więc postanowione, ferie spędzimy wspólnie i to w moich stronach. A tymczasem podszkolę Cię w posługiwaniu się bronią. - powiedziałem to z niebezpiecznym błyskiem w oczach i drapieżnym uśmiechem na ustach. Najzwyczajniej w świecie rozmawialiśmy o mojej pasji w dodatku Płomyczek także ją podzielała, a przynajmniej takie mam wrażenie i to nie tylko dzięki dzisiejszej reakcji.
- Więc kiedy byś miała czas na naukę? No i czy masz jakieś pytania względem wyjazdu? Już nie aż tak daleko do niego. - jak dla mnie nasz wyjazd był całkowicie pewny i nic mnie nie mogło mnie powstrzymać od zmiany decyzji, no ewentualnie tylko jedna osoba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Wto Lis 29 2011, 21:56

Rozbawiło ją to, kiedy uparł się, żeby dokończyć tę rozmowę. Popatrzyła przepraszająco na Nataniela. Było jej odrobinę głupio, ale ta rozmowa długo potrwać nie powinna.
- No to jesteśmy umówieni! - Klasnęła w dłonie. Była niesamowicie szczęśliwa, że w końcu stanie się to, na co tak długo czekała. Nie do końca chodziło tutaj o spędzenie ferii z Yavanem w jego rodzinnych stronach. - Czas mam zawsze wtedy, kiedy nie ma mnie na zajęciach czyli prawie non stop. - Wyszczerzyła się. W sumie właśnie wygadała się z tym, że prawie wcale się nie uczy. Nie, w sumie wcale tego nie robi. - Póki co pytań nie mam. - Dodała szybko i kontynuowała konsumpcję swojego cistka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Wto Lis 29 2011, 22:12

Tak, takie zachowanie zdecydowanie pasowało do Płomyczka, była żywiołowa, głośna choć nie do przesady i w dodatku pozytywnie nastawiona. Wygodniej się rozsiadłem w fotelu i z przyjemnością podziwiałem Marg słuchając Jej słów. Zaskoczyła mnie informacja że się nie uczy, ale nie byłem przecież od tego by gonić Ukochaną do nauki, szczególnie że w tamtym roku nie było minie na żadnych zajęciach.
- Więc się wagarujesz? - zapytałem z rozbawieniem. - chyba tak to się nazywa, jakiś czas temu usłyszałem to słowo z ust nauczyciela. W sumie to dobrze więcej czasu na nasze lekcje, wyczekuj listu niebawem go wyślę. - już nie mogłem się doczekać wspólnych lekcji, więc na dniach zamierzałem go napisać. Jak na razie nie obchodziły mnie wszystkie kwestie związane z nauczaniem, gdzie i w jaki sposób miałbym przeprowadzić lekcje to wszystko nie istniało.
- Miałbym pewną prośbę, choć nie wiem czy się zgodzisz i czy jest bezpieczna. - spojrzałem znacząc na Płomyczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Wto Lis 29 2011, 22:25

Spojrzała na niego z ukosa z udawaną powagą.
- Przepraszam bardzo. - Zaczęła. - Czy ja wyglądam na kogoś, kto wagaruje? - Spytała oburzona i skrzyżowała ręce na piersi. W tym momencie Nataniel przestał dla niej istnieć na jakiś czas, co było z jej strony bardzo niegrzeczne, ale niestety nie kontrolowała tego. Ona dokładnie tak samo jak Yavan nie mogła doczekać się pierwszych lekcji. Chociaż ona jakoś nie widziała swojego narzeczonego w roli nauczyciela. Na samą myśl chciało jej się śmiać. - No słucham. - Była ciekawa jaką prośbę może mieć do niej Ślizgon. Szczególnie, że może być niebezpieczna. Z tego wszystkiego pochłonęła kolejny kawałek ciasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Wto Lis 29 2011, 22:45

- Oczywiście że nie, chociaż jakby Ci się bliżej przyjrzeć. - odczekałem króciutką chwilę, tak by Ukochana nie mogła odpowiedzieć i kontynuowałem. - Jednak zdecydowanie nie. - pojawił się na moich ustach ledwo dostrzegalny uśmiech, ten temat się pojawił i nie koniecznie musiał być kontynuowany. Choć możliwe że w jakimś stopniu dostarczał nam zabawy to moja prośba zdecydowanie była ważniejsza. Więc spojrzałem dość tajemniczo na Płomyczka i zacząłem.
- Chciałbym byśmy poćwiczyli taniec towarzyski, najlepiej jeden z tych latynoamerykańskich. Chyba się tak nazywała ta grupa tańców. Wspaniale tańczysz, więc pod Twoim przewodnictwem na pewno będę w stanie się nauczyć. A teraz przejdźmy do tej niebezpiecznej części. - zanim powiedziałem coś jeszcze upiłem spory łyk gorącej, choć może już raczej ciepłej czekolady. - Chodzi mi oto byśmy właśnie jeden z tych tańców zatańczyli w moich rodzimych stronach. Moje siostry często powtarzały że powinienem się jednego z nich nauczyć, choć same utrzymywały że arabskie są sto razy lepsze. Chciałbym Im udowodnić że się mylą. - przy tych słowach spojrzałem prosto w oczy Margaret. To byłoby wspaniałe i w jakimś sensie niebezpieczne, nie sposób przewidzieć jak zareagują moje siostry na coś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Sro Lis 30 2011, 17:22

Zdążyła tylko otworzyć usta. Może to i lepiej. Miał wielkie szczęście, że powiedział to ,co powiedział. W przeciwnym razie mogłaby zostać z niego miazga. Słuchając dalszych słów Yavana, dziewczynie coraz szerzej otwierały się oczy. Wydawało jej się, że to jakiś głupi żart. Chyba w życiu nie spodziewałaby się usłyszeć z jego ust takich słów. W dodatku chce tańczyć przy swoich siostrach, czego Margaret raczej nie chciałaby przeżywać.Nachyliła się w jego stronę.
- Czy ty aby nie żartujesz? - Szepnęła i spojrzała na niego z ukosa. Przecież musiała się upewnić zanim odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Sro Lis 30 2011, 20:43

Tego typu reakcji się spodziewałem, moja prośba nie została przyjęta zbyt entuzjastycznie, ale nie zamierzałem jeszcze rezygnować. Nic na to nie mogłem poradzić że przy najbliższej rodzinie zachowywałem się trochę inaczej niż przy innych. Lubiłem tą część siebie, jestem ciekawy co na to Płomyczek.
- Mówię całkowicie poważnie, raczej nie jestem osobą która by żartowała. Jeśli nie zechcesz to trudno, ale naprawdę chciałbym to zrobić. - mówiłem spokojnie z pewną dozą powagi przeplatanej figlarnym tonem. - Z siostrami jestem bardzo blisko tak jak z matką, choć przed resztą rodziny nie powarzyłbym się na tego tupu zachowanie to przed najbliższymi członkami zdecydowanie tak. Jeśli odmówisz to chciałbym przynajmniej uczyć się od Ciebie tańca, nadal pamiętam bal na którym tańczyliśmy i chciałbym to powtórzyć, tylko moje umiejętności zdecydowanie w tym przeszkadzają. - uśmiechnąłem się łagodnie do Ukochanej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Gru 01 2011, 09:04

Uśmiech pojawił się na mojej twarzy i wypełnił oczy ciepłem. Byli przesłodcy, a dziewczyna? Cóż może nie w moim typie lecz na pewno jak wszystkim gryfonkom, na plus policzyć jej można było charakter i to przeuroczy. Siedziałem dalej przysłuchując się dalej, międzyczasie zamówiwszy ciastko. Jedząc cicho i powoli mogłem obserwować przy sąsiednim stoliku przy którym siedziałem, słowa ich rozmowy.
-Ehh
Odkaszlnąłem z rozbawieniem, patrząc na parkę.
-Wiesz skoro nie ma tu twojej Siostry, ani sióstr więc może jako dobry znajomy zaproponuję ci pomoc...
Uśmiechnąłem się, przeuroczo do Marg miłym wilczym uśmieszkiem by poczuła ze zacząłem już knuć.
Zawsze mogę zaproponować moją pomoc, wiesz odkąd dogaduję się z rodziną, mam spore koneksje. Zawsze mogę podesłać ci jakąś śliczną kuzynkę, lub sam zacząć cię uczyć jeśli twój płomyczek odmówi...
Gdy to mówiłem uśmiech głodnego wilka tylko poszerzył się na mojej twarzy a oczy skrzyły się lekkim blaskiem. Byłem ciekaw jej reakcji, i faktu iż jeśli słyszała coś o mojej rodzinie lub innych starych rodach, powinna poczuć się lekko zaniepokojona, wiedząc że u nas nawet heteroseksualne osoby miewają skoki w bok. Oczywiście nie miałem wcale na to ochoty, niemniej uznałem że nauka tańca z arabem spodobała by się Sig której podobały się te klimaty ,dwóch tańczących mężczyzn, Miałbym przynajmniej, coś śmiesznego Sig do opisania w liście poza rutyną szkoły...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Gru 01 2011, 13:18

Słuchała słów Nataniela ze spokojem, ale też z rozbawieniem w oczach. Niesamowicie pasowało jej to, że Ślizgon zaczyna coś kombinować. W końcu lubi w to grać. Poczekała aż skończy.
- Widzisz Yavan. Myślę, że moja pomoc w takim wypadku nie będzie potrzebna. Zresztą wolałabym, żebyś uczył się tańca z kimś innym, a później mnie zaskoczył swoimi niezwykłymi umiejętnościami. - Mrugnęła do niego. Przeniosła wzrok na Kruka. - Wiesz, że teraz poniekąd zadeklarowałeś się na to, że nauczysz go tańczyć? - Wyszczerzyła się. - Mam nadzieję, że wiesz, co robisz. - Dodała. Nauczenie Yavana jakiegokolwiek tańca musiało być dość trudną sztuką. Przynajmniej tak jej się wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Gru 01 2011, 14:28

Wsłuchałem się w propozycję Nataniela tak by nie umknęło mi żadne słowo i niuans, a kiedy Marg odpowiedziała to na moich ustach pojawił się tajemniczy uśmiech.
- Tu się z Tobą zgadzam Płomyczku, też wolałbym się najpierw podszkolić, ale mojej Siostry nie ma w szkole i nie znam zbyt wielu osób które potrafią tańczyć. - po tych słowach stałem się poważniejszy. - Z chęcią skorzystam z Twojej propozycji. - mówiłem do znajomego spokojnie nie ukazując byt wielu emocji, a może żadnych? Tym akurat się nie przejmowałem. - Nie mam obiekcji przed tym byś mnie osobiście uczył, choć sądzę że będziesz miał spore problemy. Szczególnie jeśli zamierzasz mnie uczyć tańców latynoamerykańskich. Szczególnie jeśli będziesz musiał zatańczyć kobiece kroki. - nadal mówiłem spokojnie, a mój wyraz twarzy się nie zmieniał. - Z chęcią lepiej Cię poznam, więc przez najbliższy czas będę pod Twoją opieką. - skłoniłem lekko głowę ślizgonowi i rozejrzałem się po reakcji Nataniela i Ukochanej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Czw Gru 01 2011, 16:46

-Och oddajesz go tak łatwo w moje ręce ?
Wyszczerzyłem się drapieżnym uśmiechem patrząc taksująco na chłopaka. Zapowiadała się ciekawa zabawa i interesująca gra z panną gryfonką.
- A skąd pewność iż oddam ci go po skończonej nauce?
Figlarne płomyczki pojawiły się w mych oczach gdy patrzyłem na jej reakcję, zastanawiając się co zrobi i jak się zachowa.
- My stara arystokracja krwi bierzemy co chcemy i dajemy to na co mamy ochotę, więc zastanów się bo, myślę że moja Sig nie była by zazdrosna o własnego brata...Niemniej jest utalentowany i przystojny, więc może wywiozę go do Krukolasu? My lubimy rekrutować naszych zaufanych z grona tak obiecujących osobników jak właśnie on...
No jeszcze czego żeby pociągali mnie mężczyźni,lub chciałbym rekrutować do organizacji przyjaciela ( wrogowi bym tego nie zrobił) lecz dla dobrej zabawy i sprawdzenia jej reakcji zdolny byłem do wielu wyrzeczeń i dużej dozy kłamstw i niedopowiedzeń.
- Więc postanowione ... Z radością będę cię uczył, ale mówię od razu znam tylko klasyczne innych nauczy cię ktoś inny, Znam piękną obecnie szesnastoletnią kuzynkę która wręcz kocha Latynoamerykański styl tańca. Myślę że byłbyś w jej guście, więc po skończeniu klasycznych, mogę zaaranżować spotkanie...


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Sob Gru 03 2011, 17:13

Uśmiechał sie słysząc rozmowy na sali klapa fortepianu zasłaniała widok na niego, mu samemu dając idealny na sale, poza tym zawsze ignoruje się muzyka na sali póki nie fałszuje. Sięgnął po filiżankę i wypił łyczek, cicho i delikatnie odłożył ją z powrotem na miejsce. Delikatnie dotknął klawiatury fortepianu, zastanawiając się co zagrać tym razem nie chciało mu się śpiewać tym razem, raz już wystarczy na dziś może później jak znajdzie się ktoś jeszcze do grania ale póki co.
Z fortepianu delikatnie zaczeły wznosić się subtelnedźwięki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 285
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 362




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Nie Gru 04 2011, 16:23

Po spotkaniu z Tristanem musiała odreagować. Większość następnego dnia przesiedziała w dormitorium. Zastanawiała się nad sobą, nad swoim życiem. Chłopak zasiał w niej ziarno niepewności, zburzył jej dotychczasowy stosunek do wszystkiego. Właśnie dlatego nienawidziła go w tej chwili najbardziej. Gdzieś tak pod wieczór postanowiła, ze pójdzie do Hogsmeade, niedawno otworzyli tam zajebistą kawiarnię. Może akurat będzie pusta. Desiree miała wielką ochotę pograć na swoim ukochanym saksofonie i pomyślała, że Solace to idealne miejsce. Wzięła więc pokrowiec z instrumentem i wyszła. Po krótkim zastanowieniu wróciła również po gitarę. Po drodze burknęła jeszcze na paru pierwszaków, którzy stali jej na drodze i wyszła na dwór. Było cholernie zimno. W powietrzu czuć już było zimę. No tak, niedługo święta. Cholerne, głupie, rodzinne, przesadnie kolorowe, komercyjne święta. Desiree nie cierpiała różnorakich dni wolnych. Zawsze zostawała wtedy w Hogwarcie. Bo i po co miała jechać do pustego domu? Tak, nie miała się gdzie podziać. Doszła do kawiarni. Pchnęła drzwi i weszła do środka. Pomieszczenie było jak zazwyczaj nastrojowo udekorowane. Dziewczyna zamówiła sobie zwykłą czarną kawę i usiadła przy stoliku. Dopiero teraz zauważyła, że ktoś gra na fortepianie. I to nawet dosyć ladnie grał. A może by tak...? Nie, to głupi pomysł. A może jednak. Desiree po wewnętrznej kłótni z samą sobą wstała dzierżąc w ręku saksofon i podeszla do sceny gdzie na instrumencie grał jeden z nauczycieli. Znała go dość dobrze. Gdy mężczyzna przerwał grę i przywitał się z nią Ślizgonka pokazała mu instrument. -Mogę teraz zagrać? - nie czekając na przyzwolenie włożyła ustnik do ust. Zupełnie bezwiednie zaczęła grać. melodię, która jako pierwsza przyszła jej do głowy. O dziwo była to świąteczna piosenka. Z dziewczyny jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki uszła cała zła energia jaką była przesiąknięta już od paru dni. Po prostu zatraciła się w muzyce, która była całym jej życiem.


Ostatnio zmieniony przez Aileen Desiree Weaver dnia Czw Gru 15 2011, 20:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   Pon Gru 05 2011, 20:35

Skinął głową, na jej pytanie, milo będzie posłuchać nowych osób. Usłyszał już jaką melodie zaczęła grać, delikatnie dodał akompaniament fortepianu i wyciągnąwszy różdżkę, by niewerbalnie szybko rzucić na pozostałe instrumenty jak perkusja i trąbka, które za sprawą Cantabunt Mihi wzniosły się w powietrze i dołączyły do piosenki. Czegoś tu jeszcze brakuję wyciągnął mały flakonik z miksturą i szybkim ruchem otworzył go wylewając zawartość nad scenę, w chwile potem na nią i muzyków zaczął prószyć delikatny magiczny śnieg. Zaczął śpiewać, cicho wtapiając się w melodie
Oh the weather outside is frightful
But the fire is so delightful,
And snice we've no place to go,
Let it snow!
Let it snow!
Let it snow!

It doesn't show sings of stopping
And I brought some corn for popping,
The lights are turned way down low,
Let it snow!
Let it snow!
Let it snow!

When we finally kiss goodnight,
How I'll hate going out in the storm!
But if you'll really hold me tight,
All the way home I'll be warm.

The fire is slowly dying
And my dear we're still goodbyeing,
But as long as you love me so,
Let it snow!
Let it snow!
Let it snow!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Kawiarnia Solace   

Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia Solace

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 16Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next

 Similar topics

-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-