IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tablica ogłoszeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Tablica ogłoszeń   Pią Lis 18 2011, 22:04

First topic message reminder :


Tablica ogłoszen
Zgubione, znalezione, odwołane, poszukiwane, ośmieszające i inne. Czego nie ma na tej tablicy? Nosiła na sobie mnóstwo ogłoszeń, zdjęć, planów i innych, ciekawych rzeczy. Zdecydowanie przydaje się tu zaglądać, ponieważ wywieszane są tu zastępstwa na lekcjach, jak i informacje o szkolnych imprezach. Jeśli coś zgubiłeś, śmiało, wywieś swoją kartkę na tablicy, a zwiększysz szanse odnalezienia. Oczywiście jeżeli trafisz na uczciwego znalazcę. Każdy wie, gdzie znajduje się tablica, dlatego śmiało można się pod nią umówić, aby nie szukać się po całym zamku.
Znajdziesz tu także najświeższy numer gazetki szkolnej. Gdybyś nie zdobył jej wcześniej, możesz przyjść w to miejsce i zabrać ten z pokaźnego stosu, umieszczonego na niewysokiej szafeczce.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Bradford
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 48
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15122-carmen-lowell#402975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15129-ziomki-i-poziomki-carmen#402984
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15128-sowa-carmen#402983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15123-carmen-lowell#402971




Gracz






PisanieTemat: Re: Tablica ogłoszeń   Nie Gru 17 2017, 19:09

Świetnie. Klub eliksirów zaprasza na ważenie mikstur dla maniaków. Zapisane. Ktoś zorganizował również nocne oglądanie konstelacji gwiezdnych przed Nowym Rokiem, a więc idealna okazja by podciągnąć się z astronomii. Oczywiście zapisane. Co dalej? Transmutacja tylko dla odważnych - głosił napis. Carmen zamyśliła się na moment... Była odważna? Stchórzyła, jak ostatnia puchonka przed drugim etapem Therii, przez co pluła sobie w brodę codziennie, ale nie było już odwrotu. Westchnęła cicho i mimo wszystko zapisała sobie dzień i godzinę zajęć. Musiała chyba udowodnić przed samą sobą, że jednak nie była taką nieudacznicą, ale co poradzić na to, że zwyczajnie pewien krukon, który najpierw mocno ją wspierał nagle przestał zwracać na nią uwagę czym złamał jej ślizgońskie serduszko? To wszystko jego wina, ale Carmen już wiedziała, że nigdy już nie pozwoli na to, by się to powtórzyło. Nigdy już więcej takich bezmyślnych głupotek jak romanse.
Jej rozmyślania nagle przerwało wtargnięcie pod tablicę z ogłoszeniami pewnej persony. Charlie Wilson zwyczajnie wparował tu jak do siebie nie zważając na to, że tu stała i co najważniejsze - że była tu pierwsza. Przez swoje roztrzepanie chłopakowi wypadły z dłoni wszystkie kartki, które trzymał a Carmen ani myślała mu pomagać. Zmierzyła go wzrokiem od czubka głowy aż po podeszwy butów i nie wypowiedziała nawet pół słowa mając nadzieję, że jej milczenie jest dość wymowne.
W oczach panny Lowell Charlie był tak jakby jej konkurencją, dobrze się uczył, prawie tak dobrze jak ona, jednak deklasował go fakt, że był gryfonem. Pochodził ze starego czarodziejskiego rodu, nie można mu było zarzucić tego, że był szlamą i był to chyba jedyny powód, przez który Carmen nadal przebywała z nim w obrębie jednego metra kwadratowego, tak jakby.
Ewidentnie się zmieszał. Nie miała pojęcia co o niej słyszał, ani nawet co na jej temat myślał, ale mało ją to obchodziło. Wyglądał, jakby się jej trochę bał i dobrze. Nic by mu w prawdzie nie zrobiła, przecież się póki co nawet nie odezwała, ale to całkiem mile połechtało jej ego, że tak nerwowo zbierał te kartki.
Już chciała obrócić się na pięcie i odejść dając chłopakowi odetchnąć, kiedy poczuła, że traci władze nad nogami. W jednym momencie tak jak stała, osunęła się na kamienną podłogę nie mając kompletnie pojęcia co się z nią dzieje.
- Nie, nie, nie, nie! - zapiszczała niemalże pod nosem - Nie czuję nóg - dodała spanikowana ściskając przy tym uda. Nic. żadnego bólu, kompletna pustka, która powodowała, że w oczach ślizgonki momentalnie stanęły łzy. Wiedziała, że tak będzie. Wiedziała, że to w końcu ją dopadnie. Dlaczego Theria musiała wymierzyć jej karę za tchórzostwo akurat teraz i tu? Pociągając nosem przesunęła się pod ścianę gniotąc tym samym kilka z kartek gryfona, ale miała teraz na głowie większy problem niż przejmowanie się tym, czy będzie o to zły. Dziewczyna pochlipywała cicho, a łzy torowały sobie ścieżki po jej policzkach. Znając Therię pewnie zaraz wszystko wróci do normy, a jeśli nie?
- Powiedz mi, że znasz jakieś zaklęcie, które to naprawi - powiedziała błagalnie spoglądając w stronę gryfona. Jeśli on nie będzie znał, to już nikt. To już nie będzie ratunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 23
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15434-charles-andrew-wilson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15447-ziomki-poziomki#414819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15443-poczta-charles-a#414783
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15442-charles-andrew-wilson#414760




Gracz






PisanieTemat: Re: Tablica ogłoszeń   Nie Gru 17 2017, 23:00

On klęczał, a ona upadła. Po czasie. Jak szmaciana lalka. Jakby ktoś znienacka wyciągnął jej kości z nóg. A on zrobił takie duże oczy, że wydawało się, jakby lada moment miałyby mu upaść i poturlać się po marmurowej posadzce. Był w szoku. Absolutnym, niezaprzeczalnym szoku. Kiedy już upadła widział łzy w jej oczach, które powoli opuszczały jej wielkie oczyska, żeby powoli i smutno przeorać jej jasne policzki.
Co jest?
Nie wiadomo co jest, ale ta jedna myśl została u niego w głowie podczas gdy reszta myśli gdzieś wyparowała i została tylko ta jedna jedyna.
Nie czuję nóg.
To jakiś żart, prawda? Zaraz wyskoczy zza rogu Fairwyn i razem z Lowell będą się śmiać z jego naiwności, że dał się nabrać i przejął się tą sytuacją. Bo się przejął. Na litość boską! Każdy kto ma sumienie by się przejął, więc 3/4 szkoły, bo przecież jacy są Ślizgoni to już każdy widzi. Wyciągnął z kieszeni materiałową chusteczkę z którą prawie nigdy się nie rozstawał, bo wujaszek Andrew zawsze mówi, że trzeba mieć takową jak się chce wyrywać dziewczyny i dał ją Carmen mówiąc cicho:
- Wytrzyj się - ale takim tonem jakby mówił jej po przyjacielsku słowa: "Zachowaj godność". Wiedział jak bardzo dla ludzi jej pokroju ważna jest ta godność. Dlatego zaczął od tego. Później złapał ją za nogę chcąc sprawdzić czy faktycznie nie kłamie. To, że od razu nie dała mu w twarz idealnie o tym świadczyło. Prawda jednak była bolesna. Nie wiedział prawie nic o zaklęciach uzdrawiających. Owszem, miał kiedyś w rękach taką książkę, ale nigdy jej nie wypróbował w praktyce. Nigdy. Dlatego kiedy powiedziała co powiedziała on westchnął smutno przyznając boleśnie prawdziwie:
- Nie wiem, Carmen - i zanim zdążyła jakoś zaprotestować zdecydował się wziąć ją na ręce i zanieść do Skrzydła Szpitalnego mówiąc jeszcze:
- Nie jestem szlamą ani mugolakiem, więc może przeżyjesz mój dotyk - bo nie mógł się powstrzymać od odrobiny ironii skoro już przemógł się na tyle, żeby z nią normalnie rozmawiać.

[z/t x2, pisz już w Skrzydle Szpitalnym]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Tablica ogłoszeń   

Powrót do góry Go down
 

Tablica ogłoszeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Tablica Ogłoszeń
» Tablica Ogłoszeń
» Wzór do ogłoszeń o poszukiwanie postaci
» Tablica Misji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-