IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kawiarnia "Kalina"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Miami
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 377
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1211




Gracz






PisanieTemat: Kawiarnia "Kalina"   Sob Sty 14 2012, 00:23


Kawiarnia Kalina

Niby na pozór urocze miejsce, gdzie możesz zamówić ciepły napój dowolnego rodzaju, ale to co się dzieje nad kawiarnią przechodzi zmysły. Wszak górne partie budynku zamieszkiwane są przez czarodzieja w sędziwym wieku, którym zwykł gromadzić różne skarby.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Kalina"   Sro Sty 27 2016, 16:04




Kurs - rzeczoznawca artefaktów

Praca w przemycie i z artefaktami czarnomagicznymi wymaga szczególych kwalifikacji, a jest to kurs niezbędny do pracy w "Borgin&Burkes". Zaczniesz go w  Słowacji.

WYMAGANIA:
 

Dostałeś jasne instrukcje, masz zdobyć Znicz Bowmana. Pierwszy znicz stworzony w Dolinie Godryka, który miał służyć grze. Tak naprawdę został skradziony i zamknięta w nim została klątwa, która potrafi odebrać całą magię od tego, kto trzyma go w rękach. Dzięki temu skrzydełka znicza wirują co raz szybciej i szybciej, a ich magia może zesłać na czarodzieja charłactwo. Podobno teraz w posiadaniu tego przedmiotu jest mężczyzna zamieszkujący górną kondygnację kawiarni odwiedzaną przez turystów.

Dostanie sie na gore:
Kości:
 

Na górze zastajesz dość spory salon zagracony meblami, które wydają się rozpaść się przy mocniejszym uderzeniu. Kto wie może Bombarda rozniosłaby wszystko. Jednak lepiej nie ryzykować. Nikogo tu nie ma, możesz rozejrzeć się po wnętrzu. Na ścianach wiszą nie magiczne obrazy przedstawiające walki, ale nie warto zaczepiać zbyt długo na nich wzroku. Przecież to co świeci za gablotą wygląda ciekawiej. Czyżby to miecz Godryka, a może idealna jego kopia? Nim zdążyłeś się dobrze przyjrzeć do środka wszedł już starzec wspierający się o laskę. Obiło Ci się w barze o uszy, że trzeba na niego uważać, zaklęcia bezróżdżkowe ma opanowane do perfekcji.
- Czego chcesz? – Pyta bez ogródek, a kiedy mu odpowiadasz starzec udaje, że nie rozumie o co Ci chodzi. Wpierw nie chce z Tobą rozmawiać na jakiekolwiek tematy dotyczące z czarnej magii, jednak…

Dowiedz się jak przebiegła rozmowa:
Kości:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Hrabstwo Somerset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1669
  Liczba postów : 324
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7898-arcellus-s-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7903-arcellus-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8235-arcellus-s-greengrass#228042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7911-arcellus-s-greengrass#221187




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Kalina"   Sob Mar 26 2016, 19:23

Kurs na rzeczoznawcę

Podróż do Słowacji wydawała mu się koniecznością. Dostał takie zalecenie od Ministerstwa, ze niby brakuje mu kwalifikacji. Jemu…? Widocznie Ministerstwo nie do końca miało pojęcie o tym, czym Arcellus się zajmował i co było przedmiotem jego handlu. Skoro jednak uznano, ze tak być powinno, Greengrass wolał założyć, że Słowacja była mu bardzo po drodze. W końcu tylko setki mil od domu. Obrał od razu kierunek kawiarni nigdzie nie zatrzymując się po drodze. W knajpie panowała dziwna atmosfer. Jego wejście potraktowano jak wstąpienie do czeluści piekielnych największego intruza, którego należało przechrzcić, ale zanim ktokolwiek zdążył wpaść na to jak, młody mężczyzna udał się na górę sklepu, zgadując, że zwykle właśnie tam znajduje się właścicieli. Przynajmniej jego spanie znajdowało się właśnie tam. Wkroczył do dość zaśmieconego pomieszczenia, które widocznie dawno już przeżywało swoje dni chwały. Było ono chyba niemalże tak wiekowe, jak twarz staruszka, którego tam spotkał.  Oczywiście w typowy dla siebie sposób zlekceważył mężczyznę.Rozpoczął jałowa dyskusję na temat przedmiotów, które znajdowały się w gablotkach. Oparł się o jedną z nich, wpatrując się w jej wnętrze, decydując się, że to, co znajdowało się za szybką byłoby niezastąpionym elementem do sprzedaży w jego sklepie. Uśmiechnął się nawet piąco pod nosem, co w sumie mało miało w sobie z uśmiechu, a bardziej było zwykłym, mrożącym krew w żyłach grymasem. Zaraz potem wyprostował się, bezpośrednio zadając mężczyźnie pytanie o Znicz. To był jego błąd. Staruszek kompletnie zrezygnował z dyskusji. Arcellus niecieszący się szczególną cierpliwością wrócił tutaj kilka dni później, bez refleksji, mocno rozgoryczony, ze swoją nadgorliwościa grożąc starcowi, wbrew plotkom, jakoby ten znał się na zakęciach bezróżdżkowych i mógłby mu w łatwy sposób wyrządzić krzywdę. Jak się okazuje, to były tylko potki, bo wyczuwając niebezpieczeństwo w zgłoszeniu go do Ministerstwa (po co Arcellus miał się sam męczyć, jak mógł wykorzystać do tego władze, manipulując dwa durne organy jednocześnie) zrezygnował ze stawiania oporu i wręczył Greengrassowi oczekiwany przedmiot, karząc mu już tu więcej nie wracać.
Wbrew temu Arcellus pomyślał, że część z tutejszego zaopatrzenia byłaby dobrym nabytkiem do Borgina&Burkesa. Kiedyś, najpewniej, jego stopa znów tu postanie, a o ile staruszek będzie jeszcze żył, będzie go z czego okraść.

I. 2
II. 4, 2 >>> 6


zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 379
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Kalina"   Nie Lis 06 2016, 14:06

Kurs na rzeczoznawcę

5 lat temu, trzy miesiące po ukończeniu szkoły

Shawn dostając zlecenie, którego wykonanie równało się z ukończeniem kursu, początkowo myślał, że będzie łatwo. Potrafił manipulować ludźmi, a starzec nie mógł być dla niego problemem. Miał zdobyć Znicz Dowmana. Zleceniodawca powiedział mu, że przetrzymuje go pewien człowiek, mieszkający na piętrze w kawiarni „Kalina”. Która znajdowała się w Słowacji, więc Shawn od razu się tam udał.
Wchodząc do kawiarni, nie wydawała mu się bardziej wyjątkowa od innych, w których miał okazję być. Także nie zastanawiał się zbytnio, od razu ruszył w kierunku schodów na pierwsze piętro… lecz nigdzie nie mógł ich znaleźć. Coś tu było nie tak. Młody Reed zaczął rozmowę z kobietą za barem, prosząc ją o rozmowę z właścicielem. Odesłała go z tą prośbą do kelnera, lecz ten nie wiedział o co chodzi. Zapytał się raz jeszcze, może kelner był niezbyt kumaty, kiedy na równoległej do niego ścianie zauważył, że mapa, zawieszona na niej, lekko faluje. Ruszył w jej stronę… Następnie wszystko potoczyło się dosyć szybko, lecz Shawn znany ze swojej szybkiej reakcji, odpowiedział szybkim zaklęciem blokującym, kiedy w jego stronę poleciała Drętwota. Zaczyna się chaos, lecz Shawn ze swoją dosyć twardą determinacją pobiegł i odgiął mapę, nie zwracając uwagę na resztę co się działo w kawiarni. Zobaczył za nią tajemne przejście, w które Shawn natychmiast się rzucił, oczekując, że na końcu znajdzie to, czego szukał.
Znalazłszy się w dość sporym salonie, mężczyzna rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Wszędzie były tu meble, dość wiekowe, sprawiały wrażenie mocno nietrwałych.
Nikogo tu nie było, nie widział również żadnego przejścia do kolejnego pomieszczenia, więc zanim cokolwiek postanowił, rozejrzał się wokoło, na meble i rzeczy tutaj umieszczone. Były w nim najrozmaitsze rzeczy, od mugolskich potretów, przedstawiających walki, według niego, w okresie XVII wieku, może XVIII. Jednak jego uwagę przyciągnął przedmiot, wiszący nad gablotą, który był albo idealnie zrobioną repliką Miecza Godryka Gryffindoru, albo rzeczywiście wisiał tu oryginał. Już miał ruszyć w jego stronę, kiedy usłyszał kroki za sobą, a następnie dosyć chrapliwy głos pytający go o jego zamiary. Shawn nie ukrywał ich, bez ogródek zapytał go o Znicz Bowmana. Starzec rzekomo nie wiedział o czym mówi, lecz Reed wiedział, że to nieprawda. Postanowił zastosować na nim pewien chwyt, nie mógł być całkowicie pewien, że to wypali. Zaczął opisywać, komentować, wszystko co widział w tym pokoju, po stosunkowo krótkim czasie, starszy od niego mężczyzna wdaje się z nim w dyskusję, lecz Shawn próbował nakierować rozmowę na Znicz, co w pewien sposób zgubiło chłopaka, starzec ochłonął i kazał mu wyjść. Reed odszedł, wiedział, żeby nie startować do tego czarodzieja, który słynął z zaklęć bezróżdżkowych.
Następnego dnia postanowił spróbować raz jeszcze, nie miał zamiaru rezygnować, tym razem wybierając inną strategię na starca.
Wchodząc do kawiarni, nie było już takiego problemu, kobieta tak jakby go nigdy nie poznała, tak jakby w ogóle Shawna tu nie było. Ten spokojnie przeszedł przez dziurę za mapą i wrócił do właściciela kawiarni, by zdobyć Znicz.
Siedział w owym salonie, paląc fajkę. Tym razem inaczej manipulował czarodziejem, próbując zdobyć Znicz. Zaczął komplementować jego pracę, jego kolekcję, wszystko co mógł, Shawn podziwiał i chwalił. Ten sposób manipulacji był dla chłopaka nawet prostszy od poprzedniego, a zadziałał, w następnej chwili starzec podszedł do niego z chustą, w której zawinięty był znicz. Bingo. Robota wykonana. Teraz tylko wrócić i otrzymać dyplom za wykonanie kursu. Wyszedł z kawiarni, wcześniej rzucając kilkoma słowami pożegnania do staruszka.

Etap I: 1
Etap II: 5>4; 4>2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Newcastle, Anglia.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 13
  Liczba postów : 12
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13606-cordian-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13622-cordian-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13626-cordian-smith#362734




Gracz






PisanieTemat: Cordian Smith kurs   Sob Lis 12 2016, 23:05

Smith był w trakcie kursu na rzeczoznawcę artefaktów, gdy dostał zadanie, które decydowało o jego zakończeniu. Musiał znaleźć pierwszy stworzony Znicz Bowmana. Został on skradziony, a następnie zaklęty. Cordian dostał informację, że znajduję się on u człowieka, który mieszka na piętrze pewnej słowackiej kawiarni. Gdy dotarł na miejsce oraz wszedł do lokalu dziwnie się poczuł, ludzie patrzyli na niego jak na ducha. Ten nic sobie z tego nie robił, ale nie mógł znaleźć schodów prowadzących na górę, stwierdził, że najlepszym sposobem będzie zapytanie barmanki o drogę, ta dziwnie miła i uprzejma pani odesłała go do młodego człowieka rozdającego kawę gościom. Smith bez namysłu podszedł do niego i zapytał o to samo. Nie do końca spodziewał się takiej odpowiedzi, mężczyzna od razu zaprzeczał, że nie wie o co mu chodzi, gdy ten się tłumaczył, Cordian kątem oka zauważył, że mapa wisząca na ścianie zaczyna falować. Omijając delikwenta ruszył w jej stronę. Nie zdążył nawet tam dojść, bo zza pleców usłyszał „Drętwota!”. Został wyrzucony z lokalu i stwierdził, że na dzisiaj ma dość. Gdy wrócił nazajutrz, nie widział już tego faceta. Jego oczom ukazały się schody, których wcześniej tam nie było. Od razu wszedł na górę, gdzie zobaczył duży salon, który wyglądał jak schowek na stare meble, na ścianach wisiały magiczne obrazy przedstawiające walki. Rozglądnął się, nikogo tu nie było. Nagle zobaczył miecz wyglądający identycznie, jak ten Godryka. Smith gdy mu się przyglądał usłyszał tylko „Czego chcesz?!” z ust starca poruszającego się o lasce. To o nim obiło mu się o uszy, że zaklęcia bez różdżki ma opanowane do pefekcji. Cordian zaczął tłumaczyć o co mu chodzi, lecz starzec zachował się jak typ z wczoraj. Udawał, że nic nie wie oraz, że nic nie chce słyszeć o czarnej magii. Były ślizgon zagadał go o książkach stojących na szafkach wokoło. Bohater wdał się w dyskusje z nieznajomym, sprawiło to, że magowi rozplątał się język, zdradził, że to on jest w posiadaniu przedmiotu. Chłopak wmówił obcemu, że znicz jest teraz nic nie warty, ale wie jak rozmnożyć jego wartość kilkukrotnie. Mężczyzna był bardzo zaciekawiony propozycją jaką złożył mu Smith oraz przystał na nią. Cordian obiecał mu, że gdy już zdobędzie pieniądze powróci tutaj i podzieli się z nieznajomym. Chłopak powoli zaczął drogę do zleceniodawcy żeby otrzymać dyplom za kurs.

Etap I: 4>>5
Etap II: 5>>1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14141-niklaus-hamilton#373776
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14189-niklaus-hamilton#374177
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14188-niklaus-hamilton#374176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14187-niklaus-hamilton#374175




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Kalina"   Czw Lut 16 2017, 20:52

Znicza Bowmana. Pierwszy stworzony w Dolinie Godryka, który miał służyć magicznej grze. Prawda jednak była taka, że został skradziony a sam był obiektem dość niemiłej klątwy odbierająca magię każdego, kto odważył się trzymać przedmiot w dłoni. Zadanie? Odnalezienie go.
Jaki jednak był tego powód? Pewne układy jakie Niklaus nawiązał, chcąc zyskać konkretną specjalizację. Problemów było jednak kilka a jednym z nich, że nie było to zatwierdzone przez Ministerstwo Magii. Zdawał jednak sobie sprawę doskonale i był przygotowany na zbliżające się komplikacje. Rzekomo pewien mężczyzna był w jego posiadaniu i zamieszkiwał górną kondygnację kawiarni dla turystów. Teleportacja była niezbędna bo bez niej straciłby zbyt wielką ilość czasu a miał przecież szkołę na głowie, nie mówiąc o swoich "obowiązkach".
Hamilton wyszedł dużo wcześniej z inicjatywą i zdążył zaaranżować spotkanie, bez potrzeby opłacania łapówek czy bezsensownego pojedynku z tutejszą ochroną. Nazwijmy to pewnymi znajomościami, jakie posiadała jego rodzina.. czysta krew i długoletnia historia potrafią otworzyć wiele drzwi na czarnym rynku. Jak nie szacunek czy strach to ilość posiadanych pieniędzy.
Drugi etap to konwersacja ze starcem. Klaus radził sobie całkiem dobrze nie tylko w zaklęciach czy w byciu wilkołakiem... potrafił rozmawiać i nakierować dialog w większości przypadków tak, jak tego dokładnie chciał. Mężczyzna wpierw wysłuchał komplementów i obniżył swoją gardę a później gdy zaczęli omawiać znicz, "przeklęty" bawił się słowami na tyle sprawnie, że otrzymał swoją nagrodę. Oczywiście zdawał sobie sprawę z wartości obiektu i niebezpieczeństwa jakie ze sobą niósł. Zabrał skrzynkę i powrócił gdzie należało z uśmiechem na twarzy.
-Ufam, że to załatwia kwestia naszej umowy. - powiedział na głos.  

I Etap - 2 (automatyczne przejście do drugiego)
II Etap - 2,2 sukces
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Dallas, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 124
  Liczba postów : 115
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15018-aiden-mograine#399718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15031-a-mograine#399916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15030-anis#399904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15025-aiden-mograine#399873




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Kalina"   Pon Sie 28 2017, 00:00

Kurs na rzeczoznawcę artefaktów - 06.07.2013r

Zanim rozpoczął pracę u Borgina musiał przejść sprawdzian swoich możliwości. Został wysłany do Słowacji w celu zdobycia Znicza Bowmana. Otrzymał z góry nieco informacji o samym artefakcie i kto prawdopodobnie go ma. Po dotarciu na miejsce i zaczerpnięciu języka zlokalizował swój cel na górnej kondygnacji pobliskiej kawiarni. Pierwsza próba skończyła się na podbitym oku i sakiewce galeonów mniej. Nie wiedząc co ma robić zamówił w kawiarni kawę i powoli pijąc obserwował otoczenie. Siedział tak dobrą godzinę i przez cały ten czas nic się nie stało. Mając dość czekania wstał i podszedł do lady by wyciągnął informację od barmanki. "Podarował" jej sakwę galeonów by nieco ułatwić komunikację. Dziewczyna z szerokim uśmiechem zniknęła za ladą a jej miejsce w rozmowie zajął osiłek. Konwersacja zamieniła się w monolog wielkoluda i biedny Aiden wylądował przed wejściem kawiarni. No, pozytywna strona tej sytuacja to taka, że trafił we właściwe miejsce. Po doprowadzeniu zakrwawionej twarzy i podartego płaszcza do porządku wszedł ponownie. Zaczął szukać jakichś schodów które zaprowadziłyby go na górę. Po przeglądnięciu całej kawiarni ze zdziwieniem odkrył, że nie ma najmniejszego śladu po jakimkolwiek sposobie dostania się wyżej. Jeszcze raz zagadnął barmankę i poprosił o właściciela lokalu. Rozmowa z nim również nic nowego nie wniosła, facet w wielkimi oczami spojrzał na Aidena i zaczął tłumaczyć, że nie wie o czym mówi. W tym samym momencie Mograine dostrzegł ruch...falującej mapy? Olał właściciela i ruszył w kierunku tego dziwnego zjawiska. Ten widocznie niezadowolony z takiego zachowania potraktował Aidena Drętwotą. Zaklęcie odbiło się od szybko wyczarowanej tarczy ochronnej i narobiło niezłego zamieszania w lokalu. Zbytnio tym nie zainteresowany Mograine oderwał mapę zakrywającą tajemne przejście i nie patrząc się do domu ruszył naprzód.
Na górze znajdował się pokój cały zawalony rzeczami. Niektóre z nich były bardzo rzadkie jak nie jedyne w swoim rodzaju, co świadczyło o bogactwie lub sprycie właściciela. Przez głowę przeleciała myśl żeby zabrać co nieco z tego zbioru, ale usłyszał za sobą stukot laski i gwałtownie się odwrócił. Stanął przed nim staruszek, ten którego prawdopodobnie szukał i miał okraść. Rozmowa która się wywiązała wystawiła spryt i intelekt Aidena na próbę. Zaczął snuć opowieści by zmęczyć dziadka. W pewnym momencie popełnił błąd i z przestrachem spojrzał na swojego rozmówcę, ale ten kompletnie nic sobie z tego nie zrobił. Postanowił wtedy przejść do sedna i naopowiadał starcowi o możliwości zwiększenia ceny jego artefaktu. Ten oczarowany oddał znicz Aidenowi i pożegnał go jak kochanego wnuka. Po powrocie do Londynu i oddaniu przedmiotu Borginowi został przyjęty na stanowisko.

Kostki:
Etap I - 3, 1
Etap II - 3(6)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 350
  Liczba postów : 380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Kalina"   Pią Wrz 29 2017, 09:54

KURS NA RZECZOZNAWCE ARTEFAKTÓW
1993

Nie do końca taki był jego plan. Miał posłusznie pracować jako różdżkarz u rodziców przez całe studia, a dopiero potem, zaoszczędziwszy w tym czasie dość, żeby stanąć samemu na nogi, poświęcić się historii starożytnej. Ale wtedy Benedict i Eilis musieli wyskoczyć z tymi zaręczynami. Edgar podejrzewał nawet, że przeczuwali, że go tracą. Cóż, ich plany jeszcze bardziej spaliły na panewce.
Słysząc o swoim rychłym ożenku z jakąś pierwszą lepszą idiotką, którą ściągnęli mu chyba z ulicy, po prostu spakował najpotrzebniejsze rzeczy i opuścił rezydencję Fairwynów. Tragedii nie było – to tylko 3 lata wcześniej niż i tak miał zamiar.
Potrzebował jednak pracy. Na szybko. Najłatwiej byłoby mu zatrudnić jako różdżkarz, nie po to jednak uciekał z domu. Był to w końcu dobry moment  na zajęcie się tym, co naprawdę go pasjonowało. Nigdzie jednak nie chcieli zatrudnić go z miejsca, a pieniędzy potrzebował natychmiast. Wszystkie kursy przygotowawcze do upragnionych zawodów trwały zbyt długo. Aż w końcu trafił na ofertę zostania rzeczoznawcą artefaktów. Nie do końca legalną, ale kogo to w tym momencie obchodziło.
Pierwsze zlecenie – znaleźć znicz Bowmana. W Słowacji. Posiadając już dokładne namiary udał się w wskazane miejsce. Górne piętro pewnej kawiarni. Sam lokal odnalazł łatwo. Problemem okazało się piętro. W pomieszczeniu nie było żadnych schodów, drabiny, ani nawet klapy w podłodze. Edgar spokojnie pił zamówioną kawę i paląc papierosa, lustrował uważnie pomieszczenie. Wraz z Hogsem skończyła mu się jednak cierpliwość. Podszedł do kelnerki na oko w jego wieku i tak jak zrobiłby każdy chłopak na jego miejscu… wręczył jej łapówkę. No dobrze – Edgar nie był jak każdy chłopak. Może właśnie dlatego mu się nie udało. Dziewczyna pieniądze zabrała, ale zamiast wskazać mu drogę na górę, zawołała kolegę – dużego kolegę. Edgar z obitą twarzą wylądował za drzwiami kawiarni.
Nie zniechęciło go to jednak, a wręcz przeciwnie. Teraz miał dodatkową motywację, żeby tam wrócić. Wręczona wczoraj łapówka, była jego ostatnimi pieniędzmi.
Ponownie usiadł za stolikiem i cierpliwie badał wnętrze. W pewnym momencie dostrzegł, że mapa wisząca na ścianie lekko faluje. Jak mógł tego wcześniej nie zauważyć. Wstał spokojnie i ruszył w jej kierunku. Kątem oka zauważył, że ściągnął na siebie uwagę młodego mężczyzny obsługującego turystów. Przyśpieszył, ale mężczyzna już celował w niego różdżką. Edgar wyjął swoją, ale nie zdążył. Po raz kolejny wylądował na bruku. Nie było jednak tego złego – przynajmniej wiedział już, gdzie jest przejście na drugą kondygnację.
Trzeciego dnia spędził w kawiarni kilka godzin, czekając na odpowiedni moment. Spoją drogą obsługa do najbystrzejszych nie należała. Wreszcie udało mu się niepostrzeżenie dotrzeć do mapy i znaleźć za nią przejście.
Na górze znajdował się spory salon, aż przepełniony ciekawymi artefaktami. Mimo rozlatujących się mebli, to miejsce ze wszystkich dotychczasowo poznanych wydało się najbliższe raju. Mógłby na tych wszystkich zebranych przedmiotach pracować do końca śmierci i jeszcze by nie skończył. Tak się przynajmniej wydawało siedemnastolatkowie, którego dopiero czekały podróże po całym świecie.
Oględziny przerwało mu wejście starszego mężczyzny. Podsłuchał o nim nieco w barze. Dobre z nich było połączenie: starzec i siedemnastolatek; bezróżdżkowiec i dyplomowany różdżkarz. Spotkanie, które aż się prosiło o opisanie, chociaż wiele zależało od jego dalszego przebiegu.
"Čo chceš", zapytał starzec, a chłopak odpowiedział mu w jego własnym języku. Mężczyzna mimo wszystko udawał, że nie wie o co mu chodzi. Można było się tego spodziewać. Edgar nigdy nie spodziewał się, że posiadacz Znicza, odda go tak po prostu. W zanadrzu miała jednak pełen arsenał wiedzy, sczytywanej z zapomnianych przez ludzkość pergaminów, o czarnej magii i klątwach, tak starych i strasznych, że nawet starzec o nich nie słyszał. Wiedza ta była wprawdzie czystko teoretyczna, jednak chłopak był tak dokładny i wymowny w swych opisach, że mógłby oszukać bystrzejsze umysły od starego gospodarza. W końcu starzec uległ i oddał mu Znicz. Oboje wiedzieli, że nie była to najcenniejsza rzecz, którą tu chował, ale Edgar nie zamierzał naciskać dalej. Uniósł lekko brwi, kiedy starzec zrównał go z młodym Voldemortem. Niewątpliwie był to komplement, mimo, że Edgar nie miał w planach czarnoksięstwa. Mówiąc szczerze właśnie rozpatrywał zupełnie nową ścieżkę kariery.

Kostki:
I) 6, 4+5 x2
II) 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Kawiarnia "Kalina"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Slowacja
 :: 
Gory
-