IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Basen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Basen   Sob Kwi 07 2012, 16:13

First topic message reminder :


Basen
Może z pozoru wygląda na zwykły, ale ten basen tak naprawdę jest przesiąknięty magią - woda co jakiś czas zmienia kolor, wpadając w przeróżne odcienie tęczy, a każda barwa nadaje wodzie  określonego smaku. Mimo iż dno basenu wydaje się być wyrównane, to jednak w pewnych miejscach woda sięga po szyję, a kawałek dalej można nurkować w nieskończoność. Znajduje się tutaj niewielka zjeżdżalnia mająca zaledwie kilka centymetrów, lecz gdy wsiądzie się na nią, można jechać poprzez niezwykłe zakręty i z ogromną szybkością tak długo, dopóki nie będziesz mieć dość. W barku szklanki napełniają się same napojami ze wszystkich stron świata. Pozornie twarde, plastikowe leżaki okazują się być miękkie i wygodne jak łóżko. Można wypożyczyć sobie pływki, kółka i dmuchane zwierzątka, które pod wpływem wody zdają się ożywać, a więc można popływać na grzbiecie dmuchanego krokodyla lub orki czy postraszyć znajomych szczerzącym się rekinem.  Trampolina podnosi się na tak dużą wysokość, z jakiej pływak ma ochotę skakać.

    Jednorazowe wejście do obiektu - 10 g

    Rozliczeń dokonuj w tym temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sob Sie 31 2013, 10:57

Oj grabisz sobie, grabisz! Powiedzieć coś takiego kobiecie to jak wyrok śmierci. Podejrzewam, że gdyby to była kreskówka, na jej czole pojawiłaby się żyłka. Ona zamknęłaby oczy, a na jej twarzy pojawiłoby się niezadowolenie, za to brew drgnęła poirytowana. Po chwili dziewczyna uderzyła chłopaka w łeb, bardzo niezadowolona.
- No dzięki! – warknęła w jego stronę.
Po chwili wylądowała w wodzie, ale nie wpadła tak jak się jej wydawało. Po prostu została posadzona, a chłopak odszedł. Nikola zdziwiona wpatrywała się w jego ty… ekhem w jego plecy i czekała zdziwiona siedząc w wodzie.
Przez tą sekundę poczuła się jak piesek, który podaje łapę właścicielowi, no ale i tak to zrobiła, bo cóż innego poradzić?
Na jej ręce pojawiła się bransoletka, srebrna bransoletka. Puchonka wpatrywała się zachwycona, a na jej policzkach pojawiły się rumieńce.
- D… Dziękuje – wyszeptała nie odrywając od niej spojrzenia. Wpatrywała się w nią jak w jakieś cudo świata, jej oczy błyszczały – jest piękna… – dodała po chwili i w końcu wstał i podeszła do chłopaka. Zawisła na jego szyi, nie wiem jak tam dosięgła, ale to szczegół, przyległa całym ciałem do jego torsu i przytuliła go.
- Jest niesamowita, dziękuje – powiedziała, a raczej wyszeptała mu do ucha odważniej niż wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : Tokio/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 173
  Liczba postów : 195
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6152-naoki-shindo#174303
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6153-narcyz-naoki#174320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6154-maniek-shindo#174321




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sob Sie 31 2013, 15:14

- Zawsze do usług mademoiselle! - Odpowiedział widocznie śmiejąc się z niej i nie mogąc przestać. Tak już miał w zwyczaju, że lubił jej uprzykrzać życie. Uwielbiał ją irytować. Sprawiać, że krzyczała albo starała się zrobić mu krzywdę chociażby walnięciem w łeb, które to bolało go tak strasznie, że aż wcale. W sumie każda dziewczyna wyglądała ślicznie, kiedy się denerwowała. Choć im mniejsze tym bardziej.
Przyjemnie było patrzeć na kogoś, kto tak cieszy się z takie drobiazgu. To był tylko mały prezent, który tak naprawdę był dla niego pomocą i poniekąd objawem, że nie chce mu się męczyć z jej zmianą osobowości, a ona się tak cieszy. Fajnie czasem robić sobie dobrze, a przy okazji zadowalać innych. Dobre i pożyteczne.
- Jezu morka jesteś! Musisz mnie moczyć? - Spytał kiedy to tak dolegała do niego. Ja na miejscu Nikoli zrobiłabym mu na złość i wrzuciła do wody, ale to tylko taka luźna propozycja. No bo przecież nie wiadomo jak zareaguje! Mógłby noo... A nie wiem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sob Sie 31 2013, 15:26

Podobała się jej ta bransoletka, dlatego się tak cieszyła. Nawet jeżeli chciał sobie tylko nią pomóc to i tak sprawił jej niesamowitą przyjemność. Taka już była, daj jej stokrotkę, a ona wycałuje Cię z wdzięczności. Liczy się gest, ne?
Nie potrzebowała podpowiedzi autorki, żeby to zrobić, czekała tylko na odpowiedni moment, żeby chłopak nie mógł się przed tym obronić. No cóż był od niej wyższy, dużo wyższy i większy. Więc miała nikłe szanse na wepchnięcie go. No chyba, że miała chytry plan.
Dziewczyna odsunęła się delikatnie od chłopaka i spojrzała mu głęboko w oczy. To był właśnie ten moment! On się niczego nie spodziewał.
- Tak – odpowiedziała na jego pytanie i nagle bez ostrzeżenia przechyliła się do tyłu ciągnąc go ze sobą do wody. Yay! Jest geniuszem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : Tokio/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 173
  Liczba postów : 195
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6152-naoki-shindo#174303
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6153-narcyz-naoki#174320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6154-maniek-shindo#174321




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sob Sie 31 2013, 23:25

W sumie musiał przyznać, że ów biżuteria była naprawdę ładna. To serduszka mogło świadczyć o tym, że dostała je właśnie od kogoś, na kim jej bardzo zależy i to z wzajemnością. Na przykład od... Od kogo hm? Już wiem! Od Corin!
Był wyższy, większy, silniejszy, mądrzejszy, ładniejszy... Ale chwilkę, o czym rozmawiamy? A no tak! Trudno byłoby go wrzucić dlatego nie dziwię się, że czekała na odpowiednią szansę. A raczej wykorzystała jego 'nieuwagę'. Bo dobrze wiedział co zamierza. Tak naprawdę jego słowa miały na celu podpuszczenie ją. Wiedział bowiem, że jeśli pozwoli się na wrzucenie do wody, to sprawi tym jej na chwilę ogromną radość. Będzie się dziecinka cieszyć, że jest taka przebiegła i potężna! A więc Geronimo! CHLUP!
Wynurzył się... A nie, o matko nie wynurzył się! Utopił się! Nikola utopiłaś swojego faceta ty przebrzydła modliszko! Ależ co to... Coś po dnie pełznie. Pod zieloną wodą ledwo widać, że łapie ją za nogi i moment później wstaje mając ją na baranach. I co teraz? Jest zdana na łaskę tego, który pierwszy raz w życiu patrzy na nią z dołu mając nadzieję, że nie przyjdzie jej do głowy mocno ciągnąć go za włosy w panice, że spadnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Nie Wrz 01 2013, 11:38

Był wyższy, większy, silniejszy, mądrzejszy, ładniejszy… ta dziewczyna powinna za niedługo dostać kompleksów jakich mało. No cóż, gdyby wypowiadał się w ten sposób, to już by je miała i znając życie nie wytrzymałaby z nim ani minuty. Ludzie nie przepadają za innymi ludźmi, którzy są od nich lepsi. A skoro on był ‘doskonały’, to dziewczyna czuła się jakby była jakimś żartem podarowanym od losu, żeby społeczeństwo miało się na kim wyżywać. Ech… ja i moje przemyślenia.
CHLUP! Jeden dźwięk, który potrafi sprawić tyle radości tej dziewczynie. Wynurzyła się otrzepując włosy jak kotka i przetarła oczy rozglądając się za chłopakiem. Utopiła go? ONA NAPRAWDĘ GO UTOPIŁA! Zaczęła rozglądać się po dnie i ujrzała potwora morskiego, który powoli człapał w jej kierunki, kiedy złapał ją za jedną nogę spojrzała na niego z paniką i w pierwszej chwili chciała zadać mu potężnego kopa prosto w twarz, ale najpierw pomyślała i wiedziała, że Naokiemu, by to się nie za bardzo spodobało.
I nagle się stało dziewczyna złapała się… eeee nie wiem czego ona mogła się złapać, więc po prostu położyła dłonie na jego włosach, delikatnie je gładząc. Spoglądała spanikowana na dół i wzięła kilka razy wdech, chcąc się uspokoić. Ta panienka miała lęk wysokości, ale jak zwykle musiał się tutaj znaleźć jakiś mankament. Nikola rozejrzała się wokoło i na jej policzkach pojawiły się delikatne rumieńce.
Ta perspektywa jest świetna… A w ogóle, zawsze chciałam, żeby mnie ktoś ponosił na baranach.
Puchonka spojrzała z góry na chłopaka i zaśmiała się pod nosem.
- A więc… – zaczęła spokojnie wpatrując się przed siebie z iskierkami w oczach, mała rzecz, a cieszy – Wiśta wio? – zapytała nie wiedząc jak zareaguje na to stwierdzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : Tokio/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 173
  Liczba postów : 195
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6152-naoki-shindo#174303
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6153-narcyz-naoki#174320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6154-maniek-shindo#174321




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Nie Wrz 01 2013, 22:48

Na szczęście chociaż wszystko, co przed chwilą było napisane było szczerą prawdą, to działo się tylko w jego głowie. Potrafił być taktowny, wręcz za bardzo. A skoro już posiadał właśnie tę umiejętność w tej idealnej kolekcji, to nigdy w życiu nie pozwoliłby na to, żeby ktoś kogo lubi czuł się przy nim gorszy. Chociaż takie osoby, które były mu bliskie zazwyczaj dobrze wiedziały jakie on ma o sobie mniemanie. Ciekawe czy Viki i Nikola już zdążyły zauważyć jak przegląda się wszędzie, gdzie to możliwe i przede wszystkim jak wtedy na siebie patrzy.
Lęk wysokości? Kobieto! Twoja głowa jest maksymalnie na 3 metrach! To wysokość parteru! Poważnie? POWAŻNIE? Nie no, gdyby Naoki to zauważył, to by niestety Nikusię mocno wyśmiał nim by się zorientował, że ona tak na poważnie.
- Boże, ale jesteś ciężka. Ważysz jak takie wielkie tłuste krówsko! - Nie wiem czy chłopak jej snów powiedziałby coś takiego, ale ten krukon, który na pewno odwiedzał ją nie raz w nocy właśnie tak skomentował dziewczynę odejmując jej na pewno trochę radości z tego wszystkiego. Podskoczył troszkę chcąc nią zachwiać żeby się zirytowała, po czym zanurzył się po szyję w wodzie i szedł rozglądając się wszędzie jak głodny rekin... A Nikiś została ujeżdżaczem rekinów!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Pon Wrz 02 2013, 12:20

Tak obie to zauważyły. To byłoby trudne, żeby nie zauważyć, że chłopak był totalnym narcyzem. Miejmy nadzieję, że dzięki temu nie znudzi się ani jednej, ani drugiej. Tak to już jest, raz na wozie, raz pod wozem.
Tak nawet wysokość trzech metrów stanowiło dla niej problem. Uwielbiała być wysoko, ale zawsze miała tą obawę, że spadnie i zrobi sobie krzywdę. On by ją wyśmiał? Poczekajmy aż nastąpi wieczór, a obok chłopaka przeleci malutki robaczek nazywany komarem, zapewne z paniki aportuje się do innej części Hogwartu… I to on miał wyśmiać ją? Niech się cieszy, że Nikola nie jest nim, bo gdyby pewnie ktoś inny dowiedział się o jego panicznym lęku, to chłopak miałby pozamiatane w Hogwarcie.
- No kurde, nie moja wina, ze mam wilczy apetyt! – skomentowała jego wypowiedź rozbawiona. Ważyła zaledwie czterdzieści pięć kilo, wiedziała, że chłopak tyle podniesie bez problemu, dlatego też nie zamartwiała się jego słowami.
Ło Jezu! Złapała się jego głowy zasłaniając mu przez chwilę oczy, zaczęła panikować, ale szybko się uspokoiła. Spojrzała na swojego rekina i z szerokim uśmiechem wskazała przed siebie mówiąc.
- Upolujmy jakiegoś człowieka! – zadowolona ujeżdżaczka rekinów wkracza do akcji!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : Tokio/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 173
  Liczba postów : 195
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6152-naoki-shindo#174303
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6153-narcyz-naoki#174320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6154-maniek-shindo#174321




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sro Wrz 04 2013, 21:32

W sumie nie mówił pewnych rzeczy na głos, więc trzeba było czytać w jego pozycji, myślach, oczach. No, ale jak mówiłam mina przy lustrze zdradzana prawdę wiele. I jestem niemal pewna, że to poniekąd wzbudza ciekawość: Do czego ten egoista i narcyz jest zdolny? I jak wiele swojego samolubstwa może poświęcić dla... Wyższych celów? Ciekawość przyciąga jak ćmę do światła.
Komary nie mają nic do rzeczy! To mordercy. Słyszysz? MORDERCY! Niedługo zaczną latać w tiarach i pelerynach, a potem zaczną robić komarowe, mroczne znaki. Przejmą świat wypijając magiczną krew wybitnych czarodziei i tworząc armię super inteligentnych robaków. Oj kochaine... Nie masz w ogóle pojęcia o świecie i zagrożeniu!
- Wilczy? Chyba Gąsienicowy! - Ciekawostka: Gąsienica może zwiększyć swoją masę 10 000 razy w ciągu 20 dni. Jak widać miał troszkę wiedzy i wykorzystywał ją w dobry sposób do tego, żeby obrażać ludzi. Albo przynajmniej im dokuczać tak, jak to robił dość często temu kurdupelkowi.
Wynurzył się trochę.
- Człowieka mówisz... Turururu – Melodia, którą nucił była ze znanego, mugolskiego filmu „Szczęki”. Oczywiste było, że nie miał zamiaru polować na nikogo innego, jak na nią. Dlatego zgarnął ją do wody niemalże natychmiast robiąc głośny plusk. Konkretnie złapał ją pod pachami i przeniósł przed siebie by potem puścić. A chwilę później obejmował ją w pasie a jego wargi zaciskały się na jej ramieniu. No bo oczywiście jej nie pogryzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sob Wrz 07 2013, 08:58

Mordercy, mordercy… Dla niej były to robaczki, które były wnerwiające, nic więcej! No ale nie będziemy się o to kłócić. Nie oceniaj kogoś, na podstawie jego lęków, bo sam nie jesteś najodważniejszy.
Dziewczyna spojrzała na niego zdziwiona. Może i starał się ją obrazić bardziej, jednak nie zrozumiała o co mu chodzi! NIE INTERESOWAŁO JĄ TO! Co z tego, że gąsienica zje tyle. No, kurde! Czemu on zawsze musi się na niej wyżywać, co?!
Prychnęła pod nosem. Musiała jakoś zareagować na jego słowa, no cóż.
Rozpoczęło się polowanie! Dziewczyna rozbawiona przyglądała się otoczeniu z uśmiechem, aż tu nagle wylądowała w wodzie.
- Aaa – wydała z siebie bardzo ‘spanikowana’. Spojrzała na chłopaka, który właśnie ją upolował. Jej oczy zamieniły się w smutne psie oczka, które proszą żeby ktoś ją pogłaskał – I co teraz ze mną zrobisz? – spytała, a na jej policzkach pojawił się rumieniec, kiedy jego wargi dotknęły jej ciała. Wzięła głęboki oddech i przymknęła powieki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : Tokio/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 173
  Liczba postów : 195
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6152-naoki-shindo#174303
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6153-narcyz-naoki#174320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6154-maniek-shindo#174321




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Nie Wrz 08 2013, 13:23

MORDERCY I KONIEC!
On się nie wyżywa. On ją tylko... Ee beszta? Ale to tak z miłości! Hm... W sumie na tą chwilę to zdecydowanie za mocne słowo. Po prostu tak bardzo ją lubił, że aż musiał jej to pokazywać dokuczając na każdym kroku.
Kurcze, więc pieska? Dobrze wiedziałaś, że kotka nic nie da, więc teraz się bawimy w małe szczeniaczki! Podła intryga! Ta zniewaga krwi wymaga, czy jak to się mówi po mugolowemu. Spoglądał więc na nią zastanawiając co on właściwie planował zrobić, bo go cholera mała rozproszyła.
- Eee – Dajcie mu chwilę, najwyraźniej geniusz się zastanawia co odpowiedzieć. I w tym oto zastanowieniu postanowił kontynuować to, co wcześniej robił... W trochę inny sposób. Przestał ją bezzębnie gryźć i cmoknął ją kilka razy w ramię.
- Chcesz być smażono, gotowana, uduszona czy na surowo? - Ciekawe, czy da się złapać tak, jak z klatką, która gdzieś tam w wyobraźni Naokiego już na nią czeka. A jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, to może się chociaż kajdanki załatwi tak na żywo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Nie Wrz 08 2013, 21:28

- Smażona? Gotowana? Uduszona? Surowa? Nie wybieram żadnej opcji, jakoś żadna mi nie przypadła do gustu. – wyszeptała i zarumieniła się kiedy czuła, że jego usta cmokają ją po szyi. Prawdę mówiąc uśmiechnęła się, nieświadomie, ale mimo wszystko.
Dziewczyna odsunęła go delikatnie od siebie i spojrzała na jego twarz przechylając ją delikatnie w bok, niesforne kosmyki oblepiły jej twarz sprawiając, że wyglądała inaczej, może trochę bardziej pociągająco?
- Nie możesz mi darować tym razem? – spytała, a jej oczy zabłyszczały, ręka na której była bransoletka przejechała po jego ramieniu, aż dotarła do jego dłoni. Prawdę mówiąc dziewczyna uniemożliwiła mu teraz moc sprawdzenia czy to nadal Nikola, czy pojawiła się Victorique. Zwłaszcza, że dziewczyna stanęła na palcach i przybliżała się powoli do jego twarzy.
- Proszę… – wyszeptała i… straciła równowagę opadła z powrotem i stanęła na całych stopach. Puściła jego dłoń i odwróciła się do niego plecami. Spojrzała na niego kątem oka tym swoim tajemniczym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/u4130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6644-relacje-oliego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6634-poczta-oliego




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Nie Wrz 15 2013, 20:07

Szli przez Hogsmeede i zatrzymali sie przy basenie . Usmiechnal sie , zlapal ja za reke i powiedzial -zanim cos zjemy musimy sie przeplynac. Nikogo tam nie ma wiec ja cie wepchne , ty sie dasz i tak rozpocznie sie nasza zabawa okey ? - parsknal smiechem i pocalowal dziewczyne w policzek . Byli przed basenem . Oliver zniknal z oczu dziewczynie i pojawil jej sie dopiero gdy niespodziewanie zostala wepchnieta . Usmiechnal sie do mokrej dziewczyny i usiadl na progu basenu .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6650-ivette-humphrey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6652-ivy-humphrey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6651-ivette-humphrey




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Pon Wrz 16 2013, 18:43

Dziewczyna kompletnie nie wiedziała co się dzieje. Oliver ciągnął ją gdzieś, ona nie wiedziała gdzie idą, a chłopak głupkowato się uśmiechał. Ivy już dawno się poddała, bo wiedziała, że nie wygra. Raz na jakiś czas tylko popatrzyła na niego z wyrzutem. W pewnym momencie zatrzymali się nad basenem. Dziewczyna popatrzyła na niego pytająco z jedną uniesioną brwią, ale nie zdążyła niczego powiedzieć, bo chłopak ją wyprzedził.
-Chyba sobie żarty robisz... -Wydukała, ale więcej nie dała rady, bo wylądowała w basenie. -Oliver!
Ivy była trochę wściekła, ale również nieco rozbawiona. Podpłynęła do chłopaka, który zamiast wejść do wody usiadł sobie na progu i chwyciła go za nogę, wciągając go tym samym do basenu. Teraz oboje się śmiali.
-Chciałam czegoś do jedzenia, a nie wycieczki do Hogsmeade i pływania w basenie. -Uśmiechnęła się, po czym zaczęła chlapać i zatapiać przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/u4130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6644-relacje-oliego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6634-poczta-oliego




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Wto Wrz 17 2013, 01:15

Wyszedł z basenu i pomógł wyjść też Ivy - Idziemy teraz do trzech mioteł trzmymaj się maleńka - złapał ją i wrzucił sobie ją na ramiona. Biegli tak do trzech mioteł lecz specjalnie,żeby ten czas umilić zaczął kręcić wokół wszystkich budynków w Hogsmeade . Gdy byli przed pubem jeszcze wysuszył dziewczyne zaklęciem ,siebie też i Oliver jeszcze sprawdzał czy tłumów nie ma . - Oczywiscie bo jakby inaczej tłumy są- mruknął do Ivy i poczochrasł jej włosy ,dzgnal palcem w pępek i weszli do środka .

( pub trzech mioteł )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Galeony : 616
  Liczba postów : 198
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9526-kato-arearos-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9527-bede-twoim-katem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9528-kat
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9529-kato-arearos-thorn




Moderator






PisanieTemat: Re: Basen   Sro Lis 19 2014, 00:38

Jak to zwykle w życiu bywa, gdy facet czuje się winny, postanawia zaprosić gdzieś SWOJĄ KOBIETĘ. Oczywiście nie można było powiedzieć, że Thorn w jakikolwiek sposób uważa, że Heikkonen mogłaby się zakwalifikować jako jego własność, dlatego nazywanie jej kimś ważnym byłoby zdecydowanie bezpieczniejszym i adekwatniejszym posunięciem, aczkolwiek zdołał już naznaczyć ją w ten sposób. Kolejnym posunięciem było więc określanie jej swą kobietą, dziewczyną i miłością, lecz czy byłoby to prawdą? W gruncie rzeczy trudno orzec, bo Kato po prostu na nią leciał. Podobała mu się pod względem fizycznym, a jej charakter stanowił swoiste wyzwanie co tylko podsycało w nim apetyt na kontynuowanie podobnych taktyk. Czy to jednak była już miłość? Raczej wzajemne nienasycenie i swego rodzaju nowość życiowa. Nie chciał jednak żeby to mijało i cieszył się, że jego apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kiedy wrócił ze swego wyjazdu niemalże natychmiast wysłał do Julii list z datą, godziną oraz miejscem spotkania, nie wątpiąc w to, że spodoba jej się wycieczka, a i przy okazji dając im możliwość zarówno do spędzenia czasu w zabawny i pożyteczny dla ciała sposób, jak i kilka chwil na przedyskutowanie ewentualnych niewiadomych. Tak więc gdy wybiła godzina zero, Arearos trwał już na magicznym basenie z torbą sportową i wyczekiwał dziewczyny, mając nadzieję, że nie pozwoli na siebie długo czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3382
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sro Lis 19 2014, 12:42

Szczerze mówiąc kiedy Kato zrzucił na nią znalezienie miejsca na spotkanie nie była z tego faktu zadowolona, ale nie oznaczało do tego że to się nie odbędzie. Po prostu dała mu trochę czasu zwyczajnie mu nie odpowiadając, a może myślała nad odpowiednim miejscem? W każdym razie podczas jednego z tych dwóch procesów dostała następny list tym razem konkretniejszy, mówiący o tym kiedy to mają się zobaczyć, bardzo dobrze. W zasadzie tego dnia otrzymała już kilka listów od rodzinki a to z okazji jej urodzin. Nie miała zamiaru przypominać o tym komuś z Hoga, w zasadzie była ciekawa kto będzie o tym pamiętał, a spotkanie w ten właśnie dzień dawał idealną okazję do sprawdzenia pamięci Kato. Nie zastanawiała się zbytnio nad tym czy już sam fakt że spotkają się właśnie na basenie jest zaplanowane w ramach prezentu. Z drugiej strony ten nie był konieczny, wystarczyłoby jej to iż po prostu spędzą razem czas. Tak więc zgodnie z tym gdzie miała się wybrać mając pod ubraniami założony już strój wzięła także torbę z innymi rzeczami które mogą się przydać i tak oto ruszyła na miejsce spotkania. Będąc już właśnie tam od razu zauważyła przyjaciela, podchodząc do niego nie dawała żadnego znaku że oto przybyła. Bywała już w tym miejscu więc jedyne co zrobiła to szybko ogarnęła czy nic się nie zmieniło, a gdy była już wystarczająco blisko Thorna rzuciła lekko rozbawionym tonem  
- Miałam nadzieję że to zrobisz.
Następnie położyła torbę na ziemi odwróciła się w jego stronę i dodała - Więc... - tak tu oto pozostawiła miejsce na aby to on mógł dokończyć zdanie lub coś zrobić. W sumie była ciekawa na co sobie pozwoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Galeony : 616
  Liczba postów : 198
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9526-kato-arearos-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9527-bede-twoim-katem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9528-kat
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9529-kato-arearos-thorn




Moderator






PisanieTemat: Re: Basen   Sro Lis 19 2014, 13:44

Szczerze mówiąc to Kato nie planował niczego szczególnego na urodziny Julii. Sam zazwyczaj nie obchodził żadnych świąt, a już tym bardziej nie miał ochoty na celebrowanie dnia swoich narodzin. Nie wiedział kto go urodził ani gdzie, więc wcale nie uważał tego dnia za jakiś wyjątkowy i godny obdarowywania. Sam niejednokrotnie zmywał ludziom głowy, gdy wyjeżdżali z jakimikolwiek motywami radości podczas takich dni, dlatego teraz oczywiście pamiętał co to za dzień dla dziewczyny, jednakże nie zamierzał go potraktować inaczej, nieważne czego życzyłaby sobie Heikkonen. Mimo wszystko był dzisiaj nieco inny. Nie miał ochoty na żartowanie ani na zaczepianie blondynki. Zdaje się, że dni urodzin działały na niego wyciszająco, ale i nieco smutno, chociaż może to kwestia tego co działo się podczas ostatniego ich spotkania? Trudno było to określić, a i sam Thorn jakoś niespecjalnie miał na to ochotę. Stał z torbą, zaciskając na jej pasku palce i mając nadzieję, że uda mu się przetrwać i się gdzieś nie utopi. Był dobrym pływakiem, ale nie wiedział również tego, czy czasem Jul nie zachce się jakichś dzikich harców podczas których okaże się, że urodzinową bestią to on nie jest. Przygryzł lekko dolną wargę, nieco się stresując powstałą sytuacją, ale zaraz się rozluźnił, bo usłyszał czyjeś słowa. Odwrócił się powoli, mierząc ją badawczym spojrzeniem, po czym zmrużył nieco oczy, lekko się uśmiechając. Miał nadzieję, że nie da po sobie znać jak bardzo nienawidzi czyichkolwiek urodzin.
- Tak, Tobie też cześć. - mruknął nieco ironicznie, unosząc przy tym lewą brew do góry. Nie zdziwiło go to, że się nie przywitała, ani nie poczyniła żadnych konkretnych kroków, w końcu była dość specyficzna. Zaraz jednak odetchnął głęboko i spoważniał, mając zamiar wyrzucić z siebie formułkę, którą przed kilkoma godzinami ułożył sobie w głowie. Chciał mieć to jak najszybciej z głowy.
- Wszystkiego najlepszego. Wybacz, ale nie dostaniesz żadnego prezentu, jeśli na to liczyłaś. Twoim prezentem będzie ten dzień. - poinformował ją, po czym znacznie się rozluźnił i podniósł jej torbę, którą postawiła. Był chyba na razie zbyt zestresowany, aby chociażby jej dotknąć. - Wchodzimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3382
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Pią Lis 21 2014, 13:50

Jasne było to że nie każdy będzie obchodził tego typu święto i to z różnych powodów, Jul nie miała z tym problemu, w zasadzie nawet z tej okazji nie szykowała niczego specjalnego, po prostu miała go spędzić jak każdy inny. Może gdyby była w Lahti  ojciec i wuj przyszykowaliby jakąś mini imprezę co zwyczajnie było ich rodzinną tradycją. Czasem nawet składali sobie życzenia z okazji chociażby imienin, tak jakby każdy taki specjalny dzień był dobry do świętowania i wypicia czegoś mocniejszego. Niby skąd Jul miałaby mieć mocną głowę? Tak, to właśnie działało. Oczywiście w tym wszystkim nie było przesady, choć odkąd matki nie było już na tym świecie reszta pozwalała sobie na trochę więcej. Rozumiała podejście Kato, w końcu znała jego historię. W zasadzie odpowiadał jej taki stan rzeczy jaki to był aktualnie, urodziny spędzi właśnie z nim a alkohol no cóż... umówiła się z Rekinem więc pewnie to nadrobią. Na dodatek na święta pojedzie do Lumii, to sprawiało że jej humor został polepszony do końca roku, dopóki nie wróci do Hogs, a może i nawet dłużej? To zależało od tego co się wtedy wydarzy. Patrząc na 'przyjaciela', bo właściwie jak go mogła teraz nazwać? Nie wiedziała o czym myśli i chyba nie trzeba było wspominać o tym że bardzo chętnie by się tego dowiedziała. Co sobie myśli po ich ostatniej imprezie i tym co się działo przez kilka następnych dni. W zasadzie Jul nie wyobrażała sobie nie wiadomo czego tak więc wszystko zależało od chęci Thorna. Dlatego też póki co nie miała zamiaru zachowywać się inaczej niż to zwykle było, wystarczyło jej już to jak zachowała się na lekcji kiedy nie odtrąciła jego ręki. Jedno mogła zauważyć chłopak nie miał dziś dobrego humoru, no przynajmniej póki co na takiego wyglądał, o tym stanie myślenia zdecydowanie przeważyło to jak wyrzucił z siebie życzenia.
- Dziękuje - odpowiedziała dość poważnym tonem i dała mu buziaka w policzek następnie nie zmieniając tonacji dodała - Nie potrzebuję prezentu, uznaję że urodziny nie są od tego aby je zgarniać.
Widząc że się rozluźnił uśmiechnęła się do niego, w zasadzie w tym momencie chciała go przytulić. Przez chwilę zastanawiała się czy to zrobić skoro taszczył już ich torby, co swoją drogą nie było zaplanowane, równie dobrze sama mogła nieść swoją, finalnie jednak to zrobiła zbliżyła się i objęła go rękoma co trwało dość krótko -  Cieszę się że spędzę ten dzień właśnie z tobą - powiedziała półgłosem i oddaliła się bo przecież kiedyś musieli wejść do tego basenu skoro się już tu wybrali. Na jego pytanie skinęła głową i skierowała się nad wodę spoglądając czy idzie za nią. Kiedy pierwszy raz przyszła w to miejsce przesiedziała tu cały dzień, w jej przypadku nie było to nic dziwnego po prostu nie mogła wytrzymać zbyt długo bez dostępu do miejsca w którym dałoby się popływać. Ten właśnie basen jak na miejsce w którym przyszło jej się uczyć spełniał te warunki nawet z nawiązką. W każdym razie jako że byli już w środku nie czekała zbyt długo i po prostu zaczęła zdejmować ubrania aby pozostać w samym stroju. Wszystko włożyła do swojej torby którą przyniósł Kato za co również mu podziękowała. Oczywiście nie chciała wyjść na samoluba (ej przecież mimo wszystko nim nie była) tak więc zanim weszła do wody zamierzała poczekać aż przyjaciel również się rozbierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Galeony : 616
  Liczba postów : 198
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9526-kato-arearos-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9527-bede-twoim-katem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9528-kat
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9529-kato-arearos-thorn




Moderator






PisanieTemat: Re: Basen   Pią Lis 21 2014, 20:45

Czuł się raczej nieswojo w takiej atmosferze. Urodziny zawsze kojarzyły mu się z przykrym czasem oczekiwania na niewiadomą, czy ktoś tym razem przyśle mu kartkę z sierocińca czy nie? Będzie miał okazję dowiedzieć się kim jest czy raczej nie może na to liczyć?
Oczekiwanie, oczekiwanie, oczekiwanie.
Wyznacznik jego dzieciństwa. Kiedy ktoś zapuka do drzwi, aby wreszcie go stąd zabrać? Kto postanowi zaadoptować sprawiającego problemy sierotę? Wieczne znaki zapytania, krążące wokół niego niczym rój najbardziej natrętnych owadów. Byle stamtąd uciec i wydostać się od ponurych myśli. Porzucić raz na zawsze swą przeszłość i dzień narodzin. Zapomnieć o uczuciu wyalienowania i odrzucenia. Czy tak się da? Pewnie, wystarczy tylko chcieć, ale łatwo jest powiedzieć „zostaw to”, „przestań o tym myśleć”. On nigdy nie zapomni, a w takie dni jak ten granica pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością jest wyjątkowo cienka. Co jednak możesz zrobić? Zaciskasz mocno zęby i stawiasz kolejne kroki naprzód, byle tylko nie wracać myślami do tamtych dni. Do tych pustych i wypalonych ścian przesiąkniętych samotnością.
Robił dobrą minę do złej gry. Uśmiechnął się, chociaż wnętrzności skręciły mu się po solidnej dawce lodowatej niepewności, którą sobie zafundował. Nie wiedział jak Julia zareaguje na tak otwarte sprzeciwienie się tradycjom, bo ludzie bywali różni. Jedni się irytowali, bo w gruncie rzeczy liczyły się dla nich prezenty, jednak Kato nie potrafił od tak po prostu wysłać komuś prezentu, bo to wyraźnie mówiło jedno: „Spierdalaj, nie liczysz się i nie mam ochoty spędzać z Tobą czasu”. On nie potrzebował błyskotek, więc inni również nie powinni ich pożądać. Mierzył wszystkich własną miarą, to fakt. Może postępował przez to niesprawiedliwie, ale to się nie liczyło, bo przecież musiał czuć się dobrze z tym co robił, a robił tak zawsze. Swą wulgarnością odreagowywał wszystko to co poszło nie po jego myśli, a było tego dużo. Przy niej wszystko jednak się zmieniało. Trawa była zieleńsza, a niebo bardziej błękitne. Ziemia po deszczu miała wspaniały zapach, a jej wilgoć przyjemnie rozgarniała ziarna niepokoju kiełkujące w jego sercu. Był zakochany? Czy nie za szybko? Nie zbyt pochopnie? Nie zastanawiał się nad tym wcześniej, ale gdy poczuł pocałunek na swoim policzku niemalże momentalnie poczuł jak robi mu się gorąco. To było tak, jakby ktoś podał mu nie lampkę szampana, a wręcz butelkę, żądając aby Thorn wylizał ją do sucha. Nie ma sprawy, już się robi…
Zakręciło mu się w głowie ze szczęścia, ale jedynym co zdradzało jak wielkie emocje nim w tym momencie targnęły była jego twarz. Pokrył ją delikatny, niemalże niezauważalny w tym świetle rumieniec, który zresztą już po ułamku sekundy musiał stać się dla Julii niezauważalny, bo Arearos nieznacznie odwrócił głowę. Nie chciał żeby to zobaczyła, nie teraz. Nie był gotowy na to, aby wyznawać jej prawdę, co raczej nie było dziwne. Byli Ślizgonami i dobrze wiedzieli jakimi prawami zazwyczaj rządziły się relacje ludzi ich pokroju, a on nie chciał aby to również podążyło w tę stronę.
- Uhym… - odchrząknął znacząco, aby wyrzucić z siebie jedynie kilka słów. - Nie ma za co.
I to by było na tyle. Chciał już zbierać się do wejścia, więc przeliczył na szybko ilość galeonów w lewej kieszeni. Wszystko się zgadzało. Pieniądze, które zarobił na transakcji z Arcellusem zostały wydane na słuszną sprawę. Szkoda tylko, że poszły tak szybko, bo wysiłek z jakim je zdobył był poniekąd trochę nieporównywalny do efektów. Gdyby wtedy ktoś przyłapał go w cieplarni to mógłby napytać sobie wiele problemów jednym nieopatrznym zdaniem. Wyciągnął dłonie z kieszeni i kiedy chwytał torbę dziewczyny już wiedział, że coś się święci. Czekał, obserwując ją uważnie i nieco zdrętwiał, gdy wreszcie go objęła. Wypuścił z rąk to co aktualnie trzymał i delikatnie ją przytulił, głaszcząc krótko po włosach.
- Też się cieszę, że mam tę okazję. - powiedział szczerze, nieco zachrypniętym głosem i z niejakim żalem wypuścił ją, pozwalając jej przekroczyć bramki. Potrząsnął szybko głową, chcąc pozbyć się nadmiaru emocji i opłacił w kasie ich wejście, rzucając dziewczynie torbę nim powędrowała do damskiej szatni. On sam powędrował do tej przeznaczonej dla męskiej części społeczeństwa i szybko przebrał się w spodenki kąpielowe oraz standardowo umył się nim wyszedł na część z kąpieliskiem. Szmaragdowy ręcznik miał przewieszony przez ramię, a intensywnie niebieskie oczy skoncentrowały się na Julii niemalże natychmiast gdy wypatrzyły ją wśród innych gości basenu. Zbliżył się do niej niespiesznie, jakby testował jej cierpliwość po czym uśmiechnął się szczerze, odrzucając zielony materiał na leżak nieopodal.
- Chodźmy się zabawić. - zaproponował, chwytając ją za dłoń, aby spleść ich palce razem. Zdaje się, że bardzo potrzebował tego drobnego gestu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3382
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Pon Gru 01 2014, 16:09

Nie można było już nic poradzić na to co działo się w jego dzieciństwie, teraz jedyne co mogła z tym zrobić to to żeby nie myślał o tym zbyt często. Urodziny urodzinami, nadszedł ten dzień tego nie dało się uniknąć, wszyscy bliscy wiedzieli kiedy konkretnie one są. Jedynym sposobem na złagodzenie tego wszystkiego było po prostu nie rozmawianie na ten temat, w zasadzie i ona nie miała potrzeby wnikania w to wszystko. Za to jeśli chodzi o przeszłość na pewno znajdą się inne momenty w których oboje będą chcieli opowiedzieć o sobie jeszcze więcej niż to co już wiedzą. Co nie daje im spokoju aż do teraz, czy może co zrobiliby inaczej albo czego chcieliby uniknąć. Chyba większość ludzi chciałoby coś zmienić, cofnąć czas Jul nie była w tej sprawie wyjątkiem. Zazwyczaj nie zajmowała się przemyśleniami tego typu, nie wtedy kiedy miała dobry humor , po prostu nie było warto niszczyć sobie dnia na kontemplacje nad czymś czego nie da się zmienić. Co prawda czasem myśli były silniejsze i w żaden sposób nie dało się tego uniknąć.
Niczego nowego nie przyniesie stwierdzenie że Jul była dość specyficzną osobą, składało się na to wiele zachowań lecz teraz szczególnie ujawniało się jedno z nich. Chodziło tu o Kato i o poczucie pewnej misji aby zrobić co tylko się da żeby nie czuł już tego co przeżył w dzieciństwie. Odkąd zaczęli się częściej spotykać to wszystko się nasilało, na początku jasno okazywała irytację na niego, kiedy rzucał żenujące teksty na podryw lub robił coś co nie do końca jej odpowiadało, teraz tak naprawdę była w stanie to zignorować a nawet zareagować przyjaźnie. Co się z nią działo? Cóż, zmiany w zachowaniu były zauważalne, chociażby dziś lecz czy to oznaczało coś szczególnego? Byli przyjaciółmi, znali się wystarczająco długo a teraz na dodatek spotykali się coraz częściej, te wszystkie gesty, na dodatek widziała jego reakcję na to co zrobiła przed basenem. Nie trudno było się domyślić o co się rozchodzi, to wszystko sprawiało że w tym momencie zepsucie jej humoru było niemożliwe, uśmiechający się Ślizgon dla niektórych był złą oznaką. Dobrze że oboje nimi są, takim sposobem każde z nich choć mniej więcej wie co jest na rzeczy. Ech te wężowe zwyczaje, czasem okazywały się jedynie stereotypami, które to co poniektórzy lubili wygłaszać. Nikt nie był taki sam, oczywiście istniał zbiór cech wspólnych dotyczących poszczególnych domów ale nie każdy miał wszystkie, istniały przecież mieszanki. Jak określiłaby sama siebie? W zasadzie może mniej niż to Slythu pasowałaby również do Gryfonów.
Z przytulaniem się był jeden problem, oczywiście jako tako miała wyczucie kiedy wypadałoby się już odsunąć, choć czasem i tak robiła to zbyt szybko ale zazwyczaj wszystko było zdecydowanie za krótkie. Wiadomo że nie będą tak sterczeć przed basenem i mimo tego że to ona pierwsza z tego zrezygnowała nie miała dość. Z Rekinem jakoś nigdy tego nie praktykowali, Lumii nie było a szkoda bo najczęściej to ona była ofiarą niekończącej się chęci na tego typu gest. No dobrze, może nie niekończącej, przy początkowej dość dużej częstotliwości ta potem się (może) by się zmniejszała, w każdym razie dane są niepotwierdzone, Lumia 'lubi' znikać. Ciężka sprawa, a Thorn? Sama nie wiedziała jak to określić, na razie wyglądało to tak że wszystko odbywało się w bliżej określonych momentach, a nie ot tak. Podziękowanie na prezent, chyba, nie ogar.
Omijając już oczywiste rzeczy takie jak szczegółowe opisy przebierania się i derpienia na basen przejdę do tego że nie musiała czekać zbyt długo na przyjaciela. Widząc go z ręcznikiem faktycznie okazała się że ona o tym zapomniała, ale nie była to przecież najważniejsza rzecz nad wodą. Gorzej gdyby nie wzięła stroju prawda? Chociaż Kato pewnie by się ucieszył, w każdym razie wolała aby inni nie oglądali jej w takim stanie. No ale ten scenariusz pozostawmy bo przecież aż takiej sklerozy nie ma. Zniecierpliwiła się nieco widząc Ślizgona idącego w niemalże żółwim tempie w jej kierunku, zbliżyła się aby ta niekończąca się podróż trwała jednak nieco krócej.
- Chodź na trampolinę - zarządziła ciągnąc go za sobą korzystając już z tego że właśnie trzymał jej rękę, idąc we wiadomym kierunku na chwilę wtuliła się w jego bok. Ignorowała spojrzenia innych tu obecnych, choć faktycznie mogli wyglądać jak para to nie powinno ich interesować. Wiedząc jakie właściwości ma owa trampolina weszła na nią razem z nim po czym ta podniosła się na znaczną wysokość.
- Mam nadzieję że nie masz lęku wysokości? - zapytała rozbawiona jednocześnie patrząc w dół a potem na niego ciągle się uśmiechając - Skaczemy razem?
Właśnie tak wyglądała sytuacja kiedy miała zrobić coś czym się 'jarała', ciągły zaciesz i chęć powtarzania tego bez endu, co do skoku ograniczy się do kilku przecież były tu też inne równie ciekawe atrakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Basen   Pon Cze 01 2015, 21:42


IMPREZA NA ZAKOŃCZENIE ZŁOTEGO SFINKSA

Ten rok minął wszystkim bardzo szybko, niektórym może się dłużył, lecz jedno jest pewne: był bardzo emocjonujący, zwłaszcza dla uczniów i studentów z różnych stron świata, którzy stanęli do rywalizacji w konkursie. Kto wygrał, kto nie, komu do podium zabrakło niewiele, a kto ukończył wyścig na szarym końcu – to wszystko nie będzie miało na chwilę obecną znaczenia! Dzisiejsza noc wszystkim upłynie bowiem pod patronatem dobrej muzyki, wytwornych napojów i doborowego towarzystwa. Z okazji zakończenia Projektu Złoty Sfinks na basenie zorganizowano wielką imprezę! Dzięki współpracy z szefem i niektórymi pracownikami tego przybytku zastosowano specjalne zaklęcia pogodowe, niepozwalające dzisiejszej nocy na deszcz, a nawet zachmurzone niebo, poza tym temperatura nie będzie miała prawa spaść!
Od wejścia na wydarzenie widać było dwa rzędy drewnianych budek, w których istniała możliwość kupienia czegoś do jedzenia, czy do picia (alkohole, rzecz jasna, tylko dla pełnoletnich!) albo pograć w rzucanie piłką do celu. Po bokach każdej z rzeczonych budek doczepione były kłęby różnokolorowych balonów. Między nimi ustawiono kilka rzędów dębowych stołów i ławek, więc dało się w spokoju usiąść z dala od krzyków młodzieży. Nad głowami łasuchów zawisły niepękające magiczne balony, spokojnie sobie lewitujące, tworząc tym samym coś na kształt parasoli. W każdym z nich znajdowała się wróżba - chętni mogą rzucić kostką, aby dowiedzieć się, co wypadło z przebitego w niewyjaśnionych okolicznościach balonu.

Zaraz przy sektorze gastronomicznym znajdował się podłużny basen, w którym woda została zabarwiona na fioletowo. Ci, którzy nie mieli ochoty na jedzenie, z chęcią siadali wygodnie przy brzegu, czy nawet pozwalali sobie na kąpiel. Dla chętnych zorganizowano nawet konkurs skoków do wody, w którym można było wygrać darmowy obiad! W powietrzu unosiły się kolorowe bąbelki, które przybierały pożądane przez czarodziejów figury. Wokoło nie było kafelków, a coś w stylu wielkiego materaca, po którym wszyscy spokojnie się poruszali.
Dalej tłumy uczniów gromadziły się przed wielką, spektakularną sceną w kształcie podkowy znajdującą się w centrum całego terenu. Była ona oświetlona czterema pokaźnych rozmiarów reflektorami, zaś po bokach znajdowały się czarodziejskie maszyny do robienia dymu, nieskończenie bardziej efektowne od tych mugolskich. Na środku stała perkusja, acz na razie nikt na niej nie grał. Nie było widać nic poza instrumentem. Gdyby ktoś nie znalazł dogodnego miejsca, spokojnie mógł obserwować to, co będzie się działo z wiszących w powietrzu ruchomych plakatów, które na razie pozostawały puste. W głowach zgromadzonych zwykle pojawiało się następujące pytanie - co się dzieje? Tym razem organizatorzy postarali się i przygotowali niespodziankę, o której wszyscy mieli się przekonać już niebawem. Kiedy wybiła godzina rozpoczęcia imprezy, z brzegów estrady wystrzeliły rzędy fajerwerków, a na środku pojawił się zespół. Nit się nie spodziewał Zwierzęcej Magii na takiej kameralnej imprezie. Zespół ubrany w typowe dla siebie stroje zaczął od powitania, a następnie przeszedł do wykonywania jednej ze swoich piosenek. Jednak to był dopiero początek. Właściwa gwiazda wieczoru miała pojawić się później.

Kostki - wróżby
1 - Niestety, jest tak głośno, że nie potrafisz dosłyszeć, o czym mówi przepowiednia. Ze smutkiem stwierdzasz, że to wszystko jest oszukane i odczuwasz ochotę na popływanie.
2 - Uważnie przysłuchujesz się męskiemu tonowi, który wybrzmiewa z wybraną dla ciebie sentencją: Kto urodził się kurą, orłem nie umrze
3 - Jeśli okazja wzywa cię po imieniu, nietaktem byłoby nie odpowiedzieć. Czy to ma związek z Tobą? Starasz się tego dociec!
4 - Wróżba obwieszcza wyraźnie: Nie staraj się ciągle robić tego co nie przynosi oczekiwanego rezultatu. Czy ma rację i podążysz za jej radą?
5 - Szczęście pomaga tylko tym, którzy pomagają sobie, mówi milutki głosik i aż wydaje ci się, że się do ciebie uśmiecha.
6 - Gdy przebijasz balon, do twoich uszu dochodzi cichy, ale dziwnie znajomy żeński głosik, który nieśmiało wypowiada wróżbę: Najlepszy sposób na pozbycie się pokus to ulegnięcie im.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Edynburg, obecnie Hogs
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 28
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10818-kyle-reid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10825-where-do-people-like-us-float#296756
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10821-to-nie-jest-moja-sowa#296747
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10820-kyle-reid#296746




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Pon Cze 01 2015, 22:47

Nie bardzo wiedziałem, czym był ten cały Złoty Feniks, bo sprawy szkoły przestały interesować mnie jakieś trzy lata temu, kiedy w końcu udało mi się ją opuścić. W zasadzie to dziwiłem im się, że pomimo tego, iż ciężko było mi przebrnąć przez ostatnie lata, w ogóle chcieli mnie tam trzymać. Pewnie nieświadomie byłem narzędziem jakiegoś spisku, który miał oddalać Ślizgonów od zdobycia Pucharu Domów. Nie wiem, dlaczego ten wiekowy skrawek szmaty przydzielił mnie akurat tam, ale czułem, że nigdzie nie pasowałem. Byłem taki alternatywny, że nie mieściłem się w żadnych kanonach, ale przynajmniej dobrze się bawiłem.
Nad basen przyciągnęło mnie hasło impreza. Normalnie też bym się tu nie pojawił, nie jestem jakimś pedałem, który chadza na baseny. Jestem typem pedała, który jeździ na desce, ale wszyscy wiedzą, że skejci nie są pedałami. Skejci to są prawdziwi mężczyźni. Nabawiłem się już tylu blizn, że jakbym przybrał na obwodzie tak ze trzy razy, to myliliby mnie ze średniowiecznym wikingiem. Ale w sumie jestem Szkotem i Szkotem wolę pozostać. I tak wszystkie się cieszą, jak zdejmuję koszulkę, dlatego, żeby nie wzbudzać przedwczesnego podniecenia, wszystkie (czarne) guziki (czarnej) koszuli pozostawały zapięte. Nie chciałem mieć nikogo na sumieniu z powodu utonięcia, poza tym stylówa na nonszalanckiego luzaka była na propsie. Na propsie były też w połowie roznegliżowane sztunie i to była najmniej pedalska rzecz w tych wszystkich imprezach na basenie.
No, to już wiecie, dlaczego mnie tu przywiało.
Nie liczyłem, że będzie działo się coś większego, ale chyba próbowali zorganizować to z rozmachem, tylko znowu zaprosili jakiś frajerów z instrumentami, chociaż było mi wszystko jedno. Szkoda, że pożydzili na alkohol i trzeba było rzucać z własnej kieszeni, ale nie byłem babą, to nie jęczałem. Zainteresował mnie obiad za skakanie do wody, bo Deb znowu wyjechała, a ja obiadem nie gardziłem nigdy, zwłaszcza, jeśli to miało być mięso, jednak nie byłem jeszcze dostatecznie pijany czy zbakany, żeby osiągnąć umysłowy stan dżungli. W sumie trochę tak było, te wszystkie zioła pozwalały mi tak jakby rzucać legalnego Imperiusa. Problem polegał na tym, że to nadal ja sam pozostawałem podwykonawcą, ale chyba było mi to wszystko jedno, no przygoda, no yolo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Praia, Republika Zielonego Przylądka
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 127
  Liczba postów : 144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10879-octavia-alfa-moreira#297774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10886-z-tej-strony-tawka-kto-tam#297916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10887-fitz#297919
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10888-octavia-alfa-moreira#297920




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Wto Cze 02 2015, 11:55

ciuch, bez okularów bo przeca wieczór :')

Złoty Sfinks nie był ważną częścią jej życia. O wiele bardziej istotni byli chociażby niektórzy uczestnicy tego projektu, z którymi Tawce przyszło się bliżej poznać i polubić, dopóki znaczna część z nich nie zdecydowała się wrócić do swoich domów już kilka dobrych dni wcześniej. O balangach z kolei można powiedzieć coś zupełnie odwrotnego do Sfinksa i chyba właśnie dlatego Moreira zaczęła się pod wieczór stroić, w nadziei na naładowanie baterii przed kolejnymi męczącymi dniami. Ostatnio czuła się jakaś wypompowana, zmęczona, niechętna, ale głupstwem byłoby pokazywanie tego przed kimkolwiek. Uśmiechała się więc cały czas na prawo i lewo, a w domu nawet pytała Banana o to, czy dobrze wygląda. Jego dziwnie entuzjastyczne syczenie można było tak na dobrą sprawę odczytać w każdy wygodny dla siebie sposób, toteż podejrzewam że nikogo nie zaskoczy uznanie przez Tavię tychże odgłosów za kwiecistą wiązankę komplementów oraz przychylnych spostrzeżeń. Podniosło ją to nieznacznie na duchu, a w połączeniu ze świadomością, że na pewno będzie najbardziej wyróżniającą się osobą na całej imprezie (choć nie do końca była pewna, czy tego chce), nie musiała nawet udawać radości. Kontaktowanie się z przyjaciółmi, żeby zaplanować spotkanie gdzieś nieopodal basenu, kompletnie sobie odpuściła. Spodziewała się spotkać tam co najmniej dziesięć znajomych buziek, z którymi dałoby się fajnie powygłupiać, więc nie widziała potrzeby aby ostrzegać kogokolwiek o swojej obecności. Tą przecież dało się bez problemu przewidzieć, nawet jeśli z wróżbiarstwa dostawało się przez całe życie tylko i wyłącznie trolle.
Kiedy znalazła się za prowizorycznym ogrodzeniem, sporo czasu poświęciła na rozeznanie w terenie. Od basenów zawsze wolała otwarte morze, tak więc płacenie dziesięciu galeonów (zdzierstwo) za wejście nigdy nie znalazło się w obrębie jej interesów. Spodobała jej się uzyskana przez organizatorów atmosfera, nienachalnie związana z tysiącami balonów. I choć wierzyła w ludzką zdolność do dobrej zabawy, to spodziewała się, że całkiem prędko większość z nich zostanie w bardziej lub mniej kreatywne sposoby przebita. Rzucił jej się nawet w oczy jeden chłopak, który już próbował zepsuć przypadkowy z wielu niby-parasolów, ale z marnym skutkiem. Alfa uśmiechnęła się sama do siebie. Może organizujący całe wydarzenie ludzie byli o wiele bardziej zapobiegawczy, niż się spodziewała? Któż to wie - równie dobrze tamten wandal mógł po prostu cierpieć na niedobór inteligencji, lub też zaradności w kwestii niszczenia czyjejś ciężkiej pracy. Zresztą nieważne, bo istotnym jest przecież to, że ostatecznie mu się nie udało. Kabowerdenka kręciła się więc dłuższy czas bez celu, zbierając z rzadka komplementy od co bardziej tolerancyjnych względem ekstrawagancji ludzi. Zatrzymała się dopiero wtedy, gdy zauważyła swojego dawno już sprutego przyjaciela, co prawda do Hogwartu nie uczęszczającego, ale nadal - zdaje się - skorego do zabawy.
- Patrzcie państwo, naczelny kontroler jakości lokalnych zabaw! - zawołała radośnie, szybkim krokiem podchodząc do Kyle'a i ściskając się z nim na powitanie - Ale czy to przypadkiem nie jest balanga dla tych, co jeszcze chodzą do Hoga? - spytała, kiedy już odkleiła się od chłopaka, żeby zgodnie ze swoim sposobem życia trochę go podrażnić. W głębi serca podejrzewała, że Reid znalazł się tu, bo spodziewał się zobaczyć pannę z tęczą na głowie, ale nie dopuszczała podobnego wniosku do głównej świadomości. Dobrze im było jako przyjaciołom, to i po co psuć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Sro Cze 03 2015, 23:26

Impreza kończąca Złotego Sfinksa. To było chyba ostatnie miejsce, w jakim chciała się znaleźć, ale przyszła tu, bo tak należało. Siedziała długi czas przy stoliku, nie mieszając się z tłumem. Większość uczniów zgromadziła się przy basenie. Ona mimo tego, że miała na sobie swój strój, zakopała go pod fałdami materiału, przywdziewając go na siebie tylko po to, żeby nikt nie zadawał zbędnych pytań. Popijała bezalkoholowy zimny poncz, bawiąc się rurką w dłoni. Podążała spojrzeniem za swoją ręką nie widząc żadnej lepszej rozrywki w swojej obecności tutaj. Nie rozejrzała się nawet dobrze po ludziach. Dzisiejszego dnia i pewnie kilka następnych, nie będzie miała ochoty z nikim rozmawiać. W końcu wstała z miejsca, a balon nad nią pęknął. Nie był pewna, czy każdy z nich pękał w ten sam sposób, ale jej wylał jej na głowę sporo wody. Przeklęła siarczyście pod nosem, zaczesując teraz wilgotne włosy do tyłu, ocierając dłonią twarz z cieczy. Rzuciła jeszcze całą niecenzuralną wiązankę pod nosem, zanim zauważyła karteczkę, która przylepiła jej się do ramienia. Jeśli okazja wzywa cię po imieniu, nietaktem byłoby nie odpowiedzieć. Treść zinterpretowała sobie na swój własny sposób. Uznała, że wzywa ją spokój. Słysząc wystrzał fajerwerków ulotniła się na całkowite obrzeża basenu. Nie zatrzymała się dopóki hałas dość wyraźnie nie ucichł. Dawno już zeszła z miękkiego materaca, a w miejscu, gdzie się znajdowała, temperatura nieznacznie spadła, zaklęcie nie działało tak silnie aż tak daleko od wody. Przysiadła na trawie, wpatrując się w unoszące się w oddali nad basenem bąbelki. Sama znajdowała się poza światłem reflektorów i całym tym rozgardiaszem. Można było uznać, że właśnie tutaj powinna się znajdować. Nie miała czego, ani kogo szukać na całej imprezie. Humor poprawiała jej tylko zawartość jej szklanki. Zamieniony za poncz wysokoprocentowy alkohol. W końcu i tak za free, można było skorzystać. Rosnące powoli procenty rozwiązywały problem chłodu. Żałowała, że nie wzięła ze sobą różdżki. Ale gdzie by ją wrzuciła w narzuconej na siebie tunice bez kieszeni, sięgającej jej do połowy uda?

Kostki: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 118
  Liczba postów : 239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10535-ophelia-brown#290887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10596-chodzmy-wszyscy-na-sernik#290904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10597-czego-dusza-jeczy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10605-ophelia-brown#290942




Gracz






PisanieTemat: Re: Basen   Czw Cze 04 2015, 23:46

Trzeba przyznać, że jak szkoła zorganizuje jakąś większą imprezę, to nie można narzekać na brak atrakcji czy zainteresowania. Zadbali o każdy, najmniejszy szczegół, a wielu uczniów chcąc odpocząć od nadmiaru nauki i obowiązków wybrała się właśnie na zakończenie Złotego Sfinksa, które miało mieć miejsce nad ogromnym basenem, chronionym przez specjalne zaklęcia. Ophelia z początku niechętnie podchodziła do tematu imprezy, aż w końcu jednej z koleżanek udało się zaciągnąć ją na wspólne picie, bo o kąpaniu nie było nawet mowy. Gryfonka cierpiała na lęk przed pływaniem i jedyny styl, jaki zdążyła do tej pory opanować, to perfekcyjne topienie się w najpłytszych miejscach. Tłum uczniów i hałas nieco irytowały Brown, ale nikt nie powiedział, że wszyscy będą zadowoleni z dzisiejszej nocy. Razem z garstką znajomych zajęła stolik i powoli sącząc drink, przyglądała się pozostałym. Spodobał jej się pomysł z materacem wokół basenu, chociaż fajnie by było jakby ktoś, kto już trochę wypił, tak soczyście wyjebał się na śliskich kafelkach. Na samą myśl o takim scenariuszu, kąciki ust Ophelii uniosły się lekko do góry.

Wśród bawiących się uczniów nie znalazła nikogo znajomego, a osoby z którymi przyszła rozeszły się po pewnym czasie w różne strony, aby zobaczyć przygotowane stoiska.
Świetnie.
Super.
Fajnie.
I co ja mam teraz robić?

Rozsiadła się przy stoliku w oczekiwaniu, aż ktoś wreszcie wróci i nie będzie musiała tutaj siedzieć bezczynnie. W razie ich długiej nieobecności miała w planach po prostu wrócić do szkoły i zająć się czymś pożyteczniejszym, bo z pewnością zabawa wśród tylu ludzi nie należała do jej ulubionych sposobów spędzania wolnego czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Basen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Basen i leżaki
» Basen
» Basen [SW]
» Basen "Tanoshi"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-