IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cieplarnia numer dwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość




Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Petersburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364




Gracz






PisanieTemat: Cieplarnia numer dwa   Sob Cze 02 2012, 14:05

First topic message reminder :


Cieplarnia numer dwa

Tutaj uczniowie i studenci zajmują się roślinami o średnim stopniu zagrożenia. Nie są one tak niebezpieczne, jak mandragory czy wnykopieńki, jednak również trzeba poświęcić im sporo uwagi.

Opis zadan z OWuTeMów:
 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Sty 08 2017, 21:08

Najpierw straciła punkty, potem je odzyskała! Mogło być gorzej. W skrócie, wyszła na zero... W każdym razie widziała, że jacyś inni Gryfoni radzą sobie nieźle, więc może wyjdą z tej lekcji zwycięsko? Dorka bardzo chciała, żeby Gryffindor przodował w punktacji.
Udało jej się wykonać nowe zadanie, ale widziała po znajomych, że nie wszyscy mieli takie szczęście. Dostrzegła jakieś zamieszanie u @Edmund Cormac i już prawie biegła mu pomóc (szybko skończyła, chyba przed czasem?), gdy nagle tuż obok niej jakieś wściekłe pnącza pochwyciły @Eris Carew. Adoria bez wahania machnęła kilkakrotnie różdżką, mrucząc "Acuero" i przycinając starannie łodygi atakujące Gryfonkę. Starała się nie uszkodzić ani rośliny, ani dziewczyny.
- Wszystko okej? - Upewniła się grzecznościowo, bo przecież widziała, że nic poważnego się nie wydarzyło. Zaraz zatem przeszła do Edmunda, który chyba zranił się w głowę. Dziewczyna popatrzyła zaniepokojona na ślady krwi.
- Żyjesz, pechowcu?

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 406
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Sty 09 2017, 01:07

No nie wyszła jej ta rozmowa z drugim Puchonem. Trudno powiedzieć czy on ją w ogóle zauważył. Był jakiś taki zamyślony, a jeszcze zaraz po tym jak Gemm się do niego dosiadła, sorka wyznaczyła im zadania. Dziewczynie latało, którą rośliną będzie się zajmować, więc bez zawodu ani ulgi poszła wyciskać śliwki. Daleko jednak nie uszła, bo po dwóch krokach potknęła się o rozwiązaną sznurówkę i wyrżnęła jak długa na ziemię. Podniosła się żeby zawiązać buta i dokonała odkrycia, że wszechświat się na nią dzisiejszego dnia uwziął, bo na sznurówce zaplątał się istny węzęł gordyjski. Początkowo chciała go olać i po prostu schować wiszące sznurki do środka, ale kiedy ponownie się potknęła, tym razem prawie gubiąc buta, postanowiła powalczyć ze splotami.
Kiedy uporała się z przeklętym węzłęm, przekonała się, że nie był wystaczająco splątany, by za jego rozsupłanie zostać panią Azji. Niewystarczajaco nawet, żeby przestać być nieudacznikiem. W momencie, gdy udało jej się ogarnąć obuwie, w nauczycielkę poleciał grad śliwek. Co to ma do Gemmy? Ano to, że dwie z nich należały do Puchonów i Hufflepuff stracił 20 punktów. Puchar domów był jednym z jej marzeń, a odnosiła wrażenie, że im bardziej jej zależało, tym bardziej dom borsuka się od niego oddalał. I to przez takie głupoty jak nieumyślne rozdziamdzianie komuś śliwki na swetrze czy niewinne wygłupy przed treningiem. Gdzie był Gondor, gdy to wszystko się działo?!
Z bolącym serduszkiem podeszła do śliwek, ale... jakoś tak nie mogła się zdecydować, od której strony do tego podejść. Trochę, kurde, strach... Co jeżeli jej też rozplaszczą się na nauczycielce? Nie zdążyła się z tym ogarnąć, nim Vicario wyznaczyła im kolejne zadanie, a za niewykonanie pierwszego... poleciało kolejnych 10 punktów. Pani, miej pani litość! Huff nawet nie miał pewnie tylu punktów! To Gemmę kompletnie załamało. Do tego nie do końca zrozumiała co powinna robić. Męczyć dalej śliwki czy wrócić do nich potem, a teraz wziąć się za nasiona? Zapytać też się bała, skoro profesor tak była na takim flow z tymi ujemnymi punktami... Najlepiej to byłoby wyjść i się pociąć szarym mydłem.
Zaryzykowała i poszła zająć się nasionkami. Wydawało jej się, że wszystko zrobiła dobrze, ale czy to było normalne, że w ziemi powstała wypalona dzióra? W ciul dziwne były te śliwki... Rozejrzała siè po innych, ale w ich doniczkach nic podejrzanego się nie działo. Postawiła na najprostrze rozwiązanie i zasypała powstałą dziórę ziemią, tak żeby wyglądało jakby nigdy nic się nie stało. Co złego, to nie ona.

Kostka: 5

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.


Dżemsior się jąka, więc ustalam sobie kostki na wypowiadanie zaklęć:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Wto Sty 10 2017, 20:37

Spojrzał na @Ruth Wittenberg, obdarzając ją sympatycznym uśmiechem. Wyglądało na to, że ona go w ogóle nie kojarzyła, Xavier też za dużo nie wiedział o dziewczynie, jednak własna otwartość nie przeszkodziła mu w sprawnym dołączeniu się do przepraszania panny Estelli.
- Tak... To znaczy nie. - Zmarszczył czoło, zastanawiając się nad sensem własnych słów. - W miejscu takim jak to chyba każdy chociaż trochę zna każdego, czyż nie? Jestem Xav.
Przedstawił się cicho i przeniósł wzrok znów na nauczycielkę. W trakcie ich krótkiej wymiany zdań profesor Vicario oberwała magicznymi śliwkami jeszcze kilka razy. Może ktoś rzucił klątwę na ten sweter? - pomyślał rozbawiony, wolał jednak nie mówić tego na głos do Ruth. Ale czy to nie było podejrzane, że nagle tyle owoców postanowiło zaatakować nauczycielkę? Jeszcze ich wszystkich posądzi o jakąś zmowę!
No świetnie. Zarobić i stracić dziesięć punktów dla swojego domu w kilka minut. To chyba będzie jego nowy rekord. Ucieszył się jednak, że poza małą wpadką zadanie mu wyszło i z czystym sumieniem przystąpił do wykonywania kolejnych poleceń nauczycieli. Przeszedł do ośnieżonej części cieplarni i... tutaj zaczęły się komplikacje, gdyż nie wiedział, gdzie podziały się wszystkie doniczki. Ktoś je poprzestawiał? Niestety, profesor Vicario dostrzegła jego zagubienie, co spowodowało jeszcze większy stres. W końcu odnalazł to, czego szukał i speszony zabrał się do pracy. Mając przy sobie słoiczek z nasionami, ziemię, wodę i przeklęte doniczki zaczął sadzić nasiona, co w rezultacie wyszło mu całkiem nieźle.
Kiedy dokończył zadanie, spostrzegł że przy stanowisku obok @Eris Carew straciła swoją różdżkę. Przedmiot unosił się w powietrzu, owinięty zielonym pnączem. Xavier wyciągnął zza paska różdżkę i machnął nią jednym, szybkim ruchem w stronę rośliny.
- Acuero! - Niewidzialne ostrze przecięło pnącze w połowie. Odcięta część wpadła wraz z różdżką prosto w otwartą dłoń chłopaka. Xav uśmiechnął się i podał stracony przedmiot koleżance. - Proszę.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 532
  Liczba postów : 407
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13688-aleksander-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Sty 11 2017, 10:38

Spojrzał się za ramię na dziewczynę i wykonał młynka oczami.
- Szło mi dobrze do czasu, aż się nie pojawiłaś kurczaku. I ja przynajmniej wykonałem swoje zadanie wiesz? Sam, nie prosiłem cię o pomoc. Ostatnie co było mi potrzebne to wołanie tak roztrzęsionej i przestraszonej dziewczynki jak ty - odpowiedział @Alice Månen-Findabair przytaczając jej stan sprzed chwili jak do niego podeszła. Była w tedy o wiele bardziej blada. Teraz jej poliki napełniły się rumieńcem przez złość, którą w dziewczynie wywołał. Co nie umknęło jego uwadze.
Nie spodziewał się, że nauczycielka daruje im ten atak na jej sweter. Ale by od razu karać punktami? Zresztą to co ona z tym nagradzaniem i karaniem miała. Ledwo co nadążał za bilansem punktów, które sam stracił i zyskał. A co dopiero jak stali z nimi inni ślizgoni. Chociaż jakby nie spojrzeć dzisiaj ich dom reprezentował tylko on i Andrea. A ona nie straciła punktów. Więc na chwilę obecną nie byli nic stratni. Niby też nic nie zyskali, ale w końcu przeważnie belfer dawał kilka za obecność na zajęciach.
- Ja? Przecież zawsze jestem miły i grzeczny - odpowiedział sarkastycznie do Andrei, bowiem nie spodobał mu się i jej ton. A także jawne zachowanie wyższości do jego osoby.
- Już jedną mamusię mam w zamku. Chcesz robić za drugą? - powiedział wbijając w Ślizgonkę swoje spojrzenie.
- Radzę sobie. I nawet odrobiłem straty - uśmiechnął się na powrót do Andzi, nie chciał na nią przelewać całej złości po spotkaniu z ziemniakiem i odjęciu mu punktów z nie jego winy. Zwłaszcza, że nieco poprawił mu się humor po tym jak zauważył, że @Gemma Twisleton zgarnia cały czas ujemne punkty gdzie się nie ruszy. Nic dziwnego, że Borsuki tak przegrywają. Na ich miejscu już dawno bym taką pechową koleżankę powiesił za włosy na czubku najwyższej wieży. Nago.
No ale to nie jego dom, nie jego sprawa. Mu wystarczy jedynie się cieszyć z tego, że to tam trafił taki przypadek.
Karma się mści za to, że taki charłak jak ona przebywa na terenie tej uczelni.
- Jeśli nie masz nic lepszego do roboty to jasne - odpowiedział na propozycję pomocy złożoną przez @Andrea Jeunesse.
Pewnie też dlatego uporał się z kolejnym swoim zadaniem tak błyskawicznie. W końcu i tak już wcześniej zabrał jedną z doniczek pod którą więził śliwki.
Przez co uporał się z zadaniem jako drugi. Zaraz po dziewczynie która miała okazję zobaczyć i usłyszeć przepowiednię od Anderei.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Sty 11 2017, 13:26

Przyglądnęła się Aleksandrowi wyjątkowo nieładnym spojrzeniem. Teraz, gdy byli ze sobą chyba bardziej zwracała uwagę na jego docinki.
- W łóżku tak, tutaj niekoniecznie - wzruszając ramionami zajęła się kolejnym zadaniem. Znalazła bez problemu doniczkę i ziemię, po czym przeszła do sadzenia pestek, jednocześnie kontrolując poczynania Ślizgona. Najwidoczniej była na tyle dobra w zielarstwie (lub dzisiaj miała wyjątkowe szczęście), że zajęcie wykonała jako jedna z pierwszych. I ani nauczycielka ani nikt inny, w tym ona, nie ucierpiał - widziała oczywiście te dziwne zjawiska jakimi były wyrastające z doniczki pędy wyszarpujące włosy, czy wiaderka, które wylewały się wprost na uczniów. Nie rozumiała skąd się brały takie gapy.
W końcu westchnęła, rozglądając się najpierw dookoła, by później zawiesić wzrok na Adorii. Nie powinna była jej tego mówić. A w komplecie ze wszystkim sytuację widział Aleksander, więc wersja "żartowałam z tym jasnowidzeniem" byłaby niewiarygodna.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1275
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Sty 11 2017, 18:33

Fire cieszyła się, że nikt jej nie zaczepiał. Wolała obserwować co się dzieje w cieplarni i komentować w myślach wszystkie te absurdalne sytuacje. Lubiła Pober, ale wyjątkowo teraz poszalała z tymi punktami. Aż dziwne, że Blaithin nie zgarnęła żadnych minusowych. Normalnie chętnie sama rzuciłaby jedną śliwką, żeby nie być gorszą. Chociaż mogłaby to wszystko nadrobić, gdyby nauczycielka zorientowała się, że zabrała ze sobą salamandrę. Dlatego schowała ją do kieszeni, gdzie wsadziła dłoń. Mogła delikatnie głaskać Ignis, zastanawiając co jeszcze będzie musiała robić na tej lekcji i czy nie zrobi z siebie głupka, jak inni. Przy okazji zerknęła na Leo, który wyglądał na zajętego jakąś dziewczyną. Blaithin uniosła jedną brew, bo wydało jej się, że chyba olała Gryfona. Niecodzienne zjawisko. Złapała wzrokiem też Xaviera, ale ten szukał doniczek i prawdopodobnie niczego nie zauważył. Szkoda, że Hufflepuff tak oberwał. Fire nigdy nie zwracała uwagi na punkty albo szlabany, które często dostawała. Zamyśliła się na tyle, że zaczęła później od reszty. Poprawiwszy kucyk przyjrzała się nasionom śnieżnej bawełny. Wolałaby przygotowywać teraz jakiś eliksir, ale... składniki też były ważne, a przynajmniej tak mówił Bonmer, więc nie dyskutowała zbyt długo. Zajęła się ziemią i odpowiednim podlewaniem, ale coś było nie tak. Fire nie mogła pojąć, ile takie magiczne nasionko może pochłonąć wody! Poczuła przeraźliwe zimno przenikające przez jej ulubione glany i syknęła pod nosem parę szkockich przekleństw.
- Czy nikt nie mógł się do cholery upewnić, że te doniczki nie są dziurawe? Co za idiotyzm- burknęła właściwie do nikogo, myśląc o tym, że Pober albo była złośliwa albo jakimś cudem zaniedbała cieplarnię. Najgorsze, że Blaithin stała po kostki w śniegu i chłód sprawił, że aż się wzdrygnęła.
Była sprytna i ponownie wykorzystała nieuwagę pani profesor. Nowa doniczka okazała się szczelna, a sadzenie nasion nie sprawiło już Gryfonce żadnego problemu. Na swoje stopy rzuciła ocieplające zaklęcie, mimo że tego nie lubiła. Nie mogła jednak pozwolić sobie tak marznąć. Na całe szczęście to był koniec zajęć i mogła wrócić do ciepłego, suchego dormitorium.


2 i 6

______________________



What doesn’t kill me, makes me stronger

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Sty 11 2017, 19:36

To chyba nie był jej dzień. Najpierw się spóźniła, potem nie była w stanie podołać śliwkom i jakby urażona duma, że jej się nie udało była zbyt mała karą, Vicario odjęła jej za niewykonanie zadania 10 punktów. No ale przynajmniej nie rozsmarowała owoców na nauczycielce.
Teraz mieli zająć się sadzeniem. Jakoś jej się do tego nie rwało. Łapanie latających śliwek było zdecydowanie lepszą zabawą niż zakopywanie nudnych nasionek, nawet jeżeli było też trudniejsze. Powlekła się w stronę doniczek, ale... no właśnie, doniczek nie było. A może one nigdy tam nie stały? Rozejrzała się, gdzie poszła reszta ludzi, ale każdy rozszedł się w innym kierunku i zajęty był swoimi sprawami. Skoro nie było stada, za którym mogłaby pójść, pokręciła się trochę w miejscu, próbując znaleźć doniczki na własną rękę. Skończyło się na tym, że tylko plątała się innym pod nogami. W końcu zaczepiła jakąś dziewczynę, która miała już doniczkę, pytając skąd ją wzięła. Już miała iść we wskazane miejsce, ale zatrzymało ją karcące spojrzenie profesor Vicario. O nie, chyba nie wkurzy się na nią tylko dlatego, że nie mogła czegoś znaleźć?
A jednak się wkurzyła i jeszcze odjęła Gryffindorowi kolejne 10 punktów. Widocznie miała PMS. Pocieszał fakt, że punkty leciały na łeb, na szyję również w innych domach. W każdym razie postanowiła, że będzie się od teraz trzymać jak najdalej od nauczycielki. Wzięła sobie wszystko co było jej potrzebne do sadzenia i uciekła z tym na drugi koniec cieplarni.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Czw Sty 12 2017, 09:31

Oczywiście, że go zignorowała. Kto by zwracał uwagę na takiego dzieciaka? Ona na pewno nie. Zwłaszcza, że to ONA dostała trudniejsze zadanie i miała prawo wykonać je źle. Śnieżna bawełna to nie byle co. Każdemu, komu igły przywarły do ręki, współczuję, bo ból, musiał być niesamowity, a usuwanie ich wcale nie jest takie łatwe i przyjemne
Zabrała się za drugie zadanie. Wzięła doniczkę, wsypała ziemię, wsadziła nasiona śliwek przesypała ziemią, podlała. Coś jednak było nie tak. Mała Alice wpatrywała się jak ‘nasiona’ wyżerają ziemie. Zdezorientowana spojrzała na miejsce, w którym były nasiona i jak zobaczyła truciznę, szlak ją jasny trafił. Ktoś jej dzisiaj podpadł, więc oczywistym było, że to właśnie pana @Aleksander Cortez podejrzewała o zamach stanu. Wysypała ziemię i wykonała zadanie ponownie. Nie jest taka głupia, by pozostawiać w ziemi truciznę, przecież ktoś może z niej skorzystać i co wtedy? Roślina umrze. To, że dla człowieka trucizna była niegroźna, nie oznacza, że roślina nie ucierpi przy kontakcie.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 692
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Czw Sty 12 2017, 16:25

Praca z nasionkami? Jasne, czemu nie! Koniec z uciekającymi śliwkami, czy kolczastą bawełną. Teraz w końcu wszyscy mogli odpocząć i zająć się grzebaniem w ziemi. Leośkowi wcześniej poszło już nieźle, więc teraz entuzjastycznie podszedł do zadania. Wszystko szło jak z płatka - chociaż trochę znudziło mu się babranie z tymi nasionkami. Co więcej, po jakimś czasie zorientował się, że na samym środku doniczki wypaliła się tak jakby... Dziura? Ziemia magicznie zniknęła, jakby dodał trochę wyżerającego eliksiru lub czegoś w tym stylu.
Vin-Eurico rozejrzał się czujnie, po czym nabrał garść ziemi i zasypał nią dziurę, tak by nie pozostał po niej najmniejszy ślad. Następnie radośnie powrócił do zadania, udając że nic się nie wydarzyło. Zerkał przy tym na innych, którzy jakoś sobie radzili. Był również całkiem dumny, bo jak na razie Gryfoni wypadali chyba całkiem nieźle.

Kostka: 5

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Hiszpania
Galeony : 152
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3548-estella-vicario#108434




Specjalny






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 20:10

Coś dzieciakom nie za bardzo szły dzisiejsze zajęcia. Prawdopodobnie za bardzo przeceniła ich możliwość, bo o ile ze śliwkami radzili sobie całkiem dobrze (chociaż wciąż nie mogła wybaczyć im tego swetra!), to biała bawełna przerosła ich niemal całkowicie. Uznała jednak, że skoro już ją wprowadziła, będzie musiała trochę o niej uczniom opowiedzieć. Na przyszłość, wszak to bardzo przydatna roślina.
Teraz patrzyła z powątpieniem na sadzenie roślin. Jak zdążyła zauważyć, niektórzy tak majstrowali przy nasionach, że zamiast łagodnej łodyżki, pojawiały się dzikie pnącza, które atakowały najbliżej stojącą osobę. Westchnęła i już chciała interweniować, gdy zauważyła, że młodzież sama potrafi sobie poradzić. Pokiwała z uznaniem głową. Wiele osób patrzyło z niedowierzaniem w doniczkę, jakby pojawiło się w niej coś całkowicie nie na miejscu, ale profesor nie wnikała, co to jest, dopóki zadanie było wykonywane poprawnie.
Jedynie jeden uczeń zdenerwował ją do tego stopnia, że wlepiła mu szlaban – Xavier Whitegod, który nie dość, że poplamił jej sweter, to jeszcze nie wiedział nawet, gdzie są doniczki. Wskazała mu co prawda, gdzie ma tego szukać, ale szlabanu nie darowała. Chłopak mógł mieć jedynie nadzieję, że do tego czasu humor jej się poprawi.
Dobrze, mam nadzieję, że wszyscy skończyli. Proszę po sobie posprzątać! Poza tym – dziękuję, lekcję uznaję za zakończoną – powiedziała, kiedy stwierdziła, że uczniowie wyglądają na zmęczonych i już nic nie robią. Potem się upewni, czy wszystko poszło dobrze. Musiała jeszcze sprawdzić, co z pokaleczonymi uczennicami. – Zapomniałabym! Osoby, które nie zaliczyły pierwszego zadania, mogą stawić się tutaj za dwa dni o tej samej godzinie, aby w mojej obecności spróbować jeszcze raz. Przypominam, że bez tego nie możecie iść na najbliższe eliksiry. Powtórzcie tym dwóm dziewczynom, które poszły do skrzydła. – Teraz mogła ich puścić z czystym sumieniem.

Podliczyłam punkty dla domów, kolejno za wykonanie zadań i obecność. Za niewykonanie polecenia odejmowałam punkty. Punkty do kuferków zaraz rozdam, osoby, którym zadanie nie poszło, jeżeli przyjdą po zajęciach, aby się poprawić, dostaną brakujący punkt, ale o tym będzie niżej. @Xavier Whitegod, zaraz napiszę post w gabinecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Hiszpania
Galeony : 152
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3548-estella-vicario#108434




Specjalny






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 20:11

Wróciła do tej cieplarni we wskazanym terminie i czekała na uczniów. Początkowo chciała, by przyszli kiedykolwiek, ale jednak zbyt wiele osób miało problemy i bała się, że znowu skończy się z pociętymi palcami. Poświęciła ten czas, gdy mogłaby zajmować się innymi roślinami, aby zadbać o ich bezpieczeństwo. Znowu przygotowała salę i ustawiła roślinki. Każdemu, kto przychodził, powtarzała, co powinien zrobić, aby tym razem mu wyszło. Miała nadzieję, że nie będzie już nikogo, komu by to nie wyszło.

Zajmujecie się tym samym co na lekcji. Nie ma negatywnych kostek, więc do dzieła! (:


Osoby, którym nie poszło:
 

Śliwki:
 

Bawełna:
 

Lekcja eliksirów zacznie się albo w środę 18 stycznia, albo w czwartek 19 stycznia. Do tego czasu musicie napisać tutaj minimum dwa posty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 20:27

Oczywiście, że przyszła ponownie na zajęcia. Miała okazję poćwiczyć obeznanie ze śnieżną bawełną. To nie jest proste wyciągnąć tak delikatny kwiat, z tak nieprzyjaznego środowiska. Kolce wbijające się w dłoń, nie są wcale przyjemnym uczuciem, a wyciąganie ich jest chyba dwa razy bardziej bolesne. Właśnie dlatego panna Manen stała w największym skupieniu, nad stanowiskiem. Nie chciała uszkodzić kwiatu, jest taki piękny, że aż szkoda było. Jednak nie dane jej było wykonać to zadanie poprawnie. Jednak nie miała zamiaru rezygnować, nie miała zamiaru się poddawać! Wzięła głęboki wdech. Nie wolno się poddawać. Skoro pragnie zostać zielarzem, musi być przygotowana do ciężkiej pracy. Rośliny nie zawsze chcą kooperować, a co najgorsze, niektóre nawet zagrażają życiu. Musi ćwiczyć, by w przyszłości nie żałować podjętych decyzji, czy działań.
Postanowiła zmienić stanowisko i spróbować po raz kolejny

Kostka: 5 (BawełnaXD)


Ostatnio zmieniony przez Alice Månen-Findabair dnia Pią Sty 13 2017, 20:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Okolice Londynu
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 196
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13651-sydney-evangelina-torres
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13655-sydney-evangelina-torres
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13656-sydney-evangelina-torres#363223
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13654-sydney-evangelina-torres




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 20:45

Z niewyraźną miną przywlokła swoje zwłoki ponownie na Zielarstwo. Nie za bardzo jej się chciało, jednak skoro już zaczęła, to chciała to zakończyć. No i w sumie lubiła Eliksiry, więc nie zaszkodziło by się na nie przejść, a do tego było jej potrzebne zaliczenie tej bitwy na Zielarstwie.
Weszła do cieplarni i przywitała się z nauczycielką. W milczeniu wysłuchała wszystkich poleceń, po czym ruszyła do jednego ze stanowisk ze śliwkami. Niezbyt przypadły jej do gustu te szalone roślinki, ale przecież nie miała wyboru. Po chwili wahania zbliżyła się do okazu, który wyglądał w miarę spokojnie i wydawał się nie mieć ADHD.

Śliwki - kostka 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 406
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 21:00

Tak szczerze to średnio jej zależało, żeby iść na eliksiry. Nie mając soku ze śliwek miałaby przynajmniej usprawiedliwienie. Wypadałby jednak odrobić kiedyś te stracone na zielarstwie punkty. Przyszła więc. Modląc się, żeby tym razem było lepiej.
Nie zwlekając podeszła do stanowiska ze śliwkami. Marnowała na to swój czas wolny, dobrze byłoby więc się z tym streścić. Pierwsze dwie śliwki wycisnęły się fest. Jakby wiedziała, że to takie proste, to by się tak z nimi nie cackała na zajęciach. Musi pamiętać żeby wyśmiać Xaviera po powrocie do pokoju wspólnego. Karma jest okrutna, bo kiedy tylko o tym pomyślała, kolejne dwie śliwki jej uciekły i rozplaszczyły się na Krukonce przy stanowisku obok.
- O siet! Strasznie przepraszam - zawołała w jej stronę i podbiegła do niej obejrzeć szkody - Wypiorę ci to... wszystko.
Dobrze przynajmniej, że nie trafiła w nauczycielkę.

Kostka: 4
//Alice masz farta. To miałaś być ty xD

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.


Dżemsior się jąka, więc ustalam sobie kostki na wypowiadanie zaklęć:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 21:05

Brakowało jej czasu tego dnia, dlatego ledwo zdążyła przyjść na wyznaczony termin poprawy. Miała jeszcze tyle planów na ten dzień, że z niecierpliwością oczekiwała, aż profesor do niej podejdzie i powie jej, co ma zrobić. Wysłuchała uważnie, aby tym razem się nie pokaleczyć. Czas spędzony w skrzydle szpitalnym nie był najprzyjemniejszy. Wciąż miała ślady, które nie zdążyły się zagoić. Miała nadzieję, że to kwestia dni a nie całego życia.
Znowu stałe twarzą w twarz z bawełną. Nie było tutaj nikogo, kto mógłby ją rozpraszać, więc bez słowa zajęła się podchodami do rośliny. Dotknęła to tu, to tam, a potem zabrała się za kolczastą osłonę. Niestety nie dość, że się spieszyła (ale założyła rękawice!), to jeszcze bała ostrych kolców. Zamiast zdjąć osłonę, wolała złapać za kwat. Niestety, był zbyt duży, żeby wydostać się pomiędzy ostrymi krawędziami, więc cała robota poszła na marne.
Spojrzała żałośnie na bawełnę. Jak nic profesor straci do niej zaufanie.

BAŁWEŁNA: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 21:08

Tym razem poszło jej o wiele, wiele lepiej! Z dumą spojrzała na śnieżny kwiat i uniosła go wysoko, by spojrzeć na jego budowę pod światło. Był niesamowity, tak delikatny, że strach było go trzymać w dłoniach. Jej uszom dobiegł dźwięk, trzask. Automatycznie osłoniła kwiatek swoim ciałem i rozejrzała się wokoło. CO TU SIĘ DZIEJE?! Kto chce zaatakować jej śnieżynkę?! Gotowa do walki  i obrony jej ciężko wyciągniętego kwiatuszka, spojrzała na Gemme i jakąś krukonkę. Zamrugała zdezorientowana i odetchnęła z ulgą. Gdyby uderzyło to w nią, to by chyba zabiła. Znaczy… zabiłaby, gdyby coś się stało bawełnie, a znając jej szczęście, na pewno by się stało!
Kiedy zabezpieczyła go w odpowiednim miejscu, podziękowała profesor Vicario i opuściła cieplarnie.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Okolice Londynu
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 196
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13651-sydney-evangelina-torres
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13655-sydney-evangelina-torres
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13656-sydney-evangelina-torres#363223
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13654-sydney-evangelina-torres




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 21:23

Sydney szło, jak na jej umiejętności, całkiem przyzwoicie. Śliwki nie zwiewały, tylko spokojnie czekały na swoją kolej. Co prawda mistrzowsko jej nie poszło, ale w efekcie zdobyła wystarczająco dużo soku, aby, na jej oko, wystarczyło go na jakieś dwa eliksiry.
Kiedy zadowolona Syd kończyła robotę, usłyszała niespodziewany świst i poczuła, jak coś rozbija się na jej ręce. Z niedowierzaniem spojrzała na rękaw, z którego, niczym w zwolnionym tempie, zsuwały się pozostałości tych szatańskich, latających śliwek.
Już zaciskała pięść, aby strzelić kogoś w zęby, gdy podbiegła do niej jakaś Puchonka, przepraszając za śliwki.
- Nic się nie stało - wyrzuciła z siebie Torres, gadając przez zaciśnięte zęby, aby opanować złość. Z ostatniej bójki nie wynikło nic dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 21:46

Zestresowała się jeszcze bardziej i nie wpadła na pomysł, żeby zmienić stanowisko, zanim profesor zauważy. Stała jak ostatnia sierota i ubolewała nad stratą cennego kwiatu. Tyle się o nim nasłuchała, że zaczęła go doceniać jeszcze bardziej. Zapamiętała też wszystko, co profesor o nim mówiła, a jednak znowu jej nie wyszło. Na szczęście profesor postanowiła być dzisiaj bardzo miła i zamiast na Krukonkę nakrzyczeć, podeszła do niej, powtórzyła wszystko i kazała się nie przejmować. Kontrolowała jeszcze przy kolejnej próbie, czy Candy robi wszystko dobrze i stała tak przez dłuższą chwilę. Zostawiła ją dopiero wtedy, gdy była pewna, że kwiat wyjdzie na pewno cały.
Faktycznie się udało! Candy podziękowała za pomoc, zabrała kwiat i wyszła, zadowolona z siebie, że wreszcie jej coś wyszło.
Reszta jeszcze się męczyła.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 406
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 22:21

Jej usta mówiły, że niby wszystko ok, ale jej... cała reszta... chyba chciała ją zabić. No nie! Durne śliwki! Najpierw pozbawiły Hufflepuff punktów, a teraz przysparzały jej nieprzyjaciół.
- Może się chociaż dasz zaprosić na przeprosinowe piwo? - zapytała ze skruchą w głosie i zachowawczym uśmiechem na ustach. Nie wypadało cieszyć ryja po zepsuciu komuś bluzki, ale chciała być miła, więc wyszło jej takie nie wiadomo co. Jeżeli ta propozycja nie zmieni stosunku Krukonki do niej, to nic już nie pomoże. Nie żeby zamierzała się wtedy poddać, ale musiałaby to robić jakoś dyskretnie, żeby nie zmęczyć jej jeszcze bardziej swoim natręctwem, a to by wymagało kombinowania i w ogóle. Planowanie nie było jej mocną stroną.

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.


Dżemsior się jąka, więc ustalam sobie kostki na wypowiadanie zaklęć:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 22:46

O tempora, o mores! Żeby kazać ludziom w wolnym czasie przychodzić i poprawiać to, co im na zajęciach nie wyszło. Nie można było po prostu założyć, że ktoś był nienauczalnym idiotą i zostawić w spokoju. Nie. Musieli ich uczyć na siłę. Teoretycznie danie im drugiej szansy było bardzo miłe ze strony profesor, w końcu poświęcała im też swój wolny czas. Z drugiej jednak strony Ettie tak bardzo nie chciało się tu przychodzić, szczególnie, że nie wierzyła, że tym razem miało by jej wyjść lepiej. Stanęła załamana przed śliwkami pewna, że znowu jej pouciekają albo powyciskają wszędzie, tylko nie do próbówki. Niby dlaczego tym razem miałoby się jej udać?
No nic, trzeba działać, bo bez sensu sterczeć tu cały dzień. Chwyciła za pierwszą śliwkę i trzeba przyznać, że uporała się z nią sprawnie. Tak samo jak z pozostałymi. Jakoś tak narwane owoce były dziś spokojniejsze. Albo jej się tak tylko wydawało.
Podbudowana sukcesem stwierdziła nawet, że to wyciskanie było całkiem fajne. Mogłaby powyciskać wszystkie, które były w szklarni. Ku jej radości nauczycielka pozwoliła jej na zdobycie jeszcze jednej porcji. Z tą poszło jej jeszcze szybciej. Z dumą spojrzała na swoje trofea.
- Chce ktoś jedno? - zapytała resztę uczniów cicho, żeby nie usłyszała jej profesorka. W sumie to nie potrzebowała aż dwóch, a poza tym chciała jakoś dyskretnie pochwalić się reszcie.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 22:48

O tempora, o mores! Żeby kazać ludziom w wolnym czasie przychodzić i poprawiać to, co im na zajęciach nie wyszło. Nie można było po prostu założyć, że ktoś był nienauczalnym idiotą i zostawić w spokoju. Nie. Musieli ich uczyć na siłę. Teoretycznie danie im drugiej szansy było bardzo miłe ze strony profesor, w końcu poświęcała im też swój wolny czas. Z drugiej jednak strony Ettie tak bardzo nie chciało się tu przychodzić, szczególnie, że nie wierzyła, że tym razem miało by jej wyjść lepiej. Stanęła załamana przed śliwkami pewna, że znowu jej pouciekają albo powyciskają się wszędzie, tylko nie do próbówki. Niby dlaczego tym razem miałoby się jej udać?
No nic, trzeba działać, bo bez sensu sterczeć tu cały dzień. Chwyciła za pierwszą śliwkę i trzeba przyznać, że uporała się z nią sprawnie. Tak samo jak z pozostałymi. Narwane owoce były dziś jakby spokojniejsze. Albo jej się tak tylko wydawało.
Podbudowana sukcesem stwierdziła nawet, że to wyciskanie było całkiem fajne. Mogłaby powyciskać wszystkie, które były w szklarni. Ku jej radości nauczycielka pozwoliła jej na zdobycie jeszcze jednej porcji. Z tą poszło jej jeszcze szybciej. Z dumą spojrzała na swoje trofea.
- Chce ktoś jedno? - zapytała resztę uczniów cicho, żeby nie usłyszała jej profesorka. W sumie to nie potrzebowała aż dwóch, a poza tym chciała jakoś dyskretnie pochwalić się reszcie.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Okolice Londynu
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 196
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13651-sydney-evangelina-torres
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13655-sydney-evangelina-torres
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13656-sydney-evangelina-torres#363223
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13654-sydney-evangelina-torres




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Sty 13 2017, 23:01

- Jasne - odpowiedziała Syd, z niewyraźną miną zrzucając ze swojej szaty dżem śliwkowy. Na szczęście nie założyłą swojej ulubionej bluzy, jak to miała w planach, bo musiałaby spisać ją już na starty. Odetchnęła głęboko kilka razy, aby się uspokoić. Przyrzekła sobie, że postara się nie pakować w nowe kłopoty, więc kłótnia z tą Puchonką była jej niepotrzebna. Strzeliładla uspokojenia palcami i spojrzała na swój stolik.
Całe szczęście, bombardowanie ominęło jej fiolki z sokiem, który niemalże cudem wycisnęła. Gdyby musiała robić to ponownie, pewnie zagryzłaby kogoś ze złości. Odstawiła je na wszelki wypadek dalej od krawędzi i odwróciła się do dziewczyny, która nadal stała przy jej stanowisku.
- Spoko, nic się nie stało. Lepiej wróć do swoich śliwek, bo psorka znów wpadnie w zły humor - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Sty 16 2017, 17:21

Wiedziała, że będzie musiała poprawić te ćwiczenia. A konkretniej to opiekę nad bawełną.Już jakby profesor nie mogła da jej spokoju i zaznaczyć, że zaliczyła to.Przecież to był tylko lekki ruch ręki na kartce, który miał za zadanie zaznaczyć wykonanie ćwiczenia. Nie! Ona nie mogła tego zrobić. Musiała te wszystkie biedne osoby wezwać z powrotem do cieplarni. A dopiero co zagoiły się jej rany. I w dodatku miała jeszcze tyle przygotowań przed sobą, a ślub tuż tuż. Z miną wściekłego kocura, a raczej kocicy, weszła do środka nie zwracając na nikogo uwagi. Nawet na profesor.
Od razu zabrała się za zadanie. Szło jej całkiem nieźle i nawet nauczycielka nie musiała jej instruować przy każdej części zadania. Możliwe, że tak właśnie działała na nią złość. Dawała kopa do działania. Skończywszy swoje zadanie spojrzała po pozostałych. Im też nie szło najgorzej. Najwidoczniej każdy nauczył się czegoś na swoich błędach.

bawełna: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 276
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Sty 18 2017, 00:22

Pozostanie po lekcji nie stanowiło dla niej problemu, dlatego wysłuchała uważnie kolejnych poleceń nauczycielki. Znowu ta bawełna... ewidentnie dzisiaj jej nie szła, bo próbowała chyba jeszcze ze dwa razy i za każdym razem efekt był ten sam. Rozrywała kwiat. Nauczycielka w końcu załamała ręce i kazała jej pójść do nieszczęsnych śliwek, których miała aż w nadmiarze na swoim sweterku po ostatniej lekcji. A jednak i tutaj miała mały problem, bo jak na złość stanowiska były pozajmowane lub nie było przy nich śliwek. Trochę się naszukała, nim je znalazła kręcąc się przy tym po całej cieplarni.

Bawełna: 1
Śliwki: 3 (w kolejnym poście)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Sty 18 2017, 00:29

Flora nie miała szczególnej ochoty do kolejnej zabawy w zielarkę z piekła rodem, dlatego zastanawiała się nad dobrą wymówką, dla której musi szybko wrócić do zamku. Jednak nie znalazła nic satysfakcjonującego i co by przekonało nauczycielkę, więc posłusznie, ale i z miną męczennicy, zajęła stanowisko. Przypomniała sobie co zrobiła źle podczas zajęć i... właściwie, nic nie zrobiła źle. Tylko jakiś idiota postanowił zepsuć jej pracę, poprzez wyrwanie jej włosów. Tym bardziej nie mogła pojąć po co tutaj jeszcze jest i po co poprawia zadanie. Puchonka jednak nie miała zamiaru się sprzeczać z Estellą, więc wzięła się do roboty. Wycisnęła dwie śliwki a gdy chciała sięgnąć po kolejne dwie, zgłupiała. Ktoś znowu jej zrobił jej żart? Rozglądając się w poszukiwaniu utraconych śliwek spostrzegła, że przechodząca obok @Andrea Jeunesse dostała nimi prosto w głowę.
- Przepraszam! Nie rozumiem co się stało... - skruszona ustawiła ręce na znak poddania się i jednocześnie ochrony, gdyby Ślizgonka planowała się na nią rzucić.

Śliwki: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Cieplarnia numer dwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer jeden
» Cieplarnia numer trzy
» Cieplarnia numer dwa
» Pokój numer 145; Daiki Aomine
» Sypialnia numer 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-