IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cieplarnia numer dwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next
AutorWiadomość




Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Petersburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364




Gracz






PisanieTemat: Cieplarnia numer dwa   Sob Cze 02 2012, 14:05

First topic message reminder :


Cieplarnia numer dwa

Tutaj uczniowie i studenci zajmują się roślinami o średnim stopniu zagrożenia. Nie są one tak niebezpieczne, jak mandragory czy wnykopieńki, jednak również trzeba poświęcić im sporo uwagi.

Opis zadan z OWuTeMów:
 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Szkocka wieś
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1135
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 17:30

Jak sobie kiedyś obiecał, tak skutecznie dążył do nadrabiania dużych zaległości z Zielarstwa. Co prawda wciąż miewał znaczne problemy z rozróżnianiem niektórych roślin czy ich korzeni, jednak sam widział postępy w nauce. Dzisiaj był dość dobrze przygotowany, skoro spędzał nad książkami dość dużo czasu. Oczywiście profesor Vicario nieszczególnie kładła nacisk na staranność wykonywanej pracy, toteż nie szczędził sobie, rozrzucając ziemię wokół doniczki. Najważniejszy i tak był efekt, a przecież wetknął wszystkie fasolki w glebę, po czym zasypał garścią brązowej papki, chcąc jak najszybciej skończyć tę część. Po prostu nie lubił grzebania w tych ohydztwie.

Zielarstwo: 5
Wylosowana kostka: 1
Zdobyte/stracone punkty: +5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn, ulica Tojadowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 229
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8429-brandon-russeau#238382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8453-brandzio
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8455-sowa-brandona#239495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8456-brandon-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 17:32

Na te zajęcia przyszedł w tym samym celu co na każdą poprzednią lekcję z zielarstwa. Pojawił się na nich nawet jako jeden z pierwszych, a wcale się nie śpieszył, więc postanowił stanąć gdzieś z przodu by wszystko dokładnie słyszeć i widzieć to co będzie chciała pokazać im młoda pani profesor.
Dzięki temu otrzymał woreczek z skaczącymi nasionami dużo wcześniej niż inni uczniowie, a co za tym idzie miał czas by coś tam o nich przeczytać i się dowiedzieć. Może właśnie to spowodowało, że jego nasionka były tak grzeczne i nie chciały uciekać. Zapewniając im wystarczająco odpowiednie warunki do tego by nie skakały jak oszalałe co poniektórym. Inną sprawą było to jak wyglądało jego miejsce pracy. Całe w ziemi, którą to mozolnie zaczął sprzątać, ponieważ o wiele większą uwagę poświęcił roślinką. Przez co nie dostał żadnych dodatkowych punktów, ale najważniejsze i tak było to, że nie dostał ujemnych, więc już miał powód do zadowolenia.

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 4
Zdobyte/stracone punkty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Hrabstwo Somerset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 585
  Liczba postów : 199
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9928-saphona-tisiphone-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9970-uszyje-ci-zaslonke#277983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9969-safona-pisze-listy#277954
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9971-saphona-tisiphone-greengrass#277986




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 17:43

Saphona i Zielarstwo to jedna wielka katastrofa. Oprócz faktu, że panna Greengrass nienawidziła jakiegokolwiek grzebania w ziemi wiadomo również o pełnej pogardzie dla tak przyziemnego zajęcia. Gdyby zaoferowano jej wybór między sadzeniem kwiatów a spędzeniem całego dnia w leżaku na jakiejś egzotycznej wyspie, wybrałaby drugą opcję, nie żałując jej ani przez moment. Jednakże pojawiła się na lekcji, całkowicie nie zważając na innych. Dumą obnosiła się bardziej niż jej patronus, lecz o tym nie wszyscy musieli wiedzieć. Rzecz jasna, do zadania przystąpiła tylko z jednego powodu - mogła spokojnie wykorzystać rękawice i nie zachowywać się jak ten azjatycki prostak, którego dostrzegła po drugiej stronie stołu. Zdecydowanie wolała chronić dłonie przed brudem, ale w ten sam sposób jej ruchy nie były już tak powabne i wszystkie fasolki zdążyły uciec, nim zareagowała w jakikolwiek sposób. Oczywiście profesor Vicario musiała odjąć punkty akurat Saphonie, co spotkało się z naburmuszoną miną oraz mamrotaniem o kompetencjach nauczycieli. Cóż, dopóki nie zamierzała wcielić w życie swoich gróźb, wszyscy byli bezpieczni.

Zielarstwo: 2
Wylosowana kostka: 6
Zdobyte/stracone punkty: -5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 17:58

Czas na zasłużony odpoczynek, mówili. Sfinks się skończył, teraz można sobie odpuścić, mówili. Otóż wszyscy kłamali. Ledwo podsumowano wyniki i rozdano nagrody, a już była jakaś lekcja, na którą Enzo oczywiście nie chciało się iść. Uznał, mimo wszystko, że warto byłoby zadbać o swoją czarodziejską edukację i w drodze wyjątku zjawił się na zielarstwie. Przywitał się krótko z panią profesor i obrzucił w miarę szybkim, aczkolwiek dziwnie gorliwym spojrzeniem jej krótką spódniczkę… zdecydowanie za krótką, można by nadmienić. Cóż, Estella nie wyglądała jeszcze aż tak staro, dlatego nie ma co się dziwić jego reakcji. W każdym razie nie spodziewał się, że uda mu się zachować skupienie na zajęciach. Wziął te dziwne nasiona, które mieli zasadzać i w sumie to nie poszło mu, aż tak źle. Rozsypał dużo nawozu, dając upust swojej niezdarności, ale fasolki były na tyle grzeczne, że nawet nie próbowały mu uciec. Zdaje się, że aż rozsiewał wokół siebie respekt, c’nie? W związku z powyższym zasadzenie nasion nie mogło być już trudne i pozostało jedynie przyglądać się efektom.

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 4
Zdobyte/stracone punkty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5090
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 18:17

To się nie mogło dobrze skończyć. Rasheed przybył na zielarstwo TYLKO i wyłącznie dlatego, że spodziewał się na nich Blaze’a. Absolutnie nie miał ochoty brać udziału w tej lekcji, jeśli miała prowadzić ją Vicario. Jej okropnie krótka spódniczka też nie ułatwiała mu wytrwaniu na posterunku. Szczerze mówiąc to zastanawiał się w jaki sposób może się wymknąć, aby go nie przyuważyli i głowy nie urwali. Właściwie to sądził, że to niemalże niemożliwe, dlatego zaciskając zęby z irytacji musiał się postarać o to, aby kompletnie nie polec. Nie spodziewał się wspaniałych efektów i dobrze, bo mógłby się srodze zawieść. Wystarczyło, żeby się na moment odwrócił, a już wszystkie fasolki wyruszyły w podróż dookoła cieplarni, dzięki czemu oto stracił pięć punktów. Niech szlag jasny trafi te durne rośliny i Estelle, której miał ochotę posłać miażdżące spojrzenie. Całe szczęście się opanował. Pięćdziesięciu punktów nie chciałby stracić.

Zielarstwo: 1
Wylosowana kostka: 6
Zdobyte/stracone punkty: -5 Lubię to!

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Rumunia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 558
  Liczba postów : 139
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10750-cordelia-meredith-nashword
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10753-cordelia-nie-gryzie-tak-mocno-wiec-wpadaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10755-sowka-delii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10754-cordelia-nashword




Moderator






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 19:11

Cordelia na zielarstwie? Nie ma innego wyjścia - to musiało zakończyć się katastrofą. Młoda Nashword miała tyle talentu do grzebania w ziemi co średnio rozgarnięty kudłoń, dlatego nie ma co się dziwić, że sama była zdziwiona faktem swego przybycia na zajęcia. Wynik jej dziwacznego kaprysu zapewne nie był trudny do przewidzenia - otóż była gotowa coś spaprać i wręcz była pewna, że tak właśnie się stanie. Całej tej sytuacji wcale nie poprawiał fakt, że zobaczyła na zajęciach Ettore… w mundurku Ravenclawu. Czyli, że nie kłamał o tym bliźniaku. Delia przełknęła nerwowo ślinę, jakby już samo ujrzenie drugiego Halvorsena było jakimś fatum, ale zaraz pokręciła nerwowo głową i przystąpiła do zadania, które umyśliła sobie, na ich zgubę, Vicario. To, że Cordelia zgubiła fasolki już po otworzenia woreczka było objawem wyjątkowej nieudolności, ale zrzucenie trzech dużych donic było już wisienką na torcie. Minus pięć punktów dla Slytherinu było wrednym zagraniem ze strony tej wymalowanej łajzy, nazywającej siebie nauczycielką, a fakt, że chwilę wcześniej to samo spotkało Saphone stanowił potwierdzenie takiego stanu rzeczy. Nashword wymieniła więc tylko krótkie porozumiewawcze spojrzenie z Zasłoną i dalej radośnie pomstowała sobie w myślach, umilając sobie w ten sposób czas oczekiwania na kolejne zadanie.

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 2
Zdobyte/stracone punkty: -5 ponownie Lubię to!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Chelmsford, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1634
Dodatkowo : Prefekt Gryffindoru
  Liczba postów : 481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9263-felix-lockwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9267-zapozujesz-mi-do-aktu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9268-moze-cos-do-mnie-skrobniesz#259170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9271-felix-lockwood#259263




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 19:17

Niezbyt miał ochotę przychodzić na tę lekcję. Tak samo, jak na każdą inną. Najchętniej siedziałby w dormitorium, wyłączony z życia, nie przejmując się czymkolwiek. Picie też działało całkiem nieźle. Ale skupienie i aktywność naukowa - to nie był dobry pomysł. Tyle że był prefektem. I studentem, który chciał te studia skończyć. Dlatego nie mógł opuszczać zajęć, a przynajmniej niewiele więcej, niż opuścił do tej pory. Stąd właśnie jego obecność w szklarni - i jednocześnie stąd jego całkowity brak skupienia. Dlatego też udało mu się porozsypywać wokół siebie sporo ziemi, a nawet stłuc jedną z doniczek. Prawdopodobnie czystym przypadkiem wsypał wszystkie nasiona do wyznaczonego miejsca, a nie wszędzie dookoła. To wszystko było jednak nieważne, nie interesowało go, nie docierała do niego nawet drobna pochwała, jaką otrzymał. Jakie znaczenie ma lekcja zielarstwa w obliczu śmierci...?

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 1
Zdobyte/stracone punkty: +5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Indie,Amritsar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 848
  Liczba postów : 418
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5991-nadish-narayanan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6613-indyjskie-relacje-hindusa#186167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6073-sowa-brandy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7183-nadish-narayanan#204383




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Maj 24 2015, 20:42

Zielarstwo: 1
Wylosowana kostka:2
Zdobyte/stracone punkty: -5

Puchon poprawił szkolną szatę i pchnął przeszklone drzwi prowadzące do cieplarni.
Wewnątrz chyba panował lekki zaduch. Nadish rozejrzał się po pomieszczeniu i skinął głową na widok pani nauczycielki .O ile nie miał obowiązku znać jej osobiście, o tyle wypadałoby by wiedział jak wygląda i jak się nazywa.
Chłopak zmierzwił dłonią włosy i przysiadł przy stanowisku, które znajdowało się tuż przy samym wejściu .Zgłębi pomieszczenia dochodziły odgłosy przyciszonych prac przez uczniów.
Piwne tęczówki młodzieńca bacznie badały poszczególne grządki roślin, starając się odkryć jakie zadanie postawi przed nim dzisiaj do wykonania nauczycielka.
Naturalnie jego uwadze nie umknęło pojawienie się w polu widzenia Prefekta jego domu. Usta studenta wydęły się w nieznacznym uśmiechu, które dostrzegłoby jedynie wprawione oko.
Zabrał się więc do roboty chociaż nie miał do tego ręki prędzej do zwierzątek tak ale do roślin to fatalnie.
Mała chwila ledwo wyjął z woreczka fasolki to już mu gdzieś uciekały, ale biegać za nimi nie łatwo , po chwili niezdarności Puchona i zrzucił trzy donice duże
a przy tym, jednocześnie stracił 5 punktów w rankingu domów . Cóż chyba teraz zostało Puchonowi czekać na dodatkowe zadanie oby cos łatwego .


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 246
Dodatkowo : szukająca Hufflepuffu
  Liczba postów : 112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10531-mia-hatman#289478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10532-porozmawiajmy-o-tobie#289499
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10533-sowka-mii#289532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10534-mia-hatman#289536




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Maj 25 2015, 12:31

Całkiem lubiła zielarstwo. Odbywało się często na świeżym powietrzu, a nawet, jeśli w zamkniętej szklarni, to jakoś tutaj nie czuła się bardzo przytłoczona. Hogwarckie cieplarnie były specyficzne i nie ograniczały, choć przecież były zamknięte. Były to jednak środowisko wystarczająco bliskie natury, by trafiało w upodobania Puchonki. Pojawiła się więc w bardzo dobrym nastroju, zwarta i gotowa do pracy. Trochę zestresowana przez ostatnie spotkania z ludźmi, z którymi nie miała ochoty się spotykać, ale to nie mogło zepsuć jej lekcji, prawda?
A jednak. Nie wiedziała, co innego mogło na to wpłynąć, ale była jakaś rozkojarzona, a fasolki złośliwie uciekały jej na wszystkie strony i ostatecznie udało jej się zasadzić tylko dwie. W obliczu niektórych sytuacji przyniosło to dość pesymistyczne myśli, sprowadzające się do tego, że skoro nawet fasolki od niej uciekają, to jak oczekiwać sympatii od ludzi...? Z pewnym zrezygnowaniem czekała na dalszą część lekcji.

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 5
Zdobyte/stracone punkty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 799
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 919
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6354-raphael-theodore-de-nevers#178291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6355-ekscentryk-i-marzyciel#178298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6356-ludzie-listy-pisza#178305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7207-raphael-theodore-de-nevers#204480




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Maj 25 2015, 12:36

Raphael i zielarstwo to murowana porażka, ale nasz uroczy Puchon nie należy do osób, które łatwo się zniechęcają czy w ogóle przejmują porażkami, o ile te nie są związane z jego pisaniem. Na zajęcia jak zwykle wpadł spóźniony, ale jego marzycielski, pogodny uśmiech na pewno zmiękczył serce Estelli, które ze swej natury do twardych nie należało! Przywitał się ze swoimi znajomymi i zakasał rękawy czarnej koszuli, mimo że w jego głowie natychmiast pojawiło się pytanie, czy byłby w stanie zaopiekować się choćby kaktusem. Odpowiedź brzmiała "nie", ale trudno, trzeba próbować, prawda?
Był nieuleczalnym mieszczuchem, który nie miał bladego pojęcia o naturze. Ze zwierzętami jako tako się dogadywał, sam był posiadaczem kota, który prawdę mówiąc miał więcej cech ludzkich niż wielu jego znajomych. I zdecydowanie więcej wyrozumiałości dla Raphaelowych dziwactw. Tak czy inaczej, de Nevers wziął się do pracy. Nie szło mu najlepiej, po długich zmaganiach udało mu się wsadzić do ziemi tylko dwie fasolki, podczas gdy reszta radośnie pomknęła w kierunku innych uczniów, zdecydowanie bardziej utalentowanych pod tym względem. Westchnął cicho i otarł czoło przedramieniem, które oczywiście było utytłane ziemią. Wyglądał jak prawdziwy ogrodnik z jakże malowniczymi smugami na twarzy.
Dopiero teraz zauważył Emmeta, który walczył ze swoimi fasolkami kawałek dalej. Zdaje się, że poszło mu znacznie lepiej niż de Neversowi, co prawdę mówiąc, nikogo nie powinno dziwić. Raph nie mógł się oprzeć pokusie zaczepienia kolegi, którego nie widział całe wieki! Ruszył w jego kierunku, jednak z typowym dla siebie wdziękiem, przez co potknął się o worek z ziemią i runął na ziemię jak długi. Przez chwilę leżał, wpatrując się w sklepienie cieplarni z filozoficznym spokojem, a widząc, że Emmet patrzy w jego kierunku, uśmiechnął się flegmatycznie i niezdarnie zaczął się gramolić spośród worków ziemi.
- Bonjour, mon ami.


Zielarstwo: 1
Wylosowana kostka: 5
Zdobyte/stracone punkty: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 778
  Liczba postów : 309
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10569-ettore-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10573-zabiore-ci-budzik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10572-ettore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10571-ettore-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Maj 25 2015, 12:46

Po zakończeniu Sfinksa szybko wrócił do swoich zainteresowań, przy okazji realizując jeden z większych planów, którym nie było pójście na zielarstwo. Tak więc dlaczego w ogóle tu przybył? Wyglądało na to, że potrzebował przerwy od swojego projektu, co prawda mógł się zająć czymś innym niż lekcja no ale... Może liczył też na to, że spotka tu kogoś znajomego i warto by było poznać choćby i z wyglądu resztę grona nauczycielskiego. Nie spodziewał się tego co zobaczył, czy to była ta cała Vicario i jej sławne cycki? Meh, machnął na to ręką i zaczął się rozglądać, czego wynikiem było ujrzenie brata, kolesia z korków transmutacji i Cordelii. Przechodząc obok Sharkera przywitał się z nim krótko, po czym ruszył dalej i stanął gdzieś pomiędzy pozostałą dwójką, brata tradycyjnie dźgnął w bok, a Delii rzucił nieznaczny uśmiech, kończąc zwykłym 'cześć' do obojga. Jakoś tak wyszło, że nie był dziś rozmowną osobą, poza tym lekcja rozpoczęła się dość szybko i po prostu zajął się byciem małym zielarzem czy tam ogrodnikiem...
Zgarnął nasiona i drugą ręką robiąc jakieś kratery coby się tam zmieściły wrzucał do nich fasolki, nie do końca wiedząc jak to ma wyglądać zasypał to wszystko ziemią i zdaje się, że w pewnym momencie dodał nawozu. Na szczęście żadna z nich nie postanowiła być uciekinierem, co pozwoliło mu na małe obserwacje wyczynów innych. Sam nie wiedział jak to mu się wszystko udało, w końcu wcześniej nie za bardzo interesował się tego typu rzeczami, czyżby szczęście początkującego?

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 3
Zdobyte/stracone punkty: +5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Blantyre, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 30
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10808-avixiam-ackernyth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10815-smieszki-heheszki#296593
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10810-orka-oficjalne-relatywne-korespondencje-avixiama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10813-avixiam-ackernyth#296590




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Maj 25 2015, 16:55

Kiedy Avixiam zobaczył mizerne efekty swojej pracy, głęboko wzdychnął i ukrył twarz w swoich dłoniach, które wciąż były brudne od ziemi, którą rozkopywał. Zdecydowane nie szło mu dzisiaj zielarstwo. Pomimo tego, że się starał, wszystko się psuło - udało mu się zasadzić marne dwie fasolki, a reszta z nich rozskakała się po stole i osobom siedzącym dookoła niego udało się je chwycić i zasadzić. No cóż, zdarza się... pomyślał krukon. Zdecydowanie bardziej wolał zajęcia z transmutacji niż sadzenie roślinek... Swoją drogą, zastanawiał się, kiedy będzie miał następne lekcje z transmutacji - szczerze powiedziawszy wypadło mu to z głowy.

Zielarstwo: 2
Wylosowana kostka: 5
Zdobyte/stracone punkty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Maj 25 2015, 19:44

Od dawna myślała nad tym, że musi się odstresować. Zdawało się dziwne, że od dłuższego czasu nie opuszczała dormitorium z wyjątkiem spotkań z Sethem. Uczyła się, ale nie tak dobrze, jak przedtem. Wyglądała dobrze, ale nie aż tak jak kiedyś. Cały ten smutek ogarniał ją, gdy tylko zaczynała być sama i nie wiedziała, co ma z tym zrobić. Ciągle dręczyły ją myśli o tym, co będzie, a zamiast żyć chwilą coraz częściej zatracała się sama w sobie myśląc o byle czym. Sama nie wiedziała, gdzie zgubiła się ta Mandy, która mogła wyjść, upić się i nie wrócić? Teraz nawet nie wychodziła. Nie uciekała i miała wszystko gdzieś.
Rośliny... Były takie uspokajające. Wydawały się słuchać, rozumieć i radzić lepiej niż ludzie, a do tego bezsprzecznie były mniej awanturnicze i koiły zmysły. Saunders nigdy wcześniej nie myślała w ten sposób o brudnej ziemi pełnej robaków, czy zielonych patykach. Tylko w pewnym momencie... Coś w niej pękło. Nie płakała, nie przejmowała się, bo nie miała czym, ale gdzieś z tyłu jej głowy wciąż pojawiało się to słowo. Pustka. Bo niby miała Setha i naprawdę go kochała, ale nie potrafiła poradzić sobie z pewnymi rzeczami. Tak, to ona była oparciem. To ona miała go targać na terapie, kiedy on się opierał, miała go namawiać. A co, jeśli sama potrzebowała terapii?
Nie dopuszczała tej myśli do siebie. 
- Dzień dobry - rzuciła grzecznie w stronę nauczycielki. Nie rozejrzała się nawet dokładnie po sali, bo po co? Pewnie i tak nikt by jej nie poznał. Nieczekała chyba nawet na to, że ktoś do niej zagada. Zapyta, co słychać, czy cokolwiek innego... Później z kamienną twarzą wysłuchała swojego zadania, a następnie przystąpiła do roboty. Prawie bez siły sprzątała porozrzucany wkoło nawóz, którego zdawało się być naprawdę dużo. Kiedy w końcu się z nim uporała, zdołała wcisnąć kilka fasolek w ziemię. Zadowolona z siebie, uśmiechnęła się nieznacznie pod nosem i przymknęła oczy. Odgłosy rozmawiających uczniów były takie... melancholijne.


Zielarstwo: 12
Wylosowana kostka: 4
Zdobyte/stracone punkty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Rumunia, Europa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1147
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10037-rains-unique-nashword
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10041-co-powiesz-na-pakt-z-diablem#279660
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10040-rains-u-nash#279659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10039-rains-u-nash#279655




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Maj 25 2015, 20:18

Jej dni były ostatnio leniwe i nieco nijakie. Nie miała okazji, żeby pogadać z Felixem na temat jego podłego nastroju, ani chwili, by po randce odezwać się do Ethny, za którą z wolna zaczynała tęsknić. Och, tak, to było wyjątkowo zabawne i dziwaczne uczucie. Tym bardziej, że zwykle nie tęskniła za nikim, nawet za Delią. Wiedziała, że prędzej czy później i tak się spotkają. Ale jak inaczej miała nazwać fakt, że już w tej chwili wyobrażała sobie kolejne spotkanie z różowowłosą? Że jeszcze tego ranka trzymała w ręce pergamin, głowiąc się nad słowami, które mogłaby na nim napisać. Merlinie. Nie sprawiło to jednak, że zamierzała odpuścić sobie zielarstwo. Nie była jakąś cipką, która teraz będzie leżała godzinami na łóżku, układając poematy. Dlatego odłożyła sprawę na nieokreślone później i ruszyła do cieplarni.
- Dzień dobry - rzuciła do Vicario, kiedy dotarła na miejsce i zaczęła z wolna przemieszczać się do wolnego stanowiska. Jeszcze rok temu hogwarcka piękność zrobiłaby na niej wrażenie, ale teraz... To była tylko Vicario. Gdyby już miała decydować, Allard wydawała jej się milion razy bardziej fascynująca, a Ethna tak czy inaczej grała na razie pierwsze skrzypce. Co nie przeszkadzało Rains zerknąć raz czy dwa na bujne kształty Estelli. Chyba wyraźnie poprawiło jej to nastrój, a ten z kolei przełożył się na lepszą pracę, bo wszystkie nasionka trafiły na swoje miejsca i wszystko wyglądało wprost rewelacyjnie. Pięć puntów dla domu było już tylko słodką nagrodą, zwłaszcza teraz, gdy Złoty Sfinks dobiegł końca, a Nashword zdecydowała się zostać na stałe, jako dumna Ślizgonka. Chyba nadszedł najwyższy czas na przyzwyczajenie się do tego określenia.

Zielarstwo: 1
Wylosowana kostka: 3
Zdobyte/stracone punkty: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Wto Maj 26 2015, 14:37

Nie była zadowolona, że dostała stanowisko, po którym najpierw trzeba było posprzątać. Mogłą zwracać szczególną uwagę na miejsce, które sobie zajęła. Ale nie, po co. Myślała, że będzie to bez znaczenia. Mogła pomyśleć dłużej. Teraz pluła sobie w głowę porządkując miejsce pracy. Zanim w ogóle doczyściła blat z nawozu, wszyscy byli już daleko ze swoim zadaniem. Ale nie ona. Część była już w połowie sadzenia, ona dopiero zaczynała. Mogła być przynajmniej z siebie dumna, że przez presję czasu wypracowała technikę, w której fasolki nie uciekały jej z doniczki, a grzecznie pakowały się do ziemi. W tym tempie, skończyła, szczęśliwie, równo z innymi, przypatrując się swojemu dziełu. Jak na kogoś kto nie lubił gmerać w ziemi, mogła nawet zauważyć, ze poszło jej całkiem nieźle. Nie zrobiła co prawda wszystkiego, tak, jak to wymagała od niej profesorka, pominęła kilka kroków dla oszczędzenia czasu, ale przecież zasadzone fasolki wyglądały całkiem nieźle. Potulnie. Nie uciekały z doniczki jak części uczniom. Zaaferowana tym, żeby tak właśnie zachować je w tym stanie, nie zwróciła nawet uwagi na potencjalnie znane jej osoby, znajdujące się też w pomieszczeniu.

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 4
Zdobyte/stracone punkty: ---
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Hrabstwo Somerset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1669
  Liczba postów : 324
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7898-arcellus-s-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7903-arcellus-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8235-arcellus-s-greengrass#228042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7911-arcellus-s-greengrass#221187




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Wto Maj 26 2015, 14:55


Wszedł do pomieszczenia, z wejścia zauważając zacną sylwetkę swojej siostry. Zajął stanowisko obok niej, wpatrując się w jej poczynania z dziwną koncentracją. Trzeba było przyznać, ze jakkolwiek mocno nie wychwalać rodu Greengrassów, ich ponadprzeciętnych, wszechstronnych zdolności i geniuszu każdego rodzącego się z nazwiskiem Greengrass dziecka, Saphona zdecydowanie nie była urodzona do grzebania w ziemi. Oparł się ręką obok niej, zaglądając jej przez ramię, na jej poczynana z fasolkami i chrząknął wymownie, odgarniając z jej ramienia włosy, które drażniły go w policzek.
— Skończ z tym, Tiss.
I powiedział to tak, jakby ziemia nie była godna dotykać jej niesplamionych rąk. Sam zajął się tym samym, zasadzając tylko dwie fasolki, bo pozostałe uciekły do doniczki siostry. Nie wydawał się tym zawiedziony. Mimo miny Estelle, która wyrażała dezaprobatę. On był mocno zadowolony z tej sytuacji. Przeniósł się w kierunku doniczki siostry, upewniając się, że fasolki z niej nie uciekną. Zasypał je ziemią, chwilę później zerkając na blondynkę w skupieniu.
— To co mówiłaś o przemeblowaniu u nas w domu, Saphono? Mogę Ci wierzyć, że zastanę dom w stanie w jakim go zostawiłem?
Wydawał się mało zainteresowany lekcją, odkąd spotkał na zajęciach kogoś bardziej zasługującego na jego uwagę niż profesor Estelle, czy ktokolwiek inny w pomieszczeniu.

Zielarstwo: 3
Wylosowana kostka: 5
Zdobyte/stracone punkty: ---
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 34
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10809-louisa-kabocha?nid=1#296581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10814-dyniowe-imprezy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10812-pumpkin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10811-louisa-kabocha




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Maj 27 2015, 21:21

Louisa wbiegła zdyszana a sale. jak zwykle musiała się spóźnić jednak zielarstwo było czymś co ją interesowało, nie mogła przegapić tych zajęć szybko rozglądnęła się po klasie, nie bardzo wiedziała co ma robić. Po cało nocnej imprezie dziewczyna była mocno roztargniona, włosy upięte w połowie, wymięta koszula, a w dodatku ciągle jej coś upadało lub ona sama się potykała. Próbowała do kogoś zagadać, spytać się w jaki sposób ma nasiona w ręce wsadzić do doniczki, jednak nikt nie zwracał na nią uwagi, zresztą jak zwykle. Postanowiła zadziałać na własną rękę, stwierdziła, że skoro są to nasiona, pewnie sieje się je tak samo jak każde inne. Gdy już miała wsadzić je do ziemi wszystkie jej pouciekały i poupadały, Louisa na samym początku nie rozumiała co się stało, jednak po chwili do niej dotarło, że miała zasadzić skaczące fasolki. "No to po ptakach. Zwaliłam na pełnej mecie." Pomyślała, mając ochotę zapaść się pod ziemie. Do tego nauczycielka była tak surowa, że odjęła jej domowi 5 punktów. Okropne uczucie, usiadła zrezygnowana na stołku i czekała na dalsze polecenia  mentorki.
Zielarstwo: 5
Wylosowana kostka: 6
Zdobyte/stracone punkty: ?


Ostatnio zmieniony przez Louisa Kabocha dnia Nie Cze 14 2015, 12:49, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10781-cassandra-bolitar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10793-relacje-cassie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10794-poczta-cassie#296264
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10795-cassandra-bolitar




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sob Maj 30 2015, 17:12

Zaraz po eliksirach, Cassandra wielbiła zielarstwo. Dlatego, mimo bezsenności, która dręczyła ją od wczoraj postanowiła zjawić się na zajęciach. Oczy podpuchnięte, postanowiła zatuszować pudrem co dało mierny efekt. Po drodze skoczyła do Wielkiej Sali na jakiś skromny posiłek, a przede wszystkim po coś na pobudzenie.
Kiedy zjawiła się na lekcji, oczywiście była spóźniona. Temat sadzenie fasolek. Puchonka zadowolona ze swoich umiejętności zielarskich zabrała się do pracy. Niestety przeliczyła się. Może to z niewyspania? Całkiem możliwe. Fasolki uciekły jej z woreczka, a dalsza pogoń za nimi przyniosła tylko straty. Każda próba uratowania sytuacji szła na nic. Jeszcze punkty minusowe... No pięknie Bolitar. Popisałaś się!

Zielarstwo: 5
Wylosowana kostka: 2,2
Zdobyte/stracone punkty: -5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Cze 01 2015, 00:38

Rany… Chłopie, czy Ty się jeszcze czasem uśmiechasz? – rzucił nagle, w kierunku znajomego Gryfona. Gryfona, którym był oczywiście Felix. Z resztą.. może nie do końca znajomego, ale panowie mieli okazję już się zapoznać na tej całej wiksie z okazji urodzin Fridaya. Już wtedy chłopak nie przejawiał żadnego zainteresowania optymizmem, z uwagą należytą skłaniał się za to ku nieco mniej radosnym poglądom. Co by nie było, chyba problem miał i to dość poważny, bo wyglądał na mocno zafrasowanego. Z resztą.. witał go już chyba kilka razy, ale bez odpowiedzi. Aż w końcu przestawał wierzyć w jakikolwiek sens próby nawiązania z chłopakiem. Cóż, a może to on go po prostu zlewał i nie chciał z nim rozmawiać? Zasadniczo i taka opcja wchodziła w grę, prawda? Zostawiając jednak Lockwooda samego ze swoimi przemyśleniami – może nieruszany przez nikogo raczy się odezwać (?) – urządzić zmuszony jestem dygresję wyjaśniającą jego pojawienie się na zajęciach. Otóż, no. Koniec roku za pasem i trzeba było spinać dupska. Inna sprawa, że Krukon zwyczajnie odpuszczał te zajęcia, no ale gdy pogoda zaczęła się poprawiać w znacznym stopniu i wycieczka przez błonia zaczęła stanowić coraz większą przyjemność, podobnie z resztą jak wyściubianie nosa z ciepłych czterech kątów, Ambroż stwierdził, że w sumie to czemu nie? Nawet przyszedł o czasie.. no okej. Spóźnił się może kilka minut. Ale dosłowie kilka! I od razu poleciał do swojego znajomego, który przecież usiał go kojarzyć i musiał być smutny przy okazji. Ech..
No nic. Trzeba było zabrać się do roboty. Początkowo szło całkiem dobrze. Tylko nie bardzo wiedział, jak sobie radzić z tą całą ziemią. Było jej po prostu za dużo. A może nie? Może po prostu on nie potrafił sobie z nią poradzić? Cóż, to też było jakieś wyjście. W każdym razie, zrobił koło siebie bałagan, patrząc na niektórych miał wrażenie, że zbędny, ale grunt że wszystkie te skaczące fasolki nie postanowiły umilić czasu komuś innemu, albo w ogóle udać się gdzieś hen daleko, byle tylko nie przebywać więcej w cieplarni. No i wszystkie zostały zasadzone! A to był plus! Z resztą, reakcja profesorki jedynie utwierdziła go w tym przekonaniu – ostatecznie, zarobił pięć punktów dla Krukonów. Nie, żeby specjalnie obchodziły go rankingi. W zasadzie, miał je gdzieś, no ale. I tak miło, że jego praca została doceniona.


Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 1
Zdobyte/stracone punkty: eeee....?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Oklahoma, USA
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 61
Dodatkowo : naczelny plotkarz hogwartu, wilkołak
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5919-marshall-lee
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10893-c-mon-don-t-need-to-be-shy#298037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10894-liczer#298038
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10892-marshall-spencer#298035




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Sro Cze 03 2015, 14:28

Przyleciał... spóźniony. As always, aczkolwiek tym razem nie była to jego fanaberia. Liczył na to, że prześlizgnie się między uczniami i nikt nie zauważy jak wyrasta spod ziemi. Zatrzymał się gdzieś bliżej końca i zerknął na pozostałych, próbując zorientować się na jaki temat w ogóle mają zajęcia i czy ma o tym najzieleńsze pojęcie. Skaczące fasolki?
Założył rękawice robocze, przyglądając się małym nasionkom o nerkopodobnym kształcie - ah, więc to to jest to cudo.
Z zielarstwa asem nie był, aczkolwiek i tak postanowił wybrać się na te zajęcia i nie spartolić roboty. A nóż widelec noga mu się nie powinie i jakoś to będzie? Wyciągnął podręcznik, zrobił nieco miejsca pomiędzy dwiema ciężkimi, ceramicznymi osłonkami na donice i przeleciał spojrzeniem indeks nazw rzeczowych, szukając tych radosnych fasolek. Jakaś adnotacja, krótki opis, whateva. Znalazł, zahaczył o stronę, pobieżnie zapoznał się z tekstem i przechylił głowę, próbując wypunktować sobie co powinien zrobić i od czego zacząć.
Wyszło niezgorzej. Marshall jak to zawsze, rozrzucił dookoła siebie wszystko, robił po swojemu ale zgodnie z instrukcją i chyba wyszło wystarczająco dobrze, by nawet odstawiając prowizorkę typową dla amatora zielarstwa doprowadzić do zadowalającego efektu. Oh, good point. Uwalił się nawozem, borze szumiący i zielony...

Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 1
Zdobyte/stracone punkty: +5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Oslo, Norwegia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 176
  Liczba postów : 313
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10512-atria-amelia-ashworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10536-animagiczny-anonimowy-alkoholik#289574
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10529-lisner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10537-atria-amelia-ashworth#289575




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pią Cze 05 2015, 16:03

Atria nie widziała sensu istnienia takiego przedmiotu jak zielarstwo. Albo inaczej, przydawało się, ale nie powinno być obowiązkowe. Nie miała ręki do roślin, to był fakt. Gdy nauczycielka podała zadanie wypuściła powietrze sądząc, że pójdzie jej to wszystko zgrabnie. Nie bardziej mylnego. Nie dość, że fasolki rozskakały jej się po całej cieplarni zaraz po otworzeniu woreczka, to jeszcze chcąc je złapać zrzuciła trzy wielkie donice powodując wielki huk w sali. Tym samym wszyscy, łącznie z profesorką zawiesili na niej swoje spojrzenia. Atria już dawno nie była tak upokorzona. Od szyi aż po czubki jej rdzawych włosów jej twarz była koloru czerwonego niczym cegła, a ona sama spuściła tylko głowę zostawiając łapanie fasolek i wracając na swoje miejsce. Urocze zdarzenie, naprawdę.
Zielarstwo: 0
Wylosowana kostka: 2
Zdobyte/stracone punkty: -5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2719
Dodatkowo : szukający, kapitan
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Nie Cze 14 2015, 13:06

Cóż, zielarstwo było prawdziwą pasją Devena. Jego pokój dosłownie tonął w roślinkach, które pielęgnował z uwagą i czułością godną wzorowego ojca, podobnie zresztą jak swoje liczne zwierzaki - nigdy nie zapominał o porze karmienia czy podlewania, o indywidualnych potrzebach swoich podopiecznych ani niczym takim. Zdecydowanie czuł się pewniej na łonie natury niż otoczony innymi uczniami, tak pewnymi siebie, zawsze zajętymi jakimiś plotkami czy romansami, które w równym stopniu go nie obchodziły, co nie dotyczyły. Tęsknił za Farai, cały czas miał w pamięci ich pocałunek, ale to było tak dawno temu, że powinien go już wymazać, udawać, że nigdy nie miał miejsca. Bracia wrócili do Kanady, on został w Hogwarcie, uważając, że jeśli nie może wrócić do rezerwatu, to równie dobrze może skończyć edukację tutaj, w Wielkiej Brytanii. Teraz pojawił się tylko problem znalezienia współlokatora - utrzymywanie mieszkania na własną rękę przerastało możliwości finansowe Devena, a w zamku nie mógłby trzymać swoich roślinek i zwierzaków. Myśl, że będzie dzielił mieszkanie z kimś obcym dosłownie go paraliżowała, ale po prostu nie miał innego wyboru.
Na lekcję wpadł nieco spóźniony, bo jego bóbr raczył pogryźć nogę stołową i potrzebne były działania prowizoryczne, żeby wszystko nie runęło na podłogę.
No cóż, nie poszło mu najlepiej, co wzbudziło w nim gniew. Sprzątanie nawozu zabrało mu zdecydowanie za dużo czasu, który mógł przecież spożytkować na sadzenie fasolek. Nie udało mu się wykonać całego zadania, ale przynajmniej fasolki nie próbowały mu zwiać. Mimo to stał przy swoim stanowisku z nieprzeniknioną miną, walcząc ze złością i urażoną ambicją - to takie typowe dla Devena.


Zielarstwo: 5
Wylosowana kostka: 4
Zdobyte/stracone punkty: -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Hiszpania
Galeony : 152
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3548-estella-vicario#108434




Specjalny






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Cze 15 2015, 14:27

Estella z uwagą śledziła poczynania swoich podopiecznych. Zawsze uśmiechnięta pani profesor kluczyła po całej cieplarni, patrząc na niektórych uczniów z błyskiem w oku. Niewątpliwie widziała w nich potencjał na przyszłych zielarzy, jednakże nie zamierzała wygłaszać peror na ten temat. To w ich gestii leżała decyzja, jaki będzie następny krok. Być może ktoś z nich kiedyś zajmie jej miejsca, a komuś takiemu chciała przekazać całą swoją wiedzę nie tylko z tej dziedziny. Niezbyt wielu zapewne interesował fakt, że jej zainteresowania sięgały również magii leczniczej, którą prowadziła nader rzadko. Nie istniały żadne przesłanki, by zwiększyć aktywności tegoż zagadnienia. Być może na wakacjach zorganizuje jakieś dodatkowe zajęcia, aby zwiększyć poczucie bezpieczeństwa uczniów, lecz nadal nic nie zostało w tej sprawie przesądzone. Póki co prowadziła zielarstwo i to na nim skupiała swoją uwagę.
Idzie wam fantastycznie! – zawołała entuzjastycznie, śledząc wzrokiem poczynania biednej dziewczyny, która nieszczególnie radziła sobie z zadaniem. Fakt, odejmowała punkty za wyskoki, ale nie przypuszczała, że tak wielu z nich miało problemy z tak banalnym zadaniem. Najwyraźniej musiała przerobić z nimi jeszcze jeden aspekt teoretyczny. Niestety nie miała czasu i pragnęła szybko przejść do następnej części zajęć, nim wszystkich tu zastanie zmrok.
Klasnęła w dłonie, uśmiechając się ciepło oraz zwracając na siebie uwagę uczestników lekcji:
Dobrze. Przejdźmy teraz do następnej, równie ważnej, czynności. Musimy podlać zagrzebane w ziemi nasiona odpowiednią odżywką, ale dopiero po wakacjach przekonamy się o osiągniętych przez was efektach. – Wydawała się być smutna, iż musiała czekać na owoce prac swoich uczniów niemal trzy miesiące. Niestety nie zamierzała ingerować w rozwój roślin żadnego rodzaju magią, gdyż nie to było celem dzisiejszych zajęć. Być może na następnych przekaże im nieco wiedzy z tego nader interesującego działu, jeśli tylko wszystkim starczy sił do czytania nużących podręczników. Nie używała ich nigdy i zapewne na tę okazję wymyśli coś, by jej lekcja była dużo ciekawsza.
Informacje:
 
Kostki:
 

Kod do umieszczenia pod postem:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Szkocka wieś
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1135
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Cze 15 2015, 15:25

Thorn, ty ofermo! Tak pięknie poradziłeś sobie z sadzeniem, a przelanie wody z konewki do doniczki przerasta twoje możliwości?! Wstydź się!
No cóż, nie każdemu zawsze i wszystko wychodzi idealnie. W przypadku Emmeta skończyło się to rozlaniem wody poza doniczkę, ale zawsze mógł mieć nadzieję na to, że nasion wyrośnie coś przydatnego do użytku. Niemniej jednak był odrobinę zawiedziony własnym nieogarnięciem tak prostej czynności i z lekkim zawodem patrzył na panią profesor zachwycającą się po drugiej stronie stołu. I pomyśleć, że kiedyś darzył ją większym szacunkiem. Czy tak powinien zachowywać się nauczyciel? Uch, nie jemu to oceniać, skoro poszło mu beznadziejnie.
Cześć. Jak leci? – wymruczał jeszcze do Raphaela, z bólem patrząc na rozlaną wodę. – Powiedz mi, czy nie uważasz, że ona się trochę za bardzo zaleca do uczniów? – spytał szeptem, zerkając znacząco na Vicario.

Zielarstwo: 5
Wylosowana kostka: 4 przerzut na 5
Dodatkowe punkty: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2719
Dodatkowo : szukający, kapitan
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   Pon Cze 15 2015, 17:18

Deven wypuścił powietrze z cichym świstem i spojrzał na nauczycielkę, która niezmiennie odbierała mu klarowność myślenia. Zresztą taki wpływ miała na niego większość kobiet między czternastym a sześćdziesiątym rokiem życia. Teraz jednak skupił się na swoim zadaniu, które naprawdę nie stanowiło dla niego najmniejszego problemu. Doskonale znał rodzaj nawozu, którego potrzebowały fasolki, obudzony w środku nocy potrafiłby wyrecytować składniki i proporcje, w jakich należało go w wymieszać z wodą, dlatego z ostrożnością i właściwą dla siebie czułością, którą okazywał wyłącznie roślinom i zwierzętom. Gdy chodziło o ludzi... no cóż, stawało się to bardziej skomplikowane.
Tak czy inaczej, z lekkim, niemal niezauważalnym uśmiechem przyjął pochwały profesor Vicario, po czym wyszedł z cieplarni, wyliczając w myślach wszystkie rzeczy, które jeszcze będzie musiał załatwić. Nakarmić, wyczesać, przesadzić, podlać, nawieźć. Właściwie mieszkanie samemu nie było takie złe, gdy nie trzeba było słuchać zrzędzenia reszty domowników, dla których trzymanie tylu zwierząt i roślin pod swoim dachem było zwyczajnie głupie.


Zielarstwo: 5
Wylosowana kostka: 6 I love you
Dodatkowe punkty: +5

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer dwa   

Powrót do góry Go down
 

Cieplarnia numer dwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 15Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer jeden
» Cieplarnia numer trzy
» Cieplarnia numer dwa
» Pokój numer 145; Daiki Aomine
» Sypialnia numer 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-