IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Zapomniana komnata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 15:19


Zapomniana komnata

To pomieszczenie jest jednym z najrzadziej odwiedzanych miejsc. Żeby się do niego dostać trzeba być niesamowitym farciarzem. Dlaczego? Ponieważ drzwi nie posiadają klamki od zewnątrz i wyglądają tak samo jak mur Hogwartu. Kiedy się o nie oprze łatwo się otwierają chyba, że ktoś zamknie je od środka.
Wnętrze nie jest bardzo przyjemne, ani przytulne mimo iż niewielkie. Znajduje się w środku kilka okien, ale wszystkie zabite są zakurzonymi deskami. Przydałoby się użyć tutaj zaklęcia czyszczącego. W jednym z katów pokoju leży ogromna skrzynia, w której znajdują się wszystkie niepotrzebne przedmioty, które nie pasowały do wystroju innych sal Hogwartu. Został potraktowany zaklęciem zmniejszająco zwiększającym, więc można tam wszystko schować. Na ziemi znajduje się brudny, zielony dywan - miękki w dotyku, na którym się przyjemnie leży oraz kilka poduszek. Te przedmioty nie były niegdyś częścią pokoju co oznacza, że ktoś jakiś czas temu przychodził tutaj. Ale nie było to niedawno, skoro ponownie pojawił się tutaj kurz. Jednak kluczowym punktem pomieszczenia jest stojący w kącie fortepian przykryty ogromną, połataną płachtą. Cały czarny nie licząc złotego napisu wyrytego na wierzchu, który głosi: Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny, i napełniać łzami oczy kobiety.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 15:32

Chłopak chodził znudzony po zamku nie wiedząc co ma ze sobą zrobić. Gdzie iść. W końcu dotarł na siódme piętro i w pewnym momencie zatrzymał się spoglądając znużonym spojrzeniem na ścianę. Rozejrzał się po korytarzu niepewnie, a gdy był pewny, że nikt nie idzie w jego stronę położył dłonie na ścianie… macając ją. Szukał czegoś. Wiedział, że musiałoby to dziwnie wyglądać, więc w momencie kiedy ktoś przechodził odwracał się i stał tak, jakby cały czas tak stał. Później kiedy owa osoba oddaliła się wystarczająco wrócił do poszukiwań. Nie pamiętał dokładnie gdzie to było… ostatni raz był tam… wieki temu, jakoś nie znalazł wystarczająco dużo czasu, by odwiedzać to miejsce, zresztą, najbardziej w świecie w tamtym okresie chciał o nim zapomnieć.
Dzisiaj akurat przyszła mu… ochota? Chyba ochota, żeby się tutaj zjawić. W końcu macanie ściany przyniosło oczekiwany efekt. Mury Hogwartu ruszyły się delikatnie. Teraz upewnienie się, że nikt nie idzie. Było pusto. Jeden silniejszy ruch i przed nim ujawił się zapomniany pokój. Zamknął za sobą drzwi, przywracając ścianę do dawnego stanu.
Chłopak rozejrzał się po ciemnym pokoju i ruszył w stronę fortepianu. Wiedział dokładnie co gdzie jest… znał to pomieszczenie jak własną kieszeń. Ściągnął płachtę i przejechał palcem po złotym napisie, na którym osiadł się kurz. Później jego ręka nacisnęła jeden klawisz wsłuchując się w czysty dźwięk. Mimo tylu lat nieużywania fortepian nadal posiadał piękny dźwięk. To było wręcz dziwne, że do tej pory nie rozstroił się całkowicie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 15:45

Dziewczyna szła do jednego, konkretnego miejsca. Dzisiaj naszły ją sentymenty. Uwielbiała to pomieszczenie ponad wszystko. Ostatnio bardzo rzadko tam przebywała, niemal w ogóle. Czasem wchodziła. Spoglądała na poduszki i dywan, który przytargali tutaj z Draco. Uśmiechała się do wspomnień i wychodziła. Nigdy nie miała na tyle odwagi, by posiedzieć tutaj i pomyśleć o tym co było i co się skończyło choć raz nie przez jej głupotę, nie przez Dracona rozwiązłość. Miało być fajnie, wyszło jak zwykle. Takie życie.
Ale koniec marudzenia. Przecież to nie jest już ta sama osoba, ona ma w dupie to wszystko, co było i po prostu brnie na przód i na przód... Tak czy siak idąc do zapomnianej przez wszystkich komnaty.
Ubrana była w czarne rurki, czarną bluzeczkę w z krótkim rękawkiem. Bawiła się różdżką przewracając ją w palcach. Na pewno będzie trzeba tam wyczyścić, jeśli nie chce się umrzeć z powodu ciągłego kichania. Bezbłędnie znalazła odpowiednią ścianę, by pchnąć ją, wejść do środka, zamknąć ją za sobą zaklęciem, odwrócić się i... Zrozumieć, że nie jest tutaj sama.
- Dracon... - Powiedziała niemym szeptem nie chcąc mu przeszkadzać. Pewnie przyszedł pograć. Ale mógł też przecież do Pokoju Muzycznego. Więc co robił w tym brudzie. Gapiła się w ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 16:00

Chłopak spoglądał na fortepian nieobecnym spojrzeniem. Nie usłyszał nawet jak drzwi się uchylają, był… nieprzytomny. Dopiero znajomy głos obudził go z transu. Kiedy obejrzał się i zobaczył Cornelię natychmiast pobladł. Co on miał powiedzieć? Przecież nie może powiedzieć dlaczego tak naprawdę tu przyszedł. Nie może też powiedzieć, że pojawił się tutaj przypadkiem, bo nie uwierzy. Nie ma żadnej wymówki, której mógłby użyć. Cholera jasna. Chłopak zacisnął pięści i wsadził ręce do kieszeni odwracając wzrok.
Uchiha… myśl… myśl… musisz coś zrobić… nie możesz nic mówić… tak… po prostu wyjdź olewając ją. Nie musisz jej się tłumaczyć.
Blondyn westchnął pod nosem i ruszył w jej stronę. Jednak zignorował ją całkowicie, by ruszyć w stronę drzwi chcąc opuścić natychmiast komnatę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 16:11

Dziewczyna spoglądała na niego w ciszy. Jeden z kącików ust drgnął jej delikatnie ku górze. Lubiła na niego patrzeć przede wszystkim wtedy, kiedy dorywał się do tego instrumentu. Pamiętała, jak kiedyś weszła mu do Pokoju Muzycznego. Nakrzyczał na nią. Wstydził się tego, że ma pasję, do której potrzebna jest delikatność. Potem sam jej zagrał i to był zdecydowanie jeden z najlepszych dni w jej życiu. Uh, miała przecież nie wspominać, prawda? Zresztą, przeszkodziła mu mimo wszystko. Powinna stąd wyjść jak najszybciej. I kiedy już miała zamiar to zrobić zauważyła, że on ucieka. No trudno. Zignoruje go, niech sobie idzie skoro chce. Przecież miała go głęboko gdzieś. Tak? Głupek boi się kontaktu z nią, dlatego wychodzi. Mniejsza o niego i... Corin, skoro tak właśnie myślisz, to dlaczego uniosłaś dłoń i w tym momencie złapałaś go za nadgarstek? Dlaczego spojrzałaś na niego tak, jakbyś nie marzyła o niczym innym byleby tylko został? Od razu odwróciłaś wzrok i wbiłaś go w ziemię. Rozluźniłaś uścisk na jego nadgarstku i zjechałaś palcami w dół, by zaledwie swoimi opuszkami złapać jego dłoń w taki sposób, że byle odsunięcie się sprawi, że przestanie go trzymać.
- Nie idź... Byłeś pierwszy... Ja pójdę. W końcu to nasz wspólny pokój, ne? Musimy się nim dzielić - Szepnęła cicho jednakże nadal nie poruszając się nawet odrobinkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 16:43

Draco miał zamiar jak najszybciej wyjść jednak poczuł jak dziewczyna łapie go za nadgarstek. Popełnił jeden błąd, który przesądził o wszystkim. Spojrzał jej prosto w oczy. Nawet kiedy dziewczyna odwróciła wzrok on nadal wpatrywał się w jej twarz nieobecnym spojrzeniem. Nie musiała długo czekać. Złapał ją za nadgarstek i odwrócił ją ciągnąc do siebie, ale… nie pocałował jej. To było dosyć niespotykane, zawsze całował dziewczyny brutalnie w tym momencie, a teraz… Dziewczyna opierała się plecami o tors chłopaka. On stał zgarbiony sprawiając, że ich twarze były obok siebie, a on mógł delikatnie i nieświadomie dmuchać na jej szyję. Nic więcej nie robił… tylko stał w tej pozycji. No cholera jasna… musze przyznać… tęsknił za tym. Już dawno nie mógł przytulić tak jakieś dziewczyny. Jego twarz tandetnego podrywacza, który wykorzystuje wszystkie dziewczyny, nie pozwala mu na to…
Blondyn nic nie mówił tylko trwał w tej pozycji w ciszy… wyglądał tak jakby chciał, by trwała ona wiecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 16:53

Draco był jedyną osobą, której pozwalała patrzeć w oczy. Przed nim nigdy nie ukrywała tego jakie ma w danym momencie uczucia, bo on i tak doskonale to wiedział. Tak samo, jak tylko on mógł do niej mówić na per Cornelia. Ale tym razem nie potrafiła tak po prostu na niego patrzeć. Miała wrażenie, że Pyszczek był na nią zły za to, że tutaj weszła. Że chciał zrobić coś ważnego, lub nie chciał być zauważony. Dlatego powinna stąd wyjść jak najszybciej zanim to jeszcze on się ruszył w stronę drzwi.
Kiedy ją pociągnął wydała z siebie jak zwykle to swoje naturalne „Kyaaaa”. Potem wpadła w jego ramiona czując, że jej plecy dotykają jego bardzo miękkiej klatki piersiowej. No, w sumie klatki piersiowej dotykała głowa, dopóki się nie obniżył i nie wylądowała na jego ramieniu. Drżała pod każdym jego kolejnym oddechem. Uh... Unikała go ostatnio bo chciała uniknąć właśnie takiej sytuacji! W takich momentach zatracała siebie! A raczej swoje nowe ja było wolno zastępowane przez stare. Dlatego musiała się odsunąć. Nie może stać z nim teraz przytulona. Przełknęła ślinę, by przerwać wieczność trzęsącym głosem.
- Puścisz mnie Pyszczek? - Spytała tak, jakby wcale tego nie chciała. Cholera. A myślała, ze jest już coraz lepszą aktorką. Jej niedoczekanie. Cholera!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 17:05

Chłopak przytulał Cornelię i również nie miał zamiaru jej puszczać. Uchylił delikatnie powieki kiedy powiedziała trzy słowa. Powinien się wściec, że nazwała go pyszczek… ale tego nie zrobił.
- Przecież nie chcesz tego… dobrze o tym wiesz – wyszeptał jej prosto do ucha nie puszczając jej nadal. W końcu po dłuższej chwili odwrócił ją w swoją stronę i schylił się. Zanim cokolwiek zrobił spoglądał w jej oczy. Jeżeli coś chciała to przerwał jej w pół słowa wpijając się w jej usta dosyć brutalnie jednak namiętnie. Pocałunek nie trwał zbyt długo, bo chłopak odsunął się od niej i spojrzał jej głęboko w oczy, ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 17:17

Stała tak zesztywniała. No przecież nie zacznie się teraz szarpać. Po pierwsze dlatego, że to i tak nie miało sensu, ponieważ był zdecydowanie silniejszy. No i po drugie oczywiście nie chciała. I on jak zwykle musiał to doskonale w niej zobaczyć. Szlak ją trafiał na myśl o tym, że ten chłopak zawsze wiedział i będzie wiedział o niej wszystko. Choć teraz... Prawie wszystko. Nie powiedziała mu, że jest wilkołakiem. Nie powiedziała mu do dzisiaj, że ktoś ją zgwałcił. I miała nadzieję, że Draco nie ma pojęcia jak idealnym człowiekiem jest w jej oczach i jak bardzo Corin na nim zależy, dlatego właśnie od niego tak ucieka.
Pozwoliła mu się odwrócić w swoją stronę i spojrzała na niego. Uchyliła usta faktycznie chcąc go znowu poprosić, żeby puścił, ale nawet jednego dźwięku z siebie nie wydała. Nie zdążyła, bo jej oczy przymknęły się pod naporem jego pocałunku, a ona go odwzajemnił na tą krótką chwilę. Potem spojrzała na niego wzrokiem grzecznej, ułożonej dziewczynki, z którą można zrobić co się chce.
- Puść... Głupek – Przezwała go odwracając twarz w stronę okna jakby nagle stało się bardzo interesujące. Musiała zmienić temat. No... Cokolwiek musiała zrobić z tą całą sytuacją! - Ale tutaj brudno – Powiedziała chyba najgłupszą rzecz jaką się tylko da w tym momencie. Ale fakt... Tutaj było brudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 19:27

Chłopak przyglądał się dziewczynie w ciszy kiedy usłyszał zmianę jej tematu wyprostował się i rozciągnął. Jego wyraz twarzy zmienił się. Był mega obojętny i zimny.
- Taa – wydukał znudzony. Jego słynne taa... dawno go nie używał. Ominął dziewczynę i ruszył w stronę rozłożonych poduszek. Usiadł sprawiając, że w powietrzu uniósł się kurz. Nie kichnął. Strzepał kurz, z miejsca obok siebie i dopiero, gdy było już czyste poklepał miejsce obok siebie spoglądając znacząco na dziewczynę. Miło tak posiedzieć… i nie gwałcić… No ja nie wierzę, że on potrafi siedzieć obok dziewczyny i się na nią nie rzucić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 19:33

Dziewczyna spodziewała się raczej, że będzie na nią zły i wyjdzie. Lub na przekór zostanie jednakże patrząc na nią jakby chciał ją zabić. Z innej jednak strony dobrze wiedziała, że właśnie tak zareaguje – znała go bezbłędnie, ale trudno było jej przyjąć niektóre rzeczy do wiadomości. Spoglądał jak siada i otrzepuje dla niej miejsce. Dawno... Tak razem nie siedzieli. Kiedyś potrafili całymi dniami przytulać się do siebie nic nie mówiąc, byle by tylko być razem. Teraz... Nie wiedziała, czy nadal potrafi zachowywać się w ten sposób. Nienawidziła ciszy jeszcze bardziej niż kiedyś. Była zawsze obecna tylko przed burzą.
Podeszła do niego i usiadła zaraz obok. Wzięła delikatnie jego dłoń i kładąc ją sobie na kolanie poczęła bawić się sygnetem na jego palcu, który niegdyś od niej dostał. Coś musiała w końcu robić.
- Słyszałam, że wróciłeś do formy na całego. Odbierasz chłopakom dziewczyny w całym Hogwarcie – Szepnęła nie unosząc spojrzenia znad jego ręki. Oboje wrócili do starych nawyków z tego co słyszała. Choć wcześniej, w schowku na miotły miała cichą nadzieję, że to była tylko jedna. Choć plotki... No cóż, niby to luźny temat, ale chciała się upewnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 21:10

Chłopak spoglądał na dziewczynę w ciszy. Nie odpowiadał, widocznie musiał się zastanowić nad odpowiedzią, w końcu uśmiechnął się chytrze i powiedział.
- Może tak… - po tych dwóch słowach chwycił brutalnie dziewczynę za podbródek i przyciągnął do swojej twarzy. Nie pocałował jej. Oblizał jedynie usta i wymruczał – …a może nie – później puścił ją i opadł widocznie znudzony na poduszkę, z której uniósł się kurz. Tym razem kichnął. Niezadowolone warknął do siebie pod nosem, że idiotyczny kurz popsuł mu super mega Draco zimnego sukinsyna. No cóż… to musiało śmiesznie wyglądać, zwłaszcza, że tym razem kichnął jak jakiś szczeniaczek. Wściekły na siebie i na kurz odwrócił się do dziewczyny tyłem, by nie mogła na niego patrzeć.
Postanowił obejrzeć cały pokój, tak więc jego wzrok ślamazarnie prześlizgiwał się po wszystkim. W końcu zatrzymał się na fortepianie, a na końcu na złotym napisie, który przeczytał na głos.
- Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny, i napełniać łzami oczy kobiety – wymruczał pod nosem. Mówił do siebie, chciał przemyśleć po raz kolejny te słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 21:23

Jak zwykle na jego zagrania reagowała tak samo. Patrzała na niego jak osoba, która jest całkowicie zdominowana przez drugą. Do tego jeszcze jak na boga, do którego mogłaby się całymi dniami modlić, a on by mógł tylko czasem łaskawie ledwo na nią spojrzeć, co przyprawiłoby jej ogrom szczęścia. To było fajne. Że Draco zawsze chciał być tak traktowany, a jej nawet nie musiał nigdy prosić. Była taka... Jakby idealnie stworzona dla niego.
- Głupek – Odpowiedziała krótko odwracając się do niego tyłem. Spoglądała na niego kątem oka, więc doskonale widziała ten moment, kiedy zachował się jak mały piesek. Taki śliczny, słodki dobermanek – najgroźniejsza rasa ze wszystkich psów. Idealnie by do niego pasował. Nie śmiała się, jedynie uśmiechnęła tak szczerze, naturalnie.
Sama również kichnęła więc pomyślała, że dosyć tego. Użyła zaklęcia „chłoszczystość”, by po chwili móc oglądać pokój we w miarę ogarniętym stanie. Spojrzała na Pyszczka z zaciekawieniem słysząc jego słowa. No tak, zawsze zastanawiali się nad ich znaczeniem i niewiele to dało.
- Ludwik van Bethowen – Przedstawiła autora kładąc się na boku, przodek do jego pleców. Najchętniej, to by się teraz w nie wtuliła. Były tak blisko niej. Tak kuszące i... NIE! Cornelia zamknij się, nie możesz tak? Ustaliłaś to, nie możesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 21:44

Draco leżał do niej tyłem niezadowolony. W pokoju wreszcie było w miarę czysto, dlatego był zadowolony. Nawet on nie dałby rady siedzieć w takim pokoju zbyt długo. Zamknął oczy kiedy dziewczyna wypowiedziała autora tych słów. Ludwig van Beethoven… co miałeś na myśli składając to jedno zdanie? Niby takie oczywiste i proste, ale trudne do rozgryzienia. Po jakimś czasie usiadł i westchnął. Gdyby wiedział, że dziewczyna chciała się do niego tak bardzo przytulić nie ruszałby się z miejsca, ale nie było nic do roboty i postanowił znaleźć coś ciekawego.
Cornelia wiedziała, jaką miał pasję do gry ma pianinie, dlatego też nie wstydził się i usiadł przy instrumencie. Delikatnie naciskał klawisze grając tą prostą, ale jakże tajemniczą melodię. Zazwyczaj kiedy grał, to odzwierciedlał swoje uczucia, tylko ona wtedy mogła je odczytać. Odczytać jakie znaczenie mają te nuty, jakie są naprawdę. Melodia, przepełniona nutką tajemnicy, jednakże przygnębiająca, jakby porzucona i odczuwająca samotność, poszukująca czegoś… a może kogoś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 09 2012, 22:00

Ta atmosfera, jaka panowała w pokoju zdecydowanie jej się nie podobała. Była naprawdę przygnębiająca i każdy, kto wszedł tutaj od razu poczułby się przybity, przygnieciony jakąś nieokreśloną siłą uczuć, które rozchodząc się po pomieszczeniu uderzały o ściany nadając im ponury wygląd. A wszystko przybrało na jeszcze ciemniejszej barwie, kiedy nagle Draco wstał i podszedł do fortepianu. Niemal natychmiast również się podniosła, żeby podejść do niego i posłuchać. Ta melodia... Była naprawdę piękna. Blondyn zawsze miał do tego niesamowity wręcz talent. Nie mogła wyjść z podziwu, kiedy pierwszy raz napisał coś specjalnie dla niej. Był naprawdę niesamowity. Dracon Nicholas Uchiha. Gra, śpiewa, rysuje... Czego chcieć więcej?
Wstała z ziemi i podeszła do niego cicho. Nawet podłoga – pewnie ze strachu – nie próbowała zaskrzypieć kiedy podeszła do niego, lekko się schyliła by po chwili zacisnąć palce na jego plecach, na bluzce i wtulić nosek w jego kark przymykając oczy. Jej ciepłe powietrze drażniła jego skórę, a ona sama napawała się zapachem tego chłopaka. Jeszcze chwile postoi i wyjdzie. Nic się nie dzieje. Normalnie stoją... Jak przyjaciel z przyjacielem. Nie zależy jej. Nie kocha go. Obiecała sobie serduszkiem, że się już nie zakocha. Nic się nie dzieje... Bożę, jak można się tak naiwnie okłamywać.
- Coś jest nie tak, prawda? - Wyszeptała bardzo cicho. Zazwyczaj grał smutne melodie, ale ta mimo wszystko miała w sobie coś innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Nie Cze 10 2012, 11:04

Draco siedział i miał zamknięte oczy. Nawet kiedy dziewczyna wtuliła się w jego plecy nic nie powiedział. Po co miał cokolwiek mówić? Coś jeszcze zdradziłoby go i co wtedy? Nie odwracał się i cały czas powtarzał tą jedną melodię… do czasu kiedy dziewczyna wydukała te kilka słów. Ona zawsze znała go lepiej niż wszyscy inni. Przewidywała każdy jego ruch wiedząc jaki tak naprawdę jest i co skrywa pod płachtą uczuć. Tak jak ten fortepian, przez tyle lat skrywał swoje piękno.
W końcu odwrócił się i spojrzał jej głęboko w oczy. Czyżby chciał powiedzieć jej co mu leży na duszy? Oczywiście, że nie. To nie byłby wtedy Dracon! Złapał ją za ramiona i bach! Uderzył nią o podłogę. Wpatrywał się w jej oczy tym swoim przenikliwym spojrzeniem, którym zawsze rozbiera kobiety, jednak teraz rozbrajał jej oczy wchodząc głęboko, głęboko, głęboko (Aż do jelit) w jej duszę. Tym razem jej nie pocałował. Położył po prostu głowę na jej ramieniu i zamknął oczy trwając w tej pozycji i… zasypiając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Nie Cze 10 2012, 12:35

Czasem chciałaby, żeby Dracon przestał ukrywać samego siebie i otworzył się przed nią mówiąc o wszystkim. Ale nie wymagała od niego czegoś, co byłoby sprzeczne z jego prawdziwym „ja”. Nie było przecież sensu męczyć go o to, co tylko spłyciło by stosunki między nimi. Tak, jak wymaganie od niego niegdyś, żeby powiedział jej te krótkie „Kocham cię” było równą głupotą. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Każde spotkanie sprawiało, że między nimi sypały się iskry, ale zawsze gasiła je nim wywołały ogromne ognisko. Dzisiaj po prostu nie dała rady. Pozwalała mu na wszystko i zdawało jej się, że niewielki płomyczek pojawił się ku niezadowoleniu.
Obserwowała oczy tego starego pryka. W jej źrenicach było widać jak zwykle ogromną ilość uczuć, które starała się wyraźnie ukryć pod lodowym płaszczem złości lub pustki. A kiedy się na nią położył... Wszystko się zmieniło. Uniosła dłoń i poczęła głaskać go po włosach, by chwilę później wyjąc różdżkę, wystawić ją ku pewnej części ciała chłopaka, wypowiedzieć zaklęcie, które zimnym strumieniem wodnym najzwyczajniej w świecie pomoczyło mu krok.
- Nie śpij na mnie noo! - Krzyknęła momentalnie chowając różdżkę i będąc pewną reakcji chłopaka. Zawsze go tak budziła, kiedy to była pewna, że jeśli sama go dotknie, to zostanie wciągnięta do łóżka i nie będzie miała nic do gadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Wto Cze 12 2012, 18:58

Nie zareagował. Zawsze gdy woda go chlusnęła w… kiedy woda go chlusnęła odskakiwał jak oparzony, tym razem tego nie zrobił, leżał na niej chcąc… ją zirytować do granic możliwości. Tak proszę państwa, on nie spał udawał i chciał zirytować panienkę Somerhalder do granic możliwości. No ale widocznie była zbyt przyzwyczajona i nie wkurzyła się tak bardzo jak chciał. Zatem wstał i usiadł obok niej drapiąc się po głowie. Musiał wymyśleć jakiś sposób na wysuszenie spodni, bo przecież nie wyjdzie w takim stanie. Tak więc wstał i rozciągnął się olewając Cornelię. Dopiero kiedy już się ‘obudził’ spojrzał na dziewczynę kątem oka. Oblizał usta i wpatrywał się w nią tym swoim natarczywym spojrzeniem.

/Nie wiem jak rozwinąć wątek ;//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Wto Cze 12 2012, 19:20

Przyjemnie było tak wrócić do starych czasów. Chociaż na moment, chociaż na chwilę. Ta całą sytuacja. To wszystko sprawiło, że zatraciła się we wspomnieniach. Zgubiła tak naprawdę sens całej tej swojej przemiany – na parę minut zapomniała o tym, że przecież jej całe życie teraz wygląda inaczej i wręcz gardzi tym dawnym, nie chce nigdy w życiu być już taka sama. Zgubiła się w swojej świadomość gdzieś między pustką a przesadnym zapełnieniem. I nie potrafiła odnaleźć dla siebie miejsca. Spoglądała na Draco najpierw z niezadowoleniem, potem z chytrym uśmieszkiem, że jednak wstał. Ale te myśli... O tym, że kiedy teraz wszystko jest tak, jak jakiś rok temu nie dały jej spokoju od momentu, kiedy to oglądała tak dokładnie jego twarz. Blizna, której jako jedyna nie bała się dotknąć, nie brzydziła się. Blond włosy, które zawsze chciała głaskać i żałowała, że nie ma gdzieś między nimi czarnych, psich uszu. Cała reszta jego ciała i oczy, w których teraz się utopiła. Będzie tego żałować. Jednakże uniosła prawą dłoń kładąc ją na lewym policzku Dracona. Zbliżyła się do niego wolno i nie czekając na jego reakcję złączyła ich wargi. Ale nie było to agresywne. Nie było to namiętne. To był po prostu niebolesny, czuły całus, którego nie pozbawiała chłopaka. Czasem każdy potrzebuje trochę delikatności, prawda? Zamknęła oczy. Szkoda tylko, że wciąż uparcie sobie będzie wmawiała, że ona przecież nie kocha tego debila.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Wto Cze 12 2012, 20:19

Bardzo przyjemnie wrócić do starych czasów. Można, by powiedzieć, że chłopak tęsknił za nimi jak za niczym innym, ale nigdy się do tego nie przyzna. Jego ostatnie spotkanie z Cornelią były dla niego zwykłymi przygodami. Dlaczego? Ponieważ wszystkie rozgrywały się tak samo. Namiętne pocałunki, których nie mógł powstrzymać i pożądanie dążące tylko do jednego. Czyli to co zwykle, ale dlaczego akurat w stosunku do tej dziewczyny? Nie żeby była jakaś wyjątkowa, no ale wiecie jak to jest o swoją sio… sio… no nie! Nawet nie umie powiedzieć tego słowa! Dobra może nie była dla niego siostrą… a teraz to przeszło przez gardło? Zresztą nieważne. Była ona dla niego kimś innym, kimś kto utknął jej w pamięci sprawiając, że wszystko wokół było inne, takie nierealne.
Gdyby dziewczyna zmieniła się całkowicie on nie szukałby już u niej niczego. To nie byłaby już Corin, którą znał, to byłaby dla niego obca dziewczyna, która zasługuje tylko i wyłącznie na jedno. Tak moi mili, mógłby zmienić wszystkie stosunki do tej panienki tylko z tego jednego powodu. Bo gdy człowiek zmienia swój charakter, zmienia całe swoje życie, zmienia się w innego człowieka i już nigdy… nigdy nie będzie mógł wrócić do dawnego ja. Ono zatraca się i znika na zawsze. Później owa osoba będzie podążać przez całe życie nie wiedząc kim jest, bo będzie się zmieniać przez cały czas.
Kiedy dziewczyna się zaczęła zbliżać chciał coś powiedzieć, ale nie mógł. Ich usta złączyły się w pocałunku, tym jednym pocałunku, który tłumaczył wszystko. Tak oboje darzyli się tym jednym uczuciem i oboje nie byli tego świadomi. Jego ręka wylądowała na jej policzku, a on w momencie pochylił się, żeby dziewczynie było łatwiej. Zwykły pocałunek? Nie, nie trwał długo, był dla niego zbyt prosty. W momencie rozszerzył jej usta językiem sprawiając, że przeszli na pocałunek francuski – taki jaki lubił. O dziwo nie dążył dalej, wystarczała mu ta rozkosz, którą otrzymywał w tym momencie. To było dogłębne uczucie, które świdrowało go od środka. Chciał więcej, a jednocześnie wystarczyła mu ta zwykła chwila. Jednak dziewczyna mogła wyczuć jego uczucia. Ten narastający niepokój, który musiał w końcu wybuchnąć. Jego oczy otworzyły się szeroko, a chłopak odsunął się od dziewczyny jak oparzony, chciał zrobić krok w tył, jednak zbyt szybko postawił nogę i poślizgnął się uderzając głową o klawisze instrumentu, który wydobył z siebie złowieszczy huk.
To był jego ratunek. Usiadł trzymając się za tył głowy. Przez chwilę nie widział nic. Wszystko się kręciło, znikało i rozmazywało się. Nawet nie słyszał nic… tylko ciężkie bicie serca, które sprawiło, że odsunął się od dziewczyny. Szybki rytm, który sprawił, że zaczął rozmyślać, o tym, że on jednak nadal ją kocha. To właśnie te myśli i te uczucia sprawiły, że zaczął panikować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Wto Cze 12 2012, 20:35

Siostra? Ona nigdy w życiu nie pomyślała o nim tak, jakby miał być jej bratem. Owszem, dogadywali się po prostu doskonale. Potrafili rozmawiać o wszystkim. I może byli przyjaciółmi, ale nigdy w życiu nie mogliby być w ten sposób sobie bliżsi, bo popełnialiby ciągle i bez przerwy kazirodztwo. Przynajmniej psychicznie. Zbyt bardzo go pożądała, zbyt ogromne uczucia wzburzały się w niej na jego widok, żeby kiedykolwiek mogła się opanować i myśleć o nim jak o kimś zwykłym, nieważnym. Przecież to Draco. To jej Pyszczek i zawsze nim będzie, bo przecież on się nigdy już nie zmieni. I gdyby zobaczyła, że traktuje jakąkolwiek dziewczynę tak, jak on, to chyba znowu musiałaby odwiedzić Norwegię...
J...Jakim uczuciem? Przecież tutaj nie ma żadnych uczuć! To jest tylko... Tylko! Uh! Nigdy w życiu się nie przyzna, ale jako autorka mogę jednoznacznie stwierdzić, że ona strasznie kocha tego chłopaka. Kiedyś nie miała problemu z mówieniem tego, teraz ów fakt się zmienił, ponieważ ona nie chce znowu być odrzucona. A z jego strony bała się o to najbardziej. Że idąc korytarzem wielce uśmiechnięta nagle zobaczy, jak blondyn liże się z jakąś panną, którą chwilę temu uderzył o mur.
Pozwoliła mu na przejście we francuski pocałunek samej go odwzajemniając, jednak nadal nie ładując w niego ogromu agresji i zabawy drugą osobą. Nie dzisiaj, nie w tej chwili. Pewnie i tak lada dzień dorwą się na korytarzu i będą gdzieś leżeli nago na ziemi po wiadomo czym. Ale jak na razie...
Kiedy nagle odskoczył przestraszyła się, że coś zrobiła nie tak. Spojrzała na niego ze strachem w oczach szczególnie, kiedy uderzył o fortepian. W tym momencie wręcz pisnęła przerażona, że coś mu się przez nią stało. Od razu podeszła do niego na czworaka.
- D...Draco w porządku? - Skoro tak boli, to podejrzewała, że zrobił sobie ranę. Dlatego też machnęła różdżką używając „Episkey”. Pogłaskała go po włosach i wzięła jego ręce by po chwili lekko cmoknąć go w tył głowy. Jak mamusia całująca swoje dziecko w kuku, żeby nie bolało.
- Głupku. Na chwilę cię zostawić bez opieki i od razu robisz sobie krzywdę – Wyszeptała wstając. Powinna stąd pójść. To uczucie w Draco... Z nim coś było nie tak. A może to z nią? Sama już nie wiedziała. Jedynie jedno. Że powoli przez tego bałwana jej przysięga „Nigdy już się nie zakocham” przestaje cokolwiek znaczyć. Lecz jeśli...Jeśli od zawsze go kochała, to nie zakochała się ponownie i nie złamała... CORIN SKOŃCZ!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Wto Cze 12 2012, 21:14

Chłopak siedział na ziemi trzymając się za tył głowy. Nie reagował na jej słowa, ani na to co robiła. Tępo spoglądał w jeden punkt. W końcu się opamiętał i odwrócił głowę w jej stronę. Chwila ciszy. Jego dłoń opadła na ziemie, a on sam złapał ją za tył głowy i wpił się w jej usta. Nawet rozwalona głowa nie pozwoli mu przerwać jej rozkoszy, zwłaszcza, że kiedy się odsunął poczuł wielką potrzebę, by pogłębiać ten pocałunek i sprawiać, by nigdy się nie kończył.
Musiał sam sobie zaprzeczać. Odsunął się od dziewczyny nie chcąc ponownie poczuć tego dziwacznego uczucia, które niektórzy nazywają miłością. Dla niego nie istnieje nic tak idiotycznie głupiego. To jest tylko złudzenie, nie prawda, więc dlaczego akurat zaczęła objawiać się teraz? Ja to wiem. On nigdy, przenigdy nie będzie akceptował tego uczucia i nigdy w nie nie uwierzy. Ale może jednak uda Ci się coś z tym zrobić Cornelio. Musisz się jedynie postarać.
Teraz Draco spoglądał głęboko w jej oczy. Nie chciał jej puścić, nie chciał, by uciekała.
- Taki jestem – wydukał nie puszczając jej włosów – potrzebuje opieki dwadzieścia cztery na siedem – wydukał z chytrym uśmiechem te słowa, przypominając sobie jak to dziewczyna wymagała od niego tej opieki dzień w dzień, cały czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Wto Cze 12 2012, 21:20

Chyba pierwszy raz w życiu miała wrażenie, że ten pocałunek, jakim obdarzył ją Dracon podczas którego to jak zwykle potraktował ją jak przedmiot nie jest niczym pozytywnym. Miała wrażenie, że on coś testuje, od czegoś innego stara się uciec. Ale oczywiście jest na tyle słabą psychicznie jeśli chodzi o niego osobą, że pozwalała mu na to wszystko bez nawet oznaki sprzeciwu. Jestem pewna, że to dzięki im związkowi gdy ona miała 14 a on 25 lat stał się jeszcze większym panem świata i kobiet. Jego ego wzrastało, bo był traktowany jak bóg. Teraz jest całkiem rozpieszczonym bachorem. Ale to on... Nie ważne jaki jest, to jednak jest Dracon. I w sumie podobał jej się z każdym dniem coraz bardziej nie ważne czy wtedy, czy teraz. Choć teraz dziewczyna reaguje tak jak on – Miłość nie istnieje, jest tylko pożądanie. To się dobrali. Dlatego boję się, że dziewczyna nie będzie próbowała zmienić jego poglądu. To raczej on musiałby ponownie obudzić uczucia w niej. A skoro oboje potrzebują takiej samej pomocy... To albo uratują siebie nawzajem, albo oboje zignorują swoje odczucia.
- To moja działka. Nie zabieraj mi jej. Pff, weź wyłysiej – Mruknęła odwracając wzrok w bok, bo przecież głowy nie mogła. Jakby tylko się ruszyła, to pewnie włosy zostałyby mu w ręce, także była zdana jedynie na jego wolę i na jego łaskę. Ta mała, słodka Corin, którą trzeba się zająć, a nad którą tylko ten ślizgon umie zapanować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 27
Skąd : New York
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 16 2012, 16:04

Chłopak westchnął i pokręcił głową z bezsilności. Jak to miał w zwyczaju przeczesał włosy wyrywając kilka blond kosmyków. Później, niby to przypadkiem spojrzał na dłoń, w której dostrzegł swoje włosy. Z jego ust wydobył się nieokreślony dźwięk, który określał jego wielki zdziwienie. Spojrzał pretensjonalnym wzrokiem na Gryffonkę i warknął na nią.
- Co ja Ci mówiłem, o tym twoim zaklęciu! Ja nie chcę być łysy! – jego ton był łagodny mimo wszystko, nie dałby rady warczeć na nią ot tak. Nie miałby… właśnie… czy pasuje tu słowo ‘serce’? On nie ma serca… więc dlaczego? Nie powinien tym sobie zaprzątać głowy, a jednak…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Zapomniana komnata   Sob Cze 16 2012, 16:31

Była wielce obrażona i nie miała najmniejszego zamiaru mu wybaczyć tego, że śmiał zabrać jej posadę bycia dziewczyną do opieki. Zerkała jednakże na niego kątem oka zastanawiając się, czy jej czarno magiczna klątwa i tym razem zadziała. W końcu ostatnio jak jej użyła na pewnym koledze, to nic mu się nie stało. Dlatego powoli przestawała wierzyć w swoje niesamowite zdolności. Widząc kilka kosmyków na jego dłoni momentalnie jej mina się zmieniła. Pisnęła wielce zadowolona i nim ktokolwiek zdążyłby zareagować już siedziała na jego torsie merdając tyłkiem jakby była szczeniaczkiem i patrząc na jego głowę jakby z nadzieja, że zaraz cała reszta blond kłaków wyleci. Oczywiście wtedy załamałaby się, ale to nie znaczy, że chwilowo nie może mieć takich nadziei.
- Kyaaaa działa! Widzisz jaką jestem potężną czarownicą?! Widziałeś?! - Krzyknęła kładąc obie ręce obok jego głowy i wpatrując się w przydługą grzywkę, która zazwyczaj zachodziła mu na oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Zapomniana komnata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 Similar topics

-
» Zapomniana komnata
» Komnata Tajemnic
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Zapomniana posiadłość
» Komnata Wspomnień

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-