IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łazienka Prefektów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4606
  Liczba postów : 4405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Łazienka Prefektów   Pią Cze 11 2010, 18:06

First topic message reminder :


Lazienka prefektów


Duża łazienka, przeznaczona specjalnie dla perfektów. W końcu oprócz pilnowania wściekłych bachorów muszą mieć też jakieś przywileje. W samym centrum znajduje się spory, dość głęboki basen, a naokoło krany z ilością płynów do kąpieli, o tak szerokim wyborze kolorów i zapachów, że trudno sobie wyobrazić. Uczniowie często ryzykują dostanie szlabanu i przychodzą tu, by popluskać się w ciepłej wodzie choć przez chwilę.

Jeśli nie jesteś nauczycielem, prefektem, kapitanem drużyny, bądź takowy Ci nie towarzyszy, obowiązkowo powinieneś rzucić kością w pierwszym poście w tym temaci:

1-2 - udaje Ci się uniknąć szlabanu
3-6 - niestety, zostałeś przyłapany (zgłoś szlaban na PW dowolnemu prefektowi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2154
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1438
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-lloyd




Administrator






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Nie Sty 01 2017, 20:29

Trochę go kusiła, jasne. Miała bardzo zmysłową naturę, a w dodatku jej narząd wzroku działał poprawnie, więc Leonardo wzbudził w niej pewne zainteresowanie. Jednak absolutnie nie zamierzała zdradzać faceta, który dał jej więcej niż ktokolwiek inny. No i z nikim nie mogło jej być lepiej w łóżku, niż z Percivalem. Percy był bezbłędny i, przede wszystkim, doskonale ją znał. Voice już nie chciała eksperymentów - bardzo potrzebowała stabilizacji i miłości. Przez ostatnie kilka lat się wyszumiała.
Na szczęście Leonardo nie robił problemów i nie wyglądał na szczególnie zawiedzionego. To bardzo dużo ułatwiało, a w dodatku Voice nie miała aż tak silnych wyrzutów sumienia. Nie chciała się zbytnio tłumaczyć, bo nie lubiła otwarcie opowiadać o swoim związku - uważała go za bardzo prywatną, intymną rzecz. Leonardo jednak był, jak słusznie jej się wydawało, inteligentnym facetem, i wszystko do niego należycie docierało.
- Nic się nie stało - odparła miękko. To nie była tylko jego wina, więc nie zamierzała robić mu wyrzutów. Przeczesała palcami wilgotne włosy i uśmiechnęła się lekko, gdy powiedział, że Percy jest szczęściarzem. - Wiem. Ale ja też mam dużo szczęścia - dodała, wstając i podnosząc z ziemi sukienkę, którą założyła na lekko mokre ciało. Drobne, błękitne kwiatki na białym materiale dodawały całej Voice dużo niewinności i uroku.
- Mhm. Gdybyś miał jakieś pytania, to daj znać. Chociaż pewnie zanim będziesz jakiekolwiek miał, to i tak się kilka razy spotkamy - zauważyła z promiennym uśmiechem. Nie wyglądała na skrępowaną ani na zakłopotaną i zachowywała się tak, jakby nic się nie wydarzyło. - Chcesz mnie podprowadzić pod dormitorium? Wydaje mi się, że tak zmarznę na podwórku - mruknęła ze szczerym rozbawieniem, wsuwając stopy w błękitne baleriny. Zdecydowanie prezentowała się bardzo wiosennie.

______________________


I just want to dance
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 457
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 398
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Sty 03 2017, 18:31

Niezbyt rozumiał zachowanie Voice. Nie chciał zrzucać na nią winę, ale jednak nie zachowywała się jak osoba kochająca kogoś innego. Może i miała taki styl bycia, ale doskonale wiedział, że coś takiego zwyczajnie nie wypada. A skoro on, zdradliwa bestia, potrafił coś takiego dostrzec... No, musiało być źle.
Ale tajemniczy narzeczony i tak był farciarzem - bo choć flirciarska, to Ślizgonka zdawała się być naprawdę interesującą osobą, pomijając sam wygląd. Leosiek chętnie by ją lepiej poznał... Chociaż musiał przyznać gdzieś w głębi duszy, że trochę zgasł na wieść o zaręczynach Voice.
- Jasne, chodźmy. - Również się ubrał, przy okazji zastanawiając się, czemu dziewczyna proponowałaby coś takiego. Chyba po prostu dalej patrzył przez pryzmat minionej sytuacji, podczas gdy ona chciała zachowywać się, jakby nic się nigdy nie wydarzyło. Miała przy tym sporo racji, niestety.
- Nie żebym się czepiał, ale jest troszkę za zimno na takie wdzianko - rzucił zaczepnie, przeczesując palcami wilgotne włosy. Sam nie był za bardzo zimowo ubrany, ale jego bluzka na długi rękaw była bardziej "pancerna" od wiosennej sukieneczki pani prefekt naczelnej.
Otworzył drzwi przed swoją towarzyszką, gotów odprowadzić ją pod samiutkie dormitorium Slytherinu.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 469
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 20:17

Co może być lepszego po męczącym dniu, pełnym nieprzyjemnych utarczek z nauczycielami, bo "jak mogłaś pozwolić temu dzieciakowi rozbić puchar", godziny biegania po której Fire czuła się, jakby jej nogi transmutowano w watę, a do tego z masą esejów zadanych na najbliższe dni - niż gorąca kąpiel? Rozcierając bolący od ćwiczeń kark, przekroczyła próg łazienki. Odkąd tylko została prefektem zawsze z niej korzystała. Nic nie mogło zastąpić takiej ilości piany i kolorowej wody! I te bąbelki, które nadawały niezwykłego uroku temu pomieszczeniu. Fire uważała, że to najlepsze co jej przyszło z tej odpowiedzialnej funkcji.
Przyklękła nad brzegiem basenu, żeby odkręcić kurki z wodą. Dłonią zbadała ciepło krwistoczerwonego strumienia i stwierdziła, że jest w sam raz. Czyli gorące, ale nie na tyle, żeby parzyć. W pomieszczeniu rozniósł się zapach czekolady. Blaithin zrzuciła z siebie ubrania, żeby zaraz poczuć delikatny chłód drażniący skórę Szkotki. Pozwoliła sobie na ciche westchnięcie i przeczesanie palcami włosów związanych w warkoczy, który trzymał się już prawdopodobnie tylko dzięki drobnej pomocy magii. Ostrożnie zamoczyła stopę, przygryzając wargę. Zaraz jednak zanurzyła się do połowy, przymykając oczy. Jakie to było przyjemne! Mogłaby tak cały dzień. Naprzeciwko zaczęły poruszać się witraże z trytonami i syrenami, powodując że w łazience zamigotało, ale Fire nie zwracała uwagi na te ciekawskie spojrzenia. Osunęła się niżej, choć dalej miała brzeg na wyciągnięcie ręki. Różdżka spoczywała na złożonej koszuli, blisko odznaki prefekta.
Zgarnęła ramionami pianę i dość przypadkowo dorobiła sobie przez to brodę, dosłownie kropka w kropkę taką jaką miał Merlin. Woda miała jednak słodkawy smak. Uśmiechnęła się szeroko, wiedząc że czekała ją zasłużona chwila przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 457
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 398
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 20:38

Leosiek nie prezentował się aktualnie za dobrze.
Wrócił do zamku późnym wieczorem, ledwo przebierając nogami. Był na zawodach, a po nich zawsze miewał chwile zwątpienia. Przyjemne zmęczenie zamykało mu oczy, gdy dreptał do Łazienki Prefektów. Gdyby się teraz położył, to rano pewnie nie drgnąłby przez stres i zakwasy. Teraz musiał tylko tam dotrzeć...
Lewy łuk brwiowy miał rozcięty i choć krew już się nie lała, to rana nie wyglądała najlepiej. Szczęka opuchnięta była właściwie z każdej strony i Leosiek nie zastanawiał się nad tym, jak będzie mówił - sama wizja była bardzo bolesna. Oprócz tego miał posiniaczone żebra i tajemniczy ból dalej tkwił w jego prawym nadgarstku.
Wszedł do łazienki cicho, ledwo zipiąc. Emocje z niego zeszły, "nieodłączna" energia zniknęła. Zsunął torbę po ramieniu, a zanim upadła na ziemię to Leo już pozbył się koszulki. W drodze do basenu zdjął już wszystkie ubrania. Gorąca kąpiel powinna pomóc mu w rozluźnieniu myśli. Obawiał się tylko, że tu przyśnie, ale w końcu mogą być gorsze rzeczy! Ach, bycie prefektem się opłacało. Leo tylko nie rozumiał, czemu nikt nie zabrał mu tej odznaki - wiele to on nie robił.
Potarł twarz, aby utrzymać przytomność, ale przy okazji sprawił sobie tym ból i syknął z niezadowoleniem. Przeklął sam siebie w myślach i...
Czemu tu już była piana?
Otworzył usta z zaskoczeniem, wpatrując się w rudowłosego Merlina siedzącego w wodzie.
- O cholerka. - Wyrwało mu się w końcu. Nie widział nic konkretnego, bo w końcu piana zakrywała niemal całą Fire. Tak czy inaczej, wyobraźnia pana Vin-Eurico przeżywała teraz wiele cudownych chwil.
Nie wspominając o fakcie, że Gryfona nic nie zakrywało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 469
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 21:18

Niczego więcej nie potrzebowała... No może jakiejś przyjemnej muzyki, ale cisza zakłócana delikatnym bulgotem wody sprawdzała się równie dobrze. Nie spieszyła się z myciem, wolała odprężyć swoje zmęczone ciało. Za każdym razem zauważała, jak chuda jest - zdawać by się mogło czasami, że Blaithin złamie mocniejszy wietrzyk, gdyby nie to jak pewnie stawiała kroki. Ściągnęła gumkę od warkocza, pozwalając rudym włosom miękko opaść na ramiona. Kosmyki od razu wymknęły się na czoło Gryfonki, irytując ją trochę swoim jestestwem.
Uciszyła swoją czujność, pogrążając się w rozmyślaniach, daleko od problemów i spraw tak błahych jak szkoła. Ale nagle otworzyła szeroko oczy, słysząc kroki. To niemożliwe, przecież nikt tu nie bywał o tej porze. Z innymi prefektami ustalili mniej więcej kiedy zajmują dla siebie łazienkę. Teraz był czas Gryffindoru, więc... Leo?
Odruchowo zasłoniła się, nawet jeśli i tak chroniła ją woda i piana. Zanurzyła się bezszelestnie niemalże po szyję, zastanawiając się dlaczego niczego nie mówi. Fire zdążyła dostrzec skrawek wyrzeźbionych mięśni chłopaka zanim zacisnęła powieki. Czy on był ślepy do cholery? Nie mogła niczego wykrztusić, ale dla pewności zasłoniła sobie oczy dłońmi, bo dziwna siła prawie zdołała przekonać Fire do ponownego ich otwarcia.
Cichy głosik w głowie Fire mówił, że w końcu będzie mieć idealną okazję do zobaczenia tej blizny od pazurów lamparta, którą Leo miał na wewnętrznej stronie uda... Rozszerzyła odstęp między palcami, żeby sprawdzić czy jej się nie przywidziało. I natychmiast znowu zamknęła oczy, wciskając się bardziej pod powierzchnię wody.
- Nie wydaje ci się, że jest, kurwa, zajęte? Albo wejdziesz natychmiast do wody albo idź sobie! - wydusiła w końcu, nie wiedząc dlaczego po prostu nie wygoniła Leo. Fakt, że całkiem niedaleko na brzegu leżały jej ubrania, a przy tym bardzo mocno na widoku czarny biustonosz, dobijał psychicznie Gryfonkę.
- Zero... zero prywatności w tym zamku! - dodała, zerkając szybko w bok i krzyżując ramiona, żeby zakryć swój biust, nawet jeśli Leo musiałby się mocno wysilić, żeby coś dojrzeć.
Szkotce zrobiło się dziwnie gorąco, a przecież temperatura wody się nie zwiększyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 457
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 398
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 21:28

Co, że niby miał pilnować jakiejś rozpiski? Równie dobrze mógł wpaść na turę Ślizgonów, tak mało obchodziły go jakiekolwiek ustalenia. Leonardo po prostu kiedy chciał, to chodzil do tej łazienki i zwykle udawało mu się uniknąć jakichkolwiek kłopotów. No cóż, nie zapomniał, gdy spotkał tutaj panią prefekt naczelną... Pewnie po części liczył, że nadarzy mu się kolejna okazja do podziwiania jakiejś panny o wyglądzie godnym nimfy.
I jak na zawołanie, nasunęła mu się Fire.
Nie wiedział, skąd w nim takie jełopstwo - był roztrzepany, ale żeby aż tak?! Z drugiej strony pierwszy dzień zawodów był chyba najtrudniejszy, tak więc jego móżdżek dosłownie padał. Ponad dwa metry chłopa bez żadnej iskry energi... To nie mogło się dobrze skończyć.
- O cholerka - powtórzył mało inteligentnie, jednak jego ciało samo zrozumiało, że może się to dla niego źle skończyć. Bez zastanowienia wlazł do wody, nie odrywając spojrzenia od wyraźnie zakłopotanej przyjaciółki. Przy okazji powtarzał sobie usilnie w myślach, że nawet nie zjedzie spojrzeniem poniżej jej podbródka (choć niewiele by dał radę zobaczyć).
- Przepraszam, po prostu cię nie zauważyłem. Nie wiem, nie pomyślałem, że ktoś tu jest - przyznał, bo sam był zaskoczony swoim zachowaniem. W dodatku gdy tak wcześniej bardzo inteligentnie przejechał dłonią po twarzy, to ruszył rankę i teraz nawet nie wiedział, że po skroni ścieka mu strużka krwi.
- Fireee, wyluzuj. Mnie się wstydzisz? - I pomimo całego swojego zmęczenia pozwolił sobie na szeroki uśmiech, tak dla niego charakterystyczny. Woda faktycznie była ciepła i jej kojące działanie pomagało. Cóż, przynajmniej miał pewność, że nie zaśnie - rudowłosa Dearówna z całą pewnością zadba o utrzymywanie go przytomnego. Bo chyba nie chciałaby, żeby głowa mu się przypadkiem zsunęła pod wodę, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 469
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 21:51

Dlaczego to akurat Leoś musiał się pojawić w takiej chwili? Dotychczas świetnie Fire szło unikanie innych prefektów, nawet jeśli również niespecjalnie przejmowała się tym całym harmonogramem, natomiast teraz spotkali się w dość... intymnej sytuacji. Szkotka nie miała pojęcia jak się z tym czuć, zwłaszcza, że to był Vin-Eurico, a nie ktoś inny. Powinna po prostu wstać i się ubrać? Przecież nie miała nawet szansy na wyjście z basenu!
Wątpiła, by Gryfon grzecznie odwrócił wzrok. Nie zmarnowałby takiej okazji i Fire ciut żałowała, że to nie jakiś grzeczny chłopiec, który uległby jej ostremu tonowi głosu. Zresztą wystarczyło sięgnąć po różdżkę, a odzyskałaby panowanie nad całą sytuacją. Rzadko kiedy czuła się tak zmieszana, że aż ciężko przychodził jej dobór odpowiednich słów. Najwyraźniej nagi Leo potrafił porządnie rozproszyć...
- Ja wiem, że jestem drobna, ale żeby aż tak? - przewróciła lekko oczami, w końcu przenosząc błękitne oczy na chłopaka. Kiedy na widoku miała tylko jego klatkę piersiową, o której dotknięciu marzyła żeńska połowa Hogwartu, czuła się odrobinę pewniej. - Często tak napadasz kogoś w kąpieli?
Musiała rozładować sytuację, więc szybkim ruchem chlapnęła wodą w stronę Gryfona. Dzięki temu trochę ulżyło Fire - w końcu byli przyjaciółmi, więc nie powinna panikować ani spinać się tak bardzo. Od razu zauważyła po głosie, że Leo jest wykończony, ale upewniła się widząc stan twarzy chłopaka.
- Ciebie? Nigdy! - powiedziała szybko, zaczesując palcami włosy za ucho. Starła resztki Merlinowej brody, zerkając dość niepewnie na Olbrzyma. Musiała zmienić temat, żeby odzyskać pewność siebie. - A ty wpadłeś pod kopyta centaura czy co?
Sięgnęła po mięciutką gąbkę i rzuciła ją w ramię Leo.
- Krew. - wskazała na jego głowę. Miała nadzieję, że nagle nie poczuje się gorzej, nie dostanie jakiegoś zawrotu głowy czy innego osłabienia. Nieświadomie przygryzła wargę, patrząc na niego uważnie chociaż bez zbytecznej troski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 457
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 398
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 22:01

Musiał przyznać, że Blaithin wybrała całkiem fajny zapach - kto nie lubił czekolady? Tylko, że Leo zazwyczaj pachniał bardziej cytrusowo i mocno się do tego przyzwyczaił. Czekolada zarezerwowana była dla Fire, tak samo jak charakterystyczny zapach jej ukochanych Wizz-Wizzów.
Przy okazji dotarło do niego, że jak już raz się uśmiechnął, to chyba nie może przestać. Szczęka tak go rozbolała, że obawiał się najdrobniejszego drgnięcia, dlatego na chwilę zastygł z tym swoim głupkowatym uśmieszkiem.
- Nie - odparł w końcu, chociaż zabrzmiało to prawie jak jęk. Dobrze, czyli po prostu musiał ograniczyć swoją szaloną mimikę twarzy do minimum. To nie może być trudne. Niestety na chlapnięcie Fire musiał się cicho zaśmiać, ale to już było do zniesienia. Gorzej, że dolna szczęka zaczęła mu puchnąć i mógł mówić trochę niewyraźnie.
- No to się cieszę... - pokręcił głową z rozbawieniem, widząc jak niekomfortowo dziewczyna czuje się w tej sytuacji. Tylko, że co takiego się działo? On jej pięknego ciałka nie miał możliwości podziwiać, a jego własny negliż wcale go nie krępował. Poza tym Fire chyba zasłoniła oczy niemal od razu!
- Gorzej, miałem zawody - teraz przypomniało mu się, że wygląda mało wyjściowo. Nie spodziewał się towarzystwa, ale i tak trochę dziwnie mu było z tyloma sińcami. Nawet gdy większa część jego ciała znajdowała się pod wodą, to widać było sporo obrażeń. - O, dzięki - złapał gąbkę i oczyścił sobie nią ostrożnie rankę, przy okazji starając się nie pogorszyć sprawy. Zerknął na Fire, która obserwowała go z tajemniczym wyrazem twarzy, i nie mógł powstrzymać się od uśmiechu. - Wyglądam pięknie, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 469
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 22:27

Do Leosia Fire podchodziła specyficznie. Była doskonale świadoma tego, jak wiele dziewcząt podkochuje się w Olbrzymie. W końcu nieraz proszono ją o jakieś zapoznanie z Vin-Eurico, chociaż zawsze odmawiała, uparcie powtarzając, że "nie jest pieprzoną swatką". Urody chłopaka nie dało się podważyć, nawet jeśli Blaithin bardzo by chciała. I nawet w tamtej chwili, kiedy był tak poobijany, że niejednej osobie zmiękłoby natychmiast serduszko, dalej miał w sobie urok.
Zwłaszcza, jak kretyńsko się szczerzył.
- Co cię tak bawi? - spytała, chociaż sama powstrzymywała się już od uniesienie kącika ust. Towarzystwo Leo zmuszała nawet największego ponuraka do rozweselenia się. Po prostu był słońcem, które przeganiało każdą chmurkę i pozostawiało tylko czyste, błękitne niebo. Blaithin nie dopuszczała do siebie myśli, że Gryfonowi taka wspólna, naga kąpiel mogła się po prostu podobać. W końcu był tylko mężczyzną!
- Bardziej niż kąpiel przydałby ci się masaż, Olbrzymie.. - Fire zatrzymała wzrok na klatce piersiowej Leo dłużej, zauważając drobne zadrapania i ciemne sińce. Sama miała parę takich, ale to nie było niczym dziwnym w ich przypadku. Doskonale się rozumieli jeśli chodzi o niechęć do magicznych sposobów leczenia. Patrząc jednak na niezbyt delikatne ruchy Leo wiedziała, że sama już zrobiłaby to lepiej. Zgarnęła trochę piany i bawiła się nią, jednak kolejne pytanie Gryfona rozśmieszyło Szkotkę. Wszystko wina tego uśmiechu, który nie znikał z ust Vin-Eurico.
- Brałabym bez wahania! - odchyliła się do tyłu, żeby oprzeć się o brzeg basenu w swobodniejszej pozycji. - Powinnam stąd wyjść zanim mnie całkiem oczarujesz i się na ciebie rzucę. - mrugnęła do chłopaka, nadal rozbawiona tym, że to się dzieje naprawdę. Początkowy szok związany z wtargnięciem Leosia w strefę prywatną Fire i narażenie jej na widok części ciała, których oglądać raczej nie chciała, minął.
- Brakuje nam tu tylko wina. - pomyślała na głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 457
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 398
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 14 2017, 22:55

To zabawne, bo gdyby wpadł tutaj na kogoś innego, zapewne wszystko szłoby inaczej. Leo próbowałby użyć swojego cudnego czaru, aby zbliżyć się do takiej potencjalnej ofiary. Nawet w chwilach największego zmęczenia nie mógł zapanować nad swoim jestestwem, tak więc nie wątpił w takie prawdopodobieństwo. Ale to nie była byle jaka panna, tylko Fire - a Fire nie podrywał, bo chciał żyć. Albo inaczej: podrywał ją tak dyskretnie, że to nawet podrywaniem nie było. Nie to, że nie uważał Blaithin za godną go partnerkę! Piękna i inteligentna Gryfonka, czego chcieć więcej? Znał ją jednak na tyle aby wiedzieć, że jego marzenia pozostaną marzeniami. Zresztą, szkoda by mu było ich przyjaźni.
Ale gdyby w tej przyjaźni pojawiły się jakieś bonusy...
- Ty, Płomyku. Ty i twoje zakłopotanie, które tak sprytnie próbujesz ukryć. - Lubił to, że rozweselał ludzi. U Dearówny najlepiej było to widać, bo często chodziła skwaszona lub z tą swoją miną "I don't give a fuck about anything". Przy nim udawało się wykrzesać z niej trochę radosnych iskierek.
Leonardo żył dla poprawiania innym humoru, naprawdę. Dzięki temu czuł się lepiej i tyle.
- To propozycja? Jestem na tak! Masuj, śmiało - znowu się wyszczerzył, powoli chyba przyzwyczajając do towarzyszącemu temu gestowi bólu. - No no, tego się po tobie nie spodziewałem... - Dodał jeszcze, bowiem w jego uszach brzmiało to o wiele mniej niewinnie, co w przypadku jego rozmówczyni.
Nadzy w wannie, a ona proponuje masażyk?
- W pewnym sensie nie żałowałbym, gdybyś wyszła - uznał, bo w końcu mógłby wtedy przyjrzeć się jej pięknej, zgrabnej sylwetce... Wzrok Leo odruchowo zjechał niżej i złamał zasadę "nie poniżej podbródka". Ale dziewczyna tak się odchyliła i bawiła się pianą, że troszkę ją przerzedziła i dodała mu nadziei. Niestety nie dostrzegł przez to jej mrugnięcia, co mogło ją nieco zaalarmować.
- Wina? - Powtórzył z niedowierzaniem. Skubana, skąd wiedziała? - A piwo się nada? - Wysunął się nieco z basenu, aby pochwycić swoją różdżkę leżącą na brzegu. Przynajmniej z zaklęciem przywołującym nie miał problemu - torba podleciała do niego, a on zaczął w niej grzebać. W końcu wyciągnął sześciopak najzwyklejszego, najbardziej mugolskiego piwa, jakie udało mu się znaleźć w najnormalniejszym monopolowym, który mijał wracając z zawodów. Miał takie przeczucie, że gdy wróci do Hogwartu, to będzie miał ochotę na coś mocniejszego od herbatki. Piwo nie miało jakiejś ogromnej zawartości procentowej, ale było tanie i zajrzenie do sklepiku nie kosztowało Leosia zbyt wiele energii.
Otworzył dwie butelki i podał jedną Fire.
- Chcesz mnie upić i przelecieć, nie? - Pociągnął ze swojej butelki sporego łyka. - Bo wiesz, nie musisz mnie do tego upijać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 369
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 228
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12480-norbert-o-czarnkowski#336023
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12482-norbert-o-czarnkowski#336173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12539-czarek?nid=1#338355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12483-norbert-o-czarnkowski




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Sro Mar 15 2017, 00:20

Ta łazienka to chyba największy przywiej każdego prefekta, któż by to nie marzył o gorącej kąpieli po całym ciężkim dniu patrolowania. Bowiem Czarnkowski jak mało kiedy właśnie dzisiaj cały dzień spędził na wykonywaniu swoich szkolnych obowiązków.
Dlatego odznaka wypolerowana i świecąca się jak jaja buchorożca wisiała dumnie na dość swobodnym stroju.
Uchylił lekko drzwi i usłyszał rozmowę. A to ci heca! Będzie miał okazję w końcu odjąć jakieś punkty. A wspólna kąpiel się do tego idealnie nadawała. Wparował więc tam z wysoko uniesioną różdżką, a jeszcze wyżej uniesioną brodą. Bowiem to on tutaj w tej chwili rządził!
Ale chwila... Moment... Czy to aby nie prefekci Gryffindoru? Spodziewał się trochę mniej ważnych osobistości.
- To prefekci mogą brać wspólne kąpiele?! - jęknął przeciągle. - Kurwa... że też musimy mieć dwóch facetów. - dodał już bardziej samego siebie.
- Expelliarmus - powiedział w stronę Leo który to trzymał różdżkę, a będąc w wodzie... Leo co prawda był w gorszej pozycji bo w wodzie.
- To niestety moi kochani podchodzi pod drugi punkt zakazów regulaminu szkolnego. Na prawdę nie ma innych bardziej przyzwoitych miejsc, gdzie będziecie mogli odwalać takie rzeczy? - Powiedział zniesmaczony ich czynami.
- Na łamanie pierwszego zakazu oczywiście przymknę już oko i powiedzmy, że tego tutaj w ogóle nie widziałem. Tak po znajomości... Ale i tak zgarniecie po minus dziesięć na głowę za takie sceny - Skończył swoją gadkę i cały czas mierzył w nich swoją różdżką.

Kostka za atak: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 285
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Sro Mar 15 2017, 00:48

Gwiżdżąc sobie wesoło, podskakiwał z ręcznikiem na ramieniu. Ostatnio, co przyszedł do łazienki, to był sam, więc liczył, że teraz też nikogo tam nie znajdzie i radośnie sobie popluska tyłeczek. Dziś nie miał akurat wieczornych zajęć, a właśnie sprzątał u swojego kruka i umył swojego kota, więc nieco poczuł się brudny. Jakże przyjemnie byłoby wejść do wody i w spokoju, ciszy, się odprężyć! Tak sobie rozmyślając, Heniek z niedowierzaniem ujrzał, iże w drzwiach stoi jego kolega po fachu, drugi prefekt Puchonów. Długimi susami doskoczył za niego i spojrzał mu przez ramię, otwierając usta z niedowierzaniem.
-Ale fajne!
Skomentował, wpatrując się bezczelnie w Fire. Przez chwilę niezbyt wierzył w to, co widzi, ale w końcu dotarło do niego, że Norbi trzyma różdżkę. Więc i ręcznik mu spadł z ramienia, bo szybko sięgnął do kieszeni, coby swoją od Fairwynów wyciągnąć. Ale nie celował, ot, stał se w pogotowiu i nad ramieniem Norbiego oglądał widoki. Niby powinien pomóc Leo, swojemu kumplowi, ale.. Służba nie drużba, a gryfońskie cycuszki się rzadko widuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 469
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Sro Mar 15 2017, 17:40

Zaskakująco szybko zdołała poczuć się swobodniej przy Leo, mimo że nigdy nie znalazła się z nagim mężczyzną w jednym pomieszczeniu i to tak blisko. Może to dlatego, że w jakimś tam stopniu mu ufała i wiedziała, że nie posunie się za daleko... o ile Fire sama mu na to nie pozwoli. Kontrolowała sytuację, więc raczej nie miała powodów do obaw. Teraz Blaithin ciężko było wyobrazić sobie, że wygania tak po prosto Leo - w końcu widziała, że potrzebował odpoczynku i wylegiwania się w gorącej wodzie dużo bardziej niż ona. Nie martwiła się, bo Gryfon był dużym chłopcem, chociaż nabrała ochoty zaciągnąć go dla pewności do pielęgniarki, żeby przygotowała jakieś opatrunki. Ale to później, na razie byli zajęci.
- Jak zasłużysz. - roześmiała się lekko, bo Leo zareagował tak ochoczo na "propozycję" masażu, jakby tylko na to czekał. Lubiła to, że tak często się przy nim uśmiechała i vice versa. - Lubię zaskakiwać. - odparła, czując że znowu napływa więcej pachnącej czekoladą piany. Magiczny basen to było jednak coś niesamowitego. Nie zastanawiała się nad aluzjami Leo zbyt głęboko. W końcu wszystko było rodzajem żartu... prawda? Blaithin zawsze ciężko było dostrzegać granice, których nie wolno przekraczać. Poczuła, że Leo jej się przygląda, ale specjalnie zgarnęła do siebie więcej piany, tak że mógł widzieć tylko szyję dziewczyny i prawe, nagie ramię.
- Mniej romantycznie, ale to zawsze alkohol. - przypatrywała się działaniom Gryfona nienachalnie. W końcu patrzenie na pięknych ludzi zawsze było przyjemne, nie chciała sobie tego odmawiać, skoro Vin-Eurico najwyraźniej czuł się dobrze.
- Szybko mnie rozgryzłeś! Ale po co od razu łapać króliczka skoro tak przyjemnie się go goni? - odparła dalej uśmiechając się szeroko. Może nie miała doświadczenia praktycznie żadnego, ale wiedziała jak działają mężczyźni i jak łatwo zawrócić im głowie. A Leo był podatny na kobiece wdzięki. Przynajmniej się nie zakochiwał, więc dziewczęta nie mogły go zranić. Nie zdążyła się napić ze swojej butelki i poznać smak tego sławnego mugolskiego piwa, które podobno smakowało jak szczyny w porównaniu z taką Ognistą.
Bo nagle wparowało dwóch chłopaków, których z trudem utożsamiła w myślach z prefektami Hufflepuffu. Odruchowo trochę bardziej zanurzyła się w wodzie, zastanawiając się czy zaraz wpadnie reszta Hogwartu. Akurat wtedy, kiedy według harmonogramu to prefekci Gryffindoru mieli czas na kąpiel. Wzrokiem uciekła do swoich ubrań leżących na wyciągnięcie ręki z czarną różdżką grzecznie leżącą na również czarnej koszuli. Zaraz jednak dosłownie zostali zaatakowani i znaleźli się na "muszce" białowłosego, a zaraz potem drugiego blondyna. Fire miała wrażenie, że ostatnio wszystkim popieprzyło się w głowach. A podobno to ona działała gwałtownie i agresywnie.
- Te dwa ziemniaki chyba wpadły na ten sam pomysł co my, ups. - powiedziała do Leo, chociaż na tyle głośno, żeby oni też dosłyszeli. Pomijała w ogóle fakt, że niczego nie planowali i wszystko wynikło ze zbiegu okoliczności. Głos miała w miarę opanowany chociaż drżący. Zacisnęła palce na butelce, którą trzymała. Tak bardzo miała ochotę rozbić ją na głowie któregoś z Puchonów. - Szkoda, że nie wpadliście trochę później pewnie byłoby ciekawiej. - teraz już wypowiedziała się, mierząc ich jadowitym spojrzeniem. Co miała zrobić? Wyjść nijak nie mogła, bo bezczelnie się gapili. Była bezpieczna i niewidoczna, kiedy pozostawała przykryta pianą. Liczyła na to, żeby Leoś nie robił nic głupiego. Dlatego posłała mu stanowcze spojrzenie, które nakazywało spokój. Oboje byli wybuchowi, ale w tamtej chwili Blaithin bardzo zależało na zimnym opanowaniu.

Pisze się "naprawdę" Nusiek, kurde*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 457
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 398
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Sro Mar 15 2017, 18:03

Leosiek poważnie chciał masaż. No, był trochę obolały, ale chyba jednak wierzył w delikatność Fire. Raczej nie dźgałaby go specjalnie w siniaki, nie? Tak czy inaczej, sama wizja jej drobnych rączek masujących jego obolałe ciało była bardzo przyjemna.
- Jeszcze nikt mnie nie porównał do króliczka! Ale podoba mi się twój tok rozumowania, Płomyku - zaśmiał się pod nosem. Cóż, zmęczenie przegrywało, gdy stawało "na ringu" z Fire. Leo nie potrafił się przy niej smucić, tak jakby jego wewnętrzną potrzebą było rozweselenie jej. Obawiał się, że bez niego chodzi smutna, takie zmiany widoczne były w jej zachowaniu w jego obecności.
Trochę żałował, że Fire była taka odporna na jego aluzje, ale jednocześnie jej niewinność tylko bardziej go nakręcała. W końcu wszystko toczyło się powoli do przodu, a oni niby żartowali jako przyjaciele, niby. lądowali nago w basenie.
Przyczepił się już nieźle do swojej butelki, gdy do pomieszczenie weszło - nie, wparowało! - dwóch prefektów Hufflepuffu. Leosiek obserwując ich dopił swoje piwo duszkiem, obserwując ich uważnie. W końcu wrzucił pustą butelkę do torby leżącej na brzegu. W tej samej chwili jednak Norbert wytrącił mu zaklęciem różdżkę, co Gryfon uznał za czysty idiotyzm.
- Wohoho, uważaj, bo zacznę ciskać w ciebie klątwami! - Prychnął wściekle i z niedowierzaniem. Jego odruchem z całą pewnością nie były zaklęcia, ale liczył się sam fakt. Nie celował różdżką w tego bałwana, właściwie prawie zapomniał o jej istnieniu. Trzymał ją sobie, bo mógł i chciał.
Bardzo chciał wyskoczyć z basenu i spróbować zrobić coś swoimi rączkami, ale kątem oka dostrzegł spojrzenie Fire. Cóż, nie zamierzał narażać przy okazji swojej przyjaciółki. Poza tym Eanruig - którego Leo uznawał za swojego przyjaciela - gapił się na nią tak bezwstydnie, że jakiekolwiek sprowokowanie ich nie miałoby sensu. Leonardo zacisnął dłonie w pięści, choć i tak nie widział tego nikt oprócz Blaithin. Prawdopodobnie widać było po nim, ile gniewu w sobie dusi. Kiedy raz się zdenerwował, ciężko było mu to zahamować.
Odruchowo zrobił krok w bok, jednocześnie przesuwając ręką Fire za siebie - głównie dlatego, że tam było więcej piany, a poza tym jego masywna sylwetka zasłaniała dziewczynę. Zapomniał o samym fakcie, że dostali ujemne punkty i ich przyjemna kąpiel została zakończona. Drżał na widok tego jak chamsko traktowana była jego przyjaciółka.
- Zamierzasz rzucić jakieś zaklęcie, czy opuścisz tę swoją różdżkę? - Warknął do Norberta, wychodząc z basenu. No cóż, jeśli mieli jakiś problem z oglądaniem kolegi nago, to go to nie obchodziło. Dyskretnie pokazał też dłonią Fire, żeby zaczekała (chociaż pewnie i tak nie pchała się do wyjścia). Założył bokserki i spodnie dresowe na wilgotne ciało, ponieważ dla swojego ręcznika znalazł lepsze zastosowanie. Był większy od tego, który wzięła ze sobą dziewczyna. Przykucnął na brzegu basenu i rozwinął materiał, aby Fire mogła się nim zakryć, owinąć i wyjść. Sam jedynie ochoczo jej pomagał, starając się szanować jej prywatność i zarazem zakrywać sobą i ręcznikiem jak najwięcej.
- Och, wybaczcie. Chcielibyśmy zostać dłużej, ale niestety nie mamy ochoty na towarzystwo większej ilości ludzi. - Oznajmił, wrzucając swoje rzeczy do torby. Podał też Fire jej złożone ubrania, pilnując przy tym, aby różdżka pozostała w stanie nienaruszonym. - Mogę odzyskać moją własność? - Zapytał jeszcze, ale nie czekał na odpowiedź - po prostu wyrwał Norbertowi swoją różdżkę (chyba, że ten pacan nawet jej nie złapał. W takim wypadku podniósł ją z podłogi). Z torbą na ramieniu i Fire u boku był gotów do wyjścia, tak więc ruszył do drzwi. Po drodze zgromił jeszcze Eanruiga nienawistnym spojrzeniem, które mogło znaczyć tylko jedno - zjebał po całości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 469
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Sro Mar 15 2017, 18:36

Nie znosiła jak celuje się w nią różdżką, to akurat było najbardziej denerwującym aspektem tej sytuacji. Już znosiła fakt bycia kompletnie nagą przy obcych ludziach.
Najchętniej warknęłaby na... Czarnkowskiego, bo chyba tak nazywał się prefekt Huffu, żeby się ogarnął. Wydawał się tą bardziej ogarniętą osobą, bo przynajmniej powiedział coś więcej poza wydaniem z siebie okrzyku "Ale fajne!". Tylko, że Fire zamiast komentować zacisnęła usta w wąską linię i zignorowała praktycznie każde słowo, jakie wygłosił. Widziała uniesioną wysoko brodę i triumf, jakby odniósł właśnie zwycięstwo po długiej walce. Dziewczyna spodziewała się, że chłodne słowa i brak awantury zmniejszą satysfakcję. Łamanie zakazów weszło w krew Blaithin i zmieniać się nie zamierzała, nawet jeśli cudem wcisnęli jej tę odznakę prefekta. Chyba zresztą tylko dla kiepskiego żartu. Punktów odjęto Szkotce już tyle, że przejęłaby się dopiero, gdyby przez nią Gryffindor znalazł się na minusowej pozycji. Zresztą to chyba nie było możliwe. Aktualnie myślała o arogancji chłopaków, którzy ośmielili się rzucić Expelliarmusem w przyjaciela Fire. Opanowanie narastającego gniewu przychodziło z trudem. Zwłaszcza, że doskonale wyczuwała wściekłość Leo.
Dlatego wolała jak najszybciej opuścić to miejsce.
Nie chciała znaleźć się za Olbrzymem, ale ustąpiła ten jeden raz. Widziała z bliska drżące mięśnie chłopaka i zastanawiała się, czy zaraz nie rozpęta się tu jakieś piekło w wyniku którego polecą drętwoty. Na takiego Leo jedno zaklęcie to chyba za mało... Ta część Fire, która była żądna rozlewu krwi, zaczęła się nad tym zastanawiać. Głównie po to, żeby nie myśleć jak ładne ciało ma Gryfon.
Machnęła dłonią w geście "nie przejmuj się, ja tu sobie poczekam" i odwróciła kulturalnie wzrok gdzieś w bok, żeby przyjrzeć się witrażom na ścianach. Słuchała słów Leo i szelestu jego ubrań. Nadal miała butelkę z alkoholem, więc pociągnęła solidny łyk. Smakowało paskudnie, ale mogła to być wina gorzkiej nienawiści, jaka kiełkowała w sercu Gryfonki.
- Pamiętasz jak wspominałeś o klątwie, Olbrzymie? - spytała, kiedy owijała się ostrożnie i szczelnie ręcznikiem w taki sposób, żeby mogli najwyżej pooglądać jej gładkie ramiona. Oto jak szybko można zepsuć całkiem przyjemną kąpiel. - Chyba to postępuje szybciej niż myślałam.
Siliła się na dobry humor, chociaż w środku cała się gotowała. Oczywiście wiedziała, że Olbrzymowi chodziło wtedy o miłość, ale pech mógł powiększyć się do tego stopnia, że prześladował Fire na każdym kroku. Odgarnęła mokre do połowy włosy do tyłu i przyjęła z ulgą swoje ubrania i różdżkę. Tylko, że odchodzić tak po prostu nie chciała. Podniosła butelkę piwa, którą odłożyła wcześniej i przyjrzała się jej.
- Doradzałabym przemyślenie parę razy, czy na pewno chcecie mieć we mnie wroga. - podniosła na Puchonów błękitny wzrok, żeby wziąć gwałtownie zamach i rzucić butelką. Nie celowała w nich tylko w ścianę obok. Szkło rozbiło się z głośnym brzdękiem, a alkohol spłynął do basenu, łącząc się z krwistoczerwoną wodą. - Ale już za późno. - dodała, posyłając im ostatni, uroczy uśmiech, zanim odwróciła się, żeby dołączyć do Leo. Wychodząc trzasnęła drzwiami najgłośniej jak potrafiła.


zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 192
Dodatkowo : prefekt, szukająca
  Liczba postów : 1258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Sro Mar 15 2017, 19:18

Nie koniecznie miała ochotę skorzystania z tej łazienki. Wolała swoje małe cztery kąty w domu, jednak nie miała teraz takiej możliwości. Lucas zajmował jej mieszkanie, a ona nie miała zamiaru wchodzić mu w paradę, a tym bardziej go widzieć. Nie podobało się jej z jakim uporem maniaka wmawiał jej, że jest jego narzeczoną i planują ślub. Było to niedorzeczne. Gdyby coś takiego miało miejsce to wiedziałaby o tym, prawda?
Trzymając ręcznik wraz z potrzebnymi przyborami w kosmetyczce weszła do zaparowanego pomieszczenia. Z początku nie zorientowała się, że ktoś w ogóle jest w pomieszczeniu. Para dość skutecznie utrudniała jej widoczność. Dopiero po chwili dojrzała jak i usłyszała znajdujące się tam osoby. Pierwsze co miała zamiar zrobić to wyjść, jednak już po chwili zrezygnowała z tego. Niby z jakiej racji miałaby opuszczać to miejsce. Bo ktoś już tam był? Łazienka ta była dostępna dla wszystkich prefektów. Spokojnym krokiem stanęła obok jednego z puchonów. Dobrze jej znanego puchona.
- To jakieś tajne zebranie prefektów? - jej spokojny głos odbił się echem od ścian pomieszczenia. Z nonszalancją położyła ręcznik wraz z kosmetyczką na podłodze z dala od wody.

______________________




{
Devil comes as everything
you have ever wished for.
}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 369
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 228
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12480-norbert-o-czarnkowski#336023
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12482-norbert-o-czarnkowski#336173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12539-czarek?nid=1#338355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12483-norbert-o-czarnkowski




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Czw Mar 16 2017, 13:32

/ Na wstępie:
1. Czarek wbił w momencie kiedy to Leo mówi "Chcesz mnie upić i przelecieć..." NIE WCZEŚNIEJ I NIE PÓŹNIEJ. Więc wasze cofanie się w czasie podczas rozmowy traktuję jak coś co mówicie w czasie teraźniejszym. To się Czaruś z Szatanem nasłucha Ing face
2. Jako, że bawicie się w taki sposób, to również mój post będzie totalnym łamaniem zasad jakiegokolwiek czasu. Rozwojem akcji i sensem. Pozdro 600!
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Czarnkowski odchrząknął bo widocznie parka była tak sobą zajęta, że nie zauważyli jak ktoś wszedł do łazienki i po paru sekundach ku swojemu większemu zaskoczeniu usłyszał a później zauważył jak za ramienia wygląda jego młodszy kolega z domu. Również prefekt.
- Hej kolego trochę ogłady! - Powiedział do młodego i przesunął się tak by zasłonić mu widok. Jeśli chciał sobie pooglądać to musiał za niego wyjść, bo zdecydowanie Norbert nie pozwoli by ten od tak wykorzystywał go jako swojej kryjówki przed wściekłym spojrzeniem Leo.
- Wybacz ale nie ufam półludkom, płynie w tobie krew olbrzymów. A te bywają porywcze z natury. Więc to zwyczajne w świecie zabezpieczenie.
Oczywiście nie raczył nawet złapać jego różdżki. W tej chwili nie była mu nawet potrzebna. Wystarczyła mu jego własna, zwłaszcza, że Fire była rozbrojona już na wstępie.
- Zamierzam - odpowiedział na jego pretensjonalne pytanie i skierował różdżką w stronę ręczników ciskając nimi w twarz Leonarda, który to już wyszedł z basenu i Czarek nie chciał by ten dłużej musiał pozwalać swojej koleżance na to by siedziała naga w wodzie.
- Mówisz, że ciekawiej? Serio wątpię, ale następnym razem wezmę ze sobą aparat. Skoro twierdzisz, że to coś tak wartego zobaczenia to uwiecznię to i cała szkoła zobaczy. W końcu szkoda by coś TAK CIEKAWEGO widziała tylko mała grupka. Nie ma co się ograniczać. - Prychnął i już całkowicie zlał dziewczynę.
Puchon nie ruszał się odkąd przesunął się dalej od drzwi by mogli sobie spokojnie wyjść. Oczywiście kiedy to Płomyczek wychodziła z wody odwrócił głowę i palnął lekko w potylicę młodszego kolegę który to z pewnością chciał coś tam wyłapać.
- Trochę godności młody. Będziesz miał jeszcze ku temu okazje, lecz nie teraz przy mnie bo ci wybiję wszystkie zęby - powiedział surowo i spojrzał się dopiero znów kiedy to kątem oka zauważył większy ruch Gryfonów. Nie celował już w nich, nie było potrzeby, stali za daleko i nawet jakby wielkolud chciał zaszarżować to spokojnie wyłapałby w klejnoty zaklęciem.
- No już raz, raz do dormitorium - powiedział kiedy to ruszyli do wyjścia. Prowokował, tak bardzo prowokował, bowiem ich zachowanie go wkurzyło.
Całkowicie pozostał obojętny nawet na to co zrobiła dziewczyna potrząsnął głową z niedowierzaniem.
To właśnie była jej groźba, nawet go to nie rozbawiło, a co dopiero przestraszyło. Martwiło go tylko to, że w razie czego będzie mógł się przed nią tylko bronić i co najwyżej zneutralizować. Tylko na to pozwalał mu jego kodeks. Pewnie przez to jeszcze nie raz przez nią ucierpi, ale miał to gdzieś w tej chwili i później też będzie miał to gdzieś. Nadal będzie patrzył się na nią jak na rozwydrzone dziecko, bachora w okresie nastoletniego buntu.
- Zapamiętaj ten widok Ean, tak wyglądają skarcone kotki. Jak widać w Gryffindorze duma to tylko puste słowa. To już nie pierwszy raz. I pomału zaczynam się do tego przyzwyczajać, że widzę jak Te "dzielne" lwy uciekają z podkulonym ogonem - powiedział do młodszego prefekta. Dopiero teraz poczuł jak bardzo rozbolał go kark przez to jak cały czas stał napięty.
Drzwi się otworzyły i jego ręka drgnęła do góry, ale widząc kto wchodzi opadła.
- Cześć. Nie, o dziwo każdy zamierzał się wykąpać w tym samym czasie, dość zabawna sytuacja. Ale mnie się już odechciało w tej wannie. Kto wie co może być w wodzie po tym jak ten półludek się tyle czasu gapił na tę nagą dziewczynę. Tylko uważaj na szkło. Widocznie niektóre osoby nie wiedzą co się robi z pustymi butelkami. - Po tych słowach ruszył ku wyjściu, chcąc odpocząć trochę i rozmasować nieco swój kark.
- Mam nadzieję jedynie, że nie będę musiał tutaj znów wpadać by sprawdzić, że nie ma powtórki sprzed chwili Ean? - Rzucił jeszcze przez ramię do kolegi i uśmiechając się cierpko wyszedł z pomieszczenia.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 614
  Liczba postów : 611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Nie Mar 19 2017, 15:57

Po wyjściu z kuchni z zaciekawieniem podążyłam za Williamem. Coś w głowie podpowiadało mi, że to bardzo zły pomysł i, że nie powinnam ufać Krukonowi, z drugiej jednak strony byłam zbyt pijana by myśleć logicznie, więc bez wahania poszłam za nim. Chłopak nie chciał mi powiedzieć, gdzie idziemy, udało mi się ustalić jedynie, że zmierzamy do górnej części zamku. Przejście z kuchni na piąte piętro zajęło dość sporo czasu - było wprawdzie na tyle późno, że korytarze był puste, jednakże mimo to mógłby ktoś nas przyłapać - trudno ukryć, że ja byłam dość mocno pijana, a chłopak też nie sprawiał wrażenia zbyt trzeźwego - więc szliśmy dość powoli i ostrożnie.
Czułam się bardzo niekomfortowo - nie było mi niedobrze, ale bardzo mocno kręciło mi się głowie, ledwo hamowałam śmiech, a na dodatek strasznie śmierdziałam alkoholem - nie z powodu spożycia, ale dlatego, że moje włosy, bluzka i stanik wręcz kleiły się od rozlanej przeze mnie ognistej.
Weszliśmy  do pomieszczenia, które okazało się łazienką prefektów. WOW. Z jednej strony miałam mieszane uczucia - w końcu przyszłam z niemal obcych facetem, o wątpliwej reputacji i któremu na dodatek nie do końca ufałam. Z drugiej łazienka powaliła mnie na kolana - była architektoniczną perełką, na dodatek ta ogromna wanna i dziesiątki kurków z różnymi pianami! Byłam pod tak wielkim wrażeniem, że nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Wciąż zastanawiało mnie także w jakim celu mnie tutaj przyprowadził.

Nie rzucam kostką, bo przyszłam z @William Walker
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14408-william-walker#381575
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14185-william-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Nie Mar 19 2017, 18:08

Każdy mógłby się zastanawiać dlaczego jej nie powiedziałem gdzie idziemy. Otóż w mojej głowie stworzyły się dwa scenariusze. Pierwszy pokazywał jak przerażona perspektywą szlabanu i to mocnego, w końcu nie dość, że łazienka prefektów, to jeszcze była pijana, ucieka w popłochu. Drugi mówił o tym, że zaczyna kręcić, bo w końcu łazienka z arogantem, jakim byłem ja, nie jest chyba wymarzonym miejscem do spędzania czasu przez tak ułożone dziewczyny. Zaryzykowałem. Po prostu liczyłem, że ciekawość weźmie górę i ze mną pójdzie. Tak też się stało.
Lotta stała pod wrażeniem, gdy zauważyłem jej otwartą buzię, aż parsknąłem śmiechem.
Zamknij usta, bo ci mucha wleci.
Musiałem przyznać, że dziewczyna miała szczęście. Pod wpływem alkoholu albo byłem kompletnie neutralny, tak jak teraz, albo stawałem się jeszcze większym dupkiem niż byłem na co dzień.
Nie przejmując się towarzyszącą dziewczyną ściągnąłem z siebie czarną koszulkę.
Nie polecam kąpieli w ubraniach, strasznie ciążą i jest nie wygodnie. – rzuciłem i zabrałem się za zdejmowanie spodni.
Oczywiście nie miałem zamiaru ściągać z siebie wszystkiego. Zamierzałem po prostu zostać w bokserkach, które będą imitowały kąpielówki. Znaczy pewnie nie miałbym z tym problemu, ale nie chciałem, by dziewczyna spaliła się ze wstydu. Pamiętałem jak się speszyła przy pytaniu o seks.
Podszedłem do wanny i odkręciłem moje ulubione kurki. Były nimi czekolada, lawenda i cynamon. Dziwne połączenie, ale mi pasowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 614
  Liczba postów : 611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Nie Mar 19 2017, 18:51

Gdy William się odezwał trochę się otrząsnęłam. Już miałam pytać po co mnie tu zabrał, gdy zaczął się rozbierać. Nie ukrywam, że trochę się przestraszyłam i na trzeźwo pewnie uciekłabym w popłochu, ale byłam tak pijana, że powoli traciłam bariery. Nawet fakt, że William zachowywał się miło nie wywoływał we mnie specjalnego niepokoju, więc na widok rozbierającego się chłopaka zawahałam się chwilę, po czym poszłam jego śladem. Ściągnęłam buty, spodnie i bluzkę, po czym zawahałam się. Mój stanik był cały od whiskey, więc tak czy siak musiałam się go pozbyć, a perspektywa mokrych majtek też szczególnie mnie nie urządzała - mimo, że mogłam je błyskawicznie osuszyć, to wiedziałam, że bawełna różni się od materiału z którego wykonuje się stroje kąpielowe i siedzenie w wodzie we wżynających się gaciach będzie bardzo niekomfortowe.  Wanna powoli napełniała się wodą i wszędzie pojawiły się bąbelki, a ja wciąż stałam i zastanawiałam się jak postąpić. Nie za bardzo miałam ochotę afiszować się nagim ciałem przed Williamem, ale mój mózg był już zbyt przyćmiony, żeby dłużej się chronić. Po chwili zrzuciłam zarówno stanik, jak i majtki, i na tyle pośpiesznie na ile pozwalało mi znacznie spożycie alkoholu wskoczyłam do wielkiej wanny. Niemal od razu usiadłam zasłaniając wszystko co poniżej ramion pod powłoką piany, więc wystawiłam się na spojrzenie Krukona tylko na moment, zresztą podejrzewam, że był tak zajęty samozachwytem (w moim stanie mogłam mu to przyznać - miał bardzo ładne ciało), że raczej nie zdążył mi się zbyt szczegółowo przyjrzeć. Mimo to cieszyłam się, że jestem zgrabna i naprawdę nie mam czego się wstydzić. Wiedziałam, że rano będzie mi strasznie wstyd, ale w tym momencie było mi wszystko jedno.
- Długo będziesz tak stał? Wchodzisz czy nie? - rzuciłam śmiejąc się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14408-william-walker#381575
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14185-william-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Pon Mar 20 2017, 18:58

Zmarszczyłem brwi gdy Lotta zaczęła świecić przede mną gołym tyłkiem. Wiedziałem, że była wstawiona, pijana, ale nie sądziłem, że aż tak. Zastanawiałem się czy ona w ogóle cokolwiek jeszcze kojarzyła, skoro się odważyła. Choć przyznać musiałem, że miała ładną figurę.
Postanowiłem, że jednak zostanę w bokserkach. Istniało spore prawdopodobieństwo, że jakiś inny prefekt postanowi wziąć nocną kąpiel. W takim wypadku nie chciałem świecić swoim przyrodzeniem. Znaczy tak naprawdę nie miałem nic przeciwko, ale czasem nawet ja miałem dość plotek.
Bez większego zastanowienia wszedłem do wody. Przyjemne ciepło rozlało się po moim ciele. Chwyciłem butelkę ognistej, którą zabrałem w kuchni i pociągnąłem z niej jeden długi łyk. Czułem się świetnie, teraz nawet wewnątrz byłem rozgrzany.
- To jak gramy dalej? - zapytałem pełen nadziei.
Miło się z nią grało. Gdzieś z tyłu głowy światało mi, że w sumie miałem jakiś konkretny cel tej gry, ale zamroczenie alkoholem szybko mi to wyczyściło z umysłu. Jakoś się tym nie przejąłem. Nie pamiętałem nic konkretnego, ale było przyjemnie.
- Jak miał na imię twój pierwszy em.. chłopak? - nie chodziło mi o bycie wścibskim. Zawahałem się przez chwilę, bo nie wiedziałem jak to ująć. Zastanawiałem się między kochankiem a chłopakiem i ostatecznie druga opcja wygrała. Cóż, alkohol nie sprzyjał logicznemu myśleniu. Mimo to, jeszcze nie było tak źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 614
  Liczba postów : 611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Pon Mar 20 2017, 20:52

- Gramy - rzuciłam z uśmiechem.
Dziwne pytanie z tym chłopakiem. Nie wiedziałam czy zadał je w związku z poprzednim pytaniem czy rzucił tak losowo. W sumie miałam kilku chłopaków i z żadnym nie wyszło tak naprawdę nic poważnego, ale trudno było mi w tym momencie określić, który był pierwszy. Jak miałam trzynaście lat przez krótki czas spotykałam się z Kieranem, ale trudno było to nazwać związkiem. Potem przypomniało mi się, że przecież jeszcze wcześniej zdarzyła mi się już dość ważna, choć bardzo nie poważna relacja. Zdecydowałam się właśnie o tym wspomnieć
- Michael. - szepnęłam uśmiechając się delikatnie.
Michael był synem znajomych moich rodziców. Był dwa lata starszy i uczęszczał do Salem. Spotykaliśmy się niemal co lato, gdy wyjeżdżaliśmy z naszymi rodzicami na wakacje. Pierwszy raz pocałowałam go gdy miałam jedenaście lat i od tego czasu co wakacje zostawaliśmy tymczasową i tajemną parą. W roku szkolnym ta relacja nie miała racji bytu, więc bywaliśmy w innych związkach, ale w wakacje jakoś tak zawsze się składało, że byliśmy wolni, więc na te dwa - trzy tygodnie wracaliśmy do siebie. Do czasu... Pewnego razu na jeden z wyjazdów zabrał swoją dziewczynę i sprawa się rypła. Od tego czasu mam z nim bardzo sporadyczny kontakt, aczkolwiek tamta sytuacja jakoś strasznie mnie nie zraniła, więc można powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi.
- Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz w swoim życiu to co by to było? - zapytałam z uśmiechem nie mając nic konkretnego na myśli. Wcale nie zastanawiałam się nad sensownością tego pytania, po prostu pod wpływem alkoholu i miłej atmosfery wyrzuciłam je z siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14408-william-walker#381575
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14185-william-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Pon Mar 20 2017, 22:17

Trochę mnie to pytanie zatkało. Było pytaniem o przeszłości i to przeszłości, do której nie chciałem wracać. To był sam ból i smutek. Sprawiło to, że w jakimś stopniu wytrzeźwiałem. Nie całkowicie, ale byłem dużo bardziej trzeźwy niż przed paroma minutami. Przełknąłem ślinę. Tak naprawdę nie wiedziałem co odpowiedzieć. Chciałbym zmienić wiele rzeczy, wiele także po prostu żałuję.
Ja... Wszystko. – odparłem.
Było w tym wiele prawdy, a fakt, że dziewczyna prawdopodobnie nie będzie prawie nic pamiętać sprawił, że wyrzuciłem z siebie to co na mnie ciążyło. Zdawałem sobie sprawę, że moja odpowiedź nie była ani konkretna, ani taka jakiej się Hudson spodziewała.
Moje dzieciństwo nie było kolorowe. – wyjaśniłem niewielki procent mojej poprzedniej odpowiedzi. Nie wiedziałem dlaczego to zrobiłem. Mogłem poprzestać na krótkim słowie „wszystko” i koniec. Wewnątrz jednak czułem potrzebę jakiegokolwiek wyjaśnienia. Nie rozumiałem tego. To pewnie sprawka alkoholu.
Westchnąłem i przymknąłem na chwilę oczy. Musiałem chwilę pomyśleć nad pytaniem. Obawiałem się, że atmosfera stała się nieco bardziej napięta. Nie chciałem tego, wcześniej było całkiem fajnie.
Twoje najzabawniejsze wspomnienie? – zapytałem.
Na Merlina... To pytanie było słabe, ale czasu nie cofnę.


Ostatnio zmieniony przez William Walker dnia Wto Mar 21 2017, 17:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 614
  Liczba postów : 611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 21 2017, 15:12

Mimo postępującej nietrzeźwości zrozumiałam, że zadane przeze mnie pytanie uderzyło w czuły punkt. Chłopak nagle sposępniał i jakby wycofał się, więc od razu zorientowałam się, że popełniłam błąd. Nie wiedziałam za bardzo jak postąpić, więc przysunęłam się delikatnie w jego stronę po czym ścisnęłam jego dłoń chcąc dodać mu odrobinę otuchy.
- Przepraszam za to pytanie. - szepnęłam niemal bezgłośnie - Mam nadzieję, że się nie gniewasz.
Nie chciałam dotykać tak delikatnego gruntu - po prostu tak jakoś wyszło. Po pierwsze nie spodziewałam się, że ktoś taki jak on mógłby mieć traumatyczne wspomnienia, po drugie trudno do końca zapanować nad sobą pod wpływem tak dużej dawki alkoholu. Po kilku sekundach puściłam jego dłoń i odsunęłam się zachowując się zupełnie tak jakby nic się nie stało. Dotarło do mnie, że moja bliskość - nie seksualna, ale emocjonalna mogła być dla Walkera trochę niezręczna - w końcu byłam dla niego zupełnie obcą osobą. Mimo to starałam się jakoś przywrócić poprzednią, milszą atmosferę, bo czułam się w jego towarzystwie naprawdę dobrze.
Na zadane przez niego pytanie lekko się zaśmiałam. Pamiętałam bardzo wiele zabawnych chwil, więc trudno było mi wybrać jedną, w końcu wypaliłam:
- W tym momencie nie mogę sobie przypomnieć nic szczególnie śmiesznego, więc niech będzie to - rzuciłam odrobinę od niechcenia - Moja mama zawodowo hoduje pufki i one wszędzie się panoszą u nas w domu. Pewnego razu, gdy bardzo się pokłóciłam z tatą i poszłam płakać, kilka pufków wślizgnęło się przez uchylone drzwi do gabinetu ojca, gdzie miał zostawione ubrania do pracy. Pogryzły mu  szaty i nasikały do butów. Oczywiście ojciec był wściekły, ale nie mógł nikogo za to obwinić, bo sam zostawił drzwi do gabinetu otwarte.
Tata nie był złym człowiekiem - nigdy nas nie bił, w swoim mniemaniu chciał też dla nas jak najlepiej. Bridget miała z nim świetny kontakt, ale ja totalnie nie mogłam znaleźć z nim wspólnego języka. Czułam, że chce na siłę zrobić ze mnie kogoś kim nie jestem.
- Hmmm.. to może najgorszy seks? - zapytałam.
To pytanie wydało mi sięciut luźniejsze i miałam nadzieję, że jakoś wymaże niesmak, który pozostawiłam poprzednim. Zresztą pytałam już o najlepszy, więc czemu nie pytać o najgorszy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14408-william-walker#381575
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14185-william-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Prefektów   Wto Mar 21 2017, 17:51

Gdy Lotta się do mnie przysunęła, nie bardzo wiedziałem co się dzieje. Nie miałem zamiaru jej wykorzystywać. Może i byłem koszmarnym dupkiem i doskonale zdawałem sobie z tego sprawę, ale nigdy przenigdy nie wykorzystałbym dziewczyny, tym bardziej kiedy jest pod wpływem alkoholu. Wszystkie moje kochanki robiły wszystko z własnej woli. Nie miałem w zwyczaju zatrzymywania ludzi przy sobie, generalnie raczej ich odpychałem, ale moja ładna buzia z pewnością przyciągała wiele panien. Kiedy poczułem jak Hudson ściska moją dłoń lekko zesztywniałem. Nie chodziło o nic konkretnego, to było cholernie miłe, ale powiedzmy, że nie przywykłem do takich rzeczy. Przełknąłem ślinę. Miałem do wyboru dwie opcje, już teraz ją do siebie zrazić, albo jeszcze trochę poczekać. Bałem się, nawet ja, odkąd pamiętam boję się takiej emocjonalnej bliskości. Przymknąłem na chwile oczy.
Nie, wszystko w porządku. – odparłem i się do niej uśmiechnąłem, obym tego nie żałował
Byłem jej wdzięczny, że nie drążyła tematu. Nie znosiłem swojej przeszłości i wszystkiego co mnie spotkało. Kryłem w sobie wiele bólu i cierpienia, odkąd skończyłem kilka lat.
Szczerze mówiąc zadając to pytanie liczyłem na coś w stylu sikania po chodnikach, co jak już wiem, jej się zdarzało. Jednak ta opowieść również była zabawna. Upojenie robiło swoje, a ja wyobraziłem sobie po prostu starego, wkurzonego faceta, który widzi swoje podarte garniaki za tysiące galeonów. Niby nic zabawnego, ale ja się śmiałem.
To było jakoś w okresie świąt. Wynająłem pokój w hotelu na jedną noc, na środku stała choinka. Dziewczyna lubiła chyba eksperymentować i stwierdziła, że najlepszy będzie seks pod choinką. Nie sprzeczając się, stwierdziłem, że w sumie co mi szkodzi. Nie byłoby tak źle, tylko, że kopnęła nogą w choinkę... Drzewko z hukiem runęło na podłogę, a po bombkach zostało tylko wspomnienie. Nie dość, że to był najgorszy seks w moim życiu ponieważ podłoga była twarda i niewygodna, jakieś stare drewno, to jeszcze musieliśmy sprzątać rozbite bombki i zbierać choinkę.
Wzdrygnąłem się na to wspomnienie. Perspektywa drzazgi w tyłku nie była przyjemna, a takową miałem.
Ile miałaś lat przy pierwszym seksie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Łazienka Prefektów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next

 Similar topics

-
» Łazienka Prefektów
» Łazienka prefektów
» Łazienka Prefektów
» Łazienka Prefektów
» Łazienka Chłopców

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-