IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Transmutacji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 37, 38, 39
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4962
  Liczba postów : 4428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa Transmutacji   Pią 11 Cze - 18:07

First topic message reminder :


Klasa Transmutacji


 Klasa ta znajdująca się na piątym piętrze, jest jedną z największych w zamku. Przestronna i dobrze oświetlona zapewnia przyjemną atmosferę. W końcu sali znajdują się wysokie półki po brzegi zapełnione różnymi przedmiotami, które zapewne nieraz były transmutowane. Między nimi widnieją także najbardziej znane książki dotyczące tego przedmiotu.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 475
  Liczba postów : 712
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Sro 14 Cze - 23:51

Cholera jasna! Krótka drzemka okazała się długą drzemką dlatego wleciałam na lekcję transmutacji ponad piętnaście minut spóźniona - spodziewałam się, że Craine wyciągnie z tego konsekwencje, nie mogłam jednak tak po prostu odpuścić. Wleciałam do sali z zadyszką i rozejrzałam się - nawet ten kretyn Zakrzewski był przede mną. Nie zdążyłam jednak nic powiedzieć, bo wściekły nauczyciel niemal od razu wywołał mnie do odpowiedzi. Na szczęście miałam bardzo proste zaklęcie - Herbifors. Jego definicję znałam tak dobrze, że wypowiedziałabym ją nawet zaraz po przebudzeniu w środku nocy, dlatego bez wahania wyrzuciłam z siebie:
- Zaklęcie to powoduje transmutacje włosów celu w żółte kwiaty.
Praktyka poszła mi trochę gorzej - byłam bardzo roztrzęsiona, więc rzuciłam na siebie zaklęcie, ale jedynie część włosów zmieniła mi się w kwiaty. Dokonałam korekty rzucając zaklęcie ponownie, a gdy to już się udało przywróciłam mojej głowie normalny stan i zajęłam miejsce w ławce.

Zaklęcie: Herbifors (5)
Wynik: 5 (3 na teorię, 2 na praktykę)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 268
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14531-lucienne-pourbaix?nid=1#385953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14533-lucienne-sowie-wiadomosci?highlight=lucienne+sowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14532-lucienne-pourbaix?highlight=lucienne+kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Czw 15 Cze - 17:17

Kiedy tylko usłyszałam nadchodzącego Craine'a, zamknęłam książkę, i siadłam wyprostowana, zaznaczając gotowość do lekcji. Z lekkim zdziwieniem wysłuchałam jego słów, jaki niby jest związek z Hufflem i brakiem tlenu? No nic, zagadne kogoś o to, na pewno nie jego. Życie mi jednak drogie, aczkolwiek zaskoczył , tym razem in plus, miły gest, te piętnaście punktów. Może mamy jednak jakieś szanse na Puchar Domów?  
Kiedy padła informacja o odpytywaniu, momentalnie zrobiło mi się gorąco. Odruchowo odrzuciłam włosy z karku, instynktowanie szukając chłodu.
Jeden wielki stres. Bezrozumny stres. Patrzyłam jak przez mgłę na kolejne wywołane osoby, nie rejestrując tego co mówiły, a pokazy zaklęć docierały do mnie jakby z oddali. Wszystko właściwie działo się poza mną, do momentu, kiedy powietrze jak świst bata przęciął głos Craine'a wygłaszającego moje nazwisko.  
- Dostałam zaklęcie... - i w tym momencie głos totalnie uwiązł mi w gardle. Patrzyłam na profesora ,czując sie jak ryba wyjęta z wody, nie mogąc z siebie wydusić słowa. Skłonilam głowę w niemych przeprosinach, i wycelowałam różdżką w pióro leżące na stoliku. Za pierwszym razem iskry. Nie dałam się, stałam wciaż wyprostowana, nie pozwoliłam sobie na łzy cisnące się do oczu. Drugi raz to samo. Już czułam wilgoć w kącikach oczu. Nie chcąc przedłużać, ostatni raz wysiliłam się całkowicie i udało mi się zamienić póro w cztery kałamarze. Dwa z nich były pęknięte, więc usunełam je szybko. Więcej kłopotów nie było mi potrzebnych.
Już chciałam odchodzić od biurka, brać swoje rzeczy i zakopać się gdzies ze wstydu, kiedy padło pytanie:
- Jakie przedmioty nie podlegają transmutacji?
O złota godzino, o tym przed chwilą czytałam!
O przedmiotach, które nie mogą podlegać transmutacji mówi II prawo Cristoffa, które  brzmi następująco:
„Wszystko na świecie jest materią, więc można to poddać przemianie transmutacyjnej. Jedyną rzeczą, której nie można transmutować jest próżnia kosmiczna.” Jednakże, niejaki aneks do tego zapisu stworzył  Ernest Gamp, formuułując podobne prawo, ale dodając do niego, oprócz próżni, także inne wyjątki:
jedzenie - nie można stworzyć jedzenie z niczego; można je przywołać, jeśli wiadomo gdzie się znajduje, albo zwiększyć jego ilość,
pieniądze i metale szlachetne - nie można ich wyczarować ani pomnożyć,
obrażenia zadane klątwami - ran zadanych zaklęciami czarnomagicznymi nie da się w pełni wyleczyć, zawsze zostaną po nich blizny,
przywrócenie do życia umarłych,
uczucia - żadna magia nie potrafi stworzyć prawdziwych, długotrwałych uczuć

Zostałam odesłana do ławki, bez żadnego gestu czy miny, które mogłyby być wskazówką co do tego, czy zostane na lekcji, czy nie. Odpowiedz poszła mi po prostu fatalnie, ale dodatkowe pytanie na pewno miałam dobrze, mogłam się za to pokroić. Ryzyk-fizyk zobaczymy. Siadłam w ławce wyprostowana, nie czując juz potrzeby płaczu. Jest jeszcze nadzieja!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 99
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10965-poczta-pattona-craine




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Czw 15 Cze - 18:26

I to by było tyle w temacie dania ostatniej w ich karierze karty ulgowej uczniom.
Dzisiejszy dzień był wprost idealny już od samego rana – Craine nie miał porannych lekcji, doszły go słuchy o coraz większej liczbie szlabanów dla uczniów w słoneczne, czerwcowe dni (dobrze im tak, podłym smarkom) a na obiad skrzaty podały duszone plumpki. Jakby tego było mało, ostatnia lekcja Pattona dzisiejszego dnia wydawała się być całkiem znośna – w końcu im mniej roszczeniowych studenciaków na zajęciach tym lepiej dla jego zdrowia psychicznego, którego przez ich szczeniackie wybryki i tak już prawie nie posiadał. I dał im szansę. Ustną odpowiedź, w dodatku zaklęcia, naprawdę proste. Nie mieli zrobić nic poza wyrzuceniem z siebie krótkiej definicji i małą prezentacją. A ci zaczęli dukać i stękać, jakby im te plumpki z obiadu stanęły w tchawicy.
Na bredzącą jakieś głupoty @Bridget Hudson spojrzał tylko jakby miała śluz z gumochłona na twarzy i złapał się za głowę, kiedy jej marne próby rzucenia zaklęcia spełzły na niczym. A jeszcze chwilę temu taki miał dobry humor, po trzaśnięciu drzwiami przed nosem Twisleton, ale… Po chwili i ta wlazła do sali. Merlinie, za jakie grzechy!
Zignorował puchońską gwiazdę i zaczął odpytywać @Calum O. L. Dear. Następny błyszczący wiedzą. Oczywiście podniósł brwi na jego beznadziejne wyjaśnienie.
-Thank you, Captain Obvious* – rzucił do niego, kiedy krukon błyskotliwie uznał swoje zaklęcie za „transmutujące”. Miał szczęście, że chociaż dobrze je rzucił.
Dobrze, to może mądrala Wittenberg? A gdzie tam, ta to już w ogóle zaczęła artykułować samogłoski, zamiast powiedzieć cokolwiek sensownego. Craine nabrał powietrza, żeby to skomentować, ale nagle bezmyślna dziewucha rzuciła w siebie zaklęcie, którego działania nie znała. No, to był dopiero popis!
-Czy ty właśnie rzuciłaś na siebie zaklęcie, którego kompletnie nie znasz? Ja bym na miejscu Morrisa zamknął cię w izolatce daleko od swojego gabinetu, bo z tobą strach siedzieć w jednym pomieszczeniu…
Naprawdę był zażenowany ich poziomem. Na szczęście Hamilton uratował sytuację.
-No, w końcu. Wybitny, Hamilton. I pięć punktów dla Slytherinu – skomentował lakonicznie, przechodząc do… gwiazdy Twisleton!
Stanął przed dziewczyną z coraz szerszym uśmiechem patrząc, jak się kompromituje.
-Pozwól, że podsumuję to przedstawienie nędzy i rozpaczy. Nie potrafisz złożyć zdania po angielsku, nie wiesz, co robi zaklęcie, rzucasz je na niewinną osobę obok i kiedy widzisz, że z różdżki wydobywają się iskry… rzucasz je na nią jeszcze raz. Czy zdajesz sobie sprawę, Twisleton, że za spowodowanie zagrożenia życia drugiego ucznia grozi wydalenie ze szkoły? – nachylił się nad nią z obrzydliwym uśmieszkiem i z całą przyjemnością obwieścił, że dostaje trolla.
Drzwi otwierały się i zamykały co chwila, więc nie tylko poziom wiedzy uczniów, ale też spóźnialscy zaczęłi skutecznie wyprowadzać z równowagi Craine’a. Ten błazen @Lysander S. Zakrzewski, był chociaż całkiem nauczony, toteż Patton nie bardzo miał się do czego przyczepić.
-W dwa inne przedmioty – burknął tylko gryfonowi i podszedł do pana @Eric Henley.
-Yyyy… A e i o u y, bawimy się w rozgrzewanie aparatu mowy? – zapytał pogardliwie, splatając ręce na piersi. Kiedy jednak kolejny mędrek zaczął rzucać zaklęcie, którego nie znał Craine nie wytrzymał.
-Gryffindor, minus dziesięć punktów. Jeśli będziesz miał czelność zapytać za co, to odejmę ci kolejne dziesięć, za brak oleju w tym zakutym łbie. Nie wstawię ci nędznego za ten popis błaznowania. Troll – skorygował ocenę uczniowi, który powinien nauczyć się, że dyskutowanie z Craine’m po prostu nie miało większego sensu.
Beksa Hudson na swoje szczęście prześlizngnęła się przez odpowiedź ustną bez komentarza nauczyciela, ale za to panna @Lucienne Pourbaix tak bardzo nie tak podeszła do tematu, że aż sam Craine był zaskoczony jej brakiem instynktu samozachowawczego.
Nie dość, że ciskała różdżką kilka razy na oślep (bo oczywiście działania zaklęcia nie znała) to jeszcze wyczarowała pęknięte kałamarze, z których atrament popłynął wprost na buty profesora. I to tłumaczenie! Wprost przepiękne!
-Może mi pani wyjaśnić, czego pani nie rozumie w zdaniu „jakie przedmioty nie podlegają transmutacji”? Co mnie obchodzą obrażenia po klątwach, albo martwi ludzie? Nie kazałem pani popisywać się umiejętnością bezmyślnego powtarzania z pamięci tekstu, tylko odpowiedzieć na pytanie precyzyjnie, a tego pani nie zrobiła.
Chciał jej też wlepić dodatkowy referat, ale właściwie to musiałby go potem czytać, więc tylko machnął ręką i dał sobie spokój. Została jedna dziewczyna do przepytania i chyba będą mogli zaczynać normalną (a pewnie raczej nienormalną) lekcję.

*nie znalazłam adekwatnego tłumaczenia na polski, ale chyba dacie radę xD
//drugi etap w niedzielę 18.06 o 20:00 przyspieszamy, ale i tak będzie sporo czasu na oddanie pracy


Ostatnio zmieniony przez Patton Craine dnia Pią 16 Cze - 15:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 356
  Liczba postów : 141
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Czw 15 Cze - 23:24

Mogłam się spodziewać, że nawet przy tak niskiej frekwencji okaże się, że lekcja z profesorem Craine nie skończy się dobrze. Z niepokojem obserwowałam, jak profesor przepytuje kolejne osoby, nawet te, które się spóźniły, a do mnie wciąż nie podchodził. Nie zadawał chyba trudnych pytań, eliksir pamięci działał na tyle dobrze, że o większości zaklęć byłam w stanie powiedzieć kilka słów, a chyba nauczycielowi znacznie bardziej zależało na tym, byśmy byli w stanie w teorii opisać zaklęcie, którego mamy użyć, niż żebyśmy perfekcyjnie je rzucili. Przyczepił się o to kilka razy przedtem, więc wiedziałam, że jeśli mam osiągnąć jakiś sukces na tej lekcji, muszę się skupić nad przypomnieniem sobie teorii. Modliłam się też, abym dostała zaklęcie, które znałam i potrafiłam rzucić - miałam naprawdę spore szczęście, że dostałam pomnuro.
- Zaklęcie to zmienia kolor ubrania, na które się je rzuca - powiedziałam jednym tchem, po czym zrobiłam krótką przerwę, w czasie której wyciągnęłam różdżkę i wycelowałam ją w samą siebie. Wolałam zademonstrować zaklęcie na własnym ubraniu, będzie mniej problemów, gdyby nie wyszło. - Mutareiri - powiedziałam cicho, a na przodzie mojej szaty pojawiła się jaskrawo różowa plama. - Oj, przepraszam, już poprawię - dodałam szybko i machnęłam różdżką jeszcze raz i tym razem całe moje szaty zmieniły barwę na różową. Spojrzałam z zadowoleniem na nauczyciela, który jednak wydawał się nie być aż tak zadowolony z mojego wyboru barwy.


zaklęcie: mutareiri (4)
ocena: 5 (3/2)

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 99
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10965-poczta-pattona-craine




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Pią 16 Cze - 15:41

Needles co prawda potrafiła powiedzieć, czego dotyczy zaklęcie, o które zapytał profesor i właściwie to nie miała większych problemów z rzuceniem go na siebie, ale Craine szczerze wątpił, czy różowe plamy na bluzce zachwycą egzaminatorów, kiedy przyjdzie jej zdawać… No właśnie – z którego ona była w ogóle rocznika?
Westchnął ciężko widząc, że na tyle osób postawił zaledwie trzy, czy cztery pozytywne oceny (bo nędzny absolutnie nie był dla niego jedną z nich). Czas brać się za naukę, bo inaczej to jedyną osobą, która będzie w stanie podejść do egzaminów będzie sam Craine, a i to wątpliwe po jego stanie psychicznym pogarszającym się z dnia na dzień przez tę grupę nieuków.
-Na egzaminie praktycznym z transmutacji często trzeba prezentować bardzo złożone zaklęcia, które wymagają przede wszystkim absolutnego skupienia, nie tylko wiedzy. Nie macie ani jednego, dlatego po raz kolejny powtarzam, bierzcie się za naukę, zostało niewiele czasu– powiedział nad wyraz poważnie i merytorycznie, przelewitowując na ławki przed każdego ucznia po kawałku białego jedwabiu oraz dwie drewniane figury szachowe – skoczka i wieżę. – Waszym zadaniem jest rzucenie dwóch zaklęć: Exemplar i Outcaver. Pierwsze wyczarowuje wyobrażony wzór na materiale, każdy z was ma na koniec lekcji oddać mi herb swojego domu na jedwabiu. Przypominam, że wyobrażenie następuje PRZED inkantacją. Różdżka lekko w dół, nadgarstek luźno, akcent na pierwszą sylabę – dodał po chwili, w akcie łaski pokazując im działanie zaklęcia, wyczarowując ogromnego węża na wiszącej w oknie zasłonie.
-Outcaver transmutuje dwa różne przedmioty w dwa inne, co zresztą dawno powinniście wiedzieć i mieć opanowane. Zbieram pionki i hetmany i tylko te figury szachowe zaliczam. Ruch sztywny, niesprężynujący – jak zobaczę kogoś machającego różdżką bez sensu, wylatuje z sali -powiedział, po czym rzucił zaklęcie na tablicę, na której pojawił się rządek dwudziestu zaklęć.
-I do jutra macie mi przynieść pracę pisemną dotyczącą działania i obszaru zastosowań wymienionych na tablicy zaklęć. Minimum trzy rolki pergaminu. Jeśli ktoś się nie wyrobi do jutra, podwyższam próg do sześciu rolek - opadł na krzesło i zajął się kartkowaniem prac poprzedniej grupy, co jakiś czas rzucając kontrolne spojrzenie na salę. Jeden fałszywy ruch i był gotowy wyrzucić tych nieodpowiedzialnych, bezmyślnych uczniaków za drzwi, ale ktoś w końcu egzaminy napisać musiał, może tym razem czegokolwiek się nauczą?


zadanie pierwsze: Exemplar:
 

zadanie drugie: Outcaver:
 
praca domowa:
 

Czas do 21.06, ale jeśli ktoś wyrobi się wcześniej, postaram się wpisywać punkty na bieżąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Pią 16 Cze - 18:49

Zaperzyła się nie na komentarz Craine'a, chyba pierwszy raz tak emocjonalnie podchodząc do sprawy wylewania z nauczycielskich ust zbyt wielu słów. Ostatnio była tak zdenerwowana, jak Hall o mały włos nie podała całej klasie jej drugiego imienia, jakby Ruth chciała się chwalić wszystkim, że nazwali ją po sędzi, którą nigdy nie będzie i której na oczy nie widziała. A teraz Craine nie dość, że odniósł się do jej konfliktu o którym jak najprędzej chciała zapomnieć, to jeszcze sformułował to tak, jakby szlaban nie był powodem, dla którego Ruth chadza sobie do gabinetu Morrisa. Dziewczyna zaczęła zastanawiać się, czy gorszy będzie teraz kolejny numer Obserwatora, czy obśmianie roku Szwedki przez Caluma, który przecież dobrze wiedział o jej całowankach po kątach z Dorienem. Świetnie, stary dziadu, dzięki!
Czym była najbardziej przerażona podczas tłumaczenia im zadania? Ano tym, że nie grała w szachy. Skąd ona miała niby wiedzieć, jak wygląda hetman?! No bo jeszcze tak źle z nią nie było, żeby nie rozróżnić pionka, ale hetman?! Co to za figura w ogóle... Załamała ręce i przez to nie widziała prezentacji Craine'a dotyczącej zaklęcia exemplar. Znała je, ale nie do końca potrafiła sobie wyobrazić, jak to wszystko powinno wyglądać, dlatego owszem, rzuciła zaklęcie, ale cały herb był tylko naszkicowany, z nieśmiałymi plamami srebra i granatu. Już chciała to poprawić, kiedy nagle materiał jedwabiu zaczął płonąć. PŁONĄĆ. Spojrzała na nauczyciela, piorunując go wzrokiem i zaczęła uskuteczniać akcję ratunkową. Na nic - po jej herbie nie został by żaden ślad, gdyby nie fakt, że bezczelnie wyjęła swój aparat fotograficzny z torby i zrobiła trzy zdjęcia, na których widniał jej średniej jakości herb, okalany przez paskudne płomienie. Odgłos rozniósł się po całej sali, ale miała to już gdzieś - serio, na miejscu nauczyciela podjęła by środki trochę powyżej pasa, żeby dowalić uczniom.
Odłożyła aparat, szykując się na najgorsze i rozejrzała po sali - może ktoś tego hetmana już zaczarował? I owszem, uczeń obok miał już coś obok pionka co nie było ani skoczkiem, ani wieżą, więc Ruth zadowolona z obserwacji rzuciła czar, krzyżując ręce na piersi w oczekiwaniu na sprawdzenie. Stary dziad, serio.

zadanie 1: 5 (-2 za kuferek) = 3 za efekt zaklęcia;
zdarzenie losowe: 1 -> 3 (jedwab spłonął, ale zrobiła mu zdjęcie)
zadanie 2:3 (+2 za kuferek) = 5 za efekt zaklęcia, mogę komuś pomóc!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 126
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Pią 16 Cze - 20:01

Kiedy tylko otrzymał skrawek jedwabiu, na którym miał wyczarować herb swego domu, od razu wziął się do pracy. Najpierw zamknął oczy, skupiając się na wyobrażeniu sobie zielonego węża z otwartym pyskiem. Następnie spróbował rzucić zaklęcie, po czym otworzył oczy i przyjrzał się z zadowoleniem swojemu dziełu. Jednak jego radość nie trwała długo, bo nagle znienacka jego jedwab zaczął płonąć! Widząc to aż podskoczył, nie spodziewając się czegoś takiego. Domyślił się, że płomienie powstały za sprawą profesora, który siedział za biurkiem, udając niewiniątko. Szybko spróbował je ugasić, jednak nie zdołał tego dokonać, przez co jedwab doszczętnie spłonął, nie pozostawiając ani śladu po jego pracy. Zawiedziony posłał nauczycielowi rozzłoszczone spojrzenie spode łba, po czym zajął się drugim zadaniem, które poszło mu znacznie lepiej niż poprzednie. Udało mu się bowiem wyczarować wymagane przez nauczyciela figury szachowe, jednak stwierdził on, że wykonał nieodpowiedni ruch dłonią, toteż zabrawszy jego pracę, wyprosił go z sali. Chłopak spakował swoje rzeczy i szybkim krokiem opuścił klasę, oburzony na cały świat.

z/t

ZADANIE I: 3-1=2 , 1
ZDARZENIE LOSOWE: 5
ZADANIE II: 3+1=4
KUFEREK: 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 475
  Liczba postów : 712
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Sob 17 Cze - 0:03

Ze skupieniem spojrzałam na kawałek jedwabiu wyobrażając sobie herb Ravenclawu. Gdy już miałam się zabrać za rzucenie zaklęcia nagle mój kawałek materiału zajął się ogniem. Byłam niemal pewna, że stoi za tym nauczyciel. Na szczęście zachowałam zimną krew i szybko wyszeptałam odpowiednią formułę:
- Aguamenti!
Ogień zgasł, a ja mogłam ponownie zabrać się za zadanie. Ponownie zwizualizowałam sobie herb Ravenclawu i odpowiednio ustawiając różdżkę rzuciłam zaklęcie stawiając akcent na pierwszą sylabę. Widocznie moje Exemplar nie było idealne, bo herb miał lekko rozmyte brzegi, ale i tak wypadał bardzo dobrze.
Byłam z siebie bardzo zadowolona, chociaż wiedziałam, że na pochwałę ze strony nauczyciela nie mam co liczyć, więc od razu podjęłam się drugiego zadania. Właściwie nie byłam pewna jak wygląda hetman (dopiero po chwili sobie przypomniałam), ale finalnie udało mi się zamienić gońca i wieżę w pionka i hetmana. Craine nie przyczepił się też mojego ruchu dłonią, więc chyba było przyzwoicie.

Zadanie 1: 3 - 1 (kuferek) = 2
Zdarzenie losowe: 3, 6 (parzysta - udało się)
Zadanie 2: 4 + 1 (kuferek) = 5, mogę pomóc!


Ostatnio zmieniony przez Lotta Hudson dnia Sob 17 Cze - 11:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 461
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Sob 17 Cze - 0:09

Wizualizowałem sobie w myślach herb Gryffindoru i zabrałem się do działania. Wykonując lekki ruch różdżką rzuciłem na jedwab zaklęcie:
- Exemplar!
Widocznie zbyt mało skupiłem się na łapach lwa, bo jego pazury był dość mocno niewyraźne, poza tym reszta herbu zarysowała się idealnie. Czułem dziką satysfakcję - Craine uważał mnie za okropnego debila, a ja wciąż dawałem sobie radę z jego kretyńskimi zadaniami lepiej niż większość klasy. Dotknąłem materiału by sprawdzić czy z herbem jest wszystko w porządku. Miałem już przejść do następnego zadania, gdy zobaczyłem, że na mojej ręce pojawiła się wysypka, która dość szybko promieniowała wyżej.
Świetnie! Idealny powód, żeby urwać się z tego pierdolnika. Wpakowałem moje rzeczy do torby i pokazałem Crainowi krostki, które objęły w szybkim tempie całe moje ramię, a teraz dosięgały już mojej szyi.
- Idę do skrzydła szpitalnego, do widzenia - oznajmiłem i z nieskrywaną radością opuściłem salę.

z/t

Zadanie 1: 3 - 1 = 2
Zdarzenie losowe: 5 (wychodzę)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Leicester, Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 90
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14586-eric-henley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14594-prawie-irlandczyk-do-uslug
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14598-fiolek-sowka-erica
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14599-eric-henley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Sob 17 Cze - 21:43

Gryffindor stracił dziesięć punktów, a Henley dostał Trolla. Cóż za zaskakujący obrót spraw, no doprawdy. Scenariusz tak oryginalny, że jego autor prawdopodobnie dostałby Oscara, albo jakąś inną prestiżową nagrodę, którą ustawiłby na półce obok podobnych, wręczanych mu regularnie - mniej więcej co lekcję - statuetek. Tak czy inaczej, dzisiejsza norma już niemal wyrobiona, a jedyne co pozostało Ericowi, to przeklinać Craine'a w duchu za rażącą niesprawiedliwość. Co takiego zrobił, że zasłużył na tak duże zmieszanie z błotem? Zapomniał definicji jednego z setek zaklęć transmutacyjnych? Ekstra. Co było niby nie tak z wieszakiem i regałem?. Miał ochotę zapytać i zaryzykować utratę kolejnych dziesięciu punktów, ale spojrzawszy w stronę Fire wyobraził sobie jak ta wali go po głowie jakąś książką za głupie  stracenie dwudziestu punktów, co sprawiło, że w porę się opamiętał i tylko krzywo się uśmiechnął siadając na swoim miejscu. Nieco poirytowany czekał na kolejne instrukcje starucha. Nie żeby się tym jakoś strasznie przejmował, ale liczył, że uda mu się odkuć punktowo i odzyskać honor domu, nie wspominając o otrzymaniu jakieś pozytywnej oceny. Naprawdę lubił transmutację, ale nie była to na pewno zasługa prowadzącego ten przedmiot nauczyciela. Była niezbędna do  objęcia posady aurora, dlatego poświęcał jej sporo czasu, ale podczas zajęć niestety nie dopisywało mu szczęście, delikatnie mówiąc. A przynajmniej nie dopisywało do dzisiaj, bowiem okazało się, że jednym z zadań podyktowanych przez Craine'a było stworzenie herbu własnego domu na kawałku jedwabiu. Pestka, albo raczej bułka z masłem - brzmi znacznie smaczniej. Eric robił to już dziesiątki razy, właściwie niemal zawsze ilekroć na horyzoncie pojawiał się mecz Quidditcha, albo jakaś impreza w wieży. Na transparenty, chorągiewki i inne niezbędne do kibicowania gadżety popyt był zawsze większy niż podaż, dlatego Henley, jako samozwańczy mistrz trybun, osobiście dbał o odpowiedni doping.  
Gdy tylko otrzymał kawałek jedwabiu uśmiechnął się pod nosem i pewien swoich umiejętności szybko rzucił zaklęcie. Za szybko. Brak odpowiedniego skupienia sprawił, że herb, który przed inkantacją pojawił się w jego umyśle prawdopodobnie nie był wystarczająco wyraźny, bowiem niektóre kontury były lekko rozmazane. Eric jednak nawet tego nie zauważył i dumny ze swojego sukcesu przeszedł do kolejnego zadania. Wprawdzie figury szachowe miały cała masę szczegółów, ale samo outcaver nie należało do zaklęć wyjątkowo skomplikowanych. O wiele prościej byłoby stworzyć zwykłego, mugolskiego Hetmana, jednego z tych umieszczonych w zapomnianym pudełku leżącym pod jego łóżkiem w Leicester. Chłopak już miał się zabierać za figury, lecz oto niespodziewanie leżący przed nim kawałek jedwabiu zapłonął, sprawiając, że w przypływie paniki zaczął go gasić książką do transmutacji. Co zresztą wbrew zdrowemu rozsądkowi przyniosło pożądany efekt. Stara, mugolska szkoła. Uporawszy się z problemem Eric rozejrzał się po sali, ale jako, że jedyny Ślizgon nie zachowywał się podejrzanie, wzruszył tylko ramionami i wrócił do zabawy z figurami. Ze skupieniem wymalowanym na twarzy przyglądał się figurom, a gdy już w jego myślach pojawił się odpowiedni obiekt wypowiedział zaklęcie i wykonał odpowiedni, dość sztywny ruch hebanowa różdżką. To samo powtórzył w przypadku pionka, a gdy - jak mu się wydawało - wszystko poszło idealnie po jego myśli, rozsiadł się wygodnie na krześle czekając na ocenę.

Zadanie 1: 2
Zdarzenie losowe: 1 i 2 na pomyślne ratowanie
Zadanie 2: 5, również mogę pomóc Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 291
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 606
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Nie 18 Cze - 15:17

Bridget ledwo pozbierała się po tym upokorzeniu, które spotkało ją na lekcji transmutacji. Nie popisała się, wręcz zupełnie sknociła sprawę, a jeszcze przecież przed chwilą czuła się pewnie, prawda? Przed lekcją wydawało jej się, że potrafi powiedzieć coś o wszystkich znanych jej zaklęciach transmutujących, nie od wczoraj chodziła na lekcje, więc dlaczego aż tak się zestresowała? Puchonka po prostu bała się postaci nauczyciela, który wywoływał w niej tak ogromny strach, że ze stresu nie potrafiła się nigdy w pełni skoncentrować. Zaklęcia ćwiczone w pokoju wspólnym zawsze dawały pozytywny efekt, a w klasie? Totalna porażka! Na szczęście nie oberwało jej się bardziej, dostała zupełnie zasłużonego trolla i Craine zostawił ją w spokoju, bowiem poszedł przepytać resztę uczniów. Bridget było głupio, bo nie dość, że sporo ludzi zdążyło usłyszeć jej beznadziejną odpowiedź, to jeszcze dostała najgorszą możliwą ocenę akurat na koniec roku szkolnego. Czy mogło być gorzej?
Cóż, chyba mogło, ponieważ gdy przyszło do następnego etapu lekcji, Bridget była wciąż w rozsypce. Nie mogła się do końca skoncentrować nad wyobrażeniem herbu własnego domu, wobec czego na jedwabiu, który miała rozłożony na ławce przed sobą, pojawiło się coś w rodzaju karykatury borsuka na tle krzywego kształtu, który może po wielu poprawkach zacząłby przypominać tablicę herbu. Jedynie kolory były dobrze oddane, żółty był intensywny, a czarne elementy również nie wyglądały na wyblaknięte. Coś jednak znów poszło nie tak, ponieważ parę sekund później jedwab zapalił się! Bridget otworzyła szeroko usta będąc w szoku.
- Aquamenti! - rzuciła szybko zaklęcie, gasząc ogień strumieniem wody. - Silverto - dodała szybko, osuszając materiał oraz ławkę i podłogę wkoło. Rozejrzała się po sali i dostrzegła, że nie tylko ona miała podobny problem z tym zadaniem. Materiały kilkoro innych uczniów również się zapalały. Czy to jakiś sabotaż ze strony profesora? Oddała mu swój herb nie patrząc mu w oczy, po czym wróciła do ławki, by zająć się drugim zadaniem.
Outcaver nie poszło jej aż tak źle jak mogłaby się spodziewać! Chwilę później miała na ławce gońca i pion. Co prawda nieco różniły się rozmiarem, ale nie jakoś bardzo, więc nie powinno to stanowić większego problemu.

kostki:
1 zadanie: 4 (raczej słaby herb), 4 -> 4 - 1 (7 punktów w kuferku) = 3 -> 6 (gasi materiał)
2 zadanie: 4 + 1 = 5

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 356
  Liczba postów : 141
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Nie 18 Cze - 15:36

Odetchnęłam z ulgą, że Craine postanowił nie komentować za bardzo mojego pokazu, a także że wystawił mi pozytywną ocenę. Mogłam z powodzeniem przystąpić do drugiego etapu lekcji, tak więc zabrałam się czym prędzej do roboty. Wyobrażenie sobie herbu Hufflepuffu o dziwo sprawiło mi ogromną trudność. Jaki był dokładnie jego kształt? A jakieś szczegółowe zdobienia? Zerknęłam w dół na własną szatę, ale do góry nogami nie zobaczyłam zbyt wiele, a poza tym kolory nieco się zmieniły, jako że ubrana byłam teraz w różową wersję szkolnego mundurka. Rzuciłam więc zaklęcie na kawałek jedwabiu przede mną... Ale nic się na nim nie pojawiło. Zmarszczyłam brwi, a po chwili wszystko stało się jasne! Chłopak przede mną miał mój nieudany herb na plecach!
- Hej, pssst - powiedziałam cichutko do niego. - Przypadkiem wyczarowałam herb Hufflepuffu na twojej szacie - dodałam robiąc smutną minkę, bo przecież nie chciałam mu zniszczyć ubrań, prawda?
Drugie zadanie wcale nie poszło mi lepiej, bo najpierw wyczarowałam króla, a potem przy kolejnej próbie moje pióro przeobraziło się w dwa pionki. No i co ja zrobię z dwoma pionkami? Rozejrzałam się dookoła, ale niestety nikt w promieniu widzenia nie posiadał dwóch gońców. Nawet ten Krukon przede mną miał dwa pionki. Szkoda, oddam tylko to...

kostki:
1 zadanie: 5, 2
2 zadanie: 2
nie wymieniam się

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 99
  Liczba postów : 546
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Nie 18 Cze - 15:59

Naprawdę nie miałem pojęcia, dlaczego na lekcjach Craine zawsze wychodzę na idiotę - no po prostu nie miałem pomysłu, co było przyczyną moich potknięć? Może ten stary dziad specjalnie podkładał mi kłody? No już mniejsza o to, pytanie nie było aż tak złe, jak mogłoby być. Cyrk zaczął się dopiero w drugiej części lekcji. Może ja wypunktuję, co poszło nie tak?
1. Zacząłem wyobrażać sobie niesamowicie dokładny herb Ravenclawu. Wydawało mi się, że wszystko będzie okej, w końcu zaklęcie nie było aż tak skomplikowane. Trochę zbiło mnie z tropu, że Wittenberg podpaliła swój jedwab. Już chciałem jej pomóc, kiedy wyciągnęła aparat i zrobiła zdjęcie swojej pracy. Patrzyliśmy chwilę na dogasający kawałek materiału, po czym parsknąłem śmiechem.
- To było łebskie zagranie, muszę Ci to przyznać - powiedziałem do niej, kręcąc głową z niedowierzaniem.
2. Karma jednak nie pozostała mi dłużna, ponieważ gdy mój IDEALNY herb pokazał się na jedwabiu, w ciągu sekundy stanął w ogniu. Co do chuja?! Czy Craine dał nam jakiś łatwopalny materiał tylko po to, żeby się pośmiać? Nie zdziwiłbym się, niezły był z niego skurczybyk, wszystko było możliwe na lekcjach transmutacji. Nie wiem czemu, ale po prostu spanikowałem - skoro Wittenberg nie udało się odratować materiału, czy w ogóle miałem jakiekolwiek szanse?
- Kurwa, daj mi to, proszę - powiedziałem szybko do niej, prawie wyciągając jej aparat z rąk i zrobiłem zdjęcie mojej prawie spalonej pracy.
3. Cóż, karma chyba nie skończyła jeszcze kpić sobie ze mnie, bowiem zdjęcie, które zrobiłem, wylądowało prosto w płomieniach. Resztkami trzeźwego umysłu powstrzymałem się od ciśnięcia w kąt aparatem Ruth, czym prędzej wsadziłem jej go w ręce, zanim stało mu się coś złego.
- Dzięki... - powiedziałem głucho, patrząc na zwęglony jedwab na ławce.
4. Czując się kompletnie zdewastowany, chciałem zająć się drugim zaklęciem, gdy jakaś laska z tyłu zaczęła mówić do mnie, że mam na plecach herb Hufflepuffu. Co?! Miałem teraz popylać z borsukiem na szacie? Co to to nie.
- Przypadkiem wcale mnie to nie dziwi - mruknąłem pod nosem. Pewnie, zaraz Craine przetransmutuje mi czoło i do końca życia będę chodził z trollem na mordzie.
5. Z tego wszystkiego drugie zaklęcie kompletnie mi nie wychodziło, czego nie można było powiedzieć o Ruth.
- Błagam, pomóż - powiedziałem w przypływie desperacji, kiedy po raz kolejny moje zaklęcie nie przyniosło żadnego efektu. Czy ktoś mi zabrał magiczną moc, czy o co tu kurde chodziło? Na szczęście Wittenberg miała miękkie serduszko i postanowiła pomóc mi w transmutacji przedmiotów w pionki do gry w szachy.
6. Czy muszę dodawać, że Craine nas na tym złapał?

kostki XDD
zadanie 1: 1, 3 -> 1
zadanie drugie: 1 -> 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 99
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10965-poczta-pattona-craine




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Nie 18 Cze - 16:39

Komentowanie po raz enty ich marnych prób przejścia z poziomu charłaka na pierwszoklasistę (tak to wyglądało w oczach nauczyciela), byłoby kompletnym bezsensem i marnotrawstwem czasu. Lekcja na szczęście powoli dobiegała końca, więc właściwie to mógł im ze spokojem wystawić wszystkim po trollu i z uśmiechem przetoczyć na kolację.
Tylko po co dać mu minutę wytchnienia, prawda?
Pierwszy, oczywiście jak zawsze na posterunku, był ten błazen @Lysander S. Zakrzewski, który nie wiedzieć czemu zawsze jakoś się prześlizgiwał przez zajęcia Pattona, tym razem wymyślając całkiem niezłą wymówkę, żeby nie uczestniczyć w drugim zadaniu. Craine miał uczulenie na studentów i jakoś nie latał na każdej lekcji do skrzydła szpitalnego, ale już niech mu będzie... Jeszcze coś się smarkowi stanie i dopiero będzie cyrk.
Kiedy część materiałów zaczęła płonąć, na twarz nauczyciela wypłynął chytry uśmieszek, który zgasł od razu po przedstawieniu, jakie któryś z kolei raz odgrywała wesoła para klaunów @Calum O. L. Dear i @Ruth Wittenberg. Czy oni byli w jakimś aktorskim tandemie, czy co? Profesorowi jednak zupełnie nie było do śmiechu, o czym uczniowie mogli przekonać się już po chwili.
-Dear, Wittenberg, po minus dziesięć punktów każde za używanie niedozwolonych sprzętów na lekcji. Dear, kolejne pięć za odzywanie się bez pozwolenia. I jeszcze pięć za przekleństwa - rzucił beznamiętnie, zapisując sobie jednak z ogromną satysfakcją ujemne punkty dla Ravenclaw. No tego by tylko brakowało, żeby go Morris prześcignął w dawaniu ujemnych punktów - przecież jakoś musiał obronić swoje pierwsze miejsce na podium, prawda?
Potem jeszcze zostało mu tylko wyrzucić za drzwi @Bocarter Hamilton i ze spokojem mógł wypatrywać klęski @Gemma Twisleton, na którą to patrzył od momentu wyrzucenia Ślizgona z sali praktycznie cały czas. Mimo to zauważył, jak ta bohaterka ujemnych punktów dla domu Wittenberg wykonuje za młodego Deara zadanie. Ciągle to samo. Ujemne punkty nie pomagały? Uczenie w szkole tyle lat wypracowało w Pattonie sposoby na uczniów, które egzekwowały od nich dyscyplinę i straszenie rankingiem domów było jego stałą, aczkolwiek nie jedyną zagrywką.
-Powinienem sprawdzić, ile punktów dla swojego domu straciłaś przez ten tydzień - zwrócił się do krukonki - ale z całą pewnością powoli dobijasz do setki. Za wykonanie zadania za innego ucznia kolejne minus dziesięć punktów, choć za ten cyrk powinnaś dostać szlaban. Ale z tego co wiem, jesteś raczej niezła w przesiadywaniu po lekcjach na czwartym piętrze, więc to by nie była dla ciebie żadna kara - uśmiechnął się sarkastycznie, na dobrą sprawę ośmieszając kolejną uczennicę przed całą salą. Odechce jej się bojkotowania lekcji następnym razem. - A ty Dear, troll - rzucił do nich ponownie bez emocji, bo w końcu miał o wiele lepszą rozrywkę na tej lekcji - po sprawdzeniu i ocenieniu większości prac, została mu tylko puchońska gwiazda Twisleton, na której porażkę już zacierał ręce.

wszyscy powyżej zt, zaraz rozdam punkty.
@Gemma Twisleton
@Lucienne Pourbaix  - oczywiście macie czas do 21.06
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 738
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 487
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Pon 19 Cze - 1:17

Niektórzy twierdzą, że nic tak nie upiększa człowieka jak uśmiech. Najwyraźniej te osoby nigdy nie spotkały Craine’a.
Gemm mimowolnie skrzywiła się widząc paskudny grymas na jego twarz. Do złudzenia przypominał teraz Toadie'go – trolla z mugolskiej bajki. Kiedy to sobie uświadomiła, musiała skupić się na powstrzymaniu się od śmiechu tak bardzo, że to co do niej mówił przelatywało gdzieś zupełnie obok. Z jakiegoś powodu wszystko zaczęło ją w nim bawić. Oparła się na dłoni, przyciskając do niej usta i usiłowała zachować powagę. Kiedy jednak pochylił się nad nią i nadal z miną gumisiowego trolla obwieścił jej ocenę, nie wytrzymała i parsknęła śmiechem w rękę. O słodka ironio! Dla ciebie watro umrzeć!
Tak naprawdę jednak Gemma bardzo chciała żyć, więc natychmiast kaszlnęła kilka razy, a kiedy udało jej się odzyskać spokój, spojrzała na Craine’a.
- Przepraszam profesorze. Trudno przełknąć tak złą wiadomość – odchrząknęła, żeby znów się nie zaśmiać i trochę zła na siebie spuściła głowę, by w miarę możliwości schować się za włosami. Wcale nie chciała go prowokować, tylko że tak jej to jakoś samo wychodziło.
Craine przez cały czas gapił się na nią, jakby za chwilę miała zniknąć, co było okropnie deprymujące. W takich warunkach nie dało się rzucać dobrze opanowanych zaklęć, a co dopiero czegoś, o czym wcześniej nie słyszała. Starając się go ignorować wyobraziła sobie herb Hufflepuffu i wycelowała różdżkę w materiał, ale spojrzenie profesora tak ją paliło, że nie była w stanie w ogóle się skupić. To co zaczęło powstawać na jej szmatce nijak nie przypominało borsuka i nawet nie miało dobrych kolorów. Jakby tego było jeszcze mało, jedwab ni stąd ni zowąd zajął się ogniem. Gemma była tym tak zaskoczona, że przez w chwilę gapiła się tylko w płomień z rozdziawionymi ustami. Przeniosła wzrok na nauczyciela, który przyglądał jej się z mściwym uśmieszkiem.
"Jebany… sam mi to podpalił", przeszło jej przez głowę. Był w końcu bezróżdżkowcem i pewnie właśnie w tym celu tak w nią wlepiał gały. Ciekawe czy zrobiłby coś, gdyby ona się zajęła…
Tego jednak wolała nie sprawdzać, więc oderwała od niego wzrok i wycelowała różdżkę w płomień.
- Lotio – rzuciła, przykrywając ogień kolorową pianą. Przyszło jej do głowy, że to będzie najczystszy sposób na ugaszenie go. Nie zdziwiłaby się , gdyby Craine postanowił ją opieprzyć za zalanie wodą ławki. Piana zniknęła po kilkunastu sekundach, a wraz nią ogień i – niestety – jej kawałek jedwabiu.
Spojrzała bezradnie na Craine’a, diabli wiedzą czego od niego oczekując.
- To ja p-przejdę do n-następnego – wymamrotała cicho. Merlinie, czy on musiał się tak na nią patrzeć? – Outcaver – rzuciła szybko, chcąc to mieć jak najszybciej za sobą. Wyobraziła sobie pierwsze lepsze figury szachowe i o dziwo nawet jej wyszły. Popatrzyła na nie z nieukrywanym zdziwieniem. W sumie to nie była pewna, czy ta druga to hetman, ale coś jej tam wyszło. Craine na pewno nie omieszka wyprowadzić jej z błędu, jeżeli to nie było to. Czekała na jego werdykt, nerwowo obracając różdżkę w dłoniach.

Kostki: 6, 3(jakaś nieparzysta), 5

______________________



PMS MONSTER ALERT! 25-30 każdego miesiąca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 268
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14531-lucienne-pourbaix?nid=1#385953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14533-lucienne-sowie-wiadomosci?highlight=lucienne+sowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14532-lucienne-pourbaix?highlight=lucienne+kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Wto 20 Cze - 14:03

Z pokorą usłyszałam, co na mój temat miał do powiedzenia nauczyciel, i nie odezwawszy się nawet słowem, siedziałam dalej spokojnie w ławce. Ani mowa ciała, ani mimika nie wyrażały żadnych emocji. Poczułam się odrobinę dotknięta komentarzem nauczyciela. Cóż, może i miał rację mówiąc o nieprecyzyjności wypowiedzi, ale wiedza, którą zaprezentowałam, była w pełni rzetelna i zgodna z prawdą.
Drugie zadanie nie zdziwiło, ani nie przeraziło mnie specjalnie. Gdy tylko sfrunął przede mnie skrawek materiału, chcąc jak najszybciej zakończyć swoje mało udane popisy, machnęłam różdżką, i wyczarowałam dość brzydkiego borsuka na złoto - żółtym tle. Westchnęłam z rozczarowania i machinalnie pogładziłam tkaninę, myśląc o kolejnych przykrych słowach, jakie zaraz z pewnością usłyszę.
Hej, zaraz, coś jest nie halo.
Moje ciało, z sekundy na sekundę zaczęła pokrywać czerwona swędząca wysypka, która sięgała coraz wyżej. Gdy drapiąc się wściekle, dotarłam do biurka profesora, zajęła cała moja prawą rękę, szyję, i kawałek twarzy. Odesłał mnie do skrzydła szpitalnego, zlecając resztę do zrobienia samodzielnie. Wolnego mieć nie będę, ale przynajmniej nie osłucham się, jaka to ja zła nie jestem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 99
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10965-poczta-pattona-craine




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Sro 21 Cze - 22:59

Pourbaix wyszła i chwała jej za to, bo Patton chyba nie zniósłby psychicznie kolejnego potoku pseudomądrości z jej ust. Dziewczyna powinna też się cieszyć, że nauczyciel nie miał daru czytania w myślach, bo gdyby dowiedział się, że ta wciąż uparcie stoi przy swojej wersji wydarzeń, na lakonicznym komentarzu dotyczącym odpowiedzi by się nie skończyło. Ile można tłumaczyć, że jak się zadaje pytanie, to na nie trzeba odpowiedzieć? I tylko na nie? Jak dostawała pytania u Fairwyna o translację jednego tekstu to też robiła mu wykład dotyczący zmian języka staronordyckiego na przestrzeni wieków? Edgar na pewno nie posiadał się ze szczęścia, kiedy podłe smarki brzęczały mu jakieś dyrdymały nad uchem - jak resztą i sam Patton.
I tak się jakoś dziwnie złożyło, że uczniowie rozeszli się w całkiem sprawny sposób, więc kiedy puchońska gwiazda Twisleton przystępowała do zadania, w sali zostało raptem kilka osób.
Nie zareagował na jej podły uśmieszek, bo był bardziej zajęty wyczekiwaniem co zrobi, jak zapali jej się jedwab. I tak jak się domyślał nie zrobiła praktycznie nic. Materiał spłonął, przy akompaniamencie pomruku zadowolenia starego nauczyciela.
Sprawdzał jej zadanie przy innych, bez słowa wstawiając jakiś "nędzny", ale gdy zbierała się do wyjścia, pozostając w sali już sama, ponownie pojawił się przy jej biurku.
-Twisleton - rzucił obrzydliwie triumfującym tonem, zmuszając ją do odwrócenia się w jego kierunku - Wiem, że to ty nasłałaś kogoś, żeby zdewastował mi gabinet. Pilnuj się smarkulo, bo wypadki nie imają się w tej szkole tylko nauczycieli - patrząc jej w oczy podniósł zaczarowanego hetmana i podtykając go jej niemal pod nos sprawił, że na oczach młodej panny figura zniknęła. Bez różdżki. Po tym incydencie odwrócił się na pięcie i straciwszy zupełnie zainteresowanie uczniakiem powrócił do swoich obowiązków.

koniec lekcji
zt dla pozostałych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Rumunia, Japonia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 28
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14537-elentari-vanice-edra-reyne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14546-nie-chce-mi-sie-wymyslac-fajnej-nazwy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14545-takajeranuriszi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14544-elentari-v-e-reyne




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Pon 26 Cze - 1:53

Kuferek - Transmutacja: 0
Wyrzucone kostki - teoria: 4
Wyrzucone kostki - praktyka: 4
Suma: 8
Ocena: Zadowalający
Strona - losowania: http://czarodzieje.my-rpg.com/t8706p975-losowania-na-egzaminy-i-oceny#391473

Weszłam do klasy i bez zbędnych emocji usiadłam przy pergaminie i zaczęłam rozwiązywać zadanie. Trzy zaklęcia wpływające na wygląd i opis? Nie było to szczególnie wymagające zadanie. Bez zbędnego przygotowania napisałam na dość zadowalający wynik i przeszłam do następnego, praktycznego zadania.
Musiałam zamienić dzban w dynię. I w takich chwilach zastawiałam się nad takimi kwestiami jak głód w świecie czarodziejskim i biedota. Praktycznie wszystko można sobie wyczarować, lecz ludzie wciąż bywali zagłodzeni czy biedni. Myśląc nad tym, przemieniłam dzban w dynie i miałam problemy z przekształceniem ją w pierwotną postać, ale w końcu mi się udało. Wyszłam z klasy, nucąc jakąś piosenkę pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Sro 28 Cze - 15:29

Weszłam do klasy lekko zaniepokojona - mimo, że dwa poprzednie egzaminy poszły mi świetnie, to trochę niepokoił mnie egzamin z Crainem. Transmutacja nie była moją mocną stroną, a szczerze powiedziawszy nauczyciel nie był szczególnie litościwy. Przywitałam się grzecznie i od razu wylosowałam pytanie - miałam szczegółowo opowiedzieć o drugim prawie Gampa.
- Każdy obiekt można dowolnie poddawać działaniu transmutacji. - wyjąkałam zupełnie nie wiedząc co jeszcze mogłabym dodać. Zobaczyłam, że Craine uśmiechnął się sarkastycznie, więc byłam niemalże pewna, że zupełnie zawaliłam sprawę. Cała roztrzęsiona przeszłam do drugiego zadania. Miałam transmutować figurkę trytona w małego smoka, a następnie pokierować nim tak, aby okrążył salę dwukrotnie.
Zawahałam się, ale po chwili wycelowałam różdżkę w figurkę i wypowiedziałam formułę:
- Draconifors!
Figurka przemieniła się w małego, uroczego smoczka. Wykonałam różdżką odpowiednie ruchy, a smoczek podleciał w górę, po czym okrążył klasę dwukrotnie i wylądował na swoim miejscu. Zobaczyłam aprobatę na twarzach pozostałych egzaminatorów. Drugie zadanie chyba lekko zatarło złe pierwsze wrażenie, bo wyszłam z sali z Zadowalającym.

Kuferek - Transmutacja: 4
Wyrzucone kostki - teoria: 2,2
Wyrzucone kostki - praktyka: 3,6
Suma: 8
Ocena: Zadowalający
Strona - losowania: tutaj

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 291
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 606
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Czw 29 Cze - 2:52

Transmutacja była jednym z tych przedmiotów, które Bridget uwielbiała w teorii, lecz w praktyce strasznie się ich bała ze względu na nauczyciela. Profesor Craine był najstraszniejszym nauczycielem w Hogwarcie i Puchonka drżała przed każdymi jego lekcjami i już zdążyła się pogodzić z myślą, że nie będzie dostawała na nich dobrych stopni, ponieważ niezależnie od czasu, który poświęcała na naukę, ani od faktycznych umiejętności, które posiadała, nigdy nie potrafiła pokazać ani powiedzieć wszystkiego, gdyż zjadał ją stres na myśl o samej próbie konfrontacji z profesorem. Dlatego też nie stresowała się aż tak bardzo przed egzaminem - wiedziała, że nie będzie na nim Craine'a, czyż nie był to wystarczający powód, by się cieszyć?
Zjawiła się pod salą długo przed czasem i niecierpliwie czekała na swoją kolej. Gdy wywołano ją do sali, podeszła szybko do stolika, uśmiechając się nerwowo do siedzącej za nim komisji, po czym przywitała się cichym "dzień dobry" i przedstawiła się, podając swoje imię i nazwisko. Tradycyjnie sięgnęła najpierw po pytanie z czary opatrzonej słowem "teoria" - zdecydowanie lepiej czuła się mogąc najpierw opowiedzieć o czymś, a dopiero potem przejść do części praktycznej. Jej pytanie nie było specjalnie trudne, ponieważ dotyczyło zaklęć pozwalających na przemianę przeciwnika w inne stworzenie. Pamiętała, że jeszcze w tym roku szkolnym mieli jedną taką lekcję z profesorem Dearem, na której ćwiczyli w parach zamianę w borsuki i lisy (tak, to był ten pamiętny dzień, kiedy przypadkiem zamieniła Walkera we fretkę, a później Krukon groził jej, gdy sama była zmieniona w lisa).
- Humanum migale - wypaliła od razu. - Zamienia przeciwnika we fretkę. A inne zaklęcie to np...Humanum taxo. Ono... Ono pozwala na zmianę przeciwnika... W borsuka? - W zasadzie powiedziała to takim tonem, jakby pytała egzaminatora, jak dokładnie działa to zaklęcie, więc chyba nie zadziałało to na jej korzyść. Więcej nie powiedziała, więc przeszła do wylosowania zadania z zakresu praktycznego. Wymagało ono wielu czynności, ponieważ najpierw miała przetransmutować jabłko w dwie gruszki, a następnie jedną z gruszek zamienić w ołówek, a drugą w świecę. Używając kolejnych zaklęć udało jej się wykonać to zadanie śpiewająco! Egzaminatorzy byli pod wrażeniem jej umiejętności, a sama Bridget czuła satysfakcję, że wcale nie była tak tragiczna jak przez tych kilka lat próbował jej wmówić ten stary pryk Craine! Opuściła klasę z szerokim uśmiechem i obiecała sobie, że wstąpi po drodze do dormitorium do kuchni w celu zabrania z niej całych garści dyniowych pasztecików w nagrodę.


Kuferek - Transmutacja: 9
Wyrzucone kostki - teoria: 5, 3
Wyrzucone kostki - praktyka: 1, 6
Suma: 3+6+1=10
Ocena: Powyżej oczekiwań
Strona - losowania: #4

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 738
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 487
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Transmutacji   Wto 11 Lip - 1:28

Chyba nikogo nie powinno dziwić, że tego egzaminu bała się najbardziej. Craine’owi udało się nie tylko skutecznie ją zastraszyć, lecz także odebrać wszystkie resztki pewności siebie. Z jednej strony chciała pokazać staremu dziadowi, że wcale nie jest takim beztalenciem, ale z drugiej zupełnie nie wierzyła, że jest w stanie to zrobić. Przede wszystkim zaś, za nic w świecie, nie chciała go już nigdy więcej spotkać, żeby cokolwiek mu pokazywać. Najszczęśliwsza byłaby, gdyby Craine po prostu o niej zapomniał. Uświadamiając to sobie, miała ochotę w ogóle olać egzamin. Po co jej to było? Po co miała iść na studia? Powinna uciekać z Hogwartu najdalej jak się dało, a nie wpakowywać się do jednego budynku z tym psycholem na kolejne trzy lata.
Jednak się wybrała. Porzucić edukację mogła w każdej chwili, a szkoda byłoby potem żałować.
Przy teoretycznym zadaniu najzwyczajniej w świecie spanikowała. Nic początkowo nie przyszło jej na myśl i może ostatecznie coś by wymyśliła, ale w głowie siedział jej tylko pochylający się nad nią z wrednym uśmiechem Craine, komentujący jej tępotę. Poddała się i hamując łzy przeszła do praktyki.
Kolor płótna na kukle udało jej się zmienić bezbłędnie, a potem zmieniła ją w borsuka. I tu jej dobra passa się skończyła, bowiem gdy próbowała zmienić borsuka w dynię, warzywo nadal miało ogon, uszy i łapki. Trzeciej próby zmiany kukły nawet się nie podjęła. Chciał już tylko mieć to wszystko za sobą, móc wrócić do dormitorium i przytulić kota.

Kuferek - Transmutacja: 5
Wyrzucone kostki - teoria: 5,1
Wyrzucone kostki - praktyka: 6,3
Suma: 4
Ocena: Nędzny
Strona - losowania: http://czarodzieje.my-rpg.com/t8706p1000-losowania-na-egzaminy-i-oceny#392716

______________________



PMS MONSTER ALERT! 25-30 każdego miesiąca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Transmutacji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 39 z 39Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 37, 38, 39

 Similar topics

-
» Klasa transmutacji
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna
» Klasa Historii Magii

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-