IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na V piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4962
  Liczba postów : 4428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Korytarz na V piętrze   Pią 11 Cze - 18:20

First topic message reminder :

Wspaniale sklepienie łukowo żebrowe wyróżnia korytarz na piątym pietrze. Ściany, tak samo ja podłoga zrobione są z jasnoszarej cegły. Z wysokich okien, które od podłogi sięgają niemal ku samemu sufitowi, rozciąga się piękny widok na błonia i odległy Zakazany Las.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sob 29 Paź - 19:18

Aaaaaww... To było takie słodkie ze strony Simona... Namiś jednak nie miał zamiaru w żadnym wypadku odpuścić.
- Spokojnie, mogę pisać. Przynajmniej zajmę się czymś ciekawym, a nie tylko tymi durnymi lekcjami, co je mamy. Nudaaa... A ja wolę już o czymś takim... nooo, innym poczytać chociaż. - zamotał się trochę, ale to co. Najważniejsze, że chociaż trochę mógł pobyć z Simonem.
Przytulenie... byłoby milutkie, bo przecież też się stęsknił, bardzo, ale jego studencik trafił akurat na sińca, którego dostał po ostatniej lekcji.
- Aaaaj... - jęknął cicho, odsuwając się ciutkę. - Właśnie! Patrz, co za niekompetentny nauczyciel! Mieliśmy na OPCM obronić się przed tymi śmiercionośnymi tłuczkami! Normalnie, na meczu, to mam je gdzieś, no ale jak nie miałem okularów, to po prostu nie miałem jak się bronić. Tylko raz epicko udało mi się uciec przed tym ustrojstwem, ale oberwałem dwa razy mocno, raz w ramie, raz w bok... Zooobacz! - poskarżył się, odpinając szkolną szatę i podciągając bluzę do góry pokazując nieco pod żebrami duży, okrągły, zielono fioletowy siniak. Nie był dumny z tego, że poległ na tak prostym zadaniu.
- To dlatego, że nie miałem okularów. - powtórzył, chcąc się usprawiedliwić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Wto 1 Lis - 14:07

- Niech będzie. Ja będę tylko siedział i patrzył jak się męczysz.- uśmiechnął się, lecz pochwali spełzł on z jego ust. Simon zerknął na ten naprawdę nie ciekawy obraz. Z tego wszystkiego i on poczuł nie miłe ukucie pod żebrami. Sam nigdy nie grywał w quddicha, ewentualnie robił za maskotkę Kruponów. Ale to co zrobił ten nauczyciel było bynajmniej nie poważne! Przecież ta piekielna piłka mogła kogoś zabić, a bynajmniej uszkodzić tak na zawsze! Gdyby nie to że chłopak nie miał ochoty nikomu robić krzywdy i wylecieć ze szkoły, poszedł by to tego całego profesora od OPCM i wygarnął mu i pozbawił zębów. Znów spojrzał na siniak Namidy, delikatnie przejeżdżając palcami po jego krawędziach:
-Przecież ten kretyn mógłby Cię zabić! Albo złamać żebra, jedno z nich przebiło by jakiś organ i…- student zamknął oczy potrząsając głową chcąc wymazać nieprzyjemną wizje która zawitała w jego mózgu- tak czy inaczej była to wina tego palanta. Chyba na początku lekcji powinien zapytać czy ktoś nie ma jakiejś wady wzroku czy cokolwiek- na koniec fuknął jak nie zadowolony kot. Najważniejsze ze Namidzie nic się nie stało, po za tym nie fajnym siniakiem pod jego żebrami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Czw 3 Lis - 13:53

- Noo! Właśnie! Gdybym wiedział, to na pewno te głupie patrzałki bym wziął, a tak to to kaplica! Mam nadzieje, że to jednak szybko zejdzie... - mruknął już ciszej, samemu spoglądając na siniaka. Już tak bardzo nie bolało... a kiedy poczuł palce Simona na skórze, to aż go przeszły przyjemne dreszcze. Tak dawno się nie widzieli... Strasznie się za nim stęsknił, a po tym, jak już raz go posmakował, to nie umiał myśleć o niczym innym.
- Może... jeśli masz troszkę czasu, to może poszlibyśmy gdzieś, czy coś? Do Hogsmeade? Na czekoladę? Albo... może na drinka? - uśmiechnął się łobuzersko, naciągając z powrotem bluzkę w dół. Chciał spędzić z Simonem trochę czasu... A wiadomo, że przy alkoholu mogą się zdarzyć różne rzeczy, a Namiś by nie pogardził. Byś wstawionym, czuć przyjemne szumienie w głowie i na dodatek mieć takiego faceta obok, którego może wytulić i wycałować? Oj tak, stanowczo tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Czw 3 Lis - 14:02

-To czemu ich nie nosisz cały czas co? Może byś spróbował jakiś soczewek albo coś...-zamyślił się na chwilkę.
Hogsmead....drinki... Nami. Simon zdecydowanie uznał to za dobry plan. Miał dość ciągłego harowania. Trzeba się rozerwać, a najlepiej z kimś takim jak Nami. Uśmiechnął się tylko szeroko mówiąc:
-Ja głosuje za drinkiem! A najlepiej za kilkoma.- chłopak odesłał swoje książki do dormitorium jednym krótkim ruchem różdżki. Wstał, złapał Namidę za rękę i powoli ruszył w stronę parteru. Już nie mógł się doczekać kiedy na spokojnie w jakimś super fajnym miejscu spędzi z nim trochę czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Wto 3 Kwi - 18:25

Każdy, kto przejdzie obok niej po prostu musi zwrócić uwagę. Dlaczego? Bowiem chwile temu korytarzem na V piętrze przechodziła dość ciekawa dziewczyna. Tatuaż na policzku przyciąga uwagę. Ale na pewno bardziej robiły to jej stopki odziane tylko w skarpetki. Właśnie w tym momencie stoi i rozmasowuje zawzięcie jeden z pośladków. Ślizganie się na brudnej podłodze jest fajne, dopóki nie poleci się do tyłu i nie rypnie tyłkiem o ziemię z cichym jękiem. Już zdążyła zauważyć, że to nie był dobry pomysł. Ale ta Gryffonka nigdy nie uczy się na błędach, więc jak tylko przestanie czuć siniaka na pewno zrobi to jeszcze raz.
Gdzie zmierzała nim zdarzył się ten jakże morderczy wypadek? Kto to wie. Zawsze wychodzi z pokoju wspólnego idąc przed siebie. W krótki, dżinsowych spodenkach i białej bluzce oraz starym, rozciągniętym i połatanym sweterku, z którym nie umiała się od bardzo dawna rozstać. Nie była umówiona na żadne spotkanie. Nie miała zamiaru dzisiaj z kimś rozmawiać. Od niespokojny dzień planowała spędzić w samotności poznając nowe zakamarki Hogwartu i planując zaciągnięcie tam kiedyś swoich koch... No tak. Zapomniała, że nie może już mieć kochanków. Obiecała bowiem, że jeśli znajdzie kogoś, z kim powinna związać się na stałe to przestanie zdradzać. Szukała takiej osoby mimo iż nie wierzy w miłość. Niestety to nie ona znalazła, a los wyskoczył z pudełka z klaunem, którego bała się za dziecka, wołając „Suprise”. Jest w ciąży. Znowu sobie o tym przypomniała... Choć właściwie jak można o czymś takim zapomnieć? W końcu potrafi cały ranek wymiotować, czuć się do wieczora senna. Ma też parę innych dolegliwości, ale o tym już lepiej nie wspominać. Bo przecież jest tak strasznie szczęśliwa, że z Finnem będą mieli dzieciaczka!... Nie, nie jest ani trochę. Nie tak chciała sobie ułożyć życie. I.. Chyba raczej nie z ów puchonem. Westchnęła pod napływem natarczywych myśli. Usiadła na parapet przy korytarzowym oknie machając niedosięgającymi do ziemi nóżkami. Objęła się rękami i siedziała w ciszy spoglądając przez brudną szybę na błonia. Jakby rozpaczanie miało w czymś pomóc...

/Rezerwacja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 17:56

Drżał ze złości. Nie, on nie potrafił ukrywać emocji, on nimi wręcz emanował. Miał ochotę wrzeszczeć i dało się to wyczuć w napiętej atmosferze wokół niego, w każdym jego geście, ruchu, dźwięku, jaki wydał. Chciał wyjść. Biec. Biegać. Wyżyć się. Bić w coś. Cholera jak to wszystko mogło się w ogóle wydarzyć?!
Niemal zleciał ze schodów, zbiegając z nich. On? On się nie wywraca, to nierealne. Nie ma mowy. Trzasnął tylko w ścianę po raz kolejny w trakcie tej godziny odkrywając, że jest to bardzo nędzny sposób uwalniania złości. I wtedy zobaczył ją. Ostatnią osobę, jaką mógłby chcieć zobaczyć, syknął pod nosem jakby ktoś mu przywalił. Pójdzie. Powinien iść. Tak zachowałby się poważny, dojrzały, dwudziestoletni mężczyzna, prawda? Niestety jednak w chwili obecnej Jimmy miał dość jakiegoś tam mężczyznę i jakąś tam dojrzałość. Pieprzyć to.
Podszedł szybkim krokiem patrząc na nią uważnie.
- Musisz być cholernie zadowolona. - w tonie jego wypowiedzi nie było żalu. Jeszcze tego brakuje, żeby jej tu jęczał! Nie. Jedynie złość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 18:17

Pewnie jeszcze długo siedziałaby rozmyślając nad tym wszystkim. Kto wie, może przysnęłaby jak to często robiła na dużych parapetach – były wygodniejsze niż łóżka. Na przykład u siebie w domu zawsze spała na oknie, ponieważ pod materacem brakowało kilu desek. Brat zawsze krzyczał, że ma zejść, bo raz się zdarzyło, że jakiś pijany koleżka rozbił szybę w ich oknie i miała wbite szkło w rękę. Zamierzchłe czasy.
Ale wracając, siedziała sobie nawet z lekkim uśmiechem, kiedy nagle usłyszała jakieś kroki, trzaski. Podskoczyła jak oparzona będąc pewną, że lada chwila korytarzem przeleci jakaś wichura i zabierze ze sobą wszystko, a krowy będą latać wysoko pod niebem, jak to w niektórych stanach, Teksasie. Widziała na filmach. Jednak nic takiego się nie zdarzyło. To nie był podmuch wiatru, a chłopak jej najlepszego przyjaciela. Hm, ciekawe dlaczego był taki wściekły. Nietrudno się było domyśleć, że się dowiedział. Ale dlaczego idzie właśnie w jej stronę? Nie powinien rozpaczać Finnowi w ramię, czy coś? W końcu to ciota.
- Jeśli mam powód, to pewnie jestem – Odpowiedziała mu krótko. W jakiś sposób... No podobała jej się ta sytuacja. Lubiła widzieć wściekłość na twarzy wrogów. Dlatego się uśmiechnęła. Brak instynktu samozachowawczego. Nie pomyślała o tym, że to może zadziałać jak czerwona płachta na byka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 18:25

Zadziałało. O ile Jimmy zawsze miał w sobie sporo szacunku do kobiet, na nią wyklinał w myślach jak na najgorszą dziwkę. Nienawidził jej, cholera nienawidził najmocniej, jak tylko mógł, całym sobą, każdym, najmniejszym nawet kawałeczkiem swojego jestestwa jej nienawidził. I tego dzieciaka w tej chwili także.
- Życzę więc powodzenia w wychowywaniu dzieciaka. Wielka szkoda, że może zacząć się drzeć jak się przypadkiem napierdolisz i postanowisz pieprzyć z kimkolwiek.
Oj, był wredny. W dodatku... tyle przekleństw z jego ust? Widać było, jak wiele energii potrzebuje, aby trzymać ręce przy sobie. A jednak nie uderzyłby jej. Jakiekolwiek miał o niej zdanie to wciąż kobieta. Ciężarna w dodatku. Nosi dziecko Finn'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 18:51

Corin nie czuła do niego nienawiści. Nie zasługiwał na to jej zdaniem. Był po prostu małą biedroneczką, których nienawidzi od zawsze, która jedyne co umie, to wypuścić śmierdzący płyn. I bardzo łatwo jest ją zgnieść, jeśli tylko zacznie irytować. A Cornelia w zgniataniu takich wkurzających osób była prawie mistrzynią. Bo ostatnimi czasy coraz ciężej ją było poruszyć, jeśli się nie trafiało w najczulsze punkty. A o takich słabościach nie wiedzieli nawet jej najlepsi przyjaciele, nawet Finnek.
- Mam doskonały pomysł! Kyaa, może zatrudnię cię jako opiekunkę? Ty się maluszkiem zajmiesz, a ja będę się pieprzyć z dwoma dwumetrowymi murzynami, naraz oczywiście – Odpowiedziała w ogóle nie zrażona tym, że ktoś uważa ją za dziwkę. Po prostu dobrze wiedziała, że jako nimfomanka często zmienia kochanków – tak raz na dwa tygodnie – więc nie bolało ją dotykanie tej sfery.
- I nie przeklinaj kochanie. To oznaka słabości wiesz? - Szczerze tak uważała. Jeśli ktoś zaczynał kląć, to tracił pozycję w jej oczach. A uderzyć raczej by jej nie dał rady. A jeśli by to zrobił to złamałaby mu rękę. Więc się go nie bała. I jak wspomniałam, czerpała przyjemność z rozdrażniania go. Machała więc sobie dziecinnie nóżkami uśmiechając się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 22:15

Uniósł brew na jej słowa. Była żałosna, doprawdy. Tylko tyle mógłby o niej powiedzieć. Nienawidził jej tak cholernie. Zniszczyła wszystko. Oboje zniszczyli. Durna dziwka.
- Jak wolisz, bachor i tak już ma przejebane. Finn też. O tobie już nie wspomnę... ciekawe, że wciąż cię to bawi. - matka dziwka, ojciec...? Nie potrafił o tym myśleć. Czuł się oszukany, wykorzystany. Cholera tego było stanowczo zbyt wiele.
- Nie bardzo interesuje mnie twoje zdanie w tym temacie. - uniósł delikatnie brew. Niech myśli co chce. Był słaby. Był totalnie bez sił. Ten dzień był jednym wielkim koszmarem i marzył tylko o tym, aby się skończył.
Czy by go połamała? Cóż, Jimmy był dość silnym facetem, przepadał za ruchem, był wyćwiczony, więc możnaby się nad tym zastanawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 22:22

Durna dziwka, ale ma gadane prawda? Z nią się nie dyskutuje, bo i tak zawsze i wszędzie dominuje nad ludźmi. A jeśli nie jest w stanie już nic powiedzieć, to po prostu atakuje. A wtedy to się zazwyczaj kończy nieciekawie, bo budzi się druga Corin i ogólnie pojawiają się komplikacje. Tym razem jednak nie była jakoś szczególnie przepełniona agresją. Do momentu, kiedy usłyszała pewne słowo wychodzące z jego ust. Wtedy niewiele myśląc uniosła rękę i jak to miała w zwyczaju uderzyła chłopaka w policzek, ale nie z plaskacza – w końcu z dziewczyny ma w swoim charakterze niewiele, a z pięści.
- Tak bawi. I nie wyrażaj się tak o moim dziecku – Odpowiedziała. Może obrażać ją. Finna nie obrazi. Ale nikt nie będzie mówił złego słowa o jej pociesze. Nikt nie będzie jej ślicznej, małej Amelki lub przystojnego Nikodema nazywał bachorem. Teraz, to już była lekko pobudzona. Ale nadal nie miała zamiaru nic więcej robić. Wcześniej wstała by go zdzielić, teraz ponownie usiadła na parapecie.
Ale nie zapominajmy, że Corin wychowała się z bratem. Podczas gdy on sobie tańcował w drogich butach ona łamała nos podrzędnemu pijakowi, który próbował ją złapać za tyłek, kiedy dorabiała sobie w barze. Albo wracała do domu z podbitym okiem, ale zadowolona, bo pokonała dwa razy silniejszego od siebie przeciwnika. Więc nie wiem, czy ruch chłopaczka coś da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 22:28

Cofnął się kiedy oberwał, ale nijak na to nie zareagował. Zabolało, trudno, żeby nie, nie było to jednak nic wielkiego. Nic w porównaniu z tym, co dręczyło go gdzieś wewnątrz.
To strasznie dziwna sytuacja, kiedy bije kobieta - oddanie jej to jak mentalne wykastrowanie samego siebie, ale aż korci, żeby coś zrobić. Złapał ją mocno za nadgarstki nim zdążyła wrócić na miejsce, przyparł ją do owego parapetu, spojrzał prosto w jej oczy.
- Ty możesz rozpierdolić mu przyszłość jako szesnastoletnia matka, ale nikt inny nie nazwie go bachorem? Jakie to urocze. - uśmiechnął się oschle, puszczając dopiero po chwili. Przecież to oczywiste, że nie zrobiłby nic więcej. Nie obchodzi go z kim się wychowała i jak kto ją traktował; on to on i tyle. Nie może inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 22:35

Miała zamiar po prostu zacząć go ignorować, ale nagle poczuła mocne zaciśnięcia dłoni na nadgarstkach i lekki ból. Spojrzała na chłopaka, ale już dosłownie po chwili spoglądała gdzieś za niego. Nikt nigdy nie może patrzeć jej w oczy, bo widać w nich każde uczucie. A ten debil dodatkowo na to nie zasługuje. Kiedy spostrzegła, że jest przyparta do parapetu zaśmiała się. Tak po prostu cicho się zaśmiała.
- Wiesz... - Powiedziała mrucząc przy słowach przez siebie wypowiadanych, jakby doznawała przyjemności – naprawdę lubię takie traktowanie, ale tylko, jeśli to prowadzi do pocałunków. Dlatego puść, bo jestem z Finnem i nie mam zamiaru go zdradzać – Czyżby trafiła w czuły punkt? Miała nadzieję, że tak. W końcu całowała się z panem Visse tego samego dnia, kiedy poinformowała go o ciąży. I postanowili, że będą razem.
- Jak się urodzę, będę pełnoletnia słoneczko, więc cóż. Mam nadzieję, że chociaż troszkę umniejszyłam twój brak w dodawaniu i odejmowaniu – Kiwnęła głową jak mała, słodka dziewczynka, która chce potwierdzić dodatkowo swoje zdanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 22:43

Jest z nim? Cóż, Jimmy w ukrywaniu emocji był o wiele słabszy. A teraz po prostu nie wierzył. Przecież Finn chciał to ciągnąć. Na prawdę chciał być i z nią i z nim? Wprost, czy znów go oszukiwać?
Cofnął się odrobinę, zaraz jednak pokręcił głową, a to, aby jej nie uderzyć kosztowało go wiele wysiłku.
- Ciekawe ile wytrzymasz. Tydzień? Góra dwa. - zakpił niezbyt głośno, jakby przybity, wciąż jednak po prostu wściekły.
Zabrała mu wszystko co w tej szkole miał cennego. Coś, co po tak długim czasie odzyskał. I chełpiła się tym tak cholernie z tego dumna. Nie potrzebnie podchodził. Tak cholernie jej nienawidzi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 22:49

Dziewczyna widziała, jaki wysiłek marnował chłopak, by nie zrobić jej krzywdy. Przekrzywiła lekko twarz kierując w jego stronę policzkiem. Poklepała swoją skórę dwoma palcami i powiedziała dośc wyzywające słowa „No proszę, czekam”. Jej to nie sprawi różnicy, chłopczyk się wyżyje.
- Wiesz, pewnie by tak było, gdyby nie to... Że Finn mnie kocha. A jeśli między dwojgiem ludzi jest prawdziwa miłość, to są ze sobą i nie zostawiają się bez słowa by wrócić wiele czasu później i przypadkiem wpaść na siebie... Na przykład na Slowacji – Ups. Chyba wiedziała więcej, niż powinna wiedzieć. I powiedziała więcej niż powiedzieć powinna. Corin nie chciała mu zabierać niczego, co ma cennego. Nigdy wcześniej o tym nie myślała. I wiesz co ci powiem? Gdyby Jimmy podszedł do niej na spokojnie i porozmawiał z nią... Zaproponowałaby wtedy, że zostawi ich w spokoju i sama wychowa dziecko. Że nie będzie się między nich wtrącać. Ale teraz? Lepiej było bawić się uczuciami studenta, skoro już wyskoczył do niej z nienawiścią.
- Szkoda tylko, że wtedy był pijany. Bo ja wszystko pamiętam dokładnie. Może ci kiedyś opowiem? - Puściła mu perskie oczko odrzucając dłonią włosy do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 23:01

Cofnął się tylko po to, aby nie móc jej uderzyć. Był nabuzowany jeszcze bardziej, niż przedtem. Wiedziała za dużo i za dużo mówiła. Wiedziała co powiedzieć, aby go zranić i potrafiła być okrutna, wiedząc przy tym, że on nie wie o niej nic. Nic nie może powiedzieć. Jego opinia jej nie obchodzi, ona... ona mówi za wiele.
To, jak by zareagowała gdyby podszedł pogadać nie ma znaczenia, bo nie podszedł. Bo już wcześniej jej nie znosił przez swoją zazdrość. A teraz? Cholera po wszystkim co tego dnia usłyszał, nie ma szans na jakikolwiek spokój.
- Wiesz w ogóle co to znaczy? - Pokręcił głową, miał oczywiście na myśli słowo 'kocha'. Zaraz jednak wzruszył ramionami. W sumie to miał to gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 23:10

Jak ona uwielbia robić ludziom psychiczną krzywdę. Dziewczyna w gruncie rzeczy po prostu to kocha. Dlatego nie mam pojęcia, co robi w Gryffindorze. Przegryzła ząbkami lekko wargę uśmiechając się. Nigdy nie myślała, że aż tak jej się przyda rozmowa na temat tego geja, w trakcie której było jej nie dobrze, ale którą przeprowadziła do końca. Jak przyjemnie widzieć, że ten dupek jest na skraju załamania.
- Tylko się dzieciaczku nie popłacz. Straszne, nikt cię nie kocha. Czas umierać – No cóż. Mógł podejść. Dlatego Corin będzie uważać, że sam sobie wszystko zaprzepaścił. I stąd jeszcze przyjemniej się nim bawić jak kukiełką na sznurku, którą powoli się odcina.
- Szczerze? Nie wierzę w miłość. To żałosne. Potem cię ranią tak, jak Finnuś ciebie... Biedaczyna. Gdyby nie to, że jesteś ciotą, to by mi było ciebie żal – Odpowiadała tak, jakby rozmawiała z kolegą, a nie chłopakiem, który jej tak nie lubi. Szczerza do bólu. I bez serca można by powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 23:18

- Taka suka miałaby mnie doprowadzić do łez? - uśmiechnął się, choć zdecydowanie w owym uśmiechu nie było nic z radości. Cholera ten wiecznie wesoły, pełen energii, uśmiechnięty chłopak nagle nie mógł powstrzymać złości i żalu. Nigdy chyba nie czuł się tak strasznie. Zaciskał dłonie patrząc na nią wrogo.
- Przykre. Ciekawe co powstanie z ojca cioty i matki suki... zabawna mieszanka. - cóż, nie zapominajmy, że Finn także nie był hetero. Cóż? Z resztą to określenie miał gdzieś. Wszystko miał. Wszystko poza Finnem.
- Brzmi jak przyszły fan pedalskiego sado maso. - stwierdził po chwili. Nawet jeśli jej nie pociśnie, zawsze pozostaje jej mały, nie narodzony jeszcze słaby punkt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 23:30

- Nie, ja cię do łez nie będę doprowadzać. Nic w tym fajnego. Zresztą, nudzę się już- Powiedziała schodząc z parapetu i otrzepując kolana z niewidzialnych pyłków kurzu. Spojrzała na chłopaka tym razem z dołu, bo w końcu ma te swoje zaledwie 165 cm wzrostu. A szkoda, bo według Finan była śliczna, więc jakby jej doszło parę centymetrów, to może mogłaby zostać modelką.
- Nie wiem. Może szczeniaczek? - Odpowiedziała z początku, ale potem faktycznie przegiął. Szkoda mi już siły, żeby wpływać na świadomość Corin i ją uspokajać, szkoda energii na to, by siedzieć tutaj z tym bałwanem i pozwalać mu obrażać siebie i dzieciaczka. Wyjęła różdżkę i momentalnie przyłożyła ją do jego gardła. Przekrzywiła lekko głowę.
- Przesłyszałam się chyba... A zresztą – Odsunęła od niego artefakt i nie patyczkując się i nie bawiąc po prostu pieśćią przywaliła my prosto w ten śliczny noseczek na środku obrzydliwej gęby studenta. Stary, a zachowuje się jak dziecko. Ale jak ma złamany nos, to mu ładniej. Szkoda tylko, że Cornelia nie przewidziała krwi, więc jeśli puściła, to była zmuszona szybko się odwrócić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 23:36

Nie bał się jej zaklęć, sam tylko przesunął dłonią po różdżce na wszelki wypadek. Bez przesady, bronić się potrafił, był w tym nawet całkiem dobry. Jakiejkolwiek przeszłości by nie miała, mieli co najmniej równe szanse, o ile jej w tym nie przewyższał.
Zaraz uderzony jednak wypuścił magiczny patyk, cofając się. Ten na nowo zagłębił się w kieszeni, a Jimmy złapał za nos. Bolało cholernie, syknął zezłoszczony czując, jak powoli spływa krew. Zerknął na nią jednak z jawną kpiną.
- Na tyle cię stać?
Oh, tak. Przywalenie komuś, kto jej nie odda, cokolwiek by zrobiła to idealny argument na wszystko. Z klasą. Czysty szał, doprawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Sro 4 Kwi - 23:59

- Nie. To tylko po to byś się zamknął. Króliczku powiedzmy sobie w prost. Od wyzwania dziecka mnie jesteś fajniejszy? No nie. Zmniejsza się problem? Nie. Finn wróci do ciebie? Nie. Jak się nudzisz to weź sobie baletki czy cośtam i idź sobie baletnico potańczyć. Daj mi spokój. Nikt ci nie mówił, ze kobiety w ciąży się nie mogą denerwować? - Teraz już na niego nie patrzała. Kpiła z jego zachowania, ale uciekała wzrokiem. Cóż. Boi się krwi nawet jeśli należy do jej wroga i nic na to biedulka nie poradzi. Tak jak na to ze brzydzi się tym gejem i go po prostu nie lubi. Żałosny chłopczyk bojący się ja uderzyć. Szkoda myśleć nad tak bardzo nierówna walka, w której Cor ma znaczna przewagę.


Ostatnio zmieniony przez Cornelia Somerhalder dnia Czw 5 Kwi - 9:21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 98
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 146




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Czw 5 Kwi - 0:05

Może i to co robił było głupie, ale on po prostu nie umiał inaczej. Z całej wypowiedzi wyłapał tylko to o Finn'ie. Znowu zabolało. Choć raczej ani na moment nie przestało. Zmierzył ją wzrokiem. Ciężko nie dostrzec zmiany w jej zachowaniu.
- Powodzenia więc w pierdoleniu życia swojego, dzieciaka i Finn'a. - prychnął pod nosem i zwyczajnie się odwrócił. Nienawidził jej. Kompletnie, szczerze nienawidził. Ruszył w swoją stronę, a ona niech myśli, co chce. Nie bał się jej. I nie bał się uderzyć. Uważał raczej bicie kobiety, nawet tego pokroju za żałosne i bynajmniej nie był przekonany co do jej tak oczywistej podobno wygranej. Nie ważne z resztą. Po chwili zniknął gdzieś na schodach, w sumie sam nie wiedział gdzie się kieruje.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Czw 5 Kwi - 9:18

- Thi... - Tylko tyle wydała z siebie na odchodne. Ten jeden dźwięk wyrażający ogrom kpiny. Komentujący żałosność tej sytuacji i tchórzostwo Jimmy'ego. Szkoda gadać. Pamiętam, jak pytała się Finna „Co teraz?”. Jak żałowała, że musi zniszczyć ich związek z tym chłopakiem. Teraz po raz pierwszy pomyślała, że dobrze robi. Choć oboje nie wiedzą, jak bardzo jej to niszczy życie. W końcu to ona ma w sobie dziecko. Westchnęła cicho i ponowne usiadła bokiem do okna. Jeszcze długie godziny spędzała na wpatrywaniu się w błonia. Jakiś czas później przysnęła tam, by obudzić się nad ranem i wolnym krokiem wybrać do dormitorium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Pią 18 Maj - 17:59

Dzisiejszy dzień miał być naprawdę wspaniały. Miała zamiar wyjść z domu i zabrać gdzieś Ikuto. Dawno się do niej nie odzywał, ale tak czy siak mogliby pójść do Hogsmeade i zjeść jakieś wielkie ciastko. Oczywiście z ogromną dozą polewy czekoladowej za którą onii-san tak strasznie przepada! Wstała więc rano witając świat uśmiechem po czym poczęła szukać ubrań. Wyprostowała sobie włosy mimo iż zazwyczaj chodziła w naturalnych falach. Dla odmiany chciała po prostu wyglądać troszkę inaczej. Ubrała na siebie krótkie, czarne spodenki oraz męską, zieloną bluzę. Miała kilka ubrań, które przeznaczone są dla chłopców, ale lubiła w nich spać i chodzić, kiedy nie musiała wyglądać pięknie i idealnie. Obejrzała się dokładnie w lustrze by wziąć swoją torbę z trupią ręką, gdzie miała zawsze różdżkę, zeszyt na piosenki oraz baletki. Po co buty? Bo oczywiście wyszła z pokoju w białych skarpetkach.
Przemierzała korytarze Hogwartu przeklinając na to, że jest tutaj aż tylu schodów, a ona nie zna zaklęcia, które mogłoby ją uwolnić od męczącego chodzenia. W każdym jednak razie była już na piątym piętrze. Pewnie szła by dalej gdyby nie fakt, że zobaczyła przez okno dwie bardzo ciekawe istoty. Oparła się dłońmi o parapet i zajrzała za okno. Na błoniach siedziała na kocyku jakaś parka. Blondynka i brunet. Przytulał ją. Tak słodko razem wyglądali. Westchnęła cicho. Tak bardzo chciałaby być teraz na jej miejscu. A gdyby zamiast tego przystojnego mężczyzny siedział pewien dwudziestosiedmioletni ślizgon, to z jej twarzy nigdy by nie zszedł uśmiech. Pochyliła się lekko do przodu pozwalając, by włosy opadły jej po obu bokach twarzy. Uchyliła okno i opierając się rękami o mur oglądała raz tamtą dwójkę a raz całe otoczenie zastanawiając się gdzie może być Ikuto. W końcu przeszła już ponad połowę zamku i go nie znalazła. No cóż. Pewnie gdzieś wyszedł. Niedługo wróci. Najwyżej się jeszcze chwilę ponudzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Amstedam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 363
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 382




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na V piętrze   Pią 18 Maj - 18:09

Jego dni wypełnione były... pustką. No właśnie. Mimo iż na zewnątrz szczerzył się jak klaun, to w środku był naprawdę załamany. Płakał, gdy nikt nie widział i okładał pięściami ścianę. Przecież jeszcze nie tak dawno temu wszystko było idealnie; miał Corin, był szczęśliwy, nic się nie liczyło, prócz jej ciepłych ramion i śmiechu, który wciąż rozbrzmiewał mu w głowie. Jakby stała tuż obok niego... Jakby śmiała się z niego. Jesteś żałosny, kolejny chłopak, który się we mnie zakochał- tak mu mówiła i zaraz potem znikała, śmiejąc się szyderczo. A mimo to Puchon po prostu nie mógł przestać o niej myśleć. Naprawdę pokochał tą dziewczynę, wbrew temu co wszyscy mówili. A mówili wiele; że zdradza go ze wszystkim, co się rusza, że na niego nie zasługuje, że się przy niej zmarnuje, że jest taka i siaka i powinien zająć się czymś, kimś innym, bo przy niej nie zazna szczęścia. Ale zaznał, na przekór wszystkim.
A teraz? Nie mógł jeść i spać, całe dni spędzał na rozmyślaniu, gdzie popełnił błąd. Bo przecież musiał coś zrobić nie tak, że od niego odeszła! Ale... obiecał jej, że zawsze przy niej będzie, a ona... Ona nie mówiła nic, ale... od zawsze wydawało mu się, że tak już będzie. Gdy ludzie nie oczerniali Corin to właśnie życzyli im szczęścia, mówili że są idealną parą. Nie było bardziej zgranej pary od nich... Ona była jego sercem.
Dlatego teraz, gdy zobaczył ją... to serce podskoczyło i omal nie wyrwało się z klatki piersiowej chłopaka, chcąc do niej uciec. Nogi same zaniosły go na właściwe miejsce, czyli tuż za dziewczynę, a ramiona objęły ją w pasie mocno, przyciskając do siebie.
-Głupia... gdzieś ty się podziewała? Myślałaś, że pozwolę ci uciec? Niedoczekanie- zaśmiał się, choć czuł, że pod powiekami wzbierają mu łzy. Czuł tą lekkość, jakiej nie czuł od dnia zerwania. Znów był przy niej, dotykał jej, więc istniała, nie była jawą.
Wtulił twarz w zagłębienie jej szyi, zdejmując w końcu z głowy bejsbolówkę. Nosił ją od kilku dni, by ukryć worki pod oczami, niezbyt wyjściową twarz, powiedzmy szczerze. Mimo to nie wyglądał tak najgorzej; biała koszulka, czarne spodnie, szary sweter i trampki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Korytarz na V piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Tajemniczy korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-