IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sala Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Sala Pojedynków   Czw Sie 09 2012, 22:29

First topic message reminder :


Sala pojedynków


Sala Pojedynków jest specjalnym pomieszczeniem na pojedynki czarodziejów. Jest długa, w sam raz dla walczących par. Na czas dodatkowych zajęć są tu ustawiane niedługie podesty, a gdy nic się nie odbywa - sala jest po prostu pusta. Od czasu do czasu zaglądają tu uczniowie, zwykle z nudów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 00:19

Nie mając wciąż wiadomości od Gustava, a co za tym idzie - żadnych nowych legalnych i nielegalnych zleceń na reprodukcje, Cyril nudził się niemiłosiernie. Gdy dowiedział się zatem, że poszukiwany jest jeszcze jeden sekundant do Klubu Pojedynków zgłosił się bez większych oporów. Nie miał ochoty brać udziału w tej farsie jako pojedynkowicz, zresztą zaklęcia nie były jego najmocniejszą stroną. Zbyt prymitywne, by spędzał na nie czas i wysiłek, będzie miał służbę od machania różdżką na jego skinienie. Obserwowanie naparzających się klątwami osób było jednak niezłą formą rozrywki, a Ślizgon poćwiczył Finite Incantatem zanim nadeszła jego kolej.
Spóźnił się trochę, bo tak. Gdy wszedł do sali, z ust wyrwało mu się rozczarowane stękniecie, spostrzegł bowiem, że jedną z zawodniczek jest Shenae.
- Ty to robisz specjalnie? - zapytał oskarżycielsko, mrużąc jasne ślepia. Biorąc pod uwagę to, jak często ostatnio na nią wpadał i miał styczność z jej osobą, na pewno wychodziło to już poza ramy losowego prawdopodobieństwa. Krukonka specjalnie próbowała mu się napatoczyć w każdym momencie stęsknionego żywotu.
Skinął głową też Puchonce, Daenerys. Shenae i dziewczyna z Hufflepuffu. Naprawdę będzie się zmuszał, by w ogóle zdejmować z nich zaklęcia, a kwestia kibicowania rozwiązała się równie szybko.
- Będę waszym bardzo bezstronnym sekundantem, więc jeśli rzucisz na mnie jakąś klątwę, to Daenerys wygra milionem punktów - poinformował ciemnowłosą.
Podrzucił w górę monetę, rzucił kostką, czy cokolwiek takiego. Szczęście tym razem sprzyjało Shenae.
- Zaczynasz - mruknął do niej, ustawiając się na swojej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 11:34

Widząc poczynania dziewczyny z włosami, sama też zajęła się swoimi. Zaczesała je na jedno ramię, uwiązując z nich luźnego warkocza. Koński ogon kojarzył jej się zwykle z przedszkolem, choć musiała przyznać, że dziewczyna przed nią wyglądała w nim uroczo. Ale… koniec. Nie mogła komplementować swojej przeciwniczki. Wstrząsnęła głową, przy okazji sprawdzając czy włosy trzymają się dobrze. Przynajmniej na razie – tak. Po tej czynności mogła przystąpić do czegoś jeszcze bardziej szablonowego. Postąpiła kilka kroków w przód, wyciągając do nieznajomej (jeszcze na razie) dłoń. Wyszła z założenia, że powinno znać się imię swojego przeciwnika. Tego wymagała kultura, czy jakoś tak. Zrobiła to niemalże machinalnie, wpatrując się, niespecjalnie, ale już z przyzwyczajeniem, zimnym spojrzeniem w roziskrzone oczy dziewczyny.
Shenae D’Angelo — przedstawia się, bez skrępowania utrzymując jej spojrzenie. — Jesteśmy kilkanaście minut do tyłu — zauważyła spoglądając na naścienny zegar, a zaraz potem splotła ręce na piersi, rozglądając się za ich sekundantem. Cóż, ostatecznie można by zacząć bez niego. Zerknęła na dziewczynę przelotnie, oceniając ją pod względem sprawianego zagrożenia. Nie wyglądała jakby miała zastosować jakieś nieczyste chwyty. Na szczęście jednak, do sali wkroczył sekundant. Szczęście, które diametralnie szybko przerodziło się w nieszczęście, w momencie, w którym D’Angelo zawiesiła na nim wzrok. Nie. Los chyba sobie z niej kpił.
Myślałam, że podobał Ci się ostatni taniec i teraz będziemy się topić w słodyczy i przyjemności na sam swój widok — rzuciła słodko, nawiązując do tego jak ochoczo przyciągał ją wtedy do siebie. Po złośliwości, ale nie poskąpiła sobie tego wykorzystać przeciw nemu. Uśmiechała się jednak do niego kwaśno i odetchnęła ze znużeniem, pochłaniając swoją uwagę komuś kto mniej kaleczył jej oczy. Czas losowania przemilczała. A kiedy padło na nią, nieufnie zerknęła na Cyrila, jakby podejrzewała w tym jakiś krok chcący zachwiać jej możliwością wygrania w pojedynku.
To może od razu poddam się walkowerem? — prychnęła, mając wrażenie, że niezależnie od tego co by zrobiła, wynik pojedynku i tak jest przesądzony. Mimo wszystko w jej tonie wylewała się kpina, sugerująca, że akurat to, co zaproponowała było scenariuszem ostatnim możliwym o przyjęcia.
Ustawiła się w odpowiedniej pozycji, czekając na rozporządzenie o zaczęciu pojedynku. Nie było sensu przeciągać, bawić się w jakieś podchody. Krótki wymach nadgarstkiem, szepnięcie zaklęcia i pierwszy atak poleciał w kierunku Puchonki. W zasadzie D’Angelo nie miała nic przeciwko Puffkom. O ile nie miała złego humoru i  nie potrzebowała kogoś gnoić, wtedy nie miało znaczenie, czy jest to Puchon, Gryfon czy Ślizgon. Puchoni, czasami, choć nie zawsze bywali na tą rolę najbardziej podatni. Czy ta była? To miało się teraz okazać, bo D’Angelo włożyła w ten czar więcej złości niż powinna. Cóż poradzić, ze obecność Ślizgona ją irytowała? Rzuciła krótkie zaklęcie:
Expulso! — mając nadzieję, że w jego zasięg załapie się jeszcze Devlaux. W końcu zabronił jej rzucać zaklęć w jego kierunku. A co jeśli jakieś dosięgnie go całkiem przypadkiem?

5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 17:29

Daenerys nie lubiła przemocy. Uważała, że w ogóle nie jest potrzebna i gdyby wszyscy myśleli tak jak ona, pewnie na świecie nie byłoby wojen, ani żadnych nieporozumień. Nie było tak jednak, ludzie walczyli i zabijali się, dobrze więc było znać zaklęcia i potrafić wlaczyć. Po to wszak był stworzony cały ten klub prawda?
Dany po raz milionowy obiecała sobie, że następnym razem wyjdzie 20 minut wcześniej, żeby zdążyć, ale wszyscy doskonale wiemy, jak to się skończy. Jak to mówią, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
-Dany. - przedstawiła się również, łapiąc jej dłoń, jak to należy zrobić. Nie przedstawiła się jednak pełnym imieniem i naziwskiem, nie sądziła, by było to potrzebne. Również nie spuściła wzroku wytrzymując spojrzenie dziewczyny, cóż widocznie trafiła na mocny charakter. Nie to miało jednak znaczenie, prawda? Zaraz chwilę po niej zjawił się sekundant, którego osobiście Dany nie znała, znała zaś go jego przeciwniczka. Dany, jako sprawiedliwa osoba nawet przez chwilę nie pomyślała, że chłopak mógłby sądzić na jej niekorzyść, dlatego gdy pierwszeństwo przypadło jej przeciwniczce skinęła tylko głową ustawiając sie na swojej pozycji.
-Expulso! - zaklęcie pomknęło w stronę Dany, która stała już przygotowana na rozstawionych nogach. Ruch nadgarstkiem, który wykonywała miliony razy ćwicząc i tym razem jej nie zawiódł stawiając idealne zaklęcie tarczy. Zaklęcie odbiło się i pomknęło w kierunku krukonki. Dany cieszyła się, że to nie jej przyjdzie przyjąć to zaklęcie na klatę.

kostki: 6 i 4(według zasad drugą zignorowałam)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 17:53

- Możemy zacząć, jak wygrasz ten pojedynek - postawił warunek. Choć tańczenie z nią nie było takie tragiczne, choć przypominało dzierżenie w dłoniach sztywnej szczotki, i tak nie odpuściłby sobie przecież okazji, do powitania jej jakąś uszczypliwą uwagą. Postanowił jednak nie kontynuować tych utarczek słownych, bo Puchonka na pewno czułaby się pominięta, że i jej Cyril nie dokucza.
Obserwował zatem, jak Shenae pewną ręką rzuca zaklęcie, a jej przeciwniczka jeszcze szybszym ruchem wyczarowuje zaklęcie tarczy. Urok odbił się i pomknął w stronę Krukonki. Ślizgon z rodzącym się na twarzy uśmiechem obserwował, jak Księżniczka Kwaśnej Miny zostaje zwalona z nóg własnym zaklęciem.
- Doskonale. Cześć, jestem Cyril - zwrócił się z uśmiechem do Daenerys, odwracając na chwilę głowę od podnoszącej się na nogi Shenae. Widok ściągniętej na ziemię dziewczyny bardzo uradował jego duszę, a Puchonka bardzo zapunktowała w jego personalnym dzienniczku. Może nawet wyłączy ją ze spisu niewolników, kiedy opanuje świat, a każdemu kto był w Hufflepuffie każe spędzać dnie i noce w kopalniach węgla.
- Jeden do zera dla Anderson - obwieścił. - Twoja kolej - dodał, patrząc na Daenerys. Zaraz jednak podniósł rękę i odchrząknął.
- Chociaż nie, zasady mówią, że przegrany zaczyna, wybaczcie - poprawił się. Nie podobała mu się wcale ta zasada, ale pojedynek zostałby wówczas unieważniony. Dziwaczne wydawało mu się omijanie kolejki tylko dlatego, że obrona była tak udana, wręcz jak karanie tych zdolniejszych, by dać szansę poszkodowanym. Na pewno nie Ślizgon sporządzał te zasady.


Ostatnio zmieniony przez Cyril Delvaux dnia Pią Kwi 25 2014, 19:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 17:58

Dobra, plus był taki, że przynajmniej zaklęcie wykonała perfekcyjnie, a uwierzcie mi, miała okazję się o tym przekonać. Odbite Expulso ugodziło ją w pierś, od razu odbierając jej dech. Choć próbowała się odsunąć z toru zaklęcia, ale obrona została zastosowana zbyt szybko. Sytuacji nie poprawił fakt, że wyrzuciło ją do tyłu. Próbowała utrzymać się na nogach po odrzuceniu parę metrów za nią, ale i w jej mniemaniu niewiele jej brakło, choć w ostatecznym rozrachunki i tak walnęła o ziemię z głuchym hukiem jakby ważyła co najmniej tonę, a nie te niespełna sześćdziesiąt, czy nawet mniej, kilogramów. Towarzyszyło temu dziwnym chrobotanie; wcześniej zwichnięta kość wyraźnie wybiła się z ramienia. Machinalnie odkaszlnęła, siedząc jeszcze chwilę na ziemi. Czekała aż wróci jej normalny oddech, a ból ręki trochę zelży, bo na razie miała wrażenie, jakby ktoś położył jej coś ciężkiego na piersi, jednocześnie próbując wyrwać ramię. Ostatecznie zebrała się z ziemi, rozmasowując bark, zaraz potem otrzepując spodnie, nie tracąc rezonu.
Niezła defensywa — mruknęła w kierunku dziewczyny. Trudno powiedzieć czy była to pochwała, czy wyraz niezadowolenia D’Angelo. Którakolwiek z wersji nie byłaby poprawna. Stanęła prosto przed nią, ściągając dla rozluźnienia obolałe łopatki. W tym samym momencie usłyszała komunikat Cyrila i przewróciła oczami.
Dzięki, ze chociaż czekasz aż się ustawię. Na Ciebie zawsze kurewsko mocno można liczyć.
No, ale że nie potrzebowała szczególnego przygotowania i podręcznikowej pozycji, szybko uniosła różdżkę, wcześniej zdążając jeszcze rozluźnić nadgarstek. Pomachała dłonią kilka razy w powietrzu, czując jednak ból od ramienia. No pięknie. To też znalazło sobie dobry moment, żeby się o sobie przypomnieć. Próbowała ukryć lekkie wykrzywienie warg w wyraźnym bólu, kiedy podnosiła ramię. I choć to jej się udało, nie mogła ukryć swojego stanu w niezdarnym rzuceniu zaklęciem przeciwnika, które zamiast trafić w niego, wyminęło go, zderzając się ze ścianą za Puchonką.

1


Ostatnio zmieniony przez Shenae D'Angelo dnia Pią Kwi 25 2014, 19:46, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 18:26

Lekki uśmiech zadowolenia wpłynął na twarz Daenerys, gdy wręcz podręcznikowo wykonała zaklęcie tarczy i odbił wyśmienicie rzucone zaklęcie swojej przeciwniczki. Cóż jednak nie jest tak źle nie zaczynać. Dzięki temu, że jako pierwsza nie rzucała zaklęcia mogła spokojnie je odbić i teraz znów ona atakowała. Widziała jak siła zaklęcia odrzuciła Shenae powodując jej upadek i cieszyła się w duszy, że udało jej się odbić zaklęcie i uniknąć takiego zaklęcia.
Doskonale. Cześć, jestem Cyril - usłyszała z ust chłopaka w czasie, gdy dziewczyna próbowała się jeszcze pozbierać po zaklęciu, które sama rzuciła. Spojrzała więc w jego stronę i uśmiechnęła się swoim standardowym uśmiechem. Po czym skinęła mu głową, by przywitać się i podziękować za pochwałę, ni uważała, by potrzebne były jakieś wielkie słowa, czy też długie wypowiedzi, jakby nie patrzeć byli w połowie pojedynku, nie?
-Dziękuję. - powiedziała Dany na pochwałę, która wypłynęła z ust dziewczyny, chwytając przy tym swoją niewidzialną spódnicę i dygając niczym dama na dworze królewski. Zaraz jednak stanęła w pełni skupiona. Czas się zabawić. W końcu mogła zacząć rzucać swoje ukochane ogniowe zaklęcia, a nie bronić się przed zaklęciami innych.
-Fraxinus ignis - krzyknęła,wypowiadając zaklęcie, które ostatnio sporo jej pomogło w walce. Zwinnym ruchem zawinęła różdżkę, której przedłużeniem stał się ognisty bicz. Strzeliła nim, a jego długi ogon pognał w stronę D'Angelo.

kostki: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 22:54

Zaraz po ciśniętym przez nią kolejnym zaklęciu odpychającym, dziewczyna zastosowała żywioł Ognia. She przez chwilę przypatrywała się temu w skupieniu, próbując załapać schemat działania. W końcu sama zaczęła ostatnio doszkalać się w Magii Żywiołów. W porę jednak przypomniała sobie, w całej tej swojej analizie i spostrzegawczym wyłapywaniu szczegółów, że były w trakcie pojedynku. W ostatnim momencie podniosła dłoń, wypowiadając formułę zaklęcia obronnego:
Ascendio!
Różdżka przeciwniczki została odepchnięta w bok, razem z jej ręką, a bicz śmignął obok D’Angelo, smagając ją tylko po policzku ciepłym powietrzem. Przed tym zaklęciem udało jej się uchronić, ale niesprawne ramię, naruszone od skutecznej obrony, widocznie nie chciało współpracować, zadrżało jej, a z nim zadrżał i nadgarstek. Niepoprawnie wykonany ruch ręką spowodował odrzut jej własnej różdżki. Zaklęcie wystrzeliło w kierunku sekundanta. Wierzcie lub nie, ale nie zrobiła tego specjalnie.
Forp fleoge!
Na szczęście, co jednak D’Angelo przyjęła z wielkim zawodem, zaklęcie minęło się z Cyrilem o kilkanaście centymetrów i buchnęło z hukiem o ścianę za jego plecami. Nie miała czasu dłużej się temu przyglądać, zerknęła w kierunku dziewczyny, spodziewając się z jej strony ataku, gotowa na obronę.

4,3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 23:21

Cóż można powiedzieć? Że Dany bardzo podobał się ten pojedynek. Podnosił ciśnienie i adrenalinę. Czuła aż, jak ta buzuje w jej ciele razem z krwią. Jej ognisty bicz nie dosięgnął przeciwniczki. Chodź niewiele brakowało. D'Angelo w ostatniej chwili zdołała się obronić. Musiała czuć ciepły powiew który bił od bicza, ten jednak nie zrobił jej krzywdy. Znalazł się jednak niebezpiecznie blisko sekundanta, który przedstawił się jak Ciryl.
- Przepraszam!-krzyknęła Dany i były to chyba jej pierwsze słowa w trakcie tego pojedynku, ale chciała by wiedział, że nie chciała, by jemu coś się stało. Chodź to przez rykoszet od tarczy tak wyszło. No cóż, nie mniej za stosowne Dany uznała, by go przeprosić. Dobrze jednak, że wcześniejsze zaklęcie choć trochę uszkodziło jej przeciwniczkę i ta posłała zaklęcie kompletnie nad nią. Inaczej mogło ją to kosztować ugodzeniem z tego niezbyt przyjemnego zaklęcia.
•-Flamego - krzyknęła Dany, nienaruszona jeszcze więc zaklęcie się jej udało. A że polegało ono na magii ognia, cóż, czego można było spodziewać się po zwolenniczce smoków?

kostki: 6
tak, wiem, ze to zaklęcie Shenae mignęło obok Cyrila, ale nie mam siły na poprawki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Kwi 25 2014, 23:37

Wzruszył ramionami na słowa Shenae. Jeśli liczyła na jakieś ulgi w związku z ich płomiennym romansem, to na pewno bardzo ją zawiódł. Obserwował śmigające z różdżek zaklęcia, z czego te ze strony Shenae uparcie trafiały bardziej w jego stronę, a nie jej przeciwniczki.
- Masz celować tutaj - poinformował Krukonkę, wskazując palcem w stronę Anderson. - Tu.
D'Angelo, swoim zwyczajem, wcale nie posłuchała swojego przyszłego władcy i kontynuowała próby skrzywdzenia Cyrila. Obroniła się za to ładnie przed ognistym biczem Daenerys.
Rzucił mordercze spojrzenie swojej ulubienicy, gdy spowodowała wybuch za jego plecami. Podejrzewał, że dziewczyna jest po prostu roztrzęsiona z podniecenia tym, że znów go widzi i nie może sobie poradzić z tak silnym zauroczeniem. Nie winił jej, rzecz jasna!
Gdy nadeszła kolej ataku Daenerys, otworzył szerzej jasne ślepia, słysząc formułę zaklęcia. Słupy ognia zaczęły wybuchać w różnych miejscach sali, kompletnie losowych i nieprzewidywalnych.
- Finite Incantatem! - zawołał, zanim piekło rozbuchało się na dobre. Spojrzał w stronę Shenae, której ogień nie dosięgnął, przynajmniej nie tak blisko, by ją zwęglić.
- Mocne zakończenie - skomentował, nie bardzo wiedząc jak na to zareagować. Urocza, niepozorna Puchonka właśnie próbowała ich zamordować.
- Dwa do jednego dla Anderson, gratulacje - powiedział i skinął głową wygranej. Podszedł natychmiast do Shenae, której werdykt chyba nie przejął aż tak bardzo, bo pewnie była zbyt zajęta bólem. Pożegnał się z DNA, a D'Angelo zabrał do jakiejś klasy obok, by natychmiast zająć się jakoś jej oparzeniami.

/ztx3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Brazylia
Galeony : 337
Dodatkowo : Opiekun Ravenclawu, Animag (Pantera), Zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3552-marco-ramirez




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Sob Kwi 26 2014, 00:23

Pojedynek 09 (etap II)


Neva Ruby Dryton vs. Margaret Reeve
Sekundant: Jack Reyes


W razie nie pojawienia się przeciwnika, po upływie 5 dni gracz, który przybył na pojedynek wygrywa walkowerem.

Reszta zasad tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 185
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 397
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7097-marguerite-reeve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11490-margherita-margarita-margo#308815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7099-lisciki-margaretki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7226-margaret-reeve#204672




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pon Kwi 28 2014, 19:52

Gdy tylko otrzymała powiadomienie o pojedynku i spojrzała na nazwiska, od razu zerwała się z krzesła na którym tak spokojnie wcześniej siedziała, paląc papierosa i pijąc kawę. Neva? Jack? Nie no, jak taka ekipa się zapowiada, to na pewno nie będzie nudno. Raczej zapanuje taka dość luźna atmosfera, bez jakiś morderczych wymian zaklęć i tym podobnych. Obiecała nawet sobie, że się nie spóźni! No i w sumie niewiele z tej obietnicy wyszło, bo do sali wpadła jakieś 15 minut po czasie, ale kwadrans akademicki chyba obowiązuje, no nie? Najbardziej zdziwił ją fakt, że w pomieszczeniu nie było nikogo, kto mógłby jej wytknąć to spóźnienie, zapisać, przywitać się z nią, czy cokolwiek. Ani Jacka, ani Nevy. Usiadła na jakimś stole i przeczytała jeszcze raz kartkę, czy aby nie pomyliła dnia, godziny, sali, czegokolwiek. Nie pomyliła. Westchnęła ciężko i spoglądając raz po raz w stronę drzwi zaczęła się zastanawiać, czy tym razem będzie miała tyle szczęścia co ostatnio.

1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Petersburg, Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 29
  Liczba postów : 368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6781-neva-r-drayton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6784-come-as-you-are
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6785-nevowa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7201-neva-ruby-drayton




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pon Kwi 28 2014, 22:18

Przyszła pora na drugi etap pojedynków, w którym przyszło jej zmierzyć się z.. Maggie! A to ci niespodzianka! Właściwie to Neva bardzo się ucieszyła, że będzie rywalizować z przyjaciółką i wcale nie dlatego, że chciała jej skopać tyłek, czy coś w tym stylu. Po prostu wiedziała, że to nie będzie jedno z tych przesadnie podniosłych i nadętych starć. Co oczywiście nie oznaczało, iż zamierzała podejść do tego pojedynku z nadmierną nonszalancją, o nie. Pełen profesjonalizm moi drodzy, tak, jak przystało na uczniów Slytherinu.
Reeve nie musiała ani trochę przejmować się swoim spóźnieniem, bo Neva wparowała do Sali jeszcze jakieś pięć-dziesięć minut po niej. Planowała być punktualnie, ale cóż, wyszło jak zawsze. Szybkie rozejrzenie się po pomieszczeniu utwierdziło jednak Drayton w przekonaniu, że wiele nie straciła, bo brakowało jeszcze sekundanta, który, bądź co bądź, odgrywał dość kluczową rolę, jeśli chodzi o zasady klubu. Brunetka skierowała swoje kroki w stronę Gryfonki, pozwalając, by jakiś rozbawiony, może odrobinę cwaniacki uśmieszek wstąpił na jej usta.
- Mags! – przystąpiła do przyjaciółki i uraczyła ją powitalnym cmoknięciem w policzek. – Z góry uprzedzam, że dam Ci popalić.
Uśmiechnęła się szerzej. Oczywiście żartowała. A może nie? No zobaczymy.
- Spodziewałam się, że prędzej spotkamy się przy kieliszku niż tutaj. – dodała, przygotowując różdżkę i stukając nią o swoją dłoń, w zniecierpliwieniu wywołanym oczekiwaniem tej trzeciej osoby.
- Gdzie ten Reyes? To on powinien czekać na nas, nie na odwrót. - pomarudziła, wymownie spoglądając w górę.

5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Wto Kwi 29 2014, 13:49

Bzdury. To oni powinni czekać na niego. Wszyscy! No dobrze, spóźnił się trochę. Bowiem poprzedniego wieczoru kumple go upili, a on miał teraz kaca. Łeb go napieprzał, a kiedy zorientował się, że miał być sekundantem, zerwał się na równe nogi z łóżka, co nie pomogło jego bolącej głowie. Nie mniej wziął szybki prysznic i tak dalej, by nieskładnie nałożyć na siebie mundurek. Krawat był nie tego, koszula też, nierówno pozapinane guziki... ogółem dramat. Ale nie miał czasu się nad tym zastanawiać. Wdrapał się do sali pojedynków, gdzie z rozmachem wszedł do środka. Były obie, fatalnie. Zapewne się trochę naczekały. NO CÓŻ. ŻYCIE.
- No, cześć - przywitał się z nimi, stając na odpowiednim miejscu. Musieli roztrzygnąć kto zacznie. Padło na Nevę, ku jego osobistemu niezadowoleniu, ale nie okazał tego w żaden sposób. Wydawał się być wręcz znudzony.
- Drayton zaczyna. Gramy tak jak poprzednio, do dwóch trafień. Powodzenia - dodał naprędce, machając na nie, aby zajęły swoje miejsca i zaczęły pojedynek. Sam również wyciągnął swoją różdżkę i skupił się na tyle, na ile potrafił, aby w razie czego interweniować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Petersburg, Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 29
  Liczba postów : 368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6781-neva-r-drayton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6784-come-as-you-are
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6785-nevowa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7201-neva-ruby-drayton




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Sro Kwi 30 2014, 16:19

Życie takie ciężkie, tak bardzo brutalne, kac morderca nie ma serca, biedny Jack. Osobiście nie zazdroszczę mu tego fatalnego samopoczucia, w zasadzie to nawet współczuję, ale Neva nie jest tak empatyczna, jak ja, więc w odpowiedzi na przywitanie jedynie zmierzyła sekundanta spokojnym, bacznym spojrzeniem, nie kryjąc cynicznego uśmieszku, gdy przypatrywała się jego dość niechlujnemu, zapewne przez pośpiech, wyglądowi.
Wyszło na to, że miała zacząć. Ani jej to nie cieszyło, ani nie smuciło. W zasadzie to kwestia tego, kto rozpocznie pojedynek, była jej całkiem obojętna. Skinęła jednak posłusznie głową i zajęła miejsce. Zanim jeszcze uniosła różdżkę, puściła oko do Mags, a później wypowiedziała :
- Drętwota.
Klasyczne zaklęcie, klasyczny atak. Aczkolwiek nieudany, bo wygląda na to, że Drayton chybiła - promień minął drobne ciało Mags i pomknął gdzieś dalej, by ostatecznie uderzyć w ścianę.
- Dobry start, nie ma co. – pochwaliła samą siebie, spoglądając z rozbawieniem na przeciwniczkę, chociaż już unosiła różdżkę w obronie przed jej ruchem.

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 185
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 397
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7097-marguerite-reeve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11490-margherita-margarita-margo#308815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7099-lisciki-margaretki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7226-margaret-reeve#204672




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Sro Kwi 30 2014, 19:34

No. W końcu ktoś przyszedł. Gdy tylko zobaczyła Nevę, od razu na jej twarz wypłynął uśmiech. Dawno nie widziała tej Ślizgonki, no i trochę się za nią stęskniła, trzeba przyznać, szczególnie, że miała jej trochę do opowiedzenia. No i zastanawiała się, jak Rosjanka się zapatruje na jej ostatni wybryk, jakim było pozbawienie Katherine włosów podczas gry w butelkę. W ogóle nie miała pojęcia, czy NRD się z nią przyjaźni, lubi ją czy też wręcz przeciwnie. No, więc po pojedynku pewnie się udadzą do jakiegoś pubu, no nie? Muszą nadrobić zaległości.
- I słusznie. - odpowiedziała, a w jej oczach pojawiły się niebezpieczne ogniki. - Ja też ci dam popalić. - uśmiechnęła się lekko. - Heh, ja też. Ale takie życie, no nie? - zaśmiała się, bo przecież mają 19 lat i tyle doświadczenia życiowego, że ho ho. -Jack? Pewnie zapomniał, albo ma mnóstwo innych rzeczy na głowie. - powiedziała lekko ironicznie.
Ale oto i był! Wyglądał jak wyciągnięty z pralki i nie wyprasowany, ale to nic nie szkodzi. Ważne, że był i gdyby któraś z nich oberwała zaklęciem to był gotów pomóc. Chociaż wyglądał tak, jakby to jemu trzeba było pomóc, ale nieważne. W ogóle wyglądał jakby był skacowany, ale halo, przecież Jack Reyes, przykładny członek drużyny, się nie upija i zdrowo odżywia, czyż nie? Aż tak się zmienił przez ten czas, gdy się nie widzieli? Nie do wiary...
Tak więc była kolej Nevy, która nie trafiła. Co teraz? Kolej Margaret, no nie?
- Expulso! - rzuciła zaklęcie... no właśnie nie rzuciła. To znaczy, powiedziała formułkę, machnęła różdżką, ale nic się nie wydarzyło. Peszek.
- Chyba jesteśmy siebie warte. - uśmiechnęła się lekko przepraszająco i jakby jednocześnie śmiała się z własnej i Ślizgonki porażki.

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Petersburg, Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 29
  Liczba postów : 368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6781-neva-r-drayton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6784-come-as-you-are
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6785-nevowa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7201-neva-ruby-drayton




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Sro Kwi 30 2014, 22:15

A pewnie, że pójdą do pubu! Przecież będą musiały opić swój epicki pojedynek, uczcić wygraną jednej z nich i zapić alkoholem przegraną drugiej. W życiu Nevy dawno nie było już porządnych ploteczek ani informacji z życia przyjaciół, więc takie spotkanie było bardzo mile widziane. A że każdy pretekst jest dobry, to i ten się nada!
Nastrój Drayton był jakiś podejrzanie rozbawiony. Jej plany co do profesjonalnego podejścia uleciały gdzieś daleko, gdy Mags również chybiła zaklęciem. Nie mogła się po prostu powstrzymać i parsknęła śmiechem, kręcąc przy tym głową.
- Iskry lecą, ale się dzieje! – skomentowała z teatralną ekscytacją ich starcie, tak naprawdę drwiąc z całej tej sytuacji. Reyes pewnie łapał się za głowę z poczucia żenady nad ich marnymi próbami ataku, a może z bólu głowy. Tak czy siak, Drayton bawiła się na tyle dobrze, że nie przejmowała ją ewentualna opinia sekundanta. Przyszła pora na jej odwet i cóż, miała nadzieję, że tym razem coś się wreszcie wydarzy, a promień zaklęcia łaskawie pomknie tam, gdzie trzeba.
- Everte Statum.
Leci, leci i…
- No kurwa nie wierzę.
Pudło, serio? Drayton opuściła ręce, jej skrzydła zostały zdecydowanie podcięte.
- Kto był na tyle mądry, by nas sparować? – rzuciła pytanie w eter, kręcąc głową w niedowierzaniu. Dalej, Reeve. Twój ruch, oby skuteczny!


3, ALE PATOLA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 185
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 397
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7097-marguerite-reeve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11490-margherita-margarita-margo#308815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7099-lisciki-margaretki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7226-margaret-reeve#204672




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Czw Maj 01 2014, 17:36

Oj tam od razu zapić przegraną! Margo na przykład nie pragnęła zwycięstwa do tego stopnia, by przegraną zapijać i dołować się z tego powodu. Luz. Każdemu się zdarza, to tylko pojedynek, nawet nie lekcje, a przecież nawet na nie miała wyjebane. Śmiała się z własnej porażki, z porażki Nevy, ale już po chwili stała przygotowana by odeprzeć zaklęcie Ślizgonki. Tyle że nie było przed czym się bronić, smuteczek.
- Hahahahah, ale bieda.- zaśmiała się, po kolejnym nieudanym zaklęciu Drayton. - Nie wiem, ale pewnie jest gdzieś tutaj w pelerynie niewidce i turla się po podłodze ze śmiechu. - powiedziała poważnym tonem, jakby była całkowicie przekonana o autentyczności swoich słów i jeszcze zaczęła się rozglądać. Po chwili jednak przygotowała różdżkę. - Diminuendo. - powiedziała, przekonana o nieskuteczności zaklęcia. Ale co to? Promień poszybował w stronę Nevy, zmniejszając ją do rozmiarów igły. No to zła passa została przerwana, teraz wszystkie ich zaklęcia będą działać!

4 xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pią Maj 02 2014, 13:26

Jack starał się pozostać skupiony, lecz kiedy obserwował ten pojedynek, który pojedynkiem ciężko nawet nazwać, stał już po chwili zrezygnowany. Czy one nie umieją rzucać zaklęciami? Masakra. Nie komentował tego jednak w żaden sposób, na zewnątrz też wydawał się być niewzruszony ich poczynaniami. To dobrze, sekundant powinien być bezstronny i przede wszystkim nie okazywać żadnych emocji. Trochę głupio, gdyby się z nich naśmiewał, prawda? Dlatego spokojnie czekał, aż nadarzy się okazja do reakcji, aczkolwiek nieco spuścił z tonu, podejrzewając, że może nie doczekać żadnego trafienia. A tu psikus! W końcu Margo przerwała złą passę, zmniejszając Nevę. Świetnie.
- Finite - rzucił na ślizgonkę, a ta po chwili zaczęła się zwiększać, oczywiście do swojego naturalnego rozmiaru.
- Jeden zero dla Reeve, zaczyna Drayton - poinformował je, tak jakby nie wiedziały, a potem machnął ponownie różdżką, aby je może trochę popędzić. Nie, żeby mu się spieszyło, ale bolała go główka, ojej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Petersburg, Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 29
  Liczba postów : 368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6781-neva-r-drayton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6784-come-as-you-are
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6785-nevowa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7201-neva-ruby-drayton




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Sob Maj 03 2014, 00:33

O proszę, nareszcie coś się ruszyło i jakieś zaklęcie trafiło tam, gdzie trzeba. Dziwnym trafem ucieszyło to nawet Drayton, bo nabrała nadziei, że może nie będzie aż tak beznadziejnie i żałośnie. Serio, nie wiedziała gdzie leżą przyczyny tej dzisiejszej karykatury pojedynku. Zawsze była całkiem dobra w zaklęciach, nie narzekała, ale to, co działo się dzisiaj, było fatalnym przegięciem. Tak wielkim, że aż ją to bawiło. Cóż, ostatnimi czasy nie bardzo przejmowała się magią i jej praktykowaniem, więc może stąd te rozpaczliwie skutki.
Gdy już powróciła do swoich naturalnych rozmiarów, rzekła :
- Serpensortia.
Jakże ślizgońskie zaklęcie, nono! Ciekawe, jak Margo z tego wybrnie.

5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 185
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 397
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7097-marguerite-reeve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11490-margherita-margarita-margo#308815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7099-lisciki-margaretki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7226-margaret-reeve#204672




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Nie Maj 04 2014, 17:09

No ruszył się trochę ten pojedynek,chociaż Margo świetnie się bawiła, rzucając zaklęciami, które w ostatniej chwili nie działały czy też nie wychodziły. Owszem było to trochę żenujące, szczególnie że obie wcale nie były takie młode, ale co tam! Kit z tym, że Jack patrzył na nie i coraz bardziej się zastanawiał, co on tu robi, czy to przedszkole czy pojedynek. Na szczęście okazało się, że jednak pojedynek, bo Margo trafiła zaklęciem zdobywając punkt, a Neva korzystając z tego, że miała zaczynać, również zaatakowała, wyczarowując węża. No i co bidulka miała teraz zrobić?
-Orbis! - wykrzyknęła i machnęła różdżką, ale wąż zmienił swoje położenie, przez co nie trafiła. -Cholera. - mruknęła pod nosem, patrząc na oślizgłego stwora, zbliżającego się w jej stronę. Punkt dla Nevy, no nie?  

1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Nie Maj 04 2014, 18:00

Ach, tyle krzyków, machania różdżką, a tak mało skutków! Kiedy jednak Neva wróciła do normalnych rozmiarów, coś jakby wreszcie ruszyło. Bo nawet poprawnie rzuciła zaklęciem i po chwili na ziemi pełzał sobie wesoło wąż, kierując się ku Margo. Jack spokojnie obserwował jego zmagania, tak samo jak próbę jego udaremnienia przez gryfonkę. Westchnął ciężko, kiedy ta chybiła zaklęciem, sądząc, że chyba ma dosyć roli bycia sekundnantem. Ale nie przejmujmy się, zapewne gdyby on miał brac udział w pojedynku, to nie trafiłby ani razu i co więcej zostałby pokonany już przy dwóch pierwszych próbach. Ale oczywiście nie dał tego nikomu po sobie poznać, taki to cwaniaczek, heheh.
- Finite - rzucił ponownie, tym razem w kierunku pełzącego gada, który teraz zniknął. Reyes odetchnął z ulgą. - Jeden do jednego, zaczyna Reeve - po raz kolejny raczył je poinformować, zastanawiając się jednak, czy nie mogłyby rzucać jakichś bardziej zajmujących czarów! Jakieś obijanie o ściany i tym podobne rozrywki. Ech, taki to z niego niedobry ślizgon był. W każdym razie dał im znać, iż mają zaczynać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 185
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 397
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7097-marguerite-reeve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11490-margherita-margarita-margo#308815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7099-lisciki-margaretki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7226-margaret-reeve#204672




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Pon Maj 05 2014, 18:05

Okej, okej, niby nie było źle z tymi ich zaklęciami, no ale oczekiwała czegoś, bo ja wiem, lepszego? Przychodząc tutaj spodziewała się, że wraz z Nevą i Jackiem będą się śmiać z tych zaklęć i ta sztywność gdzieś zaniknie, ale biedny pan sekundant był zakacowany, a obu dziewczynom czary po prostu na początku nie wychodziły. Zdarza się. Chociaż w sumie, teraz o tym mogły już zapomnieć, bo zaklęcia śmigały po całej klasie. No cóż, żadna z nich nie chciała jakoś szczególnie zadać bólu tej drugiej, dlatego tutaj z Nevy się zrobił krasnoludek, tu w stronę Margo pełzł wężyk... No i był remis. Margaret przygotowała różdżkę.
- Obscuro. - mruknęła pod nosem i machnęła różdżką dość dynamicznie, a już po chwili biedna Neva miała na oczach piękną czarną opaskę.

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Wto Maj 06 2014, 12:51

Wspaniale. Skacowany Jack czekał na coś oszałamiającego, a wtedy Margo rzuciła w Nevę zaklęciem obscuro. Szczerze mówiąc sądził, iż ślizgonka poradzi sobie z tym zadaniem, a jednak... a jednak nie. Bo już po chwili na jej twarzy widniała czarna, oblepiająca opaska. Reyes stał chwilę uśmiechając się głupio na ten widok, jednak ostatecznie machnął różdżką, aby zakończyć te śmieszne czary.
- Finite - rzucił w stronę brunetki, a kiedy ta się uwolniła, pokiwał głową.
- Dwa jeden dla Reeve, która wygrywa pojedynek. Gratuluję - powiedział, ściskając ich dłonie i takie tam, oraz ciesząc się, że to wreszcie koniec.
Wyszli wszyscy, jedni w lepszych, inni w gorszych nastrojach. On zamierzał wypić hektolitry wody i położyć się spać, jak na obolałego człowieka przystało.

z/t x3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Brazylia
Galeony : 337
Dodatkowo : Opiekun Ravenclawu, Animag (Pantera), Zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3552-marco-ramirez




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Wto Maj 06 2014, 18:25

Pojedynek 11


Lunarie S. Deceiver vs. Kendra Young
Sekundant: Rasheed Sharker


W razie nie pojawienia się przeciwnika, po upływie 5 dni gracz, który przybył na pojedynek wygrywa walkowerem.

Reszta zasad tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 235
  Liczba postów : 396
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7771-kendra-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7778-zaczep-mnie-porozmawiaj-moze-sie-nie-bedziemy-lubic#216474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7812-napisz-przyslij-prezent-wyjca-nawet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8120-kendra-young#227637




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Pojedynków   Sro Maj 07 2014, 00:40

Kolejny pojedynek. Poprzedni był dosyć.. Dziwaczny. Nie dość, że Villadsen..to jeszcze jej myśli lewitowały tam, gdzie nie powinny. Wynikiem tego popełniła tyle gaf, przy rzucaniu zaklęć, że żal dupę ściska. Poważnie. Teraz miała nadzieję, że pójdzie jej lepiej. Choć była wykończona. Sfinksem, natłokiem zajęć, wszystkim naraz. W końcu przez ostatni czas udało jej się znaleźć jakąś pieprzoną skrzynię i zamknąć gębę tej cholernej Jęczącej Wdowie. Na Merlina! Nigdy więcej!
Wbiła do sali, jeszcze nikogo nie było. Przycupnęła gdzie sobie i czekała. Zaklęć nie ćwiczyła, znała je jak pacierz. Jedyne co mogła teraz robić, to pracować nad oddechem, próbować wyzbyć się jakichś kurewskich myśli, które pragnęły skutecznie poprzeć jej przegraną. Jakby kibicowały przeciwnikowi i robiły wszystko, byleby tylko poszło jej jak najgorzej. Pieprzona mać! Czasami podświadomość potrafiła płatać takie figle, że chciało się kurwę zabić od ręki.

(6)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Sala Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-