IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na VI piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4484
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Korytarz na VI piętrze   Pią Cze 11 2010, 18:23

First topic message reminder :

Jest to zwykle najrzadziej odwiedzany korytarz, raczej dość trudno wpaść tu na tłumy osób. Być może właśnie dlatego, że na tym poziomie zamku, wykładane są przedmioty nie cieszące się wielką popularnością. Liczne witraże w oknach nie przepuszczają wiele światła. Atmosfera jest tu więc dość tajemnicza i spokojna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Moscow/Paris
Galeony : 192
  Liczba postów : 198




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Nie Paź 24 2010, 22:39

[Hoho, to JA przepraszam xD]

O. W sumie nie za bardzo wiedział co odpowiedzieć, bo nawet się nigdy z Cherrie nad tym nie zastanawiali. Czy też-ojciec się nad tym nie zastanawiał.
Niemniej, to pytanie o Beauxbatons padało dość często, więc miał opracowaną pewną odpowiedź. Wzruszył ramionami.
-Sam nie wiem, pewnie rodzinna tradycja. W sumie nawet wolałbym Beauxbatons i Francję, ale jako że jestem tu od pierwszej klasy, nie miałem zbytnio okazji to decydowania i wątpliwości. No i się przyzwyczaiłem. -uśmiechnął się blado. Powiedzmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Pon Paź 25 2010, 00:47

Pokiwała tylko głową, bo i co miała powiedzieć? Właściwie to jakoś bardzo ją to nie interesowało. Zapytała chyba dla podtrzymania rozmowy. Najwyraźniej mieli jakieś powody skoro byli w tej szkole a nie innej, a jakie one były? Czy to ważne? Szybko wiec zapomniała o francuskiej szkole, kiedy mijając korytarz dostrzegła wiszące na tablicy ogłoszeń, plakaty dotyczące zbliżających się wydarzeń. Na chwilę przed nim przystanęła, spoglądając na wypisane informacje, które dzięki jakiemuś zaklęciu, lekko migały pomarańczowym kolorem.
- Wybierasz się? - Zapytała mając myśli ogłoszenie z plakatu dotyczącego imprezy Halloweenowej, a swe pytające spojrzenie przenosząc na Krukona. Kto wie, może Halloween przyciągnie jeszcze więcej ludzi niż ostatni bal.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Moscow/Paris
Galeony : 192
  Liczba postów : 198




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Pon Paź 25 2010, 18:25

-Owszem, a Ty? -odparł, i chociaż nadawszy tym słowom odpowiedni ton, z łatwością mógł przejść na flirciarskie tory, zabrzmiało to jedynie nadzieją, ale nie romantyczną.
Jeśli nie uda się z Cherrie, która chyba nie miała zamiaru iść, miał szansę trafić na śliczną dziewczynę, do której nawet zapałał sympatią.
Cóż, w sumie to chyba jednak był wystarczający powód do flirtowania, szczególnie biorąc pod uwagę nieobecność siostry, ale widać nie dla Louisa.
Uśmiechnął się lekko. O, chociaż uśmiech można wziąć za flirciarski, albo conajmniej sympatyczny, ale to akurat nieświadomie.
-Zeszłoroczną zabawę jednak ominąłem, byłaś na niej? O ile w ogóle się odbywa?
Cóż, znając jego zbuntowaną piętnastoletnią zeszłoroczną duszę, mógł jej z dużym powodzeniem nie zauważyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Pon Paź 25 2010, 21:36

Wplotła smukłe palce między długie włosy, przekładając je, a tym samym robiąc przedziałek po drugiej stronie. Impreza... taa chyba się na nią wybierała.
- Chyba, nie jestem pewna czy mam ochotę na losowanie par - czy chciało się jej w coś takiego bawić, nie była tego pewna, jednakże szkoda byłoby odpuszczać sobie Halloweenu. - Jednakże znając moje podejście, będzie mi szkoda opuścić dużej imprezy i tak czy owak się na niej zjawię. - Wzruszyła jedynie ramionami. Taka była prawda, zbyt mogłaby później żałować, czy coś takiego.
Kiedy zapytał ją o zeszłoroczną imprezę, mocno się zamyśliła. Halloween rok temu... żeby ona jeszcze pamiętała co wtedy robiła!
- Chyba byłam. - Odpowiedziała krótko. - W końcu już rok minął, a te imprezy albo są do siebie podobne, albo na raz ich za dużo, wiec nie jestem zbyt pewna. Aczkolwiek wydaje mi się, że to była taka, na której pół uczestników zaczęło grać w butelkę. - Coś tam kojarzyła, o ile to tylko był wówczas Halloween.
- Wiesz, w taką na pytania i żądania - wyjaśniła mu zaraz z lekkim uśmiechem.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Moscow/Paris
Galeony : 192
  Liczba postów : 198




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Pon Paź 25 2010, 23:00

-Ja również, o wiele przyjemniej i łatwiej byłoby z zapraszaniem. Na przykład teraz mógłbym się szarmancko skłonić, i z powodu ochrony przeciwzbrojnej, uzurpować sobie prawo do tańca. -uśmiechnął się lekko.
Uniósł brwi.
-Przez chwilę pomyślałem,że ta z całowaniem w sumie bardziej pasuje do niektórych uczniów. Ale w taką na ROZSĄDNE pytania i żądania mógłbym pograć. -uśmiech poszerzył się nieznacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Wto Paź 26 2010, 00:04

Zaśmiała się jedynie lekko.
- Jak widać wówczas nikt nie wpadł na pomysł gry z całowaniem, ale kto wie, jak potoczy się ta impreza. - Uznała z lekkim rozbawieniem w głosie. Była też ciekawa ilu chętnych poszłoby w nią grać. Zapewne wszystko zależałoby od tego, kto już by w nią grał.
- Pytania i żądania są teoretycznie nieco bezpieczniejsze niż wylosowanie całowania z jakimś Puchonem. Ale tylko teoretycznie, po pierwsze nie wiadomo jakie ktoś wymyśli Ci żądanie, po drugie, to nie gra, dla osób które nie preferują przedstawiania całej szkole swoich ewentualnych tajemnic - oczywiście nie było powiedziane, że do takiego czegoś by doszło, wszak ktoś musiał też zadać właściwie pytanie. Jednakże nigdy nic nie wiadomo. - Pewnie też bym w nią zagrała. - Dodała jeszcze, mimo wszystko.
- Ależ jako, iż jesteś moim obrońcą i tak, i tak możesz liczyć na taniec podczas balu - rzekła posyłając mu jeszcze uroczy uśmiech.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Moscow/Paris
Galeony : 192
  Liczba postów : 198




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sro Paź 27 2010, 00:12

(sorry, zauważyłam posta dopiero teraz ; ) )

-Jak będzie nudno, zawsze można rzucić taki pomysł i dyskretnie się zmyć. -uśmiechnął się lekko. -Większość napalonych, czternastoletnich dziewcząt, pewnie Puchonek, z pewnością chętnie rzuciłaby się do gry w nadziei na osaczenie przystojnych siódmoklasistów. -dodał nieco ironicznie, nieco łobuzersko.
Pytania i żądania? No cóż, kto powiedział, że trzeba mówić PRAWDĘ?
Znaczy, "trzeba", ale Louis miał na to odrobinkę inne poglądy.
-Ja pewnie też, chociaż z pewną dozą ostrożności. Najpierw wolałbym poobserwować i zorientować się, czy są jacyś szaleńcy pytający o conajmniej nieodpowiednie sprawy, lub żądający biegania nago po dachu. -roześmiał się, i od razu odwzajemnił uśmiech.
-Niezwykle mi miło, mademoiselle! Widzę, że bycie obrońcą bardzo się opłaca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Czw Paź 28 2010, 14:00

Wyobraziła sobie takie rzucenie się czternastolatek na starszych podczas gry. Szczególnie zapewne byłyby zainteresowane, jeśli na balu pojawili by się jacyś studenci.
- Studenci pewnie teraz też nie mogą narzekać na brak powodzenia, w końcu wiele dziewczyn chciałoby starszego chłopaka najlepiej jeszcze ze studiów - powiedziała z lekkim uśmiechem. Oj Jay pewnie nie narzeka na to, że zamiast bawić się w nauczyciela ma dla siebie skrzydło studenckie.
- No cóż, to by było prawdziwe wyzwanie - uznała z błąkającym się na ustach uśmiechem. Bieganie nago po dachu, no cóż, na pewno wywołało by coś takiego duże zainteresowanie! Jednakże Effie i tak zawsze wybierała pytanie, a przynajmniej dotychczas tak zawsze było, wolała nie ryzykować z kreatywnymi pomysłami niektórych osobników. - Bezpieczniej jest wybierać pytanie. - Dodała jeszcze.
- Oczywiście! Bycie takim obrońcą wiąże się z wieloma korzyściami - zapewniła go zupełnie pewnie.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : obecnie Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 111
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 650
http://czarodzieje.my-rpg.com/t318-sydney-ann-tortuga
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f164/sydney-tortuga-t621.htm
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4690-sowka-sydki#137474




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sro Lis 03 2010, 17:51

Ostatnimi czasy było strasznie. Pogoda nie dopisywała raczej spacerom przez błonia Hogwartu i w ogóle nigdzie. Rudowłosa Sydney korzystając z tych niesprzyjających warunków pogodowych, spacerowała sobie po korytarzach zamku i do tego jak najdalej wyjścia ze szkoły. Dzień nie był ponury jak dla niej, ale właśnie ją przyciągał. Działał jak magnes, gdy wyglądała przez otwarte drzwi zamku. Nie chciała już dłużej siedzieć w otoczeniu murów budowli, musiała wyjść, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, ale nie opuściła zamku. Chodziła rozmyślając. Nad czym?
Rozmyślała tak na temat swojego istnienia. Cóż, była naprawdę inteligentną dziewczyną, a mimo to szukała nadal swojego prawdziwego szczęścia. Wielu miała przyjaciół, ale za to wrogów także posiadała. Jak na swój wiek potrafiłaby zrobić wszystko. Chociaż może i nie. Nigdy nie została nauczona jak okazywać swe uczucia, dlatego też zastanawiała się jak spełniłaby się w roli matki i żony. Chciała poznać jak to jest, tylko nigdy nie dane jej było przeżyć choćby jakiegoś poważniejszego romansu. Zakochiwała się nie raz, nie dwa, ale zawsze to uczucie było nieodwzajemnione. No może dwa razy się tak zdarzyło, ale sie skończyło. Nie była brzydka, jednakże do piękności było jej daleko. Może to sprawiło, że zaczęła zamykać się w sobie? Powoli traciła sens życia, ponieważ nie była ostatnio w żadnym związku. Traciła nadzieję na to, że ktoś w końcu ją pokocha i będzie chciał, by to właśnie ona została jego wybranką serca. Kilka razy myślała o zakończeniu swego życia, ale nie potrafiła tego zrobić. Często kłóciła się z najbliższymi, nie pokazywała jednak swych słabości. Samotność wręcz kochała, bo mogła się wtedy wypłakać. Chciała jednak mieć kogoś z kim mogłaby porozmawiać. Niby miała przyjaciół, ale jak to było w jej naturze nie narzucała im swych problemów. Była osobą, która wolała w swoich cierpieniach zostać sama, nie lubiła się zwierzać. Gdy niektórzy ją pytali czemu jest przygnębiona, co się stało, może jakoś pomóc, Sydka odpowiadała mimochodem. Rzadko jednak się tak zdarzało, że przychodziła na zajęcia przygnębiona. Sztuczny uśmiech często widzieli znajomi, koledzy, nauczyciele. Nie pokazywała swego smutku. Nie chciała? Może nie umiała? Nikt tego nigdy nie wiedział. Starała się śmiać z żartów, starała się być jak inni. Taka gra świetnie jej wychodziła. Lecz gdy tylko znalazła się sama w domu czy w dormitorium, zaczynała płakać i zamartwiać się nad przegranym losem.
Syd zatrzymała się w ogole nie wiedząc, ze to zrobiła. Była tak zamyslona, ze nawet dość łatwo byłoby ją wystraszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 94
Skąd : Walia, Dolina Godryka
Galeony : 1
  Liczba postów : 152




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sro Lis 03 2010, 18:08

Ingrith Fayre miała dziś humor nieokreślony, co wprawiało ją w niemiłosierną irytację wewnętrzną.
Otóż, nie mogła się zdecydować, jaki ma nastrój. Czy jest wyciszona, spokojna i zrównoważona, czy jest obrażona na cały świat i kapryśna, mściwa i okrutna, lekka i radosna, inteligentnie złośliwa, przepełniona pośmiertną melancholią?
Każda opcja wydawała się taka niesamowicie pociągająca!
W rezultacie, duch snuł się powoli pomiędzy korytarzami, absolutnie skupiony na własnym, nietlącym się już nawet krztą życia wnętrzu; oblicze mgliste przyjęło szczególny wyraz nieobecności pełnej ogromnego zamyślenia, a eteryczne ciemne brwi na eterycznej białej skórze ściągnęły się w wyrazie lekkiego poirytowania zaistniałą sytuacją. Ambiwalencja, cóż za okrutna siostra dzisiejszego dnia!
Przez całe to bezmyślne krążenie po korytarzach zamku, bezwiedne przenikanie przez ściany, obszyta półbielą postać wyłoniła się nagle ze ściany, przenikając przypadkowo przez Sydney. Krukonka mogła poczuć przerażający, zimny dreszcz rozchodzący się wybitnie nieprzyjemnym doznaniem po całej skórze.
Ach, niestety, nieważne jak bardzo Ingrith Fayre chciałaby budzić swym dotykiem inne odczucia, zawsze kończyło się to na głośnym syknięciu poszkodowanych, czasem wręcz stertach niewybaczalnych obelg. Ci drudzy, po takim karygodnym zachowaniu zaczynali doświadczać takiego "zimnego prysznica" znacznie częściej przez swą niegrzeczność.
- Och, wybacz mi, Sydney - odezwała się osiemnastoletnia dziewczyna zamknięta w postaci ducha, wyrwawszy się już z zamyślenia. Spostrzegła wtedy, że nie tylko ona sama pogrążyła się we własnym umyśle. Jakże dawno nie widziała tej płomiennowłosej Krukonki! A ostatnio właśnie przemknęła jej w myślach, gdy analizowała drzewo genealogiczne swojej rodziny. Z niekonkretnych obliczeń wyszło, że mogły być bardzo dalekimi kuzynkami, ale z późniejszych obliczeń wyszło coś zupełnie innego. Za każdym razem odkrywała co ciekawsze koligacje rodzinne, tworząc niesamowite historie poprzez swoje lekkie podejście do analiz. Kąciki ust zadrżały, a twarz rozpromieniła się ledwo dostrzegalnym uśmiechem. - Zamyśliłam się... i to nie tylko ja, jak widzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : obecnie Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 111
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 650
http://czarodzieje.my-rpg.com/t318-sydney-ann-tortuga
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f164/sydney-tortuga-t621.htm
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4690-sowka-sydki#137474




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sro Lis 03 2010, 18:14

Wciąż rozmyślała. Miała dosyć gwaru wokół. Potrzebny jest jej odpoczynek, który ma nadzieję pomógłby jej. Pomyślała o tej niewielkiej grupce przyjaciół. Uśmiechnęła się lekko na myśl o nich. Ostatnio mało z kim się widziała. Unikała ludzi jak ognia, co nie było najlepszym rozwiązaniem, ale tak miała, że czasem chciała być sama. Wiedziała, że może dostać reprymendę od Alexa czy Cassie, na przykład za to, że się nie odzywa.
Ale cóż poradzić? Znajomi z jej miasta wydawali się jej zakłamani i aroganccy. Syd bardzo zwracała uwagę na charakter co doprowadziło, że właśnie ma taką małą grupę zaufanych osób.
Przypomniał jej się dzień wyjazdu do szkoły. Dziewczyna żałowała jedynie, że nie może zabrać ze sobą do szkoły swej siostry. Patrzyła przed siebie wspominając tamten dzień. Nie zauważyła nawet, że Ingrith przez nią przeniknęła. Dopiero gdy poczuła dość nieprzyjemny zimny dreszcz na swych plecach podskoczyła wystraszona.
- Nie strasz. - powiedziała odwracając się w stronę przybysza. - Umrę kiedyś przez Ciebie. - dodała po chwili przyglądania się jej.
Przeczesała palcami rude włosy.


Ostatnio zmieniony przez Sydney Tortuga dnia Pią Lis 05 2010, 16:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 94
Skąd : Walia, Dolina Godryka
Galeony : 1
  Liczba postów : 152




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sro Lis 03 2010, 18:23

- Och, to wcale nie takie okropne - odparła lekko na kwestię o umieraniu. I wtedy stało się dla niej klarowne, że nie mogła mieć najgorszego humoru. Jeżeli byłby taki, na wzmiankę o umieraniu mogłaby zaperzyć się, wzburzyć zimną furią albo pogrążyć w kolejnej depresji i odlecieć.
Odruchowo, widząc gest Krukonki, sięgnęła wiotką dłonią do własnych włosów. Niegdyś głęboko czekoladowych, dziś po prostu ciemnych w szarości mieniącej się i skrzącej mlecznym srebrem duchowej poświaty.
- Ale powinnaś uważać, przy takim zamyśleniu Hogwart jest siedliskiem pułapek... mnie to nie dotyczy, wszak ja nie mogę spaść już ze schodów ...
Przyjrzała się jej uważniej, przekrzywiając nieco głowę. Zastanawiała się, jakież myśli przemykać mogą w głowie zwieńczonej płomienną rudością?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : obecnie Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 111
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 650
http://czarodzieje.my-rpg.com/t318-sydney-ann-tortuga
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f164/sydney-tortuga-t621.htm
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4690-sowka-sydki#137474




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Pią Lis 05 2010, 16:48

- Może i nie. -odparła na stwierdzenie o śmierci.
Uśmiechnęła się lekko próbując odgonić od siebie wszystkie zbedne myśli. Wszystkie, które tak mocno siedzą jej w glowie, że często zapomina się i zamyśla na lekcjach, korytarzach. Przeniosła wzrok na Ingrith.
- Wiem, że powinnam, ale jakoś samo z siebie tak wychodzi, że jak się zamyślę to nie wiem co się dzieje wokół. Może jak coś się stanie to zacznę uważać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 26
Skąd : USA
Galeony : 47
  Liczba postów : 43




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Wto Lis 30 2010, 22:13

Kalei przechadzał się korytarzem, rozglądając się z ciekawością.
Czy ten zamek musiał być tak cholernie duży?! No cóż, przynajmniej było ciepło.
Odgarnął gęste włosy z czoła i zatrzymał się przed jednym obrazów, studiując go z ciekawością.
Czemu tu wszędzie są albo kupidyny, albo grube panie? Jak się nie ma dziewczyny, to depresji można dostać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 26
Skąd : Francja
Galeony : 21
  Liczba postów : 22




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Wto Lis 30 2010, 22:18

Natomiast Anais osobiście zaczynała być delikatnie wkurzona na łatwość z jaką gubiła się w zamku nie mniejszym niż Beauxbatons. Aktualnie znajdowała się na korytarzu Merlin raczy wiedzieć którego piętra, bo schody, które wcale nie przypadły jej do gustu, tak sobie zażyczyły. Mamrotała coś pod nosem z niezadowoleniem, jak to ostatnimi czasy miała w zwyczaju, aż nawet doszło do tego, że niechcący potrąciła jakiegoś jegomościa. Nie zatrzymała się jednak, tylko rzuciła krótkie i bardzo treściwe "przepraszam", dalej z determinacją przemierzając kolejne metry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 26
Skąd : USA
Galeony : 47
  Liczba postów : 43




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Wto Lis 30 2010, 22:44

-Nie szkodzi... -odparł odruchowo i dopiero potem zerknął na dziewczynę.
I omieniał. Cóż za cudownej urody istota! Śniada skóra, ciemne włosy, i te oczy, aaaach!
Kalei uśmiechnął się lekko do siebie, wyczuwając zdobycz.
Polowanie czas zacząć.
-Przepraszam, czy ty też się zgubiłaś? Jestem Kalei, z Salem. -rozpoczął z grubej rury, zrównując krok ze ślicznotką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 26
Skąd : Francja
Galeony : 21
  Liczba postów : 22




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Wto Lis 30 2010, 22:52

Słysząc słowa nieznajomego jej studenta, oraz postrzegłszy, że dorównał jej kroku, obróciła głowę i spojrzała na niego uważnie, bo przecież nie przystoi rozmawiać z mężczyzną kompletnie ignorując kontakt wzrokowy, a już na pewno gdy ten wyczuwa w tobie potencjalną, jak to sam raczył określić w myślach, zdobycz, mhm.
- Ciągle się tu gubię - odpowiedziała ze zrezygnowaniem, po czym uśmiechnęła się kącikami ust. - Anais Charron z Beauxbatons, miło mi. - przedstawiła się, po czym zamyśliła się na chwilę. - Więc nie mogę liczyć na to, że oprowadzisz mnie po szkole?
Ach, kultura na wysokim poziomie, nie ma co. Trzeba zrobić dobre pierwsze wrażenie, a co. Chociaż Francuzka nie miała pojęcia, że już w sumie takowe na nim wywarła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sob Gru 25 2010, 21:42

Szedł, szedł i w końcu trafił na szóste piętro. Co prawda zmierzał w stronę kuchni, jednak trzeba mu pogratulować. Uczęszcza do Hogwartu od listopada, a wie gdzie jest dormitorium i zna Hogsmeade! Brawo, Luke. W sumie to sam nie wiedział co robić, wszak jest 21.40. Spać o tej porze nie miał zamiaru, nie umiałby spokojnie leżeć w łóżku.
Wciąż widział czarne oczy, które go prześladowały odkąd... nadeszła odwilż. Ogromna, należałoby dodać. Jednak nie potrafił zupełnie zapomnieć o Anaid. Na zawsze pozostanie w jego sercu - piękne, złociste jak zboże tęczówki i długie, niemal czarne włosy. W dodatku ta zawsze błyszcząca się skóra, która tak bardzo była podobna do śniegu, na który padają promienie słoneczne.
Poczuł, że ktoś wszedł mu pod nogi. Schylił głowę i zauważył... małego, zupełnie bezbronnego(przy Luke'u chyba każdy pierwszak jest bezbronny!) Krukona. Zmroził go wzrokiem. Jednak to nie były te same stalowe tęczówki co trzy miesiące temu. Były odrobinę cieplejsze. Warknął tylko coś w stylu "Jak łazisz, kretynie ?!" i poszedł dalej, w swoją stronę.
Wiadomo, z niebieską plakietką chodziła Mallory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sob Gru 25 2010, 21:53

Wędrówki, trzeba przyznać, były bardzo w stylu Michelle. Jeśli ktoś chciałby z nią porozmawiać, to albo próbować w nocy w dormitorium, kiedy można uznać, że śpi, ale w dzień, wędrując z kąta w kąt, szukając. Siedząca i skupiona panna Yowane to prawdziwa rzadkość.
Idąc, gdzie ją nogi poniosą, zawędrowała wprost na Luke'a - tego samego Gryfona, którego jeszcze niedawno oprowadzała po zamku. Czyżby jakieś niegrzeczne myśli chodziły mu po głowie? Uśmiechnęła się szeroko. Złapała go za ramiona i zaczęła się kręcić. Z perspektywy uczniów przechodzących korytarzem mogło to wyglądać idiotycznie, ale do Krukonki (i Gryfona zapewne też) była to wyśmienita zabawa. Jednak z koordynacja ruchową Michelle, nie obyło sie bez upadku. Po chwili jej nogi tak się zaplątały, że poleciała do przodu, wprost w ramiona Luke'a.
- Cześć - odezwała się dopiero, kiedy oboje leżeli na ziemi. Z tym że dziewczynie było o wiele wygodniej niż chłopakowi. W końcu to on uderzył o ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sro Gru 29 2010, 18:14

Poczuł, że wiruje, a potem spada na podłogę i boleśnie uderza się w kolano.
- Cholera jasna! Patrz jak... Michelle ? - zapytał zdziwiony. Tak, to ona! Oprowadzała go po zamku, zaraz na początku roku. No ładnie, że też muszą leżeć w tak niewygodnej i niezręcznej pozycji. Baardzo niezręcznej. I nieodpowiedniej dla ludzi. Zwłaszcza na tym samym roku. Cały obolały wstał i roześmiał się. Yowane potrafiła rozśmieszyć człowieka byle czym. Gratulujemy, panno Michelle! Udało ci się rozweselić Gringotta! - Taak, cześć - mruknął. Ostatnio ciągle ktoś na niego wpada. Lecą na ciebie, Luke. Zaśmiał się jeszcze głośniej.
- Więc co robisz o tej porze na korytarzu ? W zasadzie dawno się nie widzieliśmy! - uśmiechnął się. Chwilunia. Ona go oprowadzała, a teraz błąka się po Hogwarcie. Niedobrze, nieładnie, niegrzecznie. Ach, darujmy sobie epitety. Po prostu źle. - Muszę ci powiedzieć, że całkiem nam to zwiedzanie nie wyszło. Nigdzie nie umiem trafić - pożalił się z "poważną" miną. Przynajmniej starał się być poważny. Cóż, nie wyszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sro Sty 05 2011, 23:02

- Wyrażaj się! - zwróciła mu uwagę. Jak można być tak niekulturalnym? I to w stosunku do samej Michelle? Zrozumiałaby, gdyby to było do kogoś innego, no, ale... było i minęło - nie rozpamiętujmy! Trzeba się uśmiechnąć i cieszyć ze spotkania!
- Uważaj, bo zacznę krzyczeć, że spotkałam ponuraka! - pogroziła mu palcem przed nosem. - Jeszcze przez ciebie wyląduję w pokoju bez klamek - westchnęła. Było to bardzo wątpliwe. Bo czy ktoś w ogóle widział by Michelle wierzyła w przepowiednie, przeznaczenia i tym podobne? Właśnie, nikt. Panna Yowane nigdy nie była osobą przesądną, więc nawet ponurak nie zrobiłby na niej wrażenia. Chociaż pewnie ganiałaby go, chcąc zrobić zdjęcie. Toż to sensacja!
- Spaceruję? - zasugerowała grzecznie, mówiąc prawdę. Bo co innego mogła robić tu o tej porze? - Właściwie to wiesz, porwałam nasza bibliotekarkę, ale gdzieś mi zwiała i próbuje ją złapać, chcesz pomóc?
Podrapała się w głowę, rozglądając, szukając po kątach zguby. Może zamknęła się w schowku na miotły? Chociaż pewnie spadła po schodach na sam dół, o! Właśnie tak!
- Dawno, dawno... Nie moja wina, że wszyscy się chowają... Może to zabawa w chowanego? Musze spróbować! Hm... właściwie to kiedy ja szukam? Znalazła już kilka osób... teraz mam się schować? - chciała rozwiać swoje wątpliwości, zadając pytania. Kto jej bardziej pomoże niż Luke?
- Jak chcesz, to teraz mogę ci pomóc. Nocą się chodzi najfajniej, na prawdę! Albo narysuje ci mapę z moimi zdolnościami artystycznymi. Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Czw Sty 06 2011, 16:18

Wyrażaj się ? Właśnie dziewczyna zwróciła mu uwagę, a on nic nie robi. Żadnego złośliwego komentarza, pogardliwego uśmieszku, kompletne zero. Coraz gorzej! Tak, cieszmy się, żeśmy spotkali pannę Yowane.
- Ponurak ? - spytał zdumiony. Albo wariują jego uszy, albo Michelle robi stroi sobie żarty. Jak to możliwe, żeby ta inteligentna dziewczyna wierzyła w te wszystkie zabobony ? Uff, na szczęście nie. Całe szczęście, że Larse podołał swojemu zadaniu i nauczył go "czytania" w myślach. - Ale za to będą okna - zaśmiał się. Spaceruje, no tak. Dobrze, że został poinformowany, ha! Chwilka, jaka bibliotekarka ? To Charles jest dziewczyną ?! Luke nigdy nie podejrzewał bibliotekarza(?) o bycie bibliotekarką! Ale szukania Charliego może być ciekawe, o.
- Jasne, ostatnio widziałem go.. to znaczy ją na wieży! - krzyknął. W środku aż drżał ze śmiechu, który próbował zdusić w sobie. Gdy usłyszał o zabawie w chowanego już nie dał rady. I właśnie w tamtej chwili można było ujrzeć pana Gringotta, który się śmieje. Niesamowity i rzadki widok.
- Tak, ale to później, teraz chodźmy szukać bibliotekarki - powiedział. - Gdzie się kierujemy ?


kurde, krótko mi wychodzi coś :<
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Wto Sty 11 2011, 15:43

- Oj, tak... wyskoczę z okna i tak jak ci sławni bohaterowie opuszczę psychiatryk na smoku! Będzie o mnie głośno! - wypięła dumnie pierś. A odleciałaby daleko, daleko w siną dal - do krainy smoków i trolli, które z pewnością żyją ze sobą w zgodzie i mają słodkie, głupiutkie dzieci. Jakby tak dłużej nad tym pomyśleć, to mutanty są fajne. Wyobrazić sobie latającego kota albo pływającego królika lub... lub nietoperza, który by szczekał! Na pewno napisze o tym referat, o tak!
- Wieża? To ona tak szybko biega? Myślałam, że połamałam jej nogi! To był jeden z moich super ruchów, których nauczył mnie wojownik z zachodu! Widziałam go na filmie. Zostawił kasetę specjalnie dla mnie - mówiła dalej, czując się w swoim żywiole. Poszukiwania z Lukem będą super! Miała tylko nadzieję, że nie zgubi chłopaka.
- proponuję zacząć badać wieżę astronomiczną. Słyszałam, że tacy ludzie, którzy dostali w głowę, myślą i mają ciągle przed oczami gwiazdy.
Trzeba przyznać, ze panna Yowane wpadła na genialny pomysł. Jak zawsze. Sprawdza się zasada - Brak ci pomysłów? Zgłoś się do Michelle!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Sob Sty 15 2011, 17:28

- A ja mam lepszy pomysł! Ty byś wyskoczyła, a ja bym cię złapał. Wtedy ja zostanę superbohaterem! - napiął mięśnie, tak jak to robią wszyscy bohaterowie w bajkach. Co prawda jego były nieco mniejsze, ale nie przejmujmy się drobiazgami. Wizja bycia sławnym bardzo mu odpowiadała. Listy od fanek (no ale czy teraz ich nie dostawał ?), nazwisko zostanie okryte wieczną chwałą ( kurde, tatuś się już o to postarał), a imię Luke będzie się wszystkim kojarzyło z odwagą (teraz też się kojarzy, tyle, że z chłodem i ironią). Tak, musi do tego dopuścić. Oczami wyobraźni już widział ogromny nagłówek we wszystkich gazetach: "Niespotykana odwaga Luke'a Gringotta!". Pod nagłówkiem piękny opis: "(...)uratował skaczącą z okna uroczą niewiastę Michelle Yowane, która chciała uciec z psychiatryka. (...) wszystkie panie, które chcą się umówić z tymże sympatycznym chłopakiem, niech dzwonią pod numer..."
No, sympatycznego pomińmy, to ubzdurała sobie gazeta! Wróćmy jednak do rzeczywistości.
Zaraz, zaraz. Najpierw trzeba ustalić płeć bibliotekarki. Bo w końcu sam nie wiedział czego szuka. Kobiety w przebraniu mężczyzny, mężczyzny w przebraniu kobiety, mężczyzny, kobiety w przebraniu kobiety, kobiety... Nie, coraz gorzej. Tak oto działa Hogwart na uczniów. Na pewno dodają coś do dyniowych pasztecików. Nie omieszka tego sprawdzić przy najbliższej okazji!
- Jakiej płci jest bibliotekarka ? - zapytał. To akurat musi wiedzieć. Wieża astronomiczna ? No jakby nie patrzeć to Charles mógł tam zawędrować, czy ten co go szukają. - Tak, to prawdopodobne - pokiwał głową. No to naprzód, załogo! Na więżę szukać bibliotekarkę!


//napisz na Wieży Astronomicznej//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 22
Skąd : Londyn.
Galeony : 516
  Liczba postów : 552




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   Pon Sty 24 2011, 19:15

Jane spacerowała po Hogwarcie bez większego celu.
Nim się obejrzała, siedziała na oknie na korytarzu na VI piętrze. Było cicho i spokojnie. Wokół nie było żywej duszy. Zmarłej zresztą też nie. Duchy chyba nie zapuszczały się w tę część zamku. No trudno.
Oparła głowę o ścianę i spojrzała przez okno. Jej rude włosy spadały na twarz, zasłaniając większą jej część.
Za oknem rozciągał się piękny widok na jezioro i błonia. Bajeczny widok. Ale cały Hogwart była bajeczny. Cała ta magia była czymś...bajecznym.
Jane patrzyła, jak płatki śniegu lądują na parapecie, by stopnieć i spłynąć na dół, gdzie zostaną wchłonięte przez ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz na VI piętrze   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na VI piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Tajemniczy korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-