IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mała Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 34
  Liczba postów : 26




Gracz






PisanieTemat: Mała Przystań   Sro Paź 24 2012, 23:00

First topic message reminder :


Mała Przystan


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Nie Cze 19 2016, 21:51

Chłopak pracował w wodzie niczym mrówka w głowie ciągle mając, że w dowolnej chwili którąś z jego nóg może złapać macka, która pociągnie go w dół i już nie puści. Dosyć sprawnie jak na swoje możliwości zbliżył się do łodzi, ale powstał kolejny problem: musiał wleźć w taki sposób, by nie przewrócić łodzi. Ten problem jak i to, że Tori aktywnie próbowała pomóc doprowadził do tego, że znalazł się na łodzi, tyle że w pozycji leżącej, przygniatając ledwo poznaną ślizgonkę.
Gdyby myślał sensownie, powinien jak najszybciej wstać. Było wiele ku temu powodów. Taka pozycja była wysoce niewskazana dla dżentelmena i rycerza, którym starał się być. Woda z jego przemoczonego ubrania oraz włosów skapywała strumieniami na blondynkę. I przede wszystkim w pobliżu wciąż czaił się olbrzym, który w każdej chwili mógł wywrócić ich niestabilną łódkę i utopić dwójkę nierozsądnych studentów.
Leżał jednak nieruchomo, zszokowany wpatrując się w oczy Tori. Dopiero w tym momencie, dopiero gdy mógł przyjrzeć się im z bliska, wyłapał w nich piękno, którego do tej pory nie dostrzegł, ba, którego nigdy w życiu nie widział. Chłopak oczarowany wlepiał w nią spojrzenie, wyłapując coraz więcej: włosy, usta, nos... wszystko to tak doskonale pięknie, jakby było mirażem.
- Obiecuje - powiedział ciężko kładąc dłoń przy jej policzku. Nie było w nim nic z tego spokojnego chłopaka, który z kamienną twarzą przyjmował kolejne obelgi. Widać było, że krew się w nim buzowała, połykał powietrze niepewnymi, urywanymi wdechami.
Nachylił się i pocałował ją. Długo utrzymywał ich usta złączone w pocałunku niecierpliwego człowieka, który dopiero co poznał czym jest mocne uczucie miłości. Było to coś, co mogło przerodzić się w namiętny pocałunek lub zostać brutalnie przerwane, w zależności od reakcji drugiej strony. W tym jednym momencie czuł się jednak przy tym na tyle szczęśliwy, że zapomniał gdzie się znajdują i w jak niebezpiecznej sytuacji mogą się znaleźć.
- Co to za trzy życzenia? - zapytał, gdy wreszcie po dłuższej chwili odsunął się od ust blondynki. Wrócił do rozmowy sprzed wieków, nim potwór zaatakował, jednak po prostu... nie wiedział co powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Nie Cze 19 2016, 22:02

Najważniejsze, że się udało i choć na chwilę mogli zaznać pozornego bezpieczeństwa. Nie interesowało ją to, że jej sukienka jest cała mokra i zapewne przez swój kolor zaczęła prześwitywać. Najważniejsze było to, żeby się stąd wydostać. Na razie jednak może to dobrze, że pozostawali w ciszy i bezruchu? Może kałamarnica pomyśli, że ich tu nie ma i popłynie gdzieś daleko? Zostało im czekać, a potem jak najszybciej stąd odpłynąć. Nawet nie spojrzała, czy wiosła są nadal na łodzi. Miała nadzieję, że tak.
W natłoku tych wszystkim myśli na temat ratowania życia nie dostrzegła zmiany sposobu, w jaki na nim patrzył. Dopiero to jedno słowo powiedziane w tak charakterystyczny sposób... No nie. Trafiło go. Nie zamierzała tego zrobić. Na prawdę nie chciała. Jednak na 99% nie było to nagłe zauroczenie wywołane widmem śmierci, adrenaliną czy tym, że miło im się rozmawiało. To musiała być hipnoza. I to było w tym wszystkim najgorsze.
Gdy zaczął się do niej zbliżać nie wiedziała, jak ma zareagować. Odepchnięcie go mogło by wywołać jakąś gwałtowną reakcję i może przez to przywołać kałamarnicę? Albo... Albo wpadł by znowu do wody, a na to nie mogła by pozwolić. Dlatego pozwoliła mu się pocałować. I powiem szczerze, że nie musiała się jakoś specjalnie zmuszać, żeby przetrwać ten pocałunek. Może nawet miała na to ochotę? Samo odwzajemnienie go było na prawdę przyjemne. Ale w życiu by się do tego nie przyznała. Zresztą wyrzuty sumienia zżerały ją tak bardzo, że nie potrafiła tego ciągnąć.
- Po pierwsze, zabierz mnie stąd - Odpowiedziała od razu, gdy ten wspomniał o życzeniach, które sobie wymyśliła. Odwróciła spojrzenie mając nadzieję, że to przerwie hipnozę i wykorzystają jakieś zaklęcie czy wiosła by wrócić na brzeg. Odsunęła się od chłopaka szukając koca, by zasłonić nim prześwitującą przez sukienkę bieliznę. Ten jednak najwyraźniej również wylądował w wodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Nie Cze 19 2016, 22:23

- Zabrać. Tak, tak, dobrze - odpowiedział chaotycznie, krótkimi słowami, jakby wciąż był w innym świecie. Prośba dziewczyny sprawiła jednak, że powoli wracał do rzeczywistości. Podniósł się i rozejrzał się po pokładzie. Wiosła były, szata była, książek nie było, koców nie było. Czyli znowu nie tak tragicznie, bo akurat ocalało to, co najważniejsze, czyli szata, w kieszeni której miał różdżkę, oraz wiosła, które pozwolą im wrócić na brzeg. Chwycił wiosła i z niebywałą jak na niego szybkością zaczął z nich korzystać, zupełnie jakby byli w trakcie jakiegoś wyścigu.
Nagle jednak przestał wiosłować. Powodem były problemy Tori z przesiąkniętą sukienką. Chłopak mógłby wprawdzie niczym dureń wykorzystać sytuację i gapić się całą drogę, ale wciąż miał w sobie coś z rycerza rzucającego się na pomoc damom w opałach. Sięgnął po swoje szaty i owinął je wokół blondynki. Materiał szat pewnie w wyniku zamieszania nie był całkiem suchy, ale przynajmniej nie prześwitywał, dzięki czemu powinien zapewnić komfortową podróż do brzegu.
- Proszę - powiedział próbując nawiązać kontakt wzrokowy, a następnie wrócić do wiosłowania w tempie tak dużym, że na brzegu powinni znaleźć się w mgnieniu oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Nie Cze 19 2016, 22:30

Muszą się jak najszybciej rozstać. Wtedy Cas będzie mógł wyrwać się z tego otumanienia. Kiedy on zaczął wiosłować sama zaczęła się zastanawiać nad jakimkolwiek sensownym zaklęciem, które mogło by im pomóc. Nic jednak nie przychodziło jej do głowy i dlatego też jedyna pożyteczna rzecz jaką mogła zrobić, to wypatrywanie czy aby na pewno nic ich nie goni. Ten cień nie pojawił się już przynajmniej przez te kilka chwil. Całe szczęście. Wolała jednak nie odwracać wzroku od wody. Między innymi dlatego, by nie patrzeć na gryfona.
Kiedy poczuła, że stają odwróciła się w jego stronę z paniką w oczach. Była przekonana, że coś się stało. Jednak ten po prostu chciał ją zasłonić. Poważnie? Nie wykorzystał okazji? Kolejne zaskoczenie z jego strony. W takiej sytuacji myśleć o tym, by nie było jej widać stanika... To nie najmądrzejsze. Ale zdecydowanie warte docenienia. Nie pozwoliła mu jednak nawiązać znów większego kontaktu.
- Dziękuję - Odpowiedziała tylko - Już nie daleko - Dodała widząc, że zaraz znajdą się przy przystani. Gdy tak się stało zeszła z łódki jakby ta ją parzyła. Obejrzała dokładnie przemoczonego chłopaka. Teraz już nic nie chroniło ich przed deszczem, ale i tak oboje byli mokrzy.
- Wszystko dobrze? Chodźmy do zamku. Na razie odpuszczę sobie szukanie potworów - To mówiąc złapała go za rękaw i pociągnęła w stronę Hogwartu. Bez słowa. Nie miała pojęcia, co może powiedzieć. Rozdzielili się przy wielkich schodach by udać się do dormitoriów i trochę ogarnąć. Z tego wszystkiego nawet nie zauważyła, że zabrała mu szaty.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Nie Wrz 17 2017, 14:42

THERIA

Zdecydowałeś zapisać się do Klubu Therii i teraz masz szansę przekonać się, czy okazało się to mądrą czy nierozsądną decyzją! W tej grze spotkać może Cię wszystko - dlatego bądź czujny. Panuje zasada kto pierwszy ten lepszy, dlatego którekolwiek z was może napisać post jako pierwsze. Najważniejsze informacje są tu  a zasady tu.
Proszę o wklejanie pod postem kodu:

Kod:
<zg>Kostka</zg>: [url=LINK DO LOSOWANIA]LICZBA OCZEK[/url]
<zg>Pole</zg>: NUMER POLA
<zg>Efekt</zg>: EFEKT POLA
Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 106
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Sro Wrz 20 2017, 14:55

Nauka nauką ale jakiś odpoczynek czy spędzenie trochę inaczej czasu wolnego zdecydowanie by się przydały dziewczynie. Udowadnianie czegoś rodzinie nie były warte jej zdrowia. A tym bardziej braku jakiekolwiek kontaktu z innymi ludźmi.
Niedawno zapisała się do klubu Theria. Bardziej uważała to za rozrywkę niż jakiś sposób konkurowania. Wiele słyszała o tej grze ale jak dotąd nie miała okazji w nią zagrać. Aż do dziś. Podekscytowana, jednak nie pokazująca tego nikomu, udała się na miejsce spotkania. Całe szczęście, że była tam Daisy, a nie jakiś puchon czy gryfon. Nie zniosła by siedzenia tutaj z tym czarodziejem. Tym bardziej, żę widoki były naprawdę cudowne.
- Całe szczęście, że gram z tobą. - ani żadnego cześć, ani witaj. Po prostu powiedziała co myśli.
Usiadła na przeciwko dziewczyny i złapała za kostki. Chwilę się im przyglądała aby następnie wybrać pionek w kształcie hipogryfa i zacząć grę. - Zacznę, dobrze? - i podobnie jak wcześniej od razu zabrała się do działania. Rzuciła kośćmi i patrzyła jak pionek przesuwa się po planszy. Jedeo pole, drugie... aż w końcu zatrzymał się przy szóstym, a kula będąca na środku planszy zaszła mgłą po czym pokazała napis. Dziewczyna przeczytała go szybko, jednak nie zrozumiała za wiele. Po chwili usłyszała jakiś... brzęk? Nie, bardziej wyglądało to na bzyczenie owada. Masy owadów. Zrozumiała co to gdy owady pojawiły się w zasięgu jej wzroku. Trzminorki. Nawet w najgorszych koszmarach nie sądziła, że kiedykolwiek będzie miałą z nimi odczynienia. Zawsze je unikała, a teraz leciały w jej stronę. I na tym się nie skończyło. Kilka z nich boleśnie użądliło dziewczynę. Co dziwniejsze, nie dość, że strasznie bolała ją ręka to jeszcze z niewiadomych przyczyn stała się smutna. Tak naprawdę smutna. Spojrzała na Daisy.
- Mam nadzieję, że tobie pójdzie lepiej niż mi. - po czym spuściła wzrok układając usta w podkówkę. Zdecydowanie to nie była Luu którą wszyscy znali.

Kostka: 6 i 3
Pole: 6
Efekt: „Melancholia jest rozpaczą, która nie zdążyła dojrzeć. Różnica wynika z czasowości. Czas rozpaczy jest czasem bez jutra. Czas melancholii jest czasem degradującego się jutra.”
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1573
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1504
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Czw Wrz 21 2017, 16:36

Theria to zdecydowanie planszówka, która śmierdzi czarną magią. Czy może raczej powinnam powiedzieć, że pachnie? Kiedy słyszę o rozgrywkach, oczywiście muszę się na nie zapisać. W Salem nie była znana taka gra, ale dziwię się, że nikt z nowych członków bractwa nie powiedział nam o niej. Niewątpliwie pomaga w rozwoju swoich umiejętności magicznych, a poza tym jest tym, co W&S lubi najbardziej.
Tego dnia akurat nie pada, za to chmury podczas zachodu słońca układają się naprawdę bajecznie. Widok jest piękny i idąc pomostem ciężko oderwać mi od niego wzrok, cudem więc tylko nie wpadam do wody. Uśmiecham się do towarzyszki, dziwiąc się trochę, że jest tylko jedna, skoro na planszy miejsce zrobiono aż dla czterech. Cóż, na pewno jest w tym jakiś cel. Kiwam głową i obserwuję jak pionek Luthien magicznie się przesuwa. Sześć. Mi tak samo jak jej, słowa nic nie mówią, ale chwilę potem udaje mi się nie wstać i nie uciec, kiedy okropne owady atakują ślizgonkę. Nie wygląda to aż tak strasznie, chociaż przyjemne na pewno nie jest. Ośmielona, rzucam kostką. Mój pionek mknie do środka planszy i zatrzymuje się o pole za Luth. Słowa, które czytam brzmią bardzo upiornie.
- Czyżby mowa była o nas? - komentuję z rozbawieniem w głosie. Nie muszę czekać długo na efekty, no i wtedy już nie jest tak śmiesznie. Inferiusy pojawiają się znikąd, a ja podrywam się na nogi (bo wcześniej przecież sobie usiadłam). Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to żeby je spalić. Rzucam więc Incendio raz za razem, aż w końcu udaje mi się powalić je wszystkie. Opadam zziajana na kolana. Tego się nie spodziewałam. Już prędzej uczylibyśmy się jak tworzyć te chodzące trupy, niż jak sobie z nimi radzić.
- Mogło być gorzej - oznajmiam i rzucam Luth kostki.

Kostka: 5+2, parzysta
Pole: 7
Efekt: inferiusy atakujo!!!

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 106
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Czw Wrz 21 2017, 22:31

Spodziewała by się wszystkiego tylko nie inferiusów. Te stwory przyprawiały ją o gęsią skórkę i gdyby tylko mogła uciekłaby stamtąd od razu. Jednak nie mogła, gra toczyła się dalej i nawet miała dziwne wrażenie, że może właśnie o to w tym wszystkim chodzi. W sensie kto pierwszy ucieknie. Ta myśl nie potrafiła dać jej spokoju.
- I zapewne będzie. - z ponurą miną spojrzała na kostki. Pomimo jej wcześniejszych słów z ciekawością rzuciła kostkami zastawiając się co też wypadnie.
Gdy tylko kostki przestały się turlać jej pionek ruszył na przód zatrzymując się zaledwie dwa pola przed pionkiem dziewczyny. Kula znów nabrała życia i ukazała dziwne i niezrozumiałe słowa. „Przede wszystkim nie miałeś pożywienia, a byłeś za słaby, żeby udać się na polowanie, chyba że w charakterze ofiary.” I niby co? Miała stać się... Nie skończyła swojej myśli gdyż usłyszała szelest dochodzący z krzaków tuż przed nią. Niepewnie usiadła na kolanach szykując się do ucieczki jednak w jej otwartym notatniku zaczęły pojawiać się słowa. Zaklęcie ofensywne. Jednak nie miała zamiaru go użyć. Doskonale wiedziała jakiego zaklęcia użyje.
Pomału zaczęła się podnosić, gdy z za krzaków wyskoczył... Centaur?! Tak, to był centaur w dodatku mierzył w jej stronę z łuku. Z początku nie mogła w to uwierzyć i już chciała uciekać, jednak wyciągnęła różdżkę i wypowiedziała zaklęcie które znała bardzo dobrze.
- Cistam Dolorum - słowa odbiły się echem po jeziorze. Błysnęło światło i centaur zniknął. Mugole pewnie uznaliby to za fatamorganę, jednak ona jak i Daisy doskonale wiedziały co to było. Gra igrała z nimi.
- Robi się coraz ciekawiej. - usiadła z powrotem spoglądając na dziewczynę i podając jej kostki - Myślisz, że gra może nas zabić? - oczywiście było to zbędne pytanie, gdyż doskonale zdawały sobie sprawę, że nie mogła tego zrobić, a co najwyżej poważnie je uszkodzić. Dobrze, że dostały ten eliksir na początku gry. Może przeżyją dzięki niemu.

Kostka: 3 i parzysta
Pole: 9
Efekt: Atak centaura.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1573
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1504
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Czw Wrz 21 2017, 23:28

Jeszcze przez chwilę jestem roztrzęsiona po tym niespodziewanym ataku inferiusów. Dotychczas miałam z nim styczność jedynie w książkach i chociaż to powinna być jedynie iluzja, gra niby, to zdecydowanie jest zbyt realistyczna. Mam nadzieję, że do kolejnego takiego spotkania już nie dojedzie. Doprawdy, nie mogę sobie wyobrazić czegoś gorszego niż trupy próbujące mnie udusić i chcące, bym podzieliła ich los. Śmieję się, czytając cytat, który Theria ma dla Luthien.
- Czyżby coś zamierzało cię zjeść? - Mam zdecydowanie zbyt dobry humor jak na takie okoliczności. Ale halo, przecież to gra. Byłam w o wiele groźniejszych okolicznościach. Na przykład wtedy, kiedy prawie podzieliłam los Janice w płonącym Salem. To co robimy jest co prawda nielegalne, ale ten dreszcz grozy jest mi już tak znajomy, że niemal go nie czuję. Tylko nie mogę żyć, kiedy raz na jakiś czas się nie pojawia. Pojawienie się centaura jest zaskakujące, ale nie przerażające. Unoszę brwi w zdziwieniu, kiedy słyszę, jakiego zaklęcia dziewczyna używa. Nie jest mi oczywiście obce, ale nigdy nie pomyślałabym, żeby go użyć w obecności kogoś, komu całkowicie nie ufam, a dodatkowo ta osoba powinna jeszcze wiedzieć o moich wcale nie tak codzienny zainteresowaniach. Theria to gra czarnomagiczna, jednak jestem przekonana, że mnóstwo studentów bierze w niej udział dla zabawy - wcale nie uprawiają ten mrocznej sztuki. Jednak ta tutaj wyraźnie pokazuje swoje zdolności, nawet jeśli to zaklęcie należy do łatwiejszych. Nie komentuję tego. Być może ktoś inny powinien jakoś zareagować, być zaskoczony? A może wcale nie, bo nie wiedziałby co znaczy formułka, a przecież działo się tutaj dostatecznie dużo dziwnych rzeczy.
- Nie byłabym tego taka pewna - odpowiadam całkowicie serio. Potem rzucam kostką i mój pionek znowu szybko się przesuwa, jestem bliżej mety niż Luthien. Wszystko dzieje się jak w koszmarze: wyrzyguje moje dawno stracone złudzenia, urojenia, które mnie nawiedzają, i to wszystko pada na czarny asfalt wraz z odgłosem płynnego i ohydnego wybuchu, który odbija się w mojej głowie jako nieszczęsny wyrok mojej niegodziwości. czytam i spodziewam się napadu jakichś nieprzyjemnych wspomnień. Wolałabym tego uniknąć, ale jestem przygotowana. Zaskakuje mnie swoją banalnością to, co widzę. Sklątka? Co prawda odgłos jest na tyle głośny, że bezwiednie podskakuję, ale nie mam problemu, żeby pozbyć się jej Bombardą. Kawałki stworzenia okropnie rozpryskują się dookoła, a ja tylko trochę krzywię się z obrzydzenia.
- Myślałam, że będzie trudniej. - Prycham trochę z rozczarowaniem, bo coś za łatwo mi to wszystko idzie.


Kostka: 7, parzysta
Pole: 14
Efekt: przyszła sklątka, ale ją wybuchnęłam

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 106
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Pon Wrz 25 2017, 13:48

Daisy trafiła w samo sedno. Coś, a raczej centaur, faktycznie próbował ją upolować. Ta gra zaczynała nabierać rozpędu co jeszcze bardziej nakręcało Tari. Po woli zaczynała czuć jak adrenalina krąży w jej żyłach przez co chciała więcej i więcej. Z początku pełna obaw, teraz bawiła się w najlepsze.
Lu jedynie patrzyła jak kolejna para oczek pojawia się na kostce rzuconej przez koleżankę z domu. Słowa jakie następnie się pojawiły były dość dziwne. Sama do końca nie potrafiła ich zrozumieć, zresztą, w tej grze słowa tak naprawdę nie miały wielkiego znaczenia. I tak coś innego, sprzecznego z nimi, pojawiało się koło nich. I tak też było tym razem. Sklątka. Z czymś takim to nawet młodsze dzieci by sobie poradziły. Niby co ona takiego wyjątkowego miała w sobie?
Dziewczyna sięgnęła po kostki i nie zastawiając się długo rzuciła na planszę. Pionek zaczął się poruszać i stanął na polu, gdzie stał pionek jej koleżanki. Zrównały się. A kula miała dla niej prezent w postaci... Tak, sklątki. Dziewczyna użyła tego samego zaklęcia co jej koleżanka.


Kostka: 5 i parzysta
Pole: 14
Efekt: Sklątka pokonana!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1573
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1504
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Czw Wrz 28 2017, 14:09

Wygląda to trochę tak, jakby niedaleko było jakieś gniazdo sklątek. Pojawiają się jedna za druga, ale kolejna nie jest już wcale zaskoczeniem. Niemal ze spokojem patrzę jak Luthien radzi sobie z nią bezproblemowo, dokładnie tak jak jak. Trzeba przyznać, że zadania jak serwuje nam Theria nie są znowu aż tak trudne - mogłaby się bardziej postarać, pokazać na co ją stać.
Jakby w odpowiedzi na moje myśli, kiedy rzucam kostką i mój pionek szybko przesuwa się do przodu (już tylko pięć pól dzieli go od mety, jest pewna, że wygram w kolejnej kolejce), ziemia zaczyna drżeć. Czy może bardziej woda? Chyba to zauważam pierwsze. Porusza się i chlupocze na pewno niezwyczajnie, ponieważ jest coraz bardziej ciemno, raczej słyszę niż widzę, że pode mną tworzy się... wir? Dziura? W każdym razie, woda ewidentnie tam wpada i niezbyt przyjemną myślą jest, żeby podzielić jej los. Pomost trzeszczy, a potem już zupełnie się łamie. Podrywam się na nogi i przeskakuję kolejne kroki, próbując uciec od tej pułapki. Na wszelki wypadek z różdżki wystrzeliwuję linę za pomocą Carpe Retractum. Celuję w pobliskie drzewo i chyba tylko to chroni mnie przed zostaniem wciągniętą w dziurę razem z wodą i odłamkami pomostu.
- No - mówię z ulgą, kiedy to wszystko się kończy. - Był blisko. Ale nie powiem, własnie na takie wrażenia liczyłam. - Uśmiecham się w zasadzie zadowolona. Znowu się nie dałam Therii, chociaż zdecydowanie - tym razem się starała. Siadam kawałek dalej, bo miejsce które zajmowałam przed chwilą już raczej do niczego się nie nadaje. Co prawda wodny wir zniknął, ale pomost się nie naprawił.

Kostka: 11, parzysta
Pole: 25
Efekt: dziura się robi w podłożu

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Mała Przystań   Czw Paź 05 2017, 00:10

WYGRANA WALOKOVEREM
Jako, że Luthien nie odpisała, walkę wygrywa @Daisy Manese
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mała Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-