IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 24  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Cze 11 2010, 18:27

First topic message reminder :


Klasa Wrozbiarstwa


 Do tej przytulnej klasy na szczycie wieży północnej, można jedynie wejść przez klapę w podłodze, do której prowadzi srebrna drabina będąca na siódmym piętrze. Wnętrze klasy wyglądem przypomina poddasze, bądź też herbaciarnię. Znajduje się tam około dwadzieścia stolików, a wokół nich małe pufy. Na co dzień okna są tu zasłonięte grubymi zasłonami, co sprawia, że pokój jest oświetlony jedynie dzięki wielu lamp w czerwonych kloszach. Na półkach w rogu pomieszczenia znajduje się natomiast wiele filiżanek i szklanych kul.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cardiff
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 102




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Paź 02 2012, 22:10

ELIKSIRY, RÓB WSZYSTKIE ELIKSIRY. Mniej więcej tak się Carter zachowywała, kiedy dopadała swój kociołek i poszarpaną książkę i nieważne, że wielokrotnie prawie wysadziła się w powietrze, ważne, że jej w końcu coś wychodziło, a takie wróżenie z kostki? Woskowej w dodatku kostki, która zaraz się roztopi i wszystko dookoła uciapie było marnowaniem cennego czasu. Tak szybko uciekał, nie wiadomo gdzie. Teraz już Wilson wiedziała. Cały uciekający czas skupia się w sali od wróżbiarstwa i sprawia, że każda sekunda trwa wieki. Ah ta krukonka, codziennie pa pełno nowych filozofii, które niebawem zacznie spisywać i zbije fortunę na farmazonach i kleksach. Każdy by chyba tak chciał.
- Ale Morelo, ty tak serio z patrzeniem na niego? - Trochę sceptycznie się przyjaciółce przyjrzała, po czym wlepiła oczęta w nauczyciela. - Czarka, nie. Nie Czarka. - Uśmiechnęła się trochę kpiarsko i przerzucała swojego kwadratowego buraczka z ręki do ręki. Wywróciła teatralnie oczętami i postawiła kostkę obok tej fioletowej? Tak się jej zdawało, Czarka miała kostkę coś pod fiolet. No wszystko jedno. - Z dni ostatnich to mogę Ci powiedzieć, że się prawie utopiłam. Teraz czekam na jakaś wzruszającą opowieść o twoich miłosnych podbojach, czy cokolwiek. - Uśmiechnęła się uroczaśnie i zaczęła machać nogą, która już po chwili plątała się z drugą. - Normalnie to wyczytałabym to z twojej ręki, fusów, księżyca, czy wody z kibla, ale chcę zostawić miejsce do popisu naszemu profesorkowi. Mój geniusz wróżbiarski może chwilę poczekać. - Ponownie wywróciła oczami, a całą swoją wypowiedź naznaczyła wyraźnym sarkazmem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Leicester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 270
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3795-keith-everett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3796-grube-relacje-chudego-keitha#113770
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3797-keith-everett




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Paź 02 2012, 22:44

Prawdę powiedziawszy zamiast wróżenia z wosku czy co też tam mieli robić, zamiast słuchania o określaniu za pomocą znaków przeszłości czy przyszłości, o wiele bardziej chciałby posłuchać o jakichś wielkich odkryciach za sprawą wróżbiarstwa! Oczywiście, zakładał, że ta dziedzina może nie ma wielu jakichś niesamowicie postępowych dokonań na swoim koncie, aczkolwiek był świadom, że niektóre przepowiednie potrafiły wiele zmienić. Ostatecznie zebrał się i ruszył po wymienione przedmioty na koniec zostawiając wosk. Jakoś długo przy nim nie rozmyślając, chwycił pierwszy lepszy, a był on w kolorze dość ciemnym. Właściwie wyglądał jakby był po prostu zanieczyszczony. Szaroczarny. Cóż za sympatyczna barwa. Z owymi przedmiotami ruszył z powrotem na swoje miejsce, robiąc trochę hałasu, gdy klucz wyleciał mu z rąk i głośno uderzył o blat stolika. W końcu wszystko pozbierał, położył przed sobą i czekał na kolejne wskazówki. Jedyne z czym mu się lanie wosku kojarzyło to ze starymi zabawami panieńskimi, które niegdyś były okropnie popularne wśród panien czekających, aż znajdą życiowego wybranka. Aż zagryzł usta by się głośno nie roześmiać na myśl, że właśnie siedzi w klasie wróżbiarstwa i prawdopodobnie będzie lał wosk jak jego stara ciotka, ślepo wierząca, że trochę roztopionej świecy powie jej jak będzie wyglądać jej dalsze życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Dublin, Irlandia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 289
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 654




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Paź 03 2012, 20:10

A jednak, jego odpowiedź była niedaleko tej prawidłowej. Jakże miło, chociaż nie zrobił z siebie idioty, co on przecież tak często robił. Ale mimo tego, że nie była to odpowiedź jakiej oczekiwał nauczyciel - był z siebie dumny. Podszedł do szafki i wyjął z niej potrzebne rzeczy, w tym żółtą kostkę. Dlaczego akurat żółtą? Sam nie wiedział, jakoś tak wyszło. Rzuciła mu się w oczy. To jego ulubiony kolor. I jeszcze jego najlepszy przyjaciel jest z domu w odcieni żółci. Słońce było żółte! Kaczeńce... I te słodkie, małe kaczątka. A nawet jego włosy zaliczały się pod blond odcień żółci. Żółty to taki radosny kolor! I miał naprawdę wiele powodów by go wybrać, więc, czemu by nie?...
Spojrzał na Clarę. Kolor jaki wybrała pasował jej pod oczy. Tak właściwie, jasny błękit pasował do większości. Szczególnie do wizji letniego nieba. bezchmurne, błękitne, ze słoneczkiem. I jeszcze z zielona trawką! Toż to piękna wizja lata. I jeszcze lody czekoladowe w waflu - mniam!...
Chłopaczyna jednak siedział spokojnie, nawet jego twarz tak dziwnie wyglądała z wyrazem spokoju. Zwyczajnie siedział i czekał na dalsze instrukcje. Co też i wymyśli nowy nauczyciel. Miał nadzieję - przypominam, nadzieja matką głupich - że to będzie coś, co chociaż zrozumie. Chociaż... lepsze i to, niż bezsensowne mówienie o wróżbiarstwie i jego zadach, nie widząc końca owej historyjki... A czy jedna lekcja w Hogwarcie nie drwa półtorej godziny? Dziwne, Max tak bardzo się do tego przyzwyczaił, że nawet tego nie zauważał. Albo za bardzo przywiązał się do mugolskiego świata przez dwa miesiące...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Marsylia, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 56
Dodatkowo : teleportacja, jasnowidztwo
  Liczba postów : 41




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Paź 03 2012, 21:46

Spojrzał na uczniów. Obracali w palcach woskowe kostki. Niektórzy robili to z entuzjazmem i zaciekawieniem, inni z zażenowaniem. Prawy kącik ust Jonathana uniósł się nieznacznie.
Choćby nie wiadomo jak bardzo trafne będą wróżby, które trafią się tym sceptykom, oni i tak uznają je za zbieg okoliczności. I nie miał tu na myśli jedynie lania wosku.
Machnął różdżką. Knoty świec, które znajdowały się na stołach, przy których siedzieli uczniowie, zapłonęły żywym ogniem.
- Teraz napełnijcie wodą miski. Z tego co się orientuję, w tej klasie nie ma żadnego kranu, więc mogą posłużyć wam do tego różdżki. Gdy to zrobicie, wrzućcie kostkę do tygla i ogrzewajcie go nad świecą tak długo, aż wosk całkowicie się rozpłynie. Następnie przelejcie go przez dziurkę od klucza do miski z wodą. Ważne jest, aby klucz trzymać lewą ręką, ponieważ jest ona łącznikiem z waszą podświadomością. To co? Do roboty! - klasnął w dłonie. - W razie czego, pytajcie śmiało. Nawet jeśli miałbym rozwiewać wasze wątpliwości niezwiązane z tym jakże fascynującym woskiem - uniósł brew w wyrazie powątpiewania.
Cóż. Nawet dla takiego zagorzałego wróżbity, jakim był Jonathan, wróżenie z wosku to tylko strata czasu. Takie wróżby były mało precyzyjne oraz nieskomplikowane, jeśli chodzi o interpretację.
- Warunek jest jeden, macie pracować. Kiedy któreś z was skończy, niech zastanowi się nad znaczeniem danej formy. Macie zwracać uwagę na kształt wosku i kolor, jaki wybraliście. Znaczącą pomocą będzie tu leksykon symboli, w który powinniście się zaopatrzyć. Jak już się nad tym zastanowicie, zawołajcie mnie do siebie. Z chęcią wysłucham waszej interpretacji - akurat tej wypowiedzi nie nacechował ironicznie.
Aż dziwne...

/nie mam dziś głowy do wymyślania Wam symboli, zdaję się na Waszą kreatywność ; )/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Dublin, Irlandia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 289
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 654




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Paź 13 2012, 00:31

Mają tylko roztapiać wosk, tak? I zobaczyć, jakie kształty wyjdą, tak? Roztopić kostki świecą, tak? Wosk ma się lać przez klucz, prawda? Czyli to wydawało się być proste. Oczywiście, wydawało. Jeszcze się ktoś poparzy ogniem i co będzie? Ech, nie ważne. Max zaczął swoje zadanie spokojnie, poczynając od obracania kostki. Żółty. Toż to taki radosny kolor, a wróżba może być już taka niezbyt...
Począł roztapianie wosku. Delikatnie, spokojnie... STFU, czy on jest kobietą, że to robi? Nie powinien sobie wróżyć, nie w taki sposób! Wróży były dla kobiet, które chciały wiedzieć, kiedy wyjdą za mąż, która wyjdzie za mąż jako pierwsza, co się z nimi stanie w przyszłości, czy będą szczęśliwe, kiedy umrą, czy będą sławne, czy będą szczęśliwe, czy odbędą wiele podróży, ile będą miały dzieci i takie inne, różne, damskie wróżby, za którymi mężczyzna nie powinien przepadać.
Wosk Maxa się roztopił. Jego wosk przybrał jednak dwa kształty - balona i... czy to była tęcza? Podniósł dłoń w górę, byleby Jonatan doń podszedł. Zapomniał wziąć podręcznika do wróżbiarstwa. A to pech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Marsylia, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 56
Dodatkowo : teleportacja, jasnowidztwo
  Liczba postów : 41




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Paź 14 2012, 20:45

Zorientował się, gdy ktoś podniósł rękę. „Max, o ile się nie mylę...” - pomyślał, zmierzając do ławki blondyna. Po chwili stanął nad nim i skrzyżował ręce na torsie. Rzucił okiem na resztę klasy, po czym zogniskował pusty wzrok na żółtym kształcie, który chłopaczek trzymał w palcach.
- No i jak? Co o tym myślisz? - uniósł prawą brew.
Był autentycznie ciekaw zdolności interpretacji tego młodziana.
Reszta klasy kombinowała coś przy tyglach. Nikt go nie wołał, więc nikt nie miał problemów z wykonaniem zadania. Mimo wszystko obawiał się, że nie każdy podchodził do wróżenia poważnie, co nie ułatwi mu pracy. Ale cóż. Gdzie sztuka, tam też sceptycy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Paź 15 2012, 16:56

Clara za pomocą różdżki napełniła miskę wodą, po czym wrzuciła kostkę do tygla, czekając aż całkowicie się rozpłynie. Do lewej ręki wzięła klucz i po kilku minutach przez jego dziurkę do uprzednio przygotowanej miski przelała wosk.
Te czynności były tak samo nieskomplikowane jak i odczytanie błękitnego kształtu który ukazał się w misce Hepburn. Siekiera? Zawsze spoko!
Clara otworzyła podręcznik i szybko zaczęła go kartkować, w celu dojścia do tego czego symbolem jest siekiera we wróżbiarstwie. Pokonane trudności? Nie głupie, zwłaszcza, że ostatnio pokonała trudności które męczyły ją baaardzo długo. Szkoda tylko, że w sumie to nie dowiedziała się niczego nowego, bo symbol miał raczej odniesienie do przeszłości, do której z resztą nie chciała wracać. Chyba, że woskowa siekiera miała być symbolem trudności pokonanych w przyszłości...O rety, gryfonka już miała dość wszelakich trudności, niech zostanie tak jak jest. Na wieki.
Szczerze mówiąc, wróżenie z wosku jakoś szczególnie jej nie podniecało, zwłaszcza, że było chyba najprostszą i najłatwiejszą formą przewidywania przyszłości. Wolała już wróżenie z fusów razem z Bell, było ciekawiej, a i wróżby miały na pewno większe odniesienie do rzeczywistości.
W końcu ręka Clary wystrzeliła w górę. Im szybciej skończy, tym szybciej spotka się z Danielem. Proste!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Dublin, Irlandia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 289
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 654




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Czw Paź 18 2012, 17:12

Siedział tak sobie aż zorientował się, że podręcznik miał w torbie. Raz-dwa go wyjął i zaczął szukać swojej symboliki. Żółty. Balon. Co tak właściwie mogłoby to znaczyć?... Max przecież nie pokierował się instynktem, tylko wziął i wybrał swój ulubiony kolor. Nic więcej. I wyczytał, co oznacza żółty. I balon. A wtedy profesor już stał obok niego, pytając, co o tym sądzi. A Max oczywiście zdążył przeczytać i odpowiedź znał.
- Żółty to kolor szczęśliwy. Aktywizuje potencjał intelektualny. Ludzie lubiący kolor żółty są łowcami przygód w sensie duchowym. Zwykle porównują go z lewą półkulą mózgu. - spojrzał jeszcze raz na kształt. Balon. Ach tak, ten kochany, ulubiony balon. Co on oznaczał? Krótkotrwałe kłopoty? Max nie był tego do końca pewny.
- A balon... Krótkotrwałe kłopoty, zgadza się? - zapytał. Miał chociaż nadzieję,że odpowie poprawnie i nie będzie musiał słuchać wykładu. Kątem oka zauważył, że Clara podniosła rękę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 50
Dodatkowo : Jasnowidzenie, Teleportacja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3417-relacje-betty-hampson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3549-betty-hampson#108435




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 13:35

Kolejny dzień w pracy! Jakies wewnętrzne przeczucie mówiło Betty, że dziś nie wszystko pójdzie tak, jak sobie to zaplanowała, ale kobieta postanowiła się tym nie zrażać. Mimo wszystko zawzięła się, by odpowiednio przygotować się do zajęć, choć... tak naprawdę to nie musiała. Chciała, aby tym razem uczestnicy zajęć postarali się powróżyć sobie samym samodzielnie. Dość już wyłożyła teorii, wróżenie to przede wszystkim praktyka! I intuicja oraz łączenie faktów. I tego zamierzała ich nauczyć. A raczej wydobyć to wszystko z ich wnętrza.
Ze smutkiem stwierdziła, iż póki co klasa jest pusta. Otworzyła okna na oścież, aby się trochę wywietrzyło, po czym podeszła do biurka, by na blacie położyć swój dzienniczek. Następnie usiadła na fotelu, podpierając głowę rękoma.
Ciekawe, czy ktoś przyjdzie? Ten przedmiot był dosyć lubiany, ale Hampson doskonale zdawała sobie sprawę, że zdecydowana większość studentów i uczniów szydziła z tej formy magii i przychodzili tu jedynie dla uciechy. Teraz jednak, kiedy zajęcia nabrały trochę poważniejszego charakteru, to liczba uczestników drastycznie spadała. A zaplanowała taką miłą, lekką lekcję! No nic, może jednak ktoś przyjdzie. Może nawet jacyś uczniowie? Nie, chyba nie. A szkoda, bo gdyby dobrze pracowali, mogłaby im podnieść ocenę z wróżbiarstwa i mieliby lepszy start kiedy pójdą na studia, na Tajniki Tarota. Ale teraz... nikt nie jest tak ambitny, niezależnie o jaki przedmiot chodzi. Teraz zdobywanie wiedzy jest niemodne, a nawet obciachowe. Czasy, kiedy chodziło się na jak najwięcej zajęć, aby mieć najlepsze oceny, najwięcej wiedzy i osiągnąć coś w życiu dawno minęły.
Betty westchnęła ciężko ze zrezygnowaniem i ubolewaniem nad dzisiejszą młodzieżą, po czym odwróciła głowę, by patrzeć co się dzieje za oknem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 14:56

Drake szczerze nie znosił tej strony magii. Nigdy nie wierzył w żadne wróżby, horoskopy, przepowiednie i inne bzdury. Ale generalnie przyszedł na zajęcia raczej nie w celach edukacyjnych, a po to, aby spotkać Ellie. Ona chodziła na wszystkie możliwe zajęcia, więc za nią włóczył się Bennett udając pilnego studenta. Dobra, lubił się uczyć, chodził na dużo zajęć, był bystry, ale były takie przedmioty, których nie trawił i takie były właśnie Tajniki Tarota. Chyba najgłupsza lekcja z możliwych.
Mimo to cieszył się z faktu, iż po prostu znów spędzi czas z przyjaciółką, nawet jeżeli będzie to polegać jedynie na pożyczaniu pióra albo spoglądaniu na siebie i wymianie porozumiewawczych spojrzeń. Mogliby nawet nic nie robić, a jedynie siedzieć obok i byłoby wspaniale.
Zdziwił się więc, kiedy przekroczył próg klasy, a nikogo jeszcze nie było, włącznie z Ellie. Ale to nic, zaczeka. Gorzej tylko, jeżeli będzie musiał się sam użerać z tą durną lekcją, bo dziewczyna nie przyjdzie. Ale przyjdzie. Musi. Nie opuściłaby lekcji, prawda...? Chyba, że miałaby ważny powód. Ale on by o nim wiedział. Prawda...?
- Dzień dobry - przywitał się z nauczycielką będąc trochę w amoku, ale to nic. Zajął miejsce na środku - na końcu siedziały zawsze same lesery, które przeszkadzały w zajęciach, a na początku same kujony i lizusy, a on nie zamierzał brać czynnego udziału w lekcji. Środek był idealny!
Rozłożył pergamin, pióro i książkę na blacie, by oprzeć głowę na ręce podobnie jak profesor Hampson i wwiercał uważny wzrok w drzwi. Oczekując jednej, konkretnej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 16:02

Ellie jakoś szczególnie też nie przepadała za wróżbiarstwem i związanymi z nim wszystkimi odłamami, czyli czymś właśnie w stylu run czy tarota, ale jako przykładna uczennica wychodziła z założenia, iż w sumie nie było wiadomo co kiedy może jej się przydać. I chociaż szczerze mówiąc trudno było jej wymyślić, na jaki problem związany ze starożytnymi runami może w przyszłości natrafić, to i tak postanowiła przyjść, bo na tych lekcjach faktycznie bywało ciekawie - nawet jeśli przychodziło się tylko i wyłącznie po to, aby odetchnąć od prawdziwej nauki, heheh.
Oczywiście samemu i starożytne runy przestają sprawiać przyjemność, jakkolwiek to brzmi, ale Ellie miała szczęście o tyle, że Drake był tak samo przykładnym uczniem co ona (bo dziewczę nie wiedziało, że chłopak ciąga się po tych lekcjach tylko za nią!).
W sumie to nie ustalali, że zamierzają przyjść na ową lekcje, ale Hemingway i tak miała nadzieję, iż spotka tam swojego przyjaciela - i nie przeliczyła się, bo kiedy weszła do klasy, jej wzrok od razu spoczął na Drake'u, zresztą jedynej osobie, poza nauczycielką, która w klasie była. A sądziła, że przyjdą tłumy... Ale to może nawet lepiej!
- Dzień dobry. - przywitała się cicho z nauczycielką, która chyba trochę nie wiedziała co się dzieje i podążyła do ławki, którą zajmował Drake. - Hej ho, to wróżymy dzisiaj, hmm? - zagadała pogodnie (jakoś dziwnym trafem w pobliżu nie było babeczek, a od wejścia na ustach Ellie momentalnie wykwitł delikatny uśmiech), wyjmując z torby wszystkie pióra, pergaminy i inne niezbędne rzeczy. Wszakże nie wiadomo co może się na takim wróżbiarstwie przydać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Nottingham, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3574-jeannette-leanne-villeneuve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3580-circus#108992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3578-poczta-jeannette
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7719-jeanette-leanne-villeneuve#214305




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 19:14

Przykładna studentka opuściła swe dormitorium w nastroju poważnym, godnym przedmiotu, jakim były Tajniki Tarota. Serio, Jeanette lubiła wróżenie, choć parała się także użytecznymi zaklęciami i innymi lekcjami, jednak przyszłość traktowała nadzwyczaj poważnie! Szczerze mówiąc nie spodziewała się tłumów, dlatego nie zdziwiła się, kiedy w klasie wróżbiarstwa dostrzegła tylko dwie znajome postacie. Nie spóźniła się, ale nie podejrzewała, żeby pojawiło się dużo więcej osób, choć miała cień nadziei, że ktoś się pojawi; mimo wszystko nie miała ochoty na wróżenie profesorce, a Drake na pewno nie spieszyłby się, żeby do niej podejść, skoro siedział z Ellie. Uśmiechnęła się do nich wesoło i poczochrała energicznie włosy chłopaka, przechodząc obok Puchonów.
- Dzień dobry, pani profesor - powiedziała, zmierzając ku konkretnemu kąciku sali.
Umyślnie zajęła miejsce między środkiem a przodem, nie mogła się powstrzymać od dania Drake'owi znaku "masz tak trzymać i wziąć się w końcu do wyznań". Oczywiście nie w tym momencie, nie widziała się z nim jednak od jakiegoś czasu i warto było przypomnieć, że im kibicuje, coby to pograć dobrotliwą dla wszystkich osóbkę.
Podparła się łokciami o stół, twarzą o dłonie i wysłała buziaczka Puchonowi, żeby tak dobrze nie było, droczyć też się czasem trzeba, po czym postanowiła przestać mu przeszkadzać i zająć się czekaniem na... w sumie kogokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 19:30

Janek nie był przykładnym uczniem (a teraz już studentem) i generalnie nie raz i nie dwa zachodził w głowę, jakim cudem został prefektem. Normalnie pewnie by odmówił, w związku z dodatkowymi obowiązkami, ale kiedy usłyszał o dodatkowych korzyściach to... no cóż, nie trzeba było jakoś specjalnie namawiać. Jednakże czuł się w obowiązku, aby niektórym dawać dobry przykład i właśnie z tej racji udał się na zajęcia z Tajników Tarota, które notabene lubił bardzo. Nie to co ten Drejk, którego w sumie nie znał, ale to nic!
Sądził, że będzie elegancko spóźniony, ale kiedy wszedł do pomieszczenia i zobaczył WIELKI TŁUM UCZESTNIKÓW i nauczycielkę, która póki co nic nie robiła, to już wiedział, że jest w samą porę. Posłał trochę chamskie spojrzenie w kierunku Ellie, bo generalnie tak i już. Nie miał zbyt dobrego humoru, widać to było na pierwszy rzut oka. Cóż, ostatnie jazdy z Mią dały mu nieźle popalić. Był już trochę wykończony psychicznie tym wszystkim.
Na szczęście znalazł perłę w tym morzu gnojownika, tylko... czy ta perła słała buziaczki jakiemuś tępemu puchonowi? Na Merlina, czy te kobiety oszalały? Kolejna, która leci na huffka? Nie rozumiał ich fenomenu i szczerze mówiąc rozdrażniło go to bardziej. Skąd miał biedny wiedzieć, że to głupie zaczepki tylko? Ech, biedny, przewrażliwiony Gavrilidis!
Dlatego kiedy zajął miejsce obok Jeanette, nie odezwał się ani słowem, tylko wyjął wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy i w skupieniu oczekiwał na rozpoczęcie zajęć. A raczej w zniecierpliwieniu i rozdrażnieniu.
Chyba puchoni to będzie u niego temat-wróg-numer-jeden.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 19:44

Halo? Co się dzieje Howett? Gdzie idziesz? Nie tędy droga... Trochę w prawo, może w lewo... Trzeba wreszcie się ogarnąć i iść na lekcje, na jakiekolwiek zajęcia. Nie? Howett orientuj się... Bierz tą zapitą głowę i wsadź ją w zimną wodę, a następnie dla odmiany spójrz w lustro i się ogarnij... Takie reprymendy codziennie... Jeśli chodziło o nią. Bo po każdym weekendzie zawsze było to samo...
Szczególnym wspomnieniem było to, jak podeszła do niewinnego człowieka i rzuciła: "cześć, chcę Cię kochać."... Miała do siebie oto żal. Oto, że znowu gadała głupoty i potem spędziła pół nocy na histerycznym płaczu, a do dormitorium wróciła ciągnąc za sobą kocyk... Którego pochodzenia nie znała. Najwidoczniej taki jej los. Brak sensu w czynach... Brak sensu w czymkolwiek... Rozczochrana z zapuchniętymi oczyma przygotowywała się do wyjścia. Ej, brawo.
Spojrzała na zegarek, za chwilę będzie spóźniona... Wróżbiarstwo. Mogła również usiąść i nie iść, w sumie to nie było jej do niczego potrzebne, ale chyba nikt nie pytał jej oto czy ma na to ochotę czy nie. W ogóle co za ludzie tutaj byli? Nieważne. Zaczęła wciągać na siebie szkolny strój. Tu spódniczka, tam koszula... Krawat... Gdzieś tu leżała torba... Przydałoby się poczesać włosy i znaleźć buty... To wszystko należało do tego, co powinno być przygotowane powszedniego wieczora, ale oczywiście nie miała czasu. Miała czas na siedzenie na korytarzu i płacz z powodu tego, że komuś umarł królik. Beznadziejnie.
Zaczęła biec po zamku i wreszcie doszła do wniosku, że za chwilę trafi do sali i będzie mogła usiąść gdzieś z tyłu... Schowa się i przeżyje. To był pracowity czas. Chyba.
Mruknęła do kogoś "cześć", jakby to miało znaczenie. Wróżbiarstwo - genialny przedmiot o przyszłości, która nic nie znaczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 20:01

Uczęszczanie na dodatkowe lekcje na pewno nie świadczyło o jakimś wyjątkowo napiętym grafiku czy o braku czasu - bo faktycznie, ostatnio Clara się po prostu nudziła. I niby nieco z niej leniwa osóbka była, ale z drugiej strony nie podobało jej się ta cała rutyna, w którą zaczynała wpadać. I nawet wyprawy na testrale czy plany na pogłaskanie nieżywego bazyliszka w komnacie tajemnic nie potrafiły biednej Clarci usatysfakcjonować.
Jako iż uważała wrózbiarstwo, a co za tym idzie i tajniki tarota, za bardzo interesujący, chociaż niezbyt wymagający przedmiot, postanowiła umilić sobie czas właśnie wykładem - a nuż się czegoś nauczy! Jak na razie te wszystkie symbole i postaci były dla niej wielką tajemnicą, ale to może właśnie Betty Hampson pomoże w rozjaśnieniu tego mroku, który ogarniał clarciowy umysł, kiedy tylko była mowa o wróżeniu. Jeśli jednak i to nie pomoże, to zawsze mogła zapytać Bell!
- Dzień dobry! - przywitała się, od razu rozglądając się po klasie. Na obecność takiej Mijuńki nie liczyła, przyszłość była tematem, którego jej przyjaciółka chyba wolała unikać. Zresztą dobrze, że nie ciągnęła jej tutaj - Ioannis, z miną w stylu kota srającego na puszczy, siedział w jednej z ławek i strzelał błyskawicami z oczu - z kijem nie podchodź! No ale, Clara znała sytuacje i chyba jeden, jedyny raz szczerze zrobiło jej się Gavridilisa żal.
Rozejrzała się po pozostałych - och, szkoda, że Drake siedział z tą puchonką co się własnego cienia boi... no nic! Minęła Ioannisa i Żanetkę, po czym usiadła koło Laili, którą w sumie znała tylko z korytarza, ale co tam! Tajniki tarota do doskonała okazja do zacieśniania więzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 356
Dodatkowo : Teleportacja, jasnowidzenie
  Liczba postów : 702
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2988-chiara-ana-morello
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6119-czarka-sie-przechlala
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3065-chiara




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 20:16

Nienawidziła wróżbiarstwa, a był to jedyny przedmiot, na który uczęszczała regularnie. Może podświadomie miała nadzieję, że na którejś z nich dowie się, jak pozbyć się daru, który otrzymała. Z jednej strony wiedziała, że to niemożliwe, z drugiej – nigdy nie przestała wierzyć. Niczego tak bardzo nie chciała się pozbyć, jak właśnie jasnowidztwa. Wychodziła z założenia, że było to największe zło na Ziemii i nic chyba nie zmieniłoby jej zdania. Wystarczy, że jedna wizja okazała się tylko w połowie prawdą.
Wstała dziś z wyjątkową znieczulicą, wszystko było jej obojętne, nie miała nawet siły, żeby uprzykrzyć komuś życie od rana i zepsuć dzień. Po treningu i szybkiej kąpieli, zarzuciła na siebie pierwsze lepsze ciuchy, poszła na śniadanie i ruszyła na zajęcia. Weszła do klasy z dość kwaśną miną, tasując bezwiednie karty od tarota i wyszukując w tłumie uczniów kogoś, kto pomógłby jej zapomnieć, po co tu w ogóle jest. Z zadowoleniem dostrzegła Janeczka, który wstał chyba dzisiaj lewą nogą, no ale cóż, może sobie razem ponarzekają i im się poprawi. Po drodze do upatrzonej ławki pomachała tym, których lubiła, tych innych natomiast zignorowała, nie chcąc do reszty już psuć sobie humoru. No i oczywiście rzuciła ciche „dobry” do nauczycielki. Kulturka musi być. Usiadła sobie obok Greka, nie patrząc na niego jednak nawet. Pff, miała na niego focha. Ostatnio się nie widywali i nie zamierzała ukrywać, że jej to nie dotknęło. To pewnie przez Mię, ta dziewczyna potrafiła w pięć minut przewrócić jej życie do góry nogami i przy okazji potwornie je zniszczyć. Musiała się ruszać ze słonecznej Grecji? Tam z pewnością byłoby jej łatwiej, trzymałaby ręce przy sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Sheffield/Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 193
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5149-jude-chelsea-jackson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5154-hey-jude?highlight=jude
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5159-platon?highlight=platon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 20:29

Ktoś krzyknął na schodach 'Jude, chodź na tarota', więc głupia Jude postanowiła posłuchać niezidentyfikowanego głosu i poszukać wejścia do klasy wróżbiarstwa. Co z tego, że miliard razy już tam była, to nie był problem zapomnieć, w które drzwi wejść, zwłaszcza jeśli chodziło o lekcje. Lubiła się na nie spóźniać, nauczyciele wtedy (jeśli ją w ogóle zauważali), próbowali upchać w kieszenie swoją irytację i spokojnie prowadzić zajęcia dalej. Ale tak niestety ostatnio się zdarzyło, że i tak wpadała do środka przed profesorkiem, nieważne, przecież historia lubi się powtarzać. Frekwencja powalała znakomitością, chyba nikt nie lubił rozwodzenia się nad kartami, chociaż wszyscy lubili w nie grać bardziej lub mniej. Rozejrzała się i z jej genialnych wyliczeń wynikało, że powinna usiąść przy dziewczynie, która nie potrafi zwijać języka w trąbkę. Chyba jej nie lubiła, dziewczyna ją jakoś...odrzucała? Tak, chyba odrzucała, może nawet trochę przerażała, bo kto wie co ona robi z tym językiem, kiedy cała reszta zwija go w trąbkę. Usiadła w milczeniu. Przyszła bez podręczników, bez kartek, przecież miała zamiar odwiedzić Mię gdzieś na schodach, przy Mii nie były jej potrzebne te wszystkie rzeczy. Uśmiechnęła się do Laika, uśmiechnęła się też do Żanety i zestresowana czekała na jakikolwiek początek. Jeszcze chwila, a zacznie niecierpliwie stukać palcami. Wdech i wydech, przecież Czarka cię nie zabije, jest człowiekiem jak każdy inny, a jej mały defekt mięśni nie upoważnia cie do takich strasznych myśli, że niby zaraz ci coś zrobi. Siedziała jak na szpilkach i nie dało się tego ukryć, no dobra, śpieszyłam sie maksymalnie z tym postem i boję się jego długości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 536
  Liczba postów : 528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3237-ioannis-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3239-kalimera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3238-ioannisowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7189-ioannis-gavrilidis




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 21:14

Och, jak wspaniale, cała hołota zaczęła się zbierać na zajęcia, fantastycznie! Jeszcze tej WSPANIAŁEJ Clary tu brakowało, tak, tak, oczywiście. Najpierw gapił się na nią z chęcią mordu, ale potem jego twarz zmieniła wyraz na iście pogody, a usta wykrzywiły się w szerokim, jakże szczerym uśmiechu.
- Hepburn, jak miło cię widzieć! - zakrzyknął z radością. - Co tam u ciebie słychać? Jak mniemam po twojej obecności na lekcji dla studentów, to twój szalony związek z tym starszym krukonem nie przetrwał? - pytał jakże troskliwie! - A nie chciałem w to wierzyć, kiedy widziałem go prowadzącego się z jakąś seksowną blondynką, co za szkoda - dodał smutnym głosem, kręcąc z dezaprobatą głową. I miał powiedzieć coś jeszcze, kiedy do sali przyszła jeszcze obrażona Morello. Wspaniale, tego mu brakowało!
- Och, jest i moja najlepsza przyjaciółka! - krzyczał dalej, wielce rozradowany. - Ta sama, którą chłop puchon zdradza z moją dziewczyną, fantastycznie - paplał dalej. - Może my też się prześpimy ze sobą i będziemy robić wymiany partnerów? - podchwycił cudowny pomysł, ale potem zacmokał z niezadowoleniem. - Nieee, tego Włocha to bym kijem nie dotknął. Ale nie martw się, u mnie masz jeszcze szansę - mrugnął pokrzepiająco do ślizgonki, by ostatecznie zwrócić wzrok w kierunku napływającej fali innych osób. - Ach, jest jeszcze banda samotnych puchonów plus Jea, z którą nikt nie potrafi wytrzymać. Zgrana z nas będzie paczka! - kontynuował swoje żałosne wywody. Nie zwracał uwagi na to, że tak naprawdę to jedzie po sobie, a nie po innych, no ale... naprawdę źle się z nim działo i każdy, który znał go choćby odrobinę, widział to na pierwszy rzut oka. - Teraz wszystko jasne. Wiadomo, gdzie przesiadują nieudacznicy życiowi: na lekcji z TAJNIKÓW TAROTA, łudząc się, że wywróżą sobie wspaniałą, wielką miłość aż po grób - mówił poetycko, łapiąc się za serce. - A wszyscy inni, normalni i szczęśliwi pieprzą się po kątach. Co za ból - dodał niby z rozgoryczeniem.
- Ale to nic, Jea, chodź, powróżymy sobie, postaram ci się wymyślić jakiegoś przystojniaka, który wpadnie na ciebie na korytarzu i zaprosi na randkę w Zakazanym Lesie - tu już zwrócił się nieco ciszej, sięgając po swoje karty i tasując je zapamiętale.
Nie, wcale nie był obłąkany, skąd taki pomysł?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Nottingham, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3574-jeannette-leanne-villeneuve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3580-circus#108992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3578-poczta-jeannette
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7719-jeanette-leanne-villeneuve#214305




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 21:31

Obserwowała Ioannisa (oraz jego minę), który wlókł się w jej stronę (a mina za nim, rządkiem gęsiego hop). No super, ona tu sobie pięknie czeka i droczy się z Puchonami, udając och ojej cudowną, stwarzając piękne pozory, do których można by przytoczyć miliony, nie, MILIARDY epitetów, a Ioannis Gavrilidis, na którego TAK JAKBY czekała, przychodzi i ma focha.
- E? - zapytała, zauważając (zupełnie przypadkiem) dziwny humor przyjaciela. - E e? - dodała, widząc brak reakcji. - Dobra, poczekam aż raczysz się przywitać! - burknęła, opierając policzek na łokciu i robiąc minę, na której ilość focha była dużo razy większa niż zawartość dziwnego humoru w twarzy Janka.
Obserwowała sobie przychodzących i słuchała cudnych komentarzy Krukona, witając się przy okazji z Jude, której wystawiła język i pokazała gestem, że ukatrupi Krukona. Siriusli, co mu odwaliło? Gdyby był Mią, mógłby mieć PMS, czy coś w tym guście, ale raczej nią nie był, chociaż nigdy nie było pewności, może to ona tak na niego wpływała? Ha, potrzebowali chyba sobie troszkę porozmawiać, jednak ta sala, ten humor oraz ta lekcja raczej się do tego nie nadawały. Zupełnie nie zrozumiała, czemu nikt miałby nie potrafić z nią wytrzymać. Przecież była miła. Może przejrzeli, że w większości przypadków udaje? A gdzie tam, w to by nie uwierzyła. Mruknęła przywitanie do Chiary, która usadowiła się obok.
- Och Janusiu, jakiś dziś miły jesteś! Może napijemy się meliski? Jeśli będziesz w tak szampańskim nastroju może się okazać, że tym przystojniakiem od randek w Zakazanym Lesie będziesz ty, a tego byśmy nie chcieli, prawda? - powiedziała, przesadnie milusim tonem, drażniąc się z Krukonem, przy okazji sięgając ręką do okolic jego twarzy i dając pstryczka w nos. A co, niech ma! - Serio, wrzuć na luz, chill out and tarot - skończyła, obserwując nieco chaotyczne tasowanie kart. Oho, ciekawe co z tego wywróży. Dramaty, same dramaty.
- I wytłumacz mi, czemu nikt nie może ze mną wytrzymać, bo zacznę dramatyzować i użalać się, że nikt mnie nie lubi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 50
Dodatkowo : Jasnowidzenie, Teleportacja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3417-relacje-betty-hampson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3549-betty-hampson#108435




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 21:49

Betty dotychczasowo była skupiona na widoku za oknem. Kiedy jednak studenci zaczęli przychodzić, oderwała się od tego zajęcia i uśmiechając się lekko witała z każdym z nich. I no proszę, zauważyła także jakieś uczennice! Od razu się rozpromieniła. Kto wie, może jednak odzyska wiarę w dzisiejszą młodzież?
Przynajmniej tak sobie gdybała, dopóki nie wszedł ostatni uczestnik lekcji i dopóki... jeden ze studentów nie zaczął terroryzować innych swoją gadaniną. Hampson momentalnie poczerwieniała i siedziała tak jak sierotka Marysia, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Przerwać mu? Wyrzucić za drzwi? Nieeee, miała za dobre serduszko na coś takiego. Powinna po prostu uspokoić delikwenta i tyle. Wstała niepewnie, przyciskając dzienniczek do klatki piersiowej i zatrzymała się na środku, przed tablicą.
- Myślę, że lekcja Tajników Tarota nie jest odpowiednim miejscem na tego typu... zachowania - powiedziała nieśmiało, starając się jednak mówić głośno. Odchrząknęła parę razy i rozejrzała się po zebranych.
- Więc dziś... będziemy pracować w parach - zaczęła, ale mówienie szło jej kiepsko, ponieważ prefekt Ravenclawu wyprowadził ją trochę z równowagi. - Zakładam, że teorię już znacie. Więc przejdziemy do bardziej przyjemnych praktyk. Na początku będziemy się posługiwać Wielkimi Arkanami i proponuję, aby na razie na zajęciach pracować z jedną kartą. Kiedy opanujemy takie wróżby, będziemy mogli przejść do bardziej zaawansowanych - mówiła nieco drżącym głosem, teraz z kolei starając się patrzeć po wszystkim, byle nie po studentach i uczniach. - Więc zadaniem każdego z was jest potasowanie kart, wylosowanie jednej i położenie na blat stołu. Starajcie się przepowiedzieć przyszłość swojemu partnerowi w oparciu o waszą intuicję, znajomość drugiej osoby oraz łączenie faktów i inwencję twórczą. Potem niech osoba, z którą pracujecie wam powróży - kontynuowała, robiąc się nieco pewniejsza. - Wszelakie symbole powinniście znaleźć w swoich głowach, jeśli jednak ich nie pamiętacie, znajdują się one w waszych podręcznikach, a jeżeli jednak takowych nie wzięliście, możecie zabrać jeden z półki za wami - dodała, wskazując głową w odpowiednim kierunku. - Karty również powinniście mieć swoje, ale dla zapominalskich mam kilka kompletów w biurku - to mówiąc skinęła w odpowiednią stronę. - Jak będziecie mieć jakieś pytania, to śmiało - zakończyła, uśmiechając się szerzej i stojąc w miejscu, czekając na ewentualne wątpliwości podopiecznych.

ZASADY:
Rzucacie pięcioma kostkami. Sumujecie punkty pierwszych czterech i w zależności jaka liczba wyjdzie, odczytujecie symbol stąd.
Ostatnia, piąta kostka - liczba parzysta: karta normalna; liczba nieparzysta: karta odwrócona. W zależności, co wam wypadnie, zmienia się znaczenie wylosowanej karty (inne znaczenie ma np. zwykły Mag, a Mag odwrócony).
Najpierw wróży jedna osoba z pary, potem druga. I wtedy lekcja się kończy. Krótko i na temat!

AHA, kosteczkami rzucamy w odpowiednim temacie w "poza grą".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 22:09

Osiemnaście w sumie i parzysta czwórka - diabeł

Długo się zastanawiała się co powinna zrobić... Pewnie się ruszyć, jakoś zareagować na słowa chłopca, który zachowywał się w sposób: "jestem zbyt zajebisty, ludzie to ....". Tak by to zwieńczyła, ale nie dane jej będzie kogoś oceniać, tym bardziej, że męzczyzna był chyba przed okresem, więc wypadałoby kupić mu jakieś tabletki rozkurczowe, a nie jeszcze bardziej miotać pogardą, której chyba miał nad wyraz za dużo w kieszeniach... Upchnęła się w rogu sali i długo się zastanawiała, co się tu dzieje. Przyszła nauczycielka, jak przystało na wróbiarstwo nie za bardzo ogarniała tego, co się działo wokół niej. Wyglądała, jakby pomknęła kij, albo coś ją uwierało, ale miała w sobie wiele dobra... Urszulka by to zobaczyła, Laikowa miała zbyt zamknięte serce.
Odchrząknęła, gdy kazano pracować w parach. Spojrzała pytająco na koleżankę, która dosiadła się tutaj jakiś czas temu, a Laikowa jeszcze nie zrobiła niczego pozytywnego.
- Cześć Clara. Jesteś ze mną w parze, tak? - Wydawało się jej, jakby już ktoś je przydzielił i pytanie o zgodę w ogóle nie było istotne. Uśmiechnęła się lekko. Podniosła leniwy tyłek i ruszyła po książkę z symbolami i zestaw kart... Tererefere. Tasowanie... I bum, szatan, omen, diabelskie stworzenie, śmierć, ból... A nie, to nie to. To po prostu koleś po mutacjach, ale diabeł... Odchrząknęła siadając z powrotem na miejscu patrząc na dziewczynę, która chyba czekała na laikową wróżbę, która miała nie trzymać się kupy... Ech.
- No to zatem... Muszę Ci powróżyć. - Powiedziała, jakby wcześniej ktoś powiedział, że mają smarować chleb masłem używając do tego pomidora. Brawo Laila, masz talent. Odrzuciła do tyłu włosy, które opadły kaskadą na plecy i powróciła do Clary. - Diabeł. Symbol zła. Siedzi w każdym z nas. Ogółem dołuje Cię gadaniną: 'ble, jesteś głupia, tępa, gruba, za niska'. Niestety to nie jest symbol dużej wygranej, przynajmniej w tym przypadku... - Tu otworzyło się jej wewnętrzne oko. Zginała kartonik we wszystkie możliwe strony i faktycznie się zastanawiała, co ma powiedzieć. - Nie ulegaj pokusom. Uważaj na seksownych chłopców. Nie bądź dla nich za dobra... I nie rób sobie za przyjemnie, bo to Cię zgubi. Opęta Cię szatan i przyjedzie jakieś zło... Czarna dama, czy coś... No i ktoś Ci może spalić dom. Uważaj. - Powtórzyła, jakby faktycznie miało znaczenie to co powiedziała. Nie miało. Stek głupstw... Ale teraz jej kolej. Laikowa dała znak, że skończyła i czekała na omena śmierci, czy coś. Bywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Sheffield/Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 193
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5149-jude-chelsea-jackson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5154-hey-jude?highlight=jude
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5159-platon?highlight=platon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 22:37

16 - śmierć + parzysta

Siedziała sobie spokojnie, a do klasy wpadł Janek, dokładnie ten Janek od Mii, ale zachowywał się dziwacznie. Wyżywał się na wszystkich dookoła i Jackson była prawie pewna, że jeśli ktoś teraz zacznie do niego pyskować, to może nieźle oberwać. Dlatego siedziała cicho i obiecała sobie w myślach, że jak tylko lekcja dobiegnie końca, napisze Mii list z dużą ilością znaków zapytania, przecież takie zachowanie się nie godziło, krukonka powinna sobie chłoptasia jakoś wychować, żeby był też grzeczny dla całej reszty społeczeństwa, bo przecież to, że mu dupy nie dała nocy poprzedniej nie upoważnia go do zachowywania się jak kobieta w piątym miesiącu ciąży bliźniaczej. Choć starała się te wszystkie przytyki ignorować w pewnym momencie ciężko westchnęła. Wysłuchała co do wykrzyczenia miał frustrat, a chwilę później wysłuchała nauczycielki. Wymyślanie i rozwodzenie się nad życiem, nad przyszłością innych chyba nie szło jej dobrze, bo przecież co mogła o Czarce powiedzieć? Nie znała jej w ogóle i z jej zachowania, właściwie z ich zachowania, można było wyczytać, że nawet nie palą się do wzajemnego poznawania. Rozłożyła te wszystkie potrzebne karty, czy zrobiła z nimi to, co trzeba było zrobić i spojrzała na nie niepewnie. Chyba gorzej trafić nie mogła, śmierć? Ale naprawdę? Śmierć? Dłuższą chwilę zastanawiała się, jak to wszystko ubrać w słowa. Miała jej tek po prosu na twarz rzucić...umrzesz? A gdzie jakieś drugie dno? Jakiś głębszy sens? A może Czarka miała dokonać aborcji, która byłaby śmiercią wewnętrzną?
- No to...może...może zastanów się nad sensem swojego życia, żeby odciąć się od negatywnych emocji i krętactwa... - Zaczęła dość pokracznie, co chwilę na dziewczynę zerkając. - Żeby uśmiercić zgniłą część swojej osobowości, zainfekowaną kłamstwem i naturalną toksycznością, a później powstać w wersji odmienionej, lepszej, która cię uszczęśliwi, która uszczęśliwi osoby, na których ci zależy i pozwoli wyrzucić ze swojego serca wszystkie te, które kiedyś cię zraniły, albo im po prostu przebaczyć? Myślę, że musisz znaleźć sposób na uleczenie własnej duszy z wiecznych złudzeń o pozornej sile. - Co jej przyszło do głowy, żeby w durne karty wpleść swoje własne przemyślenia na temat koleżanki? Przecież teraz z pewnością czeka ją chłosta i zostanie znienawidzona na wieki. Już powinna uciekać gdzieś daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 22:59

siedemnaście plus dwa, czyli wyszła harmonia!

Kiedy Ioannis wszedł do klasy i rzucił Ellie to dziwne spojrzenie, dziewczyna mimowolnie spuściła wzrok. Na Helgę, czy on naprawdę tak bardzo musiał uprzykrzać wszystkim życie? Zaraz okazało się, że i owszem, bo wygłosił tę dziwną wiązankę o wszystkich z klubu tarotowego nieudacznika - Ellie poczuła się dotknięta, ale oczywiście nie odważyła się nawet mu zwrócić uwagi - w swoje złe dni już i tak miał zwyczaj się na niej wyżywać, a co dopiero, jeśli zwróciłaby mu uwagę w dzień, który chyba był jego najgorszym z gorszych - smuteczek, bo Ellie nie miała wizbooka i z plotkami była trochę do tyłu, choć i do jej uszu docierały różne historyjki, ostatnio z Jankiem w roli głównej. Swoją drogą, często chciała powiedzieć mu coś do słuchu - ale od tego dzieliły ją miliardy lat świetlnych, w życiu by się nie odważyła.
W każdym razie, postanowiła zignorować Gavrilidisa, który zdawał się nie mieć okresu, a stać na progu menopauzy. Posyłając Drake'owi znaczące spojrzenie pełne dezaprobaty, przeznaczonej oczywiście dla krukona, wzięła do ręki talię kart i postępując zgodnie z instrukcjami Betty, zaczęła je tasować i inne takie cuda, dziwy z nimi wyprawiać. Dyskretnie zerknęła do podręcznika i wreszcie postanowiła nie trzymać już Drake'a w tej na pewno okropnej niepewności.
- Więc, jako twoja nadworna wróżbitka, muszę ci powiedzieć, że ostatnimi czasy nie patrzyłeś na potrzeby innych! - cóż, to chyba byłoby ostatnie zdanie, które można powiedzieć o Drejku, ale to było jedyne zdanie, które udało się Ellie wyczytać z podręcznika. Chyba jednak wolała polegać na własnej intuicji. - Hmmm, moja karta mówi, iż powinieneś wyjść z delikatną inicjatywą, może wtedy uda ci się odzyskać spokój ducha. W twoim życiu wszystko się poukłada, nawiążesz lepszy kontakt z osobą, na której ci zależy. - biedne dziewczę jeszcze nie wiedziało w co się pakuje - Możesz oczekiwać dobrych wiadomości, rozwiązania konfliktów oraz spraw, które męczą cię od dawna. Radzę też iść na kompromis w sprawie, która nie daje ci spokoju! - zakończyła swoją przemowę i z powrotem odłożyła kartę do talii, po czym położyła ją na ławce. Teraz pozostało jej czekać na swoją własną wróżbę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 23:18

Drake przywitał się z Jeą (na którą znacząco popatrzył, żeby nie robiła takich aluzji, bo wszystko się wyda!), Clarą, Jude i innymi znajomymi twarzami, na szczęście nie zauważając spojrzenia tego wstrętnego krukonka w kierunku Ellie, bo biedny Bennett by się wkurwił i mogłoby być nieciekawie! Tymczasem jednak skupił się na swojej partnerce (tylko na lekcji, peszek) i już chciał coś mówić, kiedy ten sam krukon wygłosił swoją dziką tyradę do wszystkich zebranych. Puchon spojrzał się na niego z politowaniem i generalnie na tym zakończył swoją interwencję. Na idiotów szkoda czasu generalnie. Choć rozumiał, że każdy mógł mieć zły dzień. Nieświadomy był faktu, iż u niego zdarzają się niemalże same złe dni!
Nieważne, nauczycielka przemówiła i to jej teraz słuchał, zapominając już o tamtym jegomościu. Cóż, chyba jego hejterski wyskok nie odniósł takiego skutku, jakiego oczekiwał, co za ból. I kiedy profesor Hampson skończyła, miał mówić, aby Ellie wróżyła pierwsza, ale sama się za to zabrała. Odwzajemnił oczywiście spojrzenie, wywracając oczami i dając w ten sposób do zrozumienia, aby się tym nie przejmowała.
Zasłuchał się tym razem w swoją wróżbę, podpierając głowę na ręce. Och, zaniedbał innych? W ogóle zrobiło mu się dziwnie, bo... wziął tą wróżbę chyba za bardzo do siebie. Coś mu się ubzdurało, że jego przyjaciółka chce mu w ten sposób coś powiedzieć... inicjatywa, spokój ducha, osoba, na której mu zależy... to się wszystko trzymało kupy i jednego tematu, choć on ewidentnie to nadinterpretował. Biedna Ellie, rzeczywiście nie wiedziała, co uczyniła! Bo Bennettowi chyba nawet przyszło na myśl, iż ona może też czuje coś do niego, tylko nie ma odwagi tego powiedzieć...
O naiwniaku.
Kiedy skończyła, ocknął się z dziwnych rozmyślań i zaczął tasować swoje karty, by ostatecznie wyciągnąć jedną z nich.
- A tobie, panienko Hemingway, wróżbita Drake wywróżył... - zaczął tajemniczo, wgapiając się w swoją kartę. - Iż ostatnio nie było u ciebie najlepiej, ale...los z pewnością się odmieni, ponieważ zakończyłaś poprzedni rozdział, a teraz napiszesz nowy. Lepszy - z tym lepszym to trochę skłamał, ale...
To wszystko dlatego, że spojrzał na nią i stwierdził nagle, że musi posłuchać się tych wszystkich wróżb i wyjść z inicjatywą.
I wyszedł, nagle nachylając się w kierunku Ellie i delikatnie ją całując.
O rany, armagedon gotowy, drama na dramie, uciekajcie wszyscy, jeśli życie wam miłe!
Dopiero po krótkiej chwili jakiś głosik w jego głowie huknął: CO TY KURWA ZROBIŁEŚ, POWALIŁO CIĘ?! Ale było już za późńo, domino runęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 24 2013, 23:38

Ech, a ta lekcja miała tak wielki potencjał, żeby być następną, choć trochę ciekawszą od pozostałych - szkoda, że Ioannis musiał to zepsuć, co za gbur! Mimo, iż Clara gorąco kibicowała całemu paringowi Mioannis, to i tak myślała, że zaraz rzuci w krukona jakąś avadą (rzucenie mu krzesłem w twarz też nie wydawało się złą opcją), ale w końcu powstrzymała się - może to dlatego, iż stwierdziła, że zostawiła różdżkę w dormitorium. Ten Janek to miał szczęście!
Oczywiście, było widać jak na dłoni, że chłopak ma jakiś poważny rozstrój nerwowy i należałoby te jego uwagi puścić mimo uszu - Clara tylko ze złością wstała z miejsca, już, już mając w planach rzucić do tego młotka, który jakimś cudem nosił odznakę prefekta, jakąś niewybredną uwagę, ale nad buzującymi emocjami gryfonki w końcu górę wzięła troska o Mię i stan psychiczny jej niedoszłego ukochanego, dlatego czerwona ze złości Clara w końcu usiadła, nie wypowiedziawszy ani jednego słowa. A to, drodzy państwo zdarzyło jej się tylko raz w życiu - ach, ona naprawdę tak bardzo, bardzo kochała swoją ławeczkową przyjaciółkę, że nawet nie starała się pogorszyć stanu tego podłego Gavridilisa!
- Na Godryka, co za kretyn... - westchnęła teatralnie i konspiracyjnie nachyliła się do Laili. - Cococo? Aaa, nono, jesteśmy razem w parze! - odparła jej nieuważnie, zaczynając się zastanawiać, czy to o czym mówił Ioannis mogło być prawdą. Mogło być? Niee, Clara, nie bądź głupiutką trzpiotką! Mogło być prawdą, wiesz o tym.
- Cudowna wróżba, mam nadzieję, że ten kretyn tego nie słyszał. - posłała puchonce ciężkie spojrzenie, jednak po chwili i tak się uśmiechnęła. Nie sposób było się nie uśmiechnąć, po prostu!
- A ty droga Lailo... - tutaj zrobiła stosowną pauzę i wyciągnęła przed siebie dłoń oraz przymknęła oczy - Rozpoczniesz nowy etap w życiu uczuciowym - znajdziesz nowego lowelasa, który będzie prawdopodobnie świetny w łóżku, a później okaże się, że on ma żonę, dwójkę dzieci i psa, takiego ładnego labradora, więc kiepsko. Ludzie z labradorami zwykle wydają się szczęśliwsi, więc zburzysz taki ładny, rodzinny obraz wesołej rodzinki z labradorem, smuteczek Laila, smuteczek! - pokręciła głową z dezaprobatą, oczy wciąż miała przymknięte - Jest jeszcze opcja, że stracisz dziewictwo, ale w twoje życie intymne, pozwolisz, nie będę się zagłębiać! - i tym zdaniem, wróżbitka Clara zakończyła swoje dywagacje na temat życia seksualnego Laili Howett.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 24Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 24  Next

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa
» Klasa Wróżbiarstwa
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-