IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22, 23, 24  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Cze 11 2010, 18:27

First topic message reminder :


Klasa Wrozbiarstwa


 Do tej przytulnej klasy na szczycie wieży północnej, można jedynie wejść przez klapę w podłodze, do której prowadzi srebrna drabina będąca na siódmym piętrze. Wnętrze klasy wyglądem przypomina poddasze, bądź też herbaciarnię. Znajduje się tam około dwadzieścia stolików, a wokół nich małe pufy. Na co dzień okna są tu zasłonięte grubymi zasłonami, co sprawia, że pokój jest oświetlony jedynie dzięki wielu lamp w czerwonych kloszach. Na półkach w rogu pomieszczenia znajduje się natomiast wiele filiżanek i szklanych kul.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 816
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Sty 14 2017, 00:52

Ależ oczywiście, że przyszła na zajęcia koła wróżbiarskiego, czy co to tam było. Uwielbiała wróżbiarstwo! Było tak głupie, że aż fajne. Zawsze można było z czegoś pośmieszkować. Czy wierzyła w przepowiednie? Nie. Ani troszeczkę. Dla niej to była czysta zabawa.
Wskoczyła wesoło przez klapę w podłodze i zawołała do zebranych:
- Czeeść! - dopiero po chwili połapała się, że jeden z chłopaków jest w rzeczywistości prowadzącym i zarumeniła się lekko - Ooł... dzień dobry.
Chcąc ukryć buraka i w ogòle swoją roztrzepaną osobę, klapnęła na pierwszej z brzegu pufie. Schować się jednak nie dało, bo nie dość, że było ich mało, to jeszcze musieli się przedstawić.
- Ettie Wykeham - uśmiechnęła się lekko, kiedy przyszła jej kolej.
Nie mogła powstrzymać parsknięcia śmiechem, kiedy Puchonka Alice opisała metodę, którą mieli dziś wróżyć. Kaszlnęła kilka razy w rękę udając, że wcześniej to wcale nie był śmiech. Kto wymyślał te metody? Albo raczej kto je zatwierdzał? Ona też mogła wymyślić taki sposób przepowiadania przyszłości. Na przykład: pierdnij. Jeżeli to cichacz, wróżba jest szczęśliwa, jeżeli był głośny - miej się na baczności.
Rozejrzała się po uczniach, sprawdzając czy kogoś jeszcze to bawi. Przydałby jej się partner do chichrania się. Miała nadzieję, że nie przyszli tu wyłącznie pasjonaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Sty 14 2017, 20:56

Gdy pojawiło się kilkoro uczniów postanowił bez zwłoki zacząć zajęcia. Przywitał się tylko z nimi oczywiście od razu przyglądając się i zapamiętując ich twarze oraz imiona. No dobrze... Im szybciej zacznie, tym szybciej skończy.
- Dobrze panienko Alice. Dla tych, którzy nie słyszeli powtórzę raz jeszcze. Dafnomancja. Wróżenie z lauru. Laur nie ma nic wspólnego z wieńcem laurowym. Jest rośliną rosnącą nad Morzem Śródziemnym - To mówiąc przeniósł zza biurka na przód doniczkę z niewielką rośliną
-Z czasem urośnie do rozmiarów drzewa. Często używany jest przez mugolskie wróżbitki. Dla nich o charakterze wróżby świadczy trzaskanie liści w ogniu. Brzmi to zabawnie, prwada @Harriette Wykeham? - Zwrócił na to uwagę. Lekcje ze spostrzegawczym nauczycielem miały sporo minusów. Zauważał sporo, przez co nie dało się np. ściągać w jego obecności. Mimo to jednak tym razem żartował, nie miał jej tego za złe. On sam nie wierzył w te pierdoły, które mówił.
-Prawdziwi czarodzieje wykorzystują go dość podobnie, jednak są w stanie bardziej skonkretyzować wróżbę. - To mówiąc poprosił każdego z uczniów, by oberwał z rośliny jeden liść. Mieli wybrać go kierując się tylko swoimi przeczuciami i własnymi upodobaniami.
-Każdy liść jest inaczej zbudowany. Jego budowa mówi nam o tematyce wróżby. Na przykład mój liść, spójrzcie. Jest bardzo duży i ma jedną główną żyłkę. Wróżba dotyczyć będzie pozycji społecznej - To mówiąc wrzucił go do ognia. Nie słychać było nic -Brak trzaskania mówi, że w najbliższym czasie nie zajmę jakiejś znaczonej pozycji w świecie. Teraz wasza kolej

Zadanie:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Sty 14 2017, 21:04

- Puszek jest cały i zdrowy, wrócił już do swoich właścicieli – odpowiedziała. Cieszyła się, że zapytał ją właśnie o to, dlaczego? Nie miała zielonego pojęcia. Tak po prostu już było.
- A pan zdecydował się na jakieś zwierzątko? - zagaiła, była po prostu ciekawa. Chciałaby przyjmować pana Holdera w klinice, znaczy... jego zwierzątko!
No, to teraz czas przejść do zajęć. Niemożliwym były, żeby dziewczyna, która skupia się na zielarstwie, nie wiedziała nić o liściu laurowym. Dobrze znała budowę większości roślin, czasami oczywiście wypadało to z tej małej, zakutej główki. Wiecie, co było najdziwniejsze? Dziewczyna miała tak słabą pamięć, że zapominała o wszystkim. O tym, że się z kimś umówiła, że się z kimś pokłóciła, że kogoś zna, że kogoś spotkała. Z taką sklerotyczką bardzo rzadko można się spotkać. Jednak kiedy chodziło o rośliny, to pamiętała najdrobniejsze szczegóły. Chciała wiedzieć więcej, poznać ich zapach, dotknąć liści, posmakować. Jej marzeniem jest zostanie najlepszym zielarzem pod słońcem, a bez tych prób, nie byłaby taka. Kto jest w stanie rozpoznać roślinę po zapachu? Dotyku? Mało osób, to nie było proste, ale postanowiła do tego dążyć.
Alice wrzuciła liść do ognia i nasłuchiwała trzaskania. Było głośne i wyraźne, dlatego uśmiechnęła się szeroko… O NIE! Zapomniała sprawdzić jak był zbudowany liść, a może raczej nie pamięta, jak był zbudowany. No nie! Załamana wlepiła swoje oczy w ogień myśląc o swojej głupocie i niecierpliwości. Jak tak można, zrobiła wróżbę i nawet nie będzie wiedzieć, w czym będzie miała szczęście, najgorzej!

Kostki: 3, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Sty 14 2017, 21:40

Siedziala spokojnie czekajac na to, az zaczna sie zajecia. Kilka osob pojawilo sie w klasie i zajelo miejsca. W koncu Nicholas zaczal tlumaczyc o jakiejs technice wrozbiarstwa i opisal im to co beda dzis robic. Hope urwala jeden z lisci po czym wrzucila go do ognia. Nic sie nie stalo, czyli nic waznego sie nie stanie. No i dobrze. Jej wrozba byla dosc nie precyzyjna. Niby cos, ale jednak nic. Skrzywila sie wpatrujac w ogien. Niby Nicholas powiedzial ze chodzi o nauke, ale jego wyraz twarzy mowil co innego. Od razu bylo widac, ze nie byl pewny swojej odpowiedzi. Wrocila na miejsce i opadla na krzeslo marszczac niezadowolona nosek.
Nawet wrozby jej nie lubily. Co za pech, a przeciez ostatnio probowala sie zmienic. Byla grzeczna i mila dla innych. Jak widac to jej nie pomoglo w niczym. Wiec jej lekarz klamal? Przeciez kazdy klamie, nie ma sie co dziwic. Omiotla klase i zgromadzonych uczniow spojrzeniem. Zapewne nikt nie bedzie mial takiego pecha jak ona.

Kostki: 6 i 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Sty 14 2017, 21:58

Ten mężczyzna, którego spotkała w kuchni, tylko ją rozzłościł. Ona z dobrego serca mu pomaga, odkłada własne plany, żeby tylko ciasto wyszło, a ten nie dość, że się z nią kłóci, to jeszcze śmie twierdzić, że nie poradzi sobie na wróżbiarstwie! To akurat była prawda, ale czy musiał to wiedzieć? Praktycznie się z nim założyła, że koło nie jest takie trudne, skoro na wróżbiarstwie wszystko zależy od szczęścia. Ostatnie dni to pasmo porażek, więc podejrzewała, że teraz pójdzie jej co najmniej przyzwoicie. Jakby nie patrzeć, każde zajęcia wróżbiarstwa, na których była, szły jej znakomicie. To szczególnie zadziwiające, jako że nie była tam z własnej woli. Teraz wdrapała się po schodach sama, bez towarzystwa, i jak się okazało – spóźniła się.
Dzień dobry – powiedziała, gdy już stała bezpiecznie na podłodze i mogła unieść wzrok. Rozejrzała się po uczniach i zobaczyła @Harriette Wykeham i westchnęła cicho z wyraźną ulgą. Nie będzie się tutaj aż tak nudzić! Zaraz przeniosła spojrzenie na bok, aby zobaczyć prowadzącego. Słyszała, jak coś mówił, głos wydawał się zaskakująco znajomy – musiała przyznać, że coś w nim było, skoro go zapamiętała – a gdy dostrzegła profesora… no nie! Wkopał ją, po prostu ją wkopał! Uśmiechnęła się przymilnie i przechyliła głowę, żeby wyszło to jeszcze lepiej.
Skoro tak chcesz się bawić…, pomyślała. Zdecydowała się podjąć tę grę.
Żeby już nie przeszkadzać, pospiesznie ruszyła do grupy uczniów. Zajęła miejsce obok Gryfonki, żeby ta wytłumaczyła jej, co właśnie robią. Inni już zaczęli zrywać liście, a Candy siedziała bez celu. Potem postąpiła tak jak oni, a gdy Ettie wyjaśniła, że powinna przyjrzeć się swojemu liściowi (na wróżbiarstwie zawsze kazali jej się bardzo, ale to bardzo uważnie przyglądać czemuś). Hiszpanka nie wiedziała, czego szukać, więc oględnie stwierdziła, że liść jest bardzo duży (przynajmniej w porównaniu do większości) i miał bardzo dużo żyłek. Nie wiedziała, co to znaczy i czy w ogóle coś znaczy – pewnie nie – więc ot tak wrzuciła przedmiot wróżb do ognia. Trzaskał głośno i wyraźnie, więc wróżba powinna być szczęśliwa… Cokolwiek to będzie: szczęście się jej przyda.
A ty co masz? – zagaiła do @Harriette Wykeham.

5,5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 816
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Sty 15 2017, 13:16

Ups... nie kupił tego kaszlnięcia. Ale przecież sam stwierdził, że to śmieszne, więc w sumie nic się nie stało. Niezmieszana wyszczerzyła zęby i kiwnęła mu w odpowiedzi głową.
Bardziej czy mniej sprecyzowane, dla niej nadal było bez sensu, aczkolwiek więcej szczegółów oznaczało więcej zabawy.
W tej chwili to sali weszła @Cándida Feliciana Miramon, ratując tym samym dzień. Nie będzie już sama.
 - Candyyy! Chooodź! - pisnęła przytłumionym głosem, wyciągając do niej obie łapki jak dziecko, które chce być wzięte na ręce.
 - Palimy zioło - wyjaśniła Krukonce z uśmiechem i zerwała sobie listek - Mamy się przyjżeć i rzucić w ognień. Jak trzeszczy to git, jak nie to masz pecha... - wyjaśniła trochę bardziej szczegółowo i zajęła się egzaminowaniem swojego listka. Był dokładnym przeciwieństwem liścia prowadzącego - mały i pożyłkowany. Trudno powiedzieć, co miałoby to niby znaczyć. Ona widziała w tym tylko liścia, więc niezwlekając po prostu wrzuciła go w ogień. Nie trzasnął nawet raz.
 - A to pech - skomentowała bez przejęcia, po czym zwrócila się do Holdera - Był mały i miał z pięć żyłek, znaczy że na co mam uważać?
Na dzieci... No dobra. Własnych przecież nie miała, więc nawet gdyby wierzyła we wróżby, mało by ją to wzruszyło. Prawdę powiedziawszy podejrzewała, że przepiwiednia się spełni. W Hogwarcie nie brakowało dzieciaków, więc było kwestią czasu aż któreś spadnie na nią ze schodów, podkabluje na nią za coś do nauczyciela albo kichnie jej w zupę. Tak to właśnie było z tym wróżeniem - pasowało do wszystkiego.
 - Niebezpieczeństwo związane z dzieciakami - odpowiedziała Cándidzie - A biorąc pod uwagę, że jesteśmy w szkole... - obejrzała się przez ramię, zajrzała pod stolik, w końcu z udawanym przestrachem przytuliła się do Hiszpanki i jęknęła cienkim głosikiem - ...czuję się otoczona.

Kostka: 6, 2 (trochę się pogubiłam... kiedy to dziecko ma mnie oblać sokiem? : D)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Sty 15 2017, 15:06

Ale się ucieszyła, kiedy Gryfonka jasno dała jej do zrozumienia, że też nie jest fanką wróżbiarstwa i przyszła tu z całkowicie innego powodu niż zainteresowanie tematyką. Również wyciągnęła w jej kierunku ręce i przytuliła, jakby @Harriette Wykeham była jej młodszą siostrą. Wyglądało to tak, jakby obie czuły się uratowane z opresji, jakby nie widziały się kilka lat, a teraz spotykają się na bezludnej wyspie i nie są już takie bezbronne.
Dziewczyna po swojemu wyjaśniła tematykę dzisiejszych zajęć i Candy nie mogła się nie roześmiać. Tak, zdecydowanie paliły zioło. I to takie, które ponoć przepowiada przyszłość. Krukonka nie odmówiła sobie tej przyjemności zakpienia z wróżby, chociaż często były one tak oględne, że prawie zawsze się sprawdzały. Przynajmniej dopóki się o nich nie zapomniało.
Nie odzywała się, chociaż inni uczniowie bardziej dociekali, co mówi ich liść. Miała to w głębokim poważaniu, nie chciała znać swojej przyszłości, bo najprawdopodobniej malowała się w czarnych barwach. Tak czarnych, że nawet jasnowidz nie chciałby jej o tym mówić. Wysłuchała jednak tego, co dotyczyło Ettie.
Musisz zostać tutaj, na razie brakuje dzieciaków – powiedziała konspiracyjnym szeptem. Gryfonka była tak blisko, że nie musiały przejmować się podsłuchiwaniem przez prowadzącego. A właśnie, ten facet… – Kto to w ogóle jest? – mruknęła jeszcze ciszej, głową wskazując na Nicholasa. To dlatego wyskoczył z wróżbiarstwem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Sty 17 2017, 00:11

Po chwili zjawiło się jeszcze kilka osób i asystent nauczyciela postanowił rozpocząć zajęcia. Xavier słuchał go i notował skrótowo najważniejsze informacje. W pewnym momencie, tak jak przyzwolił Nicholas, oberwał jeden liść lauru. Tak jak powinien - zrobił to intuicyjnie. Nie przyglądał się liściom, nie szukał na siłę konkretnego kształtu, przejechał jedynie ręką wzdłuż rośliny i w wybranym instynktownie miejscu oberwał ją.
Przyjrzał się urwanemu liściowi. Xav może nie był artystyczną duszą, lecz fragment rośliny ewidentnie przypominał kształtem symbol serca. Nie musiał też być geniuszem z Wróżbiarstwa, żeby wiedzieć, co to może oznaczać. Ważniejsza była jednak druga część zadania - interpretacja odgłosów wydobywających się z ognia.
Odetchnął i gdy nadeszła jego kolej, wrzucił liść do płomieni. Po kilku sekundach spalany liść wyraźnie zaszeleścił w ogniu. Xav otworzył szeroko oczy i zaśmiał się w duchu. Kto by pomyślał, że udając się na zajęcia, wywróży sobie coś o miłości i to jeszcze w pozytywnym świetle! Ciekawe jednak co takiego... No i oczywiście lepsze to niż negatywna wróżba.

Kostki: 5 i 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34245
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Sty 17 2017, 20:10

Cisza i spokój. Idealna atmosfera do prowadzenia zajęć dodatkowych. Jednak ta oaza skupienia miała zostać za chwilę zachwiana. Nagle do uszu obecnych tu osób dotarł cichy pisk. Koło nóg @Harriette Wykeham przebiegł mały szczur. Wytrącił biedną gryfonkę z równowagi - w końcu ten obślizły ogon to nie coś, co każdy ma ochotę poczuć na kostce. W próbie 'ucieczki' dziewczyna staranowała siedzącego obok @Xavier Whitegod. Gryzoń pobiegł dalej, mijając nogi @Hope Crowe (której to przebiegł po stopie swoimi małymi łapkami) i zatrzymując się przy ostatniej z osób @Alice Månen-Findabair, która z nieznanych nikomu powodów wzięła stworzonko do rąk widocznie nim zauroczona. No proszę. Jak na nagłe zamieszanie zareaguje pan asystent? A może to jeszcze nie koniec?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Sty 17 2017, 20:47

Siedziała spokojnie na swoim miejscu czekając na dalszy ciąg lekcji. Nagle gryfonka pisnęła i rzuciła się do ucieczki taranując @Xavier Whitegod, który zdezorientowany całą sytuacją nie mógł się pozbierać. Poczuła jak coś małego przebiega jej po nodze i wrzasnęła przestraszona, zerwała się na równe nogi wyciągając pospiesznie różdżkę. Wycelowała przed siebie.
-Bombarda!-powiedziała. Natychmiast usłyszała huk i dym. Oczywiście to była jej sprawka i nawet się nie wymigiwała. Zrobiła sporą dziurę w podłodze, ale niczego nie trafiła. Rozejrzała się pospiesznie po klasie i zobaczyła, ze @Alice Månen-Findabair trzyma na rękach małego szczura. To on był tym stworzeniem, które przebiegło jej po noce. To tego szczura szukała. Skrzywiła się ze wstrętem i wycelowała w nią różdżką.
-Puść go! Bo oberwiesz.-powiedziała z obrzydzeniem. Zacisnęła usta tak mocno, że utworzyły równą linię. Stała w milczeniu wpatrując się w obrzydliwe zwierzątko celując w nie ( tym samym w Alice ) różdżką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 816
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Sty 17 2017, 21:37

- Nazywa się Nicholas Holder. W najbliższym czasie będzie prowadził kółko oraz... - zaczęła recytować krótką prezentację prowadzącego, ale nie skończyła, bo coś oślizgłegło smyrnęło ją w kostkę. Odruchowo pisnęła i podciągnęła nogi pod brodę tak energicznie, że wleciała na Puchona siedzącego obok. Człowiek raz nie założy długich skarpet i od razu coś go łapie za kostki. Spojrzała w dół szukając tego, co to było i zawstydzila się widząc, że to tylko szczur. Teraz wszyscy pomyślą, że się boi małych zwierzątek...
- Sorki - wstała z chłopaka - To tylko szczur. Myślałam, że to... Myślałam, że to dziecko - parsknęła śmiechem, łapiąc spojrzenie Candy.
Ktoś się jednak faktycznie przestraszył i to dość poważnie. Ettie wyciągnęła różdżkę, gdy tylko usłyszała wymówione "Bombarda". Wybuchy, chaos i panika ożywiały ją od razu. Może określenia "chaos i panika" były tu trochę na wyrost, ale ona przecież miała dopiero 16 lat i niemal nie wyściubiała nosa z domu. Ogarnianie takiego małego zamieszania było dla niej póki co wystarczająco ciekawe.
Wycelowała w Ślizgonkę, kiedy ta skierowała różdżkę w dziewczynę, która wzięła zwierzątko.
- Expelliarmus - złapała wytrącony z ręki dziewczyny magiczny przedmiot i uśmiechnęła się do niej pokojowo - Wyluzuj. To tylko szczurek.

Kostki: po przerzucie 6 Fuck yeah! Punkciorków w kuferku tak dużo. Nicholas taki dobry. Dziękuję :3 xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Sty 17 2017, 22:21

Wróżbiarstwo było bezużytecznym przedmiotem, chyba najbardziej ze wszystkich w tej szkole. Nawet mugoloznastwo było pożyteczniejsze, poznawało się zwyczaje mugoli i takie tam. A co z tym przedmiotem? Czego on uczył? Spoglądania w głąb szklank by wyczytać swoją przyszłość w fusach. Jeśli Daniel miał powierzać komuś swoje dalsze losy, to na pewno nie fusom. Ani żadnemu nauczycielowi takiego przedmiotu jak wróżbiarstwo, naprawdę trzeba mieć nudne życie by spędzać całe dnie i noce na patrzenie w szklaną kulę.
A jednak Schweizer dość powolnym krokiem wybrał się na tą lekcje z prostego powodu, który go całkowicie usprawiedliwiał: nudził się, a że ostatnio coś go przeziębienie łapie,nie wyszedł nabieganie, uznając to za zny pomysł. Wróżbiarstwo było równie złym pomysłem, ale cóż, nie pamiętał kiedy ostatnio był na tak cudownym przedmiocie. W czwartej klasie? Trzeciej?
Gdy pojawił się na trzecim piętrze był w trakcie spożywania czegoś dobrego, sam nie potrafił określić czym to jest, sprzedał mu to jeden z uczniów. I chęć skonsumowania tego czegoś przeważyła nad byciem idealnym uczniem i nie spóźniać się na lekcje. Przed klasą sobie jadł spokojnie trochę podsłuchując słowa jakiegoś faceta. Nie dosłyszal żadnych dokładnych słów, ale krzyk bombarda i wybuch usłyszał znakomicie. Uśmiechnięty pod nosem wszedł po drabinie do sali, próbując wyczaić co się tu dzieje. Wróżbiarstwo, z reguły spokojna lekcja, a Daniel widzi przed sobą jedną kobietkę, która celuje patykiem w drugą. Zaiste, wspaniałe.
Nie przejmując się tym, że się spóźnił, wszedł w głąb sali, zatrzymując się pomiędzy dwoma dziewczynami. Dopiero teraz ujrzał szczura. Zaśmiał się szyderczo pod nosem, zaczynając łapać o co chodzi.
- Faktycznie, zniszcz tą salę bo szczur zawitał nas tutaj na tych wspaniałych zakęciach. I co, zamierzasz zabić gryzonia? - Pytając się, miał wielki ubaw z obu dziewcząt, ogólnie ze wszystkiego. Miał dzisiaj dziwny humor, zupełnie nie pasunący do jego osobistości. Odsunął się, kłaniając się nisko, ponownie odsłaniając dziewczynę ze szczurem. Oczekiwał, że dziewczyna zacznie strzelać urokami w to małe i niewinne stworzonko. Ale niestety jakaś inna dziewczynka się dołączyła i zabrała tamtej różdżkę. A to ci pech.
Jednakże trzeba było się zając lekcją, dlatego szybko ogarniając się, zaczął robić to co większość klasy. Wziął te liście, postępując zgodnie z instrukcją. Jego liść miał jakiś nietypowy wygląd, ale ten pan wróżbita uznał, że to chodzi o naukę. Spoko. Wrzucając do ognia, nie trzaskało. To podobno źle. Tragedia. Wszyscy umrzemy.


Kostki: 4, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Sty 18 2017, 18:10

Krzyk, pisk, podskok. Wszyscy zaczęli dziwnie reagować, a ona nie miała zielonego pojęcia dlaczego. Spojrzała zaciekawiona na resztę obecnych w pomieszczeniu, kiedy o jej nogę otarło się coś niebezpiecznie. Poczuła, jak po jej plecach przebiegają ciarki, nieprzyjemne uczucie! Spojrzała w dół i co zobaczyła? Małego, zagubionego szczurka. Wzięła go do łapek, przy okazji się odsuwając, co było dobrym ruchem, bo pod jej nogi poleciało zaklęcie. Zrobiła kilka kroków w tył, tracąc równowagę i upadając boleśnie na tyłeczek. Trzymała gryzonia w rękach widocznie zdezorientowana i spojrzała na ślizgonkę zaskoczona. Nagle do jej uszu dobiegł głos panny Crowe. „Puść go, bo oberwiesz!”. Alice spojrzała to na nią, to na szczurka zdezorientowana i natychmiast podniosła się na proste nogi, przytulając do siebie zwierzątko.
- Ani mi się śni! – nie wierzyła, że ta będzie w stanie rzucić w nią zaklęcie, tylko po to, by zamordować biednego szczura. Jeżeli go puści, to ucierpi on. NIE MA SZANS! Nie pozwoli go skrzywdzić, przecież nikomu nic nie zrobił.
Za jej stroną stanęła panna Wykeham, przez co stała się pewniejsza siebie i wypięła pierś do przodu z dumą. Nawet postanowiła rzucić w Hope zaklęcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Sty 18 2017, 22:34

Nagle gryfonka podniosła się i rzuciła w nią zaklęciem " Expelliarmus". Hope pospiesznie odbiła jej próbę rozbrojenia zaklęciem "Protego"
-Protego.-powiedziała spokojnie. Tarcza pojawiła się przed nią odbijając zaklęcie. Ślizgonka westchnęła cichutko kręcąc głową.
-Nie wtrącaj się. To sprawa między mną a Alice.-dodała znów kierując koniec różdżki w stronę Puchoneczki, która trzymała tego obrzydliwego szczurka. Nagle do klasy wszedł @"Daniel Schweize". Hope spojrzała na niego gdy stanął między nią a dziewczynami.
-Nie moja wina, że nie cierpię szczurów.-odpowiedziała po czym wzruszyła delikatnie ramionami. Przeniosła wzrok na Alice mrużąc powieki. Skoro ta nie chciała wypuścić gryzonia, Hope nie miała miejsca.
-Drętwota.-rzuciła zaklęcie na @Harriette Wykeham. Trafiła, gryfonka nie miała szans się obronić. Padła na ziemię.

( Na protego wykulałam 6. Na drętwote 2 :P )
(Herriette na protego wylosowała 3 - nie obroniła się )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Sty 22 2017, 10:35

Nieco spóźniona na swoje ulubione kółko, zaczęła biec przez zatłoczone korytarze. Uwierzycie, że schody, którymi kroczyła, niespodziewanie obróciły ją na zupełnie inny korytarz? Sama nieco rozgorączkowana, omal nie wpadła na jedną z mugolaczek. Patrząc na nią spod byka, grzecznie ominęła ją szerokim łukiem i tak oto trafiła pod klapę. Z początku nie wiedziała, czy na pewno chcę tam iść, wszakże Wróżbiarstwo, to tylko sposób by się świetnie bawić. Ewentualnie może być dobrą bajeczką dla niemagów.
Westchnęła cicho, przecież to się źle skończy jak tam wejdzie i zacznie gwiazdorzyć. Trudno, klamka zapadła, a ona pojawiła się w sali. Z uśmiechem na buzi, wysoko zadartą główką, spojrzała po zgromadzonych oraz obecnym zgiełku. Na pewno dobrze trafiła? Przyjrzała się roślince, asystentowi, a później dziewczynom, które wywołały burzę. Skłoniła się w dowód przeprosin, a następnie zabrała jedno z liści. Przyglądając mu się bliżej, zauważyła cztery rozgałęzienia. Mogły one znaczyć wszystko, lecz prawdopodobnie wróżba miała mówić o rodzinie albo innej pierdole.
Tylko, co z nim teraz zrobić? Spojrzała na parę osóbek, by podłapać następną czynność. ,,Modląc się" o dobrą wróżbę wrzuciła liścia do ognia, aby później czekać na to, co jej przyniesie. Miała nadzieję, że w międzyczasie obie laski się nie pozabijają, a jej miejsce (obok Daniela) nie będzie zagrożone. Temperatura w pomieszczeniu, jakby wzrosła, gdy tak sobie obserwowała obecny przebieg zdarzeń.
- Ciekawe.. - mruknęła cicho, uśmiechając się pogodnie.
5,6


Ostatnio zmieniony przez Maddie Armstrong dnia Nie Sty 22 2017, 10:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Sty 22 2017, 12:17

-Nie, nic nie kupiłem - Odpowiedział Alice trochę obojętnie, bo zobaczył wchodzącą do sali Candidę. Wyszczerzył się do niej tryumfalnie, ale nic nie powiedział. Słowa nie były potrzebne. Ona doskonale wiedziała, jak satysfakcja chodzi w tym momencie po jego głowie.
No i co? No i spodziewał się, że Alice i Hope zrobią w sali gigantyczne zamieszanie. No po prostu czuł to w kościach. Zarówno jedna jak i druga dziewczyna potrafiły być bardzo emocjonalne. Ślizgonka do tego łatwo wpadała w histerię. Lekcje z nią nie mogą się więc kończyć spokojnie. A jemu? Bardzo to odpowiadało. Gdy zobaczył biegnącego po podłodze szczura jakoś nie bardzo się przejął - przecież w Hogwarcie wielu uczniów trzyma ich jako swoich pupilków. Kto by więc pomyślał, że rozegra się panika, w trakcie której wejdą jeszcze dodatkowi uczniowie - jeden wielki chaos. Nie był fanem tego typu sytuacji, ale jeśli dzięki temu nie będzie musiał prowadzić dalszej części kółka, to jest świetnie.
Właściwie, to co z niego za asystent nauczyciela, który interweniuje dopiero gdy jedna z uczennic pada trafiona drętwotą na ziemię. Dopiero wtedy uznał, że trzeba to zrobić.
-Przepraszam, czy ja wam aby nie przeszkadzam? - Zapytał stanowczo i donośnie, tak by jego głos rozbrzmiał w całej sali. Zaraz po tym podszedł do Ettie i sprawdził, czy wszystko z nią dobrze. Była tylko trochę oszołomiona. Pomógł się jej podnieść z ziemi sprawdzając przy tym, czy nie uderzyła się jakoś mocniej przy upadaniu.
-To jest wróżbiarstwo, nie obrona przed szczurami. Hope, Ettie, Alice otrzymujecie -5 punktów dla domu za wszczynanie awantury na lekcji oraz szlaban. Jak wymyślę odpowiednio surowy to wyślę wam wiadomość listownie. - Poinformował dziewczyny. Następnie podszedł do Alice i zabrał jej z rąk szczura. Położył go sobie na ramieniu, a ten grzecznie sobie na nim siedział najwyraźniej nie wiedząc, że właśnie rozegrała się walka o jego życie.

Część zadaniowa posta.


- Witam uczniów, którzy właśnie doszli. Was również proszę o przedstawienie się - Zapowiedział osobą, które niedawno weszły, a potem wyjaśnił im co dokładnie przed chwilą robili. Potem przeszedł do drugiej części lekcji.
-Niektórzy z was mają złą wróżbę, inni dobrą. Oznacza to, że w najbliższym czasie powinniście się spodziewać jakiegoś szczęścia lub pecha. Większość jasnowidzów uważa, że przeznaczenia kieruje naszym życiem. Że wszystko jest z góry zaplanowane i nie można nic zmienić choćby się bardzo chciało. Jakie jest wasze zdanie na ten temat? - Zapytał rozglądając się po twarzach tu zgromadzonych.

Czy przeznaczenie kieruje naszym życiem?:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Sty 22 2017, 19:54

Nawet nie podejrzewał, że zwykłe kółko wróżbiarstwa może skończyć się walką o… szczura? Głupiego, bezmyślnego szczura? Brawo. Naprawdę, gdyby jeszcze Daniel bardziej się udzielał, może by im zaklaskał.
Sytuacja robiła się groźna dopiero wtedy, gdy Hope strzeliła drętwotą w koleżankę, a ta poleciała, przewracając jeszcze więcej stołów. Co jej się stało nikt nie wie, dopiero wtedy, jakby się przebudziwszy, pan nauczyciel aka asystent (Schweizer nie wiedział do końca kim jest owy pan) zareagował i sprawdził co z nią. Zaczął coś gadać o tym, że się źle zachowywały… czy ktokolwiek słucha takich wywodów? Mogą patrzeć jak zbite psy, ale wiadomo, że żadną nie zaboli niemiłosierne -5 punktów… a no i szlaban, jak można zapomnieć o czymś tak karcącym i strasznym. Daniel, nie mogąc już powoli wytrzymywać, zaczął się kołysać na krześle i się zaśmiał pod nosem z całej tej sytuacji. Odezwałby się do Hope, ale przecież się bał, że nauczyciel i jego skarci – pięcioma punktami. Czego by nie przeżył.
Następne słowa Nicholasa słuchał już lekko rozbawiony i nie do końca uważnie. Może i nawet lekceważąco. No, gdzieś się zapodziała jego szarmanckość do starszych, z której słynął. Miał się wypowiedzieć? Naprawdę tego chciał? A no, zapomniałby, jeszcze musi się przedstawić.
- Dzień dobry. Jestem Daniel. Mam dwadzieścia jeden lat i jestem z Slytherinu. No i oczywiście uważam, że mają rację, nie można podważać zdania kogoś kto zapewne miał brodę i już nie żyje. – Wszystkie te słowa wymawiał z dość głupim akcentem, jakby próbując przedrzeźniać Puchonów, którzy przez cały czas są mili, nieśmiali i jacyś nieudani. Oczywiście w głębi serca uważał, że te przekonania „wróżbitów” są gówno warte, nie wierzył w coś takiego jak przeznaczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Sty 22 2017, 23:00

Siedział sobie spokojnie, zadowolony z potencjalnej, pozytywnej wróżby, gdy nagle wybuchł mały chaos. Harriette krzyknęła i rzuciła się w jego stronę, niczym dzikie przestraszone zwierzę. Dziecko? - pomyślał zdezorientowany. Uśmiechnął się słabo do dziewczyny i machnął ręką, że niby nic się nie stało. Nim jednak zdążył pozbierać się z ławki, w ruch poszły różdżki, zaklęcia i wzajemny wrzask. Kawałek szkolnej posadzki wyleciał w powietrze, a dziewczyny najwyraźniej postanowiły pozabijać się za szczura.
Patrzył na całe to przedstawienie, nie bardzo wiedząc jak się zachować i co w ogóle o tym myśleć. Po co robić o zamieszanie o zwykłe, małe zwierzątko? Przecież to był tylko szczur. Tutaj co czwarty uczeń miał jakiegoś szczura.
W końcu jednak Nicholas Holder zdołał zapanować nad sytuacją i lekcja wróciła na swój wcześniejszy, prawidłowy tor. Uniósł rękę i odpowiedział na pytanie asystenta, gdy ten go wybrał:
- I tak, i nie - powiedział. Ostrożnie dobierał słowa, by dobrze wyjaśnić, o co dokładnie mu chodziło: - Na pewno istnieje coś takiego jak przeznaczenie, które kieruje naszym losem. Dowodem na to są choćby przepowiednie. Argumentem za jest też nasza historia, historia czarodziejów. - Chyba nie musiał wspominać o najsłynniejszym czarodzieju ostatnich dziesięcioleci, jego arcywrogu i łączącej ich przepowiedni? - Ale posiadamy też wolną wolę. Dlatego wydaje mi się, że możemy zmieniać owe przeznaczenie. Robimy to codziennie, tysiące razy. Każdą decyzją i czynem. Choć ktoś inny mógłby powiedzieć, że to tylko pozory...
Nie wiedział czy dobrze mówi. Tematy takie jak ten raczej nie miały jednej uniwersalnej prawdy, tylko milion jej wersji, w zależności od tego, co uważał każdy człowiek. Ale może dzięki jego wypowiedzi w końcu rozwinie się jakaś porządna dyskusja. Miał się nie wychylać, lecz właściwie pytanie Nicholasa nie wymagało żadnych umiejętności. Mógł sobie na to spokojnie pozwolić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 816
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Sty 22 2017, 23:09

Nie zdążyła się obronić przed zaklęciem, głównie dlatego, że nie sądziła, że Ślizgonka rzuci czymś ofensywnym na zajęciach. Serio? A podobno to ona nie miała za grosz wyczucia... Okej, ona też użyła zaklęcia, ale chciała tylko opanować sytuację. Szczególnie, że nauczyciela jakoś specjalnie nie obeszło, że uczniowie sobie grożą.
Nie zdążyła się nawet zdziwić nim wylądowała na ziemi. Wściekłość gotowała się w jej unieruchomionym ciele. Pozwoliła pomóc sobie wstać, ale kiedy tylko się otrząsnęła, gwałtownie wyrwała się Holderowi.
- Nic mi nie jest - warknęła. Zdawała sobie sprawę, że przegina, ale zepchnęła tę myśl na dalszy plan. Wystarczyło jej już upokorzeń, nie musiał jej jeszcze podnosić.
- Króliczków i puszków pigmejskich też się boisz? - syknęła pogardliwie do @Hope Crowe, rzucając jej pełne nienawiści spojrzenie. Rzuciłaby się na nią tu i teraz, ale miała chociaż tyle rozumu, żeby wstrzymać się z tym do końca zajęć. Zła jak osa wróciła na miejsce i zamaszyście smarowała coś na kawałku pergaminu. Chromoliła szlabany i punkty ujemne, przynajmniej na razie. Refleksje na temat jej zachowania, jak i jego konsekwencji przychodziły do niej dopiero po jakimś czasie. Zazwyczaj razem z listem od taty, jeżeli akurat, jakimś sposobem, dotarły do niego informacji o tym, co znów udało jej się odstawić.
Oderwała kawałek zabazgranego pergaminu, zwinęła go w kulkę i zacisnęła w pięści. Rozłożyła się na pufie z ramionami skrzyżowanymi na piersi i naburmuszona obserwowała nauczyciela spode łba.
- Gówno prawda - mruknęła niewyraźnie pod nosem w odpowiedzi na pytanie zadane uczniom, bo nie umiała długo siedzieć cicho, ale i nie miała już ochoty uczestniczyć w zajęciach.
ZA merytoryczne odpowiedzi wzięli się Ślizgon i Puchon, więc Ettie skorzystała z tego, że Holder skierował swoją uwagę na nich i rzuciła zmiętym wcześniej pergaminem w @Hope Crowe, nie przypadkiem trafiając ją w ucho. Nie był to oczywiście byle jak zabazgrany papierek, a wiadomość:
"Pojedynek. Po wróżbiarstwie. Na zakazanym piętrze. Chyba, że pękasz - nie słyszałam, żeby przeprowadzali tam ostatnio jakąś deratyzację."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Sty 23 2017, 14:21

Nicholas Holder… No tak, nie przedstawili się sobie, raczej przy kłótni nie było na to czasu. Jednak już wiedziała, czemu rzucił akurat tekstem o wróżbiarstwie.
Jeszcze chwilą temu rozmawiała z Hope, a teraz… teraz w sali zapanował istny chaos i Candy nie wiedziała, co się dzieje. Harriette podskoczyła i wpadła na jakiegoś Puchona, a siedząca niedaleko Ślizgonka zaczęła uciekać, jakby się paliło… Tylko Candy i Puchonka zachowywały się normalnie, jakby niczego nie zauważyły. Do tego ta przeklęta Ślizgonka zaczęła ciskać zaklęciami po sali jak jakaś idiotka i celowała pomiędzy uczniów. Hiszpanka nie mogła bezczynnie siedzieć, kiedy mogła oberwać zaklęciem. Podniosła się i chciała zareagować, ale wtedy Ślizgonka jakby się opanowała i przestała rzucać bez celu zaklęcia.
Ettie, jak się potem Candy dowiedziała, przepowiednię wzięła aż za bardzo do siebie, bo zaraz wspomniała o przerażających dzieciach, a Candy nie mogła się nie uśmiechnąć. Zaraz jednak Harriette zaczęła pojedynkować się z Hope i… przegrała? Szlag, a ona nie zdążyła nawet zareagować. Może dlatego, że zobaczyła tę przeklętą Ślizgonkę, @Maddie Armstrong, która zjawiła się tu niewiadomo po co. Przynajmniej nie będą gotować (chyba że parzyć cholerne liście), więc szanse na zepsucie czegokolwiek przez dziewczynę maleją. Ale gdyby tak oblać ją herbatą…
Sytuację jakoś ogarnął Holder (przynajmniej to potrafił), więc spojrzała na niego z przekąsem. Niech się tak nie cieszy. Zdecydowanie nie doceniał Hiszpanki i jej umiejętności. Jeżeli uważał, że potrafi jedynie gotować, to musiała mu to wyperswadować. To nie była jeszcze ta chwila, więc odwróciła się do @Harriette Wykeham.
Wszystko w porządku? Nie zdążyłam zareagować – westchnęła, wyraźnie było słychać wyrzuty sumienia. – Ślizgoni są bardziej nieobliczalni niż sądziłam.
Przedstawić się? Ona? Ależ proszę bardzo! Poczekała na swoją kolej, przy okazji postanowiła odpowiedzieć na pytanie Holdera.
Candida Miramon. Uważam, że gotowanie wymaga więcej inteligencji niż wróżbiarstwo. I mniej szczęścia, dlatego warto trzymać się sprawdzonych przepisów. Nie wiem, jak profesor, ale moim zdaniem nie można sobie wywróżyć udanego wypieku. – Czy była wredna? Och, nie, raczej nie. Starała się jednak tak dobierać słowa, żeby mężczyzna załapał aluzję, a reszta żyła w błogiej nieświadomości. Zaraz przeszła do konkretniejszej odpowiedzi na drugie polecenie. – Nie istnieje coś takiego jak przeznaczenie. Gdyby istniało, nikt nie zastanawiałby się nad odpowiednim wyborem. Nie musiałby się zastanawiać. Wszystkie te wróżby wpływają na nasze postrzeganie świata tylko dlatego, że chcemy w coś wierzyć. Jeżeli ktoś – tu miała na myśli takiego Holdera – że mamy szczęście, będziemy się go naiwnie doszukiwać i drobne jego przejawy weźmiemy za potwierdzenie. Tak samo te wszystkie przepowiednie – im więcej osób o nich wie, tym więcej osób mimowolnie doprowadza do ich urzeczywistnienia. – Najwyraźniej tu nie pasowała. Tak krytycznie do owego przeznaczenia nie mógł podchodzić nikt, kto byłby pasjonatem wróżbiarstwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Sty 23 2017, 20:35

Wystarczyło jej jedno spojrzenie, by omal nie wybuchnąć śmiechem. Puchonka przegrała, czyli tak jak zakładała, lecz drugą sprawą były konsekwencje ich działań. Biedny szczurek odjął zarówno Slytherinowi, Gryffindorowi, jak i Hufflepuffowi po pięć punktów, co w Madd wywołało uśmiech? Powinno to być coś strasznego, lecz dla niej to pozostawało bez różnicy. Mówiąc nieco więcej, nawet mogła śmiało podwyższyć stawkę, gdyby jeszcze było po co.
Jako, że spór oficjalnie został zakończony, dziewczyna spojrzała raz jeszcze w kierunku płomienia, udając, że cokolwiek z tego rozumie. Gdyby jeszcze znała się na Wróżbiarstwie to by wciskała innym kit za galeony, ale zaraz, już teraz mogła to zrobić! Zapisze to do bardziej ryzykownych planów, może dzięki temu trochę poszydzi ze szlam. Ach, te młodzieńcze marzenia, ciągle ich przybywało!
Jako, że następne słowa Holdera przyniosły prośbę w postaci przedstawienia się, ta wstała zaraz po swojej ,,bliskiej koleżance". Widząc ,,słodkie" spojrzenie @Cándida Feliciana Miramon z wyższością mrugnęła do niej, a następnie wzięła wdech, by przedstawić swoją osobą.
- Dzień dobry. Nazywam się Maddie Armstrong i mam osiemnaście lat. Jak widać po szatach, należę do Slytherinu - uśmiechnęła się przyjaźnie, a następnie z powrotem zajęła swoje miejsce. Chciała najpierw przemyśleć swoje stanowisko oraz zapoznać się z opinią innych. Szczególnie pragnęła, dowiedzieć się co uważają Ślizgoni oraz ta jedna Hiszpanka, której kiedyś kiedyś zrobiła małego psikusa. Nic poważnego, ale chyba dalej się na nią gniewała. A to pech...
- Nie zgodzę się z Tobą, Puchonie - zwrot do @Xavier Whitegod - Nie istnieje coś takiego jak przeznaczenie, inaczej, czym w jej obliczu byłaby ambicja? Wyobrażasz sobie dążyć do spełnienia celów, gdy ktoś Ci mówi, że i tak Ci się nie uda? Bo co, bo takie jest Twoje przeznaczenie? - uniosła jedną brew, jakby chcąc go zachęcić do dalszej dyskusji - Gdybyśmy polegali na przeznaczeniu oraz wróżbach, byśmy nic nie osiągnęli. Chcesz stać w miejscu? O jak uroczo, pozwól, że inni pójdą na przód - założyła na sam koniec nogę na nogę, pokazując tym samym powagę jej słów.
- Podsumowując jak dla mnie, my sami kierujemy swoim życiem, a to, że zderzamy się z różnymi sytuacjami, to zbieg schematów napędzanych przez wszystkich mugoli oraz czarodziei - przy wymienieniu tych pierwszych powiedziała to, jakby z odrazą, lecz czy ktokolwiek to wychwyci.. Jeszcze się okaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Sty 23 2017, 21:00

Trafiła Gryfonkę drętwotą a ta padła jak kłoda. Hope parsknęła śmiechem, niestety przerwał im Nicholas. Przywrócił dziewczynę do normalności i cała trójka dostała opierdziel. -5 punktów dla domu i jakiś szlaban? Pfff a myślała, że będzie gorzej. Uśmiechnięta od ucha do ucha wróciła na miejsce. Należało się tej małej w końcu chciała ją rozbroić. Szkoda tylko, że szczur przeżył. Słysząc pytanie spojrzała na "nauczyciela"
-Ja uważam że nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. Naszym życiem kierują nasze świadome wybory i nic po za tym. To my dokonujemy wyborów dobrych czy złych. Gdyby jednak istniało coś takiego jak przeznaczenie nie musielibyśmy ich dokonywać. Każdy miałby z góry narzucony kierunek w którym jego życie ma podążać nie moglibyśmy o niczym zdecydować. -odpowiedziała spokojnie. Nagle oberwała w ucho jakimś zwitkiem papieru. Podniosła go i spojrzała na @Harriette Wykeham spod byka. Przeczytała karteczkę i z perfidnym uśmieszkiem na twarzy spojrzała na dziewczynę przytakując. Szybko wyjęła kartkę i zaczęła pisać.
"Mam pojedynek z tą małą gryfoneczką na zakazanym piętrze po lekcji. Idziesz ze mną muszę mieć świadka gdy wygram. No i jak jej coś zrobię to będziesz musiała pomóc mi ukryć jej zwłoki. Będzie śmiesznie."

Rzuciła kulką papieru w @Maddie Armstrong a jej perfidny uśmieszek nie znikał z twarzy nawet na sekundę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Sty 25 2017, 10:35

CO?! Dlaczego została ukarana za to, że uratowała szczurka?! Jak to się stało? Westchnęła głęboko i usiadła zrezygnowana na miejscu, a jej kochany szczurek uciekł na ramię profesora. No i co teraz? Niezadowolona z obrotu sprawy słuchała wypowiedzi każdej obecnej osoby, zgadzała się ze wszystkimi i równocześnie negowała. To nie był prosty temat, który można podpisać tylko pod czerń czy biel. Istnieje przeznaczenie, czy go nie ma? Postanowiła zaryzykować i przedstawić swój pogląd na sprawę.
- Ja zgadzam się z @Xavier Whitegod. - wydukała widocznie zamyślona - Wydaje mi się, że przeznaczenie jest i go równocześnie nie ma – światła uwaga panno Månen – znaczy się, nie może czegoś być i nie być równocześnie – nieźle rozegrane Alice, teraz na pewno wszyscy wiedzą, co chciałaś powiedzieć. Dziewczyna zamknęła oczy i zamyśliła się głęboko, jakby to przedstawić? – Przeznaczenie jest pewnym  zarysowanym schematem na naszym życiu, kształtuje pewne możliwości, które mogą się wydarzyć jeżeli podążymy w jego kierunku. Nie jesteśmy zobowiązani do tego, by podążać zgodnie z jego trasą, mamy do wyboru milion ścieżek, a tylko ta jedna jest nam narzucona z góry. Przeznaczenie można ominąć, przeznaczenie można oszukać, można się z nim nie spotkać, a można podążać według jego wskazówek. Kiedy poznajemy przyszłość mamy kilka opcji, które mogą nas popchnąć w kierunku jej spełnienia, albo zniszczyć jej wizję. Teraźniejszość jest teraz, wszystko, co zostało zaplanowane na przyszłość może zmienić swoją formę i dopasować się do naszych aktualnych działań. Więc przeznaczenie istnieje, zarysowane, jak szkic na białej kartce, a to od nas zależy, czy wyrysujemy jego szlak, czy pominiemy jego istnienie. – Puchonka odchrząknęła widocznie zmęczona tą odpowiedzią – Tak więc uważam, że przeznaczenie jest i równocześnie go nie ma – czy ktoś zrozumiał cokolwiek z jej wywodu? Jeżeli tak, to może się z nią skontaktować, bo to będzie jej bratnia dusza! Teraz jej spojrzenie zatrzymało się na ślizgonce @Maddie Armstrong - Nie możemy pojąć idei przeznaczenia, tak jak nie jesteśmy w stanie zarysować celowości istnienia człowieka, więc nie możesz powiedzieć, że podążanie za wróżbą, czy przeznaczeniem jest staniem w miejscu. Jest to wykonywanie pewnych działań, które mogą rozwijać w takim samym stopniu jak uciekanie przed pewnymi schematami. A nawet czasami podążanie za narysowanym schematem okazuje się być lepszą ucieczką od niego, niż rozpaczliwa próba zniszczenia pewnej przyszłości - nie miała do niej żadnych pretensji, tak samo, nie mówiła niemiło, czy z przekąsem, wyrażała właśnie swoją opinię - Twoje działania i postrzeganie rzeczywistości deklaruje to, czy stoisz w miejscu, czy ruszasz do przodu. Jeżeli negowanie przeznaczenia pozwala Ci działać, to to robisz. Jeżeli jednak podążanie według jego schematów daje ci możliwość życia według swojego przekonanie, to też dobrze. Co jest złego w życiu według swojej własnej wiary i możliwości? - zadając to pytanie ślizgonce, przekręciła lekko głowę w bok i wlepiła swoje zainteresowane spojrzenie w dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 816
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sob Lut 04 2017, 18:14

Odnotowawszy przytaknięcie @Hope Crowe, ze stanowczą miną również skinęła jej głową. Zobaczymy, kto będzie się śmiał ostatni.
- Nic mi nie jest - odpowiedziała @Cándida Feliciana Miramon - Nie szkodzi - nachyliła się trochę bliżej Krukonki i szepnęła - Pojedynkujemy się po lekcji - wskazała wzrokiem Ślizgonkę - Będziesz moim sekundantem?
Ettie wcale nie miałaby jej za złe, gdyby się nie zgodziła. Candy nie miała nic wspólnego z ich konfliktem, a uczestnictwem w nielegalnym pojedynku, do tego na zakazanym piętrze, narażały się na nieprzyjemne konsekwencje. Ette nie prosiłaby jej o tak dużo, dyby nie fakt, że miały się zmierzyć zaraz po wróżbiarstwie. Nie miała czasu szukać sekundanta z poza grona uczestników zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Lut 05 2017, 13:01

@Maddie Armstrong podchodziła do ich sporu w ten sam sposób co Candy. Na co dzień spojrzeniami i docinkami jasno dawały sobie znać, jak bardzo się nienawidzą. I o ile ze strony Hiszpanki było to uzasadnione, tak pobudki Angielski ciężko było zrozumieć. I to było w tym wszystkim najgorsze, bo jeśli porównać ich spojrzenie na wróżby i przeznaczenie, to obie postrzegały je tak samo – wszystko to zwykły zbieg okoliczności, a od siły perswazji i osobowości człowieka zależy, jak bardzo im zaufa.
Na razie nie mogła się zgodzić tylko z Puchonem, któremu prawie od razu zaprzeczyła. Odezwała się jako druga, na wróżbiarstwie, na przedmiocie, na którym starała się nic nie robić, chociaż nie groziło jej wysadzenie całej sali. To wszystko dlatego, że czuła się w obowiązku, aby to wszystko sprostować.
Jak się okazało – poglądom Candy blisko było do tych ślizgońskich (być może tiara się pomyliła?). Jej sceptycyzm nie był wyjątkowy, jak się okazało, i hogwartczycy, mimo sławnej jasnowidzki Trelawney, wcale nie traktowali w specyficzny sposób wróżbiarstwa, nie wywyższali go ponad inne zajęcia – na szczęście! Wydawali się w miarę normalni.
Jednak Puchowi to zupełnie inny przypadek, ich tok myślenia bywał ciężki do zrozumienia, zawiły i – przede wszystkim – nieprawdopodobny.
Mówisz o skutkach, a skutki nie mają nic wspólnego z przeznaczeniem. Każdy czyn ma skutek, chociaż, jakby to powiedział Hume – znowu wyskoczyła z czymś mugolskim – wiara, że każda przyczyna ma określony skutek, prędzej doprowadzi do śmierci. Nie możemy zakładać ciągu przyczynowo-skutkowego, a tym jest przeznaczenie – odpowiedziała @Alice Månen-Findabair. Że ona naprawdę wierzyła w przeznaczenie… – Jeżeli kierujesz się wolna wolą, przeznaczenia nie ma. Bo przeznaczenia nie da się przeskoczyć. Nawet jeżeli na rozstaju wybierzesz drogę A zamiast B, i tak dotrzesz do określonego punktu, nieprawdaż? Jeżeli ktoś ci powie, że ktoś z twoich najbliższych ciężko zachoruje, to nawet jeśli będziesz się wypierać i zadbasz o nich, nagle się okaże, że ktoś stał ci się tak bliski, że faktycznie zachorował. To wszystko tylko słowa. Nie da się o nich zapomnieć, więc siłą rzeczy się spełnią, dojdziesz do swojego przeznaczenia. – Zdecydowanie nie rozumiała podejścia dziewczyny. Traktowała przeznaczenie jako skutek działań, zwykły, naturalny skutek, a nie określony. A to już przeznaczeniem nie było, było losem. Nieprzewidywalnym i nieokreślonym. Najwyraźniej @Maddie Armstrong również nie zgadzała się z Alice. Jeszcze tego brakowało, żeby wspólnie broniły swoich racji! Dlatego Candy powstrzymała się przed dalszym wywodem, pytanie i tak nie było do niej. Na szczęście rozmyślania przerwała Ettie.
Hiszpanka spojrzała na @Harriette Wykeham. Widziała, że rzuciła @Hope Crowe jakąś karteczkę i teraz już wiedziała, o co chodziło. I o dziwo całkowicie to popierała!
Jasne, Ślizgonom nie można ufać – przytaknęła ochoczo. Musiała pilnować, żeby dziewczyny nie oszukiwały. Harriette na pewno podeszłaby do pojedynku honorowo, ale tamte dwie? Spojrzała niemiło na @Maddie Armstrong i @Hope Crowe. Niech się boją już teraz!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 24Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22, 23, 24  Next

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa
» Klasa Wróżbiarstwa
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-