IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Cze 11 2010, 18:27

First topic message reminder :


Klasa Wrozbiarstwa


 Do tej przytulnej klasy na szczycie wieży północnej, można jedynie wejść przez klapę w podłodze, do której prowadzi srebrna drabina będąca na siódmym piętrze. Wnętrze klasy wyglądem przypomina poddasze, bądź też herbaciarnię. Znajduje się tam około dwadzieścia stolików, a wokół nich małe pufy. Na co dzień okna są tu zasłonięte grubymi zasłonami, co sprawia, że pokój jest oświetlony jedynie dzięki wielu lamp w czerwonych kloszach. Na półkach w rogu pomieszczenia znajduje się natomiast wiele filiżanek i szklanych kul.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Lut 13 2017, 15:44

Lekcję uważam za zakończoną. Miała być 3 część, ale zamiast niej zorganizuje dla was jeszcze jedno kółko w najbliższym czasie - z powodu mojej długiej nieobecności :) Wyciągnę też niedługo skutki waszych wróżb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 42
Dodatkowo : wężomowa
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10963-poczta-griffina-robertsona




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Kwi 09 2017, 21:00

Profesor Robertson bardzo nie lubił klasy, w której przyszło mu pracować. Najwięcej wpływów co do wystroju miała Sybilla Trelawney, ale od kiedy nie było jej w zamkowych murach, Griffin co jakiś czas robił w klasie małe przemeblowanie, ściągał bezsensowne, koralikowe zawieszki czy też zmieniał kolor zasłon, by przestały być tak irytująco różowe. Nie miał jednak zbyt wiele ambicji, jeśli chodziło o aranżację nowego wystroju, toteż poprzestał na tych delikatnych poprawkach. Wszystkie kryształowe kule były poukładane w swoich gablotach, filiżanki stały na regale tam, gdzie powinny.
W dniu zajęć krzątał się już, niestety, pół godziny przed ich planowym rozpoczęciem, lewitując stoliki w powietrze i układając z nich półkole przed swoim stołem. Przy każdym ze stolików wylądowały dwie pufy, reszta powędrowała do kąta. Profesor pozostawił stoliki puste. Następnie zasłonił wszystkie zasłony w oknach poza jedną parą, tą najbliżej jego biurka. Finalnie usiadł w fotelu, trzymając na kolanach jedną z kryształowych kul ze zdobieniami przy podstawie i zagłębił się w interpretacji widzianych obrazów, czekając na nadejście uczniów.


Instrukcje i informacje:
 

Pierwszy etap wrzucam w środę 12.04 mniej więcej między 22-23.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 303
  Liczba postów : 668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Nie Kwi 09 2017, 21:23

Kiedy tylko dowiedziałem się, że Robertson jednak wyraził jakieś chęci na organizowanie kolejnych lekcji wróżbiarstwa (w co zwątpiłem po ostatniej, straszliwie długiej przerwie, podczas której albo był chory, albo pływał jachtem, kto wie), początkowo zacząłem się śmiać, bo myślałem, że to żart. Okazało się jednak, że młody nauczyciel naprawdę postanowił zrobić lekcję, więc czym prędzej ubrałem szkolne szaty, złapałem podręcznik i prawie pobiegłem na siódme piętro. Stałem chwilę pod klapą, rozmawiając z innymi studentami, a gdy przyszedł odpowiedni czas, wdrapałem się wraz z nimi na górę. Z zaskoczeniem odkryłem zmianę wystroju, jednak odebrałem ją na plus. Zdecydowanie bardziej lubiłem tę salę bez rażących w oczy różowych ozdób. Co nieco zostało, ale same zasłony robiły swoje. Skinąłem w stronę Robertsona, po czym usiadłem przy jednym ze stolików. Zastanawiałem się, co będziemy dziś robili i po cichu liczyłem, że nie będzie to kolejne wróżenie z fusów, bo tego miałem już dosyć. Miałem nadzieję na tarota, bardzo lubiłem rozkładać karty.
W kieszeni po wewnętrznej stronie szat szkolnych, przy piersi, miałem ukryty kompas marzeń, który dostałem w prezencie od Lotty. Postanowiłem się z nim nie rozstawać, nigdy nie wiadomo, kiedy mi się przyda, a dodatkowo chciałem poznać jego możliwości w każdej możliwej sytuacji.

kuferek: 10 (+2)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Kwi 10 2017, 16:14

Mała Alice szła przez korytarze widocznie zamyślona. Nie była obecna przy ciele, a jej duch wędrował po wszelkich możliwych korytarzach wspomnień i myśli. Już wychodząc ze swojego mieszkania nie wiedziała co robi. Wpatrując się w swoje odbicie lustrzane zawiązała włosy w dwa warkocze, które związała wstążkami, dodawało jej to uroku, a równocześnie odmładzało i tak już dziecinną buźkę.
Nucąc pod nosem otworzyła drzwi do klasy wróżbiarstwa i zamknęła za sobą posyłając wszystkim obecnym szeroki uśmiech.
- Dzień dobry! – powiedziała rozpromieniona. Ten maślany, nieobecny wzrok i dziecięca uciecha musiały być dosyć… niecodzienne, nawet dla niej! No cóż. Trudno się mówi, najwyżej wszyscy wezmą ja za wariatkę, jakoś nie robiło jej to różnicy… zwłaszcza w tym momencie. Zaczynam się zastanawiać, czy ta mała czegoś nie wzięła… na… poprawę nastroju.
Z szerokim uśmiechem, dziecięcą radością i widoczną niewinnością usiadła obok @Calum O. L. Dear i wyszczerzyła się pokazując szereg białych ząbków.
- Cześć, Alice jestem! – powiedziała wracając powoli do rzeczywistości. Dwa razy, jakby dla opamiętania, klepnęła otwartymi dłońmi w policzki i wzięła głęboki oddech – Weź się w garść Alice, weź się w garść – pomyślała, a jej lodowate dłonie zaczęły ochładzać rozpalone policzki. Normalnie Armagedon, coś się chyba popsuła ta mała puchonka.
Bez względu na to, czy krukon jej odpowiedział, czy nie, zamknęła oczy zastanawiając się nad tym, co mogą robić na wróżbiarstwie. Sama nie była w tym dobra, była dosyć kreatywna, ale… no cóż… nie miała chyba wystarczających zdolności do przepowiadania przyszłości i innych tego typu rzeczy. Ostatnio czytała o wróżeniu z wahadełka, ciekawe czy na lekcji będą mogli się czymś takim pobawić, a jak nie dzisiaj, to może kiedyś? Chociaż, czy to był dobry pomysł? Puchonka pewnie by zrobiła komuś krzywdę, gdyby dostała coś takiego do ręki.

Kuferek: Całe 2 pkt!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 560
  Liczba postów : 787
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Kwi 10 2017, 16:43

Jako osoba kreatywna i dość otwarta na świat chętnie pojawiałam się na wróżbiarstwie. Nie byłam wprawdzie w tej materii tak utalentowana jak mój starszy brat, jednakże można spokojnie powiedzieć, że całkiem lubiłam te lekcje - wymagały one ode mnie dużego zaangażowania i otwartości umysłu, a nie nudnego wkuwania. Przy wchodzenie do sali przez klapę w podłodze trochę żałowałam, że założyłam spódnicę - miałam nadzieję, że w tamtym konkretnym momencie nikt za mną nie szedł, bo byłam niemal pewna, że gdy wchodziłam po drabinie spod spódnicy wystawała mi bielizna. Na lekcji pojawiłam się jako jedna z pierwszych osób, więc przywitałam się z @Calum O. L. Dear lekkim skinięciem głowy i mając świadomość, że mój brat z natury unika mojego towarzystwa nie próbowałam go zagadywać tylko bez wahania usiadłam przy stoliku na drugim końcu sali. Miałam nadzieję na to, że będzie kryształowa kula albo wróżenie z ręki, bo te techniki były stereotypowo wiązane z wróżeniem, a mimo to żadnej z nich jeszcze nie omawialiśmy.
Nie miałam ochoty siedzieć dzisiaj z nikim obcym dlatego na drugim krzesełku przy moim stoliku położyłam torbę i mierzyłam zimnym spojrzeniem każdą osobę, która się do mnie zbliżyła co skutkowało natychmiastową ucieczką tejże osoby.

Kuferek: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14383-nebraska-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14388-nebbie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14398-nebbie#381340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14384-nebraska-jones#380779




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Kwi 10 2017, 18:13

Nebraska postanowiła przyjść na zajęcia z wróżbiarstwa, mimo że o samym przedmiocie miała małe pojęcie. Wiedziała o jakichś podstawowych rzeczach, czasami sama sobie interpretowała sny czy też próbowała określić kształt fusów po herbacie, gdy opróżniała filiżankę w wielkiej sali, ale żeby nazwać to sukcesami naukowymi - cóż, byłoby to zbyt naciągane określenie. Postanowiła jednak spróbować swoich sił w każdej dziedzinie w Hogwarcie, chociażby dla porównania poziomu. Wydawało jej się, że w Ilvermorny zawsze wymagali od nich zbyt wiele i nie potrafiła nadążyć za wszystkimi tymi lekcjami i zadaniami domowymi. Inna sprawa, że wolała poświęcać czas na zawieranie przyjaźni oraz treningi Quidditcha. W Hogwarcie nie znała jeszcze wystarczającej ilości osób, a treningi nie odbywały się aż tak często, więc miała dużo czasu, który dla odmiany postanowiła zapełnić nauką. Niech rodzice wiedzą, że się stara, to może pozwolą jej wrócić.
Stała pod klapą nieco zdezorientowana i dobrze, że wokół było kilkoro starszych uczniów i studentów, bo inaczej nie miałaby pojęcia, gdzie znajduje się szukana przez nią sala. Bez problemu wdrapała się po drabince i weszła do pomieszczenia na poddaszu, które wyglądało, jakby dwie osoby o skrajnych osobowościach chciały je umeblować, każda po swojemu. Wzruszyła ramionami, powitała nauczyciela niepewnym "dzień dobry", po czym usiadła przy stoliku niedaleko @Vivien O. I. Dear (w sensie stolik obok, nie obok przy tym samym stoliku - chyba dziwnie to napisałam, to sprostowuję). Dziewczyna położyła na drugiej pufie torbę, więc w ostatniej chwili zrezygnowała z pytania o wspólne siedzenie. Rozglądała się w tym samym czasie po klasie, szukając chociaż jednej znajomej osoby, ale niestety nie widziała nikogo. Nieco oklapła na swojej pufie i westchnęła cicho. Zdziwił ją brak jakichkolwiek akcesoriów na stolikach, więc pomyślała, że mogą np. wróżyć z dłoni.

kuferek: okrągłe 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 685
  Liczba postów : 685
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Kwi 10 2017, 19:31

Wróżbiarstwo jak to wróżbiarstwo, Ezra nie traktował tego przedmiotu wyjątkowo poważnie. Być może ich nauczyciel, profesor Robertson, nawet ten dar jasnowidzenia w jakimś stopniu posiadał. Ba, może i któryś z jego znajomych był w tym temacie biegły. W żaden sposób tego nie oceniał, ale po prostu do Krukona nie przemawiało to całe wpatrywanie się w kryształy i nadawanie sztucznej ideologii wytworom przypadku. Ezra słyszał kiedyś na przykład, że można wróżyć z odgłosów wydobywających się z brzucha, więc po prostu nie było siły, która mogłaby udowodnić mu, że wróżbiarstwo nie było zwykłą pseudonauką.
Na same zajęcia chłopak jednak bardzo chętnie przychodził raz na jakiś czas! Nawet tylko po to, żeby sobie poukładać karty tarota wedle własnego uznania (albo ostatecznie zbudować domek z kart). No i żeby nieco pobudzić kreatywność swojego umysłu poprzez wymyślanie interpretacji na podstawie fusów herbaty, które dla niego pozostawały tylko fusami herbaty.
Wszedł po drabince do sali i z uznaniem stwierdził, że została odrobinkę przemeblowana. Na stolikach nic jednak nie było. Gdyby lekcja odbywała się później pewnie zastanawiałby się nad powiązaniem jej z astronomią.
- Dzień dobry profesorze - rzucił wesoło do mężczyzny zajętego wpatrywaniem się w kulę, cokolwiek on w niej widział. Potem rozejrzał się po twarzach innych uczniów. Uśmiechnął się w stronę @Alice Månen-Findabair, którą kojarzył i lubił, ale wydawało mu się, że Puchonka znalazła już sobie rozmówcę, więc zamiast tego, przysiadł się obok nieznanej mu Gryfonki (@Nebraska Jones).
- Myślisz, że zaraz rozsypie nam na ławkach jakieś żwirki, mąki czy popioły i będzie kazał interpretować powstające kształty? - zagaił niezobowiązująco do dziewczyny. Bardziej dla zabicia czasu, skoro widział, że jeszcze nie pojawili się ani jej, ani jego znajomi. Gdyby ktoś taki jednak przyszedł, Ezra był gotowy ustąpić mu miejsca.

Kuferek: również 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 20
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14383-nebraska-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14388-nebbie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14398-nebbie#381340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14384-nebraska-jones#380779




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Kwi 10 2017, 21:19

Nebbie w zasadzie zajęła się oglądaniem swoich krótkich paznokci i patrzeniem, czy gdzieś przypadkiem za skórkami nie wlazła jej ziemia, bo po ostatnim zielarstwie do tej pory nie mogła domyć rąk (ach, te rękawiczki z dziurami...). W ogóle nie spodziewała się, że ktokolwiek się do niej dosiądzie, a tym bardziej zagada, wobec tego kiedy usłyszała z bliska głos starszego Krukona, popatrzyła na niego z miną nieco nietęgą. Opamiętała się natychmiast i przybrała na twarz szczery, szeroki uśmiech.
- Cześć - przywitała się, chociaż chłopak jako tako nie powitał jej. - Ja obstawiałam wróżenie z dłoni, skoro nie mamy żadnych akcesoriów, a przy stolikach są po dwie pufy - powiedziała zgodnie z prawdą i wzruszyła ramionami. Prawda była taka, że czegokolwiek by nie robili, ona prawdopodobnie i tak nie umiałaby z tego nic a nic. Miała tylko nadzieję, że chłopak, który się do niej dosiadł, również nie był zbyt dobry we wróżbiarstwie, bo tylko się ośmieszy. Przyjrzała mu się uważnie i stwierdziła, że wygląda na naprawdę sympatycznego. - Nie znamy się jeszcze, jestem Nebbie Jones - przedstawiła się, wyciągając delikatnie rękę do przodu. W duchu modliła się, żeby nie skojarzył jej z matką, pałkarzem w Osach z Wimbourne, bo z doświadczenia wiedziała, że jeśli ten fakt wyjdzie już przy pierwszym spotkaniu, nie będzie już kojarzona z niczym innym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 449
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 788
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Kwi 10 2017, 23:22

Na wróżbiarstwo starała się chodzić w miarę regularnie, jednak nigdy nie mogła powiedzieć, że czuła się dobra z tego przedmiotu. Miała zdecydowanie duże problemy jeśli chodziło o interpretację pewnych kształtów i symboli, bowiem zawsze zastanawiała się, czy fusy układają się w węża czy w laskę, w parasolkę czy grzyba, a ten koniowaty to bardziej pegaz czy testral? Jak widać nadinterpretacja nawet w przypadku wróżbiarstwa nie wróżyła nic dobrego (hehe) i Bridget najczęściej kończyła lekcję bardzo zniechęcona. Możliwe, że nie posiadała wewnętrznego oka czy innych tego typu zdolności do widzenia przyszłości w znakach ziemskich, ale nie zamierzała się poddawać i póki nie zajmie się przedmiotami swoich głównych zainteresowań na studiach, chciała wciąż próbować sił w tej ciężkiej sztuce magicznej. Lotta czasami się z niej śmiała, że w ten sposób wyraża się o wróżbiarstwie, które ona sama traktowała trochę jak przedmiot gorszego sortu, ale Bridget starała się tym nie przejmować. Uzbrojona w cierpliwość i szeroki uśmiech na twarzy, wchodziła po drabince, zastanawiając się, czy może będą dziś używać kryształowych kul? Jej ciekawość wzmógł fakt, że sam nauczyciel trzymał na kolanach kulę - czyżby miała rację? Czyżby udało jej się przewidzieć, jakie będzie temat dzisiejszych zajęć?
- Dzień dobry, panie profesorze - rzuciła grzecznie w stronę nauczyciela, po czym usiadła przy jednym ze stolików gdzieś pośrodku. Zobaczyła Vivien w oddali, ale dziewczyna nie wykazywała chęci interakcji, więc Bridget darowała sobie dosiadanie i zagadywanie. Zobaczyła też Caluma z Alice, starszą i bardzo uroczą Puchonką, a gdy powiodła dalej wzrokiem po sali, dostrzegła... Ezrę z jakąś rudą Gryfonką. Nigdy wcześniej nie widziała jej na oczy, nie wiedziała więc, co miała o tym wszystkim sądzić. Przyłapała się po jakichś dwóch minutach, że gapi się nieustannie w ich kierunku, więc szybko odwróciła wzrok i udała, że skupia się teraz na profesorze Robertsonie. Zastanawiała się, czy Ezra zobaczył, że się gapiła w jego stronę i co sobie pomyśli? Czy uzna, że znowu zbzikowała i jest zazdrosna? A była zazdrosna? Zrobiła sobie szybki rachunek sumienia i stwierdziła, że owszem, nadal czuła się o niego zazdrosna, ale już tylko trochę, a zazdrość ta prawdopodobnie wynikała z niewiedzy, kim była jego rozmówczyni. Kolejna dziewczyna do kolekcji? Kto wie?

Kuferek: 0 :(

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 303
  Liczba postów : 668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pon Kwi 10 2017, 23:51

Byłem lekko zaskoczony, kiedy obok mnie przy stoliku usiadła @Alice Månen-Findabair. Nie miałem z nią zbyt wiele przyjemności - w sensie przyjemności poznania nie miałem. Tyczyło się to w sumie większości Puchonów, nie miałem bladego pojęcia, kto jest w tym domu, poza naprawdę nielicznymi osobami, jak chociażby młodsze siostry Hudson. Entuzjazm małej osóbki również był dla mnie czymś niespotykanym, mało kto obdarzał mnie takim uśmiechem przy pierwszym spotkaniu, więc chcąc nie chcąc odwzajemniłem go.
- Calum, Calum Dear - przedstawiłem się, po czym miałem przyjemność zaobserwować niezwykle ciekawą choreografię ruchów dziewczęcia, które zaczęło klepać się po policzkach, wzdymać się, a do tego wiercić na pufie. Nie wiedziałem za bardzo, co się działo, wobec tego początkowo nie komentowałem przedstawienia, ale po jakimś czasie ciekawość zwyciężyła i musiałem zadać to pytanie:- Czy na pewno wszystko w porządku? Potrzebujesz chusteczki czy czegoś? - Bo jeśli chciała, mógłbym jej nawet herbatę zaparzyć. Niesamowicie osobliwe było to wszystko i zacząłem się zastanawiać, cóż to dziecko wyrabia w tej klasie. Przyglądałem się jej przez kolejną chwilę, następnie odwróciłem wzrok, by skinąć Vivien, która właśnie pojawiła się w sali (w spódnicy zdecydowanie zbyt krótkiej, by została uznana za przyzwoitą). Potem wróciłem do mojej nowej towarzyszki. - Jesteś na I roku? - spytałem. Póki lekcja się nie rozpoczęła, mogliśmy chwilę porozmawiać. Najwyżej będziemy pisać kartki, jak ostatnio z Devi na runach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 685
  Liczba postów : 685
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Kwi 11 2017, 21:01

W pierwszej chwili odniósł wrażenie, że dziewczyna nie była zbyt zadowolona z jego przymusowego towarzystwa. Już nawet miał ją przeprosić za zakłócenie samotności - Ezra w końcu był niekonfliktową osobowością, on po prostu lubił rozszerzać grono swoich znajomych. Czasami również w taki sposób, jak teraz, zupełnie przypadkowo.
Na szczęście nie było potrzeby wykonywać żadnej wstydliwej ucieczki, bo Gryfonka ostatecznie zdecydowała się obdarzyć go szerokim uśmiechem, który Ezra natychmiast odwzajemnił, już zaczynając się czuć całkiem swobodnie.
Krukon pokiwał głową, zgadzając się z hipotezą Nebbie, która była bardziej prawdopodobna niż ta jego. Nie miał zbyt wiele doświadczenia z Gryfonami, ale przed sobą miał jedną, którą wydawała osąd po analizie, a nie impulsywnie. Ciekawa odmiana!
- Najwyższy czas to naprawić. Ezra Clarke. - Uścisnął lekko jej rękę. Nebbie miała szczęście, że Ezra nie był typem sportowca, a jeszcze mniej kibica. O ile nigdy na pamięć nie mógł narzekać, o tyle nazwiska graczy nieszczególnie miały jakiekolwiek wyznaczone miejsce w jego umyśle. Na mecz owszem, mógł iść i się dobrze bawić, ale jego zdaniem były ciekawsze rzeczy do pamiętania. Gryfonka mogła być zatem spokojna. Kiedy Ezra na nią patrzył, widział tylko nieprzeciętnej urody dziewczynę; piękne rude włosy i twarzyczkę usianą milionem uroczych piegów, przez które to właściwie zwrócił na nią uwagę. Nie dostrzegał wiszącego nad nią cienia utalentowanej matki, który jej samej musiał jakoś ciążyć.
Zauważył jednak coś innego - dwie kolejne osoby pojawiły się w sali. Może normalnie nie zwróciłby na to zupełnie uwagi, ale jeśli była osoba, której sylwetkę Ezra wyłapywał niemal zawsze, jakby wiedziony jakimś szóstym zmysłem, to była to właśnie Bridget. Choć odprowadził ją spojrzeniem do stolika, w momencie, kiedy to ona zauważyła jego, skupił wzrok ponownie tylko na Nebbie, jednocześnie będąc świadomym obserwacji ze strony Puchonki. Po tej ich całej... wymianie zdań Ezra miał czas, żeby przemyśleć swój stosunek do sytuacji pomiędzy nimi i doszedł do wniosku, że gdyby role się odwróciły i to on musiałby patrzeć na Bridget w objęciach innego chłopaka, bez wątpienia zrobiłoby to mu całkowity mętlik w głowie, jeśli chodziło o uczucia. Równie dobrze mógł unikać sytuacji, w których do takiego stanu doprowadzałby Bridget.
Zatem, choć cała jego uwaga poświęcona była Nebbie, jego wesoły uśmiech przeznaczony tylko dla niej, Ezra odchylił się nieco na krześle i zaplótł ręce na klatce piersiowej w sygnale dla Bridget - a to była dla niego katorga! Należał do osób, które bardzo lubiły mieć jakikolwiek kontakt fizyczny z rozmówcą.
- Nebbie to jakieś zdrobnienie, prawda? - zainteresował się. Ezra lubił nietypowe imiona, w końcu sam był posiadaczem mniej popularnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 825
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 834
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Kwi 11 2017, 22:00

Czułam szczerą pogardę dla wróżbiarstwa, jednakże postanowiłam pojawić się na lekcji, żeby popodziwiać jak Calum obnosi się z otrzymanym ode mnie Kompasem Marzeń. Wiedziałam, że wróżbiarstwo jest jednym z jego ulubionych przedmiotów, więc udział w lekcji i bycie posiadaczem tego cacka dają mu tyle szczęście, że jedyne czego brakuje mu do osiągnięcia całkowitej radości to jakieś odczytywanie przyszłości z ognia czy coś w ten deseń. Wdrapałam się po drabinie i szybko odnalazłam Caluma wzrokiem. Chciałam do niego podbiec ale w połowie drogi zobaczyłam, że miejsce obok niego zajęła drobna Puchonka, której imienia nie pamiętałam. Westchnęłam rozczarowana. Przyszłam na lekcję tylko dla niego, ale ze względu na obecność nauczyciela nie wypadało mi się teraz wycofać, więc zrezygnowała zajęłam miejsce po środku sali. Byłam tak rozczarowana, że nie mogę spędzić tej lekcji w towarzystwie mojego przyjaciela, że nawet nie zauważyłam iż kilka stolików dalej siedzi moja młodsza siostra, która z pewnością chętnie dotrzymałaby mi towarzystwa. Oparłam głowę o blat czekając na rozpoczęcie zajęć.

______________________







Lotta Hudson
What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Kwi 11 2017, 22:24

Tyle się ostatnio działo, że Ruth miała ochotę przespać całą wiosnę i zaczekać w łóżku do czerwca. Niestety, zajęcia wymagały czasu, jednak na wróżbiarstwo raczej by jej wołami nikt nie zaciągnął w normalnej sytuacji, toteż zapytana jeszcze kilka tygodni temu o to, czy się wybiera z pobłażliwym uśmieszkiem odpowiedziałaby: "nie".
Tym razem jednak było zgoła inaczej. Minęło zdecydowanie zbyt mało czasu od rozstania z Norbertem i Ruth naprawdę ostatnie, na co miała ochotę to zajęcia, stąd na początku nie miała w planach wybierać się na wróżbiarstwo - szczególnie w takim stanie. Jednak po kilku dniach zmagań samej ze sobą, płaczu i przeżywania, przypomniała jej się rozmowa z Armande, jasnowidzką i właścicielką cukierni w Hogsmeade, która przepowiedziała jej, że odpowiedzią na wszystkie problemy i zmartwienia młodej Szwedki jest coś (lub ktoś), niechże zacytuję, "za drzwiami". Te kilka miesięcy temu owa przepowiednia wydawała się dla Wittenberg śmieszna i dziecinna, nawet do głowy by jej nie przyszło pukać do losowych mieszkań w swojej kamienicy i obwieszczać niczego nieświadomym ludziom "hej, czy ty jesteś odpowiedzią na moje problemy?", jednak dziś, przed samym wróżbiarstwem, nabrała nowej mocy.
Ruth była niewyspana, miała lekko czerwone i wilgotne oczy z widocznymi zacienieniami, jakby nie zmrużyła ich od kilku ładnych nocy. Nie wyglądała jak zawsze, włosy falowały jej, nie potraktowane żadnym zaklęciem i była w najzwyklejszym szkolnym swetrze. Wspięła się po schodach i z bólem zauważyła, że @Ezra T. Clarke po raz kolejny wypełnia swój czas uroczą koleżanką. Nie chciała jednak psuć mu nastroju swoim posępnym humorem i kompletnie bez życia osunęła się na pufę przy stoliku zajętym już przez @Lotta Hudson. Dziewczynę zaważyła dopiero po chwili, podnosząc na nią czujne spojrzenie.
-Wolne? - zapytała spokojnie, wykorzystując jak najmniejszą ilość słów, żeby nie dać po sobie poznać, że łamie jej się głos. Szczytem największego braku kontroli nad sobą było dla niej użalanie się i zamartwianie czymś, co minęło, a jednak nawet ona nie była z kamienia. Mogliby powróżyć dziś z rąk sobie nawzajem, może dowiedziałaby się czegoś więcej o tych tajemniczych drzwiach...

punkty 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 41
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14245-avrel-elvendork
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14250-mile-slowa-avrel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14248-avrelka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14247-avrel-elvendork




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Wto Kwi 11 2017, 23:12

Ostatnie dni były dla Avrel dość dziwne. Zaniedbywała swoje obowiązki i nie potrafiła skupić myśli na czymś konkretnym. Wydawała się myśleć o zbyt wielu rzeczach na raz i, co najgorsze, nie znała przyczyny takowego stanu. Dziś rano po przebudzeniu coś ją tknęło, postanowiła wreszcie zrobić coś pożytecznego i przynajmniej postarać się na czymś skoncentrować. Wróżbiarstwo nie należało do jej obiektów zachwytu, jak na przykład eliksiry, ale postanowiła dziś dać szansę temu przedmiotowi. Wydawał jej się taki enigmatyczny. Uruchomiła swoją codzienną, poranną rutynę. Od razu po wstaniu z łóżka rozciągnęła się i wzięła prysznic, po którym pozwoliła, by włosy same jej wyschły, a w tym czasie ona mogła zająć się pielęgnacją swojej gładkiej i wrażliwej skóry. Po tym wszystkim ubrała się i kiedy uznała, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik, wzięła torbę i poszła na śniadanie, po którym miała spróbować swoich sił na wróżbiarstwie. Wychodząc z Wielkiej Sali spojrzała na zegarek i uznała, że ma jeszcze trochę czasu do lekcji, więc szła spacerkiem.
Drzwi wejściowe do sali były uchylone, więc przeszła przez próg i zauważyła kilka znajomych twarzy, które zdążyły już dotrzeć.
- Dzień dobry. - powiedziała z subtelnym uśmiechem w stronę profesora. Skierowała się do pustego stolika, po drodze witając się między innymi z Lottą. Usiadła na pufie i podparła głowę o dłoń. Uznała, że jeszcze trochę sobie poczeka na rozpoczęcie lekcji, zważając na niewielką jak na razie frekwencję, więc wyciągnęła z torby szkicownik i ołówki HB, 10H i 7B. Podczas rozmyślania nad tym, co będzie na lekcji, a spodziewała się raczej czegoś standardowego, jak interpretacja snów, czy wróżenie z fusów herbacianych, kontynuowała swój rysunek baletnicy.

Kuferek: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 02:25

Od kilku dni Monte był strasznie zabiegany. To dosyć niesamowite biorąc pod uwagę bardzo młody wiek chłopaczka. Wbrew pozorom trzynastolatek miał sporo obowiązków, z których starał się na bieżąco wywiązywać. Przez wiele dodatkowych zajęć miał bardzo mało wolnego czasu dla siebie. Brakowało mu jakiś przyjemności. Nie miał czasu by pograć w głupie zabawy ze znajomymi czy poderwać jakieś dziewczyny. O to drugie niespecjalnie się martwił. Dla większości koleżanek był bardzo atrakcyjnym, ale od pierwszej partnerki oczekiwał czegoś więcej. Chyba trochę zazdrościł kumplom, którzy mieli już swoje pierwsze dziewczyny. Potrafili je znaleźć bez magicznych uroków. Monte chciał poznać kogoś z kim dogadywałby się tak po prostu.
Z jakiegoś powodu trafił na lekcję wróżbiarstwa. Szczerze mówiąc to nie wiedział dlaczego tu przyszedł i czego się spodziewać po lekcji. Słyszał o spoglądaniu w magiczną kulę czy czytaniu obrazków układających się z fusów na dnie filiżanek, ale nigdy się z tym nie spotkał. Gdy tak o tym myślał, to chciałby wywróżyć komuś coś miłego. Nie do końca wiedział jak. To były jego pierwsze zajęcia z wróżbiarstwa. Zabawne, bo teoretycznie nawet nie powinno go tu być. Według planu zajęć miał je zacząć dopiero po wakacjach.
-Cześć. – powiedział w stronę nauczyciela, gdy dosyć zamyślony wchodził do klasy. Mimo to na twarzy miał szeroki uśmiech. Wzrokiem prześledził uczniów, którzy już się tutaj zebrali i szybko dosiadł się obok czarnowłosej dziewczyny. Uśmiechnął się delikatnie, leczy bardzo pociągająco, uroczo – czy jakoś tak – w stronę Avrel.
-Heyo! – mruknął dosyć radośnie do ślicznej dziewczyny i oparł jednym łokciem o stolik. Odwrócony w kierunku do nauczyciela, zerkał co jakiś czas na gryfonkę i dzieło, które powstawało powoli na kartce.
-Co tam? – zagadał, trochę jak do dobrej znajomej, chociaż widzieli się pewnie pierwszy raz.

Kuferek: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 06:56

Mała, nadpobudliwa wariatka chyba nie do końca zdawała sobie sprawę ze swojego zachowania. Czym to było spowodowane? Trudno powiedzieć. Jeżeli chodzi o jej symboliczne klepanie po policzkach, to było to akurat normą. Zazwyczaj zachowywała się w ten sposób, gdy chciała uspokoić nieposłuszne emocje.
- Tak, tak, tak, tak! – wystrzeliła salwą z karabinu słownego w chłopaka – Wszystko w porządku! – dodała po krótkiej chwili posyłając mu po raz kolejny szeroki uśmiechem. To ‘dziecko’ chyba bardzo tęskniło za ludźmi ze szkoły. W ostatnim okresie sporo chorowała i leżała całymi dniami w łóżku. Po tym jak straciła kilka lat życia, trudno jej było się pogodzić z tymi pojedynczymi nieobecnościami. Więc nawet, kiedy jej samopoczucie nie było doskonałe, to i tak przychodziła, tylko po to by tu być i coś tworzyć, a nie stać w miejscu.
Dla osoby, która jej nie zna, mogło to być skomplikowane, albo irracjonalne. W końcu jej zachowanie opiera się na przeszłości, a ona nigdy nikomu nie została przekazana w stu procentach.
- Yhym! – potwierdziła, nerwowo bawiąc się obrusem. Musiała odciągnąć swoją uwagę od… wszystkiego! Zazwyczaj nie zaczynała sama rozmowy z nieznanymi jej ludzi, ale zawsze musi być ten pierwszy raz – Mówi się, że pierwszy rok studiów jest jak piekło, ale jakoś nie odczułam tego za bardzo - trzeba było pociągnąć rozmowę, przecież nie będą tak myśleć – a ty? – to pytanie odnosiło się do dwóch rzeczy, do tego, na którym jest roku i co o tym uważa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 302
  Liczba postów : 139
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 17:18

Chociaż przez ostatnie kilka dni nie miała nic ważnego do roboty i mogła sobie pozwolić na odpoczynek, jakoś nie miała na to ochoty. Przyzwyczaiła się już do tego, że wiele rzeczy wykonuje w biegu i w sytuacji, gdy miała luźniejsze dni po prostu nie wiedziała co ze sobą zrobić. Dodatkowo początek wiosny dawał jej się we znaki i jej humor był zmienny niczym pogoda. Nie można powiedzieć, że Is nie lubiła wróżbiarstwa i dlatego na nie nie uczęszczała. Po prostu nie uważała tego przedmiotu za najważniejszy spośród innych. Wyjątkowo bardzo chciała pójść na te zajęcia, nie wiedziała nawet czemu aż tak bardzo jej na tym zależało. Weszła do sali zamyślona i nawet nie powiedziała "dzień dobry", tylko od razu skierowała się w stronę wolnych puf. Spodziewała się wróżenia z kuli, może pojawią się jakieś fusy. Kiedy zmierzała w stronę wolnego siedzenia zauważyła swoją koleżankę z domu, która rozmawiała z jakimś młodym chłopaczkiem. Nie chciała przerywać im konwersacji, ale z drugiej strony nie ładnie było się tak nie przywitać.
- Cześć - powiedziała i przytuliła od tyłu Avrel, która siedziała na jednej z puf i coś rysowała. Is ze smutkiem uświadomiła sobie, że ostatnio długo nie miała ołówka w ręce. Obiecała sobie, że kiedy tylko znajdzie się w dormitorium, narysuje coś. Pochyliła się i spojrzała młodszej koleżance przez ramię i zauważyła piękny szkic baletnicy. - Jeszcze tego nie dokończyłaś, a sam szkic jest cudowny - powiedziała zgodnie z prawdą i uśmiechnęła się do dziewczyny, śledząc jej dalsze ruchy. Nie chciała już dłużej przeszkadzać więc wyprostowała się i na odchodnym powiedziała: - Jak już skończysz koniecznie pokaż mi efekt końcowy! - po czym skierowała się na upatrzone wcześniej wolne miejsce.

Kuferek: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 825
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 834
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 22:05

Ku mojemu zdziwieniu wolną pufę obok mnie zajęła @Ruth Wittenberg, która ewidentnie była nie w sosie. Nie znałyśmy się jakoś dobrze - wiedziałam, że dość blisko przyjaźniła się z Ezrą i że swego czasu miała jakąś spinę z Bridget (którą z tego co mówiła mi siostra niedawno zażegnały) i w gruncie rzeczy niewiele więcej. Jasne, rozmawiałam z nią kilka razy, ale gdyby ktoś zapytał mnie o jakąś informację dotyczącą jej osoby pewnie wzruszyłabym ramionami.
- Jasne, wolne. - odparłam od niechcenia spoglądając na dziewczynę.
Krukonka wyglądała jakoś inaczej - miała na sobie luźny sweter, a jej włosy były ułożone zdecydowanie mniej schludnie niż zwykle. To jednak nie rzuciło mi się aż tak w oczy. Moją uwagę zwróciła jej przygnębiona mina. Zmierzyłam ją uważnie próbując wyciągnąć wnioski z jej postawy. Nie lubiłam być wścibska, ale Krukonka chociaż starała się to ukryć wyglądała na wybitnie przygnębioną, a wątpię, żeby chodziło o to, że Ezra przysiadł się do innej dziewczyny czy coś równie banalnego.
Po chwili przypomniałam sobie. Czy ona nie spotykała się  niedawno z tym blondynem z Hufflepuffu? No tym, jak mu tam. Pamiętałam tylko, że miał słowiańskie nazwisko zakończone na "ski" i był prefektem swojego domu. Westchnęłam. Czyżby wina stała po jego stronie?
Naprawdę nie lubiłam gdy dziewczęta rozpaczały przez facetów i niemalże zawsze stawałam po ich stronie. Nie miałam jednak stu procentowej pewności, że to wina chłopaka dlatego nie chciałam wydawać pochopnych osądów. Wyciągnęłam z kieszeni małą czekoladkę w różowym papierku i podsunęłam ją dziewczynie. Może to był bardzo drobny gest, ale miałam nadzieję, że chociaż odrobinkę jej pomoże.
- Jak nie będziesz mogła tu wytrzymać to daj znać - szepnęłam tak by tylko dziewczyna mnie słyszała - Naściemniam, że muszę Cię zabrać do skrzydła.
Nie znałyśmy się dobrze, ale nie zmieniało to faktu, że piekielnie lubiłam pomagać ludziom i myśl o tym, że Ruth się męczy była dla mnie przygnębiająca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 22:22

Naeris bardzo lubiła wróżbiarstwo, chociaż pamiętała jedną lekcję podczas której nie było zbyt przyjemnie. Ale tak już bywało - niektóre wizje niosły ze sobą szczęście i pomyślność, inne zwiastowały porażkę i ból. Sourwolf mimo wszystko liczyła, że tym razem przewidzi sobie coś miłego. Nie żeby narzekała na swoje aktualne życie, bo przecież była szczęśliwa!
Ale Krukonce od zawsze czegoś brakowało. Czegoś bardzo ważnego.
Ubrała się w zwykły mundurek i związała jasne włosy w warkocz. Czuła się pełna energii. Patrząc na dziewczynę można było zobaczyć te lśniące światełka w jej oczach, a także delikatny rumieniec na policzkach. Na lekcję szła, nucąc pod nosem jedną z piosenek Red Hot Chili Peppers. Nawet największa porażka na tej lekcji niezbyt wpłynęłaby na dobry humor Krukonki. Chciałaby z kimś porozmawiać, ale kiedy weszła do klasy dostrzegła, że wszyscy są już kimś zajęci. Samotna Ślizgonka jakoś umknęła jej uwadze. A może po prostu nie chciała podchodzić, bo Dearowie znani byli z niechęci do szlam.
- Dzień dobry! - powitała nauczyciela, rzucając okiem na to co trzymał. Kule kryształowe? Czyżby to nimi mieli się zająć? Przepowiadanie z nich zawsze wydawało się Naeris bardzo ciekawe. Zajęła miejsce w wolnej ławce, na samym końcu klasy. Z torby wyjęła książkę, gdyby potrzebowała jakiejś pomocy w odczytywaniu znaków. Dostrzegła leżący w głębi kompas marzeń - zabierała go ze sobą na każde wróżbiarstwo, bo wiedziała, jaką ma moc i jak bardzo jest przydatny - a także paczkę fasolek wszystkich smaków. Wyciągnęła parę fasolek i zaczęła je przeżuwać. Miała szczęście, bo trafiła na cytrynowe i czekoladowe. Starała się jeść niezauważenie, gdyby profesorowi to przeszkadzało mocno.

kuferek: 5 + 2 za przedmiot = 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 22:48

Od dawna była jak w transie. Chodziła po korytarzach z ponurą miną, zaś jej zwykłe tempo zmieniło się w dość ślimacze. Można by rzec, że od jakiegoś czasu Madds była marą, cieniem dawnej siebie. Z nikim nie gadała, z nikim nie pisała. Wszystko tak naprawdę z jednego powodu - musiała wrócić do domu. W jakiej sprawie? Tego nie potrafiła zdradzić, nawet tym, którym bardzo ufała.
Po zmianie, a raczej po powrocie postanowiła, że pojawi się na zajęciach, których dawno nie odwiedzała. Zaniedbała je, choć dla niej samej był to raczej kącik zabaw i dobrego humoru, niż poważna lekcja. Weszła, więc w swoim stylu. Po cichutku, na paluszkach, by na koniec zająć miejsce w ostatnim rzędzie. Znajomym twarzą tylko machnęła, posłała uśmiech, zaś nowych przeoczyła. Wszakże nie miała humoru, by sprawiać wrażenie miłej i towarzyskiej. Pomyślicie, iż nawet nie spojrzała koło kogo zajęła miejsce? Zwyczajnie kładąc głowę na blat, przykryła bujną czuprynę kapturem i... tyle ją widzieli.
Kuferek: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1187
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1264
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 22:59

Fire wybierała się dość niechętnie na tę lekcję. Nie dlatego, że nie przepadała za przedmiot, raczej był jej obojętny podobnie jak reszta. Po prostu po ostatnich ćwiczeniach jakie sobie zaserwowała nabawiła się zakwasów, a do tego podbiła sobie oko przy nieostrożnym próbowaniu zajęcia się magicznie przenoszeniem kilkunastu ciężkich kotłów... Profesor Cortez przymusiła Fire do pójścia do skrzydła szpitalnego po tym, jak to wszystko runęło na głowę Gryfonki. Ta nie pozwoliła sobie pomóc, więc teraz jej twarz zdobiło ciemnofioletowe limo. W sumie znajomych Blaithin nie dziwiło to aż tak bardzo.  "Pewnie znowu się z kimś pobiła albo coś innego odwaliła" - prawdopodobnie tak sobie myśleli. Panna Dear nie przejmowała się tym. Szła korytarzem ubrana w dżinsy i bluzkę z logo Felix Felicis. Włosy związane miała w kok, choć rude kosmyki jak zwykle wymykały się na jej blade czoło. Przynajmniej zniknęły wory pod oczami, bo sypiała ostatnio wspaniale. Przez chwilę myślała, czy może na tych zajęciach nie będą przerabiać czegoś związanego ze snami, ale w końcu uznała, że ogień byłby dużo ciekawszy. Wpatrywanie się w płomienie z pewnością fascynowało Gryfonkę i chciałaby dowiedzieć się, jak odczytać w taki sposób przyszłość. Z popiołu, iskier, kształtów? Nawet nudne wróżbiarstwo mogłoby wtedy zaciekawić Blaithin.
Wcześniej na dziedzińcu zdążyła wypalić parę papierosów, więc dało się od niej na odległość wyczuć wyraźny zapach czekolady przemieszanej z dymem tytoniowym. Do klasy weszła otwierając drzwi gwałtownie i głośno, tak żeby wszyscy zwrócili na nią uwagę. Uśmiechnęła się szeroko do wszystkich, skinąwszy profesorowi.
- Dobry. Co tam u psora? Wszystko dobrze? Ładny dzionek na wróżenie. - nie przepadała za Robertsonem czy jak mu tam było, podobnie jak za resztą. Tak tylko zatrajkotała bez szczególnego entuzjazmu. Przywitała się krótkim "cześć" ze znajomymi i upatrzyła miejsce obok swojej jedynej przyjaciółki. Chciała czym prędzej usiąść, bo nogi jej dosłownie odpadały od tych zakwasów. Poza tym nie widziała jej już bardzo długo. Nawet zaczęła się zastanawiać czy wszystko u niej w porządku, co nie pasowało do Fire. Jednak Maddie to Maddie.
- Widzę ogromne zainteresowanie lekcją, Księżniczko. - powiedziała, podchodząc swobodnym krokiem do dziewczyny skrytej pod kapturem. Szkotka uśmiechnęła się dość złośliwie, choć Ślizgonka pewnie nawet nie podniosła głowy. Ściągnęła bez pardonu kaptur z głowy dziewczyny, czochrając ja przy okazji po włosach, po czym klapnęła na pufę z westchnieniem. - Jak tam ponura egzystencja, zwana życiem? - spytała, drapiąc się po nosie. Spodziewała się pełnego wyrzutu spojrzenia, ale nie ataku, także przybrała rozluźnioną pozycję. Blaithin ciekawiło gdzie zniknęła panna Armstrong i dlaczego nic nie mówiła. Nie wtrącała się jednak, wiedząc, że jeśli zechce to sama powie. Przechyliła głowę w prawo, przypatrując się Ślizgonce badawczo.

kuferek: 0 <3

______________________



There's a bad moon on a rising

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 211
  Liczba postów : 129
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 23:19

Zaraz po numerologii, wróżbiarstwo było najgorszym, co mogło przydarzyć się Rayenerowi w Hogwarcie. Uważał to za zbędne zajęcie, pozbawione wszelkiego sensu, jednak czarodziej należał do tych ludzi, którzy lubią wiedzieć dużo na każdy temat. Chciał liznąć chociaż podstawy wróżbiarstwa.
Gdy wszedł do klasy, poczuł, że bardzo nie chciał tam być. Wolałby zostać w dormitorium, albo iść na jakąś bardziej przydatną lekcję, ale poczucie tego, że nic z wróżbiarstwa nie rozumie, nie pozwalało mu opuścić pomieszczenia. Rozejrzał się i dostrzegł parę znajomych twarzy, jednak nie miał ochoty na rozmowę, usiadł na wolnym miejscu. Panowała tutaj dziwna aura a cała sala okropnie go przytłaczała i przyduszała. Po prostu bardzo nie lubił tego miejsca, nie umiał wysiedzieć nawet kilku chwil. Zaczął się kręcić w tę i z powrotem, próbując zająć się czymś, co odwróciłoby jego uwagę od tego podduszającego zapachu kadzideł. Ray uwielbiał duże, jasne pomieszczenia i nie potrafił normalnie funkcjonować w klasie, gdzie nie było ani promienia naturalnego światła.
Jego wzrok przykuła blondynka siedząca na końcu klasy. Uśmiechnął się do siebie na jej widok, ale ona nawet nie zauważyła chłopaka. On oczywiście to wykorzystał i podszedł dyskretnie do stolika, przy którym siedziała, podniósł paczkę jej fasolek i wysypał kilka na rękę.
-Ohyda- powiedział, przeżuwając jedną z magicznych fasolek i wykrzywiając twarz. -Kwaśne w cholerę.
Nawet nie miał zamiaru pytać, czy może się przysiąść, po prostu usiadł koło niej.

kuferek= wesołe 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 42
Dodatkowo : wężomowa
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10963-poczta-griffina-robertsona




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Sro Kwi 12 2017, 23:51

Profesor Roberstson nie czekał długo na uczniów, którzy zaczęli zbierać się w sali. Na każde głośno wypowiedziane powitanie odpowiadał beznamiętnym „dzień dobry”,  na skinienia również kiwał głową, odprowadzając wzrokiem każdego z nich. Nie kojarzył połowy twarzy obecnych, zwykł pamiętać wyłącznie tych, którzy regularnie pojawiali się na jego zajęciach. Nie zamierzał się tym w żaden sposób przejmować, nawet zignorował fakt, że młody Ślizgon o niewyparzonym języku, który właśnie wszedł po drabince na poddasze, chyba nie powinien tu być (nie miał pewności, niektóre dzieciaki wyglądały na znacznie młodsze niż w rzeczywistości, inne na odwrót, a jemu nie chciało się dochodzić do prawdy i wypytywać. Skoro przyszedł, niech siedzi.). Kiedy wybiła godzina zajęć, poprosił ostatnią osobę, która przechodziła przez klapę, by zamknęła ją za sobą i szybko zajęła miejsce przy którymś ze stolików. Powiódł wzrokiem po klasie i pomyślał, że frekwencja jest znacznie większa, niż się spodziewał. Połowa prawdopodobnie przyszła śmieszkować i dobrze się bawić. Chociażby panna Dear, która beztrosko przywitała go na wejściu.
- Każdy dzień jest dobry na wróżenie – odparł poważnym głosem, a w jego kącikach pojawił się cień szyderczego uśmieszku. Smarkula myślała, że uda jej się go sprowokować, tak? Odłożył kryształową kulę na stół, wstał i zrobił kilka kroków w przód, by stanąć na środku utworzonego ze stolików półkola.
- Jako że postanowiliście się zebrać w tak licznym gronie, będziecie musieli pracować w parach przy jednym stoliku – poinformował ich. – Prawdopodobnie większość z was spodziewała się, że po raz kolejny będziemy zajmowali się fusami lub kryształowymi kulami – nie ukrywam, przydałoby się. Jednak tematem naszych dzisiejszych zajęć jest coś zgoła innego – powiedział, po czym powiódł wzrokiem po twarzach uczniów. – Mówię oczywiście o piromancji. Jest to technika wróżbiarstwa swoimi korzeniami sięgająca zamierzchłych czasów. Ogień, będący  jednym z czterech żywiołów, zawsze był postrzegany jako siła nieokiełznana. Święta, ale jednocześnie bliska człowiekowi. Uważano, że ogień pochodzi od bogów i symbolizuje energię i światło Słońca. Uosabia uzdrowienie, ale także destrukcję, oczyszczenie i seksualność. – zrobił w tym miejscu krótką przerwę, podczas której odchrząknął. – Możecie jednak pytać, w jaki sposób wiąże się ogień z wróżbiarstwem. Otóż żywioł ten jest istotny i wyobraża on siłę woli, którą czarownik ukierunkowuje na osiągnięcie celu. Możliwe, że brzmi to niezrozumiale, ale już postaram się to wyjaśnić. Jeśli posiadacie jakiś cel, swoje marzenie, czy też nawet pytanie, na które pragniecie poznać odpowiedź, możecie wyczytać z ognia, czy osiągniecie w swoich zamierzeniach sukces, czy też porażkę, a także to, co może czekać na was po drodze, a w przypadku pytania, poznacie odpowiedź. Spróbujemy się tym dzisiaj zająć. Mam dla was specjalne świece – to mówiąc, machnął różdżką i spod biurka wyfrunęło pudełko pełne białych, grubych świec. Następnie skierował je w kierunku uczniów, by lewitowało między nimi. – Bierzecie jedną na parę. W pudełku znajdują się też pudełka zapałek – istotne jest to, żebyście zapalali świecę ręcznie, nie przy pomocy zaklęć. Ogień z różdżki jest, jakby to powiedzieć, spreparowany, nie do końca odzwierciedla jego prawdziwą istotę. Przed samym zapaleniem świecy, chcę, żebyście skupili się na jakimś swoim celu – ważne jest to, by był to cel sprecyzowany i jasno określony. Jeśli pragniecie zadać świecy pytanie, zalecam trzy razy zastanowić się nad jego formułą. Skupcie się na nim, następnie zapalcie świecę i policzcie do dziesięciu, by płomień zdążył „dojść do siebie”. Wpatrzcie się uważnie w wysokość i kształt otrzymanego płomienia, możecie zwrócić uwagę też na kolor i dźwięki, które wydaje. Jeśli będziecie szczęśliwcami, może usłyszycie, co do was szepcze – powiedział i uśmiechnął się tajemniczo. – Interpretacje swoich obserwacji możecie przeczytać w podręczniku na stronie 89. Jeśli ktoś nie zabrał książki, na biurku leżą jakieś egzemplarze. Kiedy jedna osoba skończy, gasi świecę, a druga osoba w parze rozpala świecę własnoręcznie. Jeśli potrzebujecie pomocy lub macie jakieś pytania, wołajcie. Podejdę do każdego, by zapytać, co wyczytaliście z płomienia. Do roboty! – dodał, klaszcząc w ręce, ale przypomniała mu się jeszcze jedna rzecz. – Bardzo ważna jest cisza, dlatego też proszę, by nie ucinać sobie pogawędek w trakcie trwania lekcji. Jak chcecie pogadać, możecie wyjść – zakończył i poczekał, aż pierwsze osoby rozpalą swoje świece. W międzyczasie chodził między stolikami.



Sprawa wygląda tak: rzucacie 2 lub 3 kostkami. Pierwsza kostka na interpretację jest obowiązkowa i określa, czy waszej postaci udaje się poprawnie zinterpretować płomień świecy w odniesieniu do swojego marzenia/pytania (Calum i Naeris nie muszą rzucać tą kostką, mają najwięcej punktów z wróżbiarstwa w tej grupie i znacznie się wyróżniają na tle innych, toteż zakładam, że z interpretacją nie będą mieli problemów). Druga kostka określa zachowanie i wygląd płomienia oraz znaczenie, jakie się mu przypisuje.  Trzecia jest opcjonalna i określa, czy waszej postaci udało się usłyszeć szepty z płomienia, czy też nie. Ogólnie chciałabym, byście mieli w tym wszystkim duże pole do popisu, ale tych trzech rzeczy chciałabym się trzymać.

Stoliki:
 

Liczba osób na zajęciach jest nieparzysta. Zakładam, że @Isilia Smith usiadła na miejscu obok @Bridget Hudson, natomiast @Vivien O. I. Dear siedzi sama – do niej jako pierwszej podchodzi profesor, pytając o jej interpretację płomienia świecy. Piszecie posty w takiej kolejności jak chcecie, z tym że pierwsza osoba zaznacza, że zgasiła świecę, a druga, że zapala ją własnoręcznie.

Nic nie narzucam, ale bardzo fajnie by było, gdybyście wymyślili zasadne pytania lub określili rzeczywiste marzenia postaci w odniesieniu do wyrzuconych kostek i tego, co zamierzacie z postacią zrobić. Np. jeśli chcecie, żeby A zaczął się umawiać z B w niedalekiej przyszłości, wyrzucacie kostkę zwiastującą sukces, pytaniem A może być „Czy B kiedyś się ze mną umówi?”. Oczywiście jest to tylko moja propozycja, ponieważ większość osób na tych zajęciach niezbyt poważnie traktuje przedmiot wróżbiarstwa- może w ten sposób zastanowiliby się dwa razy, czy to tylko zbieg okoliczności, czy może jednak wróżba się sprawdziła? ;)


Interpretacja:
 

Płomień:
 

Szept:
 

I gratulacje dla @Lotta Hudson oraz Fire za odgadnięcie tematu zajęć. Gryffindor i Ravenclaw dostaną dodatkowe 5 punktów.


Na odpowiedzi czekam do 21.04! W razie pytań pisać na Caluma lub Bridget.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 303
  Liczba postów : 668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Kwi 14 2017, 17:46

Zachowanie dziewczyny było tak osobliwe, że nie mogłem powstrzymać naturalnej ciekawości, która kazała mi przyglądać się jej i obserwować jej poczynania. Zastanawiałem się, cóż może być powodem tak dużej ekscytacji - może cieszyła się z powodu zajęć? Może przed chwilą ktoś umówił się z nią na randkę? Nie zamierzałem pytać, nie byłem aż tak wścibski, ale chyba na zawsze zapamiętam ją jako tą wiercącą się dziewczynę z wróżbiarstwa. Na jej następne słowa wzruszyłem ramionami. Nie odczuwałem jakiejś dużej różnicy między klasą VII a I studencką. Przyznam, że VI klasa była lżejsza, VII była cięższa ze względu na owutemy, a z kolei I studencka na co dzień utrzymywała podobny poziom co poprzednia, a jako że już się przyzwyczaiłem do tempa nauki, nie odczuwałem bardzo tego trudu. Dodatkowo wiele moich znajomych podejmowało pracę, więc jak dla mnie nie był taki zły. W przeciwnym razie mogliby mieć problemy z pogodzeniem tylu rzeczy naraz.
- Czy ja wiem? - mruknąłem. - Jest w porządku, daję radę. Też jestem na I roku i jak na razie jest w porządku. Może później nas dopadnie - powiedziałem i mrugnąłem do niej.
Nie mieliśmy jednak okazji, by porozmawiać dłużej, bo zaraz okazało się, że wchodzący przez klapę Ślizgon był ostatnią osoba, która zjawiła się na zajęciach. Nauczyciel zaczął mówić i kiedy rzekł, że zajmiemy się tego dnia piromancją, serce podskoczyło mi praktycznie do gardła. TAK! Nie mogłem się doczekać zajęć tego typu i nie ukrywam, że wróżenie z ognia było tematem, który interesował mnie chyba najbardziej, ex aequo z kryształową kulą. Wymieniłem porozumiewawcze spojrzenia z Fire - jej też na pewno będą się podobały te zajęcia. Wysłuchałem wszystkiego, co miał do powiedzenia nauczyciel, wyciągnąłem świeczkę oraz pudełko zapałek z przelatującego obok nas pudła i kiedy przyszedł czas, zabrałem się do roboty. Widziałem niepewność w oczach Alice, więc ustaliliśmy, że pójdę na pierwszy ogień (hehe).
Nie musiałem się długo zastanawiać nad swoim celem. Moje plany na przyszłość były w zasadzie moją tajemnicą i na razie nie wiedziałem, czy mam szansę osiągnąć w nich jakikolwiek sukces. Postanowiłem więc skupić się na moim celu, którym było tworzenie kryształowych kul w przyszłości - osiągnąłem maksymalne skupienie i przejechałem zapałką w odpowiednim miejscu na pudełku, zapalając ją. Następnie przyłożyłem ją do knota świecy, który nie od razu przejął ogień, a dopiero po upływie paru sekund zaczął się palić. Gdy płomień rozhulał się, był wysoki i dostrzegłem, że na końcu rozwidla się. Doskonale wiedziałem, co to oznacza i wcale nie byłem zaskoczony wynikiem wróżby. Osoby przeciwne moim planom na przyszłość spotykałem na co dzień, dlatego też wydało mi się to dosyć normalne. Nie ukrywam, zawiodłem się nieco. Po cichu liczyłem, że świeca wywróży mi sukces, bym chociaż przez chwilę mógł uwierzyć w to, że jest mi pisane pracować tak, jakbym chciał. Tak się nie stało, więc pozostała wyłącznie gorycz i niesmak. Spróbowałem jeszcze skupić się na samym dźwięku, by usłyszeć szept ognia, nie mogłem jednak tego dokonać. Za bardzo mnie wkurzyło to, co odczytałem z płomienia.
Kiedy podszedł do nas nauczyciel, powiedziałem:
- Płomień był wysoki rozwidlony, co zwiastuje wiele przeciwnych mi osób na mojej drodze do wyznaczonego celu - Interpretacja była prawidłowa i nawet nie musiałem się konsultować z podręcznikiem. Profesor przytaknął, a ja szybko zgasiłem świecę palcami. - Twoja kolej - rzuciłem do Alice, przesuwając w jej stronę po stole paczkę zapałek oraz mój podręcznik do wróżbiarstwa, gdyby chciała zobaczyć, co jej wyszło.

kostki: 6(płomień), 5(szept)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 449
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 788
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Wróżbiarstwa   Pią Kwi 14 2017, 22:24

Lotta zupełnie nie zwróciła na nią uwagi i Bridget poczuła się trochę opuszczona. Nie dość, że w sali był Ezra, który w najlepsze gadał (a może nawet flirtował) z jakimś gryfońskim piegusem, to jeszcze jej własna siostra miała ją gdzieś. Cudownie! Siedziała więc sama aż do momentu, gdy Isilia dosiadła się do jej stolika. Nie rozmawiały jednak, a wkrótce profesor zaczął lekcję. Bridget poczuła się zaintrygowana całym tym tematem wróżenia z ognia, więc słuchała uważnie jego instrukcji i gdy zarządził przejście do faktycznej części lekcji, nie mogła się powstrzymać od zatarcia rączek. Na ich stoliku już stała biała świeca, gotowa do rozpalenia. Puchonka jako pierwsza wzięła do ręki pudełko zapałek, odłożyła je jednak zaraz, bo przypomniała sobie o tym, że nie wiedziała, jak miałaby zinterpretować wygląd płomienia. Przywołała zaklęciem jeden z podręczników z biurka profesora, przekartkowała do odpowiedniej strony i odłożyła książkę na bok.
Następnym etapem było wymyślenie pytania lub celu, na którym miała się skupić. Dziewczyna nie miała większych problemów ze zdefiniowaniem swojego celu. Jej celem bowiem było ponowne zwrócenie uwagi Ezry, ale nie tylko zwrócenie uwagi - chciała, żeby żałował, że ją zostawił. Chciała, żeby był zazdrosny o nią i żeby to teraz on znalazł się w pozycji tego proszącego o powrót. Przez kilka ostatnich tygodni te myśli w zasadzie nadawały jej życiu sens, więc nie miała większych problemów ze skoncentrowaniem się na nich.
Odpaliła zapałkę i przyłożyła do knota świecy. Początkowo płomień był niski, więc Bridget odczekała chwilę... I niewiele się zmieniło. Nadal był niski, wydawał się kłaść na powierzchni świecy. Przejrzała szybko książkę i dowiedziała się, że podobne zachowanie oznacza mnóstwo przeszkód na drodze. I marne szanse na osiągnięcie celu. Nadzieja w Bridget przygasła, a mina zrzedła. Rzuciła okiem na stolik Ezry i westchnęła głęboko. No trudno, i tak się nie podda. Przez chwilę próbowała wysłuchać szeptów płomienia, ale nie udało się - słyszała wyłącznie szelest kartek i okazjonalne trzaski, a nic z tego nie wydało jej się wyjątkowym.
Gry profesor podszedł, opowiedziała, jak niski był jej płomień i poprawnie zinterpretowała znaki dawane jej przez ogień. Na koniec zdmuchnęła świecę i przekazała ją Isilii.

kostki: 6(d.int.), 5(płomień), 5(szept)

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Wróżbiarstwa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 22 z 24Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24  Next

 Similar topics

-
» Klasa Wróżbiarstwa
» Klasa Wróżbiarstwa
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-