IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36, 37  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Pokój Życzeń   Pią Cze 11 2010, 18:28

First topic message reminder :


Pokój Życzeń

Chyba najfajniejsze pomieszczenie w całym Hogwarcie. Wystarczy coś sobie wymarzyć, a już to mamy. Niestety, nie można tam wyczarować jedzenia, ani picia, także jeśli chce się przygotować romantyczną kolację, posiłek trzeba przynieść samemu. Jedną z większych zalet jest, że gdy jesteś w środku osoba która nie wie czymś stał się dla ciebie ten pokój nie może dostać się do środka. Aby pojawiły się drzwi, przez które można wejść, należy przejść trzy razy wzdłuż ściany, myśląc o odpowiedniej rzeczy.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Mar 14 2016, 16:00

Dziewczyna zanim zaczęła kontynuować wstała w poszukiwaniu swojego stroju. Dostrzegła go w dwóch różnych końcach pokoju. Oh Edward, ale ty masz rozrzut! W każdym razie ubierając go na siebie z powrotem kątem oka spoglądała na gryfona i kontynuowała swój wywód.
- Gdzie jeszcze spotkałam Jaya. W Pokoju Zakochanych. Przyszedł ubrany w twoje ciuchy powiedzieć mi, że mnie kocha – Powiedziała to tak naturalnie, jakby w tym wszystkim co przed chwilą zrobili nie miało to żadnego znaczenia. Sięgnęła po swoje ubrania, które wcześniej miała narzucone na strój kąpielowy i je również zaczęła ubierać. Trwało to krótko, bo była to tylko sukienka i baleriny. Podeszła do chłopaka i cmoknęła delikatnie jego policzek.
- Tego chciałeś? Czy podczas tej całej waszej zamiany plan zakłada, że jeszcze muszę się z nim przespać? Tak żebyście oboje mieli zaliczony numerek – Zrobiła krok w tył nie chcąc stać tak blisko niego. Czekała. Czekała na jakiekolwiek słowa. Była ciekawa czy zacznie się tłumaczyć? Czy będzie milczał? Może po prostu wyśmieje ją, że tak się tym przejęła skoro jest nie pierwszą i nie ostatnią? W każdym razie dostał to, co chciał. A miała nadzieję, że dostanie też to, na co zasłużył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Mar 14 2016, 16:12

- Więc jednak Jay coś zrobił… – wymamrotał pod nosem bardziej do siebie niż do niej. Uśmiechał się w ten specyficzny dla niego sposób tylko przez kilka chwil. Gdy dziewczyna się ubrała sam wstał i ubrał bokserki nie odzywając się już więcej. Tego chciał prawda? Zaliczyć ją i mieć z głowy. O to mu chodziło.
Chłopak zacisnął pięści wpatrując się w przestrzeń i jego mimika się zmieniła. Zimne spojrzenie u dziewczyny mogło się zmierzyć z bezdusznym i lodowatym spojrzeniem chłopaka. Na jego twarzy pojawił się chytry uśmiech, a on bez owijania w bawełnę powiedział pewnym siebie tonem, ale tak bardzo… cierpiącym?
- Skoro wiesz jaki jest plan to nie będzie już zabawne jak Jay będzie chciał Cię zaliczyć – odwrócił od niej spojrzenie – mi też za bardzo nie zależało – więcej, mocniej, groźniej, okrutnie – tak błagałaś mnie tym spojrzeniem, że nie byłem w stanie ci odmówić – wstał i narzucił na siebie ubrania. Nie był w stanie spojrzeć jej w oczy – ale skoro już tak rozwinęła się ta sytuacja – podszedł do drzwi i złapał za klamkę jednak jeszcze nie wyszedł. Po raz ostatni odwrócił się do niej mierząc ją tym przerażającym nawet jak dla niego spojrzeniem i powiedział – dla ciebie to i tak już game over.
Nie miał zamiaru czekać na jakąkolwiek odpowiedź. Musiał oddalić się stąd jak najszybciej i spędzić ten czas w samotności. Nie wyglądało to jak ucieczka, bardziej opuszczenie rozgrywki.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie Mar 20 2016, 21:13

Rasheed jeszcze nigdy nie poznał kogoś takiego jak Holly. Większość ludzi nie pozwalała traktować się z góry czy wręcz bezceremonialnie wyrzucać z pokoju wspólnego, ale Ainsworth była chyba jedyna w swoim rodzaju. Powieszona za kostkę pewnie tylko się ucieszyła, a to, że nie wpadła do kominka pewnie było dla niej zaskakującą uprzejmością ze strony Ślizgona, który mógł ją przecież tak zostawić. Tylko czy tam naprawdę był w stanie? Mógł na nią sarkać i fukać, a mimo wszystko nie zdobyłby się na świadome skrzywdzenie jej. Nieważne czy fizycznie czy psychicznie, gdyż już i tak odpuścił, kiedy wciskał się siłą do jej głowy podczas próby skorzystania legilimencji. Okrutnie zmiękł, ale duża w tym była zasługa pewnej chudej, rudowłosej Gryfonki, która niegdyś uratowała mu życie. Jak na ironię wtedy niezbyt odpowiednio się jej odwdzięczył. Może teraz nadrabiał, a może po prostu zżerała go ciekawość? Chciał poznać Maddie bliżej, zrozumieć lepiej to, co stworzyło w jej umyśle tak wyraźną barierę, ale nie był pewien czy uda mu się to rozpracować bez ponownego wpędzania jej w stan „bólu serca”, w jakim znalazła się podczas ich ostatniego spotkania. Nie miał pomysłu co może mu w tym pomóc, więc zdał się na żywioł zapraszając ją do pokoju życzeń. Może wymarzy sobie coś, co ostatecznie pomoże mu albo zdecydować się na odsunięcie jej od siebie albo popchnie go ku jeszcze większej fascynacji? Zobaczymy.
Czekał na nią, wsparty o ścianę korytarza na siódmym piętrze, marszcząc czoło i walcząc z ustawicznym pulsowaniem wewnątrz czaszki. Przysłaniał dłonią jedno oko, na którym miał założony monokl. Spoglądał z fascynacją jak raz po raz dłoń znikała spoza zasięgu jego wzroku, a to znowu go przysłaniała. Gdyby tylko mógł zmusić ten cholerny monokl do współpracy czułby się teraz o stokroć mniej poirytowany. Może w pokoju życzeń znajdzie też coś co mu pomoże? Na przykład butelkę eliksiru migrenowego…

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Virginia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 250
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12357-madelaine-lana-ainsworth#329519
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12361-holy-moly#329672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12360-dolly#329671
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12362-hollywood-ainsworth#329673




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie Mar 20 2016, 22:11

Holly wydawała się spóźniać, ale tylko dlatego, że Rasheed nie określił w liście dokładnej godziny, ani konkretnego miejsca. Siódme piętro było dla niej ogromne. Przebierała tymi krótkimi nóżkami, ale nie wiedziała jakim cudem klucząc tymi korytarzykami w pewnym momencie zaszła w jakiś skrót, który ślizgiem po jakiejś krętej zjeżdżalni doprowadził ją z powrotem na parter. Skuszona zapachami, jakie tam napotkała wstąpiła do kuchni, prosząc skrzaty o coś do jedzenia. Jakie to były przemiłe, słodkie stworzonka, o wielkich, przesympatycznych oczach! Tak się w nie zapatrzyła, że zamiast spędzić tam kilka minut, siedziała kilkanaście, dopóki ni zauważyła, że wręczone jej muf finki karmelowo-czekoladowe czekają na nią już od samego wejścia. Takie to były małe, zręczne istotki. Podziękowała im bardzo entuzjastycznie, dopiero z naręczem babeczek przygotowanych w ramach przeprosin mogą skierować się w umówione miejsce. Tym razem na szczęście nie zbłądziła. Rekin stał pod ścianą zwykłego korytarzu, bawiąc się dziwną rzeczą. Opuściła nieco, trzymaną wysoko srebrną tackę w dół, wpatrując się w okular ślizgona. Pchana ciekawością ruszyła w tamtym kierunku jeszcze chętniej niż wcześniej. Podeszła zaskakująco cicho, bardzo blisko chłopaka, wpatrując się w dołu w monokl i zamrugała kilkakrotnie, przechylając w zainteresowaniu głowę na bok.
Cześć — jej głos był cichy. Nie chciała przebijać się przez tą atmosferę ciszy i skupienia. Chociaż próbowała się powstrzymać, jej dłoń już i tak zdążyła instynktownie wystrzelić w przód, próbując dosięgnąć szkiełka, ale było na tyle wysoko, że wolała nie ryzykować wydłubaniem Sharkerowi oczu.
To coś działa tylko na siódmym piętrze? — spytała trochę głupio, zakładając, że to monokl chciał jej Sharker pokazać. Uśmiechnęła się kącikowo, zadowolona z tego pomysłu. Obiekt wyglądał naprawdę intrygująco — czy to jakiś mugolski wynalazek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie Mar 20 2016, 22:31

O dziwo, oczekiwanie mu nie przeszkadzało. Całkowicie zaginął w rozmyślaniach na temat monoklu i ustawicznego, zaciemniającego myślenie bólu głowy. Zastanawiał się czy jest jakiś sposób, aby pozbyć się efektów ubocznych artefaktu, ale na razie nie miał żadnego pomysłu. Musiałby nad nim magicznie popracować, a do tego potrzeba było nie tylko chęci, ale również zdolności w tym zakresie. Jeszcze by coś zepsuł i albo monokl uległby zniszczeniu, albo zareagowałby wybuchem mocy, który z kolei mógłby skrzywdzić jego samego. Nie podobała mu się żadna z tych opcji, więc na razie tylko próbował uzyskać jakieś postępy w pracy nad wyciśnięciem ze swojego przedmiotu więcej niż dotychczas. Na razie jedynym krokiem naprzód było to, że prześwietlał niekontrolowanie różne warstwy, a to ubrań, a to pojedyncze ściany. Bardzo skupiony na monitorowaniu korytarza poniżej, nawet nie zauważył pojawienia się rudowłosej. Dopiero wtedy, gdy ją usłyszał, podniósł nań spojrzenie i… na moment zesztywniał. Monokl musiał zadziałać akurat w tej chwili, gdy przesunął wzrokiem po jej sylwetce, dając mu wspaniały widok na to co kryła jej szata. A kryła bardzo dużo pięknych rzeczy. Szkoda tylko, że piękne rzeczy naznaczały również okropne blizny, co tylko potwierdzało jego teorię o pożarze. Przesunął językiem po dolnej wardze, czując przedziwne napięcie zbierające się gdzieś w okolicy brzucha, więc ściągnął monokl ze swojego oka, mrugając krótko i próbując przyzwyczaić się do zanikającego, głuchego dudnienia pod czaszką.
- Hej, mała. - rzucił do Holly, z pewnym zaskoczeniem odnotowując, że trzymała tacę z jedzeniem. - A to co?
Spytał, starając się odwrócić jej uwagę, ignorując jej pytania, a jednocześnie wtykając artefakt gdzieś do wewnętrznej kieszeni swojej szaty. Potem wskazał krótkim ruchem głowy na ścianę obok siebie. Nie zamierzał owijać w bawełnę, chcąc jak najszybciej dostać się do środka. Tego mu tylko brakowało, żeby ktoś nakrył ich na próbie dostania się do pokoju życzeń.
- Przejdź się trzykrotnie wzdłuż tej ściany marząc o czymś co jest w środku. To może być dowolne miejsce wypełnione czymkolwiek tylko chcesz.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Virginia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 250
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12357-madelaine-lana-ainsworth#329519
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12361-holy-moly#329672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12360-dolly#329671
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12362-hollywood-ainsworth#329673




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Mar 21 2016, 16:11

Holly sama zapomniała o trzymanej w rekach tacy, która w tym momencie już przechylała jej się na bok, a muffiny niebezpiecznie zsunęły się na jeden bok, zatrzymując się na krawędzi podstawki. Rasheed miał niesamowite szczęście, że uwagę Holly bardzo prosto było odwrócić. Rzeczywiście przestala zadawać pytania i nawet zapomniała, że nie udzielił jej odpowiedzi, kiedy zerkała na jedzenie. Od razu wypaliła odpowiedź, nie dając mu długo na nią czekać. Ten brak refleksji spowodował, że szybko porzuciła poprzedni temat.
Pomyślałam, że może zrobiłeś się głodny, kiedy czekałeś? — podsunęła mu babeczki, wyciągając je na tacy, w górę, żeby były bliżej jego twarzy i mógł sobie wybrać najładniejszą. Sama zadowoliłaby się tym cokolwiek by zostało. Jeśli byłaby to pusta tacka, najpewniej cieszyłaby ją myśl, że przynajmniej Rasheed się najadł. Już w chwilę później potraktowała go zdziwionym spojrzeniem, nie rozumiejąc dlaczego Sharker prosił ją o tak dziwną rzecz. Moment miała uchylone wargi i wzrok z szeroko otwartymi oczami utkwiony na jego twarzy, ale zaraz oddała mu tackę i z nadzwyczajną ufnością, nie pytając nawet jaki był w tym cel, rzuciła w prosty sposób:
Ok. Tutaj? — podążyła przed siebie, starając się skupić myśli wokół jednego miejsca, ale kiedy przeszła się raz, drugi, trzeci wzdłuż korytarza, jej głowa podrzucała jej setki pomysłów. Nie była pewna na co w końcu się zdecydowała. Starała się skoncentrować myśl na jednym pomieszczeniu, ale chyba nie wyszło. Przynajmniej tak to wyglądało, kiedy kompletnie nie spodziewając się pojawienia drzwi, całkowicie ufając wiedzy i doświadczeniom Sharkera, otworzyła dopiero co zdemaskowane drzwi do Pokoju Życzeń. Wewnątrz był totalny rozgardiasz. Gdzieś pod ścianą leżały poduszki, w rogu pomieszczenia stał duży kominek, z wygodną sofą, podobną do tej, która mieściła się w Pokoju Wspólnym Slytherinu. Sufit składał się z rozgwieżdżonego nieba, jak Wielka Sala w wyjątkowe wieczory. Gdzieś widać było projekcję jednorożca. Stała wanna, nie wiadomo skąd i dlaczego. Nic do siebie nawzajem nie pasowało. Można było znaleźć przekrój wszystkiego. Widocznie jej myśli działały na szalonych obrotach, kiedy próbowała sobie wyobrazić wymarzone pomieszczenie. Jej wymarzone wnętrze mieściło w sobie wszystko. Nawet płytki brodzik i schody prowadzące bez sensu w sufit. Mimo to wydawala się zachwycona, a chociaż znajdowało się tu dużo bardziej interesujących punktów niż ten, który wybrała, skierowała się w stronę jakiegoś fotela, podchodząc do niego powoli. Pogładziła dłonią skórę. Fotel ten przypominał jej ten terapeutyczny, na którym siedziała w Ameryce. Podciągnęła jedno kolano, wdrapując się na mebel i… fiknęła razem z fotelem w przód. Rozległ się dziwny dźwięk puffnięcia, kiedy wylądowała miękko w pościeli dwuosobowego łóżka za fotelem (po schodkach w dół), wzbijając tym samym pierze w górę.
Rekin musiał wydawać się zdziwiony, bo pomieszczenie to wyglądało niczym pokój, który miał zastąpić wszystkie funkcje znanych mu jak dotąd pomieszczeń w Hogwarcie.
Cóż poradzić, Holly miała naprawdę bujną wyobraźnię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Mar 22 2016, 01:17

Jej troska była nawet zastanawiająca. On nawet nie pomyślałby o tym, aby w jakiś sposób umilić jej dzień, a nawet knuł jakby tutaj ją wyrolować i podać jej eliksir. W ich przepadku wyraźnie było widać różnicę charakterów i priorytetów. W swoim pojęciu zapewne zastanawiałby się, dlaczego na Merlina ma przejmować się jakąś zwariowaną dziewczyną z blokadami w mózgu, jaka w dodatku przypuszczała szturm na jego brzuch, chcąc go łaskotać, kiedy już okazał się łaskawy i nie wyrzucił jej na zbity pysk z pokoju wspólnego. Była dla niego zdecydowanie za dobra, a on zbyt mocno to wykorzystywał, wiedząc, że zapewne nie rozpracuje jego perfidności i nie będzie musiał mierzyć się z ewentualnymi wyrzutami sumienia, kiedy znowu popatrzy na niego w ten okrutnie przykry i smutny sposób, jaki miał okazję już podziwiać ostatnim razem.
Przyjął od niej tacę, wynajdując w tej chwili dobry moment na wprowadzenie swojego planu w życie. Kiedy Holly zainteresowała się chodzeniem wzdłuż ściany, wybrał losowo kilka babeczek, które potajemnie nasączył uwarzoną z Vittorią amortencją. Nie miał najmniejszego problemu z zapamiętaniem, które były skażone eliksirem, a jego pewność siebie pewnie mogła go zgubić, zwłaszcza jeśli pamiętamy kogo chciał tymi ciastkami poczęstować. Ainsworth na pewno już coś wymyśli, żeby ostatecznie pokrzyżować mu plany.
Szczęśliwie udało mu się skończyć knucie jeszcze przed pojawieniem się klamki, dlatego mógł obserwować jak przed oczyma rysuje mu jedno z dziwaczniejszych pomieszczeń, jakie miał okazję oglądać w swoim życiu czy też nawet w wyobraźni… a warto pamiętać, że zdarzało mu się nawet zwiedzać pokoje pełne jadowitych węży. Wszedł za nią do tego przedziwnego miejsca, rozglądając się z ciekawością. Nie powiem, ten pokój dawał mu wyraźniejsze pojęcie o tym, jaka była Holly, tak jakby do tej pory nie zdążył jeszcze wyrobić sobie na ten temat opinii, więc w zasadzie, miał czemu się przyglądać. Także chyba nie trudno sobie wyobrazić w jaki sposób dopuścił do tego, że rudowłosa zniknęła mu z oczu. Zaczaiła się na ten fotel akurat wtedy, kiedy zastanawiał się nad schodami do gwiazd, a rymnęła z niego zupełnie poza zasięgiem jego wzroku. Wreszcie, kiedy się rozejrzał, dość szybko spostrzegł, że gdzieś ją zgubił. Mimo wszystko, nie chciał bawić się z nią w chowanego. Zawołał ją krótko po imieniu, sadowiąc się gdzieś niedaleko wody i układając obok tacę z ciastkami. Sądził, że zaraz się pojawi, a jeśli miałby się pomylić, zamierzał odpowiednio ją zmotywować.
- Chodź, bo ciastka się zmarnują. - dorzucił jeszcze, wybierając sobie jedno z tych, których nie naszpikował eliksirem miłosnym, po czym zaczął je konsumować.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Virginia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 250
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12357-madelaine-lana-ainsworth#329519
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12361-holy-moly#329672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12360-dolly#329671
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12362-hollywood-ainsworth#329673




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob Mar 26 2016, 17:37

Holly plasnęła twarzą na miękki materac, rozkładając ręce na boki i zaśmiała się, turlając się po łóżku, aż nie uderzyła łokciem o kolumienkę. Na jej szczęście nic się nie stało. Jedynie prad przeszedł jej przez ciało, ale wyraźnie się tym nie przejęła. Podniosła się na dźwięk swojego imienia do pozycji siedzącej, patrząc w kierunku, z którego dochodził głos Rasheeda. Jako, że schodki w dół były dość strome, musiałaby stanąć na łóżku, żeby dojrzeć chłopaka. Schodząc z niego znajdowała się poza zasięgiem jego wzroku. Poprawiła za sobą pościel na łóżku, wygładzając ją, podniosła krzesło, które spadło tutaj w dół, próbowała je wciągnąć na górę, gdzie stało, ale ostatecznie kolejne słowa Sharkera uzmysłowiły jej, że kazała mu długo czekać, dlatego zignorowała krzesło, przepraszając je głośno, jakby miało uczucia i mogło poczuć się pominięte. Dotarła do Rekina całkiem szybko, w pierwszym momencie uderzając nogą o tackę z muffinami. Dało się usłyszeć brzdęk, z jakim ta podskoczyła w miejscu, wszystkie muffinki się powywracały, chociaż w obrębie tacki, a Holly, zanim jeszcze Rasheed zdążył ogarnąć co się dzieje, bardzo chętna niesienia pomocy kucnęła przed tacką i zaczęła je stawiać w równej piramidce, w jakiej się wcześniej znajdowały. Tyle tylko, że każdy stał teraz w zupełnie innym miejscu. Zgarnęła jednego z nich, drugiego wręczając Rasheedowi, w całym swoim beztroskim usposobieniu siadając mu na kolanach. Czuła się z nim ostatnio tak zżyta, że mogła sobie na to pozwolić. Zajadając się babeczką, wpatrywała się ogromnymi, ciemnymi oczami w jego tęczówki, a jej myśli były teraz ogromną zagadką. Pierwszy raz milczała.

Holly i Rekin rzucają kostkami:
1, 2, 5, 6 - zjedzony muffinek mial w sobie nutkę amortencji
3, 4 - upiekło Ci się, wygląda na to, że w nikim się dzisiaj nie zakochasz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob Mar 26 2016, 19:46

Nie czekał na nią długo, a może tylko tak mu się wydawało. Pochłonięty przez wcinanie babeczki, zauważył z pewnym zadowoleniem, że były przygotowane przez hogwarckie skrzaty domowe. Miał pewne zaufanie do ich wypieków, jako, że był niemożliwym łasuchem i dość często bywał w okolicach kuchni. Czuł się dość bezpiecznie w takim położeniu, dlatego nie spodziewał się kłopotów, nagle zapominając chyba z kim ma do czynienia. Hollywood dość szybko mu o tym przypomniała, kiedy zgrabnie prawie wdepnęła w babeczki, rozsypując je, ale Rasheed nawet tego nie spostrzegł. Zainteresowany wyłącznie własnymi myślami, najpewniej dlatego, że dziewczyna nawet słowem nie pisnęła, co było do niej bardzo niepodobne, nagle popatrzył na nią, kiedy podawała mu babeczkę. Zerknął na tacę. Obie, których brakowało były bezpieczne, więc zasugerował się tym, popełniając w ten sposób taktyczny błąd. Nie wyczuł ostrego zapachu swojej amortencji. Nasączone nią jedzenie stało się zupełnie bezwonne, ale nim zorientował się w sytuacji, zdążył już odgryźć kawałek i przełknąć. Ba, zjadł nawet całą, a o tym wypadku poinformowała go dopiero jego świadomość. Poczuł się dziwnie, jakby odrętwiały, a kiedy popatrzył na rudowłose stworzenie na swoich kolanach, nagle coś zrozumiał. Przesunął palcami po jej szyi, podążając tym samym szlakiem przy pomocy nosa i wdychając zapach jej skóry. Dla niego miłość sprowadzała się do bezgranicznej fizycznej synchronizacji i poddaniu serca, więc w tym momencie Ainsworth mogła mieć niebywały problem z opanowaniem Rasheeda, o ile sama nie naje się eliksiru. Drugą rękę umiejscowił na jej biodrze, masując je delikatnie, a potem nawet zaczął mówić.
- Madelaine - westchnął, upojony nagłą, niespodziewaną miłością do rudowłosej. - Gdzie byłaś przez całe moje życie?
Denny tekst, za który prawdopodobnie będzie się później wstydził, ale to w tym momencie nie miało dla niego znaczenia. Pocałował ją krótko w szyję, docierając do jej policzka, który również musnął wargami. Nietrudno było się domyślić dokąd zmierza.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Virginia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 250
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12357-madelaine-lana-ainsworth#329519
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12361-holy-moly#329672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12360-dolly#329671
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12362-hollywood-ainsworth#329673




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob Mar 26 2016, 20:05

Albo amortencja na Holly nie działała, albo Holly już od dawna była tak niesamowicie zakochana w Rekinie, że eliksir miłości nie robił jej większego znaczenia. Nie było widać żadnych zmian. Jadła muffinka cały czas wpatrując się w Rasheeda. Wydawałoby się, że nic się nie zmieniło. Dalej machała nogami w powietrzu ucieszona ze swojego położenia, nie miała żadnych zbereźnych myśli wpatrując się w tą przystojną twarz. Uśmiechała się do niego jak zawsze, nawet kiedy uplamiła się czekoladą. Starła ją kciukiem z kącika ust i w tym momencie zaśmiała się, czując jego dłoń muskającą w leniwych ruchach jej biodro. Śmiała się, bo miała łaskotki.
W Ameryce — mruknęła zgodnie z prawdą, bardzo otwarcie, pewna, że zabawiał ją właśnie łaskocząc ją. Chwilę potem ustami, na jej szyi. Przymknęła powieki, znów się krótko śmiejąc. Miał drażniący lekko zarost, gilgoczący jej delikatną skórę na karku, a później na policzku. Zwróciła twarz w jego kierunku, widocznie fakt, że ona jadła muffinka znacznie wolniej powodował, że jej tak szybko nie siekło. Z niezrozumieniem wpatrywała się w jego oczy, mrugając własnymi tęczówkami, ale potem zrozumiała. Bawił się z nią w ten sposób i okazywał jej sympatie, zaufanie. Pochyliła się nad jego szyją obejmując go, śmiejąc się dalej dźwięcznie wprost do jego ucha.
Jesteś taki kochanyyyyy — wyznała mu wprost do ucha, czyli jednak coś tam na nią działało, tylko w zupełnie inny sposób, bo uciekała od jego warg. Miłość, jaką mu okazywała była bardziej dziewicza. Była zachwycona jego prezencją, jego elokwencją, jego zapachem. Jego…. Och, no czy on nie był ogólnie wspaniały? Wplotła dłoń, w jego włosy, bawiąc się nimi między palcami i obróciła się na jego nogach bokiem, mając teraz lepszy dostęp do jego kosmyków. Pocałowała go w bok głowy i odsunęła się trochę, nie rozumiejąc dziwnego pośpiechu Rasheeda do fizycznego zbliżenia.
Mówiłeś coś — zapomniała co. Miłość jeszcze bardziej odurzała jej koncentrację, kiedy zachwycała się nad kształtem jego ust i wonią, jaką wydzielał, wymieszaną z nutką jego perfum.

Rekin: 6
Holly: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie Mar 27 2016, 13:10

Nie rozumiał co się dzieje, nie docierało to do niego. Był po prostu absolutnie zachwycony jej zapachem, jej delikatną skórą uginająca się pod naporem jego palców. Chciał trzymać ją w objęciach i nigdy nie wypuszczać, nie oddawać nigdy nikomu. Mieć ją na własność w bardzo uprzedmiatawiający sposób. Jej śmiech wypełnił jego uszy anielskim chórem, przez co również sam się roześmiał, bardzo zadowolony z jej radości, chociaż gdzieś wewnątrz siebie nie do końca rozumiał dlaczego go to cieszy. Vittoria kłamała. Nie miał absolutnie żadnej kontroli nad tym co robił i nie do końca był tego świadom. Gdzieś tam wewnątrz siebie, próbował walczyć z niezaprzeczalną chęcią zerwania z niej szaty i tyle by było z kontroli nad swoim zachowaniem. W istocie, nie próbował jej rozebrać, chociaż jego ręce stawały się coraz odważniejsze. Odszukał jej pierś, muskając ją w bardzo nie niewinnym geście, ale nim zdążył zrobić coś więcej, Holly wywinęła mu się, przekręcając się na jego nogach. Na moment ją puścił, starając się nadążyć za jej zachowaniem, ale nie zdołał. Pocałowała go w bok głowy, a to muśnięcie rozlało się gorącem w jego sercu. Czyli też go kochała! Nie mógł być teraz szczęśliwszy. Uśmiechnął się szeroko, nagle obejmując ją i przytulając, jakby trzymał w ramionach najcenniejszą rzecz, jaką kiedykolwiek udało mu się pozyskać. Jej palce w swoich włosach odbierał jako najlepszą pieszczotę, a jego usta, sam nie wiedział kiedy, nagle skupiły się na jej szyi. Ponownie. Lecz tym razem nie całował, a po prostu zassał skórę, naznaczając ją malinką jako swoją.
- Co? - nagle zapytał, zupełnie rozproszony przez bodźce atakujące jego zmysły. Nie potrafił skupić się na słowach, przez co wyglądał teraz naprawdę głupio, kiedy zamrugał kilkakrotnie, zdecydowanie mocno oszołomiony. Wtem, ni z tego, ni z owego nachylił się nad rudą, aby pocałować ją w te usta z… bardzo głośnym mlaskiem. Trochę tak, jakby pocałował młodszą siostrę, a nie wybrankę swojego życia. Jeszcze tego nie czuł, ale gdzieś pod jego czaszką odezwało się tępe pulsowanie. Coś niedobrego działo się z jego organizmem, rozdartym teraz pomiędzy potrzebą fizycznej synchronizacji z kobietą swego życia, a zupełną miłością do jej psychicznej części. Kochać kobietę czy dziewczynkę? Raz po raz te dwa uczucia przeplatały się ze sobą, powoli odbierając mu świadomość tego, która z tych dwóch potrzeb staje się ważniejsza w danej chwili. Wariował i nawet nie był tego świadom.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Virginia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 250
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12357-madelaine-lana-ainsworth#329519
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12361-holy-moly#329672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12360-dolly#329671
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12362-hollywood-ainsworth#329673




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Czw Mar 31 2016, 23:00

Dobrze, ze wywinęła się zanim poczuła dokładniej jego dotyk. Być może gdyby się mu poddała, wcale by się nie odsunęła. Tymczasem siedziała na jego nogach w innej pozycji, wpatrując się w niego z namaszczeniem z góry. Był jej taki bliski i czuła się na jego kolanach tak bezpiecznie, że nic nie mogło zmącić tej chwili, ani jej popsuć. Mimo, ze trochę mijali się w swoich wymaganiach co do przebiegu tego uczucia, ważne, że w obojgu nich chowały się te same emocje, co prawda będące tylko skutkiem zażycia amortencji, ale… to nie miało teraz znaczenia. Holly mogłaby pokochac Rekina bardzo szybko. Nie w ten sposób, czując do niego aż tyle i pragnąć jeszcze więcej, ale mogła go obdarzyć naprawdę szczerym uczuciem. W zasadzie, z jej łatwością nawiązywania kontaktów, ten stan, w którym teraz się znajdowała niewiele różnił się od całkowitej trzeźwości. Podziwiała go tak samo, tak samo fascynowały ją jego włosy, tak samo mocno uwielbiała ciepło jego ramion, dawał jej to samo poczucie bezpieczeństwa i uwielbiała na niego patrzeć, miłować jego umysł, jego ciało i jego zachowanie w tym samym stopniu. Jedyne co się różniło to on, dzielący jej uczucie i fakt, że zdawała się bardziej podatna na głębsze zbliżenia, niż te, które można było traktować jako bratersko-siostrzane stosunki. Nie było nic rodzinnego i subtelnego w tym, jak naznaczył ją drobnym śladem na jej szyi. Holly była pewna, ze to za szybko i, że nie musieli się tak fizycznie do siebie zbliżać, ale zanim mu to powiedziała, zamknął jej usta pocałunkiem. Dopiero później wychyliła się w tył i przewróciła, spadając z jego kolan, kiedy próbowała mu coś powiedzieć.
Zwolnij, Rash. Skąd ten pośpiech*? — zamiast oddawania jego pocałunków, ułożyła się na jego nogach, przykładając sobie jego palce do twarzy. Jego dłoń była duża i idealnie przykrywała jej lico, wspominała o tym?
Pragnę Cię dotykać i smakować i posiadać dla siebie, dlaczego? — było jej wstyd, że czuła względem niego tak palące potrzeby. Kłóciła się w niej natura nieświadomej istotki z tym, co czynił z nią eliksir.
Zrobisz coś dla mnie, Rasheed? — jej wzrok był pewien ufności i nadziei i nieznanego mu błysku, kiedy wpatrywała się wprost w jego twarz z ckliwością i oddaniem dla tego jednego mężczyzny.

*dop. aut: z ang. rush, jakże zabawnie XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob Kwi 02 2016, 17:35

Jego rozdarcie było niewypowiedzianie męczące. Trudno powiedzieć czy bardziej wykańczało go kochanie jej czy pragnienie jej ciała… a może jedno i drugie jednocześnie? Przełknął ślinę, czując, jak coś zaczyna mu odbierać mu czucie w języku… i dłoniach, ustach, wszystkim. Tak właściwie, to miał wrażenie, że te muffinki były zwyczajnie zatrute jakimś eliksirem szaleństwa… a przynajmniej miałby, gdyby był w stanie jasno myśleć. W każdym razie, nagle zaczął wyglądać na porządnie zaniepokojonego. Chyba każdy by się zmartwił, gdyby palce ni z tego niż z owego zaczęły mrowić bez powodu. Popatrzył na Holly, zupełnie nie słysząc co do niego mówi. Włączył się dopiero wówczas, gdy zadała mu pytanie poparte ufnym spojrzeniem, skoncentrowanym na jego twarzy. Kiwnął głową, jeszcze zanim cokolwiek do niego dotarło, ale było za późno na wycofanie się. Zresztą, Rasheed chyba tak naprawdę nie chciał uciekać od udzielenia jej pozytywnej odpowiedzi, w czym na pewno duży udział miał szalony eliksir miłosny. W ogóle ten Rekin jakiś taki miękki był, gdy w grę wkraczała Ainsworth, a gdyby tylko sobie to uświadomił, pewnie chciałby w jakiś sposób zmienić swoje postępowanie. Uzależnienie od Rhiannon nie wyszło mu specjalnie na dobre, kiedy ta postanowiła rozpłynąć się w powietrzu, a powielanie błędów niekoniecznie było tym, na co miał ochotę. Tyle, że Sharker chyba zwyczajnie nie potrafił nie wkraczać dwa razy do tej samej rzeki, nawet jeśli nie była stricte „aż taka sama” jak wcześniej. Jego oczy trochę straciły na przytomności, ale mimo tego, zamrugał, chcąc zachować świadomość. Jeszcze trochę i zemdleje.

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Cze 21 2016, 21:23

Przedostali się z Hogsmeade do Hogwartu drogą typową dla studentów. Casimir w tym czasie niewiele mówił. Był zamyślony, gmerał w najdalszych zakątkach pamięci próbując przypomnieć sobie wszystkie znane sobie szczegóły dotyczące pokoju życzeń.
Poprowadził blondynkę na siódme piętro nie wspominając dalej o celu podróży. Przeszli długim korytarzem, a następnie skręcił przy sali wróżbiarstwa. Przeszli kolejne (dużo było tego łażenia, że chłopakowi zaczęła uwierać noga) parę metrów i zatrzymał się nagle.
- To będzie gdzieś tutaj - powiedział powoli i westchnął. Jeśli nie znajdzie pokoju życzeń to będzie prawdziwa klapa. Okaże się, że targał Tori taki szmat drogi na marne.
- Byłem w tym miejscu tylko raz, dawno temu, w pierwszej klasie. Nie pamiętam dokładnie drogi, ale wiem na pewno, że jesteśmy na właściwym piętrze, i to całkiem niedaleko - wyjaśnił powód, dla którego męczył się ze znalezieniem miejsca, które chciał jej pokazać.
Westchnął jeszcze raz. Gdzie to mogło być?
- Szukamy masywnych, drewnianych drzwi... - powiedział i westchnął ponownie, po czym przeszedł kawałek i wyjrzał zza rogu korytarza. Bingo! Dostrzegł odpowiednie drzwi - dokładnie takie, jak pamiętał, gdy odwiedzał pokój po raz pierwszy lata temu.
- Pamiętasz, jak wspominałaś mi kiedyś o pokoju życzeń? - spytał się ślizgonki idąc w kierunku właściwych drzwi.

Kostka:
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Cze 21 2016, 22:18

Dłużej już nie rozmawiali na temat jego nogi. Nie chciała drążyć tematu widząc, że jest to dla niego trudne. Nie do końca rozumiała dlaczego. Każdy ma jakieś wady, pewnego rodzaju kalectwa. U niej to było brak umiejętności panowania nad wilowym urokiem. On miał ranną nogę. Jednak facet i do tego gryfon raczej nie czuł się dobrze pokazując swoje słabości. Rozumiała to.
- Powiedział Gryfon, który zamiast ratować damę od utonięcia sam musi być ratowany - Odszczeknęła się momentalnie. W ich znajomości te przekomarzanki na temat domu na prawdę pojawiały się często i najwyraźniej obojgu to pasowało. Ciekawe co by powiedzieli ich znajomi z domów, gdyby to zobaczyli.
Gdy ten nagle zerwał się i zaproponował przeniesienie się w inne miejsce była zaskoczona. Co też wymyślił? Tak bardzo rozmyślała na ten temat, że nawet nie pamiętała żeby się z nim pokłócić o to, że nie musi za nią płacić. Chciała koniecznie wiedzieć gdzie idą i wypytywała go o to przez całą drogę próbując za wszelką cenę z niego wyciągnąć cel ich podróży. Ten jednak uparcie milczał więc pozostało jej czekać.
- Domyślam się, że nie szukamy waszego pokoju wspólnego. Chodzi Ci o pokój czasu? - Zagaiła kojarząc tylko to miejsce, jako bardziej ciekawe na tym właśnie piętrze. Ten jednak chwilę później powiedział o rodzaju drzwi, a do tego miejsca nie prowadziły tego typu wrota. Chodzili, szukali aż tu nagle są! Dziwne. Nie widziała ich wcześniej. Chyba, że to jest...
- To jest pokój życzeń?! Na prawdę?! - To dopiero był entuzjazm. Nie mogła się opanować żeby nie spojrzeć mu w oczka więc miała nadzieję, że Gryfon nie da się trafić hipnozą. I w tym wszystkim najbardziej była ciekawa jak będzie wyglądało wnętrze. W końcu to właśnie on będzie o tym decydował, skoro znalazł to pomieszczenie. Mogło się tam pojawić wszystko. Czego obecnie najbardziej chce, czego potrzebuje jej szalony Dżin?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Cze 21 2016, 22:47

Kiwnął twierdząco głową, patrząc się przed siebie, prosto na drzwi. Dzięki temu ich spojrzenia nie spotkały się i mogła bez negatywnych konsekwencji przyjrzeć się jego twarzy. Katastrofa była blisko. Kto wie, jak by się wizyta w pokoju życzeń skończyła, gdyby zahipnotyzowała go. Chyba musiałaby zamknąć się od wewnątrz by uciec przed jego całusami, albo co gorsza po wejściu do środka ujrzeliby pokoik z dużym, wygodnym łóżkiem, bo nic innego nie potrafiłby sobie wyobrazić. W każdym razie na pewno byłoby kosmicznie niezręcznie.
- No dobrze, zobaczmy, co tam mamy - powiedział kładąc dłoń na klamce. Obejrzał się na Tori i jeszcze raz powtórzył w myślach to, co chciał ujrzeć w pokoju. Otworzył drzwi.
Pokój był bardzo duży i wysoki. Nie sprawiał jednak takiego wrażenia, a wszystko przez ogromną ilość akwariów. Ustawione obok siebie tworzyły labirynt, w którym ktoś nieuważny łatwo mógłby się zgubić.
Głównym tematem wydawały się być kałamarnice. Zwierzęta te o różnej wielkości najczęściej pojawiały się przed ich oczyma najczęściej. Pojawiały się także inne zwierzęta, również takie, które na pewno nie żyły w jeziorze przy szkole.
- Rozdzielamy się? - spytał się dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Cze 21 2016, 22:58

Czyżby tak szybko wyrobił w sobie wyczucie czasu, które pozwalało mu uniknąć nieprzyjemnej sytuacji? Choć nie jestem do końca pewna, czy ucieczka przed ponownym całowaniem się z nim była by tak oczywista z jej strony. Nie myślała o tym. Szczególnie teraz, gdy mieli wejść do Pokoju Życzeń! Spełnił jedno z jej "marzeń" i to w tak szybkim czasie. Nie mogła się doczekać co będzie dalej!
Zanim otworzył drzwi zacisnęła palce na materiale jego ubrania. Jakby się bała, że jeśli będzie zbyt daleko, to tam nie wejdzie. Zbliżyła się więc do niego i razem przekroczyli drzwi tego magicznego miejsca. A w środku... O matko. W życiu nie podejrzewała, że może się tam pojawić coś takiego!
- Jesteś pewien, że chcesz się rozdzielać skoro nie mamy dzid? Jak nam któraś kałamarnica nagle urośnie i wyskoczy i zginiemy to co wtedy? - Zaśmiała się puszczając go i podchodząc do jednego z akwarium, do którego szkła przyssał się glonojad i wesoło kłapał szczęką. Nie mogła się nie uśmiechnąć na jego widok. Te ryby były bardzo zabawne.
- Podołałeś wyzwaniu, wiesz? - Zagaiła zerkając na niego. To oznaczało, że następna wyprawa będzie znów jej pomysłem. Miała już pewną ideę, ale jak na razie nie była pewna czy to wykonalne. Dlatego Ciii. Skupmy się na tym, co tu i teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Cze 21 2016, 23:22

Pacnął się w czoło.
- Nie pomyślałem o dzidach. No trudno, w razie zagrożenia wymyślimy coś na poczekaniu. A jeśli nie, to najwyżej zginiemy. Zostaniemy wesołymi duchami z pokoju życzeń - odparł żartobliwie. Zmienił zdanie: zamiast iść w innym kierunku ruszył za nią. Zatrzymał się przy akwarium, w którym na wysokości jego twarzy pływały koniki morskie. Puknął w szybę, lecz zwierzęta nie zareagowały.
- Oczywiście, że podołałem. Myślałaś, że mogłoby być inaczej? - spytał się czysto retorycznie. Momentalnie przybrał dumniejszą pozę, zupełnie niczym Napoleon na historycznych obrazach. On miałby sobie nie dać z czym rady? Wolne żarty!
- Jesteśmy kwita. Jest jeden do jednego - Przeszedł kawałek dalej i zatrzymał się przy dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Cze 21 2016, 23:31

- Kłóciliśmy się o to pół godziny, a ty zapomniałeś. Co z ciebie za łowca! - To mówiąc wytknęła język w jego stronę i ruszyła przed siebie. Obejrzała się przez ramie czy Casimir idzie. Trochę zwolniła, by nie musiał za bardzo męczyć nogi jednak zrobiła to tak niewidocznie, by nie poczuł się źle z tego powodu. Wiedziała czasem, że coś na kształt litości może być najgorsze na świecie.
- Jeśli kiedykolwiek zginę, to dlatego, że zeżre mnie mój własny bazyliszek. W innym wypadku zamierzam być nieśmiertelna. Jak Wielka Kałamarnica - To był bardzo dobry i logiczny plan, Plusem bycia pół wilą było to, że Toralei będzie się prawdopodobnie starzała wolniej niż inni (jej matka wyglądała obecnie na ponad 10 lat młodszą). Szkoda tylko, że nie była istotą długowieczną. Ale pożartować zawsze można. Szczególnie, że spodziewała się, że będzie ją znów przekonywał, że gada głupoty. A ona uwielbiała patrzeć, jak ten się upiera by przemówić jej do rozsądku.
- No dobra, wierzyłam w Ciebie - Pozwoliła mu się napuszyć na tę krótką chwilę nim to ona znów przejmie inicjatywę w ich spotkaniach. Podeszła do jednego akwarium i przyjrzała się rybce, która się tam znajdowała. Czy to była...
- PIRANIA! Widziałeś?! - Zawołała go mimo iż stał obok, ale chciała mu koniecznie pokazać tego słodziaka. Przyjrzała się jeszcze chwilę rybce po czym spojrzała znów na Casmira i zrobiła z ust rybkę próbując coś w ten sposób powiedzieć, aczkolwiek było to bardzo trudne.
- Myślisz, że będę tu pasować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro Cze 22 2016, 17:18

- Po części to twoja wina. Za bardzo mnie rozkojarzasz - odparł bez wahania, a po sekundzie, gdy uświadomił sobie co powiedział, odwrócił wzrok trochę speszony faktem, że tak otwarcie mówił o czymś co powinien zachować w ukryciu.
- Naprawdę tak byś chciała? - spytał trochę zaskoczony jej planami - Bycie nieśmiertelnym wydaje mi się przereklamowane. Wyobraź sobie tylko, że wszyscy twoi bliscy starzeją się i umierają, a ty trwasz i trwasz dalej - powiedział bez entuzjazmu. Sam nigdy wiele się nad tą kwestią nie zastanawiał. Miał zbyt duże problemy z ustaleniem, co zrobić za życia, by być szczęśliwym, a co tu dopiero myśleć o śmierci.
Widząc minę zaśmiał się głośno. Tori była niesamowita: gdy myślał, że dziewczyna nie jest w stanie go już zaskoczyć, ona udowadniała coś wprost przeciwnego.
- Niemal jak prawdziwa ryba. Chyba wrzucę cię do środka. Jestem przekonany, że pirania wraz z przyjaciółkami chętnie cię "przywitają" - powiedział, po czym niespodziewanie jego twarz skamieniała. Patrząc na usta Tori w naturalny sposób zerkał również w kierunku jej oczu. Albo zbyt długo się w nie patrzył, albo na moment nawiązał z nią kontakt wzrokowy, bo myślenie logiczne całkowicie mu się wyłączyło. Jedyne co zostało mu w głowie to blondynka oraz jej niezwykła aparycja. Będąc w takim stanie nie mógł nie uznać, że wystawione do przodu usta dziewczyny nie są zaproszeniem do całowania. Nie myśląc wiele ułożył usta w podobny sposób i zbliżył się do Tori, mając zamiar złączyć się z dziewczyną w "rybim" pocałunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro Cze 22 2016, 18:01

- Jesteśmy razem na roku. Jak ty się teraz będziesz skupiał na zajęciach? - Nie widziała nic dziwnego, a tym bardziej nic złego w jego stwierdzeniu. Było dla niej jakby oczywiste. Choć i tak nie mogła uwierzyć jakim cudem dało się zapomnieć o tej dzidzie. To było tak głupie, że wręcz wwiercało się w umysł i nie dawało człowiekowi spokoju. I to nie jest ostatnia rzecz, którą ta zwariowana ślizgonka zapewne wymyśli, więc musi być gotowy na wszystko - Dobrze, że nie jesteśmy w jednym domu. Tak to przynajmniej możesz jeszcze się skupić na czymkolwiek u siebie, w Pokoju Wspólnym - Dodała uświadamiając Casmira, że ma szczęście i jest jeszcze dla niego jakaś nadzieja.
- Może masz racje. Ale pomyśl ile by można by było zrobić, czy się nauczyć. Może wtedy miała bym czas żeby polubić taniec? - To było dużo lepsze stwierdzenie niż "nie mam bliskich", które również było po części prawdą. Nie miała zamiaru jednak mu się żalić. Przyzwyczaiła się do tego i obecnie nie ruszało jej już tak bardzo jak w pierwszych latach szkolnych w Beauxbatons.
- Zapominasz o jednym. Jestem gorsza niż pirania - To mówiąc pokazała na chwilę ząbki nim ponownie powróciła do rybkowej minki, która wyglądała na prawdę komicznie. Widziała się w odbiciu, w szybie akwarium. I ledwo mogła wytrzymać. Kiedy jednak on również zrobił rybcię trzymanie w ryzach rozbawienia było zdecydowanie trudniejsze. Wargi jej drgały, bo miała ogromną ochotę się uśmiechnąć. Humor jednak spadł jej odrobinę widząc, że Cas się zbliża. No tak. Popatrzał w oczy.
Chodził po jej głowie ogromny dylemat. Wręcz monstrualny. Jednak wygrała w niej ta natura, która każe jej myśleć o sobie. A ona? Miała ochotę na ten pocałunek. I dlatego pozwoliła Dżinowi się zbliżyć, a nawet sama zrobiła krok w jego stronę i gdy ich wargi się spotkały położyła na nim dłonie przytrzymując go lekko przy sobie, a zaraz potem przemieniła to ich sushi w normalny, dość intensywny pocałunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro Cze 22 2016, 19:40

- Brzmi to okropnie, jakbym musiał odpoczywać od ciebie - odpowiedział. Mógł też rozmawiać dalej o piraniach, dzidach, nieśmiertelności czy swoim skupieniu, ale wszystko to zeszło na dalszy plan wraz z chwilą, gdy pochylił się nad nią z zamiarem rozpoczęcia pocałunku.
Ku jego radości nie cofnęła się, nie próbowała cofnąć się. Wręcz z równie wielką pasją dążyła do tego pocałunku. Nie zwlekając objął ją tak mocno, jakby miał zamiar nigdy nie puścił. Dłonie wędrowały mu po plecach blondynki, w trakcie gdy ustami instynktownie odpowiadał na ruchy dziewczyny.
Po cichu o czymś takim marzył odkąd ją spotkał. Nie tylko przy hipnozie, ale również poza nią. Chciał móc być blisko niej, mocno ją chwycić, wplątać dłonie w włosy, poczuć dreszcze przeszywające ich ciała i posmakować smak jej słodkich ust. A teraz marzenie stało się rzeczywistością. Nie trudno się domyślić, że był wniebowzięty, że aż bał się, że to może być tylko sen, z którego zaraz się wybudzi.
Otworzył oczy i nieznacznie cofnął głowę. Jeszcze jej nie puszczał, chciał dalej mieć ją w swoich objęciach. Spoglądał na jej oczy z bliska, nie był w stanie odwrócić głowy.
- Jesteś cudem... Czy... jakie jest twoje trzecie życzenie? - spytał się. Podobnie jak ostatnio po ich pocałunku jego umysł nie generował nic sensownego, co mógłby powiedzieć, więc wrócił do jej wymyślonych życzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro Cze 22 2016, 20:15

Ten pocałunek, w porównaniu do tego na łodzi, był zdecydowanie lepszy. Wiedzieli co robią... A przynajmniej ona wiedziała. Poza tym nie pływała wokół nich wielka kałamarnica, a jedynie obok szczerzyły się jakieś piranie, które akurat w tej chwili mało ją obchodziły. Skupiała się tylko na Casmirze. Niestety chwila ta nie mogła trwać wiecznie, a Toralei musiała w końcu przyznać przed sobą, że on tego nie robi świadomie. I to był w tym wszystkim powodem, dla którego nie mogła się cieszyć w pełni. Niestety ona się nie nadaje do związków. A wykorzystywać go dla chwilowej przyjemności? Za bardzo go lubiła.
- Zostawię je sobie na specjalną okazję - Odpowiedziała mu wpatrując się jeszcze przez chwilę w chłopaka, a potem odwracając wzrok. Nie mogła wiedzieć, że ten nawet bez hipnozy jest nią zainteresowany. Nawet gdyby jej to powiedział, pewnie i tak by w to nie uwierzyła lub znów zwaliła to na wilowy urok. Najzabawniejsze było to, że widzą się dopiero drugi raz. Co będzie za trzecim? Obudzą się razem w łóżku?! Wcale bym się nie zdziwiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro Cze 22 2016, 21:36

Kiwnął głową na znak, że nie przeszkadza mu przesunięcie życzenia. Nie wspomniał jej na razie o tym, że nie musiała ich oszczędzać, bo u niego miała nieograniczoną ilość próśb. Wciąż trzymał ją mocno, czując się nie tylko jakby miał przy sobie skarb, ale coś, co było mu niezbędne do życia. Chyba zaklęciami będą musieli go od niej odciągać.
- Coś nie tak? - spytał, gdyż przez to jak odwróciła wzrok miał wrażenie, że coś się zmieniło. W filmach romantycznych jak dziewczyna w sytuacji, w jakiej byli, unikała nagle kontaktu wzrokowego, to znaczyło, że coś niedobrego się działo. Nie widział wprawdzie nigdy żadnego takiego filmu, bo to mugolskie, ale i tak poczuł że poziom romantyzmu w jednej chwili spadł o co najmniej połowę. Spróbował wymusić, by ponownie na niego spojrzała poprzez delikatne podniesienie palcem jej podbródka i nakierowaniem twarz w jego kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Czw Cze 23 2016, 20:02

Wiele było nie tak, ale nic się na to nie poradzi. Zastanawiała się tylko, czy jest sens go w tym uświadamiać. Ostatecznie po kilku chwilach milczenia, gdy ten odwrócił do siebie jej twarz ona cmoknęła go w nos chcąc pokazać, że nie dzieje się nic specjalnego. Znaczy się, w jej głowie.
- Idziemy dalej? - Odpowiedziała mu pytaniem licząc na to, że Casimir nie będzie się sprzeciwiał jej propozycji. W gruncie rzeczy chciała zobaczyć resztę miejsca, które dla niej wymarzył. To na prawdę było bardzo miłe. Wręcz cudowne. Pytanie tylko czy Evan, Misha i inni będąc pod jej urokiem nie zrobili by tego samego? Różnica była taka, że jego bardziej lubiła niż powinna i to mogło być zabójcze.
- Wyobraź sobie, że prawdopodobnie idę na bal szkolny z dwa lata młodszym i niesamowicie namolnym krukonem. To taki mój mały braciszek. Wszędzie go pełno i jest wręcz nie do zniesienia - Sprawnie i szybko zmieniła temat na luźniejszy licząc, że to rozluźni jakoś atmosferę, a chłopak odsunie się od niej i pójdą dalej rozmawiając o różnych głupotach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   

Powrót do góry Go down
 

Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 35 z 37Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36, 37  Next

 Similar topics

-
» Pokój Życzeń
» Pokój Życzeń
» Pokój Życzeń
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-