IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Pokój Życzeń   Pią 11 Cze - 18:28

First topic message reminder :


Pokój Życzeń

Chyba najfajniejsze pomieszczenie w całym Hogwarcie. Wystarczy coś sobie wymarzyć, a już to mamy. Niestety, nie można tam wyczarować jedzenia, ani picia, także jeśli chce się przygotować romantyczną kolację, posiłek trzeba przynieść samemu. Jedną z większych zalet jest, że gdy jesteś w środku osoba która nie wie czymś stał się dla ciebie ten pokój nie może dostać się do środka. Aby pojawiły się drzwi, przez które można wejść, należy przejść trzy razy wzdłuż ściany, myśląc o odpowiedniej rzeczy.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Czw 23 Cze - 21:09

Dla niego zaś wszystko układało się świetnie i nie widział żadnych minusów. Z jego perspektywy było blisko perfekcji, czego nie dało się ukryć: na twarzy miał banana od ucha do ucha. Lecz, e przeciwieństwie do niej, nie myślał zupełnie o jej wrodzonych zdolnościach.
Kiwnął głową na tak, choć wolałby zostać w takiej pozycji, w jakiej byli. Skoro jednak nalegała, to zwolnił uścisk, w zamian objął ją ramieniem i ruszył dalej.
- Myślałem, że nie lubisz tańczyć? - powiedział pytającym tonem, który równie dobrze mógłby mieć w sobie nutkę zazdrości, gdyby tylko nie upewniła go co do rodzaju relacji z krukonem. Mógłby się przerazić, że dziewczyna ma również kogoś innego na oku. Zaś taka przyjacielska znajomość mu nie przeszkadzała. Co zabawne, on też miał krukonkę, którą traktował w podobny sposób. Tyle, że ona szła na bal z kimś innym.
- Ja sobie raczej odpuszczam. Nie chcę patrzeć, jak inni dobrze się bawią, gdy ja nie mogę. Może skorzystam z okazji, że wszyscy będą gdzie indziej i pochodzę po szkole... albo zostanę w dormitorium i poczytam - stwierdził. Ze dwa lata temu temat bal bardzo by go zainteresował i nie mógłby się doczekać. Teraz zaś, kiedy jego ciało nie działało jakby sobie tego życzył, będzie to jedna irytująca noc, przez którą trzeba będzie jakoś przebrnąć.
- Na wszystkie jednorożce świata, widzisz to samo co ja? - powiedział zatrzymując się nagle w miejscu. Zza zakrętu, przez który przeszli, wyłoniło się kolejne akwarium, dużo, dużo większe niż wszystkie jakie do tej pory widzieli. W środku była zaś podobizna olbrzymiej kałamarnicy, rozmiarami na oko mogącej przypominać nawet tą, którą spotkali na jeziorze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Czw 23 Cze - 23:46

Generalnie cieszył ją ten uśmiech na jego twarzy. Jego szczęście miło łaskotało ją po serduszku. I dlatego mimo wszystko zerkała na niego co jakiś czas - nawet wtedy, gdy się odsunął. Natomiast objęcie jej ramieniem było czymś co jakimś dziwnym cudem wywołało u niej lekki rumieniec. To się na prawdę rzadko zdarzało. Nie wiem co takiego nadzwyczajnego było w tym zwykłym przytuleniu. Może fakt, że przez chwilę poczuła się jakby była jego. Zazwyczaj to faceci "należeli" do niej. To miła odmiana.
- Zamierzam jeść i przemycić sobie do środka absynt. Jak będę pijana, to nie będę nawet pamiętać, że tańczyłam - Tu znów się do niego uśmiechnęła zabójczo tak, by nie mógł się do końca domyślić czy żartuje, czy mówi poważnie. Jak więc było? Powiem tak. Pół prawda. Miała zamiar jeść i pić, ale nie koniecznie dopuścić do urwania się filmiku.
- Innymi słowem będziesz się nudzić w pokoju. Chodź na bal. Wylosują Ci jakąś partnerkę. Będzie zabawnie - Zaproponowała mu mimo wszystko. Wiedziała jaki jest powód jego odmowy. Noga. Ale mimo wszystko uważała, że Casmir nie powinien uciekać mimo wszystko. Najwyżej razem będą gdzieś pić. Choć raczej spodziewam się, że to ona będzie pić, a on ją pilnować.
-Cooo? - Zapytała jeszcze nim odwróciła się w kierunku, w którym i jego oczy były zwrócone. Aż jej się oczko zaświeciły. Wyrwała się spod ramienia gryfona i podleciała do akwarium. Położyła na nim dłonie bez cienia strachu. Wpatrywała się w wielkie oko kałamarnicy tak, jakby miała przed sobą jakiś wielki, piękny kryształ.
- Przysięgam, że jeśli masz więcej takich pomysłów i wyobrażeń, to z miejsca Ci się oświadczę! - Krzyknęła w żartach nie odwracając wzroku od swojego nowego, dużego przyjaciela. Minę miała tak, jakby zamierzała go przygarnąć i zastanawiała się gdzie zmieści takie akwarium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 16:10

- Wolę oszczędzić jakiejkolwiek dziewczynie męczarni przy próbach wyciągnięcia mnie na parkiet. Po co torturować jakieś przypadkowe dziewczę partnerem, z którym nie będzie mogła się zabawić? - odparł bez większego przekonania.
- Chociaż po tym, co usłyszałem, to może zmienię zdanie i wpadnę by zobaczyć... czy dobrze się bawisz - powiedział z odrobiną wahania, wynikającą z tego, że chciał dobrać odpowiednie słowa. Nie chciał wyjść na takiego, który zamierza ją wszędzie śledzić ani ograniczać. Coś ich łączyło, to pewne, ale również nie był jej niańką, choć może i chciałby móc się nią zaopiekować w trakcie tego wieczoru. "Sprawdzenie, czy dobrze się bawi" brzmiało dużo bardziej neutralnie niż "zadbanie, by nie wpadła w kłopoty".
Zareagowała bardzo żywo, czego się nie spodziewał. Uśmiechnął się pod nosem widząc jej radość na widok olbrzyma. Sam nie oczekiwał, że pokój jest w stanie coś takiego stworzyć.
- Mówisz to do mnie czy do niego? - spytał żartem. Przyjął na chwilę, że kałamarnica to facet, któremu mogła się oświadczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 19:25

- Zawsze się można pogibać w miejscu - Odpowiedziała mu mimo wszystko chcąc chłopaka przekonać. Jakoś tak po prostu jego obecność na balu była by dla niej pewnego rodzaju przyjemnością. Tam będzie mnóstwo ludzi. Z wieloma na prawdę się nie znosiła. A Casmir był kimś, z kim czuła się dobrze od momentu jak go ochrzaniła wtedy na korytarzu. Coś ich połączyło. Nie dało się tylko sprecyzować co dokładnie przez pewne przeszkody związane z jej genetyką.
- Jeśli demoralizowanie młodego Benka uważasz za dobą zabawę, to będę się bawić świetnie - Ten chłopaczek to był biedny. Znalazł sobie akurat tego typu znajomą. Między innymi dzięki niej mocno pogorszył oceny w tym roku, bo wiecznie wyciągała go na jakieś pojedynki na zaklęcia. Tak się zresztą poznali. Ot słodziak, który wpadł w niewłaściwie towarzystwo jakim była Tori. Casmir miał jeszcze okazję uciec. Ciekawe, czy z niej skorzysta.
- Oczywiście, że do niego - Zaśmiała się - Nie wiem tylko, czy stać mnie na tyle pierścionków zaręczynowych, żeby miał na każdą z macek. Dołożysz się? - Spytała spoglądając na gryfona i pokazując, że w swoim obecnym stroju nawet nie ma kieszeni! Więc pieniędzy tym bardziej. Prawda była inna, bo generalnie miała dość bogatą rodzinę i nigdy jej niczego nie brakowało. Nie należała jednak do ludzi, którzy się tym chwalili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 20:56

- Zastanowię się nad tym - obiecał jej, lecz powiedział to takim tonem, że równie dobrze mógłby powiedzieć coś w stylu "raczej nie" lub "kiepski pomysł". Więc wielce prawdopodobne, że nie zasta go na imprezie.
- Biedny chłopak. Mam nadzieję, że chłopak ma głowę na karku, bo może być mu potrzebna - odparł spoglądając na chwilę na kałamarnicę. Zapukał w szybę. Stworzenie w jego ocenie wydawało się tak dobrze odwzorowane, że wydawało mu się, że w każdej chwili może ożyć. Jednak zgodnie z przewidywaniami nie było odpowiedzi na jego zaczepki - Jakie demoralizacyjne plany masz wobec niego? - spytał ciekawy, jak Tori ma zamiar się bawić.
- Chcesz bratać się z wrogiem? Krewnym tego, który próbował nas utopić? - spytał jednocześnie starając się mieć ostre spojrzenie, co raczej nie poskutkowało przy próbach udawania rozgniewanego jej zdradą, bo miał uśmiech na twarzy oraz żartobliwy ton.
- Tym razem nie dam nawet jednej monety, ale obiecuje, że kupię odpowiednią ilość magicznych dzid na nasz ślub - zaśmiał się wesoło, ale szybko spoważniał gdy uświadomił sobie swoje przejęzyczenie - Wasz ślub - poprawił się szybko i odwrócił wzrok. Mógłby przysiąc, że się pomylił, bo to ona go tak rozproszyła!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 21:36

- Do niczego Cię nie zmuszę. Ale miałbyś okazję obejrzeć mnie w stroju kowbojskim - Użyła swojego ostatniego argumentu, który mógłby go w jakiś sposób przekonać, ale dalej już nie zmierzała nalegać. Szczególnie, że chwilę później miała przed sobą wielkiego stwora i to ten przede wszystkim zaprzątał teraz jej głowę. Jego mogłaby wziąć na bal! Takiego partnera na pewno nikt nigdy by nie zapomniał. Szpan pełną gębą.
- Oj tam zaraz biedny. Mówisz jakbym była potworem - Wystawiła język w jego stronę udając zaraz potem, że się oburzyła. Nie trwało to jednak długo. Nie potrafiła się obrażać, nawet na poważnie. Zazwyczaj starała się wszystko wyjaśnić od razu, niż strzelać jakieś durne fochy.
- Jeszcze nie wiem. To najczęściej samo wychodzi. Może znowu będziemy w siebie rzucać zaklęciami, czy coś - Zastanowiła się jakby to wyszło, gdyby zrobili wielki pojedynek w ramach zajęć z OPCM właśnie na balu. Nauczyciele to by ich chyba z miejsca wywalili ze szkoły, ale zdecydowanie było by zabawnie. Lepiej jednak żeby nie myślała na ten temat zbyt długo, bo faktycznie ten pomysł zacznie jej się podobać.
- Dzid mówisz. Pytanie tylko, kto kogo będzie gonił z dzidą - Wizja kałamarnicy z dzidami biegająca za Toralei była tak cudowna, że po prostu nie mogła się nie zacząć śmiać. Przez to prawie nie zauważyła jego przejęzyczenia. Niestety się poprawił i to sprawiło iż zwróciła na to uwagę - Jak chcesz to możemy żyć w związku poligamicznym - Zaproponowała z tym swoim szalonym uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 22:54

- Ja... Jednak przyjdę - chrząknął próbując wyobrazić sobie ślizgonkę w kowbojskim wdzianku. Niewiarygodne, jak łatwo myśli o tym, że przebranie Tori być może uwydatni odrobinę jej sekapilu, wpłynęły na zmianę jego zdania. Nie był tylko pewien w jakich proporcjach wpływ na to miało zauroczenie atrakcyjną dziewczyną, a w jakich jej hipnotyczne umiejętności - A może prywatnie byś się mi zaprezentowała w przebraniu przed balem? Mógłbym się przyjrzeć, a ty byś wiedziała, czy strój pasuje - zaproponował inne rozwiązanie próbując zwyciężyć z swoim początkowym instynktem zgodzenia się na cokolwiek tylko chciała.
- Opisujesz się jakbyś była potworem sprowadzającym go na ciemną stronę magii, więc co ja poradzę, że widzę go jak biedaka? - wzruszył ramionami.
- Nie, dzięki, jakoś nie pociąga mnie ten pomysł - Gdyby propozycja ta obejmowała jakieś zacne dziewczę zamiast kałamarnicy... A tak jakoś niespecjalnie się palił do tego, by chociażby odpowiedzieć coś żartobliwego.
- Dobra, oficjalnie mam dosyć tego stwora. Chodź, zobaczymy, co jest dalej - zaproponował. Miał nadzieję, że nie będzie musiał siłą odciągać jej od brzydala. Blondynka wyglądała, jakby zamierzała wskoczyć do wody i zostać z nim na zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 23:08

- Ale jestem przekonująca - Powiedziała bardziej do siebie niż do niego. Jednak ostateczny argument sprawdził się jak najbardziej. To dobrze, w końcu do balu tylko kilka dni, a Casmir na pewno będzie musiał sobie znaleźć jakiś strój, albo chociaż szatę wyjściową. W końcu ten chłopak jest na tyle elegancki, że może nie uważać tego za staromodny zwyczaj. Zobaczymy. Myślę, że jeszcze nie raz nie dwa ją czymś zaskoczy.
- Powiedziałeś to w taki sposób jakbyś mi proponował seks - Powiedziała prosto z mostu jakby to był coś jak najbardziej normalnego, podczas gdy większość facetów zapewne spaliła by buraka na taką wzmiankę. Tori jednak była bardzo bezpośrednia i nigdy nie widziała w tym większego problemu. Może czasem zbyt bezpośrednia, a przez to niektórzy mogli ją odbierać jako bezczelną czy wredną.
-Ciebie też sprowadzam na ciemną stronę, tylko jeszcze o tym nie wiesz - Dodała nim ponownie przylepiła się do szyby. Wiedziała, że nie może tu stać w nieskończoność. Jednak miło było obserwować potwora i żartować sobie z gryfonem w sposób, którego pewnie nikt z ich otoczenia by nie zrozumiał. Miał jednak racje. Powinni przejść dalej. Normalnie wołami by ją trzeba było odciągać, jednak ten chłopak miał na nią dość duży wpływ, więc podeszłą ponownie do niego i złapała się lekko jego ramienia chcąc by ją dalej poprowadził. Tam, gdzie uważa za słuszne.
-Niedługo mam trening, więc będziemy musieli powoli kończyć, wiesz? - Wspomniała choć z jej ust było słychać, że dość niechętnie go opuści. Przy okazji wpadło jej coś jeszcze do głowy - Grasz w Quidditcha? Znaczy się, będziesz startował do drużyny po wakacjach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 23:39

Jeszcze nigdy w życiu nie złapał buraka tak szybko. Gdy tylko wspomniała o seksie cały poczerwieniał i zamarł jakby coś mu utknęło w gardle i miał się zaraz zakrztusić. Wzięła go zupełnie z zaskoczenia: był to moment, w którym nie myślał o seksie. Aż do chwili, gdy wypowiedziała to słowo.
- Ja nie, nic z tych rzeczy. To nie tak, ja tylko... ja i ty, to byłoby wspaniałe... bo ja wiem, że kowboje uprawiali seks... nie sami ze sobą, oczywiście, ale... znaczy... - wykrztusił po kolei żywo wymachując rękoma, jakby miało to pomóc w przekazie sprzecznym z jej domysłami. Był odważny, był pewny siebie, ale jedna wzmianka o seksie odebrała mu całkowicie rozum. Za bardzo mu się podobała, by skutecznie rozmawiać o tym w bezpośredni sposób.
- Trening? W takim razie powinniśmy iść. Odprowadzę Cię - stwierdził z wielką ulgą, niezwykle uradowany faktem, że znalazł się inny temat do rozmowy i może porzucić skazane na niepowodzenie próby przekazania tego, co myślał. Dopiero wtedy, gdy wziął ją za rękę i zaczął prowadzić w stronę wyjścia zaczął odzyskiwać zdolność poprawnego wyrażania się.
- Nie jestem wielkim fanem Quidditcha. Odpuszczę sobie - stwierdził patrząc przed siebie - Lubisz wprowadzać mnie w zakłopotanie, co? - spytał pozwalając sobie na lekki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią 24 Cze - 23:48

Innymi słowem w tym wypadku (dla odmiany) Casmir zareagował tak, jak się spodziewała. Jego mina mówiła wszystko nawet jeśli choć trochę próbował ją ukrywać. Może nie powinno się tak mówić o facecie, ale był po prostu uroczy. I dlatego jakoś tak nie mogła się opanować i zbliżyła się, żeby cmoknąć go krótko i szybko w policzek. Od taki zwykły gest. Przyjacielski. Chyba. Albo nie. Nie przemyślała tego do końca. W każdym razie dopiero po tym buziaku przeanalizowała co on jej właściwie powiedział. Nie zamierzała jednak odpowiadać na to jakoś szczególnie. Czasem lepiej zostawić faceta w słodkiej niepewności.
- Jazdy na wodzie. Wspominałam Ci chyba - Podpowiedziała tylko. To jedna z części jej życia, która zajmowała jej znaczną część czasu. Między innymi dlatego się nie uczyła, ale to też lenistwo i wiele innych czynników. Szczególnie, że do potworów demoralizujących ludzi nie pasują dobre oceny.
-Mi się marzy pozycja pałkarza. Od małego latam i w sumie chętnie bym zagrała - Podzieliła się z nim swoimi nadziejami - A co do zakłopotania... Tak, uwielbiam - Nie musiała go okłamywać. Doskonale widział, że z niej taki typ osoby, którą bawi zawstydzenie innych ludzi. I dlatego miała nadzieję, że ta droga do drzwi wyjściowych będzie się ciągnęła w nieskończoność. Niestety, doszli bardzo szybko. Chyba pora opuścić jej cudną krainę akwarium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob 25 Cze - 0:33

Docenił cmoka w policzek. Znaczył on, że jego odpowiedź była w porządku. Nie uraziła jej, nie była żałosna ani nic. Mimo tego dalej rozmówcą był już raczej kiepskim. Głowę zaprzątniętą miał analizą tego, co powiedział, a raczej: jak się wygłupił tracąc rozum. Na swoje szczęście nie musiał dużo mówić. Rozmowa naturalnym biegiem zmierzała do końca gdy znaleźli się przy wyjściu z magicznego pokoju. Opuścili go zostawiając niesamowity świat wodnych stworzeń za sobą. Obiecał jej wrócić do tematu jazdy na wodzie oraz Quidditcha przy ich następnym spotkaniu. Niestety zapomniał zapytać kiedy się ono odbędzie, wiedział tylko, że na pewno jeszcze się zobaczą, nie ma bata. Poszedł w swoją stronę, a ona w swoją.

2x z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob 29 Paź - 18:28

... bez skalania rodzin czysto krwistych z mugolami czy też szlamami. Te słowa błądziły jej po głowie od kiedy tylko przeczytała list od nieznanego nadawcy. Pewnie olałaby go jak większość listów bez podpisu, jednak tego nie potrafiła. Brzmiało to dość poważnie. Jakby ten fanatyk naprawdę chciał to zrobić. Bezpiecznym sposobem było sprawdzenie tego. W końcu jej ukochany był pół krwi i nie chciała aby coś mu się stało. Jednak... Co jeśli ktoś ją rozpozna? Nie chciała później problemów. Dlatego też ubrała na siebie czarną szatę z kapturem, a oczy zasłoniła maską dla bezpieczeństwa.
Była tylko raz w pokoju życzeń. Nigdy więcej nie potrafiła się do niego dostać. Z duszą na ramieniu przekroczyła jego próg nie wiedząc czego ma się spodziewać. Była jednak sama w pokoju z czarnym, długim stołem i solidnymi krzesłami. Zaraz za nim tlił się ogień w kominku, a na półce leżały szklanki z kilkoma butelkami whisky. Nie zastanawiając się ani minuty dłużej nalała trunku do jednej z nich i usiadła bliżej ognia. Teraz pozostało jej jedynie czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 64
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12611-christian-wise
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12614-fanklub-profesora-wise#340764
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12675-arron#342650




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob 29 Paź - 18:31

Od dawna nie czuł się tak zaniepokojony. Nie miał pojęcia czy dobrze robi. W końcu przez to wszystko bez problemu mógł stracić swą posadę. Ale cóż można zrobić gdy złamane serce daje za wygraną. Tak samo jak chęci zemsty na każdym czarodzieju, który jest skalany w rodzinie mugolakiem.
Nigdy nie sądził, że zostanie on kimś kto będzie chciał zniszczyć ich świat który będzie chciał kontynuować dzieło jednego z wielkich czarodziei. A jednak tak się stało. Nadszedł ten dzień. Dokładnie 29 października, który miał zmienić jego życie.
Jednak jedyne czego teraz pragnął, to by jak najwięcej czarodziei jak i czarownic zjawiło się na spotkaniu, które organizuje.

Wybiła godzina dziewiętnasta. Wise chodził po swoim gabinecie w tę i z powrotem, z obawą, że jego plan pójdzie w kąt i żadna osoba się nie zjawi. Jednak wziął głęboki wdech i chwycił za pergamin, pióro jak i atrament.
Gdy miał jednak już wychodzić przypomniało mu się o najważniejszym. Przebranie. W końcu nikt nie mógł wiedzieć kim jest "nieznajomy". Podszedł więc do jednego z kufrów i wyciągnął szatę. Czarną długą z kapturem, a następnie sięgnął po coś jeszcze. Była to maska, którą nosił jego ojciec przed laty. Wziął głęboki wdech i założył ją na twarz. Spojrzał w lustro i mimowolnie szybkim ruchem obrócił się na piętach i wyszedł.

Zszedł jedno piętro i znalazł się na jednym z korytarzy na siódmym piętrze. Przed nim widniała wielka ściana, na której po chwili pojawiły się małe drewniane drzwi. Można było rzec, że wyglądały one jak przejście dla karła. Pachnął w duszy śmiechem. Jednak nie powstrzymał się by zajrzeć tuż za nie. Gdy  je otworzył okazało się, że znajduje się tam dość duża sala z wielkim stołem. Stał tam również palący się kominek. Uśmiechną się tuż pod maską, która znajdowała się na jego nosie i udał się w głąb pomieszczenia.
Jego zdziwieniem było to, że ktoś już znajdował się w pokoju. Zdziwiony, a zarazem dumny z tego, że list dotarł do osób, które są gotowe tu stawić
Jedyne co zrobił to od chrząknął i usiadł na samym szczycie stołu.


Ostatnio zmieniony przez Christian Wise dnia Sob 29 Paź - 18:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : VII
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 90
  Liczba postów : 100




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob 29 Paź - 18:50

Alex naprawdę to robił? Szedł na spotkanie? Przecież przecież to bardzo w nie jego stylu, ale był po prostu ciekawy. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale niestety Alexander już tam skończył, więc nie zostało mu nic do stracenia. Wszedł więc po schodach i przekroczył próg pokoju życzeń na siódmym piętrze. Chodził cicho, a na sobie nie miał nic nadzwyczajnego, żadnej szaty, po prostu czarna koszula, jeansy, a no i jeszcze maska wilka.
Gdy tylko wszedł do sali nie dał się nikomu zobaczyć, bo tylko mignął w przejściu i zaraz skrył się w ciemnym rogu sali. Tak jak inni nie chciał się pokazać. To w końcu była szkoła, a on brał udział w nielegalnym zebraniu. Trzeba zachowywać się nader ostrożnie, aby nie dać się zdradzić.
Poza tym, czy naprawdę nie miał nic do mugoli? Ruth nie była przecież czystej krwi, a miłość, którą ją darzył powoli zmieniała się we wściekłość, zazdrość i głęboki ból, który powoli przechodził też na jej pochodzenie. Ale to tylko jego przemyślenia. Były bardzo wolne. Sam miał wiele wątpliwości, czy robi dobrze, czy nie. Niestety zamartwianie się w niczym nie pomaga, a wątpliwości pojawiają się praktycznie przy każdym wyborze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob 29 Paź - 23:03

Jebana sowa z jej pieprzonym listem. To były jego pierwsze myśli, kiedy ptak wleciał do jego komnaty, przy okazji rozdmuchując wszystkie papiery ułożone na stole. W pierwszej chwili chciał wyrzucić ptaka nie sprawdzając zawartości wiadomości słanej do jego osoby, jednak ciekawość wzięła górę. Złapał ptaka, który był wyjątkowo ruchliwy i rozwinął pergamin. Czytając wers po wersie, coraz bardziej marszczył czoło. Wiedział kim był Tom Riddle, wiedza Daniela na temat Historii Magii przekraczała przeciętność, a temat o najświeższych wiadomościach interesowały go najbardziej. Bitwa o Hogwart… o wszystkim z tych rzeczy wiedział, studiował niezliczoną ilość książek o tym. Jednak ktoś chciał pójść w jego ślady, tak przynajmniej myślał, nie było dokładnie wytłumaczone w liście co zamierzał „nieznajomy”. W głębi serca chciał to olać, wrócić do łóżka, złapać za alkohol i wrócić do jego własnej rzeczywistości. Jednak coś w głowie mówiło mu „sprawdź to, nie zawiedziesz się. Przypomnij sobie co te mugolskie ścierwa zrobiły z twoją matką, z twoimi siostrami. Przypomnij sobie… przypomnij…” i ogarnął go wielki gniew. Ubrał się w czarną szatę z głębokim kapturem zakrywającym jemu oczy i miał już wyjść… kiedy spojrzał na swój kufer. Z domu przyniósł wiele pamiątek, wiele ciekawych eksponatów, większość związane z przeszłością.
Otworzył kufer, pogrzebał w nim, a na końcu znalazł to czego szukał. Włożył pod pachę maskę i wyszedł o siódmej by zdążyć na spotkanie. Wiedział do kogo należała ta maska. Do jego dziadka, który umarł za rządów Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, zanim miłość matki Harrego Pottera unicestwiła go. Nie wiedział sam po co trzymał to w swoim kuferku, raczej jako pamiątkę. Która w ten dzień się przydała.
Oczywiście nie zdążył, spóźnił się. W krwi miał kilka procentów co nie pozwalało mu skutecznie iść, jednak zmysły miał trzeźwe. Stanął przed Pokojem Życzeń, okrążając wcześniej korytarz 3 razy. Podobno to pomaga. I magicznie przed nim pojawiły się małe, drewniane drzwi. Początkowo myślał, że otwierając je zobaczy po drugiej stronie składzik na śmieci. Włożył maskę na twarz, nałożył kaptur. Nie oddychało się w tym najwygodniej, czuł swój oddech, w którym czuł alkohol.  Sama maska śmierdziała, lecz woń nie była tak bardzo natężona, dało się wytrzymać.
Otwierając, musiał się mocno schylić by wejść do środka. Pierwsze co zobaczył to wielką salę, a w rogu był kominek z palącym się drewnem. Spojrzał wokoło wyszukując kogoś. Zobaczył ledwie 4 osoby. Może tak bardzo się nie spóźnił. Widząc stół z whisky, ruszył w jego stronę by opróżnić zawartość jednego kieliszka. Każdy z obecnych miał maskę, tak jak on. Każdy był incognito. Podobało mu się to, zawierało to odrobinę tajemniczości. Czekał aż „nieznajomy” się odezwie w gronie osób, które przybyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 198
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13447-sasza-tiereszkowa#358291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13449-konszachty-saszy-tiereszkowej#358312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13452-sowa-sniezna-saszy-tiereszkowej#358424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13454-sasza-tiereszkowa#358441




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob 29 Paź - 23:36

Sasza nie miewała problemów z podejmowaniem decyzji. Prawdę mówiąc, najczęściej po prostu dokonywała wyboru, by następnie - po fakcie - mierzyć się z jego skutkami. Tak było i tym razem; gdy kilka minut po piątej dostała wiadomość od nieznanego nadawcy, nie wahała się zbyt długo. Sobotni wieczór, pozbawiony jakichkolwiek znamion dobrej zabawy, dłużył jej się niemiłosiernie, kiedy ślęczała nad wypracowaniem z Eliksirów, toteż tuż przed siódmą porzuciła nadzieję na kolejny Wybitny wraz z pomiętym zwojem pergaminu w - jeszcze - swoim dormitorium i prowadzona głównie ciekawością, opuściła lochy.  
Choć drogę do pokoju życzeń znała aż za dobrze, tym razem nie mogła dać się przyłapać, więc specjalnie wybrała dłuższą trasę. Ostatecznie dotarła na siódme piętro, od czasu do czasu oglądając się nerwowo przez ramię. Nie wiedziała z kim ma do czynienia, dlatego postanowiła założyć, że całe przedsięwzięcie mogło być po prostu spiskiem, mającym na celu pogrążenie rodzin o najbardziej radykalnych poglądach. Nie trudno się domyślić, że jako córka zadeklarowanego wroga mugoli mogła być na czele listy podejrzanych.  
Do samego pomieszczenia wkroczyła już w masce, przysłaniającej większą część jej porcelanowej twarzy, co miało być gwarantem minimalnej dozy anonimowości i prostej szacie, pozbawionej spersonalizowanych elementów.  Ku jej zdziwieniu, w komnacie było już kilka osób, dlatego też wybrała najbardziej neutralne miejsce, w bliskim sąsiedztwie drzwi wyjściowych i uważnym spojrzeniem zbadała obecnych.
Przekaz z liścisku był krótki i tajemniczy, pewnie większości uczniów mógłby wydać się zbyt abstrakcyjny, ona jednak postanowiła dać szansę jego autorowi.  Jej ojciec z pewnością by sobie tego życzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 64
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12611-christian-wise
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12614-fanklub-profesora-wise#340764
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12675-arron#342650




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie 30 Paź - 0:13

Siedząc tak przy stole przyglądał się nowo przychodzącym osobom. Cieszyło go to, że nikt nie wiedział kto wezwał ich do tego pomieszczenia. Z jednej strony chciał poczekać dłużej na więcej osób. Jednak nie chciał ryzykować. Więc zabrał głęboki wdech w piersiach i ustał. Nie wiedział nadal czy dobrze robi. Ale gdy już się tego podjął nie można uciec i się wycofać.
-Witajcie - powiedział dość poważnym głosem -Pewnie zastanawiacie się czemu was tu zebrałem. Niektórzy pewnie uważają to za jakiś spisek lub żart, któregoś z uczniów. Jednak mogę wam obiecać, że jest to prawda -rozejrzał się na około -A teraz moi drodzy proszę zasiądźcie do stołu - jedną ręką wskazał krzesła i nie czekając aż wszyscy znajdą swoje miejsce kontynuował.
-Każdemu z was jest znana historia Czarnego Pana czy też bitwy, która odbyła się drugiego maja 1998 roku. Każdy wie jak się skończyła i dlaczego się zaczęła. Nasi dziadkowie jak i rodzice walczyli po stronie tego, którego imienia nie można powtarzać. Więc i my spróbujmy pokazać, że nie zginęli , że nie zostali pozbawieni majątków na marne. -przełknął cicho ślinę - Pokażmy im, że rody czystej krwi nadal mają tutaj wiele do powiedzenia! Pokażmy im, że jesteśmy więcej warci niż mugole i szlamy! - usiadł z powrotem na swoje krzesło -Jednak na sam początek mam nadzieję, że podpiszecie pakt milczenia. -uśmiechnął się sam do siebie -Jeżeli go złamiecie i kto kol wiek dowie się o tym spotkaniu będziecie tego żałować -wyciągnął pergamin wraz z piórem i podał je pierwszej osobie, która siedziała po jego prawej z nadzieją, że bazgranie swych nazwisk nie zajmie wieki i będą mogli ściągnąć maski, które utrudniają im wszystkim zapoznanie się ze sobą.

Gdy pergamin zaczął wędrować po stole uśmiechnął się ponownie, a gdy widział, że coraz więcej osób bazgrało na papierze zaczął czuć się o wiele pewniej. Więc postanowił kontynuować.
-Tak więc wróćmy do 1998 roku. Podczas tej bitwy zginęło wiele osób. Zginęli również czarodzieje czystej krwi. Mam nadzieję, że wiecie w jaki sposób - spojrzał się ponownie na wszystkich i po woli zaczął ściągać maskę -Była to wina Pottera, który myślał, że jest najpotężniejszy na świecie. Tutaj się mylił, był jedynie silny dzięki swej przyjaciółce, która opanowała zaklęcia, o których wam się nie marzyło -jego maska wraz z jego dłonią znalazła się na stole -Tak więc i my opanujemy o wiele silniejsze zaklęcia. Pokażemy.... Udowodnimy, że Czarny Pan nie zginął na marne, że dzięki niemu czarodzieje czystej krwi poczuli się silniejsi i chcą pomścić jego śmierć. - powiedział to lekko podniesionym głosem. A gdy zakończył swą wypowiedź czekał na zdanie innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Skąd : Londyn?
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 268
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13387-aidan-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13388-jak-mus-to-mus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13390-aidan-stark




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie 30 Paź - 0:44

Aidan dostał list, który swoją treścią normalnie nie zmusiłby go do wstania z krzesła. Sam zupełnie nie wiedział kim był ten cały Riddle, a tym bardziej o jakiejś tam bitwie. Z góry uznał, że historia Hogwartu jest mało ciekawą dziedziną "nauki" więc ją pominął zostawiając miejsce w pamięci na bardziej przydatne rzeczy. Głównym bodźcem, który spowodował pojawienie się Aidana na spotkaniu była wzmianka o szkole. Póki jeszcze uczęszczał do tej placówki chciał mieć bezwzględny wgląd we wszystko, co tu się dzieje. Nie chciał pewnego dnia obudzić się i zastać sytuację, na którą nie był przygotowany i chociaż współpraca z ludźmi wzbudzała w nim obrzydzenie, przemógł się i w zwykłej szkolnej szacie ruszył do tajemniczego pokoju, który nie pojawiał się przez pół nocy. Możliwe, że jego potrzeba była zbyt mała, dlatego zaczął szukać plusów tej sytuacji. Kiedy w końcu uznał, że mógłby mieć po prostu haka na niektóre osoby, które mogłyby mu się kiedyś przydać.
Wtedy też otworzyły się drzwi, a on wszedł do pomieszczenia pełnego ludzi w maskach. Uśmiechnął się szyderczo widząc, że jako jedyny przyszedł obnażając siebie. Podstęp? Tchórze? Były pierwsze myśli, lecz po chwili ktoś się odezwał. Aidan pomyślał, że mógłby nawet przestać udawać siebie z Hogwartu i odważyć się na kilka uwag.
- Skoro mowa o potomkach jakiś tam arystokratów, z tego co zrozumiałem, to dlaczego tu jestem? Zupełnie nie wiem kim był ten cały Tom i co takiego zrobił. Dobrze by było cokolwiek wiedzieć, zanim podpiszę cokolwiek. - Popatrzył pogardliwie na pakt milczenia.
- Poza tym -ciągnął dalej - dlaczego zaczynamy od szkoły, a nie od Ministerstwa? Hogwart podlega pod nasz magiczny rząd, nie na odwrót. Przejmując zamek zwalimy sobie na głowę masę aurorów, przejmując ministerstwo przejmiemy kontrolę nad aurorami.
Mówił to ze spokojem, a gdy dotarł do niego papierek podał go dalej nawet nie patrząc na nazwiska już podpisanych. Patrzył się w przewodniczącego zebrania i czekał na odpowiedź z poważnym wyrazem twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie 30 Paź - 2:27

Kiedy przyszedł pierwszy odważny (albo głupi), który nie przyszedł w masce, próbował go sobie przypomnieć, rozpoznać, cokolwiek. Nie potrafił, dla niego nie miało znaczenia szczerze, czy ktoś miał zakrytą twarz czy też nie. Większość czasu spędzał w swojej komnacie, nie integrował się z kimkolwiek.
Kiedy po raz pierwszy ktoś się odezwał, odsunął się od stołu z trunkami, zostawiając niedopity alkohol i ruszył w kierunku stołu. Usiadł na jednym z wolnych krzeseł, w bezpiecznej odległości od rozmówcy, który zapewne jest panem „nieznajomym”.
Słuchając jego przemowy, coś w Danielu chciało się zaśmiać, wyśmiać tego niedouczonego popaprańca. Potter był silny dzięki swojemu zaangażowaniu, swoim ambicjom do pokonania Voldemorta. Granger nie miała nic do tego. Jego myśli, coraz bardziej gniewne, chciały wymknąć się z jego głowy, powiedzieć to wprost Temu zadufanemu pajacowi. Co on chce zrobić? Z grupką czystokrwistych zdobyć zamek? Kiedy przed Bitwą o Hogwart udało się to dopiero doświadczonym śmierciożercom? Postanowił coś powiedzieć.
- Potter nie pokonał Voldemorta dzięki dziewczynie, a dzięki ochronie ze strony każdego, głównie od członków Zakonu Feniksa. Nie nauczyła go żadnych rozpierających dech w piersi zaklęć, on sam był uzdolniony. Był potężny. To nie Granger, a Potter w trzeciej klasie przegonił tysiące dementorów. To Potter ostatecznie zmierzył się z Czarnym Panem, nie jego przyjaciółka. Ona nie nauczyła go żadnych zaklęć, które pomogły mu w starciu z nim.

Podczas gdy lista została posłana przez Nieznajomego, jeden z zgromadzonych, ten bez maski odezwał się. Dlaczego chcą zaatakować szkołę, a nie ministerstwo? Ześlą sobie mnóstwo aurorów, którzy stacjonują w ministerstwie, a atakując ministerstwo trzeba będzie przebić się przez właśnie, tych samych aurorów. Nie rozumiał jak w ogóle chcieli zdobyć zamek, czy cokolwiek. Nie miało to żadnego, konkretnego sensu.
Gdy papier z podpisami doszedł do niego, zawahał się.
-Podpiszę to, gdy dowiem się kilku szczegółów, a nie samych obietnic o władzy nad szkołą.
Przesłał listę dalej, czekając aż Nieznajomy się odezwie. Banda idiotów z marzeniami. Na chwilę obecną żałował, że przyszedł na to spotkanie, chociaż w głębi wierzył, że jeszcze jakoś się to wyprostuje i będzie miało to sens. Może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 198
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13447-sasza-tiereszkowa#358291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13449-konszachty-saszy-tiereszkowej#358312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13452-sowa-sniezna-saszy-tiereszkowej#358424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13454-sasza-tiereszkowa#358441




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie 30 Paź - 9:56

W ciągu następnych kilku minut zdarzyło się kilka dziwnych rzeczy. Po pierwsze, do pomieszczenia wszedł student, którego kojarzyła z widzenia, co samo w sobie nie mogło być niepokojące, chodziło raczej fakt, że bez trudu mogła go zidentyfikować, gdyż najwyraźniej postanowił wykpić wszelkie środki ostrożności.  Druga rzecz - kawałek pergaminu, krążący złowrogo po stole, aż prosił się, by złożyć podpis własną krwią.  Panna Tiereszkowa, w przeciwieństwie do własnej matki, była jednak w posiadaniu resztek zdrowego rozsądku, toteż wiedziona głosem instynktu samozachowawczego obiecała sobie, że nie podpisze niczego bez dalszych wyjaśnień.  Wstępne zapewnienie gospodarza spotkania o szczerości jego intencji było pozostawione w sferze słów i - jak zdążyła zauważyć, gdy przesuwała zwój dalej - na pergaminie wciąż brakowało kilku podpisów. Pierwszymi minutami znajomości najwyraźniej nie zdołał zdobyć ich serc ani tym bardziej zaufania. Kolejna, nadal nie najdziwniejsza sprawa, to bardzo skrócona historia Drugiej Wojny Czarodziejów i towarzysząca jej wymiana zdań między siedzącymi przy stole panami. Każdy miał na ten temat coś do powiedzenia, choć zdarzenia, o których mówili działy się przed dwudziestoma laty i znać je mogli w większości wypadków jedynie z opowieści. Przejdźmy jednak do finału nieoczekiwanych elementów spotkania; jakież musiało być zdziwienie zgromadzonych, kiedy maska gospodarza obnażyła wreszcie jego tożsamość, stawiając ich przed ich własnym nauczycielem Astronomii.  Dla Rosjanki miarka się przebrała; cała ta konspiracja z maskami i wracanie do przeszłości sprawiało, że nikt przy zdrowych zmysłach nie potraktowałby tego poważnie. W zrywach tego typu najbardziej powinno liczyć się przecież zaufanie i choć nie podjęła jeszcze żadnej decyzji i nie miała zamiaru składać deklaracji, z wyraźną ulgą pozbyła się maski przysłaniającej jej twarz. Teraz była gotowa rozmawiać.
- To wszystko już się wydarzyło i zgoda, należy uczyć się na błędach, najlepiej cudzych, ale nie zmienia to faktu, że to przeszłość - skwitowała przydługi i niekompletny wstęp.  - Słowa o samodoskonaleniu brzmią górnolotnie i w zasadzie to właśnie tego cały czas uczycie nas w Hogwarcie, oczywiście wtedy kiedy nie snujecie planów przejęcia szkoły, ale przejdźmy do konkretów: jaki masz plan? - dodała, wierząc, że skoro ich nauczyciel okazał się tym, który chce roznieść Hogwart od środka, zwroty grzecznościowe nie są dłużej aktualne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie 30 Paź - 11:28

Słuchała. Z każdym kolejnym słowem nie miała pojęcia co tutaj robi. Przecież nie chciała nikogo krzywdzić. Wielu jej znajomych miało pochodzenie mugolskie. I co najciekawsze, byli wyśmienitymi czarodziejami. Lepszymi od niej. Cholera. Coraz większa liczba osób wchodzących do pokoju ją przerażała. Czy oni wszyscy chcieli pozbyć się takich osób? To było straszne. Sądziła, że wraz z końcem wojny wszystko się uspokoiło. A jednak, myliła się. Czekając na jakieś wskazówki, przemowę, spoglądała w ogień. Tylko on w tym pomieszczeniu był żywy. Pierwsze słowa wypowiedziane, jak się zorientowała po samej wypowiedzi, przez organizatora tego całego zamieszania wydały się jej znajome. Jakby już gdzieś miała możliwość obcowania z tym osobnikiem. Wrażenie to nasilało się coraz bardziej, aż osiągnęło swoje apogeum, gdy postanowił ujawnić swoją tożsamość. Christian? Niby jakim cudem... Z szeroko otwartymi oczyma spoglądała na niego przetwarzając to co powiedział. To nie mogło być prawdą. Na pewno było jakieś logiczne wyjaśnienie tego... cyrku. Z mocno bijącym sercem słuchała innych. W momencie, gdy tylko kartka dotarła do niej wyłączyła się. Nie chciała tego podpisywać. Jedyne co zrobiła to postawiła krzyżyk przy innych nazwiskach. Nikt nie musiał wiedzieć, że tutaj była. Tym bardziej nikt nie musiał znać jej tożsamości.
- Każdy ma rację. Za mało szczegółów nam dajesz. - po raz pierwszy postanowiła zabrać głos. - Czemu teraz? Co skłoniło Cię do podęcia takiej decyzji? Nie biorą się one przecież z powietrza. I najważniejsze, co my z tego będziemy mieli? - mimo iż jej głos był spokojny, ona cała w duchu się trzęsła. Nie podobał jej się to wszystko. Nie powinna w ogóle tutaj być. Poczekała grzecznie na odpowiedź po czym bez słowa wyszła z pomieszczenia. Dopiero będąc poza murami zamku poczuła ulgę i mogła ściągnąć maskę jak i kaptur.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie 5 Lut - 3:07

Po dziś dzień pamiętała, jak ta przeklęta Ślizgonka popsuła jej mugolskiej babeczki, które robiła specjalnie dla Anthony’ego, aby pokazać mu, jak wygląda mugolska kuchnia! To był pierwszy mugolski wypiek, którym chciała go poczęstować, aby pokazać, że bez magii można stworzyć pyszne rzeczy, ale nie, komuś to nie pasowało. Wiedziała, że w kuchni powinna być w gronie zaufanych osób. Zaskakujące, jak wiele osób potrafi… dokuczać? mścić się? w taki sposób. Candy uważała to za beznadziejny sposób na pokazanie swojej wyższości. Nie umiem sam, więc zniszczę tobie zakrawało o dziecinadę, a z tego Krukonka już dawno wyrosła.
Teraz, gdy spotykała się z chłopakiem, odczuwała potrzebę, żeby zadośćuczynić mu za tamten felerny pierwszy raz i kiedy tylko mogła, starała się mu to jakoś wynagrodzić. Tym razem umówili się w pokoju życzeń, więc wcześniej Candy zajrzała do kuchni, żeby zabrać składniki potrzebne do budyniu. Tak, dzisiaj miała ogromna ochotę na mocno czekoladowy i słodki budyń, najlepiej podwójną porcję. Dodatkowo chciała dodać kilka malin, które znalazła w jednej z szafek.
Jako że nie korzystała z pokoju życzeń pierwszy raz, wiedziała, że jeśli wejdzie, @Anthony Edison szybko się do niej dostanie. To nie było takie trudne, jak się wydawało. Candy wyobraziła sobie pomieszczenie, które było połączeniem salonu z małą kuchnią – właściwie wystarczyło tylko podstawowe wyposażenie, czyli jakieś szafki, kuchenka, miski i sztućce. Naprzeciwko pojawiły się dwa fotele i kanapa, przed którą stał drewniany stół. Warunki idealne.
Hiszpanka zostawiła składniki na kuchennym blacie i poszukała garnka – nie za dużego i nie za małego, aby wszystkie składniki, które planowała rozpuścić, ładnie się zmieściły. Najpierw natrafiła na salaterki z ciemnego szkła, które oblała zimną wodą od środka i ustawiła na blacie po drugiej stronie kuchenki. Potem, gdy już odnalazła garnek, postawiła go na palniku i wrzuciła masło i cukier i podpaliła ogień. Ciągle stała przy garnku i mieszała w nim, żeby zawartość się nie przypaliła.

1

W sumie nie wiem, czy możesz uznać, że zdradziłam ci położenie PŻ. Mam nadzieję, że wykulasz nieparzystą xD.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Nowy Jork, Stany Zjednoczone
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 117
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14064-anthony-edison
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14068-anthony-edison
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14067-anthony-edison
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14066-anthony-edison




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie 5 Lut - 14:41

Przebywanie z Candy miało swój wyjątkowy urok. Nigdy nie mogłem narzekać na nudę, a już na pewno nie byłem głodny. Z miłą chęcią spotykałem się z nią, tylko po to by raz jeszcze skosztować jej nowych wyrobów. Bardzo je lubiłem. Nie wykorzystywała w nich magii, w przeciwieństwie chyba do większości czarodziejów. Bez wahania mogę stwierdzić, że jej kuchnia przypominała mi matkę. W pewnym stopniu uspokajała mnie. Pozwalała skupić się na pysznych smakach i zapomnieć o nauce czy problemach. Wszystko czego ja nie potrafiłem albo nigdy nie próbowałem robić ona umiała. To nie tak, że byłem fatalnym kucharzem. Miewałem problemy z prostymi rzeczami, takimi jak desery czy placki. Wszystko co wkładałem do zwykłego piekarnika, zachowywało się jak miało zaraz spłonąć albo wybuchnąć. Na szczęście wiedziałem, że wystarczy tylko poprosić, a z jakiegoś powodu Candy znajdzie dla mnie chwile i pomoże w kuchni.
Znalezienie pokoju życzeń nie było łatwym zadaniem. Gdybym był sam, pewnie  nigdy bym tutaj nie trafił. Słyszałem o nim różne historie, ale nie miałem pojęcia jak otworzyć te magiczne drzwi. Na szczęście, nie byłem sam, a z hiszpanką, dla której najwyraźniej nie było to, aż tak wielkim wyzwaniem.
-Jak to zrobiłaś? – spytałem dalej nie do końca rozumiejąc mechanikę ich działania. Czy jeśli wystarczyło czegoś zapragnąć, to czy pokój znał nasz najskrytsze sekrety? Miałem wiele pytań, ale wolałem ich nie zadawać. Chyba trochę bałem się znać odpowiedzi. Prawda mogłaby się okazać zbyt przerażająca.
Rozejrzałem się po pokoju, a delikatny uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Było tu całkiem przyjemnie. Nie ma co ukrywać, salon z pewnością miał swój klimat. Kątem oka zerknąłem na Candy. Ciekawiło mnie, dlaczego wyobraziła sobie akurat takie pomieszczenie. Czy było w jakiś sposób z nią związane i czy widziała je wcześniej.
Udałem się za krukonką do kuchni. Palcami delikatnie przesunąłem po blacie i zerknąłem na składniki, które przyniosła ze sobą.
-Co dziś planujesz? – chciałem jej pomóc w jakiś sposób, tylko nie miałem pojęcia co zrobić. Wałęsając się pomiędzy dziewczyną, a szafkami chyba bardziej przeszkadzałem, więc opałem się o najbliższą ścianę, skrzyżowałem ręce na piersi i przyglądałem się jej poczynaniom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro 8 Lut - 1:05

Jak to dobrze, że wcześniej pokazała chłopakowi wejście do Pokoju Życzeń. Zapomniała, że istnieją uczniowie, którzy wciąż o nim nie wiedzą. I o dziwo ten Krukon, który oprowadził ją po szkole i pokazał najważniejsze miejsca (zgadnijcie, o co pierwsze zapytała Candy). Teraz ona mogła mu się czymś odwdzięczyć.
Mieszała prawie roztopione masło, kiedy Tony się odezwał.
Tyle mieszkasz w Hogwarcie i nie wiesz? – zażartowała. – Mnie pokazano go w zeszłym roku, uwierz, też się zdziwiłam. Jest tak zaczarowany, że jak przejdziesz przed ścianą trzy razy i pomyślisz, co chciałbyś za nią zobaczyć, i… zobaczysz to? Podobno działa zawsze, ale jeszcze niczego ekstremalnego nie próbowałam – wyjaśniła. Masło się rozpuściło, więc mogła wyłączyć gaz i odstawić rondelek na bok, żeby zająć się resztą. Rozbiła jajka do miseczki, po czym wsypała skrobię ziemniaczaną i kakao. Wymieszała dokładnie. – Dzisiaj zjemy budyń czekoladowy – oznajmiła. – Mam nadzieję, że lubisz. Miałam na niego taką ochotę, że nawet nie pomyślałam… – W jej głosie wyczuwalne było zmartwienie. Zrozumiała, że popełniła wielka gafę, nie pytając o zdanie Krukona. Pamiętała tylko tyle, że nie był na nic uczulony. – Jeżeli wolisz, to mogę zrobić kisiel albo galaretkę – zaproponowała. Nie zamierzała jednak wyrzekać się swojej porcji budyniu, więc do suchych składników dodawała stopniowo mleko. Niestety, elektryczność w szkole nie działała, więc musiała mocno ucierać, żeby pozbyć się grudek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Nowy Jork, Stany Zjednoczone
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 117
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14064-anthony-edison
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14068-anthony-edison
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14067-anthony-edison
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14066-anthony-edison




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro 8 Lut - 14:54

Spacery po ogromny korytarzach Hogwartu były dla mnie codziennością. Lubiłem wpadać na kompletnie obcych mi ludzi i ich poznawać. Często okazywali się bardzo interesujący. Gorzej było z sekretami zamku. Miał on ich zbyt wiele, a mało kto znał wszystkie by je zbadać i poznać. Słyszałem liczne plotki, ale nigdy nie miałem okazji ich sprawdzić. Chyba wolałem to zostawić dla innych. Zbyt trudno określić w co wierzyć, a co jest zwykła fikcją. Tajemnice to coś, co mnie lekko przerażało, a dokładnie bałem się tego, co można tam spotkać.
Wzruszyłem lekko ramionami. Faktycznie trochę głupio było się do tego przyznawać. Byłem tutaj dłużej od Hiszpanki, a jednak nie miałem okazji znaleźć tego magicznego pomieszczenia. Nikt nie chciał mi go pokazać. Brzmiało to trochę absurdalnie, jakbym nie miał bliskich przyjaciół. Uśmiechnąłem się lekko pod nosem na tą myśl. Zabawne, bo zdecydowana większość ludzi mnie kochała. Mniej lub bardziej ale wydaje mi się, że byłem lubianą osobą. Tylko nielicznie jednostki, mogą pochwalić się negatywną oceną w moich oczach. Zgaduję, że ze wzajemnością. Na palach u jednej ręki mógłbym wyliczyć osoby do których się nie odzywam.
-Kiedyś będę musiał to sprawdzić. – sam lub w jakimś ciekawym towarzystwie. Gdy będę potrzebował chwili ciszy i spokoju. Wątpię, by ktoś byłby wstanie mi przeszkadzać w takim miejscu.
-Doskonale wiesz, że czego nie zrobisz, to i tak będzie świetne. – uśmiechnąłem podchodząc nieco bliżej i opierając się tyłem o blat. Chciałem się przyjrzeć jej poczynaniom, chociaż za nic w świecie nie byłbym w stanie ich powtórzyć. To jakiś absurd, ale desery, które zawsze robiła, dla mnie to jakaś czarna magia. Moja kuchnia ograniczała się do wrzucenia czegoś na patelnię, ugotowania czegoś w wodzie i wymieszania razem.
-Zdecydowanie wolę budyń. – odparłem, kręcąc przecząco głową na boki. Budyń był tutaj zdecydowanie najlepszą z wymienionych opcji. Nie przepadałem za galaretką. Jej konsystencja mnie skutecznie odstraszała. Kisiel robił to jeszcze skuteczniej. Ostatni raz miałem go w ustach z dziesięć lat temu. To nie tak, że darzyłem go tak szczerą nienawiścią, że sam jego widok wywoływał u mnie drgawki, a takie dania się zdarzały. Po prostu nie przepadałem za nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 36 z 37Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37  Next

 Similar topics

-
» Pokój Życzeń
» Pokój Życzeń
» Pokój Życzeń
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-