IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Szczyt Wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 6 ... 9, 10, 11 ... 15  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Szczyt Wieży   Sro Maj 02 2012, 11:46

First topic message reminder :

Opis zadań z OWuTeMów:
 

Zazwyczaj nie lubiła wchodzić na tak wysokie punkty. Schody są przecież jej największym wrogiem i tego się będzie trzymała do końca życia. Jednakże kiedy tak sobie myślała ostatnio – jeśli pojawiłaby się sytuacja każąca jej uciekać, to łatwiej jest schodami w dół do dormitorium niż w górę, prawda? Szczególnie, jeśli ktoś ma bardzo słabą kondycję.
Pięćset schodów zdawały się mordować wręcz, ale widok był tego warty. Gdy wieczór rozciągał się wokół Hogwartu i zatapiał w sobie wszystkie pobliskie tereny, ten lekki półmrok unoszący się zza pięknych krajobrazów... To wszystko było takie spokojne. Takie przeciwne do jej ostatnich przeżyć, które wywoływały w niej wiecznie rozemocjonowanie tak, jakby cały czas miała okres... Zabawne, że mówię o tym akurat teraz. Kiedy to ma się spotkać z Finnem.
Oparła się plecami o jedną z barierek uparcie wpatrując się w wejście na wierzę. Ubrana wyłącznie w jakąś skromną, czarną sukienkę na ramiączkach ze spokojem przyjmowała ciepły wiatr uderzający o jej ciało i rozwiewający długie włosy. Dobrze, że było już blisko do lata. Dzięki temu nie marzły jej nogi odziane wyłącznie w krótkie, czarne stopki. Czekała w zniecierpliwieniu. Powie, co ma powiedzieć i stąd pójdzie. To najlepsze rozwiązanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Pon Maj 12 2014, 17:41

Emilia była niezbyt przychylnie nastawiona do zadania, które znalazła w swojej poczcie. Niemniej jednak chciała od razu mieć je za sobą. Ubrała się cieplej niż zwykle (na szczycie wieży zawsze panowały niezbyt przychylne warunki), wzięła ze sobą zeszyt i spokojnym krokiem udała się w stronę wieży.
Po ostatnich porażkach na starożytnych runach chciała, żeby chociaż to zadanie poszło jej szybko i sprawnie. Trochę się jednak przeliczyła. Było bardzo ciemno i dziewczyna chcąc odejść na bok bez oświetlenia sobie drogi różdżką potknęła się i upadła na ziemię nadwyrężając swój nadgarstek.
- Kssss. – syknęła z bólu i ze złości, zabierając gwałtownie różdżkę i zeszyt i skierowała się w stronę skrzydła szpitalnego.
Ale co to było dla Emilii – oczywiście wróciła tam ponownie następnej nocy. Miała małe wątpliwości, ale jej determinacja nie ustępowała rozsądkowi. Spędziła na wieży długie godziny, aż w końcu natrafiła na księżyce Saturna. To musiało być to! Na pewno! Nie czekając dłużej nakreśliła w zeszycie to co wyśledziła i opuściła wieżę. Nie czekała na to, czy może komuś pomóc, po prostu jej się nie chciało. Wolała szybko poinformować komisję.

(kostki: 4,3)
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sro Maj 14 2014, 07:15

- Co za pierdolone gówno! - to jedyne słowa jakie Zielińskiemu cisnęły się na usta w ciągu ostatnich kilku dni. Budził się z nimi, powtarzał w ciągu dnia niezliczoną ilość razy i zasypiał żegnając tak kolejny gówniany dzień. By wkurwiony. Na siebie, na Hogwart, na Sfinksa. Nigdy! Ale to nigdy nie miał problemów, aby ustawić sobie odpowiednio teleskop. Owszem początkowe lekcje nie należały do udanych, ale te lata już dawno miał za sobą. Dawno! Męczył się ze swoim wiele godzin, ale za nic nie mógł sobie poradzić. To takie upokarzające, że ani mu w głowie było proszenie o pomoc kogokolwiek. Następnego dnia spotkało go to samo. Próbował chyba wszystkiego, a kiedy już prawie mu się udało poluzować jakąś jedną upartą śrubkę, która była winna wszystkiemu to ręka zaczęła mu drżeć w ten niekontrolowany sposób. Kopnął ze złości w ścianę, porozrzucał pergaminy po wieży, ale nic nie przyniosło ukojenia. Zezłoszczony, z papierosem miedzy zębami, rękami mocno wepchniętymi w kieszenie opuścił pomieszczenie. Jutro też jest dzień, jest i noc. Przyszedł, bo nie mógł odpuścić. Bo odpuszczanie było złe. Bardzo nawet, ale to już wiedział. Poddał się kiedyś i do tej pory ciągnęło się to za nim. Dlatego tego nie zostawi. Choćby miał przychodzić tutaj miesiąc to i tak nie da sobie spokoju. Poszło lepiej. Przynajmniej ustawił teleskop prawidłowo, ale co z tego skoro jakiś kretyn obok nie umiał tego zrobić! Miał do przejścia kilka kroków, nie brał różdżki bo w linii prostej i po ciemku uznał, że przejdzie. Źle sądził, bo leżał po sekundzie na zimnej posadzce. Amortyzował upadek dłońmi. Tylko mu pogratulować, bo teraz nie mógł ruszyć ręką w nadgarstku. Przeklął jeszcze debila, który ustawił swój teleskop ma środku i niechętnie udał się do szkolnej pielęgniarki. Liczył, że jeszcze tej samej nocy będzie mógł tu wrócić. Nic z tego, zeszło mu się dłużej, a wychodząc ze Skrzydła Szpitalnego mógł podziwiać wschód słońce. Nie tak miało być. Kolejnego wieczoru siedział w wieży astronomicznej jeszcze zanim zaszło słońce. Bujał się na krześle, bawił się piórem. I to wtedy go olśniło. Spłynęło na niego. Znalezienie planety zajęło mu pół nocy. Niemniej z tym koniec. Wyszedł z wieży przeklinając hogwarckie teleskopy.

5,5,4,1 - dzień czwarty, bez bonusu
/zt.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 98
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8009-nina-goldrey#224330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8133-ukocham-kazdego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8367-nina-goldrey#235625
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8134-nina-goldrey#226097




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Pon Maj 19 2014, 23:12

Zajęcia związane z mechaniką, teleskopami i szukaniem planet to zdecydowanie nie była jej bajka dlatego też wykonanie tego zadania zajęło jej aż trzy dni, co aż ją przerażało gdyż ostatnio w ogóle się opuściła i zaczęła podejrzewać, że przestaje być genialna i straci jedyne co miała czyli lekkość z jaką podchodziła do większości zajęć. No ale winić można było również roztargnienie. Dowodem na to były dwa pierwsze dni kiedy odchodząc od teleskopu zostawiła przy nim różdżkę i przez te ciemności potknęła się o czyjś teleskop i runęła na ziemię. Pierwszego dnia po prostu zrezygnowana i obolała wróciła do swojego pokoju i sama prowizorycznie zaleczyła otarcia jakimiś maściami jednak drugiego dnia kiedy była na tyle głupia żeby nie uczyć się na błędach i stało się dokładnie to samo musiała już odwiedzić skrzydło szpitalne. Na szczęście nie stało się nic poważnego więc mogła wrócić do zadania trzeciego dnia. Tym razem starała się jak najbardziej skupić bo irytowało ją, że wiele osób już ukończyło zadanie tylko ona była jakaś taka nieudolna. Spędziła w wieży wiele godzin zanim znalazła właściwe ułożenie i w końcu natrafiła na księżyce Saturna! W samą porę gdyż chwilę później już zaczynało świtać. Zadowolona z siebie i nieziemsko zmęczona wróciła do swojego dormitorium.

(4, 4 i w końcu 3)
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 127
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8104-benjamin-soons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11772-chodz-nie-gryze#315870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8119-sowa-za-pare-lat-zegar-z-kukulka-benjamina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8127-benjamin-soons




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Czw Cze 05 2014, 01:53

Skaranie boskie z tym zamkiem. Człowiek chce wejść na jakieś tam piętro, oczywiście musi zaliczyć schody. Schody, które kierują go tam, gdzie chcą, niekoniecznie licząc się z tym, ze akurat ma zajęcia, czy coś w tym rodzaju. W dodatku był tak duży i nieznany. Tragedia. Soons właściwie przeklinając za pomocą wszelkich znanych sobie wulgaryzmów Hogwart, siedział teraz na szycie jednej z wież. Jednej z wież, która miała być sowiarnią, lecz niestety nie pykło. No, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i tak o to, korzystając z pięknej pogody, siedział tam, zaczytując się w jednej książce właściwie nowej publikacji zbierającej całą wiedzę na temat transmutacji, by odpowiedzieć na kilka ważnych zagadnień z tej dziedziny, a także jasno oddzielającej poszczególne fakty od mitów, tak popularnych w głowach laików oraz młodych adeptów tej jakże wspaniałej nauki.
Siedział tak zatem i czytał, a właściwie pochłaniał, kolejne słowa, linijki, akapity, stronnice, rozdziały, co kilka, kilkanaście sekund paląc papierosa. Tak, to była najcudowniejsza czynność na świecie – uczyć się i palić. Jak palić nie lubił, tak w takich chwilach.. oj siadało, siadało. W każdym razie, Benjamin w spokoju oddawał się swoim przyjemnościom, będąc jednocześnie tak pochłoniętym, iż w zasadzie nie zauważył faktu pojawienia się w jego otoczeniu nowego i w sumie jedynego - nie licząc jego oczywiście – osobnika. Gdy już skminił co i jak, szybko zgasił papierosa, wyrzucił go za siebie, zamaszystym ruchem tak, że biedny niedopałek spadał wzdłuż wieży, po czym z anielskim uśmiechem, choć nadal nieco spłoszony, powiedział – Bardzo przepraszam. Te papierosy to nie ja. Nic nie widziałaś, dobrze? - rzucił, uśmiechając się nerwowo. – Bo w sumie i jakie papierosy. To znaczy, ja wiem, że nie wolno. Znaczy nie wiem. Ale wiesz, jak to jest. Człowiek czasem ma taką chęć zapalić, że nic go nie powstrzyma.. – powoli począł plątać się w zeznaniach, toteż szybko przestał. Przybrał na usta serdeczny uśmiech, wstał, kulturalnie przeprosił za swoje zachowanie z przed chwili, po czym przedstawił się ładnie, kłaniając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8516-chantel-dwight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8517-powiazania-chantel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8519-sowka-cassie#241037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8518-chantel-dwight




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sob Cze 07 2014, 23:22

Kiedy Chantel i Sara zostały wyproszone z sali, Krukonka wpadła na pomysł, żeby wybrać się do wieży astronomicznej, a konkretnie... Na jej szczyt. Dlaczego? Bo dziewczyna uwielbiała patrzeć w gwiazdy, a do tego ludzie nie przybywali tu tłumnie, a właściwie często nie było nikogo. Można więc spokojnie porozmawiać, nie obawiając się nieproszonych gości. No chyba, że akurat będą miały pecha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : III
Wiek : 21
Skąd : Hrabstwo Wiltshire, UK
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 119
  Liczba postów : 511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8520-sarah-sullivian
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8531-sara-sullivian
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8542-sowka-sary
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8523-sara-sullivian




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sob Cze 07 2014, 23:44

Merlinie! Czemu to akurat ona jest skazana na notoryczne bieganie po schodach? Czemu to zawsze ją spotyka? Rzecz jasna gdy wygonili ją i Chant z kuchni, Sara jedynie wymruczała coś pod nosem i podniosła swój szanowny tyłek z miękkiej kanapy i raz dwa, czymchnęła z kuchni. W końcu lepiej nie denerwować Opiekuna gryfiaków, prawda? Dopiero gdy pokonała trzysta sześćdziesiąt cztery schodki w górę na tą przeklętą wieżę u boku Chant - Sara cała zgrzana i obolała, klapnęła sobie na zimną kamienną podłogę i oparła się plecami o ścianę. Nogi oczywiście wyprostowała przed siebie i krzyżując je w kostkach, cicho zawarczała. - Przysięgam na Kirke, że jak teraz ktoś mi będzie kazał z stąd schodzić to potraktuję tą osobę jakąś niemiłą klątwą. - odparła ze złością i buntowniczo skrzyżowała swoje ramiona na piersiach i uniosła wojowniczą brodę do góry. Pff.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8516-chantel-dwight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8517-powiazania-chantel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8519-sowka-cassie#241037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8518-chantel-dwight




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sob Cze 07 2014, 23:52

Chantel także zdyszana weszła na szczyt wieży. Może nie aż tak zmęczona, jak Sara, gdyż miała pewną praktykę. Raz, że pokój wspólny Krukonów znajduje się w wieży, a dwa, że czasami wchodziła na jej szczyt ot tak. Popatrzeć, pomyśleć, odpocząć.
- Nie martw się, tutaj na pewno nie będzie zajęć. - Chantel uśmiechnęła się, siadając obok Puchonki. - Coś mówiłaś o Twoim kocie, ale nie skupiłam się, wybacz.
Panna Dwight zazwyczaj uważnie słuchała ludzi. Jednakże w kuchni, kiedy zobaczyła profesora zmierzającego w ich stronę, skupiła się na tym, że za chwilę Ravenclaw będzie miał na swoim koncie parę punktów mniej. Tak właśnie się stało. No ale cóż, bywa. Zapewne i tak nadrobi to aktywnością na lekcjach Transmutacji. Na tą myśl Chantel uśmiechęła się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : III
Wiek : 21
Skąd : Hrabstwo Wiltshire, UK
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 119
  Liczba postów : 511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8520-sarah-sullivian
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8531-sara-sullivian
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8542-sowka-sary
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8523-sara-sullivian




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Nie Cze 08 2014, 01:52

- Oby bo nie mam siły dzisiaj już na nic. - jęknęła sama zainteresowana i potarła swoje blade policzki, próbując zarazem ukryć pierwsze oznaki senności. Starając się jednak skupić na słowach koleżanki, przygryzła wargę by móc sobie przypomnieć co wspominała o swoim głupim pupilu. Mówiła już jak nazwała swojego kocura? Hmm.. - Więc mam kocura. Czarnego. Głupiego. Złośliwego. Zjadającego moje składniki do eliksirów. W przypływie geniuszu wołam na niego „kot” a on jest tak mądry, że na to reaguje chociaż na mnie warczy. I znosi mi do łóżka martwe pająki jako dowód swojej wielkiej, kociej miłości za co jest przeze mnie namiętnie wyklinany. - paplała trzy po trzy i skrywała kolejne, dyskretne ziewnięcia w rękawie szkolnej szaty. Z powrotem podciągnęła swoje patyczkowate nogi pod brodę i zerknęła na Chantel przepraszająco. - Wybacz ale tak mnie te głupie schodki wykończyły na tą głupią wieżę, że ogarnia mnie głupia senność. - wymruczała i po chwili uśmiechnęła się do siebie krzywo gdy odnotowała w myślach, że coś za dużo tego „głupie” używa w jednej myśli. Pff. Liczy się to, że przynajmniej oddała esencję tego co chciała wyrazić! Pomacała się jedynie zza uchem w poszukiwaniu swojej ukochanej towarzyszki życia czyli różdżki i wyczuwając pod palcami chłód magicznego drewienka, zacisnęła na nim swoje smukłe palce i hyc. Schowała do kieszeni szaty byleby jej nie zgubić. Wbiła także swoje czekoladowe ślepia w nocne niebo gdy uniosła nieco buzię do góry i zmarszczyła wymownie czoło. - Nigdy nie odróżniam tych wszystkich gwiezdnych konstelacji. - wymruczała cicho. Prawda. Sara nigdy nie ogarniała co gdzie jest na niebie, to trzeba przyznać. Jednak to nie oznaczało, że ów dziewczę nie lubiło patrzeć w rozgwieżdżone niebo. Niby to ma być takie romantic i bla bla bla ale Sara w gwiazdach widzi gwiazdy a nie jakieś utajone romantyczne podteksty. No chyba, że ktoś by kupił jej gwiazdę i nazwał jej imieniem. O! To byłoby coś fajnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8516-chantel-dwight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8517-powiazania-chantel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8519-sowka-cassie#241037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8518-chantel-dwight




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Nie Cze 08 2014, 08:03

- Proponowałabym, żebyś poszła spać, jak jesteś zmęczona. - Zaczęła Chantel. - Ale nie wiem, czy nie padniesz w drodze do dormitorium. - Skończyła pół żartem, pół serio.
Krukonka słuchała opowieści Sary o kocie, śmiejąc się przy tym. Raz, że sama historia była zabawna, a dwa, że dziewczyna tak śmiesznie mówiła. Była już zmęczona - to słychać było nawet w głosie. A może tak się tylko wydawało? Kiedy Puchonka stwierdziła, że nie zna się na konstelacjach, a konkretnie, że ich nie rozróżnia, Chantel zaczęła wskazywać na poszczególne gwiazdozbiory i podawać ich nazwy. Oczywiście, nie wszystkie. Do tego etapu jeszcze nie doszła i zapewne szybko się to nie zdarzy, aczkolwiek część z nich znała.
- Zobacz. - Powiedziała, wskazując na niebo. - Tam jest Wielki Wóz, widzisz? - Krukonka odczekała chwilę, zastanawiając się, czy dziewczyna go zauważy. W końcu nazwy gwiazdozbiorów często były zupełnie nieadekwatne do ich kształtu. Chociaż, akurat ten był chyba dość widoczny. Chyba.
- A tam. - Chantel wskazała inne miejsce. - Jest Mała Niedźwiedzica.
Spoglądanie w gwiazdy od zawsze było jednym z ulubionych zajęć panny Dwight.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : III
Wiek : 21
Skąd : Hrabstwo Wiltshire, UK
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 119
  Liczba postów : 511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8520-sarah-sullivian
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8531-sara-sullivian
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8542-sowka-sary
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8523-sara-sullivian




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Nie Cze 08 2014, 11:34

- Znając życie padłabym na twarz przed samym wejściem do pokoju wspólnego puchoniastych. - zauważyła roztropnie Sareczka i podrapała się po nosie, próbując cokolwiek dojrzeć na niebie. Spojrzała także dość zaintrygowana na Chant gdy ta zaczęła się śmiać. Czy Sara naprawdę aż tak dziwnie mówi czy ma taki dziwaczny styl bycia? Ojej. Chyba powinna nieco zapanować nad swoim charakterem bo inaczej albo zostanie jakimiś dziwolągiem numero uno w Hogwarcie albo samotnikiem bo ludzie zaczną Sarę omijać szerokim łukiem. Przez chwilę przebiegł przez jej twarz wyraz speszenia lecz szybciutko na nowo przywołała na swoją buzię, lekki uśmieszek i wbiła oczy w niebo by odszukać wzrokiem tą całą konstelację gwiezdną. Zmrużyła nawet swoje ślepia ale Wielki Wóz ni w ząb jej nie przypominał tego całego Wozu. Jakby głowy nie przekrzywiła - to w prawo, to na lewo - w dalszym ciągu widziała jedynie parę jasnych punktów rozrzuconych po nieboskłonie, które w sumie nic jej przypominały. Już białe, pierzaste chmury w wyjątkowo pogodny dzień coś jej przypominały kształtem ale na pewno nie gwiazdy w nocy. - Nie mam do tego talentu. - wymruczała pod nosem i z dziecięcą obrażoną miną, odwróciła wzrok od nieba. - Chyba do niczego nie mam talentu. - dorzuciła i uśmiechnęła się nieco krzywo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8516-chantel-dwight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8517-powiazania-chantel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8519-sowka-cassie#241037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8518-chantel-dwight




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Nie Cze 08 2014, 12:29

Chantel, obserwując wysiłki Sary, przypomniała sobie, jak parę lat temu również nic nie mogła na niebie dostrzec. Ktoś musiał mieć niezłą wyobraźnię, dostrzegając te wszystkie gwiazdozbiory. Naprawdę Niedźwiedzica nie przypomina niczego..., a Wielki Wóz wyglądał po prostu jak kwadrat. Choć właśnie to było fajne. Że dopiero po jakimś czasie wpatrywania się w niebo, można było wyraźniej dostrzec kształty. Przy dość dużej wyobraźni, a Chantel taką posiadała. Nawet zbyt wybujałą... Czasami bała się ciemności, naprawdę.
- Tego się nie widzi od razu. - Krukonka uśmiechnęła się do Sary. - Ale jakbyś wpatrywała się w niebo przez chociażby parę tygodni, już zaczęłabyś coś dostrzegać.
Chantel miała nadzieję, że nie brzmi zarozumiale. Miała do tego tendencje, niestety, choć zupełnie nieświadomie. Nie czuła się lepsza od koleżanki, bo widzi jakieś tam gwiazdozbiory. W końcu to brzmi absurdalnie. Nagle panna Dwight również poczuła zmęczenie. Wypiła kawę, która dostarczyła jej kofeiny, a teraz jest znów ospała. Chyba jednak trzeba wziąć się w garść i ruszyć do dormitorium.
- Sara, ja też już jestem nieco zmęczona. - Zaczęła Chantel. - Najwyżej padniemy w drodze, ale chodźmy już. - Krukonka wstała, poczekała chwilę, aż Sara zrobi to samo i ruszyła schodami w dół.
z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Pią Cze 13 2014, 01:04

Schody to było to, czego Eli najbardziej nienawidziła w swoim życiu, a w Hogwarcie to już w ogóle. Było kilka mniej lub bardziej racjonalnych powodów. Po pierwsze jak Ci skubańce uciekają spod nóg, albo nagle przesuwają się w całkiem inny rejon zamku, to nic w tym fajnego. Po drugie chodzenie po nich było cholernie męczące. Najgorsze, gdy ktoś chciał się dostać z pokoju wspólnego ślizgonów na szczyt wieży. Boże... Porwała się blondynka z motyką na słońce.
Idzie... Idzie... Idzie... Idzie. Chwilkę, zatrzymała się i udaje, że jeszcze potrafi oddychać. Uśmiecha się jak gdyby nigdy nic do przechodzących uczniów. Znów dyszy. Motywuje się. Idzie... Idzie... Idzie...
Doszła! Proszę państwa doszła. Orgazm bez trzymanki. Zabawnie byłoby, gdyby okazało się, że jej chęć pobycia samej spełznie na niczym, bo ktoś będzie na szczycie. I chyba jej myśl wykrakały wszystko, bo gdy tylko tak dotarła jej oczom ukazał się (nie)zadowalający serducho widok. Z jednej strony – no fajnie, jakiś kolega przyjezdny. Okazja do zapoznania nowych ludzi. W końcu nie cieszyła się tu popularnością mimo iż to jej 8 rok w Hogu. Z drugiej jednak nie dość, że stoi i popala (jakoś jej używki nie odpowiadały), to jeszcze... No stoi, a miało być pusto! Panie, nie czytał pan rozpiski na dzisiaj? Teren zarezerwowany. Ale z jej ust nie wydarło się nawet jedno, ciężkie westchnięcie. Zresztą... Ciężko by było pozostać podirytowanym, kiedy ktoś tak słodziutko się tłumaczył. Kącik jej ust drgał wyraźnie, co wskazywało na to, że stara się kontrolować cisnący się na twarz uśmiech.
- Nic nie widziałam. Mnie tu nawet nie było – Odpowiedziała zaczesując jak to miała w zwyczaju kilka kosmyków za ucho – Ale milczenie ma swoją cenę – Dodała po chwili. Gdyby nie widziała we wszystkim utajonych korzyści, to pewnie nie byłaby ślizgonką. Dyskwalifikowało ją bardzo dużo. Mugolskie wychowanie, krew w połowie brudna, a do tego potrafiła być miła. Wiele osób jej nie tolerowało, ale była zadowolona, że jest, gdzie jest. Slytherin to do ambicji i wielkich ludzi. Zamierzała niegdyś być wielka. Więc albo będzie się obżerać, albo do czegoś dojdzie w świecie magii lub w świecie mugoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 127
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8104-benjamin-soons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11772-chodz-nie-gryze#315870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8119-sowa-za-pare-lat-zegar-z-kukulka-benjamina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8127-benjamin-soons




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Pią Cze 13 2014, 01:25

Jak to wypadki rządzą ludźmi. Dopiero tu weszła, chciałaby pobyć sama dziewoja, a tu nagle taki Beniek wpada na scenę, który nie ukrywajmy – też chciałby sam pobyć. No cóż. Widać tak miało być. A swoją drogą, trochę nieelegancko i nietaktownie z jego strony. Cholera jasna. No. Gdyby wiedział, że tego dnia akurat teren będzie zarezerwowany, bo jakaś panna tutaj ma orgazm bez trzymanki, to zapewne przyszedłby jutro, czy coś. Albo na wszelki wypadek w przyszłym roku, bo nie wiadomo jak to z rezerwacją bywa. Tylko, że nikt mu o tym nie powiedział. Ej. Serio, może i lepiej? Biorąc pod uwagę, że już był lekko pospinany faktem tych całych papierosów, co chyba było widać po jego wypowiedzi, to jeszcze dodatkowo świadomość że komuś przerywał przyjemność TEGO kalibru.. God why?! No cóż, mimo tego tamta nie wyglądała na jakąś szczególnie złą z tego powodu. Nie wyrażała żadnych oznak niechęci. Może to i dobrze? No i nawet się z nim zgadzała, to znaczy też żadnych używek ani innych tego typu niezdrowych rzeczy na oczy nie widziała. Przynajmniej nie teraz. Z resztą, jak mogła widzieć, skoro jej tu nie było. – Amen. Kamień z serca. Spoczywaj w pokoju – powiedział i w sumie już miał, już chciał się oddalić. Był tak bardzo blisko. Odwrócił się na pięcie, jak gdyby nigdy nic, a w trakcie tego odwrotu. Wtedy to właśnie usłyszał słowa mówiące o cenie. Tak się chciała bawić? W takim razie Beniek pasował. – Dobra, dzięki. To ja nie skorzystam. W sumie, lepiej na tym wyjdę.. – odparł po chwili. Wcześniej oczywiście przysiadł, podrapał po głowie, ruchem posuwisto-trącym po swoim zaroście na podbródku dłonią pojeździł, aż w końcu po głębszej rozminie i zastanowieniu powiedział, co powiedział. Nie miał zamiaru za bardzo bawić się w jakieś gówniane zasady, zwłaszcza iż nie znała go. On nie znał jej. Nie kojarzył jej z pokoju wspólnego i w ogóle, a prawdopodobieństwo spotkania na szkolnym korytarzu było.. serio małe. Bardzo małe. – Zatem. Trzymaj się i miłego popołudnia życzę. – dodał jeszcze ze swoim znanym, szerokim i życzliwym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Pią Cze 13 2014, 10:54

Ktoś kiedyś śpiewał, że samotność, to nic dobrego, więc może jednak to, że oboje mieli lekko popsute plany nie sprawi im większej przykrości? W końcu jak już mówiła, to okazja do poznawania nowych ludzi. A następnym razem będzie chodziła po Hogwarcie i zawieszała wszędzie kartki z rezerwacją... Kurcze, skończy się na tym, że cały zamek w ten prosty sposób będzie należeć do niej. A potem świat! Wybitny plan podboju z jednym minusem – dużo chodzenia, bo teleportacja na ten moment niewiele by pomogła (nie licząc skoku przez ocean). Każdy centymetr musiałby być zaklejony karteczką. Może kiedyś, jak znajdzie sobie jakiegoś przydupasa do pomocy. Ewentualnie jej przyjaciel puchonek nie powinien mieć nic przeciwko. Ku jej zdziwieniu zazwyczaj zgadzał się na wszystkie jej pomysły – nawet te najbardziej szalone i najbardziej chore.
No trudno, tym razem się nie udało. Oczywiście była mistrzem manipulowania ludźmi (przynajmniej sama tak o sobie myślała), ale tym razem jakoś nie szczególnie miała ochotę łgać, obracać kota dupą itd. itp. Dlatego też westchnęła smutno, a jednocześnie nie przestając się uśmiechać.
- Nie dasz się wykorzystać zdesperowanej kobiecie? - Powiedziała nie pozwalając mu stąd w tym momencie uciec. W końcu to byłoby nietaktowne tak ją olać, prawda? Szczególnie, kiedy to mówi tym swoim dźwięcznym głosikiem i wgapia się w niego świdrującymi, niebieskimi oczkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sob Cze 21 2014, 14:08

Owutemy - Astronomia



Wchodzisz na szczyt wieży, być może się denerwując, a być może nie. W każdym razie w tym momencie ważą się Twoje losy jeżeli chodzi o ten egzamin. Jest wieczór. To jedyny egzamin, który odbywa się tak późno. Wybrałeś Astronomię. Dobrze. Stajesz więc na samej górze, przed Tobą znajduje się stolik, przy którym siedzi znana ci Gaja Glaber oraz dwoje nauczycieli ze Szkoły Magii Souhvezdi. Jeżeli jesteś z tej szkoły i ucieszyłeś się, że będziesz mieć fory, to niestety, ale muszę Cię zawieść, bowiem oboje wyglądają na takich, których nie wzruszyła Twoja obecność. To Twoja komisja, która skrzętnie wszystko notuje za pomocą samopiszących piór, więc mają mnóstwo okazji do przypatrywania się Tobie i słuchania tego, o czym mówisz. Także dobrze się zastanów nad odpowiedziami i czynami! Nie zapomnij się także przedstawić na początku.
Pierwszym zadaniem jest bez użycia mapy nieba rozpoznać jak najwięcej gwiazdozbiorów znajdujących się na widnokręgu. Oczywiście gwiazdozbiory zawierające się w innych też są liczone, więc masz spore pole do popisu. Drugie zadanie dotyczy jest już nieco bardzie skomplikowane, komisja bowiem wybrała noc, w czasie której widać po świcie da się zauważyć Jowisz za pomocą zwykłej lupy. Zadaniem zdającego jest obliczyć odległość od ziemi Jowisza za pomocą znanych mu sposobów oraz podać datę kolejnego pojawienia się tej planty na widnokręgu.

Zasady
Rzucasz dwiema kostkami w specjalnym temacie do rzutów na egzaminy zgodnie z zasadami owutemów oraz rzutów. W tym temacie powinien pojawić się post z przeżyciami oraz działaniami postaci oraz specjalny kod, podany na dole posta.

Kostki:
Zadanie 1
1 – Udało ci się odnaleźć wielką niedźwiedzice i nic poza tym. Niebo o tej porze roku najwyraźniej sprawiło ci figla. A może po prostu niedokładnie znasz mapę nieba? W każdym bądź razie to zadanie na pewno nie poszło ci dobrze.
2 – Znalazłeś gwiazdę polarną? Taki zuch z ciebie! Parę najbliższych gwiazdozbiorów też znasz, a co z resztą tych sezonowych? Tu już umarł w butach. Rzucasz komisji nazwami, których nie widzisz, ale kojarzysz, ze mogą teraz występować, Jak nie trudno się domyślić to wcale nie pomaga.
3 – Znasz mniej więcej połowę gwiazdozbiorów, które tej decydującej nocy znajdują się na niebie. Fakt, resztę też widzisz, jednak za wszelkie skarby świata nie możesz sobie przypomnieć ich nazw. Pokazujesz je jednak komisji. Miejmy nadzieje, że to cos pomoże.
4 – Poszło ci całkiem nieźle, wymieniłeś większość nazw bez większych problemów, resztę po dłuższym namyśle. Eh, niestety te nazwy to sprawa, której trzeba się wyuczyć. Czujesz, że twoje jąkanie się, nie zrobiło dobrego wrażenia. Najważniejsze jednak, ze wszystko powiedziałeś, nie?
5 – Rozpoznanie gwiazdozbiorów nie sprawiło ci najmniejszego problemu. Z uśmiechem na ustach mówiłeś kolejne nazwy, po czym za pomocą poziomic określałeś ich położenie. Na pewno ci się to opłaci!
6 – Takie egzaminy to bułka z masłem. O każdym z gwiazdozbiorów powiedziałeś nawet parę zdań, przytoczyłeś legendę lub nazwisko człowieka, który określił dany gwiazdozbiór. Niech wiedzą, że masz nietuzinkową wiedzę.

Zadanie 2
1 – Całkowicie nie wyszły ci obliczenia, ponieważ z góry założyłeś, że znasz tę wartość i do niej układałeś wzór. Co się okazało, twoje wyliczenia były dostosowane do odległości Jowisza od Słońca, przez co nawet stała Planka była nie realna. Wielka szkoda!
2 – Zaczynasz liczyć, zaznaczając różdżką w powietrz charakterystyczne punkty, jednak wynik podajesz w złej jednostce. Co nóż, nawet najlepszym zdarzają się takie błędy.
3 – Masz rażenie, że wszystko poszło z godnie z planem, jednak tak nie jest. Przybliżyłeś wynik do tak małej liczby, że wynik stracił sens. Ty jednak zadowolony z siebie, tłumaczysz komisji każdy krok. Może przynajmniej za uśmiech zdasz?
4 – Pogmatwałeś się w obliczenia, jednak wynik wyszedł dobry. Nietypowy sposób nie zawsze oznacza najprostszy, zapamiętaj to na przyszłość.
5 – Obliczyłeś odległość ze wzoru bez większych problemów, prawie jak robot, których oczywiście czarodzieje nie znają. Nie zmienia to faktu, ze komisja jak najbardziej przychylnie patrzy na twoje wyliczenia
6 – To było tak proste, że gdy skończyłeś wyliczenia, zacząłeś opowiadać historie jak starożytni wpadli na wyliczanie tak dalekich odległości i od kiedy używa się jednostki astronomicznej do ich określania. Brawa dla ciebie!

Dodatkowe punkty
Możesz sobie dodać punkty:
+1 za każde 8 punktów w kuferku z astrologii i wróżbiarstwa

Oceny
Ocena z egzaminu to suma punktów za pierwsze i drugie zadanie (plus dodatkowe punkty) według następującej rozpiski:
2 - Troll
3 - Okropny
4-5 - Nędzny
6-7-8 - Zadowalający
9-10 - Powyżej Oczekiwań
11-12 - Wybitny

Na końcu posta dodajemy specjalny kod:
Kod:
<retroinfo>Kuferek - astrologia i wróżbiarstwo:</retroinfo> wpisz ilość punktów w kuferku z tej dziedziny
<retroinfo>Kostka - zad. 1:</retroinfo> wpisz kostkę
<retroinfo>Kostka - zad. 2:</retroinfo> wpisz kostkę
<retroinfo>Suma:</retroinfo> wpisz sumę kostek za zadania oraz ewentualnych punktów bonusowych za punkty z kuferka
<retroinfo>Ocena:</retroinfo> wpisz ocenę
<retroinfo>Strona - losowania:</retroinfo> Wpisz stronę z odpowiedniego tematu, na której były losowane kostki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 895
  Liczba postów : 921
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6354-raphael-theodore-de-nevers#178291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6355-ekscentryk-i-marzyciel#178298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6356-ludzie-listy-pisza#178305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7207-raphael-theodore-de-nevers#204480




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sob Cze 21 2014, 17:47

Raphael chyba po raz pierwszy w życiu stresował się egzaminem. To dziwne uczucie promieniowało od żołądka, który ściskał się w supeł, obejmując płuca, w których nagle znajdowało się zdecydowanie za mało powietrza, by sprostać oczekiwaniom organizmu, zamrażając dłonie i stopy. Był wieczór, czyli pora, którą najbardziej lubił, jednak to wcale nie poprawiało mu nastroju. W głowie tańczyły mu wszystkie nazwy gwiazd, próbował uchwycić chociaż jedną i wcisnąć na właściwe miejsce w swojej pamięci, jednak ilekroć miał wrażenie, że zaraz mu się to uda, cała jego wiedza uciekała gdzieś w mrok, rozpływając się i majacząc na horyzoncie. Wiedział, że tam jest, ale nie mógł jej dosięgnąć.
Nawet kojąca obecność profesor Glaber nie pomagała. Nie chciał jej zawieść, w końcu zawsze wyróżniał się w tej dziedzinie na tle innych uczniów, ale czuł, że nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom. Przełknął ślinę, po czym zabrał się do roboty, czując na swoich plecach palące spojrzenia komisji. Zaczął wyliczać wszystkie znajome gwiazdozbiory, próbując pozbierać myśli i przywołać nazwy, które nieznośnie łaskotały go w umysł, ale nie dały się uchwycić tak łatwo, co skutkowało nieładnym jąkaniem, chrząkaniem i nerwowym przygryzaniem warg. To takie upokarzające! Zazwyczaj przecież słowa płynęły z jego ust wartkim strumieniem, ale teraz, kiedy naprawdę przydałaby mu się zdolność płynnego wyrażania swoich myśli, nie był w stanie sklecić jednej, sensownej wypowiedzi. No cóż, przynajmniej wymienił większość gwiazdozbiorów, więc nie było tak źle...
Niestety, jeśli chodzi o wyliczanie odległości, wszystko poszło źle - pamiętał jedną wartość, która, jak się okazało, była prawidłowa, ale odnosiła się do odległości między Jowiszem a Słońcem, a nie Ziemią. Raphael miał nadzieję, że po prostu na poczekaniu wymyśli wzór, którego wynikiem będzie znajoma wartość - niestety, wszystko poszło źle, ale czego się spodziewać po roztargnionym artyście, który ma problem z policzeniem, czy kasjerka dobrze wydała mu resztę? Posłał smutny uśmiech profesor Glaber i z poczuciem klęski opuścił salę. Zadowalający to całkiem przyzwoita ocena, ale nie dla kogoś, kto jest naprawdę zdolny w danej dziedzinie!



Kuferek - astrologia i wróżbiarstwo: 8
Kostka - zad. 1: 4
Kostka - zad. 2: 1
Suma: 6
Ocena: Zadowalający
Strona - losowania: http://czarodzieje.my-rpg.com/t8706-losowania-na-egzaminy-i-oceny#245954
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Boston, Stany Zjednoczone Ameryki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1100
  Liczba postów : 373
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8032-sheila-v-villadsen#224823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8039-mmm-chodz-zaznac-odrobiny-przemocy#224850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8041-napisz-a-obiecuje-ze-cie-nie-postrzele#224854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8033-sheila-v-villadsen#224826




Moderator






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sob Cze 21 2014, 21:59

Ostatni egzamin był dla Sheili niemalże wyrokiem śmierci. Bardzo nie podobała jej się jej ocena z wróżbiarstwa, dlatego została tym bardzo zdołowana i nie mogła skupić się na przygotowaniach do astronomii. Całą noc nie spała, próbując wyobrazić sobie jak bardzo zawiedzie matkę i Shene, że niemalże chciało jej się płakać. Mimo wszystko zaciskała mocno zęby i ocierając jeszcze twarz przed wejściem na szczyt wieży, miała nadzieję, że chociaż nie pójdzie jej gorzej niż ostatnio. Uchyliła drzwi, a widząc profesor Glaber w komisji zmartwiła się nieco, wykrzywiając usta w żałosnym grymasie. Och i tego brakowało, aby zawaliła astronomię właśnie przy profesor Gaji, która tak pięknie poprowadziła ostatnie zajęcia! Wzięła głęboki wdech na odwagę.
- Dzień dobry, Sheila Villadsen - mruknęła bardziej odruchowo, niż świadomie, wiercąc się nieco w miejscu i chcąc jak najszybciej opuścić salę. Nie ma mowy żeby cokolwiek poszło jej gorzej! Taki z niej jasnowidz, że to przewidziała…
W każdym razie podeszła do pierwszego zadania, gdy tylko miała taką okazję i śpiewająco poradziła sobie z rozpoznaniem gwiazdozbiorów. Ostatnim razem, po porażce z teleskopem, chyba nieco się dokształciła, bo podawała nazwy, określając ich położenie za pomocą poziomic z taką miną, jakby tylko idiota tego nie potrafił. Niemniej jednak zaraz nieco spoważniała, bo zadanie z liczeniem nie poszło jej specjalnie dobrze. Oj, tego akurat nie ćwiczyła i to było widać. Nieco posmutniała, ale dotrwała do końca, myląc się jednak w jednostce. Zebrało się jej na płacz, więc odwróciła się szybko i wybiegła z sali, chcąc zapaść się pod ziemię.

[zt]

Kuferek - astrologia i wróżbiarstwo: 22
Kostka - zad. 1: 3
Kostka - zad. 2:2
Suma: 3 +2 = [5]; [5]+ 2 = 7
Ocena: Zadowalający
Strona - losowania: tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 215
  Liczba postów : 264
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5316-madeleine-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5361-kolorowe-karteczkii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5319-sowa-jarzebata-bestia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7200-madeleine-ford#204427




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Pon Cze 23 2014, 13:35

Weszła na wieżę trochę się denerwując, a może nie gdy spogląda na stolik, przy którym siedzi Gaja Glaber oraz dwoje nauczycieli z inej szkoły.
W każdym razie wypadało by sie przedstawić dobrze więc tak też zrobiła.
Dzień dobry Madeleine Ford z Gryffindoru-powiedziała grzecznie i lekko dygnęła.
Podeszła do pierwszego zadania bez użycia mapy nieba rozpoznać jak najwięcej gwiazdozbiorów znajdujących się na widnokręgu.
O jest znalazłam gwiazdę polarną?Ale zuch z ciebie! o i tu i tu parę najbliższych gwiazd też juz znasz, a co z resztą tych sezonowych? umarł w butach.
Panna Ford Zarecytowała komisji nazwami,które jakoś pominęła lub nie dojrzała,ale coś kojarzyła jednak,ze mogą tam występować, Jak nie trudno się domyślić to wcale nie pomaga
Komisjia przypatrywania się gryfoncw  i słuchania o czym mówisz.Nadszedł czas na kolejne zadanie ktore było troche skomplikowanie dla dziewczyny
Zadanie obliczyć odległość od ziemi Jowisza za pomocą znanych sposobów oraz podać datę kolejnego pojawienia się tej planty na widnokręgu.
Ojejciu -rzekła jakoś nie tak wyszły obliczenia,no tak to jest jak sie  z góry załozy że zna tę wartość i podała pod wzór odrazu.
Zaraz chwila a to co okazało,sie ze Gryfonki  wyliczenia były  i są dostosowane do odległości Jowisza od Słońca, przez co nawet stała Planka była nie realna.Ah Wielka szkoda!
Poczekła chwilę za ocenę jaką dostała Okropny i wyszła z mieszanymi uczuciami
Z/T
Kuferek - astrologia i wróżbiarstwo: 2
Kostka - zad. 1: 2
Kostka - zad. 2: 1
Suma: 2+1=3
Ocena: Okropny
Strona - losowania:
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8706p60-losowaAstronomiania-na-egzaminy-i-oceny#246369
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 238
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7705-meadow-c-windstow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7709-meowmeow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7710-sowka-meadow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7711-meadow-windstow




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Pon Cze 23 2014, 20:22

Wróżbiarstwo poszło jej idealnie, ONMS i Zaklęcia trochę gorzej. Dziewczyna przyzwyczaiła się już do drżenia rąk i poczucia suchości w ustach, przez co czuła się trochę pewniej. Stres to jednak coś okropnego, szczególnie dla takiej Meadow, która prawie nigdy się nie denerwuje! Windstow starała się iść wolno, by jeszcze sobie w głowie Astronomię powtarzać. Wchodzenie na szczyt wieży i tak trochę czasu zabiera, więc to bez różnicy. Puchonce nawet podobało się to, że ostatni egzamin ma wieczorem, bowiem wtedy nauka szła jej najłatwiej. Nie była zmęczona dniem, żeby nie umieć skupić się na nauce. Ależ skąd, była bardziej pewna siebie. W końcu ile to podejść do ostatniego egzaminu, skupić się nad nim i wyjść z dobrą oceną? Szczególnie, że była to Astrologia! Meadow nie mogła dostać z niej paskudnego niskiego stopnia.
Po raz czwarty tego dnia przywitała się z komisją, wciąż recytując tą samą regułkę. Tym razem poszła jej bez zastrzeżeń, nawet głos jej się nie łamał i kolana nie drżały, o! Tyle sukcesu.
Z mapą dziewczyna nie miała żadnego problemu. Gwiazdozbiory były jej mocną stroną, toteż spokojnie udało jej się wszystkie odnaleźć, w miarę opanowanym tonem o nich opowiedzieć, a nawet przytoczyła legendę o niektórych z nich! Tak, znowu chciała się popisać. Ale czy było w tym coś złego? Teraz komisja może zobaczyć jak wielką dziewczyna posiada wiedzę i może... dać jej więcej punktów. No, bardzo by tego chciała, faktycznie. A kto niby nie?
Z obliczeniami było trochę gorzej. Ścisłą głową to ona nie była, więc słysząc o drugim zadaniu przestraszyła się trochę. Już w pierwszych obliczeniach się pogmatwała, ale... wynik wyszedł jej w sumie dobry. Improwizowała. Nie pamiętała bowiem ani jednego sposobu w jaki mogłaby odległość od Ziemi do Jowisza obliczyć. Cóż, przynajmniej na końcu wyszła na prostą. Kiedy zdała sobie sprawę, że to już tak naprawdę koniec egzaminów, na jej ustach pojawił się zmęczony uśmiech. Naprawdę dała radę? Cóż, nieźle! Wyglądało też na to, że może liczyć na całkiem ładną ocenę!

Kuferek - astrologia i wróżbiarstwo: 6
Kostka - zad. 1: 6
Kostka - zad. 2: 4
Suma: 6 + 4 = 10
Ocena: Powyżej Oczekiwań
Strona - losowania: tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Qeqertarsuaq, Grenlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 154
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8055-malakias-egede#224917
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8060-malakias-prawie-eskimos#224972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8059-super-sowa-malakiasa#224963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8063-malakias-egede#224992




Moderator






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Wto Lip 08 2014, 21:12

Egede nie bał się egzaminu z astronomii. Co jak co, ale z tego wydawało mu się, że najwięcej umiał. Dlatego całkiem rozluźniony czekał na swoją kolej do Owutemów, zastanawiając się co takiego może dostać. W końcu nie może być to nic tak trudnego. Przywitał się z młodą, znaną mu panią profesor i resztą członków komisji, jeśli tam byli. Pierwsze zadanie poszła mu świetnie. Na co dzień obserwował niebo i wyszukiwał gwiazdozbiorów, kiedy wraz z Nuką jeździł saniami po ich śnieżnej Grenladii i obserwował zorzę polarną. Bez problemu wymienił każdy gwiazdozbiór w zasięgu wzroku, rozpoznając je bezbłędnie. Niestety nie wpadł na to, żeby zrobić coś dodatkowego, więc nie dostał za to maksymalnej ilości punktów. No cóż, życie. Kiedy usłyszał jakie jest drugie zadanie, również nie był specjalnie przerażony. Doskonale znał wartość planety i zaczął sam z głowy układać wzór. Kiedy skończył mu się czas i pokazał to co miał, zorientował się, że popełnił ogromny, podstawowy błąd. Przecież wszystko było dostosowane do odległości Jowisza od Słońca! Załamany Malakias patrzył przez chwilę na swoją porażkę i nawet poprosił o jeszcze jedną próbę, obiecując poprawę. Niestety, nie dostał pozwolenia i bardzo niezadowolony Eskimos wyszedł jedynie z marnym Zadowalającym.

Kuferek - astrologia i wróżbiarstwo: 16
Kostka - zad. 1: 5
Kostka - zad. 2: 1
Suma: 8
Ocena: Zadowalający
Strona - losowania: http://czarodzieje.my-rpg.com/t8706p360-losowania-na-egzaminy-i-oceny#251782
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 50
Dodatkowo : Jasnowidzenie, Teleportacja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3417-relacje-betty-hampson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3549-betty-hampson#108435




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Sob Sie 30 2014, 22:32

Młodziutka pani profesor głęboko w sobie skrywała emocje dotyczące nadchodzącej lekcji Astronomii. W głębi ducha na pewno cieszyła się na ponowne spotkanie z uczniami, którzy postanowili wykonać dodatkową pracę w czasie wakacji właśnie z jej przedmiotu. Mimo wszystko Betty nie uchodziła za osobę szastającą uczuciami na prawo i lewo, a tak właściwie była dość skromna, można rzec nieporadna, choć prowadzone przez nią zajęcia cieszyły się zainteresowaniem tych, którzy lubują się w nocnych obserwacjach nieba pokrytego gwiazdami. Rzecz jasna, tylko w takie noce istniała możliwość odnalezienia tych wszystkich konstelacji usianych wysoko ponad ludzkimi głowami.
Na tę specjalną okazję wybrała ciepłe popołudnie, co by żaden z uczniów nie zamarzł na szycie Wieży Astronomicznej i dotarła pół godziny przed ustaloną porą. Najwyraźniej potrzebowała odrobiny samotności oraz mentalnego przygotowania do zajęć. Nikt jednak nie powinien być zdziwiony, wszak jej młody wiek nie dawał doświadczenia, a jedynie zapał, którego mogli nie mieć starsi nauczyciele. Oczywiście pomijając fakt bycia podopieczną wuja-dyrektora, przebywanie pośród tłumów -  mniej lub bardziej zbliżonych do niej wiekiem - dzieciaków napawało ją pewnego rodzaju grozą. Całe szczęście, do tej pory nie miała problemów z opanowaniem klasy, choć w razie nagłego ożywienia mogła mieć problemy. Oby tym razem tak się nie stało.
Odwracając się, dostrzegła pierwszych uczniów wchodzących na szczyt wieży. Każdemu z nich odpowiadała skinieniem oraz cichym dzień dobry. Cały proces przeczekała w napięciu i zaczęła zajęcia w chwili, gdy zapanowała cisza pełna oczekiwania na jej ruch.
- Witam was wszystkich bardzo serdecznie - powiedziała dość cicho. - Jak wiecie, nie są to normalne zajęcia, a jedynie krótkie spotkanie, bym mogła omówić wyniki waszych prac. - Spod szat wyciągnęła różdżkę i machnąwszy nią, przywołała niewielką niewielki kuferek, który był wypchany po brzegi zwitkami pergaminu.
Najpierw postanowiła nagrodzić tych, którzy jej zdaniem spisali się najlepiej. Wyczytała nazwiska wszystkich szczególnie uzdolnionych, po czym każdemu w kilku słowach pogratulowała świetnie wykonanej pracy i wręczyła wykres gwiazd jako nagrodę. Odprawiwszy niedbałym ruchem ręki, przystąpiła do omawiania pozostałych zadań. Niektórym musiała przypomnieć, by pisali bardziej starannie, innym wytknęła kilka drobnych błędów, aż dotarła do niestarannych kartek zalanych atramentem, by i te mogła oddać. Wreszcie z dna kuferka wyciągnęła ostatnie nadesłane prace, aby - przy wszystkich - oznajmić ich właścicielom, że zarobili szlaban. Przepisywanie wiadomości z podręcznika nigdy nie było chwalone przez nauczycieli. Szczególnie, gdy wymagano praktycznego podejścia do tematu.
Ukończywszy rozdawanie prac, podziękowała uczniom za tak liczne przybycie, po czym opuściła wieżę celem pełnienia dalszych obowiązków jako nauczyciel.


Informacja:
 
Jak obserwowales niebo:
 
Kod:
<zg>Wylosowana kostka:</zg>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Boston, Stany Zjednoczone Ameryki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1100
  Liczba postów : 373
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8032-sheila-v-villadsen#224823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8039-mmm-chodz-zaznac-odrobiny-przemocy#224850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8041-napisz-a-obiecuje-ze-cie-nie-postrzele#224854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8033-sheila-v-villadsen#224826




Moderator






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Nie Sie 31 2014, 14:59

Sheila nie była specjalnie podekscytowana tym, że dodatkowe, wakacyjne zajęcia odbywały się właśnie z astronomii. Nie od dziś było wiadomo, że niespecjalnie dobrze sobie radziła, gdy przychodziło do obserwacji nieba, zdecydowanie bardziej interesując się wróżbiarstwem. Niemniej jednak nie zamierzała wybrzydzać, zwłaszcza, że to była kolejna okazja do tego, aby się samodoskonalić. Może po tych zajęciach uda jej się trochę lepiej zrozumieć to całe gapienie się w gwiazdy?
Kiedy otrzymała list, była akurat w Bostonie i zajmowała się chorą matką. Nie pomogło jej to w dostatecznym skupieniu się na zajęciu, dlatego postanowiła odwalić je szybko, ale najwyraźniej dosyć niestarannie. Poszło jej nawet nieźle, bo w trzy dni ze wszystkim zdążyła, ale kiedy oddawała pracę nauczycielce, już wiedziała, że niespecjalnie się przyłożyła. Krytykowanie jej pisma wydało jej się ciosem poniżej pasa i wydęła z niezadowoleniem usta, powstrzymując się jednak od komentarza, za który niechybnie zarobiłaby szlaban. Mruknęła tylko coś o tym, że się starała i uciekła zanim ktoś jeszcze bardziej ją pohejcił.

Wylosowana kostka: 6

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : czarodziejska wioska Frihet, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Nie Sie 31 2014, 17:05

Co ze mnie za kompletny idiota. Dlaczego nie wybrałem zielarstwa? Dlaczego nie wybrałem historii magii tylko tą durną astronomię, która jest chyba jeszcze gorsza od wróżbiarstwa? Przecież tak właściwie nigdy w życiu nie odczytałem sam żadnego znaku z nieba. Przysięgam, nigdy! Dlaczego więc nagle, w wakacje, miałoby to się zmienić?
Gdy przyszedł na szczyt wieży, był świadomy, co powie mu pani profesor. Plagiat, plagiat, plagiat. Przepisał wszystko z podręcznika, słowo w słowo, jak leciało. Nie miał ochoty i siły bawić się w jakieś durne odczytywanie nieba i odszukiwanie jakichś mało przydatnych gwiazdozbiorów. Westchnął ciężko, gdy czekał w kolejce na omówienie swojej pracy. W te wakacje działo się zdecydowanie zbyt dużo, a to, że dodatkowo musiał jeszcze robić jakieś dziwne prace domowe i brać udział w Sfinksie, który dopadł go nawet w Indiach, było zaskakujące. Myślał, że tylko jego Stavefjord jest tak bardzo popieprzone. Wywrócił oczami zastanawiając się co usłyszy i.. po chwili już wiedział. Dostał szlaban! Szlaban! On, prefekt! Do tego za co? Za to, że nie potrafił samodzielnie poradzić sobie z zadaniem, a nie chciał oddawać pustej kartki? To jakaś kompletna paranoja.
- Co za nienormalna szkoła - rzucił tylko pod nosem na pożegnanie, zbiegając ze szczytu wierzy. Chociaż podobno szlabany to specjalność Gryfonów, więc co się dziwić?

Wylosowana kostka: 2

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 83
  Liczba postów : 39
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9462-calleigh-stoddhard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9486-cally-i-jej-kolorowe-relacje#263815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9477-calleigh-stoddhard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9478-calleigh-stoddhard#263686




Gracz






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Wto Wrz 02 2014, 09:58

Wylosowana kostka: 3


No i Cally końcu dotarła do szczytu wieży.Westchnęła i weszła do środka. Okazało się, że jest zupełnie  nie pierwszym uczniem jaki się tutaj pojawił.
Najwidoczniej nikomu nie spieszyło się na te zajęcia dodatkowe zwłaszcza w wakacje które były fascynujące jak obserwacja gumochłonów czy czegoś innego.
Spojrzała na nauczycielke usmiechnięta.
Postanowiła więc zabrać sie do pisania zadania,a przez te kilka dni sumiennie Cally zastanawiała sie czy dobrze ujęła wszystkie informacje.
Chyba jednak nauczycielka chwaląc tak przy wszyskich Grfonke za dobrze zrobione zadanie no i oczywiście spadnie troche punktów i nagroda w postaci wykresu gwiazd.
Po czym zadowolona wyszła i udała sie do swojego pokoju aby napisac do brata.
Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   Wto Wrz 02 2014, 21:20

Nie była super mistrzem astronomii, o wiele bardziej wychodziło jej wróżbiarstwo, co zresztą zawdzięczała raczej wyobraźni niż rzeczywistym umiejętnością. Przysłana praca domowa wydawała się w miarę lekka, a zresztą były wakacje podczas których Bell w przeciwieństwie do większości uczniów nie wyjechała do Indii... Obserwowała niebo przez cztery pierwsze dni i potem znowu, wspomagając się książką i atlasami, bo tak naprawdę to nie do końca rozumiała co właściwie ma zrobić. Jej myśli zajmowały wakacje i wyjazd do Paryża, który zbliżał się wielkimi krokami, ale w końcu udało jej się zrobić wszystko mniej więcej tak jak trzeba.
Na spotkanie już we wrześniu przyszła z nadzieją, że praca poszła lepiej niż jej się wydawało i dostanie dobrą ocenę dzięki której wzrośnie cała średnia na koniec roku. Niestety najlepsza nie była, nie dostała wykresu, całe szczęście szlabanu też nie. Mądrze postanowiła nie wspierać się książkami aż tak bardzo jak na początku miała ochotę... Ostatecznie nie było tak źle, a Bell czuła, że coś tam więcej się dowiedziała.

Wylosowana kostka: 1

zt

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Szczyt Wieży   

Powrót do góry Go down
 

Szczyt Wieży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 6 ... 9, 10, 11 ... 15  Next

 Similar topics

-
» Szczyt Wieży
» Szczyt Wieży
» Wieża Wiatrów
» Szczyt opuszczonej wieży
» Wieża Północna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wieze
 :: 
wieża astronomiczna
-