IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pub "Felix Felicis"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Pub "Felix Felicis"   Sob Mar 23 2013, 14:52

First topic message reminder :


Pub "Felix Felicis"

Nie, pub nie jest własnością znanego wszystkim zespołu, aczkolwiek Felix Felicis byli w nim parę razy dając kameralny koncert. Kameralny, ponieważ scena w knajpie nie jest zbyt wielka. Głównie znajdziesz tu obszerny bar z krzesełkami (i oczywiście trunkami!) oraz wygodnymi, miękkimi kanapami dookoła stolików. Wewnątrz panuje delikatny półmrok, acz trzeba przyznać, iż to przytulne miejsce. Oprócz typowych napoi można się tu także zaopatrzyć w niegroźne eliksiry (eliksir rozśmieszający, wiggenowy, zmieniający kolor włosów). Zawsze gra tu muzyka, czasem nawet da się potańczyć. Ogółem miłe miejsce na spotkania z przyjaciółmi bądź drugą połówką!

Piwo kremowe
Kłębolot
Jagodowy jabol  
Miętowy Memortek
Smocza Krew  
Absynt
Beetle Berry Whiskey
Jagodowy jabol  
Różowy Druzgotek
Stokrotkowy Haust  
Malinowy Znikacz
Ognista Whisky
Wino skrzatów

Dyniowe paszteciki
Zapiekane paluszki

Yin i yang
Imbirowa mątwa
Smocze espresso
Chochlikowe cappuccino
Bazyliszkowe Macchiato

Eliksir wiggenowy - 13g
Eliksir rozśmieszający - 13g
Eliksir zmieniający kolor włosów - 13g
Eliksir Muzyczny - 13g
Eliksir Ridikuskus - 15g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 67
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Sob Sie 19 2017, 00:00

Dziewczyna może rzucać obelgami w jego stronę ile dusza zapragnie! Zniesie wszystko. Twardym trzeba być, nie miętkim. Nawet niektóre obraźliwe słowa to komplementy dla tego narcystycznego dupka. Kocha siebie nad życie.
- Nielubiany, powiadasz - westchnął cicho, patrząc w bok - Jestem uwielbiany przez dziewczyny, które patrzą tylko na wygląd i nienawidzony przez te, które poczuły się skrzywdzone, choć wiedziały z kim mają do czynienia - dodał. Przez takie położenie nie czuł się ani trochę samotny, czy nielubiany. Zawsze się znajdzie ktoś kto go pocieszy, albo przytuli do piersi.
Zaśmiał się. Laska musi mieć na serio nierówno pod sufitem.
- I mimo tego ze mną rozmawiasz - odparł, sięgając po filiżankę - Musi być z tobą na serio coś nie tak - dodał, upijając łyk naparu. Herbatka niby dobra na sen, ale Will nie czuł się jakoś specjalnie senny.
Ciekawość ludzka nie przestanie go zadziwiać. Nasłuchać się kilku niepochlebnych rzeczy, które wzbudzają chęć dowiedzenia się czy to prawda. To powinno przynosić odwrotny efekt. No cóż. Młodość jest po to by uczyć się na błędach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sacramento, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12620-courtney-hill#340983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12621-kortni#341006
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12622-murzyn#341014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12623-courtney-hill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Pon Sie 21 2017, 19:59

Ani trochę nie wierzyła w słowa Williama. Jakoś nie bardzo mogła wyobrazić sobie rzesze dziewcząt, może jeszcze ustawionych w kolejce, chcących zdobyć jego serce. Nie wydawał się osobą, na widok której płeć piękna mdlała z wrażenia, co zresztą ona sama może potwierdzić - jeszcze żyje, a tętna wcale nie ma przyspieszonego, heh. Zresztą równie ważna jest osobowość, a ta - przynajmniej dla Kalifornijki i na chwilę obecną - była co najwyżej irytująca. Nikt jeszcze tyle razy w ciągu jednej rozmowy nie zdążył jej poddenerwować.
- Dobrze, że za marzenia się nie płaci - westchnęła, bo dużo by go to bajkopisarstwo kosztowało. Pewnie zostałby bankrutem. No i może rzeczywiście miała nierówno pod sufitem, ale tylko troszeczkę. Dokładnie na tyle, by nie nudzić się w jej towarzystwie.
- Może zwyczajnie staram się być miła - powiedziała znad filiżanki. Dlaczego nikt nigdy nie wierzył w jej bezinteresowność czy złote serce? Bez bicia przyznałaby, że owszem, na sumieniu to ona ma całkiem sporo rzeczy... ale krzywdzące są dla niej opinie jakoby była wariatką, gdy jedynie próbuje być uprzejma. Albo raczej byłyby krzywdzące, gdyby nie miała tak wszystkiego głęboko gdzieś. No, a że zasłyszane opinie zdarza jej się weryfikować, to chyba dobrze? Zresztą talent do pakowania się w kłopoty to ona ma, więc nic dziwnego, że pcha się wszędzie tam gdzie jej nie potrzeba. Całe szczęście, że jeszcze większy talent ma do wybrnięcia z nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Liverpool.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 152
Dodatkowo : alkoholiczka
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14926-pandora-breena-maxwell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14929-pandowe-relacje#397766
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14927-poczta-panny-maxwell#397762
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14937-pandora-breena-maxwell#398051




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Pon Sie 21 2017, 21:15

Zostało jej niewiele czasu do końca zmiany. Ledwie godzina. Może trochę dłużej - zanim wyjdą ostatni goście, zanim zamknie kasę i sprzątnie lokal trochę minie. Albo kilkanaście albo kilkadziesiąt minut. W zależności w jakim tempie panna Maxwell zamierzała pracować.
Tak po prawdzie dzisiaj nigdzie się jej nie spieszyło - była zwyczajnie zmęczona i chociaż chciała wrócić jak najszybciej do domu i do ciepłego łóżka to wiedziała, że lepiej dla niej będzie gdy przyłoży się do roboty. Urlop w Grecji zbliżał się wielkimi krokami, a ona dalej była w lesie ze wszystkim. Natychmiastowa organizacja nie zawsze okazywała się być jej mocną stroną.
Tak samo jak udawanie abstynenta w miejscu publicznym, w którym serwowano alkohole. Takim jak pub, w którym pracowała.
Trzymała się jednak dzielnie i każde zamówienie obsługiwała gładko i sprawnie - pytając o drobne, o dodatkowy lód do drinka czy nawet kolor słomki zainteresowanych. Kolejny grymas zadowolenia - kolejny uśmiech i drgnięcie ust. Robiła wszystko, by szefostwo było z niej zadowolone i by kwota napiwków z wieczora na wieczór stale się zwiększała.
I tak istotnie było, co obserwowała niemal non stop od momentu powitania gościa do odprowadzenia go wzrokiem.
Kolejny petent odszedł dzierżąc dwie smukłe szklanice z kolorowym i wybuchowym drinkiem pachnącym kokosem, podczas gdy panna z Gryffindoru schyliła się po kolejny komplet serwetek. Ułożyła je w stojaku i dopiero po jakimś czasie dosłyszała stukanie przebijające się przez rytm muzyki. Odruchowo rozejrzała się w poszukiwaniu źródła dźwięku, a zauważywszy przygarbioną personę w czapce z daszkiem - i co ważniejsze - bez zamówienia postanowiła się łaskawie przysunąć i zgarnąć jego zachciankę.
- Dobry wieczór. Jestem Pandora i dzisiaj spełnię Pańskie kulinarne zachcianki. W czym mogę pomóc? - Rzuciła całkiem wesoło, chociaż bez wyraźnego zapału. Jej głos uniósł się nad ich głowami i zawisł tam, aż rudowłosa nie dostrzegła czegoś znajomego w osobniku. Zarys szczęki, mocne ramiona i dłonie.
Wyraz jej twarzy uległ zmianie - ze stoickiego spokoju i lekkiego znużenia w irytację. Namacalną irytację. Perfidny rumieniec wkradł się na jej policzki - idealnie współgrany z płomiennymi falami - i zsunął się aż na szyję. Magiczne pióro w odcieniu burgundu stukało równo i mocno o blok papieru, który winien zostać zapisany w najbliższym czasie. Ale najwidoczniej nie zostanie, bo przyrząd piśmienniczy upadł zaraz po tym gdy młoda kobieta zamachnęła dłonią.
- Wow. Musiałeś chyba mieć nagły zanik pamięci, gdy wybierałeś miejscówkę. Albo wyjątkową ochotę na soczystego kopniaka w tyłek. - Powiedziała zaraz składnie, zmieniając ton na nieco ostrzejszy i być może oskarżycielski w swojej formie. Spojrzenie dziewczyny jednak złagodniało - tęczówki o barwie ciemnej czekolady przelały się, a sama ruda westchnęła ciężko, jak gdyby toczyła walkę ze sobą - z góry skazaną na porażkę.
Nieważne ile by go nie było, na ile by zniknął, i gdzie by zniknął to nie umiała się na niego dłużej gniewać jak kilka chwil. Miała do niego słabość - jak do kumpla, który niegdyś uratował jej tyłek - dlatego pewnie teraz jeszcze stała względnie spokojna, chociaż cała gama uczuć odmalowała się na licu.
Oparła dłonie o blat i pochyliła się nad chłopakiem, by przyjrzeć mu się z bliska - bez nuty krępacji czy wstydu. Zajrzała mu w oczy, przesunęła wzrokiem po buzi - starając się wychwytać każdą i nawet najmniejszą zmianę w jego wyglądzie. Nie widząc zdeformowanego nosa czy wybitych zębów wygięła usta w grymasie i prychnęła pod nosem.
- Gdzie się znowu włóczyłeś, łajzo? - Spytała bez ogródek, odsuwając się na bezpieczną odległość. Zgarnęła z baru pióro oraz notes i wsunęła je do kieszonki na przodzie fartucha czekając na miejmy nadzieję złożoną wypowiedź przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 119
  Liczba postów : 228
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14760-maximilian-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14762-maxiowe-relki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14763-kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Wto Sie 22 2017, 18:27

Miło było obserwować jak znajoma twarzyczka radziła sobie za ladą. Tylko znajoma, bo nie mógł nazwać takiej rudej jędzy przyjaciółką. Z delikatnym uśmiechem na twarzy przyglądał się jej poczynaniom. Raczej wielkiego show to ona tam nie zrobi. Ładna buzia przyciągała klientów, ale za grosz talentu jeśli chodzi o alkoholowe wytwory. Fairwyn z chęcią by się do niej przyłączył, ale nie po to by jej pomóc, tylko pokazać jak to się powinno robić. Lubił dorabiać sobie w takich miejscach na swoje wycieczki. Miał sporą wprawę w robieniu drinków i trzeba przyznać sporo z nich wychodziło mu świetnie. Po prostu cud chłopak jeśli o to chodzi.
Patrzenie na pijanych klientów bawiło Maxa. Wiadomo, zawsze sprawiali jakieś problemy, ale często ich zachowanie było wręcz komiczne – dopóki nie męczyli barmana. Wówczas stawali się irytujący i nie do zniesienia. No, może nie zawsze. Czasem zdarzali się sympatyczni ludzie, ale głupio się robiło, kiedy zaczynali stawiać shoty barmanowi. Jak tu odmówić komuś takiemu? Nie da się, wiec trzeba było albo oszukiwać, albo kryć się by nikt z góry nie zobaczył.
-Sałatkę z owoców morza i jakieś dobre wino z południowej Francji – zaczął wyraźnie rozbawiony. Skoro dziewczyna od razu go nie poznała, to chciał przez chwile tkwić w tym żarcie, rzucając jej swoje najróżniejsze zachcianki. –Albo nie! Japońskie sake i oliwki anchois – zaśmiał się, niemalże pewny, że dziewczyna nie da rady spełnić jego kulinarnych zachcianek. Prawdopodobnie już ta pierwsza była ponad jej możliwości, a teraz tylko bardziej ją pogrążał. Klient nasz pan, prawda? Skoro Gryfonka zadeklarowała się, że spełni jego gastronomiczne potrzeby, miał nadzieję, że chociaż spróbuje podołać wyzwaniu.
-Nie zapisujesz? – spytał, rozbawiony. Nie wiedział, co bardziej go śmieszyło – to, że na początku nie poznała Maxa czy jej reakcja. Trzeba przyznać, nie było to najmilsze powitanie. Spodziewał się chociaż jakiegoś ciepłego przywitać. Niestety tutaj takich nie dają. Ładny uśmiech miał tylko przyciągnąć klientów. Później tak jak Fairwyn, jedynie na co można liczyć to kopniak w pośladki. Auć…
-Zdecydowanie to pierwsze… Jakbym wiedział, że Cię tu spotkam, to nigdy bym tutaj nie przyszedł – powiedział z powagą wymalowaną na twarzy. Oczywiście kłamał i żartował, ale chociaż starał się stwarzać pozory wrednego. –Od biedy może jednak być i to drugie – westchnął zrezygnowany. Już na pewno nie liczył na jakieś uściski. –Mam się jakoś wypiąć czy coś? – spytał, wstając na moment z miejsca. Tak, to była ta chwila, kiedy Gryfonka naprawdę miała okazję kopnąć Maxa w tyłek. Jemu to nie przeszkadzało, tylko co pomyślą sobie klienci i szefostwo, kiedy ich pracownica będzie znęcała się nad niewinnym chłopakiem. Dobry, żarty. Szybko usiadł znowu na krześle, tak by nie dać dziewczynie czasu do namysłu czy jakiekolwiek słowa. Sory, bejbe – było minęło…
Otworzył nieco szerzej oczy. Co? Czy ona mu coś zarzucała? Spojrzał na dziewczynę pytająco. Z twarzy Maxa można było wyczytać wiele rzeczy, ale nazwanie jego miny – chyba sobie jaja robisz – będzie najbardziej trafną. Zamrugał kilka razy i dmuchnął jej w twarzy gdy się mu przyglądała. Tak nie ładnie! Nie miał żadnych większych obrażeń. Może kilka niegroźnych zadrapań, ale sam już nie pamiętał po czym. W każdym razie, luz. Nie bił się już od dawna, nie musiała się martwić. Nie miał ostatnio okazji spotkać, żadnego chujka, któremu z chęcią rozkwasiłby nos.
-Ja się włóczyłem? – spytał, jakby z wyrzutami. –To Ty byłaś cały czas niedostępna! – dodał, niegroźnie unosząc ton głosu. Oczekiwała wyjaśnień od Maxa, kiedy to ona powinna robić. Dosłownie nigdzie nie można było znaleźć Gryfonki.
-Byłem zajęty… Poprawkami – mruknął tak cicho, że chyba ciszej się nie dało. Sam ledwo słyszał to co mówił, a brzdęk kufla z piwem, który ktoś w lokalu postawił na stoliku, skutecznie zagłuszał chłopaka. Głupio mu było się przyznać, ale no musiał. Nie chciał uwalić roku. Nie teraz, kiedy był już tak blisko skończenia studiów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Liverpool.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 152
Dodatkowo : alkoholiczka
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14926-pandora-breena-maxwell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14929-pandowe-relacje#397766
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14927-poczta-panny-maxwell#397762
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14937-pandora-breena-maxwell#398051




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Sro Sie 23 2017, 19:41

Tak. Nie ma się co oszukiwać. Królową baru nie była - a na pewno nie po tej stronie, po której obecnie urzędowała. Mimo, że między półkami, blatem, a stolikami poruszała się zwinnie i zgrabnie to jeżeli chodziło o pomysłowość i wykonanie - idealne one nie było.
Klienci jednak do tej pory nie narzekali - dziękowali za zamówienie, posyłając w jej stronę uśmiech czy oczko, a czasem zostawiali syty napiwek.
Bo - szczerze. Po co tutaj właściwie była? By spełniać swoje marzenia? Poniekąd. Potrzebowała gotówki, chciała się nieco usamodzielnić i przerzucić pierwsze koty za płoty. Czy się udało? Owszem. Rodzice nie szczędzili jej komplementów na temat jej dojrzałego podejścia do życia, a wiecznie rozchwytywany brat raz na jakiś czas wpadał do knajpy ze znajomymi, by pochwalić się im jaką ma zaradną siostrę. To bywało miłe - bywało też uciążliwe, gdy pijany klient ubzdura sobie, że jesteś podobna do pseudo gwiazdki filmowej, a on musi zdobyć Twój numer.
Wtedy sytuacja przestawała być śmieszna.
Maxa nie widziała jakiś czas temu - nie wiedziała, że zmienił fryzurę - nie wiedziała z kim obecnie przebywa najwięcej czasu. Ona też zbytnio nie truła mu tyłka swoimi listami, bo wiedziała, że prędzej czy później los i tak skrzyżuje ich drogi. I tak się stało. Teraz, gdy w prześmiewczy sposób wydawał jej polecenia - gdy prosił o coś czego i tak nie dostanie. Zmarszczyła brwi.
- Niestety. Pomyliłeś lokale, kolego. Tutaj takich cudów nie podajemy. - Zabrzmiała jej odpowiedź rzucona lekko, bo i pierwszy etap jej złości minął. Kogo jak kogo, ale Fairwyna nie spodziewała się tutaj spotkać, zwłaszcza, że lada chwila tyłki wszystkich uczniów i studentów Hogwartu będą się smażyć w Grecji.
Na pytanie o zapisek wzruszyła jedynie ramionami - i tak pewnie zamówi swoje ulubione piwo, które zaraz mu przygotuje.
I chociaż miała ogromną ochotę na to by faktycznie kopnąć go w cztery litery to gdy ten się podniósł ona spojrzała na niego z miną godną władcy wszechświata - politowanie wypływało z brązowych tęczówek, a usta wykrzywiały się w uśmiechu. Lekko pogardliwym.
- To był żart. Ale jeżeli lubisz, gdy kobieta dominuje to spokojnie. Możemy się spotkać po pracy. - Przymknęła oczy czując lekki podmuch na twarzy - akurat teraz zachciało mu się dmuchać jej w nos. Roześmiała się dźwięcznie, ale nie za głośno, by nie zwrócić uwagi klientów. Odsunęła się od chłopaka i zaraz sięgnęła po czysty kufel - który i tak dla pewności jeszcze przetarła szmatką. Nie spuszczała przy tym uważnego spojrzenia z Maxa, bo chociaż wyglądał porządnie i czysto, to z oczu wiał mu smutek i lekkie rozkojarzenie. To z pewnością wina egzaminów, poprawek albo i sercowego kłopotu. Westchnęła.
- Słuchaj, to nie ja się ukrywałam tylko Ty. Ale masz szczęście, bo powód Twojego zniknięcia jest do przyjęcia. Nie będę się dłużej boczyć, o ile mi powiesz czy uczyłeś się sam i czy masz już wyniki. - Powiedziała wspaniałomyślnie, wsuwając kufel pod kran. Złoty płyn powoli spływał po ścianach szklanego naczynia, a rudowłosa z uwagą spoglądała na swoje dzieło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 67
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Wto Wrz 05 2017, 19:34

Jak William zechce to zauroczy każdą głupiutką i naiwną pannę. Ładny uśmiech, kilka komplementów i będą jadły mu z ręki. Ale Courtney taka nie jest (na szczęście). Dlatego Olii wywlókł na światło dzienne swój paskudnie irytujący charakter. Rzadko był sobą przy jakiejkolwiek dziewczynie. Za to często im mówi to co chcą usłyszeć i zachowuje się tak jak one tego oczekują, by zdobyć to co on chce.
- Przez marzenia ludzie są nieszczęśliwi - odparł, pomijając aluzję do jego rzekomych bajeczek. Uważał, że przez marzenia ludzie sami siebie unieszczęśliwiają.
Każdy kto ma nierówno pod sufitem jest dobrym towarzyszem zabaw i rozmów. W końcu ciągnie swój do swego.
- To w takim razie dość nietypowo to okazujesz - zaśmiał się cicho. Rzucanie obelgami i wyśmiewanie kogoś nie należy do miłych rzeczy dla zwyczajnych ludzi. Ale lepiej być miłym na swój sposób, niż bycie sztucznie miłym. Dla narcystycznego Willa wszyscy są mili. Dla niego wyzwiska to komplementy, co wywołuje irytację osoby obrażającej i to bardzo śmieszy Szweda. Rozrywka ludzi prostych i chamskich.
Trzymał w dłoniach do połowy pustą filiżankę i patrzył grupę dziewczyn, z którymi ślizgonka przyszła. Panny opróżniły swoje kufle, po czym zaczęły się zbierać i opuszczać lokal. Żadna nawet nie rozejrzała się po pomieszczeniu w poszukiwaniu zaginionej koleżanki.
- Zastanawiam się czemu przyszłaś z takimi pustakami - mruknął, mrużąc oczy. Wolałby już do końca życia być sam, niż zadawać się z takimi ludźmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 490
  Liczba postów : 843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Pią Paź 20 2017, 17:05

Granie po pubach zaczynało powoli mnie męczyć - publiczność była dosyć mała, a ja często musiałam dostosowywać się z repertuarem do danego miejsca, a nie do własnych preferencji. Miałam jednak świadomość, że w tej sytuacji muszę się jeszcze trochę pomęczyć by osiągnąć satysfakcjonujące wyniki. Granie do kotleta nie jest szczytem ambicji żadnego muzyka, a na pewno nie moim.
Mój koncert w Felix Felicis tak jak większość moich występów był bardzo kameralny i nie obowiązywały na niego wejściówki, a płaca była nieszczególnie korzystna, ale lubiłam klimat tego miejsca i fakt, że pub zawsze zapewniał mi oraz jednej czy dwóch towarzyszącym mi osobom drinki, napoje i jakieś przekąski. Tym razem w ramach wdzięczności za uratowanie mi tyłka zaprosiłam @Edmund Cormac i miałam szczerą nadzieję, że Gryfon przyjmie moje zaproszenie - czułam, ze muszę mu jakoś się odwdzięczyć.
Gdy przyszłam na miejsce było już całkiem sporo ludzi. Zajęłam stolik dla siebie i mojego gościa, po czym zabrałam się za strojenie gitary w międzyczasie rozglądając się czy Edmund się pojawił. Z racji tego,że jeszcze go nie widziałam westchnęłam cicho i przeszłam do przygotowania pianina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12605-edmund-cormac#340723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12609-relacje-edka#340738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12608-azmond
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Sob Paź 21 2017, 14:49

Zaproszenie na koncert było dość niespodziewane. Edek bawił się z Percy'm i próbował ogarnąć materiał z transmutacji kiedy przyszedł do niego list. Ostatnio non stop go ktoś gdzieś wyciągał i trzeba powiedzieć, było to bardzo miłe. Nie miał pojęcia o jaką pomoc Vivien chodzi, jedyny kontakt z nią nawiązał na nieszczęsnym meczu Gryf-Slyth i nie było to zachowanie stricte per persona tylko zwykły przypadek. Zasłużenie czy nie nie wypadało odmówić to też zgodził się na przyjście. Ubrał się schludnie, bez jakiegoś większego szału w postaci much czy krawatów, ale tą sportową marynarkę pasowało ubrać. Na miejscu zjawił się lekko spóźniony, zagadał kelnera o Vivien i jak w liście było napisane podał swoje nazwisko. Mężczyzna wytłumaczył mu gdzie ma usiąść i podsunął 2 butelki piwa kremowego. Cormac razem z zamówieniem udał się we wskazane miejsce i usiadł czekając na koncert. Dopiero wtedy zauważył pannę Dear szykująca pianino i pomachał jej na powitanie. Nie wiedział czy to zauważy i w jakiś sposób odpowie, nie będzie się wydzierał przez całą salę, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 490
  Liczba postów : 843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Wto Paź 24 2017, 20:12

Kończyłam stroić pianino, gdy dostrzegłam, że Edmund pojawił się na sali – do ostatniej chwili obawiałam się, że chłopak oleje mój występ, a miejsce dla gościa się zmarnuje. Na szczęście ubrał się stosownie do sytuacji – ani zbyt elegancko, ani zbyt casualowo. Ucieszyłam się, że nie zrobi mi obciachu przed obsługą pubu. Skończyłam stroić pianino, poprawiłam spódnicę i podeszłam do chłopaka.
- Hej – przywitałam się i zajęłam miejsce naprzeciwko niego, po chwili rzucając żartem – Dzięki, że przyszedłeś, mam nadzieję, że będziesz bawił się na tyle dobrze, że nie pożałujesz, że mnie uratowałeś.
Uśmiechnęłam się do Gryfona – nie znaliśmy się zbyt dobrze, więc nie wiedziałam za bardzo jaki temat poruszyć, na szczęście przed koncertem miałam tylko kilka minut, więc po chwili namysłu zapytałam go:
- Masz jakieś konkretne muzyczne preferencje albo życzenia?
Miałam wprawdzie ustalony repertuar, ale nie był on ściśle obowiązujący – mogłam zagrać coś innego albo spełnić życzenia publiczności, tym bardziej Edmunda, który był w końcu moim gościem. Znałam bardzo wiele utworów, a jeśli czegoś nie kojarzyłam miałam na tyle dobre umiejętności, że byłam w stanie zagrać większość rzeczy ze słuchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12605-edmund-cormac#340723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12609-relacje-edka#340738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12608-azmond
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Sob Paź 28 2017, 00:09

Najwidoczniej machnięcie ręką zostało zauważone bo zaraz po tym Vivien zjawiła się obok Edka. Uśmiechnął się do niej i wstał, kiedy dziewczyna zajęła swoje miejsce usiadł ponownie. Podstawowy gest szacunku, nieobowiązkowy i rzadko dziś stosowany, Cormac został wychowany na starych zasadach i starał się ich przestrzegać.
-Najwyżej zakoszę parę butelek ognistej i sobie pójdę, tak czy siak wyjdę na plus. Tylko wiesz, jak mnie zapraszasz na tandetny koncert to następnym razem nie spadnę Ci z nieba.
Słyszał o talencie muzycznym Vivien i nie miał żadnych wątpliwości czy będzie się dobrze bawił. Nawet jeśli jej dziś nie wyjdzie to zostanie do końca i z uśmiechem podziękuje jej za zaproszenie, nie wypadało wychodzić w połowie i zachowywać się jak wybitny krytyk muzyczny. Szczególnie kiedy o muzyce wie się tyle, że potrafi być ładna i zna się parę zespołów o odrębnym gatunku muzycznym.
-Hmm...znajomi ostatnio słuchali mugolskiej muzyki i jedna z piosenek przypadła mi do gustu. Nie wiem czy wypada ją śpiewać na czarodziejskim koncercie ale..."Counting Stars". Jeśli nie to nie mam więcej preferencji, zdam się na Twój gust.
Spuścił na chwilę oczy nie wiedząc czy taka prośba w gronie czystokrwistych nie zostanie potraktowana jako obraza. Napił się piwa i ponownie spojrzał na Vivien z mniejszym niż wcześniej uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 490
  Liczba postów : 843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Pon Paź 30 2017, 21:17

Zaśmiałam się z tego co chłopak powiedział i rzuciłam:
- Nie wiem czy jeszcze wsiądę na miotłę.
Teoretycznie żartowałam, jednakże okoliczności dwóch ostatnich meczy, w których grałam nakazywały mi ostrożność. Za pierwszym razem uratowało mnie tylko to, że świetnie pływałam, za drugim pomoc Edmunda. Jako osoba, która nie znała innego świata niż świat magii nie mogłam się odnaleźć wśród tych zaburzeń.
W kręgach hogwarckich ja i moje muzyczne umiejętności byliśmy już dosyć popularni, jednakże nie obnosiłam się z tym - są gusta i guściki, a ja byłam pewna siebie, ale nie zadufana w swoich umiejętnościach. Miałam tylko szczerą nadzieję, że mojemu gościowi będzie odpowiadała moja muzyka.
Zdziwiło mnie, że chłopak poprosił akurat o tę piosenkę - nie poruszałam się aż tak dobrze po muzyce mugolskiej, ale ten utwór znałam całkiem nieźle dzięki innemu Gryfonowi. Uśmiechnęłam się do niego i powiedziałam.
- Nie ma sprawy.
Nie znałam kultury mugolskiej, ale uważałam ich muzykę za bardzo dobrą, więc nie wzbraniałam się przed wykonem. Spojrzałam na zegarek i dałam do zrozumienia chłopakowi, że muszę lecieć na scenę.
Najpierw zagrałam wstępniak na pianinie, a potem przesiadłam się na gitarę. Zagrałam i zaśpiewałam wybraną przez chłopaka piosenkę starając się by wykon był dla mojego gościa jak najbardziej satysfakcjonujący. Po zagraniu Counting Stars ponownie przesiadłam się do pianina.

* taka aranżacja (ale chodzi o tylko o aranżacje, głosu nie biorę, Vivi ma jeszcze ładniejszy XD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12605-edmund-cormac#340723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12609-relacje-edka#340738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12608-azmond
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Czw Lis 02 2017, 00:38

Słowa dziewczyny wypowiedziane w żarcie nieco zabolały Edmunda. Z jednej strony sam mógł nie wrócić już na miotłę, nie wiadomo czy jego bark wróci do dawnego zakresu ruchu i czy nie będzie musiał zrezygnować by nie ośmieszać siebie i domu. Z drugiej natomiast szkoda byłoby stracić tak dobrego zawodnika jak Vivien, niby byli przeciwnika ale to jak ta dziewczyna rusza się na miotle...magia.
-Super, dziękuje.
Odpowiedział z uśmiechem na przyjęcie jego "zamówienia". Ślizgonka go zaskoczyła, nie spodziewał się takiej łatwości w przyjęciu śpiewania mugolskiej piosenki oraz samej jej znajomości. Ostatnio również był w szoku za sprawą dziewczyny z domu węża. Czyżby mylił się do tych ludzi i byli oni bardziej otwarci? Chociaż bardziej trafne by tu było powiedzenie "wyjątek potwierdza regułę." Widząc gest Vivien, że musi lecieć skinął jej głową i usiadł nieco wygodniej. Z wielką satysfakcją wysłuchał piosenki, zamknął nawet oczy by przekierować większą uwagę na zmysł słuchu. Uśmiechał się delikatnie jakby zapadł w błogi sen, kiedy Vivien skończyła mruknął niezadowolony z tego faktu. Dokończył piwo i bawiąc się pustą butelkę z wielką ciekawością czekał na więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 490
  Liczba postów : 843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Czw Lis 02 2017, 14:20

Chociaż jeszcze rok temu z trudem wsiadałam na miotłę, teraz współgrałyśmy ze sobą idealnie - wiedziałam, że jestem jednym z najważniejszych filarów drużyny, ale gdyby nie to, że Lope pokładał we mnie tyle nadziei to najpewniej zrezygnowałabym, ze strachu o własne życie. Mimo wszystko nie mogłam zawieść kapitana - zrobił dla mnie naprawdę dużo.
Tego dnia nie myślałam jednak zbyt wiele o miotłach i Quidditchu - byłam stuprocentowo skupiona na mojej największej pasji. Przez kilkadziesiąt minut na zmianę przemierzałam krótką drogę między gitarą, a pianinem wykonując poszczególne utwory - było dość dużo czarodziejskich i mugolskich piosenek, ale wplotłam w cały koncert naprawdę sporo własnych kompozycji, które zbierałam już od kilku lat. Miałam szczerą nadzieję, że uda mi się je kiedyś wydać i grać przed większą, zaangażowaną publicznością - trudno ukryć, że większość osób, która tu była znalazła się tu przypadkiem.
Gdy po kilkudziesięciu minutach skończyłam nagrodzono mnie krótkimi oklaskami. Uśmiechnęłam się i zeszłam ze sceny w międzyczasie zaczepiając znajomego kelnera, żeby doniósł nam do stolika piwa kremowego.
Wróciłam do stolika i usiadłam naprzeciwko Edmunda uśmiechając się delikatnie.
- Mam nadzieję, że Ci się podobało.
Po chwili kelner doniósł do naszego stolika odkorkowane piwo. Zaczęłam sączyć powoli napój, a z mojej twarzy wciąż nie schodził szczery uśmiech. Uznałam, ze to odpowiedni moment, żeby wyjaśnić jeszcze jedną sprawę.
- W sumie to chciałabym Cię jeszcze przeprosić - na moment zawiesiłam głos - Gdy gram w Quidditcha nie do końca panuję nad emocjami i trochę ponosi mnie z obelgami, więc mam szczerą nadzieję, że nie wziąłeś ich za bardzo do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28784
  Liczba postów : 34966
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Pon Lis 13 2017, 23:55

Rozmowie dwojga studentów przysłuchiwał się z daleka nieco tajemniczy, do tej pory skryty w odosobnionej części pubu mężczyzna. Z jednej strony nie chciał im się wcinać, z drugiej zaś – nie wybaczyłby sobie, gdyby nie spróbował zamienić z dziewczyną kilku słów. Występ Vivien spodobał mu się na tyle, że chciał zaproponować jej współpracę. Okazało się, że ten czarodziej prowadził zespół i właśnie brakowało im damskiego wokalu do duetu w pięknej, romantycznej balladzie, a kandydatka właśnie spadła mu z nieba.
– Gratuluję występu, świetnie ci poszło! – zagaił, gdy zdecydował się podejść do Vivien i Edmunda – Wielka kariera przed tobą.
Mężczyzna przedstawił się jako Arthur Roy, choć przeciętny czarodziej mógł go znać pod pseudonimem Druzgotek. Spodziewał się, że Vivien go rozpozna, ale to właściwie zadziałałoby tylko na korzyść. Opowiedział po krótce, że przygotowuje się właśnie do tworzenia nowych utworów i chciałby zaproponować jej mały udział w jednym z nich. Poprosił, by rozważyła jego propozycję i wysłała mu sowę z wiadomością kiedy mogliby się spotkać i omówić szczegóły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 490
  Liczba postów : 843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pub "Felix Felicis"   Wto Lis 14 2017, 21:17

Niespodziewanie rozmowę przerwał nam jakiś mężczyzna - minęła chwila zanim zszokowała rozpoznałam w moim rozmówcy mojego ukochanego wokalistę - Drugotka. Z trudem powstrzymałam radosny pisk, a uczucie szczęście narastało we mnie jeszcze bardziej, gdy mój idol raczył mnie kolejnymi komplementami, a na dodatek... zaproponował mi współpracę! Przez dłuższą chwilę wydawało mi się, że się śnię i bardzo wiele wysiłku sprawiało mi zachowanie powagi podczas rozmowy z Royem. Starając się nie zrobić z siebie idiotki i zachowując pełen profesjonalizm obiecałam, że rozważę propozycję (chociaż już podjęłam decyzję) i że skontaktujemy się przez sowę. Gdy mężczyzna w końcu odszedł miałam dość duży problem, żeby dojść do siebie i się skupić, dlatego rozmawialiśmy z Edmundem jeszcze tylko chwilkę, po czym zebraliśmy się. To był bardzo emocjonujący dzień, ale jedno było pewne - nie żałowałam, że grałam koncerty w Felix Felicis za tak marną stawkę - gdyby nie fakt, że przyszłam tu dzisiaj tego wieczoru, nigdy nie otrzymałabym szansy, żeby zaśpiewać z Royem.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pub "Felix Felicis"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

 Similar topics

-
» Felix Clown
» felix tremaine

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
-