IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na VII piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Korytarz na VII piętrze   Pią Cze 11 2010, 18:30

First topic message reminder :

Korytarz na siódmym piętrze nie różni się od innych. Schody prowadzące na górę jak wszystkie inne mają wiele pułapek o którym uczniowie muszą pamiętać. Przez wielkie okna wpada dużo światła przez co w ciągu dnia jest dobrze oświetlony. Natomiast wieczorem zapalane są pochodnie które co kilka kroków można spotkać wiszące na ścianach. W środku korytarza wisi gobelin przedstawiający trolle, które Barnabasz Bzik próbował nauczyć kroków baletowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Pon Mar 07 2016, 23:23

I stało się. Jednak w tym wszystkim i tak go zraniła. Przecież taki był pierwszy zamysł, prawda? I mimo iż teraz już tego nie chciała. Mimo iż zamierzała tego uniknąć, to i tak chłopak połapał się, że w tamtym dniu nie było między nimi nawet krzty prawdy. Widząc jego minę sama momentalnie posmutniała. I co mam u teraz odpowiedzieć? Nie był zabawką. To przecież nie o to chodziło. Skoro powiedziała A, to chyba warto powiedzieć B. Nawet trzeba. Gorzej już nie będzie, prawda?
- Denerwowały mnie twoje żarty. Chciałam się zemścić. Teraz wiem, że to było głupie. Ogólnie byłam głupia. I pod tym wszystkim co robiłam cóż... Nigdy tak na prawdę nie było mnie. Przepraszam Cię. To nie była zabawa. Mimo wszystko lubię Cię. Tylko źle zaczęliśmy znajomość... - Położyła rękę na jego ramię mają nadzieję, że jej nie odepchnie. Choć wcale by się nie zdziwiła. Powiedziała mu wszystko. Uspokoiła swoje sumienie. Pewnie Lilith też to uspokoi. Szkoda tylko będzie zrobić sobie z niego wroga, a pewnie tak to się skończy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Wto Mar 08 2016, 16:47

Za żarty? Serio? To brzmiało naprawdę kiepsko. "zabiłem ją, ponieważ krzywo na mnie patrzyła". To równie dziwnie brzmiało, prawda? Ale jednak życie było okropne. Nie tego się spodziewał. Nie spodziewał się również tego, że wybuchnie i powie, ze to wszystko był żart. Nie mógł sie niczego już po dziewczynie spodziewać. Nie znał jej.
- Darujmy sobie. Przecież oboje wiemy, że chciałaś tego tak bardzo. Zemsta się udała. Nie byłas głupia i nie masz za co przepraszać. Uzyskałaś cel- powiedział. W jego ustach zabrzmiało to dość dziwnie. Nie zdarzało mu się być takim.. szorstkim. To zupełnie nie było w jego stylu, ale.. czy w jego stylu było gniewać się o przysługę? Przecież tego własnie mu brakowało. Nie będzie już robił żartów, dowcipów. Za to będzie z pewnością bardziej przygaszony, zamknięty w sobie. Nie będzie tryskał energia. Tylko dziękować!
- Zdecydowanie źle zaczęliśmy znajomość - mruknął. Kiedy go dotknęła poczuł przyspieszenie własnego serca. Może i bał się czegos, ale nie było sensu odpychać jej. Wręcz przeciwnie jeszcze bardziej się przysunął. No przynajmniej już wiedział na czym stoi. Teraz już wiedział, że mógł być dla niej tylko pośmiewiskiem.
- Lubisz mnie? Ale czy ty wiesz co to znaczy "lubić", a nie wykorzystywać?- zapytał szeptem dzięki czemu słowa zabrzmiały łagodniej. Nie miał pojęcia co ze sobą zrobic. Tym razem ani Lilith, ani Elisabeth mu nie pomoże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Wto Mar 08 2016, 17:13

To fakt. Zdecydowanie to nie brzmiało najlepiej. Jednak co poradzić, kiedy jest się osobą tego pokroju? Można tylko codziennie patrzeć w lustro i się znosić. Nie chciała tego. Gdyby mogła cofnąć czas to na pewno już by nie wpadła na taki durnowaty pomysł. A nawet jeśli, to by go nie zrealizowała.
- Wiele bym dała żebyśmy po prostu mogli o tym zapomnieć – Spoglądała na niego tak, jakby czekała z ogromną nadzieją na „Jasne, nie ma problemu”. Jednak było to niemal oczywiste, że to tak łatwo nie pójdzie. Minie zapewne wiele czasu nim chłopak to zignoruje. Lub jeszcze więcej niż ona zdoła mu to wynagrodzić.
- Wiem. Od jakiegoś czasu wiem. Mogę coś zrobić, żebyś poczuł się lepiej? Jakoś Ci to wynagrodzić? - Zdziwiona była, że się przysunął. To na prawdę stanowiło dla niej pewnego rodzaju zagadkę. Czyżby chłopak aż tak potrzebował bliskości, że próbował ją od niej łapać nawet, jeśli przed chwilą go zraniła. Kurcze, nie była najlepszym wyborem jeśli właśnie tego szukał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Mar 12 2016, 13:36

Zapomnieć? W sumie czemu nie, nie było w tym nic aż takiego trudnego. Czego się spodziewać? On był tylko nudnym krukonem, który mógł marzyć by ktoś na niego zwrócił uwagę, a ona? Zupełne przeciwieństwo jego zapewne. To było jasne.
- Czy wynagrodzić to nie wiem. Ale to wiąże się z tym zapomnieniem. Chyba będzie lepiej tak jakbym nie istniał. Chociaż to będzie trudne ze względu na Lilith, ale chyba najlepsze będzie ignorowanie. Chyba najlepsze będzie unikanie siebie, prawda?- zapytał szeptem po czym zrobił krok do tyłu i zmrużył oczy. To nie był najlepszy pomysł, ale jedyny racjonalny. Mógł nawet przestać gadać z Lilith czy z kimkolwiek kogo lubiła byle tylko... zapomnieć. Jej życzenie się spełniło, a właściwie się spełniało. Co on tu jeszcze robił?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Mar 12 2016, 21:22

Bardzo szybko podłapał jej zdanie na temat zapominana. Przyjrzała mu się dokładnie. Im dłużej rozmawiali tym wydawało jej się, że bardziej go dołuje. Najmądrzejszym więc pomysłem było po prostu zakończyć to dzisiejsze spotkanie. Nie chciała całkowicie urywać ich kontaktu, więc może spróbuje następnym razem po prostu?
- Nie gadaj głupot. Nie chcę być powodem twoich dodatkowych zmartwień – Powiedziała jeszcze uśmiechając się do niego delikatnie – Powodzenia w unikaniu mnie, bo raczej Ci się to nie uda – Dodała wystawiając rękę i głaszcząc go delikatnie po policzku. Wiedziała, że pewnie miesza mu w głowie. Jednak to lepsze, niż ten wszechobecny pesymizm. Zrobiła krok do tyłu i posłała mu jeszcze jeden uśmiech po czym odwróciła się i po prostu ruszyła w głąb korytarza. Jakoś mu to wynagrodzi. Tak, jak proponowała.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Pią Kwi 15 2016, 11:11

Po wyjściu z łazienki szła z szerokim uśmiechem ignorując wszystkich przechodniów, którzy mogli zwracać uwagę na jej… niecodzienny strój. Kilku po drodze puściła oczko, co jakiś czas jeszcze wybuchając śmiechem. Jezu on naprawdę był taki głupi i pomylił ją z kimś innym? To było tak głupie, że nawet ona nie była w stanie tego znieść. W drodze do dormitorium zatrzymywała się kilka razy opierając o ścianę i próbując powstrzymać salwy śmiechu. No po prostu się nie dało! Jej plan nie dość, że odniósł sukces, to jeszcze będzie mogła pośmiać się z tego wszystkiego zza kurtyny. Teraz tylko położyć się w dormitorium i schować się w cieniu. Ona nie będzie miała pojęcia co w nią uderzyło i dlaczego. Będzie robiła idiotów z wszystkich, co się odbije na niej. Tym razem na pewno to ją zniszczy w większym, bądź mniejszym stopniu, a ona? Schowa się głęboko i nawet jak będzie błagała ją o pomoc to nie wyjdzie. Musi to przyjąć wszystko na siebie, musi to ją zniszczyć, bo kiedy ona będzie zniszczona, kiedy ona będzie cierpieć… większa szansa na to, że ją wypuści na stałe. Zobaczymy, kto jeszcze będzie miał władzę.
Dziewczyna otarła łzy i wzięła głęboki wdech. Nie mogła się nacieszyć, nie mogła prosić o więcej. Wszystko wyszło perfekcyjnie. Odbiła się o ściany i ruszyła w dalszą podróż do pokoju wspólnego gryffonów. Kciukiem przejechała po szyi, po której spływała jej czerwona ciecz po spotkaniu z Katherine. Spojrzała na krew po czym zlizała ją z palca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Kwi 16 2016, 14:24

Właśnie wracał od Edwarda. Nora przekonała go, że nie musi obecnie obok niego siedzieć. Że ten potrzebuje snu i spokoju. Ufał kobiecie i wiedział, że ta zrobi wszystko by gryfonowi nic się nie stało. On natomiast? Chciał zrobić wszystko, by chuj , który to spowodował odpowiedział za to w równie brutalny sposób. Nie wiedział jednak czy puchon już wylazł z gabinetu Nory, więc postanowił jak na razie pójść również się przespać. Na chwilę odwrócić od tego swoją uwagę.
Gdy skręcił w jeden z korytarzy nagle... Stanął. Wpatrywał się w dziewczynę w szoku. Lilith? No tak. Jakiś czas temu wyszła z imprezy. Wszystko działo się tak szybko. Stał za nią więc go nie widziała. Natomiast on? Widział aż za wiele. Dlaczego była tak ubrana?! Przyspieszył kroku i złapał ją za rękę. To nie jest jego koszula. Czy nie w takiej na imprezie był... Lucas? Szarpnął mocno jej ręką w swoją stronę sprawiając, że musiała odwrócić się w jego kierunku. Jej ramię agresywnie dobił do ściany wpatrując się w nią w wściekłością. Chyba nigdy go takiego nie widziała. Buzowały w nim wyłącznie negatywne emocje. Był wkurwiony na Norberta i to przeszło również na to, co czuł w stosunku do niej. Dlaczego była w koszuli Lucasa?! Nawet nie zauważył, że krwawi.
- Co to ma być? - Warknął donośnie. Jedną rękę wciąż boleśnie zaciskał na jej ramieniu. Drugą natomiast złapał za koszulę i uniósł trochę, by wskazać o co dokładnie jej chodzi. Jego oczy wydawały się przeszywać. Jak milion sztyletów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Kwi 16 2016, 14:32

Dziewczyna w końcu zebrała się, by ruszyć do pokoju wspólnego, gdy nagle wyczuła czyjąś obecność. Nie zdążyła nawet zareagować, gdy ktoś chwycił ją rękę i przybił ją do ściany z wielką agresywnością. Zaskoczonym wzrokiem zlustrowała oprawcę i mimowolnie uśmiechnęła się w jego stronę. Zero strachu, tylko ta chora pewność siebie i rozbawienie.
No, no, no nie sądziłam, że tak szybko mnie odnajdziesz słoneczko – pomyślała i oblizała dolną wargę. Będzie musiała trochę zmienić swój plan. Nie za bardzo jej się to podobało, że musi przywrócić w tym momencie. Zmusił ją chłopak do zagięcia płynności zdarzeń, miała jednak nadzieję, że ona nie będzie na tyle inteligentna i nie zajmie się logiką, tylko zaakceptuje rzeczywistość taką, jaką jest.
- Koszula – wypaliła z szerokim uśmiechem. Dziewczyna zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech i wydech. Coś się nagle zmieniło. Mimika jej twarzy stanowczo złagodniała, a nawet pozycja w jakiej stała była bardziej skurczona i niepewna tego co się stało. Zamglone spojrzenie wpatrywało się w gryffona, a ona w ciszy przejechała po ścianach korytarzy nie do końca wiedząc co się właściwie teraz stało. Kręciło jej się w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Kwi 16 2016, 14:52

Koszula?! Koszula?! No ona sobie chyba żartuje. Jeszcze bardziej go wkurzyła. I dlatego nie wyrobił. Uderzył otwartą dłonią zaraz obok jej głowy. Jay to potulny, miły i rozrywkowy facet. Zawsze uprzejmy. Uczynny żeby pomóc kobiecie. Wieczny żartowniś. Do czasu. Jeśli był zły, to strzelał ogromnego focha. Natomiast jeśli był wściekły... Tracił się ten cudowny chłopak, którego ludzie uwielbiają. Stawał się nieprzyjemny. Agresywny. Nawet w stosunku do kobiety.
- Koszula! Bardzo miło, że Cię to bawi. Ale to jest kurwa mać koszula Lucasa! - Krzyknął odsuwając ją odrobinę od ściany, by zaraz znów jej ramie się o nią obiło. Jeszcze mocniej zacisnął na nim palce nawet nie kontrolując tego, że właśnie sprawia jej ból.
- Jesteś po prostu świetna. Zapraszasz mnie na imprezę. A potem ignorujesz mnie, upijasz, chcesz przelecieć w danym momencie, by w końcu wyjść i najwyraźniej pieprzyć się gdzieś z Lucasem! Ochujałaś do reszty? - Był przerażający. Trochę jak psychopata, który pastwił się nad swoją ofiarą nim ją zamorduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Kwi 16 2016, 15:00

Kiedy uderzył dłonią o ścianę całe jej ciało się spięło, a w oczach pojawiły się zalążki łez. Co się właściwie dzieje. Nie wiedziała co ma powiedzieć, jak zareagować. Wszystko wydawało się być tak odległe. Serce waliło jej coraz szybciej i coraz głośniej, a w gardle czuła tylko wielką gulę, która uniemożliwiała jej mówienie. Słysząc słowa koszula Lucasa odważyła się odwrócić od niego spojrzenie i spojrzeć na swój ubiór…
Co jest do jasnej cholery?! Dlaczego ona ma na sobie koszulę Lucasa!?
- Jes… Jessie – wydukała z trudem i spojrzała na niego z dołu. Co ona ma mu teraz powiedzieć? Czuła się jak mały kotek, a on… on był teraz straszny – przestań! – wykrzyczała jakimś cudem. Cały czas czuła się jakoś taka zagubiona. Wszystkie informacje, które chłopak wykrzykiwał przyswajała w opóźnieniu i nie miała zielonego pojęcia co powiedzieć.
- Uspokój się… ja… – wzdrygnęła się, ale nie miała najmniejszego zamiaru teraz uciekać, choć tak bardzo błagało ją o to ciało. Uniosła dłonie i ułożyła je na jego policzku – nie rozumiem o co chodzi, ja nie wiem… – zamilkła… puściła go i wypuściła powietrze, które się w niej zbierało. Przecież to brzmi jak jedna najgorsza wymówka, ale co ona ma powiedzieć – nie wiem co się stało… – wydukała ledwo powstrzymując płacz. Czy jej uwierzy? Może i prawda, że nie umiała kłamać, ale cała ta sytuacja...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Kwi 16 2016, 22:16

Zazwyczaj jego prawdziwe imię wypowiedziane z jej ust było jak miód na jego uszy. Teraz jednak parzyło niczym rozgrzane żelazo przyłożone do skóry. Każdy jej ruch. Każde słowo irytowało go. A już szczególnie, gdy nagle z tej pewnej siebie dziwki zrobiła się przestraszonym kotkiem. O nie, tak się nie będziemy bawić.
- Świetna gra aktorska kochanie, naprawdę cudowna – Mruknął odsuwając się od niej i robiąc krok w tył. Nie rozumiem o co chodzi bla bla bla. Urocze, ale Jay nie jest aż tak naiwny. Wiedział swoje i było pewne, że jakkolwiek będzie teraz udawać niepoczytalną, to on i tak nie da się przekonać. Nie zamierzał zostać tu ani minuty dłużej. Odwrócił swoje ciało w stronę korytarza z którego przyszedł.
- Jego zapierdolę. A ty się zastanów... Nie zamierzam się tobą z nikim dzielić, rozumiesz? Nie jestem moim bratem żeby kochać się w dziwce, która spotyka się z kilkoma facetami naraz – To mówiąc ruszył przed siebie. Choć mówiąc, to złe słowo. On wciąż warczał. Zdawało się, że za każdym jego krokiem ciągnie się atmosfera grozy od której kwiaty mogły by więdnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Kwi 16 2016, 22:24

Co się dzieje? Co się stało? Dziewczyna wpatrywała się w Jaya z szeroko otwartymi oczami. Czuła się zażenowana, przestraszona, zagubiona i zakłopotana. Co ona miała mu powiedzieć. Wiedziała, że jej nie uwierzy, ale nie sądziła, że… tak bardzo ją to zaboli. Lilith wpatrywała się w jego plecy czując się całkowicie bezsilna i… samotna. Opuszczona przez niego. Miał ją tak po prostu zostawić? Mówiąc te wszystkie słowa, które nie miały dla niej żadnego sensu… w jednej chwili chciała odpuścić, a w drugiej.
Gryffonka zacisnęła pięści i ruszyła z miejsca chcąc go do gonić. To był zły pomysł. Automatycznie zakręciło się jej w głowie i ciało oparło się o ścianę. Potrzebowała chwili, by wrócić do rzeczywistości i kiedy uniosła głowę chłopak był już daleko.
- Jessie! – wrzasnęła z nadzieją, że uzyska jakiś odzew z jego strony – Jessie czekaj! Nie możesz mnie tutaj tak zostawić! – krzyknęła i wbrew temu, że ciało zapewniało ją, że to się źle skończy, pobiegła w jego kierunku – Błagam Cię porozmawiaj ze mną – jakimś cudem udało jej się go dogonić. Chociaż czuła się paskudnie. Kręciło jej się w głowie i było niedobrze – nigdy więcej alkoholu w takiej dawce! – ja naprawdę nic nie rozumiem! – dziewczyna złapała go za dłoń i zatrzymała się biorąc głęboki wdech. Musiała odsapnąć zanim zemdleje z tych wszystkich nerwów – Proszę Cię…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Kwi 16 2016, 22:39

Jednak on już jej nie słuchał. Myślami był w swoim świecie pełnym pogardy, nienawiści i wściekłości. Jedyne, co go napędzało to chęć mordu. Na Lucasie. Na Norbercie. Wszystko byle by tylko odpłacić im się pięknym za nadobne. Piękną śliwą pod oku i jeszcze ładniejszym połamanym żebrem. Idąc tak zacisnął pięści, a odgłos trzaskających kości wydawał się być wyjątkowo głośny. Dobrze słyszał, że dziewczyna krzyczy. Wiedział również, że do niego biegnie. Ignorował ją jednak. Spojrzał na nią dopiero, gdy ta pojawiła się obok. Gdy natomiast złapała go za dłoń bez chwil i zawahania ją wyrwał. Widział, że źle się czuje i dlatego skierował do niej właśnie te słowa:
- Nie mam ochoty na Ciebie patrzeć. Idź do pielęgniarki jak ledwo stoisz, ale na mnie nie licz. Przy okazji pozdrów mojego brata, który leży tam przez tą twoją puszczalską przyjaciółeczkę – Mruknął tonem pełnym jadu. Ponownie ruszył przed siebie jednak tym razem zdecydowanie szybciej. Wykorzystał jej słabe samopoczucie po to, by zniknąć gdzieś na schodach.

Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Sty 14 2017, 13:27

Sunny ostatnio nie była w nastroju do czegokolwiek. Miała na głowie sporo zmartwień, które nie chciały jej zostawić w spokoju. Jej kociak - Gizmo - nie pokazywał się już od jakiegoś czasu, zmartwiona postanowiła go poszukać. Może to pozwoli oderwać jej się od wszystkiego co niechciane. Przeszukała chyba wszystkie możliwe miejsca, ale kota nie było. Tak więc wolnym krokiem udała się na Korytarz na VII piętrze. To było ostatnie miejsce którego nie sprawdziła. Szukała tak długo, że za oknami zrobiło się ciemno a śnieg zaczął prószyć jeszcze mocniej niż rano. Rozejrzała się po korytarzu wołając swojego pupila, ale tego nigdzie nie było. Zrezygnowała opadła na parapet a swoje czekoladowe tęczówki wbiła w tańczące płatki śniegu. Wirowały na wietrze w sposób jak by zapraszały ją do wspólnego tańca. Na twarzy puchoneczki pojawił się widoczny grymas. Odwróciła się plecami do szybki i prychnęła. Usłyszała głośne miaukniecie i zerwała się na równe nogi w poszukiwaniu kota, który je wydał. Miała nadzieję, ze to Gizmo i że był cały i zdrowy. Gdyby mu się coś stało nie darowała by sobie. W końcu to jej wina, że zniknął. Bardzo go ostatnimi czasy zaniedbała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Sty 14 2017, 23:27

Thomas akurat miał chwilę wolnego, dlatego zamiast siedzieć bezczynnie w podziemiach, postanowił się przejść. Doskonale wiedział, że zawsze mógł dzięki temu poznać kogoś nowego bądź dostrzec coś dla niego interesującego. Odkrywanie natomiast nowych miejsc, które dawały pewną prywatność także było tutaj bonusem.
Myślami na chwilę powędrował w przyszłość, zastanawiając się, jaki nowy eliksir będą przygotowywać na zbliżających się zajęciach. Sztuka ta była jego pasją, interesował się nią należycie co wyniki w nauce i na egzaminach tylko to potwierdzały. Nie tylko radził sobie z każdym zadaniem ale też był wystarczająco bystry, by móc samemu spróbować sporządzić coś własnego. Pomysł już mu się nie jeden zrodził w głowie, teraz po prostu należało dopatrzeć odpowiednią okazję.

Wracając jednak do rzeczywistości, Ślizgon zerknął przez najbliższe okno. Zapadł już zmrok a w tle można było ujrzeć spadające szybkim tempem płatki śniegu. Lubił takie klimaty i wolał takowy, niż nadmierne przebywanie na gorącym i palącym słońcu, gdzie człowiek pocił się niemiłosiernie. Zaklęcia oczywiście istniały odpowiednie, by takich niedogodności się pozbyć ale przecież rozmawiamy teraz o gustach... czyż nie?

W oddali jednak coś zwróciło jego uwagę. Co dokładnie? Pewien dźwięk. Jaki? Kobiecy, nawołujący... czyżby jego? A to ciekawe. A może jednak był to kot? Ciężko rozróżnić..
Gdy tylko ruszył przed siebie, zza rogu wyskoczyła niewiele starsza od niego kobieta. Wpierw chciał przywitać ją uśmiechem na twarzy, jednak jego twarz przybrała ciut inny wzór gdy tylko coś rozpoznał.
-Ah, Hufflepuff... - ton głosu zdradzał rozczarowanie, znudzenie no i może malutką nutkę niechęci. Czy miał coś do tego domu i osób do niego dobranych? A no miał.. ale co dokładnie? Niedługo się przekonamy -To ty miauczałaś? Przepraszam... skrzeczałaś? - zadał pytanie, niezbyt miłe zresztą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Sob Sty 14 2017, 23:43

Zza rogu wyłoniła się postać chłopaka, młodszego od nie. Nie dużo, ale młodszego. Stanęła na przeciw niego i zmierzyła go wzrokiem. Słysząc jego słowa wykrzywiła usta w grymasie. Pff..czyli ślizgon. Miała dzisiaj straszliwego pecha skoro spotkała ślizgona.
-Jaki bezczelny i wtedy w dodatku.-prychnęła krzyżując ramiona na piersi. Obrzuciła go obojętnym spojrzeniem.
-Jeśli musisz wiedzieć to nie byłam ja. -odpowiedziała zerkając na chłopaka wzrokiem. Powoli zaczynała go kojarzyć. Tony? Tomy? Ooohh.. Thomas. No tak, był bardzo dobry z eliksirów. Kojarzyła go z zajęć. Zmrużyła oczka przyglądając mu się uważnie.
-Co robisz tutaj sam? Szukasz szczęścia a może umówiłeś się z dziewczyną?-spytała z zaciekawieniem. Wyprostowała się i zrobiła kilka kroków w stronę parapetu na którym po króciutkiej chwili usiadła. Ciekawiła ją jedna rzecz. Mianowicie..dlaczego był taki niemiły? Przecież Słoneczko nic takiego mu nie zrobiła. Może po prostu miał taki charakter? No nie oszukujmy się. Nawet najbardziej wredny i chamski człowiek świata ma w sobie ciepło i dobroć no i czułość. Ciekawe czy Thomas też taki był. Miał w sobie inne uczucia prócz nienawiści do miłych osób?
Umówił się z dziewczyną? Hmm..możliwe, całkiem możliwe. Ta myśl jeszcze bardziej ją nakręciła. Wstała pospiesznie i podeszła do niego. Zaczęła oglądać go z każdej strony doszukując się jakichś znaków, że jej myśl była prawdą. W sumie był ubrany całkiem dobrze, włosy niczego sobie, pachniał też całkiem całkiem. Nie miał jednak żadnego kwiatka ani nic. Hmm, moze nie był aż tak romantyczny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Nie Sty 15 2017, 00:52

Jakie emocje towarzyszyły temu młodemu mężczyźnie? Duża skrajność a wszystko przez widok osoby z Hufflepuffu i podjętych przez nią akcji. Rzecz jasna z lekkim rozbawieniem słuchał uwagi dziewczyny co do swojej własnej osoby. Nie przejmował się tym nic a nic, własną wartość znał i nikt mu niczego innego nie wmówi. Taki już zwyczajnie był. Lubił się czasem okłamywać czy mijać z prawdą? Zapewne tak, ale nie o tym dzisiejszy odcinek.

Wytłumaczmy jednak w czym leży problem, by zrozumieć Thomasa. Sytuacja rodzinna udowodniła mu, że czystość krwi nie zawsze była pewniakiem co do możliwości danego czarodzieja czy czarownicy. Nie miał więc takiej obsesji jak większość innych ślizgonów. Ecclestone nie był jednak wyjątkiem, kiedy chodziło o borsuki. Już na pierwszym roku słyszał i w sumie podzielał zdanie, że jest to najgorszy z możliwych domów. Zostać przydzielonym do niego to jak automatyczne strzał w kolano i skazanie na wieczne pośmiewisko. Okrutne? Z pewnością. Nieprawdziwe? To już wszystko było kwestią indywidualnej opinii. Nasz bohater więc trzymał sztamę ze swoimi, osobiście też miał nie najgorsze relacje z krukonami i zaczynał przekonywać się do niektórych lwów. Tutaj więc byłaby prawdziwa Syzyfowa praca, by zmienić jego przekonanie.. a jak na razie, nie trafił się nikt, kto chciałby go wyprowadzić z błędu.

A teraz koniec retrospekcji...

Thomas zastanawiał się jak ta mogłaby mieć na imię.. niespecjalnie go to interesowało i miał kilka określeń, które mógłby rzucić w jej kierunku ale bardziej zależało mu na celowym przekręceniu. Słońce? Słoneczko? Coś słonecznego... chyba. Dziwne.
Nie chcąc jednak stać tak bez słowa, odparł:
-Szczęścia szukam zawsze a te mi często towarzyszy. - zaczął by zaraz dodać -A co Ci do tego? Chcesz iść na trzeciego czy bardziej pasuje Ci rola piątego koła u wozu? - zarzucił lekko się grymasząc. To jednak jej jak widać nie wystarczyło. Z lekko podniesionymi brwiami obserwował ją, jak ta zaczyna go okrążać, jakby szukając czegoś lub starając się coś wydedukować -Oczy mam tu... - palcem wskazującym i środkowym wskazał swoje dwie gałki oczne, niby żartem ale to nie było wszystko -Może i jestem bezczelny, ale widzę, że Tobie brakuje obycia w towarzystwie.. - ocenił jej poczynania. Oczywiście mógł powiedzieć to bardziej dosadnie i chciał, powstrzymał się jednak na chwilę. Dlaczego? Pewnie wywołałoby to już reakcję w postaci wyciągnięcia różdżki i rzucania na siebie zaklęć. Nie był jednak tak impulsywny jak Eliot, miał inne metody działania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Nie Sty 15 2017, 01:05

Chlopak stal w milczeniu przez dluzsza chwile co wywolalo u niej lekkie zdziwienie. Pewnie myslal o swojej dziewczynie hihihi. -pomyslala smiejac sie w myslach. W koncu sie odezwal. Oczywiscie bez irytujacej uwagi sie nie obeszlo. Stanela przed nim i wbila swoje oczka w jego.  Skoro chcial by patrzyla mu w oczy to prosze bardzo.
-Oczywiscie. Lubie byc ta trzecia. -odpowiedziala wywracajac teatralnie oczyma. Prychnela na jego kolejna uwage.
-Skoro Ty jestes bezczelny to ja tez moge. -stwierdzila jesnym prostym zdaniem i wzruszyla lekko ramionami. Nie przestawala oczywiscie patrzec mu w oczy chociaz bylo to dosc dziwne. Jego oczy byly takie..takie.. Inne? Czula sie bardzo nie swojo patrzac w nie. Wzdrygnela sie i pospiesznie odwrocila wzrok.
-Chcial bys mnie jeszcze troche poobrazac? Smialo nie krepuj sie. -powiedziala spokojnie. Do tej pory nie zirytowal jej za bardzo. Moze i mial glupie odzywki, ale byla do tego przyzwyczajona. Przeniosla na niego swoje spojrzenie unikajac spotkania jego oczu. Nie chciala znow tego uczucia. Nie szedl na randke, wiec gdzie? Malo kto zapuszcza sie po zmroku na ten korytarz. Wiec troche sie zaciekawila powodem jego spaceru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Nie Sty 15 2017, 15:06

Dziewczyna niespecjalnie była przejęta całą tą wymianą zdań, nawet momentami wydawała się delikatnie zainteresowana. Nasuwało się więc pytanie, czym dokładnie. Jego oczami? Wyglądem? Głosem? Zachowaniem? Lubiła być w takich sytuacjach? A może po prostu była wyrobiona wystarczająco, by nie brać do siebie żadnych negatywnych uwag? Oczywiście nie można wykluczyć jakieś cichej chęci wyprowadzenia go z błędu.
Nie wyczuwał od niej agresji, także raczej mała szansa, by póki co doszło do jakieś konfrontacji. Nie mając zaś niczego lepszego do roboty, postanowił coś sprawdzić i przy okazji lekko się zabawić. Skoro była tak mocno na nim skupiona, to czemu tego nie wykorzystać?

Lubił kobiety, doceniał je i podziwiał, lecz nadal nie był w stanie zmyć tutaj barw Hufflepuffu. Dom ten jak widać mocno zakrzywiał jego światopogląd. Oczywiście Thomas rozejrzał się wpierw wokół, czy aby przypadkiem nikogo nie ma na korytarzu. Kiedy był już o tym przekonany, uśmiechnął się lekko ale tym razem nie był to gest jaki można było odebrać pozytywnie. Było tutaj coś bardziej... złośliwego? Po właściwym skupieniu się odparł spokojnie:
-Podejdź do pobliskiej ściany plecami i oprzyj się o nią... - rzucił rozkazująco. Kiedy kobieta wykona polecenie, Ecclestone podejście bliżej, wchodząc w strefę kwalifikowaną jako intymną. Dzielił ich więc niewielki dystans, liczony spokojnie w centymetrach -Przypomnij mi jak masz na imię i opowiedz o swoim największym strachu... - kolejna komenda i narzucony wręcz wpływ. Symbolikę także sobie cenił. O czym mowa? O zajętej przez nią i przez niego pozycji. Naciskał i zarazem stworzył sytuację, gdzie ta nie mogłaby się wycofać czy uciec. Była to pewne forma intymidacji i budowania napięcia.

Czy był zainteresowany imieniem? Niespecjalnie na tą chwilę. Chciał jednak przypomnieć sobie jak ma się do niej zwracać. Oczekiwał jednak z większą cierpliwością na usłyszenie jej sekretu.. co powoduje u niej trwogę. Pragnął mieć nad nią jakąś władzę? Możliwe. Czy zdradzi jednak ten sekret komuś? Nie widział powodów, wolał to trzymać dla siebie. Niczym drapieżnik, który stara się stymulować jak najdłużej, nim zatopi swoje zęby w ofierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Nie Sty 15 2017, 15:19

Wpatrywała się w niego w milczeniu czekając na dalszy rozwój akcji. Cała ta sytuacja była dość dziwna, ale nie miała zamiaru się wycofać. Kiedy Thomas zaczął się rozglądać uniosła delikatnie brew ku górze. Słysząc jego słowa zmrużyła oczka, ale zrobiła to posłusznie. Podeszła do ściany i oparła się o nią plecami podążając za nim wzrokiem. Zbliżył się do niej na niebezpieczną odległość, drgnęła niespokojnie. Przeniosła spojrzenie na jego oczy i rozchyliła delikatnie usta.
-Sunny.-odpowiedziała spokojnie. Miała dość mieszane uczucia co do tej sytuacji. Nie potrafiła mu się jednak sprzeciwić. Stała przed nim, całkowicie bezbronna. Było to strasznie denerwujące bo nigdy nie znalazła się w takiej sytuacji. Kiedy wspomniał o jej największym strachu jej wyraz twarzy zmienił się. Czego tak naprawdę bała się najbardziej? Tego, że jej ojciec nigdy nie wyzdrowieje? Tego, że zaufa komuś otworzy się przed nim a on ją zrani? Czego tak na prawdę się bała?
-Największy strach ..-wyszeptała a jej oczy pociemniały. Spuściła głowę tak by na niego nie patrzeć.
-Najbardziej boję się tego, że nie będę w stanie pomóc mojemu choremu ojcu.-tak to był jej największy strach. Od kiedy jej ojciec poważnie chorował Sunny całkowicie oddała się magii leczenia, eliksirom, zaklęciom..wszystkiemu co mogło pomóc go wyleczyć. Nie szło jej za dobrze z eliksirów, ale nie poddawała się. Najbardziej bała się, ze nie podoła temu zadanie, że jej ojciec umrze z jej winy. Tak z jej winy. Drgnęła niespokojnie wpatrując się w podłogę. Dlaczego mu to powiedziała? Nikt o tym nie wiedział. Nikt! A ona tak po prostu mu to powiedziała? Coś było nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Nie Sty 15 2017, 16:10

Jak można opisać akcję podjęta przez Thomasa? Niegroźna zabawa? Pewnie tak odparliby Ci, którzy staraliby się go bronić. Karygodne i wymagające kary? Tu pewnie by się zebrali Ci, chcący go ukarać. Moralnie niewłaściwe? Było w tym dużo prawdy. Czy Ślizgon się tym jednak przejmował? Swój dar uwielbiał i nie raz czy dwa był niemalże pijany rozmyślaniem, jakie możliwości mu on dawał. Był jednak ostrożny, nie korzystał z niego za każdym razem, bo to zwróciłoby niepotrzebną uwagę.

Kobieta wykonała jego polecenia i na samym początku podeszła do ściany i się przedstawiła. Sunny? Rzeczywiście, dobrze kojarzył wcześniej, że chodziło o coś związanego ze słońcem. Dalsza część jednak niespecjalnie go zadowoliła, bo nie tego oczekiwał. Nastawiony był bardziej na jakieś stworzenie czy sytuację, która doprowadziłaby ją do histerii. A co otrzymał w zamian? Chorego rodzica. Ecclestone zmrużył lekko oczy, zastanawiając się czy rzeczywiście ma ochotę dalej bawi się jej kosztem. Nie był osobnikiem pozbawionym serca czy współczucia. Pewien poziom empatii także u niego widniał, więc był w stanie sobie wyobrazić, jak sam czułby się gdyby jego matce coś by się stało. Położył palec wskazujący lewej dłoni na jej podbródku, podnosząc lekko głowę do góry. Chciał, by jej wzrok raz jeszcze zetknął się z jego własnym.
-Odpowiedź mi teraz, kim jest Twój ojciec, na co choruje i jakich prób się podejmujesz, by mu pomóc... - pozostawał wciąż skupiony, nie chcąc przerywać swojego uroku. Skoro doszedł do takiego momentu, równie dobrze mógł mieć lepszy wgląd w sytuację. Co chciał z tym zrobić? Jeszcze nie wiedział, wieczór przecież był młody...
Dziwne jednak było to, że zamiast zmienić temat i zrobić coś zabawnego bądź niewłaściwego, dalej ciągnął ten jeden i to dla niej ważny..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Nie Sty 15 2017, 16:26

Chlopak milczal po uslyszeniu jej slow. Stala nie patrzac na niego,  rowniez milczala. Poczula jego chlodne palce na swoim podbrudku i drgnela niespokojnie. Tym gestem zmusil ja do spojrzenia mu w oczy.  Kiedy w koncu sie spotkaly nie potrafila oderwac od nich oczu. Byly takie hipnotyzujace. Slyszac jego slowa mimowolnie rozchylila wargi i zaczela mowic.
-Moj ojciec jest mugolskim lekarzem. Nikt nie wie na co tak na prawde choruje. Bylismy juz u wielu mugolskich lekarzy jak i uzdrowicieli. -powiedziala cichhtko. Nie lubila rozmawiac o chorobie ojca. Jej twarz brzybrala bardzo smutny wyraz a oczy zeszklily sie jak by miala zaraz plakac. Jednak nie uronila ani jednej lzy. Twardziel z niej co? Wciaz wpatrywala sie w oczy Thomasa, jej klatka piersiowa unosila sie szybciej niz kilka minut temu. Czy to bylo normalne, ze opowiadala takie rzeczy slizgonowi? Co on jej wlasciwie zrobil, ze zaczela mowic? Niepokoilo ja to wszystko, ale nie potrafila mu sie sprzeciwiac. Kiedy wydal jakas komende ona poslusznie ja wykonywala. Jak by byla jakas jego podwladna. Dosc dziwne uczucie, bardzo dziwne. Nic jednak nie mogla na to poradzic. Czyzby potrafil uzywac Hipnozy? W tak mlodym wieku? Moze po prostu Sunny miala tak slaba wole, ze akurat mu sie to udalo? Az strach pomyslec co bedzie za lilka lat, gdy bedzie jeszcze lepszy w hipnozie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Nie Sty 15 2017, 23:59

Thomas wsłuchiwał się w wypowiedź, którą jakby nie patrzeć wymusił na dziewczynie. A więc jej ojciec jest mugolem i cierpi na dolegliwość, którą póki co żaden lekarz czy uzdrowiciel nie był w stanie wyleczyć. Ciekawe co to mogło być... nie poświęcał jednak temu nadmiernej uwagi. Jego ekspertyza leżała w eliksirach a nie w zaklęciach leczniczych. Rzecz jasna Ślizgon dostrzegł zaszklenie oczu oraz szybsze ruchy klatką piersiową, wywołane emocjami. Powstrzymywała się jednak przed łzami, na tyle miała jeszcze kontroli.

Jej sytuacja była smutna, ale jeszcze nie tragiczna. Ecclestone sam był z natury nienaturalnym optymistą. Na dłuższą metę mogłoby to być niezdrowe, jednak pomagało w takich chwilach jak te. Jego twarz przyozdobił delikatny uśmieszek, który był reakcją jednak na samego siebie. Już prawie zapomniał jak wspaniałe było to uczucie, móc wpływać na innych. Osiągnąć mógł tym wiele, lecz jak już było wspominane wcześniej, ostrożność była niezwykle wskazana.

Po krótkim przemyśleniu, doszedł do prostego wniosku. Woli zdecydowanie inną atmosferę i wykorzysta swoje zdolności, by ją wykreować. Skoncentrował się ponownie, zmrużył lekko oczy i gdy miał pewność, iż ta wciąż w nie spogląda odparł:
-Zapomnisz o czym przed chwilą rozmawialiśmy... - złapał oddech i kontynuował -Pomyśl teraz o najciekawszych i najbardziej szalonych rzeczach, jakie mogłabyś zrobić w towarzystwie drugiej osoby. Będziesz chciała wprowadzić je w życie, pragnąc zdobyć moją aprobatę, niezależnie od ceny.. - zakończył, pozwalając by wszystkie jego słowa do niej dotarły. Czy to podziała? Zobaczymy. Jedno było pewne, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, obecna relacja obróci się o 180 stopni. Było w tym wiele korzyści zarówno dla niego jak i dla niej. Sunny będzie mogła więc się rozerwać i przestać myśleć o swoich problemach. Thomas natomiast chciał jakiś przygód i nowych przyjemnych doznań, jak na hedonistę przystało. A jego własne ego również będzie w tej chwili głaskane..

Z zainteresowaniem teraz czekał, aż wydobą się z niej jakieś słowa, zdanie lub sugestia. Co takiego mogło się wytworzyć w jej główce? Nastał dopiero wieczór, także cała noc przed nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Pon Sty 16 2017, 00:13

Przez caly czas wpatrywala sie w jego oczy. Nie potrafila przestac, byly tak hipnotyzujace. Stala w milczeniu czekajac na jego slowa z ogromna niecierpliwoscia. Chciala sluchac jak mowil, cokolwiek by uslyszec jego glos.  Kiedy Thomas sie odezwal jego slowa odbily sie echem roznoszac sie po jej glowce. "Zapomni.. Zapomni.. Zapomnij.." powtarzal glos w jej glowie. Zamrugala kilkakrotnie powiekami i wbila w niego wzrok przechylajac glowke w bok. Po dluzszej chwili do jej glowy wpadl pewien pomysl. Gdyby chlopak sie zgodzil mogli by wymknac sie poza zamek. W koncu byla zima, lodowisko. Kto by nie lubial jezdzic na lyzwach? Thomas byl dosc ponury wiec Sunny postawila sobie za cel uszczesliwienie go! Dlaczego? Wlasciwie to sama tego nie wiedziala.
-Chodzmy na lyzwy!-powiedziala podekscytowala lapiac jego chlodna dlon. Wciaz patrzyla mu w oczy, nie dlatego ze musiala teraz tego chciala. Jej oczy zaczely blyszczec z podekscytowania a na gwarzy pojawil sie delikatny usmiech. Wspiela sie na paluszki.
-Wymkniemy sie po cichutku, nikt nas nie zobaczy. -dodala szepczac mu te slowa na ucho by nikt inny tego nie uslyszal. Mimo iz byli sami to sciany czasami maja uszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   Pon Sty 16 2017, 23:48

Thomas cierpliwie czekał a miał ku temu dość konkretne powody. Wraz z upływem minut, coraz częściej wykorzystywał swój wpływ na przedstawicielkę Hufflepuffu. Nie było to poprawne, jednakże nie mógł odmówić sobie pewnej przyjemności jaką przez to czerpał. Ilu z nas tak naprawdę nie chciałoby mieć bezpośrednią kontrolę nad czyimiś akcjami? Zapewnia to rozrywkę, ułatwia życie no i oczywiście pieszczotliwie głaszcze samo ego. Była tutaj jednak pewna wada i nie chodzi o potrzebną koncentrację. Taka władza potrafiła uzależnić niezwykle szybko i w cale nie gorzej niż niejeden narkotyk. Czy ślizgon zdawał sobie z tego sprawę? Ależ oczywiście, głupi nie był. Czy jednak rzeczywiście był w stanie się opanować i zaprzestać w każdej chwili? Był pewien, że problemu żadnego nie będzie. Tak jednak nie raz zaczyna się problem uzależnienia...

Oczywiście jego twarz przyozdobiona była uśmiechem zadowolenia. Kobieta zapomniała o wcześniejszych nieprzyjemnościach i teraz starała się zadowolić Ecclestona, chcąc poprawić mu humor. Rzuciła propozycję i w sumie by na nią przystał, ale miał jednak dość łyżew jak na jeden tydzień. Tę przygodę odbył już z gryfonką i mimo, iż wspomnienie samo w sobie miłe, pragnął pozyskać nowe. Kiedy go złapała za rękę by poprowadzić po korytarzach, lekko przyciągnął ją do siebie, wymuszając raz jeszcze nową pozycję i kontakt wzrokowy.
-Mam lepszy pomysł.. udajmy się do Hogsmeade. Jest tam taki przytulny pub zimowy. - zaczął, by teraz raz jeszcze wykorzystać umiejętność hipnozy -Ubierz się ciepło, będziemy musieli się kawałek przejść. Dodatkowo, pod spodem załóż coś nieprzyzwoitego... - złapał oddech by kontynuować -Pamiętaj... pragniesz mojej uwagi i zależy Ci na mojej akceptacji.. - celowo zarzucił tutaj takie a nie inne zachowanie. Był jednak świadom, że prawdziwych uczuć nie wytworzy i są to jedynie złudne projekcje, ale na ten moment mu wystarczą. Kiedy jego dłonie już się rozgrzały, przejechał palcem wskazującym delikatnie jej lewy policzek. Zrobił to specjalnie, gdyż przecież nie szkodziło jednak wywołać jakiegoś realnego odczucia poprzez czynności fizyczne. Bawiło go to i był ciekaw, gdzie ich jego wyobraźnia jeszcze poniesie...


[z/t] x2 :D. Wspólnie do Hogsmeade. Sunny -click- idziemy wspólnie do tego tematu, możesz napisać pierwsza posta na miejscu już ;D pomijając odpowiedź tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz na VII piętrze   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na VII piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Tajemniczy korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-