IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Świetlisty Pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Świetlisty Pokój   Wto 2 Kwi 2013 - 22:12

First topic message reminder :

Nie, nie jest to pomieszczenie wypełnione światłem - wręcz przeciwnie. Panuje tutaj idealny mrok, rozświetlany... świetlikami, które latają pod sufitem, dająć żółto-zielonkawe, punktowe oświetlenie. Zapewne stąd nazwa pokoju.
Podłoga nie jest z kamienia - położony na niej parkiet jest wymarzonym do tańczenia. Pod ścianami ustawione są sofy, a obok nich, na środku, stoi mały, drewniany stolik. W rogu znajduje się gramofon, który sam gra i w którym nie da się zmienić płyty. Puszcza on muzykę w zależności od charakteru i nastroju osób w nim przebywających.
Podsumowując - idealne miejsce na potańcówkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Sob 11 Maj 2013 - 22:12

- Ano przetarłam jak widać - powiedziała Vienne przekręcając głowę tak, żeby widzieć swojego rozmówcę. - Jest naprawdę urocza, chociaż pełno tam mieszkańców i uczniów z Hogwartu, od nas i z Australii. Trochę czasu trzeba poświęcić na zwiedzanie, ale warto.
Kanadyjka nie mogła się jakoś odnaleźć po przyjeździe więc w sumie wypad do wioski wydawał jej się dość rozsądnym wyjściem. Przy okazji zmęczyła się i nawet dobrze spała. Po za tym nieco się wyciszyła.
Od czasu do czasu miewała takie chwile, że miała za dużo energii i nie bardzo wiedziała, co z nią zrobić. Dlatego też dobrze jej robiło jak wykonywała jakieś męczące zajęcie.
- Czemu nie - zgodziła się na sugestię Percivala. - Ale nie teraz dobrze? Jakoś zmęczyłam się błądząc po zamku.
Vienne dość łatwo się męczyła, bo nadal odczuwała jeszcze skutki bulimii. Kiedy za dużo nieraz zjadła biegła do łazianki do zwrócić. Ale nie przyznała się do tego nikomu. Nawet najlepszej przyjaciółce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Sob 11 Maj 2013 - 22:19

- Szczerze mówiąc, ostatnio cierpię na nadmiar czasu- uśmiechnął się Percy, patrząc na Vienne. Dziewczyna wyglądała na przemęczoną, pod oczami miała cienie, ale kiedyś wspominała, że ma problemy ze snem. Ciekawe, która mogła być godzina, z tego wszystkiego zupełnie stracił poczucie czasu.
- Oczywiście. Chyba powinnaś się przespać, bo naprawdę wyglądasz na wykończoną- stwierdził Percival i odruchowo odgarnął z czoła Vienne kosmyk włosów. Uświadomił sobie, co zrobił, kiedy jego palce dotknęły delikatnej skóry dziewczyny. Cofnął dłoń, udając, że nic nie zaszło, bo przecież tak było, prawda? Cholera, czasem czuł się taki... rozdarty. Z jednej strony był tym nieszczęsnym casanovą i nic na to nie mógł poradzić, może nawet nie chciał, a z drugiej miał w sobie zaskakująco duże pokłady... ciepła? Tak, to chyba było ciepło. Umiał też być opiekuńczy. Koń by się uśmiał, to wszystko razem jakoś nie kleiło się w sensowną całość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Sob 11 Maj 2013 - 23:56

Dziewczyna zazdrościła tym, co mogą spać kiedy chcą. Na przykład jej młodsza siostra spała bez problemów. A ją męczyło to od dziecka. Brak snu często odbijał się na jej zachowaniu.
Jednakże lata spędzone z apodyktycznym ojcem zrobiły swoje. Kiedy chciała maskowała swoje samopoczucie. Ale w tejże chwili nie chciała.
Cóż.
Możliwe, że Vienne zasnęłaby, gdyby nie to, że chłopak świadomie czy też nie dotknął jej czoła. Ten jeden gest skutecznie ją otrzeźwił. A że nie poszła spać, kiedy była zmęczona czekała ją bezsenna noc.
- Nie zasnę tak na zawołanie - powiedziała ponownie przenosząc wzrok na sufit.
Za nic nie chciała, żeby chłopak dowiedział się o jej uczuciach. Nawet jeśli to nie była prawdziwa miłość tylko jej powolny początek.
- To, co robisz jak masz tyle czasu?
Banalne pytanie, ale Vienne nie za bardo zastanawiała się nad tym, co mówiła. Grunt, że jej głos nic nie zdradził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 10:04

Idiota, powinien trochę bardziej nad sobą panować i nie ulegać impulsom. To wiele razy go zgubiło, no może nie zgubiło, ale skomplikowało mu życie. A Percy bardzo nie lubił komplikacji. Chyba też był zmęczony. On szczęśliwie zasypiał bardzo szybko, chyba że akurat miał gonitwę myśli. Wtedy zazwyczaj czytał, starając się doprowadzić do takiego zmęczenia ciała i umysłu, że padał jak kłoda i spał spokojnie aż do rana.
- Próbowałaś jakiś ziół? Melisy? Moja siostra pijała coś takiego na sen, nie pamiętam dokładnie, ale mogę się spytać, jeśli chcesz- wzruszył lekko ramionami, jakby chcąc zaznaczyć, że to dla niego żaden kłopot.
Jej pytanie wprawiło go w konsternację. "Uwodzę dziewczyny" brzmiało idiotycznie, chociaż było najszczerszą prawdą. Nigdy nie udawał kogoś innego niż był w rzeczywistości, ale takie postawienie sprawy wydawało mu się mało... taktowne. W końcu to były jego prywatne sprawy, w dodatku niezbyt chlubne. W męskim gronie- ba, owszem, można wyjechać z takim tekstem, robiąc przy tym minę macho i uśmiechając się dwuznacznie, ale tu...
- Zwiedzam Hogwart. Trochę też czytam, byłem raz w Zakazanym Lesie, ale wolę kanadyjskie puszcze.
No jakoś się udało przemilczeć fakt integracji z żeńską częścią Hogwartu, jednocześnie nie kłamiąc. Brawo, panie Follett!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 20:19

W Lesie Vienne jeszcze nie była. I z tego co wiedziała, tak mnie można było chodzić, bo było to zakazane.
Przyroda jakoś nie przemawiała go De Sauveterre. Owszem chętnie spędzała parę godzin na dworze, ale nie więcej. Była typowym mieszczuchem. W końcu wychowała się i mieszkała w mieście. Jedynie szkoła była otoczona przez jeziora i lasy. A w tamtejszych lasach nic im nie groziło. Chociaż jeziora stanowiły niebezpieczeństwo, a właściwe wszystkie jeziorne duchy i stworzenia.
- To prawie tak jak ja - Vienne zastanawiała się jak dalej pokierować rozmową.
Musiała umieć szybko wymyślać jakieś interesujące tematy, kiedy jej ojciec sprowadzał do domu ważnych gości i chciał się przed mini popisać jakie to ma inteligentne córki. Synem się nie chwalił.
- Próbowałam wielu sposobów na zasypianie - ciągnęła. Nie chciało jej się jednak w tejże chwili wymyślać interesującego tematu do rozmowy. - Można by rzec, że jestem ekspertem do ziółek na zasypianie.
Zamilkła na chwilę. Oczy same jej się zamknęły, a głowa Vienne zsunęła się z oparcia i spoczęła na ramieniu Precivala.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 20:48

Percival kochał las. Kochał przyrodę i wolność, jaką mu dawała. Kochał latać na miotle wśród drzew, ścigać się z ptakami albo spędzać noce w szałasie, skleconym przez niego i jego młodszego brata, wsłuchując się w odgłosy lasu. Znał tajemnice zwierząt, czuł zmiany w przyrodzie, potrafił wyczuć je jakoś podświadomie, sam nie wiedział, skąd się to brało.
Zastanawiał się, co Vienne o nim myśli. Bo przecież wszyscy wiedzieli, że jednym z jego licznych talentów jest uwodzenie- niektórzy twierdzili, że to dar, jego siostry i matka, że przekleństwo. W dodatku Percy skwapliwie z tego daru korzystał. Nagle poczuł, że głowa dziewczyny opadła na jego ramię, a jej jasne włosy rozsypały się w uroczym nieładzie. Uśmiechnął się lekko- czyżby jego towarzystwo było aż tak nudne? Ale to dobrze, że zasnęła, potrzebowała odpoczynku. Była taka delikatna, krucha i wiecznie blada. Percival nie wiedział, co zrobić. Okryć ją kocem? W tym celu musiałby się ruszyć, a to mogłoby ją obudzić. Nie wiedział, na ile mocno spała, więc po prostu objął ją delikatnie ramieniem i przytulił do siebie. Miał nadzieję, że nie zmarznie.
Nigdy nie miał dziewczyny. Nigdy nie był zakochany. Zastanawiał się czasem, jak to jest- mieć kogoś na kim tak bardzo nam zależy, że moglibyśmy zrobić najpiękniejszą i najgorszą rzecz, żeby tylko zapewnić tej osobie szczęście. Czy nie miał serca? Cholera, miał już dwadzieścia lat, chyba czas doświadczyć czegoś takiego jak miłość. Tylko że to nie działało w ten sposób, na zawołanie. Westchnął cicho i oparł policzek na głowie Vienne. Jego też powoli zaczynał morzyć sen...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 21:11

Spanie na pewno poprawiało samopoczucie i pozwalało stawić czoła codziennym trudom. Dlatego też ważne było wyspanie się.
Tak wszyscy mówili Vienne i jakoś nie mogli zrozumieć, że ona spać nie może. I nie da się od tak nue myśleć, żeby łatwiej zasnąć.
Vienne nie wiedziała czy na długo przysnęła. W każdym razie na długo nie zagościła w krainie sennych marzeń. Nie mniej jednak trwało to bardzo dłuższą chwilę.
Jednakże spanie na siedząc nie sprzyja po obudzeniu się mięśniom. I właśnie to było przyczyną obudzenia się De Sauveterre. Zdrętwiała jej lewa część szyi.
Vienne gwałtownie się przebudziła i czuła jak policzki płoną jej z zażenowania.
- Przepraszam - wybąkała.
Jak mogła zasnąć tak bez niczego? Bez żadnego ostrzeżenia? Zawstydziła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 21:34

Drgnął gwałtownie, słysząc głos dziewczyny. Uniósł głowę i spojrzał na nią zdezorientowany. Nie wiedział, co się dzieje, co to za miejsce i skąd się tu wzięła Vienne? Przez chwilę miał wrażenie, że jest w domu, że śpi w środku lasu. Jednak zaraz zdał sobie sprawę, że to tylko świetliki w jednej z sal w Hogwarcie. Rozmawiali i Vi zasnęła, a po chwili i on odpłynął.
Wyglądała na tak przerażoną i zakłopotaną, jakby znalazła się naga w jego łóżku. Aż tak ją przerażał? Przetarł oczy wierzchem dłoni i uśmiechnął się do niej łagodnie.
- Za co mnie przepraszasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 21:55

Takiej gafy jeszcze Vienne w życiu nie zaliczyła. A tu nagle, tak bez ostrzeżenia zasnęła. Musiała jednak przyznać, że drzemało się całkiem dobrze.
- To takie nie kulturalne - powiedziała Vienne wciąż zawstydzona. Po raz kolejny cieszyła się, że jest tu na tyle ciemno, że nie widać rumieńców na jej twarzy.
Po za tym z jedną rzeczą zgadzała się z ojcem. Najlepiej nie ujawniać żadnych swoich słabości. Nie ważne czy to przyjaciel czy też wróg. Najlepiej samemu wiedzieć jakim się jest, a innych niech widzą w tobie to, co chcesz im pokazać.
- Tylko nie odbieraj tego jako to, że twoje towarzystwo jest nudne - dodała i urwała.
Dalsze mówienie nie ma sensu. Bo już nie wiedziała, co powiedzieć. Ze wszystkich sił starała się, żeby w obecności chłopaka być jak najbardziej pozytywna. Z resztą zawsze musiała udawać, że wszystko jest dobrze, nawet jeśli było źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 22:02

Percival patrzył na nią przez chwilę, po czym wybuchnął serdecznym śmiechem. Nie mógł się uspokoić. Oczywiście nie śmiał się z Vienne, był od tego daleki, ale jej zakłopotanie i stwierdzenie, że popełniła faux pas zupełnie go rozbroiły. Właściwie miała rację, zupełnie zignorowała jego osobę i zwyczajnie zasnęła! Nie wypuścił jej z ramion, jakoś zapomniał. Ładnie pachniała i była ciepła. I ją lubił.
- Przepraszam, że się śmieję- powiedział w końcu, chociaż nadal nie mógł opanować szerokiego uśmiechu.- Vi, to nic. Naprawdę. Od razu lepiej wyglądasz- po czym dodał.- Jesteś pierwszą dziewczyną, która zasnęła w mojej obecności, to zupełnie nowe doświadczenie, ale pozytywne. Ej, nie przejmuj się tak- poprosił ciepło, mrugając do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 22:12

Dla niego może to nic nie znaczyło, ale dla Vienne, niestety tak. Od małego uczono jej zachowania się i pilnowania, żeby wszystko było jak należy.
Ale się jej nie udało. Spaliła na całej linii, w dodatku w obecności chłopaka, w którym się podkochiwała. Chociaż czy może tak nie było lepiej? Przecież poznanie dokładne drugiej osoby było jak najbardziej wskazane. Związek przecież opierał się nie tylko na tych dobrych stronach.
O czym ona myśli! Weź się w garść.
- Nie szkodzi - Vienne zmusiła się do bladego uśmiechu. Nawet gdyby chciała się nie przejmować t o nie przyjdzie jej to łatwo. Wychowanie za bardzo odcisnęło na niej piętno. - W sumie też zdarzyło mi się to pierwszy raz.
Vienne była całkiem świadoma, że Precival obejmuje ją jednym ramieniem. Ale nie chciała, żeby przestał. Dlatego też udawała, że tego nie zauważała.
Możliwe, że w końcu się sam zorientuje, ale ona na pewno mu o tym nie przypomni. Choć raz chciała być egoistką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 22:18

- Vienne, spójrz mi w oczy i posłuchaj. Faux pas istnieją tylko wtedy, kiedy nie masz do kogoś zaufania. Kiedy musisz grać. A przede mną nie musisz, możesz mi zaufać, naprawdę- zapewnił ją, uśmiechając się łagodnie i starając się wlać w nią cały swój spokój.- Wiem, że mam opinię jaką mam i niektórzy uważają, że jestem draniem bez serca i tak dalej...- wywrócił oczami. Właściwie nie wiedział, dlaczego jej to wszystko mówił, ale chciał, żeby mu zaufała i nie oceniała zbyt pochopnie.
- W końcu jesteśmy w jednej drużynie, prawda?- dodał, wypuszczając ją z objęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 12 Maj 2013 - 22:37

- Nie da się pozbyć pewnych nawyków, które wpajało ci się przez lata - powiedziała spoglądając na chłopaka. - Możliwe, że tego nie zrozumiesz, bo nie przygotowywano cię do małego na to, że pewnego dnia twój ojciec będzie głową magicznej społeczności Kanady.
Najdłuższa wypowiedź Vienne od chwili, kiedy przekroczyła próg Świetlistego Pokoju. Nie mniej wydawało jej się, że to co mówi ma sens. Bo przecież od dziecka była tak, a nie inaczej chowana.
Po części jednak De Sauveterre bała się znów, że zostanie zraniona i nie wiedziała czy tym razem byłaby w stanie się pozbierać. Nie chciała ryzykować.
W głos Vienne wkradła się złość i coś na kształt goryczy. Na chwilę obecną miała dość wszystkiego. Była wściekła na siebie, na cały świat i na to, że ona sama nie potrafi się zrozumieć. A Precival miał tego pecha, że akurat znalazł się w obecności Vienne, kiedy tej włączało się buntowanie. Całe zmieszanie i zawstydzenie zniknęło.
Vienne wstała z kanapy i przeszła parę kroków.
- Jak łatwo daje się rady. Tylko, że jakiś ciężko potem przenieść je na dzień codzienny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Pon 13 Maj 2013 - 11:49

Patrzył na nią przez chwilę w milczeniu, zastanawiając się, gdzie popełnił błąd. Całe ciepło, które zaczęło się w nim tlić, zniknęło w jednej chwili. Percival przywołał na twarz jeden ze swoich uprzejmych uśmiechów młodego dżentelmena, po którym wszystko spływa jak po kaczce. A jednak był zły. I zawiedziony. Splótł ramiona na piersi, wodząc za nią spojrzeniem i złoszcząc się w duchu, że zaczął się przed nią otwierać. Otwieranie się przed ludźmi nie było najlepszym pomysłem, mógł sobie na to pozwolić w towarzystwie Marceline, czasem też Jovena, no i oczywiście swojej rodziny. Tęsknił za nimi, żałował, że jego stuknięte siostry nie grały w Quidditcha i że Garreth nie przyjechał razem z nim do Hogwartu. Szczerze mówiąc, tylko rodzina znała go naprawdę.
- A ile wiesz o mnie, panno De Sauveterre? Ty zostałaś siłą wtłoczona w schemat, ja się w nim urodziłem i czuję się w nim dobrze. Jeśli cię to interesuje, wiem, który widelec służy do jedzenia ryb, którym je się małże, wiem, jak otworzyć homara. Wiem, co kiedy powiedzieć, jestem mistrzem kretyńskich, brytyjskich small talków o niczym. I tak, urodziłem się w środku lasu- niedobrze, Vienne miała nieszczęście trafić na człowieka, który podrażniony, staje się porywczym, zwłaszcza, kiedy wyczuje w tonie swojego rozmówcy pewną wyższość. A Percy ją wyczuł i uniósł się honorem. Może niesłusznie, ale taki już niestety był.- Potrzeba odwagi, żeby walczyć o swoją tożsamość. A ty stałaś się niewolnicą formy "panienki z dobrego domu", w której się dusisz i nie umiesz odnaleźć siebie.
Wstał gwałtownie z kanapy i wykonał przed Vienne bardzo poprawny ukłon, nie spuszczając wzroku z jej bladej twarzy. Jego ciemne oczy ciskały błyskawice, a całe ciało było dziwnie napięte.
- Sądzę, że najwyższy czas, abyśmy oboje udali się na spoczynek- powiedział chłodno, specjalnie archaizując swoją wypowiedź. Z jego twarzy zniknął ciepły uśmiech, a zmarszczone brwi nadawały mu trochę mroczny wyraz.- Nie będę cię już dręczył moimi radami. Zapewniam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Pon 13 Maj 2013 - 13:14

Vienne z wyglądu bardziej nadawała się do tego, żeby inni ją bronili, walczyli i tak dalej. Ze swoją dość bladą karnacją faktycznie wyglądała na kogoś, kogo się broni, chroni i ratuje.
I przez lata tak było. I byłoby nadal, gdyby nie ludzka podłość. Wizerunek panienki z dobrego domu owszem nie pasował już do Vienne. I nawet wcześniej zaczynała sobie z tego zdawać sprawę, ale ciągnęła to dla dobra siostry.
- Owszem taka jest prawda - oświadczyła mu dobitnie. Była wściekła. Tak wściekła jak tylko parę razy w życiu. - Zadowolony?
Podświadomie nie chciała i nie dążyła do konfliktów. Pragnęła świętego spokoju, ale przeszłość ciągnęła się za nią.
- Ty też tak na prawdę nie wiesz czemu ciągnęłam to wszystko mimo, że mi się to wcale nie podobało. Dusiłam w sobie to wszystko - tym razem Vienne już nie mówiła podniesionym głosem. Prawie na niego krzyczała. Hamulce jej puściły. I nawet gdyby kiedyś z tej znajomości mogłoby coś wyniknąć to teraz raczej było za późno. - Tylko i wyłącznie dla siostry, żeby ojciec nie zniszczył jej życia tak jak mi!!!
W oczach Vienne pojawiły się łzy wściekłości. Wytarła je rękawem swetra. Już dawno się na nikogo nie wydzierała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Pon 13 Maj 2013 - 13:24

Percival odetchnął głęboko, patrząc na pobladłą twarz Vienne. Po policzkach dziewczyny potoczyły się łzy, była wściekła, ale ta wściekłość wynikała z rozpaczy i bezradności.
Zrobiło mu się jej żal. Owszem, darła się na niego, nawet nie sądził, że panna De Sauveterre może tak głośno krzyczeć, ale wyglądała jak mała dziewczynka. Mała zagubiona dziewczynka.
Wierzył, że zgodziła się wytrwać w tym schemacie dla siostry. On dla swojego rodzeństwa też wiele by zrobił. Może nawet wszystko.
No cóż, przynajmniej udało mu się ją zmusić do szczerości. A to już było coś. Percy miał jedną cechę, która była jednocześnie wadą i zaletą- złość przychodziła mu tak samo łatwo, jak odchodziła. Teraz nie było w nim już nawet śladu złości. Wyciągnął z kieszeni czystą chusteczkę i w milczeniu podał ją dziewczynie, po czym objął ją mocno ramionami. Nawet gdyby chciała się wyzwolić z jego uścisku, nie miała specjalnych szans. Był od niej znacznie większy i znacznie silniejszy.
- Już. Spokojnie- powiedział cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Pon 13 Maj 2013 - 13:55

Złość Vienne tak łatwo nie przechodziła. Zwłaszcza jeśli znalazła się po ciemnej stronie mocy. A tak było w tejże chwili.
Nie sądziła, że tak szybko na wymiana zdań się skończył. Vienne dalej chciała się wykłócać. Ulżyć sobie, ale już nie płaczem.
Dlatego też usiłowała się wyrwać z uścisku Precivala. Znów robiono coś za nią wbrew jej woli, a tego nie cierpiała. Może dlatego po części, że to ona musiała być przez większość czasu podporą dla Anette i przyjmować na siebie całe zło jakie niósł ze sobą ojciec.
- Puść mnie już - powiedziała głośno. Dla świętego spokoju przestała się szamotać.
Nie czuła się komfortowo w objęciach chłopaków. Za bardzo kojarzyło jej się to z Jacquesm.
Może gdyby nie była taka zła. Ale była i na chwilę obecną wszystko stanowiło dla niej jakieś zagrożenie. Kierowała się raczej instynktem przetrwała niż uczuciami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Pon 13 Maj 2013 - 14:09

Wypuścił ją z ramion i uniósł ręce nad głowę w geście poddania. Widać nie potrzebowała wsparcia, ale chłopca do bicia. Zabawne, że akurat jemu przypadła ta rola. Nagle poczuł się bardzo zmęczony, teoretycznie dobrze by było, gdyby znów ją sprowokował, ale chyba nie miał siły. Uwielbiał kobiety, Vienne też bardzo lubił i w dodatku było mu jej żal, ale chyba nie miał w sobie aż takich pokładów altruizmu, by dać jej się wyżyć na sobie. Percival westchnął ciężko, splatając ramiona na piersi i obserwując zarumienioną z emocji Vienne.
- W porządku. Już. Nie będę naruszał twojej strefy. Coś bym ci doradził, ale nie chcesz moich rad ani niczego, więc chyba pozostaje mi powiedzieć "dobranoc".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 73
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5521-vienne-de-sauveterre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5522-sowa-vi




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Pon 13 Maj 2013 - 18:53

W danych czasach Vienne nie dopuściłaby do takiej sytuacji. Coś takiego nie miałoby miejsca. Zawsze musiała być uśmiechnięta, opanowana i miła. Nie było miejsca na negatywne i złe emocje. One nie miały prawa ujrzeć światła dziennego. Trzeba albo było je zdusić w sobie, albo odreagować jak się chce, byle tylko nikt tego nie widział.
Słabości mogły pozwolić wykorzystać je przeciw tobie. Uderzyć tak, by jak najmocniej zabolało.
Zaistniała sytuacja przypomniała jej w jaki sposób pożegnała się z bratem. Pierre też chciał dobrze, ale Vinne tylko na niego nawrzeszczała.
- Twoja chusteczka - wyciągnęła rękę z materiałem. - Nie używana.
Co ciekawe, chociaż reagowała negatywnie na niektórych ludzi, to wcale nie oznaczało, że jest wrogo nastawiona do pozostałych. Wręcz odwrotnie. Vienne chciała poznawać innych. Ciekawili ją, ale nie umiała tego przekazać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Pon 13 Maj 2013 - 18:58

Skinął w milczeniu głową, przyjmując chusteczkę i chowając ją do kieszeni. Chciał może coś powiedzieć, ale uznał, że to i tak nie ma sensu. Zresztą był po prostu zmęczony. Ludzkie emocje to delikatna materia, a długo tłumione wybuchając z potworną siłą i trudno je opanować. Miał tylko nadzieję, że to, co się dzisiaj wydarzyło, nie zepsuje ich relacji na dobre. Miał dosyć kłopotów z Teddrą, a wszystkie kwasy w drużynie odbijały się na jakości gry. Więc dla dobra Reemów z Riverside on i Vienne powinni jakoś się dogadywać. Poza tym... szkoda by było. Może za jakiś czas jej przejdzie. Może.
Uniósł dłoń w geście pożegnania i opuścił cicho Świetlisty Pokój. Najwyższy czas, było cholernie późno, a on nie nakarmił Zacharego. Biedny Zachary.

[2 x z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Sob 25 Maj 2013 - 22:28

Isolde zwinęła się w kłębek na jednej z wygodnych sof, wsłuchując w rozpaczliwie smutną muzykę snującą się z gramofonu, który dobierał utwory zgodnie z charakterem i nastrojem osób przebywających w tym pomieszczeniu. A Is była w rozpaczy. Czuła się poniżona przez własne niemożliwe uczucia, poniżona przez swoje żałosne zachowanie, poniżona przez fakt, że Czarek po prostu wyszedł, nie mogąc znieść jej płaczu. Nie czuła właściwie nic, oprócz palącego wstydu i rozpaczy tak wielkiej, że poważnie się zastanawiała, czy jest sens w ogóle egzystować.
Pokój Świateł był tak cudownie spokojnym miejscem, zapomnianym przez większość uczniów, wypełnionym blaskiem świetlików i muzyką, która zdawała się doskonale oddawać jej stan ducha. Bolał ją każdy skrawek ciała, ale nie był to ból stricte fizyczny, tylko sprzężony z obolałą duszą i miłością własną. Myślała, że ma klasę, że potrafi ją zachować nawet w obliczu cierpienia. Widocznie się pomyliła, widocznie była tylko głupią, rozhisteryzowaną dziewczyną, taką samą jak tysiące, miliony innych, które przez jakichś chłoptasiów podcinały sobie żyły albo rzucały się z mostu. Co za upadek.
Zanim doszło do jej wybuchu, do tej żałosnej sceny, rodem z telenoweli, które tak lubili mugole, pocieszała się, że przynajmniej zachowa godność, będzie trzymać fason i cierpieć w sposób bohaterski. A kiedy przyszło co do czego... zacisnęła oczy, starając się wyprzeć to wspomnienie z pamięci.
Umrze samotna i opuszczona przez wszystkich, niekochana i upokorzona, niewarta funta kłaków. Wypad do Rumunii, na smoki wydawał się genialną okazją, żeby sfingować wypadek i po prostu odejść z tego świata w sposób godny i bardziej spektakularny niż przez podcięcie sobie żył w gorącej kąpieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 54
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 59




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 26 Maj 2013 - 0:35

Jak zwykle szukał czegoś w Hogwarcie i jak zwykle nie wiedział czego. Na takich wędrówkach spędził już w życiu chyba zbyt dużo czasu; zamiast przeznaczyć go na przeżywanie swojego życia, on wolał tkwić dalej w tym półśnie i żerować na smutku innych, zamiast samemu czegoś doświadczyć. Niemniej jednak spacerował dawno już wydeptanymi przez siebie szlakami, właściwie z przyzwyczajenia obierając kolejne zakręty i nawet nie skupiając się na samej czynności wędrówki, co może byłoby bardziej sensowne, tylko nucąc w myślach zasłyszaną gdzieś dawno melodię. W prawo, prosto, po schodach, w prawo, w lewo. Melodia w jego głowie została zagłuszona przez sączącą się skądś muzykę, jak się okazało dobiegającą zza niedomkniętych drzwi do pomieszczenia, którego chyba jeszcze nie zwiedził nigdy w ciągu swojego długiego pobytu w Hogwarcie.
Ale orientował się mniej więcej, co można zastać za tymi drzwiami i każda przebrzmiała smutkiem nuta wołała go, każąc wślizgnąć się do pokoju. Tak zrobił.
Nie spodziewał się jednak, że zastanie tu Isolde, którą dostrzegł w niłym świetle dopiero po chwili, skuloną na sofie. Widocznie coś się musiało wydarzyć.
Zamknął za sobą drzwi.
- Pewnie ci przeszkadzam - powiedział zamiast przywitania, podchodząc do niej i stając naprzeciwko niej, z rękami w tylnych kieszeniach spodni i z wystudiowanym zmieszaniem na twarzy - ale chyba nie powinnaś być tu teraz sama, co?
A teraz mi powiedz, co się stało, podziel się swoją rozpaczą, póki jest rozgrzana do białości i nieokrzesana. Daj mi ją poczuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 26 Maj 2013 - 10:55

Isolde uniosła głowę, słysząc głos Maela. Nie zauważyła, kiedy wszedł, zupełnie ją zaskoczył. Czuła się prawie naga, bezbronna z tymi wszystkimi uczuciami wywalonymi na wierzch, odbijającymi się na jej pobladłej, udręczonej twarzy i dodatkowo podkreślonymi przez muzykę.
Nie, nie zrobi tego więcej, nie odsłoni się, nie da upustu swojej czarnej rozpaczy. Nie przy kimś i nie przy Maelu, którego nie znała zbyt dobrze. To znaczy znała, ale sama nie mogła określić, jaki ma do niego stosunek. Z jednej strony czuła bijący od niego smutek, ale to było coś innego niż smutek spowodowany nieszczęściem- on się w tym w jakiś sposób lubował, czego Is nigdy nie mogła pojąć. Sama jego obecność działała na nią przygnębiająco, a jednak... jednak było w nim coś, co ją intrygowało. Zawsze przyciągał ją i odpychał. Unikała go, wiedząc, że zbyt silnie odbiera jego negatywne emocje, ale nie mogła się powstrzymać od ukradkowych spojrzeń rzucanych w jego stronę podczas zajęć. Isolde lubiła ludzi, którzy byli... inni. Drażniła ją przeciętność, sama była trochę niedopasowana do świata.
Tylko dlaczego to właśnie on musiał ją znaleźć w takim stanie? Czy to jakiś rodzaj intuicji?
- Chyba nie powinnam być teraz z kimkolwiek, jestem emocjonalnie radioaktywna- powiedziała cicho, siadając prosto i patrząc na niego jasnymi dużymi oczami, w których lśniły jeszcze resztki łez. Panowała nad swoim głosem, co bardzo ją pocieszyło.
Nie upokorzy się już. Nigdy, nigdy więcej. Jedyne, co jej zostało, to duma. Trzeba rozpaczliwie bronić tych resztek, które jej zostały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 54
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 59




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 26 Maj 2013 - 17:30

Widział, że Isolde się waha, że chyba jednak wolałaby go tu nie widzieć, ale mimo to nie speszył się - no przecież nie on, nie Mael.
Ich relacja przypominała trochę tę pomiędzy nim i Jude. One obie go ciekawiły, miały mu wiele do zaoferowania, nawet, jeżeli o tym nie wiedziały. Różnica polegała na tym, że Puchonka i Gryfonka różniły się zasadniczo. Z Isolde nie musiał obchodzić się niczym z wyjątkowo kruchą porcelaną. Nie musiał uważać na każdy swój gest, w obawie, że Bloodworth ucieknie w popłochu.
- Kochanie, mam ta przez całe życie - powiedział łagodnie, z lekkim rozbawieniem. - Na pewno nic mi już nie zaszkodzi - dodał, spoglądając na nią. Stanowiła istny obraz nędzy i rozpaczy, zapłakana, oklapnięta i zrezygnowana. Jej emocje były świeże, widać to było jak na dłoni. I dobrze, znaczy, że były silniejsze. Mael na pewno z chęcią by jej ulżył. Właściwie czego chcieć więcej, niż osobie, której można powiedzieć, co leży na sercu i otrzymać w zamian jej zainteresowanie i współczucie? Właściwie ludzie sami powinni się do niego zgłaszać że swoimi problemami, zwłaszcza że nic z tego, co im dawał w zamian za ich historie, nie było pozorne, udawane. Naprawdę im współczuł. I, co najważniejsze, rozumiał ich, nieważne, co strasznego im się przydarzyło. Jemu przydarzyło się już wszystko.
- Nie musisz mi mówić, co się stało - powiedział ciepło - ale chętnie posłucham, jeśli chcesz. Zrobi ci się lepiej - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   Nie 26 Maj 2013 - 21:51

Spojrzała na niego nieufnie, zastanawiając się, co robić. Chyba jeszcze nigdy nie prowadzili tak długiej rozmowy. Niby dlaczego miałaby się zwierzać prawie obcemu człowiekowi? Niby dlaczego miałaby się z nim dzielić swoim bólem? Bo wydawał się szczery w swojej trosce? Bzdura, bzdura, bzdura... Otarła oczy wierzchem dłoni i uniosła głowę, marszcząc lekko brwi. Co wiedziała o tym człowieku? Niewiele, oprócz tego, że od jakiegoś czasu byli w jednej klasie, na jednym roku i w jednym domu. Czasem miała wrażenie, że on kolekcjonuje wrażenia, a potem je analizuje, stąd jego wieczne zamyślenie, nieobecność duchem podczas zajęć.
Poza tym... dlaczego miałaby znów się obnażać, przyznawać się do tego, że wbrew temu, co wszyscy o niej uważają, jest delikatna i bywa słaba, jak każda inna kobieta? Isolde nie należała do osób, które szybko nabierają zaufania i dopuszczają każdego do swoich prywatnych spraw. Oswajanie jej było procesem długotrwałym, wymagającym dużo taktu i cierpliwości, bo Is to zodiakalny Rak, co wyjaśnia wszystko- podobnie jak on zamyka się w twardym pancerzyku łagodnych, uprzejmych uśmiechów, okrągłych słów i dyplomatycznych posunięć, czasem ironii, bo kryje w nim delikatne wnętrze, wrażliwe na zranienia i całe zło tego świata.
- To nie jest historia rodem z mugolskiego filmu czy powieści-wyciskacza łez. Jest rozpaczliwie trywialna i szczerze wątpię, czy chcesz ją usłyszeć- powiedziała cicho, jednak w jej głosie nie było agresji ani niechęci. Był tylko bezbrzeżny smutek i zmęczenie.- Ale jeśli masz ochotę, możesz usiąść- dodała, wskazując miejsce obok siebie i podciągając kolana pod brodę. Nigdy by nie pomyślała, że nawiąże z Maelem jakikolwiek bliższy kontakt, że porozmawia z nim w cztery oczy, a tu pan Rosseau zjawia się w roli pocieszyciela... Świat się kończy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Świetlisty Pokój   

Powrót do góry Go down
 

Świetlisty Pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Świetlisty Pokój
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-