IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sala Piękności

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Sala Piękności   Wto Kwi 02 2013, 22:47


Sala Pieknosci
Szykujesz się na bal, imprezę bądź spotkanie i nie wiesz jak się za to zabrać? Nic prostszego! Od teraz możesz wejść do Sali Piękności i odetchnąć z ulgą. Zasiądź przed ogromną toaletką, a zaraz w ruch pójdą wszelakie grzebienie, pomadki, kredki do oczu i wiele, wiele innych!
Przyszedłeś, aby tylko popatrzeć? Z tyłu jest kanapa, a obok niej stolik z masą czasopism o najmodniejszych fryzurach i makijażach. Może znajdziesz coś dla siebie?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 169
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 286
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5224-aglaia-chara-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5226-aga
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5227-sowa-aglaii




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Czw Kwi 11 2013, 12:15

Ponieważ dało się już zauważyć, że zima raczej postanowiła odejść na dobre, Aglaia poczuła potrzebę zrobienia czegoś dla siebie.
Jako, że na dworze padało śmiało miała wymówkę, żeby nie wychodzić na dwór.
Jeszcze się na siedzi na zewnątrz, jak przyjdzie lato. Wtedy na pewno będzie spędzać tam więcej czas pod warunkiem, że nie będzie padać.
Ponieważ Gryfonka lubiła dbać o swój wygląd znała tylko jedno miejsce, które w tejże chwili spełniało jej oczekiwania i wymagania.
Nie raz już przekonała się, że za nic nie oddałabym świta magii, na ten mugolski.
Opuściwszy wieżę Gryffinoru, Gavrilidis zeszła pięć pięter niżej. A tam sala piękności czekała już tylko na nią.
Dziewczyna pchnęła drzwi i od razu wiedziała, że tak szybko stąd nie wyjdzie. To magnetyczne przyciąganie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 48
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 51




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Czw Kwi 11 2013, 17:36

Jade nigdy nie była typem dziewczyny, która szczególną uwagę poświęca swojemu wyglądowi. Oczywiście, jak każda nastolatka, ubierała się modnie i dbała o to, by wyglądać ładnie, lecz nie było to dla niej priorytetem. Nie kręcił ją klimat kosmetyków i innych takich.
Dzisiaj jednak, potrzebowała się odprężyć. Wszystko kręciło się wokół przygotowań do OWUTEM'ów, czego blondynka miała serdecznie dosyć. Cały czas ktoś zadawał jej standardowe pytania, typu: "Jak myślisz, jak ci pójdzie?", czy "musisz się bardzo denerwować, prawda?". Pomyślała więc, że taki dzień w Sali Piękności dobrze jej zrobi.
Dziewczyna stanęła przed drzwiami i pchnęła je. Jej oczom ukazał się istny raj dla kobiet. Jednak, ktoś już tam był. Jade podeszła do brunetki, a widząc, że jest to jej znajoma z domu, uśmiechnęła się wesoło.
-Aglaia! Dobrze cię widzieć. Co tam u ciebie? - spytała, siadając na kanapie i biorąc ze stolika pierwsze lepsze czasopismo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 169
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 286
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5224-aglaia-chara-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5226-aga
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5227-sowa-aglaii




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Czw Kwi 11 2013, 22:13

Aglaia usadowiła się przy jednej z toaletek.
Podejrzewała, że ta dbałość o wygląd, kiedyś ją zgubi. Ale lubiła o siebie dbać. Czuła się wtedy pewniej, a o to chyba przecież chodzi. Aby czuć się dobrze w swojej skórze. Aglaia wychodziła z takiego założenia.
Lubiła swój lewy i prawy profil. Z obu dobrze wychodziła.
W pewnej chwili drzwi otworzyły się i do Sali weszła jeszcze jedna osoba.
- Witaj Jade - uśmiechnęła się Aglaia widząc koleżankę. - Co słychać?
Gavrilis rozejrzała się po toaletce. Raj na ziemi to za mało powiedziane. Mogłaby Salę Piękności wraz z Komnatą Luster zabrać do domu. Ale jeszcze bardziej chciałaby móc już mieszkać sama, albo z współlokatorem/kami.
Po za tym szła wiosna.
A to wiązało się ze zmianą wizerunku. W końcu w sierpniu skończy siedemnaście lat. Aga chciała być już pełnoletnia.
Planowała wymianę garderoby i jeszcze parę innych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 48
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 51




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Pią Kwi 12 2013, 17:58

Jade posłała Aglaii ciepły uśmiech.
-U mnie w porządku. Nic ciekawego. Cały czas tylko gadają o tych OWUTEM'ach i tak dalej... Masakra. Robi się toto nudne - przewróciła ostentacyjnie oczami, wertując strony magazynu. - Ale przynajmniej widać już trochę wiosnę. Brak kurtek, letnie ubrania... To wszystko już niedługo. A co u ciebie? Masz jakieś newsy?
Blondynka dawno nie rozmawiała ze swoją młodszą kumpelą, więc miała nadzieję, że dziewczyna coś jej opowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 169
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 286
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5224-aglaia-chara-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5226-aga
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5227-sowa-aglaii




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Nie Kwi 14 2013, 20:52

- Muszę cię rozczarować, ale nic ciekawego się u mnie nie dzieje - powiedziała Aglaia biorąc słowy do ręki i podnosząc je do góry.
Dokąd pamiętała miała długie włosy i jakoś nie paliła się, aby je skrócić. Z długimi można robić wiele ciekawych fryzur. Warkocz klasyczny. Warkocz francuski. Kok. Koński ogon. Dobierany.
Patrząc na siebie w lustrze uznała, że nie wyglądałaby tak źle. Nie mniej jednak chyba się nie zdecyduje na ścięcie włosów. Potem długo odrastają i trzeba czekać.
- Jeszcze trochę i będzie się trzeba zacząć uczyć do egzaminów końcowych - stwierdziła puszczając włosy. - No, ale póki co cieszmy się zmianą pogody.
Aglaia była stęskniona za słońcem i większymi temperaturami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Moskwa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 48
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 51




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Sro Kwi 17 2013, 19:52

Jade uśmiechnęła się smętnie. No tak. Czyli u wszystkich totalne nudy. Nie chciała narzekać, bo mugole mieli jeszcze gorzej. Musieli obchodzić się bez czarów. Co najlepsze, nawet nie mieli pojęcia o istnieniu Hogwartu. Panience Medow wydawało się to trochę śmieszne, gdyż nie wyobrażała sobie uczenia się w jeszcze nudniejszej, mugolskiej szkole.
Blondynka westchnęła ciężko, po czym odłożyła magazyn i podeszła do Aglaii.
-Masz bardzo ładne włosy - powiedziała, przyglądając się lustrzanemu odbiciu brunetki.- Miałabyś coś przeciwko, gdybym zrobiła ci jakąś fryzurę? Uwielbiam bawić się czyimiś włosami.
Jade nie chciała się narzucać, ale włosy Gryfonki były idealne do robienia przeróżnych fryzur. Medow już od dłuższego czasu chciała przetestować kilka z nich, które widziała niedawno w jakimś magazynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Thessaloniki, Grecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 169
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 286
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5224-aglaia-chara-gavrilidis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5226-aga
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5227-sowa-aglaii




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Czw Kwi 18 2013, 09:09

- Może innym razme - powiedziała Aga z przepraszającym uśmiechem. - Muszę się zbierać.
Jako jedyna dziewczyna w rodzeństwie tylko mama ją czesała, a bracia i tak nie dostrzegali sensu w układaniu włosów. Potem sama zaczęła układać swoje włosy, chociaż zwykle puszczała je luzem.
Trzeba było przyznać, że Aglaia Chara bywała nieco próżna jeśli chodzi o wygląd.
Lubiła przeglądać się w lustrze, czego dowodem była jej niedawna wizyta w Sali Luster po tym jak przysłała jej mama nową sukienkę. Może przesadnie przejmowała się tym, jak wygląda, ale to lubiła. Czasami się tylko sobie dziwiła, jak po mimo takiej dbałości o wygląd mogła wyjść na dwór w starym zmechaconym swetrze z wełny? Może dlatego, że lubiła fakturę tegoż materiału. No i dawały ciepło.
- Fajnie było cię spotkać. Na razie.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Melbourne, Australia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 160
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5493-riley-salinger#159681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5497-ziomki-riley-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5498-rajlejowa-sowa#159715
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7192-riley-salinger#204396




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Nie Kwi 28 2013, 20:42

Po drodze Riley naprawdę wygadywał pierdoły, idąc gdzieś przed siebie. Chyba poczuł się zbyt pewnie w towarzystwie Teddry i na chwilę zapomniał o tym, że przecież ona jest w przeciwnej reprezentacji! Tak naprawdę podziałało na niego to ciasto, bo skoro chciała więcej, to znaczy, że jej smakowało. To z kolei oznaczało tylko jedno: Riley jest wybitnym kucharzem, a skoro jest wybitnym kucharzem, to jeszcze wybitniejszym zawodnikiem. Każdy dobry zawodnik musi dobrze gotować, a to dlatego, żeby móc opracować specjalnie zbilansowaną dietę, która dostarczy mu energii w grze. Tak, Salinger miał fioła na punkcie quiddicha. Teraz właśnie o tym pomyślał i zdał sobie sprawę, że odżywiał się niezdrowo i pewnie to przeszkadzało mu w lataniu! Musi zacząć zdrowy tryb żywienia, tak właśnie, musi o to zadbać.
Tymczasem dotarli do jakiejś dziwnej sali, nie wiedział nawet, jaką drogę stamtąd przeszli. W samych gaciach - mokrych w dodatku - oraz ciastem niesionym w ręku z pewnością wyglądali dziwnie, przemierzając niemal cały zamek. Wreszcie dotarli do jakiejś sali, gdzie zachwycony Australijczyk postanowił się zatrzymać.
- O cholera, zobacz! Jakieś szafy, lusterka... Co za dziwne sale znajdują się w tym Hogwarcie! W każdym bądź razie ta chyba jest zupełnie zbędna, bo ja nienawidzę się stroić, a ty? - w Red Rock też było dużo ciekawych sal, ale i tak znał już tą szkołę na pamięć i nic w niej nie potrafiło go zadziwić. Musi odkryć więcej takich pomieszczeń! Póki co jednak położył ciasto na toaletce i zrobił kilka kroków z dala od Teddry, że niby chciał się rozejrzeć. Wszyscy i tak dobrze wiemy, że to przecież bujda, może teraz go chciała zaatakować albo wydobyć od niego technikę gry Ognistych Krabów! Dobra, może Salinger przesadza, ale gdyby miało mu stać się coś już na wstępie, dodatkowo chyba sam by sobie krzywdę zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Kanada, Montreal
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 106
  Liczba postów : 278
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5481-teddra-manseley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5487-teddy-bears
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5492-tedtedtedted#159646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7194-teddra-manseley#204412




Moderator






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Nie Kwi 28 2013, 23:15

To całe szczęście, że pochwaliła jego ciasto, by wybuchałaby jeszcze większa afera i co to by było! Przecież nie chciałaby, żeby jej nowy koleżka z Australii zezłościł się na nią od razu i uciekł niewiadomo gdzie. I wystarczyło powiedzieć, już więcej nic by tam nie gadała o narkotykach i nie namawiałaby go do picia czy tam palenia. No dobra, tak naprawdę trochę by namawiała. Ale cóż na szczęście, albo raczej nieszczęście, Ted postanowiła uciec na chwilę od niego by dać po głowie jednej dziewczynie. Kiedy dostała od jakiejś innej jęknęła i odwróciła się do niej, by jej oddać, ale wtedy jej ziomek z drużyny przywalił jej rywalce butelką. Dobrze! Już się trochę w niej wszystko buzowało i chciała dalej się nawalać, kiedy niespodziewanie ktoś złapał ją za rękę i odciągnął od lejących się dziewczyn. Swoją drogą czy to możliwe, że widziała wokalistę Veritaserum? Nie mogła się przyjrzeć, bo pomimo jej krzyku i protestów, nowy ziomek na siłę wyciągnął ją z basenu. A przecież ona chciała się dalej bić! Już chciała coś powiedzieć mądrego, kiedy tamten zaoferował ciasto. Poza tym wszystko się zaczęło uspokajać, a River zniknął, dlatego grzecznie pomaszerowała za Riley’em do wyjścia. Szła sobie z nim słuchając tego co mówi, w jednej ręce trzymała kawałek jego specjału, drugą zaś złapała chłopca za nadgarstek, co by się nie zgubić nie daj boże! Swoją drogą Ted też była bardzo dobrą kucharką, tylko nie lubiła się tym nigdzie chwalić, bo przecież była twardą, silną dziewczyną, więc po co miałaby się przyznawać, ze doskonale gotuje. Jeszcze ktoś by ją kiedyś poprosił o jakąś potrawę, czy coś. Nie do pomyślenia. Ach zapomniałam dodać, że zanim wyszli, Teddra złapała swoją mokrą koszulkę i zarzuciła sobie na plecy. Gdy zaś weszli do dziwnej sali, wyglądając dziwnie i rozglądając się też pewnie dziwnie, położyła na pierwszym lepszym krześle mokre ubranie.
- Masz różdżkę? – zapytała pokazując na bluzkę. Chciała osuszyć ją, bo czuła się zbyt nago, a nie miała gdzie wsadzić jej w swoim skąpym kostiumie. Zaczęła przyglądać się rzeczom wokół z zainteresowaniem, podnosząc coś od czasu do czasu. Nie miała pojęcia do czego służy większość rzeczy.
- Nigdy się nie stroję – powiedziała parskając śmiechem. Cóż wobec tego już dwie rzeczy mają wspólne. Chyba, że Ted zakłada jakiś odświętny dres, może wtedy mogłaby tu przychodzić dobrać odpowiednią czapkę, czy coś. Wrzuciła do buzi kolejny kawałek ciasta, po czym zerknęła na uciekającego Rileya.
- Dajesz, siadaj – powiedziała podchodząc do niego i popychając delikatnie w stronę jednego ze stanowisk, czy jak to nazwać. Wzięła jakąś gumkę, by związać mokre włosy w niedbały kok na czubku głowy, po czym sięgnęła po grzebień i zaczęła bez pozwolenia czesać Australijczyka, uśmiechając się wesoło. Był od niej niewiele wyższy, więc łatwo mogła sięgnąć do jego włosków!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Melbourne, Australia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 160
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5493-riley-salinger#159681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5497-ziomki-riley-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5498-rajlejowa-sowa#159715
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7192-riley-salinger#204396




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Sro Maj 01 2013, 11:30

- Nie, nie wziąłem ze sobą różdżki - odparł podejrzliwie, będąc święcie przekonanym, że może chciała mu ją złamać albo coś w ten deseń. Kto wie, do jakich czynów uciekają się Kanadyjczycy? On jest chory na tym punkcie, doprawdy! Na szczęście zdał sobie z tego sprawę właśnie w tym momencie i obiecał sobie, że dziś nie będzie się niczym przejmował. Znaczy nie tak do końca niczym, raczej quiddichem i podstępnymi zagrywkami przeciwników, które przecież wcale nie miały (jeszcze) miejsca. Może zorganizowana impreza naprawdę była tylko i wyłącznie w celach zapoznawczych, pewnie przesadza, jak zwykle! A potem śmignie mu koło nosa jakaś fajna znajomość, która skończy się zanim się zacznie, bo będzie trzymał wszystkich na dystans, idiota fanatyk. Teddra nie wyglądała jakby miała jakieś plany wobec niego, nie wydawała się być groźna, chyba nie miała zamiaru go teraz zabić - może na boisku, ale teraz na pewno nie. Poza tym miał dziś o tym nie myśleć, jakąś minutę temu obiecał to sobie w duchu! Powinien skończyć więc z ocenianiem przeciwników, bo pewnie, jak zwykle zresztą, nie wyjdzie mu to na dobre.
Hehe, nie no, darmowy fryzjer, profesjonalnie! Wprawdzie Ted raczej nie miała czego czesać, bo włosów zbyt wiele nie miał. To znaczy - łysy nie był, ale na pewno nad jej fryzurą można byłoby się głowić bardziej. Wziął kawałek ciasta i odważył się spróbować własnych specjałów, czując się przy okazji, jakby siedział w jakimś SPA czy czymś podobnym. Ze wszystkich stron profesjonaliści, którzy pracują nad jego wyglądem, a on pochłania szybko śniadanie, taki jest zabiegany, wiecie. A potem wychodzi na boisko i wygrywa mecz!
- Nienawidzę, kiedy mnie czeszą. Wolę sam. A tak na marginesie, masz rację, zajebiste to ciasto zrobiłem! - taktowny i skromny w dodatku, nie ma co! Wprawdzie wcale nie wiedział, czy tak bardzo nie lubił, kiedy inni go czesali, bo raczej nie miał okazji się przekonać. Zazwyczaj sam zawsze to robił, ale mniejsza z tym! Na pewno nienawidził. W każdym bądź razie chętnie zamieniłby się z nią miejscami, bo swoje wypieki już spałaszował i zaczęło go nieco denerwować takie siedzenie w jednym miejscu.
- Może teraz ja poczeszę ciebie? Albo zrobię superprofesjonalny makijaż? - zapytał, unosząc wesoło brwi. Nie czekał nawet na odpowiedź, bo zdawało mu się, że to krzesło zacznie go zaraz gryźć, jeśli będzie dłużej na nim siedział. Zerwał się i sam posadził tam Teddrę.
- Co by tutaj zrobić? - zastanawiał się na głos. - Pomalować oczy na super modny w tym sezonie brąz? Wypróbować ognistą, czerwoną szminkę? A może sama coś wybierzesz? - mówiąc to, brał do ręki różne przedmioty, które leżały pod ręką, a przy ostatnim pytaniu podbiegł do stolika, na którym leżały czasopisma, zabrał jedno i wręczył je Kanadyjce. O rany, dla dziewczyny to musiał być prawdziwy raj! W życiu nie widział tylu kredek do oczu i podobnych badziewi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Kanada, Montreal
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 106
  Liczba postów : 278
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5481-teddra-manseley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5487-teddy-bears
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5492-tedtedtedted#159646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7194-teddra-manseley#204412




Moderator






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Wto Maj 07 2013, 21:26

Boże Rile powinien chyba iść na jakąś terapię, czy coś w tym stylu bo zdecydowanie ma coś w stylu nerwicy. Wkrótce nie będzie mógł pójść do łazienki, bo będzie się bać, że jakiś Kanadyjczyk albo szalony kibic Anglików napadnie go podczas siedzenia na kiblu. Ale dobrze, niech dziś wobec tego przestanie o tym myśleć, wszak Ted jest miłym człowiekiem (zazwyczaj), bardzo przyjaznym (jasne) i tylko czasem zdarza jej się bić ludzi w basenie. Jednak można też go pochwalić, w końcu miał jakąś pasję, którą oddawał się z całą mocą, najwidoczniej. Ted też nie byłaby w takim humorze, tryskającym chęcią poznania się z innymi, gdyby nie te ziółka Rivera. Swoją drogą przyjemnie było tak posiedzieć sobie i czesać nowego kolegę, bez Indianina, który zawraca jej głowę nieustannie!
Oj tam, Teddra średnio się przejęła tym, że praktycznie nie ma czego czesać i z wielkim zaangażowaniem zabrała się do tego. Wzięła jakiś żel stojący na szafce i zaczęła wcierać we włosy chłopaka, stawiając je na mini-irokeza. Znalazła też jakieś magiczne spreje i kiedy zaczęła spryskiwać nimi włosy chłopaka, zaczynały mienić się kolorami. Po chwili Rile siedział z irokezem i kolorami tęczy na głowie. Miejmy nadzieję, że można je zmywać, czy coś w tym stylu. Chociaż jakby faktycznie tak wyszedł na mecz, z pewnością byłby dobry w odwracaniu uwagi przeciwników.
- Więcej skromności – powiedziała z przekorą w głosie Ted, uderzając go po głowie grzebieniem, który miała w ręku i kończąc swoje dzieło. Powinna zostać fryzjerką, a nie graczem kłidicza, chyba właśnie minęła się z powołaniem. Wystarczyło spojrzeć w lustro, żeby zobaczyć, że zdecydowanie miała talent. Wzruszyła ramionami na jego propozycję i dała się pokornie posadzić na krześle. Wybuchła śmiechem, słysząc jego pierwsze słowa.
- Nie wiem czy brąz byłby dobrze widoczny na mnie, ale to świetnie, że jest modny – powiedziała wyciągając przed siebie swoje brązowe rączki i przyglądając się im. Przyjęła czasopismo i zaczęła przeglądać je szybko.
- Daj spokój na pewno nie wiesz jak pomalować oko zwykłym cieniem do powiek – powiedziała sceptycznie zamykając gazetę. Zaczęła przeglądać rzeczy naprzeciwko niej i wybrała w końcu brokat. Po co ludzie używają brokatu? Nie miała pojęcia nawet jak i gdzie miałaby go nakładać.
- Może to?- zaproponowała w końcu wyciągając do Rileya dłoń z brokatem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Melbourne, Australia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 160
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5493-riley-salinger#159681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5497-ziomki-riley-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5498-rajlejowa-sowa#159715
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7192-riley-salinger#204396




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Sro Maj 08 2013, 19:15

Ano, z tą terapią to nie byłby wcale taki zły pomysł, bo Riley jest chorobliwie wręcz zakochany w zwycięstwach. W każdym razie ON byłby święcie przekonany, że to Teddra powinna wybrać się do psychoanalityka albo kogoś takiego, przecież bezpodstawne wszczynanie bójek nie jest normalne! Wcale chętnie by się nie przyłączył, wcale!
Kiedy chłopak spojrzał w lustro, ujrzał jakiegoś dziwnego kolesia, który przypominał mu jeża i miał włosy we wszystkich kolorach tęczy chyba. To on, to on! Matko z córką, wygląda jak rasowy pedał. Co do tego meczu - trafna uwaga, ale jeszcze gorzej by się czuł, gdyby musiał pokazać się tak publicznie. Niech lepiej to zostanie między nimi! Chociaż nie, może trzeba cyknąć mu fotkę, żeby wszyscy wiedzieli jaki on groźny - chłopcy w irokezach są tacy źli, strach się bać! PS. Jeśli tego nie będzie dało się zmyć, to Riley osobiście ukatrupi Kanadyjkę, chociaż wolał nie przyznawać się do tego na głos, poza tym pewien był, że co jak co, ale na niego takie numery nie działają. Nie żeby miał nietykalne włosy, chodzi tutaj raczej o kwestię jego silnej woli niemalże do wszystkiego. Jak będzie chciał zmyć ten sprej, to go zmyje!
Zrobił urażoną minę, przecież sama mówiła, że jego ciasto jest dobre! Nie zrozumiał wypowiedzi Teddry, bo jak zwykle doszukiwał się w niej drugiego dna, a przecież nie miała na celu go urazić, ani nic. Mniejsza z tym!
Chciał, naprawdę chciał zrobić jakiś makijaż dziewczynie albo wykazać się w jakikolwiek inny sposób, ale większości z tych rzeczy nie miał nawet w ręku i znał je tylko z nazwy oraz wiedział mniej więcej do czego służą.
- Tak, tak! To będzie świetne! - zawołał entuzjastycznie, biorąc brokat do ręki. Cholera wie jak się go stosuje, wiedział tyle tylko, że po nim się błyszczy. Usadził Kanadyjkę z powrotem na miejscu, otworzył pudełko, wziął trochę na palce... Potem zaczął rozprowadzać go po włosach dziewczyny, mokrych co prawda, ale to nieważne! Na początku ostrożnie, jakby bał się, że wysypie. Potem poszedł na całość - zużył połowę opakowania, a dziewczyna była cała w drobnych złotych płatkach. Riley, zadowolony z efektu, że nic więcej się nie ubrudziło, spojrzał z aprobatą na dziewczynę i niechcący trącił ręką o oparcie krzesła. Niemal wszystko - od włosów poprzez ciało, aż po ubrania Manseley, a nawet sam Australijczyk - wszystko to mieniło się kolorami, nie wyłączając także stolika i krzesła, na którym cały proces się odbywał. Ups! Chyba za dużo mu się nałożyło.
- Eee... No dobra, może przejdźmy do bardziej zaawansowanej fazy - ktoś będzie musiał to posprzątać, prawda? On nie był na tyle inteligentny, żeby użyć różdżki, poza tym zabawa z brokatem była przednia, wszystko tak super się świeciło! Wprawdzie wyglądało to lamersko, ale Riley wolał tak nie myśleć, zważywszy na to, że sam przecież cały ubabrany był tym czymś. Od dziś nienawidzi rozprowadzać brokatu, bo brokat sam w sobie jest fajny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Kanada, Montreal
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 106
  Liczba postów : 278
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5481-teddra-manseley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5487-teddy-bears
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5492-tedtedtedted#159646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7194-teddra-manseley#204412




Moderator






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Pią Maj 10 2013, 02:23

No tak, więc może mogliby sobie razem chodzić do psychologa i spowiadać się ze swoich małych zboczeń. On z chorobliwego pożądania wobec zwycięstw, ona z nie kontrolowania swojej agresji. I w sumie on mógłby też o tym posłuchać, bo chociaż wykazał się niebywałym rozsądkiem w czasie sytuacji na basenie, to jednak coś go tam ciągnęło, wychodzi na to! Na szczęście za bardzo martwił się chyba o Tedsa, żeby zająć się swoimi brutalnymi zapędami. Jakież to słodkie. I wcale nie wyglądał jak pedał! Wyglądał jak osoba z klasą i stylem, ot co! W końcu Teddra znała się najlepiej na modzie, co może udowodnić jej szafa pełna gustownych dresów. Niestety Ted nawet zapomniała różdżki, a co dopiero aparatu, którym mogłaby to uwiecznić! Jak następnym razem będą wybierać się do Sali Piękności, muszą koniecznie się w niego zaopatrzyć (bo przecież teraz tu będą na pewno najczęstszymi gośćmi!). Najwyżej się ogoli na łyso i będzie wyglądał bardzo męsko i niebezpiecznie. Albo jak chuderlawy chłopiec bez włosów (chyba ma dość wysokie mniemanie jak na tak niepozornie wyglądającego Australijczyka).
No jasne, że było dobre. Ted była przekonana, że było to powiedziane jako żart, więc odpowiedziała też żartobliwe. Ale najwyraźniej to co ją śmieszy, jego raczej uraża. Zabawne. Chyba dzięki temu, że średnio ogarniają co drugiemu chodzi po głowie dogadują się, zamiast prać po mordzie.
Manseley nie miała pojęcia jak się stosuje brokatu, ale z pewnością nie tak jak robił to Riley! Ale nic nie mówiła, wzruszyła ramionami i pozwoliła bardzo uprzejmie rozprowadzić brokat po jej mokrych włosach. Pokazała mu uniesiony do góry kciuk po ukończonej robocie, kiwając głową z aprobatą. Jednak trochę za wcześnie, bo oto ten nagle upuścił opakowanie, czy co tam zrobił, bo nie do końca udało jej się to ogarnąć. Za to z pewnością trudno było nie zauważyć, że teraz wszystko było w owym brokacie! Przez chwilę patrzyła na to oniemiała, rozglądając się dookoła z bezradnie uniesionymi lekko rękoma, próbując ogarnąć całą sytuację ze swojego krzesła. Dopiero kiedy chłopak odezwał się, wybuchła swoim gardłowym śmiechem. Wcale nie przejęła się bałaganem wokół nich. Nie miała najmniejszego zamiaru sprzątać całego syfu.
- Skoro tak mówisz – powiedziała poważnie i wyciągnęła rękę po inne opakowanie brokatu, by nałożyć sobie go mnóstwo na dłonie. Wstała z krzesła, podeszła do Riley’a i stanęła naprzeciwko niego, by nagle położyć ręce na jego policzkach, zostawiając mu zaiste tonę brokatu! Wyglądał jeszcze piękniej i bardziej świetliście, o ile to było możliwe!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Melbourne, Australia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 160
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5493-riley-salinger#159681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5497-ziomki-riley-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5498-rajlejowa-sowa#159715
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7192-riley-salinger#204396




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Nie Cze 09 2013, 20:53

Jak można się domyślić, Riley nienawidził się świecić, chociaż do tej pory mu się nie zdarzyło. Dopiero dziś był ubabrany brokatem, co mu się nie spodobało, ale nie tracił dobrego humoru. Zamiast tego, w przypływie emocji, chcąc zatrzymać dalsze rozprowadzanie mazi po jego twarzy, złapał Teddrę za obie ręce. No, teraz już nie ma szans bardziej go ubrudzić! A gdy tak trzymał dłonie lekko zaciśnięte na jej nadgarstkach, patrzył przy tym prosto w oczy. Tak po prostu, nie miał żadnych zamiarów. Świetnie się czuł, ten wieczór w niczym mu nie zaszkodził, a jedynie przekonał, że może ostrożnie integrować się z pozostałymi i nic złego się nie stanie! Oczy tak dziwnie się jej szkliły, pewnie przedtem trochę się napiła. Ech, dobrze, że jest z przeciwnej drużyny. W razie potrzeby to oni będą znosili zawodników na kacu z boiska. A gdy tak patrzył w te jej oczy, wydawało mu się, że wystarczy tylko jeden ruch i ich usta się zetkną. No, dziwne miał przemyślenia, ale jakoś nie kwapił się do zmiany pozycji.
- Ejejej, nie przesadzaj z tym brokatem! Co jeśli jest niezmywalny? – gdyby tak było, ojej… Gdyby tak naprawdę było, pewnie by faktycznie poszedł z Teddrą do psychologa i leczył się ze swoich małych zboczeń. Chociaż można by wylansować taki nowy look, groźni gracze z Red Rock przyjmują brokat za swój znak i sieją postrach wśród pozostałych! O tym Salinger nie pomyślał, na szczęście, bo pewnie nie wahałby się przed wcieleniem swojego planu w życie, nawet gdyby był tak absurdalny. Dla wygranej zrobi wszystko!
Wreszcie puścił ręce Teddry, bo na dłuższą metę to mogło być męczące. Posłał uśmiech pod tytułem "Jestem górą", tak z przyzwyczajenia. Sam sobie się dziwił, że siedzi tutaj z przeciwnikiem, to dopiero wyczyn! Siedzi, a raczej stoi, nie myśląc przy tym o quiddichu. WCALE.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Kanada, Montreal
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 106
  Liczba postów : 278
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5481-teddra-manseley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5487-teddy-bears
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5492-tedtedtedted#159646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7194-teddra-manseley#204412




Moderator






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Pon Cze 10 2013, 05:20

Czemu można się było domyślić, że Riley nie przepadał za świeceniem, przez jego obsesyjne myślenie o kłidiczu, można by było uznać, że wręcz przeciwnie. Chciał pewnie być jakąś szaloną gwiazdą, zauważaną przez wszystkich. A w takim stroju z pewności by mu się to udało! Teddra śmiała się kiedy próbowała ubrudzić mu twarz i chciała wyrwać się z jego uścisku, próbując najróżniejszych sposobów. Machała rękami. Zaczęła się kręcić, zarzucić na plecy Riley’a, żeby ją puścił. Całe mnóstwo, ale kiepsko jej poszło to wszystko, bo on stał jak skała i patrzył jej w oczy. Zrobiła niezadowoloną minę i fuknęła rozjuszona.
- To dlatego, że ja zmęczyłam się okładaniem dziewczyn z Hogwartu- wyjaśniła powód, dla którego nie udało jej się wciąż wyswobodzić. Oczywiście, silna Ted, z pewnością by sobie poradziła, gdyby wcześniej nie straciła masy energii. I spokojnie, nie była na kacu, tylko po jakiś indiańskich ziołach, które pewnie nawet by jej pomogły w trakcie meczu i wyostrzyły zmysły!
- Wtedy będziesz już na zawsze najbardziej stylowym chłopcem w Anglii, Kanadzie i Australii. Mam nadzieję, że jest niezmywalny – powiedziała uśmiechając się lekko, po raz kolejny podejmując próbę wyślizgnięcia się chłopcu. Zdecydowanie zwracaliby uwagę, gdyby wszyscy byli w brokacie i nikt nie widziałby piłek, bo nie mogliby się skupić, więc to całkiem niezły plan. Ale ona nie będzie mu tego podpowiadać.
Roztarła sobie rączki, kiedy w końcu ją puścił i spojrzała na niego nieprzychylnie. Ach cóż to był za uśmiech Ted pokręciła głową i uderzyła go w ramię.
- Co tak się uśmiechasz, bawi cię pewnie, że będziesz do końca życia królem brokatu – powiedziała i uderzyła go wojowniczo jeszcze raz. Trochę pewnie chciało jej się śmiać, ale pewnie NIEZWYKLE sprytnie to maskowała. Chciała się groźnie oprzeć na krześle, ale coś jej nie wyszło i to do takiego stopnia, że wywaliła krzesło i sama poczuła, że zaraz upadnie. Dlatego zaanonsowała krótkim krzykiem swój możliwy upadek i złapała się zapobiegawczo za koszulę Salingera. Brawo Ted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Melbourne, Australia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 160
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5493-riley-salinger#159681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5497-ziomki-riley-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5498-rajlejowa-sowa#159715
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7192-riley-salinger#204396




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Czw Cze 20 2013, 20:21

Och, Riley na pewno nie postrzegał świecenia jako plus na boisku, a wręcz przeciwnie. Łatwiej grać niezauważonym, przemknąć niewidzianym obok przeciwnika i wyrwać kafel. W każdym bądź razie teraz znajdował się na ziemi, na pewnym gruncie i wcale nie miał zamiaru wykorzystywać tych atutów, choć efekty wizualne na pewno byłyby świetne, tylko pozazdrościć! Kto wie, moze nawet kiedys sie skusi. 
- Trzeba było zostawić biedaczkę w spokoju! Jeszcze jakaś siksa się uaktywniła, piszczała aż uszy bolały. A teraz widzisz, nie masz nawet sił żeby się obronić A co gdyby tak jakiś, nie daj Merlinie, rudy grubas chciałby cię wyeliminować z drużyny?! Łatwo by mu poszło z taką kruszynką! - oczywiście należało jej się solidne kazanie za to zachowanie niegodne kulturalnej dziewczyny. I na nic tutaj zdadzą się jej tłumaczenia, Riley i tak wie swoje!
Szkoda, że mu Teddra nie podpowiedziała tego swojego pomysłu. Może oszczędziłby jej brutalnej gry na boisku i całkiem przyzwoicie, grzecznie - jak na Salingera przystało - wyrwał jej kafla z rąk, o ile jest scigajaca, bo tego akurat Australijczyk jeszcze nie wiedział. Wychodzi na to, że zanim to zrobi, trochę się podroczy! A kafla wyrwie jej na pewno. On by nie wyrwał? No dobrze, zobaczymy!
- Król brokatu? Podoba mi się to stwierdzenie! - och, tym "krolem" calkowicie go zaczarowala! Przeciez "krol" oznacza najlepszego i nawet jesli chodzilo o brokat, to nazwa brzmiala przyjemnie dla uszu, chociaz troche sredniowiecznie. Jednak wydalo mu sie wlasnie, ze Manseley powstrzymuje smiech. - Nabijasz sie ze mnie? No nie, tak nie moze byc!
On rowniez byl niezwykle "grozny", na co wskazywal jego ton glosu. A kiedy Teddra sie potknela i zlapala go za koszulke, domniemany krol szybko zareagowal. W grze trzeba miec refleks, w prawdziwym zyciu takze sie on przydaje. Jednak w tej krotkiej chwili Salinger nie zdazyl wymyslic rozwiazania - czesto najpierw robil, potem myslal. Na boisku rowniez, dlatego nie wybijal sie ponad innych zawodnikow z druzyny. Tym razem wyszla mu tylko krzywa mina, a zaraz potem zachwial sie wraz z Kanadyjka. Potknal sie rowniez o lezace na podlodze krzeslo i runal jak dlugi na ziemie. Farciarz! Oczywiscie nie upadl sam, tylko razem z dziewczyna, ktora wciaz zaciskala dlon na jego ubraniu. Ups!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28824
  Liczba postów : 35613
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Nie Kwi 06 2014, 23:25

Nie od dziś wiadomo, że gryfoni zawsze, ale to zawsze mieli genialne pomysły. I tak, spokojnie i bardzo dosadnie możecie wyczuć w tych literach ironię. Dobrze, może nie genialne. Ale w ich młodych umysłach zawsze znalazło się miejsce, na wymyślenie czegoś nowego. Ślizgoni zajmowali się wymyśleniem podstępnych planów na zawładniecie światem. Zaś uczniowie z czerwonego domu woleli znaleźć dla siebie możliwość na większą odrobinę przyjemności i relaksu.
Jane Stark i Katniss Johnson z cechującą dom Godryka umiejętnością niepostrzeżenie dostały się na Salonu Piękności, choć już dawno zdecydowanie powinny spać. Jak to mówią, na manicure i plotki zawsze jest czas. Zapomniały jednak, że Salon to nie wyciszone studio nagraniowe i ich nie zamykające się jadaczki usłyszała młoda nauczycielka OPCM Amelia Foster. Cóż dziewczyny, na następny raz pewnie nie będziecie po północy krzyczeć o tym, co robiłyście. Może urokiem i żartem uda wam się w magiczny sposób uniknąć szlabanu u profesor.

Zaczyna któraś z gryfonek. Potem kolejność dowolna. Enyoj!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Wto Kwi 08 2014, 07:46

Nie wiadomo, co podkusiło Katniss, by w środku nocy udać się do Salonu Piękności. Noc przecież służy do czegoś innego, prawda? A nawet najlepszy makijaż nie zatuszuje podkrążonych, przekrwionych od niewyspania oczu. Pomijając już to, że Gryfonka nie malowała się za często, a jeśli już, nie były to jakieś spektakularne wizaże, tylko pomalowane rzęsy, delikatnie obrysowane oczy i róż na policzkach. W zbyt mocnym makijażu dziewczyna wyglądała jak potwór. Tak bynajmniej donosiły najświeższe dane z jej lusterka.
Tak więc, nie za bardzo wiedząc, co tu właściwie robi, dziewczyna oglądała z zachwytem i lekkim przerażeniem te wszystkie dziwne przyrządy, z których wielu nigdy wcześniej nie widziała i pewnie w późniejszym życiu więcej ich nie zobaczy. Nancy byłaby w siódmym niebie! Spędziłaby tu całą noc, następny dzień i niezadowolona z powodu braku czasu skończyłaby wieczorem. Nie rozumiała takich ludzi. Zwłaszcza, że Nancy była naturalnie śliczna i nie potrzebowała tony tapety. Miała nadzieję, że Gryfonka, która przyszła z nią, zna się na tym nieco lepiej niż ona. Właściwie, wypadałoby się sobie przedstawić, skoro dziewczyna miała zostać jej mentorką w sprawach make-up'u.
-Co Cię sprowadza o tej porze w to jakże adekwatne do pory dnia miejsce? -Zwróciła się do Czerwonej, sięgając po mascarę. Ustawiła sobie lusterko tak, by widziała dziewczynę, z którą rozmawiała, jednocześnie mając dobry widok na swoje oczy. Czekając na odpowiedź, zaczęła dość głośno podśpiewywać jakiś utwór, zapominając o tym, że w zamku echo niesie się bardzo dobrze. Aż za dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 449
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7660-amelia-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7661-amelia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7662-amelia-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7663-amelia-foster#212991




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Wto Kwi 08 2014, 23:32

Nocne spacery, które nagle zostały legalne, nie były już tak ciekawe. Były po prostu częścią jej pracy. Miała pilnować, aby uczniowie nie robili tego, co sama robiła ponad dekadę temu, gdy sama była uczennicą. Pracując rozumiała dlaczego nauczyciele zachowywali się tak, jak się zachowywali. Sama miała nie raz chęć dać komuś szlaban z samej zasady, a jeśli połączyć to z poczuciem władzy, jakie dostawała przy tym w swoje momentami bezlitosne dłonie, stanowiło to nie lada atrakcję.
Oczywiście, nie wszystkim uczniom dawała szlabany, bo zdarzały się wyjątki. Nigdy nie ukrywała, że faworyzuje kilka osób.
Dwie dziewczyny na które trafiła kierowana ich głosami, z pewnością nimi nie były. Wślizgnęła się cicho, niezauważona przez żadną z nich, ubolewając nad ich brakiem strategicznego myślenia, obejmującego niewyciszenie pomieszczenia i niezamknięcie go. Usiadła na fotelu, stojącym w cieniu i obserwowała dziewczęta, bo, bądź co bądź, nie miała nic ciekawszego do roboty tej nocy, więc co jej szkodziło trochę się zabawić.
Nigdy nie lubiła tego pomieszczenia, które jedynie pomagało budować próżność głupiutkich nastolatek. Całe szczęście jej główne towarzystwo stanowili chłopcy, gdy jeszcze się uczyła, więc z braku towarzyszy podróży do krainy piękna, splendoru i makijażu, po prostu tu nie bywała, jeśli tylko jej ówczesna przyjaciółka nie wpadła na pomysł, że fajnie byłoby spędzić tu trochę czasu. Amelia kochała ją jak siostrę, ale momentami zupełnie rozmijały się w filozofii życia. Jak na przykład w tym miejscu.
Tymczasem patrzyła bez zainteresowania jak blondynka się maluje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Pią Kwi 11 2014, 17:18

Jeszcze ostatnie pociągnięcie mascarą i jej rzęsy będą idealnie podkreślone...po prostu podkreślone. Nie oszukujmy się, Katniss nigdy nie uważała się za piękność, miała zbyt niskie mniemanie o sobie i sądziła, że jest gruba i brzydka. Nie było osoby, której uwierzyła, gdy zaprzeczała jej poglądom w tej kwestii. Może dlatego patrząc w lustro stwierdziła, że jest tu pierwszy i ostatni raz. Coś jednak nie pasowało w krajobrazie odbijanym przez zwierciadło. Jakieś mignięcie, odbicie światła, którego dziewczyna wcześniej nie zauważyła. Delikatnie nachyliła się, by uzyskać większy kąt widzenia i oto w odbiciu zobaczyła sylwetkę pani profesor. Zastygła na chwilę w bezruchu. Teraz albo dostanie szlaban albo jakoś wybrnie z sytuacji. Przewidywała raczej to pierwsze, nie była dobra w wymigiwaniu się od czegoś. Zresztą, gdyby była na miejscu młodej nauczycielki, która w środku nocy znajduje dziewczynę, która się maluje, uznałaby ją za totalnego pustaka i dałaby szlaban bez szansy wytłumaczenia. Pozostaje marzenie, że pani Foster pamięta jeszcze młodzieńcze lata i zlituje się nad Gryfonką.
Powoli odwróciła się w stronę nauczycielki na obrotowym krześle i wstała. Może zachowa chociaż resztki godności, szacunek przecież się należy osobom, które nie śpią, bo pilnują spokoju. Katniss spojrzała w oczy nauczycielce, próbując coś z nich wyczytać i znaleźć pomysł na wybrnięcie z tej dość nieprzyjemnej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 449
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7660-amelia-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7661-amelia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7662-amelia-foster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7663-amelia-foster#212991




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Nie Kwi 13 2014, 21:39

Chociaż mogło się tak wydawać, Amelia nie była z natury sadystyczna. Obserwowała z umiarkowanym zainteresowaniem jak dziewczyna sztywnieje, w końcu ją zauważając. W jej głowie pojawiało się wiele rozwiązań tej sytuacji, ale żadna nie była na tyle odpowiednia, żeby Foster wzięła ją pod uwagę. Brakowało jej opcji w której zachowałaby szacunek, nie wlepiając uczennicy szlabanu i nie tracąc jej sympatii, jeśli tylko ją posiadała. Podniosła się powoli, a jej ostre paznokcie wbiły się w skórzaną tapicerkę.
- Jak się nazywasz? - zapytała cicho, wciąż nie tracąc na dobitności tonu. Dziewczyna była niewiele niższa od niej, ale miała wrażenie, że sama jej pozycja dodaje jej wzrostu. Nie podeszła do niej, obserwując ją nadal z pewnej odległości.
Jej towarzyszka nie popisała się odwagą, wstając i wychodząc, a właściwie wybiegając szybciej, niż Amelia zdążyłaby dostrzec jej twarz. Nie miała jednak wątpliwości, że ją znajdzie następnego dnia i da jej niewyobrażanie wielki szlaban. Nienawidziła tchórzostwa, dlatego też dziewczyna, która stała przed nią, miała nieznaczne szanse na uniknięcie konsekwencji, ponieważ miała na tyle cywilnej odwagi, aby czekać na karę.
Wyminęła blondynkę, podchodząc do toaletki i spojrzała na siebie w lustrze. Zimne światło podkreślało pojedyncze zmarszczki, które powoli zaczęły pojawiać się na jej twarzy. Poprawiła brązowe pasma, okalające jej ostre rysy. Odwróciła się powoli, mając nadzieję, że cały czas, kiedy zajmowała się sobą, wywołał u dziewczyny częściową ulgę. Zamierzała pograć na jej emocjach, które będą lepszą nauczką, niż przepisywanie starych kartotek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Pon Kwi 14 2014, 20:48

Odprowadziła wzrokiem uciekającą Gryfonkę. Taaak, odwaga domeną Czerwonych. Jak widać, od każdej reguły znajdzie się wyjątek. Katniss nie zamierzała uciekać, bo i po co? Pani Foster pewnie i tak kojarzyła ją z lubianych przezeń zajęć, a mogła nie tolerować tchórzy. Skoro rówieśniczka uciekinierki, jaką była Kat, spojrzała z politowaniem na zamykające się drzwi od Sali Piękności, co musiała wyobrażać sobie nauczycielka?
-Dobry wieczór, Katniss Johnson, pani psor. -Skłoniła lekko głowę, starając się, by jej głos nie zdradził, że zaczynała się lekko denerwować. W sumie, w najgorszym wypadku dostanie szlaban i będzie szorować toalety albo jakieś inne nieprzyjemne rzeczy. Spojrzała na przeglądającą się w lustrze profesor, co skłoniło ją do refleksji, że stojącą przed nią kobieta kiedyś też bywała w tej sali, niekoniecznie o regulaminowych porach. Może więc nie wszystko stracone. -Co panią sprowadza do tej sali, bo na pewno nie braki w urodzie i konieczność sztucznego upiększenia ciała? - Zagaiła, mając nadzieję, że pani Foster nie odczyta tego jako zarozumiałość czy zbytnią brawurę z jej strony. -Przepraszam, powód pani wizyty jest raczej jasny. Nie pomyślałyś..nie pomyślałam, by rzucić jakiś czar wyciszający. -Katniss postanowiła, że nie będzie wypowiadała się ani utożsamiała z uciekinierką. W końcu odwaga cywilna chyba coś jeszcze znaczy w tym świecie? Poza tym, stres zazwyczaj ujawniał się w Gryfonce przez słowotok, co w tej sytuacji mogło ją równie dobrze pogrążyć, jak i zbawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Z dormitorium.
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 8
Dodatkowo : animagia (pies)
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8915-flora-selene-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8916-ksiezycowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8917-sowa-ksiezycowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8919-flora-selene-lyons




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Pią Sie 29 2014, 17:20

Ostatnie wydarzenia sprawiły, że Flora straciła resztki pewności siebie, a jej ciuchy, które raczej były dla chłopaka chciała po prostu wyrzucić do kosza. Nie chodziło o to, że źle jej było w koszulach czy nawet tych szortach i czapeczkach z daszkiem. Lubiła ten styl, był wygodny i taki jej, ale... Nie chciała w tym momencie nadal być taka, bo przecież musiała choć połowicznie dorównać tym, którymi otaczali się jej najbliżsi. No, a taki Seth? Dziękuję, dobranoc. Nawet nie wyobrażacie sobie jak Flo czuła się fatalnie, kiedy Mandy świeciła cyckami, a ona swój stanik musiała wypychać. To było smutne, ale jak z tyłu plecy z przodu plecy, to wiadomo, że Merlin stworzył ją dla hecy.
Jednak nie była w tych myślach złośliwa dla krukonki, bo większość hogwarckich dziewczyn mogła zazdrościć jej seksapilu. Cóż, Flo na pewno nie zazdrościła, ale chciała się tego nauczyć. Szkoda tylko szpilek, które z pewnością zostaną połamane. Niemniej jednak dziewczę dotarło do sali piękności, w której miała spotkać się z Mandy, myślami była z dala od Noela, bo nie chciała... Nie mogła. On musiał wyjść z jej umysłu, przecież to była nienawiść, a nie jakieś ckliwe pieprzenie. Jednak nadal czuła smak jego warg. Mogła nakładać tony błyszczyku na usta, mogła gryźć wargi, ale... Cały czas pamiętała o tym co stało się na parapecie w jej sypialni. Odepchnęła te wspomnienia tuż przed wejściem do sali, bo przecież nie będzie o tym opowiadać Saunders. Sam fakt, że zgodziła się pomóc Selene był wystarczający, co nie?
-Mandy... Jesteś tu? - Spytała lekko, a po chwili odgarnęła włosy z czoła. Miała wrażenie, że wygląda równie kiepsko co kilka dni temu, ale tym razem swoje zmęczenie ukryje pod maską pudru, różu, cieni i...
Merlinie, zabij ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
  Liczba postów : 710
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7706-mandy-maurine-saunders#213812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7707-no-czesc-to-ja-twoj-setny-mms#213814
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7708-sowia-mmska#213816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7712-mandy-maurine-saunders#213857




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Piękności   Pią Sie 29 2014, 18:58

Oczywiście, że tu była. Co prawda dopiero dziś dotarła do Hogwartu, ale to wszystko dlatego, ze wypadła jej dodatkowa sesja zdjęciowa w Londynie i nic nie wskazywało na to, żeby mogła z tego zrezygnować jeśli chciała zarobić trochę pieniędzy na urządzenie swojego pokoju w domu. Oczywiście, że mogła to przełożyć na później, ale wciąż wyobrażanie sobie tych czterech ścian umeblowanych na swój gust, po prostu budziło uśmiech na jej jasnej twarzyczce. Mandy była ostatnimi czasy bardzo zmęczona. Przez brak finansowego wsparcia od Wendy czy ojca, po prostu lawirowała zastanawiając się czy oprócz modelingu mogłaby dostać jeszcze jakąś fuchę. Z drugiej strony nie była pewna czy wtedy starczy jej czasu na obie prace, naukę i Setha... Plus znajomych oczywiście. Okazywało się, że nikomu nie mogła odmówić spotkania. A na każdym spotkaniu kultura wymagała tego by wyglądać olśniewająco. Przecież każdy kto znał Mandy wiedział, że co jak co, ale ubrać się i pomalować to umiała. Zatem gdy tylko otrzymała list od najmłodszej latorośli rodziny Lyons zmrużyła wpierw brwi, by skojarzyć z kim ma do czynienia, a potem przypomniała sobie że to Flora... Nie Echo. Nigdy nie widziała ich razem, więc trudno jej było je jeszcze teraz rozróżnić, ale ze zdziwieniem, a i pozytywnym wrażeniem zauważyła, że Flora jest po prostu bardziej śmiała i bezpośrednia skoro ni z gruszki ni z pietruszki potrafiła do niej napisać. To dobrze, bo dzięki temu może unikną w przyszłości sztucznych sytuacji skoro... Mandy była narzeczoną jej brata. I to był drugi powód, dla którego mimo zmęczenia i braku czasu zgodziła się na to spotkanie. Oczywiście zabrała ze sobą kilka par szpilek, które wpierw Flora będzie musiała zmierzyć... Wszak MMS nie znała rozmiaru stópki Lyons, ale jakoś nie wyobrażała sobie, by był to duży numer. Zatem wsunęła się w luźną koszulę, którą umieściła za paskiem ścisłych jeansów idealnie podkreślających krągłości i nie zapominając również o butach na obcasie, którymi tym razem były klasyczne koturny, ruszyła do przodu kołysząc biodrami i ściskając średniej wielkości torbę. Ktoś po drodze gwizdnął, ktoś obrócił się zamyślony, a ktoś trzeci dostał w mordę od swojej dziewczyny. Ale Mandy po prostu szła, jakby myśląc o tym co ma do zrobienia, a nie czy teraz ktoś się nią zachwyca. I może rozegrałaby to inaczej gdyby znała przyszłość tej szopki, ale na razie sunęła już korytarzem, a potem schodami aż wreszcie znalazła się w rzeczonej sali i chcąc nie chcąc zasiadła przed lustrem chowając efekty braku snu z wczorajszej nocy. W końcu z zamyśleń wyrywał ją nie kto inny, a tylko głos siostry Setha, na który obróciła się wolno przybierając na twarz uśmiech.
- Miło Cię widzieć Flo. Łap i mierz. Zobaczymy które się nadają. - Podała jej torbę po czym znów przysiadła na jednej z puf wzdychając króciutko, lecz wcale nie z powodu wysiłku który zamierzały podjąć, ale raczej dlatego, że faktycznie powinna pomyśleć o tym, co by nawet na chwilę się położyć. Albo wypić jakiś eliksir. Sięgnęła jednak po butelkę wody i opróżniła ją z kilku łyków. Nie powinna pić chemikaliów, magicznych specyfików... Jeśli na badaniach by to wykryli z powodzeniem wyrzuciliby ją z pracy na wybiegu, przed aparatem... Wszędzie. A przecież za to płacono jej w tej chwili najlepiej.
- I jak tam? - Spytała przyglądając się młodszej, która naprawdę wydawała się nie mniej zagubiona w świecie niż wcześniej myślała MMS. I jakoś tak nie miała ona sumienia pozostawiać jej samej sobie, więc zagaiła:
- Jakaś szczególna okazja na metamorfozę czy Seth dał Ci zielone światło na zrzucenie habitu? - Oczywiście, że żartowała. Skomplikowana natura osobowości Lyons'a nie raz kazała Mandy oddalić od niego na kilka kroków... Dla własnego bezpieczeństwa.
Może dobrze, że nikt nie wiedział o tej ciemnej stronie ich związku.
Podobno była głupia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Sala Piękności   

Powrót do góry Go down
 

Sala Piękności

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-