IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cicha Klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Cicha Klasa   Wto Kwi 02 2013, 23:07

First topic message reminder :

Nie masz spokoju do nauki, nawet w bibliotece? Zapraszamy więc do Cichej Klasy, która pozornie nie różni się niczym od pozostałych sal - pełno w niej książek, stolików i krzeseł. Na końcu zaś, za biurkiem, siedzi jeden ze skrzatów, który bezwzględnie pilnuje spokoju w pomieszczeniu - jeżeli odezwiesz się głośniej niż szept, bądź pewien, że zostaniesz wywalony z klasy!
Dodatkowo warto nadmienić, że ściany są tak szczelne, iż żaden hałas nie przedostanie się z zewnątrz ani... z wewnątrz. Cóż, nie jest to dobre miejsce w razie wybuchu szkoły!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 63
Skąd : Irlandia, Waterford
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 571
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13510-alistair-keane
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13522-kazda-znajomosc-ma-znaczenie-zarowno-wrog-jak-i-przyjaciel#359841
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13523-alistair-keane#359842




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sro Gru 07 2016, 22:54

14.07.2016

Kości: 3; 1

Na szczęście nienajlepsze początki stażu Alistaira nie oznaczały tego, że dalszy ciąg stażu będzie tragiczny, wręcz przeciwnie! Keanowi udało się uratować miejsce pracy swoje i kolegów w trakcie dziwnej awarii, lecz szef, który zauważył kiepskie postępy czarodzieja na początku nie był skłonny uwierzyć w fakt, że z Alistaira może coś być dobrego, ale fakt, że uratował wszystkich kolegów od kłopotów sprawił, że ostatecznie zyskał u nich respekt, czego doświadczył widząc ich wstawienie się za pracodawcą, kiedy ten nie uwierzył w zdolności stażysty. W końcu nie każdy potrafiłbym uspokoić magiczne przedmioty w miejscu pracy, a doświadczenie Łamacza Zaklęć stało się tu nieodzowne... Można było odetchnąć z ulgą. Ostatnie dwa tygodnie zmotywowały Keane'a do cięższej pracy i uwierzył w to, że pomimo długich lat pracy w samotności odnajdzie się w pracy w grupie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Wto Sty 10 2017, 15:16

1,5 miesiąca temu...

Staż nauczycielski - Część I

Kostka: 3, 1

Staż w Hogwarcie nie zaczął dla niego zbyt korzystnie. Pojawiał się w szkole tylko po to, by odbębnić swoje obowiązki, a potem znikał. Nie miał ich wiele - posprzątać klasę po zajęciach, posegregować książki w gabinecie, posiedzieć na szlabanie z jakimiś kretynami, którzy dali się złapać. Raz czy dwa poprowadził krótką lekcję, czy jakieś kółko dodatkowe. Wtedy też nie wysilał się zbyt mocno - kazał uczniom współpracować z podręcznikiem. Po co miał się starać, skoro głównym jego zarobkiem będzie za jakiś czas to, co dostaje od zleceniodawcy? Miał zajmować się obiektem. Ten staż miał jedynie go przygotować do udawania idealnego asystenta. Mimo to wydawało się, że jest w jakiś sposób doceniany - woźny miał mniej roboty... Uczniowie też wydawali się być zadowoleni z tych lekcji (szczególnie te wszystkie szczebiotające uczennice).
Przez ten czas nawet nie widział nauczyciela, któremu de facto miał pomagać. Nic więc dziwnego, że mężczyzna ignorował go, a sam Nicholas ledwo wiedział jak ten facet wygląda. Ostatecznie jednak musieli się spotkać po to, by chłopak mógł upomnieć się o wypłatę. Parę galeonów przyda mu się, by kupić Olivii coś ładnego. Już za parę dni weekend. Znowu będzie mógł ją zabrać do swojego mieszkania...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Australia/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -67
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13948-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13950-nicholas-holder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13951-hu-hu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13952-nicholas-holder




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Wto Sty 17 2017, 22:09

1 miesiąc temu...

Staż nauczycielski - Część II

Kostka: 2

No proszę, odkąd pierwszy raz spojrzał się z nauczycielem prowadzącym było coraz lepiej. Mężczyzna zaczął zauważać jego pracę i co więcej -był z niej bardzo zadowolony. Kilka razy powtórzył, że jest niezwykle zadowolony z pracy Nicholasa. Pozwolił mu nawet poprowadzić kilka lekcji w ramach stażu - i to takich bardziej wymagających. Tak czy siak nagrodą nie była jedynie pochwała. Ze względu na to iż swoje obowiązki kończył zawsze przed czasem udało mu się porozmawiać z nauczycielem na temat skrócenia czasu, jaki będzie spędzał w szkole. Odpowiedź niemal od razu była twierdząca - Nick mógł wychodzić 2 godziny wcześniej, a nawet więcej, jeśli potrzebował. Właściwie, ciekawa sprawa. Czy to możliwe, że spełniał się w czymś takim? Nigdy nie chciał być nauczycielem. Wróżbiarstwo też nie było jego bajką. Ciekawe jak dalej się to wszystko potoczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 191
Dodatkowo : animag (puma płowa)
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14242-gibidh-conall-shercliffe#376462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14263-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14259-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14258-gibidh-conall-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sob Lut 25 2017, 18:38

Luty 2016 - Część I
Ropoczęcie stażu jako nauczyciel było dość stresujące. Nie mógł się napić, musiał ograniczyć palenie, regularnie się golić i myć i w ogóle dbać o siebie. Nieco odmienne od jego dotychczasowego życia i pracy w rezerwacie. W meloniku, z laseczką, w kamizelce i z muszką, chadzał regularnie na zajęcia i do gabinetów nauczycielskich, aby zasięgnąć porad i podejrzeć działania innych. Starał się być kulturalnym i szarmanckim, oraz uczynnym, dzięki czemu okazało się, że jest całkiem pracowity i wykonuje więcej pracy, niż musi. Ale nie był tego w pełni świadomy, bo najzwyczajniej w świecie starał się unikać spotkań z osobami nad nim, czy też jakiejkolwiek kontroli. Stresował się, że wyjdzie na jaw jego brak kompetencji jako nauczyciel, nie mając bladego pojęcia o prawdziwej pracy jako takowy - mimo ukończonego kursu. Więc niefortunnie, mimo pracowitości, w ogóle nie został zauważony jako człek wybitny.

Opinia szefa: 4
Jakość pracy: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 191
Dodatkowo : animag (puma płowa)
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14242-gibidh-conall-shercliffe#376462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14263-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14259-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14258-gibidh-conall-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sob Mar 04 2017, 21:56

Luty 2016 - Część II

Już swój czas przepracował i taki nieco paradoks. Bo niby był doceniany przez współpracowników, ale Ci cholernicy byli wredni. W którymś momencie nagadali szefowi, od którego spokojnie trzymał się z dala, że się obija w trakcie dnia. Cóż za podłe oszczerstwo! Przecież się wykazywał. Znowu poczuł się jak cholerny młodzik, który jest pierwszy raz w pracy i dokuczają mu starsi pracownicy. Gdy usłyszał, że ma pracować dodatkowe godziny, zacisnął zęby i już myślał o transmutowaniu swojej różdżki w nóż, coby dźgnąć tego bęcwała. Ale za dużo już zainwestował pieniędzy i czasu w całą sprawę, więc zwyczajnie, pokornie, zaczął zostawać po godzinach. Psia jego mać, nielegalny proces. Z pewnością odpłaci mu kiedy. Z pewnością!

Przygoda nr: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 191
Dodatkowo : animag (puma płowa)
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14242-gibidh-conall-shercliffe#376462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14263-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14259-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14258-gibidh-conall-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sob Mar 11 2017, 11:17

Cisza, spokój, sielanka, kompletnie nic się nie dzieje. Wykonywanie swoich obowiązków należycie, tak, jak wcześniej. Zła passa się skończyła, ale też jednak nie wybił się ponad resztę, bez żadnych bonusów. W międzyczasie zwolniła się posada w szkole, można objąć stanowisko nauczyciela ONMS, które pasuje mu idealnie. I o dziwo, szef właśnie przyszedł i powiedział mu, że Gibby nadaje się idealnie. Hah! No to super, ostatni dzień go zadowalał, pojawiła się radość na końcu tunelu zwanego stażem. Podziękował i chciał już się pożegnać, skoro przyszła pora na koniec jego stażu, a tutaj otrzymał sto galeonów aby celebrować zakończenie! Uściskał dyrektora i poszedł w siną dal.

Kostka: 2 i 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 350
  Liczba postów : 380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sob Mar 25 2017, 18:20

Staż nauczycielski - etap I

Tecqula, 2007

Nie stresował się rozpoczęciem stażu, ani się nim nie ekscytował. Po prostu robił swoje.
To, że jego życie zmieniło się diametralnie odczuł już na początku. Do tej pory pracował samotnie, ograniczając kontakt z ludźmi do minimum. Teraz musiał nauczyć się funkcjonować w otoczeniu najgłupszej części społeczeństwa - dzieci i młodzieży. Dodatkowo tak zwani fani jego książek zasypywali go listami, w którym ubolewali nad jego diagnozą i przesyłali mu kondolencje. Edgar nawet ich nie czytał.
Miał dość wszelkich interakcji tak bardzo, że nawet nie próbował zapoznać się bliżej z pozostałymi nauczycielami, a ponieważ oni również nie wykazywali się wielkim zainteresowaniem jego osobą, ograniczali się do kulturalnego "dzień dobry" na korytarzach. Nie ma co udawać, że Fairwynowi, bardzo ten stan rzeczy odpowiadał.

Kostki: 3,5


Ostatnio zmieniony przez Edgar T. Fairwyn dnia Pią Mar 31 2017, 23:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Kälarne, Szwecja
Galeony : 375
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14098-bjorn-drizzt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14120-lakare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14122-poczta-drizzta#373181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14121-bjorn-drizzt#373174




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Pią Mar 31 2017, 23:01

Staż nauczycielski - etap I

Wrzesień 2017
Zaczął się armagedon. Drizzt na pierwsze 3 miesiące został przydzielony jako asystent nauczyciela magii leczniczej. Już na sam start wyrobił sobie fatalne zdanie u dyrektora i współpracowników. Ze względu na swoją chorobę musiał robić sobie przerwy przez co dyrektor pociągnął mu z pensji za lenistwo, a koledzy z pracy śmiali się z jego trzęsących rąk i ciągłego upuszczania przedmiotów. Nie dość, że był zestresowany i chory, to jeszcze musieli go gnębić, pięknie. Trzeba było przetrwać pierwszy miesiąc i zobaczyć co będzie dalej. Jeszcze się okaże, że go zwolnią i zostanie znowu bez pracy. Losie, jesteś okrutny.

Kostki: 1,2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 350
  Liczba postów : 380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sob Kwi 01 2017, 23:54

Staż nauczycielski - etap II

Tecquala, 2007

Po dwóch tygodniach nauczania Fairwyn wątpił, czy istniało jeszcze coś, co głupotą przewyższałoby to,  czego świadkiem był codziennie na lekcjach. Zdawał sobie sprawę z tego, że uczniowie będą ponadprzeciętnie skretyniali i jakoś musiał to przeboleć.
Za to unikać mógł pozostałych pracowników. Doświadczenie podpowiadało mu, że kadra profesorska również będzie męcząco ograniczona (ludzie już tak mieli i tytuł był tylko przykrywką). Po dwóch tygodniach część nauczycieli chyba nawet go zbytnio nie kojarzyła.
Wszystko zmieniło się, kiedy przed jakąś szkolną uroczystością (Edgar nie za bardzo kojarzył co to było; miał tylko pilnować tam porządku, reszta go nie obchodziła) zepsuł się sprzęt grający. Istny dramat, świat się kończy, wszyscy zginiemy, ojej. W każdym razie wszyscy rzucili się, żeby ten gramofon naprawić, podczas gdy Edgar modlił się w duchu, żeby odwołali tę uroczystość.
Pewnie nie kiwnął by nawet palcem, żeby jakoś pomóc, dopóki ktoś nie zauważył, że tylko się przygląda. Mógł albo udawać, że nie ma pojęcia jak się zaprać za naprawę albo faktycznie coś zrobić. I cóż, nie mógł przecież zgrywać debila.
Chwilę podłubał w sprzęcie i po chwili grało jak nowe. Jaka szkoda... Co ciekawe wszyscy byli tym niesamowicie podnieceni. Dorośli ludzie, zdawałoby się. Nagle z niepopularnego stażysty stał się szkolnym bohaterem. Merlinie, i co jeszcze? Dyrektor co prawda nie widział niesamowitego dokonania Fairwyna, ale pozostali członkowie grona pedagogicznego tak go zachwalali, że szef zdecydował się dać nowemu podwładnemu premię. Przynajmniej tyle dobrego.

Kostka: 3,1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 350
  Liczba postów : 380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Pon Kwi 10 2017, 00:08

Staż nauczycielski - etap III

Tecquala, 2007

Biorąc pod uwagę jak bardzo nie lubił swojej nowej pracy, sprawy miały się niesamowicie dobrze. Wydawałoby się, że niemożliwe żeby nikt nie zwrócił uwagi na to, że zatrudnianie człowieka, powszechnie uważanego za socjopatę na stanowisku nauczyciela, nie jest najlepszym pomysłem. Może więc kolejne nieprawdopodobne wydarzenia były spowodowane tym, że wszechświat starał się zachować równowagę. Według zasady, że minus i minus daje plus.
O wiele rzeczy można by posądzić Edgara, ale nie o to, że zapodziewał ważne przedmioty. Wszystko w jego otoczeniu miało jakieś z matematyczną wręcz precyzją przyporządkowane miejsce. Miał manię układania wszystkiego pod wzór i nie było szans żeby w pomieszczeniu, w którym znajdował się dłużej niż dziesięć minut panował chaos.
A jednak udało mu się coś zgubić w swoim pedantycznym gabinecie. Oczywiście była to najgorsza z możliwych rzeczy. W kontekście stażu oczywiście, osobiście mógł wymienić miliard rzeczy, których zniknięcie byłby tragiczniejsze dla ludzkości. Zresztą mniejsza o to. Fakt pozostawał faktem - zaginął mu gdzieś jakiś niezwykle ważny list, który miał przekazać swojemu przełożonemu. Ten przyjął tę wiadomość całkiem dobrze, ale na koniec nie powiedział mu, że w życiu go nie zatrudni. No dobra. Nie żeby zaproponowano mu tę posadę, kiedy jeszcze był jedną nogą w szpitalu.
Edgar nie zamierzał go błagać o tę posadę. Postanowił dokończyć staż i szukać szczęścia gdzie indziej, nie przyjmując się zbytnio. Ze swoim doświadczeniem mógł robić cokolwiek.
Ostatecznie jednak dyrektor ochłonął i zmienił zdanie. Edgar nadal był wziętym specjalistą w zakresie run. Do tego, chociaż uczniowie go nienawidzili, potrafił zmotywować ich do nauki. Widocznie kij działał lepiej od marchewki na azteckich potomków. Szef nie tylko nadal chciał go w swojej szkole, ale na zakończenie stażu nagrodził go premią w wysokości 100 galeonów.

Kostka: 6
Upominek: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 50
Skąd : Calgary, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 153
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14524-aaron-b-carver?nid=1#385544
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14525-too-weird-to-live-too-rare-to-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14527-poczta-carvera#385563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14526-aaron-b-carver#385561




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Pon Maj 08 2017, 23:33

STAŻ NAUCZYCIELSKI
ETAP I
RIVERSIDE, ROK 2002

Aaron nie był do tego stażu dobrze nastawiony. Gdy dowiedział się, że nauczyciel, u którego ma się „uczyć” będzie od niego młodszy, wszystkie dobre chęci z niego uszły jak powietrze z przebitego balona. Przychodził, odbębniał swoje. Był w gruncie rzeczy zadowolony, że praktycznie nie widuje swojego szefa. Naprawdę mu to nie przeszkadzało. Carver był asystentem nauczyciela, ale nie przykładał się do swojej pracy za bardzo. Liczył na to, że odbędzie ten głupi staż i będzie mógł już robić to na co mu się podoba. Odkąd pamiętał nie potrafił się podporządkowywać innym, więc nie było co liczyć, że tym razem będzie inaczej. Dostawał szału gdy szef mu rozkazywał, tym bardziej, że dla niego był jakimś szczeniakiem, który nie miał nawet pojęcia o życiu.
Była to jednak dobra okazja, by dorobić się znajomości. Nie miał problemu z poznawaniem nowych osób, a zawsze uważał, że dobre znajomości mu się w życiu zawsze przydadzą. Mimo to oni także działali mu na nerwy. Chodził na staż i myślał tylko o tym, żeby nauczyć się czegoś nowego. Tymczasem musiał użerać się z innymi. Nie bardzo się tym przejmował. Sądził, że praca nauczycielska będzie tylko kolejną przygodą, która co prawda trochę potrwa, ale jednak. Nie było co ukrywać, lat mu tylko przybywało. Jeśli miał się trochę ustatkować, teraz był na to najlepszy czas. Przyjechał do Londynu, musiał jednak przyznać, że ustatkowanie się było dla niego trudne. Lata spędzone na statkach albo w pociągach robiły swoje. Musiał naprawdę wiele wycierpieć żeby siłą woli zostać. Cóż, wkurzający pracodawca mu w tym nie pomagał.
Przemógł się jednak i to wytrzymał. Musiał, a nie miał zamiaru się poddać. Mimo wszytsko, musiał nabyć umiejętności nauczycielskich. Wiedzy o przedmiocie może i mu nie brakowało, ale nie miał doświadczenia w pracy nauczyciela. To, że nie widywał pracodawcy mu nie przeszkadzało. Robił to co musiał, niechętnie co prawda, ale robił. Siedział w pracy określone godziny, nigdy nie zostawał dłużej ani nie przychodził wcześniej. Cenił swój czas, a łącznie z przyjazdem miał do załatwienia wiele innych rzeczy. Był w gruncie rzeczy ciekawy nowych technik nauczycielskich. Książki, które przeczytał przy kursie na nauczyciela pomogły mu zdać egzamin. Nawet wtedy zrobił to dopiero za trzecim razem, więc zacisnął zęby i wykonywał swoją pracę. Nie powstrzymywał się jednak od komentarzy do współpracowników. Był jednym ze starszych, więc dlaczego miałby tego nie robić. Nie miał tam żadnych autorytetów, sprawiło to, że niektóre słowa, które wypowiadał mogły być bardzo źle odebranie. Nie przejmował się tym za bardzo.

KOSTKI: 3, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 50
Skąd : Calgary, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 153
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14524-aaron-b-carver?nid=1#385544
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14525-too-weird-to-live-too-rare-to-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14527-poczta-carvera#385563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14526-aaron-b-carver#385561




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sro Maj 17 2017, 21:09

STAŻ NAUCZYCIELSKI
ETAP II
RIVERSIDE, ROK 2002

Kiedy pracownicy na niego nagadali myślał, że go rozniesie. Naprawdę? Nie mógł w to uwierzyć! Może i nie był w dla nich wybitnie miły, czasem wręcz złośliwy, ale nie sądził, że zdobędą się za coś takiego. Nie uśmiechało mu się zostawanie w pracy kolejnych godzin. Miał ochotę powiedzieć kilka nieprzyjemnych słów w stronę swojego szefa, ale nie sądził, ze to mu pomoże. Wiadome było, że jego słowo przeciw długoletnim pracownikom na niewiele się zda. Westchnął tylko w duchu i doszedł do wniosku, że jakoś to zniesie. Nie był jednak zadowolony, to były pierwsze dwa tygodnie jego stażu, więc obawiał się całokształtu.
Siedział w pracy, a te dodatkowe trzy godziny naprawdę mu się dłużyły. Nie należał do cierpliwych osób, więc nie było co się dziwić. Nawet z cierpliwością stoika, mało kto, byłby w ogóle zadowolony. Harowanie za dwóch mu się nie podobało. Odliczał dni do końca stażu.
Myślał nawet, żeby to rzucić i dać sobie spokój. Co mu po tym? W końcu jednak się opamiętał. Zacisnął zęby i wykonywał to co do niego należy. Sam kurs mu nie wystarczy. Był przekonany, że ta praca pozwoli mu nabyć jakichkolwiek nowych umiejętności. Niby dlaczego miałby się poddać? To, że jakieś młode knypki stwierdziły, że będą takie cwane, nic mu nie robiło. Pozwolił, że cała sytuacja po nim spłynęła. Pokazał, że nie zrobili na nim wrażenia. Był za stary na takie wybryki, więc siedział na stanowisku. Pozwalał sobie jednak na niemiłe komentarze, które rzucał gdy tylko w pobliżu był któryś ze współpracowników. Nic sobie z tego nie robił. Nie zależało mu na ich opinii. Liczył się tylko papierek, który dostanie po miesiącu użerania się z nimi.
Wykonywał polecenia z grymasem na twarzy. Nie dość, że musiał się podporządkowywać innym to jeszcze jego praca była przeraźliwie nudna. Chciał uczyć i przekazywać swoją wiedzę, a nie asystować komuś innemu. W grę wchodził także fakt, że nie zgadzał się z połową rzeczy, które tamten mówił. Przeżył w życiu już naprawdę wiele, a podróże tylko go ukształtowały. Miał zapiski ze wszystkich stron świata, od osób, o których innym się nawet nie śniło. Był zirytowany za każdym razem kiedy jakieś polecenie leciało w jego stronę. Nienawidził rozkazywania, szczególnie sobie. Zastanawiał się dlaczego w ogóle musiał słuchać swoich współpracowników. Podlegał tylko szefowi, więc równie dobrze mógł nic nie robić, z rzeczy, o których mówili. Wiedział jednak, że źle wówczas będzie się działo. Nie miał zamiaru zachowywać się jak szczeniak. Niedługo stuknie mu czterdziestka. Mimo, że czuł się młodo nie wypadało mu robić pewnych rzeczy.

KOSTKI: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 50
Skąd : Calgary, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 153
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14524-aaron-b-carver?nid=1#385544
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14525-too-weird-to-live-too-rare-to-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14527-poczta-carvera#385563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14526-aaron-b-carver#385561




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sro Maj 24 2017, 17:07

STAŻ NAUCZYCIELSKI
ETAP III
RIVERSIDE, ROK 2002



Po dwóch tygodniach asystowania na lekcjach przyszła pora na prawdziwe nauczanie. Carver się tym w ogóle nie denerwował. Dogadał się w końcu ze współpracownikami i przede wszystkim – z uczniami. Przekazywał im swoją wiedzę, a widząc zainteresowanie na twarzach, tylko dostawał nowej energii. Siedział po nocach i przygotowywał kolejne lekcje, a te mijały mu jak z bicza strzelił. Zła passa już dawno minęła. Poznał swoje wcześniejsze błędy i nauczył się własnej taktyki nauczania.
Cieszył go fakt, że był powszechnie lubiany. Jego lekcje były dość nietypowe, ale widział zadowolenie pracodawcy. Dyrektor szkoły wiedział na co go stać, w końcu Aaron był jej absolwentem. Nie wszystkie chwile były jednak takie miłe. Nie każdy uczeń był grzeczny i siedział jak mysz pod miotłą. Zdarzali się też nieuprzejmi i aroganccy, ale Carver szybko gasił ich temperament. W młodości sam wiele zrobił, doskonale wiedział co powiedzieć, by nawet największego śmiałka zgasić. Przestał się przejmować, że ktokolwiek mógłby uznać, że nie ma kompetencji na nauczyciela. To, że był trochę szalony w niczym mu nie przeszkadzało. Pragnął przekazać swoją pasję innym – to w zupełności wystarczało!
Zdziwił się, że ostatnie dwa tygodnie mu tak szybko zleciały, skoro pierwsze dwa dłużyły się w nieskończoność. Nie wiedział także jak ma podziękować szefowi za hojne sto galeonów, które dostał. Był zadowolony, że wszystko tak się potoczyło. Teraz mógł ze spokojem nauczać.

KOSTKI: 6 i 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 378
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Wto Sie 01 2017, 16:42

Staż na nauczyciela. Cóż, tak każdy w tym zawodzie zaczynał. Dla Shawna było to co najmniej śmieszne i zadziwiające, że w ogóle wylądował w takim miejscu. Że naprawdę chce uczyć w Hogwarcie, który raz uważał za prawdziwy dom, a raz za burdel i szambo. Był właścicielem sklepu czarnomagicznego na Śmiertelnym Nokturnie, był chyba ostatnim człowiekiem, którego spodziewaliby się na miejscu nauczyciela.
Wszystko zaczynało się tutaj i tutaj też się kończyło. Sam zaś start dla Shawna nie był wspaniały. A był nawet dość problematyczny, gdyż prowadząc "udawaną" lekcje, miał problemy, żeby się wysłowić, przeszkadzało mu, że wszyscy inni stażyści patrzyli jak prowadzi lekcje. Było to dołujące dla niego. Rzadko się tak zdarzało, żeby się czymś przejmował, a tym bardziej opinią innych ludzi, a jednak. Nawet nie miał wystarczająco siły, żeby czarować bez różdżki, przez dłuższy czas... nie, początek stażu nie był najwyśmienitszy. Jednak sam zaś egzaminator dziwnie go polubił. Żartował, gadał jakby już tu pracował, jakby odwalił kawał dobrej roboty. A przecież tak nie było?
Bardzo go zdziwił fakt premii 15 galeonów, które no mówiąc szczerze, dla Shawna były tylko czymś takim jak symbol, żeby postarać się bardziej. W jego przypadku, także niewerbalna wiadomość, żeby postarał się bardziej, bo wierzą w niego. Tylko dlaczego? Bo przez jeden semestr był asystentem?

Kostka 1: 6
Kostka 2: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Dallas, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 124
  Liczba postów : 115
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15018-aiden-mograine#399718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15031-a-mograine#399916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15030-anis#399904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15025-aiden-mograine#399873




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Pon Sie 28 2017, 00:31

Staż nauczycielski - etap I

Pierwszy tydzień stażu minął w bardzo pozytywny sposób. Łatwość z jaką udało się Aidenowi wgryźć w temat była dla wielu szokująca. Nie dość, że odwalał kawał dobrej roboty przy swojej robocie, to jeszcze pomagał innym, bardziej doświadczonym kolegom. Nigdy wcześniej nie czuł się tak doceniany jak teraz, ba, po raz pierwszy usłyszał słowa "dzięki, Aiden". Szkoda tylko, że wieści o sukcesach Mograine'a nie trafiły do szefa. Na dobrą sprawę nie wiedział jak on wygląda i czasami się zastanawiał czy razem z nim nie pracuje. Nawet mimo tego jednego minusa mężczyzna był zadowolony ze stażu i każdy kolejny dzień witał z radością w sercu.

Kostki: 3, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Hamilton, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 211
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15021-matthew-michael-shercliffe#400257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15037-najlepszy-profesor-onms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15036-shadow#400263
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15038-matthew-shercliffe#400266




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Wto Sie 29 2017, 18:31

Staż nauczycielski, etap I
wrzesień 2013 roku, Ilvermorny

Chyba nikt nie spodziewał się tego, że obcokrajowiec, Szkot dokładniej mówiąc, będzie sobie na stażu w Ilvermorny radził lepiej niż niejeden Amerykanin, prawda? Nie dość, że przyjazny, to jeszcze pomocny i pracowity. Można by go nazwać pracownikiem wprost idealnym! Zresztą, nie dało się nie zauważyć tego, jak bardzo mu zależało na tym stażu, na dobrym wykonywaniu powierzonych mu zajęć i na przyszłej pracy w zawodzie. Pomagał też nauczycielowi ONMS w przygotowywaniu tematów na kolejne lekcje i w prowadzeniu ich. Nieraz przydały mu się umiejętności, które nabył podczas kursu tresera, bo zdarzało się, że na lekcji pojawiał się jakiś uparty zwierzak, jednak i z takimi dawał radę. Z dnia na dzień był coraz bardziej gotowy na pracę w swoim wymarzonym zawodzie. Co prawda po skończeniu stażu zamierzał na kilka tygodni wyjechać do Arizony, może jeszcze w kilka innych miejsc w obu Amerykach, ale niezwykle mu zależało i było to widać na pierwszy rzut oka. Prawie wszyscy go doceniali, uczniowie lubili go za jego wrodzony optymizm, uczennice... Uczennice też go lubiły. Matt nawet podejrzewał, że jeden z anonimowych listów przepełnionych zachwytami nad jego osobą był od jednej uczennicy, która zaczęła chodzić na ONMS dokładnie w tej chwili, kiedy pojawił się nowy stażysta, ale wolał w to po prostu nie wnikać. Łaknął jedynie wiedzy i doświadczenia, które mógł nabyć własnie w tym miejscu, w Ilvermorny. W szkole, w której wylądowałby albo w domu Gromoptaka, albo Rogatych Węży. Jedynym co go trochę smuciło i niepokoiło, było to, że szef zupełnie nie zwracał na niego uwagi. Nie chwalił jak reszta, zdawał się w ogóle go nie zauważać. Co było dosyć smutne, pewnie gdyby zobaczył Matta, nie wiedziałby, kim jest. Cóż, dyrektor szkoły okazywał naprawdę niezwykłe zainteresowanie. No ale liczyło się to, że Shercliffe mógł brać udział w tym cholernym stażu. Nie, nie cholernym, bo bardzo mu się on podobał. W końcu do tej pory szedł mu doskonale. Miał tylko nadzieje, że dalej będzie szło mu tak samo dobrze.

Kostki: 3 i 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Hamilton, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 211
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15021-matthew-michael-shercliffe#400257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15037-najlepszy-profesor-onms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15036-shadow#400263
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15038-matthew-shercliffe#400266




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Wto Wrz 05 2017, 21:25

STAŻ NAUCZYCIELSKI, ETAP II
wrzesień 2013 roku, Ilvermorny

Jak widać, Matt naprawdę nadawał się do bycia przyszłym nauczycielem. Nie przechwalając się, szło mu niesamowicie dobrze. Z czasem nawet dyrektor go dostrzegł i zaczął doceniać. Pierwsze dwa tygodnie stażu minęły mu aż zbyt szybko, mógł przysiąc na malutki paluszek! Chociaż, gdyby tak pomyśleć, to właściwie... Ta obietnica nie była zbyt zobowiązująca. Może lepiej przysięgać na własną karierę, której początku był coraz bliżej? Tak, możliwe. Albo na młodszą siostrę, ale to mogłoby się wydawać... Zbyt radykalnym posunięciem. W każdym razie, był skłonny przysiąc, że czas upłynął mu zbyt szybko, zbyt przyjemnie. W końcu była to jego pierwsza tak poważna i odpowiedzialna praca. Wiadomo, bycie treserem zwierząt czy sprzedawcą w marnej menażerii też było odpowiedzialną pracą, ale nie umywało się do pracy nauczyciela, pilnowania rozwydrzonych nastolatków i pomagania profesorowi ONMS. Bo w końcu był przykładnym stażystą! I profesor cenił sobie jego zdanie, a Matt szanował nie tylko dlatego, że był sporo starszy, ale też ze względu na jego doświadczenie w byciu nauczycielem i wiedzę. Shercliffe też był piekielnie inteligentny, szczególnie w dziedzinie Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami, ale dwudziestosześciolatek nie mógł równać się z siedemdziesięcioletnim profesorem, prawda? W każdym razie, najbardziej godną zapamiętania przygodą, która wydarzyła się na stażu Matta podczas pierwszych dwóch tygodni pracy było to, jak naprawił samogrającą harfę. Uczniowie mieli podczas jakiejś większej okazji zaśpiewać hymn szkoły, a dyrektor zarządził, że tym razem zrobią to z instrumentami, jednak harfa zaczęła się mocno buntować. Shercliffe co prawda nie znał się zbytnio na instrumentach, ale gdy był mały, mama uczyła go gry na pianinie. Harfa nie mogła być aż tak skomplikowana, żeby nie mógł sobie z nią poradzić czarami, prawda? Kilka osób przed Mattem starało się przywrócić instrument do jego dawnej świetności, ale nikt nie wpadł na żadne proste rozwiązanie. Może też dlatego właśnie sam dyrektor pofatygował się, aby zobaczyć jak młody stażysta sobie radzi. I ba, poradził sobie całkiem nieźle. Wszystko poszło zgodnie z planem, a po dobrze wykonanej robocie Shercliffe dostał od szefa premię w wysokości dwudziestu pięciu galeonów! Na stringi Morgany, mógł za to kupić sobie kuguchara!

Kostki: 3 i 4 (parzysta aww)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Dallas, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 124
  Liczba postów : 115
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15018-aiden-mograine#399718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15031-a-mograine#399916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15030-anis#399904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15025-aiden-mograine#399873




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sro Wrz 06 2017, 00:29

Staż nauczycielski - etap II

Pasmo zwycięstw nie zakończyło się na pierwszym tygodniu. Mograine dalej wykonywał swoją robotę solidnie i z niesłabnącym zapałem. Wciąż brakowało jakiegoś zainteresowania ze strony dyrektora jak poczyna sobie jego przyszły pracownik, cała reszta była jak najbardziej w porządku i wszelakie narzekanie byłoby nierozsądne. Ba, w jakimś przebłysku geniuszu zdołał naprawić fałszoskop. Mały bączek zaczął się kręcić i gwizdać jak oszalały podczas lekcji zaklęć, nauczyciel nie miał bladego pojęcia jak uspokoić przedmiot ani dlaczego zaczął świrować. Do akcji wszedł Aiden siedzący jak zwykle za biurkiem i notujący zawzięcie sposób prowadzenia lekcji i inne duperele. Wyciągnął różdżkę, rzucił na fałszoskop reparo i ten nagle się zatrzymał i zamilkł. Cała ta sytuacja wzbudziła u wszystkich wielkie zdziwienie i wywindowało brwi Aidena do góry. Kto by pomyślał, że tak proste zaklęcie wystarczy? Większe zdziwienie wywołał odgłos klaskania. Przy otwartych drzwiach stał dyrektor opierając się delikatnie o framugę. Czyżby to wszystko było jego sprawką i chciał sprawdzić umiejętności swoich pracowników? Mograine z całą pewnością zapamięta do końca życia moment, kiedy jego szef pomimo obecności całej klasy uczniów podszedł do stażysty i wręczył mu sakiewkę pełną galeonów. Prośby zostały wysłuchane, zdobył plusa u dyrektora i coraz bardziej zbliżał się do posady stałego nauczyciela. Żyć nie umierać!

Kostki: 3, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 406
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sro Wrz 06 2017, 23:39

Staż nauczycielski
Etap I

kostki 1 i 5

Kakofonia przeróżnych i niewybrednych przekleństw wyła obecnie w przestrzeniach jego umysłu - przekleństw jak wrzaski, wysyconych do cna przez napięte, nieomal rozsadzające zirytowanie. Cóż, przełożony najwyraźniej nie wliczał się w obręb grona miłośników jego twórczości - nie pomógł zazwyczaj dobrze wykorzystany czar korzystnego, pierwszego wrażenia. Nie miał pojęcia, czy aby - nie przypadło temu pomarszczonemu dziadydze do gustu jego oblicze, sama twarz oceniona z góry na nieprzychylną, czy może zdołał usłyszeć część owiewających jego osobę plotek, czy może zawsze - zwykł tak traktować każdego, wyzbyty uzasadnionych przyczyn. Jego docinki już od początku rwały ogromne, niemniej ograniczone zasoby trzymanych nerwów, napiętych wówczas niczym sprawujące kontrolę postronki, chroniące przed ujawnieniem chmary wewnętrznie uformowanych wyzwisk. Palant. Idiota. Kretyn. Skończony kretyn.
Całe szczęście! pozostałe aspekty stażu prezentowały się znacznie lepiej - co prawda, pokryte przez drobne rysy możliwych do wybaczenia błędów, spóźnień bądź braków angażowania się w poszczególne czynności (zwłaszcza, kiedy stawał się zbyt bardzo wściekły z powodu kolejnej, uszczypliwej uwagi odbierającej chwilowo zapał). Uczniowie wykazywali zainteresowanie przedmiotem, kontakt rozwijał się na płaszczyźnie pomyślnej - to wszystko świadczyło o tym, że ewidentnie kieruje się w dobrą stronę. Kto wie - może po jakimś czasie i przełożony odpuści, postanawiając mimo wszystko przypisać choć skromną - w ramach zachęty - premię? Jakby nie patrzeć, miał okazję rozpoczynać się spełniać w obranej przez siebie profesji - odrzucał, co prawda, wpierw wizję nauczycielskiej kariery jak natarczywą muchę, ażeby potem do niej powrócić i chcieć w ten sposób dalej wspinać się w górę schodów kariery. Co miała przynieść dalsza część stażu oraz - tym bardziej - dalsza część pracy - nie wiedział, lecz wyczekiwał kolejnych dni, nie pozwalając sobie na doświadczenie znużenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1091
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 233
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Czw Wrz 07 2017, 22:04

Staż nauczycielski, etap I
Gdzieś na przełomie sierpnia i września 2017, Hogwart

Zgodnie z umową jaką miałam z dyrektorem miałam rozpocząć staż kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego by trochę pomóc nauczycielom, a szczególnie Robertsonowi z papierami. Pod koniec września miałam już być pełnoprawną asystentką, a dyrektor powiedział, że jeśli sprawdzę się w tej roli to w przyszłym semestrze będę mogła starać się o stanowisko nauczycielskie.
Pierwsze dni minęły mi na dość banalnych sprawach - głownie parzyłam nauczycielom kawę, przepisywałam uszkodzone akta uczniów, porządkowałam papiery i wraz z Robertsonem (byłam jedyną stażystka w mojej dziedzinie, pozostali wybrali bardziej oczywiste przedmioty jak zaklęcia czy transmutacja) planowałam program zajęć na nowy rok. Nie było to zajęcie szczególnie ciężkie, ale jeśli mam być szczera nie sprawiało mi to zbyt wiele frajdy, gdyż najbardziej zależało mi na samym nauczaniu. Doświadczanie to było jednak bardzo pouczające, gdyż uświadomiłam sobie, że praca nauczyciela wymaga również siedzenia na papierami i wiecznego dokształcania, nie polega wcale jedynie na wykładaniu.
Mimo, że Robertson mało kogo darzył sympatią i nie był zbyt pobłażliwy, to chyba musiał powiedzieć słówko o mojej pracy dyrektorowi, bo dostałam 15 galeonów premii. Wśród innych stażystów zaczęły krążyć plotki, że Hampson chce przyjąć kilka osób na stałe - wszyscy zastanawiali się kto to będzie. Nie zamierzałam ujawniać, że jestem z nim już umówiona na etat, gdyż nie chciałam wzbudzić w nich zazdrości.
Mimo mojego introwertyzmu obcowanie z innymi stażystami ale również z nauczycielami szło mi całkiem nieźle. Zawiązałam kilka cennych i całkiem sympatycznych znajomości, nikt mi nie dopiekał. Z pracą szło mi okej, ale przecież zawsze może być lepiej.

Kostka: 5,5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 39
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 122
Dodatkowo : Półwila
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15103-selma-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15109-szelma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15110-markiz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15105-selma-budowa#402351




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Sob Wrz 09 2017, 20:43

staż nauczycielski, w sumie Durmstrang - 1998? 1999?

To całe nauczanie astronomii mogło właściwie nie być takie złe - o ile, rzecz jasna, nie miałaby innych planów na swoją przyszłość. Staż, jaki podejmowała z ciężkim sercem, by mieć w przyszłości jakiś punkt odniesienia, jakby to ojciec ujął - szalupę ratunkową, okazywał się nie być aż taki zły. Tym bardziej, że dyrektor darzył ją szczególną sympatią i ze wszystkich stażystów najbardziej chwalił, choć nie miała pewności, czy to zasługa jej ciężkiej pracy, czy może uroku półwili. Tym bardziej, że nie wszystko wychodziło zawsze idealnie, gdy na lekcjach coś nagle wypadało jej ze stresu z rąk, a grzmotnięcie książek o podłogę brzmiało jak muzyka z horroru. Nauczyciele podchodzili do niej dość podejrzliwie, a reszta stażystów chyba zazdrościła dobrego kontaktu z dyrektorem i nie przypominali w żadnym względzie materiału na nowych przyjaciół. Cóż, nie po to robiła staż, żeby plotkować z jakimiś troglodytami, więc trzeba było sprawę przeboleć i robić wciąż swoje.
(Choć trudno było udawać zdystansowaną, gdy w kieszeni brzęczała premia pieniężna.)

kostki: 5, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 406
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Czw Wrz 14 2017, 22:02

Staż nauczycielski
Etap II

kostki 3, 5

Chociaż na ustach ochoczo gości stwierdzenie - zawsze może być gorzej, Danielowi Bergmannowi nie chciało się dłużej pokładać w nim swojej wiary; pierwsze dni stażu mijały niezwykle mozolnie, opierając się przede wszystkim na drwinach szefa, który z jedynie znanych sobie sekretnych przyczyn - ewidentnie nie lubił przyszłego nauczyciela. Pozostawało zacisnąć zęby oraz brnąć dalej - całe szczęście, jego relacje z uczniami nie przedstawiały się tak tragicznie. Kolejne dni, jak się okazywało, obfitowały w równie nowe, niespodziewane wrażenia - nigdy nie przewidywałby interwencji w kompletnie niepowiązanej z nim sprawie. Od słowa do słowa, z nauczycielką mugoloznawstwa - w trakcie pozornie zwyczajnej, prowadzonej rozmowy, niezbędnej uprzejmości w przypadku pracy, okazało się, że jej aparat fotograficzny (czarodziejski, służący do porównania z mugolskim), niestety zaprzestał działać. Zaoferowanie pomocy padło z ust mężczyzny niemal natychmiastowo, co nie miał w zwyczaju czynić - najczęściej wszystko dokładnie miał przemyślane oraz preferował się skoncentrować na swoim przedmiocie stażu. A jednak - korzystając z tego, że swego czasu poświęcał się fotografii; głównie rozmyślając o zmarłym zbyt wcześnie ojcu, udało mu się doprowadzić urządzenie do poprzedniego stanu. Nauczycielka była wręcz wniebowzięta, obdarzając go ciepłym uśmiechem zgoła przeciwnym wobec wyrazu twarzy ukochanego szefa; oczywiście nie uwierzył ani trochę w historię, uznając ją za stek bzdur, za bajeczki wyssane z palca - cóż, pozostała więc tylko niematerialna wdzięczność kobiety. On kontynuował dalej odnajdywanie się w pracy, nie mając zamiarów z niej zrezygnować, nadal próbując przekazać wiedzę swym podopiecznym, zaciekawić ich prowadzonym przedmiotem - podzielić się własną pasją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Hamilton, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 211
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15021-matthew-michael-shercliffe#400257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15037-najlepszy-profesor-onms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15036-shadow#400263
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15038-matthew-shercliffe#400266




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Czw Wrz 14 2017, 22:28

STAŻ NAUCZYCIELSKI, ETAP III
początek października 2013 roku, Ilvermorny

Staż szedł Mattowi naprawdę świetnie, nie ma się co oszukiwać. Wszyscy go bezustannie chwalili, zachwycali się jego wiedzą w dziedzinie Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami i jego podejściem do zwierząt. Bo, cholera, mało kto potrafi odgadnąć trzy zagadki sfinksa pod rząd, gdy uczniowie na lekcji nie znają odpowiedzi. Sam Shercliffe był z siebie piekielnie dumny. Sądził, że nie może być już lepiej, a nic przykrego nie może się już stać. Z bólem serca wybrał się na ostatni dzień stażu, ledwie zwlekł się z łóżka, bo podświadomie wiedział, że praca we właściwym zawodzie nauczyciela nie będzie już tak przyjemna jak bycie zwykłym stażystą, który na ogół był traktowany przez najstarszych uczniów jak równy sobie. Niby był starszy o te kilka lat od najstarszych uczniów, ale jednak rozmawiali z nim ze znacznie większą swobodą niż z profesorem. Jednak Matthew musiał skończyć staż, nawet jeśli naprawdę tego nie chciał. Wiedział o tym, że gdy skończy staż, wyjedzie znowu w podróż i wróci dopiero we wrześniu, aby pracować. Wiedział to i odrobinę bał się tego, co mogło się stać, chociażby przypadkiem.
Ostatniego dnia wszedł do pokoju nauczycielskiego lub czegoś w tym stylu, aby uporządkować dokumenty, kartkówki i najnowsze sprawdziany uczniów. Miał też zająć się ocenianiem ich, co też naturalnie zaczął robić. Niestety, nie był jedynym stażystą. Razem z nim w pomieszczeniu znajdowało się jeszcze dwóch. Oboje byli całkiem fajnymi osobami, Shercliffe naprawdę ich lubił. Dobrze było mieć kogoś z kim można było trochę ponarzekać na dyrektora, gdy zaczynał się o coś czepiać. Jednak gdy Matt spokojnie siedział przy stole i pisał uwagę dotyczącą jednego z zadań jakiegoś ucznia, jeden ze stażystów postanowił zrobić mu psikusa, który nie był zbyt miły. No ale który psikus jest miły, co nie? Gdy Matthew chciał wstać, aby pójść do łazienki, wywalił się jak długi, ponieważ kolega związał mu sznurówki z krzesłem. Cholera. Praktycznie od razu poczuł jak krew zaczyna wylewać się z jego nosa plamiąc koszulę, brudząc skórę dłoni, którą dotknął nosa, aby upewnić się czy aby na pewno to krew. Przeklął pod nosem i wyjął różdżkę. Jednak nie mógł przypomnieć sobie żadnego przeciwzaklęcia. Dobrze, że w pomieszczeniu przebywał także ten trzeci stażysta, który znał się na magii leczniczej. Całkiem szybko uporał się z problemem Matta, na co Shercliffe mu podziękował, a drugiego spiorunował wzrokiem. Z jednej strony nie potrafił się gniewać, ale z drugiej... Co jeśliby upadł na kant stołu i umarł lub dostał wstrząsu mózgu? Takie nieodpowiedzialne osoby nie powinny nawet myśleć o pracy nauczyciela...
Później tego samego dnia, Matt otrzymał sumę stu galeonów od dyrektora  szkoły. Nie oszukujmy się, niesamowicie się z tego faktu cieszył. W końcu sto galeonów to naprawdę dużo pieniędzy i... Definitywnie mu się przydadzą. Jeszcze nie wiedział na co je wyda, ale wiedział, że mu się przydadzą. Każdy jeden grosz się przydaje, nie? Shercliffe pożegnał się ze stażem z wielkim bólem serca, ale z drugiej strony był z siebie dumny jak nigdy dotąd.

kostki: 1 i parzysta + 2 - nagroda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1091
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 233
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Czw Wrz 21 2017, 22:30

Staż nauczycielski, etap II
Gdzieś na przełomie sierpnia i września 2017, Hogwart

Chociaż uczniowie już wrócili do Hogwartu to wciąż nie miałam zbyt wiele sensownej roboty - pomagałam nauczycielowi podczas wykładów, byłam traktowana jak asystent profesora Robertsona. Udało mi się prowadzić po kilkanaście minut lekcji, ale na razie nie mogłam liczyć na nic więcej. Mimo to nie narzekałam - miałam dużo ciekawej pracy przy przygotowywaniu materiałów i lekcji, a Robertson zachowywał się jakby mimo tego, że jestem kobietą faktycznie cenił moją pracą - a przypadku tak powściągliwej osoby jak on to brak złośliwych uwag i chęć współpracy były wielkimi pochwałami.
Czułam się w tej pracy jak ryba w wodzie, a profesor najwyraźniej mi ufał, bo pewnego dnia zostawił mnie na większość dnia samą w swoim gabinecie i poprosił o ułożenie programów zajęć na następne dwa tygodnie dla wszystkich klas. Dał mi na to cały dzień, a ja bez problemu wyrobiłam się trzy godziny przed czasem. Robertson obejrzał moje notatki i był tak zadowolony, że pozwolił mi wyjść do domu dwie godziny wcześniej, a na dodatek powiedział, że za każdym razem gdy skończę wcześniej mogę wychodzić, tylko muszę mu o tym powiedzieć.
Byłam zachwycona - te same pieniądze, a mniej czasu spędzonego w murach szkoły. Tak dobre wyniki były dla mnie bardzo motywujące ze względu na to, że już niebawem miałam dołączyć do kadry Hogwartu na stałe - na razie jako asystentka. Skoro tak dobrze szło mi na stażu to czemu miałoby się nie udać po? Wtedy jeszcze nie spodziewałam, że nie będzie tak łatwo, ale już kochałam tę pracę.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 406
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Cicha Klasa   Pią Wrz 22 2017, 18:46

Staż nauczycielski
Etap III


KOSTKI: historia 4, wyrzucona parzysta (6)
nagroda 4


Ostatnie dwa tygodnie odbywanego stażu wcale nie były łatwe - wręcz przeciwnie, nastręczyły mężczyźnie hordy nowych problemów, z którymi chcąc nie chcąc musiał samodzielnie się zmagać. Mimo dobrej kariery nauczyciela - a przynajmniej jej zaprezentowanego preludium, pozytywnego odbioru wśród uczniów ceniących sobie równie jak on rzeczowe przedstawienie tematu, nie wszystko szło po myślach mężczyzny. Już niedługo, po raz kolejny dało o sobie znać najsłabsze ogniwo próbowania sił w swojej pracy - mianowicie przełożeni, ponieważ to oni właśnie sprawiali Danielowi najwięcej kłopotów. Tym razem szef okazał się zbyt sentymentalny (wzruszające), terroryzując wszystkich podwładnych - nikt nie był skłonny ujawnić podłoża jego wściekłości, a on sam dowiedział się o niej kompletnym przypadkiem - i postanowił zaryzykować. Kto nie może, lepiej niż przyszły, zajmujący się transmutacją profesor upodobnić wazon do tego, który nieodwracalnie został w kawałkach? Nie rozważając niczego dłużej, Bergmann zakupił pierwszy-lepszy podobny kształtem do oryginału przedmiot, upodabniając go dzięki swoim umiejętnościom. Zadziałało. Biedne, sentymentalne serce szefa znalazło wreszcie ukojenie - zadowolony, przez resztę stażu zachwalał nowego współpracownika, ofiarowując mu nawet premię. To jeszcze nie wszystko - ku miłemu zaskoczeniu Bergmanna, na zakończenie okazał się jeszcze bardziej hojny niż przedtem, ofiarowując mu równe sto galeonów - a Bergmann, jako rasowy racjonalista, stąpający twardo po ziemi człowiek, pieniędzmi się nigdy nie brzydził; ba, znał doskonale ich wartość oraz potrzebność w życiu.
Dalej pozostawało już tylko rzucenie się na głębokie wody prawdziwej pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
 

Cicha Klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 Similar topics

-
» Cicha Klasa
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna
» Klasa Historii Magii

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-