IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mała wysepka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Mała wysepka   Wto Maj 21 2013, 18:21


Mała wysepka



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Brazylia
Galeony : 337
Dodatkowo : Opiekun Ravenclawu, Animag (Pantera), Zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3552-marco-ramirez




Specjalny






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Sob Lis 23 2013, 16:22

Dopływacie na brzeg wysepki, do której jak się okazuje da się sensownie podpłynąć tylko w jednym miejscu. Za ‘plażą’ na ziemi jest narysowana na czerwono linia. Gadająca papgua przekazuje wam za to, że właśnie z niej musicie trafić w puszki podpisane im mienie. Każdy ma do strącenia 6 celi, są to kolejno:  kociołek stojący na pieńku dość blisko, duża łyżka zawieszona na drzewie, czarny woreczek stojący na pieńku nieco dalej, biały woreczek oddalony tak, że ciężko go zobaczyć, a co dopiero trafić (Ramirez to ma dopiero zamiłowanie do woreczków) masywna książka zawieszona na innej gałęzi oraz trzy flakoniki związane razem, zamknięte w przezroczystym pudełku.  Każda z tych rzeczy na pewno później będzie ci bardzo potrzebna. Tylko po co komu zestaw małego alchemika na wysepce? Nie dowiecie się tego, papuga twierdzi, że nic więcej nie wie. Oczywiście kłamie, bo gdy tylko kończycie strącanie przedmiotów, mówi wam gdzie pójść dalej.

Waszym zadaniem jest strącić jak najwięcej przedmiotów. Macie tylko jedną próbę. Po nieudanej próbę pazerna papuga zabiera przedmiot. Jak nie będziecie trafiać, to ona stanie się naprawdę bogata. Ilość strąconych rzeczy zależy od liczy oczek, jaka wypadnie w kostkach. Tak więc rzucacie w tym temacie. jedną kostką. To jakie rzeczy weźmiecie zależy już tylko od was. Byle nie więcej, nie mniej niż liczba oczek.
Dodatkowo musicie poważnie zastanowić się nad zaklęciami jakich użyjecie. Oczywiście nie muszę wam mówić , że „Carpe Retractum” i „Accio” i wszystkie zaklęcia tego typu nie działają, to by było za proste. Ramirez o wszystko zadbał. Waszym zadaniem jest strącić przedmiot, jeśli wam się to uda, papuga doniesie wam przedmioty. Jeśli nie sama się wzbogaci.  W poście wymagane jest jednak byście napisali (oraz podkreślili!) zaklęcie jakiego używacie! Przykładowo „Bombarda” odpada, bo rozwalicie przedmiot, który będziecie chcieli zdobyć. Radzę zajrzeć do spisu zaklęć, na pewno coś tam znajdziecie. Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3632
  Liczba postów : 1796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Moderator






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Nie Lis 24 2013, 12:54

Woda była zimna, ale Isolde szybko się rozgrzała, energicznie machając płetwami. Prawdę mówiąc starała się nie patrzeć wgłąb jeziora, nie myśleć o obecności druzgotków i trytonów. Pewnie by sobie z nimi poradziła, ale czuła jakiś niewyjaśniony lęk na myśl o tym istotach, żyjących gdzieś tam na dnie jeziora, prowadzących własne, zupełnie odmienne życie. A może wcale ich tam już nie było? Może to plotki? Bloodworth wstydziła się własnego lęku, wolała udawać, że wcale go nie odczuwa, że to tylko... chłód i fakt, że jest tutaj zupełnie sama. Nagle poczuła, że jest już zmęczona, mimo że przecież odległość była naprawdę niewielka. Z drugiej strony zimno... zimno odbierało jej siłę, zbyt dużo energii wykorzystywała na utrzymanie wysokiej temperatury ciała.
Jeszcze tylko kawałek, Is...
Miała wrażenie, że jej ciało stało się automatem, maszyną, która w doskonale równym tempie uderzała w powierzchnię wody, rozgarniała ją, przesuwając się do przodu. Cztery ruchy płetw. Oddech. Cztery ruchy. Oddech. Serce dostosowało się do tego rytmu, przestała myśleć, przestała walczyć, przestała się zastanawiać. Płynęła.
W końcu dotarła do brzegu. Wyplątała się ze sprzętu i usiadła na piaszczystym brzegu, dygocząc z zimna. Z trudem wymówiła zaklęcie, którym osuszyła siebie i ubrania, którym przywróciła zwykły rozmiar. Ubrała się szybko i w końcu podeszła do papugi, która wydała jej instrukcje. Isolde odetchnęła głęboko, zastanawiając się, jakie zaklęcie wybrać? Huero wydawało się odpowiednim wyborem, powinno strącić przedmioty. Niestety, trafiła dopiero za ostatnią próbą - papuga przyniosła jej trzy związane razem flakoniki, a całą resztę zabrała. Bloodworth była zła, jak zwykle chciała dobrze wypaść, ale chyba była zmęczona i rozkojarzona po przepłynięciu jeziora. Tak czy inaczej skrzywiła się lekko i ścisnęła w dłoni pudełko, w którym ukryte były flakoniki. Zobaczymy, co będzie dalej...

1 :c

______________________

But I still haven't found what I'm looking for...

I have climbed highest mountain,
I have run through the fields only to be with you.
I have run, I have crawled, I have scaled these city walls,
these city walls only to be with you.
But I still haven't found what I'm looking for.
But I still haven't found what I'm looking for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 36
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1286
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6209-paul-price#176049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6219-pp#176148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6218-growl-sowa-pp#176146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7697-paul-price




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Wto Maj 27 2014, 18:38

Wolnym ruchem wyszedłem z zamku i skierowałem się w stronę jeziora. Idąc widziałem młodych adeptów sztuki magicznej zajmujących się najróżniejszymi rzeczami. Oprócz tak banalnych jak wymiany kartami z czekoladowych żab czy zabawą jakimiś magicznymi gadżetami, byli również tacy, i to mnie zdziwiło, którzy postanowili się trochę pouczyć. W zasadzie spodziewałem się tego, zbliżały się egzaminy końcowe oraz upragnione przez wszystkich wakacje. Idąc powoli przez tereny szkoły zastanawiałem się czy ja w ogóle zajmowałem się w tym roku czymś innym jak odpoczynek czy praca poza murami szkoły. Ciągle mnie nie było, a ostatnio zniknąłem w czasie prowadzonej lekcji. Uczniowie pewnie się ucieszyli. Może nie wszyscy. Ale ja potrafiłem pochłonąć się innym zajęciom do tego stopnia że nie słyszałem o bitwie w Hogsmade. A dowiedziałem się dopiero po powrocie do szkoły. Uśmiechem witałem weteranów tej bitwy, wszak byli oni bohaterami, pokonali ugrupowanie które niosło śmierć. I tam razem sam postanowiłem nauczyć uczniów czegoś efektownego, w tych możliwe że ostatnich zajęciach w tym roku szkolnym. W zasadzie nie wiedziałem jeszcze czego. Ale musiało być to coś co da im przewagę. Idąc przed siebie i rozmyślając, nie wiedząc kiedy dotarłem do brzegu jeziora na którym, niczym mała kropka, znajdowała się wyspa. Nigdy na niej nie byłem, nie było łodzi, ani żadnego pomostu aby tam dotrzeć. A nigdy nie wpadłem na pomysł by polecieć tam na miotle. Zatrzymałem się przy wodzie i czekałem na uczniów, mając nadzieję że ktoś się pojawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Wto Maj 27 2014, 21:13

Rasheed był zaciekawiony tym, co mógł zaproponować im dzisiaj profesor Price. Z reguły nie chodził na zajecia dodatkowe, ale jakoś tak z większym entuzjazmem myślał o możliwości kształcenia sie z magii żywiołów, zwłaszcza ze wcześniej na takich zajeciach nie był i skłamałby, gdyby powiedział, że nie był ciekaw czego może sie nauczyć. Odkąd tylko pamiętał, w życiu frapowało go naprawdę wiele rzeczy, a w sumie opcja kontrolowania żywiołów byla więcej niż nęcąca, nawet jeśli dobrze wiedział, ze przecież od razu nie dopuszczą go do nie wiadomo jak zaawansowanych technik. Mimo wszystko entuzjazm wcale nie gasł, ba, byl nawet większy, dlatego tez ubrał sie ciepło i mając na uwadze obecną pogodę zaopatrzył się też w płaszcz, co nie zmienia faktu, że w tej sytuacji, nie ratował on go jakoś specjalnie przed zmoknięciem. Dotarł do profesora, mrucząc pod nosem zaklęcie, które dzięki swojemu zaawansowaniu w zaklęciach udało mu się opanować już teraz, w dodatku bez większych trudności. Chodziło tutaj o Aexteriorem, blokujące działanie czynników atmosferycznych, co było bardzo przydatne w tak kiepska pogodę. Do tego wysuszył sie zaklęciem i dopiero wtedy spojrzal na Paula, witając się z nim krótkim dzień dobry. Nie chciał juz komentowac tego jak idealną pogodę sobie wybrał na prowadzenie zajęć nad wodą, bo to chyba nie było konieczne. Stał więc po prostu z boku, zastanawiając sie czego mozna sie nauczyć w takim miejscu i starając sie nie niecierpliwić, nawet mimo tego, ze bardzo nie lubił czekania na kogokolwiek.

//Sorka za długość i ew. błędy. Pisanie z telefonu jest be.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8439-nadia-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8445-nadia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8446-salazar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8444-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Wto Maj 27 2014, 23:21

Nadia bardzo długo zastanawiała się czy przyjść na zajęcia profesora Price'a. Magia żywiołów, samo to hasło działało na jej wyobraźnię i pobudzało zaciekawienie. Ten odłam magii był zdecydowanie fascynujący i dlatego Russeau ostatecznie postanowiła przyjść na lekcje. Bardzo chciała nauczyć się kontrolować żywioły, chociaż wiedziała że na początku nie ma co liczyć na coś zaawansowanego, to było dopiero początek, pierwsze spotkanie i zaznajomienie się z tą magią.
Kiedy dowiedziała się, że lekcje odbywają się na dworze zdecydowanie jej entuzjazm opadł. Padało i wiał wiatr. Połączenie to nie byłoby takie złe, gdyby mogła siedzieć sobie w klasie, a nie stać na zewnątrz. Dlatego przygotowała się należycie, a przynajmniej taką miała nadzieje. Włożyła ciepły sweter, który zakładała jedynie na takie okazje i wygrzebała z kufra magiczną parasolkę, która teoretycznie będzie chronić ją przed deszczem. W tej chwili dziękowała wszystkim genialnym magom, którzy dopracowali mugolską parasolkę. Krukonka nie umiała wyczarować sobie odpowiedniej tarczy przed opadami, wiec to był jej jedyny ratunek. Schowała różdżkę do kieszeni i ruszyła na lekcję.
Pojawiła się jako jedna z pierwszych. Poza nią i profesorem był jeszcze Rasheed. Chłopak najwyraźniej doskonale opanował zaklęcie Aexteriorem. Po zajęciach będzie musiała go poprosić, żeby pomógł jej się go nauczyć. Najwyższy czas, bo przecież nie zawsze będzie miała swoją czarodziejską parasolkę, prawda?
- Witam profesorze – powiedziała cicho, kiedy była już bliżej. Na chwilę przystanęła i spojrzała na profesora, w jej głowie zrodziło się pytanie, co też takiego wymyślił na dzisiejszą lekcję. Myślała o tym przez całą drogę, ale teraz widząc nauczyciela spoglądającego na wodę wszystkie jej wcześniejsze pomysły wydawały jej się nierealne.
- Cześć Rasheed – przywitała się ze Ślizgonem. Cieszył ją fakt, że na zajęciach pojawiła się chociaż jedna znajoma osoba, która nie będzie dziwnie na nią patrzeć. Zdecydowanie te zajęcia były raczej dla studentów, a nie uczniów VI klasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Szwajcaria/Argentyna
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1056
  Liczba postów : 410
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8405-freya-lethe-vacheron#237837
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8408-frejkowe#237862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8407-poczta-frejki#237861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8406-freya-vacheron#237859




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Wto Maj 27 2014, 23:41

Ledwo co wykąpała się i przebrała po pechowej lekcji magicznego gotowania, a już musiała szykować się na następne zajęcia, które, ku jej ogromnemu niezadowoleniu, miały się odbyć w plenerze. Albo przynajmniej ich początkowa lokalizacja tak sugerowała. Marszcząc nos, założyła cieplejsze ubranka i nieprzemakające buty, gotowa na prawdziwą nawałnicę na zewnątrz. Freya nie orientowała się jeszcze zbyt dobrze w okolicznych terenach, dlatego postanowiła wyjść odpowiednio wcześniej, by na pewno się nie spóźnić, w końcu musiała być zawsze punktualna, wszystko musiało być jak w szwajcarskim zegarku. Przeszła przez błonia, ściskając w dłoniach zaczarowany parasol, przez który deszcz nie mógł zacinać, a jej nogi i buty pozostawały zupełnie suche i po pewnym czasie odnalazła miejsce wskazane przez osobę, która informowała ją o zbliżającej się lekcji.
- Dzień dobry, panie profesorze. – przywitała nauczyciela, przechodząc w stronę zbierających się powoli uczniów, którym rzuciła nawet „cześć”, mimo że tak naprawdę kompletnie ich nie kojarzyła. No może oprócz jednego bruneta, którego wcześniej już chyba gdzieś widziała! Stanęła w miejscu, dalej ściskając parasol i drepcząc niespokojnie w miejscu. Oby zajęcia zaczęły się szybko i skończyły jeszcze szybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Sro Maj 28 2014, 12:58

Katherine również postanowiła przybyć na zajęcia z magii żywiołów, chociaż ostatnie zajęcia nie zostały nawet do końca doprowadzone i nie wiedziała czy mają dalej uczyć się tej wodnej kuli czy po prostu opuścić salę. Pogoda na tą lekcję była wręcz idealna, no można wręcz rzec że otrzymywali teraz dość ciekawą lekcję życia. Nie przewidziała jednak takiego deszczu, więc miała na sobie tylko płaszcz przeciwdeszczowy, a w dłoni trzymała swoją miotłę, no bo do licha jak mają się przedostać na drugą stronę czyli na wysepkę? Wpław? No chyba ich wszystkich pogrzało....
Dostrzegła Rekina i swoją siostrę więc ruszyła w ich kierunku. Od razu zmierzyła Nadię spojrzeniem a potem po prostu przytuliła ją po siostrzanemu. Przecież nikt konkretny poza Rekinem tego nie widział.
-Czy profesor Price chce byśmy walczyli dzisiaj z tym deszczowym żywiołem czy chce nas nauczyć chodzenia po wodzie?- zapytała cicho z lekką zgryźliwością w głosie, jak to ona tylko potrafiła. Woda spływała po przeciwdeszczowym materiale, ale to i tak był dla niej już wielki dyskomfort. Nie lubiła deszczu i nie lubiła zimna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Sro Maj 28 2014, 16:10

Panna Johnson jeszcze nigdy nie była na zajęciach z magii żywiołów. Wynikało to z tego, że z jakiegoś powodu zajęcia zawsze były w godzinach, kiedy ona była zajęta. Katniss wolała odpuścić je sobie, niż rezygnować ze swoich konkretnych, obowiązkowych planów. Co nie zmienia faktu, że nazwa zajęć zachęcała do przybycia na nie również Gryfonkę. Dlatego, kiedy dziewczyna dowiedziała się, że takowe mają mieć miejsce, a co ważniejsze, nie kolidują one z jej zajęciami, szybko ubrała się odpowiednio do pogody i poszła na planowane miejsce lekcji.
Kiedy tam dotarła, jej płaszcz przeciwdeszczowy był już całkiem mokry. Całe szczęście, że przezornie wzięła go ze sobą. Na brzegu stały już bliźniaczki, jakaś nieznana jej dziewczyna i Ślizgon, którego kojarzyła z zajęć, chyba Rasheed.
-Dzień dobry, profesorze. -Przywitała nauczyciela, podchodząc nieco bliżej. Odpowiedziała też na przywitanie przyjezdnej. Musiało jej być ciężej, przecież na pewno nie znała tu wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Sro Maj 28 2014, 19:39

Naya jakiś czas zastanawiała się czy iść na lekcje Magii Żywiołów, czy jednak sobie odpuścić. Ostatnio pojawiała się na prawie każdej lekcji i mimo, że była piekielnie zmęczona nauką, postanowiła jednak przyjść. Zwłaszcza, że coraz większymi krokami zbliżały się egzaminy.
Ubrała się więc trochę cieplej i szybkim krokiem ruszyła w stronę jeziora, gdzie mieli się spotkać razem z profesorem. Stało już tam kilkoro uczniów, niektórych kojarzyła. Rzuciła im krótkie cześć i przywitała się z nauczycielem.
Stanęła z boku, mając nadzieje, że pojawi się ktoś znajomy, który umili jej czas. Owinęła się trochę szczelniej płaszczem i schowała ręce do kieszeni. Co jakiś czas dreptała sobie w miejscu, bo przez ten cholerny deszcz było jej jeszcze zimniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 54
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8431-stephen-charles-shaw
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8434-sztefen-szow#238538
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8435-stephen-charles#238539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8436-stephen-charles-shaw




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 11:50

Któż normalny robił lekcje nad brzegiem jeziora? Przecież to nie miało żadnego sensu. Nawet jeśli chodziło o magię żywiołów. Przecież uczniowie się rozproszą, skupią na czymś innym. No chyba, że nałoży na nich jakieś drakońskie kary, których nie będzie można nie egzekwować.
Stephen poszedł na lekcję magii żywiołów, bo chciał w końcu opanować ten przedmiot do dobrego poziomu. Nigdy nie zwracał na niego dużej uwagi, ale ostatnimi czasami słyszał dużo pochwał w kierunku tych zajęć. Podobno można nauczyć się wielu praktycznych rzeczy.
Dlatego widok spacerującego Stephena Shawa po błoniach był wyjątkowy. Młody Krukon rzadko opuszczał teren zamku. W sumie mało kto wiedział o tym, dlaczego tak jest. Rzadko się zwierzał ze swoich sekretów to i jego strachu przed wszelkiego rodzaju owadami nikt jeszcze nie poznał.
Na miejscu zauważył, że grupa uczniów jest większa niż na większości przedmiotów.
Dostrzegł Nayę, Kattię, Nadię. W sumie nie wiedział, która jest która. Dlatego niewiele myśląc podszedł do Nayi po cichu i objął ją mówiąc - Może ogrzać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 36
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1286
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6209-paul-price#176049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6219-pp#176148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6218-growl-sowa-pp#176146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7697-paul-price




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 20:08

Widząc grupkę uczniów która pojawiła się nad brzegiem jeziora uśmiechnąłem się lekko. Pstryknąłem palcami rozbijając zaklęcie powietrznej bariery Pana Sharker'a i spojrzałem na całą resztę uczniów, zmęczoną, zziębniętą, i najważniejsze, mokrą. Rozłożyłem ręce w geście powitania i uśmiechnąłem się promiennie, pomimo pogody.
- Witam wszystkich na zajęciach. I bez takich sztuczek jak pana Sharker'a. Dziś będziemy mokli, topili się i uczyli się tego co jest kwintesencją magii żywiołów. Czyli podejmowania ryzyka.
Uśmiechałem się na widok zdumionych min uczniów. Raczej nie takiej lekcji sobie wyobrażali. A jak coś to nie tego że będą mokli. Podszedłem na brzeg i zwinnym ruchem różdżki wycelowałem w wodę pod stopami i szepnąłem.
- Insuperficies..
Woda pod stopami zabłysła na chwilę po czym wszedłem na nią i przeszedłem się na  pewną odległość od uczniów. Spojrzałem na nich i wycelowałem w nich różdżka.
- Skoro zajmujemy się wodą, nauczmy się najprostszego czaru który może wam się przydać. Czar wodnej ścieżki czyli Insuperficies. Ustawcie się w pewnych odstępach od siebie na brzegu, rzucacie zaklęcie i próbujecie dojść do mnie. Proste.
Zaśmiałem się wiedząc że tak łatwo nie będzie, jednak mimo to chciałem sprawdzić kto z nich wypadnie najlepiej w tym małym teście.

Kosteczki oczywiście:)
1 i 6 - Czar udany
2 i 4 - Po pierwszych udanych krokach zapadasz się po kolana(2) lub po pas(4) w wodę, jednak utrzymujesz się na jej powierzchni.
3 i 5 - A to peszek... Po udanych pierwszych krokach, wpadasz niczym kamień w zimną wodę jeziora.


Ostatnio zmieniony przez Paul Price dnia Czw Maj 29 2014, 20:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 166
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7891-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7900-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7902-jane-stark#221001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7901-jane-stark




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 20:23

Jane jeszcze nie chodziła na Magię Żywiołów. Zastanawiała się często dlaczego, ale widocznie na razie albo brakowało jej czasu albo chęci. Ostatnio jednak wyjątkowo zmobilizowała się i uczestniczyła we wszystkich dostępnych zajęciach, zwalając sobie na głowę całą masę nauki. No, ale Stark, jak to Stark sobie poradzi. Profesora Price'a kojarzyła, ale słabo, więc nie wiedziała za bardzo czego oczekiwać. Trochę zdziwiło ją miejsce lekcji. Z pewnością będą uczyć się Żywiołu Wody, w końcu co innego można robić nad jeziorem? 
Jak zwykle mocno padało, ale Jane wcale nie była przeciwna takiej pogodzie. Miała ochotę śmiać się z uczniów, którzy mokli i przeklinali ten iście jesienny klimat. Ruda narzuciła na siebie tylko długą kurtkę i nic oprócz. Gdy szła na lekcję jej włosy zmokły. Przywitała z ulgą brzeg jeziora, przez chwilę myślała już, że się zgubiła. Śpieszyła na lekcję, bo nie chciała się spóźnić i czegoś opuścić, ale i tak dotarła, gdy nazbierało się już sporo uczniów. Przybyła akurat w chwili kiedy profesor zaczął mówić.
- Dzień dobry, profesorze. - rzuciła, co było dość dziwne jak na nią, ale to chyba pogoda tak dobrze na nią wpływała. Rzuciła okiem na Nayę, którą zapamiętała z Wróżbiarstwa, ale nie odezwała się. Miała nadzieję, że to będzie zwykła lekcja, bez żadnych par, ani nic w tym stylu. Co raz spoglądała wysoko w niebo, pozwalając by deszcz padał prosto na jej twarz. To co powiedział prof. Price przypadło mi do gustu, Jane z podziwem oglądała, jak mężczyzna chodzi po wodzie. Ruda pierwsza wystąpiła na brzegu. Powtórzyła ruch profesora, szepcząc: 
- Insupercficies.
 Nic nie zmieniło się w wyglądzie wody, a przynajmniej tak widziała to Jane. Spojrzała niepewnie na innych i po chwili położyła stopę, spodziewając się że za chwilę będzie ją miała przemoczoną. O dziwo, napotkała twardą i stabilną powierzchnię. Udało jej się? Niemożliwe! Uśmiechnęła się do siebie i postąpiła kolejne parę kroków. Po chwili znalazła się już całkiem blisko Price'a.
- Rzeczywiście, całkiem proste. - rzuciła, patrząc na wysiłki innych uczniów.


(1)


Ostatnio zmieniony przez Jane Stark dnia Pią Maj 30 2014, 14:58, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 21:01

W normalnych warunkach by się wściekł. Znaczy, wiecie, gdyby ktoś tak bezczelnie pozbawił Cię możliwości posiedzenia w suchej barierze, podczas gdy obok zacinało niemiłosiernie, ale okej, już nie uprzedzam faktów!
- Hej - przywitał się z Nadią oraz jednocześnie z Freyą, której posłał krótkie spojrzenie, zanim przeszedł nim do Kath, którą klepnął krótko w pośladki na powitanie. Och no i wtedy nastąpiło właśnie to zniszczenie jego zaklęcia. Zaklął w wężomowie pod nosem, parskając jeszcze gniewnie, zanim zmierzył profesora zaprawdę morderczym spojrzeniem.
- Jak się przeziębię to złożę pozew… - mruknął tak cicho, że najpewniej nawet bliźniaczki go nie usłyszały, a potem naciągnął mocniej na siebie płaszcz, chociaż wiedział, że to wcale nie pomoże. Tak samo jak w pozostaniu zdrowym wręcz nie mógł mu pomóc jakiś idiotyczny pomysł, aby nauczyć się topienia w taką pogodę. Rasheed od samego początku nie miał ochoty na to, aby włazić na tę wodę, bo wiedział, że zaraz nabawi się zapalenia płuc, już nic nie mówiąc o tym, że w ogóle nie miał ochoty na ćwiczenie zaklęć po tym jak Price zdjął jego i w sumie cholera wie dlaczego. Chciał im zrobić na złość? W łażeniu po wodzie wcale nie przeszkadzałoby im to, że chociaż w jednym miejscu będzie sucho. Pod naciskiem wlazł jednak na wodę i oczywiście zgodnie ze swoimi przewidywaniami wleciał w nią jakby go związali i uwiązali mu kamień do kostki. Wydostał się z wody, bluźniąc pod nosem w taki sposób, że zapewne co poniektórzy wrażliwsi mogliby się łapać za głowę. Po raz kolejny osuszył się zaklęciem, co pomogło oczywiście tylko na chwilę, ale chociaż pomogło mu zachować suchą bieliznę i buty. Reszta nie była mu w gruncie rzeczy potrzebna i mogła powoli moknąć.

[3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Londyn, ulica Tojadowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 229
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8429-brandon-russeau#238382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8453-brandzio
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8455-sowa-brandona#239495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8456-brandon-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 21:03

Spacerując tak po szkole zamyślił się nieco i nie kontrolując czasu zapomniał o nadchodzących zajęciach z Magii Żywiołów. Nieco poddenerwowany biegłem w stronę miejsca gdzie ponoć miały odbyć się zajęcia, jakoś nigdy nie za bardzo interesowałem się tym przedmiotem. No ale w końcu i tak mi się nudziło więc czemu by nie zobaczyć się z kilkoma znajomymi buziami? Lekko zdyszany dobiegłem do małego zbiorowiska uczniów i jednego nauczyciela i co gorsze zauważyłem, że lekcja się już rozpoczęła. Chociaż o tyle dobrze, że okazało się iż w ogóle się odbyła. Bo dopiero bym się wkurzył jakby odwołali ją z powodu brzydkiej pogody.
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie - rzekłem pośpiesznie do profesora kiedy tylko zdołałem odzyskać możliwość mowy. Tydzień nie trenował i już taki efekt?
Najważniejsze w tym momencie było zorientować się co trzeba zrobić, na całe szczęście uczniowie dopiero zaczęli wchodzić do wody więc miał możliwość podpatrzenia jak inni czarują i wsłuchać się w wymowę zaklęcia. Wyciągnął różdżkę uspokajając bijące jeszcze nieco szybciej serce chodząc powoli po plaży. Dopiero teraz mógł także przyjrzeć się buzią uczestników lekcji i uśmiechnął się lekko widząc dwie siostry. Skinął głową również na powitanie Sharkerowi i wtedy mógł przystąpić do zaklęcia.
- Insuperficies - wypowiedziałem formułkę i zacząłem się kierować w stronę nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 54
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8431-stephen-charles-shaw
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8434-sztefen-szow#238538
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8435-stephen-charles#238539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8436-stephen-charles-shaw




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 21:06

Jak zwykle, gdy chciał spędzić trochę więcej czasu z Nayą coś mu przeszkadzało. Tym razem na lekcję przybył profesor Price. Niechętnie wysłuchał tego co ma do powiedzenia. Musiał jednak przyznać, że temat zajęć był interesujący. I na pewno przydatny.
- Naya, może innym razem otoczę Cię swym ramieniem? - zapytał puszczając oko do dziewczyny. Idąc plecami do jeziora uśmiechnął się jeszcze lekko i się odwrócił. Podszedł do brzegu jeziora i rozejrzał się. Widział, że jakaś dziewczyna rzuciła czar i wyszedł jej bez problemu. Czemu jemu miałoby się nie udać?
- Insuperficies! - mruknął i zaczął stąpać po obszarze, który się rozstąpił. Nie można jednak powiedzieć, że był zadowolony. Po kilku krokach czar jakby za dotknięciem różdżki prysł i woda wróciła na swoje miejsce. Na nieszczęście Stephena był po pas w wodzie.
- NA BRODĘ MERLINA! - wrzasnął zdenerwowany i uderzył pięścią w wodę. Niewiele myśląc poczłapał do brzegu, na którym mruknął - Silverto - w kierunku przemoczonej części ubrań.
Po chwili odwrócił się i podszedł do profesora. - Panie Profesorze, czy mógłbym spróbować jeszcze raz? Chciałbym się tego zaklęcia nauczyć, jednak nie wiem co Pan na to. - powiedział i uśmiechnął się do niego. Zresztą zawsze się uśmiechał, według niego u ludzi to wywoływało coś w rodzaju pobłażliwości.

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 21:23

Po paru minutach stania i marznięcia na dworze, do dziewczyny podszedł Stephen. Ucieszyła się na jego widok i położyła głowę na jego ramieniu, gdy ten otoczył ją ramieniem. Oczywiście, nie mieli okazji zamienić nawet słowa, gdyż profesor niemal od razu zaczął lekcję. Pff...Wywróciła oczami i starała się zapamiętać wszystko co mówił nauczyciel.
A więc mieli stanąć na wodzie. Wydawało się to łatwym zadaniem, aczkolwiek nie była taka pewna tego, że jej się uda. Podeszła trochę bliżej brzegu jeziora i mruknęła formułkę zaklęcia, różdżką celując w stronę tafli wody. Modląc się w duchu, aby nie wpadła do wody, zrobiła krok. I drugi. Trzeci. Chodziła po wodzie. Czyżby zaklęcie jej się udało? Przeszła jeszcze parę kroków i nagle jej szczęście się skończyło.
-No cholera jasna! -Krzyknęła, stojąc w wodzie po kolana. Zdenerwowana, powolnym krokiem skierowała się do brzegu i wysuszyła mokre ubranie. Kątem oka zauważyła, że sporo osobom też to zadanie nie wyszło. Stephenowi też. Nerwowo uśmiechnęła się do niego.

[2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 36
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1286
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 216
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6209-paul-price#176049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6219-pp#176148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6218-growl-sowa-pp#176146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7697-paul-price




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 22:01

Widząc że do tej pory udało się to garstce uczniów. Z lekkim uśmiechem stałem obok tych którzy utrzymywali się na wodzie.
- Nie sądzicie że powinniście pomóc swoim kolegom i koleżankom. Może nie koniecznie w rzucaniu zaklęcia, ale choćby z wychodzenia z wody.
Rzuciłem w stronę stojących obok mnie uczniów którzy wpatrywali się w tych którym ta lekcja nie szła. A to był przecież początek. Słysząc słowa Stephena spojrzałem na niego i kiwnałem głową w geście aprobaty na jego pomysł.
- Jeśli czuje Pan siły aby dokonać tego czego dokonali już Pana koledzy i koleżanka, proszę próbować. Jeśli nie, przejdziemy do następnej części lekcji. To znaczy, ja przejdę, reszta której uda się rzucić to zaklęcie równiez przejdzie. Reszta będzie podróżowała w inny sposób.
Uśmiechnąłem się wrednie patrząc na tych którzy jeszcze się nie zmoczyli w wodzie jeziora.

Możecie wykonać powtórkę zaklęcia, w razie niepowodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 54
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8431-stephen-charles-shaw
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8434-sztefen-szow#238538
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8435-stephen-charles#238539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8436-stephen-charles-shaw




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 22:13

Stephen był bardzo wdzięczny za możliwość powtórzenia zaklęcia. Tym razem zamierzał postarać się tym bardziej, że tej sztuki mógł się nauczyć tylko u tego profesora. A po co miał za nim latać po lekcjach i go męczyć, skoro mógł to zrobić teraz? Podbudowany opinią pana Price'a podszedł do brzegu jeziora i wyciągnął z powrotem różdżkę.
- Insuperficies! - mruknął i ruszył pewnie przed siebie. Ucieszył się tym bardziej, iż tym razem nic nie przeszkodziło mu w wykonaniu zaklęcia. Dumny odwrócił się w stronę brzegu, żeby zobaczyć minę profesora. Nie wiedział czy ma wracać, czy też nie, więc dreptał sobie w miejscu, które było tak nietypowe dla zwykłego śmiertelnika.

6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8439-nadia-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8445-nadia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8446-salazar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8444-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 22:33

Nie minęło nawet pięć minut, a obok niej zmaterializowała się Kath. To normalnie była magia, gdzie się jedna nie pojawiła, tam zaraz przychodziła druga. Czyżby ta cała więź bliźniacza była prawdą?
Również zmierzyła siostrę spojrzeniem, już chciała coś powiedzieć, ale ta ją po prostu przytuliła. No nie powiem, zaskoczyła tym Nadię, bo taki siostrzany uścisk na przywitanie nie był raczej czymś, co zdarzało się zbyt często.
- Cześć Kath – mruknęła cicho. W między czasie profesor pozbawił Ślizgona jego magicznej ochrony przed deszczem. Biedak, nawet parasolki nie miał, dobrze że istniały jeszcze zaklęcia wysuszające ubrania, inaczej byłoby naprawdę kiepsko.
Rozejrzała się po zgromadzonych. Naprawdę spodziewała się więcej studentów, ale ci najwyraźniej teraz woleli pozostać w ciepłym i suchym zamku. Nawet im się nie dziwiła, gdyby nie to, że chciała zobaczyć jak będą przebiegały zajęcia, to by też się nie pojawiła.
Usłyszała głos Brandona i automatycznie odwróciła głowę w poszukiwaniu właściciela głosu. Stał kawałek od niej, chyba biegł, bo wyglądał na zdyszanego. Kiwnęła do niego głową w geście przywitania i zwróciła spojrzenie w stronę profesora. Zdecydowanie nie podobało jej się to zadanie, miała złe przeczucia i już oczami wyobraźni widziała siebie w tej lodowatej wodzie.
Przyjrzała się zmaganiom uczniów, dwójce udało się wykonać zadanie bez problemu. Następnym nie szło już tak dobrze, taki na przykład Rasheed wpadł do wody cały, biedny. Coś nie miał dzisiaj szczęścia. Innym też nie szło zbyt dobrze. Postanowiła spróbować, może nie nabawi się zapalenia płuc…
- Insuperficies – mruknęła cicho. Niepewnie ruszyła, zaklęcie wydawało się być poprawnie rzucone. Przeszła pięć kroków i nagle coś zepsuło. Wpadła do wody. Kto wpadł na tak durny pomysł, żeby biednym uczniom dawać tak trudne zadanie? A jak teraz się pochoruje? Kto za nią przeprowadzi trening? A może to było zamierzone? Profesor był w zmowie z kimś i razem chcieli pozbyć się nowego kapitana Ravenclawu?
- Pomoże ktoś? – jęknęła cicho. Cała się trzęsła z zimna i jedynie o czym teraz marzyła, to ciepły koc i kubek gorącej czekolady. Ale oczywiście będzie próbować ponownie, może za drugim razem będzie miała więcej szczęścia…

[5]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 23:08

Rasheed doszedł do wniosku, że jeśli nie uda mu się opanować tego zaklęcia to chyba z frustracji zacznie miotać niewybaczalnymi w pierwszych lepszych uczniów którzy nawiną mu się przed różdżkę. Wziął więc głęboki wdech, chcąc opanować złość, która w tym momencie sprawiała, że aż trzęsły mu się dłonie. Przymknął na chwilę oczy, zupełnie tak, jakby miało mu to pomóc w koncentracji.
- Insuperficies - mruknął jak groźbę, a potem wstąpił lekko na wodę, wykonując kilka niepewnych kroków, aby zapaść się po chwili aż po klatkę piersiową. - To jest bez sensu.
Och, jakże optymistyczne podejście! Nie zdążył się wygramolić z wody, a już Nadia klapnęła obok niego, zupełnie w takim samym stylu jak i on kilka chwil temu. Wyciągnął ją z wody bez większego problemu i zerknął na to jak się trzęsie.
- Silverto - szepnął, osuszając ją z wody, aby nie było jej chociaż aż tak zimno. O rzuceniu tego na siebie jakoś zapomniał. Może czytał jej w myślach, bo właśnie gorąca czekolada przemknęła mu przez myśl. Słodka, z bitą śmietaną i wanilią.
- Może chciałabyś później napić się czegoś gorącego? Tak w ramach kampanii anty chorobowej, bo coś czuje, że bez tego połowa jutro nie przyjdzie na zajęcia. - zauważył jakże trafnie, uśmiechając się do niej pokrzepiająco, ale zaraz postanowił wrócić do zadania. Chyba naprawdę naukę tego zaklęcia powziął sobie za punkt honoru, bo próbując kolejny raz znowu się zamoczył i wysuszył, jak tylko wyszedł na brzeg. Tymczasem, wreszcie, za czwartym podejściem udało mu się utrzymać na powierzchni. No! Tak ma być zawsze!

[4, 5, 1] Nie wiem czy można aż tyle razy próbować, no, ale on uparty jest c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Londyn, ulica Tojadowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 229
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8429-brandon-russeau#238382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8453-brandzio
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8455-sowa-brandona#239495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8456-brandon-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Czw Maj 29 2014, 23:18

Ruszyłem wpierw niepewnym krokiem patrząc się wyłącznie w swoje buty, które to zatrzymywały się na wodzie nie mocząc się za bardzo. Nie chciałbym ich zniszczyć jeszcze bardziej. W końcu i tak już bardzo wiele ucierpiały kiedy to biegłem nad wodę po tym błocie. W zasadzie to był jeden plus tego wodnego spaceru. Umyją się same bez konieczności rzucania innych zaklęć. Kiedy to znów się zamyśliłem i dostrzegłem, że stoję obok nauczyciela dopiero podniosłem głowę i zerknąłem na innych. Chciało mi się śmiać widząc jak nielicznym się to udało.
Brandon patrzył się chłodno na innych uczniów i nawet usta nie drgnęły mu w drobnym uśmiechu mogącym zdradzać, że był z siebie zadowolony. Wyglądał tak jakby to co właśnie dokonał było czymś naturalnym i nie rozumiał jak innym mogło to nie wyjść. Na prawdę jednak nieprzyjemny był dla niego widok wpadających do wody sióstr. Martwił się, że zachorują, dlatego kiedy tylko z ust nauczyciela padło hasło o pomocy dla innych błyskawicznie ruszył w stronę dwóch dziewczyn. Na szczęście mógł się skupić tylko na Kat ponieważ jego kumpel już zaczął pomagać młodszej z sióstr, jako że sam uporał się już z tym zaklęciem. Złapał więc za dłoń Ślizgonkę i skierował się z nią na brzeg.
- No dawaj Kat byłaś już blisko - mruknąłem do niej cicho i ruszyłem pomału obok niej by w razie czego szybko złapać tą drobną dziewczynę. Inne osoby szczerze przestały mnie interesować. Nadia była w przyzwoitych rękach, a innych uczniów było wystarczająco dużo by pomóc innym potrzebującym. Czekałem również na dalszą cześć zadania wyłapując złośliwość profesora. A co by się stało jakby to on tak przez przypadek wpadł do wody? Mogło by być bardzo zabawnie.


Ostatnio zmieniony przez Brandon Russeau dnia Pią Maj 30 2014, 01:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Nîmes
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 64
Dodatkowo : Martwy.
  Liczba postów : 346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6838-antoine-bonnet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6839-swiat-bonneta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6846-antek-bonnet-skrzynka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7836-antoine-bonnet#221361




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Pią Maj 30 2014, 00:04

No i lekko spóźniony w końcu i on dotarł na miejsce, gdzie dziś miała odbyć się lekcja. Widział z oddali Price’a a także kilka osób. W milczeniu podążył do tamtej grupki, by z radością stwierdzić, że właśnie ogarniali najgorszą i najtrudniejszą dla niego magię – żywiołu wody. Nie przepadał za nią od samego początku, ale czego się spodziewać po użytkowniku magii ziemi? Doprawdy, sam nie wiem. Niemniej bez słowa, rzucił jedynie zaklęcie, doskonale mu znane, po czym ruszył w stronę nauczyciela. Szło mu całkiem nieźle. On sam wykonywał dość pewne kroki, jednak na chwilę stracił całą swoją koncentracje. To była ta chwila, kiedy postanowił przywitać się z nauczycielem. Wówczas wpadł do wody, od pasa w górę jednak pozostając suchym. Wydostał się szybko na brzeg, po czym ruszył ponownie w kierunku nauczyciela, ponownie używając wcześniejszego zaklęcia. Jednak i tym razem się nie udało. Z tym, że za drugim razem z o wiele gorszym skutkiem, bo poszedł cały pod wodę. Cholera jasna. Postanowił więc zaprzestać dalszych prób. Po prostu przepłynie tam spokojnie, a po wszystkim ogrzeje się jakimś innym zaklęciem, czy czymś  w tym rodzaju. Nie będzie przecież próbował i w ogóle. Jeszcze się przeziębi, a tego przecież nie chciał. Zanim jednak definitywnie się poddał spróbował trzeci i ostatni raz. Znowu wpadł do wody po pas, ale tym razem stwierdził, że w sumie tak też może przedostać się na wyspę. Popędził już w jej kierunku, w głowie szukając jakiegoś zaklęcia, które pozwoliłoby mu się rozgrzać, a przynajmniej wysuszyć, bo paradowanie w mokrych ciuchach z pewnością nie należało do jego ulubionych czynności..

4, 5 i 4 ;x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Szwajcaria/Argentyna
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1056
  Liczba postów : 410
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8405-freya-lethe-vacheron#237837
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8408-frejkowe#237862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8407-poczta-frejki#237861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8406-freya-vacheron#237859




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Pią Maj 30 2014, 00:16

Cóż, Vacheron średnio podobał się pomysł wyjścia spod bezpiecznego, suchego parasola i moknięcia jak kura w deszczu, ale z drugiej strony jeszcze mniej podobał jej się pomysł potencjalnej kąpieli w jeziorze. Może jeszcze gdyby była w innej sfinksowej grupie, krzyknęłaby entuzjastycznie „ekstra, to może mi się przydać w zadaniach”, ale że zadania austri ograniczały się jak na razie do dzikiego wertowania biblioteki i wykreślania map, tak nie sądziła, żeby chodzenie po wodzie było umiejętnością numer jeden na liście tych, które powinna posiąść w krótkim czasie za wszelką cenę.
- Chętnie pobawię się w Jezusa. Woda ma tylko jakieś milion stopni na minusie, nie to co w Argentynie! – oświadczyła wesolutko, bojowo składając parasol i zostawiając gdzieś tam z boku, żeby przynajmniej on pozostał względnie suchy, jeśli będzie jej dane wylądować w wodzie. – [/i Insuperficies[/i]. – mruknęła pod nosem, po czym ostrożnie, krok po kroku, zaczęła sprawdzać wodną ścieżkę. Zadowolona z efektów, przyspieszyła nieco i wtedy poczuła, że poziom wody obejmuje jej stopy, kostki, łydki, aż w końcu kolana. Ale, drodzy państwo, Vacheron nie zamierzała zanurzać się jeszcze głębiej, dlatego szybko się wycofała na brzeg, powtórzyła zaklęcie i tym razem skutecznie dotarła do nauczyciela, uśmiechając się lekko, by na koniec osuszyć zaklęciem zmoczone nogi i zobaczyć, czy kogoś nie trzeba ratować z opresji. Freya bohaterka.

2, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Mała wysepka   Pią Maj 30 2014, 00:20

OBOŻEPRICEŻYJE! To znaczy.. Ten. No. Wrócił. I był cały i zdrowy. Znaczy się.. tego też nie wiedział, ale biorąc pod uwagę fakt, że prowadził zajęcia, to chyba raczej nic mu nie było. W sumie, martwił się o niego, kiedy tak zniknął podczas tej lekcji z profesorem Brendanem. Jakby nie patrzeć, niecodziennie zdarza się taki widok. Przez chwilę Friday nawet pomyślał, że został uprowadzany, porwany dla okupu, czy coś w tym stylu. Nic takiego się jednak nie stało. I bardzo dobrze, bo jakoś tak.. no polubił tego człowieka. Miał fajne zajęcia, fajne metody i w ogóle był bardzo sympatyczny. Taki do rany przyłóż. Dlatego też właśnie postanowił do niego zwrócić się o pomoc w pewnej sprawie, niecierpiącej zwłoki. Wpierw jednak udał się na zajęcia, co trzeba podkreślić – z niemałą i nieukrywaną w zasadzie, radością. Żywioły. Tak genialny i epicki przedmiot. Piątek zasadniczo sam nie wiedział, kiedy tak na dobre mu się spodobał, ale miał z nim masę miłych wspomnień. Wielu ciekawych ludzi tutaj poznał, może to dlatego? W każdym razie, popędził na miejsce dzisiejszych zajęć. – Doobryyy! – zawołał z oddali, jednocześnie machając wszystkim na powitanie. – Miło widzieć Pana Profesora w dobrym zdrowiu i w ogóle miło Pana Profesora widzieć, żywego. – rzucił z uśmiechem, po chwili w sumie zdając sobie sprawę, co właśnie powiedział, ale hej! Chyba miał podstaw sądzić, że coś mu się stało, prawda? Prawda! No więc właśnie. Jednakże jego mina zrzedła, kiedy zobaczył, że będą chodzić po wodzie. No, śmiesznie. Jakoś nie bardzo chciał wpadać do tej wody, zwłaszcza że pogoda była jaka była – słowem niezachęcająca. No cóż. Do odważnych świat należy. Piątek wymówił formułę zaklęcia, wykonując przy tym charakterystyczny dla niej ruch nadgarstka. Mimo iż wyglądał dość pewnie, to w duchu modlił się, aby wszystko wypaliło. Przecież.. nie chciał być mokry. Zwłaszcza, że temperatura wody na pewno nie zachęcała do kąpieli. Niemniej. Spróbował. I udało się. Częściowo. Wpadł po pas. Spróbował raz jeszcze. Cały mokry. I ponownie z różnym skutkiem. Niestety nie udało mu się ani razu stanąć i dojść do nauczyciela. – Może jakaś mała pomoc, co? – zarzucił myślą, zwracając się do nauczyciela. To serio było trudne. Jasna cholera, no.

4, 5, 5, 4, 2…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mała wysepka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-