IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Śnieżna Kraina za lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Maj 21 2013, 18:27

First topic message reminder :


Śnieżna Kraina za lasem

Mało komu chce się zapuszczać w te tereny, jednak zdecydowanie warto! Piękne, wiecznie zimowe krajobrazy i... woda, która nigdy nie zamarza. Magia!


   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Pon Sie 26 2013, 23:02

Uśmiechnęła się kiedy powiedział „Buu”. Włączyła swoje myśli. Nie musiała się przy nim denerwować, ani nie chciała niczego ukrywać, dlatego puściła je wolno i tak by je przeczytał jakby chciał.
Trochę nie podobał się jej stan w jakim był. Spoglądała na niego niepewnie, nie wiedząc dlaczego wygląda tak, a nie inaczej, jednak wolała nie pytać, bynajmniej na razie. Odchrząknęła kiedy zadał pytanie i wspomniał o sytuacji z nożem. Ona jedynie się zaśmiała i posłała mu szeroki uśmiech. Trochę było tu chłodno, dlatego narzuciła króliczy kaptur na głowę i spojrzała na niego spod niego.
Kolejne słowa zdziwiły ją nieziemsko. Wpatrywała się w chłopaka niepewnie. Wstała wyprostowując się i nie odrywając od niego swojego spojrzenia.
- Gabriel… – wyszeptała i spojrzała na butelkę. – która to jest butelka? – spytała i opuściła wzrok, włosy przysłoniły jej oczy, a ona stała wpatrując się ślepo w butelkę – Nie dzisiaj… w ciągu ostatniego czasu… – jej głos był poważny, a ona podniosła w końcu spojrzenie i wpatrywała się w jego twarz z przerażającą powagą.
Nie czekając na odpowiedź podeszła do niego i po prostu wyrwała mu butelkę.
- Co ty do diabła ze sobą robisz?! – warknęła na niego wściekle, dlaczego on to robił? Nie miała zielonego pojęcia dlaczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Pon Sie 26 2013, 23:13

Spokojnie Gabriel i tak nie czytał jej myśli nawet tego nie próbował. W pijackim stanie będąc lekko na haju wcale to nie jest takie łatwe nawet mając jego umiejętności, a że jest on leniem… Sami wiecie.
- Oho chyba się wkurzyła.. – Mruknął, kiedy nagle stracił butelkę. – No, nie to było poniżej pasa! – Mruknął wyraźnie niezadowolony, chociaż bez agresji czy wściekłości. Wyglądał teraz jak taki mały kotek, któremu zabrano miskę z mlekiem sprzed pyszczka. Naprawdę tak wyglądał!
-, Że tak ogólnie się pytasz? – Zapytał dla pewności i wyciągnął obie dłonie przed siebie. – To chyba mi braknie palców. – Mruknął patrząc na nie jak, by miał nadzieje, że jego palce nagle zaczną się dwoić i troić, chociaż tak w rzeczywistości było, a raczej tak mu się wydawało. No cóż był już w lekkim, a raczej dosyć lekkim stanie pijackim, więc nic dziwnego, że mu wzrok szwankował. Zresztą to i tak był jakiś cud, że chodzić jeszcze umiał. Bynajmniej przed chwilą, bo teraz mogłoby być to ciężkie zadanie.
-, Co ja ze sobą robię? – Przeliterował każde słowo bardzo wyraźnie w obawie ze się zacznie jąkać. – No… Pije.. Chyba. – To zabrzmiało bardziej jak pytanie niż stwierdzenie oczywistego faktu, które swoją drogą wcale nie było odpowiedzią na jej pytanie, bo przecież nie pytała, co on robił tylko, co ze sobą robił. No cóż robił? Staczał się i to po raz kolejny w końcu przestanie pić i znowu będzie taki jak dawniej tak jest za każdym razem, gdy ktoś zdoła go zranić. Nigdy tego nikomu nie pokażę tylko pójdzie się bawić, pić i ćpać zatapiając w ten sposób swe smutki, lęki i uczucia a przy okazji zatracając się jeszcze głębiej w tej piekielnej czeluści czy gdziekolwiek on teraz był.
- A teraz moja królewno czy mogłabyś mi oddać mojego przyjaciela? – Zapytał wskazując palcem na butelkę i omal się nie przewracając z chwilowej braki równowagi. Po chwili Gabriel wybuchnął spontanicznym śmiechem a czym był spowodowanym? Sam nie mam pojęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Pon Sie 26 2013, 23:22

Nie miał siły nawet czytać jej w myślach, że aż tak nisko upadł!
Chyba, to ci zaraz wybije wszystkie zęby
Warknęła w myślach, ale nie widząc reakcji na jego twarzy, ani odpowiedzi widziała już, że nawet na to nie miał siły.
- Słucham?! – spytała zdziwiona. Albo bredził, albo zwariował. Jak on mógł się tak stoczyć!? Dlaczego?! Do niedawna było wszystko w porządku, żeby teraz tak nagle, bez uprzedzenia?
- Nie no serio? A ja myślałam, że brukselki wpierniczasz… – powiedziała niezadowolona. Westchnęła pod nosem. Nie było co teraz z nim rozmawiać, dopiero jak będzie trzeźwy będzie miała taką szansę, a czy w ogóle będzie trzeźwy? Miejmy nadzieję, że tak.
Kto Ci to zrobił… na pewno nie robisz tego dla zabawy, bo ciebie nie bawią takie rzeczy, ty bawisz się w inny sposób. Bardziej wyrafinowany…
- Weź już przestań, chodź zaprowadzę cię do dormitorium, położysz się i odpoczniesz… – powiedziała, jednak wspomniał o butelce, zrobiła kilka kroków w tył, spojrzała na niego niepewnie i zatrzymała się przy jeziorku.
- Nie ma szans… jak chcesz to musisz sam go sobie wziąć… – powiedziała władczo i przytuliła do siebie butelkę. Nie odda jej od tak. Kiedy się roześmiał, zadrżała. Prawdę mówiąc przestraszyła się, spojrzała na niego niepewnie, jeżeli nie pójdzie po jej planie, to najwyżej zagrozi, że wyleje całą zawartość, jeżeli jej nie posłucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Pon Sie 26 2013, 23:33

Nie , nie i nie! Wspominałem już, że nie?
Gabriel patrzył się na nią i powoli zamknął oczy. Nie miał ani siły ani ochoty nawet na utrzymywanie świadomości. Stoczył się? Pewnie tak właśnie przyglądasz się na człowieka, który się w pewnym momencie poddał i ogania smutki mając za przyjaciela butelkę Whisky. Bawić się tak czy, inaczej cóż, to jest za różnica? Obecnie żadna tak samo czy fakt, iż przeżyje czy nie.. Nie! To akurat ma znaczenie, bo musiał żyć przecież sobie to przysiągł prawda?
- Jak chcesz.. – Mruknął w odpowiedzi, gdy dziewczyna była daleko, by zareagować i wyciągnął dwie czerwone tabletki pomieszane z białym proszkiem i połknął. Przez chwilę mogłoby się wydawać, że chłopakowi serce nie wytrzymało, ale już po chwili miał szeroko otwarte oczy i nawet był już na nogach zaczynając tańczyć jak, by właśnie puszczono mu jakąś energiczną piosenkę na pobudkę.
- Dormitorium? Może za tydzień lub dwa. – Stwierdził lekko, gdyż nie zamierzał jeszcze wracać. Jeszcze się nie naprawił, a raczej nie stoczył do punktu krytycznego, chociaż u niego jedno znaczyło drugie. Powolnym tanecznym krokiem podchodził do dziewczyny, by zatrzymać się przed nią.
- I co zrobisz wylejesz? – Zapytał patrząc się na nią i unosząc do góry brwi. – Kupie sobie drugą stać mnie na to. – Stwierdził lekko, by po chwili tarzając się w śniegu a trzeba dodać, że jak to on nigdy nie miał na sobie niczego więcej niż czarnej koszuli i oczywiście bez podkoszulki. Czasem w zimie mógł się skusić do założenia czarnego męskiego płaszcza, ale to, by było na tyle!
- Nie lubię brukselek smakują jakoś tak.. Brukselkowo! – Mówił kompletnie bez ładu i składu i obecnie wykonywał aniołka na śniegu. Nagle usiadł wyprostowany i wpatrzył się w śnieg. – Jezusie ja widzę… Dźwięk! – Powiedział zachwycony i wpatrywał się w czysty śnieg jak głupi. Zresztą tak się zresztą zachowywał, więc czemu tu się dziwić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Pon Sie 26 2013, 23:44

Aa..? Odczekajmy kilka minut, aż autorka i Nikola ogarną co tu się w ogóle dzieje.
Nikola wpatrywała się w chłopaka nie dowierzając. Wziął połknął jakieś dwie tabletki i zwariował. Wpatrywała się w niego zdziwiona, nie, zszokowana. Spojrzała na butelkę i przechyliła ją, tak, że cała zawartość wylądowała na ziemi. Bynajmniej nie skończy tej, bynajmniej nie teraz.
- Coś ty połknął? – spytała kładąc już pustą butelkę na ziemie i kucając przy chłopaku, który siedział i wpatrywał się w śnieg jak jakiś bachor. Złapała go za włosy i pociągnęła do ziemi. Spojrzała mu głęboko w oczy i warknęła w jego stronę niezadowolona.
- Pytałam się co to za tabletki, które połknąłeś?! – westchnęła nawet nie oczekując jakiejś sensownej odpowiedzi. Nikola zaczęła przeszukiwać wszystkie jego kieszenie z nadzieją, że znajdzie resztę i będzie mogła mu je skonfiskować i zabezpieczyć przed nim samym.
O Jezu… co się z tobą stało? Gdzie podział się ten silny i pewny siebie Gabriel, gdzie podział się ten facet… który obiecał mnie bronić i być przy mnie? Ponieważ tutaj go nie widzę…
Westchnęła i położyła zmarnowana dłonie na jego klatce piersiowej. Przeziębi się. Wyciągnęła różdżkę i machnęła ją raz wypowiadając odpowiednie zaklęcie. Niedługo później przyleciał koc, a ona wzięła i rzuciła na niego niedbale.
- Okryj się chociaż tym kretynie! – syknęła w jego stronę. Po czym wróciła do szukania. Nie wiem czy znalazła jeszcze jakiś zapas tych tabletek, ale jeżeli jej się to udało to postanowiła je skonfiskować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Pon Sie 26 2013, 23:57

Gdzie się podział ten silny Gabriel? Może wcale nigdy nie istniał? Może umarł dwa lata temu może było to tylko złudzenie. Och, przecież on ją będzie bronić i chronić tylko czy aby na pewno dziewczyna tego potrzebuje? Czy nadal jest komukolwiek potrzebny?
Przez głowę Gabriela przechodziły przeróżne myśli, z czego nie zrozumiał więcej niż połowę. Jednak zareagował, gdy dziewczyna go dotknęła i natychmiast złapał ją w delikatnym uścisku za nadgarstki i spojrzał jej w oczy.
- Proszę… Ja… - Cholera miał problemy z wymową i koncentracją chyba tym razem lekko przesadził. Może nie powinien łykać wszystkiego na raz? – Nie… Zbliżaj… Się… - Wyjąkał w końcu, pomimo że głowa już mu ciążyła. Dlaczego tak mu na tym zależało? Ano, bał się, że straci kontrolę, że zechce ją pocałować, przytulić… Niby nic groźnego, lecz nie mógł sobie na to pozwolić nie mógł rozbudzać płomienia, które tak usilnie starał się zgasić. Dziewczyna mogła oczywiście zrozumieć to na opak i pomyśleć, że chłopak nie chce być przeszukiwany a jak to zrozumiała wiedziała już tylko ona.
Gabriel położył się na śniegu i zamknął oczy. Miał dosyć. Nie uśnie, bo to było niemożliwe. Narkotyki, które zażył za chwilę sprawią, iż za mniej niż kwadrans będzie całkowicie trzeźwy i pobudzony i doskonale o tym wiedział w końcu dzięki temu proszkowi nie sypiał już od dwóch tygodni! Mimo wszystko wciąż nie otwierał oczu chciałby to był tylko sen jakaś narkotyczna wizja, że jej wcale tu nie ma, to by było takie proste. Czemu to nie mogło być takie proste? Czemu nie mógł spokojnie usunąć się w cień i strzec ją? Czemu to musiało tak boleć? Chciał raz w życiu zachować się, jak należy i zrobić coś dla innej osoby, ale jak widać to mu się chyba nigdy nie uda. Więc co powinien w końcu zrobić i jak się zachować? Sam się już w tym wszystko pogmatwał. Potrzebował odpoczynku i.. Alkoholu! Musiał być taki, jakim był wcześniej musiał znowu być nieczułym i zdolnym do wszystkiego jego życie znowu musiało być bezcelowe, bezuczuciowe i proste. Musiało! A, jeśli wcale nie musiało? Jeśli ponownie ten chory los szykuje dla niego niespodziankę? Czy naprawdę nie ma już, kogo dręczyć tylko jego? Jak dorwę tego, co za tym stoi to mu serce wyrwę i wsadzę do gardła… Znam się na tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 00:16

Dziewczyna spoglądała na niego zszokowana, złapał ją za nadgarstki i odsunął od niego, a jego słowa… zabolały ją, a ona tak naprawdę nie wiedziała co się dzieje. Kiedy odwrócił się do niej tyłem i udawał, że śpi.
Dlaczego? Co tak właściwie się stało, co ona zrobiła? Jaki błąd popełniła. Przecież na ostatnim spotkaniu było już dobrze, nie było najmniejszego problemu, a teraz? Wpatrywała się w jego plecy nie wstając z zimnego śniegu. Czemu akurat dzisiaj musiała założyć spódniczkę! Grrr jak na złość. Usiadła na śniegu i podwinęła nogi wpatrując się w jego plecy.
- Dobrze… przepraszam. – wyszeptała i w końcu odwróciła wzrok i najwyraźniej nie miała zamiaru już go dotknąć.
Za wszelką cenę starała sobie przypomnieć, co mogła zrobić nie tak, jak mogła go zranić… Znowu to zrobiła, zraniła kolejną osobą, do której się przywiązała. Dlaczego tak było? Dlaczego nie mogła się przyjaźnić z kimś od tak? Być szczęśliwą z tą osobą.
Co ja zrobiłam?
Dziewczyna zamknęła powieki, przez głowę przeszły jej wydarzenia z ostatnich dni. Jak Gabriel jej pomagał, jak starał się nauczyć ją czegoś. Cieszyła się, że te spotkania wyglądały tak, a nie inaczej, że może się pośmiać, poczuć się w końcu sobą.
- Mam sobie iść? – spytała, chociaż i tak pewnie by sobie nie poszła. Nie zostawiłaby go tutaj samego, leżącego na śniegu, pijanego, naćpanego, bez świadomości. Usiadłaby za jakimś drzewem i obserwowałaby go, później poszłaby za nim pilnując żeby nie zrobił sobie większej krzywdy. Przywiązała się do tego drania…
Zraniłam go… nie wiem jak, nie wiem dlaczego, ale zraniłam go bardzo dotkliwie z tego co widzę… chyba, że to nie tylko moja robota i ktoś jeszcze go dobił. Bo sam fakt, że mógł się przeze mnie tak stoczyć, przebija mi serce… nie potrafię na niego patrzeć w takim stanie… Przepraszam…
Dziewczyna schowała twarz i wzięła głęboki oddech.
Nie płacz, nie płacz, nie płacz, obiecałaś sobie, że nie będziesz już beczeć, że będziesz silna, że nie będziesz płakać…
Przed czym ją bronić? Przed złem tego świata. Przecież była aniołem, anioły są delikatne i nie potrafią się odnaleźć na ziemi, potrzebują swojego cienia, który będzie za nimi podążał, który będzie wskazywał drogę, one w zamian za to będą dawały mu byt, będą przy nim i będą go wspierać…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gość












PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 13:11

Dobra jako że wszedł nam ktoś do tematu, to piszcie sobie gdzieś tam w śnieżnej krainie, a my będziemy pisać gdzieś tam. Ogólnie nie widzimy siebie i jest wspaniale.
Sam Lucas nie nadążał za jej tokiem myślenia. Jedynie patrzył na Marigold i myślał...zastanawiał się nad swoim planem, jak łatwo zniszczyć ich miłość. Tak drążę ten temat ponieważ na razie nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.
Cóż, pewnie Sophie zabije go, gdy dowie się co zrobił, lecz jak inaczej można dojść do celu jak nie przez intrygi? Nie da się, a skłócić ze sobą, dwie zakochane osoby to jest takie piękne. W dodatku, jeżeli jej narzeczony dołączy do Lunarnych, a potem będzie chciał go zabić. Czyż to nie piękne?! Kiedy nie chce się w swojej organizacji brudasów, a oni i tak są przyjmowani? To jest właśnie ten urok! Gdy ktoś kogo nie chcesz przychodzi do ciebie z pretensjami. Chce cię zabić za zniszczoną miłość, a to ty go zabijasz i nikt nie ma żadnych pretensji w stosunku do ciebie! Tak właśnie to widział, siedział na kamieniu i spoglądał na Marigold. Biedna, nie spodziewająca się niczego dziewczynka...Uśmiechnął się, gdyż widząc jej smutek na twarzy, dostrzegł idealny moment. Przesiadł się koło niej i podciągnął palcem jej brodę, by spojrzała na niego.
-Wszystko w porządku? Wydajesz się jakaś nieswoja. Powiedział przybliżając swe usta do jej ucha i szepcząc do niego. -Nie powinnaś się przejmować tym co było. Przekazał jej swoją myśl. Cóż to co było nigdy już nie wróci. Trzeba iść dalej z podniesionym czołem, bo w przeciwnym wypadku, ludzie tacy jak ON cię wykorzystają. Lecz on nie miał skrupułów, zmierzał do celu i osiągnie go, choćby nawet po trupach. Czy ona myślała że Lucas tak łatwo jej popuści. Widział te maślane oczka na zajęciach, lecz wtedy nie była mu potrzebna. Dziś jednak się to zmieni, bowiem zauroczenia tak łatwo nie da się wybić z głowy, nawet jeżeli ktoś zapiera się rękoma i nogami. Wystarczy trochę czułych słówek. -Widziałem jak na mnie patrzysz... Szepnął po raz kolejny jej do ucha.
Powrót do góry Go down



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 13:37

- I co z tego, że widziałeś? - powiedziała.
Owszem wcześniej robiła do niego maślane oczka, słodko uśmiechała się, ale to było tylko jedna chwila nic nie znacząca dla jej serca gdyż należy do kogoś innego. Fascynowała się nim przez chwilę bo wspaniale prowadził swoje zajęcia, wiedział jak się zachować w danej sytuacji, ale też nieco maleńki strach wzbudzał w uczniach co również się jej to bardzo podobało, o dziwo. Dlatego też także wyszło, a nie inaczej. Ona sama miała nadzieję, że jej przejdzie od tak, że go zwyczajnie zauroczenie.
- Szczerze? Nie wiem, byłam zaślepiona chyba.
Mocno ścisnęła paznokcie w skórę mężczyzny i mogło zaboleć.
- Nie boję się Ciebie po prostu.
Po chwili go brutalnie odepchnęła. Mógł wylądować na śniegu, a ona była zaskoczona tym co zrobiła. Nie wiedziała, że będzie do tego zdolna.

Nie rób ze swojej postaci Mary Sue, wszechwiedzącej i wszechobecnej. Nie możesz grzebać w monologach wewnętrznych i mówić, że słyszałaś iż kogoś ma, gdyż o jego romansie z Sophie nikt nie wie, więc Ty też nie możesz wiedzieć. Po zapachu w pociągu też go byś nie mogła rozpoznać. Gdyż wierzę, że od tamtej pory zażył kąpieli i pachnie inaczej. Także zmień post i przestać panikować.


Ostatnio zmieniony przez Marigold Griffiths dnia Czw Sie 29 2013, 15:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gość












PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 14:13

//Mari xD hahaha już nie wiem co ci odpisywać xD Nie zdemaskujesz Lucasa pisząc o zapachu xD Jestem tak rozbawiony że mi ręce opadają. Czujesz od niego sierść? Za dużo Zmierzchu oj za dużo xD

No reasumując, Lucas już drugi raz by jej powiedział że się myje i nie pachnie nieprzyjemnie. A jego perfumy? Większość kobiet mówi że są przyjemne i przez nie lgną do niego jak muchy do lepu.
Nawet jeśli Huan był na wolności, a akcja tak czy tak dzieje się przed schwytaniem go w pociągu, a zarazem chyba nawet przed wystartowaniem pociągu do Hogwartu, więc jak może wiedzieć jak pachniał tamten wilkołak? Zabawne że bawimy się w Nostradamusa. Tak więc słuchał jej uważnie, a jego dusza płakała...ze śmiechu. Nie mógł już się powstrzymać i musiał się pokusić o drobny uśmieszek. Na pewno się nie zdradzi, więc może na to nie liczyć, nawet nie drgnął kiedy zaczęła mu zarzucać związek. Heh, a to zabawne że nawet takie plotki się wydają, prawdę powiedziawszy to dziwne, że dziewczyna wie aż tyle, skoro zarówno on jak i Sophie byli ostrożni. A może panna Griffiths potrafi czytać w myślach? -Co z tego? Czuje że masz do mnie słabość, lecz ty z tym walczysz. Już drugi raz na siebie wpadamy...siedzisz tutaj sama jak palec, a twojego rycerza nie ma ani tutaj, ani w księgarni go nie było. Czy tak bardzo cię kocha? Wiesz zawsze mi się wydawało, że osoby zakochane w sobie chcą chłonąć każdą chwilę w swoim towarzystwie. Powiedział, odsuwając się delikatnie od jej ucha. Nie może tak non stop szeptać, a ona nie była uległa, przeczyła sama sobie posyłając mu takie dziwne sygnały. -A ja? Masz błędnych informatorów, bowiem jestem sam jak palec. Lecz ty możesz mnie uszczęśliwić. Szeptał dalej, a każe jego słowo było hipnotyzujące. On wiedział jak się posługiwać z kobietami, więc to jest dopiero rozgrzewka. I tak łatwo się go nie pozbędzie. Spojrzał jak ściska jego nadgarstki z których polała się mała stróżka krwi. Zabolało, owszem, nawet się delikatnie skrzywił. Nie żyjemy w bajkach dla dzieci w których każdy jest nieśmiertelny a ciosy nie pozostawiają śladu. To co w nim drzemie, nie jest tym co widać, powłoka jest ciałem, które ulega złamaniom, otarciom, rozcięciom. -Czego się nie boisz? Mnie? A powinnaś, bo jestem profesorem. Za takie zadrapania masz szlaban. Stwierdził stanowczym tonem. -Już nie wiem czy udajesz głupią czy jak. Choć twierdzisz że nie...więc po co były te maślane oczka w klasie? W księgarni? Te rumieńce? Chęć brania korepetycji? Zadał jej jedno proste pytanie, ściągnął z szyi arafatkę i obwiązał dookoła nadgarstka. Nie będzie używał zaklęć, nie miał potrzeby, na takie małe zadrapanie.
Powrót do góry Go down



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 15:31

//kociaku nie oglądam Zmierzchu XD

Marigold przełknęła głośno ślinę. Szlaban z tym potworem? Niby jaki szlaban co on z nią zrobi? Może będzie musiała tylko posprzątać klasę i nic więcej, miała taką słodką nadzieję, ale on już ją rozgryzł. Co z tego, że jej się nawet podoba przecież to profesor, a ona już ma kogoś. Nie może... nie to głupia myśl! Griffiths opanuj się!
- Stawię się na szlaban jeśli tego chcesz. Zrobię wszystko co będziesz tylko chciał, ech - westchnęła.
Przegrała swoją duszę. Już czuła jak ten potwór pożera jej duszę... To będzie okropne. Wzdrygnęła się kiedy o tym pomyślała. To tylko szlaban. Nic więcej przecież... on nic jej nie zrobi złego, nie ma prawa!
- Mój ukochany widocznie był zajęty nauką skoro nie mógł wtedy być ze mną - wyjaśniła smutnie - Jest najwspanialszym człowiekiem na świecie, a kiedy skończę Hogwart dam mu idealnego potomka, a jeśli chcesz wiedzieć po co wysyłałam Ci te sygnały to... to tak podobasz mi się, zafascynowałam się Tobą bo chciałam być taka jak Ty, ale kocham Huana. Moje ciało i dusza należy tylko do niego nie do kogo innego...
Była ciekawa jak profesor zareaguje na to wszystko. Odniosła wrażenie iż on nienawidzi Huana, ale ciekawe za co? Co mu zrobił? Czy w ogóle się znają? Nie rozumiała tego, ale pomimo to wszystko uśmiechnęła się spokojnie jakby nigdy nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gość












PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 16:01

Słowo szlaban, niby takie proste, a tak wielkie ma działanie. Uczniowie bali się przychodzić na jego szlabany, może powiedzmy tak, gdyby Lucas był dyrektorem Hogwartu, napawałby się ich cierpieniem. Żadne z nich nie odważyłoby się po raz drugi zrobić jakiekolwiek przewinienie. Kary cielesne powinny być wprowadzone do każdej szkoły, zupełnie niczym w Durmstrangu. Czy tamci uczniowie źle na tym wychodzili? Byli przygotowani na wszystko, zahartowani, niczym najlepszej jakości stal. A Hogwart? Równouprawnienie, nie ma lepszych i gorszych! Ale owszem, byli gorsi...szlamy które nie miały prawa ingerować w życie świata magicznego, już od zamierzchłych czasów pozwalali na to i dlatego Hogwart spadał na psy. No ale o czym to ja! Ach tak...szlaban, nie miał możliwości zrobić czegoś złego. Zazwyczaj Lucas jedynie rzucał imperio i kierował daną osobą, jak mu się tylko podobało. Zawsze dzięki temu zdobywał potrzebne informacje dla Lunarnych.
-Griffiths, mówili ci że jesteś przewrażliwiona? Zapytał, ale cieszyło go że jej umysł panikował. Napawał się tym niczym wampir energetyczny. Wysysał z niej wszystkie zdrowe zmysły, a ona? Coraz bardziej panikowała, tak bardzo go to cieszyło. -Szlaban, nie oznacza od razu że cię przelecę, przestań...jestem nauczycielem i nie mogę tego robić wbrew twojej woli. Jeżeli sama byś chciała to co innego, nawet teraz... Wzruszył ramionami i zrobił kulkę ze śniegu i zaczął ją ściskać, patrząc jak krople wody spadają na śnieg.
Gdy usłyszał, że Huan jest wspaniałym człowiekiem, zaczął się śmiać w duchu, gdyby tylko mógł to parsknąłby śmiechem jej w twarz. Cholera, jak kobiety mogą być zaślepione. I właśnie dlatego nienawidził Huana, był szlamą! Perfidną szlamą, która zabiera kobiety czystej krwi, który chce spłodzić potomka i podtrzymywać ród szlam! Kipiało w nim, jego dusza chciała w tej chwili zacząć torturować Marigold, chciał żeby poprzez cierpienie przestała myśleć o czymś równie ohydnym. Aż zaczął się nią brzydzić, ale plan trzeba mimo wszystko wykonać.
-Zafascynowałaś się mną? Zapytał stając tuż przed nią i patrząc jej w oczy. -Słowo "kocham" jest pustym słowem. Gdybyś go szczerze kochała, nigdy byś się mną nie zafascynowała. Mari...przecież oboje wiemy o co nam chodzi. Powiedział uśmiechając się uroczo. Zaczął sączyć jad do niej, hipnotyzując ją każdym słowem, chodziło mu tylko o to żeby się mu oddała.
Powrót do góry Go down



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 16:45

Dziewczyna próbowała wstać, ale niestety poślizgnęła się i wylądowała na śniegu. Poczuła lekki ból w okolicach pośladków. Syknęła z wściekłości bo dzisiaj wszystko nie idzie tak jak trzeba. On miał rację i doskonale o tym wiedział. Spojrzała na niego z smutkiem w oczach. Czuła się teraz tak dziwnie, nie wiedziała co ze sobą zrobić, jedynie prawie leżała na tym śniegu.
- Każdy inaczej myśli i inaczej czuje.
''Gdybyś był tylko młodszy... Nie! Ona nie może tak myśleć, proszę, nie.'' - pomyślała przez chwilkę.
- Boję się, że okaże się, że jesteś jakimś potworem z najgorszych koszmarów. Nie chcę tego. Poza tym... jesteś nauczycielem więc niech tak zostanie - usiadła po turecku - Moje życie jest beznadziejne, ciekawe czy gdybym była wilkołakiem to czy byłoby całkiem inaczej...
W głębi duszy bała się, że przyzna się do tego iż chce tego samego co on. Owszem kusił ją, ale nie na tyle, aby już zdradziła przy lepszej okazji Huana. Przez chwilę wyobraziła sobie ich miłość cielesną, byłoby to fascynujące... On i ten starszy od niej mężczyzna... Zarumieniła się bardzo, czuła się zrobiło się za gorąco nieco.
- Ja... - wyszeptała - Nie wiem teraz, ale wiem, że zjawię się na pewno na szlabanie. Proszę mi wysłać sowę o, której mam się stawić, albo ja do pana wyślę, a tymczasem do zobaczenia gdyż mnie obowiązki wzywają. Proszę mi wybaczyć, ale muszę pana opuścić - powiedziała i wstała, poprawiła szatę, zarzuciła torbę szkolną i uśmiechnęła się do profesora. - Do zobaczenia panie profesorze. - poszła w swoją stronę.

z.t


Ostatnio zmieniony przez Marigold Griffiths dnia Pon Wrz 02 2013, 14:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 17:47

Gabriel leżał tak zdając się nie przytomny. Myślał. Myślał jasno i przytomnie nie chaotycznie. Myślał o tym, co powiedzieć, co zrobić. Myślał o tym, czego chce, chociaż to wiedział doskonale i wiedział doskonale jeszcze jedno, że to się nie uda, że to nie ma brawa bytu nawet w marzeniach. Jego „Anioł” stróż mówił jasno i wyraźnie. „Nie, nie i jeszcze raz nie! Wspominałem już, że nie?” Można Gabriela oskarżyć o wiele i nazywać go jak się chciało, ale nie był głupcem i marzycielem. Był arogancki i egocentryczny, wykorzystywał ludzi jak marionetki i zawsze pluł innym w twarz. Teraz mu zależało i nic nie mógł z tym zrobić. Może nie chciał? Sam już nie wiedział, bo szczerze się w tym wszystkim pogubił. Czy tego dla niego dziewczyna chciała? Zniewolić go, sprawić, by zwątpił i się pogubił a w efekcie stoczył się jeszcze niżej niż dno, a kiedy już tam będzie ona przyjdzie i go dobije? Tak tego? No to brawo! Bierz ten pieprzony nóż i zabij go do cholery!
- Kiedyś kochałem. – Powiedział ochrypłym, zmienionym głosem jak, gdyby nie należał do niego lub nie mówił tak dawno, iż zapomniał jak to się robi. – Teraz nawet nie wiem, czym jest miłość i szczęście, ale pamiętam, że kochałem i byłem szczęśliwy. Pamiętam też, że śmierć w końcu wszystko zabierze, że szczęśliwą serie przerywa zimny życia prysznic, bo życie to skurwiel, który lubi z nas drwić dając złudzenia szczęścia. – Gabriel otworzył oczy i patrzył się wprost na dziewczynę.
- Pamiętam jak umierała. Pamiętam jak chciałem zatamować jej krew pamiętam jak patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem, pamiętam jak jej oczy gasły a oddech nikł gdzieś daleko. Pamiętam.. – Gabriel westchnął ciężko, lecz wciąż się patrząc na dziewczynę. – Pamiętam i wiem też, że coś do ciebie czuję. Nie wiem , co, to jest, ale to coś mnie otacza i zniewala. Każe mi walczyć o twe spojrzenie i dotyk. Ale ja tylko ranię i jedyne, co mogłem zrobić dla ciebie już zrobiłem teraz mogę jedynie odejść. Nie zaprzeczaj, bo tak jest ja się nie zmienię jestem, jaki jestem i dobrze mi z tym, bo znacznie lepiej mi wychodzi bycie złym facetem. Nie zmienię się dla nikogo nawet dla ciebie i nie mów mi, że nie muszę tego robić, bo dobrze wiemy, że to, czego ja pragnę jest dla mnie nie osiągalne a dla ciebie zbyt trudne do przyjęcia. Dotrzymam obietnicy, lecz znacznie łatwiej mi będzie, gdy nie będę musiał na ciebie patrzeć. Ja po prostu nie chce po raz kolejny przechodzić przez to wszystko i tracić po raz kolejny osobę, na której mi zależy rozumiesz? – Gabriel w końcu odwrócił wzrok i zamknął jeszcze raz oczy. Miał nadzieje, że dziewczyna zrozumie, że po prostu odejdzie i już nigdy o, nim nie pomyśli. Że i on w końcu się odbuduję i będzie wszystko tak jak było jeszcze miesiąc temu. O starym życiu i starym sobą zapomniał te wspomnienia były odległe i niedostępne i nie pragnął do niech wracać dla nikogo…, Lecz czy aby na pewno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 18:07

Kiedyś kochałem… Wiem, to było logiczne. To miłość zazwyczaj niszczy ludzi.
Pomyślała nie odrywając od niego wzroku. Słuchała go uważnie w ciszy i spokoju. Zdziwiły ją dopiero słowa: „wiem też, że coś do ciebie czuję”. Muszę przyznać, że te słowa uderzyły ją w twarz z taką siłą, że musiała opuścić głowę.
Prosiłam Cię przecież…
Pomyślała nie słuchając już jego dalszego monologu. Dziewczyna zacisnęła dłonie na krawędzi spódnicy podwijając ją delikatnie. Na jej twarzy malowała się wściekłość, jednak nie mógł tego dostrzec, zasłaniała to jej kaskada włosów.
- Dlaczego to do diabła zrobiłeś? – warknęła w jego stronę. Podniosła wzrok i zaatakowała go jadem. – Prosiłam Cię przecież! Ostrzegałam Cię, że do jasnej cholery zrobię Ci krzywdę, że zranię Cię! – krzyknęła mu prosto w twarz i wyprostowała się wstając.
- Nie powiesz mi do jasnej cholery, że pomagałeś mi żebym była szczęśliwa. Do diabła z takim szczęściem, jeżeli się okazało, że każdą osobę, którą spotkam na sto procent zranię! – Wykrzyknęła i zacisnęła pięści. Przegryzła wargę i zadrżała. Złość wypływała z niej cały czas.
- Jeżeli wiedziałeś, że to się tak skończy mogłeś mnie zignorować, mogłeś po prostu zniknąć tak jak tego chciałeś… – powiedziała już spokojniej spoglądając na niego z góry – chyba, że nie robiłeś tego wszystkiego dla mojego dobra, a wręcz przeciwnie.- wyszeptała i spojrzała na niego zdezorientowana.
- Jeżeli tak bardzo zależało Ci, żeby zranić mnie tak dotkliwie, żebym w końcu to poczuła i pokazała, to gratuluję udało Ci się! – wrzasnęła, nie wytrzymywała tego napięcia. I tak przeczyta jej myśli, więc woli powiedzieć wszystko niż to ukrywać – Widząc, że to ja sprawiłam, że jesteś w takim stanie… ja nie mogę tego znieść… – powiedziała, a każde jej słowo było coraz ciszej – Jeżeli naprawdę chcesz to po prostu zniknę, jeżeli naprawdę ranię cię tak bardzo, to wyparuję. Nie musiałeś być dla mnie miły, nie musiałeś mi pomagać, wolałabym żebyś dalej się nade mną znęcał i pozostał sobą, a nie! – odwróciła się do niego tyłem, jednak nie odeszła. Czekała, aż powie jej, że na pewno chce, żeby dziewczyna zniknęła.
- Skoro to ja Ci to zrobiłam… to jak zniknę wrócić do normalności? – spytała dla pewności wpatrując się w przestrzeń. Wydawało się jej, że w oddali dostrzegła dwie postacie, jednak nie zwróciła na nie uwagi, pewnie jej się przywidziało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 18:26

- A dlaczego małe dziecko się przewraca? – Warknął w odpowiedzi. – Bo się uczy chodzić czy do ciebie nic nie dociera? – Zapytał i wstał gwałtownie patrząc na nią.
- Nie nic. – Powiedział nagle z niezwykłym przekonaniem. – Oczywiście jak mogłem być tak głupim. Przecież nie jestem tylko ja prawda? Naoki, Alister i, kto tam jeszcze do cholery był. Niezła kolekcja. – Powiedział bijąc jej brawo. Nie mógł się powstrzymać i musiał mówić. Teraz nawet, gdyby chciał nie przestałby zresztą niech dziewczyna wie w końcu to i tak nie ma znaczenia tak jak wszystko inne.
- Nie tylko ty do tego doprowadziłaś. – Powiedział nagle przyciszonym głosem przypominając sobie moment, w którym otrzymał list od matki, moment, w którym Nikola odeszła z tym Hindusem a on pozostał sam. Tak jak zawsze tak jak być powinno nic się nie zmieniło, więc czego oczekiwał? Że w końcu znajdzie osobę, która będzie przy, nim niezależnie od tego jak bardzo ma ciężki charakter? Że w końcu ktoś będzie przy, nim w jego najgorszych chwilach? Że w końcu naprawdę ktoś będzie przy, nim i tylko dla niego, że ktoś zdoła go zrozumieć.. Mylił się. Po raz kolejny, chociaż wiedział, że się mylił przecież wiedział, więc dlaczego nie słuchał samego siebie, dlaczego wolał zaryzykować? Przecież nawet Viktoria mu to mówiła! Dlaczego był taki tępmy i głupi?! Brawo po raz kolejny zrzuciliście Gabriela do otchłań piekieł, by tam się smażył i tam skończył. Lecz Gabriel powróci, bo on zawsze powraca. W końcu stał się ulubionym demonem diabła.
Tobie zaś gratuluję. Mogłaś go uleczyć, mogłaś sprawić, że przy tobie, by się odnalazł zamiast tego go odepchnęłaś, upokorzyłaś i zabiłaś… Zabiłaś Gabriela zabiłaś pozostałości w, nim człowieka i tego, co ludzkie w, nim żyło. Nie pozostało już nic. Może tego nie chciałaś nie wiem, lecz stałaś się przyczynom narodzin demona o anielskim imieniu. Wcześniej to była namiastka może nawet imitacja nie wiem. Teraz sprawiałaś, że jego serce jest martwe, że przestał czuć. Wychwalaj ten dzień ponad niebiosa. Przeklinaj ten dzień nad piekła. Bo oto nadchodzi… On… Demon… Gabriel Lacroix.
- Znikniesz. – Powiedział spokojnie, chociaż było widać w, nim przemianę. Nie było już emocji, jakie, nim targały. Nie było niczego. Nawet iskier w jego oczach, uśmiechu zdobiącego jego urodę czy tez szaleństwa w jego spojrzeniu. Nie było niczego tylko pustka. Gabriel patrzył się jeszcze przez chwilę na dziewczynę jak, gdyby chciał jej coś powiedzieć, ale odwrócił się i odszedł spokojnym krokiem. Co teraz nastąpi? Nie wiem , co będzie z Gabrielem. Jego serce zostało złamane, dusza rozerwana. Podniesie się z tego, bo ktoś taki jak on nigdy długo nie leży na deskach, lecz jaki powstanie? Na pewno nie lepszy…
Co się stanie z dziewczyną? Tego nie wiem jednak wiem, że jeśli uważała za koszmary wcześniejsze wizje, jakie podsyłał jej Gabriel to będzie zmuszona zmienić zdanie, bo teraz dopiero chłopak pokaże jej, czym jest koszmar… W jego świecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 18:40

- Nie jesteś małym dzieckiem! Jesteś dorosłym mężczyzną! – warknęła w jego stronę robiąc krok do tyłu. Kolejne jego słowa były przesadą. Przebiły ją na wylot. Wpatrywała się w niego zdezorientowana, trafił w jej słaby punkt.
-JESTEŚ BEZNADZIEJNY! – krzyknęła ile sił w płucach, po czym zakaszlała, próbując się odkrztusić. Miejmy nadzieję, że nie dostanie ataku. - Dlaczego po prostu nie potrafisz powiedzieć, czego tak naprawdę chcesz?! Dlaczego wszystko musisz komplikować, tworzyć jakieś zagadki! – krzyczała, nie zważając na to, że to może się źle dla niej skończyć – W przeciwieństwie do ciebie ja nie czytam w myślach, nie wiem czego potrzebujesz, nie wiem czego oczekujesz!
Dziewczyna wrzeszczała, jakby wiedziała, że gdyby powiedziała to normalnie, to by nie dotarło to do niego.
Mogła go uleczyć, ale go zabiła? Co to za bzdury? Dziewczyna nie wiedziała co się z nim dzieje, skąd miała to wiedzieć? Nie czyta w myślach, nie dowiaduje się, przez to czego chłopak oczekuje od niej. Nie wie co się dzieje w jego umyśle. Jeżeli czegoś się chce to mówi się o tym, nieważne co. Ona by to zaakceptowała, nie odrzuciłaby tego, po prostu by to zaakceptowała.
Ona CHCIAŁA go zrozumieć, być przy nim, ale to on na to nie pozwalał. To on kiedy poczuł odrobinę ciepła odsuwał się i uciekał od człowieka. Nie chciał bliskości z innym człowiekiem, nie oczekiwał od innych, że go zrozumieją, on się tego po prostu obawiał. Otworzył ją, pokazał jej jaka jest naprawdę, niech teraz to znosi.
- Kretyn! – wrzasnęła i wzięła głęboki oddech. Jej oddechy były szybkie i niespokojne. Wpatrywała się jak ślizgon odchodził powoli. Był wyssany z wszelkich uczuć, skoro tak, podejrzewam, że nie będzie dłużej jej tolerował. Dziewczyna podbiegła do niego i złapała go za nadgarstek.
- Nie odejdziesz tak po prostu dopóki nie odpowiesz mi napytanie do cholery jasnej! – wrzasnęła. Policzki miała czerwone, oddech się nie uspokajał, a w oczach chowały się łzy.
Jak on ma ukazywać swoją potęgę, swoją władzę, skoro zwykła mała puchonka nieświadomie zniszczyła go? Jak on ma się bronić przed prawdziwymi atakami wroga? Wydaje mi się, że nie był wysłannikiem szatana, a zwykłą imitacją, która próbowała go dostrzec.
- Dlaczego to robisz? Dlaczego tak postępujesz! Starałam się, ale nie wiem jak Ci pomóc! Więc po prostu mi to powiedz!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 18:58

Ojojoj, ale zagmatwane to wszystko… I od czego tu zacząć hmm?
Chyba najważniejsze. By poznać drugą osobę, jej pragnienia jej osobowość jej potrzeba wystarczy tylko chcieć zrozumieć wystarczy spojrzeć głęboko w oczy i nie trzeba umieć czytać w myślach. Co to za bzdury? Dobre pytanie. Wszystko, co ona wykrzykiwała i myślała była jedną wielką bzdurą. Czyż to aż tak trudno pojąc komuś takiemu jak Nikoli? Każdy ma słaby punkt do każdego można w jakiś sposób dostrzec i sprawić, że poczuje, że zapragnie i w, tedy można mu pomóc lub go zniszczyć czyż nadal to nie dociera? Przecież każdego można zniszczyć wystarczy znaleźć słaby punkt i zaatakować, bo przecież, kto o tym wiedział nie lepiej niż Gabriel i Nikola? Przecież to Gabriel zawsze tak robił przecież to Nikola udawała słodką i niewinną, by zabić, kopnąć nieprzytomnego, aby dobić. I brawo! Udało się! Mam uwierzyć, że to przypadek? Że przypadkowo sprawiła, iż Gabriel naprawdę jej zaufał, że naprawdę w nią uwierzył, a potem otrzymać od niej sztylet w serce, które przestało już bić? Marna imitacja demona? Być może, bo czy demona ma słabe strony? Może i ma rację, lecz co, jeśli myli? Ale tak, tak teraz to rozumiem i zrozumiał to też Gabriel. To, o czym mówię jest oczywiste, że jest niezrozumiałe, że zdaje się być bzdurą i bełkotem, bo przecież, by to zrozumieć trzeba było najpierw ujrzeć w kimś człowieka. Trzeba było ujrzeć w kimś ludzkie emocje i serce. Interesujące, że dał się złapać we własną pułapkę, lecz czy żałował? Nie był idiotą i potrafił się uczyć na własnych błędach jak, chociażby ten tutaj umiał wyciągać konsekwencje i dzięki upadkowi w dół rosnąć w siłę. Może i była dla niego inna przyszłość, bo przecież każdego Anioła czeka piekło i każdego Demona czeka Niebo, ale na to już było za późno. On mówił, lecz ona nie słuchała, nie chciała go słuchać nie chciała patrzeć mu w oczy i szukać w, nim uczuć, które starał się jej pokazać. Nieudolnie? Być może, ale jak miał to zrobić, skoro zapomniał, czym jest miłość, szczęście i zaufanie. Czyż nie mogła dostrzec, że naprawdę się stara, że był miły i jej pomaga, że naprawdę mu zależy? To już i tak nie ważne…
Gabriel szedł spokojnie nie odwracając się i machając jej ręką na pożegnanie, kiedy go dopadła i sprawiła, że znów stali naprzeciw siebie. No masz a myślałem, że już jest po wszystkim.
- Zniknij. – Powiedział wzruszając ramionami. – Skocz z urwiska, podetnij sobie żyły nie obchodzi mnie to. – Powiedział patrząc jej w oczy. Nie trzeba było czytać w myślach ani, tym bardziej być mega inteligentnym lub jak niektórzy być tym „Super ekstra zajebistym hero” By wiedzieć, że Gabriel to nie Gabriel, by wiedzieć, że chwilowo przestał myśleć i poddał się instynktowi. Ale, ale, czy to miało jakieś znaczenie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 19:10

CO ona niby zrobiła? Po prostu powiedziała jak się czuje, powiedziała co myśli o tej chorej sytuacji. Zakochał się w niej, a później zaczął pić, ćpać i się staczać. JAK ONA MA TO ZINTERPRETOWAĆ?! Dziewczyna warczała pod nosem przed większość czasu, dopóki nie zaczynało brakować jej oddechy.
Ona dostrzegała jego zmianę, dla niej ta zmiana była czymś, ale on… on po prostu nagle wrócił do starych nawyków. To co miała pomyśleć? Widocznie udawał i chciał ją wykorzystać. Ona mu ufała, tak jak i on ufał jej. Ona chciała mu pomóc, tak jak on pomógł jej. Chciała i się starała, ale on samolubnie wszedł na stopień piekieł i zostawił ją przed bramą.
Ona nawet nie wiedziała, że wbiła mu sztylet w serce, dlaczego miałaby to robić? Jaki do diabła miałaby w tym pożytek? ŻADEN! Więc logicznie rzecz biorąc nawet tego nie chciałaby robić. To ON ujrzał swoją własną wersję i nie chciał dostrzec prawdy, która była tuż za rogiem.
On po prostu nie widział, że SAM wszystko komplikuje.
Czytać z oczu czego chce? Przecież to trudne! Nie każdy to potrafi, więc dlaczego ona miałaby to umieć? Chłopak był tak zakręcony, że nie dałoby rady czytać mu z oczu!
Zatrzymała go, żeby usłyszeć coś takiego z jego ust? Wpatrywała się w niego zszokowana, dlaczego on życzył jej śmierci? Przed chwilą mówił, że coś do niej czuł, czy i to miało być kłamstwem?
- Gabriel, co się do diabła z tobą dzieje?! – krzyknęła z trudem łapiąc oddech – Wróć do mnie… Bądź znowu normalnym Gabrielem! – wrzasnęła mu w twarz. Jej oddech nie zwalniał wręcz przeciwnie, robiło się jej słabo…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 19:27

Ach, tak zaczynamy wersje, kiedy to wszystko jest Gabriela wina teraz ja opisuje i wysilam się przez cały post tłumacząc mozolnie, że i on posiadał LUDZKIE uczucia i, że mu naprawdę ZALEŻAŁO, ale oczywiście to spełznie na niczym ja znowu będę to pisał i tak w kółku do usranej śmierci… Nie , nie chce mi się.
Zamiast tego będę pisać o niebieskich smerfach znacie takie? Nie no żartuje tylko sobie.
Gabriel przekrzywił lekko głowę i patrzył się wciąż na nią. Nie zaliczając ruchu głowy to nie poruszał się nawet o milimetr nawet jego klatka piersiowa zdawała się nie poruszać jak, gdyby jego serce było naprawdę… Martwe.
-, Czego chcesz? – Zapytał spokojnie patrząc się na nią. – Kolejnego adoratora? Zabawkę, czy też coś zupełnie innego? – Wciąż pytał zamiast udzielać odpowiedzi pytałby po chwili się uśmiechnąć. Tak uśmiechnął się! Jednak.. Był to dziwny uśmiech niby łagodnym, tajemniczy, ale taki dziwny jak, gdyby sam w sobie przesiąknięty groźbą, czy to było możliwe?
- Zastanawiałaś się kiedyś, co się stanie, jeśli ci wszyscy twoi… - Gabriel uśmiechnął się jeszcze dziwaczniej. – Znajomi. Zaczną ze sobą walczyć? Komu pierwszemu pomożesz a kogo zostawisz na pewną śmierć? – Zapytał, bo miał na myśli oczywistą sytuację. Jeśli wszyscy zaczną walczyć i, jeśli wszyscy będą na skraju śmierci to będzie mogła uratować tylko jedną osobę oczywiście hipotetycznie, ale jednak.
- Kwestia warta zastanowienia. – Dokończył wciąż patrząc na dziewczynę. – Normalny Gabriel? Przecież sama nie wierzysz w to , że on kiedykolwiek istniał. – Tak to była kpina, lecz czyż się mylił? Och, tak, tak wiem, że za chwilę się dowiem, że się mylił,. Był tchórzem, głupcem i takie tam inne ciekawostki.
- Do diabła? – Zapytał chichocząc. – A dzięki ma się całkiem nieźle, chociaż narzekał coś, że mu nudno. – Powiedział przyglądając się dziewczynie. Widział, że nie jest z nią najlepiej, bo traciły siły. Być może za chwilę zemdleje albo stanie się coś jeszcze gorszego?
- Cholera a ja nie wziąłem popcornu. – Mruknął udając niezadowolenie. On się już z tym pogodził i zrobił to już bardzo dawno temu teraz po prostu stało się coś jeszcze i wolał nie czuć nic niż odczuwać wieczny ból. Czy można mieć mu to za złe? Najwidoczniej tak, bo przecież inni, by woleliby to ktoś cierpiałby widzieć go ciągle pod sobą niż zamiast widzieć, że sobie radzi i jest silniejszy od ogółu. No cóż Gabriel wolał wyplenić z siebie wszelkie uczucia i, jeśli ceną, jaką miał ponieść było podziękowanie Nikoli to niech tak się stanie. A właśnie.
- Tak swoją drogą to dziękuje. – Powiedział, chociaż nie zabrzmiało to miło i za pewne zaraz usłyszę, że brzmi jak szaleniec. – No wiesz, za to wszystko… Za to, kim jestem. – Powiedział wciąż nie zdejmując z niej swego spojrzenia. Za pewne teraz Gabriel, by się wycofał, zdjął z niej swe spojrzenie i dał dłuższą chwilę, by dziewczyna mogła się zastanowić i pozbierać rozbiegane myśli. To znaczy ten „Normalny Gabriel”, Bo ten, który przed nią stał wciąż był o krok patrzył jej się w oczy i przekrzywił delikatnie głowę. Wciąż z tym samym dziwnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 19:41

Dziewczyna WIEDZIAŁA, że ma uczucia! Kto do cholery jasny wybaczył mu wszystko?! Kto mimo tego jak się nad nią znęcał zachowywał się do niego miło? ONA! To ona wiedziała, że ma uczucia! To ONA mówiła mu, że ma uczucia, to ONA powiedziała, że nawet bestia posiada uczucia, więc i on je ma! Mówiła, że nieważne jaki będzie zły, zawsze będzie wiedziała, że ma te pieprzone uczucia! Ale po co brać to pod uwagę. Ona WCALE nie dostrzega w nim człowieka, WCALE o niego nie walczy i nie stara się wytłumaczyć co się z nim dzieje. Ona W OGÓLE się nim nie zainteresowała i NIE ZACZĘŁA się o niego martwić kiedy zobaczyła w jakim jest stanie. No czego można się spodziewać, to ONA jest ta zła!
Jego słowa ją uderzyły. Dlaczego do tego nawiązywał, dlaczego wszyscy do tego nawiązywali.
- Oczywiście, że nie! – wykrzyczała i zakaszlała. Zakrztusiła się oddechem. Wzięła kilka oddechów pomocniczym i trochę się uspokoiła. Przez tą ‘zadyszkę’ zapewne za niedługo straci przytomność, ale co tam. – Jesteś dla mnie przyjacielem, jakbyś tego nie rozumiał! Nigdy nie pomyślałabym, żeby z ciebie lub z kogokolwiek zrobić jakąś zabawkę! – wrzasnęła tłumacząc się natychmiast. Niech w końcu skończy do tego nawiązywać, no!
- Do jasnej cholery. Żadni wszyscy! Dlaczego się tak na to uwziąłeś?! Gdybyś nie wiedział, już dawno zrobiłam z tym pieprzonym zamieszaniem porządek! Więc skończ już ten temat i przestań się wymigiwać! – powiedziała i nie odrywała od niego spojrzenia.
Słabo mi…
- Zawsze istniał! Zawsze tu był! Teraz wyparował i schował się pod powłoką nic nie wartego dupka! Dla mnie to był prawdziwy Gabriel, Gabriel, którego znam! – wrzasnęła, jej ton głosu był cichszy nie miała już siły, żeby wydzierać się tak jak wcześniej.
Spojrzała na niego oniemiała. Co się z nim działo? Dlaczego to się z nim działo? Boże… pomóż.
Usuwanie wszystkich uczuć nie jest oznaką siły. To jej ucieczka! On po prostu się bał, że jeżeli będzie coś czuł, to znowu ktoś go zrani, BAŁ się odpowiedzialności posiadania uczuć. Nigdzie w tym nie było siły, tylko żałosne tchórzostwo, problem, z którym nie potrafił sobie poradzić!
Dziękuje? Za co do jasnej cholery mi dziękujesz? Słucham? Za to kim jesteś?!
- Błagam przestań, uspokój się… – wyszeptała i wzięła głęboki oddech, co znowu skończyło się kaszlem. Złapała się za gardło i nie potrafiła uspokoić kaszlu. Na ziemie spadło kilka łez, a ona w końcu wzięła wdech. Starała się uspokoić przez tą chwile, co było bardzo trudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 19:58

Och, tak miała rację. W końcu to pojęła. No i ja także muszę przyznać rację i jej w tych wszystkich „TO ONA” I takie tam.. Co prawda mam tego troszkę inną wizję niż ona, ale to już nie ważne. Tak czy inaczej, w końcu zostało pojęte, że on ucieka,. Brawo! Wygrała pani talon na kurwy i balon! To znaczy się na skrzaty i balon chciałem rzec..
Tak to prawda, że ucieka od uczuć, że się boi bólu i nie chce brać za uczucia konsekwencje, że woli żyć bez nich, bo tak jest łatwiej. Tak to prawda, że kroczy przez łatwiejszą ścieżkę, ale, czy to oznacza brak siły? Może to oznaczać brak woli walki, brak charakteru, ale nie brak siły. Dlaczego? Wyobraźcie sobie osobę, która nie czuję nic, która nie zawaha się przed niczym, która jest utalentowana i potrafi zdobyć niemalże wszystko załatwiając sprawę kilkoma słowami i uśmiechem. Taka osoba stanie się potęgą i będzie robiła na tym świecie wielkie rzeczy. Może nie koniecznie dobre, ale wielkie! Uczucia nas hamują każą się zatrzymywać i zmuszają nas do podjęcia trudnych decyzji do kłopotliwych sytuacji a przede wszystkim do ujawniania naszych słabości. Znacznie łatwiej i lepiej jest się tego pozbyć jak sumienia. Wszystko, to jest jak kamień w bucie, gdy jest to jest, ale, gdy zaczyna nam upierać się to go wyrzucamy. Od co!
- Przyjacielem? – Zapytał powoli akcentując to słowo. – Cóż to znaczy? Któż, to jest przyjaciel? Jest to nikt inny jak osoba, która ci pomaga, na której się opierasz i na którą liczysz zaś w rezultacie wypijasz z niej krew niczym wampir pozbawiasz osobistej siły przywiązujesz do siebie i nakazujesz mu się dzielić własną siłę aż w końcu nic mu nie pozostanie a w, tedy, co? – Zapytał przybliżając swoją twarz do jej. – Idziesz sobie znaleźć nowego przyjaciela. – Stwierdził i się roześmiał jakoś tak dziwacznie, iż nie umiem tego opisać.
- Nigdy nie mogłem być twoim przyjacielem. – Powiedział i tym razem zabrzmiało to bardzo poważnie. – Mogłem być wrogiem lub kimś więcej, ale nie przyjacielem. – Powiedział i cofnął się o krok.
- Zrozum to w końcu, że Gabriel nigdy nie istniał tamten, którego znasz czy tamten, którego nie znasz nie ważne! Zapytałem cię już, czego chcesz przyjaźni? Ona nie istnieje. Chcesz go ponownie dla siebie i ponownie znów go zniszczyć? Ja na to nie pozwolę, bo zbyt długo na to pozwalałem. Ja jestem GABRIELEM! – Ostatnie słowo, czy też imię wykrzyknął wskazując rękoma na siebie i uśmiechając się.
- Jestem bardzo spokojny w przeciwieństwie do ciebie. – Powiedział patrząc na nią. – Czego chcesz tak naprawdę? Nie potrafisz go czy tez mnie znienawidzić ani pokochać nie potrafisz pogardzić ani zrozumieć, więc czego chcesz? Chcesz dokonać zemsty, za to jak ci uprzykrzył życie? Śmiało weź nóż i zabij lub powiedz słowa a sam to zrobię. – Gabriel teraz był poważny i naprawdę mógł to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 20:09

Szkoda gadać. Dopiero teraz to pojęła? A może raczej, dopiero terach chłopak się zorientował, że o tym wiedziała od jakiegoś czasu…
Potęga? Ja tam nie widzę potęgi, widzę żałosnego chłopaka, któremu wydaje się, że daleko zajdzie z takim nastawieniem. Aż żal mi tego czytać, a co dopiero Nikoli pozwolić mu na to.
Jeszcze tylko brakuje, żeby chłopak podszedł do Farida i zajął jego miejsce u lunarnych, wtedy posiadałby wielką potęgę. Mógłby posiadać moc, z którą mógłby zrobić co mu się żywnie podoba.
- Mam dość! – krzyknęła – Jeżeli nie byłam dla Ciebie nikim ważnym, to zrozumiem, ale nie waż się sądzić, że nie byłeś dla mnie ważny! PRZYJACIÓŁ nie można znaleźć sobie od tak. Kto jak to, ale ja jestem wierna swoim przyjaciołom i zawsze będę im wierna!
W końcu nie wytrzymała. Po jej policzkach spłynęły łzy, a ona spoglądała na niego nieprzytomnym spojrzeniem. Przegryzła dolną wargę i położyła dłoń na swoim podbrzuszu przypominając sobie sytuację, która miała miejsce jakiś czas temu.
- Jeżeli będziesz chciał… możesz do mnie wrócić… przyjmę Cię z otwartymi ramionami. Jesteś moim przyjacielem i wybaczę Ci wszystko. Nawet jakbyś mnie zmusił do rzeczy, których nie chciałabym przeżyć… Gabriel, to Gabriel… nie ważne jaki byłeś jesteś czy będziesz… – powiedziała. Uspokajając z trudem oddech, nie starała się nawet od niego odejść, opadła na ziemie wpatrując się w nią. Nie miała siły, po jej policzkach spływały łzy, a ona siedziała nieruchomo starając się uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Lille
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 312
Dodatkowo : legimilencja & oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 302
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6535-gabriel-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6536-show-off#183243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6537-moxie#183261




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 20:21

Tak szkoda pisać, szkoda gadać, szkoda czytać, szkoda wracać… Wszystko jak ulał sprowadza się do jednego…
Gabriel patrzył się na nią czując znużenie, obrzydzenie i pogardę. Zupełnie odmienne uczucia, jakie żywił jeszcze jakiś czas temu i nie obchodzi mnie, co za chwilę będzie dane mi usłyszeć, skoro tak trudno zrozumieć i pojąć, a co ważniejsze scalić kilka faktów to ja przepraszam, ale myśleć za kogoś to ja nie będę…
Akurat źle trafiłaś, bo „Lunarni” To ostatnia rzecz, jaka mu się marzy i prędzej dołączy do tych drugich jakkolwiek oni się zwali jednak nie zapominaj, że to wciąż nie była jego wojna a, dopóki tak było mogli wszyscy ginąć na lewo i prawo. I cóż mam poradzić? Szkoda, skoro szkoda czytać to, po co pisać?
- Taa ja tez mam dosyć. – Mruknął kiwając głową i ziewając, po czym jeszcze chwilę popatrzył na dziewczynę, kiedy ta upadła na kolana. Przez chwilę patrzył się na nią z góry, bo w końcu prędzej czy później i tak wszyscy padają przed, nim na kolana to było nieuniknione niezależnie od tego, co się mówi.
- Wiesz, co potrafię prawda? – To nie było pytanie, lecz stwierdzenie z odrobiną groźby ukrytej w głosie. – Koszmar dopiero się rozpocznie. – Powiedział odchodząc i nie odwracając głowy pomachał jej odchodnym na ręką.

Stworzyłaś mnie, więc, za to zapłacisz.

Można powiedzieć, że te słowa zahuczały i wyryły jej się w głowie głosem Gabriela. Czy to był sen lub jakiś omam? Nie to była czysta rzeczywistość i bardzo delikatna próbka tego, do czego jest zdolny, bo, o ile wcześniej się hamował względem tej dziewczyny tak teraz puściły wszystkie hamulce i już nic i nikt nic nie mogło go powstrzymać. Nadciągał orszak umarłych a przed nimi stał książę ciemności.. Gabriel Lacroix.

[Z/T]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Śnieżna Kraina za lasem   Wto Sie 27 2013, 20:29

No tak, po co chcieć coś zrozumieć, jak łatwiej oskarżać wszystkich innych o zło wszechświata. Po co się starać jak łatwiej skreślić cały wszechświat. Łatwiejsza droga nigdy nie była tą lepszą, nigdy nią nie będzie.
Chłopak opuścił ją. Ona siedziała na zimnej ziemi trzymając się za klatkę piersiową. Bała się, że dostanie ataku, bała się, że się udusi, bała się co się teraz stanie.
Po jakiś dwudziestu minutach Nikola mogła już spokojnie oddychać, łzy przestały spływać po jej policzkach, a ona spojrzała w niebo tym swoim tęsknym spojrzeniem.
Wolę zrobić krok do tyłu i ominąć przeszkodę zmieniając ścieżkę. Wolę podążać łatwą drogą… steki bzdur…
Dziewczyna wstała i zachwiała się wykończona. Otarła policzki.
Ostatni raz, co? Nawet nie potrafisz dotrzymać swojej własnej obietnicy… żałosne.
Chwiejnym krokiem ruszyła w stronę Hogwartu, musiała odpocząć, od wszystkiego…

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Śnieżna Kraina za lasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Śnieżna Kraina za lasem
» Śnieżna Księżniczka
» Polana w środku lasu
» Łąka Marihuany
» Szafa Nieśmiałka - pub

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-