IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Miejsce na ognisko i altana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Miejsce na ognisko i altana   Wto Maj 21 2013, 20:19

First topic message reminder :


Miejsce na ognisko i altana

Świetne miejsce, zarówno na kameralne spotkanie przy ognisku z kilkoma znajomymi, jak i na zorganizowanie licznie uczęszczanej imprezy plenerowej. Zarządca parku jest wyjątkowo miłym człowiekiem i ochoczo przystaje na wszelkie propozycje ożywienia parku i przyciągnięcia do niego jak największej ilości młodych, energicznych ludzi, dlatego warto do niego zagadać!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pon Paź 26 2015, 16:48

18+

Slyszac jego pytanie otworzyla szeroko oczy. Teraz chcial poznac jej imie? Ona chyba wolala zostac anonimowa. Znaczy, zadnemu kochankowi nie zdradzala swojego imienia. Z zadnym tez kochankiem nie kochala sie dwa razy, a z nim chciala. Wiec czemu miala mu nie podawac swojego imienia? Westchnela cichutko I jeknela bo nieznajomy polozyl ja na plecach. Po chwili zlapal ja za posladki I podniosl wyzej jej biodra. Poczula Jak jego duchy przyspieszaja I staja Sie brutalne. Z jej ust wydobyl die glosny jek.
-Hope ..-tylko style udalo jej sie powiedziec no kolejne jeki zaczely wydobywac Sie z jej rozchylonych warg. Zacisnela paznokcie na jego plecach I zaczela sie wic w rozkoszy. Teraz znal jej imie, ona jednak jego nasal nie poznala. Spojrzala must wprost w oczy mruczac cichutko z rozkoszy jaka jej dawal. 'prose, nie przestawaj' krzyczala w myslach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pon Paź 26 2015, 17:22

+18

Mogła cóż się zaszczycona, że chciał poznać jej imię i nie ma zamiaru go zapomnieć. Takich kobiet się nie zapomina, piękne i dobre w łóżku. Dobrze wiedziała czego chce, była pewna swojego ciała. Hope.. Imię łatwe to zapamiętania. Miał nadzieje że, będzie miał jeszcze okazję pobyć w dziewczynie, więcej niż tylko raz. Będzie musiał się postarać o to, aby ona o nim również nie zapomniała. I pragnęła coraz więcej.
Gdy wbiła paznokcie w jego plecy, poczuł się wspaniale. Ugryzł ją w ucho,a gdy zaczęła się wić z rozkoszy. Przyśpieszył swoje ruchy, robił to szybko i sprawnie, jego oddech przyśpieszył. A pojękiwania nabierały na silę, czuł jak zbliża się do swojego orgazmu. Przestał poruszać w jednym tempie. Teraz zaczął nabijać ją na swojego "kolegę", szybko i mocno. Kilka takich ruchów, znów przyśpieszył, zaczął sapać jej do ucha i całować ja. Gdy poczuł zbliżający się wytrysk , czym prędzej z niej wyszedł. Przecież nie miał zabezpieczenia, a nie chciał aby ta zaszła w ciążę. Zaraz potem wytrysną gdzieś obok niej i odetchnął. Złapał ją w pasie i za pomocą jednego ruchu, obrócił ją tak. Że teraz on leżał na plecach, na ławce a ona na nim. Miała nadzieje że jej się podobało iże przeszła upragniony orgazm, jeśli nie cóz będzie mu smutno z tego powodu ale zawsze moga to powtórzyć. Jeśli będzie chciała, on musiał chwilę odpocząć. Położyły dłoń na jej plecach i zaczął ją głaskać.
-Masz ładne imię .- Wymruczał jej do ucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pon Paź 26 2015, 18:25

18+

Nieznajomy raz za razem ją zaskakiwal. Jego ruchy stawały się coraz szybsze a po chwili zwalnialy. Jej pojekiwania rozbrzemiawaly w altanie tworząc dopelnienie calego tego zajścia. Poczula jak mężczyzna podgryza jej ucho. Mruknela cichutko i uśmiechnęła sie zadziornie. Po chwili przestal sie poruszac, złapał ja mocno dłońmi za biodra i zaczal nia poruszac w górę i w dół. Jej oczy zablyszczaly jak iskierki kiedy jej towarzysz szybko z niej wyszedł i wystrzelił gdzies za nią. Kiedy zmienili pozycje i to ona lezala nad nim usmiechnela sie do niego i zamruczala mu cichutko do uszka calujac go w nie. Zadrzala delikatnie czując jego dotyk na plecach.
-Dziękuję. Twoje zapewne tez jest ladne. -odpowiedziała cichutko i przymknela powieki. Teraz powinni zapalic by sie uspokoic. Szczególnie ona, serce walilo jej jak nie wiadomo co. Podniosla sie i wyjela z torebki paczke papierosow. Wyjela sobie jednego papierosa i podsunela mu by wzial tez. Kiedy oboje mieli już po papierosie schowała paczke i odpalila swojego papierosa. Spojrzala na niego usmiechajac sie prowokujaco i wypuscila dym z ust. Odgarnela kasztanowe kosmyki wlosow z policzkow i zarzucila je na plecy. Czula sie swietnie i miala nadzieje, że ich kolejny raz rowniez będzie taki świetny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pon Paź 26 2015, 18:41

+18

Jeśli nieznajoma, a raczej już znajoma. Hope będzie chciała spotkać się z nim jeszcze raz, zaskoczy ją po raz kolejny. Nie chwaląc się potrafił zaspokoić kobietę, choć wiadomo że czasem miał do czynienia z tymi trudnymi przypadkami, ale to się wytnie. Na szczęście Hope, była zadowolona, a teraz tylko to się liczyło. Po wszystkim zamknął oczy i głaskał ja po plechach.
Na jej uwagę, kąciki jego ust uniosły się delikatnie ku gorze. No tak, papieros by się przydał, ale wygodnie mu się tak leżało. Czerpał przyjemność z tego że dziewczyna leży na nim całkiem naga. Czuł każdy kawałek jej ciała na sobie. Gdy się podniosła, otwarł mimowolnie oczy i obserwował jej ciało. Już bez tego żaru podniecenia w oczach, jak na razie. Z przyjemnością wziął od niej papierosa i zrobił jej miejsce na ławce. Wypuścił dym z płuc i obserwował ją bacznym okiem. Uśmiechnął się pod nosem i pociągnął ją za rękę do siebie, tak że wylądowała obok niego na ławce a on objął ją ramieniem.
-Castiel.- Mruknął ni stąd ni zowąd, jej do ucha i znów ją cmoknął. Ok dosyć tych czułości, zabrał ramie z jej pleców i spojrzał się na niebo. Odreagowywał właśnie chwilę zapomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pon Paź 26 2015, 18:53

Usiadla obok niego na lawce palac spokojnie papierosa. Slyszac jego imie westchnela bezglosnie, powtorzyla je kilka razy w myslach i spojrzala na niego. A wiec tak skonczyly sie te ich czułości.  Zaśmiała sie w myślach i pokręciła glowa na boki. No i tak zakonczyla sie cudowna noc. Po spaleniu papierosa wstala i zaczela szukac swojej bielizny. Po chwili znalazla i pospiesznie sie ubrala. Naciagnela na siebie sukienke i spojrzala na Castiela.
-Bylo dosc ciekawie..-powiedziała a na jej twarzy pojawil sie zarys tego zadziornego usmieszku. Odgarnela kosmyki kasztanowych włosów z policzkow. Podeszla do niego gdyz obok znajdowala sie jej torebka wziela ja i zarzucila na ramie.
-Chyba czas na mnie.-dodala zerkajac na niego brązowymi teczowkami. Puscila do niego perskie oczko i zachichotala cichutko. Powinna juz isc, nie chciała by mezczyzna zaczal pytac o cokolwiek. Juz podala mu swoje imie a to bylo za wiele. Jak dla Hope oczywiscie. No wiec tak powinni sie rozstac, bez zbednych pytan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pon Paź 26 2015, 19:12

Najwyraźniej. tak jak jemu, zależało jej tylko na jednym. Jak dla niego, nie było w tym nic złego. Wszystko jest dla ludzi. Nie musza się kochać, czy być przyjaciółmi by to robić... Widząc że dziewczyna się ubiera, poszedł w jej ślady. Oczywiście ubierał sie tak, aby jeszcze poobserwować swoją dzisiejszą zdobycz.
-Zawsze może być jeszcze ciekawiej.- Uśmiechnął się bezpruderyjnie, gdy dopinał swoje spodnie, zaraz potem ubrał buty i została mu jeszcze skóra. Która leżała gdzieś na krzesłach,t am dalej. Weżnie ją po drodze. Posłał jej jeszcze długie spojrzenie, po czym zanotował coś na kawałku pergaminu.
-Może do zobaczenia.- Odparł i wcisnął jej pergamin do reki ze swoim adresem. Jeśli będzie miała ochotę i zatęskni. Zawsze będzie wiedzieć gdzie go szukać, jeśli nie.. Też dobrze płakać za nią nie będzie. Pocałował ją jeszcze w policzek. Złapał swoją skórę, odpalił papierosa i jak gdyby nigdy nic oddalił się w ciemnościach.

Z/T dla mnie i Hope
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : LA, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 66
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11277-oliver-denley#303756
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11279-lets-have-some-fun#303816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11282-chochlik-mail#303826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11281-oliver-denley#303824




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Lis 27 2015, 22:21

Denley ostatnio zauważył, że spotykanie się z ludźmi było chyba jedną z najciekawszych rzeczy jakie mogłyby mu się przytrafić. Chochlik był tym towarzyskim ale ostatnio jakoś serio odczuwał tą samotność która go dręczyła. W każdym razie kiedy otrzymał list od Czerwonej siedział akurat gdzieś na polanie. Dziewczynę poznał na wyjeździe wakacyjnym i tak przez jakiś czas utrzymywali kontakt. Po powrocie do szkoły natomiast kontakt się trochę urwał. Propozycja spotkania mu bardzo przypasowała, a że miał ochotę na jakieś ognicho to wybrał miejsce pod to.
Ubrał bluzę, jeansy, trapery, kurtę i ulubioną czarną czapkę "skarpetę" - bo pogoda była paskudna - i przyszedł na umówione wcześniej lekcje. Usiadł na jednej kłodzie i wyciągnął swoją różdżkę. Zgrabnym machnięciem różdżki i za pomocą zaklęcia Incendio rozpalił ognisko i wsadził ręce do kieszeni, czekając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Sob Lis 28 2015, 09:36

Szkarłatna ostatnio dosyć często wychodziła do ludzi, toteż gdyby jakiś znajomy szukał jej w szkole - jego wysiłki na pewno poszłyby na marne. Znaczy no, z Tonią spotkała się w jednej z klas, no ale później i tak zamierzały gdzieś pójść. A przynajmniej Scar zamierzała gdzieś Tonię wyciągnąć pomimo tego panującego na zewnątrz chłodu.
Właśnie, chłód. Na spotkanie z Chochlikiem zdecydowanie za lekko się ubrała i teraz, kiedy tak szybkim krokiem zmierzała na umówione miejsce miała tylko nadzieję, że chłopak jest ubrany cieplej niż ona i podzieli się z nią jakąś bluzą. Albo, że rozpalił ognisko.
Co do drugiej rzeczy ani trochę się nie pomyliła, gdy przyszła Oliver siedział na kłodzie z rękami w kieszeniach i gapił się na ogień. Szkarłatna miała trochę dosyć ognia po wydarzeniach z balu, jednak co mogła poradzić, przy ogniu było cieplej. Usiadła więc obok swojego amerykańskiego rówieśnika rzucając krótkie cześć i lekko oparła głowę o jego ramię.
- Co tam u ciebie, Chochlik? - spytała. Kurde, dawno gadaliśmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : LA, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 66
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11277-oliver-denley#303756
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11279-lets-have-some-fun#303816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11282-chochlik-mail#303826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11281-oliver-denley#303824




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Wto Gru 01 2015, 21:02

Chochlik nie miał tego problemu z ubieraniem się pod pogodę. Rzeczywiście było chłodno, ubrał się na pogode, ale serio. Było mu ciepło. Dlatego gdy tylko zobaczył w oddali Scarlett, która postanowiła się przeziębić od razu obdarzył ją zmartwioną i zrezygnowaną miną. Westchnął cicho gdy tylko usiadła obok niego.
- Krasnalu kochany. Dlaczego nie ubrałaś się cieplej? Piździ w cholerę, a Ty przyszłaś ubrana jak na jesień. Zima już jest praktycznie. - wymamrotał niezadowolony, ściągając z siebie kurtkę i okrywając jej ramiona. Marudzenie w sumie jest bardzo typowe dla niego. Tym bardziej jak dziewczyna nie dba o swoje zdrowie. Jego młodsza siostra też zawsze odpieprzała podobne rzeczy, kiedy z rodziną jechali gdzieś żeby odizolować się od świata. Pod namioty czy coś. Wtedy ta mała idiotka nie ubrała kurtki tylko jakiś lekki sweter i gdyby nie fakt, że Denley dawałby jej swoją kurtkę - te maleństwo pochorowałoby się kompletnie, a jego sumienie nie dawałoby mu spokoju.
- U mnie wszystko w porządku. - mruknął patrząc w ogień. - No a co u Ciebie? Jak życie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Nie Gru 13 2015, 22:00

Zaśmiała się cicho widząc minę Denleya.
- Co ty, nie wiesz, że zimę liczy się od pierwszego dnia ze śniegiem? Nie przypominam sobie, aby już padał - lekko wzruszyła ramionami.
Kiedy Chochlik okrył ją swoją kurtką przysunęła się bliżej niego, aby nie odczuł za bardzo tego zdjęcia kurtki i się nie przeziębił. Czy miała jakieś wyrzuty sumienia, że Salemczyk teraz marznie? Nie za bardzo, przecież sam z siebie oddał jej część swojej garderoby, o nic nie prosiła.
- Życie... Ostatnio stało się dosyć nudne, chyba przez to że wakacje spędziłam razem z bandą tych oszołomów - mruknęła ponuro, dopiero po chwili łapiąc się na tym, że Denley jakby nie patrzeć jest czarodziejem i to o dosyć wysokim statusie krwi. - Kurde, Chochlik, bez urazy oczywiście ale sam wiesz jaki mam stosunek do tej całej magii - ostatnie słowo dosłownie prychnęła, po czym wyciągnęła z kieszeni paczkę swoich ulubionych Marlboro które udało jej się przeszmuglować z Londynu i zapaliła jednego papierosa. - A poza tym... Nie wiem, mam wrażenie że tracę sens życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : LA, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 66
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11277-oliver-denley#303756
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11279-lets-have-some-fun#303816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11282-chochlik-mail#303826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11281-oliver-denley#303824




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Gru 25 2015, 00:15

Zaśmiała się? Cóż, jeśli troska o zdrowie przyjaciółki jest czymś zabawnym to spoko. Mogą się pośmiać oboje. Nie mniej jednak był w szoku, jak zobaczył, że Gryfonka przyszła ze zwykłą narzutką jak na lato. Pokręcił tylko nieznacznie głową i skończyło się na tym, że odpalił jej swoją kurtkę. Jemu zawsze było ciepło, więc zwyczajna bluza powinna starczyć. Poza tym rozpalił ognisko. - Nie wiesz, że mnie to nie obchodzi? Liczę zimę od momentu kiedy piździ w chuj, tak jak teraz. - mruknął tylko, tonem który przypominał złośliwy, jednak nie był takim na jaki brzmiał. To zwyczajna troska i tyle.
Uśmiechnął się lekko, dłubiąc jakimś prętem w ognisku. Marznąć nie marznął. Serio. Salemczyk należał do tych którzy nawet w zimę potrafili spać przy otwartym oknie i tak dalej. No i jak już ktoś musi marznąć, to niech to będzie facet a nie taka krucha istota płci pięknej. - Czaje. Nie ma sprawy w sumie, nawet mając jakiś tam procent czystości krwii to i tak czuje, że przebywanie wśród czarodziejów nie jest moim miejscem. - mruknął tylko wzruszając ramionami. Ta cała czystość krwii to była jakaś bzdura. Różniła tylko ludzi - a po co? Gdyby wszyscy żyli w zgodzie ze wszystkimi nie byłoby na świecie problemów większej wagi.
Papierosy. Na sam smród tytoniu robiło mu się nie dobrze, a co dopiero na smród palącego się tytoniu? Z ogniskami takich problemów nie miał, dym drewna nie drażnił w żaden sposób jego nozdrzy. Dym papierosowy już tak. Odwrócił tylko głowę chcąc uciec swoim wrażliwym nosem od paskudnych aromatów. -Tracisz sens życia? Opowiedz mi na ten temat więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Gru 25 2015, 11:33

- Skoro magiczne życie również nie jest twoją bajką, mogę załatwić nam lewe papiery i będziemy sobie pracować w jakichś normalnych, mugolskich zawodach w mugolskim świecie. - zaproponowała mówiąc całkiem serio. Widząc, jak chłopak odwraca głowę rzuciła niedawno odpalonego papierosa na ziemię by następnie go zdeptać. - Essentia Mirabile - mruknęła formułkę zaklęcia z nadzieją że zadziała i Oliver poczuje w zamian jakąś przyjemną woń, w końcu sama zamiast palonego tytoniu od razu poczuła zapach mięty zmieszanej z ylang ylang. - Przepraszam. Zapomniałam że nie palisz i tak jakoś, odruchowo... - zaczęła się tłumaczyć, co było do niej bardzo niepodobne.
Głupio się przez chwilę czuła. Była trochę zdziwiona swoim zachowaniem i tym, że naraziła przyjaciela na wdychanie zapachu, którego nie tolerował. Wzdychając cicho oparła głowę o ramię Salemczyka i przymknęła powieki, a słysząc jego prośbę zaczęła żałować że cokolwiek o sensie swojego życia wspomniała.
- Znowu zadaję się z niewłaściwymi ludźmi - rzuciła cicho. - Nie mam tu oczywiście na myśli ciebie. Po prostu... Jakiś czas temu, niedługo po wakacjach na statku miałam taki moment, nie wiem może to było spowodowane lepszym humorem tamtego dnia, ale wtedy poczułam, że mam po co i dla kogo żyć. I właśnie wtedy, w przypływie tej kretyńskiej radości i naiwności zrobiłam kolejną głupotę. Nie wiem czy mam tego żałować, w sumie przyzwyczaiłam się, że sypiam z niewłaściwymi facetami - na chwilę zawiesiła głos przypatrując się ogniu. - Ostatnio coraz częściej mam ochotę znaleźć sobie kogoś na stałe - dodała, w sumie nie wiedzieć czemu. - A co u ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : LA, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 66
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11277-oliver-denley#303756
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11279-lets-have-some-fun#303816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11282-chochlik-mail#303826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11281-oliver-denley#303824




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Sob Gru 26 2015, 16:04

- Ta, lewe papiery byłyby całkiem spoko opcją. Pamiętam, że chciałem zabłysnąć swoimi umiejętnościami tanecznymi i wokalnymi na przesłuchaniu do jakiejś wytwórni. - mruknął posyłając do niej swój super firmowy uśmiech, łapiący za serca. Chochlik od bardzo dawna wręcz nienawidził smrodu papierosów i każde z nimi zetknięcie kończyło się dla niego mocnymi zawrotami głowy i nerwowością. To miłe, że Scar szybko zareagowała na to i pozbyła się dymu zaklęciem. Zamiast tego rozniósł się bardzo przyjemny, cytrusowy zapach. - W porządku. Mam nadzieje, że będziesz o tym pamiętać następnym razem. - szturchnął ją zaczepnie ramieniem i znów się uśmiechnął.
Jak już zostało wspomniane - czy to dziwne, że Denley się martwił? Zawsze mógł to olać i zmienić temat co było chyba dla niego najkorzystniejsze. W momencie w którym poprosił ją o to by opowiedziała mu więcej na temat swoich problemów skazał się na późniejsze - ewentualne pocieszanie skrzywdzonej dziewczyny.
- Niewłaściwymi.. - powtórzył cicho, jakoś specjalnie nie zwracając uwagę na to co powiedziała później. To że nie chodzi w tym momencie o niego. Na statku Denley też miał chwilę w której zastanawiał się "co tu się właściwie odkurwiło". Niby nie przeszkadza mu to, że wzbudza ewentualne pożądanie i zainteresowanie starszych od siebie kobiet, ale kiedy naprawdę dobra przyjaciółka go całuje pod wpływem chwili... Od tamtego momentu uznał, że czasem nie warto być miłym w stosunku do czegoś bo zostaje to źle rozumiane. Teraz trzyma znacznie większy dystans tak dla własnego bezpieczeństwa. - O jaką głupotę Ci chodzi w tym momencie? - zapytał, obejmując ją ramieniem i głaszcząc czule po plecach.
- Nie ma właściwych facetów, chyba że mówimy o mnie. - mruknął skromnie, uśmiechając się szeroko. Oczywiście miało to być żartem to co powiedział a nie żadną sugestią. - Jeśli chodzi o moje łóżkowe sprawy.. W sumie to nie warto o tym opowiadać. Mój ostatni podbój miał miejsce jakiś miesiąc temu. O ile można to nazwać podbojem, haha. - to tamta dziewczyna chciała, on tylko sprawił przyjemność nic więcej. - Ja nikogo nie szukam. Jeśli ktoś się znajdzie to w swoim czasie, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Sob Gru 26 2015, 17:23

- No to nieźle - skomentowała wypowiedź chłopaka o przesłuchaniach. - Nie myślałam jeszcze co prawda o wiązaniu przyszłości ze śpiewem, ale to nawet ciekawy pomysł muszę ci powiedzieć. Tylko zanim zaczęlibyśmy zarabiać na swoim hobby, to musielibyśmy jakoś się utrzymać - westchnęła.
Odwzajemniła uśmiech gdy chłopak poinformował ją, że nic się nie stało i poprosił, by następnym razem miała na uwadze jego upodobania. Na pewno sobie to zapamięta, tym bardziej że Chochlik był jej bardzo bliski. A kiedy chłopak tak czule do siebie ją przytulił poczuła się bezpiecznie, jak w sumie mało kiedy. Mrużąc powieki objęła go w pasie mocno wtulając się w ciało przyjaciela przy okazji zdając sobie sprawę z tego, że już od dawna potrzebowała w taki sposób się do kogoś przytulić. Aż jej się jakby serce ścisnęło, pierwszy raz w życiu czuła takie szczęście spowodowane tylko i wyłącznie tym, że druga osoba znajduje się tuż obok.
- A jak myślisz? - odpowiedziała pytaniem. - Przespałam się z nim mimo tego, że nic do niego nie czuję, jakże inaczej. Czuję się jak jakaś dziwka - skwitowała, uśmiechając się ironicznie.
I wtedy właśnie usłyszała to, co powiedział Denley, że to on jest właściwy. Uniosła głowę by posłać przyjacielowi szeroki uśmiech i przy okazji lekko objęła dłońmi jego twarz.
- No pronto, że jesteś właściwy. Żeby tylko! Jesteś wprost idealny - stwierdziła, mrużąc oczy w pogodnym uśmiechu. Kto jak kto, ale Chochlik zawsze potrafił poprawić dziewczynie nastrój. - Może skończmy już te miłosne tematy, hm? Chodźmy na ognistą, skoro już jesteśmy w Hogsmeade - dodała stanowczo, wstając i chwytając dłoń Olivera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 13:25

Trzeba przyznać, że nigdy wcześniej nie czuł się… trochę winny? Tak, chyba to jest dobre. Ta dziewczyna utknęła w jego głowie i nie potrafił się jej pozbyć nie ważne jak się starał. Nie ważne jak jej unikał, bądź chciał zapomnieć. Ona zawsze wracała. W końcu zrozumiał w czym jest jego problem. Nie potrafi o niej zapomnieć, ponieważ jest ciekawa. Więc żeby o niej zapomnieć musi zrozumieć, że nie jest taka interesująca… a kiedy on zaczyna nudzić się kobietami? Kiedy już je przeleci, wtedy ma je gdzieś i szuka nowej ofiary. Także to miał zamiar zrobić. Ale na nią nie działały jego podstawowe chwyty, dlatego musiał wyciągnąć cięższą artylerię i rozpocząć prawdziwą wojnę, a nie jakieś tam podchody.
Przygotował stół, który pokrył białym obrusem. Na nim leżały dwa zestawy talerzy, jedna większa tacka z ukrytą zawartością, kieliszki do wina oraz szklanki na sok, wino: Barbera Monferrato od Villa Sparinz dosyć dobrego rocznika. Całą drogę do altanki rozświetlały świece i urozmaicały otoczenie płatki róż porozrzucane po drodze. Chłopak zrobił jej różany dywan… Na altankę rzucił zaklęcie ochronne, które pozwoliło zabezpieczyć się przed chłodem i deszczem. Było prawie idealnie, on sam stał oparty o barierkę przyglądając się swojemu zakładnikowi, a był to zwykły, najzwyklejszy kasztan. Trzeba przyznać, że zaczął podchodzić do tego na poważnie. Jeszcze przez dłuższy czas zastanawiał się czy przygotować jakąś muzykę, ale uznał, że szum wiatru i krople deszczu będą odpowiednim akompaniamentem do tej kolacji. Sam miał na sobie czarną koszulę z podwiniętymi rękawami i zwykłe spodnie… mimo to wyglądał bardzo elegancko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 13:48

Dzisiaj dzień był naprawdę spokojny. Wykonywała swoje normalne obowiązki, uczęszczała na lekcję i jak zwykle siedziała trochę na uboczu. Wieczorem, jakoś około 23:30 usiadła i wyciągała z szafki nocnej szczoteczkę do zębów. Wtedy znalazła tam tajemniczą kopertę. Loki najwyraźniej chciał ją ukryć i wyrzucił byle gdzie, a któraś ze współlokatorek odłożyła ją do szafki. Dlaczego jej ukochana papuga nie chciała przekazać jej tego listu? Może nie przepadała za tą sową, która go przyniosła.
Otworzyła spoglądając w pierwszej kolejności na adresata. Porywacz? Od razu przeczytała treść... Po prostu nie mogła się przestać śmiać. To było tak głupie, że aż genialne! Porwałem twojego kasztana, przyjść tu i tu. No po prostu nie mogła. Otarła wesołe łezki, które stanęły jej w oczach i spojrzała na zegarek. Na pewno się spóźni jeśli spróbuje zrealizować swoją „odpowiedź”. Ale po prostu musiała. Nie pójdzie tam kompletnie nie przygotowana. W końcu kasztan mógł zginąć! Otworzyła swoją szafę.

Do altanki dało się dojść na kilka sposobów. Wybrała ten, który wydawał jej się najdyskretniejszy. Trochę jej było zimno, ale akcja którą sobie wymyśliła wymagała poświęceń. Szła więc z kapturem na głowie, w długiej szacie. Z daleka wyglądała jak jakiś dementor – szczególnie, że wszędzie wokół był śnieg. Sunęła starając się nie wydawać z siebie żadnego zdjęciu. Miała nadzieję zajść go od tyłu. I udało jej się to dzięki padającemu deszczowi – zagłuszał każdy jej krok. Stała zaledwie kilka metrów od niego. Jeszcze dwa kroki... Chłopak mógł poczuć że ma do głowy przyłożoną jej palce. A dokładniej obie ręce ułożone na kształt pistoletu.
- Puść kasztana wolno, a nic Ci się nie stanie... - Powiedziała tak, jak to zawsze jest na filmach kiedy policja dopada groźnego przestępce. Stanowczo, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Jednak nie mogła przestać się uśmiechać. Dobrze, że tego nie widział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 14:00

Po kilku minutach zastanawiał się, czy na pewno zatytułowanie listu w ten sposób było dobrym pomysłem. Dziewczyna mogła uznać to za żart i zignorować, ale… tak właśnie. Coś mu mówiło, że pojawi się bez względu na wszystko. Pod tym względem była trochę podobna do niego, jeżeli coś go zaciekawiło nie było szans, żeby odpuścił. Tak więc i teraz wiedział, że na pewno przyjdzie.
Z tych myśli wybił go bardzo znajomy głos. Czując palce na plecach wyprostował się i uśmiechając się szeroko do pusty podniósł ręce do góry. No cóż nie chciał, żeby dziewczyna go zastrzeliła. W lewej dłoni trzymał kasztana, odwrócił go tak żeby dziewczyna widziała go bardzo wyraźnie.
- Jest tutaj, wystarczy, że sobie go weźmiesz pani władzo – czyżby miał zamiar oddać zakładnika tak o? Oczywiście, że nie! Wykonał jeden ruch ręką i kasztan wyparował z jego rąk. Jako dziecko nauczył się tej mugolskiej sztuczki. Nie była trudna, a robiła wrażenie nawet na czarodziejach.
Wykorzystał chwilę dezorientacji dziewczyny i odwrócił się łapiąc ją pod ramionami i uniósł w powietrze transportując ją do miejsca, w którym deszcz i mróz nie miały aktualnie dostępu. Teraz dziewczyna mogła zobaczyć całą tą scenerie bardzo wyraźnie i dokładnie.
- Jeżeli chcesz odzyskać zakładnika, musisz najpierw spełnić moje warunki – powiedział z wielką powagą – w innym wypadku kasztan zagubi się w próżni i już nigdy nie wróci – ton nie znoszący sprzeciwu – pierwszym z moich warunków jest to… żebyś zjadła ze mną kolację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 14:07

Myślała, że wszystko jest na jej warunkach. Tym razem to ona wygrała! Udało jej się go zaskoczyć i chłopak nie miał wyboru, po prostu musiał oddać zakładnika. Opuściła swój pistolet i już miała wyciągnąć rękę po swoją zdobycz, aż tu nagle... Puf! Zniknął!
- Kasztan, NIEEE – Krzyknęła tonem przejawiającym niesamowitą rozpacz (zabrzmiało to naprawdę bardzo realistycznie), a zaraz potem z jej ust wyrwał się pisk, kiedy to Edward odwrócił się i szybko ją porwał. Kiedy tak uniósł ją w powietrzu uśmiechnęła się ponownie. Czuła się jak księżniczka. To naprawdę było miłe.
- Coś ty znowu wymyśl... - Zaczęła mówić, ale w tym momencie zauważyła to wszystko. Wow. Nie, Wow to jest za mało powiedziane. Rozglądała się zaskoczona wokół widząc to wszystko, co przygotował. Zatkała usta będąc w szoku, że chciało mu się to wszystko organizować. Dla niej? A może chciał tu zaprosić kogoś innego, ale ta osoba nie przyszła? I kilka innych dziewczyn też nie, a nie chciał tyle robocizny zmarnować? Nie warto się było oszukiwać. Zrobił to dla niej. Ale po co. Odwróciła się zaskoczona w jego stronę.
- Nie mogłeś zażądać miliona galeonów? Musisz mnie tak dręczyć? - Spytała choć było widać, jak bardzo cieszy ją to wszystko. Oczy błyszczały jej się jak dwie gwiazdki. Nigdy nikt się tak nie starał by sprawić jej radość. To naprawdę było niesamowite. I doceniała to nawet, jeśli nie było tego po niej widać. Dopiero teraz zrzuciła z siebie tą całą tajemniczą pelerynę ukazując pod spodem bardzo ładny strój, choć nie tak elegancki jak jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 14:21

Widział jej reakcję i aż zrobiło mu się przykro. Poczuł taki ciężar na sercu jakby przygniótłby go kilkutonowy głaz. Zrobił to wszystko tylko po to żeby ją zaliczyć i mieć spokój z tą kobietą… ale… widząc tą radość nie był w stanie o tym dłużej myśleć. Uśmiechnął się tylko pod nosem, a ten uśmiech w połączeniu z tym spojrzniem był niepowtarzalny. Dziewczyna na pewno nigdy go nie widziała u niego, taki delikatny, wcale nie zawadiacki i seksowny, a po prostu szczęśliwy i pełen uczucia. Jednak trwało to tylko kilka sekund, bo kiedy zorientował się, że nie panuje nad mimiką odwróciła wzrok i zaczął prowadzić ją do stołu.
- Jeszcze nie znasz moich kolejnych żądań, dzięki za podpowiedź – powiedział z szerokim uśmiechem. No tak, wspominał, że to było pierwsze żądanie, a ona mu dawała jeszcze lepsze pomysły.
Kiedy przebyli ten dywan róż odsunął jej krzesło i pozwolił jej usiąść. Zanim ukazał co znajduje się pod przykrywką nalał im obu wina i soku do szkła.
- Oprócz tego, wtedy nie byłoby tak interesująco – dodał po dłuższym namyśle. Zerkał na dziewczynę kątem oka, chciał widzieć każdą jej reakcję, każde spojrzenie. Chciał wiedzieć co myśli o tym wszystkim. Nie mógł tego zawalić. Nie może się poddać, nawet jeżeli… da radę. Pociągnie to do końca.
Edward złapał za pokrywkę i zerknął pełen oczekiwana na salemkę.
- Werble proszę – dopiero gdy dostał wymagany dźwięk podniósł wręcz teatralnie pokrywkę ukazując majestatyczną kaczkę z ananasem. Oczywiście jego własnej roboty! Kiedy byli w pokoju zakochany zauważył, że większość owoców, które wyparowała przy fontannie czekolady to były ananasy, więc uznał, że to będzie najlepsza z możliwych potraw.
- Mam nadzieje, że lubisz kaczkę – ten ptak miał bardzo specyficzny smak, dlatego obawiał się, czy dobrze będzie użyć właśnie jego. Jednak zaryzykował i miał nadzieję, że na tym nie straci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 14:35

W tym całym obrazie tylko jedna rzecz jej nie pasowała, ale ja na razie nie chciała mu o tym mówić. Jeszcze zrobiłoby mu się przykro gdyby się dowiedział, że Vittoria nie lubi kwiatów. Chociaż gdy tak myślała, to nie lubiła ich dostawać bo w wazonie więdły i śmierdziały. Jednak w tej postaci miały całkiem inne znaczenie. Sprawiały, że wszędzie pięknie pachniało. Miała ogromną ochotę zdjąć buty i postawić gołe stopki na tych wszystkich płatkach. Albo najchętniej cała się na nich położyć.
Ta jego twarz. Faktycznie, wyglądał inaczej niż zazwyczaj. Miała okazję obserwować jego reakcje na imprezie przy wielu różnych dziewczynach. Nawet wydawało jej się, że rozróżnia kilka jego uśmiechów. Mogłaby je ponumerować i podzielić na kategorie – wesołe, zawadiackie itd. Ten widziała po raz pierwszy i by naprawdę przyjemny. Sprawił, że pewnego rodzaju ciepło spłynęło na jej serduszko.
- Więc będzie ich więcej? Opowiedz mi. Chcę wiedzieć na co mam się szykować – Skoro dżentelmen odsunął jej krzesło, to grzecznie na nim usiadła. Na prośbę o werble ze śmiechem zaczęła uderzać o stół jednak na tyle delikatnie, żeby nic się nie rozlało. Spoglądała na stół czekając, aż odkryje to cudo. Kaczka?! Ananasy? Spojrzała na niego zaskoczona.
Skąd wiedziałeś, że to jedno z moich ulubionych dań? - Była w szoku. Nikomu o tym nie mówiła. Nawet Lilith nie miała pojęcia. Jak to możliwe? Bardzo ją to ucieszyło. Bardzo.
- Na prawdę mnie zaskakujesz. I ja też mam jeden warunek. Jeśli go nie spełnisz, to nie pozwolę Ci oddać mi kasztana – To było kompletnie bez sensu, ale miała nadzieję, że ciekawość sprawi, że to przejdzie. W końcu jak już było wspomniane oboje mogli zrobić wiele z ciekawośći.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 14:42

- Gdybym Ci teraz powiedział, to nie byłoby zabawy – zawtórował ten sam argument. Po co zmieniać coś co jest dobre? Dokładnie. Ten argument bronił wszystko i będzie go wykorzystywał tak często jak tylko będzie miał okazję. No bo jak inaczej może go pokonać dziewczyna? To że powtórzył nic nie znaczy! Nie osłabia jego siły, ha!
Kiedy powiedziała, że to jedno z jej ulubionych dań spojrzał na nią nie ukrywając zaskoczenia.
- Serio? – on naprawdę nie miał pojęcia. Jego intuicja widocznie podpowiedziała mu bardzo dobrze co do potrawy – Wiedziałem, że lubisz ananasy, ale o kaczce nie miałem pojęcia – powiedział szczerze odkładając pokrywkę. W momencie kiedy postanowił nałożyć dziewczynie posiłek powiedziała coś, co nie mogło go nie zainteresować.
- Warunek mówisz? – zapytał analizując każdą z możliwości w myślach – Niech będzie – powiedział w końcu siadając na swoim miejscu i obserwując uważnie Titi. Ciekawe co miała na myśli… a przede wszystkim… nie pozwoli mu oddać jej kasztana, ten argument po prostu go tak śmieszył, że nie mógł pozbyć się tego uśmiechu z twarzy. Do teraz nie umie się uspokoić ze swojego pomysłu na przyciągnięcie dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 15:09

- Kto się bawi, ten się bawi – Wystawiła mu język – Egoisto ty – Dodała chwilę później. Jednak i ją bardzo ta sytuacja cieszyła. Nie wiedziała czego się spodziewać, a mimo to chętnie spędzała z nim czas. Edward zaburzał jej spojrzenie na idealny, zaplanowany świat. Pokazywał jej, że bycie zaskakiwaną nie zawsze jest źle. Że czasem gorsze jest ustalanie wszystkiego i kontrolowanie. Z nim nie kontrolowała nic, choć ciągle próbowała.
- To oznacza, że czytasz mi w myślach. Wyłaź z mojej głowy! - To mówiąc położyła ręce na głowę i spojrzała na niego udając ogromne przerażenie – Jakie jeszcze mroczne sekrety próbujesz stamtąd wyciągnąć?
Jak widać bardzo szybko odwrócił jej uwagę zgadzając się na warunek. Na jej twarzy pojawił się chytry uśmieszek. Najwyraźniej w jej głowie zrodził się jakiś nowy plan.
- Następnym razem jemy po mojemu. Zgoda? - Spytała biorąc widelec i czekając, aż potrawa w końcu znajdzie się na jej talerzu. Choć w międzyczasie ukradła już z tacki kilka samotnych ananasków – I tym razem już nie będzie amortencji. Doskonale jak widzę radzisz sobie bez niej - To zabrzmiało tak, jakby zasugerowała mu, że się w niej zakochał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 15:22

Nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Dziewczyna miała zamiar porwać go na coś podobnego? A raczej coś, co dziewczyna wymyśli. A to oznacza, że jego plan działał doskonale i złapał dziewczynę w swoje sidła. Im szybciej uda mu się ją zaliczyć, tym szybciej będzie miał z nią spokój, a to jest teraz dla niego najważniejsze…
Ale czy na pewno?
- Zgoda – wydukał bez wahania już delektując się posiłkiem. Musiał przyznać, że wyszła mu dzisiaj nieziemsko… może dlatego, że robił ją z myślą o salemce? Oczywiście, że nie! To dlatego, że jest zajebistym kucharzem i nikt i nic tego nie zmieni.
Na komentarz na temat amortencji uśmiechnął się tylko zagadkowo i w ciszy kontynuował posiłek. Nie miał zamiaru się bronić, bo o to chodzi, by dziewczyna myślała, że się w niej zakochał, że traktuje ją wyjątkowo, jak żadną inną kobietę… ummm. Prawdę mówiąc to traktował ją wyjątkowo i jak żadną inną kobietę, ale to było coś innego! Tu chodziło o wojnę! Wojnę, w której nie może przegrać! Dlatego wyjął najcięższą artylerię i postanowił pokonać ją tym sprytnym ciosem. Tylko o to tu chodzi… widzę, że chłopak sam nie jest do końca do tego przekonany.
Pod koniec swojej porcji spojrzał na dziewczyną i wstał niespodziewanie.
- Poczekaj chwilkę – wydukał i nagle zniknął zabierając puste naczynia, pozostawiając ją samą wśród świec, płatków róż i z ananasem. Krople deszczu uderzające o dach altany wybijały melodię tej nocy. Trzeba przyznać, że atmosfera była niesamowite… tylko gdzie nasz amant? Może poszedł siusiu?
Chłopak po chwili pojawił się niosąc jeden talerzy. Znów nie było widać co niesie. Postawił przed dziewczyną naczynie i podniósł tackę zachowując się jak wysokiej klasy kelner.
- Mam nadzieję, że panienka lubi francuską kuchnię. Fondant au chocolat – powiedział odpowiednio akcentując i wypowiadając każde słowo – znane jako też ciasto lawa – dodał odchodząc kawałek od dziewczyny. Chciał widzieć dokładnie jej reakcję. Tutaj akurat pogadał z pewną małą gryffonką, by dowiedzieć się, jaki deser byłby najlepszy – najbardziej czekoladowy deser jaki byłem znaleźć – on… naprawdę się postarał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 15:42

Już miała cudowne wyobrażenie tego, jak będzie wyglądał ich następny posiłek. Mogłaby to powiedzieć od podstaw, ale... Zostawmy to dla siebie. Jeśli dojdzie do ich następnego spotkania, to wszystko się okaże. W każdym razie Edward musi się przygotować na romantyczną kolację w jej stylu. Pewnie nie będzie zaskoczeniem, że taki wieczór będzie wyglądał inaczej. Nawet skrajnie inaczej.
Kiedy spróbowała danie... Mniam! Pamiętasz, jak na imprezie właściwie jako jedyna zignorowała potrawy przez niego przyrządzone? Teraz nie miała przed kim udawać. Nie mogła się powstrzymać. Jadła może nie szybko i nie jak chomik (pozdrawiamy @Lilith Nox !), ale widać było, że bardzo jej smakuje. Wszystko co miała na talerzu zniknęło, a ona delektowała się każdym kęsem.
- Czekam – Odpowiedziała cały czas za nim zaglądając. Kiedy nie było go dłuższą chwilę wstała i zrobiła to, o czym myślała wcześniej. Zdjęła buty i położyła nagie stopy na płatkach. Tak jak myślała, było to doskonałe uczucie. Bardzo przyjemne. Nie mogła przestać się uśmiechać. Pewnie by jeszcze długo po tym chodziła gdyby nie wrócił. Usiadła do stołu pozwalając się obsłużyć. I zobaczyła to pyszne ciasteczko. Zaśmiała się pod nosem słysząc, jak je zachwala. Już to wielokrotnie jadła i nawet sama potrafiła przyrządzić, ale nie chciała go zawodzić.
- Jesteś niesamowity. To wszystko jest doskonałe. Takie kochane... - Wyszeptała spoglądając na niego. Te starania... Coś w tym wszystkim nie gra. Przecież między nimi nie było nawet przyjaźni, więc czemu miał to dla niej robić. Wcześniej nie zaprzeczył. Czyżby Edward faktycznie się w niej zakochał? Kiedy to do niej doszło jej oczy delikatnie się zatrzęsły. Lekko spochmurniała i zaczęła jeść ciasteczko w ciszy. Niby nie przestawała się uśmiechać, ale te ogniki w jej oczach. Zgasły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Cotgrave
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 308
  Liczba postów : 331
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12277-edward-harper#327635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12284-ktos-chce-cos-od-harpii#327714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12283-kwiaty-tanatosa#327713
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12285-edward-harper#327718




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   Pią Mar 11 2016, 15:53

Zauważył tą straszną zmianę, która wcale mu się nie spodobała i chłopak bardzo dobrze wiedział czym to było spowodowane. Postanowił to naprawić jak najszybciej tylko się dało.
- Potraktuj to jako… – zaczął rozmowę zastanawiając się nad tym jak ułożyć te myśli w słowa – rekompensatę – podejrzewam, że dziewczyna nie wiedziała o co chodzi, dopóki na niego nie spojrzała. On dwoma palcami poklepał po swojej szyi w miejscu, w którym zapewne znikał już pozostawiony przez niego ślad. Zrobił go, a później zmusił dziewczynę do tego, by paradowała z nim przez cały wieczór. Nie wiedział, czy to się skończyło dla niej źle, ale… argument był dobry. Nawet jeżeli to wszystko było wręcz przesadzone jak na taką małą rekompensatę.
- plus jesteś moim testerem smakowym – wydukał posyłając jej szarmancki uśmiech numer dziewięć. Nie był w stanie zniszczyć ich relacji. Właśnie zaczął to rozumieć, że on nie chce o niej zapominać… nawet jeżeli go to zadręcza, to nie jest w stanie się na to zgodzić – będę wiedział czym karmić dziewczyny na randkach – mógł całkowicie zepsuć spotkanie tym stwierdzeniem, ale zaryzykował. Nigdy w życiu nie przyzna się przed nikim, a tym bardziej przed sobą, że mógłby poczuć cokolwiek do tej dziewczyny. Nigdy…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Miejsce na ognisko i altana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Miejsce na ognisko i altana
» Miejsce na ognisko
» Tajemnicze miejsce w Zakazanym Lesie
» Pole biwakowe
» Miejsce na piknik

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-