IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Miejsce na ognisko i altana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Miejsce na ognisko i altana   21/5/2013, 8:19 pm

First topic message reminder :


Miejsce na ognisko i altana

Świetne miejsce, zarówno na kameralne spotkanie przy ognisku z kilkoma znajomymi, jak i na zorganizowanie licznie uczęszczanej imprezy plenerowej. Zarządca parku jest wyjątkowo miłym człowiekiem i ochoczo przystaje na wszelkie propozycje ożywienia parku i przyciągnięcia do niego jak największej ilości młodych, energicznych ludzi, dlatego warto do niego zagadać!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 1:01 am

Dawno go tutaj nie było, prawda? Jak to Davis - złoty chłopiec. Rzucił studia i popadł w lekki alkoholizm.. Chociaż nawet w czasie nauki w Hogwardzie nim był, więc o co chodzi ? No właśnie.. Dziś, chodził z baru do baru i popijał jakieś drinki, szukając tak kogoś do "rozmowy". Blackwood, gdzieś się zmyła i śladu po niej nie było widać. Ciekawe co się z tą kobietą dzieje. Miał swoje plany co do tej panny, była jego "wyzwaniem". Przecież jako jedyna oparła się jego urokowi...
Obszedł już chyba każdy bar, ale spokojnie trzymał się na nogach. W końcu, co to takie drinki ? Prawie co nic. Wstąpił po drodze do jakiegoś czegoś i kupił sobie butelkę ognistej. Miał zamiar udać się z nią do parku i wypić w samotności. Albo może i nie ? W sumie to już mu nie zależało. Czy wypije ją sam, czy z kimś.. Najwyżej obudzi się w paru, na jakieś ławce.
Wszedł w głąb parku i zauważył coś, czego jeszcze nigdy nie widział. A może po prostu nie zwracał na to uwagi ? Zauważył altanę, w sumie dobre miejsce na spanie, dla kogoś bezdomnego. Ruszył ku obranemu celowi czym prędzej. Z daleka było już widać tam coś białego. Rzucało się to bardzo w jego patrzałki. On sam ubrany był w jeansy, trapery, białą koszulę i na to kurtkę ze skóry. Mimo tego że dzień, a raczej ta noc, czy tam wieczór. Nie należał do zimnych dni.
Gdy był już u progu altanki, w ustach miał papierosa. Zauważył siedzącą tam dziewczynę. Warto dodać że do brzydkich nie należała. A gdy zmierzyła go wzrokiem, posłał jej jeden z tych uśmiechów. Wszedł do altany i usiadł na przeciw owej dziewoi. Zaciągnął się znów dymem papierosowym. - Jak miła Ci wieczór ?- Zapytał od tak, gdy wypuszczał dym z płuc. Mógł się jej przedstawić, to nawet było by dość kulturalne.. Ale po co komu imiona ? Zawsze jest tak samo, a potem i tak zapominasz jak owa dziewczyny się nazywała. Więc było to zupełnie niepotrzebne. Otworzył swoją butelkę, pysznego nektaru i pociągnął łyka. Uczucie przelewanego się alkoholu, przez gardło, nie dopisana. Było po prostu cudowne, piękne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 1:29 am

Owy mezczyzna podszedl bliżej i usiadł na przeciw niej. Hope uniosla delikatnie brwi mierząc przystojnego mezczyzne uwaznie wzrokiem. To bylo dosc dziwne, ale co tam. Przeciez moze kontynuowac spożywanie swojego trunku w jego towarzystwie. Kiedy zadal jej pytanie wzruszyla delikatnie ramionami.
-No wiesz, wieczor jak każdy. Pije na świeżym powietrzu w blasku gwiazd..-odpowiedziala spokojnie i upila spory lyk z butelki. Odstawila butelke na malenkim drewnianym stoliki i wyjela z torebki papierosa. Odpalila go i spojrzala na mezczyzne. No coz, byl dosc przystojny. To musiala przyznac. Zaciagnela sie dymem z papierosa i po chwili wypuscila go z ust. Odgatnela paluszkami kosmyk kasztanoeych wlosow z policzka.
-A tobie jak mija wieczór?-spytala po dluzszej chwili milczenia. Ponownie zaciagnela sie papierosem i przymknela powieki. Gdy wypuściła dym otworzyła oczy i zerknela na towarzysza. Założyła noge na nogę i wziela butelke ognistej po czym upila lyk i to dosc spory. Nie zostalo jej juz duzo alkoholu, wielka szkoda. Byla już dość pijana wiec gdy wstala z lawki chwiejnym krokiem podeszla do progu altany i oparla sie o drewniana scianke. Wbila brazowe teczowki w niebo i usmiechnela sie delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 10:38 am

Ciągle patrzała na niego tym swoim wzrokiem. Tak jakby miał się zniechęcić i sobie pójść. Pan Davis jednak tak szybko się nie zniechęca, to płci pięknej. Znów się do niej uśmiechnął i zaciągnął znów się papierosem, po czym pociągnął łyka z butelki.
Na odpowiedź dziewczyny, skinął tylko głową. Był nawet pod wrażeniem, gdy wzięła takiego sporego łyka alkoholu. Zazwyczaj dziewczyny, piłą malutkie łyki. To on nawet pił mniejsze. Oczywiście dalej ją obserwował, tak jako ona jego. Pociągnął następny łyk i zaciągnął się papierosem.
-Jak każdy inny wieczór na bezrobociu - Odparł na jej pytanie i i głupio się uśmiechnął. No bo jak mógł mijać dzień bezrobotnemu/ bezdomnemu ?. Tak jak każdy inni. Może niektórzy poszukaliby jeszcze pracy, ale złotemu dziecku się nie chciało. Zawsze może wrócić do domu. Każda matka przygarnie swoje dziecko. Zerknął na nią, akurat wtedy gdy skończył jej się alkohol, i chwiejnym krokiem podeszła do progu altany. Zmierzył ja wzrokiem, zastanawiając się czy czasem nie wstać i nie podtrzymać jej . Przecież gdyby tak poleciała, mogłaby sobie coś zrobić. Cóż jak na razie siedział.
-Tylko się nie wywal-. Rzucił tak jakby od niechcenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 11:04 am

Kiedy chłopak rzucił tekstem by się nie wyerocila spojrzala na niego przez ramie.
-Dzieki za troske..-powiedziała sarkastycznie i wbiła brązowe tęczówki w gwiezdziste niebo. Zaciagnela sie papierosem i po chwili wypuscila dym z ust. Westchnęła cichutko i spalila do końca papierosa. Wróciła chwiejnym krokiem na swoje miejsce potykajac sie dwa razy o wlasne nogi. Wzięła swoja torebkę i spojrzala na mężczyznę.
-Brat alkoholu, brak imprezy. Na mnie juz pora. -powiedziala spokojnie i zerknela na niego blyszczacymi oczkami. Powoli ruszyla przed siebie by wrocic do domu. Chwiala sie i non stop potykala. Kilka rokow i trach. Cos znalazlo sie na drodze Hope co nie powinno tam lezez. Uderzyla stopa w cos twardego, pocxula delikatnu bol i upadla z ipetem na ziemie. Dobra to byla już lekka przesada. Co śmiało zakłócać jej powrót do pokoju? Nieco podenerwowana próbowała sie podniesc ale jej to nie wychodzilo. Na czworaka podpelzla do jakiegos wiekszego kamienia i podtrzymujac sie go wstala. Wrocila do altany i patrzac na mężczyznę zagryzla delikatnie ząbkami dolna warge.
-Chyba jednak jeszcze zostane..-powiedziala i usiadla obok niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 11:31 am

I znów zamilknął. Co miał odpowiedzieć na jej, "dzięki za troskę". Wzruszył tylko lekko ramionami i nadal ją obserwował. Gdy potknęła się dwa razy o swoje własne nogi, pokręcił delikatnie głową. Mógł w sumie wstać i pomóc jej dojść do swojego siedzenia, ale sama dobrze sobie poradziła. Więc nie musiał się fatygować.
-Jesteś tego pewna ?-. Zapytał się jej gdy wstała. Jej wola, jeśli chciała mogła iść do domu, bez problemu. Choć on tego do końca nie widział, uniósł delikatnie kąciki ust i oglądał zmaganie dziewczyny z jakże prostym chodzeniem. Gdy grzmotnęła o ziemię, skrzywił się delikatnie, nawet chciał powstać. Ale z drugiej strony dziewczyna, wyglądała na taką która sobie sama poradzi. Oczywiście gdyby dziewczyna na prawdę miała zamiar iść do Zamku, odprowadziłby ją. Bo przecież pewnie jeszcze w zamku mieszkała. Wyglądała na młodszą od niego. Uniósł jedną brew ku górze i obserwował ją, jak czołgała się w stronę kamienia a potem, zaczęła iść w jego stronę. Gdy przegryzła delikatnie wargę, mimowolnie uśmiechnął się do niej. Pewnie nie powinien dawać jej już alkoholu ale, wyciągnął w jej stronę butelkę ognistej. Miał jeszcze pół butelki, na jakiś czas to starczy. Davis do gadatliwych nie należał, jeśli nie znał za dobrze danej osoby. Wzruszył ramionami i spojrzał na gwiaździste niebo. -Wypuszczają was tak późno z zamku ?-. Zapytał nagle jakby go olśniło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 11:49 am

Kiedy usiadla obok towarzysza zerknela na niego katem oczka. Zalozyla noge na noge i wziela od niego butelke ognistej. Upila mniejszy lyk niz zazwyczaj i oddala mu ja. Gdy spytal o wychodzenie z zamku zasmiala sie cichutko acz melodyjnie.
-Oczywiscie, ze nie. Trzeba sie wymykac, ale to jest bardzo latwe.-wyjasnila i odgarnela kosmyki kasztanowych wlosow z policzka. Oczka coraz bardziej jej swiecily z ilosci alkoholu. Na szczescie nie platal jej sie jezyk. W sumie nigdy jej sie nie platal. Wbila brazowe teczowki w jego oczy i usmiechnela sie zadziornie. Nagle lampy wokol altany rozblysly rzucajac na nich delikatna poswiate. Patrzyla wprost w jego oczy. Chlopak znow podal jej butelke alhoholu. Upila lyczek i oddala mu ja. Nie przestajac na niego patrzec oblizala koniuszkiem jezyka wargi, zlizujac z nich resztke alkoholu. Ponownie zagryzla zwilzone wargi zabkami i przeniosla swoje spojrzenie na delikatne swiatelka. Nie wiedziala o czym maja rozmawiac. Hope za dużo z nikim nie rozmawiala wiec nie wiedziala co mowic. W sumie, po co komu rozmowa skoro mozna milczec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 5:55 pm

Twarda zawodniczka z tej dziewczyny. Nie dość że ledwo trzyma się na nogach, to nadal chce więcej. Uh oby Davis, nie musiała jej zanosić na rękach do zamku. Ale z drugiej strony, nie zostawiłby jej przecież tutaj w parku. Ale czy chciałoby mu się iść aż do zamku ? Dziurawy kocioł jest bliżej. Jej melodyjny śmiech, był jak miód dla jego uszu.
-Czyli jedno z tych tajemnych przejść -. Mruknął cicho i złapał butelkę, którą mu oddała. Czując jak się na niego patrzy, zwrócił swoje jaskrawo-niebieskie patrzałki, na jej święcące brązowe oczy. Znów podał jej butelkę. Nawet nie zauważył kiedy, światła woku nich rozbłysły. Skupił się tylko na jej oczach. Później jego wzrok przeszedł na jej usta, na wilgotne ponętne usta. Cóż, wyglądało to DOŚĆ seksownie. Aż chciało się na nią rzucić, tu i teraz. Tylko że Davis wyznaję jedną, prostą regułę. Nie rzuca się pierwszy na kobietę, chyba że bardzo by mu zależało. Na razie jednak tak nie jest. Widząc jak umiejętnie zagryzła wargę, uśmiechnął się mimowolnie. Wyglądała jak dziewczyna, która wie czego chce i kiedy tego chce. Lubił zdecydowane kobiety, no i oczywiście piękne. Przejechał dłonią po swoich włosach i dopił ostatki trunku. Rozmawiać można o wszystkich, nawet o pogodzie. Ale czy rozmowa jest aż tak ważna ? Czasem warto posiedzieć i pomyśleć. Aczkolwiek, pewnie lepiej by im się gadało gdyby Castiel uczęszczał na studia. Pewnie mieliby więcej tematów, ale jemu jakoś nie widziała się taka przyszłość. No chyba że jest więcej, seksownych studentek. Wtedy, wtedy się nad tym zastanowi. Czy wrócić, czy nie..
Wyciągnął papierosy z kieszeni i pierw poczęstował nimi swoją towarzyszkę. Kto wie może się skusi..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 6:15 pm

Kiedy chłopak wspomniał o tych tajemniczych przejsciach usmiechnela sie i spojrzała na niego. Wbila w niego swoje brązowe świecące teczowki, poczuła jak chlopak rowniez na nia patrzy. Czula, jego pozadanie. Podobalo jej sie to, nawet bardzo. Lubila gdy ktos tak na nia patrzy. Miala ochotę usiąść na nim i troche sie zabawic, ale ona nigdy nie zaczynala. Hope byla typem kusicielki, reszte musial zroboc mężczyzna, ona tylko go kusila i zapraszala do zabawy. Kiedy chlopak podal jej butelke, wziela ja i upila troche alkoholu, po czym oddala mu butelke w glowie zaczęło jej szumiec. Wziela od niego papierosa gdy podsunal jej paczke. Odpaliła i zaciahnela sie. Spojrzala na mężczyznę i wstała. Podeszla chwiejnym krokiem do scianki na przeciw niego i oparla sie o duze okno, ktore tak na prawde nie bylo oknem. Pochylila sie do przodu. Stala tak w dosc dziwnej pozycjy, bo iala wypiety tyleczego wprost do Niego. Ciekawe co on sobie teraz pomyśli. Zaciagnela sie papierosem i po chwili wypuscila dym. Bylo tak cieplutko, tak przyjemnie. Hope nie mogla siedziec obok niego miala dzika ochote żucic sie na owego mezczyzne. Musiala sie uspokoic i przestac o tym myslec, ale nie potrafila. Po chwili spalila papierosa i odwrocila sie do niego przodem. Usmiechnela się zadziornie opierajac plecami o drewno.
-A więc, co teraz? Skonczyl sie alkohol i co?-spytala patrzac mu wprost w oczy. Byla bardzo ciekawa co wymysli jej towarzysz. Ponownie zagryzla zabkami dolna warge i odgarnela kosmyk kasztanowych włosów z policzka. Chciala zobaczyc czy mężczyzna oprze się jej czy tez nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 6:33 pm

Zanim odpalił papierosa, wyciągnął się na krześle. Bądź co bądź, były nawet wygodne. Zaciągnął się papierosem i wrócił do obserwowania swojej towarzyszki.
Jakiej kobiecie, nie podobało się to gdy ktoś patrzał na nią z ogniem w oczach ? Z czystym pożądaniem wymalowanym na twarzy ? Każda to lubiła, a jego towarzyszka nawet się o to prosiła. Najwyraźniej była tak samo pewna siebie jak on. Wiedziała że jest seksowna i że podoba się każdemu. Oraz potrafiła to dobrze wykorzystać. Była zupełnie inna od Blackwood, czy kogoś tam jeszcze. Gdy podeszła do ścianki na przeciw niego, i umiejętnie sie wypięła. Cóż, to na niego podziałało i to z podwójną mocą. Nie chciał odwrócić wzroku od tak pięknego ciała, po prostu zaciągnął się papierosem i walczył z tym aby do niej nie podejść. Przyrzekł sobie kiedyś, że nigdy nie podejdzie pierwszy do kobiety. Mimo tego, nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji, gdzie kobieta ewidentnie go kusiła. Sam zagryzł wargę, dość mocno, aby tylko zmienić bieg swoich myśli na coś innego. Nie udało się. Bił się cięgle z myślami, prawie nawet już wstał jak zahipnotyzowany, ale na szczęście lub i nieszczęście dziewczyna się obróciła przodem. Gdyby postała tak chwile dłużej, Davis znalazłby się obok niej. Gdy już stała przodem, na jego twarzy zawitał spokój ale oczy płonęły od pożądania. Mimo że był pewien tego ze kobieta, myśli o tym samym co on. I że nie zrobiłby czegoś, czego ona by nie chciała. Nie potrafił złamać słowa danego sobie. Tylko to słowo mu zostało, nie miał nic innego. Odetchnął niemal że z ulgą i zaciągnął się papierosem.
-To zależy na co masz ochotę - Uśmiechnął się łobuzersko i zdjął z siebie skórę. Nie było zimno, a po alkoholu i skoku ciśnienia jakie zapewniła mu dziewczyna. Było mu po prostu gorąco i to wszędzie. WSZĘDZIE. Znów seksownie przygryzła wargę, a on nie mógł odwrócić od niej wzroku. Błagał tylko w myślach aby ta do niego podeszła i chociaż musnęła go wargami, o to aby dotknęła go jako pierwszego. Wtedy, wtedy będzie mógł dać upust swoim żądzom. I oczywiście zapewnić jej nie lada rozkosz, której będzie pragnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 6:49 pm

Kiedy odwrocila sie do niego przodem ujrzała jak bardzo jej porzadal. Jak bardzo chcial rozpocząć zabawe. Niestety Hope nie pozwoli na to tak szybko, chciala jeszcze pociągnąć te niewinne igraszki. Słysząc slowa mężczyzny w jej oczach pojawil sie taki blask, ktorego nie dalo się opisac. Hmm, moze by tak zacząć od czegoś prostego. Powoli zaczela poruszac biodrami w prawo i w lewo obracajac sie ponetnie. Powolnymi krokami podeszla do chlopaka i rozlozyla jego kolana tak by mogla znalezcnsie blizej niego. Jej ruchy stawaly sie coraz bardziej odwazniejsze. Delikatnie niby przez przypadek zsunela lewe ramiączko sukienki, ktora wirowala idealnie spajajac sie z jej ruchami. Kolejny ruch i kolejne ramiączko opadlo odslaniajac jej spory dekolt. Na jej twarzy malowalo sie podniecenie. Po chwili znow złączyła jego nogi, podciagnela ostroznie białą sukienkę i usiadla mu na kolanach plecami do niego. Powolnymi ruchami zaczęła poruszac biodrami i tyleczkiem ocierajac sie o niego ponetnie. Wiedziala, że posowa sie za daleko, ale chciala tego. On rowniez tego chcial, wiec dlaczego miala tego nie robic?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 7:10 pm

Akurat on z pociągnięciem tych igraszek nie miał problemu, uwielbiał długie i namiętnie gry wstępne. Sam sex, też by fajny. Ale jednak gra wstępna, miała coś w sobie, coś fajnego i pokręconego. Coś takiego nie dopisania. A ten przepiękny błysk w jej oczach, rozpalał jego całe ciało. Jego wzrok znalazł się na jej ponętnych biodrach, które kręciły się jakby wiedziały co mają robić. Ruchy były płynne. Gdy złapała go za kolana i rozłożyła je, do jego "krocza" napłynęła krew. Wszyscy wiedzą co to oznacza prawda?. Wiedział że ona na pewno to zauważył, ale czy robił coś cobie z tego ? Ależ skąd, sama go doprowadziła do takiego stanu. Podniósł swoje oczy, które kipiały od pożądania i z uśmiechem patrzył jak zsuwają się jej ramionka od sukienki. Ukazując więcej jej seksowego ciała. Jak każdemu facetowi w takiej chwili, wzrok poleciał na jej jędrne młode piersi. Gdyby mógł, od razu by je złapał w dłonie. Oczami wyobraźni, już tam był. Gdy zamknęła jego kolna, on zamknął oczy. Próbując uspokoić się, uspokoić to aby nie rzucić się na dziewczynę. Aby nie zerwać z niej tej białej sukienki. Odetchnął głęboki i poczuł na swoich kolanach jej delikatne ciało. Od razu otworzył oczy. Gdy zaczęła wirować swoimi biodrami i tyłeczkiem po jego udach, Wydał z siebie delikatny pomruk. Warto dodać że dziewczyna mogła w tej chwili poczuć jego rosnące w sile przyrodzenie. Davis nie wiele myśląc złapał ją za uda i zaczął wodzić po nich swoimi dłońmi. Ruchy były delikatne, czasem całą dłonią, a czasem tylko opuszkami palców. Zabrał na chwilę prawą dłoń z jej uda i odgarnął jej włosy z jej pleców. Przerzucił je na lewy bok. Dłoń znów powróciła na udo, a jego usta delikatnie całowały ją po plechach, karku i podgryzały ucho.
Czy robili powinni to robić ? Przecież nie było w tym nic złego, prawda ? Chociaż mogłoby by gdyby dziewczyna była za młoda na takie rzeczy, ale na młodą nie wyglądała. -Mam nadzieje że masz chociaż 18 lat. Albo coś koło tego .- Mruknął pomiędzy pocałunkami. Ton jego głosu wskazywał na rosnące podniecenie w jego ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 7:32 pm

18+

Kolejne ruchy i kolejna fala podniecenia. Ocierala sie pupa o jego krocze, ktore widoczni sie uwypukliło. Nanustach dziewczyny pojawil się  zadziorny usmiech. Poczuła jak dlonie mezczyzny wędrują  po jej udach, sprawiając ze Hope coraz bardziej sie podniecala. Kiedy poczula jak zaczyna calowac jej szyje, kark i plecy przeszly ja ciarki. Słyszac jego slowa zachichotala melodyjnie i wstala.
-Jestem w odpowiednim wieku na takie zabawy.-wyszeptala mu do ucha nachylona nad nim. Odwrocila sie do niego tylem czekajac az zsunie z niej biala sukienke, ktora wyraznie mu przeszkadzala. Czula, ze ta noc jeszcze sie nie kończy, będzie bardzo dluga i przyjemna. Odgarnela calkowicie wlosy z pleców i zarzucila je na ramie by ulatwic mezczyznie rozpiecie sukienki. Zerknela na niego katem oka, powoli sie niecierpliwiac. Kiedy w końcu jej sukienka opadla bezwiednie na drewniana podloge oczom mężczyzny  ukazala sie szczupła sylwetka odziana jedynie w koronkowe biale majteczki i biustonosz. Hope powoli uniosla rece do gory przy okazji rozrzucajac kasztanowe wlosy na ramiona i plecy. Czekajac na zachowanie mezczyzny Ślizgonka schylila sie ponetnie wypinajac tyleczek by podniesc biala sukienke. Gdy jednak sie wypiela poczula ze pupa dotyka jego krocza. Ponownie na jej ustach pojawil sie ten zadziorny usmieszek. Zagryzla delikatnie zabkami dolna warge i potrzasnela biodrami i zachichotala slodziutko. Wyprostowala sie powoli i rzuciła biala sukienke na drewniana laweczke.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 8:10 pm

+18 CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !!
Jej odpowiedź, ewidentnie go zadowoliła. Nie będzie musiał się hamować ze swoim pożądaniem. Czuł jak dziewczynie przechodzą ciarki po całym ciele, dawało mu to więcej przyjemności niż jej. Jęknął cicho gdy oderwała się od niego i wstała. Choć i tak czuł że to nie koniec, zabawy. Widząc jak obróciła się do niego tyłem, czekał na to co zrobi. Dopiero po chwili zrozumiał ze ma zdjąć z jej sukienkę, cóż musiała mu wybaczyć. Zapatrzył się na jej piękne ciało, a zapach jej skóry nadal unosił się gdzieś obok niego. Wstał i zaczął całować ją znów za uchem, po chwili je podgryzł i zsunął jej sukienkę. Jego oczom ukazała się piękna smukła sylwetka, w jakże seksownej bieliźnie. Ubrała się tak jakby wiedziała, co się dziś miało stać. Gdy schyliła się po sukienkę, nie mógł się powstrzymać. Przejechał dłonią po jej plechach i złożył na nich pocałunek. Gdy rzuciła sukienkę gdzieś w bok. Nie myśląc dłużej złapała ją w pasie, mniej delikatnie podniósł ku gorze. Tak aby mogła objąć go w pasie swoimi nogami. Gdy ta to już uczyniła, jedną ręką ją podtrzymywał a druga wodził po jej plechach. Pragnął jej w tej chwili najbardziej na świcie. I tak samo tych ponętnych ust, które tak często przegryzała. Spojrzał tylko w jej oczy, po czym zamknął jej usta w pocałunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 8:43 pm

18+

Kiedy mezczyzna objal ja mocno w pasie usmiechnela sie zadowolona. Kiedy zaczal ja piescic dlonmi i calujac z jej ust wydobyl sie jek rozkoszy. Tego jej bylo trzeba. Objela go mocniej nogami w pasie a rekoma wokol szyi. Zamruczala cichutko z podniecenia.
-Cudownie..-wymruczala mu do ucha i przygryzla jego platek delikatnie zabkami. Ponownie z jej ust wydobyl sie cichutki jek rozkoszy. Wpila sie namietnie w jego usta. Po chwili spojrzala mu wprost w oczy usmiechajac sie zadziornie. Pragnela wiecej i wiecej. Nie mogla pohamowac tej rządzy, ktora zawladnela calym jej cialem.
-Nigdy nie robilam tego na  swiezym powietrzu. Jestes wyjatkiem z ktorym sie ma to zgadzam w takim miejscu. -wymruczala zadowolona i mocniej zacisnela dlonie na jego szyi. Miala ochotę wykrzyczec by w koncu zerwal z niej resztki materialu, które byly nie potrzebne. W sumie on tez byl ubrany a to było niesprawiedliwe.
-Hej, to niesprawiedliwe.. rozbieraj sie. Szybko!-powiedziala chichoczac cichutko patrzac mu wprost w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 9:11 pm

+18

Podobały mu się to że jej się podobało. Jej mruczenie nakręcało go coraz bardziej, całował ją zachłannie i nie potrafił przestać. A zapach jej ciała mieszał mu w głowie, był to najpiękniejszy zapach na świecie. Złapał ją mocniej w pasie i rozejrzał się za stosownym miejscem to położenia się, czy coś..
-Jeśli teraz jak ci cudowne, to nie wiem co będzie za chwilę.- Wyszeptał jej pewnym siebie tonem głosu do ucha. Jego usta wylądowały na zarysie jej biustu. Zaczął ją tam całować, na razie delikatnie. A gdy przegryzał jego płatek ucha, doznał niemal że rozkoszy.
-Bardzo mnie to cieszy. - Od mruczał jej do ucha i spojrzał jej w oczy. Jedna dłoń zaczęła błądzić po jej dekolcie. Nie mógł się doczekać kiedy zerwie z niej ten komplet bielizny.
-Z wielką przyjemnością- Odparł. Postawił ją na drewnianej podłodze. Jednym ruchem zdjął z siebie koszulkę. Pokazujący przy tym swoją muskularną sylwetkę. Rzucił ją gdzieś w bok, to samo zrobił ze spodniami i butami. Został tylko w czarnych bokserkach. Posłał jej jeden z najlepszych uśmiechów i nie czekając dłużej wrócił do całowania jej ciała. A raczej pierw położył ją delikatnie na jeden z ławeczek w altanie.Nachylił się nad nią i zaczął całować jej ramiona, za pomocą jednej ręki zdjął z niej stanik i rzucił nim w bok. Jego oczom ukazały się, jędrne piersi. Złapał je w dłonie i zaczął pieścić. Przybliżył usta do jej stojących sutków i zaczął je delikatnie podgryzać, oraz lizać. Zabawił tam nawet chwilę. Po czym zszedł ustami niżej, czyli na brzuch. Całował go i lizał, a dłońmi pieścił jej piersi. A raczej jedną pierś, bo druga dłonią się podpierał, o oparcie ławki, a jeśli o podpieranie chodzi o jedno kolano miał między jej nogami.
Przy brzuchu też zabawił dość długi czas. Ale ta rozkosz również się skończyła, wdrapał sie znów ku gorze i pocałował ją namiętnie w usta. Zszedł znów ku dołowi i zdjął jej koronowe majteczki za pomocą zębów. Oczwyiście musiała mu w tym pomóc i unieść swoje biodra ku gorze. Gdy już się ich pozbył, rozszerzył delikatni jej nogi. Złożył jeden pocałunek na jej pagórku, a potem zaczął całować jej uda, blisko jej muszelki. Chciał sie z nią chwilę podroczyć, tak jak ona z nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 9:26 pm

18+

Co będzie za chwilę? Za chwilę Hope umrze z rozkoszy. Kiedy chlopak zamruczal do jej ucha westchnela cichutko. Wszystko dzialo sie bardzo szybko. Po chwili stala na ziemi a on sie roxbieral, w kolejnej chwili on byl juz w samych bokserkach. Nastepna chwila obejmowal ja i calowal, znow minela chwila a ona lezala na lawce. Mrugniecie powiek a Hope juz nie ma bielizny. Czula jak on piesci jej piersi, jej uda. Nagle jego jezyk delikatnie zaczal piescic jej najczulszy punkt. W pewnym miejscu na udach Hope miala bardzo, ale to bardzo czuly punkt.
-Ohh..-z jej rozchylonych warg wydobyl sie głośny jek rozkoszy jaka zapewnial jej nieznajomy. Wygiela cialo w delikatny luk i mimowolnie jeszcze szerzej rozchylila uda. Tak bardzo chciala juz go w sobie poczuc. Tak bardzo tego pragnela. Nie potrafiła zapanowac nad jekami rozkoszy, ktore wydobywaly sie z jej ust raz za razem. Kiedy przez przypadek musnal jej muszelke omal nie krzyknęła. Z trudem powstrzymala sie od tego. Westchnela cichutko, mruczac jak kotka, ktora jest drapana przez swojego pana.
-Cudowny.. jesteś.. Cudowny.. -wyjeczala obserwujac uwaznie jego poczynania. Tak bardzo, bardzo pragnęła wiecej i wiecej..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 9:43 pm

+18


To prawda, wszystko działo się dość szybko. To wszystko przez te hormony, które w nim buzowały. A raczej w nich. Feromony można było poczuć nawet na końcu tego parku. Unoszący się zapach pożądania. Pierwszy raz pragnął kogoś tak bardzo jak jej. A może to przez to że dawno nikogo nie miał ? Nie będzie się teraz nad tym zastanawiać. Ma lepsze rzeczy do roboty. Słyszał jej ciche pojękiwania, co nakręcało go coraz bardziej, ruchy jego ust robiły się bardziej nachalne. Z minuty na minutę jego pożądanie rosło, o ile dało się pragnąć kogoś tak bardzo jak on jej teraz. Został ciut dłużej w jej czułym miejscy na udach, słysząc jaką rozkosz jej to przynosi. Uśmiechnął się mimowolnie słysząc jej komplementy, uniósł wzrok znad jej ud i spojrzał na jej twarz. W tym samym momencie, co patrzał na jej twarz, jego dłoń, a raczej jego place znalazły się na jej pagórku. Przejechał po nim delikatnie, a potem położył palec na jej magicznym guziczku. Pobawił się nim przez chwilę, oglądając wyraz jej twarzy. Uśmiechnął się widząc rozkosz, musnął jej usta i wrócił nim w dół. Uklęknął przed ławką i pociągnął ją za nogi, było to może ciut brutalne. Ale zaraz jej to wynagrodził, pocałował ją w pagórek a potem zaczął błądzić językiem po jej muszelce i podgryzać magiczny guziczek, oraz całować. A jego palce tańczył już w "środku" dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 9:54 pm

18+

To co sie dzialo w tej altanie bylo magiczne? Jeśli tak to można bylo nazwac. Wszystko bylo takie cudowne, takie brutalne. Wlasnientakie zabawy lubila najbardziej. Duzo brutalnosci, nachalnosci i pożądania. Jego dotyk byl cudowny, jego jezyczek taki sprawny. Ponownie jeknela z rozkoszy jaka jej sprawial. Kiedy poczula jak ciągnie ja za nogi zachichotala cichutko. Wtedy wszystko się zaczelo jezyk mezczyzny bladzil po jej muszelce pieszczac ja cudownie. Nagle wsunal palce w jej dziurke. Z ust Hope wydobyl się nieco głośniejszy jek rozkoszy. O boże to bylo takie cudowne, takie nie do opisania. Nie wiedziala juz jak ma powstrzymywac te jeki rozkoszy. Przymknela powieki oddychajac nieci szybciej. Juz nie mogła, chciala by juz w nia wszedł, chciala go poczuc. Niestety jak widac nieznajomemu bardzo spodobala sie gra wstepna. Uniosla delikatnie biodra ku gorze, wyginajac tym samym sylwetke w delikatny luk.
-Ja.. ja.. prosze.. nie przestawaj.. -wyszeptala pomiedzy jekami. Byla na skraju furii pożądania i rozkoszy. Chciala sie pobawic, ale mezczyzna wyraznie nie mial zamiaru przestawac.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 10:10 pm

+18

Magiczna altana, wiec i magiczne przeżycia. Wiedział że dawał rozkosz kobiecie, czuł jak jej ciało wyginało się pod wpływem rokoszy, jaką on jej dawał. Chciał przestać, ale z drugiej strony bardzo chciał aby doszła, ale nie tak szybko. Chciał się pobawić a w swojej głowie miał mały nędzny plan. Ale za to jaki cudowny i podniecający. Jej jęki były jak miód, dla jego uszów. Chciał ich więcej i jeszcze więcej. Gdy wyszeptała żeby nie przestawał, przestał i to w trybie natychmiastowym. Dał jej chwilę oddechu, aby choć trochu odgonić ją od tego całego orgazmu. Spojrzał się na nią i uśmiechnął łobuzersko. Puścił jej oko i pocałował w szyję. Czym prędzej zdjął z siebie niepotrzebną, część bielizny. Czyli bokserki. Nieznajoma miała okazję przez chwile, podziwiać jego sprzęt.. Ale czy było co podziwiać ? Nie był on mały, ani duży. Ale nie był przeciętny, był taki zwyczajny, normalny. Nie ma się co rozpisywać, choć mógł robić wrażenie.. Złapał dziewczynę za biodra i uniósł ku gorze, tak aby znów mogła objąć nogami jego plecy. Gdy to uczyniła, spojrzał jej w oczy i wszedł w nią. Jego oczy kipiały z podniecenia i pożądania. Więc dlatego nie wszedł w nią delikatnie, lecz było to nieco brutalne i szybkie. Przez cały czas patrzał jej w oczy. Może warto byłoby poznac jej imię ? Do nikogo nie czuł takiego pożądania jak dziś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 10:29 pm

18+

Po jej slowach nagle przestał. Spojrzala na niego z zaciekawieniem i ekscytacją. Odetchnela głęboko i podniosla sie powoli, pomagajac sobie rekoma. Nieznajomy zdjal bokserki i w koncu ujrzala jego sprzet. Usmiechnela sie zadziornie i delikatnie zagryxla zabkami dolna warge. Nareszcie doczekala sie tego czego tak bardzo pragnela. Uniosl ja, wiec objela go nogami w pasie. Wtedy z impetem, dzika brutalnoscia i sila usadzil ja na swoim członku wchodzac w nia. Wrzasnela z podniecenia, odchylajac glowe w tył. Boże to bylo takie, takie cudowne. Jej cialem wstrząsnął przyjemny dreszczyk. Ponownie spojrzala mu głęboko w oczy. Widziala w nich dzikie pożądanie. W jej tez mozna bylo to zobaczyc. Z kazdym jego mocnym i szybkim ruchem z jej ust wydobywaly sie glosne jeki rozkoszy. Po calym tym zajsciu na pewno spyta go jak ma na imie. Na pewno to nie bedzie ich pierwszy i ostatni raz. Czula sie cudownie, jeszcze nigdy nie byla tak napalona, jeszcze nigdy nie czula sie tak cudownie podczas stosunku z jakimkolwiek innym mężczyzną. On byl wyjątkowy. Bylo w nim cos takiego, dzikiego co tak bardzo ja pociagalo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 10:50 pm

+18

Jego mózg i wszystkiego jego myśli, były skoncentrowane tylko na jednej rzeczy, ok na dwóch. Na tym aby dziewczyna doznała najlepszej rozkoszy pod słońcem, i nad jej ciałem. Gdy dziewczyna wrzasnęła z podniecenia, podnieciło go to, na maksa. Uśmiechnął się i przyciągnął jej ciało do swojego, tak mocno jak się dało. Jego usta znów przyssały się do jej szyi i błądziły za uchem. W trakcie, wchodzenia do w dziewczynę, cofnął sie o dwa kroki i usiadł na jeden z ławek. -Jesteś....- Nie mógł znaleźć w swojej głowie, słowa które opisywało by dziewczynę. Które opisywałoby to jak się w niej czuł, a czuł się naprawdę dobrze. Czuł każdy ruch, ten brutalny i te bardziej delikatne. - po prostu najlepsza.- Mruknął pomiędzy pocałunkami, które składał na jej szyi. Po chwili, zdjął rękę z jej pleców i zaczął bawić się jej piersią. Drugą ręką natomiast, popychał ją do tyłu i do przodu, delikatnie. Chciał dać im trochu oddechu, przecież nie może to się skończyć tak szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   25/10/2015, 11:16 pm

18+

Czuła się cudownie. To było nie do opisania. Nie wiedzialajuz jak ma sie zachowywać. Jeczała bardzo głośno, ale jak widac jemu to sie podobalo i to bardzo. Miała ochote krzyczec tak cała noc. Chlopak usiadl na lawce i odsunal ja delikatnie od siebie by chwile odpoczeli. Jego słowa bardzo ja ucieszyly. Czula sie cudownie. Przeczsala dlonia jego wlosy i zlozyla na jego ustach namietny pocalunek.
-Licze, ze wytrzymasz cala noc. -wyszeptala mu do ucha i delikatnie zabkami przygryzla jego platek. Westchnela zadowolona i usmiechnela sie slodziutko. Po chwili przez jej mysl przemknelo pewne pytanie. Co jesli on ma dziewczynę? Co jesli ona sie o tym dowie? Co jesli przez to soe rozstana? Hmm, nieznajomy bedzie wtedy na kazde jej zawolanie. Na pewno by nie odmówił kolejnych takich rozkoszy. Byla tego niemal pewna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   26/10/2015, 3:35 pm

+18
Kto by pomyślał że ten dzień, może tak przyjemnie się skończyć ? Rozkosz którą dawała, mu obca kobieta, była nie do opisania. Jej jęki, nakręcały go coraz bardziej. Jak dla niego mogła krzyczeć nawet na cały park, mu to nie przeszkadzało. Podobało mu się to. Przecież w seksie, nie chodzi o to aby jedna strona była zadowolona, tylko dwie.
-Tego obiecać nie mogę-. Wymruczał jej to do ucha i wplątał dłoń w jej włosy. -Ale zawsze można wszystko powtórzyć.- Zaśmiał się i musnął jej usta. Za pomocą, wplątanej dłoni w jej włosach, odchylił jej głowę do tyłu i zaczął całować po dekolcie, piersiach, brodawkach, szyi za uszami. Po prostu wszędzie, gdzie miał tylko dojście, dodając do tego płynne biodrami. Nie były to szybkie ruchy, tylko wolne. Musiał chwilę odsapnąć, jeśli dziewczyna chciała aby trwało to całą noc. Davis i dziewczyna ? Ha, dobre żarty. On nigdy nikogo nie kochał, jest upośledzony jeśli chodzi o uczucia. A może nie trafił na tą jedyną ? Dobrej zabawy nigdy by nie odmówił, a to była dla niego najlepsza zabawa. Z tak piękną kobietą jak ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Australia, Sydney
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11769-hope-h-crowe#315742




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   26/10/2015, 3:58 pm

18+

Na jej twarzy pojawil sie delikatny usmiech. Popatrzyla mu gleboko w oczy I zagryzla delikatnie zabkami dolna warge. To jej sie spodobalo. Wiec chcial nastepnego razu. Idealnie. Poczula jak wplata palce w jej dlugie kasztanowe wlosy. Odchylila glowe talk jak on tego chcial I poczula jak obdarowuje jej cialo pocalunkami. Zamruczala cichutko z zadowolenia.
-Hmm, powtorzyc. Swietny pomysl. -powiedziala cichutko I zachichotala. Ta noc byla cudowna, wspaniala nie do opisania. Nieznajomy zaczal powoli poruszac biodrami. Hope objela go rekoma wokol szyi I zaczela rowniez poruszac biodrami w takim samym tempie Jack on. Jek oddech przyspieszyl a z jej ust ponownie zaczely wydobywac sie cichutkie jeki. Odchylila mocniej glowe w tyl przymykajac powieki, oddala sie calkowocie tej rozkoszy. Miala nadzieje, ze nieznajomy nie przestanie sie poruszac I nie zabierze jej tego cudownego uczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Dallas
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 384
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11043-castiel-davis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11204-davis-i-jego-znajomosci#316323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11178-davis-castiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11197-castiel-davis




Gracz






PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   26/10/2015, 4:26 pm

+18

Uśmiechnął się do niej, tak normalnie i szczerze. Jak jeszcze dziś się nie uśmiechał. Po prostu kochał się z nią kochać. Czyżby znalazł kochankę na dłuższy czas ? Miał nadzieje że tak, bo nikt jej nie zastąpi. Cieszył się że z nim współpracowała, czego on chciał, ona to robiła. Idealnie.
-Zdradź mi swe imię.- Zamruczał jej do ucha. Pragnął w tej chwili właśnie tego, pragnął poznać jej imię i szeptać jej, je do ucha. Gdy zaczęła ruszać biodrami, w tym samym tempie jak on. Jęknął cicho i nie wytrzymał. Objął ją za plecy i nie wychodząc z niej. Jednym ruchem, obrócił ją na plecy, tak że leżała na plechach a on znajdował się nad nią. Poderwał ją do góry za pośladki i zacisnął na nich dłonie. Po czym szybkim ruchami bioder, wchodził w nią i wychodził. Dodając do tego jęki rozkoszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Miejsce na ognisko i altana   

Powrót do góry Go down
 

Miejsce na ognisko i altana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Miejsce na ognisko i altana
» Miejsce na ognisko
» Tajemnicze miejsce w Zakazanym Lesie
» Pole biwakowe
» Miejsce na piknik

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-