IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pub Morskie Oko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Pub Morskie Oko   Czw Maj 23 2013, 11:02


Pub Morskie Oko

Pub przyciągający wszystkich swoim nietypowym wystrojem, którego głównym elementem jest przezroczysty bar wykonany z zaczarowanego, nietłukącego się szkła, wypełniony morską wodą, wodnymi roślinami i uroczymi rybkami i żyjątkami spotykanymi w oceanach świata. Interesuje Cię podwodny świat, ale zamiast biblioteki wolisz wyjście na piwo? Upiecz dwie pieczenie na jednym ogniu, przyjdź do Morskiego Oka!

Woda Goździkowa
Piwo kremowe
Kłębolot
Absynt
Boddingtons Pub Ale
Różowy Druzgotek
Ognista Whisky
Rdestowy Miód
Rum porzeczkowy
Stokrotkowy Haust

Plumpki duszone w sosie miodowym
Pokusa Syreny
Hopki - ukropki
Trytoni przysmak
Zapiekane paluszki

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn/Dolina Godryka
Galeony : 58
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5982-jack-hastings#170596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5983-straszny-jacek#170605
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5984-sowa-jacka#170606




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pią Cze 28 2013, 14:51

Dziś Jack zrobił sobie przerwę, przed wyjściem z zamku jeszcze raz się upewnił, że nie ma zajęć i skierował swoje kroki do głównego wejścia. Świeże powietrze zmierzwiło jego włosy i tylko poprawił swoją rozpiętą koszulę i ruszył przed siebie. Zastanawiało go, co on będzie robił w wakacje, może wyjedzie razem z uczniami? Bo perspektywa siedzenia w pustym domu nie napawała go optymizmem. Puste cztery ściany. Znowu zacznie rozmyślać nad tym co się stało w domu. Choć od śmierci matki minęło już kilka lat. Westchnął, przypominając sobie że dziś wypada rocznica śmierci...Wybrać się na grób? Nie za dużo wspomnień, rana która dopiero się zasklepiła, znów mogłaby się otworzyć. Taki scenariusz nie wchodził nawet w rachubę. Szedł z rękoma włożonymi do kieszeni i od czasu do czasu szurał nogami po ziemi. Pogrążony w myślach, nawet nie zdał sobie sprawy że dotarł do Hogsmeade. Długo chodził bez celu, walcząc z sobą i powracającymi wspomnieniami. Dlaczego nie pozbył się ich i nie zapakował do fiolek? Ponieważ nie zdołałby wyodrębnić tych złych chwil i tych dobrych, a nie chciał się pozbywać wspomnień o swojej matce.
Kupił sobie proroka codziennego i wszedł do pubu Morskie Oko, tak na niego mówią, dziwna nazwa, sam się zastanawiał dlaczego. Pustki, choć tydzień już się kończył, no może jeszcze taka godzina, z drugiej strony bardzo go to ucieszyło, ponieważ mógł zająć najlepszy stolik. Siadł przy oknie, żeby móc obserwować to co działo się na zewnątrz i zamówił kremowe piwo. Rozłożył gazetę i zaczął czytać wiadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 112
Dodatkowo : teleportacja, animagia (pies)
  Liczba postów : 192
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5053-adeline-ainslie-litwin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5059-w-grupie-razniej
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5058-adeline-litwin




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pią Cze 28 2013, 15:29

Puchonce dzisiaj wyjątkowo nie chciało się siedzieć wśród murów Hogwartu. W końcu zbliża się koniec roku szkolnego w czarodziejskiej szkole, a jest tyle miejsca, które chciałaby jeszcze raz zobaczyć przed odjazdem. Tak więc założyła swoją spódnicę w czerwone groch oraz bluzkę w błękitne, poziome paski i niemal że wybiegła z zamku, głośno stukając butami o ścieżkę. Dokąd się wybierała? Oczywiście do Hogsmeade! W końcu trzeba zrobić zapasy na drogę w Miodowym Królestwie... i zaopatrzyć się w herbatkę pani Puddifoot... i tyle jeszcze miejsc odwiedzić. No właśnie. Musi kupić jeszcze coś na wakacyjny wyjazd. Litwinówna już nie mogła się go doczekać. Z ekscytacją myślała o tym, w jakie miejsce mogą ich zabrać. W sumie nie tylko ona się nad tym zastanawiała. Słyszała, jak inni uczniowie wymieniają między sobą miejsca, dokąd mogliby pojechać. Propozycji było równie dużo co czarodziei. Ciekawe, który z nich będzie miała rację?
Adi zatrzymała się przy pubie Morskie Oko. Na dobre piwo kremowe zawsze znajdzie się pora! Dziewczyna weszła do środka, rozglądając się wokół. Nie dało się ukryć, że tłumów tu nie mieli. Nie zatrzymała, choćby na dłuższą chwilę, wzroku na którymkolwiek kliencie. Podeszła do baru, zamawiając wcześniej wymienione piwo kremowe, po czym znów się rozejrzała, tym razem szukając dobrego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn/Dolina Godryka
Galeony : 58
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5982-jack-hastings#170596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5983-straszny-jacek#170605
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5984-sowa-jacka#170606




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pią Cze 28 2013, 15:48

A więc postanowione! Jedzie na wakacje z Hogwartu, taka myśl go naszła, kiedy siedział nad gazetą. Odłożył ją na blat stolika i zamyślił się, kiedy wróci do zamku będzie musiał udać się do dyrektora z prośbą o dopisanie do listy. W końcu nie będzie musiał uiszczać opłat własnych, co było bardzo na korzyść. Jedynie pieniądze na własne wydatki będą mu potrzebne. Oparł się wygodnie o fotel i patrzył przez okno na przechodniów spacerujących po uliczkach wioski. Od czasu do czasu ujrzał znajome twarze, przechodzące od sklepu do sklepu, z nadzieją że wejdą do pubu. Niestety, nie udało mu się tutaj ściągnąć ich wzrokiem. Przechylił kufel z kremowym piwem. Jakie to było pyszne, słodkie, zero goryczy, chociaż gdyby jej nie było nie można by było nazwać tego trunku piwem. Lecz była ona tak mało wyczuwalna, że aż chciało się więcej. Odstawił kufel na blat stołu i otarł wierzchem dłoni usta z piany. Dalej czytał co się działo w świecie magicznym, na szczęście nie było to nic ważnego, choć serie napadów i zniknięć były opisywane, tylko czy aby nie był to wymysł osób z Proroka? Jack nie dostał żadnego zgłoszenia, więc nic poważnego się nie działo. A może znów ktoś w Ministerstwie chciał zatuszować niefortunne zdarzenia? Te i inne pytań zmusiły go do rozmyślania, dlatego usiadł znowu wygodnie i patrzył przez okno. Dopiero z zadumy wyrwała go dziewczyna która skierowała swoje kroki do Pubu. Znał ją z zajęć, więc mógł otwarcie powiedzieć że znał ją dobrze.
Gdy Adeline weszła do pomieszczenia odprowadził ją wzrokiem do baru. Czekał tylko aż się odwróci, by móc zaprosić ją do stolika. Pub zaczął tętnić życiem, a on czuł się w obowiązku, żeby żaden pijany mężczyzna nie zaczął zaczepiać młodych uczennic.
-Cześć. Podniósł rękę kiedy na pierwszy rzut oka szukała wolnego stolika. Zaprosił ją, lecz tylko od dziewczyny zależało, czy będzie chciała usiąść z nauczycielem. Czy to nie wstyd? Jak był w jej wieku właśnie takie pytania sobie zadawał. -Czyżbyś zmieniła fryzurę?
Zapytał gdy podeszła bliżej, złożył gazetę i odłożył ją na bok, żeby zrobić jej miejsce przy stoliku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 112
Dodatkowo : teleportacja, animagia (pies)
  Liczba postów : 192
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5053-adeline-ainslie-litwin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5059-w-grupie-razniej
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5058-adeline-litwin




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Sob Cze 29 2013, 08:35

Gdy usłyszała głos, który wyraźnie się z nią witał, rozejrzała się jeszcze raz po pubie, zatrzymując wzrok na podniesionej ręce. Po chwili rozpoznała w mężczyźnie swojego nauczyciela od zaklęć i uroków. Spojrzała na niego trochę zdziwiona, lecz ten wyraz nie pozostał długo na jej twarzy, gdyż zaraz się uśmiechnęła. Lekko odmachała mu ręką, po czym wzięła swoje piwo kremowe i dosiadła się do stolika, przy którym siedział.
- Cześć. -przywitała się wesoło. Czy nie wypadało powiedzieć "dzień dobry"? W końcu tak się zwykle zwracają uczniowie do nauczycieli. Jednak teraz profesor Hastings był, można powiedzieć, po pracy, więc użycie "cześć" było dobre. Poza tym po co psuć miłą atmosferę takimi drętwymi zwrotami?
Słysząc zadane jej pytanie, energicznie pokiwała głową na "tak".
- Yhym... -potwierdziła, upijając łyk piwa- Czyż nie jest wspaniała? Wprost świetny jest ten błękit! Skyla zmieniła mi kolor włosów tylko na dwa tygodnie, ale prawie na pewno stawie się u niej na trwalszą koloryzację. A jakie niektórzy mieli miny, widząc mnie w takich włosach... -rozgadała się, mówiąc dość szybko z ekscytacją w głosie. Przerwała na chwilę by upić kolejny łyk słodkiego trunku. W końcu taki monolog może być wyczerpujący.
- A co pana sprowadza do Marskiego Oka? -zmieniła diametralnie temat rozmowy, lecz nie dała mu nawet sekundy by odpowiedzieć, gdyż znów zaczęła mówić- Ja wpadłam na chwilę napić się piwa kremowego... -powiedziała, odruchowo unosząc kufel- ...A tak to przyszłam zaopatrzyć się w zapasy słodyczy z Miodowego Królestwa i innych rzeczy. W końcu trzeba mieć coś na drogę. No i jeszcze na wakacyjny wyjazd! W końcu co to za wakacje bez słodkości... -przerwała znowu, by napić się piwa, dając tym samym sposobność, aby nauczyciel zabrał wreszcie głos. Ciekawe, czy przeszkadzał mu taki potok słów ze strony Adi? Dziewczyna nawet nie zdaje sobie sprawy, ile osób wnerwia niemożność odezwania się w jej towarzystwie. Nic na to nie poradzi. Nawet, gdyby najbardziej na świecie się starała, nie uda jej się siedzieć cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn/Dolina Godryka
Galeony : 58
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5982-jack-hastings#170596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5983-straszny-jacek#170605
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5984-sowa-jacka#170606




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Sob Cze 29 2013, 09:36

Uśmiechnął się gdy podeszła, dobrze mieć towarzystwo i odejść na chwilę od rozmyślań o pracy. Nie tyle że myślał o Hogwarcie, a o Ministerstwie, bo jeżeli to co piszą to prawdą, to będzie musiał zniknąć na jakiś czas ze szkoły i ruszyć z pomocą, bo Minister na pewno nie pozwoli mu zostać i się obijać w szkole. W końcu na takich warunkach trafił do Hogwartu.
Słysząc jej głos, oraz przywitanie, skinął jeszcze raz głową, bardzo dobrze że używała takiego zwrotu. Co racja to racja był poza szkołą, jak i poza zajęciami, więc taki zwrot jak najbardziej przystoi. Nie biorąc już pod uwagę tego że Jack nawet na zajęciach kazał im mówić do siebie na ty, zasadą odbiegającą od tego było towarzystwo innych starszych osób z tytułami, wtedy musieli mówić mu per pan, lub profesorze. W końcu Jack nie był taki stary miał zaledwie dwadzieścia sześć lat i mówienie do niego na pan, było uciążliwe i powodowało że czuł się staro. Jednak w szkole nadal byli uczniowie którzy po prostu nie mogli przełamać się i z szacunku mówili do niego proszę pana. Ale już nie zgłębiajmy dalej tego tematu, gdy usiadła i napiła się piwa kremowego zrobił to samo. -Czyż ono nie jest pyszne? Zapytał i chętnie by wziął składniki od autora tego piwa, by następnie w swojej komnacie zacząć warzyć ten przepyszny trunek. Zaśmiał się gdy mówiła o swojej fryzurze, rzeczywiście była rzucająca się w oczy i bardzo dobrze że się wyróżniała z tłumu, bo dzięki temu była wyjątkowa. -Jest doskonała. Jedyna w swoim rodzaju...a innymi się nie przejmuj, bo żaden z tych "krzywo patrzących" nie jest w stanie odważyć się na takie posunięcie. Stwierdził i pokiwał przytakująco głową. Ach! Mógł się domyślić że to sprawka Sky, w końcu bardzo chciała, żeby Jack pomógł jej udoskonalić swoje zaklęcie, na co z początku niechętnie przystawał, lecz po głębszej analizie zgodził się. Jednak nasuwało mu się pytanie, po co? Gdyż nie widział jakiegoś głębszego powodu na ulepszanie, bo już było dobre, no ale uległ naciskowi ze strony dziewczyny! -Ach tak Sky...doskonała czarownica. Jestem pewien że wymyśli sporo własnych zaklęć. Zakończył temat dziewczyny, bo był pewien, że nawet po odejściu z Hogwartu na emeryturę i posiadaniu rodziny, Sky będzie go nachodzić i dalej analizować i starać się ulepszać swoje zaklęcia.
-Pana...już wam tłumaczyłem że poza szkołą nie musicie mi mówić na per pan... Mruknął jedynie, lecz był pewien że to usłyszała. -Wolne od pracy, relaks, oraz przyciągnął mnie smak kremowego. No i mogę odejść od codzienności, która robi się ciężka. Wyjaśnił powód swojego przybycia do pubu, nie chciał mówić że przyszedł również spoglądać na piękne czarownice, bo to podobno nie przystoi profesorowi. No mógł się spodziewać, że te tłumy na Hogsmeade to sprawka "zapasów" no bo wakacje zapowiadają się na długie, plus jeszcze ten wyjazd, dopiero wtedy może ubyć zapasów kiedy będzie każdy chciał się częstować. -Och tak wakacje, czyli wybierasz się na te które organizuje dyrektor? To dobrze, bo ja też i cieszę się że mi przypomniałaś, bo muszę zawitać w miodowym królestwie. Zaśmiał się, a tak! On również uwielbiał słodycze, choć na takiego nie wyglądał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 112
Dodatkowo : teleportacja, animagia (pies)
  Liczba postów : 192
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5053-adeline-ainslie-litwin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5059-w-grupie-razniej
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5058-adeline-litwin




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Nie Cze 30 2013, 00:02

- Wyśmienite, jak zawsze. -powiedziała, uśmiechając się szerzej na myśl o tej ambrozji. Autorowi tego trunku należy się co najmniej Nobel, bądź inna równie wieka nagroda. W końcu to jest największe arcydzieło świata piwiarnianego! Jego słodycz i prawie w ogóle nie wyczuwalna gorycz, która sprawia, że chce się więcej wypić piwa, by ja wreszcie znaleźć... Cudeńko! Po prostu cudo.
- Raczej mi chodziło o to, jak zabawnie wyglądają ich zdziwione miny. -zaśmiała się, akcentując przymiotnik "zdziwione". Krzywo patrzeć? Na nią? Nawet gdyby, to i tak uszłoby to uwadze Litwinówny. Choć jedynymi osobami, którym mógłby się nie podobać jej kolor włosów, to nauczyciele... Nie wliczając w to oczywiście Hastingsa i jemu podobnym. Tacy jak on są skarbem Hogwartu, a raczej jego uczniów...
Adi pokiwała głową, lekko zamyślona. W pełni zgadzała się z nim odnośnie Sky. Była świetną czarownicą i wywarła na Puchonce spory podziw i wrażenie. Może nie do końca z tych powodów, o których myślał Jack, ale jednak... wywarła. A do tego też była równie energiczna i wesoła, co ona sama. Zwykle "doskonali" czarodzieje kojarzyli się dziewczynie z takimi Krukonami, co w wolnym czasie dużo się uczą... A tu taki wyjątek w tym poglądzie.
- No dobrze, dobrze... Jack... -mruknęła do niego, chcąc porzucić temat nazewnictwa. Pokiwała głową i uśmiechnęła się miło, upijając kolejny łyk piwa, wysłuchując jego powód przybycia do miasteczka czarodziejów. Lekko się skrzywiła na użyty przez niego zwrot: "codzienność, która robi się ciężka". Dla Adi życie było beztroskie. Tyle się w nim działo... Głównie z jej przyczyny, ale to drobny i (nie)ważny szczegół... Chodziło głównie o to, że nie lubiła dopuszczać do siebie myśli, że ktoś z jej otoczenia nie jest równie szczęśliwy, jak ona.
- Wspaniale! -niemal krzyknęła, słysząc, że on też się wybiera na o wakacje organizowane przez szkołę. Zawtórowała nauczycielowi śmiechem, po czym dodała z ekscytacja w głosie- To koniecznie musimy się tam wybrać!... Jak dokończymy piwo. -spojrzała z mieszanymi uczuciami na w połowie pełny kufel, po czym znów się roześmiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn/Dolina Godryka
Galeony : 58
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5982-jack-hastings#170596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5983-straszny-jacek#170605
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5984-sowa-jacka#170606




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Lip 01 2013, 15:34

Nobel? Nawet dwa noble! Wynalazca zrobił coś wspaniałego, więc pierwszy dostałby za sam pomysł a drugi za wykonanie! Przechylił kufel i wypił resztę piwa. Jedno to za mało, jak to mówią na jedną nóżkę, a żeby się po drodze nie chwiać i nie przewracać do dla równowagi trzeba skosztować kolejnego. Podniósł rękę przywołując kelnera który chodził od czasu do czasu do gości z pytaniem czy nie potrzeba im nic więcej i zamówił następne dwa piwa kremowe. Oczywiście żeby nie wyszło że jest alkoholikiem to jedno należało się dziewczynie.
Czekając na swoje zamówienie, Jack słuchał co mówi, przyjemnie rozmawiać z kimś kto ma coś do powiedzenia, nie krępuje się że to nauczyciel itp. Widocznie nawet w magicznym świecie takie ewenementy się znajdują, które nie potrafią zrozumieć młodego człowieka i jego stylizacji. Ale to już przemija, bo stare pokolenie się wykrusza a nowe zajmuje ich miejsce, więc jak to nowe będzie już stare (ale zagmatwałem) to wtedy wszystko będzie na porządku dziennym. Wzruszył jedynie ramionami i już nie poruszył tego tematu.
-Tak czy inaczej...do twarzy ci w nowej fryzurze. Napomknął jedynie i się uśmiechnął. Gdy dostał swoje piwo jedynie powiedział ciche Och!, a drugie było postawione tuż koło dziewczyny. Tak czy inaczej kremowe piwo można było pić jak jakiś napój.
Uśmiech pojawił się na jego twarzy gdy zrozumiała, że zwracanie się do niego po imieniu, to nie zbrodnia. W końcu był młody, nie chciał żeby zwracali się do niego na per pan, bo wtedy naprawdę miał uczucie że wisi mu broda, ma siwe włosy i chodzi delikatnie przygarbiony. Zabawne jest to że jak widzi w lustrze jakiś siwy włosek to momentalnie go wyrywa. Wiek chce go dopaść, lecz nie chce na to pozwolić! Niedługo sam będzie musiał chodzić do Sky, żeby zmieniła kolor jego włosów. Życie szło dalej, nie można tego ukryć, lecz czy mogło one być beztroskie? Możliwe, całe szczęście że dziewczyna nie widziała tyle co on. Mogła przez ten czas żyć w kolorowym świecie, choć tak naprawdę jest on szary i smutny. Ale fakt! Trzeba się cieszyć życiem, bo nie wiadomo kiedy zostanie ono zakłócone.
-Czyli jeszcze nie byłaś w miodowym królestwie? Doskonale, pomożesz mi wybrać bo nigdy się nie mogę zdecydować pomiędzy Karmelowymi laseczkami, a kociołkowymi pieguskami. Najchętniej to wziąłby i to i to, co przeważnie robi, bo nie może się zdecydować, a tak bardzo chce je mieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 112
Dodatkowo : teleportacja, animagia (pies)
  Liczba postów : 192
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5053-adeline-ainslie-litwin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5059-w-grupie-razniej
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5058-adeline-litwin




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Sro Lip 03 2013, 09:05

Pijąc to, co zostało w pierwszym kuflu, kiwnęła głową na znak, że dziękuje za ten komplement... I drugie piwo! Chyba tak lepiej było, niż coś powiedzieć, by choć najmniejsza kropla tej płynnej ambrozji się wylała. Odstawiła pusty kufel i przyciągnęła bliżej siebie pełny. Uśmiechnęła się szerzej, słysząc ciche Och!, wydane przez nauczyciela. Jak dobrze znała ten dźwięk... Sama miała ochotę westchnąć z zachwytu. Ah... mogłaby to pić bez przerwy! Nie dzięki jej mocnej głowie do alkoholu, bo do tego trunku każdy miał mocna głowę, nie licząc skrzatów, ale przez to, że było idealne!
- A czemu nie weźmiesz obu? -spytała, po czym upiła łyk piwa- Ja zawsze biorę po trochę wszystkiego. -dodała po chwili i znów zagłębiła swoje wargi w złocistym napoju. Bo po co ograniczać się do jednego przysmaku, skoro można mieć wszystkie! Taka była logika Adi. Zamiast robić jakieś wyliczanki i zaprzątać sobie głowę myślą, które wziąć, brała każdą ze słodkości. Może i było mało słodkości jednego rodzaju, ale za to miała większy wybór pod czas pałaszowania.
- Weź koniecznie Fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta. -poradziła- Mogą ci się czasem tam trafić jakieś niedobre smaki, jak flaczkowy lub wątrobiany, ale na tym polega zabawa! -dodała zachęcająco, choć wymienione smaki raczej bardziej obrzydzały ową słodkość. Puchonka zawsze je brała. To jest jak gra w zgadywanki. Musisz dobrze wybrać fasolkę. Jeśli dobrze trafisz to smakujesz toffi, czekolady lub innej pyszności, jeśli źle... no cóż... musisz się przygotować na smak wymiocin w ustach. Ale na tym polega cała gra!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Sie 05 2013, 23:10

Wakacje minęły tak szybko, że Gwen nawet nie zwróciła uwagi, kiedy te letnie miesiące uciekły. Dosłownie przelewały się jak piasek przez palce. Ledwo koniec czerwca, a tu już wrzesień!
Nawet się nie zorientowała, a już szkołę skończyła i poszła na studia.
Normalnie cieszyłaby się, że znów jest pośród przyjaciół i znajomych, gdyby nie jeden cień, który kładł się cieniem na jej obecne życie.
W każdym razie nie chciała rozpoczynać szkoły od wałęsania się po znanych jej od lat korytarzach, a tym bardziej od odbijania się od ścian pokoju wspólnego Huffelpuffu.
Po za tym, Gwen nie nadawała się do siedzenia długo w czterech ścianach. Zdecydowanie wolała wałęsać się po dworze, ale ileż można?
No i na dziś Puchonka osiągnęła swój limit.
Dlatego też zawędrowała do pubu, który był bardzo ciekawym, jej zdaniem, miejsce. Usidła przy barze zastanawiając się, co dalej ze sobą zrobić.
Potrzebowała się wygadać, a nie należała jednak do tych, co to wygadają się obcej osobie. Wystarczy jej koleżanka, kolega. Jakaś znajoma postać, do której ma zaufanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Whitby, North Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 162
Dodatkowo : teleportacja, animagia (ocelot)
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6233-melody-blackcherry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6235-trololooo-relacje-melody
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6238-mala-sowka-z-adhd-nalezaca-do-melly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Sie 05 2013, 23:42

Nie mogła w to uwierzyć. Tyle się zdarzyło w Japonii, tyle imprez, tyle incydentów do wymazania z pamięci...i mieli teraz wrócić do szkoły? Po tym wszystkim? Ciężko było w to uwierzyć, a tym bardziej wdrożyć w życie. Ale nic, trzeba to przeboleć, zapomnieć i tyle...
Szła uliczkami Hogsmeade a nogi same ją prowadziły nie wiadomo gdzie. Ocknęła się i skupiła na rzeczywistym świecie dopiero gdy niemal uderzyła nosem o drzwi do pubu "Morskie Oko". Swoją drogą dziwna nazwa dla knajpki, nieprawdaż? Mogłoby być na przykład "Śledzie Skrzele" albo "Foczy Ogon". Ale nie, musieli wybrać morsa i do tego jego oko! Którym tak patrzył na świat, turlając się po lodowcach, czy gdzie tam morsy mieszkają, grubasy jedne.
Weszła  i usiadła przy barze, obok Gwen. Wyglądała na zamyśloną i jakby...smutną. Mel zastanawiała się, czemu. Przecież zawsze była pełna optymizmu, może nie aż tak jak Solv, ale...
- Hej- powiedziała, uśmiechając się życzliwie Melody. Nie bardzo wiedziała co dalej, ale stwierdziła, że jak zwróci uwagę na to, jaki ta ma wyraz twarzy, to pozna powody. O ile Gwen się jej zwierzy, bo przecież nie musi. - Wyglądasz na zatroskaną. Tak troszkę. Coś się stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Wto Sie 06 2013, 00:07

Gwen miała to do siebie, że aż tryskała optymizmem, ale wcześniej nie przyszło jej zmierzyć się z tym, co ją teraz trapiło. Obawiała się, żeby czasem tylko nie upiła się.
Na szczęście dla Gwen pojawiła się koleżanka, Melody. Puchonka ją lubiła, jak prawie wszystkich dookoła. Było naprawdę mało osób, których Gwen nie lubiła.
- Cześć - przywitała się. - Problemy sercowe - przyznała.
Po co miała głupa udawać, skoro na prawdę potrzebowała się wygadać? Bo chociaż w wakacje udało jej się nie myśleć, to teraz jednak nie dało się udawać, że temat nie istniał. W Niemczech zajęta była swoją Błyskotką, potem pochłonęło ją zwiedzanie Japonii.
Lipiec spędziła spędziła naprawdę miło i radośnie. Potem jakoś też żyła i rozmawia z przyjaciółmi cały czas uciekając.
Ale rzeczywistość ją dogoniła i nie dała o sobie tak łatwo zapomnieć.
- Wyobraź sobie, że zostałam zdradzona - wyrzuciła z siebie. Spodziewała się, że mogą jej zwilgotnieć oczy, ale nic się takiego nie stało. - I kompletnie nie wiem, co mam robić. Wolałabym raczej o tym nie wiedzieć.
Melody była pierwszą osobą, której Gwen o tym mówiła. Mamie nie było sensu nic mówić. Reszcie rodziny też nie. A sama już nie dawała sobie z tym rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Whitby, North Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 162
Dodatkowo : teleportacja, animagia (ocelot)
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6233-melody-blackcherry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6235-trololooo-relacje-melody
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6238-mala-sowka-z-adhd-nalezaca-do-melly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Wto Sie 06 2013, 13:09

Zostałam zdradzona. Ona? Co za dupek mógł coś takiego zrobić! Sama też raz, takie coś przeżywała, więc dobrze wiedziała jak Gwen musi się teraz czuć. Na początku niedowierzanie, potem ból nie do zniesienia i wylewanie łez. Udawanie, że wszystko jest okej, jak nic nie było w porządku. Ciekawe, czy on jej to powiedział i się przyznał, czy też usłyszała to od osób trzecich...
- Wiem, jak to jest. - powiedziała współczująco. - A dowiedziałaś się tego od niego, czy... - tu zrobiła nieokreślony ruch ręką, mając na myśli wszystkie inne opcje.
Jej chłopak sam się przyznał. I bolało to jak diabli, szczególnie, że 'ta druga' była jej kumpelą. Nie spodziewała się, że może zrobić coś takiego. Sama też wolałaby wtedy o tym nie wiedzieć, być w błogiej nieświadomości tak jak wszyscy myśleli, że jest. Ale wiedziała. I nawet nie wkurzała się ani na niego, ani na nią. Nie potrafiła.
- Baw się. Ciesz życiem. Nie pozwól takiemu idiocie zawracać sobie głowy. Bo jeśli to zrobił, to znaczy, że nie był ciebie wart. - powtarzała formułki słyszane milion razy, ale z doświadczenia wiedziała, że jest w nich sens. - Związek i tak się rozpadnie, a czasu straconego na zamartwianie się, już nie odzyska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Wto Sie 06 2013, 17:01

- Cieszyłam się życiem podczas wakacji - przyznała Gwen wzdychając. - Myślałam, że spędzenie czasu w domu, z rodziną i końmi dobrze mi zrobi. I tak było - Puchonka spojrzała na Melody. - Sam się przyznał. Zamówimy coś?
Najlepiej jakiś mocny trunek, ale to mogło grozić, że się upije, a nie miała zamiaru tego robić przez jednego chłopaka.
Dlatego też zdecydowała się ostatecznie na sok, chociaż nie takie napoje pija się w pubach. Nie mniej jednak wiele razy nasłuchała się od ojca, żeby nigdy ale to nigdy się nie upijać. Zwłaszcza z powodu jakiegoś typa.
- Pomijając fakt, że podkochiwałam się w nim do piątej klasy, że zaczęliśmy ze sobą chodzić od walentynek, że chciałam z nim zamieszkać na studiach. I co najdziwniejsze, że wcale nie płakałam, kiedy mi to powiedział ani potem.
Podano jej sok, chociaż barman dziwnie na nią popatrzył.
Musiała się pilnować, żeby jednak nie zmienić zdania. Za nic nie chciała zrobić z siebie pośmiewiska i obciachu Melody.
Wzięła szklankę w dłonie. Była zimna, co pozwoliło Gwen nie zagłębiać się w swoje myśli i wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Whitby, North Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 162
Dodatkowo : teleportacja, animagia (ocelot)
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6233-melody-blackcherry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6235-trololooo-relacje-melody
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6238-mala-sowka-z-adhd-nalezaca-do-melly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Czw Sie 08 2013, 13:11

- Dobrze, że chociaż starał się być z tobą szczery. Nawet jeśli wcześniej nie był. - powiedziała Melody.- Okej, ja wezmę chyba piwo kremowe.
Jak powiedziała, tak też zrobiła. Rzadko kiedy piła coś mocniejszego, na Sake zdecydowała się tylko kilka razy i to w małych ilościach. Ten trunek zaś zawierał bardzo mało alkoholu. Gdy Gwen zamówiła sok, spojrzała na nią z pewną dozą podziwu i zrozumienia. Topienie smutków w kieliszku nigdy nie uważała za dobry sposób na pozbycie się ich, wręcz przeciwnie. Dawało to krótkotrwałą ulgę prowadzącą... no, do niezbyt pozytywnych konsekwencji. Puchonka widać, była bardzo rozsądna. Szkoda, że najczęściej dobrzy ludzie dostają od życia różne przykrości na które nie zasługują. Ironia losu, pomyślała.
Wreszcie przyniesiono ich napoje. Barman miał dość specyficzną minę gdy podawał sok Gwen. Boże, jak ludzie nie rozumieją pewnych spraw, zirytowała się w duchu Mel.
- To rzeczywiście smutne. No ale dobrze że teraz się dowiedziałaś a nie, no nie wiem, na przykład, po umeblowaniu całego wspólnego mieszkania. - Tak bardzo genialna pocieszycielka, naprawdę. Jezu, jaka ja jestem beznadziejna w te klocki, stwierdziła, krytycznie oceniając siebie jako osobę do zwierzania się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Czw Sie 08 2013, 22:18

- Przyznał się pod koniec roku szkolnego - Gwen sięgnęła po szklankę. Jeszcze nie słyszała, żeby ktoś się upił sokiem. Możliwe, że i ona będzie pierwszą osobą, którą to spotka.
Pijąc rozejrzała się dokładnie po pomieszczeniu.
Uznała, że jej się tu podoba. Było tak...niecodziennie. Mnóstwo akwariów. Było tak niebiesko, że można było odnieść wrażenie, że siedzi się pod wodą. Wcześniej nie zwróciła uwagi na wystrój. A zawsze bywała spostrzegawcza.
- Muszę zająć się czymś innym, żeby odciążyć myśli - zgodziła się Gwen. - Nie chce się czuć jak bohaterka jakiegoś dramatu. To nie dla mnie - przeniosła wzrok na koleżankę. - Chociaż z drugiej strony zawsze uciekałam od podejmowania decyzji, jeśli to nie było absolutnie konieczne.
Puchonka przypomniała sobie pewien dzień spędzony w Lodowej Komnacie. Bawiła się tam jak dziecko i często się tak czuła. Miała bardzo udane życie i poniekąd czuła się dzieckiem. Pomijając fakt, że właśnie za niedługo zacznie studia i chciała się przenieść do wioski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Whitby, North Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 162
Dodatkowo : teleportacja, animagia (ocelot)
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6233-melody-blackcherry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6235-trololooo-relacje-melody
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6238-mala-sowka-z-adhd-nalezaca-do-melly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pią Sie 09 2013, 23:10

Wystrój rzeczywiście był dość nietypowy, jednak Mel nie podobał się za grosz. Ta nowoczesność... dobra w zdecydowanie mniejszych dawkach i nie w miejscach spotkań czarodziejów. O, nie.
- Niektórzy uważają to za niezwykle pasjonujące - mówiła Melody. - Jak z opowieści. Dla mnie to głupie, ponieważ nie ma w tym nic fantastycznego. Czujesz się oszukana i tyle. - wzięła łyk kremowego piwa, po czym kontynuowała. - Tak, powinnaś teraz robić coś, co będzie ci sprawiało przyjemność i zajmowało czas. Choć tak naprawdę nie chodzi o to żeby o nim nie myśleć, tylko o to, żeby pogodzić się z tą myślą. Spychanie jej na drugi plan nic nie da.
Zastanawiała się nad własnym mieszkaniem. Co powinna jeszcze poprawić? Fajnie by wyglądało jakieś malowidło nad kominkiem. I trzeba uzupełnić barek oraz wszystkie szafki w kuchni, które jeszcze stały puste.
- Ja się dopiero wprowadziłam. - powiedziała, uśmiechając się do Puchonki. - Kupiłam mieszkanie w Londynie. Urządzanie sprawiło mi dużą frajdę. Naprawdę. Chyba powinnam się zainteresować architekturą. Szkoda tylko, że nie umiem rysować.
Rzeczywiście nie umiała. A raczej posiadła tą umiejętność, ale na swój sposób - jej rysunki w większości opierały się na wyobraźni, nie zaś na rzeczywistości. No i nie potrafiła oddać realizmu. Zdecydowanie bardziej od władania pędzlem wolała władanie słowem. O,tak. To była jej działka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Nie Sie 11 2013, 22:16

- Też myślę o wyprowadzce, ale wydaje mi się, że samej będzie mi nudno - Gwen cieszyła się, że Melody ma podobne podejście do niej.
Ją samą wychowano raczej nie na opowieściach o nieszczęśliwej miłości i rozpaczy. Czytano jej, a potem ona sama czytała raczej książki i powieści o szczęśliwych zakończeniach.
- Raczej potrzebowałabym współlokatora albo współlokatorki - kontynuowała Puchonka wypijając do końca sok. - Może wreszcie wezmę się poważnie za naukę? - Zastanawiała się. - Nigdy jakoś nie przepadałam za siedzeniem nad książkami. Pewnie dlatego Tiara Przydziału nawet przez chwilę nie brała pod uwagę umieszczenia mnie w Ravenclawie - zażartowała.
Puchonka nie była pilną uczennicą. Zdawała z klasy do klasy, chociaż nie miała najlepszych ocen. W jej klasie zdarzały się wybitniejsze jednostki.
-Z moimi zdolnościami rysunkowymi na niewiele się zdam - przyrzynała w odpowiedzi na słowa Melody.- Za to mogę zapewnić, że po szkole na pewno będę mogła wyleczyć albo zająć się zwierzakiem jeśli będziesz jakiegoś posiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Whitby, North Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 162
Dodatkowo : teleportacja, animagia (ocelot)
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6233-melody-blackcherry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6235-trololooo-relacje-melody
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6238-mala-sowka-z-adhd-nalezaca-do-melly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Sie 12 2013, 19:26

Dziewczyna miała rację, że mieszkanie w pojedynkę może być trochę nieprzyjemne, za to ze swoim kochanym, mądrym kotem mogła się łatwo porozumiewać. Nawet bez korzystania z animagii. Carney był dość inteligentnym syjamczykiem. Nigdy nie robił czegoś bez przyczyny, jego spojrzenia, miauczenie, były tak wymowne i zrozumiałe, że ten towarzysz naprawdę jej wystarczał.
- To prawda, że bez współlokatora może być trochę nudnawo. - przyznała Puchonce rację. - Ale o ile masz zwierzątko to czasem wynagradza ci mieszkanie samemu. Naprawdę. Może aż nadto. - w tym momencie pomyślała o tych wszystkich momentach, gdy bawiła się ze swoim kotem w różne zabawy lub sprzątała zbite doniczki. Kot jej naprawdę wystarczał, a przyjaciół codziennie widywała w szkole.
Zawsze dobrze się uczyła i bez większych problemów przeskakiwała z klasy do klasy, jednak za grosz nie potrafiła tłumaczyć. Naprawdę. Totalny koszmar. Te skojarzenia, które ułatwiały jej przyswajanie wiedzy budziły w innych zdziwienie, czasem pomieszane z rozbawieniem. Nie podejmowała się jakiejkolwiek pomocy w nauce, bo bała się, że swoimi mętnymi wyjaśnieniami jeszcze bardziej namiesza komuś informacje na dany temat. Także uśmiechnęła się życzliwie na żart koleżanki i upiła kolejny łyk kremowego piwa.
Za to to, co Gwen powiedziała później wywołało u niej bardziej ożywioną reakcję.
- Zamierzasz zostać weterynarzem? - spytała, pokazując, że temat bardzo ją interesuje. W końcu była posiadaczką jednego syjamczyka a zwierzęta po prostu uwielbiała. Nie wszystkie, ale większość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Sro Sie 14 2013, 18:34

W tym, co mówiła Melody była prawda. Jednakże Gwen prawie, że potrzebowała obecności innych jak powietrza. Bywało to męczące.
- Mam, ale klacz i raczej w mieszkaniu by się nie pomieściła - przyznała Gwen. - Nie lubię, kiedy nie mam do kogo się odezwać jak mnie najdzie ochota na rozmowę. Zdecydowanie nie jestem osobą, która długo wysiedzi w ciszy.
Gwen oparła się o bar.
Tłumienie emocji, a właściwe ich nadmiar nigdy nie należało w naturze Puchonki. Zdecydowanie okazywała swoje emocje.
- Nie wiem, czy akurat weterynarzem, ale chce pracować z nimi po szkole. Od dziecka bardzo kochałam zwierzaki i wiedziałam, że to z nimi będę wiązała swoją przyszłość. Opieka nad magicznymi stworzeniami to jedyny przedmiot z którego mam wybitny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Whitby, North Yorkshire, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 162
Dodatkowo : teleportacja, animagia (ocelot)
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6233-melody-blackcherry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6235-trololooo-relacje-melody
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6238-mala-sowka-z-adhd-nalezaca-do-melly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pią Sie 16 2013, 19:38

W momencie gdy Gwen powiedziała, że ciężko jej wysiedzieć w ciszy, pomyślała o swoim dzieciństwie, gdy w milczeniu układała w głowie rozmaite historie, gdy tworzyła sytuacje, które jak myślała, nigdy się nie spełnią. Takie jak na przykład wspólna zabawa z resztą dzieci. Zawsze była osamotniona. Dlatego też uwielbiała towarzystwo innych czarodziei i czarownic, którzy jej nie odrzucali i z którymi mogła porozmawiać, pośmiać się, wyszaleć. Ale samotność była jej bliską przyjaciółką, tak więc chcąc nie chcąc znała ją i przyzwyczaiła się do niej, przez co bycie samemu nie przeszkadzało Mel tak bardzo.
- To rzeczywiście raczej nie jest dobry pomysł. - powiedziała. - Ale w zamku jest wielu studentów, z pewnością znajdziesz osobę, która również będzie chciała się usamodzielnić i dzielić z kimś mieszkanie.
- Tak samo mam z Zaklęciami. - uśmiechnęła się do Gwen. - I myślę, że pójdę w ślady taty i zajmę się dziennikarstwem, choć to się w żaden sposób nie łączy, niestety. Choć w sumie, wydaje mi się, że pisanie scenariuszy też by było czymś ciekawym. Muszę kiedyś spróbować. - dodała oderwane od kontekstu myśli zawracające jej głowę.
Przybliżyła kufel do ust i zrozumiała, że jest już pusty. Jak mogła wysączyć kremowe piwo tak szybko? Eh, nieważne. To chyba pora żeby się zbierać, Carney pewnie sam w domu miauczy przeraźliwie, bo nie dostał w porę kolacji. Tak więc pożegnała się z Puchonką, mówiąc, że ma nadzieję, iż niedługo się spotkają, po czym wyszła z pubu na oświetlane zachodzącym słońcem ulice Hogsmeade.
[zt sorki, nie miałam już weny ;p]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Lis 18 2013, 14:13

Nazwa "Morskie oko", jak jakieś tam jezioro, może i była dość dziwna i mało spotykana, jednak Amelia z chęcią tutaj przychodziła. Pub, to pub. Można było wypić kremowe piwo, coś mocniejszego, no i zawsze można było znaleźć jakiś spokojny kącik do odrobienia pracy domowej albo przytulasków ze swoją drugą połówką. Nie żeby Amelia tak robiła, brzydziła się publicznym okazywaniem uczuć i obmacywaniem na każdym kroku, jednak wszyscy inni oczywiście tak robili. Szkoda, bo psuło to trochę opinie o tym klubie, jednak w dzień nie było opcji, żeby spotkać tu taką parę. Wszystko zaczynało się wieczorami.
- Tadam - uśmiechnęła się szeroko do chłopaka, robiąc ruch ręką, jakby chciała ogarnąć całą tą przestrzeń. Kelner uśmiechnął się do niej i zaprowadził do stolika, który był najbardziej oddalony od ludzkich oczu. Ledwo docierało tu światło, a co dopiero spojrzenia ciekawskich gości. Nastrój tworzyła lampa, rzucająca niebieskie światło. W ogóle, wszystko utrzymane tu dzisiaj było w kolorze niebieskim. Idealnie.
Dziewczyna zamówiła dwa kremowe piwa i zajęła miejsce od ściany, dalej się uśmiechając. Nie liczyła, że chłopakowi się spodoba, miała dziwny gust co do takich lokali, jednak miała nadzieję, że nie jest niezadowolony. W końcu lepiej pracuje się, jeśli nie dotyczą nas żadne emocje, prawda?
- Czas rozpracować to wypracowanie - wymruczała pod nosem, wyciągając jakieś dwie książki, dotyczące Historii Magii, pergamin, pióro i kałamarz. Przepisała szybko temat, czekając na kelnera z kremowym piwem. Bo nie wiem czy wiecie, ale dziewczynie o wiele lepiej pracowało się po łyknięciu sobie czegoś, nagle miała masę wspaniałych pomysłów. No i co ważniejsze, nie tylko ona tak uważała, ale także nauczyciele. Dziwili się, jakim cudem czasem pisze tak wspaniałe prace, a czasem oddaje dosłownie chłam. Zganiali to wszystko na jej lenistwo, chociaż nie była przecież ani trochę leniwa, prawda? No, ale nie było ich za co winić, przecież nie wiedzieli, że akurat tego dnia wypiła kremowe piwo albo jakiś inny trunek, a tego dnia pisała esej na trzeźwo. Przytakiwała im tylko z uśmiechem i dalej robiła swoje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Skąd : Oxford
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 70
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 98
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6914-michael-lightwood#197210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6915-keep-calm-and-enter-into-relationships#197221




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Lis 18 2013, 14:58

Morskie oko? Nigdy tu nie był, ale przechodził obok. Nie wchodził nigdy, nie miał ochoty, albo nie miał czasu. Gdy weszli razem do środka Mike rozejrzał się. Cały pub prezentował się okazale i dobrze. Niebieski kolor dobrze się komponował z innymi kolorami. Widać było, że kelner znał dziewczynę i zaprowadził ich obojga do ich stolika. Jak to na chłopaka przystało odsunął jej krzesło i ściągnął jej kurtkę. Sam później ściągnął z siebie czapkę, rękawiczki i wszystkie bluzy. Trochę się tego nazbierało. Usiadł dopiero, gdy był już w zwykłej koszulce. Uśmiechnął się do dziewczyny.
- Muszę przyznać ładnie tu jest. Tylko przydało by się chyba więcej klientów... - nie znał tego przyczyny, ale coraz więcej się uśmiechał. Może dziewczyna tak na niego działa? Nie wiem. Zobaczy się w swoim czasie. Ich miejsce mu przypadło do gustu. Ledwo dochodziło do nich spojrzenie przeciętnego plotkarza. I dobrze. Ich stolik oświetlała tylko jedna lampka co dodawało pozytywny efekt. Gdy Amelia stwierdziła, że trzeba się zabrać za naukę on jedynie skinął głową i wyciągnął swój esej i pióro z kałamarzem. Dziwne... Mike miał identycznie jak Amelia. Bez wypicia czegoś, co mu smakuje nie umiał pisać. Zwykle robił zadania na odwal się, więc on nie miał takich pochwał czy czegoś tego typu. On jedynie przy takich większych wypracowaniach, lub w jakimś towarzystwie. Przed sprawdzianami pił coś, a także zabierał potajemnie ze sobą. Od jakiegoś czasu mogli się napić na sprawdzianach, ale wodę. On jednak nie przestrzegał tej zasady i pił coś mocniejszego. Po chwili kelner podszedł do nich i postawił dwa puchary z piwem. Mike podziękował skinięciem głowy i upił łyka. Oblizał wargi, na których pozostała piana. o to teraz mógł się zająć esejem. Wziął jeden podręcznik i otworzył na spisie treści. Gdy znalazł temat otworzył go i zaczął studiować. Czasem przerywał by wpisać coś na esej i następnie znów czytał temat. Po napisaniu połowy pergaminu włożył i łyknął kolejny łyk piwa. Może i pisał, czy czytał, ale co on w trakcie robił? Oczywiście, że patrzył na dziewczynę kątem oka, tak żeby nie widziała, lub żeby było mało dostrzegane. Gdy się tak wpatrywał w Amelie coraz bardziej był przekonania, że nie widział jeszcze takiej pięknej twarzy. Jednak on tych uczuć nie pokazywał. Przeciwnie, on starał się, żeby ich nie dostrzegano. Dopisał kilka zdań i włożył pióro do atramentu. Oparł się o fotel wygodniej i spojrzał na dziewczynę teraz już zwyczajnie.
- To mój esej już załatwiony. Pomóc w czymś? - zapytał uśmiechając się szeroko. Nigdy się tak nie uśmiechnął. Nigdy czyli nie pamiętał, żeby do kogoś się tak uśmiechnął. Ta dziewczyna ma na mnie zły wpływ - pomyślał rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Lis 18 2013, 16:25

Pokręciła tylko głową, gdy tak przepuszczał ją w drzwiach, odsuwał jej krzesło i pomagał ściągać kurtkę, jakby była kaleką. Nienawidziła tego w facetach. Rozumiała, że powinna się tak zachowywać, dlatego nigdy nie skomentowała ich grzeczności ani słowem. Nie rozumiała jednak, jakim cudem pamiętają o takich rzeczach, są mili i uprzejmi, a w relacjach z dziewczyną potrafią zrobić naprawdę okropne rzeczy. Na przykład zniknąć, bez słowa wyjaśnienia.
- Wieczorem jest tu znacznie weselej i tłoczniej - uśmiechnęła się lekko, zerkając na praktycznie pusty lokal. Faktycznie, jeśli chłopak był tu pierwszy raz, mogło to na nim wywrzeć wrażenie opuszczonego miejsca, jednak w żadnym wypadku tak nie było. - No i kolejnym plusem jest to, że uczniowie raczej tu nie przychodzą. Można uciec od życia w zamku, siedząc sobie w Hogsmeade. O Trzech Miotłach nie można tego powiedzieć - mruknęła wesoło i gdy kelner przyniósł napój, wyszczerzyła do niego swoje białe ząbki, dziękując mu. Oczywiście dostała słomkę, jak zawsze, gdy tutaj przychodziła. Najwidoczniej pamiętał, co zamawia i z czym musi mieć to podane. Kolejny plus dla tego lokalu - wspaniała obsługa.
Pociągnęła łyk kremowego piwa i zabrała się do pisania wypracowania. Praca szła jej mozolnie, jednak w towarzystwie chłopaka i przy wesołej rozmowie zleciała dość szybko. Bardzo dużo rzeczy znalazła w jednej z książek, które ze sobą przyniosła. Bez niej mogłaby zapomnieć o napisaniu jakiegokolwiek eseju, więc podziękowała w duchu, że chciało jej się to dźwigać. Gdy chłopak skończył, jej zostało jeszcze zakończenie. Dopisała je szybko i odłożyła pióro na pergamin, z zadowoloną miną.
- Właściwie nie, dałam sobie radę - uśmiechnęła się wesoło, zadowolona, że już po wszystkim. No bo przecież ile można pisać wypracowanie, prawda? Nie było tak strasznie, jak to sobie wyobrażała. Spojrzała na swoje kremowe piwo i zorientowała się, że została jej tylko połowa. Wzięła jeszcze jednego łyka i odstawiła je kawałek od siebie. Po co ma wypić wszystko, skoro drugiego i tak nie będzie zamawiać? Prościej było pić wolniej, co w jej wypadku jest chyba jednak niewykonalne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 27
Skąd : Oxford
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 70
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 98
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6914-michael-lightwood#197210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6915-keep-calm-and-enter-into-relationships#197221




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Morskie Oko   Pon Lis 18 2013, 18:28

Dlaczego był taki uprzejmy? Sam nie wiem. Weselej i tłoczniej? Nie przeczę. Pewnie tak jest. Ciekawe, czy także są wieczorami striptizerki. Uśmiechnął się pod nosem. Jak były to lepiej dla niego, chyba postanowił przychodzić tu częściej.
- A striptizerki są? - uśmiechnął się szyderczo. Upił łyka. Uczniowie tu nie przychodzą?! To znaczy, że na 100% będzie tu przychodzić. Nie ma zamiaru tłoczyć się w tej nędznej gospodzie, lub w tych innych pubach, do których także przychodzą uczniowie Hogwartu. Do mieszkańców Hogsmeade nic nie miał, byli mili i sympatyczni. Gorzej z nim samym. On zawsze odpowiadał z ironią, czy sarkazmem.
- Zgadzam się z Tobą całkowicie. Powiem szczerze spodobała mi się ta gospoda i także ci powiem, że będę tu przychodzić częściej. A jeśli pozwolisz to również z Tobą. - uśmiechnął się skromnie. Gdy skończyli wypracowanie Majk upił kolejne łyki. Jemu kremowego piwa zostało ciut mniej od piwa Amelii. Zachciało mu się znów palić. Nie. Nie będę tu palić, w pomieszczeniu, a tym bardziej podczas miłej atmosfery - pomyślał i zrobił dokładnie tak jak ustalił w myślach. Spojrzał na dziewczynę. Teraz bez ubrań (tych ciepłych ._.) mógł spojrzeć na nią całą, na całą ją figurę i tego typu szczegółów. Bez zbędnych ubrań mógł zobaczyć, i zresztą zobaczył, więcej niż się komuś wydawało. Dobra zrobili esej i w ogóle, ale co teraz? Nie był często w towarzystwie dziewczyn, więc nie znał szczegółów dalszych poczynań. Upił ostatniego łyka. Nie będzie zamawiać drugiego piwa, tyle mu wystarczało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pub Morskie Oko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Stara latarnia morska
» Pub Morskie Oko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-