IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pub Zimowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Pub Zimowy   Czw Maj 23 2013, 11:08

First topic message reminder :


Pub Zimowy

Lokal dobry na każdą porę roku, nie tylko zimę! Przyjdź i zajmij miejsce przy ogromnym kominku, w którym wesoło skaczą magiczne płomienie i który zimą wytwarza przyjemne ciepło, a latem, o dziwo, działa niczym najlepsza klimatyzacja i chłodzi wnętrze. W pubie obowiązuje zakaz palenia, nie kupisz tu również wyrobów tytoniowych.

Grzane wino z korzeniami i koglem−moglem
Ognista Whisky
”Najlepsza Stara Whiskey Campbell'a”
Wino skrzatów
Wino z czarnego bzu
Sherry
Piwo kremowe
Miętowy Memortek
Absynt
Rum porzeczkowy
Malinowy Znikacz
Rdestowy Miód
Łzy Morgany le Fay
Papa Vodka  

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Pią Sty 27 2017, 13:14

Przejęzyczenie! Error w myśleniu, tyle.
- Mów głośniej, żeby całe Hogsmeade słyszało, nie tylko ludzie w pubie - warknął na dziewczynę. Coś jej się powie i od razu wszyscy wiedzą. - Mam zamiar, ale nie chcę żeby osoby trzecie o tym wiedziały, więc z łaski swojej mów ciszej, do cholery - dodał. William nigdy nie sprawiał wrażenie, że na kimś może mu zależeć i miał gdzieś, czy ktoś inny wie o pannach albo chłopakach, z którymi robił różne rzeczy. A tu proszę. Szwed się zabujał. Tego świat jeszcze nie widział, Tori z reszta też.
- Nadal będziesz mi wypominać, że śliniłem się na jej widok? Na szczęście tylko na początku - odparł, pokazując jej język. Uodpornił się na czary mary kobiety, albo po prostu nie był zainteresowany starą babą.
- Wiedziałem! - rzucił triumfalnie. Czuł się jak dowódca wojska, które podbiło kolejne ziemie - Byłem i nie potrafię się teleportować. Chyba nie zapomniałaś, że nie zdałem egzaminu na teleportację. Nadaję się tylko do ONMS i eliksirów - odparł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Pią Sty 27 2017, 22:41

Thomas jak i Gabrielle pojawili się w zimowym pubie. Lokal ten był jednym z ulubionych Ślizgona a wszystko za sprawą dobrych trunków oraz wystroju. Zdjął więc swój płaszcz i powiesił go na wieszaku, pomagając towarzyszce z tą samą czynnością. Posłał uśmiech do kelnerki, dając jej znać by mogła zaraz podjeść do ich stolika. A jaki dla nich wybrał? Jeden przy ścianie, zapewniający pewną prywatność ale także oko na pozostałych gości. Dostrzegł oczywiście, że nie byli sami ale mu to w żaden sposób nie przeszkadzało.
-Dwie szklaneczki ”Najlepszej Starej Whiskey Campbell'a"! - odparł i zajął miejsce. -To jaki plan na dzisiaj? Pijemy do momentu, aż żadne z nas nie będzie mogło wymówić poprawnie ani jednego słowa? Może mały konkurs, kto wytrzyma najdłużej? Czy jednak wolisz zacząć powoli i zobaczyć na czym będziemy stali za godzinę? - uśmiechnął się do niej, ukazując swoje mlecznobiałe zęby. Lubił jej towarzystwo, potrafił się przy niej rozluźnić i nie myśleć o niektórych problemach jakie miał typowy i nietypowy czarodziej w jego wieku. Poznali się zaś kilkanaście lat temu i ta znajomość od tamtej pory cały czas się rozwijała. Miała zaś charakter pozytywny co go wewnętrznie cieszyło. Może nawet dobrze, że nie było tutaj Eliota przy nich... ta dwójka niezbyt dobrze się ze sobą dogadywała mimo przynależności do tego samego domu. Swoją drogą, ostatnio nie widział go nigdzie. Czyżby gdzieś się zaszył? Jego sprawa i zarazem strata..
Kiedy dwie szklanki zostały podane, podniósł swoją i złożył toast:
-A więc za udany wieczór i za najzajebistszych członków Slytherinu! - zaśmiał się i wziął pierwszy łyk. Skromność? Jak nie jak tak! Zawsze taki był i się tego nie wstydził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sob Sty 28 2017, 12:51

- Przepraszam - Mruknęła już znacznie ciszej. To te emocje, chciały ją jak zwykle rozerwać, a walka z nimi czasem z góry stawiała ją na przegranej pozycji. Tak czy siak jednak otrzymała taką odpowiedź, na jaką liczyła. Will zabujał się w nauczycielu! Jakie to było słodkie. Miała nadzieję, że w tych swoich miłostkach nie zostanie zraniony. Szkoda by było, by ktoś go skrzywdził. Szczególnie, że taką osobę zabiłaby na miejscu. W końcu nie bez powodu była w gryfindorze. Swoich najbliższych broniła jak lew.
-To i kilka innych rzeczy będę Ci wypominać do końca życia - Wystawiła język w stronę Olusia. On też miał kilka spraw, które mógłby jej wytykać, więc można powiedzieć, że są kwita. Tak czy siak jednak trudno było zapomnieć jego minę gdy pierwszy raz zetknął się z wilą. Z czasem przywykła do tego, jak to wygląda, ale i tak za każdym razem wkurzały ją reakcje chłopców gdy poznawali matkę.
-Liczyłam, że jak się nie widzieliśmy to ruszyło coś w tym kierunku. Muszę Cię w końcu nauczyć - Cel tygodnia? Pomóc przyjacielowi w nauce teleportacji! W końcu nie musiał być bóg wie jak dobry z zaklęć czy transmutacji, by potrafić coś tak niezbędnego do życia. Dobrze, że ona potrafiła się też teleportować z innymi. Dzięki temu będzie w stanie ich przenieść tam, gdzie już była.
-Tyle ślizgonów w jednym miejscu... To się może skończyć niezbyt dobrze - Skomentowała widząc, że do Pubu wchodzi Thomas i Gabrielle mocno zwracając na siebie uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : St Monans, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 38
  Liczba postów : 41
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13822-gabrielle-sterling
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13901-gabby-i-nieprzyjaciele?nid=35
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13873-poczta-gabby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13866-gabrielle-sterling




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sob Sty 28 2017, 15:48

Czy Gabby była osobą, która starała się na siebie kierować całą uwagę? Nie powiedziałabym. Na pewno na pierwszy rzut oka sprawiała wrażenie osoby niepozornej, skrytej, a może nawet nieśmiałej, chociaż tak naprawdę żadna z tych cech jej nie odpowiadała. O Boże, jak ona uwielbia się bawić! Chociaż nie mieszajmy w to wszystko Boga. W końcu nie jest osobą specjalnie wierzącą.
Kiedy więc weszła, wraz z Thomasem, do pubu, rozejrzała się jedynie pokrótce po jego wnętrzu - ot tak, by zobaczyć jak wiele było w nim osób, zauważając przy tym kilka znajomych twarzy - jedną z nich była gryfonka, którą nieraz widywała na wspólnych lekcjach i siedzący wraz z nią ślizgon - tyle przynajmniej pamiętała. Nie znała ich na tyle, żeby się z nimi przywitać, toteż dosyć szybko straciła nimi zainteresowanie.
- Uczynny jak zwykle - skomentowała z lekkim uśmieszkiem jego pomoc, posłusznie mu ją ułatwiając. Od dawna zastanawiało ją to, jak bardzo chłopak potrafił się zmieniać w stosunku do otaczających go osób. Wiedziała przecież, że traktował ją inaczej niż te wszystkie inne koleżanki, znali się bardzo długi, mieszkając w Hogwarcie dorastali ze sobą, mogli na siebie liczyć. W pewnym momencie Gabby zagubiła się jednak w stosunku do niektórych jego samolubnych czynów, starała się z nim o tym rozmawiać, najczęściej z miernym skutkiem. I sama zachowywała się jak egoistka, bo często wcale wystarczająco go nie naciskała, mimo iż miała później, za każdym pojedynczym razem, wyrzuty sumienia. Krótko mówiąc - nie pochwalała jego różnych występków, ale nie robiła z tym tyle, ile mogłaby zrobić. To chyba było jeszcze gorsze. Oboje mieli natomiast dawno zawartą ze sobą umowę - nigdy nie wykorzysta na niej żadnej ze swoich sztuczek. I jak na razie tej obietnicy utrzymywał, albo robił to tak dobrze, że nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że z tego korzystał.
Prędko zajęła miejsce za Thomem. Miała na sobie prosty, siwy sweter z dekoltem w serek.
- Ha! Przecież wiesz, że i tak wygrasz - parsknęła, odgarniając grzywkę - Nigdy nie wygram z facetem w piciu - dodała. Miała zresztą rację - nieważne jakie by miała chęci, jej ciało mówiło coś zupełnie innego. Ani nie ważyła za dużo, ani biologia nie była po jej stronie. Była całkiem zdana na porażkę, niestety! I o ile z Madds sprawa miała się zupełnie inaczej, to właśnie Thomas najdłużej pozostawał tym trzeźwym, co nie oznaczało, że to nie ona musiała mu najczęściej pomagać w opuszczeniu knajpy.
- Trzeba było tutaj zabrać z nami Madds, wtedy nie byłabym na tak straconej pozycji - paplała, chociaż i tak wiedziała, że raczej nie wyciągnęłaby jej w tej chwili na zewnątrz. Swoją drogą, ciekawego co teraz robiła? Gdy tylko pojawiły się przed nimi szklanki, natychmiast wzięła pierwszy łyk alkoholu, czując jak przez jej układ pokarmowy przepływa gorąco. No dobra. Nie każdy czarodziejski alkohol był zły. Jedynie lokal w którym przebywali miał jakiś... Nie taki klimat. Czuła się w nim trochę jak na pierwszym lepszym korytarzu w Hogwarcie. To pewnie przez te obrazy.
- Co u ciebie? - stanowczo za długo siedziała cicho - W ogóle, nie opowiadałam Ci jak dzisiaj Melchek dostał kolejny szlaban. Wiesz, ten krukon co mu tylko głupie pranki w głowie - słowo "pranki" wzięła właśnie od Melchiora. I tak często zaczęła go używać, że już nawet nie zwracała uwagi na to, że ktoś mógł tego nie rozumieć - Jest gorszy od Irytka-srytka. Widziałam go w sali wejściowej z tym jego głupim uśmieszkiem, wiesz, tym co zawsze... A obok niego nauczyciel, i jak się nie wydrze! Wyglądało na coś poważnego, w sumie bardziej niż zwykle, bo przecież od kilku lat to tylko ręką machną i tyle. Ciekawe, co w ogóle znowu zrobił, wiesz może? - tak naprawdę to musiała po prostu coś powiedzieć. Temat może nie najlepszy, ale w sumie to tego dnia nie widziała nic lepszego. A przecież kto jak kto, ale Thomas wiedział doskonale, że nie potrafiła usiedzieć zbyt długo cicho! I to on musiał tutaj zapanować nad sytuacją i zmienić tory rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sob Sty 28 2017, 23:35


Raczej nie zapowiada się na to, żeby William miał zostać odrzucony, choć nigdy nic nie wiadomo. Ale bądźmy dobrej myśli. Gdyby ktoś, go skrzywdził to pierwszą osobą, do której się z tym zgłosi, będzie oczywiście jego najukochańsza przyjaciółka Tori.
- I to oczywiście te najgorsze. Jakbyś nigdy nie mogła mi wypominać nic dobrego – mruknął pod nosem, strzelając małego focha.
Pomimo tego, że Will też miał asa w rękawie, to nie wyciągał go tak często jak robiła to gryfonka.
- Coś ty! Przecież wiesz, że sam się nie nauczę. Jestem zbyt leniwy – odparł, wzruszając ramionami. Will już nie raz usłyszał, że przez swoje lenistwo niczego w życiu nie osiągnie. On sam nie wiedział co chce robić w życiu a co dopiero cokolwiek osiągnąć.
- Ta, jakby nie było innych pubów w okolicy. No trudno. Olej ich – rzucił, nawet nie zerkając na uczniów z domu Slytherina.
Wstał powoli, biorąc pustą szklankę.
- Idę po jeszcze. Wziąć ci to samo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Nie Sty 29 2017, 00:20

Uśmiechnął się do towarzyszki, kiedy to skomentowała jego drobny dżentelmeński gest.
-Jak Ty mnie dobrze znasz.. - zaśmiał się i znaleźli się już przy stole. Oczywiście Gabrielle musiała wypomnieć, że nadciągająca walka nie jest równa. Doświadczenie może i mieli podobne, jednakże masa ciała swoje robiła. Kto miał przewagę? Oczywiście osobnik płci męskiej. Czy jednak zepsuło to zabawę? Nic a nic. W najgorszym wypadku, on się schleje do nieprzytomności a panna Sterling później pomoże mu dotrzeć do łóżka.. bądź na odwrót. Byli gotowi na takie poświęcenia a wszystko za sprawą znajomości, którą nawiązali już lata temu. Oczywiście zaczęło się niewinnie, tu pomoc na zajęciach, tam jakaś przysługa.. aż zrodziło się w częste wspólne przesiadywanie chociażby w lochach Slytherinu. Thomas akurat spoglądał na nią zdecydowanie inaczej niż na inne kobiety, może to był powód, dla którego tak mocno się powstrzymywał by jej nie kontrolować. Nie czuł jakiejkolwiek potrzeby by narzucać swoją wolę. Relacja ta więc można by rzecz była w zupełności naturalna i dobra. Rówieśniczka jednak była świadoma niektórych poczynań swojego przyjaciela i nie zawsze to popierała. Częściej jednak okazywała to miną niż głośnym sprzeciwem. Powód? Może nie chciała zranić jego uczuć lub wywołać jakieś presji. Czy jednak Ecclestone miał problem? Całkiem możliwe. Zdolność ta została przekazana mu przez matkę, która sama również była całkiem zaradną czarownicą. Doskonale wiedziała do czego można było to wykorzystywać ale niespecjalnie wstrzymało ją to, by nauczać swojego jedynego syna. Chciała dać mu niezbędne narzędzie, by uczynić własne życie lepszym. Sama w końcu zdobyła przez to męża czystej krwi i właściwą pozycję majątkową i społeczną. Młody mężczyzna był tego świadom ale nie mówił nic ojcu i nie wtrącał się w tę relację. Fakty te jednak były dostępne tylko dla niego samego, nie rozpowiadał o tym nawet swoim najbliższym...
Wsłuchał się oczywiście w opowieść co do pewnego krukona, ale zrobił pewną minę, która wskazywała o braku kojarzenia takiego człowieka. Skupiał się bardziej na swoim bliskim gronie oraz na przedstawicielkach płci pięknej wszystkich domów. Jedynym osobnikiem, który wychodził poza rejon Slytherinu i był samcem, którego nie tylko tolerował ale i osobiście lubił był Aidan.
Mieli więc swoją mała grupkę wzajemnej adoracji.
Oczywiście Thomas wyłapał fragment, gdzie jedynie było to wejście do nawiązania rozmowy. Szybko więc przejął pałeczkę, co było zresztą wpisane w jego charakter:
-A ja muszę się przyznać, że poznałem ostatnio pewną członkinię Hufflepuffu.. - zaczął by wziąć łuk trunku -Początkowo byłem do niej dość negatywnie nastawiony, no to kto na poważnie bierze ten dom.. - zaśmiał się, wiedząc doskonale, iż ta wie o czym mówi. Puchoni cieszyli się najmniejszą popularnością i często wiele jednostek ze Slytherinu uważa, że trafienie tam to byłaby najgorsza kara jaka mogłaby spotkać czarodzieja lub czarownicę -Jest jednak w niej coś wyjątkowego.. dlatego przełamałem się i zobaczymy, czy coś wyjdzie z tej relacji. - uśmiechnął się, przypominając sobie wspólne chwile z Sunny.
-A jak tam u Ciebie? Masz kogoś na oku? Czy w końcu jakiś student nabrał odwagi by podejść i wzbudzić Twoje zainteresowanie? - wyszczerzył białe zęby w zadowoleniu, jakby ją celowo prowokując. Olał oczywiście całą resztę osób w pubie, nie liczyli się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : St Monans, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 38
  Liczba postów : 41
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13822-gabrielle-sterling
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13901-gabby-i-nieprzyjaciele?nid=35
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13873-poczta-gabby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13866-gabrielle-sterling




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Nie Sty 29 2017, 21:37

Na szczęście Thomek szybko załapał, że był to doskonały moment na zmianę tematu rozmowy. Gabby przecież doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że najprawdopodobniej mało obchodził go jakiś tam krukon, na którego praktycznie wcale nie zwracał uwagi! Oczywiście w przeciwieństwie do niej - jej wrodzona chęć obserwacji sprawiała, że wiedziała wiele, chociaż w przeciwieństwie do wielu jej rówieśniczek, nie miała ona w zwyczaju bez przerwy każdego obgadywać. Melchek był wyjątkiem - w końcu go znała. Po prostu zapominała czasami, że nie tyczyło się to wszystkich z jej otoczenia.
- Mówisz? - spytała natychmiast, gdy tylko usłyszała wzmiankę o jego nowej koleżance z Hufflepuff. Akurat w tym nie było zupełnie nic dziwnego, chociaż mogłaby się wciąż dziwić, w jaki sposób po tylu latach wciąż potrafił poznawać nowe osoby! No dobra... Ona też każdego nie znała. Ale nie była Thomem!
- Serio jest z Hufflepuffu? - zachichotała, jakby było to coś zabawnego. W rzeczywistości, nie należała do tego rodzaju ślizgonek, które traktowały pozostałe domy z góry. Fakt, była pewnego rodzaju rywalizacja, ale nic poza tym. Z drugiej strony, w żartach na temat tego domu nie było nic złego. Tak się akurat przyjęło, że ten dom jest uznawany za ten "najgorszy", bo mówi się, że trafiają tam wszyscy ci, którzy nie mogą trafić do pozostałych trzech. Ot taka tradycja.
- Czyli, ten... Nie tylko seksy? - spytała z udawanym zdziwieniem, co było w jej ustach po prostu żartem. Ot zwykłe, koleżeńskie przekomarzanie się. Gabby żyła w przeświadczeniu, że w głowie każdego faceta było tylko to, żeby się z kimś przespać. Stereotyp, którym bardzo lubiła się kierować i chyba aż tak bardzo się co do niego nie myliła, prawda? Po latach znajomości wiedziała przecież, że Thomas lubił wszelkiego rodzaju przyjemności, no i o tym, że miał różne znajomości. Miała swoje wtyki. No ale tak czy inaczej, niczego tutaj nie miała zamiaru sugerować.
- Weź nie przesadzaj - kontynuowała, z nutą drwiny w głosie - Bo jeszcze pomyślę, że wejdziesz w stały związek. Nie jestem gotowa na taki szok - po tych słowach wzięła kolejny łyk trunku. W tym czasie starała sobie przypomnieć, czy widziała go ostatnio w towarzystwie jakiejś puchonki. Cóż, na próżno!
- Nikt nie jest godzien mojej zajebistości - wyszczerzyła ząbki w odpowiedzi na jego pytanie. Spodziewała się go! No bo przecież kiedy on sobie balował, ona wciąż była prawie wieczną singielką. Chociaż, prawdę mówiąc... Myślała kiedyś o siedzącym przed nią chłopaku. Oh, nie było tajemnicą, że jej się podobał! Znaczy było, ale nie wmawiała sobie, że tak nie było. Kilka lat wcześniej, była nim zauroczona - i to nie z powodu żadnego uroku czy eliksiru! Żadne z nich nie zrobiło jednak nic w tym kierunku. A ona postanowiła myśleć o nim bardziej jak o dobrym znajomym. I jak to z zauroczeniem bywa, po jakimś czasie przeszło. Choć nadal był bardzo przystojny.
- Zresztą, znasz mnie - machnęła dłonią, niby od niechcenia - Dopóki się nie upiję, to nie będę miała na tyle odwagi żeby do jakiegokolwiek podejść. Jakby w klasztorach mieli imprezy i alkohol, to już bym tam wstąpiła - zażartowała, wiedząc, że i tak tymi słowami nikogo nie oszuka. Oh, przecież było wiadomo, że to wszystko przez tę bańkę, którą siebie ciągle otacza! Ciężko z nią o zawarcie znajomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Nie Lut 12 2017, 16:15

Thomas zaśmiał się słysząc odpowiedzi przyjaciółki. Poprawiała mu humor swoją obecnością i charakterem. Oczywiście nie mógł jednak pozwolić, by ostatnie zdanie miała ona, co to, to nie.
-A wiesz, może coś poważniejszego a może tylko seksy.. w tej kwestii jestem tak niezdecydowany, jak Ty w co się rano ubrać. - uśmiechnął się złośliwie -Zobaczymy co z tego jeszcze wyjdzie. - nie chciał dodawać, że może mu się tamta dziewczyna jednak szybko znudzić, nie wypadałoby wkurzać Gabrielle, nie po to tu przyszli.
-Dobrze, że jesteś świadoma swojej wartości. Także z niecierpliwością czekam, aż ktoś się w końcu okaże godzien. - wziął szklankę do ręki i napił się jednego łyka trunku -Czyli innymi słowy musimy Cię upić, byś się trochę rozerwała? - wyszczerzył zęby -Spodziewaj się przypływu kolejek! - podniósł rękę, sygnalizując barmanowi i kelnerce, że rachunek będzie otwarty.
-Jakieś szczególne preferencje? Wzrost? Budowa? Kolor włosów? Przydział do danego domu? - pytał, będąc ciekaw w czym ta tak naprawdę gustuje. Być może alkohol pozwoli jej się zrelaksować i trochę wyrzucić z siebie jakieś pikantne szczególiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 573
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14311-izzy-c-eden#377820
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14322-ice-ice-baby#378105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14323-poczta-izzy#378107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14319-izzy-c-eden




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sob Mar 11 2017, 12:24

Izzy weszła do klubu krokiem tak pewnym i zdecydowanym, że jakiś drobny czarodziej uskoczył jej z drogi. Blondynka miała ochotę porządnie się napić. Cała ta sprawa z nową szkołą, nowym krajem, nowym domem, a nawet nową pracą... Zapewne wiele osób dorzuciłoby, że od razu "nowa ja". Ale Izzy wcale nie chciała się tak zmieniać. Już raz to zrobiła z przymusu, więc czy da się w ogóle poprawić perfekcję?
Zarzuciła swoimi białymi włosami, podchodząc do baru. Pogoda wcale jej nie raziła, bowiem z różdżką pod ręką co chwila odnawiała rzucone na siebie zaklęcie ocieplające. To dlatego miała na sobie króciutką czarną sukienkę ze srebrnym suwakiem z przodu, niemalże kuszącym do rozpięcia. Jej styl był dość oczywisty - czarne botki na wysokim obcasie, czarna szminka i oczy tak podkreślone, jak tylko dało radę.
Oparła się o bar i zastukała w niego długimi, zadbanymi paznokciami. Wypatrzyła sobie na ofiarę przystojnego barmana, który uwijał się w pracy. Zdecydowanie wyglądał na kogoś, z kim Izzy mogłaby spędzić trochę czasu.
- Macie Łzy? - Spytała nieznajomego. Trochę kusił ją Malinowy Znikacz, ale nie chciała aż tak szybko odpaść. Uważała, że ma dość mocną głowę - ale i tak była tylko człowiekiem.
Usiadła na wolnym krześle barowym i założyła nogę na nogę, wyłapując spojrzenie jakiegoś czarodzieja siedzącego przy pobliskim stoliku. Uraczyła go jedynie swoim beznamiętnie chłodnym spojrzeniem, po czym przekierowała całą swoją uwagę na barmana.
Pewnie było po niej widać, że życie zrzuciło jej sporo na głowę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 122
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13090-jonathan-sebastian-valentine-garroway?nid=3#350699
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13093-jonathan-garroway?nid=4#350709
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13095-sowa-jonathana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13094-jon-garroway




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Nie Mar 12 2017, 09:33

Jonathan nie miał jakoś większej ochoty być dzisiaj w pracy, ale przecież z czegoś musiał wyżyć. Nie zarabiał kokosów, to prawda, lecz nie narzekał na swoją pensję. Właśnie uwijał się przy czyszczeniu szkła, kiedy drzwi pubu otworzyły się po raz kolejny i weszła przez nie blondwłosa panienka. Chłopak zawiesił na niej przez chwilę oko, a potem wrócił do pracy. Nie mógł zaprzeczyć, że panna wyglądała atrakcyjnie, jednak jego głowę teraz zajmowała inna sprawa (w większości dotycząca pewnej rudowłosej panny) i pluł sobie w brodę, że postąpił tak, a nie inaczej. Podniósł głowę na dźwięk stukania czymś ostrym o blat i uniósł lekko brew, widząc białowłosą. Jego wzrok zatrzymał się na jej włosach, a on sam nie mógł uwierzyć, że fryzura może być aż tak jasna. Na jej pytanie powstrzymał się, żeby nie wywrócić oczami, bo przecież wystarczyło, żeby zajrzała do spisu. Ale z drugiej strony, może nie zaszkodziłoby być miłym? Nawiązywanie nowych znajomości nie było niczym złym. Bez odpowiedzi nalał jej drinka, podsuwając go jej i zapisał sobie na karteczce, co zamówiła - bo miał dziwne wrażenie, że na jednym się nie skończy.
- Nieźle się odstawiłaś. - odezwał się w końcu, wycierając ściereczką kolejne szklanki. - Czekasz na kogoś, czy może wręcz przeciwnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 573
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14311-izzy-c-eden#377820
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14322-ice-ice-baby#378105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14323-poczta-izzy#378107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14319-izzy-c-eden




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Nie Mar 12 2017, 09:52

Nie znała się na tutejszych miejscach, tak więc jej pojawienie się w Pubie Zimowym to był czysty przypadek. Hogsmeade dopiero odkrywała, podobnie zresztą jak sam Hogwart - błądziła po uliczkach i korytarzach zastanawiając się, czy kiedykolwiek będzie się tutaj orientować. Przeszkadzało jej wszystko, od języka przez pogodę, do samych ludzi. Nigdy wcześniej nie wyjeżdżała z Rosji na dłużej niż parę dni, ewentualnie tygodni - a i wtedy to były wakacje, nie nowe miejsce zamieszkania. Zawsze sądziła, że spędzi swoje życie w cudownej ogromnej willi w Moskwie, u boku swojego...
No tak, swojego męża. Szkoda, że zerwał z nią przed ślubem i okazał się być dupkiem. Szkoda.
Zapewne jej zachowanie było trochę księżniczkowate, ponieważ uznała, że skoro ktoś tu pracuje, to powinien jej usłużyć. Nie patrzyła w spis, kierując sę tym przekonaniem i jednocześnie chyba szukając kogoś, do kogo mogła otworzyć buzię. Gdy tylko otrzymała kieliszek z niebieskawym napojem, wlała w siebie jego zawartość i znaczącym spojrzeniem poprosiła o dolewkę. Picie w samotności ponoć podchodziło pod alkoholizm, ale Izzy nie znalazła żadnej imprezy, na której mogłaby się wyszaleć.
- Przyjmę to jako komplement, chociaż muszę cię poinformować, że nie jest to dla mnie żaden wyjątkowy strój. - Styl miała oryginalny i lubiła myśleć, że sama w ogóle jest oryginalna. Zrobiło jej się troszkę, odrobinkę milej, gdy barman zwrócił na nią większą uwagę. - Nie, nie mam żadnych planów. Dzisiaj towarzyszą mi kieliszki. - Uniosła minimalnie kącik ust, wyczuwając jak żałośnie smutno zabrzmiało to zdanie. Cóż, trudno. W jej mniemaniu mogły być gorsze rzeczy i właściwie, to nie zamierzała płakać nad swoją samotnością.
- Czy to ten moment, w którym wyżalam ci się i wydaję majątek, a jak wychodzę ty o wszystkim zapominasz i idziesz do kolejnego klienta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 122
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13090-jonathan-sebastian-valentine-garroway?nid=3#350699
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13093-jonathan-garroway?nid=4#350709
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13095-sowa-jonathana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13094-jon-garroway




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Pon Mar 13 2017, 08:34

Jonathan obserwował uważnie dziewczynę, starając się wymyślić o niej jak najwięcej. Wydawała się być bardzo pewna siebie, ale było też coś więcej, coś co było bardzo intrygujące. Może to dlatego nie chciał od niej oderwać wzroku i zachowywać się oschle? Dziwił się sam sobie, bo przecież postanowił, że po tym nieszczęsnym zerwaniu z Clarissą nie będzie się w nic angażował, a tu nagle zjawia się pannica z blond włosami i przewraca mu w głowie. Kompletne szaleństwo, które w pewien sposób podobało się Jonowi. Jasne, już nieraz flirtował z dziewczynami, ale tym razem to było coś innego. Albo nawdychał się za dużo oparów alkoholu i teraz był wstawiony. Tak, zdecydowanie był wstawiony. Uśmiechnął się na jej słowa i dolał jej Łez. W końcu klient nasz pan.
- Naprawdę? W takim razie jak wygląda u Ciebie wyjątkowy strój? - zapytał luźnym tonem, unosząc kąciki ust wyżej do góry, kiedy odparła, że dziś towarzyszą jej kieliszki. Z tego wywnioskował, że albo jest po przejściach, albo po prostu lubi pić. Teraz dopiero uświadomił sobie, że przecież nie widział jej wcześniej - a na pewno nie zapomniałby tej dziewczyny.
- No nie wiem. Powiem tak, możesz wydać majątek i się wyżalić, a ja raczej nie pójdę do innego klienta. - odparł nieco zaczepnie, patrząc się jej prosto w oczy. - Jesteś nowa w okolicy? Jakoś Cię tu wcześniej nie zauważyłem, a jestem prawie pewien, że nie przegapiłbym Cię.
Przez chwilę milczał, a potem odgarnął włosy z twarzy, zaczesując je do tyłu i pochylając się trochę do przodu.
- Tak w ogóle, jestem Jonathan. Ale mówi mi Jon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 573
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14311-izzy-c-eden#377820
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14322-ice-ice-baby#378105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14323-poczta-izzy#378107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14319-izzy-c-eden




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Pon Mar 13 2017, 13:18

Doskonale, nie trafiła na jakiegoś gbura. Izzy chyba nie wytrzymałaby w barze, w którym czuła się niechciana - a bywała i w takich miejscach. Ten barman był jednak chyba nie tylko przyjemny dla oka, bo czuła, że charakterek ma równie ciekawy.
Na jego pytanie poszerzyła uśmiech, choć nie był on zupełnie szczery. Rosjanka praktycznie cały czas grała, manipulując otoczeniem jak tylko mogła - kochała prawdę, a w szczególności jej elastyczność.
Poprawiła dół swojej sukienki.
- Ach, ciężko to opisać słowami. Może kiedyś przekonasz się na własnych oczach. - Byłaby bardzo szkoda, gdyby Izzy w tak młodym wieku została alkoholiczką. Przecież, teoretycznie, była sportowcem. O ile w kwestii jedzenia bardzo lubiła dbać o dietę i odżywiać się zdrowo, o tyle napić się po prostu lubiła. Nie chciała sobie tego racjonalizować, bo "chwytanie dnia" wydawało się prostsze.
- Godne rozważenia. - Wychyliła kolejny kieliszek. Musiała dobitnie prosić o dolewkę? Chyba odwzajemnienie spojrzenia powinno wystarczyć.
Swoją drogą, Pan Słodki Barman miał naprawdę ładne niebieskie oczy.
Tak czy inaczej, wierzyła w intuicję mężczyzny, doprawdy. Zresztą dodanie jej procentów skutkowało dla niego samymi plusami - Izabela była o wiele bardziej znośna po paru kieliszkach.
- Jestem. - Przytaknęła. - To "prawie" zepsuło efekt, ale niech ci będzie. Przyjechałam ze względu na Mistrzostwa Quidditcha - zdradziła. Nie była jakaś szczególne gadatliwa, ale chętnie odpowiadała na konkretne pytania. Obróciła parę razy w palcach kieliszek, obserwując swego rozmówcę z tym zastygniętym na twarzy wyrazem półuśmiechu.
- A nie mogę mówić Nathan? Albo Jo? - Pokręciła głową z rozbawieniem, a białe włosy zafalowały lekko. - Izzy. I możesz mówić jak chcesz. - I co z tego, że poprzez podanie zdrobnienia nie dała mu dużego pola do popisu? Chodziło o drobne złośliwości.
Ale przyjazne, oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 122
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13090-jonathan-sebastian-valentine-garroway?nid=3#350699
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13093-jonathan-garroway?nid=4#350709
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13095-sowa-jonathana
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13094-jon-garroway




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sro Mar 15 2017, 19:34

Jonathan odwzajemnił uśmiech dziewczyny, nadal się jej przyglądając. Była w jego typie, to prawda, ale nadal miał mieszane uczucia co do związków, odkąd rozstał się z Clarissą. Jego oczy podążyły za jej dłońmi, kiedy ta poprawiła sukienkę i zaśmiał się cicho na jej słowa.
- W takim razie z niecierpliwością oczekuję tego dnia. - odważnie puścił jej oczko. Niestety, Izzy w dużej mierze przypominała mu Tori, a starał się uniknąć rozmawiania, czy samego myślenia o niej i potrzebował dużo silnej woli, by przypomnieć sobie, że nie widział Lacroix od długiego czasu. W sumie też się z tego cieszył, bo bez niej przy swoim boku zdał sobie sprawę jak toksyczna była ich przyjaźń. Silna, to prawda, ale też toksyczna. Przecież to przez Francuzkę rozstał się z miłością swojego życia i to przez nią zaczął zachowywać się jak dupek wobec innych. Z zamyślenia znowu wyrwały go słowa dziewczyny i skupił na niej całą swoją uwagę, z autentycznym zainteresowaniem słuchając jej słów, jednocześnie dolewając jej jeszcze Łez. Nieco go to martwiło, bo wyglądało na to, że Izzy rzeczywiście zamierza zostać najlepszą przyjaciółką kieliszka, dlatego kolejna dolewka drinka była odrobinę mniejsza. Może udałoby mu się zejść co najmniej o połowę.
- Mistrzostwa Quidditcha? Rozumiem, że jesteś graczem? - zapytał luźnym tonem, nie dając po sobie poznać wcześniej wspomnianych emocji. - Grasz w jakiejś reprezentacji? Na jakiej pozycji, jeżeli można spytać?
Znowu zaśmiał się na jej słowa, także kręcąc głową z rozbawieniem i odgarniając włosy z twarzy, po czym założył je za ucho w nadziei, że nie będą mu już wpadać do oczu.
- Skarbie, możesz mi mówić jak chcesz. - odparł, tym samym pokazując jakie przezwisko wybrał dla niej. - Opowiesz mi coś o sobie, Izzy? Wydajesz się być nader intrygującą osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 573
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14311-izzy-c-eden#377820
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14322-ice-ice-baby#378105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14323-poczta-izzy#378107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14319-izzy-c-eden




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Wto Mar 21 2017, 17:34

Styl Izzy współgrał z jej charakterem. Był wyzywający i krzykliwy, w przeciwieństwie do jej nieco wypranego tonu głosu i znudzonego spojrzenia. Odzwierciedlał jej emocje lepiej, niż samo ciało, które chwilami jakby się sprzeciwiało. Odczucia Rosjanki zawsze szalały wewnątrz, dla innych ukazując się w formie chłodnego opanowania.
- Jestem pałkarką Nietoperzy z Ballycastle - przyznała dość dumnie, zerkając na mężczyznę aby wychwycić jego reakcję. Miała wrażenie, że przedtem na chwilę się zamyślił. Chętnie by się dowiedziała, co też chodziło mu po głowie - ot, w jakimś dziwacznym napadzie ciekawości. Czasem Izabela żałowała, że nie może czytać w myślach. Jako mała dziewczynka marzyła o poznaniu sztuki oklumencji i legilimencji, z biegiem lat doszła do wniosku, że prawdopodobnie by ją to przytłoczyło. Poza tym nie mogła znaleźć nikogo, kto chciałby ją uczyć. Jeden znajomy ojca poinformował ją raz, że jest rozpuszczoną dziewuchą i taka umiejętność byłaby w jej posiadaniu zbyt niebezpieczna.
Oczywiście, był to ostatni raz, gdy odezwał się do któregokolwiek Edena.
- Ponieważ właśnie taką osobą jestem, Jo. - Bawiła się kieliszkiem, nie chcąc od razu kolejnej dolewki. Powoli zaczynała odczuwać działanie alkoholu i uznała, że na chwilkę (dosłownie chwileczkę!) przystopuje. Podobał jej się ten gest odgarniania włosów, który Jonathan raz po raz powtarzał. Pomińmy już fakt, że sam w sobie Jonathan jej się podobał.
- Jestem z Rosji, wychowałam się w Moskwie. Uczyłam się w Durmstrangu, teraz studiuję w Hogwarcie... Ze względu na Mistrzostwa, oczywiście. Chociaż myślę nad zostaniem tutaj. Już mnie nic do Moskwy nie ciągnie - zamyśliła się odrobinę, ale zaraz jej twarz rozjaśnił uśmiech. - Jeśli chcesz coś wiedzieć, to musisz zadawać pytania, słonko. Nie jestem aż tak kreatywna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Trondheim, Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 38
  Liczba postów : 71
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12781-eryk-godefroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12789-relacje-smierci#344941
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12788-malthael#344940
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12790-eryk-godefroy#344942




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Pon Kwi 24 2017, 23:15

Niby już prawie maj i powinno się szaleć na zewnątrz, ale trzask i ciepło kominka wciąż przyciągało. Tym bardziej, że anomalie pogodowe w ostatnim czasie potrafiły zacząć się od słońca i skończyć na śniegu. Z tego właśnie powodu na miejsce picia Eryk wybrał pub zimowy. O ile dobrze pamiętał mieli na stanie niezłą wódkę, dawno nie pił trunków ze swoich rodzinnych stron to wypadało znajomość odświeżyć. Wyciągnął ze sobą @Rayener Arthas więc towarzystwo do picia miał, i to zacne. Jeszcze może ktoś się dołączy i będą pili jak prawdziwi Nordowie!
-Cztery razy Papa Vodka proszę!
Rzucił na powitanie kiedy wszedł do przybytku. Było pustawo, dobrze. Będą mogli harcować obok kominka i nikt nie będzie składał zażaleń. Godefroy wybrał pierwszy lepszy fotel i postanowił się nieco ogrzać. Owiało go przyjemne ciepło i na chwilę zamknął oczy. Przypomniał sobie niedawną podróż Kanady, było niemal identycznie jak teraz oprócz dobrego trunki. No, i na zewnątrz jeszcze siąpiło coś deszczo podobne. Kiedy otworzył oczy westchnął i wgłębił się w fotel. Nareszcie w domu.
-Pijemy z marszu czy chwile odsapniemy?
Rzucił do towarzysza ciekawy czy tak samo pali się do picia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 171
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sob Kwi 29 2017, 21:04

Dla Rayenera typowym było to, że lubił bywać elegancki, więc nawet na zwykłą popijawę ze starym kumplem ubrał się nienagannie. Miał nadzieję, że jego koszula i przylegające spodnie do garnituru przetrwają ten wieczór.
Ich wejście było dosyć standardowe. Eryk wszedł i od razu było go widać i słychać, jak to na norda przystało. Ray szedł za nim i uśmiechał się do barmanki. Dosyć szybko wybrali miejsce przy kominku. Godefroy rozłożył się na fotelu, więc jego towarzysz usiadł obok niego. Miło było poczuć ciepło kominka, tego dnia pogoda była dosyć niepewna. Jeszcze rano było niezwykle ciepło, a teraz zrobiło się baardzo nieprzyjemnie.
Arthas czuł się jak w domu, w którym się wychowywał. U swojego dziadka. Tam też był wielki kominek, koło którego gnieździł się całkiem duży, dekoracyjny zapas drewna. Przy tym kominku Rayener uczył się wiązać buty, słuchał bajek swojego dziadka, wygrzewał się w zimowe wieczory. Zrobił przy nim też wiele głupich rzeczy. Pierwszy raz w życiu sięgnął przy nim po papierosa, pierwszy raz zaprosił dziewczynę i TO zrobili. Chłopak uśmiechnął się do siebie na te wspomnienie. Miał cichą nadzieję, że dziś jednak nic głupiego się nie wydarzy.
-Pijemy!- Rayener spojrzał na niego z niedowierzaniem. Jakby chciał powiedzieć "Dlaczego zadajesz takie głupie pytania?" -Zdrowie!
Uniósł kieliszek i stuknął się nim ze swoim kompanem. Brakowało mu w końcu porządnie się napić.
-Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale zaprosiłem jeszcze @Dreama Vin-Eurico .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha
  Liczba postów : 318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sob Kwi 29 2017, 21:22

Jak każdy wąż wolała korzystniejsze warunki pogodowe. Od prawie tygodnia padało bez przerwy i nie zapowiadało się na to, że kiedykolwiek przestanie. Samej Dramie było przez to źle, a jej humor z bardzo niskiego, spadł na niewyobrażalnie niski i właściwie nie istniał, więc kiedy Rayaner zaproponował jej wypad do baru, z wielką przyjemnością się zgodziła. Na wygrzewanie w słoneczku nie miała co liczyć, a powszechnie wiadome było, że alkohol działał rozgrzewająco. Wierzyła w to, że nie będzie zmuszona do tego, by pić jakieś piwo Kremowe, którego osobiście nie cierpiała. Jeśli trunki, to mocne — brzmiało jej motto, do którego się stosowała pomimo dość krótkiego stażu spożywaniu wyrobów wysokoprocentowych. Nie, żeby była jakąś alkoholiczką albo nie potrafiła się bawić bez alkoholu, jednak czuła się po nim pewniej. Najważniejsze, żeby samemu wrócić do dormitorium i przed położeniem do łóżka zdjąć buty i kurtkę, czapki nie trzeba, bo fajnie jak ciepło w głowę.
Lokal przywitał ją bardzo przyjemną atmosferą. Przechodząc pomiędzy stolikami, starała się nikogo nie przewrócić i niczego nie zniszczyć, co z jej nieforemnym wzrostem i brakiem jakiejkolwiek koordynacji ruchowej mogło być trudne. Jedyne co jej wychodziło, jeśli chodzi o sporty to granie na perkusji, co notabene sportem nie było. Quidditcha co prawda nie próbowała, ale brunetce nie wydawało się, że przynajmniej w tej dyscyplinie coś zdziała.
- Cześć chłopcy, mam nadzieje, że nie czekaliście na mnie zbyt długo — uśmiechnęła się delikatnie, zdjęła z siebie kurtkę i rzuciła ją na wieszak, po czym umiejscowiła się na fotelu i wygodnie rozsiadła na nim. - Jedną kolejkę wam podaruje — machnęła ręką. Nie ma to, jak w towarzystwie węży, stwierdziła w myślach.

______________________



Dreama Vin-Eurico

I want to hold you close, skin pressed against me tight. Lie still, and close your eyes girl, So lovely, it feels so right. I want to hold you close, soft breath, beating heart, as I whisper in your ear. I want to fucking tear you apart.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 171
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Sro Maj 03 2017, 23:08

Niedługo po tym, jak opróżnili pierwszy kieliszek, dołączyła do nich Dreama. Usiadła koło nich i zaproponowała kolejne. A nie wypada odmawiać. Rayener dawno nie pił z dziewczyną, a tym bardziej tak młodą, jak ona. Mimo tego, że była wysoka, wydawała mu się taka mała i drobna. Po prostu czuł się za nią w jakimś stopniu odpowiedzialny. To trochę głupie, ale już tak miał. Gdy jest w towarzystwie delikatnej istoty płci pięknej, musi zawsze stanąć w jej obronie.
-Dopiero co weszłaś, już taka chętna do picia? -Ray spojrzał na nią i uśmiechnął się do niej tak, jak dorosły uśmiecha się do dziecka. To było głupie z jego strony, w końcu nie jest od niej o wiele starszy. Zrobił to podświadomie, miał nadzieję, że nie odebrała tego źle.
Ku ich zdziwieniu do pubu wleciała sowa, podając Erykowi list. Ten po przeczytaniu wytłumaczył, że musi iść, pożegnał się i wyszedł.Och, to tyle z chlania.
-No cóż... -ślizgon nawet nie wiedział, jak skomentować, więc po prostu uniósł kieliszek i spojrzał na swoją towarzyszkę. -Zdrowie!
Teraz zwyczajnie nie wiedział, o czym z nią rozmawiać. Wydawała mu się być inna, niż wszystkie dziewczyny. Już sam jej wygląd dużo mówił, chociaż Ray nie zwykł oceniać po wyglądzie, czuł, że Drama w ten sposób wyraża siebie. W jakimś stopniu go to kręciło.
-Nigdy nie słyszałem, jak grasz. Może zaprosisz mnie w końcu na swój koncert, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha
  Liczba postów : 318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Czw Maj 04 2017, 20:47

- Ray, bo ja mam dobre tempo i nie lubię spać — uśmiechnęła się szelmowsko i sięgnęła po kieliszek. Ich towarzysz tak szybko się wywinął, że nawet nie zauważyła kiedy, ale nie miała zamiaru narzekać. Bez niego czy z nim i tak pozbawi się dzisiaj świadomości. Haustem wypiła trunek i skrzywiła się delikatnie. Pierwszy, drugi, trzeci kieliszek zawsze wchodził ciężko, żałowała, że w Hogsmade nie mieli dostępu do mugolskiej coli albo przynajmniej jakiegoś dobrego soku, no ale wolała nie zapijać niż popijać sokiem dyniowym, który był obrzydliwie słodki i gęsty. Uhh, Drama z całego serca nienawidziła tego wynalazku.
- Jak będę miała jakiś koncert, to Cię zaproszę, ale chyba się nie zapowiada. - rzekła całkowicie szczerze i jeszcze bardziej rozwaliła się na fotelu. Nie przejmowała się spojrzeniami ludzi obok czy tym, że ponoć to niekulturalne tak się rozsiadać, skoro była rebelem to była nim także w czasie siedzenia na fotelu. Co do koncertów to była trochę wkurzona na Gemme, gdyby ona była liderką, to by szło zdecydowanie szybciej i nie musieliby czekac aż tak długo, ale przecież nie będzie jej się wtryniać w zarządzanie, bo jeszcze ją wyrzuci.
- Podobno startuje drużyna Quidditcha, idziesz na trening? - spojrzała na niego pełna nadziei, a w jej oczach zatańczyły iskierki pobudzenia — Jak pójdę sama, to mnie zabiją, a idę tam w sumie tylko po to, żeby powkurzać odpowiednich ludzi, najwyżej dostanę kaflem w łeb i spadnę z miotły, żadna strata — Nie mogła sobie tego darować. Tylu ludzi, których niezbyt lubiła w jednym miejscu, aż prosili się o to, by tam do nich przyjść i ich rozdrażnić.

______________________



Dreama Vin-Eurico

I want to hold you close, skin pressed against me tight. Lie still, and close your eyes girl, So lovely, it feels so right. I want to hold you close, soft breath, beating heart, as I whisper in your ear. I want to fucking tear you apart.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 171
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Zimowy   Pią Maj 05 2017, 00:55

Powoli robiło się coraz cieplej i Ray miał ochotę zgasić ogień w kominku, ale obawiał się ewentualnych pretensji, za popełnienie tej czynności, także starał się zignorować możliwość uduszenia się. Ślizgon wyjątkowo nie lubił, gdy było mu za ciepło, więc odsunął się kawałek od paleniska i nalał sobie więcej wódki.
-Nalać ci? -W prawdzie pytanie było zbędne, bo napełnił jej kieliszek, zanim zdążyła się odezwać. -Szkoda -odniósł się do tego, co powiedziała o najbliższych koncertach. -Będę czekał tak czy inaczej.
Chociaż zapewne zapomni o tym za kilka godzin i przypomni sobie, gdy Dreama go powiadomi o tym, że jakiś koncert w ogóle się zbliża. Już tak ma, że pierw naobiecuje wszystkim wszystkiego, a potem wielce zdziwiony. Gdy się go dłużej zna, da się do tego przywyknąć i wbrew pozorom to wcale nie jest uciążliwe.
Gdy ślizgonka zapytała o Quidditcha, Ray się trochę zmieszał, z jednej strony odważny, wysportowany, a z drugiej... nie latał na miotle. Nigdy nie grał w Quidditcha i obiecał sobie, że grać nie będzie, choćby świat miał się kończyć. To dosyć osobista i odrobinę żenująca sprawa, dlatego nigdy nie mówił nikomu, dlaczego tak naprawdę nie gra.
-Ja bym z tobą poszedł i to bardzo chętnie, ale... -no dalej, znajdź wymówkę -Ja po prostu nie gram. Nie latam na miotłach, nie interesuję się tym. A kogo chcesz powkurzać?- uśmiechnął się do niej czując, że może jej w tym pomóc. Wkurzanie ludzi to jego ulubione zajęcie zaraz, po piciu. No tak, picie. Uniósł w górę kieliszek i wypił całą jego zawartość za jednym razem, robiąc przy tym trochę dziwną minę. -Powiedz mi, proszę, że to ktoś z Gryffindoru. Wtedy mogę iść nawet na ten trening.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pub Zimowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

 Similar topics

-
» Pub Zimowy
» Bal Zimowy
» Zimowy pałac.
» Pałac zimowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-