IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pub Trzech Króli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Pub Trzech Króli   Czw Maj 23 2013, 11:16

First topic message reminder :


Pub Trzech Króli

Nikt do końca nie jest pewien, skąd właściwie wzięła się nazwa tego lokalu, którego właściciel niezmiennie twierdzi, że właśnie w tym miejscu Trzej Królowie, a przynajmniej jeden z nich, zrobili przerwę w trakcie podróży do Betlejem. Mało prawdopodobne? A jakie to ma znaczenie, skoro wnętrze jest wyjątkowo przyjemne, a trunki w dobrych cenach!

Jagodowy jabol
Miętowy Memortek
Smocza Krew
Absynt
Boddingtons Pub Ale
Grzane wino z korzeniami i koglem−moglem
Stokrotkowy Haust
Jagodowy jabol
Rdestowy Miód
Papa Vodka  
Uścisk Merlina

Feniksowe
Magia 69
Morgana Le Fay
Błękitne Gryfy
Boginy

Dyniowe paszteciki
Zapiekane paluszki

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Wto Sty 03 2017, 00:06

Dzień jak co dzień. Sunny musiała wyjść w końcu z domu. Gdziekolwiek, byle by był tam alkohol. Musiała się napić..musiała! A przecież jej zapas alkoholu skończył się kilka minut temu. Była już wstawiona i to nieźle, dlatego też pewnie wyszła w pośpiechu z domu nie biorąc żadnej kurtki. Nie wzięła dosłownie niczego, a przecież było zimno, śnieg i mróz. Przechadzała się po Hogsmeade w poszukiwaniu odpowiedniego dla siebie, nie zatłoczonego pubu. W końcu go znalazła. Idealne miejsce. Pchnęła drzwi do pubu Trzech Króli, drzwi otworzyły się przed nią i ujrzała pustki. Dwie może trzy osoby siedziały przy osobnych stolikach w kątach. Sunny powolnym krokiem przemierzyła odległość jaka dzieliła ją z barem. Usiadła przy barze i skinęła na barmana.
-Absynta proszę.-powiedziała do barmana. Po chwili dostała swoje zamówienie. Wzięła je i odeszła od baru. W kącie pomieszczenia zauważyła znajomą twarz. Dracon siedział samotnie przy stole popijając coś. Podeszłą do niego chwiejnym krokiem.
-Witaj przystojniaczku. Znowu sam siedzisz?-postawiła alkohol na stole i zatoczyła się niebezpiecznie, po czym opadła na krzesełko naprzeciw niego. Odetchnęła głęboko i wypiła alkohol na raz, postawiła szklaneczkę na stół i skrzywiła się.
-Ughhh..ależ to mocne.-mruknęła pod nosem i spojrzała na Dracona. Jak zwykle mroczny i ten obojętny wyraz twarzy, który ją tak bardzo do niego ciągnął.
-Może jeszcze jednego sobie zamówię.-powiedziała z uśmiechem na twarzy próbując podnieść się z krzesła. Musiała jakoś dotoczyć się do baru by złożyć zamówienie na kolejny trunek. Nie wychodziło jej to jednak za dobrze. Spojrzała na chłopaka mrużąc powieki.
-Pomógł byś mi, a nie się tak patrzysz. Przyszłam się napić a nie siedzieć.-mruknęła zagryzając delikatnie ząbkami dolną wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 28
Skąd : USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -163
  Liczba postów : 168
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13834-dracon-venimeux?nid=3#366421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13840-kto-zajmie-sie-wrednym-leniem#366424
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13841-mirabelle#366425
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13839-dracon-venimeux#366423




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Wto Sty 03 2017, 09:55

Kolejny wieczór, samotna noc zimna, która otulała powiewem każdego pustelnika i zagubioną duszyczkę. Draco już od jakichś trzech godzin siedział w jednym miejscu wpatrując się w trzecią już szklankę ognistej. Obracał jej zawartością równocześnie znudzony jak i zamyślony. Już niedługo będzie rocznica… zamknął oczy i uniósł szklankę przykładając ją do ust. Nieznośny żar spłynął przez jego usta ogrzewając go. Już miał wychodzić, zakończyć tą samotną wyprawę, kiedy jego oczy zatrzymały się na pewnej kobiecie. Jej chwiejny krok wcale nie był zachęcający. Ledwo doczłapała się do baru i zamówiła kolejny trunek. Nie obchodziło go to, jednak jego błękitne oczy wlepione były w dziewczyny, lustrował ją dokładnie w półmroku.
Na jego nieszczęście, dziewczyna zauważyła go i bez oporów, czy zażenowania dosiadła się. Jego wyraz twarzy się nie zmienił. Obojętność wymieszana z tym wszechogarniającym znudzeniem. Trzymał dłoń na swoim alkoholu nie zwracając uwagę na towarzyszkę. Nie potrzebował jej do niczego. Podrywać nie ma co, na rozmowie tym bardziej mu nie zależało. Najwyżej dopije whisky i zostawi dziewczynę sam na sam ze swoim odurzeniem.
Twarz pana Venimeux wykrzywiła się w niezadowoleniu, kiedy to dziewczyna pokazała mu ile dzisiaj wypiła. Nie była w stanie utrzymać się na nogach! Nie kiwnął nawet palcem, by wspomóc dziewczynę.
- Naucz się najpierw siedzieć, zanim skoczysz do picia, bo to też ci nie wychodzi – skomentował z politowaniem i przechylił po raz kolejny szklankę. Bardzo często przychodził do barów, gdzie był już dobrze znany, ale nigdy… od tej zimy, nie był w takim stanie. Nie doprowadził się do takiego stanu już nigdy więcej. Odłożył puste szkło na miejsce.
Wstał z miejsce gotowy opuścić lokal, kiedy jego spojrzenie zatrzymało się na kilku nielicznych gościach. Ich upite spojrzenie zatrzymywało się niebezpiecznie na ich stoliku, bynajmniej nie spoglądali na Dracona. Obserwowali walkę pięknej i młodej puchonki z grawitacją. Dla chłopaka wyglądało to tak, jakby ostrzyli sobie zęby na biedną, małą owieczkę.
Westchnął głęboko, może i był draniem, ale nie był w stanie zostawić jej na pastwę tych gości, czy też grawitacji. Położył pieniądze na blacie, po czym złapał ją za ramię. To był bardzo silny uścisk, który uniósł ją w ułamku sekundy, ale czy wyrządził jej jakąkolwiek krzywdę? Wątpię. Kiedy dziewczyna praktycznie się wyprostowała, odegrał rolę księcia i uniósł ją na ręce, po czym skierował się do wyjścia. Chyba pamiętał, gdzie mieszka, nie zwracając uwagi na sprzeciwy, czy walki z jej strony, najzwyczajniej w świecie teleportował się z nią. Najwyżej na miejscu zwymiotuje.

z\t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Czw Sty 05 2017, 23:29

Flora nieszczególnie przepadała za zimą, która dopiero od niedawna zagościła w Hogsmeade i okolicy. Nawet nie chodziło o to, że było bardzo zimno i można było sobie wybić zęby na każdym niepewnie postawionym kroku, a o fakt, że należało na siebie ubrać kilka ciepłych warstw ubrań, których nie sposób było potem zdjąć.
Tego dnia postanowiła, że przejdzie się do Hogsmeade w poszukiwaniu utraconej pamięci. Wierzyła w to, co mówili lekarze i nawet miała wrażenie, że przez ostatnie kilka dni biała plama zaczęła powoli znikać - z czasem jednak stawała się zniechęcona i sfrustrowana. Co prawda mówili jej, żeby aż tak nie próbowała się na tym skupiać, bo nie przyniesie to żadnego efektu, jednak Greczynka z uporem próbowała i bardzo chciała. Spacerując przez ośnieżone ulice magicznej wioski zastanawiała się nad jej utraconymi relacjami. Odkąd wróciła spotkało ją wiele - jedni podchodzili do niej z obojętnością, drudzy ze współczuciem i sercem na dłoni, a jeszcze inni - z mściwym zadowoleniem, że nieszczęście uderzyło w kogoś innego, co godziło ją podwójnie, bo chyba nikomu nie zaszła aż tak za skórę, by jej źle życzyć. Wszystkie te reakcje przeżywała, zapętlając się w swoich emocjach, które potem skutecznie wygłuszała lekami.
Znużona spacerowaniem i zmoczona śniegiem, który dość intensywnie sypał od dłuższej chwili weszła do pobliskiego baru, rozglądając się po pomieszczeniu. Nie było wielu ludzi a wszyscy obecni chyba nie mieli najlepszego humoru. Miała wrażenie zresztą, że każdy się na nią gapi i coś mówi na jej temat, dlatego szybko przemknęła do baru, gdzie zamówiła sobie rdestowy miód a potem uciekła wgłąb sali. Pozbyła się płaszcza, siadając na stołku. Nie planowała długo tutaj zabawić.
Tego, że nie powinna pić alkoholu próbowała nie brać pod uwagę - w końcu nie planowała dzisiaj spożywać swoich cudownych leków. W pewnym momencie zawiesiła wzrok na bransoletce, nie wiedząc nawet kiedy zaczęła nerwowo obracać ją na nadgarstku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Sty 06 2017, 01:39

Pogoda była okropna. Od ostatnich dwóch tygodni prawie ciągle padał śnieg, przez co ulice Hogsmade tonęły w mieszaninie wody, śniegu i błota. Młodzieniec zmarszczył nos niezadowolony. Buty, chociaż wzmocnione magią i tak niezbyt dobrze się spisały, dlatego też, gdy przez przypadek wszedł w kałuże prawie całkowicie przemokły i przy każdym kroku dawały mu o sobie znać, wydając dość specyficzny dźwięk. Na szczęście Merlin miał go chociaż trochę w opiece, dzięki czemu feralne bajorko znajdowało się zaraz obok miejsca, do którego się kierował.
Pub Trzech Króli był jego ulubionym miejscem odkąd tylko pamiętał. Było tutaj zdecydowanie mniej tłoczno niż u Madame Rosmerty, który szczególnie w czasie jego szkolnych wyjść był oblegany przez Hogwartcką młodzieżówkę.
Dokładnie rozejrzał się pomieszczeniu, w środku było przyjemnie ciemno i tylko kominek, w którym żarzył się ogień, dawał jaśniejsze światło.
Chłopak zdjął swoją kurtkę i zdecydowanym krokiem ruszył w stronę baru. Marzył teraz o kieliszku Absyntu, jednak sumienie nie pozwoliło mu na to. Wiedział, że każdy spożyty alkohol wysoko procentowy wpłynie na jego kondycję, zresztą nawet napój o małej zawartości alkoholu był dla niego zły w skutkach, albowiem chłopak wręcz słyną z tego, że głowę miał słabą. Ostatecznie zdecydował się na Rdestowy Miód, który z całej listy trunków był dla niego najbardziej dozwolony. W rękę wziął kufel z napojem i powoli, tak żeby przypadkiem nie rozlać alkoholu na podłogę, ruszył w głąb sali, gdzie przysiadł się do jednego ze stolików.
Wszyscy wydawali się smutni, zamyśleni jednak chyba nikt nie mógł w tym przebić dziewczyny, która siedziała dokładnie naprzeciwko niego. Brunetka była przybita, smutna i jakby znajoma, jednak chłopak w żaden sposób nie mógł sobie przypomnieć kim była. Oparł głowę na dłoni i przechylił ją w bok. Dziewczyna dzierżyła w ręku jakąś błyskotkę, której przez to, że ciągle międliła ją w dłoniach, nie mógł się przyjrzeć. Na chwilę dziewczyna przestała, a on poznając ją, zamarł.
Nagle różne myśli uderzyły do jego podświadomości z prędkością światła. Nieznajoma. Znajoma. Przyjaciółka. Flora. Nie mógł uwierzyć w to, że jego bratnia dusza, która opuściła go lata temu, znajduje się z nim w jednym pomieszczeniu. Bartholomew poczuł głośne dudnienie swego serca i jakby nieświadomy swych czynów, z kuflem w ręku podszedł do jej stolika.
- Mogę się dosiąść? - rzekł nad wyraz słabym głosem - Bardzo ładna bransoletka - uśmiechną się do niej lekko i skierował swój wzrok na twarz dawnej przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Sty 06 2017, 01:59

Tajemnicza bransoletka, której nie zdejmowała z ręki, zastanawiała ją od czasu wybudzenia się ze śpiączki. Z tego co wiedziała nie przepadała za biżuterią (nie licząc kolczyka w dziwnym miejscu) a jej rodzice tylko to potwierdzili, łącznie z rodzeństwem, które nie wiedziało skąd ją miała. Albo udawało, bo miała wrażenie, że jej rodzina po prostu dobrze czuła się z "ponownym ukształtowaniem" jej charakteru. Nie miała tylko na to żadnego potwierdzenia.
Obserwując ją jeszcze przez moment, w końcu ze zrezygnowanym westchnieniem zajęła się swoim napojem, który powoli zaczął stygnąć a co za tym szło - powoli przestawał nadawać się do picia. Pod względem smakowym. W głowie dziewczyny pojawiło się kilka męczących myśli, które skutecznie zagłuszył głos nieznajomej jej osoby. Unosząc wzrok znad kufla, przyglądnęła się Barthowi.
- Jasne, siadaj - nie wiedziała kim był i jak się nazywał, chociaż intuicja podpowiadała jej, że spotkali się już wcześniej. Być może jej wzrok był dość natarczywy w tym momencie, jednak nie przejmując się tym póki co, zawiesiła się na twarzy a szczególnie na oczach chłopaka.
- Bransoletka? Ach... - jeszcze raz przesunęła znużonym wzrokiem po błyskotce owiniętej wokół jej nadgarstka, zasłaniając ją rękawem swetra i jednocześnie wracając zaraz po tym na twarz towarzysza. Te oczy... mogłaby przysiąc, że gdzieś już je widziała.
- Ma tajemniczą historię, nie mam pojęcia skąd się wzięła, ale czuję do niej dziwny sentyment - dodała z uśmiechem, poprawiając się w fotelu. Flora z całej siły próbowała nie przypatrywać się chłopakowi, nie chcąc, żeby się spłoszył i uciekł. Od paru dni ponownie unikała ludzi i starała się z nikim nie rozmawiać, dlatego uznała, że dzisiaj przydałaby jej się odmiana.
- Wyglądasz całkiem młodo, chodzisz z nami do szkoły? - zagaiła, nie wiedząc jak zacząć rozmowę. Odkąd wyszła ze szpitala straciła naturalną zdolność do prowadzenia długich i luźnych rozmów. Tak sobie wmawiała przynajmniej. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Sty 06 2017, 18:05

W sytuacjach stresujących lub nawet gdy najzwyczajniej w świecie się smucił, robiło mu się cholernie zimno, a obecny stan rzeczy no cóż, na pewno nie poprawił mu humoru, toteż teraz prawie trząsł się z zimna. Zawiedziony spojrzał na nią i zamyślił się na chwilę. Cała ta sytuacja bardzo go przybiła, co prawda młody Kean słyszał pogłoski o tym, co stało się z jego przyjaciółką, jednak właściwie nie miał możliwości potwierdzenia, że nie jest to tylko kolejna plotka. Nie to, że o niej zapomniał, właściwie dzień, w dzień myślał o tym, co wydarzyło się na feralnym meczu, jednak jeszcze lepiej zapamiętał słowa jej matki, która w dość nieprzyjemny sposób się z nim rozprawiła, mówiąc, że to jego wina i ma trzymać się od jego córki z daleka. A on nie widząc innego wyjścia, postanowił usunąć się z jej życia. Czasem żałował swego czynu, właściwie to miał wielkie wyrzuty sumienia przez to, że na nią nie naciskał i nie wymusił w żaden sposób spotkania z przyjaciółką. Ten wypadek śnił mu się po nocach, prawie codziennie widział jej ciało osuwające się z miotły i to, z jaką siłą spada na ziemie z tak dużej wysokości. Zresztą Flora musiała mieć wiele szczęścia, skoro tego dnia nie zginęła.
Z letargu wybudziły go jej słowa.
- Gram w Quidditcha w reprezentacji Os. - uśmiechnął się delikatnie - Rzuciłem szkołę dla gry, widzisz, nie nadaję się do nauki. - dodał po chwili i upił łyk trunku. - A ty grasz?
Właściwie to nie wiedział, o czym mógłby z nią rozmawiać i miał nadzieje, że alkohol chociaż trochę pomoże mu się rozluźnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Sty 06 2017, 18:37

Flora od dłuższej chwili przyglądała się swojemu towarzyszowi od kieliszka, próbując wymusić w głowie przypomnienie sobie czegokolwiek. Jej przypadłość bywała czasami zabawna - poznawała na nowo ludzi, którzy twierdzili, że ją znali i opowiadali wiele faktów dotyczących jej życia. A ona mogła jedynie im wierzyć lub też nie, bo nie mogła niczego zweryfikować. To znaczy, mogła. Kiedyś Pelagia, siostra, wspomniała, że Puchonka prowadziła pamiętnik, w którym zapisywała czasami różne rzeczy, jednak na pytanie gdzie teraz się znajduje wzruszyła ramionami. Flora natomiast miała przeczucie, że ten przeklęty zeszyt znajduje się gdzieś w jej starych rzeczach, jednak nigdy nie miała odwagi go poszukać.
Tymczasem przyłapała się na tym, że znowu zbyt długo przygląda się Barthowi, ale jedna rzecz jej nie dawała spokoju, pomijając piękne, ciemnobrązowe oczy, teraz chyba odrobinę zmartwione. Poza tym wyłapała to jak drżał. Marszcząc czoło, Puchonka przyglądnęła mu się z lekką konsternacją widoczną na jej bladej, zmęczonej dniem twarzy.
- Wszystko w porządku? - spytała, wystawiając machinalnie w jego stronę dłoń. Nim jednak dotknęła jego ręki, szybko ją cofnęła. - To zabawne, ale kiedyś znałam taką osobę, która trzęsła się, gdy się denerwowała lub była smutna - marszcząc czoło, przeniosła wzrok na kufel z miodem. Przez jej myśl przeszło nawet to, że może kiedyś ta dwójka się już spotkała, ale o tym, że miała dobre przeczucie Flora miała się dowiedzieć dopiero dużo później.
- Dlaczego tak uważasz? - nie rozumiała dlaczego tak mówił o sobie. Nie wyglądał na skończonego debila, ale z drugiej strony nie powinna była oceniać książki po okładce. - Człowiek uczy się przez całe życie, więc od nauki nie uciekniesz - posłała mu wesoły uśmiech, który zniknął wraz z jego pytaniem. Spochmurniała, odruchowo dotykając kieszeni w poszukiwaniu opakowania z lekami na nerwicę.
- Podobno kiedyś grałam. Ale podczas jednego meczu miałam wypadek i od tamtej pory nic nie pamiętam. A poza tym boję się mioteł i boiska - co prawda nauczyła się żartować ze swojej fobii, ale gdyby przyszło co do czego to już wcale nie byłoby jej tak przyjemnie. - Widzisz, możesz grać za nas dwoje. Kiedyś marzyłam o dostaniu się do reprezentacji a teraz boję się latać, urocze, prawda? - przesunąwszy palcem po rancie kufla, nie odrywała wzroku od bursztynowej cieczy znajdującej się w środku.
Chyba udzielił im się smutny humor unoszący się w pubie, dlatego Louzar postanowiła jakoś zareagować, żeby nie wyszli stąd w głębokiej depresji.
- Opowiedz mi coś o sobie. Jak w ogóle masz na imię? - zgarniając pojedyncze pasma włosów za uszy, przesunęła dłonią po bliźnie na karku a potem skrzyżowała ręce pod biustem. - Masz kochane piegi - dodała szybko, nie mając nawet świadomości, że dokładnie to samo powiedziała mu przy ich pierwszej rozmowie kilka lat temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Sty 06 2017, 23:14

Dostrzegł, jakby coś blokowało jej dawny charakter. Być może, gdy dostała tym feralnym tłuczkiem coś się jej pozmieniało w głowie i już nie była tą samą, dawną Florą jednak on postanowił o nią walczyć. A jednym z jego głównych intencji było przywrócenie jej dobrego humoru. Dlatego zdecydował też, że od tej chwili nie będzie smucił się w jej towarzystwie. Zresztą przecież to, że ta ponura pogoda nie zniechęciła go do odwiedzin Hogsmadeto, że wszedł akurat do tego lokalu i to, że spotkał tam właśnie ją, nie mogło być przypadkiem. Siła wyższa, karma czy los — postawiła ich naprzeciwko siebie.
Słysząc słowa, które brunetka wypowiedziała apropo szkoły prawie wybuchł śmiechem. Dobrze pamiętał, że dziewczyna również nie planowała pójścia na studia, dokładnie wiedziała co chce robić w życiu i no cóż, nie miała w głowie nauki.
Słuchał jej w milczeniu, chłonąć wszystkie jej gesty, dokładnie obserwował jej zachowanie i był w stanie powiedzieć, że niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią i chociaż wydawała się trochę smutniejsza, to w łatwy sposób mógł dostrzec, że głęboko w niej siedzi jego dawna przyjaciółka. Spodziewał się również tego, że skoro wypadek był aż tak poważny to będzie miała uprzedzenia co do gry, ale nie aż takie. No cóż, najwyraźniej jego zadaniem było również powrotne przekonanie jej do mioteł i boiska.
- Wbrew wszystkiemu nie ma się czego bać, moja droga - uśmiechnął się do niej promiennie, by chociaż w małym stopniu ją uspokoić — Ja sam parę razy wylądowałem w Skrzydle Szpitalnym, ale dobrze wiem, że gdy już się wsiąknie w atmosferę Quidditcha to bardzo trudno jest od niej odwyknąć — powiedział spokojnie i upił łyk miodu, który teraz już prawie całkiem wystygł.
- Ja nazywam się Bartholomew Gideon Kean, ale wystarczy Barth. Zresztą tak też wolę, bo niezbyt lubię swe imię. - alkohol zaczął buzować w jego żyłach, a on rozluźnił się dużo bardziej i trochę przestał się kontrolować, przez co puścił do niej oczko. - Dziękuje, moja droga — chociaż do wstydliwych na pewno nie należał, to zarumienił się delikatnie co jeszcze bardziej uwydatniło ciemnobrązowe piegi rozsiane na twarzy Bartholomewa.
Nagle naszła go myśl, że przydałoby się osuszyć buty i skarpety oraz ocieplić ich napoje, które wydawały się całkowicie wystygnąć. Zza skarpety wyciągnął różdżkę i rzucił parę zaklęć. Miód wręcz zawrzał, jednak po chwili uspokoił się i wrócił do stanu, w jakim został podany. Tak samo, jak skarpetki i buty, które momentalnie wyschły.
- Najlepszy sposób na noszenie różdżki. Serio. Przekonałem się o tym, kiedy dwie wcześniejsze połamałem nosząc w tylnej kieszeni. - rzekł, po czym oparł ręce na blacie i złapał swoją twarz w dłonie co spowodowało, że jego usta ułożyły się w kaczy dzióbek. Nieprzypadkowo zresztą, albowiem dziewczyna bardzo lubiła, gdy on wykonywał tą czynność - A ty jak się nazywasz? - mruknął niewyraźnie, przez pozycję w jakiej znajdowały się teraz jego usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Sty 06 2017, 23:43

Właśnie dlatego czasami Flora uważała, że utrata pamięci dawała jej drugie życie. Kiedyś, kiedy jeszcze leżała w szpitalu po wybudzeniu się, miała pewien przebłysk sprzed wypadku. Pamiętała, że nie chciała iść na studia, bo jej jedynym marzeniem i drogą kariery było dostanie się do wymarzonej reprezentacji. Pamiętała również, że to właśnie po tym feralnym meczu postanowiła przekazać rodzicom te wieści - akurat wymieniała listy z pewną osobą, by dowiedzieć się więcej szczegółów, a potem... potem wszystko przestało mieć znaczenie, kiedy wypadek wyjął jej rok z życia. Ale zawsze wiedziała, że jej rodzice nie popierają tego sportu i chociaż udawali, że ją wspierają, próbowali namówić Puchonkę na bardziej - w ich mniemaniu - ambitne zajęcie. W zasadzie w podjęciu tej decyzji wspierała ją tylko jedna osoba, jej bliski przyjaciel, którego nie pamiętała a siedział teraz przed nią. Gdyby tylko o tym wiedziała... ale najwidoczniej chłopakowi nigdzie się nie śpieszyło lub objął dziwną taktykę wobec ich nowej (starej) znajomości.
Słysząc jego słowa, przewróciła mimowolnie oczętami.
- Nie zrozumiesz tego - odparła nawiązując do jej fobii przed boiskiem, lataniem i miotłami. Jakby poprosił, to pewnie by mu to wyjaśniła, w końcu lekarze zalecali jej powolne oswajanie się z tym tematami. Ale wciąż było jej do tego nie po drodze. Kiedy Barth postanowił przedstawić się wszystkimi danymi z metryki urodzenia, upiła w tym czasie spory łyk przestudzonego miodu. Nie smakował tak jak wcześniej, ale uznając wspaniałomyślnie, że nie ma po co marnować pieniędzy, niezbyt mądrze upiła jeszcze kilka kolejnych, szybkich łyków. Nie próbowała nigdy testować swojej odporności na alkohol, ale intuicja, przeklęta intuicja, podpowiadała jej, żeby lepiej tego nie robiła.
- Nawet nie potrafię tego wymówić... - zaśmiała się, próbując powtórzyć po nim pełne imię. Nigdy, absolutnie nigdy nie udało jej się to za pierwszym razem a kiedy w końcu wychodziło, połączenie grecko-włosko-angielskiego akcentu dawało bardzo śmieszny wydźwięk. Tak było i teraz.
Próba poprawienia humoru Louzar zaczęła dawać całkiem niezłe efekty. Kiedy chłopak wyjął różdżkę ze skarpetki, przyłożyła rękę do głowy, spoglądając na niego z małym niedowierzaniem, bynajmniej nie w negatywnym sensie.
- Jesteś niemożliwy - zaopiniowała. - Ale masz rację, gorzej jak różdżka wbije ci się tam gdzie nie powinna - po raz kolejny tego wieczoru zawiesiła wzrok na twarzy Pieguska. I znowu, kiedy ujrzała ten dziwny gest, poczuła jak coś kłuje ją w mózg, podpowiadając jej, że to też skądś zna. Dopiero teraz poczuła się dziwnie sfrustrowana tym, że tak wiele rzeczy w jego osobie kojarzy, ale nie wie skąd.
- Flora. W skrócie Flo, jak wolisz - odparła, nim zdążyła zadać kolejne, niewygodne pytanie. - Nie spotkaliśmy się już gdzieś wcześniej? - nachylając się w jego stronę, przesunęła zaciekawionym spojrzeniem po piegach, oczach i ustach Bartha, a na koniec znowu mimowolnie obróciła bransoletkę. Była bezpośrednia w swoich pytaniach, usprawiedliwiając je swoją utratą pamięci.
- Przepraszam, po prostu to wszystko wydaje mi się tak znajome, ale jednocześnie nie mogę sobie tego przypomnieć... to nie jest przyjemne uczucie, uwierz mi - skruszona Puchonka odsunęła się po raz kolejny do tyłu. Odkąd wróciła do żywych każdą osobę trzymała w bezpiecznej odległości od swojej osoby, dosłownie i w przenośni. Teraz też nie mogło być inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hogsmade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 113
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13907-bartholomew-gideon-kean
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13916-obronca-szuka-przyjazni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13910-bartholomew-g-kean?highlight=Bartholomew




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Sty 07 2017, 00:51

- Dużo lepiej wyglądasz, kiedy jesteś taka uśmiechnięta - gdyby nie wypity przez niego alkohol najprawdopodobniej nie pozwoliłby sobie na takie słowa. Nie chciał jej w żaden sposób urazić, jednak krążąca w jego krwi substancja powodowała, że stawał się coraz to śmielszy. Właściwie to miał wielką ochotę na to, by złapać ją za dłoń i opowiedzieć jej historię ich przyjaźni, jednak bał się, że będzie to dla brunetki zbyt wielkie obciążenie, dlatego też pozwolił sobie na małe ujawnienie się.
- Tak, znaliśmy się i to bardzo dobrze, ale czy to ma jakieś znaczenie? - uśmiechnął się delikatnie - Według mnie to możemy się poznać od nowa. - dodał śmiało - Szczególnie że ostatni raz widzieliśmy się tego feralnego dnia.
Barth na chwilę zamknął oczy i przez chwilę na jego twarzy można było zauważyć wyraz niezwykłego bólu, jednak jak szybko się on pojawił, tak szybko zastąpił go uśmiech od ucha do ucha.
- W każdym razie spotkaliśmy się i być może jestem twoim aniołem stróżem, który ma za zadanie pomóc Ci z twoją przypadłością? - pewny siebie spojrzał jej prosto w oczy i odważył się opuszkami palców musnąć jej dłoń, w wyniku czego poczuł na całym ciele gęsią skórkę. Nie spodziewał się, że Ona będzie tak na niego działać i w tym momencie przyznał w duchu, że bardzo tęsknił za bliskością i wszelkimi uściskami, których jako przyjaciele sobie nie szczędzili. Westchnął w duchu i przechylił głowę w prawą stronę.
- Jeśli chcesz to możemy się gdzieś przejść. - oznajmił - Może pokażę Ci miejsca, w których często bywaliśmy. Na teren Hogwartu wejść raczej też możemy. Zresztą, nawet jeśli nie mogę, to pójdę. - W tym momencie nie myślał o tym, że za wejście na teren jego dawnej szkoły może zostać ukarany, to się teraz nie liczyło i za wszelką cenę chciał ją „wrócić".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Sty 07 2017, 01:11

Barth zaskoczył ją swoją odpowiedzią na tyle, że chyba zamarła na moment bez żadnego ruchu, po prostu spoglądając na jego piegowatą buzię. Co prawda już wiele razy słyszała coś podobnego, ale tutaj pojawiała się znacząca różnica: wyłapywała w nim szczegóły, które faktycznie kojarzyła. Przez mgłę, ale jednak, co podobno było porównywalne do ósmego cudu świata. Ale obawiała się, że zaraz ucieknie i nie pozwoli chłopakowi na żadne większe zbliżenie się do siebie. Mur, który wokół siebie roztaczała wciąż jednak był zauważalny, chociaż próbowała poza niego wyjść.
Flora milczała, próbując przyswoić sobie wszystkie informacje jakie padły tutaj przez ostatnie kilka sekund. I choć jedna strona krzyczała, żeby ruszyła się z miejsca i dała mu szansę, tak druga podszeptywała jej wiele wątpliwości; czy powinna mu zaufać? a co, jeśli kłamie? może po prostu chciał wykorzystać okazję i trochę pobawić się jej kosztem? Brunetka ocknęła się dopiero wtedy, gdy poczuła na swojej dłoni rękę Bartha. O dziwo, nie cofnęła jej, przenosząc zbite z pantałyku spojrzenie na ich ręce.
- Ja... daj mi chwilę - podniosła się szybko, co w połączeniu z alkoholem spowodowało u niej lekkie zawroty głowy, ale nie zważając na to, skierowała się do łazienki. Potrzebowała chwili, choćby nawet minuty na przeanalizowanie tego co się tutaj przed chwilą stało. Opierając się ciężko o umywalkę, wzięła głębszy oddech, spoglądając w lustro. Blada, zmęczona i wystraszona dziewczynka, którą się stała, w ogóle jej nie pasowała.
Wróciła do stolika niewiele później, spoglądając z góry, z kamienną miną, na Piegusa. Nie uciekł i co najważniejsze nie wyglądał na osobę, która ją okłamywała.
- Długo mam na ciebie czekać? - podejmując decyzję o tym, że zaryzykuje i da mu szansę, ubrała się i ruszyła do drzwi. Na zewnątrz było zimno i nie kręciło się zbyt wielu ludzi, co oznaczało mniej więcej tyle, że było późno. Nic dziwnego, Hogsmeade nigdy specjalnie nie tętniło życiem. Nim jednak udali się we "wspólne miejsca", Flora złapała Bartha za rękę.
- Ale nie chcę iść do zamku. Przytłacza mnie to miejsce - mając nadzieję, że chłopak zrozumie o co jej chodzi, ruszyła w wyznaczonym przez niego kierunku, ówcześnie chowając obie dłonie do kieszeni płaszcza.

/zt 2x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Lut 04 2017, 01:04

Czas oczekiwania na ponowne spotkanie z Max'em, minął Szwedowi zaskakująco szybko. Zawczasu też poinformował mężczyznę, żeby spotkali się w pubie, a nie przy lesie, tak jak Will wcześniej ustalił. ślizgon doszedł do wniosku, że milej będzie porozmawiać przy szklance dobrego trunku i w ciepłym oraz suchym miejscu.
Gdy dotarł na miejsce, od razu zajął stolik w kącie. I tym razem się nie spóźnił! A to się rzadko zdarza.
Na stoliku położył czerwoną różę. Zdjął płaszcz i szalik, zawiesił je na oparciu krzesła, po czym usiadł.
Po paru chwilach do stolika podeszła kelnerka, zapytała się czy coś podać. Olii odparł jedynie, że na razie nie, bo czeka na kogoś. W sumie, gdyby wiedział co Max lubi pić, czy w ogóle pije alkohol, to zamówiłby dla siebie i dla niego, a tak to... Zbyt ryzykowne. Z decyzją wolał poczekać ma byłego puchona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Lut 04 2017, 11:31

Maxowi o dziwo również ten czas bardzo szybko zleciał. Ale to dobrze. Zajął się domkiem, swoim nowym domem, które postanowił odświeżyć i wstawić tam parę swoich, prywatnych rzeczy. Na pewno wygląda to teraz o wiele bardziej korzystniej. Będzie musiał zajrzeć do Bell, cholera. Do tej pory nic jej nie powiedział o tym, że już nie będzie z nią mieszkał, przynajmniej do czasu aż go nie wywalą z Hogwartu. Chociaż miał nadzieję, że nie będzie takiej okoliczności, bo by naprawdę był na siebie niesamowicie zły. Zależało mu na tej pracy a kiedy ją dostał miałby stracić? O nie. To na pewno nie wchodziło w grę. Chciał tam pracować najdłużej jak się tylko da.
Sowa Willa nieco go zdziwiła. Przecież było uzgodnione gdzie i kiedy, ale ucieszył się, że Will jednak się do niego pierwszy odezwał. Obawiał się tego, że nie chciał się z nim spotkać, albo inaczej chciał, ale w neutralnym miejscu aby powiedzieć mu co zdecydował. Sam od niego nie oczekiwał, że już wszystko wyjdzie na jaw i będą mogli na spokojnie myśleć o swojej przyszłości. Homoseksualizm nawet tutaj nie był przez wszystkich tolerowany, dlatego zdziwiło go miejsce spotkania, ale również zaintrygowało to, że miał dla niego niespodziankę. Ciekawe jaką. Dumny z siebie, że udało mu się doprowadzić domek do porządku udał się w stronę Hogsmeade, miał ochotę przelecieć się na miotle, jednak w ostatnim momencie się rozmyślił i przeszedł się, aby nieco przewietrzyć umysł.
Gdy tylko wszedł do pubu od razu ujrzał Willa z "niespodzianką". Róża? To była ta niespodzianka? A może to nie dla niego i zaraz wejdzie tutaj piękna ślizgonka całując ostatni nabór gajowego. Jednakże siadł przed nim nie odzywając się kompletnie nic. Patrzył na niego z iskierkami w oczach. Nie, nie płakał, ale nieco był zdezorientowany takim obrotem sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Lut 04 2017, 21:42

do pustej głowy Willa przywędrował pomysł, żeby tym razem umówić się w suchym i ciepłym miejscu. Po pierwsze zima, po drugie nie chciał się gajowemu pchać na kwadrat, po trzecie ślizgon mieszka na przedmieściach Londynu, nie potrafi się teleportować i za żadne skarby świata nie wsiądzie na nic co lata. Także został tylko jakiś pub, czy coś. Ale jak będą jakieś dłuższe wolne i Max nadal będzie chciał się zadawać z młodym, to Szwed z radością pozbędzie się z domu matki, jej partnera i jego syna, by mieć przestrzeń dla siebie i Max'a.
Tak! Za dokładnie pięć minut i dwadzieścia sześć sekund wparuje tu cały tabun ślicznych dziewcząt, a pośród nich ta jedyna piękność, dla której jest przeznaczona ta piękna, czerwona róża... Może w jakimś innym kosmosie w innym wymiarze, ale nie tu. Tu liczył się Max i jego, eee, uczucia? Tak się chyba mówi.
Ha. To nie byle jaka róża. To była jedna z osobistej hodowli Olii'ego. Nie łatwo było ją sprowadzić z przydomowego ogródka.
Podniósł kwiat i wręczył go Max'owi.
- Dla ciebie - oznajmił z uśmiechem - Napijesz się czegoś? - spytał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pon Lut 06 2017, 18:32

Na sczęście w razie potrzeby Max będzie miał już gdzie zaprosić ślizgona. Chatka gajowego, a teraz inaczej jego dom jest odnowiony i gotowy do przyjmowania nowych ludzi. Jeszcze mu został ogródek, ale to wiadomo musi się zająć kiedy tylko skończy się zima. Myślał również o jakieś bocznej szklarni, może kiedyś uda mu się coś z tego wykombinować. Szczerze powiedziawszy bardzo by chciał. A w Zakazanym Lesie jest naprawdę ogrom takich dziwnych, nieznanych roślin, które Max chciał jak najbardziej poznać.
Pozbywać się rodziny z domu dla niego? Nie no, nie przesadzał czasami? Nie chciał żeby przez niego wywalał swoją rodzinę z domu. Przecież on ma chatkę gajowego, małe zaklęcie i można zrobić tak, że nikt nie będzie ich widział i będą mogli robić co tylko będą chcieli. Zresztą nawet bez zaklęć doskonale uczniowie wiedzą, że lawa z terenami hogwartu się skończyła, ponieważ gajowy jest już i będzie nad tym sprawował wszelaką władzę.
- Serio, dla mnie? - zapytał spoglądając na różę. Super. Zdziwił się, ale jak bardzo ucieszył, może uda mu się coś jeszcze z niej wykorzystać i będzie mógł ją jakoś wsadzić i wyhodować? Na pewno by mu się takowe przydały, przecież jest zwolennikiem roślin i każda dla niego jest ważna i warta uwagi, więc na pewno ona nie wyląduje na śmietniku. - Dzięki... - mruknął uśmiechając się do niego. - Wiesz najchętniej inaczej bym Ci podziękował, ale nie chce dostać jakimś zaklęciem od barmanki. - powiedział do niego i zaśmiał się. Kto wie jakby ludzie zareagowali gdyby byli świadkami takiej sytuacji, pewnie za chwilę musieliby opuścić to miłe i przytulne miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sro Lut 08 2017, 22:18

Niby czemu przesadzał? W pozbywaniu się domowników nie ma nic złego. Wyśle ich do kina na jakimś kontynencie, czy coś. To chyb normalne, że chce być sam na sam z osobą, którą lubi, a rodzinie nic do tego. Matka będzie marudzić co to za nowego towarzysza przytargał jej pierworodny, ten koleś będzie zrzędził, a Jonathan jako jedyny nie będzie się wtrącał.
Jest tu jakiś inny gajowy o imieniu Maximilian George Lamberd, z którym Will umówił się w tym pubie? Nie, więc ta róża jest dla niego.
- Proszę bardzo - odparł z uśmiechem. Willowi tyle w zupełności wystarczyło. Na razie. - Nią się nie przejmuj. Kolejna płotka, która patrzy tylko na wygląd - rzucił, wstając od stołu.
Szwed udał się do baru. Zamówił u ładnej barmanki dwa razy błękitne gryfy. Chłopak nie otrzymał odpowiedzi odnoście tego czego Max chciałby się napić, więc wziął mężczyźnie to samo co zamówił dla siebie. Stał dłuższą chwilę przy barze, po czym wrócił do stolika z dwiema szklankami. Jedną postawił przed gajowym.
- Ja stawiam - oznajmił.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sro Lut 08 2017, 22:27

Szczerze powiedziawszy od rozmowy z Ori o niczym innym nie myślał jak tylko o tym, że wychodzi za mąż. Jak ona to wszystko rozwiąże? Przecież rodzice ją wyklną, on doskonale wiedział co się dzieje u niej w domu, ale nigdy jakoś specjalnie nie rozgadywał się na ten temat, bo i po co? Przecież to tylko i wyłącznie sprawa państwa Carstairs jak i ich córki. Mimo iż był ich siostrzeńcem to nie miał zamiaru się wtrącać. Martwił się o siostrę, co będzie jeżeli się dowiedzą i będą ją nękać albo coś w tym stylu? Na pewno będzie się starał się jakkolwiek pomóc, bo co dziewczyna zrobi w tej sytuacji? Uda się do brata o jakąś radę, bynajmniej miał nadzieję, że będzie ona potrzebowała wtedy jego pomocy, bo kogo innego? Przecież on jest jej bratem, a jej rodzony brat? Szczerze powiedziawszy z Maxem nie miał doskonałych kontaktów, dlatego rzadko ze sobą rozmawiali. Jedynie cześć na przywitanie i na tym się ich rozmowa kończyła.
Nieco się zamyślił, a wtedy Will wrócił do stolika z dwoma szklankami. - Dzięki. - mruknął do niego w podzięce i od razu wziął sporawy łyk. Chyba nie miał ochoty się opić. Ostatnio przy Ori pokazał na co go stać więc wolał, ażeby Will znał go takiego jakim jest teraz, a nie jakim może być po pijaku. Maxowi niekiedy odwala jak tylko wypije.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Mar 10 2017, 18:51

Jakieś dziewczyny przy barze zerkały na ślizgona i gajowego. Ich chichy można by porównać do wrzasków mandragory, tak samo podnoszące ciśnienie. Szweda strasznie świerzbiło, że podejść do tych lasek i powiedzieć im coś w stylu ''Przykro mi, chwasty, ale ten pan jest już zajęty, więc zwijajcie korzenie i idźcie szukać jakieś padliny dla siebie''. Ale był w towarzystwie i nie wypada. Tak swoją drogą to towarzysz Willa jakoś nie wygląda na obecnego duszą.
- Co się z tobą do cholery dzieje? - wypalił, siadając na krześle - Jesteś jakiś nieobecny. Jak masz jakiś problem to trzeba było dać mi znać, że nie chcesz się ze mną spotkać - dodał poirytowany. Max zachowuje się zupełnie inaczej, niż tydzień temu. Czyżby już się znudził młodszym ślizgonem, ale nie potrafi mu tego powiedzieć? Albo faktycznie koleś ma jakiś problem i głupi myślał, że jak wyjdzie na drinka to mu przejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Mar 10 2017, 19:02

Faktycznie te dziewczyny przy barze dość dziwnie się na nich patrzyły. Nie miałem jednak zmaiaru się tym przejmować, podobnie jak obecny tutaj ślizgon. Miałem to w głębokim poważaniu najchętniej rzuciłbym się teraz w objęcia ślizgona i wtedy może dałyby sobie święty spokój. Jednakże przeniosłem wzrok na obecnego chłopaka i nieco się skrzywiłem.
- Znaczy o co Ci chodzi? Zachowuję się przecież normalnie... - mruknąłem. Czyżbym tak bardzo dziwnie się zachowywał, że Will to zauważył? Tylko za bardzo nie wiedziałem o co mu chodzi. Przecież jakbym nie chciał to bym nie przyszedł, tak? Will mi się bardzo podobał i nie miałem najmniejszego zamiaru odpuszczać chyba, że ten ewidentnie da mi do zrozumienia, że nic z tego nie będzie. Przecież jeszcze nic między nimi takiego szczególnego nie było. Zwykły pocałunek i tyle, co prawda dla mnie to wiele znaczyło i miałem nadzieję, że i dla niego to sporo znaczyło. - Jedyny problem jaki mam to to, że nie mam zielonego pojęcia co o mnie myślisz i jakie masz względem mnie zamiary. - powiedziałem do niego i być może dlatego właśnie tak inaczej się zachowywałem. Poza tym byliśmy w miejscu gdzie za bardzo nie mogli okazywać sobie uczuć, dlatego też chciałem jak najszybciej wypić to co mieli wypić i ruszyć gdzieś dalej. Jednakże Will chciał ze mną porozmawiać dlatego czekałem na to co ma mi do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pią Mar 10 2017, 22:06

Zamiary Szweda są aż tak upośledzone, że nie widać jak bardzo Max mu się podoba? Z reguły to działa na dziewczyny, snują te swoje domysły, z czasem same zrobią krok naprzód. Will uwielbia patrzeć jak się męczą. A z facetami najwyraźniej trzeba krótko i na temat.
Ślizgon spojrzał na gajowego i wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu. Teraz pod tą blond czupryną kłębiły się najsprośniejsze myśli młodego mężczyzny.
- Trzeba było tak od razu - odparł, muskając palcami dłoń mężczyzny - Myślę o tobie wiele rzeczy, tych pozytywnych oczywiście i mam względem ciebie dobre zamiary, więc nie masz się o co martwić - dodał. Te pozytywne i dobre rzeczy nie są do końca takie, jakie byłyby dla zwyczajnych ludzi. Można to interpretować w dwojaki sposób, ale jedno jest pewne - Will wpadł po uszy i nie chce wychodzić z tej piaskownicy.
- Poza tym nie chciałem wyjść na desperata, czy napalone zwierze i odczekać kilka dni - rzucił, upijając drinka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Mar 11 2017, 04:52

Czy były upośledzone tego nie wiedziałem, ale wiedziałem, że w wzmaganiach z facetami idzie mi o wiele gorzej niżeli z paniami. Nie żebym czuł się jakoś nieswojo, ale czułem że nie jestem tak bardzo pewny jak to było we wcześniejszych przypadkach. Ale dobrze, trzeba i tego w życiu spróbować, a nóż może taka droga właśnie jest mi przeznaczona? Sam nie wiedziałem jak to będzie wyglądać, ale lubiłem ryzyko i przede wszystkim zabawę. Oczywiście nie traktowałem tego jako zabawę, ale jednak to będzie nowe doświadczenie w moim życiu. Jestem jeszcze przecież bardzo młodym czarodziejem i na wszystko mi starczy czasu. Will naprawdę mi się bardzo podobał, jednakże. Ze mną nie można było być pewnym na sto procent, ale na pewno nie dowiemy się tego jak nie spróbujemy, tak? Jak dla mnie to nieco za szybko się działo, z dziewczynami jakoś punkt po punkcie, a tutaj? Może dlatego tak mi się wydawało, bo jednak nie tylko ja tutaj działałem, ale i druga strona? Kompletnie nie miałem pojęcia, woda była głęboka, ale jak na razie bardzo bezpieczna dla mnie dlatego postanowiłem w nią wejść. Czy utonę czy przetrwam to się niebawem okaże. - Will ja nie chce na Ciebie nalegać, ale dobrze wiesz jak to było w Zakazanym Lesie. Poczułem się nieco olany przez Ciebie. Odwróciłeś się i odszedłeś jakby nigdy nic. Nawet nie wiesz jak bardzo się ucieszyłem z Twojego listu, ale ja też chce i mam prawo wiedzieć na czym stoję, a jak na razie jesteś dla mnie jedną, wielką zagadką. - powiedziałem. Było to bardzo wkurzające, ponieważ nie potrafiłem rozszyfrować faceta. Zawsze szło mi to o wiele łatwiej tutaj było kompletnie nie po mojemu. Zachowywał się inaczej niżeli wszyscy i może właśnie to było w nim takie intrygujące, że mnie do niego ciągnęło? Na pewno uroda, ale ja od jakiegoś czasu kompletnie na to nie patrzyłem, bo jednak nie będzie im dane paradowanie za rączkę po ulicy więc na tym mi kompletnie nie zależało. - Muszę wiedzieć Will... - mruknąłem ponaglając chłopaka. Można powiedzieć, że zbyt długo na niego czekałem, ażeby czekać jeszcze trochę. Owszem, jeżeli będzie trzeba to i tak będzie, ale miałem nadzieję, że miał również ogrom czasu, ażeby się określić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Nie Mar 12 2017, 21:13

Żeby się nie zdziwił, gdy nadciągnie fala, zwali go z nóg a poziom wody podniesie się bardzo szybko.
Jeżeli chodzi o Willa to z nim mało co jest wiadome. On jak już okazuje uczucia to w dość nietypowy sposób.
Westchnął ciężko. W wykładaniu kawy na ławę nie ma nic zabawnego.
- Skoro musisz wiedzieć... - odparł, przesuwając krzesło bliżej Maxa - Szaleję za tobą - szepnął mu do ucha, jakby zdradzał największą tajemnicę świata. Wygodnie oparł plecy o oparcie krzesła i spojrzał gajowemu prosto w oczy.
- Nie traktuję tego jak zabawę, więc postaraj się choć trochę mi zaufać - powiedział to najbardziej poważnie jak tylko potrafił. Will traktował Maxa bardzo poważnie, na swój sposób. Pozostawienie go samego w lesie nie było mądrym posunięciem i zostało to źle odebrane. Szwed na przyszłość postara się nie robić takich rzeczy.
- Tyle informacji musi ci wystarczyć. Mów się, że ''im mniej wiesz tym lepiej spisz'' i jest w tym trochę racji - dodał z uśmiechem. Kolejna zagadkowa odpowiedź. Cholerny Pan Zagadka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Pon Mar 13 2017, 10:20

No ja niestety okazuje uczucie w całkiem normalny sposób, nie mam w zwyczaju jakoś robić to inaczej, bardziej szczególniej. Will od samego początku bardzo mi się podobał, ale czy warto jest się w cokolwiek mocniej angażować? Ja na pewno nie będę się mocno angażował, już mam nauczkę. Jednakże Will przecież nie musiał o tym wiedzieć, tak? A ja nie mam najmniejszego zamiaru szarpać sobie nerwy.
Spojrzałem na chłopaka kiedy wyznał mi to co mi wyznał. Cholera. To nieco zmienia postać rzeczy. Uśmiechnąłem się do niego i kiwnąłem lekko głową, tak jakbym jedynie przytaknął na jego słowa. - Will spokojnie. Ufam Ci, nie mam podstaw, ażebym Ci nie ufał. - mruknąłem do niego i lekko kącik ust uniósł mi się do góry. Cieszyłem się, że Will traktował mnie poważnie, ale co będzie to się okażę. Przecież nie jesteśmy jeszcze razem, ażeby mówić o czymkolwiek, a w ogóle czy do tego dojdzie? Może będzie im lepiej tak po prostu bez stałego związku? Zobaczymy...
- No to skoro musi mi wystarczyć to o więcej nie pytam. - wzruszyłem ramionami i zaśmiałem się. No nie chce mi nic więcej mówić to niech nie mówi, ja i tak sam się o wszystkim dowiem, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tyresö, Szwecja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 64
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14020-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14030-relascje-szweda-williama#371017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14029-william-olii-olsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14032-william-olii-olsson#371035




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Mar 18 2017, 16:00

- To świetnie - odparł z uśmiechem.
Szwed z jednej strony cieszył się, że gajowy się nie dopytuje o szczegóły, ale z drugiej strony dobrze wiedział, że prędzej czy później i tak się dowie. Albo od młodego albo od tej żmij, jego najlepszej przyjaciółki. Will nigdy nie puszcza pary z gęby, ale jak Max go odpowiednio podejdzie to jest szansa, że gajowemu się uda.
- Masz jeszcze jakieś obawy, coś cię trapi, albo nie jest do końca zrozumiałe? - spytał, po czym dopił resztę i postawił na stole pustą szklankę. - Jeżeli jest coś o co chciałbyś zapytać, to śmiało, nie krępuj się - dodał, patrząc na Maxa. Najchętniej rzuciłby się na niego tu teraz, ale w takich miejscach nie wypada. Tak samo było w lesie. Niesprzyjające warunki.
Will specjalnie zmienił miejsce spotkania. Chciał pogadać i sprawdzić czy to co on sam czuje jest prawdziwe, czy to tylko wymysły jego hormonów. Cóż poradzić, ślizgon pierwszy raz w życiu czuje do innej osoby coś więcej, niż tylko ''szarpałbym jak Reksio szynkę''.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Trzech Króli   Sob Mar 18 2017, 18:59

Dowiem się, ale o czym się dowiem? Skoro to jego przyjaciółka to przecież nie powie mi nic strasznego, prawda? Zresztą ja nie miałem w zwyczaju słuchać kogokolwiek, miałem przecież swój rozum. A poza tym z Willem nic poważnego jeszcze nie było, a wcześniej mógł robić wszelakie głupska, prawda? Poza tym nie znamy się od dnia dzisiejszego. Wcześniej go znałem i wiedziałem, że święty to on nie był, a i ja do takich nie należałem, a nawet nigdy nie chciałem do takich osób należeć. Will wydawał mi się najodpowiedniejszą partią dla mnie w tym momencie. Xavier również był dla mnie super chłopakiem, ale jednak młodszy, tak? Wyrośnięty, ale młodszy i nieco dziecięco się zachowywał, ale z pewnością nie będę chciał utracić z nim ten kontakt o jaki do tej pory wywalczyłem. O nie. Za to Lemon? Tutaj miałem najgorszy dylemat, bo jednak podobał mi się jak cholera, ale dobrze zdawałem sobie sprawę, że na dłuższą metę nic z tego nie będzie. Kompletnie nie wiedziałem co mam z tym fantem zrobić, ale na pewno nie zaprzestanę jakichkolwiek spotkań, przecież się przyjaźnimy, tak? Will na pewno nie będzie miał żadnych pretensji. - Jakie ja mogę mieć obawy? Will z czasem z pewnością jakieś się znajdą, ale na razie cieszmy się chwilą. - mruknąłem do niego i niepostrzeżenie dotknąłem na chwilę jego dłoni. Szczerze powiedziawszy nie obchodziło mnie towarzystwo znajdujące się w pubie. Ale z drugiej strony byłem teraz gajowym, tak? Takie wiadomości szybko się rozchodzą, a nie chciałby, ażeby rodzice dzieci miały do dyrektora jakiekolwiek pretensje, że osoba 'niezwyczajna' przebywa w towarzystwie ich dzieci. Mógłoby to zakończyć moją wymarzoną karierę w szkole. - Will ja nie chcę na Ciebie naciskać, jeżeli nie czujesz się gotowy możemy poczekać. - powiedziałem do niego. Nie chciałem, ażeby się jakkolwiek źle czuł w moim towarzystwie. Bo jednak związek ma nieco inne wymagania jak niezobowiązujące spotkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pub Trzech Króli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Pub Trzech Króli
» Dolina Trzech Jezior

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-