IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kolorowa Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Kolorowa Kawiarnia   Czw Maj 23 2013, 11:17

First topic message reminder :


Kolorowa Kawiarnia

Urocza kawiarnia, zapraszająca w swoje skromne, acz wyjątkowo kolorowe progi wszystkich przechodniów. Zapach świeżo parzonej aromatycznej kawy można poczuć już na ulicy i trzeba mieć naprawdę nieludzkie pokłady silnej woli, by mu się oprzeć i nie zboczyć ze swojej wyznaczonej trasy na małą przerwę przy kawałku domowego ciasta.

Imbirowa mątwa
Cytrynowy Raj
Malinowy Chruśniak
Wiśniowy Gryf
Chochlikowe cappuccino
Bazyliszkowe Macchiato
Syrenie Latte
Porcja dowolnego ciasta
Porcja lodów
Ciastka do kawy

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Czw Kwi 27 2017, 22:42

- Czy ja wiem.. raczej wynikają częste kłótnie, co do gwaru to fakt każdy gada tam głośniej od każdego próbując się wręcz przekrzyczeć. Gdybym miał wybrać miejsce nauki to byłoby to szczerze mówiąc ostatnie. - Wzruszył ramionami i uśmiechnął się, mało Ślizgonów przywiązywało wagę do nauki stąd taki harmider w ich pokoju wspólnym. Lucas odpowiedział momentalnie na jej słowa. - Dużo razy będziesz mi to wypominać? Spierdoliłem, moja wina i teraz muszę się tym zająć bo nikt za mnie tego nie zrobi. Jednak kocham tą dziewczynę mimo wszystko, a zjebałem w taki sposób że nie wybroniłem jej przed tym kto jej to zrobił. - Zacisnął momentalnie pięść i kiedy tylko przyszedł kelner wskazał na ich zamówienia rozluźniając się nieco, gość zanotował wszystko i zostawił ich dwójkę znów samą.
- Owszem, lubię lody więc czemu miałbym sobie na nie nie pozwolić.. a u mnie jak zawsze. Rysuję co nieco, jak słyszałaś wcześniej przyłożyłem się do nauki i mam jakieś stopnie powyżej oczekiwań nawet co się mi nigdy nie zdarzyło i.. hm.. mieszkam u Alice z twojego domu obecnie.
Nie mogłem wytrzymać w dormitorium, a ona nalegała więc jakoś tak wyszło.
- Wzruszył ramionami i dodał po chwili. - A jak z Tobą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Francja, Gelihan
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 324
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6444-adrienne-lorrain
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6446-adrienne-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6502-adi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7517-adrienne-lorrain#210708




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Pon Maj 01 2017, 12:38

Spojrzałam wymownie na Lucasa. - Chyba nie będziesz się sam obwiniał? Przecież to nie Twoja wina. Najwyraźniej sobie albo zasłużyła, albo robiła coś poza Twoją wiedzą. Nie chce być niemiła, ale może po prostu miała kogoś na boku? Dowiedział się jak sprawy stoją i postanowił wyciścić jej pamięć. - powiedziałam do niego. Co prawda strzelałam, ale po tej dziewczynie szczerze powiedziawszy mogłam się wszystkiego spodziewać. Nie lubiłam jej i wcale tego nie ukrywałam, dlatego nikogo pewnie nie może zdziwić fakt, że miałam zamiar wrobić w to wszystko samą zainteresowaną. Może głupa rżnie i tyle. No ale nie moja to sprawa, a Lucasowi pewnie mocno na niej musi zależeć, dlatego postanowiłam się nic już na ten temat nie odzywać.
Gdy kelner przyniósł zamówienie uśmiechnęłam się lekko do przystojniaka, ale przeniosłam momentalnie wzrok gdy Lucas mówił o jego mieszkaniu. - Znaczy z jaką Alice? - zapytałam. Dziewczyna musiała być nieco ode mnie młodsza, nie za bardzo wiedziałam która to panna uraczyła go swoim ciepłym kątem. - Ja też szukam jakiegoś mieszkania, ale chyba teraz już mi się zwyczajnie nie opłaca. Została już końcówka roku i i tak będę musiała szukać czegoś na przyszłość - mruknęłam. Naprawdę z tym mieszkaniem sie nieco ociągnęłam, bo jednak zaraz kończy się rok szkolny i gdzie ja będę mieszkać? Jednak jestem przecież czarownicą i chyba sobie z takim problemem poradzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Wto Maj 02 2017, 05:43

- Dobra, skończmy ten temat. Mamy przecież ciekawsze tematy niż mój związek, nieprawdaż? No, wiem że się z tym zgadzasz dlatego nie musisz nic mówić. Wracając do puchonki, Alice. Jest to dziewczyna prawdopodobnie z twojego roku, dwadzieścia lat... ma dwie siostry o ile dobrze mi się wydaje i jej nazwisko brzmi Findabair. Powinnaś ją kojarzyć, jej siostra Vittoria jest dosyć problematyczną dziewczyną. Ich mieszkanie.. wróć, nie mieszkanie tylko jakaś rezydencja znajduje się w Dolinie Godryka więc wszystko pozostaje w klimatach tego magicznego świata.. chociaż czasem brakuje mi nieco mugolskich standardów. – Uśmiechnął się sam do siebie, zawsze kręciło go oglądanie filmów czy jeżdżenie pojazdami z tamtego świata. To było coś innego, większość życia spędził tutaj mimo że jest półkrwiakiem. Było to jedyne miejsce gdzie dało się uciec z domu, a na dodatek nikt nie mógł go tu znaleźć. Świat czarodziejów jak widać też miał swoje plusy.
Cóż, Adrienne miała rację. Koniec roku oznaczał pójście na swoją ścieżkę kariery, nie było daleko do zakończenia roku. Ta dwójka kończy w tym roku Hogwart, co prawda nie lubił zasad w tej szkole i co poniektórych (większości) nauczycieli jednak będzie tęsknił za tym miejscem jak cholera. Nie ma jeszcze konkretnego miejsca, nie wie co będzie robił po zakończeniu szkoły.. był po prostu w ciemnej dupie. – Ten.. chyba wypadałoby żebym i ja w końcu o tym pomyślał. Serio, jeżeli w tym roku coś zawalę to urwę sobie chyba łeb. Jednak w tym roku przyłożyłem się nieco do nauki, nie może być aż tak źle. Prawda? – Spojrzał na nią jakby mu miała w jakiś sposób pomóc, podnieść go na duchu czy coś w ten deseń. Nie odwracając od niej wzroku sięgnął po lekko topniejące lody i powoli się nimi delektował, napój zostawił sobie na sam koniec by przełamać słodki smak zimnego.
– W ogóle, to masz jakiś plan co będziesz robiła po zakończeniu roku? – Wziął kolejną łyżeczkę lodów i włożył ją do ust, zawsze go zastanawiało gdzie chce pracować Adrienne. Tyle się uczyła, więc może.. ministerstwo? Najprawdopodobniej w to celowała, tak przynajmniej strzelał więc zaraz się przekona czy trafił w dziesiątkę. Podparł się dłonią i zerknął na wpół zjedzone lody, były lepsze niż się spodziewał i co najważniejsze nie były tak cholernie słodkie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Wto Wrz 26 2017, 18:45

Po przegranej i niesatysfakcjonująco krótkiej rozgrywce Max zdecydował, że kolorowa kawiarnia nada się nieźle. Lubił to miejsce, było takie magiczne w niemagiczny sposób. Tzn. w jego mniemaniu byłoby magiczne dla postronnego mugola wcale nie przez czarodziejskie przedmioty znajdujące się w nim, a przez klimat, przez szeroką gamę barw, która jednak nie raziła pstrokatością.
Przyszedł tu z Clary, bo wydała się miłą dziewczyną, przystała na jego propozycję. Najwyraźniej też spodziewała się, że gra zajmie im więcej czasu, a tu proszę - zakończyła się zanim na dobre się rozpoczęła, szybciej niż Gryfonka nie dałoby się wygrać. Trzy rzuty i po zabawie. Mimo, że Max nie wszedł w rozgrywkę i nie poczuł na dobre ducha rywalizacji, żałował, że nie będzie mu dane zagrać ponownie, w kolejnym etapie. Może przy kolejnej możliwości, kto wie?
Gdy przybyli do Hogsmede zaczęło się ściemniać, bynajmniej nie przez porę dnia, bardziej pogoda. Ciężkie, ołowiane chmury spowiły niebo i sprawiały, że późne popołudnie mogłoby uchodzić za wieczór. Jesień.
Blackburn przepuścił Gryfonkę w drzwiach i ruszyli do stolika. W środku tygodnia nie było tu tłumów, ale Max nie był z tego powodu niezadowolony; przeciwnie, nie przepadał za tłokiem. Podał koleżance kartę i wziął jedną dla siebie - Na co masz ochotę? - zapytał sam studiując niezbyt obszerne menu. Mieli tu dobre kawy, świetnie przyrządzone.
- Jeszcze będziesz miała dość tej gry - uśmiechnął się lekko. Dla niej krótka rozgrywka była szybkim i łatwym awansem dalej, a co ją tam czeka? Cóż, nie zaznali zbyt wielu niebezpieczeństw Therii, ale znając opowieści Caspara i Carmen - może wcale nie być tak kolorowo i przyjemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Czw Wrz 28 2017, 09:42

Clary nie była nigdy w tej kawiarni. Może dlatego, że nigdy nie przepadała za takimi miejscami. Kiedyś wolała iść ze znajomymi do klubu niż napić się kawy. Jednak wszystko w życiu się zmienia. Kawę pić lubiła ale zazwyczaj w domu. Wchodząc do środka aż przystanęła na sekundę. To miejsce było tak idealne w swojej prostocie, że aż biło pięknem. Nie dało się w nim po prostu zakochać. Dziewczyna chyba zacznie tutaj przychodzić nawet sama.
To prawda ich gra była zdecydowanie za krótka. Miała nadzieję, że coś się wydarzy jakieś straszne rzeczy, a tu same podstawowe sprawy nic rewelacyjnego. Najwidoczniej kostki jej sprzyjały. Może w drugim etapie uda jej się coś dłużej pograć. Ciekawe na kogo tym razem trafi. Jak na kolejnego ślizgona to może już nie mieć takiego szczęście jak teraz. Chłopak naprawdę jest bardzo miły, bo jaki normalny Ślizgon po przegranej zabrały Gryfona na kawę. Pewnie w przyszłości będzie świetnym chłopakiem, o ile już kogoś nie ma ale w to Clary nie miała zamiaru wnikać, w końcu sama jest w szczęśliwym związku. Może podczas rozmowy to wyjdzie kto wie.
Dziewczyna zaczęła przyglądać się karcie, szczerze nie wiedziała co wybrać. Wszystko wydawało się takie dobre. Boże Clary czemu Ty jesteś taka zacofana? - Nie znam się na tym za bardzo ale Malinowy Chruśniak brzmi ciekawie - uśmiechnęła się i odłożyła kartę na stół. - Zgadzam się, ciekawi mnie najbardziej na kogo trafię w drugim etapie - zaśmiała się. Zamiast bać się zagrożenia ona zastanawiała się na kogo trafi. No tak cała Clary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Czw Wrz 28 2017, 18:37

Zapewne wkrótce się przekona, choć Max po opowiadaniach Carmen i Caspara na temat strasznych przeżyć, których doświadczyli czuł, że i Clary może tam spotkać coś mniej wesołego. Nie życzył jej tego, rzecz oczywista, ale Theria chyba tylko jemu pobłażała usuwając z rywalizacji po dwóch kolejkach. I żałował, a może wcale nie miał czego?
Blackburn bywał w kolorowej kawiarni dosyć często swego czasu, lubił to miejsce, miało w sobie pewien uroczy pierwiastek, a zapach świeżo zmielonej kawy przyjemnie głaskał nozdrza sprawiając, że trudno było się oprzeć i nie wejść choć na chwilę.
- Dobry wybór - skomentował, bowiem faktycznie malinowa nuta nadawała wspaniały, słodki i wyrazisty posmak. Sam zdecydował się na chochlikowe cappuccino, gdy kupował je pierwszy raz kompletnie nie wiedział czego się spodziewać, okazało się summa sumarum że czynnikiem chochlikowym był dodatek likieru kokosowego. Bardzo trafione połączenie smaków, o delikatnym i subtelnym aromacie. Max złożył zamówienie za siebie i Clary, zamawiając dodatkowo porcję lodów i ciasta - nie będą przecież o samej kawie tu siedzieć! Nie wiedząc na co Gryfonka ma ochotę, a obawiając się odpowiedzi "oczywiście dla mnie woda!" postanowił postawić ją przed faktem dokonanym i dopiero wtedy dać wybór.
- A kiedy w ogóle jest drugi etap? - spytał zaciekawiony. Nie znał zwycięzców wszystkich pojedynków, więc nie wiedział nawet jak strzelać. W ogóle nie obie orientował się nawet kto wziął udział w rozgrywkach.
- Mieszkasz w Hogsmede? - zapytał by zaspokoić ciekawość i podtrzymać jednocześnie rozmowę. Wiedział, że spora część studentów wynajmuje mieszkania w wiosce, dzięki czemu niedaleko im do zamku, a jednak trochę więcej swobody niż mieszkając w dormitoriach. Może powinien się orientować w cenach mieszkań? Póki co nie miał o tym bladego pojęcia, a przecież pieniądze na drzewach nie rosną, będzie musiał oczywiście podjąć pracę jeśli zdecyduje się zostać w Hogwarcie na dalszą edukację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Pią Wrz 29 2017, 12:54

Clary liczyła się z tym co może ją spotkać w tej grze zanim się zapisała. Rywalizacja i niebezpieczeństwo chyba powinno być jej drugim imieniem. Cieszy się z tego, że nie odpadła na samym początku i już nie może się doczekać co będzie się działo dalej. Może delikatnie przemawiają przez nią strach, no ale do odważnych świat należy. Przekonamy się już nie długo co będzie dalej.
Dziewczyna lubi maliny, pewnie dlatego wybór padł właśnie na tą kawę. Nie wiedziała za bardzo czego może się spodziewać po niektórych nazwach więc postanowiła, że wybierze coś co chociaż z nazwy jej się kojarzy. Dziewczyna uśmiechnęła się po dodatkowym zamówieniu chłopaka. Akurat miała ochotę na lody, dawno ich nie jadła. Pewnie będzie musiała potem tydzień biegać żeby to wszystko zrzucić no ale cóż żyje się tylko raz.
- Wiesz co nie mam zielonego pojęcia, pewnie będzie jakaś informacja jak wszyscy zakończą pierwszy etap - Clary uśmiechnęła się i założyła nogę na nogę. I pomyśleć, że na tym świecie jest jeszcze jakiś pierwiastek dżentelmenów. Max oczywiście zaliczał się do tego grona. Nie jeden facet skusił by się na takie coś.
- Nie, w Londynie z siostrą. Przeprowadziłam się z w te wakacje. Ale i tak zazwyczaj siedzę w Hogwarcie - ciekawski i bardzo dobrze. Clary nie lubi ludzi, którzy siedzą i o nic nie pytają czy nie mają nic do powiedzenia. Zawsze to lepiej jak rozmowa się klei i nie trzeba patrzeć na sufit w celu wymyślenia tematu do rozmowy.
- Czysta krew? - nie wiedziała, czy chłopak ją zrozumie jednak miała nadzieję, że tak. Bo szczerze powiedziawszy zadała to pytanie ni z gruchy ni z pietruchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Pon Paź 02 2017, 11:50

Cóż, mało która dziewczyna lubi takie niebezpieczeństwo i otwarcie się do tego przyznaje. Oczywiście przechwalanie się odwagą było domeną mężczyzn, podczas gdy to kobiety w skrajnych sytuacjach częściej się nią wykazywały, mocny charakter który pokazywała Clary pozwalał sądzić, że sporo w niej samoświadomości.
W międzyczasie pojawił się kelner kładąc kawy według zamówienia, a na środku pozostawił solidny kawałek ciasta z masą karmelową i orzechami, a tuż obok - sporą porcję lodów. Blackburn wskazał przed siebie - Wybór należy do Ciebie, chyba, że masz ochotę na oba, wtedy nie musisz decydować - uśmiechnął się żartując i zrobił łyk kawy. Pianka utworzyła nad jego górną wargą wąsik.
- Ooo, z Londynu to kawałek - stwierdził. Przejazdy pociągiem zajmowały pewnie sporo czasu, trudno się więc dziwić, że większość czasu spędza w zamku - Ale we dwie na pewno bardziej się Wam opłaca - stwierdził, choć nie znał sytuacji finansowej Gryfonki. Może akurat nie musiała martwić się o finanse?
Padło pytanie, które zbiło go z pantałyku, ale zinterpretował je, jakby Clary pytała o czystość jego krwi, tak więc postanowił udzielić odpowiedzi - Hmm? Nie, nie, pół na pół - odparł - Tata czarodziej, matka mugolka - dodał, choć właściwie czy dziewczynę to interesowało? Wzruszył lekko ramionami, jakby nie miało to wszystko dla niego znaczenia - A Ty? - oddał pytanie. Ślizgonów podejrzewano o czystość krwi, bo zwykle gardzili mugolakami, ale Max miał do nich obojętny stosunek, tzn. nie oceniał ludzi pod względem pochodzenia i zdolności (lub ich braku) rodziców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Pon Paź 02 2017, 20:09

Clary większość swojego życia spędziła z facetami. Dziewczyny potrafią gadać tylko o jednym dlatego ma jedną najlepszą przyjaciółkę, która jest jej siostrą a reszta to jakieś dobre koleżanki od imprez. Jednak tak naprawdę to z facetami da się o wszystkim pogadać, pośmiać, pożartować i nie skrytykują Cię gdy wyjdziesz do nich bez makijażu i w dresie. To jest coś co zawsze w facetach było fajnego, nie oceniają. Taka jaka jesteś taką Cię przyjmą, no chyba że chodzi o związek to zmienia postać rzeczy. Jednak jeśli chodzi o kumplowanie się to dziewczyna mogła wyglądać najgorzej na świecie a i tak faceci z nią siedzili i wspólnie pili piwo.
Dziewczyna spojrzała na to co przyniósł kelner. Matko boska przecież tego się nie da zjeść to jest po prostu nie możliwe. A na pewno nie przez tą malutką istotkę jaką jest Clary - Wybieram lody, obu bym nie zjadła - dziewczyna zaczęła się śmiać. Naprawdę miło jej się rozmawiało z chłopakiem, całkowicie się tego nie spodziewała. Była to po prostu zwykła rozmowa dwóch kumpli, brakowało jej tego gdyż przez ostatni okres czasu większość facetów chciało ją po prostu zaciągnąć do łóżka. Po przemyśleniu Maximilian mógłby być jednym z niewielu Ślizgonów, których Clary toleruje ba, kumpluje się z nimi.
- Fakt, dlatego dosyć rzadko pojawiam się w prograch domowych. Ale mama, mieszka w Dolinie Godryka, jeszcze przed wakacjami to był i mój dom - uśmiechnęła się. Powinna odwiedzić mamę na dniach, albo przynajmniej spotkać się z nią gdzieś na mieście. Tęskniła za nią, plus listy to za mało by opowiedzieć o tym wszystkim co się w jej życiu dzieję.
- Też pół na pół, tylko na odwrót tata był mugolem - posmutniała na słowo był. Sporo osób wiedziało, że Clary wychowywała sama mama. Jednak chłopak jej nie znał więc wcale nie musiał o tym wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Pon Paź 02 2017, 20:28

Max miał różne doświadczenia i z facetami i z dziewczynami. Lubił damskie towarzystwo, miał więc sporo koleżanek, nawet przyjaciółkę mógłby wśród nich wskazać. Miał oczywiście na myśli Alice, znali się tak długo i wiedzieli o sobie tak wiele! Chłopak nie do końca rozumiał dlaczego, ale chyba troszkę wzbudzał zaufanie, bo sporo dziewcząt, z którymi utrzymywał czysto koleżeńskie kontakty, bez większej zażyłości potrafiło mu opowiadać rzeczy o swoim życiu, których on nie zdradziłby nikomu. Może dlatego, że był dosyć dobrym, nie przerywającym i uważnym słuchaczem? Trudno powiedzieć. I, czego świadomość miała Gryfonka - nie oceniał. Nawet nie pomyślałby by przyczepić komuś łatkę, zaszufladkować. Cenił też jednak dziewczęta za ich kobiece oko, wyczucie i delikatność, sam potrafił nieraz walnąć prosto z mostu nie zastanowiwszy się, czy kogoś tym nie zrani.
Gdy Clary wytypowała swój deser podsunął pucharek bliżej dziewczyny, a sam zajął się ciastem. Miał już na nie wielką ochotę. Wydzielił łyżeczką spory kęs i włożył do ust z zadowolonym wyrazem twarzy. Lubił słodkie, oj lubił! Towarzystwo było naprawdę miłe, cieszył się, że dziewczyna zgodziła się na ten wypad.
- Fajnie, to musi być niezwykłe mieszkać w takim magicznym miejscu - westchnął, bo sam nigdy tego nie zaznał. Prawdę mówiąc w Dolinie Godryka nigdy nawet nie był. Cóż, każdy ma inny los, choć sądząc po westchnięciu Clary, jej też nie rozpieszczał. Nie znał jej historii, ale czas przeszłym odnośnie ojca sugerował, że to mogą być bolesne wspomnienia - nie wiedział, czy powinien wtargnąć w tak osobiste przeżycia koleżanki.
Poczuł z nią pewną jedność, sam stracił oboje rodziców i wiedział jak to jest, odczuwał ten sam brak - Od dziecka mieszkałaś w Dolinie Godryka? - zapytał, bo to okrężne pytanie być może zdradzi jakieś szczegóły dotyczące braku ojca. Skoro był mugolem, to być może będąc maleńką dziewczynką Gryfonka mieszkała w innym miejscu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Sro Paź 04 2017, 21:30

To prawda, Max zdecydowanie wzbudzał zaufanie. Wyglądał na faceta z którym można iść na piwo, pogadać, popłakać, pośmiać się. Jego przyszła dziewczyna będzie miała sporo szczęścia. Nawet więcej niż sporo. Taki facet to skarb i należy jak najszybciej się w takich zakochiwać. Sama coś o tym wie, chociaż Kieran w stu procentach nie pasuje do idealnego faceta. Jednak to w nim kocha, to że jest idealny w swojej nie idealności. Ciągle Clary miała w głowie czy przez przypadek Tiara się nie pomyliła przy Maxie, naprawdę w ogóle nie pasował do Ślizgonów, ta myśl nie dawała jej spokoju. Był taki dobry, kulturalny, żaden ze Slythierinu taki nie był. A przynajmniej nie poznała nikogo takiego. To znaczy już poznała, ale przed Maxem nikt taki na jej drodze się nie pojawił.
Zajadała się swoimi lodami i była szczęśliwa, od kilku dni się szczerze uśmiechała. Brakowało jej tego, z Kieranem było okej ale ciągle była jakaś niezręczna cisza i w ogóle między nimi. Dlatego cieszyła się z tego wyjścia, mogła się wyluzować i odpocząć.
- Za dużo nie pamiętam, ze zwiedzania zazwyczaj nie byłam trzeźwa - Clary nie miała co ukrywać, że w przeszłości nie była grzeczną osobą. Każdy kto ją znał dobrze wiedział, że piła gdy tylko mogła czyli prawie codziennie. To był zły okres w życiu dziewczyny i chyba się cieszy, że on już minął. Miała nadzieję tylko, że nigdy nie wróci. -Nie, od urodzenia mieszkałam w Polsce, po śmierci taty wróciłyśmy tutaj żebym poznała świat magii - dziewczyna uśmiechnęła się, to pierwsza rzecz, którą jej mama zrobiła dobrze na sto procent. Pokazała jej ten świat, była z niej dumna, że nie żyła w świecie mugolii lecz wróciła do swojego prawdziwego życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Czw Paź 05 2017, 15:51

Ach, wbrew wszystkim powątpiewaniom i aktom niedowierzania Max wrósł już w Slytherin. Początkowo sam nie do końca zgadzał się z wyborem tiary, słysząc o wszystkich negatywnych cechach przypisywanych Ślizgonom, żyjąc jednak 7 lat w tym domu poznał wielu wspaniałych przyjaciół i mimo, że faktycznie kilku zielonych uosabiających wady, które są przez wszystkich uznawane za pasujące do ich domu znał, to w każdym innym domu takie "czarne owce" też dałoby się wskazać. Lubił Slytherin, ale nie czuł też jakiegoś wielkiego przywiązania do domu, czuł, że w każdym innym też potrafiłby się czuć dobrze.
Atmosfera faktycznie była taka luźna, czysta. Nie było niezręczności, nie było ukrytych zamiarów, żadnych niedomówień, po prostu spokojne popołudnie w ładnym miejscu, z miłą osobą. Maxowi też tego było potrzeba. Zajadał się ciastkiem, które uwielbiał i pomyślał niefortunnie mając pełne usta, że może Clary też chciałaby - Czesz rófować? - niewyraźnie zapytał "chcesz spróbować?" wcisnąwszy sobie spory kęs ciasta do ust. Ach, mógł trochę pomyśleć i zaproponować to po przełknięciu, ale nie zastanowił się za bardzo.
Spojrzał nieco zdziwiony słysząc szczere wyznanie o trzeźwości. Może była dzika i szalona, ale teraz zdecydowanie by się tego nie domyślał. Pokiwał jednak głową ze zrozumieniem - błędy młodości. Potem wspomniała o kraju ojczystym i o śmierci taty. Blackburnowi zrobiło się smutno, choć zapewne śmierć nastąpiła dawno, bo gładko przeszedł przez usta dziewczyny ten fakt, jednak takie doświadczenia na zawsze zostają i zmieniają człowieka - Magiczny świat to inne życie - powiedział jako ogólny komentarz do sytuacji - Też chciałbym, żeby po śmierci rodziców ktoś mnie do niego zabrał - dodał nadzwyczajnie szczerze, ale nie zabrzmiało to jak wyznanie, bardziej jak stwierdzenie, że wyjazd po śmierci ojca dziewczyny był świetnym pomysłem jej matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Pią Paź 06 2017, 14:51

To oczywiste, że w każdym domu bywają czarne owce. Śmiało można powiedzieć, że Clary była swego czasu taką czarną owcą Gryfonów. Całkowicie tam nie pasowała, była chamska, bezczelna i tylko imprezy miała w głowie. Ah, dobrze ludzie mówią, że miłość zmienia człowieka. Pewnie gdyby nie Kieran to teraz siedziałaby w jakimś klubie pijana. Na szczęście, albo nie szczęście ten okres w jej życiu już się zakończył. Chociaż czasami chciałaby iść na imprezę, potańczyć, poszaleć. Ale pewnie Kieran by dostał kręćka widząc tych wszystkich facetów, którzy rozbierają Clary wzrokiem. Chociaż to mogłoby by być całkiem śmieszne, dziewczyna musi zaproponować chłopakowi wspólne wyjście do klubu.
Dziewczyna usłyszawszy słowa chłopaka wybuchnęła głośnym śmiechem. To było takie śmieszne. - nie dziękuje, co za dużo to nie zdrowo - odpowiedziała, dalej zajadając się lodami. Wcale jej nie przeszkadzało, że chłopak powiedział to z ciastem w buzi, to było naprawdę mega śmieszne.
To prawda, jednak błędy przeszłości czasami podążają za nami przez całe życie. Nic się z tym nie zrobi po prostu trzeba dalej iść przed siebie. Czasami wracają, czasami nie ale zazwyczaj jak wracają to nie wtedy kiedy powinny. Clary od jakiegoś czasu potrafi mówić o tacie bez rozpłakania się. Jeszcze jakiś rok temu było to nie możliwe. Chociaż nawet i teraz dosyć często pojawiają jej się świeczki w oczach, gdy dłużej mówi o tacie. - Inne to fakt, ale czasami chciałabym po prostu żyć sobie w mugolskim świecie. Tam jest tak całkowicie inaczej. - dziewczyna odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Tęskniła za rodziną z Polski. To były pierwsze wakacje na których do nich nie pojechała. A może by tak zrobić sobie wycieczkę i pojechać kiedyś? Trzeba się nad tym zastanowić. - Jeśli chcesz można się kiedyś wybrać na zwiedzanie Doliny. Może nie jestem dobrym oprowadzaczem ale spróbować zawsze można - dziewczyna zaśmiała się. Sama dawno od tak po prostu nie spacerowała po Dolinie. Powoli zaczęła zapominać jak tam jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Nie Paź 08 2017, 17:32

Ach, taką całkiem czarną owcą nie była na pewno! Jednak szlachetne cechy zwyciężyły, prawda? Z resztą zarówno wady, jak i zalety są bardzo wyolbrzymiane jeśli chodzi o konkretne domy. Cóż, ma to jednak jakiś swój urok i pozwala podzielić uczniów według jakichś zasad więc niech jest tak jak jest, czy się ktoś z przydziałem zgadza czy nie.
Max przełknął spory kawałek który utrudniał mu mówienie - Przepraszam - powiedział z rozbrajającym uśmiechem. Blackburn i jedzonko to zawsze szczęście. Długo nie czekał z wpakowaniem sobie kolejnej porcji do ust, tym razem z postanowieniem, że nie będzie się odzywał dopóki nie połknie.
Jedne błędy się ciągną, inne nie, ale ze wszystkiego można wyjść, zmienić się i poprawić, więc czasem niełatwo było się uporać z życiem jakie prowadziło się w przeszłości, ale nigdy nie było to niemożliwe. Max też długo nie potrafił poradzić sobie z doświadczeniami, które spotkały go w dzieciństwie i na pewno w jakiś sposób rzutują na jego zachowanie obecnie, ale przepracował sierociniec i jest już zupełnie inaczej, wszystko poukładał.
- Widzisz, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma - uśmiechnął się. On żył z mugolami - chciałby w Dolinia, ona żyła w czarodziejskim świecie - tęskni do mugolskiego. A czy na pewno byliby szczęśliwi gdyby mieli to, czego im się wydaje, że chcą?
- Chętnie! - ożywił się entuzjastycznie na słowa Clary. Naprawdę chciałby zobaczyć Dolinę - Pamiętam, jak pierwszy raz byłem u kumpla w takim magicznym domu, to był czad - westchnął na wspomnienie wizyty u Caspara. Przyjaciel miał niezły ubaw z Maxa zachwycającego się najzwyklejszymi, w świecie czarodziejów, przedmiotami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Wto Paź 10 2017, 21:14

To prawda, każdy dom stara się wyolbrzymiać bardziej swoje zalety niż wady. Przecież to my musimy być najlepsi a nie inni. Fakt Clary za małolata brała udział w powiększaniu ilości punktów dla swojego domu jednak w okresie nastoletniego buntu miała to całkowicie w nosie. Nie którzy często zastanawiali się jakim cudem ona w ogóle zdała egzaminy. Sama zadawała sobie to pytanie, może przyszła na nie pijana? Szczerze sama tego nie pamięta.
Dziewczyna dalej się uśmiechała. To był bardzo miły dzień, jeden z lepszych jakie pamięta ostatnio, no oczywiście oprócz tych spędzonych z Kieranem. Nie musiała się martwić zajęciami czy pracą domową po prostu sobie siedziała i cieszyła się miłym towarzystwem - Nic się nie stało, ale... masz tu brudne - zaśmiała się wskazując na swoją twarz w okolicach ust. Gdyby była wolna pewnie pokusiłaby się na to aby zetrzeć to co chłopak ma na twarzy jednak wiedziała, że teraz zrobić tego nie może. - Zgadzam się, chociaż tęskni mi się za Polską. Przez wakacje w Grecji nie odwiedziłam rodziny - odpowiedziała z delikatnym smutkiem w głosie. Strasznie tęskniła za dziadkami i kuzynostwem. Jednak nie miała jak ich odwiedzić, najbliższy moment to albo święta jeśli mama się zgodzi albo przyszłe wakacje co wydaję się bardzo odległym terminem. - No to załatwione, najlepiej tam iść pod wieczór moim zdaniem, jeśli chcesz żeby było magicznie - Clary się uśmiechnęła. Lubiła uszczęśliwiać ludzi, może powinna znaleźć taką pracę. Zaśmiała się na samą myśl i zauważyła, że skończyła swoją porcję lodów. Nawet nie zauważyła kiedy pochłonęła je całe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Wto Paź 10 2017, 21:23

Maximilian nigdy nie szalał za zdobywaniem punktów dla Slytherinu, choć kilka przy okazji zarobił na konto domu Salazara. Stracił też troszkę więc chyba wychodziło na zero, ewentualnie drobny plus. Nie to, żeby był jakimś wielkim buntownikiem, po prostu zdarzyło się czasem gdzieś przypadkiem przeszkadzać, pójść gdzieś gdzie nie można, albo zwyczajnie szwendać się po zamku nocą. Lubił to robić swego czasu i niezupełnie rozumiał skąd tak wielkie tępienie tego nieszkodliwego procederu. Po prostu dreptał po ciemnych korytarzach, nawet różdżki nie zapalał. Lubił ciszę, spokój i ciemność panujące wtedy w zamku, a niemożliwe do uzyskania o jakiejkolwiek innej porze.
Niczego nieświadomy chłopak wcinał dalej ciasto kończąc powoli swój kawałek i uwaga dziewczyny najpierw wprawiła go w zakłopotanie, ale widząc rozbawienie na twarzy towarzyszki również się roześmiał i starł wierzchem dłoni śmietankę, która została z kawy - Zawsze to jakiś zarost - zażartował i zrobił kolejny łyk napoju, będący jednocześnie ostatnim.
- Tęsknota to inna sprawa, ale możesz przecież spędzić tam święta - uśmiechnął się ciepło, jakby czytając jej w myślach. On nie czuł tęsknoty za domem, tzn. może za miejscem i owszem, bo żył pewną iluzją, nie miał jednak ludzi, których pragnąłby odwiedzić, do których chciałby wrócić.
- Postanowione, tak zrobimy - uśmiechnął się ochoczo kiwając głową przystając na propozycję dziewczyny - Jeśli masz ochotę to do mojej wsi też zapraszam, nic specjalnego, ale jest sporo uroczych miejsc - wspomniał o Bibury nie wymieniając nazwy, bo nie spotkał jeszcze nikogo, kto kojarzyłby tę dziurę. Miała jednak pewien urok i trudno było temu zaprzeczyć - Weź chłopaka, przyjaciółkę, czy kogo chcesz i możecie wbijać, będzie super - dodał licząc, że wspomnienie chłopaka nie będzie nietaktem jeśli dziewczyna takowego nie posiada. Ucieszył się na myśl, że ktoś mógłby odwiedzić jego mieścinę, nawet Caspar nigdy tam nie przyjechał, a znali się przecież tak dobrze. Może faktycznie powinien ściągnąć tam znajomych, może wtedy to miejsce nabrałoby dla niego nieco innego charakteru?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Sro Paź 11 2017, 21:09

Clary miała ten etap oj miała, że dosłownie miała bzika na punkcie zdobywania punktów dla Gryfonów. Zawsze była tam gdzie można było dostać punkty. Ale wtedy była młoda i tak naprawdę świat czarodziejów był dla niej całkowicie nowy dopiero się wszystkiego uczyła. Potem oczywiście im stawała się starsza tym ten zapał mijał, no ale jak widać po ukończeniu osiemnastu lat znowu wrócił zobaczymy tylko na jak długo. Bo znając Clary to pewnie chwilowa sytuacja chociaż może nie. Ale w drugą stronę to też działało oczywiście. Jak za młodu zbierała punkty tak w okresie buntu je traciła. A to sama, a to z Kieranem. Zawsze znalazło się coś za co można było ukarać pannę Fajfer. A to spóźnienie się na lekcję, palenie, picie, chodzenie w zakazane miejsca. Oj tak wtedy Clary złamała może nie wszystkie ale na pewno 3/4 zasad panujących w szkole. Jednak dobrze wspomina ten czas, nie ma co w życiu żałować.
Dziewczyna po skończonych lodach zabrała się za wypicie swojej kawy, która była już prawie zimna. Jednak smakowała wyśmienicie. Zaśmiała się z zrobionego zarostu chłopaka jednak nic nie odpowiedziała.
- Niby mogę, ale nie wiem czy mama będzie chciała jechać. Oprócz krótkich listów nie rozmawia ze swoimi teściami. W końcu to mugole i mama się boi - powiedziała z delikatną urazą w głosie. Zawsze jeździła do dziadków sama. Mama nie chciała, nawet jeśli córka ją prosiła, żeby pojechała na grób taty. Chociaż znając ją pewnie jeździ tak w tajemnicy przed każdym. Clary nie wyobraża sobie, żeby jej matka od 13 lat ani razu nie była na grobie miłości swojego życia. Może jednak w tym roku da się namówić i pójdą tam razem.
- Nie ma problemu, Clarissa pewnie z chęcią pojedzie ale Kieran.. wątpię. - uśmiechnęła się delikatnie. Kieran miałby się zgodzić jechać do gościa, który zaprosił gdzieś Clary? Pewnie by go zjadł wzrokiem. I by chodził ciągle naburmuszony więc raczej to słaba opcja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Sro Paź 11 2017, 22:07

- ]Boi się? - podchwycił zdziwiony. Jeśli mowa o strachu to prędzej obawiałby się odwrotnej sytuacji - raczej czarodziej mógł mugolowi wyrządzić większą krzywdę. Dziwne, ale być może nie chodziło o taki strach, a o jakieś emocje czy wzajemne obwinianie? Nie znał sytuacji ani okoliczności śmierci ojca dziewczyny nie miał więc podstaw do przeprowadzania prywatnych dywagacji.
- To jedź sama, jeśli to dla Ciebie ważne to nie pozwól się powstrzymać - uśmiechnął się łagodnie podając to proste rozwiązanie. Czasami pierwsza, prosta myśl i potrzeba serca powinny wygrywać z przeciwnościami, krzywymi spojrzeniami czy sprzeciwem bliskich. Człowiek nieraz powstrzymuje się w wielu sytuacjach i później pozostaje jedynie żal i domniemania co by było, gdyby podjął decyzję samodzielnie, nie zważając na opinie i głosy innych - Może widząc Twoją determinację pojmie, że to dla Ciebie ważne i sama zmieni zdanie? - zasugerował.
- Czadowo, uprzedzam, że to nie jest metropolia i nie ma tam nic przesadnie interesującego, ale natura potrafi zachwycać bardziej niż wszelkie dzieła stworzone przez ludzi - pochwalił swoją wioskę której okolica była doprawdy wspaniała.
Kieran... a więc to on musiał być wybrankiem Gryfonki. Nie kojarzył człowieka, może gdyby go zobaczył to twarzy wydałaby mu się znajoma, jednak na dźwięk imienia żadna osoba nie stawała mu przed oczami. Nie chciałby przyjechać? A to szkoda, ale nikogo przecież zmuszać nie wolno. Clarissa byłaby chętna mieli już więc trio więc wyjazd mógł się udać! Ale gdzie tam do wakacji? Zanim znów przyjdzie lato tyle jeszcze może się wydarzyć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Wto Paź 17 2017, 15:31

- Wiesz jesteśmy czarodziejami, boi się, że dziadkowie kiedyś to odkryją i nas odtrącą. A dobrze wie jak ich kocham i nie poradziłabym sobie gdyby nas zostawili - odpowiedziała z delikatnym uśmiechem na twarzy. To prawda, dziadkowie to jedyne osoby oprócz mamy, które jej przypominają tatę. A to dla Clary bardzo ważne, tata pomimo, że we wspomnieniach był dla niej najważniejszą osobą i nadal jest. Pomimo, że nie ma go obok dziewczyna zdaję sobie sprawę, że gdzieś tam nad nią czuwa. Nie było innej opcji, tata zawsze chciał dla niej jak najlepiej. Nie raz wydawało się dziewczynie, że daje jej jakieś znaki. - Wiesz święta bez mamy... nie chciałabym tak, albo razem albo wcale. Jednak może zrobi to dla taty - miała taką nadzieję, to jedyny argument, który może postawić Clary. Wspólne pójście w święta na grób taty. Innego rozwiązania po prostu nie widziała.- Ostatnio nie przepadam za dużymi miastami, wole ciszę i spokój więc idealnie -odpowiedziała dopijając swoją kawę. Nawet nie zauważyła jak czas jej szybko zleciał - O matko, to już tak późno?! Będę się zbierać, mam jeszcze masę do zrobienia. Było miło, do następnego - dziewczyna szybko wstałam, dała chłopakowi buziaka w policzek na pożegnanie i wyszła. Zawsze się tak żegnała jak kogoś lubiła i nie miała zamiaru przestać. Pewnie nawet jeśli dostanie opierdziel kiedyś za to no trudno.


/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 333
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Wto Paź 17 2017, 18:26

Max pokiwał głową ze zrozumieniem - Jasne, zrobisz tak jak uznasz za słuszne, mam nadzieję, że mama da się namówić - uśmiechnął się pokrzepiająco. Naprawdę chciał, by Clary wszystko się ułożyło, wiedział, jak takie rodzinne sprawy potrafią ciążyć i boleć.
- Oj to zdecydowanie, Bibury to malutka mieścina - potwierdził, że na pewno się tam odnajdzie skoro nie przepada w ostatnim czasie za metropoliami.
- Ach, jasne, trochę się zasiedzieliśmy! - westchnął i nawet się nie obejrzał, a Gryfonka opuściła kawiarnię - Na razie! - rzucił za nią na pożegnanie, choć czuł, że raczej go już nie usłyszała. Cóż, może kiedyś to powtórzą? Byłoby miło.
Usiadł na chwilę i zamyślił się, ale dzwonek oznajmiający pojawienie się nowego klienta wyrwał go z rozmyślań. Wstał, uregulował rachunek i poczłapał powoli w stronę zamku.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12605-edmund-cormac#340723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12609-relacje-edka#340738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12608-azmond
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Wto Paź 24 2017, 22:50

Przechadzając się po wiosce trudno było przeoczyć kawiarnię. Zapach kawy za sprawą mocnego wiatru był wyczuwalny na drugim końcu głównej ulicy, w połączeniu z obietnicą ciepłego pomieszczenia i chwili odpoczynku od kapryśnej pogody stanowiły magnez na ludzi. Edmund również dał się oczarować, po szybkiej wycieczce do Miodowego Królestwa pozwolił sobie na chwilę luzu i wypicie kawy. Miejsce tak przypadło mu do gustu, że postanowił wrócić tutaj z kimś innym. Tą (nie)szczęśliwą osobą została @Alice Wildfire. Nie mógł się wcześniej zdobyć na przeprosiny za sytuację w kryptach. Teoretycznie nie była to jego wina, że sufit spadł im na głowę, ale dziewczyna znalazła się tam przez niego i przez to ucierpiała. Chciał też przy okazji dowiedzieć się nieco o pannie, wyglądała na miłą i kto wie, może nawiążą przyjaźń gryfońsko-ślizgońską.
Na miejscu znalazł się dziesięć minut przed 19. Zajął stolik dla dwóch osób i czekał. Miał wielką nadzieję, że dziewczyna przyjdzie. Jeśli się nie zjawi to wypije herbatę i sobie pójdzie, może tylko zyskać więc nie będzie narzekał przy obydwu sytuacjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Aberdeen, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 390
  Liczba postów : 253
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Sro Paź 25 2017, 19:52

Nie pamiętała, kiedy ostatnio była z kimkolwiek na zwykłej kawie. Zbyt często chociaż jednego z jej przyjaciół, dotykało jakieś nieszczęście. A jak nie ich, to samą Alice, która a to popadała w depresję spowodowaną jakąś idiotyczną grą, a to zwalał się na nią sufit. Nawet na lekcjach trudno jej się było ostatnio skupić, zresztą nie tylko jej. Cały Hogwart został pogrążony w jakiejś dziwnej apatii, spowodowanej wszystkimi makabrycznymi wydarzeniami.
Wymknięcie się z zamku udało jej się bez zbędnych kłopotów. Była ubrana w sięgający do kolan granatowy płaszcz, a szyję przewiązała czerwonym szalikiem. Pogoda niestety się popsuła już kompletnie, przynosząc ze sobą deszcz i wiatr. Cieszyła się, że naprawdę wzięła tą małą składaną parasolkę, która teraz spoczywała w jej torbie obok nowego zeszytu i przyrządów do pisania. Przynajmniej pozostanie w miarę sucha, jeśli dopadnie ją ulewa.
Drogę do kawiarni odnalazła w miarę szybko. Już z daleka można było wyczuć zapach kawy i wypieków, które można było tam dostać. Otworzyła drzwi i weszła do ładnie urządzonego kolorowego wnętrza. W sam raz na jesienną chandrę. Odnalazła wzrokiem Edmunda i uśmiechnęła się, podchodząc do zajętego przez niego stolika.
- Hej - przywitała się i ściągnęła z siebie płaszcz, pozostając w zwykłych jeansach i błękitnej, luźnej koszuli. Na jej szyi wisiał niedawno zdobyty wisiorek w kształcie trójzębu.
- Mam nadzieję, że nie czekałeś długo? - zapytała, siadając na krzesełku dokładnie naprzeciwko chłopaka. Co prawda pilnowała, by się nie spóźnić, ale mogło wyjść różnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12605-edmund-cormac#340723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12609-relacje-edka#340738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12608-azmond
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Sob Paź 28 2017, 01:05

Siedział sobie spokojnie i kątem oka zerkał na zegarek. Przyjdzie czy nie przyjdzie? Na dobrą sprawę to wysłał tą sowę na szybko i nawet nie pomyślał, że Alice może do wioski chodzić tylko podczas wypadów. Dobrze było być studentem i mieć tą wolność w poruszaniu się. Kiedy na jego zegarku wybiła 19 westchnął cicho i zaczął obmyślać ile minut sobie daje zanim wyjdzie. Skrzypnięcie drzwi wyrwało gryfona z zadumienia a na twarzy pojawił się szeroki uśmiech. A jednak, udało się jej! Ślizgonka była punktualna, ani się nie spóźniła ani nie przyszła za szybko, będzie to sobie musiał odnotować w pamięci. Wstał kiedy była blisko stolika i usiadł dopiero gdy zajęła miejsce. Niedawno był w odwrotnej sytuacji i teraz rozumiał co czuje człowiek czekający na kogoś. Ulga która go teraz ogarnęła była niczym maść na duszę, kojąca wszystkie nerwy i pozwalająca rozluźnić się gryfonowi i zapomnieć o bólu w barku.
-Hej, ciesze się że przyszłaś. Jesteś punktualna niczym niemcy w mugolskim powiedzeniu.
Z tego co wiedział to Alice miała praktycznie czystą krew i raczej nie znała precyzji niemców, ale nie chciało się mu tłumaczyć. Zawołał kelnerkę żeby mogli zamówić sobie coś do picia. Pobawił się chwilę kciukami nie wiedząc od czego zacząć rozmowę. Pytania typu "jak się czujesz?" mogłyby popsuć atmosferę a z drugiej strony chciałby wiedzieć czy u dziewczyny wszystko jest w porządku.
-Mam nadzieję, że wzięłaś ze sobą parasol. Wiesz, tak na wszelki wypadek gdyby znowu się nam coś chciało zwalić na głowę. Tak samo wierzę w to, że masz większe szczęście niż ja i nie uszkodziłaś drugi raz tej samej nogi. Ja na ostatnim meczu oberwałem w to samo ramię.
No i się wygadał. Trzeba było teraz liczyć, że Alice nie wybiegnie z płaczem wspominając wypadek ani nie zacznie się rozczulać nad sobą i Edkiem jacy to oni biedni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Aberdeen, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 390
  Liczba postów : 253
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire




Gracz






PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   Czw Lis 02 2017, 00:51

Uśmiechnęła się, słysząc porównanie, które przytoczył chłopak. Nie lubiła się spóźniać, raczej zazwyczaj planowała co do minuty, kiedy powinna wyjść, przy okazji zakładając, że może napotkać na swojej drodze różne trudności, w tym natrętnych nauczycieli, którzy nie pozwoliliby opuścić jej zamku. Na szczęście obyło się bez tego, miała o dziwo ostatnio szczęście przy robieniu wszystkich nielegalnych rzeczy. Tylko że to chyba nie świadczyło o niczym dobrym.
Samo powiedzenie za to obiło się jej o uszy, zrozumiała więc, że chodziło raczej o komplement.
- Dzięki. Chociaż dziadek by mi chyba urządził pogadankę o tym, że porównanie do Niemca odbieram jako komplement - zaśmiała się, chociaż Edmund mógł nie wiedzieć za bardzo, o co chodziło. W końcu nie wielu zdawało sobie sprawę, że w jednej czwartej była Polką, a osoba, która przekazała jej tę krew, z pewnych powodów historycznych nie przepadała za szwabami.
Edmund zawołał kelnerkę, by mogli złożyć zamówienie. Dziewczyna po chwili zastanowienia zdecydowała się w końcu na Chochlikowe cappuccino. Słodkie, ciepłe, w sam raz na taką pogodę. Chłonęła przez chwilę przyjemną atmosferę pomieszczenia, które pachniało kawą, ciepłem i ciastem. Lubiła takie miejsca, miały swój klimat, przez który niemal miała aż ochotę mruczeć niczym kot. Powstrzymywał ją jednak machający gdzieś z tyłu jej głowy zdrowy rozsądek. Bo co by sobie pomyślał siedzący naprzeciwko niej chłopak?
Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że ten chyba nie do końca wie jak zacząć rozmowę. No tak, pierwszy raz mieli okazję swobodnie porozmawiać, śmiesznie jednak było zaczynać od tekstów o pogodzie. Już miała otworzyć usta, chcąc przerwać ciszę, gdy jednak to Edmund postanowił przemówić.
Uśmiechnęła się szeroko, na wzmiankę o parasolu.
- A żebyś wiedział, że go wzięłam. Wątpię jednak by, los był tak powtarzalny, tym razem spodziewałabym się prędzej zbrojnego napadu na kawiarnię. Zazwyczaj wszystkie wydarzenia nie licząc pojawiania się obscurusów, były wyjątkowe w swoim przebiegu - pokręciła głową. Jakoś się chyba uodporniła na to wszystko, co ich spotykało. Za dużo się działo w ostatnim czasie, a roztrząsanie tego wszystkiego nie pomagało. Tylko wprawiało ją w gorszy nastrój, a to sprawiało, że jedynie smętnie wiła się po zamku, nie mogąc sobie znaleźć miejsca. Lepiej było obracać wszystko w żart albo zacząć ignorować. A przynajmniej próbować.
- A co do pecha, to nie jestem pewna. Niby dwa razy tej samej nogi nie uszkodziłam, ale uwierz, ostatnie natężenie wydarzeń, które omal mnie nie zabiły, było niezwykle intensywne - skrzywiła się lekko, po czym sięgnęła po kawę i upiła jeden łyk. - No ale lepiej do tego nie wracać i miło pogadać. Co tam ostatnio się u ciebie ciekawego działo, nie licząc zapewne licznych kontroli w skrzydle szpitalnym? - uśmiechnęła się ponownie, opierając przy tym głowę na ręce i przechylając się lekko ku środkowi stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Kolorowa Kawiarnia   

Powrót do góry Go down
 

Kolorowa Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

 Similar topics

-
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-