IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pub Jazzowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Pub Jazzowy   Czw Maj 23 2013, 11:18

First topic message reminder :


Pub Jazzowy

Jesteś fanem stylowo urządzonych lokali? A może jazz jest Twoim ulubionym rodzajem muzyki? Lubisz posłuchać muzyki na żywo? Pub Jazzowy zaprasza! Codziennie od 18 występy okolicznej kapeli jazzowej umilą Ci spotkanie w gronie przyjaciół, a miła i profesjonalna obsługa zadba o to, by na Twoim stoliku nie zabrakło trunków!

Piwo kremowe
Ajerkoniak
Miętowy Memortek
Smocza Krew
Dymiące Piwo Simisona
Absynt
Beetle Berry Whiskey
Rum porzeczkowy
Wino z czarnego bzu
Sherry
Łzy Morgany le Fay
Rdestowy Miód

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15751-nicholas-finley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15756-nicholas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15759-poczta-nicholasa#424886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15753-nicholas-finley




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Pon Lut 12 2018, 18:24

Być może, dziewczę roztaczało pewną aurę tajemniczości, co popychało żądnego przygód, nieznoszącego rutyny i nijakości Nicholasa coraz bliżej. Finleyowi czasem było naprawdę przykro, że wbijał sztylety w serca niewieście i nie potrafił zatamować krwi bryzgającej na boki. Wydawało mu się iż każda doskonale zdaje sobie sprawę w jakie układy wchodzi z Gryfonem i nie będzie pozwalała kiełkować żałosnej nadziei na uczynienie z niego przykładnego pantoflarza. Niestabilność i wybuchowość czyniły z niego rozchwianego emocjonalnie panicza niezdolnego do głębszych uczyć - czasem zastanawiał się, czy prócz żywego zainteresowania aparycją i szczerych przyjaźni nawiązywanych z nielicznymi jednostkami zdoła podołać zadaniu i wpasować się w ramy oddanego narzeczonego. Ale tylko czasem. Póki co hulaszczy tryb życia wcale a wcale go nie mierził. Zamyślił się na moment, niezauważalny niemalże.
- Jesteś piękna gdy grasz, w istocie to Ty podobasz mi się w tych spotkaniach najbardziej, panienko - pozwolił sobie na otwarty komplement kończąc rzeczownikiem dodającym wypowiedzi figlarnego tonu - Jestem dobrym obserwatorem, Marceline, ale w poszukiwaniu Twoich atutów nie musiałem wysilać wzroku - dodał posyłając jej zalotne spojrzenie zimnoniebieskich oczu. Nie uszło jego uwadze przygryzienie policzka przez nieśmiałe dziewczę, co wywołało przelotny uśmiech na jego twarzy.
- Poza tym nasze ostatnie spotkanie wywołało we mnie niepohamowaną chęć częstszych ćwiczeń, doprawdy to, z jaką gracją Twoje palce suną po klawiaturze sprawia, że jesteś dla mnie niedoścignionym wzorem - kontynuował swój wywód mający na celu uwielbienie dziewczyny i być może wywołanie delikatnego zakłopotania? Otwarcie przyznawał się przed sobą, że miał ogromną słabość do dziewcząt rumieniących się pod ostrzałem jego słów.
Słysząc pytanie dziewczyny omal nie przewrócił oczami, z racji jednak wykazywania wysokiej kultury w towarzystwie dam nie uczynił tego. Przyszłość był jednym z tematów, których unikał uważając za nudny i niepotrzebny. Cóż za odpowiedzialne podejście, panie Finley.
- Mam jeszcze całe półtora roku na zastanowienie! - skwitował z szelmowskim uśmiechem, nie miał nawet ochoty myśleć o tym, co będzie później. Póki co miał pracę, miał mieszkanie, miał towarzystwo, dlaczego miałby rozmyślać o przyszłości gdy teraźniejszość była tak atrakcyjna i wciągająca?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 288
  Liczba postów : 151
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15095-marceline-holmes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Wto Lut 13 2018, 17:06

Holmes natomiast nie wiedziała, że dla Nicholasa seks jest jak sport, który można trenować nieustannie. Jej mizerne doświadczenie było czymś, co sprawiało, że nadal żyła w świecie mrzonek o idealnych relacjach okraszonych subtelną erotyką lub tą bardziej wyuzdaną, o ile dwóm osobom choć trochę na sobie zależy. Naiwność? Och, jakże irracjonalnym było myślenie w taki sposób o otaczającym ją świecie, który wydawać się mógł nieco bardziej brutalny, ale czyż nie przekonała się o tym na własnej skórze? Wolała jednak optymistycznie patrzeć na wszystko, aniżeli określać ludzi pod kątem zachowań nad wyraz nieodpowiednich.
- Nicholas... - szepnęła cicho, a zaraz potem odwróciła wzrok, jakby kompletnie nie umiejąc mu odpowiedzieć na tak otwarty i szczery(?) komplement. - To miłe, ale... - przyznała, choć głos jej zadrżał, jakby nie wiedziała, co powinna mu odpowiedzieć. Nigdy nie przywiązywała większej uwagi do fraz mających sprawić jej przyjemność. Czuła jak serce bije w przyspieszonym tempie, a tym samym musiała opanować coraz to bardziej dające o sobie znać emocje. Spierzchnięte wargi przylgnęły do delikatnego szkła, w którym trunek odbijał się o ścianki i na raptem chwilę pozwolił Marceline skupić myśli na czymś innym niż osoba Finleya, pomimo że nie chciała wyjść na obojętną czy niegrzeczną.
- A co dostanę w zamian za tak częste lekcje? - zapytała z rozbawieniem, wszak nie traktowała tego poważnie. Była wręcz przekonana, że Nick żartował, a tym samym obdarzyła chłopaka serdecznym uśmiechem. Spoglądała co chwilę na scenę, by wreszcie całkowicie zawiesić wzrok na artystach, kompletnie nie zwracając uwagi, że była niezwykle blisko studenta, którego zapach perfum subtelnie drażnił drobny nosek dziewczęcia.
- W takim razie, nie mówmy dzisiaj o szkole, skoro mamy jeszcze tyle czasu - mruknęła, by w końcu całkowicie skupić się na występie. Co mogłoby ją teraz rozproszyć, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15751-nicholas-finley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15756-nicholas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15759-poczta-nicholasa#424886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15753-nicholas-finley




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Wto Lut 13 2018, 17:46

Zdecydowanie był jego ulubionym sportem, stąd nie mógł sobie pozwolić na przerwy w ćwiczeniu się w sztuce miłości. Oczywiście nie rozdzielał fizyczności od uczuć całkowicie, w danym momencie był przekonany, że ta osoba jest bliska jego sercu, ale nigdy nie okazywało się to czymś trwałym. Oczywiście, nawiązywał znajomości w których od początku chodzi tylko o jedno, dawały mu ulgę o tyle, że po "rozstaniu" (jeśli można o nim mówić w relacjach które z założenia są "luźne") nikt nie miał pretensji. Żadnych zobowiązań, żadnych zakazów i nakazów, żadnych niesnasek o zbyt późny powrót do domu... Nie sądził, by mógł się kiedykolwiek zakochać na zabój. Jego afekty dryfowały gdzieś w dalekich przestworzach uniesień jedynie platonicznych, uwarunkowanych na piękno zewnętrzne. Może kiedyś...? Chyba jeszcze do tej roli życiowej nie dojrzał.
Widział, dokładnie widział reakcję Marceli na swoje słowa. Zakłopotana? Odwróciła wzrok zmieszana, ale mogła być pewna, że komplement był szczery. Przepadał oczywiście za grą na pianinie, lubił otaczać się pięknem a muzykę za piękno uważał zdecydowanie, nie kłamał jednak ani przez moment stwierdzając, że najpiękniejszym elementem spotkań była sama Krukonka. Dostrzegł drżenie głosu i nerwowe sięgnięcie po napój, który pozwolił oderwać się dziewczynie od tej deprymującej sytuacji.
Nie potrafił i nie chciał powstrzymać szerokiego uśmiechu, który wywołało pytanie panny Holmes - Wiele mogę Ci zaoferować - puścił jej oko, co dodało wypowiedzi dwuznaczności, jednak nienachalnej dwuznaczności. Był szalenie ciekawe jaką nagrodę życzyłaby sobie za pomoc w rozwijaniu zdolności muzycznych. Miał w tym momencie ochotę zaprosić ją na lekcję do pianina w jego mieszkaniu, stwierdził jednak że pośpiech nie jest tutaj wskazany. Z resztą pora nacieszyć się Łzami Morgany! Sięgnął po napój gdy dziewczę odkładało swój i upił spory łyk. Smakowało wybornie, ku uciesze Gryfona.
- A więc postanowione, jaki temat mi zaproponujesz? - uniósł brew ciekaw jej odpowiedzi, jednocześnie przenosząc wzrok w stronę, w którą spoglądała towarzyszka. Muzycy gotowi do rozpoczęcia stali na scenie, a w pubie zebrało się pokaźne grono zwolenników jazzowych brzmień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 288
  Liczba postów : 151
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15095-marceline-holmes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Sro Lut 14 2018, 09:01

W przeciwieństwie do niej, zachowywał wszelkie podstawowe cechy charakterystyczne dla młodych, zaś ona w jego obliczu mogłaby nosić opinię damy średniowiecznej, która wierzy w księcia z bajki. Nie miała żadnego doświadczenia, trzymała się na uboczu, starała się również nie skupiać na sobie uwagi, przez co wydawać się mogło, że lawiruje na granicy nieistniejącego świata. Marceline nie chciała nadawać tej znajomości jakiegokolwiek kierunku, wszak w swojej nieufności określiłaby ją mianem chwilowej, jakby wiedząc i z góry zakładając, że Nicholas próbuje być miły, aniżeli szczerze lubi z nią spędzać czas. Przez tych kilkanaście tygodni zbliżyła się raptem do Ulli, której nagłe zniknięcie wbiło w jej serce sztylet, zaś jeśli chodziło o płeć męską - był to jedynie Ezra, z którym ostatnimi czasy mijała się na korytarzu.
Słaba statystka jak na pół roku w Hogwarcie.
Nie wiedziała jak się zachować na ów komplementy, oczywiście licząc się z tym, że mógł je kierować całkiem szczerze, ale najistotniejszym w tym wszystkim było to, aby nie dać mu odczuć, że jest niezadowolona. Należała do przedstawicielek płci pięknej, lubiła mieć łechtane ego, ale Finley ją zaskoczył. Sprawił, że musiała zamknąć się w kokonie dystansu, by zaraz potem obdarzyć go subtelnym uśmiechem, kiedy to głośno bijące serce zwolniło rytmu.
- Zaskocz mnie - zaproponowała i przygryzła nieznacznie dolną wargę, co mogło dodać jej elementarnej kokieterii. Nie zamierzała jednak flirtować, bo była w tym kiepska, zaś wszelkiego próby bycia rozkoszną nastolatką spełzały na niczym. Rzeczywistością Holmes były książki, nauka i muzyka, która ponoć łagodziła obyczaje.
- Jestem z Ravenclaw, ponoć rozmawiamy tylko o szkole - zażartowała i puściła mu oczko, bo przecież to nie była do końca prawda; Marceline lubiła wszelką gamę tematyczną, o ile ta wydawała się choć trochę intrygująca. - To miłe z twojej strony, że zabrałeś mnie na mini-koncercik jazzowy. Ostatnio nie wychodziłam prawie w ogóle z domu... - zagaiła spokojnie, by zaraz potem raz jeszcze spojrzeć na gryffona i obdarzyć go dziewczęcym uśmiechem. - Może powinnam dawać porywać się częściej? - zastanowiła się głośno, co oczywiście było nierealne; wyperswadowanie jej, by opuściła cztery ściany graniczyło z cudem, a mimo to - Nicholas dał sobie radę; czyżby miał do tego dar? Kto wie, może Finley doskonale liczył się z tym, że Holmes ulegnie jego rozważaniom względem wspólnej gry, a może wręcz przeciwnie - rzuci mu wyzwanie, by postarał się trochę bardziej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15751-nicholas-finley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15756-nicholas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15759-poczta-nicholasa#424886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15753-nicholas-finley




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Sro Lut 14 2018, 17:08

Marceline żyła w pięknym świecie, który choć nie do końca realny, miał jeszcze zwolenników. Na pewno i wśród przedstawicieli tej brzydszej płci znalazłoby się kilku romantyków-idealistów, będących delikatnie ułomnym, ale jednak ucieleśnieniem marzeń dziewczęcia. Może kiedyś trafi na takiego? Niestety, choć on sam nie ubolewał, Nicholas nie był jednym z nich, a jednak Krukonka spędzała czas na drobnym flircie z tymże łobuzem, co pozwalało mu utwierdzać się w przekonaniu o własnej świetności.
Holmes była poukładaną dziewczyną, której bardzo zależało na tym, by nie urazić rozmówcy, ba! by rozmówca nawet nie miał powodów by jakikolwiek jej gest uznać za obraźliwy. Nicholas był dobrym obserwatorem, szczególnie gdy mógł cieszyć oko analizując. Zmieszanie ustąpiło intrygującemu uśmiechowi, zaskoczyła go każąc się zaskoczyć!
Jednak Gryfon głowę miał na karku i wobec tak otwartej propozycji nie mógł pozostać obojętnym. Takoż Nicholas nie próżnował, kładąc dłoń na ramieniu Krukonki, gdyż był szczególnie złakniony kontaktu fizycznego i bliskiego spoufalania. Uśmiechnął się szelmowsko i zbliżywszy do dziewczęcia, jakby chciał jej coś powiedzieć nie przekrzykując muzyki, złożył na jej ustach pocałunek, smakując malinowych warg. Z wyraźnym i widocznym zadowoleniem odsunął się od pięknej towarzyszki, jednak pozostając znacznie bliżej niż był wcześniej.
Wieczór zapowiadał się coraz lepiej, choć nie mieściłoby się Finleyowi w głowie, że dziewczyna kokietuje go nieświadomie. Jej słowa traktował jak potwierdzenie i przyzwolenie na nawiązanie bliższych stosunków - Dostąpiłem zaszczytu, że przystała panienka na moją propozycję - skłonił głowę uniżenie, w odpowiedzi na podziękowanie Marceline.
Jeśli zaś chodzi o częstsze porwania - Gryfon chętnie zająłby się nimi - Zachęcam, jeśli nie znudzi Cię - och, cóż za fałszywa skromność! - moje towarzystwo z radością porwę Cię w jeszcze kilka miejsc - dodał z błyskiem w oku, nie spuszczając wzroku z dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 288
  Liczba postów : 151
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15095-marceline-holmes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Pią Lut 16 2018, 17:28

Czyż nie różniło ich za dużo? On znany i zapewne lubiany, ona zaś cicha i zdystansowana wobec wszystkiego, co miało miejsce w szkole. Nie interesowały jej romanse, podobnie jak płytkie relacje oparte o seks, który notabene gościł w jej życiu, a mimo to - nikt - nie miał świadomości, że faktycznie tak może być i dodatkowo z kim, co było Holmes w zupełności na rękę. Jawiła się jako baczny obserwator, który jest w stanie bez trudu odgadnąć wszelkie możliwe niedogodności wynikające z uczniowskich zażyłości, podobnie jak tych nauczycielskich. Nie ingerowala jednak nigdy w problemy osób trzecich, stąd lawirowała na pograniczu swojej egzystencji, w której tonęła i brodziła po kostki, nie mogąc znaleźć sposobu na ewentualny ratunek. Czy spotkania z Nicholame mogły jej pomóc, choć na chwilę przestać myśleć o tym, co zadręczało ją najmocniej?
Nagła zmiana zachowania chłopaka sprawiła, że Marceline zastygła w bezruchu, zaś zetknięcie jej spierzchniętych warg z jego, zmusiło ją do otwarcia szerzej oczu, wszak tego nie spodziewała się w zupełności. Dlaczego to zrobił? Szukała w umyśle odpowiedzi, które musiały rozwiać wszelkie wątpliwości, ale jedyne na co było ją stać to subtelny uśmiech i usilne zakrycie zaróżowionych policzków, które uwydatniały z każdą kolejną sekundą piegi.
- Owszem, ale powinieneś wiedzieć, że jestem raczej nieśmiała - powiedziała ledwie słyszalnie, starając się uspokoić rytm serca, które pędziło jak szalone. Nie chodziło o to, że było to czymś nieoczekiwanym lub niepożądanym. Do tej pory sądziła, że relacje z Finleyem są czysto-koleżeńskie, a kumple się nie całują, prawda? Przygryzła policzek od środka i spojrzała na niego wielkimi oczami, starając się zmusić go w ten sposób do odpowiedzi, ale nie było to teraz istotne; przynajmniej nie na tyle, by poświęcać temu całą uwagę. - Ale to chyba nie dzisiaj, prawda? Obiecałam babci, że wrócę po spotkaniu do domu - przyznała zgodnie z prawdą i wróciła tęczówkami na scenę, na której znajdowali się artyści.
Zawstydzał ją.
Zdecydowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15751-nicholas-finley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15756-nicholas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15759-poczta-nicholasa#424886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15753-nicholas-finley




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Sob Lut 17 2018, 10:12

Zdecydowanie wiele ich różniło, ale czyż przeciwieństwa się nie przyciągają? Jak najbardziej tak, a faktycznie sporo cech tej dwójki można było uznać za przeciwstawne. Marceline była skryta, nieśmiała i tajemnicza, Nicholasa natomiast cechowała otwartość, śmiałość granicząca z bezczelnością. Każde z nich było zadowolone, ale czy to znaczyło że nie będą w stanie siebie nawzajem uszczęśliwić? Jednego Holmes mogła być pewna - troszkę zaufania i Gryfon zafunduje jej chwile oderwania i zapomnienia od problemów.
Chciała zaskoczenia - otrzymała je, po zdziwionej parze szeroko otwartych oczu domyślił się, że zrobił to czego chciała, w sposób jakiego nie oczekiwała. Spąsowiałe policzki uroczych dam działały na niego niesamowicie, uwielbiał wywierać taki efekt. Nie uderzyła go jednak, nie wstała wzburzona, na jej twarzy malowało się jedynie niezrozumienie, co odczytał jako bardzo dobry znak.
Uśmiechnął się dwuznacznie, z trudem usłyszawszy jej słowa. Nieśmiała... - oj, koleżanko, postaramy się dodać Ci śmiałości - A jednak chciałaś, bym Cię zaskoczył - odparł w odpowiedzi, wlepiając w towarzyszkę świdrujące, ale magnetyzujące spojrzenie - Pozwoliłaś się zaskoczyć i śmiem twierdzić, że nie jesteś zawiedziona - dodał bezczelnie patrząc w jej oczy, uśmiech zdradzał jednak humorystyczne zabarwienie, ujmujące wypowiedzi buty.
- Kiedy tylko będziesz chciała - rzekł ze skinieniem głowy charakterystycznym dla poddanego, oddającego się do dyspozycji swej pani. Spochmurniał wewnętrznie na jej słowa, nie okazując jednak zawodu. Liczył, że dziewczyna da się zaprosić na drugiego drinka do mieszkania młodzieńca, najwyraźniej nie miała tego w planach, albo spłoszona jego zachowaniem, albo faktycznie mająca zobowiązania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 288
  Liczba postów : 151
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15095-marceline-holmes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Nie Lut 18 2018, 19:41

Lubiła przeciwieństwa charakteryzujące inne osoby, bo dzięki temu stawały się jeszcze ciekawsze. Nicholas miał to do siebie, że był chłopakiem, którego mogłaby pragnąć każda, byleby móc się z nim pokazać, udowodnić koleżance, że jest z naprawdę fajnym facetem czy po prostu wzbudzić zazdrość w dziewczynach, za którymi niekoniecznie się przepadało. Marceline w całej tej otoczce wyciągała z ów znajomości coś zupełnie innego, jakby tak niszowe sprawy odchodziły całkowicie na bok. Nie zależało jej na popularności, notabene - nikt w Hogwarcie nie pamiętał nawet jej imienia, oprócz Rileya i Ezry, a tym samym mogła pozostać niezauważona przez każdego, co nie budziło wokół jej osoby niepotrzebnego szumu. Źle znosiła niewygodne pytania, podobnie jak tłoczne miejsca, o ile nie miały nic wspólnego ze sztuką. Na szczęście Finley wybrał odpowiedni lokal, przez co Holmes bez trudu odnalazła się wśród ludzi i nie zwracał na nich większej uwagi; w szkole starała się nikomu nie wchodzić w drogę.
- Nie spodziewałam się jednak, że odważysz się na coś takiego - przyznała bez cienia kłamstwa. Rudowłosa nie należała do osób chełpiących się z zakładów czy wyzwań, a Nicholas swoją śmiałością zaskoczył ją dostatecznie, by na moment czy dwa rumieniec zalał delikatne policzki krukonki. - A ile dziewczyn zaskakiwałeś w ten sposób? Dzisiaj lub wczoraj? - zapytała przekornie i upiła łyk z kieliszka, by zaraz potem obdarzyć gryfona subtelnym uśmiechem. Nie powinien mieć jej tego za złe, ale chciała, by wiedział, że z nią nie ma łatwo, a nawet jeżeli przez swoją nieśmiałość mogłaby uchodzić za "łatwiejszy obiekt", powinien zrozumieć, ze wcale nie. Marcelina stroniła od bliższych znajomości, chcąc w pełni poddać się fascynującym rozmowom czy nawet zwykłej ciszy, od której była uzależniona. - Myślę, że nie będziesz rozczarowany, kiedy zniknę przed północą. Jestem pewna, że w ciągu pięć minut znajdziesz plan na spędzenie pozostałej części nocy - bardziej stwierdziła, aniżeli spytała, bo - czy ktos taki jak on mógłby niemieć innej alternatywy? Szczerze w to wątpiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15751-nicholas-finley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15756-nicholas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15759-poczta-nicholasa#424886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15753-nicholas-finley




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   Nie Lut 18 2018, 20:22

Trudno powiedzieć, że Nicholas zabiegał o popularność, bo nigdy o tym nie myślał. Był jaki był, a że skutkiem jego zachowań była rozpoznawalność - ot, nieprzeszkadzający efekt uboczny. Jako stały bywalec wszelkich imprez posiadał szerokie, bezdenne wręcz grono znajomych - bliższych lub dalszych, a wrodzona otwartość sprawiała, że ludzie go zapamiętywali. Marceline natomiast faktycznie zlewała się ze ścianami, czasami mogło się wydawać, że chciałby zniknąć, stać się przezroczysta. Przemykała, unikała większych zgromadzeń - fakt, że się spotkali i poznali był zadziwiający, ale u Gryfona zdziwienie mieszało się z radością.
Rumieniec, którym pokryła się jej twarz wywołał przyjazny uśmiech na twarzy młodzieńca - nie chciał wprawiać towarzyszki w zakłopotanie. Jej słowa potraktował jak oskarżenie i choć wewnętrznie troszkę się obruszył musiał przyznać, że wyczuła go, albo zwyczajnie była zaznajomiona ze sławą, którą się cieszył - Hmmm, w tym miesiącu chyba jesteś pierwsza - obrócił w żart jej słowa i puścił oko. Nie chciał by zrobiło się zbyt poważnie, poza tym - toż to nie spowiedź!
Również pociągnął ze swojej szklanki mierząc Marceline spojrzeniem. Nie uważał, żeby była łatwa; przeciwnie. Nieśmiała i zdystansowana, długo przyzwyczajała się do naturalnego dotyku podczas gry, nie śmiałby więc podejrzewać jej o śmiałość przy próbach bardziej intymnych zbliżeń. Przecież i tu - przyjęła pocałunek dosyć obojętnie, nie reagując ani pozytywnie, ani negatywnie. Czuł, że nie jest panienką która wskoczy do sypialni zanim poznasz jej imię i właśnie to mu się podobało - wbrew temu, co mogła o nim myśleć - nie był typem zaliczającym wszystko co się rusza i czyniącym z tego cel w życiu i nade wszystko (okej, okej, nie nade wszystko) cenił rozmowę, wymianę myśli.
- Oczywiście panienko, nie będę oponował - odparł, wciąż w żartobliwym tonie - jeśli tylko dasz mi się odprowadzić, nie przystoi by dama wędrowała sama po zmierzchu - dodał, choć jej dalsze słowa były precyzyjnie wbitą szpilką.
- Nie planuję nic na późniejszą część wieczoru - odparł szorstko, może zbyt szorstko. Nie chciał zabrzmieć nieprzyjemnie, jednak takie uwagi uważał za zbędne - nie ma obowiązku się tłumaczyć, ale nie chce też być w czyichś oczach obrazem rozpusty i zepsucia, szczególnie, gdy są to jej oczy. Z resztą te insynuacje sprawiły, że poczuł się zdehumanizowany i sprowadzony do roli samca rozpaczliwie poszukującego samicy zdolnej zaspokoić jego potrzeby, a kimś takim nie był. Nie ukrywał, lubił zbliżenia fizyczne i regularnie ćwiczył się w sztuce miłości, ale nie czynił z tego jedynego sensu swojej egzystencji i nigdy nie brakowało mu finezji. Zrobił kolejny łyk szkockiej i spostrzegł, że trunku zostało niewiele, na dnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pub Jazzowy   

Powrót do góry Go down
 

Pub Jazzowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-