IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 21  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Kuchnia   Nie Maj 20 2012, 22:41

First topic message reminder :

Chyba każdy ma problemy z nazywaniem uczuć. Ale niektórzy mają się trudniej, ponieważ mają ogromne problemy z zrozumieniem swoich emocji. A szczególnie ona. Niewiele przeżyła, niewiele mogła tak naprawdę określić. Jedyna jej wiedza na temat związków bierze się z romansów, z opowieści Ikuto. Przez to w jej głowie funkcjonuje jedynie pojęcie, że wszystko zawsze dobrze się kończy, miłość zawsze zwycięża i jeszcze wiele innych głupot, które chyba tylko zranienie tego dziecka mogłoby wyperswadować. Choć ją często zranić. Chyba, że fizycznie... Kyaaa, aż jej się przypomniało, jak Dracon brutalnie uderzył nią o ziemię! Momentalnie zakończyła smutne tematy i uśmiechnęła się niezwykle wesoło. Odwróciła się w stronę Finna uchylając wargi.
- Finn... Eto... Kojarzysz może takiego chłopaka... Draco – No nie mogła nie zapytać. Miała ochotę przeprosić za to, że schodzi na taki temat, ale ją aż tak strasznie korciło, że aż ją przechodziły ciarki. Jeju! Ona by powiedziała, że przy takiej rozmowie, gdzie się dowie jak cudny jest Dracon nie zliczy orgazmów. Kyaaaa!
- Nie pouczaj mnie, bo wiem lepiej niż ty. Co ty możesz wiedzieć o holenderskim ty ty... HOLENDRZE! - Powiedziała wytykając lekko język w jego stronę, uśmiechając się zabójczo po tym sztucznie patrząc na niego z wyższością, bo przecież ona wie lepiej i rybak nie będzie w stanie podważyć jej inteligencji i genialności O!
Sama również zaczęła jeść chociaż zdecydowanie wolniej, jakby zastanawiając się nad każdym kęsem. Jajecznicę lubiła jeść, delektować się nią nawet w towarzystwie. W innym wypadku nie chciałaby z kimś jeść, ponieważ... Ta dziewczyna wstydzi się tego, że używa sztućców na odwrót, a więc widelec w prawej ręce, a do tego dzieli danie od tego, co najmniej smaczne do tego co najsmaczniejsze i w takiej kolejności wszystko je nigdy nie mieszając dwóch rzeczy ze sobą.
- Nie nauczę cię, bo ten przepis to ogromna tajemnice. Zdradzę go tylko mężowy, bo on mi będzie robił takie wykwintne śniadanka do łóżka – Skomentowała zadowolona, że jak zwykle jakże najprostsza do zrobienia potrawa robi ogromną furorę. Powinna zostać kucharką!... Haha! Dobreee! Nie no, Van w kuchni. Szkoda gadać. Skrzaty to by chyba już tutaj nie wróciły, gdyby zaczęła pichcić coś „dobrego”.


Ostatnio zmieniony przez Agavaen Brockway dnia Sro Maj 23 2012, 16:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 68
Skąd : Londyn
Galeony : 121
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3414-relacje-mary-abney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3546-mary-abney




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Maj 04 2013, 19:53

O nom, nom, nom! Ależ jestem głodna! Niesamowicie. Jest mi bardzo przykro, że tak dobra uczennica jaką jest Laila Howett, nabroiła jakieś niesamowite rzeczy u dyrektora. Po prostu nie mogę w to uwierzyć! Czuję ogromny zawód. Przez to nawet popłakałam się rano. Czuję jakby każdy uczeń był moim dzieckiem, za które jestem odpowiedzialna. Nie potrafię ukarać Laili tak jak powinnam. Dyrektor mówił coś o sprzątaniu, zbieraniu roślin do eliksirów, lecz ja nie potrafię. Musiałam z nią po prostu porozmawiać, dlatego też w liście zaprosiłam ją na wspólną kolację w kuchni. Muszę się dowiedzieć, co złego dzieje się z tym dzieckiem! Usiadłam przy stole, obserwując drzwi. Czy moja uczennica się nie spóźni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Maj 04 2013, 20:08

Rzeczywiście... Kiedy otrzymała sowę, która ją poinformowała o "karze" siedziała z Urszulką w pokoju wspólnym i malowała paznokcie. Śmieszne? Na pewno, bo przecież właśnie wypadał ich dzień nie wychodzenia z dormitorium, a tu takie rzeczy. No nic. Obiecały sobie, że spotkają się później i zostaną w dormitorium na całe dwa dni! Szalone istoty! Czy Laila była zestresowana tym, co ją czekało? Pewnie każdy normalny uczeń najpierw sprawdza kartoteki, a potem ucieka, ale Laila... Ale Laila przecież obiecała Noel'owi Howett'owi, że wszystko się zmieni, że ona dorośnie, że trochę poszanuje zasady rodzinne, że zajmie się Alanem i znajdzie sobie wreszcie kogoś normalnego do towarzystwa, a nie tylko pokręconych znajomych, którzy wpędzali ją w co rusz nowe depresje. Choć to podobno ona była porąbana... Całkiem możliwe. Albo porąbał ją tok zdarzeń. Podczas wszystkiego co przeżyła. Przegrany mecz, nieudana wycieczka do lasu, wkręcenie Alana, nieudana miłość do Emrysa... Niewydarzone emocje, upadłe przyjaźnie. Czy znajdziecie coś w tym szczęśliwego? Nie za bardzo... Zdarzało się, że ludzie w szkole chodzili za nią i cicho szeptali: "lesba". Czy robiła sobie coś z tego? Jasne, że tak. Siadała i się śmiała. Często zapamiętywała innych imiona. Rano budzili się z taką twarzą, że spędzali tydzień w skrzydle szpitalnym. To była Howett, którą przygarnąć mógłby tylko Slytherin. Ale tylko dzisiaj. Przecież jej charakter przechodzi fazy, jak rok podczas czterech pór roku... A teraz przyjście tutaj. Nokur... Nie chciała. Nie chciała jeść i rozmawiać. Fuck her life. Weszła do tej kuchni i położyła torbę obok wolnego krzesełka przy okrągłym stoliku.
- Dobry wieczór panno Mary Abney. - No bo chyba nie "pani"... Przecież na pewno nie miała faceta. Może to przez nią ciążyła klątwa nad Puchontkami... Boże... Ona nie będzie nic jadła. Help.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 68
Skąd : Londyn
Galeony : 121
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3414-relacje-mary-abney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3546-mary-abney




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 05 2013, 07:31

Bałam się, że trudno będzie mi przemówić panience Howett do rozsądku. Jak powinnam ująć wszystkie swoje myśli? Każdy Puchon był jak moje małe dziecko. Nie mogłam znieść tego jak uniesiony dyrektor zwrócił mi uwagę, że taka uczennica jak Laila była nieposłuszna. Co na Merlina powinnam zrobić? Wierzyłam, iż dziewczyny w jej wieku zaczną myśleć o dorosłości. Chciałam, aby poważnie zerknęły na swoje życie i zastanowiły się, czy jest warto tak szaleć. W ich wieku byłam inna. Wolałam gotować razem ze skrzatami, żeby ich lekko odciążyć od tych wszystkich obowiązków. Bardzo długo jestem już w Stowarzyszeniu Walki o Emancypację Skrzatów Zniewolonych. Nigdy jednak nie pomyślałam, że w Hogarcie są one źle traktowane. Po prostu chciałam pomóc. Chciałabym, aby każdy w tym zamku mógł na mnie liczyć, w szczególności moi podopieczni.
- Opowiedz mi, jak to się stało – rzekłam miło na powitanie, przysuwając w stronę Laili talerz z donutami. Na każdym ciastku znajdował się przepyszny krem oraz owocowa posypka. Musiałam koniecznie zadbać o linię tej wychudzonej istoty. Zaczęłam nawet podejrzewać, że za karę nie spożywała posiłków. Wyglądała tak marnie! Dobrze, że do pączków dodałam „trochę” środku na apetyt. Nie będzie mogła się powstrzymać w jedzeniu! – Skosztuj, specjalnie dla Ciebie zrobiłam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 05 2013, 22:06

Laikowa dopiero co wróciła z badań z Londynu, gdzie ją ważyli i mierzyli, noi sprawdzali czy wszystko z nią w porządku. Przecież po tej jednorazowej akcji w zeszłym roku jej rodzice wpadli w 'sraczkępopierdaczkę' i najchętniej kazaliby jej codziennie wysyłać im sowy z tym ile waży i ile zjadła... Ale chyba dotarli już do punktu, w którym stwierdzają, ze z córką wszystko ok. Tylko od badań nie odstąpili, jakby na siłę szukali w niej choroby. A jakby i coś znaleźli to ona nie chciałaby wiedzieć. Do końca walczyłaby oto, żeby przynajmniej korzystać z życia. A oni ją zmuszali do takich szalonych rzeczy. Przecież ona nie chciała zrobić sobie wtedy krzywdy... A teraz ta Abney.. Może to przez jej ojca? Może ojciec Laili zwalniając ją na jeden dzień z Hogwartu wdeptał córkę w kłopoty? W sensie, że powiedział o co chodzi, a teraz ta zrobi z Laili prosiaka? Oto chodzi? Oby nie. Umarłaby... Jeśli Cait Pierre również dostała szlaban to pozdrawiamy dziewczynę i informujemy, że L. chętnie by się z nią zamieniła cokolwiek to było. Nawet sprzątałby łazienki w szkole byle tego nie robić. No fuck her life...
Ale dobra. Przysunęła do siebie talerzyk i wrzuciła pączka. Odgryzła kawałek i powoli przeżuwała, coby staruszka zapomniała o jej obecności... Ale czujny wzrok kobiety nie pozwolił na ucieczkę, więc zaraz po skonsumowaniu tego jakże wielkiego kawałka musiała wszystko kontynuować.
- Eee. Nic się nie stało. Ruszyliśmy do lasu podjudzeni fałszywymi informacjami, a facet chciał nas wykorzystać. Broniliśmy się i tyle. Zresztą to było dawno. Nie pamiętam. - Wzruszyła ramionami i sięgnęła po torbę. - Mogłabym już iść? Mam dodatkowe zajęcia z... - Pauza na wymyślenie czegoś konkretnego. - Z eliksirów. To jeden z przedmiotów, którego naukę będę kontynuować na studiach, więc bardzo mi zależy. - Hehs. Przebiegłość czy prawda? Panno Howett, częstuj się jedzonkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 68
Skąd : Londyn
Galeony : 121
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3414-relacje-mary-abney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3546-mary-abney




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 08 2013, 11:22

Och, nie ze mną takie numery! Może i wśród innych uczniów, puchoni byli uznawani za naiwnych, ale ja się tak łatwo nabrać nie dam. Nie zamierzałam tak łatwo stąd mojej drogiej Laili puścić. Los moich drogich puchoniątek był mi bardziej drogi, niż innych uczniów, to chyba łatwo dało się zauważyć. A Howettówna to taka chudziutka mi się wydawała!
- Tak, słyszałam - odparłam zmartwiona, kręcąc głową. Co za nieodpowiedzialny człowiek, bierze dzieci do zakazanego lasu w nocy, żeby je później tam jeszcze zostawiać! Przechodzi czarodziejowe pojęcie.
- Poczekaj kochanie! - uśmiechnęłam się dobrodusznie - Zrób mi tę przyjemność i skosztuj, napracowałam się nad tymi pączusiami! - ktoś koniecznie musiał zadbać o wagę tego biednego, wychudzonego dziecka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 09 2013, 18:45

Nie. Laila w tym momencie po prostu wychodzi. Kogo obchodzi to, że jest wychudzona. Kogo w ogóle to wszystko ma interesować? Niech znajdzie sobie kogoś kto chętnie zamieni w nią kogoś z Hogwartu w pasztet, ale ona nie ma ochoty na jedzenie, a przynajmniej nie w takim towarzystwie i nie takim miejscu. Nie mniej jednak przypomniała sobie obietnicę złożoną ojcu i usiadła z powrotem na krzesełko zrezygnowana i zmęczona wszystkim. Traciła tu tylko czas. Z Abney żaden psycholog, a ona (Laila) w tym czasie mogłaby się wyspać, albo napisać wypracowanie z czegokolwiek.. O ile ktokolwiek chciałby jej pomóc. Ona nienawidziła się przemęczać i przy tym pozostańmy. Ech... Krótkie westchnięcie mogło oznaczać tylko jedno, ona rzeczywiście pragnęła rzucić się teraz z wieży... Siedzenie tu na pewno kwalifikowało się pod próbę samobójczą, a skok z wieży byłby przynajmniej szybszy i efektywniejszy w skutku.
- Mhm. - Mruknęła i wróciła do pączka, którego musiała ugryźć. Powiedzmy, że był dobry, ale w jej jadłospisie pączki były w kategorii "środki antydepresyjne" - czyli jemy ile chcemy, ale tylko w nocy, jak jesteśmy smutni. Zią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 26 2013, 12:03

Siedziałą sobie spokojnie na lekcji, gdy nagle głośno zaburczało jej w brzuchu. Boże co za wstyd!! Uslyszła cała klasa, a nauczyciel odją trzy punkty dusząc się ze śmiechu. Po lekcji szybko czmychnęla z klasy zanim ktokolwiek zdążył ją zaczepić. Od razu popędziła do kuchni.
-Dajcie mi coś do jedzenia! Byle szybko!- zawołałą czując jak żołądek jej skręca z głodu.
Usiadła przy jednym ze stołów czekając na strawę. Po chwili postawiono przed nią tależ pełen zupy pomidorowej. Zjadła ja szybko i oddałą skrzatom pusty talerz.
-Co teraz sir?- spytał jeden z nich nisko się kłaniając.
Dziewczyna chwilę pomyślała.
-Duży stek, dużo ziemniaków i dużo jakiejś surówki.- powiedziała już trochę spokojniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 168
  Liczba postów : 277




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 26 2013, 21:58

Chłopaczek od kiedy tylko pamiętał zakradał się do kuchni, by nieco podjeśc między zajęciami, po nich i generalnie to ciągle szamał coś robionego przez skrzaty specjalnie dla niego. Miał zawsze wilczy głód, ale na szczęście nie tył. Miał cudowną przemianę materii, dzięki której mógł wcinać za dziesięciu i ciągle przy tym wyglądać bosko, tyle wygrać!
Ruszył do podziemi szybkim krokiem. Te skrzaty zdecydowanie są stworzeniami zesłanymi przez Boga. Znaczy, myślałby, że są od stworzyciela, gdyby tylko w niego wierzył. Chodzi tu jednak o to, że wielbił je za smakowite wypełnianie jego żołądka. Znały już dobrze pana Daniela i niekiedy decydowały sie z nim porozmawiać. Częściej jednak zajęte były przygotowywaniem dań dla uczniów.
-Dzień dobry! Dzisiaj może kurczaka pieczonego i pure ziemniaczane poproszę- rzucił w drzwiach. Nie brzmiał jego głos zbyt dobrze, w końcu ostatnio rzadko przemawiał. Ciągle rozpaczał nad utratą Clary i nie mial ochoty na spoufalanie się z kimkolwiek. Krukon zaszył się w swoim świecie ksiażek, nauki i historii. W pomieszczeniu zauważył, ze nie jest jedynym z uczniów. Spojrzał na puchonkę i po krótkiej chwili namysłu zdecydował się do niej podejść.
-Dyrekcja nie byłaby dumna, gdyby dowiedziała się, ze jedna z uczennic spędza czas na zabawianiu skrzatów, a nie na lekcjach.- powiedział beznamiętnie siadając obok dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 26 2013, 22:12

Jakby z przestrachem spojrzała na chłopaka ktory właśnie wszedł do kuchni. Kilka skrzatów pokłoniło mu się nisko, po czym zabrały się do realizowania kolejnego zamowienia. Diana przyglądała mu się przez chwilę. O czym myślała? Właściwie o niczym konkretnym, zastanawiała się tylko, czy go zna. Ale nie, widziała go po raz pierwszy. Gdy zorientowała się, że krukon zmierza w jej stronę, w jej pustych dotąd oczach pojawiła się jakby nutka strahu.
-Sam nie jesteś lepszy.- odpowiedziała cicho patrząc na niego z dołu.
Po chwili pojawił sie przed nią ogronmy tależ pełen jedzenia. Zapewne z boku wyglądało to dość dzwinie. Kolosalnych rozmiarów porcja jedzenia przed tak szczupłą i drobną osóbką jak Diana. Jednak ona się tym nie przejmowała. Na ten widok znów skręciło jej żołądek, więc bez zbędnych ceregieli zabrała się do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 168
  Liczba postów : 277




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 26 2013, 22:31

Gdyby tylko skrzatom dozwolono serwować alkohol dla studentów... ah, zaraz wyprosiłby sporą porcję. A może maja jakieś zacne trunki, coby podsycić smak potraw? Nie szkodzi zapytać. Z drugiej strony mogą jeszcze na niego donieść dyrekcji, co mu niekoniecznie odpowiadało. Już starczy mu problemów na głowie. Mimo iż był doskonałym uczniem to nie mieliby problemów z wydaleniem go ze studiów. W końcu złamałby jeden z punktów regulaminu, tak się nie godzi! Ale w zasadzie co mu zależy? Przecież panna Hepburn ma go w swoim seksownym zadku, po co mu wykształcenie, dobra praca? Bez problemu resztę życia spędzi na ulicy żebrząc o kromkę chleba, czy parę groszy na przetrwanie. Rodzina pozwoli mu sie stoczyć, już dawno się jego wyrzekli, zatem czemu miałby sobie nie robić kłopotów?! Ah, tak, miał jakieś tam ambicje, teraz tylko nieco przygasły, ze względu na jego wielki smutek i niechęć do życia.
-Przerwa między wykładami.- jego wyprany z wszelkich emocji głos mógł zabić człowieka. Nie miał zamiaru silić się na coś więcej, pieprzyć to co ludzie sobie pomyślą. Zdawało mu się że i tak wszyscy wiedzą o zaistniałej sytuacji, zatem nikt o nic nie będzie się go pytać. Jego wrogowie mają powód do uczty, a garstka przyjaciół wielkie zmartwienie. To wszystko wina Clary, co ona z nim zrobiła. No strzęp człowieka! -łał, widzę, ze ktoś tu ma małego głoda- odparł patrząc na wielgachnego steka. Hm, w sumie to stek też by wszamał. No nic, nie bedzie zmieniał zamówienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 26 2013, 22:43

To dziwne, że już po pięciu minutach nie było 1/4 porcji, a ona nawet się nie ubudziła.
- Dajcie trochę soku.- mruknęła do skrzatów i w kilka sekund dostała to o co prosiła.
Słysząc uwagę chłopaka o "małym głodzie" tylko wzruszyła ramionami.
-Nie twoja sprawa.- odparła cicho suchym i pustym, jak studnia na pustyni, głosem.
Ona również nie miała ochoty zwierzać się chłopakowi. Nawet nie wiedziała jak ma na imię!
-Masz zamiar tak nade mną stać i gapić się jak na małpkę w Zoo?- spytała tym samym co wcześniej tonem i wróciła do jedzenia. Gdy na chwilę musiała się od niego oderwać, by się napić jej wzrok padł na wielki zegar na ścianie.
Cholera... zaraz trzeba wziąść leki... Pomyślała zerkając ukratkiem na chłopaka. O nie... tym razem nie da sobą pomiatać jak wcześniej. Lekarstwa mogą poczekać... chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 168
  Liczba postów : 277




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Maj 26 2013, 23:27

Racja, nie moja sprawa, pomyślał przygladając sie jak ta je. W zasadzie miał w nosie, co robi, z kim i dlaczego. Niech każdy zajmie sie sobą, tak bedzie najlepiej dla tego świata. On się nie interesuje nią, Ona nim i idealna harmonia zachowana! Równie dobrze takie podejście mogła mieć Scarlett kilka miesięcy temu, ale nie! Musiała przecież wtrącić się w jego spokojna egzystencję, zakłócić spokój, bo przecież na cholerę dać mu cieszyć się Clarą i planowaniem małżeństwa, wychowania trójki dzieci, zasadzenia drzewa. No nic, to już przeszłość, czasu nie cofnie. Zasadniczo nie miał pojęcia dlaczego jej tak zależalo na zrujnowaniu mu życia. Dlatego, ze nie chciał jej przeleciec? No tak, uraził jej kobiecą godnosć, poczuła się okropnie, ze ktoś taki jak casanova Slone odrzuca jej zaloty i zaproszenie do łóżka. Kijem by jej nie tknął, a co dopiero wsadził w nią wacka! Okej, dawniej, przed poznaniem Clary to całkiem chętnie przeleciałby ją, ale wtedy przecież nie trzeba bylo sie wielce trudzić, by zachęcić go na seks! Wystarczyło mieć fajny tyłek, cycki, ładną twarz i rozszerzyć nogi. I znów roztrząsa relacje z Clarą. Slone, ogarnij , pouczył sam siebie w myślach. Kiedyś moze mu przejdzie, teraz musi się najeść, udać się z dala od zamku, a tym samym Clary, napić się i udawac, że problemu nie ma.
Spojrzał na nią unosząc jedna brew do góry. Zasadniczo nie musiał w ogóle do niej podchodzić. Mógł jej nieco dopiec, powiedzieć co mysli o takim zachowaniu i brakiem jakiejkolwiek uprzejmosci, czy kultury, ale mu się nie chciało. Walić moralizowanie innych, totalnie był zobojętniały na ludzkie zachowanie. Wstał, nie powiedział nic, odszedł od niej, zasiadł przy stole, na którym skrzaty układały talerze. Nieco im może przeszkadza, ale to nieważne. Chwilę później panicz Slone otrzymał swoje jedzenie. Podziękował, zaczął pałaszować je ze smakiem w ogóle nie zawracając sobie tyłka sytuacją z przed kilku sekund. Skupił się na smaku tego jakże soczystego kurczaka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Maj 27 2013, 14:34

Przecież szanowny pan Slone nie mógł wstać, bo wcale nie usiadł... albo ja jestem ślepa i nie potrafię czytać. W każdym razie, skoro nie napisał, ze siada, więc stał obok Diany, co ją troszkę zirytowało, bo nie lubiała jak ktoś sapie jej w kark. A uwaga o małpce miała być żartobliwa, ale chyba coś jej nie wyszło... Zapewne ma to coś wspólnego z jej zachowaniem i nastrojem w ostanich miesiącach. W każdym razie, chłopak sobie poszedł, a wcale nie o to jej chodziło, więc zaczłea sama siebie obwiniać, że jest taka beznadziejna. Na dodatek zerkala nerwowo to na zegar, to na krukona, którego nazwiska właściwie nie znała, bo się nie przedstawił. W końcu chłopak zajął jej swoim jedzeniam, a ona ukratkiem wyciągnęła z torby niewielki flakonik z niemałą porcją rużnych tabletek i zaczlea je szybko połykac ukratkiem, tak, zeby chłopak jej nie wiedział. Nie miała zamiaru znów uchodzić za lekomankę, czy kogoś w tym stylu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 168
  Liczba postów : 277




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Maj 27 2013, 21:06

Zasadniczo mógłby zapomnieć całkiem o istnieniu nieznajomej i o tym, ze ktoś bezczelnie zakrada się tu i wyjada zapasy, które jego mniemaniem należą tylko i wyłącznie do niego, ale niestety czuł na niej swoje spojrzenie. Starał się to ignorowań na tyle, ile to było możliwe. Wcinał kęs za kęsem doskonale wypieczonego mięska, rozkoszował sie każdym kawaleczkiem. Istne niebo w gębie! Odpłynąłby, ale obecność krukonki mu to uniemożliwiała. Pierw się jego czepia, a teraz sama zachowuje się, jakby nigdy człowieka na oczy nie widziała. Przełknął kolejną porcję.
-Teraz Ty się bawisz w wielkie obserwacje?- odparł nie spoglądając nawet na dziewczynę. To podchodziło pod szczyt hipokryzji. Pierw się wielce sili na moralizacje, potem się czepia. Kolejny przykład skomplikowanej psychiki kobiecej. Jak dobrze mieć prosty, męski umysł oparty głównie na popędzie płciowym. A, i w przypadku Daniela na Clarze. W zasadzie jego czaszkę wypełnia wielki obraz Clary w chwili obecnej, ale łudził się, że to mu w końcu minie, bo nie chce skończyć jak pieprzony Werter, Gustaw, czy inny bohater romantyczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Maj 27 2013, 21:56

Gdy połknęła już wszystkie kapsułku, pastylki i całą resztę utkwiła spojrzenie w swoim talerzu.
-Powiedzmy, że mam swoje powody, by nie spuszczać cię z oczu.- powiedziała odkrajając kawałek mięsa. Teraz jadła trochę wolniej, bardziej delektując się smakiem potrawy.
No cóż... w sumie powiedziałą mu prawdę, bo swoje powody miała, na szczęście teraz nie widziała potrzeby, by zerkać w jego stronę, więc tego nie robiła. Nadal jednak sprawdzała godzinę. Jeszcze trochę czasu do następnej lekcji. Zdąży... A nawet jeśli się spóźni, to nauczyciele i tak jej nic nie powiedzą. To był chyba jedyny plus jej choroby. Zawsze może powiedzieć, ze psóźniła się z jej powodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 27
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 168
  Liczba postów : 277




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 29 2013, 23:57

Czemu ludzie muszą być tak skomplikowani? Nie mogą sobie dać spokój z tymi niedopowiedzeniami, głupimi zagrywkami? O ile życie byłoby przyjemniejsze, a świat prostszy, gdyby wszyscy mówili prosto z mostu o swoich zamiarach, czy pragnieniach, ile konfliktów udałoby się uniknąć! Powoli zaczynała irytować go postawa tej panny, zaczął żałować, iż w ogóle się do niej odezwał. Mógł ja zignorować, udawać, ze jest sam tu ze skrzatami, które właśnie przynosiły mu ciepłą kawę, która była stałym elementem każdego jego dania. Poczciwe stworzenia, dobrze pamiętają o jego nawykach. Wróćmy do tej dwójki. Jak tu nie być aspołeczną jednostką, introwertykiem? No nie da sie otworzyć na ludzi, kiedy to takie dziwne istoty!
-Bo co? Planujesz zamach na mnie, jakiś niecny atak, czy po prostu chcesz mnie wkurwić?- spytał tym razem obracając sie w jej stronę. Był już na tyle zirytowany, że na kilka chwil zapomniał o swoim złamanym sercu. To jest myśl! Znajdywać powody do wkurzenia po to, by nie cierpieć z miłości! Musi szybko to opatentować i sprzedawać jako wielki i mroczny sekret. Był pewien, ze chętnych na owy ,,produkt" mu nie braknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 30 2013, 08:52

Nawet nie spojrzała na Krukona.
-Nie. Ale ta obcja też wydaje się dość interesująca.- powiedziała i znów nalała sobie soku dyniopwego do pucharku.
No cóż... i tak jest dzisiaj dość rozmowna. Ostatnio po prostu gapiła się tempo przed siebie i iognorowała otoczenie wokół siebie, przez co jej opinia "dziwolonga" stała się jeszcze popularniejsza. No ale cóż... to nie jej wina. Wydażenia z ostanich dwuch lat robią swoje. Boże jakby ona chciała, zeby Piotr był przy niej! Lecz niestety... ślizgon gdzieś zniknął i urwał kontakt z Dianą. Teraz była już kompletnie sama, mimo, ze otaczały ja tłumy ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Cannes Francja/UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 88
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5763-frederick-champion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5765-freddie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5764-puchacz-freddiego




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Cze 10 2013, 21:45

Ślizgon bywał bardzo rzadko w szkolnej kuchni, jako że nie odczuwał potrzeby aby tam zaglądać. Po za tym nie bardzo mu się uśmiechało paradowanie po kuchni, gdzie znajdowały się skrzaty domowe.
Nie mniej jednak starał się nie okazywać swojego zniesmaczenia na ich widok. Sam zaproponował kuchnię, ale chyba tego za bardzo nie przemyślał. Teraz jednak nie zamierzał tego okręcać.
Wolał, żeby ludzie nie zmieniali o nim raz wypracowanego zdania. Ważne jest przecież pierwsze wrażenie. A Frederick uważał, że jak na razie Marceline dobrze o nim sądzi.
Nawet nie zdawał sobie sprawę, że z jego rozmowy wyszło, że Ślizgoni są pokrzywdzeni przez los i w książanach piszą o nich krzywdząco.
Osobiście nie uważał tego, co tam pisało za złe. Ślizgoni w większości przypadków byli tacy, jak o nich pisano .
- Tutaj możemy sobie wygodnie porozmawiać, a i herbaty ci, Marceline nie zabraknie - uznał Frederick siadając przy stole. - Z tego, co wiem Kanada jest dwujęzyczna zgadza się?
Bardziej mu się to o uszy obiło niż gdzieś się z takową informacją zapoznał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Toronto, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 244
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5569-marceline-ava-delacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5570-let-s-make-friends-with-marceline
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5573-poczta-marceline
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7266-marceline-delacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Cze 10 2013, 22:00

Marceline z wyraźną ochotą przyszła do kuchni, bo naprawdę miała ochotę na tą hogwarcką herbatkę! Zwłaszcza, że pracowały tu takie fajne skrzaty, które uważała za naprawdę sympatyczne. U niej w domu takiego nie było, nawet chyba nikt nie zastanawiał się nad ewentualnością sprawienia sobie takiego pomocnika. Jej rodzina była raczej samowystarczalna, tak. Usiadła na drewnianym blacie i lekko wymachując nogami, rozglądnęła się po pomieszczeniu. Miała za moment wstawić wodę na kolejny gorący napój, ale jakiś wyjątkowo uprzejmy skrzat podał jej go wcześniej. Oj, jak miło! Uśmiechnęła się uroczo do niego i ładnie podziękowała, nie zdając sobie sprawy, że osoba taka jak Frederic mogłaby uznać takie zachowanie po prostu za dziwne.
Szatynka zdążyła już zapomnieć o tej całej rozmowie o Ślizgonach, bo przecież co z tego, że pisano o nich różnymi, niekoniecznie pozytywnymi epitetami, jeśli Champion był całkiem sympatyczny. Nie myślała zupełnie, że robi to po coś, bo ona w żadnym stopniu nie należała do osób, które są miłe tylko w jakimś konkretnym celu. No chyba, że bardzo jej by na czymś zależało! Ale to były wyjątki. Upiła łyk herbaty, tak samo dobrej jak ta poprzednia i uśmiechnęła się lekko do swojego towarzysza.
- Taak, jest dwujęzyczna. Tylko że ja pochodzę z Toronto i nigdy francuskim się nie posługiwałam. To znaczy, potrafię, ale raczej tak komunikacyjne, bo na przykład wypracowania bym w tym języku nie napisała. - powiedziała. Nawet fajne było to, że w jakimś stopniu ciekawiły go takie rzeczy. A ona była w swoim żywiole.
- A Ty? Lubisz swoją angielską szkołę? - zapytała, spoglądając na niego znad brzegu naczynia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Cannes Francja/UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 88
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5763-frederick-champion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5765-freddie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5764-puchacz-freddiego




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Cze 10 2013, 22:19

- Ja natomiast sprawnie operuję i angielskim i francuskim - powiedział Freddie starając się nie za bardzo rozglądać po kuchni. Skrzaty na tyle były inteligentnymi stworzeniami, że omijały pana Championa szerokim łukiem. - Spędziłem czternaście lat we Francji, a potem się przeniosłem. Wydaje mi się jednak, że język francuski jest ładniejszy niż angielski. Ale to tylko moje zdanie.
Czy lubił Hogwart?
Przyzwyczaił się to pewnie. Zresztą innego wyjścia nie miał. Musiał. Po Beauxbatons zostało mu zniesmaczenie, że nie potrafili dotrzeć do Zosi. We Francji na pewno przykładali większą estetykę do wyglądu szkoły.
A Anglicy szczycili się, że Hogwart jest taką historyczną szkołą. Nie mniej jednak Slytherin był jedynym domem, w którym się tutaj widział. Nie tylko ze względu na siostrę. To też miało swoje plusy.
- Przywykłem - uznał po chwili milczenia. - Przez pięć lat nie dało się zrobić inaczej. A negatywne nastawnie na pewno nie pozwoliłoby mi się tutaj zaaklimatyzować. - Opowiedz coś o Riverside? - Powiedział Freddie.
I co dziwne naprawdę chciał się czegoś dowiedzieć o tej szkole. Zwłaszcza, że nie wiedział o niej nic. A bardzo nie lubił niewiedzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Toronto, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 244
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5569-marceline-ava-delacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5570-let-s-make-friends-with-marceline
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5573-poczta-marceline
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7266-marceline-delacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Cze 11 2013, 08:52

No niestety, jak już wspomniałam, Marceline nie operowała francuskim jakoś wybitne, ale chyba też się liczy, no nie? Nie zwróciła uwagi na to, że skrzaty raczej omijają jej towarzysza, a do niej samej życzliwie się uśmiechają i pewnie gdyby tylko wspomniała, dajmy na to, o torcie czekoladowym to za parę minut miałaby go przed sobą. Naprawdę kusząca perspektywa! Od dzisiaj to pewnie będzie częściej odwiedzać to miejsce. Obróciła lekko głowę w tył w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia, bo faktycznie zrobiła się trochę głodna. Jakiś metr od niej na blacie leżała średniej wielkości miska z kruchymi ciasteczkami z czekoladą, po którą sięgnęła i trzymała teraz na kolanach. Poczęstowała się jednym i podsunęła je Fredericowi, aby również się poczęstował. A były dobre, uwierzcie!
Z jego słów wywnioskowała, że Hogwart nie jest dla niego jakimś ósmym cudem świata. Może o wiele lepiej czuł się przez pierwsze lata swojej nauki we Francji? Postanowiła jednak nie pytać, bo przecież to była tylko i wyłącznie sprawa Championa.
- Riverside? Dużo by opowiadać, naprawdę. Szkoła mieści się we wnętrzu szczytu wielkiej góry, tuż obok jeziora Yellowstone. W ogóle dużo tam wodospadów i jezior właśnie, więc chyba każdy uczeń miał kiedyś do czynienia z Druzgotkami czy innymi takimi. Poza tym, od V klasy każdy wybiera sobie jakiś tematyczny wydział, w którego kierunku chce się kształcić. To trochę inaczej niż w Hogwarcie, bo tu jest raczej tak wszystkiego po trochu. Ja na przykład wybrałam wydział leczniczy, ale jest też sportowy, ogólny, prawniczy. Sporo tego. - mówiła, starając się przekazać jak najistotniejsze informacje. Lubiła swoją Kanadyjską Szkołę Magii, naprawdę. Miała związanych z nią wiele wspomnieć i sentymentów, ale teraz przecież była w Hogwarcie i co tam będzie tęsknić!
- Podsumowując, to miejsce ma swój urok. Jest troszkę inaczej niż tutaj, ale w gruncie rzeczy nie musiałam się wcale jakoś przestawiać. - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Cannes Francja/UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 88
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5763-frederick-champion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5765-freddie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5764-puchacz-freddiego




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Cze 12 2013, 23:40

Frederick wziął ciastko, ale dość długo go nie jadł, tylko słuchał słów Marceline. 
Zdawał sobie sprawę, że świat czarodziejów nie ogranicza się tylko do Hogwartu i Beauxbatons. Nie mniej jednak nie zastanawiał się nigdy nad szkołami magii po za Europą. Ameryka może jeszcze była jakaś taka bardziej realna. Ale kraje leżące na drugiej półkuli to już nieco inna sprawa.
- Jeśli mam być szczery, to taki system edukacji, bardziej wydaje mi się dokładny. We Francji dla odmiany standarowe umiejętności magiczne zdawało się w szóstej klasie, tu na roku piątym - powiedział Freddie w końcu zjadając ciastko. Nie był wielkim fanem słodyczy. Tak jakoś wyszło. - Miło się rozmawiało, ale właśnie sobie przypomniałem, że jestem z kimś umówiony - uśmiechnął się przepraszająco. - Dziękuje za mile spędzony czas.
Chłopak wstał i skierował się do wyjścia
z/t

(przepraszam, że kończę, ale brak mi czasu chwilowo na grę)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Bruksela
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sie 28 2013, 17:14

Głodny się zrobił. Tylko dlatego się obudził. Chwała jego żołądkowi! Gdyby nie przypomniał Thomasowi o tym, że musi go czymś napełnić, chłopak pewnie przespałby cały ten piękny dzień. Teraz jednak wstał, a kierowany potrzebą zaspokojenia swojego głodu, skierował swe kroki w stronę kuchni. Zanim to, odwiedził spiżarnie, gdzie poczęstował się składnikami na kanapkę.
A było tam wszystko. Ser, pomidor, salami, jakaś tam inna szynka, musztarda.. długo wymieniać. Nieco senny, ziewający sporządzał właśnie swój posiłek, kiedy zobaczył, że nie jest sam. W pomieszczeniu bowiem znajdowała się oprócz niego mała dziewczynka. Znał ją z lekcji.. Chyba z Historii Magii. Po szatach poznał, iż podobnie do niego jest Puchonką. – Witaj – posłał jej serdeczny uśmiech. – A Ty nie powinnaś spać o tej porze? – zapytał, choć nie do końca wiedział, która była dokładnie godzina. Przecież wstał rano, zjadł śniadanie, a potem znowu do łóżka.. Czyżby przespał cały dzień? Być może. Chociaż, z drugiej strony.. czy nauczyciele, albo prefekci wypuściliby z Dormitorium takie małe dziecko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 15
Skąd : się biorą dzieci?
Galeony : 30
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6430-samantha-blackcrow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6433-u-wrony#180569




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sie 28 2013, 18:32

Drobna istotka zamarła, słysząc kroki odbijające się echem w niewielkim pomieszczeniu. Zdawała się nieco wystraszona i zapewne nie poruszyłaby się jeszcze przez długi czas, gdyby nie fakt, że akurat nalewała do szklanki sok dyniowy. Jeszcze chwila i wylałby się na podłogę.. Ostrożnie odstawiła dzbanek z osobliwym napojem na kuchenny blat i obróciła się w kierunku głosu, który chyba już gdzieś słyszała.
Nieopodal dostrzegła chłopaka, dźwigającego rozmaite łupy. Sam zauważyła pośród ingrediencji musztardę oraz pomidora, nim przeniosła wzrok na twarz nieznajomego. Z początku nie poznała go; dopiero po chwili uświadomiła sobie, musiała zetknąć się z nim już wcześniej. Może na jakiejś lekcji? Albo po prostu w pokoju wspólnym.. Nie ulegało bowiem wątpliwości, że przybysz - podobnie jak ona - jest Puchonem. Przede wszystkim zaś był uczniem Hogwartu, więc Samantha nie widziała powodów, aby nie powitać go uśmiechem.
- Cześć. - odparła, biorąc do ręki szklankę soku i przysiadając na jednym z krzeseł. - Nie wiem, czy powinnam spać. Wiem tylko, że chciało mi się pić. - Wrona zakończyła swą wypowiedź rozbrajającym wyszczerzem, pociągając łyk napoju.
Istotnie, pora była już dosyć późna. Wychodząc z dormitorium, Sammy narzuciła szkolne szaty na swą pidżamę, uważając, by nie obudzić śpiących koleżanek. Nikt jednak nie zatrzymał jej w drodze do kuchni, która nie była zresztą zbyt długa. Bycie Puchonem ma swoje plusy.

Ciemnowłosa krzywiła się nieznacznie, popijając sok dyniowy. Nadal nie przywykła jeszcze do jego niezwykłego smaku. Jednocześnie brązowe oczy dziewczynki bez zbytniej natarczywości śledziły ruchy chłopaka.
- Włożysz to wszystko do jednej kanapki? - zapytała po chwili, zerkając na stertę składników piętrzących się na blacie, stanowiącym teraz "miejsce pracy" jej rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Bruksela
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Sie 29 2013, 18:16

No, witam, witam.. – raz jeszcze powitał dziewczynkę. A może nie była taka mała, jak przypuszczał. Zasadniczo, w pomieszczeniu panował lekki półmrok. Nie jakiś wybitnie mocny, ale wystarczający, aby nie widział wyraźnie. Zwłaszcza, że dziewczyna znajdowała się w lepszym świetle.
Chłopak zajmował się swoją kanapką, czasem nawet pogwizdywał. W porę jednak przypominał sobie, iż nie jest w tej kuchni sam, więc nie do końca może sobie na to pozwolić. Lekko zmulił, robiąc kanapkę. O czym myślał, sam dokładnie nie wiedział. Prawdopodobnie o niczym. Po prostu jakoś tak odleciał. Aż tak bardzo chciało mu się spać?
- Tak. Znaczy nie. Jakoś to bardzo zgrabnie podzielę. A co, chcesz jedną? – posłał w kierunku młodej dziewczyny ciepły uśmiech. Kiedy już przyrządził swój posiłek, będący sniadaniem/obiadem/kolacją, no kto by to wiedział, dosiadł się do dziewczyny. Usiadł po drugiej stronie, co by nie się nie czuła w żaden sposób skrępowana, czy coś. Chociaż małe dzieci chyba nie myślą o pewnych rzeczach w kategorii dwuznaczności, nie?
- Tak w ogóle. – zaczął nagle, przełykając część kanapki - to Thomas jestem – dodał po chwili wyciągając ku dziewczynie rękę. Była jednak brudna od musztardy, toteż cofnął ją, wytarł w serwetkę, by na powrót wyciągnąć w stronę koleżanki z Domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Kuchnia   

Powrót do góry Go down
 

Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 21Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 21  Next

 Similar topics

-
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia
» Kuchnia
» Kuchnia z jadalnią na parterze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
kuchnia
-