IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sala Żywiołów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Sala Żywiołów   Sro Cze 05 2013, 16:35

First topic message reminder :



Nie wiadomo czemu ta sala jest ukryta w gęstwinie miliona korytarzy i czemu jest tak rzadko odwiedzana przez uczniów... Podobno nauczyciele boją się ich tu wpuszczać głównie dlatego, że są na tyle nieodpowiedzialni, że popełniają tu jest znaczący błąd. Są zbyt ufni dla tego miejsca... Uważają chyba, że mogą wszystko. Są w błędzie. Ale na czym polega magia Sali Żywiołów? Bowiem każde zaklęcie, które wywołuje np. strumień wody z różdżki, albo ognia odbywa się w zwolnionym tempie. Teraz masz czas nadać kształt temu strumieniowi, a może i przyjrzeć się pojedynczej iskrze ognia. Możesz układać z tego słowa, obrazy... Wyznać miłość? A może zapanować nad żywiołem, który zwyczajnie jest kapryśny? Ale nie bądź zbyt pewny siebie! Niektórzy twierdzą, że oczarowani tym, co tu zobaczyli zostali poparzeni przez żywioł, który wzbudził w sobie buntowniczą duszę, gdy dowiedział się, że ktoś odnalazł jego słaby punkt. Ten nieuchwytny moment wydaje się być tu teraz gotowy poddać się szczegółowej obserwacji. Czasem prowadzone są tu zajęcia dla studentów, którzy uczęszczają na Magię Żywiołów. W sali panuje barokowy przepych, ale złoto ma przygaszony kolor, jakby każde zaklęcie odbierało mu barwę. Może tak rzeczywiście jest i kiedy padnie ostatnie zaklęcie kolor ścian będzie... Czarny? O zgrozo.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Pon Gru 28 2015, 11:39

O nie, Eric na pewno nie był typem człowieka, że nie słucha porad innych i wie wszystko najlepiej. Może czasami tak im się wydaje, ale nie tak naprawdę tak nie było. Eric potrafi się przyznać do błędu mimo iż niekiedy jest to dla niego naprawdę bardzo trudne, ale przyzna się z biegiem czasu do błędu, albo przyzna komuś prawdę.
- Tylko na mnie by to nie działało? Chłopcze na mnie działa wszystko. Ta sala jest jakaś... Dziwna? - rozejrzał się jeszcze raz po danej sali i poruszał kilkakrotnie ramionami. Wcale nie czuł, ażeby jakieś dreszcze i jakaś magiczna moc przez niego przechodziła. Owszem taką czuł zawsze, ale w końcu był czarodziejem, a Hogwart cały płonął magią więc nie ma się co dziwić, że prawdziwy czarodziej czuje to wszystko. Ale niektóre miejsca czuł o wiele mocniej, a to nie zmieniło niczego w jego odczuciu, dosłownie niczego dlatego śmiał wątpić, że albo to miejsce na niego nie działa, albo się w jakiś sposób zepsuło?
Krukon należał do uczniów którzy stwarzali problemy? Pierwsze słyszał na razie to słyszał jedynie, że ślizgoni są najbardziej problemowi, a potem gryfoni. On tam się doskonale na charakterystyce każdego z domów Hogwartu nie znał, ale o krukonach akurat się najwięcej interesował i wydawał mu się to bardzo spokojny dom i zazwyczaj uczniowie z tego domu są bardzo rozważni i spokojni, chociaż patrząc na ostatnie poczynania Brandona miał pewne obawy. - Powiem Ci, że dużo się od Ciebie nie dowiedziałem, ale ok. I tak nie jestem bardzo zainteresowany tym miejscem. Chociaż tyle, że cisza i spokój. - powiedział do niego i przyjrzał się uczniowi z Ravenclaw, czyżby coś zaczął podejrzewać? Nieco dziwnie patrzył się na salemczyka, ale niby co? Przecież Eric nic takiego jeszcze o Brandonie nie powiedział aż tak dobrze nie wdrążył się jeszcze w rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Pon Gru 28 2015, 13:54

Sala dziwna? Można to też tak nazwać. Nie miał nic przeciwko w każdym razie. To tylko opinia. Nie zbierał żadnych wiadomości o sali i nie prowadził żadnego reportażu na ten temat! Był nawet skłonny zgodzić się z nim więc tylko skinął głową tak jakby nie do końca się zgadał. Ale kto by się sprzeczał o jakąś salę?! On nie zamierzał. Takie rzeczy to nie z nim i zdecydowanie nie na pierwszym spotkaniu. Czy będzie drugie spotkanie? Wątpił szczerze. Takie typy jak Eric omijali go szerokim łukiem. Różnie to bywało. Nie doceniali go. Naprawdę. A co do dreszczy to mógł się założyć, że przebiegają po nim w zupełnie innej sytuacji. Chociaż o tym wolałby nie myśleć. Nie, nie myślał o tym nawet.
Miał mu pokazać co takiego dało się zrobić w tej sali, ale nie. Nigdy. Jeszcze by wylądował w szpitalu przez przypadek. Może i krukoni byli spokojni i rozważni, ale to tylko tak wyglądało. Zwykłe pozory. Przypinali im plakietki, chociaż ich nie znali. Zawsze się znajdzie ktoś (albo nawet dużo osób), którzy oceniają z góry. Tak było łatwiej. Powinien się do tego przyzwyczaić dawno.
Popatrzył się na własne dłonie nie wiedząc co powiedzieć, co zrobić. Poczuł się trochę nieswojo, jak nigdy. Chociaż przy Wendy gorzej się czuł. Tamto przeżył to i to przeżyje. Widząc jego minę i to, że jego zdaniem rozmowa dobiegła końca zrobił krok do tyłu kierując się do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Pon Gru 28 2015, 22:34

Sala jak sala, nic specjalnego tutaj nie było, ale jedyne co było plusem, że nikt tutaj nie przychodził chyba. Gdyby tak było przez ich rozmowę przemknęłoby kilka uczniów, prawda? Doskonale wiedział jak nie ma pogody uczniowie nie wiedzą co ze sobą zrobić i szukają nie wiadomo czego. Patrząc nawet na Eric'a, gdyby miał co robić przyszedłby tu? Jednakże chciał tutaj wrócić z osobą, która będzie mu bliska i cokolwiek mu na ten temat powie. O kim pomyślał? Oczywiście o Brandonie. I dopiero teraz przypomniało mu się co się miał Adama zapytać, dlatego jak tylko zobaczył, że chłopak zaczął kierować się w stronę wyjścia założył swoje ręce na piersiach i przyglądał mu się.
- Ty chyba jesteś w klasie z Brandonem, nie? - zapytał nie spuszczając chłopaka z oka. Na pewno nie będzie go zmuszał, azeby ten podał mu jakieś informacje na ten temat, o to na pewno nie. Nie będzie chciał powiedzieć to nie, znajdą się inne osoby, które dobrze chłopaka znają, przecież ma swoich przyjaciół tak? Być może Adam do nich należy? Jeżeli tak to Eric z pewnością ma o kogo być zazdrosny. - Wiesz pytam, bo Brandon był pierwszą osobą, którą poznałem w tej szkole. Oprowadził mnie po niej i tak naprawdę dzięki niemu wiem, że tutaj nie zginę. - mruknął do niego nawet się uśmiechając lekko. Eric na pewno nie należał do gburowatych osób. Owszem, zachowywał się może tak, ale tylko gdy kogoś nie znał, a Adama nie znał więc normalne, że nie rzuci mu się na szyję, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Wto Gru 29 2015, 16:18

Kiedy usłyszał dość zimny głos chłopaka ponownie odwrócił się. Głos to jeszcze nic, postawa chłopaka dużo mówiła. Ręce na piersiach.. pozycja zamknięta, wrogo nastawiona, a jeszcze ten wzrok. Gdyby wzrokiem mógł zabić to już by padł trupem. Nigdy nie lubił o tym się uczyć, ale jednak się przydało. Jednak będzie zmuszony podziękować nauczycielce. Jednak.. co z tego? Postawa jak postawa. Wątpił by się na niego teraz rzucił. Co najwyżej będzie go próbował atakować psychicznie, chociaż to na niego zupełnie nie działało. I całe szczęście!
Nie miał pojęcia dlaczego właśnie zapytał o Brandona. Pewnie zwykły przypadek. W sumie to go nie obchodziło. Jednak po chwili się dowiedział dlaczego pytał. Czy jemu się zdawało czy się tłumaczył? Nie ważne.
- No cóż.- udał, że się namyśla- jesteśmy z tego samego roku i domu. Jak dotąd nawet nie wiedziałem kim jest. Plotki chodzą po ludziach, wiadomo. Fajnie w końcu było go poznać, chociażby przez przypadek. Fajnie by było mieć takiego kumpla, ale nic z tego- wzruszył ramionami. W głębi serca wątpił by się przyjaźnili tak na prawdę. - A poza tym, mamy kilku znajomych wspólnych. Hogwart nie jest aż taki wielki, niemalże każdy każdego zna- wyszeptał z obojętnością w głosie.Oprowadzał go? Cóż.. Brandon nie jest zły przecież. Może i Adam się go wystraszył na pierwszym spotkaniu, ale on już taki był. Najpierw się boi, a potem żałuje.
- Myślałeś, że zginiesz? - zaśmiał się - A mi wmawiano, że to jest bezpieczne miejsce.- pokręcił głową z niedowierzaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Sro Gru 30 2015, 07:20

Eric przyjął pozycje atakującego czy jak to tam sobie Adam nazwał? On się tam na tym dosłownie nie znał. Może faktycznie słyszał o takiej metodzie, że można odczytać po ruchach człowieka co on sobie naprawdę myśli co tak naprawdę zrobi. Ale dla niego to była całkowita głupota. Eric nie miał zamiaru nic mu zrobić, bo niby co mógłby zrobić? Nie chciałby wylecieć ze studiów, a jeżeli pobiłby chłopaka? Owszem, różdżką to co innego, ale Adam jeszcze na to nie zasłużył, ale kto wie jak potoczą się losy oby dwóch w tej nieznajomej dla niego Sali Żywiołów.
Hogwart nie jest taki malutki? Każdy każdego znał? No za bardzo mu się to nie widziało. Nie widział sobie Adama czy Brandona latającego z pierwszakami z innych domów. Sam dobrze wiedział po sobie, że jedynie zna się swój rocznik, bądź tych co są starsi, wiadomo zapoznawało się tak naprawdę dla szpanu, że ma kolegę z ostatniej klasy. Ale dałby głowę sobie uciąć, że Adam nawet nie zamienił słowa z dziewczynką z Hufflepuff z pierwszej klasy. No ale cóż. Możliwe, że tak było. Może Adam ich znał, Eric nigdy się tym zbytnio nie interesował, bo nie był zainteresowany dzieciakami z młodszych klas. - No pewnie, skoro jesteście na tym samym roku to dziwne, żebyście się nie znali. - powiedział do niego i postanowił jakby nadal się tłumaczyć no jednak skoro Adam tutaj jest chciałby się od niego czegoś dowiedzieć, to musiał nieco zdobyć jego zaufanie. - Wiesz przyjechałem tak naprawdę sam, moi przyjaciele zginęli w tym cholernym pożarze. Inni wyjechali do innych szkół, szukałem tutaj tak naprawdę kogoś na siłę, ażeby się zakolegować i zapoznać ze szkołą, trafił się Brandon, a on jest naprawdę super przyjacielem, jestem pewny, że również się przyjaźnicie... - powiedział do niego i poruszał lekko brwiami jakby oczekiwał już nie wiadomo jakiej odpowiedzi, a przecież i tak Adam mu nic jeszcze nie powie. Widać było, że pan Henderson należy do osób nieufnych z Eric'em mogliby sobie podać ręce. - No bezpieczne, wydaje mi się, że bardzo. Ale o Salem też miałem takie zdanie i co? - spojrzał na niego kiwając głową. Każdemu uczniowi każdej szkoły mówią to samo, że najlepsza, najbezpieczniejsza i takie tam, a tak naprawdę jak ma się coś stać to i tak się to stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Sro Gru 30 2015, 13:20

Adam starał się być aktywny. Dobrze mieć jest kogoś po swojej stronie z każdej klasy, z każdego domu. Czasami dawał się namawiać młodszym uczniom na szachy czarodziejów nawet. No ale racja, nie znał absolutnie wszystkich. Nie dane mu było poznać każdą osobę z osobna. Ale czasem go przedstawiano. Czasami zdarzało się młodsze rodzeństwo jakiegoś kumpla, albo kumpeli. Słuchał tego co mówił. Nawet o dziwo nie wydało mu się to żałosne. Chociaż nie wyglądało jakby mu się żalił, no może tylko trochę, ale to dla tego, że jego wyobraźnia jest zbyt szalona, wszystko wyolbrzymiał sobie.
- Czy oby rozsądnie jest szukać na siłę przyjaciół? Zazwyczaj trafiają się fałszywi. - zaśmiał się. On już znał takie wypadki. Najpierw przyjaciele, a potem cierpienie. W takim przypadku jesteś nikim. No ale Eric miał szczęście, że trafił na odpowiednią osobę. Nawet wielkie szczęście. Nie każdy miewa takiego farta. Ale z takim wyglądem to było dość oczywiste przecież. Nikt by nie ważył się skrzywdzić go. Przynajmniej celowo.
- Przykro mi z powodu bliskich. Na pewno teraz przechodzisz bardzo ciężki okres i brakuje ci ich- powiedział poważnie. Chociaż wiedział, że ten zaraz go wyśmieje, albo nawet pośle do diabła. Jego to nie obchodziło. Naprawdę było mu przykro i zasługiwał na przyjaciół. Zasługiwał nawet na to by zapomnieć, chociaż nie zaczynał życia od nowa. Niektórzy ludzie po prostu sprawiali, że zapomina się o starych znajomych. Czad leczy rany? Na pewno nie.
- Można mieć nadzieję, że nic się nie stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Sob Sty 02 2016, 14:31

Czarodziejskie szachy, o tak to było coś. Eric uwielbiał tę grę czarodziejów, jeszcze za młodych czasów kiedy nie chodził do szkoły grywał nimi z dziadkiem, ten szkolił go na prawdziwego czarodzieja, nie chcieli w jego rodzinie, ażeby chłopak wraz z jego siostrą nie mieli pojęcia o tak znanej grze. Ich babcia była specyficznie do nich nastawiona, pochodziła z prawdziwego rodu czystokrwistych, nie mogła znieść, że jej wnuki nie są takie jak ona. Była dla nich naprawdę bardzo surowa. Olivia przy pomocy dziadka została animagiem, nawet to nie dało przekonać babki do zmiany o nich zdania. Uważała, że tylko prawdziwy, czystokrwisty czarodziej ma prawo do nauki czarów, że mają większą wartość, że potrafią przyswajać szybko i łatwo wiedzę. Czy to była prawda? Wcale. Babcia była dziwna, Eric kochał ją, ale jednak była dla nich bardzo złą babcią. Eric nigdy doskonale się nie uczył, nie był orłem. Jedynie bardzo dobrze radził sobie z eliksirów, w domu pełno czarodziejów, więc warzenie wywarów miał chyba we krwi, już jako mały chłopiec był do tego przygotowywany. Nigdy mu nie było dane sporządzić coś samemu, ponieważ było to niebezpieczne, ale jednak był widzem, a to już wiele pomagało i chyba dlatego tak ceni i lubi ten przedmiot. - Owszem, dobrze znam się na ludziach, uwierz mi. - powiedział do niego i poruszał delikatnie brwiami dając mu oznakę, że ma na niego oko. Być może Adam nie zrozumie tego gestu, ale Eric miał już swój plan w głowie ułożony. Na pewno nie będzie go śledził czy coś, bo on taki nie jest, ale lepiej, żeby nie spotkał go w jakieś dwuznacznej sytuacji z Brandonem. - No tak jak to mówią nadzieja umiera ostatnia. Ale to jest świat magii wszystko jest niewytłumaczalne nawet dla niektórych czarodziejów. - mruknął przytakując głową. Nawet prawdziwi czarodzieje mają niekiedy problem przyznać rację tym co widzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Wto Sty 05 2016, 18:31

Jak chłopak się nauczył grać w szachy czarodziejów? Jak dla niego to było naprawdę późno, ponieważ dopiero na pierwszym roku. Pamiętał jak bardzo pragnął wygrać chociaż raz. Grał z niemal z wszystkimi. Ze starszymi, z młodszymi. Nawet z przyjaciółmi. Wiele razy grał z Christą, która ciągle go ogrywała. Jednak nie poddawał się. Niemal nigdy się nie poddawał, ale dał radę. Nawet po pewnym czasie wiele razy wygrał. Pamiętał ten dzień kiedy wygrał. co czuł? Radość? To mało powiedziany. Skakał jak szalony. Pierwszy raz wygrał z kimś starszym od siebie. Udowodnił, że da radę chociaż wszyscy w niego zwątpili. no prawie.
Adam może nie był orłem z eliksirów, ale lubił je. Nie tak jak transmutacje, ale lekcje były naprawdę w porządku. Chociaż zamiast lekcji wolałby oczywiście pograć sobie na gitarze lub napisać nową piosenkę. Chłopak miał się nie spotykać z Brandonem w dwuznacznej sytuacji? To znacznie trudniejsze niż się zdaje. Starał się rozgryźć krukona. Starał się go nie być, chociaż to było trudne. Chciał się z nim zaprzyjaźnić i swobodnie się przy nim czuć tak jak przy pozostałych ludziach. Adam zupełnie nic do niego nie czuł, możecie mieć pewność.
- To jest nasz świat- mruknął pod nosem, ale patrząc na niego pokręcił głową - przykro mi, ale wątpię bym ci zaufał i z wzajemnością. Przecież nie potrafiłbyś - i on mówił mu o zaufaniu kiedy sam mu nie ufał? Był naprawdę szalony.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Żywiołów   Sro Sty 06 2016, 11:47

Eric może był uczony od małego grania w szachy czarodziejów, ale czy był mistrzem? Oj na pewno nie. Uwielbiał tę grę, ale czy ją uwielbiał to znaczy że ma grać jak zawodowiec? Nie przykuwał szczególnej uwagi na naukę tej gry. Grał, bo lubił. Raz wygrywał, a raz przegrywał. Jednakże salemczyk należy do tego grona uczniów, że nie poddaje się, walczy do końca, a przegraną przyjmuję i wcale nad tym nie ubolewa. Przecież nie gra o życie, tak? Wiadomo jeżeli jest jakiś tam zakład wtedy można nieco nad tym ubolewać, ale w innych przypadkach nie. Ciekawe czy Bradon potrafi grać w szachy czarodziejów. Od kiedy przyjechał tutaj nie miał za bardzo z kim grać, a jego szachy schowane są pewnie już zakurzone w kuferku. Jednakże tę grę się nie zapomina jak jazdę rowerem. Przynajmniej w jego przypadku, mogliby go nawet obudzić w środku nocy, a on siądzie i będzie grać.
Czy czuł czy nie tego Eric nie wiedział. Ba! Eric nie miał zielonego pojęcia w jakim stopniu oni się przyjaźnią. Czy Adam jest biseksualny, czy homoseksualny. Może jest hetero i jedynie z Brandonem się zwyczajnie przyjaźnią. Przecież tego nie może mu zabronić. Nie, nie. Eric nie będzie się wtrącał w jego relacje z innymi uczniami, jeżeli chodzi o te zwyczajne relacje. - Owszem, nie znam Cię więc jak mogę Ci zaufać? - spojrzał na niego z podniesionymi brwiami. Jednak po chwili lekko się do niego uśmiechnął. Chyba jednak dzisiaj nie da rady nic na temat Brandona wyciągnąć, ale może być pewny, że będzie mu się przyglądał, a zwłaszcza jemu i Brandonowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Sala Żywiołów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-