IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Staw na obrzeżach Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cannes
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 480
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5421-zoe-champion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5422-zoe-zaprasza-cie-do-znajomych-przyjmujesz-zaproszenie-czy-sie-boisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5423-albert-czyli-sowa-bez-mozdzka-zoe




Gracz






PisanieTemat: Staw na obrzeżach Hogsmeade   Pią Cze 07 2013, 00:23

First topic message reminder :


Staw na obrzeżach Hogsmeade
W okolicach Hogsmeade, tam gdzie już nie słychać gwaru rozmów z głównych ulic, a gdzieniegdzie tylko stoją piękne domy z mnóstwem wolnego miejsca wokół siebie, gdzieś za grupą drzew, na uboczu, znajduje się spory staw.  Niejedna osoba zapewne nazywa go jeziorem, ale to jest sztuczny zbiornik, a w jego lewej części znajduje się niewielka wysepka. Można do niej podpłynąć, ewentualnie przejść, jednak jeżeli ktoś bierze ze sobą jakieś rzeczy, należy trzymać je wysoko w górze, gdyż woda przeciętnej osobie w najgłębszym miejscu stawu sięga do połowy szyi. Niewiele osób też wie o jego istnieniu, bo uczniowie niechętnie zapuszczają się w tą pustą, 'wiejską' okolicę, zaś mieszkańcy... jakoś rzadko tam zaglądają i tyle.



Ostatnio zmieniony przez Zoe F. Champion dnia Pią Cze 07 2013, 00:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Staw na obrzeżach Hogsmeade   Nie Lut 12 2017, 21:03

Wystarczyło zadać jedno pytanie, by ta zerknęła na rozmówcę spojrzeniem typu: ,,Pytasz poważnie?". Czarodziejka lubiąca dokuczać mugolom, nieraz była pchana do zemsty. Sztuczki manipulacji, również nie były jej obce. Także, cóż mogła odpowiedzieć chłopakowi, aby ten za bardzo się do niej nie zraził. Dajcie jej pomyśleć, tak minutkę, dwie, dobra ma.
- Widzisz, mówią, że zemsta jest słodka. Nie uważasz, iż do mnie pasuje? - posłała mu kuszące spojrzenie, podchodząc parę kroków bliżej. Dążyła tak naprawdę do tego, by wraz z upływem czasu znaleźć się bliżej jego osoby. A w końcu, gdy będzie na wyciągnięcie dłoni - przykucnie, żeby mu się przypatrzyć.
Jedna sprawa, całkowicie zdyskwalifikowała jej nowatorski pomysł. Granie osoby niemagicznej, zmusiło ją do cofnięcia się, nawet do drżenia członków. Z przestrachem lustrowała maga, nawet krok po kroku oddalała się od jego osoby.
- Na pewno? Nie zamienisz mnie w żabę, widzisz... - obniżyła wzrok, jakby przypominając sobie coś smutnego - Już kiedyś widziałam kogoś takiego jak ty... Trzymał różdżkę, celował nią w bezbronnego człowieka. Zrobił mu krzywdę, gdy ten nie miał drogi ucieczki. Jesteście straszni - dodała na koniec wywodu, by z drobnymi kropelkami łez spojrzeć w jego oczy. Tym samym dłonią wycelowała w ,,narzędzie zbrodni".
- Schowasz ją? - zapytała, pokazując, że bez tego nie zbliży się do niego. Może nawet jak spłoszona owieczka ucieknie stąd, by więcej nie zobaczyć jego twarzy? Śmiesznie będzie spotkać się w szkole, gdzie tak naprawdę jej bajeczka wyjdzie na jaw, ale póki co chciała się pobawić. Później mu powie, co zrobiła, może nawet będą się razem z tego śmiać i płakać z całego teatru.
- Kim jesteście, skąd się wzięliście, jak dużo was jest... I nie nazywaj mnie pszczółką, chyba nie przypominam Ci owada, nie? - przetarła rękawem swoje oczy, zostając tylko z lekkimi rumieńcami na polikach. Ale ona musiała słodko wyglądać!
Póki co, nie mogła myśleć o rzucaniu się śnieżkami. Grała tą spłoszoną, prawie niczego nieświadomą mugolkę. Z niepewnym wyrazem twarzy, zerknęła na niego, gdy mówił kolejne pytanie. Co sprawiało? Długi pocałunek, może jakaś wygrana? Nie...., tu chodziło o jej ducha, który tak naprawdę pragnął tylko jednego.
- Rywalizacja, oczywiście. Nie muszę wygrywać, ważne by sama droga do końcowego wyniku była obiecująca - odpowiedziała z pewnym siebie błyskiem w oku. Nic, dosłownie nic nie działało tak na jej umysł, jak sparing z inną osobą. Kochała to robić, nawet jeśli stawka może okazać się ryzykowna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Staw na obrzeżach Hogsmeade   Nie Lut 12 2017, 22:33

Chłopak wysłuchał wszystkiego co dziewczyna miała do powiedzenia. Nie spodziewał się, jednakże że ta biedna istotka może tak bardzo bać się małego patyka. Czyżby ona naprawdę była mugolką? Chwila refleksji wdała się w chłopaka, kiedy usłyszał jak niektórzy czarodzieje załatwiają swoje sprawy. To było wstrętne, że niektórzy nadużywali czarów do sprawiania cierpienia. Dlaczego o tym wspominam? Matt znał osobę, która właśnie w taki sposób załatwiała swoje porachunki. Sprawiało to cholerny ból tym bardziej z tego powodu, że tą osobą był jego ojciec. Młody krukon ocknął się po pewnym czasie. Jego wzrok skierował się ponownie ku nowo zapoznanej osóbce, jednakże było w nim coś innego... Sposób w jaki obserwował każdy jej ruch, możnaby pomyśleć że przez moment stał się kimś innym.
- Skąd wiesz, że nie jestem takim człowiekiem? - Spytał, po chwili ponownie sięgając po swoją różdżkę. Obrócił ją parę razy między palcami i schował do kieszeni. - Wiesz jak to jest, kiedy ktoś patrzy na Ciebie niewinnymi oczętami i błaga o ratunek, a Ty nie możesz zrobić nic, aby tej osobie pomóc? - Zadał kolejne, bardziej retoryczne, pytanie. Nie chciał znać odpowiedzi, bardziej pragnął przekazać "nieznajomej" odrobinę siebie. Ten moment był w pewnym sensie zwierzeniem. Chłopak zamknął oczy przypominając sobie wszystkie felerne wydarzenia, które miały miejsce w jego krótkim życiu.
Z transu wybudził go śnieg, który powoli opadał na czubek jego głowy zmieniając kolor jego grzywki. Przypomniał sobie gdzie się znajduje i dlaczego tutaj przyszedł. Chciał oderwać się od nudnej rzeczywistości, pobyć przez moment sam. Było to miejsce praktycznie nieodwiedzane przez ludzi, co dodawało mu odrobinę uroku. - Pszczółko. - Powiedział kąśliwie chłopak. Nigdy chyba nie należał do osób o miłym charakterku. - Dlaczego mam Ci zdradzać wszystkie sekrety? Skąd wiesz, że nie będę Cię musiał później zabić? - Spytał z uśmiechem, który miał sprawiać wrażenie nieco tajemniczego. Dlaczego on nie może się pobawić w aktora? Fakt, że słabego... ale aktora! Młodzieniec zmrużył oczy próbując sobie nadać złowrogiego wyglądu.
Ignorancja pytania o pszczółkę również miała swój cel. Chłopak pragnął nieco wyprowadzić swoją towarzyszkę z równowagi. Chciał zobaczyć co tak naprawdę potrafi ona zdziałać pod wpływem emocji. Może dowie się o niej czegoś więcej? - Pięknie mówisz, Maddie. A wiesz, że to rywalizacja tworzy najwspanialsze więzi pomiędzy ludźmi? Dzięki niej możemy siebie lepiej poznać. - Dodał ponownie skanując ją wzrokiem. Trzeba przyznać, że kobiety potrafią zaintrygować. Szczególnie te wyjątkowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Staw na obrzeżach Hogsmeade   Wto Lut 14 2017, 02:05

Teatrzyk nie miał końca. Od zwykłego pomysłu, przechodziła do coraz większej pasji. Niewinna mugolka o słodkim obliczu stała się w pewnym sensie jej drugą maską, którą stale reprezentowała. Matt, chyba nie miał jej za złe. Z resztą, najwidoczniej mu się to podobało. Mimo, że był nieświadomy ślepo wierzyła, iż gdzieś tam w środku rodzi się w nim kropla dobrego humoru. Wystarczyło ją trochę podrasować, a zamieni się potok, z resztą jeszcze zobaczycie. Tylko znacznie później!
- Ślepo wierzę, że taki nie jesteś. Mogę się mylić, no trudno. Życie jest chyba po to, by ryzykować, prawda? - zapytała niepewnie, jakby sprawdzając do czego się może posunąć.  Co prawda, sama różdżka wywoływała w niej ,,dreszcze", ale wyglądała jakby szczerze próbowała. Nawet uwaga uwaga, postawiła krok do przodu, jakby przełamując barierę, która się utworzyła między nimi.
Tym samym, wysłuchała jego zwierzenia, które może i nie ukłuło ją w serce, ale sprawiło, że jakoś podeszła do niego inaczej. Głupio było zapytać: ,,Naprawdę?". Dlatego smętnie pokiwała główką, dając znać, że rozumie.
- Przykro mi... Chyba tacy ludzie jak ja zwykle nie borykają się z takimi problemami. Chociaż tak jak mówiłam, widziałam coś podobnego.
Potem rozmowa ucichła. W międzyczasie, zdążyła zrobić jeszcze trzy kroki i przykucnąć, by w milczeniu mu się poprzyglądać. Był wobec niej szczery, a ona trochę z nim igrała. Chyba będzie mieć sporo do tłumaczenia, ale też wszystkiego nie wyjawi. Czarodziejka nie była kluską oraz na sztuczne uczucia nie miała ochoty. Za grosz w niej współczucia... Ale co poradzić, cała Madds.
- Droczysz się ze mną? Ciekawe zagranie... -mruknęła w odpowiedzi na jego próbę zaczepki - Zwyczajnie się nie dam, ot co. Myślisz, że bez tego patyka jestem od Ciebie słabsza? - posłała mu przebiegły uśmieszek, jakby insynuując, że nawet mugol może się z nim mierzyć. Ile z tego było prawdy? Miała nadzieję, że będzie jej dane ujrzeć jego reakcje, za nim rzuci zaklęcie. Sama w obawie ulokowała ręce przy tyle spodni. W razie czego mogła szybko i zgrabnie sięgnąć po swoją pomoc. Nie była bezbronna.
- Dlatego ją tak lubię. Naprawdę chcesz ze mną rywalizować, wiesz na śnieżki? - uśmiechnęła się nieśmiało, po czym wyciągnęła w jego stronę dłoń. To od niego zależało, czy ją przyjmie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Staw na obrzeżach Hogsmeade   Sro Lut 15 2017, 22:32

Chłopak zobrazował sobie dziewczynę ponownie, przeleciał po niej wzrokiem od stóp do głów. Wiele osób prawdopodobnie zastanowi się w tym momencie dlaczego tak zareagował. Być może Krukon nie należał do najmądrzejszych osób, lecz nie wolno mu odbierać inteligencji. Warto też zaznaczyć, że ten oto młodzieniec był doskonałym obserwatorem i w głębi duszy czuł, że dziewczyna nie jest do końca tym za kogo się podaje. Sęk w tym, że podobała mu się ta jej mała gierka, dlatego nie miał ochoty teraz tego wszystkiego zepsuć. Nie znał jeszcze dobrze swojej towarzyszki, nie wiedział jak mogłaby zareagować. Wnioskując po zachowaniu przeciętnego człowieka, zapewne poszła by w zaparte i twierdziła, że nie odgrywa się tu żadna "sztuka".
- Mądre słowa. Weź tylko pod uwagę fakt, że ryzyko często jest mało opłacalne, bardzo raniące. - Pociągnął dalej rozmowę, pomimo faktu że wypowiedział zdanie, które przeczyło jemu własnemu rozumowaniu. Tak, przeprowadzał pewnego rodzaju test na Maddie Armstrong. Było to doskonałe wyjście z zaistniałej sytuacji, poznanie poglądów swojego adwersarza mogło przyczynić się do zwiększenia wiedzy o nim samym. Wręcz idealny sposób na poznanie drugiego człowieka, nieprawdaż? Chłopak przeciągnął się leniwie spoglądając w górę, chmury jeszcze nie zaprzestały wysypywać swoich białych łez. Pogoda zdecydowanie tworzyła miłą atmosferę, a także przepełnioną nostalgią.
- W takim razie uważasz się za osobę owianą nudą codzienności? Nie twierdzisz, że jesteś wyjątkowa? - Pociągnął dalej swoją "tajemniczą" mowę tym razem celując nieco bardziej w egzystencjalizm dziewczyny. Być może był to pewnego rodzaju wjazd na ambicję, ale też nie do końca można się z tym zgodzić. Nasze mniemanie o sobie jest bardzo ważne w określaniu pewności siebie. Jakkolwiek by to nie brzmiało chłopak miał jeszcze jeden cel. Pragnął zaintrygować nieco dziewczynę własną osobą, a może też zmusić do większego wysiłku intelektualnego?
Młody Krukon ponownie specjalnie zignorował jej pytanie pragnąc zrobić wrażenie nieco zadufanego w sobie człowieka. Jest też w tym nieco głębszy sens, albowiem musiał przecież udowodnić jej, że jest on osobą o specyficznym charakterze. Fakt, być może droczenie nie należało do najprzyjemniejszych "zajęć", lecz dawało wiele frajdy osobie wykonującej tą czynność. Wiesz coś o tym, prawda?
- Może być zabawnie. - Powiedział ściskając jej dłoń na znak zgody. Walka bez jakichkolwiek zasad mogła być bardzo intrygująca! Oczywiście trzeba pamiętać o czymś takim jak rozsądek, no ale cóż. Chłopak uśmiechnął się i nieco oddalił od dziewczyny. Nie wolno aż tak ułatwiać gry swojemu przeciwnikowi! Wpierw młodziak postanowił usypać pewnego rodzaju mur obronny zanim wszystko na dobre się rozkręci, oczywiście póki co nie zamierzał posługiwać się zaklęciami... no chyba, że zostanie do tego zmuszony, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Staw na obrzeżach Hogsmeade   Sob Lut 18 2017, 22:32

Przez moment przeleciał jej pomysł, aby zakończyć tą sieczkę i zacząć zachowywać się normalnie. Niestety dla niepozornej Maddie skończenie tej gierki, okazało się niebywale trudne. Nie wiedziała, co ma powiedzieć, by zostać odebrana inaczej, a o swojej różdżce nagle zapomniała. A może po prostu nie chciała jej używać? Sam ocenisz.
- Czy to oznacza, że nie powinnam się z Tobą integrować? Pozwól, że sama ocenię... - badała go powoli, choć koncepcja Matta się nagle zmieniła. Jego zachowanie, niby otwarte, a teraz owiane cielistą mgłą. Próbowała przez nią spojrzeć, dostrzec, to co starał się dla niej zaserwować. Dla inteligentnej, młodej damy nie było to trudne, choć sam proces przez jaki przeszła - był niezwykle monotonny i nudny. Przechyliwszy na bok głowę, spojrzała w kierunku jego oczu, później włosów i na bialutki puch, który dziwnym trafem pozwolił jej myśleć. Niczym biała strona, ułatwił jej zapisywanie pewnych spostrzeżeń. Przecież całkiem niedawno doszła do wniosku, że chłopak wykorzystuje specjalną technikę do pozyskania o niej danych. Wchodząc z nim w pewną gierkę, chciała zagrać tak jak on. Wzajemnie ciągnąc się za sznurki, trochę jak w tańcu. Ale powiedz, czy lubisz to robić? Jesteś na tyle pewny, by móc poruszać kończynami w rytm dyktowanej Ci nuty?
- Ciężko stwierdzić, czy faktycznie jestem ,,wyjątkowa". Prościej powiedzieć, że każdy taki jest, ponieważ mamy unikalny charakter oraz wygląd. Przyznaj sam, za kogo siebie uważasz? Czy nie różnisz się od pospólstwa, które Cię otacza? - uniosła jedną brew, przywdziewając dość wredny uśmieszek. Odbijając pałeczkę, nie musiała do końca odpowiadać na to pytanie. Jednocześnie, skłoniła Krukona do myślenia nad odpowiedzią. Jeśli uraczy ją jakąś sensowną bajeczką to może ją łyknie, może nie. Podobno połykanie nie jest tak trudną umiejętnością, ale chyba coś o tym wiesz, czyż nie?
Po zignorowaniu pytania, jedynie udało jej się ,,pyfnąć" na niego. Ni to negatywna reakcja, ni pozytywna. Zwyczajnie wyraziła, że jej to średnio pasuje, lecz nie miała oto wielkiego bólu dupy. Rozmowa toczyła się dalej, zupełnie jak koło ich życia.
- Nie mogę się doczekać - przejechała palcami (opierzonymi w rękawiczki) po jego dłoni, a następnie wstała i zaczęła się odsuwać. Gdy przeszedł do budowania swojej fortecy, zaczęła swoją, do czasu tak zwanego ,,strzału ostrzegawczego". Jej śnieżka wylądowała, gdzieś obok chłopaka. Sama wzruszeniem ramion pokazywała, iż to nie była jej robota. Akurat!
Gdy oboje byli gotowi, wyjrzała kątem oka w jego stronę. Ciekawe tylko, co im przyniesie ta nieszczęsna bitwa.... Oby jakieś dobre kakao... Myślała, lepiąc swoją amunicję.
Kostka: 5
Zasady proste -> parzyste kostki śnieżka trafia (można jednak użyć zaklęcia), nieparzyste nie trafia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13187-matthias-orn#352612
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13215-matthias-bo-orn#353054
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13212-deus-meus-kosmateus#353047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13213-matthias-orn#353048




Gracz






PisanieTemat: Re: Staw na obrzeżach Hogsmeade   Sro Lut 22 2017, 22:46

Chłopak patrzył na dziewczynę z góry (wcale nie dlatego, że jest od niej wyższy), ukazał niektóre cechy kojarzone z arogancją, jednakże to nie było to dokładnie to... Podmuch wiatru wywiewający nieco do góry jego kurtkę nadawał tej scenie charakter filmowy. Już widzę te nagłówki gazet: "Bezbronna kobieta pokonana w walce na ścieżki przez wspaniałomyślnego chłopaka, który w ramach swojej miłosierności postanowił ją oszczędzić". Tak... właśnie tak będzie. No chyba, że chcesz pogadać sobie w inny sposób, hmm?
Mała forteca chłopaka była już gotowa, był tak przejęty jej budowaniem, że nie zauważył kiedy dziewczyna postanowiła go zaatakować. Matt spróbował unieść jedną ze swoich brwi, lecz mu to całkowicie nie wyszło. Chyba z czymś mi się to kojarzy... a Tobie? Całe szczęście jego "rywalka" spudłowała swój pierwszy rzut. Pozwoliło mu to się w pewien sposób zrewanżować. Młodziak momentalnie sięgnął dłońmi po śnieg, a następnie ulepił z niego nieco nieregularną kulkę. Co więcej, chłopak nie zamierzał stosować się do zasad fair-play, mógł przecież wykorzystać przewagę... jak Maddie to nazwała? Ah, patyka.
- Nie przybyłem tu poszukiwać przyjaciół. - Powiedział oschle cały czas wpatrując się prosto w jej oczy. Jedna z jego dłoni trzymała rękojeść różdżki, a druga podrzucała śnieżkę. Jedną rzecz chłopak musiał przyznać... Ta zabawa naprawdę mogła przerodzić się w coś wspaniałego. W tym momencie relaks był wszystkim czego potrzebował, jego receptory mózgowe od dawna już przegrzane, wymagały odpoczynku. Wydaje mi się, że każdy z nas czasami odczuwa coś takiego - przemęczenie szkołą, problemy z relacjami międzyludzkimi, krucho z kasą - trzeba jakoś narodzić się na nowo, prawda? - Pytasz kim jestem, a sama boisz się własnej odpowiedzi na me pytania? - Zagadał, ponownie wykazując się totalną ignorancją. Podejrzewał, że dziewczyna pragnie go zirytować. Mogliby się nawet założyć kto jest bardziej irytujący, co o tym sądzisz? - Deus ex machina. - dodał po chwili, a na jego twarzy pojawił się arogancki uśmiech. Chciał podtrzymać tą nutkę tajemniczości. Pomimo przerwy w szkole warto wysilić swoje szare komórki i spróbować znaleźć przekaz, który pragnął przekazać jej Islandczyk.
Przejdźmy do rzeczy. Chłopak prawie natychmiastowo po tej milutkiej rozmowie wyrzucił śnieżkę w stronę nowej znajomej. Zauważył, że tor lotu zwiastował nieudaną próbę. No cóż, od czegoś jest ta magia? Ps. to nie są błahostki! Natychmiastowo wyszeptał sentencję: "Expulso". Zrobił to niestety tak nieudolnie, że zamiast zaklęcia wypowiedział coś zupełnie innego. Mniej więcej zabrzmiało to tak: "Ekselpulso". Matt przygryzł wargę chcąc w ten sposób skarcić się za swoją własną głupotę. Wiedział, że teraz nadszedł czas obrony. Czy uda mu się uniknąć kontrataku?

Śnieżka: 3
Zaklęcia kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Staw na obrzeżach Hogsmeade   

Powrót do góry Go down
 

Staw na obrzeżach Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 Similar topics

-
» Droga do Hogsmeade
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Cukiernia w Hogsmeade
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Gabinet Pielęgniarski

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-