IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kamienny most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Kamienny most   Sro Cze 19 2013, 18:05

First topic message reminder :


Kamienny most

Zewnętrzny most na pierwszy piętrze stanowi proste przejście między wielkimi schodami, a pierwszym piętrem skrzydła zachodniego. Ponadto miejsce to idealnie nadaje się na podziwianie okolicznych widoków i krótki odpoczynek między zajęciami.


______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Nie Lut 05 2017, 18:14

Stan Daniela można było nazwać depresją po utracie bliskich, co nie kwalifikowało się pod chorobę psychiczną. Natomiast głosy w głowie i niestałe uczucia już nie były takie łatwe do zdiagnolizowania. Przynajmniej wykluczały one brak zaburzeń psychicznych.
Trzymał ją tym mocniej, im ona dłużej gadała. Tak bardzo chciał, by się w końcu zamknęła, żeby już nie słyszał jej czystego głosu, który w takich warunkach doprowadzał go do szału.
Miał nadzieję, że posadzenie ją na murku wpłynie jakoś na jej stan, jej źrenicę nie pomniejszały się, co znaczyło, że albo jest naprawdę naćpana, bądź było coś nie tak, coś z wizją. Odetchnął głęboko i podniósł ją i postawił przed sobą. Spojrzał w jej oczy, kiedy mówiła jakim jest tchórzem. Złapał ją jedną ręką za szyję, drugą opierając się o murek i nachyliwszy się, pocałował ją, tak że nie mogła się oderwać. Nie było w tym żadnych pozytywnych emocji, nie zrobił tego jak jakiś romantyk czy jakikolwiek chuj. Chciał by przestała mówić i też miał nadzieję, że to jakkolwiek ją wybudzi. Oczywiste było to, że było to dla niego przyjemne, przypomniała mu się noc wśród skał na błoniach. Teraz tamto wydarzenie wydawało się tak odległe, że ledwo pamiętał co wtedy czuł. Teraz jednak wbił się w jej usta, przegryzając jej dolną wargę, możliwe że do krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 272
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 445
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Nie Lut 05 2017, 18:33

Mówiła więcej i nie miała zamiaru przestać a milczenie Daniela tylko nakręcało ją i nastawiało bojowo. Prowokowała, wygadywała głupoty, po prostu czekała na jego reakcję. Chciała go złamać, zobaczyć, w którym momencie faktycznie puszczą mu nerwy i na jak wiele sobie może pozwolić przed momentem, w którym doprowadzi go na skraj szaleństwa... ale nie spodziewała się takiej reakcji. Przez chwilę myślała, że dotarła do tej cienkiej granicy nienawiści, gdy chłopak złapał ją za szyję. Była tak drobna, że duża dłoń Ślizgona spokojnie byłaby w stanie ją udusić. Ten jednak zrobił coś, co początkowo wcale nie skutkowało. Zaczęła się wyrywać, ponownie obijając go pięściami i drapiąc po rękach, ale z każdym kolejnym ruchem miała wrażenie, że jego dłoń się zacieśnia.
Dopiero metaliczny posmak krwi w ustach i ból dolnej wargi, połączony z chwilowym brakiem powietrza, poskutkował tym, że odpuściła. Chwyciła drobną dłonią palce chłopaka, ściągając je na siłę ze swojej szyi a potem nabrała powietrza jak ryba pozbawiona wody, rozglądając się zdezorientowana dookoła.
- Na litość boską, co ty kurwa robisz? - wyrzuciła z siebie lekko zachrypniętym głosem, opierając się czołem o jego tors i jednocześnie luzując uścisk dłoni. - Widziałam, że będziesz chciał mnie udusić, ale nie w taki sposób - poczuła się słabo, czując jak miękną jej nogi.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Nie Lut 05 2017, 21:36

Kiedy Andrea oderwała jego usta od swoich, odsunął się, dając jej trochę przestrzeni. Czy jego zamiarem było uduszenie Andrei? Nie za bardzo. Jednak chyba polepszyło jej się skomentowała jego metodę, nie wyzywając go przy tym, więc to było już coś. Jemu też ulżyło, lecz nie potrafił określić czy to przez pocałunek czy wpłynęło na to coś innego. Jednak w jego głowie jakby się ustabilizowało, przynajmniej na ten moment i "siostrzczki" nie gadały już nic w jego głowie.
- Przyjemne z pożytecznym. - Odniósł się do jej słów na temat jego sposobu uduszenia kobiety.
Otarł pot z czoła. Nawet się nie zorientował, kiedy całe jego ciało stało się mokre od potu.
- Lepiej? Już nie masz zapędów samobójczych i nie będziesz dawała mi się zabić? - Zapytał odwracąc sięod niej i wyciągając papierosa, przejechał dłonią po włosach, poprawiając fryzurę, która przy ich przepychance się zepsuła.
Nie oczekiwał, że Andrea mu wybaczy, bądź ich relacje wrócą na odpowiednie try. Oboje byli zjebani, a dokładniej ich mózgi. To ich łączyło. I czy tylko to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 272
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 445
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Pon Lut 06 2017, 13:54

Angielka była wprawdzie po części świadoma tego co się dzieje wokół, chociaż nie do końca zrozumiała o co mu chodziło z zapędami samobójczymi i daniem się zabić. Unosząc na niego pytający wzrok, spłonęła lekkim rumieńcem, który prawdopodobnie - gdyby ktoś zapytał - zrzuciłaby na to, że stoją przy przeklętych -12 stopniach od dobrych kilku minut. A gdy chciał się odsunąć, złapała go.
- Nie odsuwaj się, jest mi słabo - powiedziała na jednym wdechu, zaciskając palce na szacie chłopaka. Potem z powrotem oparła się czołem o jego klatkę piersiową, siłą rzeczy nie pozwalając mu się poruszyć.
- O jakich zapędach samobójczych mówiłeś? - spytała po chwili, przerywając panującą między nimi ciszę. Relacja tej dwójki była chyba najdziwniejszą, jaką Angielka posiadała w swoim krótkim życiu i nie wiedziała dlaczego jeszcze się faktycznie nie pozabijali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Pon Lut 06 2017, 15:03

Jego zapał zaczynał się powoli ostudzać, głosy stawały się coraz bardziej odległe, a sam zaczął normalnie oddychać, w miarowym tempie.
Za to temperatura dawała się we znaki, policzki Daniela były już całkowicei czerwone, tak samo jak jego nos i dłonie. Nie narzekał jednak, ani nie chciał, by Andrea zobaczyła, że zaczynało mu się robić zimno. Z drugiej strony, jej na pewno też było przeraźliwie zimno, więc propozycja wejścia do środka zamku była niezwykle kusząca. Jednakże to pytanie pozostawił na później, bo Andrea złapała się kurczowo jego szaty, jakby to była jej ostatnia deska ratunku przed runięciem w przepaść, głęboką i skalistą na samym dole. Nic nie mówiąc, Daniel przyciągnął ją do siebie i można było powiedzieć, że byli teraz w siebie wtuleni. Czuł zapach jej szamponu, który różnił się od jej perfum, lecz razem łączyły przyjemną mieszankę zapachów. Musiał przyznać, że jeśli chodzi o perfumy, Jeunesse zawsze wybierała piękne zapachy. Przynajmniej zdaniem Daniela, lecz ten nie wyjawił tego na głos. Dopiero co się prawie nie zabili i już miał ją komplementować? Ani mi się śni. Nie czuł też takiej potrzeby.
Cisza, która często zapadała, kiedy byli ze sobą, w pewnych okolicznościach była zbawienna - było tak i teraz. Kiedy słyszał jedynie szum wiatru i pojedynczych płatków śniegu opadającego na ich czupryny, czuł pewien spokój, którego ni sposób zaznać w towarzystwie rozmów i krzyków.
Z rozmyślań wyrwała go, pytając się o zapędach samobójczych. Spojrzał w jej oczy, lekko odchylając głowę do tyłu, wciąż pozwalając dziewczynie wtulać się w jego ciało. Mówił cały czas o zapędach, kiedy Andrea chciała, by Dan wyrzucił ją przez okno, zabił. W pewnym sensie była to akcja autodestrukcyjna.
- Chciałaś bym cię zabił kobieto. Żebym wyrzucił cię przez ten murek, prowokowałaś mnie do tego. Chcąc tego, można nazwać to samobójstwem, nieprawdaż? Lecz mordercą byłbym wciąż ja. Ale to już trudno. - Rzucił od niechcenia, wciął wpatrując się w jasnoniebieskie oczy Andrei. Co ona sobie myślała? A może wcale tego nie robiła, była pod pewnym wpływem, czując się podobnie jak on, kiedy nie mógł nad sobą kontrolować?
Z tym musiał się zgodzić. Nie podejrzewał, by ktokolwiek w Hogwarcie miał tak szalone i dziwne relacje jak ta dwójka. Jeszcze parę minut temu chcieli wyrzucić się nawzajem przez okno, a teraz stali powoli się uspakajając, wtuleni w siebie nawzajem.
W końcu, po kilku minutach bezsensownego stania, lekko się odsunął, wciąż jednak trzymając dziewczynę tak, by nie upadła. Dłonią złapał ją za brodę i lekko podniósł do góry, by mogła spojrzeć mu w twarz, a on w jej.
- Lepiej już? - Spytał z lekką nutą troski i... zmartwienia? Nie, Dan sam nie chciał dopuszczać do siebie myśli, że na kimś będzie mu jeszcze zależeć. Wszystkie osoby, na których spoczywało to właśnie uczucie od Schweizera, kończyły marnym końcem. A on na tym tracił dwukrotnie, musząc to wszystko widzieć na własne oczy. W jednej chwili powrócił stary stan Daniela, chłodny i surowy ton. Tak jakby sam bał się przyznać przed sobą, że mu na niej zależało. Gdyby tak nie było, rzuciłby się na Scorpiusa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 272
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 445
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Pią Lut 10 2017, 22:44

Andrea nie umiała określić uczucia, jakim darzy Ślizgona. Wcześniej się go po prostu bała i unikała go za wszelką cenę, jednak od ich spotkania w Hogsmeade i kilku późniejszych sytuacja zmieniła się diametralnie. Zastanawiała się nawet nad tym jakby im było ze sobą, ale równie szybko odrzucała od siebie tę myśl uznając, że to po prostu niemożliwe. Oboje mieli pewien problem... psychiczny, co w połączeniu dwóch psychopatów chyba nie wróżyło nic dobrego.
Przez chwilę stała z zadartą głową, spoglądając na twarz Daniela, szybko jednak z powrotem opuściła wzrok. Jego słowa wydały jej się dość nieprawdopodobne, więc odsunęła się z wyjątkowo niezdecydowaną miną.
- Kłamiesz - wymruczała pod nosem. Nie rozumiała tylko dlaczego chłopak miałby ją właściwie okłamywać, czy próbować zrzucać na nią winę. To nie było w jego stylu, więc chcąc nie chcąc musiała przyjąć do wiadomości to, co wyrabiała tutaj przed paroma chwilami. - Aż tak? Dlaczego tego nie zrobiłeś, skoro znowu masz no... problemy? - spytała spokojnie, niemal szeptem, opierając się z powrotem głową o tors Ślizgona. Ten jednak po chwili uniósł jej podbródek, dlatego siłą rzeczy zerknęła na niego ponownie.
- Lepiej, ale trochę mnie to martwi, Daniel - odparła. Ciężko było jej spoglądać na chłopaka a sam kontakt wzrokowy tym razem ją zawstydzał i wprawiał w dziwne zakłopotanie. Nie wiedziała czemu tak się działo, ale chyba początki schizofrenii, które dzielnie prezentowała przed Niemcem od pewnego czasu, były odpowiedzą-kluczem.
Martwił ją też ten pocałunek. Jeśli jej przeczucie miało się sprawdzić, to w niedalekiej przeszłości mieli się ze sobą przespać a nie chciała zranić Scorpiusa. Nawet w przypadku, gdy nie ustalili między sobą konkretnej relacji i nie wyjaśnili pewnych kwestii, zależało jej na nim równie mocno, co na Danielu... a usta Ślizgona, tak dobrze pasujące do jej warg wodziły ją na pokuszenie.
- Dlaczego mnie pocałowałeś? Nie mogłeś mnie uderzyć w twarz albo oblać wodą? - rzuciła nagle, odwracając wzrok i nie odsuwając się wciąż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Pią Lut 10 2017, 23:37

Co natomiast czuł Daniel? Czuł, że Andrea jako jedyna w pewnym sensie była do niego podobna i nie odrzucała go bo się go bała, tak jak reszta tych, których znał. Po części go rozumiała, ze względu na swój dar, który uważała za przekleństwo. On sam w sobie też był dziwny, nie każdy rozmawia z wężami.
Miał czasem pewne rozmyślania co do ich uczuć, mimo wszystko jednak nie potrafił ich określić. Były one równie pomieszane co głosy w jego umyśle. Gdyż cała ich znajomość przecież zaczęła się od chęci mordu na jej osobie.
- Oczywiście, że kłamię, przecież miałbym w tym jakąkolwiek korzyść, Andrea. – Przewrócił oczami patrząc na nią z lekko uniesioną brwią. Serio? Nie wierzyła mu? Albo sama nie wiedziała co mówi, wiedząc, że jednak nie kłamię? Daniel nie potrafił odgadnąć uczuć dziewczyny.
- A dlaczego miałbym to robić, nawet skoro mam problemy ze swoją głową? Nie chce cię tracić… lubię cię. Nie przyznam Ci się do tego otwarcie, lecz naprawdę coś czuję do ciebie i pozwalając ci się zrzucić, bądź sam cię zrzucając, pewnie poleciałbym za tobą bo tego już bym nie wytrzymał. – Na jego twarzy nie było ani krzty jakichkolwiek emocji, które by mogła zauważyć Andrea. Lecz wszystko co mówił było prawdą. Nie zniósłby śmierci kolejnej bliskiej mu osoby. Gdyż z osób mu znanych, Jeunesse jest chyba najbardziej mu bliską.
Patrząc w jej oczy, miał ochotę się uśmiechnąć, pierwszy raz dzisiejszego dnia. Lecz nie zrobił tego, jego mina wciąż pozostała niewzruszona.
- Co cię martwi? – Zapytał nie wiedząc do czego dąży dziewczyna.
To co się tutaj wydarzyło patrzył trochę z lekką ręką, gdyż był świadomy, że ona nie była w pełni sobą. Że nie wszystko co mówiła, to była w pełni jej odpowiedź. Będąc sam lekko psychiczny nie patrzył dziwnie na Ślizgonkę. Początki schizofrenii go nie wzruszały, sam możliwe, że pod nią podchodził. Cecha wspólna, prawda?
Dlaczego ją pocałował? Odpowiedź była bardzo prosta.
- Walnięcie cię w twarz, bądź oblanie wodą nie sprawiałoby takiej przyjemności jak pocałunek. - Stwierdził beztrosko i wzruszył ramionami, jakby to było coś oczywistego. Oczywiście nie wiedział co było między nią i Scorpiusem. Czy gdyby wiedział, zachowałby się inaczej? Nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 272
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 445
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Pią Lut 10 2017, 23:49

Słowa chłopaka zdziwiły ją i pewnie gdyby powiedział jej to wcześniej, to podziałałyby lepiej niż kubeł zimnej wody, czy nawet ten pocałunek. Chociaż na początku ich znajomości Daniel chciał ją zamordować, teraz wyznawał jej pewne uczucia, tak bardzo nie pasujące do wizerunku jego obojętnej i zimnej osoby.
- No co ty, kochasz mnie? - palnęła z głupa, z równie głupią miną odsuwając się w końcu od chłopaka. Początkowo ta bliskość jej nie przeszkadzała, teraz jednak - gdy zeszli na tematy uczuć - czuła się dwukrotnie nieswojo. Nie lubiła tego uczucia. Nie odpowiedziała na jego kolejne pytanie uznając, że doskonale wie o co chodzi. Widział jej dwie wizje, widział ją przed nagłym wybuchem paniki, połączonym z chęcią samobójstwa. Ktoś musiał się nią zaopiekować. I nawet jeśli Scorpius jej to obiecał, tak wiedziała, że tylko ktoś na jej popieprzonym poziomie umysłowym, kto zrozumie, będzie w stanie zrobić to najlepiej. Oczywiście nie miała najmniejszego zamiaru mówić tego na głos. A niech się sam domyśla.
- Ale... ale my tak nie możemy. To znaczy możemy, ale w końcu któreś z nas ucierpi. Nawet niezobowiązujące bzykanie się w schowku na miotły kogoś może zranić - wygłosiła, nie bardzo wiedząc do czego zmierza, dlatego jakby nigdy nic odwróciła się na pięcie, zmierzając do wyjścia. Chyba za dużo głupot już powiedziała, więc to było najlepsze rozwiązanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Sob Lut 11 2017, 00:12

Kiedy nagle się odsunęła i palnęła o jakimś kochaniu, Dan zmarszczył czoło i popatrzył na nią jak na idiotkę.
- Czy ktoś tu mówi o kochaniu? Opanuj się, powiedziałem, że cię lubię, nie że cię miłuje całym sercem Jeunesse. - Ta reakcja zdziwiła mężczyznę, kochanie? Dziękuje bardzo, on się w takie rzeczy nie bawi. Nie pamiętał, żeby kiedykolwiek miał poważny związek i chciał by na razie tak pozostało. Znał jej sekrety, ona jego sekret, widział ją w akcji, tak jak i ona jego. Łączyła ich więź porozumienia, lecz nie uznałby to miłością.
- Naprawdę, nie miałem na myśli o kochaniu. Moim zdaniem... Coś nas łączy, lecz nie jest to miłość. Tego jestem pewien.... A ty? Jesteś pewna? - Zapytał chcąc wiedzieć co ona sądzi o całej sytuacji.
Kiedy doszło do tematu seksu, on spojrzał na nią i powiedział:
- Jeśli już mamy się rychać w schowku po miołach, Andrea, to musimy być oboje tego pewni. Nie chce cię zrankć. Tak czy w inny sposób, rozumiesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 272
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 445
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Sob Lut 11 2017, 02:14

Niemal odetchnęła z ulgą słysząc, że jej nie kocha. To dopiero byłby koniec świata... w jej mniemaniu, rzecz jasna. Nie posądzała Ślizgona o zdolność do jakichkolwiek pozytywnych uczuć, gdy jednak powiedział, że ją lubi i mu na niej zależy dziwiła się. Słuchała uważnie, potakując co chwilę głową, ostatecznie uznała, że musi uciekać. Wkraczali na bardzo grząski grunt.
- Nie wiem, nie zastanawiałam się nigdy nad tym - skłamała gładko. Kiedy zadecydowała, że będzie uciekać z pola walki, kolejne słowa chłopaka wmurowały ją w ziemię.
- Seks niespodzianka czasem jest lepszy - wyminęła zgrabnie odpowiedź na jego pytanie i ruszyła niemal biegiem do wyjścia. Zmarzła i prawie się trzęsła z tego powodu, a w dodatku nie była pewna czy Daniel znowu za nią pójdzie. Ona już sama nie była pewna czego i kogo chce, ani czego chce od tej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Moderator






PisanieTemat: Re: Kamienny most   Sob Lut 11 2017, 21:07

Oczywiście, że jej nie kochał. I tak, byłby to koniec świata, na początku Hogwartu. Spaliliby go doszczętnie, nie pozostawiając po nim niczego. Czemu zaś sam wyznał jej jakiekolwiek uczucie? Nigdy się do nich nie przyznawał i nie mówił o nich nikomu. Trochę się źle czuł z tym, że jej coś takiego wyznał, ale nie mógł cofnąć już czasu. Było jak było i nic nie poradzi na to.
Skoro się nie zastanawiała, czemu on miałby? Myśląc w ten sposób chciał od siebie odgonić myśli o więzi między nimi. Lecz jakoś nie potrafił. Cały czas jakoś w głowie miał to, że jako jedyna wiedziała o nim tak dużo. I tak wiele też on o niej wiedział.
- To się zastanów. – Rzucił tylko, chcąc kiedyś poznać jej zdanie o nich. Nie miał tu na myśli związek między nimi, do którego nigdy nie dojdzie. Przynajmniej tak myślał.
- Niespodzianka? Może… nie wiem. Lubisz takie niespodzianki? – Zapytał jej się szczerze, patrząc na nią bez jakiejkolwiek emocji na twarzy. Chciał wiedzieć o czym teraz myślała. Kiedy nagle odskoczyła i ruszyła, on zawahał się. Powinien za nią iść? Chyba nie. A czy chciał? Tak.
Dlatego ruszył za nią powolnym krokiem, obserwując każdy jej ruch.
- Chcesz się gdzieś przejść? I lepiej żebyś się ubrała, zimno jest. – Stwierdził, co brzmiało dość komicznie – było -12 stopni, raczej wiadomo, że jest ZIMNO. Poszedł za nią, prowadzony... niewiadomo gdzie.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Kamienny most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Kamienny krąg
» Kamienny las
» Kamienny domek Ary i Lucifero

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-