IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ogromny pomost nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Ogromny pomost nad jeziorem   Sro Lip 10 2013, 20:32

First topic message reminder :



Tu przesiadują wszyscy, którzy chcą odbyć jakąś rozmowę i potrzebują klimatu i groźby, że zaraz wrzucą Cię do wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Canada
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 29
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 24
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6157-robin-scherbatsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6161-hej-ty-to-co-moze-jakas-relacyjka#174532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6162-halo-tak-tu-sowia-poczta-szczerbackiej#174533




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogromny pomost nad jeziorem   Sob Lip 13 2013, 20:35

- Myślę, że próbował się nachylić nad wodą, może wypatrzył złoto. – wzruszyła ramionami i pomyślała, że jakaś siła (albo Mistrz Gry Ing face) specjalnie skierowała tu jej kroki, by uratować tego lekkomyślnego starca przed przedwczesną śmiercią. W zasadzie według Japończyków pewnie ten mężczyzna nie był stary, dożywają tu przecież do ponad stówki, a i wtedy pracują do samej śmierci. W tej chwili ujrzała wizję, w której ona, z białymi ze starości włosami i pomarszczoną skórą, w drżących rękach dzierży różdżkę, by uleczyć komuś złamane ramię, a gdy wypowiada słowa zaklęcia, pada nieżywa na posadzkę. Na wszystkie górskie trolle, aż zachciało się jej wymiotować. – A kto ich tam zrozumie. Mam nadzieję, że nigdy nie stanę się taka bezmyślna, gdy przybędzie mi trochę lat i gdy będę poruszała się o dziesięć razy wolniej niż dzisiaj.
Machnęła ręką w stronę, w którą poszedł staruszek. Spojrzała na skrzata, którego przywołał Archibald. Ha, mężczyzna naprawdę musiał mieć wiedzę na temat win. Ona jakoś nie miała wytrwałości do dowiedzenia się więcej o czymś z czego powstaje Ognista albo jakiś sikacz, którego zazwyczaj pijała na imprezach.
No to teraz się wkopała. Ładnie to tak mówić teraz, że pija tylko trunki z najniższej półki w sklepie i nie to żeby je kosztować, ale dlatego żeby po prostu poczuć, że traci kontrolę nad swoim ciałem. Niezręczna sytuacja. Robin zaśmiała się w duchu. Jaka do cholery „niezręczna”, katastrofalna. Nie wiedziała kim ten facet jest i czy nie sprawdza kompetencji pracowników szkoły. Teraz to sobie dopiero wymyśliła urojenie. A może to prawda? Przecież Hogwart to za dobra szkoła, żeby uczyć w niej zamiłowania do picia alkoholi zmieszanych z siarką i innymi paskudztwami. Ho, to teraz się wpakowała. Co powiedzieć, że nie pije? Bzdura, każdy pije, to zbyt beznadziejna wymówka. Długo myślała nad odpowiedzią, nawet za długo, pewnie Archibald pomyślał, że jest powalona umysłowo i nie kojarzy pewnych faktów lub wolniej myśli. Schrzaniła siebie w duchu za niezdecydowanie i wypaliła:
- Wiesz, jakoś nigdy mnie nie interesowały zbytnio alkohole. – dobrze powiedziane! Dyplomatycznie przebrnęła przez pytanie, a facet, który być może sprawdzał teraz jej kompetencje nie będzie miał się do czego przyczepić. W duchu odetchnęła z ulgą. Pięknie, naprawdę, w końcu jej mózgownica ruszyła. – Pijałeś już tutejsze wino? Japończycy mają dość dziwne…gusta co do niektórych potraw, chociaż sake akceptuje! W ogóle nie czuć, że jest robiona z ryżu. Wiem, bo… spróbowałam trochę od Japonki, która siedzi w domku pielęgniarskim, całkiem fajna babka. Mówiła, że to lek na wszystko. A zmieszany z ziołami to cudo japońskiej medycyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogromny pomost nad jeziorem   Nie Lip 14 2013, 19:31

No świetnie, ciekawscy debile zawsze lądowali w takich sytuacjach.
- Bezmyślność to pół biedy, gorsze jest ufanie wszystkim przesądom - wzdrygnął się. Miał styczność z wieloma czarodziejami, którzy świrowali na punkcie konkretnych zdań, zabraniających przechodzić pod miotłą albo coś w tym stylu. Archibald zawsze śmiał się z owych niedorzeczności. A teraz także nie pomyślał, że Robin może być przesądna, ale ostatecznie, kiedy już się zorientował, uznał to za szczegół.
Blythe na szczęście nie miewał wizji swojej śmierci po ujrzeniu chwiejącego się starca. Lepiej dla pielęgniarki, myślenie o końcu życia było tematem, przy którym Archibald robił się bardziej sentymentalny i melancholijny niż teraz, a ujmując wprost, nie był wtedy świetnym partnerem do rozmowy lub spędzania czasu na pomoście przy koszyku z jedzeniem i popijania białego, półsłodkiego wina. Swoją drogą, musieli wyglądać ślicznie w takiej scenerii, brakowało jedynie kocyka i mieliby śliczny piknik, rodem z amerykańskiego (?) filmu. A jeśli chodzi o alkohol, wino po prostu lubił, a reszta nadawała się do innych rzeczy niż sprawianie przyjemności podniebieniu.
Świetnie, gdyby Archibald posiadał przydatną zdolność legilimencji i wyczytał przypadkiem w myślach Robin coś o sprawdzaniu kompetencji nauczycieli z Hogwartu, zapewne opuściłby to miejsce najszybciej jak potrafił. Mógłby nawet popłynąć na drugi brzeg jeziora, byleby tylko mieć spokój. Owszem, była blisko, sprzeczność polegała tylko na tym, że pilnował uczniów, za co całe grono pedagogiczne powinno być mu wdzięczne, jako że samo nie potrafiło nad nimi zapanować. Nie żeby się dziwił, w końcu była to całkiem rozhulana młodzież, po prostu irytowało go ciągłe traktowanie jako szpiega. Wszyscy trzymali się na dystans, co na ogół mu pasowało, ale wyjątkowo nie w tej sytuacji. Wyczuwał hejty zewsząd. Szczęście, że uczniowie nie zauważali go zbytnio i nie znali powierzonego mu zadania. Rzeczywiście trochę myślała nad odpowiedzią, a Archibald niestrudzenie wpatrywał się w nią, zapewne nie pomagając. He, tak już miał! Ostatecznie uśmiechnął się uprzejmie na jej odpowiedź, uznając ją za zupełnie zmyśloną.
- Czyli pijesz sake? - zainteresował się, zmieniając uśmieszek na bardziej chytry. Pytanie dotyczące tutejszych win zignorował. - Wódka, whisky, rum? - kontynuował, jak najbardziej uprzejmie, starając się wyciągnąć prawdziwą informację, przy okazji nalewając wina.
- Jak się bawisz w Japonii? - zapytał, podając kobiecie pełny kieliszek. Postanowił zadać neutralne pytanie, zawodu sam się domyślił, a o swoim wolał nie wspominać. Ciekawe dlaczego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ogromny pomost nad jeziorem   

Powrót do góry Go down
 

Ogromny pomost nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Chatka nad jeziorem
» Nad Jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
japonia
 :: 
Jezioro Kawaguchi
-