IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Opuszczony domek nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389




Gracz






PisanieTemat: Opuszczony domek nad jeziorem   Pią 12 Lip 2013 - 23:36

First topic message reminder :

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Pon 29 Lip 2013 - 22:31

OHOHOH, moje czarodziejskie ptaszki doniosły mi, iż ktoś tu bije dziewczynki! Mistrz nie wie, ale to zachowanie godne pięciolatka, któremu koleżanka w przedszkolu ukradła czekoladową żabę, to się nie godzi w przypadku piętnastolatka, co prawda chyba niezbyt dojrzałego i baaardzobardzo buntowniczego, NO ALE, cóż! Panie McKagan uprzedzamy, nie stanie się pan mężczyzną poprzez bicie słabszych, naprawdę!
Tak się złożyło, ACH TE PRZYPADKI, że znany w całek sakurze, rumiany, odziany jedynie w przepaskę na biodra, ważący około trzystu kilogramów Yuoki, dla przyjaciół i zagranicznych znajomych JANUSZEK, w wolnych chwilach zajmujący się sumo i nielegalnym rozprowadzaniem sushi w okręgu trzech stanów w USA (ma budki "ŚWIEŻE SUSHI U JANUSZKA" w Nevadzie, na Alasce i na Florydzie), szedł sobie na spacer, obmyślając następny biznes plan, ponieważ zgodnie ze swoim marzeniem, chciał również otworzyć jedną z budek w Kalifornii. Ach, to zwykle go relaksowało przed walką, którą właśnie notabene miał dzisiaj stoczyć. Podobno zawodnik był niezły, ale nie martwcie się o naszego drogiego, pyzatego Yuoki, da sobie radę! W końcu jego masa to nie tylko sadełko, GRR, to również mięśnie! Tak przynajmniej mówi jego matka, chwaląc się sąsiadkom dokonaniami syna, pokazując jego zdjęcie z rozmaitych zawodów.
Oprócz tego, warto wam wiedzieć drodzy czarodzieje, że Januszek jednak nade wszystko kochał kobiety! Tak, wszystkie. I szacunek dla nich uznawał za coś, co się rozumie samo przez sie! Dlatego wydał zduszony krzyk, kiedy zobaczył, jak ten nikczemnik uderzył jakąś dziewczynkę... DZIEWCZYNKĘ, bowiem to przecież jeszcze dziecko było! Yuoki zrobił się czerwony na całej, okrągłej twarzy, zmrużył oczy i zaczął biec.
TUP TUP TUP, mogli usłyszeć czarodzieje zebrani przed domkiem, dokładnie chwilę przed tym, jak Sumo-Januszek (przydomek z podwórka) rzucił się na ślizgona, powalając go całym swoim cielskiem.
- KOBIET SIĘ NIE BIJE TY SADYSTO - zaczął wychrapywać, bowiem tak to właśnie musiało brzmieć, kiedy gniótł chłopaka swoim cielskiem, przygwożdżając go do ziemi. Hoho, TROCHĘ TRUDNO BĘDZIE ALCIDE'OWI WSTAĆ, chociaż jestem pewna, że jeśli postanowi nigdy już nie bić kobiet, Januszkowi trochę zmięknie serce!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Mexico City
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 284
  Liczba postów : 279
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6246-karin-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6247-kto-kochanek-a-kto-wrog
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6248-poczta-karin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13558-karin-cortez?highlight=Karin+Cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Wto 30 Lip 2013 - 9:34

Oj tak, delikatność nie należała do ulubionych cech Karin, przynajmniej w takich sytuacjach. Jednak nie zdążyła nic więcej zrobić, bo w tym momencie poczuła pięść chłopaka uderzającą centralnie w jeden z jajników. Cis nie zadałby jej tyle bólu, gdyby nie miejsce uderzenia i fakt, że w przeszłości miała niemałe problemy z tymi narządami. Ale mniejsza z tym.
Karin syknęła z bólu i zgięła się w pół. Poczuła na plecach dłoń koleżanki. Zacisnęła mocno powieki i skupiła się w sobie. Odczekała pół minuty i wyprostowała się rozcierając miejsce uderzenia. Chciała się mu jakoś zrewanżować, ale nie zdążyła, bo właśnie wtedy usłyszeli... coś. ŁUP! ŁUP! ŁUP! Karin rozejrzała się uważnie i zobaczyła jak w ich stronę biegnie jakiś bardzo duży mężczyzna z wyrazem wściekłości na twarzy. Zanim się do końca zastanawiała, czy ma się śmiać, czy płakać, mężczyzna skoczył na Ślizgona i zaczął coś krzyczeć o biciu kobiet.
Karin musiała przyznać, że scena była komiczna, ale powagę dawał jej fakt, ze ten mężczyzna stanął w ich obronie. Albo zaraz się na nie rzuci, ale to było wątpliwe. Podeszła do Vic.
-No to wygląda na to, że już nie musimy się z tym gówniarzem użerać.- powiedziała spoglądając na towarzyszkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 7
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6104-alcide-mckagan#172970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6106-ludzie-mckagana#172994
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6107-dejmos#172997




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Czw 1 Sie 2013 - 22:58

O proszę panienka wszystko lepiej wiem się stawia. pomyślał Alcide. No cóż ciało miała nawet niezłe ale mówiąc szczerze raczej by jej nigdy nie dotknął w jakiś pożądliwy sposób. Ani jedna, ani druga dziewczyna nie były w typie Ślizgona. McKagan o mało się nie zadławił ze śmiechu gdy usłyszał kolejne zdanie Puchonki.
- Wiesz co dziewczyneczko, uważaj tak dalej tylko z czasem możesz być tak bardzo ogromniasta, że nie zmieścisz się przez drzwi by wejść do pociągu do Hogwartu i będą cię musieli ciągnąć w jakimś wagonie towarowym. – powiedział nie wiele sobie mając z jej wypowiedzi. No cóż może i była od niego starsza jednakże Alcide uważał, że z ich trójki on zachowywał się najbardziej dojrzale. Po chwili wyciągnął różdżkę i zaczął się nią bawić przekładając pomiędzy palcami. No cóż dawno nie walczył i aż się palił by odbyć kolejny Magiczny Pojedynek.
- Tak śmiem się nazywać stuprocentowym mężczyzną i nikt nie będzie mnie w ten sposób obrażać. Nikt nie ma do tego prawa, nawet taka pucołowata, czyścioszka jak ty. – powiedział i już chciał rzucić jakieś zaklęcie gdy nagle jakiś tłuścioch przygniótł go do ziemi. Upadając Ślizgon złamał sobie nadgarstek lewej ręki. No cóż będzie się musiał udać do pielęgniarki ale najpierw musi się pozbyć tego przerośniętego obrońcy uciśnionych. Zaraz ze mnie zejdziesz kupo tłuszczu. pomyślał i zaczął przygotowywać się by rzucić zaklęcie.
- Vingardium Leviosa – powiedział i machnął różdżką w wyuczony sposób. Miał nadzieję, że ten sumoka wzleci w górę a on będzie mógł wyjść spod tej kupy tłuszczu, która mysli, że może rzucać się na wszystkich. Po czym spojrzał na szlamkę, która jakimś cudem odzyskała głos.
- Tobą jeszcze się kiedyś zajmę. Nie przejmuj się. – wrzasnął urywanym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Pią 2 Sie 2013 - 10:53

- Ojej… – zaczęła niby to zmartwiona. – Może i masz rację – wyszeptała smutno i obejrzała chłopaka od góry do0 dołu, po czym uśmiechnęła się i wysyczała mu w twarz – Jakby nie patrzeć jesteś ode mnie większy świnko, więc skoro ja się zmieszczę tylko w wagonie towarowym, to boję się, że przy tobie nie będą w stanie nawet uruchomić pociągu, tłuścioszku.
Serio Ci się wydaje, że robi to na mnie wrażenie? Nawet ta Gryffonka jest ode mnie większa, jestem chyba najmniejszą osobą w Hogwarcie, na tak wysokim roku. Ze wzrostem nikt mnie nie przebije w moim wieku, a jeżeli chodzi o wagę, proszę pana, ja nie potrafię przytyć, nieważne ile bym jadła i tak zostanę na 45 kilogramach. Gorzej jakbym nie jadła nic, to znowu bym schudła.
Zamyśliła się. Jednak dalsza sytuacja ją bardzo rozdrażniła. Wpatrywała się na niego z irytacją i nienawiścią. Widziała, że jest przygotowany do zaklęcia gdy nagle… instynkt jej zadziałał i w ostatniej chwili odskoczyła. Spojrzała na to co się tam stało i… nie wiedziała co ma powiedzieć. Uśmiechnęła się pod nosem złowieszczo i podeszła do Januszka i ślizgona. Niby to nie chcący, z całej siły, nadepnęła na nadgarstek lewej ręki od Alcide i przykucnęła obok mężczyzn.
- I widzisz? Nagle pojawił się stuprocentowy mężczyzna żeby Ci pokazać jak tak naprawdę się powinien zachowywać! – powiedziała- Jeju! A panu tak bardzo dziękuje za pomoc! Był pan niesamowity! – powiedziała ‘zachwycona’ w stronę Januszka. Chciała jakoś podziękować za tą pomoc. Dziewczyna pewnie z czarami by sobie rady nie dała. Odeszła kilka kroków od ślizgona. Nie wiedziała co mu może strzelić do głowy, no i po chwili już wiedziała.
Vingardium Leviosa? Nie wiem czy mi się wydaje, ale ten młodziak jest konkretnym debilem.
Wpatrywała się z daleka na dalszy rozwój akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Pią 2 Sie 2013 - 20:59

HOLA HOLA, drodzy czarodzieje, vingardium leviosa chyba nie było zbyt trafionym zaklęciem, przykro mi Alcide, Januszka mogło jedynie połaskotać po fałdach tłuszczu. Sam sumo leżał sobie na ślizgonie dalej w najlepsze, nie mając zamiaru się ruszać, o ile Alcide nie przyrzeknie, że nie będzie bić dziewczynek!
- CO TY ROBISZ, CHCIAŁEŚ MI WYDŁUBAĆ OKO TĄ RÓŻDŻKĄ? HE? - Januszek nie bawił się w subtelności, wyrwał przygniecionemu chłopaczkowi różdżkę i złamał ją na pół, przez co Alicde musi losować swoją różdżkę raz jeszcze. Wyrzucił złamany patyk, który poturlał się gdzieś tam, a Januszek, w tej pozycji przypominając otyłego żółwia, zwrócił się z uprzejmym uśmiechem do Karin i Nikoli. Ta druga bardzo mile połechtała jego ego! Aż się zarumienił, aww.
- Och, nie ma za co panienko, to mój obowiązek, aby bronić takie dziewuszki, przed takimi kanaliami jak ten tutaj! - wytłumaczył rozpromieniony, po czym, wciąż oczywiście leżąc, poruszył się, a jego ciało, niczym galaretka zakołysało się na ślizgonie. - A tobie nic nie jest, kochanie? - zapytał Karin z troską, bowiem sniff, nie zdążył uchronić jej przed tym kretynem na czas. Dlatego, chcąc upłynnić swoją frustrację i wściekłość co do leżącego pod nim Alcide'a, znowu się poruszył, przygniatając chłopaka jeszcze bardziej do ziemi.
- NIE BĘDZIESZ WIĘCEJ BIŁ KOBIET, ZROZUMIANO?!?! - wrzasnął do niego, zmieniając wyraz twarzy całkowicie - z troskliwego obrońcy kobiet przeistoczył się w kata - galaretkę, z prawdziwą wściekłością i chęcią mordu w oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Mexico City
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 284
  Liczba postów : 279
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6246-karin-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6247-kto-kochanek-a-kto-wrog
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6248-poczta-karin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13558-karin-cortez?highlight=Karin+Cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Pią 2 Sie 2013 - 23:35

Vingardium Leviosa ? To żart, prawda? Nie no, uczeń V roku, do tego ze Slytherinu mógł się lepiej postarać. Zobaczyła jak magiczny kijek chłopaka zostaje wprost zmiażdżony w rękach Januszka, po czym odrzucony... gdzieś. Czy on przypadkiej nie wpadł do wody?
Spojrzała na Alcida z politowaniem, po czym znów przeniosła wzrok na Pana-Sumo. Nikola ładnie mu podziekowała, a gdy spytał, czy nic się nie stał Karin, ta uśmiechnęła sie szeroko.
-Nie, wszystko w porządku, dziękuję. Był pan taki dzielny! Na prawdę nie wiem jak panu dziękować!- powiedziała, podbiegła do niego i ucałowała do w oba policzki. Niby to przypadkiem kopnęła Ślizgona w głowę, gdy przechodziła. Stanęła obok drugiej dziewczyny.
Oczywiście, była mu wdzięczna, ale nie aż tak. Po prostu chciała, żeby zmiażdżył jeszcze kilka żeber temu szczeniakowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 7
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6104-alcide-mckagan#172970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6106-ludzie-mckagana#172994
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6107-dejmos#172997




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Sob 3 Sie 2013 - 15:10

Puchonka miała szczęście, że McKagan był unieruchomiony. W przeciwnym razie pewnie rzucił by się na dziewczynę i gdyby ją złapał albo ponownie wylądowała by w wodzie, albo na ziemi z połamanymi żebrami. Sądził, że ta dziewczyna aż się prosi o kłopoty. Próbował nadal wyszarpnąć się spod sumoki jednak nie było to możliwe. Nadal oddech Alcide’a był urywany i coraz bardziej płytki. Miał dość zarówno tego, że tu przyszedł jak i tego, że chciało mu się zadzierać z tymi dwoma nic nie znaczącymi dziewczynami.
- Szkoda, że jeszcze nie latasz w powietrzu. Twoje ego pewnie i tak niedługo eksploduje i nic z niego nie pozostanie. Zresztą to może być ciekawy widok. – wydusił z siebie chłopak. Wcale się nie dziwił, że pomału tracił siły. Nagle do jego nerwów doleciał ból. Alcide zagryzł mocno żeby by nie wrzasnąć z bólu. Udało mu się to, a z pomiędzy zaciśniętych szczęk chłopaka wydobył się tylko urywany syk. Dorwę cię jeszcze głupia dzieweczko. Wtedy nie będzie ci do śmiechu. pomyślał i spojrzał na kokoszącego się na nim Januszka. Miał dość ciężaru tego tłuściocha na sobie. A gdy zawodnik sumo ośmielił się złamać jego różdżkę McKagan zdrową ręką zdzielił mężczyznę w twarz.
- Przyślę panu rachunek do zapłacenia. – warknął i cicho jęknął. Spod sumoki można było usłyszeć chrzęst łamiących się kości. Alcide’owi pękły dwa żebra. Ślizgon miał coraz większe problemy z oddychaniem.
- Zrozumiano kupo tłuszczu. – warknął McKAgan a w myślach dodał który musi się wtrącać w nie swoje sprawy. Był tak wściekły, że gdyby jego wzrok potrafił zabijać z pewnością sumoka, puchonka, oraz gryfonka byli by już martwi. Leżał czekając aż Januszek z niego wreszcie wstanie. Gdy Karin podeszła do niego i kopnęła Alcide’a w głowę chłopak natychmiast stracił przytomność. Teraz dziewczyny miały poważne problemy, bo Ślizgon nie zamierzał tego tak zostawić, o nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Sob 3 Sie 2013 - 17:20

Victorique spoglądała coraz bardziej niepewnie na to co się wokół niej dzieje. Oczywiście nie wiedziała, że jego lewa ręka jest złamana, czy tam skręcona, chciała po prostu zrobić mu krzywdę, ale… to wszystko zaczęło wymykać się z pod kontroli.
Wpatrywała się zdezorientowana na sumokę, a później jej wzrok zatrzymał się na Alcide. Przegryzła wargę. Karin kopnęła chłopaka w głowę, a kiedy to się stało zamknęła oczy.
Zachowywał taki spokój, musiał nieźle cierpieć, wliczając fakt, że Januszek miotał się na nim jak opętany. Wzięła głęboki wdech i spojrzała na jej wybawiciela.
- Starczy już – powiedziała odrobinę zdenerwowana, ale nie wściekła. Nie wiedziała, czy ten dziwny mężczyzna jej posłucha – zejdź z niego, bo jeszcze go zabijesz. – powiedziała i wzięła głęboki oddech. Podeszła do swoich rzeczy i przeszukała je, miała przy sobie różdżkę, lucky! Spojrzała na Januszka proszącym wzrokiem małego zbitego kociaczka, miała nadzieję, że jej posłucha.
- Może i sobie zasłużył, ale dostał wystarczającą karę. – skwitowała i westchnęła pod nosem, nie wyglądał dobrze, pewnie to wszystko sprawiało mu niesamowity ból, a ona się z tego cieszyła… aż jej głupio się zrobiło. W końcu podeszła do sumoki i położyła rękę na jego plecach.
- Dziękuje jeszcze raz, ale już starczy! – powiedziała po raz enty. Jeżeli ma połamane żebra to i tak będzie miał problem z poruszaniem się. Dlatego się nie obawiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   Sob 3 Sie 2013 - 22:15

Uhuhuhuh, JAK GO NAZWAŁ? K u p ą t ł u s z c z u? Ta zniewaga krwi wymaga, no soreczka. Januszek bardzo się wściekł, ale wstał z nieprzytomnego chłopaka, bo w przeciwieństwie do Alicde'a, Januszek stanowczo nie był psychopatą, w dodatku takim, który bije dziewczynki. Łypnął tylko bystrym okiem na ślizgona i stwierdziwszy, że BYĆ MOŻE tak troooszeczkę przesadził, ale ślizgon będzie żył, znowu zwrócił się z uprzejmym uśmiechem do dwóch dziewczynek, które, gdyby nie on, bohaterski sumo, niechybnie padłyby ofiarami przemocy tej nieprzytomnej teraz kanalii. Urzekła go jednak troska Nikoli. Co za dobra istotka! I generalnie to utwierdziło Januszka w przekonaniu, iż Alcide w stu procentach zasłużył na swoją karę. Żeby mierzyć do bezbronnych i niewinnych, żałosne. Zarumienił się po czubki uszu, kiedy Karin pocałowała go w policzki! Nasz Januszek był naprawdę skory do wzruszeń. Wzruszał się nawet na tych kiepskich romansach, puszczanych na kanale Romans TV w mugolskiej telewizji jego matki. I tym razem oczy go zapiekły!
- No dobrze, ale jeszcze kiedykolwiek, przynajmniej tutaj w Japonii ten szczyl będzie was nękał, zawołajcie tylko magiczne słowo: JANUSZKU PRZYJDŹ, a przybiegnę! - uśmiechnął się do dziewcząt i postanowił, iż dzisiaj ma dobry dzień i dla tych dwóch dziewuszek może tego nieprzytomnego śmiecia zawlec do tej ich szkolnej pielęgniarki. Kiedy to zrobił, pożegnał się z Nikolą i Karin, po czym odszedł w swoją stronę.
TUPTUPTUP ucichło.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Opuszczony domek nad jeziorem   

Powrót do góry Go down
 

Opuszczony domek nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony domek nad jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Opuszczony dom
» Chatka nad jeziorem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
japonia
 :: 
Jezioro Kawaguchi
-