IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Most za opuszczonym domkiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389




Gracz






PisanieTemat: Most za opuszczonym domkiem   Pią 12 Lip 2013 - 23:37

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most za opuszczonym domkiem   Pon 22 Lip 2013 - 15:53

Wstaje dzień, słońce zaspane budzi się z chmurek wełnianych. Dzień nabiera kolorów, życie nabiera kształtów. Most jak zawsze opustoszały przyciąga swoim starodawnym pięknem. Nie sposób go ominąć bez zerknięcia na niego choć przez chwile. Nic więc dziwnego, że Joshua Willams i Katherine vi Britannia spotkali się na nim przypadkowo. Co jednak skłoniło ich, że na siebie spojrzeli, że nawiązali kontakt? Niestety, Katherine była na tyle nieuważna, że wpadła na Joshua'an. Wszystko co miała w swojej torebce wysypało się wprost na niego. Co to było? Zaraz się przekonamy...

Zaczyna Kath. Rzucasz jedną kostką na zdarzenie losowe:
Liczba parzysta - Z torby wyleciał na Willams'a niedokładnie zakręcony jogurt, który pobrudził całą jego nową, modną koszulkę oraz spodnie. Musisz spróbować mu pomóc to doczyścić (polecam go rozebrać)
Liczba nieparzysta - Z torby wyleciało zdjęcie nauczyciela oraz wibrator. Jesteś zażenowana, próbujesz się z tego jakoś wytłumaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 15
  Liczba postów : 10




Gracz






PisanieTemat: Re: Most za opuszczonym domkiem   Sro 24 Lip 2013 - 14:00

Rzucam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most za opuszczonym domkiem   Sro 24 Lip 2013 - 14:00

The member 'Katherine vi Britannia' has done the following action : Rzut kośćmi

'Kostki' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 15
  Liczba postów : 10




Gracz






PisanieTemat: Re: Most za opuszczonym domkiem   Sro 24 Lip 2013 - 18:20

Słońce u świtu, a noc spędzona w Japonii była nieprzespana. Wszystko ładnie budziło się do życia, a że coś trzeba robić po ubraniu się i wspólnym śniadaniu brunetka postanowiła wyjść. Nie powiedziała nic bratu i wyszła poznać okoliczne miejsca w których miała by spokój. Tak więc znalazła się na mało co uczęszczanym moście za domem o którym chyba juz nikt nie pamiętał. Nie był on jeszcze aż tak bardzo zaniedbany ale widać było, że od dawna nikt w nim nie był oprócz młodzieży spotykającej się tam po kryjomu. Katherine podziwiając widoki z mostu, szła po nim zatracona we własnych myślach nie zauważając nikogo ani niczego. Często jej się to zdarzało ale jej znajomi zdążyli się już do tego przyzwyczaić i wiedzieli, że gdyby nawet szli obok niej mogła by ich nie spostrzec. I tak własnie było i tym razem. Nagle zatrzymała się na kimś, a raczej przez kogoś na kogo wpadła. Już miała powiedzieć jak on chodzi kiedy spojrzała na osobę na którą wpadła. Spojrzała w górę, a jej oczom ukazał się nie brzydki chłopak na oko w jej wieku. Kiedy wpadła na bruneta wylądował na nim jogurt, który wypadł z jej torby, a którego jak widać nie zakręciła do końca. Nie było to raczej miłe powitanie czy też poznanie kogoś. Od góry w dół był cały w jej ulubionym czekoladowym jogurcie, który właśnie straciła. Przez chwilę po prostu stała nie wiedząc co powiedzieć natemat tego co się włąśnie stało.
- Ja przepraszam... Nie zauważyłam Cię... - brunetka mówiła pierwsze co wpadło jej na język albo co w ogóle przyszlo jej do głowy. Na chwilę znów przestała mówić po czym uśmiechnęła się do nieznajomego chłopaka. - Naprawdę, nie wiem jak to mogło się stać - vi Britannia wzięła chusteczki, które miała w torbie i zaczęła wycierać nieznajomego. - Nie wiem jak mogła nie zauważyć, że na Ciebie idę. Ja czasami tak mam jak się zamyślę nie wiadomo o czym...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Skąd : Australia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 157
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 271
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6277-joshua-williams#177107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6278-niepsychopata#177111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6445-allelujah
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7176-joshua-williams#204364




Gracz






PisanieTemat: Re: Most za opuszczonym domkiem   Czw 25 Lip 2013 - 20:28

Słońce u świtu, zniewalający zapach wiśni... Czy ktoś tu był ślepy?
Po pierwsze, otępienie. Obudziły mnie jakże „leniwe muśnięcia słońca”, chociaż ja to oczuwałem jak jakieś poważne, poparzenie słoneczne. Namolnie, wręcz upierdliwie zabawiały się z moją skórą. Przewróciłem się tylko na drugi bok, rozwalając jakieś butelki. Naprawdę tyle wczoraj wypiliśmy? Otworzyłem jedno oko, a dopiero po jakimś czasie drugie. Nie było już mojej towarzyszki. A raczej towarzyszy. Nie pamiętam, ilu ich było i z jakich domów byli. Po prostu się bawiliśmy, tańczyliśmy. Traciłem formę przed kolejnymi zawodami podczas tych wakacji, moja wątroba będzie szlochać jak oszalała, ale jak bawić się to się bawić, drzwi wyjebać nowe wstawić!
Po drugie, fala mdłości. Żołądek kurczył mi się co chwilę, raniąc mnie od środka. Już wolałem pomóc się wydostać całej truciźnie niż się tak męczyć, lecz nie byłem w stanie podnieść głowy. Świat wirował dookoła. Chyba nadal byłem nietrzeźwy. I to było lekko powiedziane. Spojrzałem na lewą stronę, a potem na prawo, zastanawiając się, czy ten most był kiedykolwiek używany.
Po trzecie, ból. Pulsująca skroń paraliżowała każde moje chęci na nowy dzień. Pragnąłem wstać, ale w zamian za to zachwiałem się jak na prawdziwego pijaka przystało. Wziąłem głęboki oddech i aż tego pożałowałem. Potrzebowałem pasty do zębów albo eliksiru. Cokolwiek.
Po czwarte, wołanie o pomoc. Nieme oczywiście. Wstałem w końcu. Chwiałem się nieznacznie na swoich nogach, ale mocno trzymałem się o barierkę, uważając, aby nie spaść. Chociaż teraz uważałem, że jestem nieśmiertelny, potem mogło być o wiele gorzej.
Po piątej wściekłość. Lekkie uderzenie, a ja poczułem sto razy mocniejszy ścisk w żołądku. To było bardzo złe ze strony tej ślicznej brunetki. Wcale nie była pomocna. W zasadzie zrobiła sama sobie krzywdę. Chciałem zacząć na nią krzyczeć, lecz jedyne, co potrafił wydobyć mój organizm to treść żołądkową na buty dziewczyny. Ciekawe, kto tu kogo powinien przepraszać. Bardzo, bardzo źle się czułem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Most za opuszczonym domkiem   

Powrót do góry Go down
 

Most za opuszczonym domkiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Opuszczony domek na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
japonia
 :: 
Jezioro Kawaguchi
-