IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Hyde Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28748
  Liczba postów : 34323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Hyde Park   Sro Sie 04 2010, 18:02

First topic message reminder :


Hyde Park
W tym znajdujący się w Londynie, dużym królewskim parku, z racji iż jest to dość popularne miejsce, zwykle można spotkać wiele osób. Poza zadbanymi zielonymi terenami, znajduje się tu także niewielkie jezioro. W miejscu tym bogato rosną przeróżne gatunki drzew, czy roślin. Wszystko to jest jednak bardzo pielęgnowane. W wolnych chwilach dużo osób wybiera właśnie Hyde Park na spacer, czy odpoczęcie na jednej z ławek w tym malowniczym miejscu, bez względu na porę dnia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 29
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1491
  Liczba postów : 114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9200-cleopatra-calliste-pevensey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9204-kleopatra-wielka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9206-papirusy-cleopatry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9209-cleopatra-calliste-pevensey#258033




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Nie Gru 25 2016, 00:25

/znalazłam, że w hyde parku jest lodowisko o tej porze roku :")

Niedawno wróciła do Anglii i próbowała ponownie przyzwyczaić się do życia tutaj. Dla Cleopatry ciągłe przebywanie w podróży było czymś tak naturalnym, że obawiała się choć trochę zwolnić i zatrzymać się w jakimś miejscu. Ciągle wmawiała sobie, iż w Londynie trzyma ją tylko praca i kolejne zaplanowane przedstawienia w teatrze. Jej przyjaciele też ciągle gdzieś wyjeżdżali lub cierpieli na straszny brak czasu z różnych powodów. Ostatnio strasznie ciężko było się z kimkolwiek zgrać i wyjść starą paczką do pubu. Najdziwniejszym w tym wszystkim okazał się fakt, że Pevensey nigdzie nie wyjechała właśnie w okresie świątecznym. Zazwyczaj ludzie obchodzili je rodzinnie, co w przypadku kobiety raczej nie należało do możliwych. Ostatni raz święta razem z Romulusem spędzała w sierocińcu... do czasu aż nie uciekł i zostawił ją tam samą. Organizując sobie samotnie świąteczne wyjazdy, choć trochę odrywała się od perspektywy smutnych świąt spędzonych w pojedynkę. Najbardziej ostatnio upodobała sobie Australię, gdzie mogła wylegiwać się na plaży... właśnie tam słabo odczuwała ten cały klimat, przed którym uparcie uciekała. Teraz jednak została i postanowiła pokręcić się po Londynie. Miasto było cudownie udekorowane i Patty nie mogła się napatrzeć na te wszystkie ozdoby... nawet mugolskie! Jedną z atrakcji, którą zaplanowała na przedświąteczny wieczór było lodowisko w parku. Najzwyklejsza i niemagiczna ślizgawka! Uważnie zawiązała sznurowadła w łyżwach i już po chwili znalazła się na lodzie. Przez pierwszych parę minut jeździła dość niepewnie, ale na szczęście bolesne lata nauki miała już za sobą. Starała się nie zwracać uwagi, że większość obecnych tu ludzi posiadało tutaj jakieś towarzystwo. Przecież sama też możesz się dobrze bawić, prawda Pevensey? Poprawiając płaszcz przy szyi, zaczęła powoli żałować, że zapomniała zabrać ze sobą szalika. Jak straci głos przez taką głupotę... to ją chyba zabiją w pracy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -69
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13994-sebastian-castellanos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14036-seb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14017-wsiadajcie-madonny-madonny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14016-sebastian-castellanos




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Sro Kwi 12 2017, 23:53

Pogoda była na tyle ładna, by móc w końcu ruszyć się gdzieś z domu i w końcu dotlenić mózg. Sebastian gdzieś przeczytał, że codzienne spacery przez przynajmniej pół godziny obniżają ciśnienie tętnicze i wydłużają życie, więc ten od kilku lat, codziennie, wbrew wszelakiej pogodzie, wychodzi na zewnątrz, zakłada słuchawki na uszy i idzie przed siebie. Przez ten czas odkrył wiele miejsc, o których nie miał pojęcia, a po odkryciu uwielbiał w nich przebywać. Jednak tego dnia, korzystając z okazji że był w Londynie, udał się do Hyde Parku. Ilość ludzi, która też postanowiła się tam wybrać była przytłaczająca, ale Seb nie poddał się i ruszył w poszukiwaniu miejsca, w którym mógłby usiąść i odpocząć. Dopiero, gdy doszedł do jakiejś pustej alejki z fontanną, gdzie mógł usiąść i odpocząć, zdał sobie sprawę, że jednak mógł sobie odpuścić spaceru dzisiaj i zostać w domu, zjeść pizze, napić się piwa i pooglądać jakiś film, albo po prostu cały dzień nic nie robić. Ale myślał tak codziennie w czasie spaceru, a potem wyobrażał sobie siebie, jako starego, brzydkiego grubasa bez żony i dzieci, który całymi dniami leży przed telewizorem. Postanowił pójść ze sobą na kompromis i napić się piwa w parku. Ruszył do najbliższej knajpy i kupił kufel dużego piwa. Rozsiadł się przy stoliku na zewnątrz i krzyczał na siebie w myślach, jaki to jest nieodpowiedzialny, jak może tyle pić, dlaczego niszczy swój organizm, a to wszystko, popijając zimne piwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Praha.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1352
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12103-ivos-rozmital#325201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12118-ivos-rozmital?nid=2#325248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12119-franciszek#325249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12120-ivos-rozmital#325251




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pon Kwi 17 2017, 20:31

Od czasu, kiedy w jego życiu trochę się pozmieniało, wręcz kolejna wywrotka, nie mieszkał z nikim. Od paru miesięcy był całkowicie sam i ku swojemu własnemu zdziwieniu, nie przeszkadzało mu to. Prowadził spokojne, dość monotonne życie. W wolne wieczory naprawdę zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem się nie starzeje. Praca -> spacer -> dom -> praca. Cóż za zabawa. Zakupił sobie więc kota. Rudy maine coon zaczął dominować jego życiem, jednak przynajmniej miał jakieś zajęcie. "Stary panien z kotem", brawo Ivo. Wstąpiłeś na wyższy level wtajemniczenia. Po jakimś czasie zauważył, że wypada z formy, więc do kota dokupił karnet na siłownię. Mugolską. By nie kusiło używać zaklęć przy podnoszeniu ciężarków. Obawiał się, że tak by mogło się stać w części magicznej. Praca -> spacer -> siłownia -> dom -> kot. Był progres.
Tego dnia w swojej niesamowicie fascynującej rutynie przeszedł się do parku. Było bardzo ciepło, słońce podejrzanie dziwnie jak na tę część globu i tę porę roku świeciło intensywnie. Herbata i lody przed siłownią...? Nie, to nie jest dobry pomysł...
W końcu wylądował z piwem w knajpie.
Brawo Ivo, sposób na utrzymanie formy jak najbardziej legitny. Kot będzie dumny. I serca klientów które zamarły na zawsze, bo zawał. Świetnie. Wstaną i pobiją Ci brawo.
Usiadł przy balustradzie, obserwując okolice i czując na twarzy lekko kujący wiatr wiosenny. Mimo słońca jednak dalej była to wczesna wiosna. Otworzył piwo i nalał do kufla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -69
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13994-sebastian-castellanos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14036-seb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14017-wsiadajcie-madonny-madonny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14016-sebastian-castellanos




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Wto Kwi 18 2017, 00:32

Zapatrzony w kufel, Sebastian pomyślał o swoim życiu, o pracy, o sobie i planach na przyszłość. W sumie myślał o tym cały czas, nie wiedział co ze sobą zrobić, a jego życie było jedną wielką rutyną. Lubił wracać do czasów, kiedy był w szkole, miał wielu znajomych i nigdy się nie nudził. Teraz jest sam jak palec. W pewnym sensie to lubił, sam się tak odizolował od społeczeństwa. Wcześniej bał się nawiązywać większych znajomości, bo bał się straty osób, na których mu zależy. Teraz czuje, jakie są tego konsekwencje, ale musi z tym żyć.
Nie dopił piwa, ale poczuł, że chce już wrócić do domu, nie miał już ochoty na siedzenie na zewnątrz. Wolał wybrać opcje ze spaniem, albo siedzeniem przed telewizorem do późnej nocy. Produktywne spędzenie wolnego dnia to podstawa. Wstał więc od stolika, wziął ze sobą kufel, który chciał odnieść do środka, ale w tej chwili zobaczył kogoś, kto wydał mu się tak cholernie znajomy. Sebastian nie mógł w to uwierzyć, przecież to prawie niemożliwe. Mężczyzna przypominał mu kogoś, kogo spotkał jeszcze w szkole... nawet miał z nim krótki romans, przez co nie powinien mieć ani cienia wątpliwości co do tożsamości mężczyzny. A jednak to niemożliwe. W końcu ten facet mieszka w Czechach. Czy to jakiś zbieg okoliczności, czy Seb ma jakieś zwidy.
Nie chciał wyjść na idiotę, ale też nie chciał się dłużej upewniać. Był tak podobny do chłopaka, którego znał, a jednocześnie całkowicie inny. A sam Sebastian też się zmienił, tak jak on- nie do poznania. Ale postanowił się przełamać i podejść, wolał ewentualnie odejść zawiedziony, niż żałować, że nie podszedł.
-Ivo? -położył mu rękę na ramieniu i czując swoje serce, które sprawiało wrażenie, że zaraz rozwali go od środka, czekał, aż mężczyzna na niego spojrzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Praha.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1352
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12103-ivos-rozmital#325201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12118-ivos-rozmital?nid=2#325248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12119-franciszek#325249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12120-ivos-rozmital#325251




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Sob Maj 13 2017, 21:37

"Ivo?" - odwrócił głowę i spojrzał na mężczyznę, który wypowiedział te słowa. Przez chwilę milczał, ale po chwili jego twarz się rozświetliła. - Nie wierzę, że Cię spotykam... poczekaj, Sebastian? To naprawdę ty? - uśmiechnął się szeroko i aż wstał. Był niewiele wyższy od towarzysza i uścisnął jego dłoń. Wpatrywał się w jego twarz, oczy i usta. - To naprawdę ty! Jak... znaczy, mieszkasz tu, to logiczne, jednak... że spotykamy się w takim miejscu? Stary... jak się masz? Co się działo u Ciebie? Siadaj! - wskazał mu miejsce obok siebie, samemu wracając na swoje miejsce. - To niesamowite, że tu jesteś. Po tylu latach... - złożył dłonie i przyłożył je do ust. - Myślałem, że Cię nigdy nie spotkam już. W głębi duszy miałem na to nadzieję, jednak nie życzyłem sobie takiego dobrego zestawienia zdarzeń. Nawet w najśmielszych marzeniach. - nieświadomie przejechał palcem po dłoni Sebastiana i spojrzał mu ponownie w oczy. - Proszę, mów. Chcę wysłuchać wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -69
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13994-sebastian-castellanos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14036-seb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14017-wsiadajcie-madonny-madonny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14016-sebastian-castellanos




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Wto Maj 23 2017, 16:00

To było dziwnie spotkać go w tym miejscu. Szczerze? Sebastian już prawie zapomniał o tym wszystkim, co działo się w szkole, gdy poznał Czecha. A teraz wszystkie wspomnienia wróciły i całkowicie go przygniotły. Jak powinien się teraz do niego zwracać? W jakich są teraz stosunkach? Jak bardzo Ivo się zmienił?
Gdy jego były kochanek się odezwał, Seb cały czas słuchał, ale zdawało się, że nic nie słyszy. Nie mógł się skupić na jego słowach, zupełnie jakby momentalnie stracił słuch. Wpatrywał się w jego twarz, w jego ciało. Zmienił się. Zmienił. Na lepsze.
-Miałeś nadzieję? -Odezwał się w końcu, gdy dotarły do niego wszystkie słowa, które Ivo wypowiedział.
Siedział teraz tutaj z nim po tylu latach i nie wiedział, co o tym myśleć. To była niezwykle przyjemna, ale równocześnie okropnie niezręczna sytuacja. Sebastian dokładnie pamiętał dotyk jego ciała, każde jego słowo, jego oddech. A teraz siedzą tutaj razem jak starzy znajomi. Castellanos miał wrażenie, że mężczyzna siedzący obok dawno ułożył sobie życie, założył rodzinę, ma dom i pieniądze. Zostawił przeszłość daleko za sobą.
-U mnie po staremu, Ivo. Tylko się zestarzałem.
Jego uśmiech na twarzy wyraźnie wskazywał na zawstydzenie, chociaż nie taki był jego zamiar. Nie wiedział dlaczego nagle poczuł się taki onieśmielony. Nigdy nie był wulkanem pewności siebie, ale również nigdy nie czuł się takim wstydliwym, jak tego dnia. Palce Ivo na jego torsie, ciepły dotyk. Wszystko wracało.
-Nigdy nie było w moim życiu tak spokojnie, jak teraz. Brakuje mi szkolnych czasów. No ale nic, lepiej powiedz mi, jak ty żyjesz? Mieszkasz w Londynie? Od kiedy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Praha.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1352
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12103-ivos-rozmital#325201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12118-ivos-rozmital?nid=2#325248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12119-franciszek#325249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12120-ivos-rozmital#325251




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pią Cze 02 2017, 21:53

Trochę się rozgadał. Przy ostatnim pytaniu się aż zająknął, ale miał nadzieję, że Sebastian tego nie wyczuje. Zresztą, chyba nawet nie o te pytania chodziło. Ivo od dawna nie miał kontaktu z nikim, kogo by znał, a do poznawania nowych ludzi było mu ostatnio jakoś nie po drodze. Tak żył powoli, czując się całkowicie samotnym i powoli godząc się z tą świadomością, do tego stopnia, że... zaczęło mu się to podobać? Nie... zdecydowanie pojawienie się tutaj Sebastiana udowodniło mu, że nie jest to aż tak bliska perspektywa. Z tych myśli wybiły go słowa Castellanosa. - Zestarzałeś? - zmierzył go bezpretensjonalnie wzrokiem i cicho się zaśmiał. - Raczej wyprzystojniałeś. Nie żebyś wcześniej nie był przystojnym mężczyzną, jednak... - w tym momencie jego spojrzenie zsunęło się sugestywnie na muskularne ciało, ramiona i dobrze zaznaczony tors pod ubraniem mężczyzny. - Wiek Ci zdecydowanie służy. - Spojrzał mu w oczy i uśmiechnął się szeroko, słysząc jego pytanie. - Długa historia, jednak po edukacji trochę podróżowałem. Oderwałem się od rodzinnego majątku i stwierdziłem, że... zamieszkam w Londynie? Bo czemu nie, prawda? Trochę mnie fascynowała tutejsza historia magii... wiesz, lata 90 były niezwykle frapujące. Rozkręciłem swój mały biznes i... oto jestem. Trochę niestabilnie teraz od kilku miesięcy, ale ...cóż, przynajmniej mam pracę i kochaną rutynę. - ostatnie słowa wypowiedział z największą ironią na jaką było go stać. Na chwilę odwrócił wzrok, by potem spojrzeć z powrotem na Sebastiana. - Powiem Ci szczerze, że powinniśmy się gdzieś na spokojnie spotkać i powspominać. Tyle lat minęło, a ja Cię spotykam akurat tutaj, w tym miejscu. Chciałbym usłyszeć wszystko co masz do powiedzenia, a z pewnością masz. Bądź po prostu wieczorem ... nie wiem, wypad na małe piwo? Whisky? Wiesz, spotkanie po latach... tutaj - rozejrzał się. - jest trochę nie nastrojowo. Jak się zgodzisz na to, byłbym niesamowicie rad. - spojrzał mu ponownie w oczy i upił kolejny łyk piwa, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -69
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13994-sebastian-castellanos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14036-seb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14017-wsiadajcie-madonny-madonny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14016-sebastian-castellanos




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Sro Cze 14 2017, 17:55

Sebastian miał problem, by skupić się na słowach Ivo, dlatego nawet nie myślał o tym, żeby mu przerywać. Wyłapywał poszczególne słowa, wpatrując się w jego oczy. Co kilka chwil się uśmiechał, dając mu znać, że jest zainteresowany rozmową. Mów dalej, nie przerywaj sobie. Uwielbiam słuchać twojego głosu.
-Ivo, nawet nie musisz mnie namawiać. Wieczorem, tutaj, tak jest. -Zasalutował z uśmiechem na twarzy. -Dziwne, bo wyglądasz mi na zapracowanego człowieka, a tutaj, proszę. Oderwanie się od rutyny?
Dla Sebastiana rutyna była czymś okropnym, oczywiście miał zajęcia, które robił codziennie, co kilka dni, co kilka miesięcy, ale robić codziennie to samo? Koszmar. Chociaż mając stałe zatrudnienie, zajęcia dla siebie, mógłby żyć spokojnie. W końcu oblał kursy na lekarza, kompletnie olał naukę, zadłużył się i żyje z pieniędzy, które jego rodzina zostawiła "na czarną godzinę". Jego życie kompletnie się spierdoliło, lecz w tym momencie wszystko raczej idzie do przodu. Powoli zaczyna się układać. Do tego te spotkanie Ivoša, coś wspaniałego.
Ktoś niedaleko nich grał na gitarze, ożywiając tym samym całą okolicę. Hyde Park to niesamowite miejsce, byli tutaj ludzie, których obecność motywowała do działania. Każdy kolejny łyk zimnego piwa pobudzał Castellanosa jeszcze bardziej. Miał chęć powiedzieć teraz tak dużo, ale nie wiedział dokładnie, co.
-Nadal nie mogę uwierzyć w to, że po tylu latach znów się spotkaliśmy. Ivoš Rožmitál w Londynie, nigdy bym się tego nie spodziewał. Żeby Ivoš się w końcu ustatkował i wziął życie na siebie? Pamiętam cię kompletnie innego, młodego, nie zwracającego uwagi na nic. Szczerze? Dziwnie mi, cholernie dziwnie i krępująco. Po tym, co się wtedy działo. Zdaję sobie sprawę z tego, że młodzi byliśmy cholernie dawno, ale... -wziął kolejny łyk, a na jego twarzy pojawił się grymas. -nie jest łatwo zapomnieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Praha.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1352
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12103-ivos-rozmital#325201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12118-ivos-rozmital?nid=2#325248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12119-franciszek#325249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12120-ivos-rozmital#325251




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Sro Cze 14 2017, 18:15

- Uwierz mi, sam nie wierzę czasami co się dzieje ze mną i to się dzieje właśnie od kilku miesięcy... - urwał i odwrócił wzrok. - Do niedawna, naprawdę stosunkowo niedawna było inaczej. Najwyżej każdy ma momenty ... kryzysu? - zaśmiał się cicho, jednak stosunkowo łatwo można było wyczuć, że to jest śmiech nerwowy. - Miłość, miłość... jakże koszmarną kochanką jesteś... - powiedział pod nosem, jednak potem spojrzał na Sebastiana z szerokim uśmiechem. Dokładnie tym, którym uwiódł tego dnia Sebastiana i tym, który spowodował, że ich relacja pobiegła dalej i że są tutaj w tym miejscu, pamiętając o sobie. - Czasami dojrzałość nieco przytłacza, chociaż to tylko gadanie. Nie będziemy chyba teraz rozmawiać o takich rzeczach... nie ta pora, nie ten czas. - odetchnął głośniej i jego mimiczna zmarszczka na czole nieco poruszyła się. Znów się uśmiechnął. - Nadal mam twoje listy. - urwał na chwilę i wyprostował się w krześle.l
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -69
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13994-sebastian-castellanos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14036-seb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14017-wsiadajcie-madonny-madonny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14016-sebastian-castellanos




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Pon Cze 19 2017, 00:28

Na myśl o listach, które do siebie wysyłali, Sebastian się uśmiechnął. Były naprawdę głupie i szczeniackie, tym bardziej, że Seb nigdy nie umiał przekładać myśli na papier. Nawet nigdy nie starał się tego nauczyć, to było mu zbędne. W szkole nie pisał listów do nikogo poza Ivo. Aż wstyd się teraz do nich przyznać. Jak do wielu innych rzeczy, które robili w latach szkolnych. Z jednej strony Sebastian dałby wiele, by wrócić do tamtych czasów, jednak były one dla niego równie trudne jak wspaniałe. Dużo wtedy przeżył, poznał wspaniałych ludzi, bawił się jak nigdy, ale też ciężko pracował i miał duże problemy. Teraz wcale nie jest lepiej, ale z całą pewnością nie jest gorzej, tego musi się trzymać.
Zrobiło się trochę cieplej, to pewnie przez ten alkohol. Sebastian naprawdę nie wiedział, co jeszcze może mu powiedzieć, był lekko zmieszany i wciąż w szoku. Był moment, w którym powinien odpowiedzieć Rožmitálowi, a jednak milczał. Cisza pozwalała mu się skupić chociaż na chwilę. Musiał się zastanowić, pomyśleć o tym wszystkim. Pomyśleć, czy w ogóle chce się dowiedzieć, co przez ten cały czas działo się u Ivo. No i czy chce wiedzieć, co będzie działo się dalej. Są dwie opcje- albo go to zadowoli i będzie niezwykle szczęśliwy- albo zawiedzie na zawsze, czego bardzo by nie chciał. Zawód to jeden z powodów, dla których Castellanos wolał jednak nie spotkać się z dawnym kochankiem. Jednak w tym wypadku wygrywała jego ciekawość, która wprost krzyczała, by Hiszpan się z nim spotkał.
-Ivo, wieczór. To samo miejsce. Do zobaczenia.
Sebastian uśmiechnął się do niego, odniósł kufel do baru i ruszył w stronę domu. Wspomnienia go atakowały przez całą drogę. Dom był jedynym miejscem, w którym mógł zostać sam na sam z własnymi myślami. Naprawdę musiał o przemyśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 34
Skąd : Praha.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1352
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12103-ivos-rozmital#325201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12118-ivos-rozmital?nid=2#325248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12119-franciszek#325249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12120-ivos-rozmital#325251




Gracz






PisanieTemat: Re: Hyde Park   Sob Lip 29 2017, 17:51

Ivo w tym momencie kiedy się rozeszli, miał w głowie tylko Sebastiana. Skąd się on tutaj wziął? Jakim cudem on się znalazł w tym samym momencie co on? Skierował się do swojego zakładu, który był chcąc nie chcąc także jego mieszkaniem, wprawdzie piętro wyżej.  Usiadł na chwilę na kanapie, nalał sobie szklaneczkę whisky i wypił na raz. Mocno się wszystko skomplikowało. W jednej chwili był tęskniącym, w drugiej chwili pojawił się mężczyzna z przeszłości. Piękny mężczyzna, piękne wspomnienia. I mieli się spotkać ponownie.
Usiadł przy odtwarzaczu i puścił:

But we're just beautiful people
With beautiful problems, yeah
Beautiful problems, God knows we've got them
But we gotta try
Every day and night


Dosłuchał do końca, leżąc na łóżku i pijąc tym razem powoli, bez pośpiechu kolejną porcję whisky. Czas tykał powoli, zegar nie chciał przyśpieszyć.

Przywołał białą koszulę. Czarne spodnie. Upił kolejny łyk.
Umył włosy, powoli je susząc zaklęciem. Kolejny łyk.
Podgłośnił muzykę. I następny gorzki smak w ustach.
Założył srebrny łańcuszek. Cholera, jak ta whisky krzywi twarz...
Przejrzał się w lustrze, poprawiając wszystko, by wyglądało idealnie. Whisky się skończyła.
Spojrzał na zegarek. To już. Spojrzał na szklankę. Zdecydowanie to ten czas. Przeczesał palcami włosy i skierował się do miejsca gdzie umówił się z dawnym kochankiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Hyde Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

 Similar topics

-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
 :: 
hyde park
-