IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 115 Huana Bedau

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Czw Sie 01 2013, 12:03

Mieszkanie Huana Bedau

W całym mieszkaniu można wyczuć w powietrzu kwiatowe,różne słodkie zapachy, które roznoszą się po całym mieszkaniu,ale to,zależy do jakiego pokoju wejdziesz.Od czasu do czasu zdarzy się, Puchonowi i weźmie się za sprzątanie wtedy wszystko jest ustawione pięknie na swoim miejscu,nie zawsze jest wysprzątane idealnie. Po domu chadza czarny kot o imieniu "Asche"przybłęda.




Salon


Najbardziej mugolski pokój w całym mieszkaniu.Salon, w którym spędzisz swój wolny czas jako gość. Napijesz się herbaty bądź zjesz poczęstunek który Huan zrobił. Kominek rewelacyjnie wygląda nie daleko siedziska do siedzenia.Wystrój wygląda na lekko francuski i nowoczesny. Trochę zalatuje zimnym chłodem, jak się wchodzi, ze względu na jasne ściany. Jednakże jest bardzo miło.W tym miejscu możesz także poprowadzić rozmowę z właściciela mieszkania.


Łazienka


Malutka i zarazem iście Krukońska łazienka najmniejszy pokój w mieszkaniu.
Znajduje się w niej wanna,prysznic toaleta,oraz zlew wraz z lustrem jest i szafka.
Wszystko jest tutaj wyłożone niebieskimi kafelkami,które są tylko ciepłe.
Kiedy już tu wejdziesz od razu czujesz się zrelaksowany po ciężkim dniu szkoły
Wszystko zaczarowane tak, że po wyjściu powietrze nabiera jakiegoś zapachu. (trzeba pomyśleć czym ma pachnieć)

Kuchnia


Prosta,to jest niewątpliwie najważniejsze w mieszkaniu Huana kuchnia. 
To tutaj Huan jada wszystkie posiłki które stara się urządzić sam, kiedy ma tylko czas,jak wpadnie na jakiś pomysł z jakąś potrawą szybko ją zapisuje na tablicy kredą. Spędza tu większość swojego dnia,potrafiłby gotować godzinami,delektując się jej smakiem,i pieczeniem równie wyśmienicie.
Czasem sam coś umyje małego np:talerz czy kubek,ale nie lubił ręcznego zmywania naczyń, dlatego codzienny widok w kuchni to samo myjące się naczynia.Niewątpliwie jedyne miejsce w kuchni,gdzie można poczuć magię i zapachy robionych potraw.


Sypialnia
[url=http://imageshack.us/photo/my-images/836/bv0n.jpg]

Pokój jest nieduży,najjaśniejszy w całym domu ale przytulny. 
Otwierając okna z których  rozciąga się piękny widok na wioskę Hogsmeade.
Na ścianie gdzieniegdzie wiszą zdjęcia przedstawiające bliskie dla niego osoby...
Gdzieniegdzie w kątach można zobaczyć pamiątki z dzieciństwa, przypominające mu dobre czasy, o których wcale nie mówi.
Miejsce odpoczynku młodego czarodzieja,w której mógłby odpocząć i zrelaksować.
Sypialni urządzona przez samego Puchona za to czuje się jak u siebie w domu.Pachnie tu Lilią jaśminem oraz lawendą.


Ostatnio zmieniony przez Huan Bedau dnia Sob Sie 27 2016, 19:37, w całości zmieniany 28 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Nie Sie 04 2013, 16:07

Marigold za pomocą proszka Fiuu przekroczyła próg owego domostwa. Słyszała to i owo na temat tego budynku, ale nie spodziewała się iż będzie tutaj przepięknie. Całe mieszkanie po prostu ją zachwyciło i pragnęła zostać tutaj ją jak najdłużej o ile jej własny chłopak prędzej nie wygoni, w środku serduszka jednak wciąż istnieje iskierka nadziei. Na szczęście zastała porządek w tym domu i wcale się tym zdziwiła gdyż Huan należał do schludnych, zadbanych mężczyzn więc na pewno dbał także o swoje, własne mieszkanie. Rozglądała się szukając właśnie go.
- Huan? - spytała cichutko - Jestem już, kochanie - powiedziała już nieco głośniej i śmiało bo naprawdę za nim bardzo tęskniła, nie mogła się doczekać ich fascynującego spotkania bo przecież musiała mu tyle w końcu opowiedzieć - Huan ? - dopytywała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Nie Sie 04 2013, 17:00

Nie mógł się doczekać aż w końcu zobaczy się z Krukonkom. Był ciekaw czy jakoś się zmieniła .
On sam nałapał trochę energii słonecznej, i przytył że pierwszy raz od dłuższego czasu wyglądał naprawdę zdrowo. Pozbył się sterczących włosów i zainwestował w żel. Pewnie was ciekawi co było w pudełeczku. prezent dla Krukonki. U niego była taka tradycja.
Jak komuś oddawało się serce, dawało mu się w prezencie wisiorek z literą na którą zaczynało się imię. W wypadku Huana była to litera H
Gdy tylko się upewni że nie chce się z nim rozstać, da mu ją. Krukonka dobrze wiedziała o tradycji w końcu się podkochiwała w nim od najmłodszych lat.
Puchon był ciekaw jak ona zareaguje. Naprawdę nie mógł się doczekać,siedząc przy stole w kuchni popijając gorącą czekoladę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Nie Sie 04 2013, 20:27

- Och tu jesteś, kochanie - powiedziała wchodząc do kuchni, ustawiając walizkę przy drzwiach - Tak się cieszę, że jestem przy Tobie. Nawet nie wiesz jak bardzo, a poza tym mam coś dla Ciebie... Nie wiem czy Ci się spodoba, ale... tak bardzo chciałam, aby była Twoja. Wyjątkowa - powiedziała rumieniąc się przy tym słodko.
Ukochany mężczyzna siedział w kuchni.
Ona podeszła, usadowiła się obok niego i wyciągnęła z kieszeni niezbyt duże ładne zapakowaną paczuszkę. Tak naprawdę w środku mieściła się męska, srebrna bransoletka z magicznymi rybkami, które zmieniają kolory. Takie bransoletki należą podobno do rzadkości jak to mówiła sama sprzedawczyni, ale Marigold za bardzo nie chciało się w to wierzyć, ważne, aby ukochanemu prezent się spodoba bo szczerze powiedziawszy to nawet samej pannie Griffiths się podoba.
- Proszę to dla Ciebie - dając mu prezent.
Zaobserwowała u niego znaczą, lepszą poprawę. Cieszyła się z tego bo ostatnio bardzo kiepsko wyglądał: wychodzony i groziła mu choroba. O nie! Ona gdy tutaj jest zaopiekuje się nim jak nikt dotąd. To już postanowione.
- Tęskniłam za tobą - mówi i przytula się do niego bardzo mocno, poczuła ten jego słodki zapach, którego wręcz wielbi i nigdy się nie znudzi - Tak... bardzo... Gdzie ty się podziewałeś... Te sowy... To było stanowczo za mało, pragnę więcej - oznajmiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Nie Sie 04 2013, 21:12

Po chwili chłopak przypomniał sobie o małym niebiesko-żółtym pudełeczku w kieszeni. Niechętnie chciał wypuścić Mari z objęć i sięgnął po nie. Jak się denerwował, w jego głosie było słychać i tak już silny akcent dwa razy bardziej.
Lekko trzęsącymi się rękoma wziął dłoń Krukonki i położył w niej pudełko:
Przytulił Mari mocno, jeszcze mocniej. Odsunął tylko głowę żeby móc spojrzeć jej w oczy, a chwile potem pocałować. Ale nie tak zwyczajnie.
W pocałunku zamknął wszystkie swoje myśli, obawy, niepewności. Nie był pewien czy aby Mari go nie odrzuci, nie powie "Ej co ty robisz?!".
Ale nie mógł się powstrzymać. Jego ciało się tego domagało jej zapachu.
Gdy z nie chęcią się od niej oderwał,poszedł do salonu i usiadł na brzegu kanapy, nadal nie puszczając dłoni Krukonki. patrzył, tonął wręcz w jej błękitnych oczach. Po chwili zadał sobie sprawę że nie odpowiedziała na pytanie.
Jak wiemy, z Bedau'ana nie był romantyk, więc uśmiechnął i odpowiedział swoim głębokim głosem:
-Każda kolejna sekunda, każdy dzień dłużej bez ciebie to zdecydowanie za dużo.- uśmiechnął się szerzej nadal wpatrując się w oczy Mari.
-Wszystko...?- szepnął do jej ucha, swoimi słodkimi ustami schodząc po jej szyi, całując ją i przygryzając co jakiś czas. Miał nadzieję że czerwone ślady zostaną.
Chciał pokazać wszystkim że to właśnie Krukonka Mari, jest jego dziewczyną, a te inne dziewczyny i cała reszta trzyma swoje brudne lepkie łapska z daleka,od Mari o!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Pon Sie 05 2013, 19:56

Dziewczyna odwzajemniała liczne pocałunki młodego Puchona, którego tak kochała. Wszystko układało się wspaniale i zauważyła iż w jej dłoni znalazło się malutkie pudełeczko. Z przyjemnością go otworzyła i ujrzała przepiękny, srebrny wisior z literką H. Nie spodziewała się iż dostanie jakiś prezent bo chciała obdarować tylko Huana. Po chwili już go miała na szyi.
- Od teraz będę go już nosić. Razem z tym pięknym naszyjnikiem stałam się tylko Twoja. Naszą miłość nikt i nic nie zniszczy. Wierzę w to i będę w to wierzyć, aż do śmierci.
Przytuliła go bardzo mocno, a następnie pocałowała delikatnie w usta. Pragnęła, aby te cudowne chwile trwały wiecznie, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego iż tak nie będzie. Niestety.
- Dziękuję Ci za wszystko. Dziękuję Ci za to, że jesteś. Kocham Cię... - wyszeptała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Sro Sie 07 2013, 17:56

Kiedy otworzył oczy zobaczył jak przez mgłę czyjąś twarz.
- Znam cie;.. Moja Krukonko Zapytał, kiedy wzrok zaczął mu się polepszać.
- Wyjdziesz za mnie?Zapytał bez zastanowienie patrząc jej w oczy. Kochał ją i chciał z nią być już na zawsze. Więc to pytanie było całkiem na miejscu zważywszy po tym, co przeszedł.
Chociaż nie do końca wierzył, że naprawdę udało mu się . Może nadal śni i dla tego wszystko układa się tak dobrze. Może to jego sen i dla tego nadal kocha i dla tego wciąż na nią czekała.
Być może w rzeczywistości byoby inaczej. Lecz skoro to sen to nie zamieniajmy go w koszmar a w rzeczywistość!
chciał już na zawsze być przy niej i tylko to się dla niego liczyło. Chciał wziąć z nią ślub mieć dzieci założyć z nią rodzinę.
Opiekować się nią, troszczyć i sprawiać, że będzie się, co dzień uśmiechała. Że będzie szczęśliwa a wszystko, co złe zostawi daleko za sobą. Niczego więcej nie pragnalTo jak wygrać los na loterii. I akurat zaczął czegoś szukać w kieszeni. Przecież był na to gotowy tak w 100%?
Ona kochała Huana na tyle, że podarowała mu coś na jakies urodziny.
Nie do końca on sam wiedział gdzie to się nosi,ale chyba teraz go olśniło.
Czy nie był pierścionek zaręczynowy? No cudownie. Cudownie!,bo oto wieka chwila.
Wszakże nikt się tego po nim nie spodziewał... nawet sama Mari czy rodzina.A on poderwał się z ziemi i zdjął owe cudo z siebie, aby teraz zacisnąć to w pięści i podejść do niej, by złapać ją za rękę.
- Wyjdź za mnie. Nawet zaraz. teraz Na ulicy przed domem... Gdziekolwiek chcesz Wyjdź za mnie. Oboje jesteśmy pełnoletni.
- Powiedział otwierając teraz dłoń, a tam połyskiwał...
pierścionek
który od zawsze nosił na sobie napis: "oddasz mnie Mari w dobre ręce".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Pią Sie 09 2013, 11:55

Ją po prostu to wszystko zaskoczyło. Poczuła się jak księżniczka z bajki; wreszcie upragniony książę na białym koniu przyjechał, a ona jest taka szczęśliwa. Zaraz, zaraz, czy on, aby się jej nie oświadczył? Ona po prostu śni? Nie... To się dzieje naprawdę. Oczywiście, że odpowiedź jest pozytywna bo całe życie być sama nie chce.
- Tak. Wyjdę za Ciebie. Kocham Cię i chcę być z Tobą na zawsze - powiedziała szczerze - I nawet nas śmierć nie rozdzieli... - wyszeptała.
Nadal nie mogła w to tak wszystko uwierzyć. Czy to ten sam chłopak w, którym podkochiwała się od II klasy? Niemożliwe... Zupełnie tak jakby czas się cofnął. Ale ona jest pewna; ożeni się z nim, skończy szkołę, a potem urodzi mu dzieci. I będą wreszcie szczęśliwy. Chce być z nim, a to jest pewne.
- Wyjdę za Ciebie choćby już - postanowiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Nie Sie 11 2013, 20:06

On był gotowy na rolę męża i ojca? To w ogóle w jego przypadku było możliwe dorosnąć? Ale może czas dojrzewania wcale nie jest taki najgorszy, skoro tu, a nawet teraz podjęli decyzję o ślubie.żył tak, jakby jutra miało nie być, a jeśli ślub mógł uspokoić przyszłą pani Bedau to wszystko co mógł dać.Podobno ludzie się nie zmieniają,i  to bardzo dawno, ale dawno temu. No cóż... Życie zmienia ludzi, jak powiedziała kiedyś jego matka.
Te "tak"  w tym momencie  było ważniejsze niż to, aby po prostu wyjść i załatwić formalności? Aby spełnić jakieś marzenie?  i w tym momencie stworzyć rodzinę? Przełomy, zdarzenia, sytuacje nowe i stare, mnóstwo uczuć, burza emocji, burza wszystkiego i mnóstwo piachu, który będzie leciał im w oczy... Bo nie wiadomo czy rzeczywiście od tej pory już na zawsze będą szczęśliwi.
Wszakże każdy był nadal buntownikiem. Przyciągnął do siebie Krukonke i podał jej dłoń. Chyba bez słów po prostu udali się do sypialni aby w swoich objęciach zasnąć w , bo w sumie po co słowa... A potem już tylko posadzić drzewo,  wybudować dom... syna spłodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 143
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 200




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Wto Sie 13 2013, 15:47

Czuła jak ją zaniósł do sypialni. Wiedziała co się tam stanie i wcale nie będzie tego żałować bo wreszcie nadszedł czas. W sumie właśnie chciała całą siebie zostawić, dopóki on jej nie zdobędzie to nikt nie będzie miał. Liczył się tylko on.
Niedługo ona i on będą całością. Niedługo będzie jego żoną oraz w przyszłości matką jego dzieci, które wyrosną na wspaniałych ludzi. Tak. Była tego pewna, ale tej nocy miało się wydarzyć nie tylko miłość cielesna, ale coś co raz na zawsze zmieni Marigold. Nie mogła się domyśleć iż przez to rozpocznie się prawdziwa męczarnia z swoim przyszłym przekleństwem... Księżyc na niebie był jaśniejszy niż zwykle. Czyżby jest pełnia? Nie możliwe...
- Chcę zbudować nasz przyszły dom nad morzem - powiedziała byli już w łóżku - Wiem, że będzie niezwykły... bo będzie żył nami... i naszymi przyszłymi dziećmi... - wyszeptała, a potem pocałowała namiętnie ukochanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 115 Huana Bedau   Sro Sie 14 2013, 11:09

Puchon kiwnął głową, zgadzając się, że to czego potrzebowali do szczęścia to prywatna przestrzeń.Nie mógł już wytrzymać a raczej to co się działo w jego spodniach.
Gdy tylko drzwi do sypialni się zamknął za sobą i byli sami, wręcz rzucił się na nią całując namiętnie.Prowadził ich w stronę łózka z którego zrzucił z niej jednym ruchem ręki. Nie przejmował się,Teraz liczy się co innego. Podniósł się tak, aby usiadł na łózko, prędko znajdując się między jej nogami. Cały czas całował ją gwałtownie,namiętnie,delikatnie, zabierał się za rozpinanie bluzki. Nawet zaczął się zastanawiać, czy nie zostać w tej seksownej czerwieni,zobaczył prześliczną bieliznę. Od razu pozbył się materiału, całując piersi Mari oraz miedzy nimi.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie nr 115 Huana Bedau

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
mieszkania
-