IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Podania na przedmioty niespotykane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Podania na przedmioty niespotykane   Sob Wrz 21 2013, 12:29

First topic message reminder :

Podania na przedmioty

W tym subforum znajdują się spisy obowiązujące na forum. Aby posiadać jeden z przedmiotów opisanych jako "wymagający podania", należy napisać krótkie opowiadanie zawierające rys, w jaki sposób nasza postać weszła w posiadanie ów rzeczy oraz jak sobie z nimi radzi i do jakich celów wykorzystuje. Wszystkie podania prosimy umieszczać w tym temacie. Prefekci na bieżąco będą czytać podania oraz umieszczać adnotacje w poście autora - czy przedmiot został wręczony, czy też całość wymaga poprawy.

Podania nie muszą być tak długie jak te na genetykę, wystarczy, że będą niczym dłuższy, rozbudowany i ciekawy post.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Podania na przedmioty niespotykane   Pon Lis 13 2017, 15:21

Gwiazda Południa

Rodzina zawsze była dla Mefistofelesa najważniejsza. Wychowany w przekonaniu, że poza nią mało kto go zrozumie, dopiero z czasem rozszerzył swoje zdanie nie tylko na realne więzi krwi, ale i niewielkie społeczeństwo likantropów. Nox, wbrew pozorom, nigdy mocnych relacji nie uważał za coś uwłaczającego - szukał wsparcia i czerpał siłę również od innych. W swojej ignorancji niestety odpychał tych, którzy nie byli mu "bliscy".
Z kolei na zawołanie znajomego z przeszłości biegł od razu i bez zastanowienia, list z prośbą o spotkanie traktując jak świętość. Zdziwiła go propozycja baru w Hogsmeade, ale odebrał to jako ukłon w swoją stronę. Wszedł do ustalonego lokalu, od razu szukając wzrokiem znajomej sylwetki starszego mężczyzny. Jamesa Northona odnalazł przy stoliku w samym kącie, gdzie nikt nie mógł niepokoić ich zbędnymi pytaniami czy nieprzyjemnymi spojrzeniami. Mefisto z niejakim zaciekawieniem przyglądał się czarodziejowi, którego niegdyś widywał niemal codziennie. Pamiętał te przenikliwe błękitne oczy i ten blady uśmiech, nieodłącznie przyklejony do wąskich warg. Wiedział, że to do Jamesa zwracali się jego rodzice w razie kłopotów - pomagał im, jeśli tylko mógł.
- Jak się trzymasz, dzieciaku? - Zapytał Northon na powitanie, podnosząc się i przyciągając na chwilę Ślizgona. Zanim Mefisto odpowiedział i jakoś zareagował, już siedział z kuflem piwa kremowego w dłoni, słuchając opowieści o niezwykłej podróży i poznanych grupach wilkołaków. Nox siedział cierpliwie, czekając aż przejdą do sedna sprawy. Niewiele osób z jego codziennego otoczenia wiedziało o tym ogromnym zaangażowaniu w pomaganiu ludziom obdarzonym likantropią. Dbał o rodzinę.
- Mefisto, nic więcej nie mogę zrobić. Przykro mi - oznajmił po dłuższej chwili, w końcu nawiązując do tematu skazanego na Azkaban Asmoday'a Noxa. Dwudziestolatek nie widział Jamesa od wydania wyroku, ale wiedział o jego próbach pomocy i niesamowicie to doceniał. Sam nie mógł wiele zdziałać. Pozostawało już chyba tylko pogodzić się z myślą, że ojciec wcale prędko do niego nie wróci...
- Próbowałeś - mruknął, w formie lichego usprawiedliwienia. Denerwowała go bezsilność i nie potrafił pojąć tego braku sprawiedliwości. Tęsknił za ojcem, a przebywanie z Jamesem tylko to uczucie potęgowało.
- Znalazłem coś w moim domu, co przechowywałem dla Asmo, bo... bo tak było bezpieczniej. Tak sobie myślę, że powinno trafić w twoje ręce - dodał jeszcze mężczyzna, podając Mefistofelesowi niewielkie drewniane pudełko. Ślizgon przyjął przedmiot, ale wieczka nie uchyl, powstrzymując ciekawość. Teraz istotna była rozmowa z czarodziejem, którego poniekąd postrzegał jak drugiego ojca.
Pudełko otworzył wieczorem, w dormitorium Slytherinu, gdy tylko znalazł trochę ciszy i spokoju w bezpiecznym odosobnieniu. Z niemal zawstydzającym namaszczeniem wyjął zdjęcie rodzinne, stary list z Hogwartu i przełamaną różdżkę o drewnie i rdzeniu takim samym jak tej Mefistofelesa. Najbardziej chłopaka zainteresowała jednak mała kryształowa broszka, którą od razu rozpoznał.
Pamiętał, że ojciec nosił ją rzadko, ale mówił o niej jak o największym skarbie i prawdziwym talizmanie na szczęście. Gdy ją zakładał, ludzie zachowywali się inaczej i wszystko szło po myśli Asmoday'a. Pozostałe drobiazgi wróciły do pudełka, ale broszka odnalazła miejsce tuż przy sercu Noxa, jako rodzinna pamiątka z niesamowitą otoczką sentymentu i wspomnień.
Nie mógł wiedzieć, że broszka jest zaklęta i pochodzi z domu rodzinnego Asmoday'a. Ojciec nigdy nie opowiadał mu co działo się przed tym, jak rodzice go wyrzucili - nie wspomniał zatem, że tuż przed odejściem ukradł rodzinny artefakt przekazywany z pokolenia na pokolenie. Mefistofeles nie miał pojęcia, że jego ojciec sam musiał dojść do magicznych właściwości i dlatego nosił broszkę tak rzadko, poniekąd obawiając się potęgi przedmiotu. Kiedy Ślizgon przypiął ją po raz pierwszy dalej nie przemknęło mu przez myśl, że ta ozdoba wcale nie symbolizuje szczęścia, a prędzej przynosi zgubę. Ponoć historia lubi zataczać koło... tak więc po raz drugi młody Nox zdany został sam na siebie, bezwiednie złączony z obiektem okrytym potężnym czarem.


Mefisto dopiero teraz otrzymał broszkę i nie zna jej właściwości, ale z pewnością na fabule stopniowo to wszystko rozgryzie :D

Przedmiot przyznany

______________________


You feel so lonely and ragged,
You lay here broken and naked
My love is just waiting
To clothe you in crimson roses.

WAŻNE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 54
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15572-relacje-aurory
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15571-necessitas#418867
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Podania na przedmioty niespotykane   Nie Gru 17 2017, 00:01

Ostrze Karona

Theseus Therrathiél ze względu na swój trudny charakter i stu procentowe oddanie rodzinie nie miał zbyt wielu przyjaciół – nawet swoich najbliższych współpracowników nie darzył całkowitym zaufaniem, a jedynym wyjątkiem od tej reguły był Lewis Swire. Theseus i Lewis znali się jeszcze z Hogwartu, gdzie niemalże od pierwszego dnia zostali najlepszymi przyjaciółmi – łączyło ich nie tylko pochodzenie, ale też zamiłowanie do czarodziejskich artefaktów, które spowodowało, że po skończeniu studiów Swire zaczął współpracować z rodzinnym biznesem Therrathiélów jako rzeczoznawca. Mijały lata, a więź, mimo wrodzonego chłodu obydwu mężczyzn, wciąż pozostawała silna tak jak gdyby byli oni braćmi. Lewis był jedyną osobą spoza rodziny, którą Theseus darzył jakimkolwiek przywiązaniem. Niestety ich branża wiązała się ze sporym ryzykiem zawodowym, które doprowadziło do tego, że Lewis zginął w bardzo tajemniczych okolicznościach.

W związku ze swoją dość szemraną pracą Swire był posiadaczem wielu bardzo cennych i rzadkich artefaktów, a za największą perłę swojej kolekcji uważał Ostrze Karona – niezwykle rzadki sztylet, który miał właściwość pochłaniania bólu ofiary i przekazywania go następnej. Zdobycie tak niespotykanego przedmiotu zajęło mu wiele miesięcy. Lewis nie miał żony, ani dzieci, więc niemalże cały majątek zapisał swojemu najbliższemu przyjacielowi, w testamencie zaznaczył jednak, że jego najcenniejszy skarb ma trafić w ręce jego ukochanej chrześniaczki – Aurory Therrathiél, gdy ta dorośnie. Do tego czasu miał on pozostać w rękach Theseusa.

Od śmierci Lewisa minęły lata – chociaż rodzinny biznes wciąż doskonale funkcjonował, sytuacja było o wiele stabilniejsza, przez co Theseus prowadził znacznie bezpieczniejszy i wygodniejszy żywot starając się jednocześnie dbać o to, żeby profil jego działalności nie wpływał zbytnio na losy rodziny.

Do czasu.

Tamtego wieczoru większość rodziny wybrała się na uroczysty bankiet – jedynie Aurora została w domu, gdyż nie czuła się najlepiej. Przez cały czas trwania balu Theseusa dręczyły bardzo złe przeczucia – w końcu zdecydował się wrócić do domu by upewnić się, że u córki wszystko w porządku. To co zastał na miejscu wywołało trwogę nawet w jego zlodowaciałym sercu – jego córka wiła się w męczarniach pod wpływem klątwy rzuconej przez jej narzeczonego – Edmunda Cavanagha.  Mężczyźnie udało się zbiec z miejsca zdarzenia, lecz Theseus poprzysiągł zemstę – chociaż był człowiekiem zimnym i surowym, rodzina była dla niego najwyższą wartością, a cierpienie jego ukochanej latorośli było dla niego najgorszym co w życiu mogło go spotkać. Nie zamierzał jednak brudzić sobie rąk – mimo powiązań z czarnomagicznym półświatkiem bezustannie (i swoją drogą – bardzo skutecznie) dbał o nienaganną opinię rodu. Jak każda osoba z tego kręgu miał jednak swoich ludzi, którzy zajmowali się czarną robotą. Otrzymali od Theseusa Ostrze Karona, którego mieli zgodnie z jego zaleceniem użyć pod koniec zabiegu.

Nikt nigdy więcej nie widział Edmunda Cavanagha – nawet sam Therrathiél nigdy nie zapytał swoich ludzi co dokładnie zrobili z chłopakiem, wiedział jednak, że ich okrucieństwo nie znało granic. Jedyne co go interesowało to fakt, że cierpienie jego córki zostało odkupione, a chcąc dalej kontynuować swą zemstę sprawił, że zarówno rodzina, jak i znajomi Edmunda byli przekonani iż uciekł on z domu wraz z dziewczyną mugolskiego pochodzenia - potęga plotki nie znała granic. Tym samym doprowadził do ośmieszenia zamordowanego mężczyzny oraz całego rodu Cavanaghów, który z dnia na dzień stracił swoją pozycję.

Na następne urodziny Theseus Therrathiél z miną niezdradzającą żadnych emocji podarował córce to samo Ostrze Karona, zastrzegając jej, że może go użyć tylko i wyłącznie w razie wielkiego zagrożenia życia. Dziewczyna wiedziała, że przedmiot ma dość silny potencjał czarnomagiczny, a na dodatek jest darem od jej dawno zmarłego ojca chrzestnego, nie dowiedziała się jednak nigdy co tak naprawdę podarował jej ojciec. Tylko on wiedział, że istotą prezentu nie był elegancko zdobiony sztylet umieszczony w bogato zdobionej szkatule, ani nawet pamiątka po zmarłym ojcu chrzestnym, ale coś o wiele bardziej mrocznego.

Zazwyczaj rodzice kupują swoim córkom na urodziny miotły, księgi, biżuterię albo jakieś urocze zwierzątka – Therrathrielowie nie byli jednak zwykłą rodziną. Zamiast uroczych drobiazgów Theseus podarował swojej córce ból Edmunda zamknięty w kawałku pięknie zdobionego metalu.

Akceptuję, pamiętaj jednak o tym, że jest to przedmiot czarnomagiczny o potężnym działaniu i jego wykorzystanie w fabule będzie pod stałym nadzorem. Przedmiot zostanie przydzielony do kuferka po otrzymaniu rangi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Podania na przedmioty niespotykane   

Powrót do góry Go down
 

Podania na przedmioty niespotykane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Podania na przedmioty niespotykane
» Ogłoszenia o pracę + podania o samozatrudnienie
» Czarodziejskie przedmioty
» Przedmioty czarodziejskie
» Przedmioty nauczane w Hogwarcie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
ksiegowosc
-